fot. fb.com/JoannaBatorProfil
A Wy podzielicie się dziś czymś dobrym? W sytuacji braku owoców może być oczywiście dobro symboliczne.

A Wy podzielicie się dziś czymś dobrym? W sytuacji braku owoców może być oczywiście dobro symboliczne.

autor: Joanna Bator

źródło: https://www.facebook.com/JoannaBatorProfil/photos/a.210943226173034/428548411079180/

Reklamy

215 myśli w temacie “A Wy podzielicie się dziś czymś dobrym?…

  1. Ja dzielę się moim czasem i umiejętnościami. Jestem terapeutką i potrzebujący mogą liczyć na moje wsparcie, gdziekolwiek są. A każdy, kto przejdzie obok mnie, dostanie promienny uśmiech i serdeczne życzenia wszystkiego najlepszego.

    1. Ja z wszystkimi dzielę się z serca energią miłości, przecież darmo ją od Źródła dostałam ,i mam jej w nadmiarze.☺

      Dzielę się też i dobrami Mateńki Ziemi , które od niej darmo dostaję i wielu innymi rzeczami nie wymieniając,bo wiem też,że każdy z nas Iskierek Źródła tak czyni.

      Kto bowiem dobro czyni , to dobro sam otrzymuje,tak bowiem działa prawo przyczyny i skutku.

  2. Wsparcie ..wdzięczość,.miłowanie…czas… oraz owoce mojej pracy…
    Bywa i tak że rozdam i dla mnie ni ma…🍐🍉🍓🥕

  3. O kurcze, TAWie, jestem w szoku! Mam konto w sklepie Militaria.pl i właśnie zobaczyłem u nich książkę: „Starożytne Królestwo Lehii. Kolejne dowody” – Janusz Bieszk.
    Brawo chłopaki z Militaria.pl, nie spodziewałem się tego po Was.
    Chyba sobie tę książkę kupie.

      1. Rozmawiałem z panią z Bellony o Ważnych Polskich Sprawach na Targach Książki w Warszawie w 2016 roku. Fajna energia Wielkiej Zmiany przeszła pomiędzy nami. W Bellonie pracują naprawdę świadome istoty…

      2. W militaria.pl mają sporo książek o Słowianach, ale dopiero niedawno to spostrzegłem.

    1. Drogi Katoliku
      Kto potrafi rozpoznać wąską i szeroką bramę?
      Weźmy przykład pomagania
      Widzisz śpiącego przyjaciela, któremu powódź zalewa dom.
      Będziesz mu się wtedy przymilał i głaskał go, myśląc jedynie o sobie i tym by widział cię „dobrym” gdy on nie rozpoznaje zagrożenia;
      Czy zaczniesz go szturchać nieznośnie, narażając się na obelgi i ciosy w przypływie gniewu?
      A gdy inny brat myśli że czegoś potrzebuje, a ty widzisz, że prosi o coś co mu nie służy, pokierujesz się wtedy jego prośbą, złapiesz na empatię, biadolenie, chorobę, podasz kamień, gdy wiesz że w głębi duszy pragnie chleba;
      Czy odmówisz?
      Co w takiej sytuacji będzie lepsze, działanie czy odmowa?
      A gdy nazwie cię diabłem a twe serce nie da ci spokoju i nawet wtedy nie będziesz potrafił go opuścić, widząc jak ważny jest to dla niego czas, nie założysz maski i nie spróbujesz jeszcze raz?
      Kto na rozum potrafi rozsądzić, co tu jest dobrem a co złem, fałszywym nauczycielem bądź tym od serca?

      1. Kapłani Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X to katoliccy kapłani odprawiające Msze św. które były sprawowane w Polsce od 966 roku przez tysiąc lat, a od roku 1969 czyli od 50 lat są zakazane w posoborowym Kościele, dlatego zbawienie tylko w Kościele przedsoborowym.

      2. Ale ja nie rozumiem dlaczego zbawienie ma być związane z jakimkolwiek kościołem. Mam przez to rozumieć, że ktoś ma szansę jeśli należy do kościoła i rosną mu rogi (potencjalnie bez oskarżeń) a na zbawienie nie może liczyć ten którego uczynki są dobrymi owocami, jeśli nie przynależy do konkretnego kościoła?

      3. Pytanie jest proste:

        Kim byłby współczesny dumny katolik tradycyjny, gdyby urodził się na przykład w Afganistanie czy Arabii Saudyjskiej?…
        Nadal byłby dumnym wyznawcą Watykanu?…

        Punk widzenia zależy więc oczywiście od punktu siedzenia, a więc tak naprawdę nie ma o czym dyskutować, bo

        WSZYSTKO

        JEST

        WZGLĘDNE.

      4. Dlaczego uważasz, że mamy wspierać tych, którzy doprowadzili do zniszczenia wiary i tradycji naszych przodków? I niejednokrotnie przodków też?

    1. „Gdyc Smierc w Taniec iść kazała
      Bogactwo nic nie pomoże
      Musisz skoczyć W grób niebożę.
      O? nader przykre niestety
      Ktore smierc skacze Ballety. ”
      ( parafraza Tańca Śmierci z kościoła Bernardynów w Krakowie, tak jakoś przyszło mi to teraz do głowy )

  4. TAW, Pan Jerzy wspomniał w swoim filmie o „1 Polska”, masz może jakieś „przebicia”, czy to ugrupowanie może mieć szansę? Już tak mało czasu do wyborów zostało.

    Ja wiem, że „wybory” to ściema, ale nie głosować to też oddanie głosu na wroga. Ciężki wybór, chwilowo myślałam, że Konfederacja to jakaś alternatywa, ale coraz mniej mi się jej „przywódcy” podobają. W wywiadach coraz bardziej aroganccy, zachowujący się jakby wszystko wiedzieli.. Zobaczymy, co się jeszcze pojawi.

    1. Jedno jest pewne, nawet jeśli sfałszują (a do tej pory KAŻDE wybory po 1945 były fałszowane), to mam nadzieję, że nie na tyle bezczelnie, by pisiory nadal miały bezdyskusyjną większość. Jeśli sfałszują na bezczela, to Naród drgnie…

      1. Fałszerstwa wyborcze nigdy nie są dobre, bo zaburzają energetykę Narodu na poziomach podstawowych.

        Na szczęście przestrzeń nad Polską jest już tak wyekstrahowana w kierunku wzorcowości, że ewentualne grube przewały zostaną ujawnione in statu nascendi, w chwili dziania się, podobnie jak to było przy ostatnich wyborach do Eurokołchozu.

      2. zrobia administratorzy co beda chcieli ..wybory nie musza byc falszowane tylko poprostu ukazane.. kilka slupkow wyborczych a pozniej oglosic objawiona prawde w telewizji . Lud przetrawi ,zaakcetuje a w kosciele przyklepia utwierdzajac elektorat i nieellektorat .. i nikt nie drgnie.

      3. „Prezydent” Potocki twierdzi, że Kalkstein zapowiedział jak nie wygrają to unieważnią. Zresztą ich „panowie” z satanistycznych elit nwo, jak będą chcieli to ich wykopyrtną w trymiga.
        Tylko, żeby te pany od nwo nie urządziły wojny co się zapowiada we wrześniu.

    1. 1Tm 3:15 „Gdybym jednak się opóźniał, będziesz już wiedział, jak należy zachowywać się w rodzinie Bożej – to jest w Kościele Boga żywego. To właśnie Kościół jest kolumną i podporą prawdy.”
      Poza Kościołem przedsoborowym nie ma prawdy ani zbawienia.
      Mt 7:21 „Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.”
      http://tradycja2012.blogspot.com/

      1. Biblia jest uważana za księgę objawioną przez Boga, ale czy tak rzeczywiście jest…?
        Dzisiaj też się wiele książek pisze i w mediach różnej maści, głosi się jedyną prawdę objawioną i czy należy w to wierzyć…?
        Ludzki mózg to taki komputer, więc ci co pisali różne księgi znali się na rzeczy…
        Ja mam inną księgę:-) Wybrane fragmenty podam:
        1 ViS 3:15 „Ci co głoszą, że jedynie oni mają dostęp do kościoła Boga i nigdzie indziej nie ma zbawienia, zachowują się tak, jakby innym odmawiali prawa do samodzielnego myślenia i zabierali im kawałki ulubionego jedzenia:-)”
        ViS 7:21 „Nie każdy, który mówi o Bogu i zbawieniu, zastanawia się, czy mówi to od siebie, czy raczej tak został nauczony i przez innych podstępem zwiedzony.”
        5. ViS 5:33 „Daj jeść głodnym i daj pić spragnionym i nie potrzebujesz być przez kościół otumanionym.”
        ViS 2:27 „Myśl samodzielnie, bo to jest miłe Panu. Jesteś wtedy Wielki w Jego Sercu i w Jego Oczach, a On rozpozna Cie po Owocach:-) „

      2. Katoliku, przyjacielu, przyjaciółko. Zadałem ci pytanie i liczyłem na odpowiedź twoją, nie księgi. Mógłbym postawić naprzeciw inną księgę i niech sobie rozmawiają no ale jak to będzie wyglądać. Autorzy tych ksiąg jeśli będą chcieć, pogadają sobie między sobą a ja liczyłem na rozmowę między nami. Powiem tak, tu każdy odpowiada za swoje słowa. Czy więc słowa w cytatach mam traktować jak twoje własne, czy kogoś innego? Nie chcę rozmawiać z kimś innym. Interesuje mnie twoje zdanie.
        Też często przytaczałem słowa róźnych osób z którymi się zgadzałem ale mówić od siebie to jednak trochę inna bajka. Więc zadam kolejne pytanie, mówisz to od siebie, czy ktoś ci to powiedział?
        Na swej drodze do prawdy rozpoznaję różne etapy ale w końcu zaczynam udawać się w głąb, by przekonać się co mi w duszy gra. Stojąc na progu poznania jej głębi, jej rdzenia, i pozwalając by odpadło to co zaakceptowałem jako swoje a jednak przyszło z zewnątrz. Gdyż tak mi się wydaje, że wszystkie drogi, kursy, religie, warsztaty, mają sens, jeśli prowadzą do miejsca w którym odkrywamy tą prawdę poprzez siebie w sobie.
        Więc kiedyś musi przyjść moment by przekroczyć i wyjść poza religię, przestać pytać innych co o tym myślą, stanąć na równi swoim nauczycielom, odczepić boczne kółka rowerku.
        Naszą rozmowę traktuję również jako początek takiego niby testu dla siebie, ile z moich słów okaże się moich. I tego samego oczekuję od swego rozmówcy, jeśli pozwoli.
        I nie bierz moich słów zbyt osobiście, wszak nie wiem nawet czy nie rozmawiam sam ze sobą.
        Wiem że piszesz w temacie, bo dzielić można się różnymi rzeczami, które uważamy za dobre. Daj więc spróbować, czy będzie mi to smakować. Ale daj proszę swoje jabłko. Nie wskazuj palcem na inne drzewa. Już z nich kosztowałem.

      3. BIBLIA DO VIKINGA i tak i nie, jest wyrwana z kontekstu to raz , dwa ,słowa jezusa w ogóle były cytatami innego Mistrza dlaczego podpisano je Jezus ? I ten cały Żyd? którego filmiki odrzucasz a Elaszka piękna, całuję Sercem , podrzuca a on wie a dalej to przytacza jako słowa jezusa i weź tu nie zwariuj 😉

  5. Tydzień temu nakarmiłam głodującą kobietę, proszącą o coś do jedzenia i dałam 5 zeta na chleb. Tylko mam problem później ze sobą, bo targają mną emocje, dlaczego… jeszcze są ludzie biedni, dlaczego nie chcą pracować, dlaczego nie ma pracy dla wszystkich, dziwne to, bo dla ludzi z Ukrainy jest praca.

    1. Blokują nas wgrane nam programy. Te najbardziej destrukcyjne już zaczynają ewolucyjnie odpadać, a proces postępuje. Pod przeróżnymi osłonami zaczyna być już stopniowo wprowadzany w Polsce Dochód Bezwarunkowy dla KAŻDEGO. Od 2020 będzie już tylko lepiej. Ten rok jest (z różnych powodów) bardzo trudny.

      1. W Chinach komunistycznych nikt nie placi podatku do 1 ml dolarow dochodu tylko powyzej i to jest stopa dochodowa wolna od podatku .
        W Polsce Stopa niedorozwoju w samorozwoju i postrzegania rzeczywistosci siega zanitu a demokracja europejska na bazie kultury chrzescijanskiej przeskoczyla chinskie niewolnictwo z nazewnictwa komunistycznym.
        Nalezalo by przewartosciowan nazewnictw i dokonac nowych definicji tych systemow w ktorych przyszlo nam zyc . Humanitarny odsys niewolniczy to podstawowy fundament tych demo-kratyczno kapitalistycznych socjalizmow ,ktore juz nic wspolonego nie maja z humanitaryzmem. Ty masz czlowieku placic na owych kombinatorow podatki i nie pytac a oni zawsze nazewnictwo dopasuja programami i wytycznymi tak aby niewolnik nie zorientowal sie ze jest odsysany i formatowany w imie instynktow i fizjologicznych potrzeb swych panow.

  6. „∼TAW – Księga Nowych Praw 5, 15

    (cytowana będzie wszystkim po kolędzie) 😛”
    Gdzie można ową księgę nabyć?
    Spodobał mi się ten zacytowany przez Ciebie fragment.
    Widzę pewne podobieństwa z moją księgą i odnoszę wrażenie, jakbyśmy pisali i czerpali z jednego Korzenia.😁
    Mam nadzieje, że Panie tu na Blogu, nie zgorszą się tym Korzeniem…😜😁
    Bądź co bądź, Chwała temu Korzeniowi, który mnie natchnął do napisania owej księgi, którą pisałem w Ekstazie przez kilka lat 🤣 🤣 🤣

      1. Moja księga praw

        Każdy niech na swojej grzędzie,
        Własną Księgę swych Praw przędzie,
        Żadne słowa jakichś tam guru,
        Nie przebiją mojego serca muru.

        A sfałszowane księgi Biblia i Tora,
        Won z mojego serca i mojego Dwora,
        Moje serce Źródłem jest wypełnione,
        Daje mi zawsze w pełni ochronę.

        Bo Źródło jest mną, a Źródłem ja,
        Dobrze nam z sobą każdego dnia,
        Wyczuwam fałsz w księgach owych,
        Nie zawracam nimi więc sobie głowy.

        Tylko to, co mi serce moje dyktuje,
        W życiu codziennym zawsze stosuję,
        Bo tylko wtedy dobrze się czuję,
        I tego Wam wszystkim z💓 winszuję.

        Vikingu i TAWie, według mnie niechaj więc każdy swoją księgę według praw Źródlanego-Serca tworzy i pisze, i nie wzoruje się na tym, co chcieli nam zakodować pozaziemscy fałszywi prorocy i przybysze.☺

      2. Jedyna księga (dla mnie) to moc Modlitwy 🙂 niech przestrzeń rozwiązuje wszystkie „problemy ludzi ” bez jakiejkolwiek więcej krzywdy , aż wrócimy do Jedności tak banalnie proste
        Słowo +Serce = MOC

        A no tak Wolna Wola mało kto wie:) że wystarczy w świadomości tego chcieć i będzie wracał do Źródła ,oni to wiedzą owszem dlatego próbują przedłużyć swój pobyt tutaj 🙂 łoczywista kosztem ludzi .Ups wydało się . Bywa 🙂

        Jam Jest Iskierką Źródła
        A Źródło to Ja
        Tyś mą Mądrością , Wiedzą, Intuicją , Sercem
        Tyś Mymi Oczami
        Tyś Mymi Uszami
        Tyś Mą Jedyną Drogą Jaka Jest Ponad Wszystkim Co w Matrixie Istnieje
        Tęsknie do Nas czyli do Siebie 🙂

        Nie lubię się chwalić Jak masz coś zrobić po prostu zrób po co o tym pisać ?jakby to było coś ważnego . Ważne ile ludzi przyjmie „dar” to jest ważne (moje zdanie )

  7. „„Prezydent” Potocki twierdzi, że Kalkstein zapowiedział, jak nie wygrają, to unieważnią. Zresztą ich „panowie” z satanistycznych elit nwo, jak będą chcieli, to ich wykopyrtną w trymiga. Tylko, żeby te pany od nwo nie urządziły wojny, co się zapowiada we wrześniu”.
    Majk, według mnie, ważna jest tu świadomość ludzi, aby dowiedzieli się, jak ich robią w bambuko i aby się zbuntowali.
    Ator nagrał o tym film, jak z ludzi zrobiono niewolników…: https://youtu.be/yhvUJ0NqUPE

      1. TAWie, ale mi przyjemność zrobiłeś tym filmem. Dziękuje Bracie.
        O Paniach Rajskich już od dawna wiem i o hiperfizyce też słyszałem. Super ten wykład i też tak to czuje. Dzisiaj zobaczyłem Panią Monikę i uważam, że to atrakcyjna kobieta. Nie potępiaj mnie za to TAWie, że ja znowu o tym, czyli o kobiecej urodzie 🙂

  8. Hmm od jakiegoś tygodnia bez przerwy natykam się na jaszczurki, małe, duże. pełno ich widzę. a jakiś czas temu co dzień zaskroniec półmetrowy zamieszkał sobie pod folią od kiszonki. zrzucił skórę i więcej go nie było.

    Wbrew pozorom gady to bardzo ładne stworzenia.

    1. Ładnie i Brzydkie to tylko stan umysłu .
      Co dla Ciebie jest ładne dla kogoś może być odrażające .
      Tu nie chodzi o wygląd a o różnice , żaden człowiek (oprócz tych którzy sprzedali się dawano , dawno temu i innych ludzi) nie wpadł by na tak obłąkańczy pomysł jak siedzieć i wymyślać sposoby na to co zrobić by wykończyć gatunek ludzki przy tym człowiek to świętość . I owszem nie , nie rozumiem co dawno , dawno temu się stało że człek , który miał wszystko sprzedał nas za co ? może nie mój poziom a może i mój. Dziś trzyma ich strach ale niech wrócą do początków . Czego wam brakowało ? Mocy ? to jest dopiero żart żartów . Miłuje siebie Miłuje Innych ale w zęby takim jak wy potrafię walić . JAK MOŻNA SPRZEDAĆ SWOICH ?! TO PYTANIE NIE OSĄD .

    2. U mnie na polu jest dużo jaszczurek, ładne różnokolorowe. Kiedyś sąsiedzi chcieli zabić zaskrońca. Złapałem go i zaniosłem do siebie na pole. Tam mają enklawę i nie podpisałem z nikim umowy o ekstradycję. Swego czasu spotykałem dużo żmij i wiele mnie nauczyły. Było to w momentach kiedy nie potrafiłem porzucić atakujących myśli. Opamiętanie przychodziło kiedy zauważałem je w ostatniej chwili, już prawie stawiając na jakiejś stopę albo zamiast zerwać grzyba, zabierałem dłoń słysząc syk. Srebrne niemal białe, brązowe i czarne. Największe miały najwidoczniejsze kolory. Srebrne z zygzakiem, jakby zdawały się mówić: nie mozesz mnie nie zauważyć. Nigdy skore do ataku ale jestem pewien, że umiały by się bronić. Brązowe to te młodziutkie. Taka zwinęła się przy prawdziwku i sykiem straszyła. Największe były najspokojniejsze.
      Podobnie jak u psów. Nie jest to pewnie regułą ale te najmniejsze najgłośniej ujadają. Czasem przechodzący obok duży pies wręcz młokosa nie zauważa a ten ujada przechodząc prawie do skowytu, jakby ten miał go pożreć.
      U ludzi zauważam podobieństwo. Ci najsłabsi najgłośniej krzyczą do ataku. Nawet gdy nikt ich nie atakuje, jakby to miała być prewencyjna forma obrony.
      Wczoraj obejrzałem film Rozmowy z Bogiem „tylko słabi atakują” pada stwierdzenie.
      I co jest tą naszą słabością?
      To co oddziela nas od Źródła.
      Przeszkoda stojąca na drodze miłości. I tego w sobie nie trawimy, to atakujemy w innych.
      Atak, tyleż form ataku. Od fizycznych po rozmaite psychiczne. Przyznaje się do pewnej formy którą było ciągle straszenie odejściem z forum. Obrażanie się, zmienianie numerów telefonu. Szaleństwa ego. Kto by pomyślał że to wciąż formy ataku, coraz bardziej wyrachowane, zmieniające się symbole tej samej jednak energi. Po wielu miesiącai, w sumie to już chyba latach spędzonych na forum, dochodzę do wniosku że atakowałem tu zawsze atakujących.
      Atak jako działanie wynikające z lęku i jakaś forma zemsty za grzech urojony. Atak na samego siebie.
      Nikt tak naprawdę nie atakuje drugiej osoby. To zawsze jest atak na samego siebie.
      Śpiący niczego nie widzą. To co widzą nie jest tym na co patrzą. Nigdy nie odnoszą się do tego na co patrzą, lecz atakują to co rzutują a to jest zawsze w nich samych.
      Silni nie projektują.
      Słabość nie istnieje ale poczucie słabości jest nierozerwalne ze śmiemiem, z obdarzaniem wiarą iluzji.
      Już czas porzegnać się z koszmarami. Nie ma przed kim się bronić. Nie ma kogo atakować. Nie ma sensu karać innych za swoje ataki ze snu.
      Jest tylko miłość a reszta jest snem.

  9. „BIBLIA DO VIKINGA i tak i nie, jest wyrwana z kontekstu to raz , dwa ,słowa jezusa w ogóle były cytatami innego Mistrza dlaczego podpisano je Jezus ? I ten cały Żyd? którego filmiki odrzucasz a Elaszka piękna, całuję Sercem , podrzuca a on wie a dalej to przytacza jako słowa jezusa i weź tu nie zwariuj 😉”
    O co Ci chodzi?

    1. Vikingu może nie w porę odp ale dopiero dziś zauważyłam Twoje pytanie .

      Biblia jest po części prawdziwa , jednakże pewne akapity części dalsze jako całość zostały z niej wyjęte więc nie ma całości a jest wyrwanie z kontekstu .

      Jezus z Nazaretu i słynny cytat jego na Górze który cytuje pan Nacht jest dopisany bo przed wiekami tych słów użył inny Mistrz.

      Skafander wiesz że możesz czy też niektórzy mogą go sobie wybrać ? Z całym szacunkiem dla każdego ale jeśli wybiorę sobie skafander miłego starszego pana o sympatycznym wyrazie twarzy ilu mogłabym nabrać ?

      Tak Vikingu Anioły Istnieją w Tym Upadłe też , zresztą Anioły to też zmieniają co chwile strony raz tu raz po ich .

      No i zaś chyba dostanę wpierdul od kogoś z przestrzeni hahahahaha bywa . Mam Dość Kłamstw Ich Kłamstw

      1. ,,Oficjalna” Biblia to niestety w dużej mierze tefałen i polsat, 31 zakazanych ewangelii to media niezależne.
        Do czasu, dopóki są zakazane, można domniemać, że przekazują prawdziwe treści.
        Sęk nie jest w tym, że nie można ich czytać i studiować. Wszystko jest dostępne.
        Problem tkwi w lenistwie ludzi. Wolą klepać biedę i narzekać niż zmienić ten stan.
        Niewiedza może być usprawiedliwieniem, ale ignorancja z lenistwa już nie.
        Słyszy się od Bałtyku do Tatr polskie powitanie:
        ,,Cześć! Co słychać?”
        ,,Stara bieda…”
        ,,Ooooo! To dobrze, że nowej nie ma…”
        O podtrzymywanie lenistwa, a więc ciemnoty najbardziej zabiegają zarządcy.
        A co poniektórym, wychodzącym przed szereg wszczepia się wirusa wzajemnej wrogości, skłócenia.
        Jesienne wybory nie tyle będą testem propagandy zarządców, co właśnie skali lenistwa (ktoś zrobi coś za mnie) i braku jednomyślności w nadrzędnych, wspólnych dla nas wszystkich wartościach Narodowych.

      2. „Oficjalna Biblia to niestety w dużej mierze tefałen i polsat, 31 zakazanych ewangelii to media niezależne”.

        Krysiu z Lasu,

        pięknie Ci dziękuję za to cudne zdanie. Rozbawiło mnie i podniosło, co mi się ostatnio rzadko przydarza 🙂

        Dziękuję ❤ TAW

  10. Reza-Modlitwa
    Do Ciebie ,do źródła wszelkiego Dobra starożytnej mądrości przekazanej naszym przodkom;
    Mądrości czystej ,krystalicznej sprawiedliwości.

    Niech moje myśli stale będą przy Tobie ,
    Niech moje słowa opowiadają Cię innym,
    Niech moje czyny tworzą dobro i piękno.

    Jak przyjaciel do przyjaciela ,
    zawsze chętnego pomóc,
    Do Ciebie Ahura Mazdo wznoszę moje myśli i słowa,
    o szczęście i dobro dla szukających źródła Prawdy którym Jesteś.

    Dodaj nam siły w życiu w zmaganiu się z przeciwieństwami,
    cierpliwość w oczekiwaniu mądrość w opowiadaniu,
    gotowość by służyć innym po mimo złości niezrozumienia ,
    .przeciwstawiając się duchowi czasu i złudnemu pięknu.

    Niech Twoje królestwo będzie głoszone ,każdą myślą inspirującą do miłości.
    Każdym słowem przynoszącym błogosławieństwo,każdym czynem dobra,
    które odzwierciedlają Twoją miłość

    O Mazdo Panie i Boże ponadczasowej Wielkości i Mądrości,
    niech Twój Święty Duch nas napełnia ,niech uczy słów ,czci i chwały,
    jakie Tobie Bogu naszemu pragniemy wznosić przed światem całym.

    Z rodu Prawdy będąc , Prawdę rozdajemy jak chleb do życia potrzebny, jak wodę która gasi pragnienie.

    Niech znajdzie Ona zwolenników, niech Ona przebudzi ze snu głębokiego ,
    oczyści umysł i ducha na kłamstwo uczulonego,

    Niech zatriumfuje w życiu człowieka , bo szczęście , które przygotowałeś na każdego czeka.
    Te słowa do Ciebie zanoszę mój Boże Mądrości z ufnością wyglądając jutra,by widzieć serca pełne radości którą Ty
    umieściłeś z powodu Twojej miłości .

    Radość która nie przemija , radości która trwa ,
    bo uwierzyłem Twemu słowu, jak Zaratustra , którego obdarzyłeś mądrością,
    miłością i współczuciem dla błądzących.

    Kompozytorze Piękna ,czystości odwieczna nieprzemijająca Mądrości ,
    wzbudź w ludziach sens życzliwości ,zrozumienia życia i otaczającego nas świata,
    którego stworzone piękno jest filharmonię przeróżnych dźwięków.
    Niech Słowo Twoje , które ożywia , przemieni wątpliwość w pewność
    , chorym przyniesie ulgę i uzdrowienie ,
    młodym ludziom inspirację do czynienia pięknego piękna i głębokiego dobra.

    Niech nasz świat ,będący naszym ziemskim domem,
    coraz bardziej przekształca się w dom szczęścia i Pieśni do którego zmierzamy.
    Niech moc Twojego Dobra ,zawsze nam towarzyszy i wspiera .

    Ahuro Mazdo z głębokości jestestwa proszę o dobro dla każdego , Twoja jest i na zawsze pozostanie
    chwała i cześć oraz niezawodna przyjaźń jaką oferujesz każdemu!!!

  11. Ostatnie nagranie Szamana TzW zabrzmialo wyjatkowo pesymistycznie.
    ————————–
    Rozmawialam wczoraj z mama. Napomknelam o kilku ostatnich „lokalnych i swiatowych wydarzeniach”. Jej reakcja.
    Mama (tonem powatpiewajacym): „W telewizji o tym nie mowili!”.
    Ja: „Jezeli w twojej telewizji o czyms nie mowia, to nie znaczy, ze tego nie ma. Sprawdz w internecie”.
    Mama: „Dobrze, dobrze, jak bede miala czas, to sprawdze”
    Moj dopisek. Na pewno nie sprawdzi.
    Szybko zmienila temat i przeszla na LEKI i drozejaca zywnosc.

    Co tu komentowac?

    1. Kalinko ❤ a ja dzisiaj rozmawiałam z Mamą i myslę, ze własnie te DROZEJACE LEKI I ZYWNOŚĆ OBUDZĄ SZYBKO JESZCZE ŚPIACYCH, bo czuć już przez skórę, ze coś wisi w Powietrzu!
      Kuchciński i sprawa bur….- jakieś tasiemki mają się pokazać jeszcze przed wyborami!
      ''Jan Zbigniew Potocki – Komu Zależało Na Śmierci Boksera Dawida Kosteckiego Pseudonim Cygan''
      TVinfo2RP
      Data premiery: 4 sie 2019

      Zdejmij swoje betonowe okulary – Aleksander Berdowicz
      super podsumowanie Aleksa!
      ,,
      Telewizja kłamie, jest to oczywisty fakt. Jednak media alternatywne nie są pozbawione tej wady, jest wielu popularnych autorów publikacji, którzy również w perfidny sposób manipulują prezentowanymi informacjami aby osiągnąć różne cele, bądź to swoje prywatne, bądź zlecone przez kogoś. W prezentacji tej pokazałem kilka przykładów perfidnych manipulacji ze strony przedstawicieli tzw. środowisk patriotycznych, którzy po dokładnym przyjrzeniu się, wcale nie są patriotyczne.
      Przedstawiłem tutaj tylko przykłady. Aby nie dać się wrobić w inne kłamstwa płynące z mediów, zalecam je weryfikować poprzez włączenie myślenia i (jeśli jest to możliwe) czytanie dokumentów źródłowych.''

      Czy Prezydent Duda w końcu zrobi coś w sprawie zatrzymania handlu polskimi dziećmi?
      ''
      Paweł Jankowski, Paweł Bednarz i inni protestują pod Pałacem Prezydenckim przeciwko handlowi polskimi dziećmi. 7 sierpnia 2019 udało im się spotkać z rzecznikiem prasowym prezydenta. Czy ta rozmowa przyniesie jakieś wymierne efekty?''
      .https://www.youtube.com/watch?v=KXb5GLJfGKc

      A TERAZ COŚ NA POCIESZENIE, KALINKO ❤
      .https://www.youtube.com/watch?v=_hZcmeCcQ0c
      i tak od ❤ JESTEŚ CUDOWNĄ CÓRKĄ 🙂

      do jednego hektara dla kazdego PRZEPIS NA DOM

      ,,michalxl600
      9 miesięcy temu
      Każda taka inicjatywa krzepi. Brawo! Zdrowia Wam! Już rozsyłam link znajomym. ''
      Dom bez pozwolenia na budowę Pauliny i Piotrka, dom 35m2, dom na zgłoszenie
      .https://www.youtube.com/watch?v=WCRGxcSu4Vs

      BUZIACZKI KALINKO 🙂

      1. Sprawa prostytucji i pedofilii „władzy” już jest dobrze rozgrzana w internetach

        Paweł Bednarz był w radiu wnet

        czyli nawet pisowska jaczejka popuściła

      2. Dziekuje Elaszko. Cieszy mnie, ze choc Twoja Mama zaczyna dostrzegac aspekty, ktorych wczesniej nie dostrzegala..

        Ale strzelilam faux pas! Teraz dopiero zdalam sobie sprawe, ze caly komentarz zamiescilam pod niewlasciwym wpisem, a konkretniej pod wpisem o tytule „a wy podzielicie sie dzis czyms dobrym”. Wniosek? Nie otwierac w necie za duzo zakladek na raz!
        Ironia losu, bo dobrych wiadomosci nie zamiescilam. Wlasciwie, to one ani dobre, ani zle. W mojej rodzinie po prostu wszystko zostaje po staremu. Zabrzmi to dziwnie, ale moze „na dzien dzisiejszy” nalezy sie z tego cieszyc. Moze LOS oszczedzi im ostrej jazdy. Osobiscie watpie w to, ale tak jakos napisalam.

        COS sie dzieje w przestrzeni. Od wczoraj dzwoni mi w uszach.

        Zamowilam kolejna partie suplementow Zieby, w tym kapuste i dostalam za darmo w ramach promocji kapsulki ze sfermentowanego buraka. To musi byc jakis znak. 🌞

  12. Od jakiegoś czasu przygotowania do uroczystości… Dzielę się – czy dobrem? Może, na jakimś poziomie… Integracji międzyludzkiej, spotkań, wspomnień, miłości do Polski… Czy opowiadają prawdziwą historię? Większość uważa, że tak, mniejszość powątpiewa… Podobno tu się wcale nie zaczęło… Lecz kto to wie? Mysłowice, moje rodzinne kochane miasto, przygasłe przez ostatnie ćwiećwiecze, jakieś takie zabiedzone, choć… Może się mylę? Coś drgnęło, oby… Ilekroć wracam do mojego miasta przez „most cudów”, serce moje przepełnia wzruszenie… No bo przecież wracam do DOMU, chociaż mój” święty Gaj jest w Jaworznie:) Ściskam Was mocno i codziennie moje serce jest z Wami…
    http://kapitalpolski.pl/myslowice-obchody-100-rocznicy-wybuchu-i-powstania-slaskiego/

  13. Jeśli uważasz, że to było do ciebie -było do ciebie.
    Jeśli uważasz, że nie do ciebie -nie jest do ciebie.
    Gdyby ktoś pytał do kogo to.

    Z moim wybaczaniem jest jak z piramidą.
    Zaczynasz od dołu, gdzie wiele pozornie oddzielonych spraw. Wybaczony poziom przenosi cię świadomością level wyżej. Kolejny i następny aż dochodzisz do czubka i wszystkie sprawy wydają się być następstwem jednej, pierwszej. Pierwszego kroku, oddzielenia, „grzechu” pierworodnego. I on zdaje się nie był błędem, i ego nie było błędem mimo że nigdy nie było żadną osobistością. Wybaczasz sobie ten świat i co dalej?
    Kolejna piramida?
    Odwrócona?
    Piramida poznania?

  14. Witam,
    ja chcę się podzielić pozytywną, energetyczną piosenką – moją ulubioną tego miesiąca 🙂

    Golec uOrkiestra, Gromee

    ‚Górą ty, górą ja
    Górą ty, górą ja
    Pójdź po rozum raz
    To co dzieli nas
    Rzuć gdzie bądź
    I pewnego dnia
    W to, co łączyć ma
    Też się włącz
    Nie walcz bez końca tak
    Sensu tej wojnie brak
    Zakop niczym topór swą zaciekłą złość
    Roztrąbimy to, niech dołączy, kto ma już dość
    Górą ty, górą ja
    Zejdą się szczyty dwa
    Jeden duch w ciałach dwóch niech gra
    Górą ty, górą on
    Głosy dwa, jeden ton
    Zejdźmy się z wielu miejsc i stron
    Nie ociągaj się
    Nie śpij całe dnie
    Zbudź się już
    Twój wspaniały świat
    Jest od wielu lat
    Już tuż tuż
    Gadaj po pierwsze mniej
    Słuchać drugiego chciej
    Staraj się zrozumieć o co mu „come on”
    Nie upieraj się, pod uwagę weź inny plan
    Górą ty, górą ja
    Zejdą się szczyty dwa
    Jeden duch w ciałach dwóch niech gra
    Górą ty, górą on
    Głosy dwa, jeden ton
    Zejdźmy się…’
    .https://youtu.be/fPFp97kyDoE

  15. BOJAŹŃ BOŻA
    Poruszę ten temat po raz ostatni , ponieważ nie czuję nadawania czemuś większego znaczenia gdzie go zwyczajnie brak .
    Jakiś czas temu rozmawiając z pewną osobą na różne tematy otarłam się w tym o boga , patrząc mu głęboko w oczy odpowiedziałam prawdą ” w takim razie jestem lepsza niż Twój bóg” wszystko w nim znieruchomiało , oczy mnie dostrzegły , jakby się coś w nim przebiło , jakby coś dotarło , kto wie może te kilka prostych słów i spotkanie które nie ma głębszego znaczenia nada odpowiedni kierunek w jego życiu .
    Rozmawiam z ludźmi od zawsze na temat ich wyznań , reakcje są różne ale ta BOJAŹŃ tkwi tak głęboko , jest tak irracjonalna że zaślepia tak oczywisty fakt :

    Gdyby Ksiądz oraz Kościół był przedstawicielem boga a potępienie czyli piekło istniało by , to kto jak kto ale oni byliby chodzącą świętością , dlaczego bo będąc tak blisko boga jak twierdzą bali by się czynić i ogłaszać kłamstwa. To jest tak logiczne iż dojrzysz to jak zostawisz Strach .

    Nie można być Miłością I Nienawiścią (potępieniem ) jednocześnie to dwie osoby w jednym chorym umyśle .

    Dobrego Dnia Wszystkim

  16. I takie pytanie retoryczne do wszystkich tych , którzy wspierają nadal kościół , bądźcie w tym pytaniu ze sobą szczerzy .

    Dlaczego chcecie nadal wspierać tę instytucje dla wyznania/wiary ? dla nich ? czy z własnych osobistych pobudek .

    1. Wg mnie kluczem jest wprogramowany wolnym niegdyś Słowianom lęk przed „wiecznym potępieniem”…
      Ludziska autentycznie boją się wrzącej smoły, siarki i takich tam pomniejszych hardkorowych gadżetów…

      No sama powiedz, naprawdę chciałabyś się smażyć w Nieugaszonym Ogniu Piekielnym?…
      Nie cierpnie Ci skóra na samą myśl o wiecznych mękach?…

      1. Niestety a smutne to bardzo, jest dokładnie tak jak piszesz Tawie odczuwam innych to wiem . Czasem to mnie szlag trafia bo chciałabym tak bardzo aby poczuli w swoim polu Zdrową Miłość aby za nią podążyli , odkryli ją ,szybciej oczy wydrapią ze strachu. Kompletny brak logiki w ich odpowiedziach gdy pytam :
        – Jak widzisz swojego Boga ?
        – No, jest Miłością i Przebacza Wszystko.
        – Skoro tak, to dlaczego boisz się piekła …. ?

        „No sama powiedz, naprawdę chciałabyś się smażyć w Nieugaszonym Ogniu Piekielnym?…”

        Ujmę to tak , jestem w stanie odwrócić się od czynu mojego dziecka , ale nigdy za nic bym jej nie spaliła w żadnym Ogniu , do głowy mi nawet nic takiego nigdy nie przyszło .

        A więc tak jestem Lepsza/Lepsi od owego boga 🙂

      2. Jak kiedyś „interesowałem” się piekłem, to czytałem, że wielu ponoć miało rożne wizje piekła, ale niekoniecznie dotyczące smoły i kotłów:-) Słyszałem o stanie ducha, a innym razem o jakiś torturach. To wszystko jest tak chore, że kto wie, czy z tego powodu właśnie ludzie popełniali zbrodnie, ponieważ ich umysły były zainfekowane strachem, cierpieniem. Z jednej strony słyszeli z ambon, że Bóg ich kocha, a z drugiej strony słyszeli, że mają być wiecznie torturowani, jeśli umrą w ciężkim grzechu.
        Tak samo próbowano wypaczyć seksualność, że to coś nieczystego i podejrzewam, że dlatego ludziom odpierdzieliło.

      3. Kody/Program o którym piszemy łączy się z drugim programem nazywam go „Nie jestem godny aby być Ci Równym” i koło się zamyka .

        A do tego ten Jezus na Krzyżu gdzie tu sens i logika ? kto czy też jaki RODzic gdyby faktycznie stracił w tak okrutny sposób swoje dziecko chciałby aby tłumy na to patrzyły? To jest dopiero choroba tworząca chorobę . Pytanie do Was wierzący w jezusa na krzyżu , czy zrobilibyście coś takiego swojemu dziecku ? wbilibyście je na jakiś krzyż i łazili z tym wszędzie , czy w zaciszu staralibyście się przejść stratę ( której oczywiście nigdy nie było ) Żaden RODcic kochający swoje dziecko nigdy by do tego nie dopuścił no chyba że szalony , jednakże szaleństwo to szaleństwo i tak należy na to patrzeć , ktoś OSZALAŁ

      4. Do tych wszystkich , którzy odpowiedzieli ja bym tego nie uczynił/a . A więc jesteście lepsi od owego boga ? No właśnie . Absolutnie nie mówię tego z pozycji ego tylko z pozycji stwierdzenia Faktu , a Fakt to Fakt . To coś co jest co Istnieje w danym momencie i jest zauważalne. A więc czym jest owa Miłość? Tym co już w sobie macie , nikt Was tego nie musiał i nie musi uczyć TO JUŻ JEST TO JUŻ ISTNIEJE . Wystarczy pozwolić temu zaistnieć , przestać się jej bać , aż skrzydła wpierw cichutko załopoczą , potem głośniej , aż któregoś dnia usłyszycie chcemy znów latać , no i polecicie . Jedyna blokada to strach a ja powtórzę . NIKT NIE MUSI ZASŁUŻYĆ SOBIE NA MIŁOŚĆ WŁASNĄ, KTÓRĄ MA JUŻ MA . KAŻDY KTO TWIERDZI INACZEJ JEST DLA MNIE OSZUKISTĄ.

      5. Może ten lęk przed wiecznym potępieniem jest kluczowy w przypadku starszego pokolenia, ale mam wrażenie, że nie tak dominujący w przypadku młodych, dojrzałych osób (np. 40-latków). Znam takie osoby – prawe, empatyczne, aktywne, refleksyjne – bardzo pozytywne (po czynach ich poznasz) i … bardzo religijne.
        Tak sobie myślę, że oni „chodzą” na innym programie. Oni bardzo potrzebują kontaktu ze Źródłem – i to jest najważniejsze, ale nie wiedzą, że mają go zawsze, bo są jego cząsteczką.
        Ten program mówi im, że Kościół jako instytucja ma monopol na ten kontakt, więc się go trzymają za wszelką cenę, pomimo mniej czy bardziej spektakularnych wpadek jego przedstawicieli. Dlatego te wpadki są ignorowane jako ot, takie tam słabości ziemskich pośredników, zaledwie pośredników Boga…

      6. Ta śmierć na krzyżu to tylko po to, by wmówić ludziom poczucie winy (bo to przecież rzekomo za nasze grzechy umarl). To poczucie winy to z kolei świetne narzędzie do manipulowania ludźmi, ktore kastruje twórczy potencjał od najmłodszych lat. Potem kościół daje sobie prawo do decydowania o tym, w jaki sposob te winy odkupić, a „nieposłusznym” grozi piekłem. Poprzez wmawianie poczucia winy i wzbudzanie w ludziach strachu sterują kolejnymi pokoleniami niewolników.
        Równocześnie słyszymy o dziecięcej niewinności o pięknie dziecięcej duszy, a za chwilę o tym, ze dziecko rodzi sie z piętnem grzechu pierworodnego, który tylko kościół może wymazać poprzez chrzest…..

        Niespójności jest sporo, a system skuteczny, jak mało który!

        No i jeszcze ten ksiądz – jedyny „legalny” łącznik między człowiekiem a bogiem. W tej kwestii, nawet w ramach chrześcijaństwa, są „frakcje” mądrzejsze od katolików.

      7. „Może ten lęk przed wiecznym potępieniem jest kluczowy w przypadku starszego pokolenia”

        Ziarenko pozwolisz że dodam ost dziś swoje 5 gr 🙂 skoro temat o dziwo się rozwinął . Niestety to tak nie działa .
        Przykład pierwszy jesteś Istotą Antyreligijną , co z tego, gdy inne aspekty np religia w szkole ma wpływ na psychikę dziecka . Kiedy się podda aby społeczeństwo w tym nauczyciele pedagodzy przestali je gnębić ?
        Przykład drugi dziecko jako zarodek ta malutka Iskiereczka która w Tobie już jest słyszy słowa:
        Musisz ją ochrzcić inaczej znajdzie się w PIEKLE ta Iskiereczka słyszy , odczuwa i czuje i już rodzi się z programem lęku .
        Ale Zgadzam się z Tobą że dopóty człowiek szuka i ma potrzebę kontaktu ze Źródłem dobrze jest , gorzej gdy Cię straszą , wymuszają , oddzielają stwarzając lęk .

      8. „Musisz ją ochrzcić inaczej znajdzie się w PIEKLE ta Iskiereczka słyszy , odczuwa i czuje i już rodzi się z programem lęku ”

        Zwróćcie uwagę jak silny jest ten program , dziecko nie zdążyło się naRODzić a inni już myślą co zrobić by uchronić je przed PIEKŁEM ! brak słów , a gdzie RADość oczekiwania ? Gdzie RADość wspólnej RDOści nie ma , bo zabija ją lęk .
        Czy wynika to z MIŁOŚCI ? oczywiście ale nieświadomość prowadzi do podtrzymywania programów lęku a nie RADości że
        NOWA BOGINI się RODzi . A gdy próbujesz chronić , zniszczą Cię , gdy taka RODzina nie ma wsparcia pozostaje już chyba tylko tyle co tej co uciekła przed zaszczepieniem dziecka , czy ten świat jest normalny że zmusza nas do takich działań ? bo nas jest tyle ile jest kontra braku słów .

      9. „Niespójności jest sporo, a system skuteczny, jak mało który!”
        Wiaterku, jak ja Życiu, Przestrzeni Dziękuje za tak otwarte Umysły i Serca połączone z Pięknem, które w Tobie jest 🙂

        O Allleluja, rzekł by ktoś, a ja krzyczę: WRESZCIE ! 🙂

      10. MI, Kochana, nie wiem czy to tak czy inaczej działa. Kto to zresztą WIE. Każdy z nas postrzega rzeczywistość z poziomu swojej świadomości, jak i przez pryzmat osobistych doświadczeń. Z mojej strony – to tylko próba racjonalizacji … 🙂

        Z mojego doświadczenia – byłam ochrzczona, ale nigdy nie uczęszczałam na katechezę. Odkąd pamiętam, czułam dystans i wręcz niechęć do Kościoła, a treści przez niego przekazywane uważałam kiedyś za kompletne bajki, a teraz – za przebiegłe formy manipulacji.

        Z perspektywy czasu, z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że sam sakrament chrztu nie zrodził we mnie programu lęku przed wiekuistym potępieniem 😉 .
        Nie miałam też nigdy problemu z tym, że inne dzieci chodzą na katechezę, a ja nie. Tak jak nie mam problemu z tym , że większość moich znajomych to praktykujący katolicy. Nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Najważniejszym kryterium dla mnie jest to, czy odbieram daną osobę jako dobrego, przyzwoitego człowieka. czy nie. 🙂

      11. Ziarenko, o Alleluja, rzekł by ktoś, a ja powiem to tylko się Cieszyć Kochana, ciesze się każdym życiem, że się jakoś im nie udało dostać tam, Grobalusy Jedne. Dziękuję Ci za te słowa, bo takie niby nieznaczące, a jednak mówiące JEST SZANSA, no to lecimy z nimi do spodu, a co 🙂

      12. Iw ja nie nadaję słowom większego znaczenia niż mają , nie myśli nie słowa tworzą MOC a Twoja wiara w nie . Jak już jesteśmy przy słowach wszystkie są nie nasze.

      13. „Tak jak nie mam problemu z tym , że większość moich znajomych to praktykujący katolicy. Nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Najważniejszym kryterium dla mnie jest to, czy odbieram daną osobę jako dobrego, przyzwoitego człowieka. czy nie. 🙂”

        Ja też nie mam z tym problemu gdybym miała nie próbowałabym poznać ich świata , problem mam z tym iż Oni nie akceptują mojego stylu życia od zawsze 🙂 i te błyski w ich oczach gdy na mnie patrzą 🙂 a gadzi wściek doświadczyłam na własnej skórze. To ciekawe jak niektórym od zawsze próbują dostać się do dupy a innym nie . W sensie takim że zastanawia mnie to ogólnie , z tego co obserwuję w świecie . Może gdy się ludzie nie stawiają są ignorowani ? a jak się buntują patrzą tylko jak Cię stłamsić , no jest to jakieś wytłumaczenie , jednakże nie są takie Iskierki które mają to coś ….

      14. MI
        „Może gdy się ludzie nie stawiają są ignorowani”
        Blisko, to zależy.

        Jak się stawiasz, jeśli stawiasz opór, jeśli naciskasz, jeśli robisz cokolwiek co wiąże się z wysiłkiem by to zmienić -walczysz z tym – i powodujesz że masz tego więcej.

        To jest uniwersalna zasada, która stosuje się do wszystkiego i na zewnątrz i wewnątrz.
        Ma kraj problem z niemieckim najeźdźcą, wydaje się że zostaje pokonany i wraca w postaci komuny.

        Masz problem wewnątrz z jakimś programem, walczysz z nim i powodujesz że robisz jeszcze gorsze rzeczy.

        Kto przystępuje do walki, ten już przegrał.

        W taki sposób nikt nie zmieni ani świata na zewnątrz ani siebie.

        Gdybym ograniczył się do próby przekonywania ciebie, byłby to nacisk, walka, usilne staranie. Gdybym ograniczył się tylko do próby przekonywania. Dlatego przekonywanie nie działa ale ja to robię od 2 lat na tym forum a uświadomiłem sobie to dopiero teraz 🙂
        (Na szczęście prócz prób przekonywania robiłem też coś innego o czym piszę niżej)
        Acha, no ok, skończę co zacząłem pisać.

        Zmiana w kierunku wzorcowości jest możliwa przez zaprzestanie naciskania i poddanie się, niech będzie Wzorcowości.

        Nie mówię o poddaniu się temu doświadczeniu które chcesz zmienić, lub katu.
        Nie mówię o zaakceptowaniu tej sytuacji jako panu nad sobą.
        Mówię o zaakceptowaniu swej odpowiedzialnosci za tą sytuację i poddaniu się Wzorcu, który tą sytuację wyprostuje.

        MI, LUDZIE, to nie ściema, to klucz który działa i innego nie znajdziecie.

        Możecie to nazwać jak chcecie, pokorą, wybaczeniem, poddaniem się (ego) Bogu, nie obcemu zewnętrznemu lecz swemu Źródłu, Jaźni, Wzorcowości.

        Ważne żeby się nie oszukiwać i zrobić to sercem i poczuć to (nie podda się pyszałek który uważa że wie, że sam da radę) Poczuć jak opór znika, jak ta buńczuczność znika. Poczuć „płynność” „rozpuszczenie” na sercu.

        Mnie się aż w głowie potrafi od tego zakręcić i nie tylko w głowie. Na ułamek sekundy jakby ciało i umysł odpływał i jakby następowało jakieś przesunięcie kwantowe w którym przez ten ułamek sekundy zdarza mi się stracić orientację w czasie i przestrzeni. Nie zawsze w taki sposób ale to się zdarza.

      15. Mówiąc krótko, wszelki wysiłek pochodzi od ego i daje jeszcze więcej tego z czym walczymy.

        Oddanie sprawy w ręce Wyższej Jaźni, bez stawiania oczekiwań, załatwia sprawę, tak wewnątrz jak i na zewnątrz.

        Ot cała duchowa filozofia.

      16. Wędrowcze Kochany jeśli mówimy o naszych programach , życiu to oddanie spraw wyższej Jaźni jest jak najbardziej pomocne , zgadzam się. Ogółu Świata zewnętrznego nie do końca Kochany Wędrowcze , to tak nie działa 🙂 Nieświadomość Zbiorowa Umysłu ( lęk) póki co jest jeszcze duża . A ta Nieświadomość Próbuję i Ciebie Infekować lub Atakować 🙂 bo rozwalasz komuś poukładane klocki w głowie czy też starasz się wyjść ponad Umysł .

        Co do Walki to się zgodzę jeśli walczysz stworzysz Wroga, wyimaginowanego ale owszem, dlatego powtórzę jak człowiek się uprze to w końcu stworzy potwora a resztę zostawiam taką jaką jest.

        Cieszę się Wędrowcze żeś w końcu jest gdzie jest i oby wyżej i wyżej . A teraz czas na mnie a co 🙂 Do spotkania na samej górze

      17. Wędrowiec pisze: „Oddanie sprawy w ręce Wyższej Jaźni, bez stawiania oczekiwań, załatwia sprawę, tak wewnątrz jak i na zewnątrz.”
        Masz rację drogi Sławku, tylko rozmowa ze swoją Jaźnią da nam zawsze odpowiedź na nurtujące Nas pytania. ❤

      18. Bo tak sobie czasem myśle dziewczyny, że ewolucja to rozwój jednostki w nieznanym kierunku.
        Tymczasem przebudzenie jest przywróceniem już jakichś istniejących doskonałych wzorców.

        Gdyby było niższe i wyższe i wymagało ponownej integracji, to kto ma się dostosować do kogo?

        Wyższe ma się zniżyć do poziomu niższego? Dać sobie popierdolić w głowie? A przecież taka zwykła np modlitwa tym właśnie jest. Prośbą by Wyższe zasnęło i przyjęło punkt widzenia złudzeń.

        Nie, raczej niższe powinno się podciągnąć do wyższego.
        Tylko do czego tak naprawdę skoro niższe tego wyższego nie widzi i jest dla niego Tajemnicą?

        Więc logicznym się wydaje, że to niższe ma pozwolić Wyższemu, by zrównało niższe ze sobą.

        I tu na przeszkodzie stoi lęk, przed utratą osobowości niskiego (ego). Ego boi się śmierci, swojej śmierci. Z niższego poziomu, na wyższe patrzymy jak na kogoś innego, nie siebie. I to rodzi lęk, lęk przed wpadnięciem w sidła wyższego, lęk przed utratą świadomości albo siebie.

        Teraz to zrozumiałem.
        Więc nie wystarczy o tym ludziom powiedzieć.
        Trzeba przejść jakiś indywidualny proces po którym dochodzi się do momentu i stwierdza: ja i Ojciec Jedno jesteśmy.

        Jedno nieoddzielone, więc nie poddaję siebie komuś, ale siebie Sobie, tej części która nie zeszła tak nisko i wciąż jest wzorcowa, doskonała święta.

        Wtedy można z lekkim sercem powiedzieć: i łączę się z Duchem Świętym w pokoju. (moim Duchem, Świętym bo wzorcowym)

        I w takim ustawieniu nie może się ostać żaden wirus wewnątrz.
        A na zewnątrz, to za trudne do opisania. Niech każdy zobaczy sam, ale nikt z tzw zewnątrz nie może wejść z buciorami w życie takiej osobie. A jak wejdzie to zostanie również odmieniona. Haha, to dlatego „diabły” się z tąd teraz wynoszą 🙂

        I nie ma co się martwić ani zawracać głowy zdobywaniem umiejętności, np telepatią. To wszystko wraca do nas gdy dostrajamy się do Wyższego.
        I widzenia duchowe, wglądy, wszystko samo przychodzi.

        Wiem ego tego nie chce bo boi się utraty tego co wydaje mu się że ma. Jeszcze nie wie że nic nie ma. A Jest tylko to Co Jest.
        To ja chcę już teraz 🙂

        Te drzwi otwierają się od Wewnątrz. Źródło je otwiera. Ego nie da rady.

      19. „Oni nie akceptują mojego stylu życia od zawsze 🙂 i te błyski w ich oczach gdy na mnie patrzą 🙂 a gadzi wściek doświadczyłam na własnej skórze. To ciekawe jak niektórym od zawsze próbują dostać się do dupy a innym nie .”
        MI, może to Twój indywidualny temat do przepracowania w tej inkarnacji, a inni nie mają go swoim zestawie … 😉

      20. „…ja nie nadaję słowom większego znaczenia niż mają , nie myśli nie słowa tworzą MOC a Twoja wiara w nie”

        Mądre słowa, MI. 🙂 Takie jest też moje zdanie.
        Gdyby każda przelotna myśl czy wypowiedziane ot tak słowo miało moc, to już by nas tu nie było.
        Do nadania im MOCY stwórczej trzeba czegoś więcej – tej prawdziwej, głębokiej wiary / przekonania / niezachwianej wewnętrznej pewności, że tak właśnie jest. To jest ten lont, który odpala najpotężniejsze ładunki … 😉

  17. Katolicy i kapłani twierdzą, że cierpienia i śmierć Jezusa na krzyżu to za nasze grzechy, że Jezus to zrobił aby nas zbawić.
    Umarł za nasze grzechy.
    Jest to program poczucia winy i ja taki program kiedyś latami w sobie nosiłem.

    1. Kiedyś może i wy znacie tą historię bo była dość głośna , chyba nawet o media się obiła . Pewien mężczyzna pedofil został złapany i osadzony w więzieniu , gdy wyrok doszedł końca kary, prosił ich aby go nie wypuszczano na wolność , bo nie chce tego robić a boi się że znów to się stanie . POWIEDZIAŁ TO WPROST PRÓBOWAŁ TEMU ZAPOBIEC co zrobił system ? wypuścił go … naprawdę pewne rzeczy to już nie ze mną . Jakiś czas temu dotarła do mnie pewna informacja .
      Karma osobista przyczyna = skutek = rezultat
      Karma grupowa (społeczeństwo) przyczyna =skutek = rezultat

      Po mojemu , dopóty społeczeństwo źle rozwiązuje zadania dopóty kołowrót trwa Karma Grupowa . Dopóty społeczeństwo boi się rozmawiać na tematy ciężkie ( nieświadomość zbiorowa) dopóty społeczeństwo źle rozwiązuje problem .
      I możecie mnie kopać w dupę ależ proszę , problem w was i tak zostanie , zniknę ja pojawi się kolejna MI
      Bo nie we mnie jest „PROBLEM „

    2. Chciałam się z Wami przywitać.
      Czytam Was już kilka miesięcy. Byłam tu z 2 lata temu, ale bez urazy – to co czytałam uważałam za jakiś kosmos i odlot. W takim sensie, że pisaliście o rzeczach zupełnie dla mnie niezrozumiałych.
      Odeszłam stąd. Ale potem znów mnie coś tutaj przyciągło.
      Do tej pory wiele dla mnie jest zadziwiające, ale inaczej to teraz odbieram.
      Mniejsza o to. Chciałam coś skrobnąć w kwestii mojego podejścia do kościoła, bo akurat w tym temacie wiele u mnie się zmienia ostatnio 😉
      Od roku stało się ze mną coś, że nagle zaczęłam sobie zadawać pytania. Z kościoła wracałam zamiast „w świętości”, to zgorszona. Zaczęłam wsłuchiwać się uważnie w kazania i dochodziłam do wniosku, że słyszę bełkot i samozaprzeczanie z ambony. Ale co tam, przecież „mądry, kształcony ksiądz” wie co mówi, a „ciemna masa” i tak nie zrozumie, to można gadać górnolotnie, a bez składu, ładu i logiki.
      Z dniem 1 listopada postanowiłam przestać chodzić do kościoła. Mój mąż już wcześniej przestał, ale „od czasu do czasu” chodził. Moje dziecko nigdy nie lubiło tam chodzić.
      Podczas kolędy proboszcz powiedział, że jak nie będziemy chodzić, to dziecka nam do I komunii nie dopuści – bardzo „po bożemu” – strachem najlepiej. Tak więc w związku z tym, postanowiliśmy z mężem, że ani na religię chodzić nie będzie, ani do komunii nie przystąpi. Oczywiście po rozmowie z córką.
      Chciałam jeszcze tylko dodać, że za dziecka matka prowadziła mnie do kościoła regularnie w środy i piątki, plus wiadomo – niedziela. Cale lata. Nawet do Częstochowy na piesze pielgrzymki chodziłam. Rodzina „od oka” wręcz „święta”. Jak pisaliście o tym – taki program mi wgrano za dziecka. Do
      tego wystarczy dodać, że jako jedyna z 5 rodzeństwa byłam „kozłem ofiarnym” matki z narcystycznym zaburzeniem osobowości i do tego przyzwalający tata.
      I powiem Wam coś. Teraz wiem, że to dzięki matce oczy mi się otwarły (chyba po to taka matka „mi się dostała” 😉 ), a zachowanie księdza tylko mnie i męża utwierdziło w tym, że kościół to jedna wielka ściema. Przyzwyczajeni do tego, że „w coś
      wierzyć trzeba” szukaliśmy religii, gdzie myślą podobnie. Protestanci, Prawosławni… okazywało się, ze to wszystko, to nie to.
      Jakoś w internecie ktoś polecił książkę „Anastazja”, kilka tomów przeczytałam, potem zaciekawiłam się historią Polski (w szkole szczerze nienawidziłam tego przedmiotu), zaczęło mnie interesować też zielarstwo (tego lata ususzyłam troszkę ziół, nawet pierwszą w życiu nalewkę zrobiłam – mina męża – bezcenna – gdyż dla mnie alkohol od zawsze mógł nie istnieć) i w końcu jakoś do Was znów trafiłam. Czytałam tu rzeczy nadal dla mnie dziwne . Jednak cytat „Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą” sprawił, że zimowymi wieczorami dosłownie chłonęłam wszystko co mi w ręce wpadło bez tego dawnego: „kościół tego nie pochwala, czary-mary i to też złe”.
      Aktualnie mój światopogląd się wywraca do góry nogami – a przynajmniej porównując siebie do osoby sprzed roku.
      Jako dziecko napracowałam się „w polu” i ogródku (jako dzieci byliśmy do pracy potrzebni – zwłaszcza ja jako jedyna dziewczyna z rodzeństwa byłam przyuczana do „służenia” zwłaszcza matce)- i szczerze znienawidziłam prace polowe.
      Teraz pierwszy raz mam własny ogródek z wszystkimi warzywami jakie sobie zimą wymarzyłam. Po troszkę, ale jest 🙂 To naprawdę działa. Spisałam wszystko, zbierałam wiedzę i jakimś cudem w miejscu gdzie rok temu był beton, teraz mam własny ogródek. Nawet 3 półek z własnymi przetworami się dorobiłam 🙂
      Przede mną wiele pracy nad sobą. Mam strasznie mało wiary w siebie, ale to się zmienia. Zaczęłam na sobie testować. Całe lato chadzam boso. To też nowość dla mnie. Zaciekawiliście mnie ostatnio w temacie patrzenia w słońce – zgłębiam temat w miarę możliwości 🙂
      I codziennie czytam co piszecie. Ja mam niewiele jeszcze tutaj do powiedzenia. Ciekawią mnie Wasze wpisy. Lubię Was czytać, zwłaszcza jak są odmienne zdania, bo motywuje i mnie to do myślenia.
      I jeszcze jedna ważna zmiana u mnie. Teraz chcę wiedzieć, a nie wierzyć…
      Bardzo Wam dziękuję, za to że jesteście, bo dzięki Wam poszerza mi się horyzont i zmienia sposób patrzenia na świat.
      Wpis przydługi, ale wybaczcie.

      1. Muszę przyznać, że się wzruszyłam czytając Twój wpis. Ja trafiłam na blog TAW ok 2lat temu i już wtedy zostałam. Serce się raduje, jak się czyta, że nawet bardzo wkręceni w kościół ludzie, widzą czym on jest. Im bardziej człowiek widzi, że katechizm to kłamstwo, tym mocniej się na wedę otwiera. Zacznij od pokochania siebie, od uwierzenia, że jesteś wyjątkowa. Ale myślę, że już to wiesz.

      2. Kocham Cię Pałki Pałki nawet za Twój śmieszny nick .
        Wkroczyłaś na piękną drogę Światła. ❤

      3. Pałki, jak miło Cię widzieć ponownie w TAWernianych progach! 🍀🍀🍀

      4. Pałki Pałki

        Wybaczyć ci?
        Serce rośnie patrząc na te czasy 🙂
        Witaj

        IW, Lucky, i Ci których w roztrzepaniu pominąłem, nie czujcie się pominięci 🙂 dziękuję

      5. Witaj Pałki Pałki 🙂

        Moja reakcja na Twój komentarz jest taka sama jak Laszki.
        Po prostu głęboko się wzruszyłam …

        Jeszcze raz, witaj Piękna i Odważna Istoto!

      6. Wielu nas tu jest, którzy tylko czytają, czasami coś wpiszą jak ja, albo zaczynają od teraz dzielić się tutaj swoim wzrostem duchowym i nie tylko…, Witam wszystkich, Kochani… Ja do TAWa zaglądam od 5 lat, zawdzięczam Mu wiele, myślę, że jest nas takich osób spora RZESZA:)
        Wędrowcze kochany, nie czuję się pominięta, bardzo cenię Twoje wpisy, jak i innych, bardzo mnie ubogacają, szkoda, że nie możemy pogadać wszyscy gdzie na jakim wiecu, pewnie przegadalibyśmy kilka nocy, o dniach nie wspominając:)

      7. Gadałem dziś z wściekłym na PiS przedsiębiorcą, po prostu cały kipiał…

        Jest pesymistą, mówił mi, że sojuszu PiS-u z Kościołem nic nie pokona. Powiedziałem mu, że już wkrótce odkopią kości Emanueli, a wówczas wszystko się zmieni na świecie…

        Odpowiedział mi, że Polaków nawet to nie obudzi.

        Fakt faktem, że po krótkiej rozmowie ze mną „powietrze mu zeszło” i odszedł nawet z lekkim uśmiechem w kącikach ust (jeszcze niedawno nie zwróciłbym uwagi na takie szczegóły…).

        Rozmawiałem też dziś z robotnikami miejskimi. Jeden z nich – bardzo kumaty – inteligentnie zauważył, że młodzi nie chodzą już po kościołach… 😀
        Ale kiedy zacząłem dawać wykład o Bezwarunkowym Dochodzie Gwarantowanym – wpadli w nerwicę… Dla Polaków jest to temat bardzo nerwowy…

        Jeden z robotników – ten kumaty – wiedział nawet o próbie wprowadzenia Bezwarunkowego Dochodu Gwarantowanego w Finlandii!…

        Zadziewa się na przestrzeni… 😉

      8. „Jest pesymistą, mówił mi, że sojuszu PiS-u z Kościołem nic nie pokona”.

        Kiedyś tak ludzie mówili o różnych organizacjach, partiach i systemach. I wszystko padło. Padną i ci wyżej wymienieni. Wcześniej, niż człek myśli.

      9. Pałki Pałki Twój komentarz mógłby posłużyć jako kolejny wpis na blogu TAWa.
        Jestem z Tobą 🙂
        Ps. córka nie chodzi na lekcje religii i tzw.komunii nie miała – jesteśmy z tego bardzo dumni, a ona najbardziej ! 🙂

      10. Droga iw, „wielu nas tu jest, którzy tylko czytają, czasami coś wpiszą, jak ja, albo zaczynają od teraz dzielić się tutaj swoim wzrostem duchowym i nie tylko…”,
        właśnie tak też to widzę. I przez bardzo długi czas też wyłącznie czytałam. I jak już wielokrotnie pisałam, TAWerna pomaga mi utrzymać wewnętrzny spokój w trudnych sytuacjach. Poczucie wspólnoty, które tu odnalazłam, jest bezcenne….
        I tak przy okazji myślę, że to poczucie wspólnoty też trzyma ludzi przy kościele. Jakby nie było, kościół umożliwia „darmowe” (w sensie finansowym, nie-energetycznym) spotkania, czasami prawie że towarzyskie.
        Na Zachodzie ludzie należą do różnych klubów, np. książki francuskiej, turystyki rowerowej i z innymi klubowiczami tworzą wspólnotę…. Dla wielu Polakow coś takiego jest niedostępne, jesteśmy tak wydojeni, żeby przypadkiem nie przyszło nam do głowy, ze możemy być wolni.
        Teraz na szczęście to się trochę zmienia, m.in. dzięki internetowi, który umożliwia tworzenie grup wspólnych zainteresowań 😀
        W sumie tak też przecież działa TAWerna, za którą ponownie PIĘKNIE WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJE ❤️❤️❤️

      11. Bardzo Wam dziękuję za ciepłe przyjęcie i słowa. Z 3x dodawałam wpis. Za każdym razem coś było nie tak. W końcu pomyślałam, że widocznie mam jeszcze nic nie pisać. Nie mój czas. Aż tu patrzę jest mój wpis i na dodatek Wasze odpowiedzi. Serce to myślałam, że mi wyskoczy ☺️
        Tak sobie pomyślałam, że do tego miejsca tutaj, ciągnie mnie jeszcze to, że jest to bardzo pozytywne miejsce w internecie. Chyba jedyne aż TAK pozytywne. I kulturalne.
        Jeszcze raz dziękuję😚


      12. Do tego wystarczy dodać, że jako jedyna z 5 rodzeństwa byłam „kozłem ofiarnym” matki z narcystycznym zaburzeniem osobowości i do tego przyzwalający tata.
        I powiem Wam coś. Teraz wiem, że to dzięki matce oczy mi się otwarły (chyba po to taka matka „mi się dostała” 😉 )”

        to juz klasyka kiedy pokolenia zaprogramowanych naszych przodkow i my sami(do pewnego czasu) gorliwie naginalo kark swoich pociech aby sluzyc wiernie pasterzowi oraz czcic ojca swego i matke po katolicku tak slepo i bez sprzeciwu w bojazni mimo wszystko . Zadne z wczesniejszy pokolen nie sprzeciwialo sie woli rodzicow ,ktorzy sami jako dzieci byli ofiarami nakazow i zakazow korporacji KK przelewanych na spoleczenstwa w sposob kontrolowany .
        Takie zobrazowanie sytuacji Palki Palki to poczatek lawiny, ktora juz wytworzylas i to przy pierwszym pojawieniu sie tutaj . Gratuluje uwaznosci i odwagi ! pozdrawiam!

      13. TAW, skoro uznałeś, że komentarz nadaje się na wpis, to oczywiście się zgadzam.
        Nie ukrywam, że niesamowicie zaskoczyło mnie Twoje pytanie. Chwilowo jestem „w lekkim szoku i niedowierzaniu”☺️
        Radosnego dnia🌞

      14. Chciałam tylko dodać coś do tematu kościoła w którym się wypowiadałam. Kolejna rzecz która utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze robimy. Dziecko z dniem 2 września wypisane z lekcji religii, wczoraj musiałam donieść pismo, w tej sprawie (choć wiem, że to nie zgodne z prawem). Szkoła bezproblemowo podeszła o dziwo do tematu (bardzo związana z instytucją KK), więc i ja nie robię z tego problemu.
        Przed chwilą odebrałam tel. z „Kancelarii parafialnej” i co usłyszałam?
        Że ślubowaliśmy dziecko wychować po katolicku, a więc skłamaliśmy. WTEDY złożyliśmy krzywoprzysięstwo. W jakimś pkt. przy oświadczeniu przed ślubem podpisaliśmy, że ważne są dla nas wartości katolickie, znów poświadczyliśmy nieprawdę 😀 i na dodatek będziemy mieć problem z pochówkiem w parafii tej i każdej innej.
        I jakie nasuwa się wniosek? STRASZENIE i tylko to mają do zaproponowania. A kolejna rzecz – przekazanie tego co miał do powiedzenia – przez telefon. To tak się to robi?
        Kiedy jeszcze byłam w kościele, kiedy byliśmy u niego po pomoc w sprawach wiary, zostaliśmy przepraszam za wyrażenie „olani ciepłym moczem”. Taka pomoc od nich, a teraz zastraszanie. Brak odwagi spojrzenia w oczy, więc przez telefon.
        Oto „katolicka” postawa. Brawo księża, brawo kościół. Otwieracie oczy. Dziękuję wam.

      15. Pałki Pałki, tonący brzydko się chwyta…, olej ich 🤣

        Gdyby do mnie zadzwonili z takim tekstem (a nie wypisałem się jeszcze formalnie z parafii, bo się do niej nigdy nie zapisywałem, choć w sumie bardzo mile wspominam czasy swojej ministrantury) i gdybym kiedykolwiek składał u nich jakiekolwiek zobowiązania, powiedziałbym im: „Ja od czasu podstepnie podsuniętych mi przez was przysiąg rozwinąłem się już przynajmniej na tyle, by skumać intrygę, a wy nadal tkwicie w kulcie obcych bogów”… 🤣

      16. [TAW] „Ja od czasu podstepnie podsuniętych mi przez was przysiąg rozwinąłem się już przynajmniej na tyle, by skumać intrygę, a wy nadal tkwicie w kulcie obcych bogów”
        ————————-
        Sadzisz, ze zrozumieliby o czym mowisz? 😁

        No to widze, ze jako ministrant nadzwoniles sie dzwonkami 😁

        Moj ojciec tez byl szykowany na ministranta. W wieku lat 4 juz mial zdjecie w komzy. Pewnego razu sluzyl do mszy (jako kilkuletnie dziecko), a nie pozwolono mu isc do ubikacji. Nie wytrzymal, zesikal sie w majtki i zostal wysmiany przez ksiedza przy wszystkich ministrantach. To traumatyczne wydarzenie wywolalo u niego niechec do ksiedza. Ksiedzem nie zostal, czego nie mogla przebolec babcia. Nie znaczy to, ze zostal antyklerykalem albo ze przestal chodzic do kosciola (co prawda chodzil raz na jakis czas). O nie. O pozory trzeba bylo dbac. Strach przed KK i opinia innych ludzi byl silniejszy.

      17. Byłem ministrantem, lektorem i tak dalej. Znam wiele form organizacji tej instytucji (ruchy, stowarzyszenia, szkolnictwo, formy duszpasterstwa), znam tę instytucję od podszewki, gdyż mam przyjaciół wśród księży. Wielu księży to „wrażliwi ludzie w niewrażliwej korporacji” – i to ich boli,

        ale już nie umieją żyć poza,

        a nie wyobrażają sobie zmiany branży…

        Znam jednak odważnych i inteligentnych Braci Słowian już po zdjęciu przez nich sutanny czy habitu. Są teraz SZCZĘŚLIWYMI WOLNYMI LUDŹMI snującymi śmiałe plany na przyszłość, w tym plany matrymonialne… Gdyby któryś z czytających nas kleryków czy proboszczów szukał kontaktu, chętnie służę (proszę wpisać na początku komentarza: „NIE PUBLIKUJ”).

      18. Do wpisu Pałki Pałki z dnia 05.09.2019.
        Ja zauważyłam, że w kk jako instytucji brak jest na pierwszym miejscu i przede wszystkim miłości bliźniego. Jezus powiedział, że jego wyznawcy mają się wzajemnie miłować i po tym właśnie będą rozpoznawani. A tego dokładnie, najważniejszego im brakuje. Trochę o tej miłości wzajemnej mówią, a mało kto ją widział. Są dobrzy i uczciwi księża, ale to są chlubne wyjątki i jest ich niewielu. Większość to osoby obojętne, bez serca i współczucia. Mnie osobiście ( każdy może mieć w tej kwestii inne zdanie ) dziwi fakt, że kk nie mówi Prawdy ludziom , choćby o tym co się faktycznie dzieje – sprawy zdrowotne wszelkiej maści i polityczne, nie uświadamia i nie informuje, ba , wręcz przeciwnie pcha ludzi do popierania nienawistników Naszej Ojczyzny i ich popleczników. Jeżeli tacy są uczciwi i za prawdą, to powinni ludzi uświadamiać, co w trawie piszczy i jak się ludzie mają bronić przed krzywdą. Jest to moim zdaniem ich obowiązek moralny.

      19. Pałki Pałki 🙂
        Właściwie oceniasz sytuację.
        Kolejna owieczka umyka im ze stada, więc są bardzo, bardzo poddenerwowani. Do niedawna zastraszanie było pewną metodą trzymania wiernych w ryzach, ale cóż, owieczki się budzą i coraz głośniej beczą, okazując niezadowolenie ze swojego pasterza.
        Masz rację, prowadzenie takich rozmów przez telefon to żenada.
        To oni mają powód do strachu i w ten sposób on się manifestuje.
        Nie mają odwagi stawić czoła, w bezpośredniej konfrontacji mogliby usłyszeć wiele niemiłych dla siebie rzeczy, a rozmowy nie dałoby się zakończyć odłożeniem słuchawki.
        Oni już wiedzą, że tracą kontrolę. I to jest dobra wiadomość … 🙂

    3. ,, Wyższe ma się zniżyć do poziomu niższego? Dać sobie popierdolić w głowie?”

      Nikt i nic się do ciebie nie zniża. Wszystko ma swój poziom, pojemność, potencjał, częstotliwość; możliwości.
      To tylko w ziemskim wydaniu(czyt. ograniczonej, wąsko kanałowej percepcji) nauczyciel uważa się za mądrość ,,zniżającą się” do poziomu uczniów-ciemniaków. (nauczy-ciele: i takie ,,rozumienie” odpowiada dla 90% belfrów, którzy tak na prawdę całe życie leczą się z OZNu, ostrego zespołu niedopchnięcia)

      ,, A przecież taka zwykła np modlitwa tym właśnie jest. Prośbą by Wyższe zasnęło i przyjęło punkt widzenia złudzeń.”

      Za personifikacją Boga (oddzielenie, niedostępność) stworzoną przez zarządców niewiedzącymi, a wierzącymi poszło klepanie paciorków do ,,interesu” tychże zarządców.

      Twoja modlitwa jest potrzebna dla ciebie, jak roślinie od kiełka potrzebna jest modlitwa wzrostu z ciemności ziemi w stronę światła słonecznego.
      Pną się w górę, zakwitają, wydają owoce, żywią sobą i nadal istnieją dla pokoleń własnych i zjadaczy.

      Aby mieć mądrość rośliny, …, trzeba dorosnąć… 🙂

      Jedyne bodaj, czego człowiek nie zrobi, to zawstydzi się przy mądrości rośliny.

      1. (…) nauczyciel uważa się za mądrość ,,zniżającą się” do poziomu uczniów-ciemniaków. (nauczy-ciele: i takie ,,rozumienie” odpowiada dla 90% belfrów, którzy tak na prawdę całe życie leczą się z OZNu, ostrego zespołu niedopchnięcia(…)
        &
        Najczęściej cytowanym przeze mnie powiedzeniem jest: „Co widzisz w innych – istnieje w tobie”.

      2. ,, Najczęściej cytowanym przeze mnie powiedzeniem jest: „Co widzisz w innych – istnieje w tobie”. ”

        Rzecz jasna, drogi(a) Lucky.
        Znam dobrze ,,podwórko” szkolne, ponieważ ,,przechadzałam się” po nim kilkadziesiąt lat. 🙂
        Ten OZN to oczywiście żart, a jak każdy żart, zawiera w sobie odrobinę prawdy.
        ,,Moja prawda” 🙂 wynikająca z długoletniego doświadczania mówi o tym, że bardzo wielu nauczycieli uczących nasze Dzieci i Młodzież to ludzie, którzy nie powinni tego czynić.
        Bo nauczanie to nie tylko przekaz książkowej wiedzy, to przede wszystkim odpowiedzialność za kształtowanie (wychowywanie) młodego człowieka, który doświadczenia szkolne przenosi na całe swoje dorosłe życie.

        Kochać to, co się robi, to za mało. Trzeba kochać ludzi, wobec których to się czyni.

        Taki jest mój ogląd. Nie każdy wszak musi go podzielać. 🙂
        Rozmowa o wspaniałych ludziach wykonujących swój zawód to druga strona monety.
        Przywiedzeni do szkolnych wspomnień natychmiast widzimy wspaniałych nauczycieli, ale też i tych, którzy zapadli nam w pamięci jako niedobrzy ludzie.
        Podejrzewam, że większość z nas, dorosłych, mogłaby bez zastanowienia wymienić takich, biegunowo różnych belfrów 🙂

        Serdecznie pozdrawiam, miłego dnia!

      3. To o wyższym i niższym, nie tyczyło się ziemskich nauczycieli i uczniów, gdzie często uczniowie mogliby być nauczycielami swoich nauczycieli.
        Tu obie strony są uczniami i nauczycielami. Tak jak i my dla siebie jesteśmy i nauczycielam i uczniami.

        Miałem na myśli raczej to co świadome i nieświedome. Świadome rozpoznaje punkt widzenia nieświadomego ale nie zmienia siebie, w tym sensie się nie zniża, i rozpoznaje punkt widzenia nieświadomego tylko po to, by wybrać najlepszą drogę do przemienienia nieświadomego w świadome.

      4. A satyrycy kiedyś zdadzą sobie sprawę Kalino, że naśmiewali się jedynie z własnej nieświadomości.
        Chyba że potrafią się śmiać sami z siebie.

      5. Wiosną gdy szykowałam miejsce na grządki, usuwałam pokrzywy, których było całe mnóstwo. Szkoda mi ich było bo pijam z nich sok (ciągła anemia), ale kiedy wyciągałam ich korzenie, to stwierdziłam, że to bardzo inteligentna roślina. Powiedziałam im to na głos. I jeszcze coś, co zauważyłam – jak im ( pokrzywom) powiedziałam, że podziwiam je za ich mądrość, a miejsce to jest mi potrzebne na grządkę, to łatwiej dały się wyrywać. Jakby korzenie nie trzymały się już tak mocno. Pamiętam, że mężowi to powiedziałam, to się że mnie zaśmiał. Teraz myślę, że może one naprawdę nas słuchają? Na grządce już, nie narosło mi ich dużo, sporadycznie, a jak je wyrywałam to w tym samym miejscu zostawiałam, żeby zasilały moje roślinki.
        Takie przemyślenie o mądrości roślin.

      6. ,, TAWerna pomaga mi utrzymać wewnętrzny spokój w trudnych sytuacjach. Poczucie wspólnoty, które tu odnalazłam, jest bezcenne….
        I tak przy okazji myślę, że to poczucie wspólnoty też trzyma ludzi przy kościele. Jakby nie było, kościół umożliwia „darmowe” (w sensie finansowym, nie-energetycznym) spotkania, czasami prawie że towarzyskie.”

        I popłynęły wspomnienia… 🙂

        Tak, droga Z Wiatrem We Włosach, wspólnota to coś, do czego człowiek dążył od zawsze.
        Wspólnota daje poczucie bezpieczeństwa, przyjaźni, więzi.
        RAZEM pomaga rozwiązywać problemy, daje odpoczynek strudzonemu życiu, doradza, ociera łzy, ale też rozbawia, rozwesela, dodaje energii na czas do następnego spotkania.

        Jeszcze nie tak dawno w mojej wsi kultywowana była pokoleniowa, ludowa tradycja pokościelnych niedzielnych spotkań.
        Kiedyś takie miejsce nazywano karczmą, dziś to restauracja.
        Chyba nazywała się ,,Zosieńka”, albo ,,Zośka”(no patrz, jaki mam zawias! 🙂 )
        Po kościele w niej i na zewnątrz robiło się gwarno. Na godzinę, dwie.
        Przy drewnianych, surowych stołach ludzie ze wsi i okolicy zbierali się na pogawędkę.
        Ubrani odświętnie(zanikające słowo) uczestniczyli w tradycyjnej
        ,,drugiej części” mszy 🙂
        Ludzie odczuwali wzajemną bliskość, jedną wielką rodzinę.
        Ktoś wyrażał swój pogląd, inny słuchał porady, a jeszcze inny zdawał relację z życia sąsiada 🙂
        Żartowano i śmiano się.
        Ciekawostką było to, że ci, którzy pili piwo mieli swoje kufle(zakupione przez siebie, więc różne), które cały tydzień ,,czekały na właściciela” zawieszone w restauracji na ścianie, na długiej desce z drewnianymi wieszaczkami.

        Z czasem tradycja spotkań zanikła. Nawet zmieniono nazwę ,,karczmy”.
        Ale chęć bycia razem odradza się, jak wspominasz, w innych formach gromadzących ludzi o wspólnych zainteresowaniach.

        Internet to dobra rzecz, piszemy w nim listy.
        A te mają jedną wadę: nie widzą człowieka, nie czują jego bliskości, zapachu, dotyku, spojrzenia…
        Pomimo tego wielu ludzi ,,piszących listy” zmniejsza swoje odczuwanie samotności, odzyskuje wiarę w siebie, uczy się od innych ciekawych, mądrych rzeczy.
        Jak np. tu, w Tawernie.

        Miłego dnia życzę Wszystkim!
        W mojej okolicy zaczyna kwitnąć nawłoć pospolita.
        Nazbierajmy jej. To wspaniałe, choć zapomniane zioło.
        Można ja spotkać wszędzie; jak Polska długa i szeroka!

      7. W moim na wpół dzikim ogrodzie 😉 jest miejsce dla różnych roślin, nie tylko tych celowo przez nas zasiewanych / sadzonych.
        Posuszyłam już trochę ziół na zimę – pokrzywę, skrzyp, melisę, podagrycznik.
        Pałki Pałki, czy suszysz sobie pokrzywę na zimę? Wiadomo, że świeże ziele ma najlepsze działanie, ale napary z jej liści też mogą mieć pozytywne działanie.
        Od ubiegłego roku rozmnożyły mi się też bardzo dziewanna i nawłoć, o której pisze Krysia.
        Podjęłam się iście benedyktyńskiego w swoim charakterze zajęcia – codziennie zbieram opadające kwiatki dziewanny, suszę je, no i tym sposobem mam ich już cały słoik.
        Nawłoć u mnie też już rozkwita. Ścięłam już parę kwiatostanów do ususzenia. Dobrze, że dzieje się to stopniowo, bo widzę, że jej drobne kwiatuszki przyciągają dużo owadów – pszczół, trzmieli i innych owadów – im też się coś należy 🙂

      8. Ziarno, pokrzywy jeszcze nie suszyłam, ususzyłam sobie jasnotę purpurową i forsycję. Suszyłam fiołki wonne, ale na ściereczce z nimi wyłożył mi się kot… Nalewkę z jasnoty zrobiłam. Wczoraj mąż suszarkę mi zamówił na internetach, tak, że czekam niecierpliwie. Na pierwszy ogień pewno pójdzie pokrzywa właśnie, mięta i melisa, może nawłoć ( jedna mi urosła w ogródku ni stąd ni zowąd) i wrotycz. Mam go pełno niedaleko i nawłoć też do pół km. rośnie. W zasadzie wokoło mnie jest pełno ziół, które do niedawna były dla mnie chwastami. Zimowo-wiosennym okresem szukałam po internecie wiadomości o nich i drukowałam sobie. Mała książeczka mi się zrobiła 🙂

      9. Pałki Pałki, ja wszystkie moje zioła suszę naturalnie tzn. ścinam górne części łodyg z młodymi listkami i zawieszam ich pęczki w suchym, przewiewnym miejscu, do którego nie docierają promienie słoneczne. Wiszą sobie tam tyle czasu, ile potrzebują, aby się ususzyć, a kiedy stwierdzam, że są gotowe – ściągam z łodyg listki ręcznie albo używam nożyczek do ich rozdrobnienia. Ten sposób dobrze mi się sprawdza, nawet w przypadku ziół o drobnych listkach, takich jak tymianek, oregano czy rozmaryn. Jest niekłopotliwy i nie wymaga wiele czasu.
        Kwiatki dziewanny czy wrotyczu wykładam na szklany czy ceramiczny talerzyk i stawiam w miejscu jw. W temperaturach, jakie teraz mamy w zupełności wystarczą 2-3 dni, aby się ususzyły. 🙂

      10. [SlowiAnka] wykładam na szklany czy ceramiczny talerzyk
        ——————–
        Szklo.
        Zauwazylam u siebie taka tendencje. Od jakichs dwoch lat kupuje szklane talerzyki, talerze, miski, szklane dzbanki na wode. Pojedyncze sztuki talerzy, czasami 2-3, niekoniecznie cale komplety. Gdzie? W sklepach z uzywanymi rzeczami. Mam 3 ulubione (tylko tyle sie ostalo) w ksztalcie liscia. Oczywiscie nie znaczy to, ze nie mam ceramicznych. Nie chomikuje tez bibelotow i nie mam calej gory szklanych talerzy. Po prostu zauwazylam, ze wole szklo. Widac z jakiejs przyczyny mam „parcie na szklo”. 😉
        Moze podswiadomie wyczuwam, ze naczynia ceramiczne, ktore sa w sprzedazy zawieraja jakies toksyczne substancje.
        Mam w domu kamionkowy garnek do kiszenia kapusty (z Polski). Pamietam, ze przyszedl z adnotacja, ze nie zawiera olowiu.

      11. Ziarno, dziękuję, w sumie tego roku nie planowałam aż takich zbiorów ziół, jakoś skupiłam się na herbatkach na bieżąco z tego, co mi w ręce z pod nóg wpadnie, ale masz racę przecież z tym suszeniem. Genialnie proste a najprostsze najlepsze 🙂
        Muszę to sprawdzić. Zrobię testową wiązankę i powieszę w stodole. Najwyżej wiewiórki, kuny i inne zamieszkujące/odwiedzające ją stworzonka będą miały huśtawkę 😀
        Ciągle zaglądam do jasnoty i forsycji bo niby suche, ale nie kruszą się i sprawdzam czy jakaś pleśń się nie robi. Niby nie. Dlatego pomyślałam że taka suszarka to te drobnice jak forsycja i fiołek to fajnie ususzy na przyszłość. Szukałam takiej co ma temp. od 35 stopni bo taka temp. to chyba maksymalna do ziół.
        A o dziewannie nie czytałam. Tego nie mam w ogródku, w zasadzie nie kojarzę tego kwiatu 😦 Będzie temat do zgłębienia na jesienne wieczory i kolejne karty książeczki 🙂 A potem może zagości i u mnie 🙂
        Dziękuję za rady :*

      12. Pałki Pałki, jasna sprawa – nie wszystko na raz 😉
        Ja też zioła „odkrywam” stopniowo i korzystam z darów, jakie wyrastają na tym skrawku naszej Ziemi, jakim pozwoliła mi się zaopiekować … 😉

        Co do pokrzywy i innych ziół – powiem jeszcze, że po suszeniu w sposób przeze mnie stosowany, ich liście zachowują swoją formę tzn. nie rozkruszają się na drobny mak i nie tracą też koloru.

        O dziewannie dowiedziałam się z blogu TAWa. Arkona 🙂 zamieszczała też jej zdjęcia. To piękna roślina.
        No i niedługo potem nagle zauważyłam wyrastające wśród trawy młode dziewanny, poprzesadzałam je w bezpieczne miejsce i rozpoczęłam swoje zbiory. Napary z suszonych kwiatków dziewanny mają działanie podobne do lipy – wspomagają leczenie chorób górnych dróg oddechowych, ale też i dróg żółciowych.

      13. Ziarno, Twoje odpowiedzi tak mnie zmotywowały, że aktualnie mam 3 wiązanki pokrzywy, 3 mięty i 1 melisy 🙂 pokrzywa suszy się pod wiatą a reszta dynda w stodole 🙂
        Suszarka dotarła wczoraj, więc niedługo udam się po wrotycz i nawłoć i będę testować 😀
        SłowiAnko, a czy ten miód przez te 3 miesiące nie krystalizuje się? Czy po prostu podgrzewasz go trochę i wtedy odcedzasz ziółka?
        Zaciekawił mnie Twój pomysł, dziękuję za podzielenie się nim :* Będę mieć niedługo taki prawdziwy miodek prosto od pszczelarza i jeden słoik zrobiłabym z chęcią 🙂 Taka np. pokrzywka z miętą mmmm, może być to rzeczywiście ciekawe 🙂

      14. Pałki Pałki, cieszę się bardzo, że moje komentarze miały motywujący wpływ na Ciebie, ale przecież wiemy, że tak się zadziało tylko dlatego, że Ty byłaś na to gotowa. 🙂
        Co do nawłoci – biorąc pod uwagę jej drobne kwiecie suszenie w suszarce nie będzie chyba dobre – utnij wiecheć i zawieś w stodole, niech sobie dynda 🙂
        Zresztą, jak poeksperymentujesz, to daj znać …

  18. „Dlatego te wpadki są ignorowane jako ot, takie tam słabości ziemskich pośredników, zaledwie pośredników Boga…”
    Według mnie, nie powinny być ignorowane, bo to jest chore.
    Jeżeli pedofil nosi sutannę, to nie można tego ignorować.

    1. A co to za różnica czy nosi sutannę czy nie ? Vikingu Im nie można a innym tak ? absurd . Czyn to czyn i kto kogo czyni , czyn trwa . Pytanie skąd to się wzięło, czym to jest , jakie jest tego tło i co zrobić by uleczyć CHOROBĘ . Bo ja sobie badam pewne tematy od dawna próbując zrozumieć , pojęłam wiele , dziękować bo spaliłabym kiedyś żywcem , poważnie . Dziś wiem to co wiem , karanie nic nie da , robią to i co uzdrowiło kogoś ? Nie . Dlaczego bo nie o to chodzi 🙂 , wsadźmy wszystkich księży do więzienia , które nigdy nie rozwiązało problemu , patrzmy na fakty , zlikwidujmy kościoły , oczywiście . A ja pytam czy problem zniknie wtedy ? Nie , wcale nie , będziemy znajdywać kości małych dzieci nie pod Watykanem ale pod każdym drzewem bo problem tkwi gdzie indziej .

      1. Dorzucę tutaj swoje trzy grosze. 😉
        Jak ktoś już wcześniej słusznie zauważył (niestety nie pamietam kto) różnica między „zwykłym” pedofilem a pedofilem-księdzem jest taka, ze ksiądz miesza do tego BOGA.
        I według mnie jest to różnica kluczowa, bo ksiądz, dla wielu Polaków, to taki „boski namiestnik”. A Słowo wypowiedziane przeciwko niemu jest postrzegane jak zdrada.
        Co do kwestii karania – zasadniczo również uważam, ze karanie nie jest skuteczne. Zwał jak zwał. W tym przypadku jednak bardziej chodzi o ochronę dzieci i jeśli wygnanie takiego świra na pustynię pozwoli ochronić choćby jedno dziecko to byłabym za.

    2. ,, Świadome rozpoznaje punkt widzenia nieświadomego ale nie zmienia siebie, w tym sensie się nie zniża, i rozpoznaje punkt widzenia nieświadomego tylko po to, by wybrać najlepszą drogę do przemienienia nieświadomego w świadome.”

      A bywa, że świadome zasypuje głazami ścieżkę skalną, którą podąża nieświadome.
      Nieświadome zatrzymuje się. Zaczyna żyć prostotą życia.
      Uświadamiać je sobie, nie robiąc ani jednego kroku do przodu!
      Spojrzy w dół, rozejrzy się i stwierdzi: wspinam się ciągle w górę, a tyle pięknych obrazów zostawiam za sobą, których mozolna wspinaczka nie dostrzega.

      Czy warto zdobywać szczyty nie widząc po drodze coraz większego i piękniejszego krajobrazu tam, na dole?
      Przecież dół tworzy szczyty, a ich siostrami zielone niziny z przycupniętymi chatkami ludzi malutkich. Ze szczytu widać jak przemieszczają się pospiesznie w jakimś celu. Im wyżej tym mniej znaczącym.

      Ciągle coś musimy, chcemy, dążymy, łapiemy…
      Czy rozkminianie życia nie gubi jego samego?

      Zmęczona skwarem usiadłam na skraju lasu w cieniu drzewa. Spojrzałam na jeden liść.
      ,,Czym jesteś?”- zapytałam.
      ,,Lasem” – odpowiedział.

      Bywa i tak, Drogi Wędrowcze…
      Wszystkiego dobrego!

      1. ,, … pokrzywy jeszcze nie suszyłam,…”

        Jeżeli, droga Pałki Pałki, ta pokrzywa jest stara, przekwitnięta, to jej nie susz.
        Najlepsza jest pokrzywa majowa, ale jeśli nie nazbieraliśmy jej w maju, to jest ,,awaryjne wyjście” 🙂 . Polak potrafi! 🙂
        Zetnij tę starą, a za kilka tygodni odrośnie młoda. Tak robię.
        Pomidorów nie umiem przycinać, ale z pokrzywą sobie radzę 🙂
        Ta ostatnia pewnie z większą tolerancja podchodzi do moich ,,umiejętności” 🙂
        Pęczki gałązek wieszam w całym domu w zacipionych (oj!, miało być zacienionych 😀 😀 )miejscach. (podobnie z miętą)

        W zeszłym roku ,,nabyłam” suszarkę. Cieszyłam się z niej jak szczur na otwarcie nowego kanału 😀
        Co tylko się do niej zmieściło- suszyłam 🙂
        (Nie wiem czemu cała rodzina, odkąd mam suszarkę, jakoś dziwnie trzyma się ze mną na dystans… 😀 😀 😀 )

        I spraktykowałam, że pokrzywa, mięta wysycha za szybko, kruszy się na mąkę.
        Za to świetnie suszy się rumianek(na najbliższe przy spirali sitko kładę wycięty z firanki krążek, aby drobne płatki nie spadały), skrzyp, babka lancetowata wąskolistna, no i oczywiście jabłka, śliwki itp.

        Być może moje porady są już ci znane. Fajnie jest eksperymentować(od zeszłego roku!) i odkrywać coś nowego dla siebie pomimo tego, że już starożytni wiedzieli jak suszyć… 😀

        Miłego dnia!

      2. Krysiu z lasu, bardzo Ci dziękuję za porady. Najlepsze są właśnie takie „z własnego doświadczenia” bo są sprawdzone. (To tak jak z fachowcami – szuka się z polecenia 😉 )
        Pokrzywę na bieżąco świeżą mam – tego pełno wokoło, a jak zrywana na sok lub podcinana po prostu to rzeczywiście pięknie odrasta. (Z pomidorami też jeszcze nie całkiem sobie radzę i mam niezły gąszcz z liści, ale pomidorki też na bieżąco do jedzenia są, więc bez całkowitej tragedii 😉 )
        Bardzo ciekawy ten sposób z firanką! Bardzo pomysłowe 🙂 Z chęcią skorzystam :*
        Wiem, że o glistniku jest osobny wątek, ale zapytam tutaj przy okazji ziół. Jak go stosujecie? Suszony do herbaty? Żywy? Nalewki? Rośnie go sporo u mnie, a z tego co czytałam, to trzeba z uwagą go stosować i z chęcią wypróbowałabym już przetestowany sposób 🙂 Tym bardziej, że taki świeżutki mi odrósł właśnie.

      3. Pałki Pałki pisze :”jakieś inne sposoby na ziółka”
        Ja oprócz suszenia i nalewek na spirytusie stosuję przeze mnie tzw ziołkowe miody.
        Świeże młode posiekane ziółka zalewam miodem,mieszam,od czasu do czasu,trzymam słoiki w ciemnym miejscu.
        Już po trzech miesiącach można odcedzić miodzik,a z pozostałych słodkich ziółek zaparzam herbatkę.

        Obecnie codziennie rano zjadam łyżkę miodu pokrzywowego, gdyż mam kłopoty z włosami.
        Po wielu latach praktyki, stwierdzam, że ziołowe miodziki to mój rarytas.🐝🐝🐝🐝🐝🐝🐝🐝🐝🐝🐝🐀

      4. Wyśmiewanie, obrażanie, osądy, krytyka, działają tylko na podatnych czyli tych którzy to wciąż robią albo mają z tego powodu zaległe poczucie winy. Więc w sumie na swój sposób jest to dobre bo działa jak test i można zobaczyć czy ma się jeszcze z tym sprawę.
        Więc dziękuję Krysia z lasu za przetestowanie mnie, za lekcję 🙂

        Z poklepywaniem po plecach jest podobnie 😉

    3. „Krysiu z Lasu, powinnaś pisywać do jakiegos pisma satyrycznego😄”

      Ja już przecież piszę, droga Kalinko! 🙂
      Wszyscy jesteśmy satyrykami, tylko tego jeszcze nie wiemy 😀 😀

      1. Krysia, Ty bez koszenia chyba zarosłaś w trawie po czubek głowy, teraz to nawet jądrowa kosiarka nie da rady skosić tak wysokiej i suchej trawy. 😀 😀 😀

        Młody chłopak wybrał się ze swoją dziewczyną po takiej nieskoszonej jak Twoja, Krysiu, łące.
        Nagle oboje zauważają byka, który dobiera się do krowy.
        – Też mam ochotę – mówi chłopak.
        – Nic nie stoi na przeszkodzie – mówi ona – przecież ta krowa jest wasza…. 😀

        Miłej niedzieli

      2. ,, Krysiu z lasu, a jaka masz suszarke? Elektryczna, czy zwykla?”

        Mam ,,elekśstryczną”, taką na pięć sitek.
        Zwykłą suszarką jest moja chata. Oczywiście, że firanka rozciągnięta na ramce z listewek(0,5x1m) jest niezawodna.
        Zielska z ,,kudliniaka” nad morzem suszę niesamowicie szybko.
        Ramkę kładę w samochodzie na oparcia siedzeń, pod dachem, uchylam okna.
        Zielenina ma cień, przewiew i bardzo ciepło.
        Mój patent! 🙂 Mogę odsprzedać, … za 6,50 😀
        A, że cały samochód pachnie do jesieni rozsypanymi ziołami to szczegół 😀 Herbapol na kółkach!! 🙂
        Na koniec sezonu zamiatam wnętrze auta i mam gotową mieszankę ziół 😀 , tylko muszę powyjmować kłaki od psa 😀 , kawałki karmy i śrubki jakieś 😀
        Oczywiście żartuję 🙂

        A! mam jeszcze jeden patent, no dobra – ten za 4,50 PLN.
        Z kartonów porobiłam sobie rynienki na szerokość kaloryfera, dno podziurkowałam ostrzem noża.
        Za oknem wietrznie, chłodno, szaruga jesienna, a na ciepłych kaloryferach suszy się marchew, pietruszka(korzeń) pokrojone w kostkę no i oczywiście grzyby(jak są), które po ususzeniu wrzucam na blachę, na dwie minutki do piekarnika(100 stopni).
        Ciepłe wkładam do słoja i mocno zakręcam. Do takich zawekowanych żadne badziewie się nie dostanie.

        Całe moje zielarstwo mogę ,,rozłożyć” na procenty.
        50% – radocha ze zbierania(obcowanie w naturze), suszenia, zaprawiania.
        30% – używanie tego wszystkiego
        20% – całą zimę ganianie jakichś muszek 😀 i ,,kele” wiosny sprzątanie i wywalanie starych ziół 😀

        Podejrzewam, że większość z nas ma taki grafik 😀

        A te muszki to świetna sprawa! Zmusza (z-musza) człowieka do dokładnego remanentu, porządkowania szafek i znalezienia ,,źródła wylęgu” 🙂

        A co do much, takich zwykłych…
        Kiedyś przez całą zimę ,,hodowałam” sobie jedną muszkę.
        A niech se żyje! Nawet jej kruszynki cukru rozsypywałam w kąciku szafki.
        Przyszedł mój kolega na imieniny w marcu i jednym klaśnięciem utłukł moją, prawie udomowioną muchę! To dopiero dziad!
        Ja go wyzywałam, a goście – nie wiem czemu – płakali…, ze śmiechu. 😀
        A mucha miała już tak blisko do wiosny!

        Wiecie co, Kochani?
        Na dziś u nas prognozują 30 stopni, ale teraz jeszcze jest piękny, rześki ranek, a mnie już chyba ,,przygrzało” 😀 😀 😀

        Idę kosić, ponieważ za parę godzin może być zbyt gorąco…

        Miłego, uśmiechniętego dnia życzę Wam Wszystkim!

  19. „Tak samo próbowano wypaczyć seksualność, że to coś nieczystego i podejrzewam, że dlatego ludziom odpierdzieliło”

    Vikingu dziękuje Ci w Imieniu wielu za Twą Wnikliwość , Mądrość Wewnętrzną oraz odwagę jej wypowiedzenia . 🙂

    Szerokiej Drogi rzekł by ktoś a ja powiem Szybuj 🙂

    1. ,, Krysia, Ty bez koszenia chyba zarosłaś w trawie po czubek głowy, teraz to nawet jądrowa kosiarka nie da rady skosić tak wysokiej i suchej trawy. 😀 😀 😀”

      Zgadza się, Aniu, ale ostatnie miesiące suszy nie dały też trawie wyrosnąć, sterczą w niej tylko pojedyncze badyle wyschniętych chwastów.
      A my wiesz, gdzie mamy te chwasty… 🙂

      A propos wiejskich klimatów…

      Mąż zezłoszczony z jakiegoś powodu na swoją ,,połowicę” chciał jej dogryźć.
      ,,A ty to masz dupę jak kombajn!” – wypalił nagle, całkiem z resztą kontent ze swego ,,polotu”.

      Złość minęła, nastała zgoda.
      Wieczorem mąż przymila się w łóżku do żony.
      ,, Nie będę dla jednego kłoska uruchomiała kombajnu!” – rzekła pamiętliwa kobieta.
      😀 😀

      Miłego!

  20. „To poczucie winy to z kolei świetne narzędzie do manipulowania ludźmi, ktore kastruje twórczy potencjał od najmłodszych lat.”
    Przechodziłem przez to i dlatego teraz dopiero czuję że Żyje.
    KK i ich dogmaty, poczucie winy, strach przed odrzuceniem przez Boga, strach przed karą piekła, obawa przed seksem, powodowało w tamtym okresie mojego „życia” ( bo raczej to normalnym życiem nie było ), że byłem wydmuszką i pacynką 😄

  21. ogólnie to jestem ta zła całe życie i wszystkiemu winna jestem ja nawet II wojnie światowej ,nauczyłam się brać to na klatę i mieć to głęboko w poważaniu więc napisze teraz coś z czym chyba będzie musiał się zmierzyć Naród Niemiecki .
    Hitler
    Kiedyś pamiętam Osoba o nicku Ala napisała że gdyby ludzie wystawili mu dupę to wojny by nie było . Otóż to ale ludzie tego nie zrobili , dlaczego ? bo Hitler był tylko zobrazowaniem tego co tkwiło w ludzkich umysłach , ale tak to jest Boże Ty jesteś winny temu że ten świat jest taki jaki jest , no i Hitler też . Wcale nie . Wiecie że był to chłopiec dziecko pełne empatyczności ? To co potem zrobił system to zrobił , UMYSŁ STWARZA POTWORÓW KTÓRZY SĄ TYLKO ODBICIEM TEGO CO JEST W WAS ZACZNIJCIE TO SOBIE UŚWIADAMIAĆ A ŚWIAT SIĘ ZMIENI .

    I tak człowiek może być sam , żartuję temat się rozwinął to fajnie. Miło by było gdyby każdy próbował to zrozumieć w sobie głębiej i głębiej .

  22. „A co to za różnica czy nosi sutannę czy nie ? Vikingu Im nie można a innym tak ? absurd . ”
    Szkoda słów, jeśli mnie nie zrozumiałaś. Mowa jest o kościele.
    Czytaj ze zrozumieniem.

    1. Czytam ja Czytam jednakże pozbawiona jestem odbioru osobistego i walki której we mnie brak Vikingu , poruszam tematy ogólnikowe a nie osobiste .

      1. Aczkolwiek słowo osobiste jest nieadekwatne, ogólnikowe w tematyce ogólnej pytania są retoryczne, a nie osobiste, może tak.

  23. MI, już nie chcę z Tobą brać udziału w dyskusjach, bo mnie męczysz, a ja nie chcę Ci w kółko tłumaczyć moich komentarzy. Nawet jak będziesz mi odpisywać, to postaram się jednak już tego nie czytać.
    Żyj Po Swojemu!

    1. To się nazywa UPRZEDMIOTOWIENIE KOGOŚ NADAĆ MU TWARZ KTÓREJ NIE MA A POTEM WALIĆ BO KTOŚ JEST JAKI JEST . CZY JA ROZMAWIAM Z TOBĄ O JAKIŚ SPRAWACH PRYWATNYCH ? O TWOIM ŻYCIU ? NIE , PORUSZAM SPRAWY WAŻNE DLA NAS WSZYSTKICH OGÓLNIKOWE TO NIE JEST ROZMOWA PRYWATNA !

    2. To dobrze że Cię ” męczę” nie jestem od spełniania Twoich oczekiwań , jednakże naucz się odróżniać pewne kwestie.

  24. MI, coś odpisałaś, ale tego nie czytałem, bo Szanuje Siebie.
    Myślałem, że mnie rozumiesz, ale jednak nie.
    Uszanuj Moją Wolność, tak jak ja Uszanowałem Twoją.
    Nie jestem Twym Wrogiem.

    1. Przepraszam ale jedyne co mi pozostało to się śmiać I owszem jestem głupia nie rozumiem jak można odpisać komuś nie czytając/słuchając to bliższe prawdy komuś , ach co ja opowiadam TAK WŁAŚNIE ROZMAWIA ZE SOBĄ CAŁY ŚWIAT ŻEBY NIE BYŁO TO WE MNIE JEST PROBLEM DOBRA BIERE TO NA SIEBIE CO MI TAM NIEWYTRZYMOM BEZ JAJ

  25. Jak ci rosną skrzydła, to widzisz je u innych.

    Gdy brakuje ci miłości, możesz dużo o niej mówić ale z twoich słów będzie wiało chłodem.
    I ten brak miłość będziesz dostrzegać stale w innych.

    Górą ty, górą on
    Głosy dwa jeden ton..
    lalala…

    1. Pisałem w odniesieniu do siebie 🙂
      Haha tak na wszelki wypadek

      Coś w kwesti odpowiedzialnosci za widzenie:

      1. Na pewno jestem odpowiedzialny, gdy coś mnie porusza. Z tym mam sprawę, tu jest lina cumująca łódź. Tu jest osąd (brak zrozumienia) i widzi się złudzenia.

      2. Tu mnie nic nie porusza. Tu zdaję się nie widzieć matrixa i mam zrozumienie (brak osądu). Tu cuma nie trzyma okrętu w porcie ale on wciąż w nim jest i dlatego wciąż widzę pewne sprawy.

      __
      Nie walcz bez końca tak
      Sensu tej wojnie brak
      Zakop niczym topór swą zaciekłą złość
      Roztrąbimy to niech dołączy kto ma już dość
      lalala… szczyty dwa..

    2. Spokojnie Kochany Wędrowcze wiem ło co Tobie biega , jednakżesz niestety nie do końca tak jest jeśli pozwolisz że odniosę się ze swojego siedziska .
      A więc każdy ma skrzydełka i ja to widzę , kiedyś już wspominałam że jest tak poziom i se widzisz co se widzisz 🙂 bez względu na to czy ktoś sam te skrzydełka ma czy nie i oni też to widzą , i lecą z tą swoją czujką próbując zniszczyć światełko w Tobie od dziecka . Dziecko może a nawet ma prawo tego nie rozumieć za co dostaje w łeb ( dobroć ) ma prawo nie widzieć że osoba , która wali w łeb w ogóle nie jest człowiekiem 🙂 i tak ludzkość nauczyła się że się lepiej nie wychylać z szeregu , zapomnieć o wszelkiej dobroci w sobie bo ileż można dostawać w łeb . Ukryte to Ukryte a nie że tego brak

      Kolejna Kwestia doświadczenie osobiste nauczyło mnie uważać gdzie otwieram i czy też do kogo czakrę serca bo ? bo są próby pod nią podpięcia Wędrowcze i tak o to siedzimy se w słoiku z ich obłędem próbując go rozbić jak się da. 🙂
      Także Wibruj Wibruj Bo trza ten słoik rozpindolić 🙂

  26. Ktoś pytał o pomidory.
    U mnie są oblepione krzaki pomidorami, a w sąsiedztwie zawsze sadzę słoneczniki. Na słonecznikach z kolei, oprócz innych gatunków owadów, najwięcej jest trzmieli.

    Nie wiem, na ile to prawda, ale słyszałem, że pszczoły pomidorów nie zapylają, lecz robią to trzmiele.

  27. TAW
    Dziękuję za cierpliwość i za użyczenie mi miejsca, gdzie mogłem trochę poszczekać i gdzie mogę dzielić się swymi wglądami.

    Znów widzę dwie piramidy stykające się wierzchołkami – jakby jedna ze swym odbiciem w pionie.

    Ta jaką znany symbolizuje mi drogę od dołu do góry, gdzie na dole jest dużo miejsca. Miejsca dla ego, dla wariacji, dla osądu, iluzji prawdy.
    Przechodząc do wierzchołka, nie zostaje z tego nic. Jak nic nie może z tego świata wejść do nieba, jak przy przejściu przez ucho igielne.

    Tu następuje przejście do piramidy która wygląda jakby stała na swym czubku i stąd rozpoczyna się podróż, gdzie doświadcza się coraz szerszych wglądów, coraz większego zrozumienia a dary królestwa przychodzą do nas obficiej.

    I to dzieje się teraz.

    1. Z kolejnego wglądu

      Słoik i wymiary
      Czy wymiary są w słoiku?
      Tak
      Czy Gautama Budda opóścił słoik?
      W tamtym tzw wcieleniu -nie. Miał jeszcze jedno mniej znane. W nim tak.
      Czy zrobił to Jezus z Nazaretu? -tak, chociaż nie wiem czy tam się urodził.

      Umysł może wytworzyć sobie słoik i przyjąć punkt postrzegania z wewnątrz słoika. Lub zabawy w zmiany wymiarów wciąż wewnątrz słoika. Może bawić się w narodziny i śmierć zwane reinkarnacją. Z innego punktu widzenia, tak, reinkarnacja nie istnieje i droga prowadząca poza słoik również.
      Jedyne co jest do zrobienia, to przebudzenie się z iluzji, że żyje się wewnątrz słoika.

      Słoik i wszystkie wymiary są w nas. Nie na odwrót.
      Przy takim błędnym założeniu, koło narodzin i śmierci nigdy się nie kończy.

      Wędrowiec już jest w Domu, do nikąd nie zmierza. Wędruje jedynie po snach.

    2. Słowa którymi się posługujemy, mogły powstać na potrzeby doświadczania dualizmu.
      Więc Bóg może być w pewien sposób dumny z siebie i bosko samolubny.
      Lecz umysły pogrążone w dualizmie gotowe uznać, że to egoistyczne samolubstwo, a duma może brać się z błędnego uznania różnicy pomiędzy „ja” a „inny ja”.
      Podobnie z wybaczaniem. Umysł który zrozumiał, że sam sobie wszystko robi, może powiedzieć, że wybaczyć to zrozumieć, że nie ma komu wybaczać;
      Lecz umysł pogrążony w dualizmie gotów z kolei uznać, że to oznacza, że może wciąż potępiać -czyniąc sobie przez to przebudzenie nie możliwym.

      1. Jesienią ukaże się Święta Księga Słowian ,,Awesta””przetłumaczona ze starego języka awestyjskiego protoplasty języka staropolskiego .
        Można będzie ją zakupić na:
        http://www.wfw.com.pl
        Gorąco polecam

        Tomko

  28. Uważność

    Użyłem dziś słowa roztrzepanie a później ciekawe rzeczy mi przyszły o uważności.

    Wróciłem właśnie z lasu. Grzyby ładne przyniosłem.
    Zdarzało się, że spotykałem ludzi wracających z prawie pustyni koszami. Mówili że nie ma grzybów. Uśmiechałem się niosąc pełne wiadro albo dwa.
    – a bo ty wiesz gdzie rosną

    W ubiegłym roku szedłem za kimś takim, innym razem za parą. Takie doświadczenie sobie zrobiłem i by im nie podbierać. Skutek był podobny. Szedłem ich śladem i miałem więcej grzybów od nich.

    Dziś wchodząc do lasu uderzyła mnie myśl. Oni nie weszli do lasu. Ich ciała tak, ale obecni byli gdzieś indziej. Może pozostali myślami w pracy lub przy innych problemach. W lesie nie było ich na pewno.

    Więc byłem dziś obecny sobą jak umiałem. Stopiłem się z ciszą. Poczułem obecność lasu. Święta komunia z braćmi lasu. Było mi tak dobrze, że nic więcej nie chciałem.
    A grzyby zaczęły pokazywać się w róźnych miejscach.

    Pomyślałem, jak dobrze by było być tam gdzie jestem ciałem jeśli np robię krzesło, bym był w tym miejscu obecny i myślał o tym kto na nim usiądzie.
    Gdy rozmawiam z kimś, dobrze by było być obecnym przy tej osobie, nie myślami przy tamtym, tamtej co mi wtedy tak dowaliła; bo będę mówił nie do tej która jest przy mnie ciałem, lub po drugiej stronie internetu, lecz będę mówił do tego wyobrażenia ze swego umysłu.

    To często zarzucałem swoim rozmówcom, że do mnie mówią a jednak z kimś innym rozmawiają, ale już wiem, że ja też tak robiłem.

    Kiedy jestem uważny i tą uwagę skupiam na swym rozmówcy, to nawet nie widząc go, trafiam z tematem, z poradą, bo to idzie jakby po linii serca.

    Ale kiedy mam coś nie wybaczone i akurat trwa mordowanie kogoś w umyśle, to lepiej nic do nikogo nie mówić, bo jej się oberwie za nie wiadomo co.

    Przysłuchiwałem się tu ostatnio pewnej rozmowie, gdzie oboje rozmówcy nie darzyli się uważnością. Projektowali jej brak na siebie nawzajem. Uśmiałem się przy tym i wtedy usłyszałem wewnątrz:
    – a ty z czego się śmiejesz?
    Jesteś pewny że teraz ktoś cię nie obserwuje i nie śmieje się z ciebie, widząc że śmiejesz się z tego co jest i w tobie?
    Tak, to była prawda.

    Życzę wam dziś i sobie uważności w rozmowach, pracy, czynnościach dnia codziennego.
    A gdy w wolnej chwili wybiega się w przyszłość lub przeszłość, i to jest dobre, to i wtedy by być uważnym. Zawsze można się czegoś fajnego dowiedzieć.

    I teraz mogę sobie odpuścić wszystkich roztrzepanych i nie uważnych rozmówców, z pewnością swoim brakiem uważności to sobie zrobiłem.
    Ach, no i dziękuję im za wspólną lekcję.
    Teraz to już może Wyższa Jaźń zająć się naprawą. Wczesniej chciałoby się kogoś naprawiać, nie siebie 😉

    1. „Teraz to już może Wyższa Jaźń zająć się naprawą. Wczesniej chciałoby się kogoś naprawiać, nie siebie 😉”

      No to ostatnie 5 gr tak możemy porozmawiać sobie MY , każde co prawda jest w jakimś tam miejscu jakim jest ale jest . I tak Jaźń np może spowodować zderzenie z inną Jaźnią aby dane osoby mogły zobaczyć przykładowo to co jest przerzucane a to wywołuje mechanizm bo czasem tak jest . Dopóty to zauważamy to jest ten obserwator , który cały czas obserwuje jest dobrze 🙂

      Naprawiać siebie to naprawiać świat zewnętrzny , naprawiać świat zewnętrzny to naprawiać siebie bo NIE MA ODDZIELNOŚCI .

      A teraz spójrzmy jeszcze na inny aspekt .
      Człowiek budzi się idzie do sklepu kupuje maszynki do golenia przykładowo . Na drugi dzień się budzi z zapytanie kto kupił maszynki . Tu też pracuje EGO ?

      Możemy mówić ze słoik nie istnieje owszem możemy twierdzić czy też wypierać że nie zrobiono czy też nie próbowano zrobić z nas swoich niewolników a teraz idź usiądź cicho i obserwuj świat.

      Czy moje postrzeganie może być błędne ? oczywiście to pierwsze co zawsze biorę pod uwagę WIEM ŻE NIC NIE WIEM ALE OBSERWUJE I PYTAM CZYM TO JEST . Nigdy też nie robiłam z siebie gury czy też oświeconej osobiście to uważam że jestem 100 lat za murzynami w potocznym powiedzeniu .

      Człowiek ma pewną „dolegliwość ” nie potrafi przyznać się przed sobą ,iż ma w sobie przysłowiowego „diabła” co jest oczywiście nieświadomością zbiorową . A jak czyta się czasem czyjeś myśli , które i twoimi są w danym momencie jednakże ty jesteś obserwatorem a inni nie , to się swoje „wie ” jednakżesz to i tak jest tylko fragmentacja czegoś ponieważ ja jestem w miejscu w którym jest .
      JEDYNE CO WIEM JEDYNE ! TO CZEGO PRAGNIE MOJE SERCE DLA NAS WSZYSTKICH A CAŁĄ RESZTĘ WIE ŹRÓDŁO KTÓRE MOŻE ALE NIE MUSI SIĘ ZE MNĄ CZYM PODZIELIĆ BO JA WIEM ŻE NIC NIE WIEM 🙂 OPRÓCZ TEGO CO SERCE WIE .

      1. W Zasadzie to wiem dwie rzeczy Wędrowcze
        Źródła Wola jest i moją Wolą i tak pozostanie i takim będzie nam dane.

        A śmiech to zdrowie, też się często śmieje bo to już czasem innego nic nie zostaje.

        Pytanie retoryczne Wędrowcze.
        Zderzenie dwóch osób , zauważone , pojęte , acha , było minęło , idę dalej, po co rozmawiać o czymś czego już nie ma ? 🙂

      2. Ja już nie wiem Myśląca Inaczej czy widzenie więcej równa się wiedza.
        Nie czuję tego, to chyba nie to równanie.
        Wiedza zaczyna wiązać się dla mnie nie ze zdobywaniem ale czuciem.

        Wczoraj miałem coś dziwnego. Identyczne uczucie jak wtedy gdy cię ktoś budzi i przez chwilę jesteś zdezorientowany. Nie wiesz jak się nazywasz ani gdzie jesteś. Już nie śpisz ale jeszcze się nie ogarnąłeś.
        Ja to miałem z pół dnia i uziemiło mnie dopiero jak mnie kolega zabrał do sklepu budowlanego.
        Wszystko z przeszłości i to co „wiedziałem” o sobie było dla mnie jak sen i nic nie znaczyło.
        Byłem i czekałem aż sobie przypomnę czym jestem ale bez czekania a ludzi wokół odbierałem jak by byli w hipnozie. Przechodziłem obok mamy oglądającej w tv kogos w sutannie i omal nie powiedziałem głośno: ki diabeł.
        Była taka ogólna myśl, że Bóg zasnął i śni jakiś diabelski sen.
        Była też myśl, czy aby nie zwariowałem ale to było zupełnie nie w tą stronę.
        Teraz tak myślę, że tylko ludzi widziałem w hipnozie. Przyrodę nie.

        I coś mi się zdaje, że to miało coś wspólnego z czuciem Obecności w lesie.

    2. Dziś wchodząc do lasu uderzyła mnie myśl. Oni nie weszli do lasu. Ich ciała tak, ale obecni byli gdzieś indziej. Może pozostali myślami w pracy lub przy innych problemach. W lesie nie było ich na pewno. ”
      Wędrowcze bardzo trafna i wymowna myśl.Zapamiętam, dzięki.

      1. To zdanie które zacytowałaś Maryna
        W sumie to mógłbym tylko je napisać jako komentarz. Wyłowiłaś je.
        Ja tam w lesie czułem jego znaczenie.
        I ta Obecność w którą się wtopiłem.
        Teraz wiem czemu tak mnie do lasu ciągnie. Nie zawsze to mam i nie tak mocno ale las mi w tym pomaga.

        To tak jakby wejść głębiej ponad podziałami. Albo niżej ( gdzie nie ma wyżej i niżej). Tak, głębiej gdzie nie ma podziału na ja i las, nie ma podziału na cząsteczki, na atomy. Tam gdzie jest jednolite pole wszystkiego.

        Raz miałem podobne w starym domu. Leżałem na łóżku i wyłączyłem się ze świata a raczej z myślenia o świecie ale byłem tu i teraz i zacząłem czuć jakbym leciał a ciało się nie poruszało. Leciałem gdzieś jakby w głąb, po czym zwolniłem i zatrzymałem się. I tam też zacząłem czuć Obecność. Byłem w takim „szoku” że bardzo chciałem ją o coś spytać ale przy wielu próbach, nie potrafiłem zadać odpowiedniego pytania. Każde zanim je zadałem, traciło sens, znaczenie. Liczyła się tylko Obecność.
        Przy tym bożki zewnętrzne nic nie znaczą, dosłownie nic.
        I dziś trafia mnie kolejna myśl, że można Być w takim stanie wszędzie i zawsze, być w tu i teraz? Nie w myślach ale naprawdę Tu i Teraz i być Jednym z Obecnością.

        Ale jak chcę to zrobić to mi nie wychodzi, chyba za bardzo naciskam.
        Zaraz polece do lasu by to zrobić jeszcze raz.

        Miał albo ma ktoś ten błogi stan? Narkotyki, jedzenie, seks, zabawki świata zewnętrznego, tracą przy tym swój blask. Robią się matowe i zadymione.

        Kurde, miewałem to i w innych miejscach i czasie, teraz sobie przypominam.

      2. ,, Ja już nie wiem Myśląca Inaczej czy widzenie więcej równa się wiedza.”

        Myślę, że tak.
        MI dokonała tylko przeskoku myślowego.
        Wiedza to łódka, łódź, jacht, okręty z czasem większe budowane na potrzeby coraz to dalszych i głębszych rejsów.
        Wiedza to narzędzie, środki transportu(transformacji), dzięki którym podróżujący nimi człowiek otwiera przed sobą nowe widzenie, rozumienie, odkrywanie dotąd nieznanego(w sobie).

        Kiedy już jesteś na bezkresie morza i zaglądasz za horyzont, nie zastanawiasz się nad tym czym płyniesz, lecz nad tym co widzisz.
        Wiedza jest pomocą w widzeniu, oczami jesteś ty.

        Tak rozumiem przekaz MI.

        MIłego dnia!

  29. Dzielę się…
    Mariusz Szczygieł:
    „Lubię piać o kobietach, ponieważ odkrywam wtedy swoją wewnętrzną kobietę.
    Większość mężczyzn – z różnych powodów – zabija kobietę w sobie.
    Ja tę moją namówiłem do pisania”.

  30. Dzieją się ciekawe rzeczy, bo w telewizji wRealu24 wystąpił jasnowidz Krzysztof Jackowski, gdzie mówił między innymi o śmierci Andrzeja Leppera i Dawida „Cygana” Kosteckiego.
    Jak czytałem wczoraj komentarze pod tym filmem, to turbokatolicy (jak to turbokatolicy) byli oburzeni, że katolicka telewizja wRealu24 zaprosiła jasnowidza: https://youtu.be/Ve65Lslbous

    1. Od K. Jackowskiego ci pyskacze mogliby się wiele nauczyć. To bardzo mądry, dobry i szlachetny człowiek. I właśnie dlatego ma dar, jaki ma. Turbokatolicy niech najpierw nauczą się miłości bliźniego, bo z tym u nich krucho.

  31. Podzielę się moimi dobrymi emocjami, bo byłem wtedy zakochany. Ta piosenka pochodzi też z okresu (2010), kiedy zacząłem się na poważnie zmieniać psychicznie, ponieważ częściej rozmawiałem ze Swoją Duszą i „olewałem” zdanie innych. W 2012 nastąpił u mnie przełom (już wspomniałem o tym w innym temacie): https://youtu.be/2f0ZyDC6e34

    1. W 2009 r. byłem jeszcze zdewociałym katolikiem i nie interesowałem się historią Słowian, a teraz, po latach, zwróciłem dopiero uwagę na fakt, że mój ulubiony zespół De/Vision zagrał w Szczecinie w Domu Kultury Słowianin. Nie byłem w tym klubie, ale nazwa Słowianin mi się podoba: https://youtu.be/mG1x6mMfr6Y

  32. ” Już nie pijam grogu ”

    Pływałem po morzach i oceanach.
    Byłem posiniaczony i o wielu ranach.
    Znałem piratów i korsarzy, a także zwykłych zadymiarzy.
    Syreny mnie swym głosem wołały, bo do głębin mnie wciągnąć chciały.
    Z lewiatanem stoczyłem walkę, a jak się dorobiłem, to se kupiłem pralkę 🤣
    Kiedy w statku załatałem wszystkie dziury, wyszło Słońce i chmury.
    Wypiłem kilka beczek rumu, aby nie słyszeć zgiełku i szumu 🤣
    Nowy okręt kupiłem i do TAWerny przybyłem.
    Wielu żeglarzy tu polubiłem.
    Nieważne kto z jakiego portu wypłynął i nie liczy się to, czyś chłopem czy dziewczyną.
    Jesteśmy TAWernianą RODziną 🙂

    ViS

    1. Brawo Vikingu, ale się uśmiałam 😂
      😍😍😍
      Dobrze, ze te syreny całkiem na dno Cię nie wciągnęły 😉

      1. Vikingu, jeżeli nie dałeś się skusić Syrenom, to znaczy, że Twoje EGO już nad Tobą nie ma władzy ☺ i to jest piękne.
        Ego może Ci podpowiadało, byś się skusił, ale Twoje czułe, mądre serduszko powiedziało” to jeszcze nie TA.☺😘
        I tak trzymaj, bo Twoja wybranka jest już w drodze do Ciebie, a na jej widok i odczucie Twoje 💓 oszaleje.☺☺

  33. WOLNOŚĆ …
    Zwierzę Mocy KOŃ jest Ważnym Duchowym Patronem…. Wolność Konia i jego swobodny galop oznacza naszą gotowość do zmian……pęd…ku Radości..🌈🐎☀

  34. Dzisiaj w Międzyzdrojach…
    Finał Pucharu Polski w Formuła Kite Open…latawiec otwarty..

    Pozdrawiam .. siedzę w krześle w morzu..uff..gorąco..

  35. Co uważacie z tą sprawą pożarów w Amazonii ?
    Wojsko chroni Amazonię
    https://wiadomosci.wp.pl/ugasmyplucaswiata-amazonia-plonie-wojsko-walczy-z-zywiolem-6417246905948289a

    https://www.rp.pl/Kleski-zywiolowe/190829607-Prezydent-USA-Donald-Trump-chce-pomoc-gasic-pozary-w-Amazonii.html
    Oskarżenia o bezczynność jak jednak wiadomo zalesianie zapobieganie i praca u podstaw trwa od lat nikt nie siedział z założonymi rękami jednak wciąż okazywało to nie wystarczające.
    Poza tym koncerny mięsne i chemiczne i inne kupowały przychylność rządów, polityków, urzędników państwowych oraz policji i służb.
    https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Pozary-lasow-w-Amazonii.-Jair-Bolsonaro-wysyla-wojsko-do-gaszenia-ognia

  36. Oszustwa wyborcze w Niemczech
    https://nczas.com/2019/08/25/tak-to-sie-robi-w-niemczech-falszerstwo-wyborcze-na-wielka-skale-czlonek-komisji-zaliczal-zielonym-glosy-oddane-na-prawicowa-afd/
    https://www.tvp.info/44091178/kobiety-w-iranie-beda-mogly-zobaczyc-mecz-pilkarski
    https://nczas.com/2019/08/25/te-pozary-sa-zaplanowane-wojciech-cejrowski-nie-dowierza-w-to-co-sie-dzieje-z-lasami-amazonskimi/
    https://www.tvp.info/44090341/papiez-modlmy-sie-o-ugaszenie-pozarow-amazonii
    Nie wszyscy popierają tubę Pisu
    https://nczas.com/2019/08/25/redakcja-tvp-info-przyjechala-do-siedlec-chcieli-zrobic-material-ale-takiej-reakcji-mieszkancow-sie-nie-spodziewali/
    https://www.tvp.info/44091262/johnson-do-tuska-londyn-opusci-ue-31-pazdziernika-niezaleznie-od-okolicznosci
    https://nczas.com/2019/08/25/47-w-tym-roku-samobojstwo-funkcjonariusza-policji-we-francji-msw-castaner-i-tak-nie-zamierza-podawac-sie-do-dymisji/
    https://nczas.com/2019/08/25/izraelska-agresja-atak-izraelskich-dronow-na-centrum-prasowe-hezbollahu-wywolal-potepienie-ze-strony-premiera-libanu/
    https://nczas.com/2019/08/25/papieza-interesuja-coraz-bardziej-problemy-tego-swiata-franciszek-zabiera-glos-w-sprawie-pozarow-lasow-amazonii-i-martwi-sie-o-zywe-pluco-naszej-planety/
    https://nczas.com/2019/08/25/obama-nie-wierzy-w-globalne-ocieplenie-i-podniesienie-sie-poziomu-morz-za-15-milionow-dolarow-kupuje-posiadlosc-nad-oceanem/
    https://www.tvp.info/44091262/johnson-do-tuska-londyn-opusci-ue-31-pazdziernika-niezaleznie-od-okolicznosci
    https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/informacje/news-odkryto-kolejne-sygnaly-mogace-pochodzic-od-pozaziemskich-cy,nId,3158736?parametr=zobacz_takze&iwa_source=rek_101
    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C78322%2Carcheolodzy-odkryli-olbrzymi-inkaski-kompleks-ceremonialny-w-peru.html
    https://podroze.onet.pl/aktualnosci/peru-archeolodzy-odkryli-olbrzymi-inkaski-kompleks-ceremonialny/psk04g2
    A alternatywa dla papieru to konopie włókniste
    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C78288%2Czamiast-pet-ow-ekologiczny-plastik-zespol-z-warszawy-ma-na-sposob.html
    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C78352%2Cministerstwo-srodowiska-przeciwne-wstrzymaniu-polowan-na-ptaki-lowne.html
    https://nczas.com/2019/08/24/nie-ma-przypadkow-sa-tylko-znaki-alarm-zawyl-gdy-biedron-mowil-o-wprowadzeniu-zwiazkow-partnerskich-video/

  37. Dzielę się bardzo trafnym dla dzisiejszej sytuacji na Ziemi cytatem:

    Nie ma we mnie miejsca na kultywowanie oburzenia i rozpaczy nad sprawami tego świata.
    Nie dlatego, że nie dbam o ten świat, lecz właśnie dlatego, że wykazuję o niego najwyższą dbałość.
    Nie dlatego, że jest mi obojętny, ale dlatego, że czuję go całego w sobie.
    Nie dlatego, że się od tego świata oddzielam, ale właśnie dlatego, że noszę go w sobie jak swoje ukochane DZIECKO. Jestem nim. ”
    .
    I wciąż się pod tym podpisuję.
    Dbam o swoj świat jak o ukochane dziecko.
    A jak reaguje dziecko na matkę pełną lęku, obwiniania, poczucia winy, rozpaczy, dramatu?
    Ono przepełnia się całe lękiem, negatywną energią.
    W moim świecie zapanuje więc wtedy chaos i energia ta będzie się mnożyć.
    A jak zareaguje świat = moje dziecko, gdy będę wierzyła w jego dobroć, gdy nie będę zalewać go lękami, obwiniać, wzbudzać w nim poczucia winy, że robi coś źle, straszyć go końcem świata, lecz będę wybierała świadomie skupiać się na jego świetle i miłości?
    I ROBIĆ to, co mogę, aby je wesprzeć? (dobrym słowem, działaniem, pieniędzmi, innymi słowy: korzystając z nadarzających się okazji szerzenia i wzmacniania dobra).
    Czyż nie dam mu wtedy szansy, by ukazało mi swoje najpiękniejsze oblicze?”
    autor: Karolina Bochenek

    1. Dzięki Anamiko… Jakie piękne czucie i uczucie jest w poświęcającym się człowieku…. i to jest właśnie piękno człowieka ..jego duszy..

      https://dobrewiadomosci.net.pl/34008-przez-ostatnie-5-dni-wyciagnal-5-ton-odpadow-z-rzeki-samotnie-ratuje-zdegradowane-srodowisko/

      https://i2.wp.com/dobrewiadomosci.net.pl/wp-content/uploads/2019/08/1-6.jpg?w=900&ssl=1

      „Waldemar Woźniak nie ma żalu, że nikt się do niego nie przyłącza. – Ale może to będzie przykład, że warto dbać o naszą naturę – mówi z nadzieją”.

      Ps. Zabieram zawsze śmieci, gdzie kto wyrzuci, a ja akurat tam jestem.. worki w samochodzie dyżurne mam.. Pozdrawiam

      1. Ten Człowiek to Bohater naszych czasów! Podziw i szacunek Mu się należą.
        Ja dokładam starań, by wytwarzać jak najmniej śmieci. Udaje mi się. Po zakupy chodzę z własnymi torbami, co mogę, produkuję sama, jak już muszę coś kupić, kupuję luzem lub szklanych lub papierowych opakowaniach do ponownego użytku lub recyklingu. Unikam plastikowych opakowań.
        Ograniczam kupowanie wszystkiego.
        Ciągle jeszcze jest wiele do ulepszenia i zrobienia.

  38. Cieszę się, Kalinko, że mogłam się przyczynić do radości i uśmiechu, bo to wszystko jest dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia.

    Dostałam onegdaj na Gwiazdkę księgę z 5000 tysiącami kawałów z całego świata, i od czasu do czasu lubię się pośmiać, by odreagować „smutasy”, które nam przynosi dzisiejsze życie.

    Ksiądz na religii mówi do dzieci: pamiętajcie, że Bóg jest wszędzie i wszystko widzi. Na to wstaje Jasio i pyta:

    – A czy u Nowaków w piwnicy też?
    – Ależ Jasiu, Bóg jest wszędzie, przecież już to mówiłem.

    Na to Jaś odpowada:

    – To gówno prawda, proszę księdza, bo Nowakowie nie mają piwnicy.☺

  39. Pałki – pytasz o glistnik. Jest rośliną z makowatych, trzeba uważać. 1 łyżkę ziela, zalewam 2 szkl. gorącej wody. Działa ogólnie b. dobrze na oczyszczenie organizmu.

  40. Takie właśnie są wskazówki naszych przodków, z których powinniśmy korzystać i dziś.

    Pościel sobie tam, gdzie kładzie się kot.

    Jedz owoce, których dotknął robak.

    Zbieraj grzyby, na których siedzą muszki.

    Drzewo sadź tam, gdzie kopie kret.

    Dom wybuduj w miejscu, gdzie wygrzewa się zwierzę (gad).

    Odpoczywaj tam, gdzie ptaki chowają się w upale.

    Połóż się i wstań z kurami – zbierzesz złote ziarno w ciągu dnia.
    Jedz więcej zieleniny, a będziesz miał silne nogi i silne serce.

    Pływaj częściej, a poczujesz się na ziemi jak ryba w wodzie.

    Spoglądaj w niebo częściej niż pod nogi – twoje myśli będą jasne, a umysł otwarty.

    Nigdy więcej ciszy niż rozmowy – wtedy cisza zadomowi się w twojej duszy, a duch będzie spokojny.

    Nasi przodkowie wiedzieli, co robią!

    Czerpmy z ich mądrości i my, którzy we współczesnym świecie, zagubiliśmy gdzieś te proste, ale jakże ważne mądrości.

    za/ https://www.odkrywamyzakryte.com/wskazowki-przodkow/

Odpowiedz na Tajne Archiwum Watykańskie Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s