fot. fb.com/JoannaBatorProfil
A Wy podzielicie się dziś czymś dobrym? W sytuacji braku owoców może być oczywiście dobro symboliczne.

A Wy podzielicie się dziś czymś dobrym? W sytuacji braku owoców może być oczywiście dobro symboliczne.

autor: Joanna Bator

źródło: https://www.facebook.com/JoannaBatorProfil/photos/a.210943226173034/428548411079180/

248 myśli w temacie “A Wy podzielicie się dziś czymś dobrym?…

  1. Ja już jem same owoce i same warzywa, nie przerobione. Zacząłem dietę albo mocniej: zmieniłem sposób żywienia. Odrzuciłem słodycze, białe pieczywo itd. Mało co mi zostało, ale owoce, warzywa i chleb żytni mam. Ciast też nie jem, nawet szarlotka nie wchodzi w grę. Wesprzyjcie mnie, bym wytrwał.

    1. Śpiewie ptaka, moje wsparcie masz. Ja znowu robię dietę naprzemienną. Przeważnie nie jem 18-21 godzin, choć czasami zdarzają się odstępstwa. Ale rzadko.

  2. Kochani, opiszę wam jeszcze część mojego dzisiejszego snu, cały dotyczył aktualnych spraw rodzinnych. Na koniec byłam w jakimś mieszkaniu, wiedziałam, że nie jestem u siebie, posprzeczałam się trochę z moją siostrą, bo okazało się, że ma romans z chłopakiem swojej córki (ale jedynie we śnie, nie w rzeczywistości), byli tam obydwoje, powiedziałam im, co myślę o tej sytuacji, nie krytykowałam tego, że mają romans, jedynie to, że obydwoje oszukują bliską osobę. Oni sobie nic z tego nie zrobili i poszli na jakąś imprezę. Ja położyłam się spać, w pomieszczeniu było ciemno, już zasypiałam – w tym momencie już sen zaczął się z jawą przeplatać, poczułam, że coś włochatego ociera mi się o rękę, dokładnie o przedramię, pomyślałam, że mi się wydaje, wtedy poszułam to mocniej, chciałam drugą ręką opędzić się od tego czegoś, ale w tym momencie to coś wskoczyło na mnie, przykryło mnie całą kołdrą, tak, że zaczęłam się dusić, trochę się wystraszyłam, ale to była bardziej złość, nie strach. Walczyłam z tym czymś, próbowałam się spod tej kołdry wyswobodzić, ale dość mocno mnie trzymało, chciałam krzyczeć, bo wiedziałam, że mój mąż jest w pokoju obok i przyjdzie mi na pomoc, ale jak to w takich sytuacjach we śnie bywa, głos nie chciał wyjść z gardła, ale jedynie przez moment, bo udało mi się krzyknąć kilka razy, że kilka razy i wtedy się obudziłam. Było krótko po czwartej.. Nie czułam strachu, jakąś lekką obawę owszem, i złość, że to coś mi nie daje spokoju. Byłam jedynie zmęczona tą walką… Potem jeszcze zasnęłam, ale już nic mi się nie przyśniło, a przynajmniej nie pamiętam.

    Jedyne co wiem, to coś było takie jak ten stwór na stronie internetowej, choć tego nie widziałam, wiedziałam jak wygląda:

    https://www.monster.de/

    i wiem, że on już wie, że ze mną nie wygra. Pogoniłam dziada.

    A co do snów lub ich braku, vit. B6 pomaga podnieść intensywność doznań sennych:

    https://grananerwach.pl/witamina-b6-podnosi-intensywnosc-marzen-sennych/

    1. Ja widze zawieszone w czarnej przestrzeni obracajace sie drewniane figury geometryczne: szesciany, prostopadlosciany, piramidki, kule. Kojarza mi sie z klockami dla dzieci. Niektore pastelowe, delikatne (czerwone, zielone), choc przewazaja te w kolorze naturalnym. Mocnych, zdecydowanych kolorow nie widac. Moze to zacheta do budowy Nowego Swiata? Cegielka do cegielki.
      .https://www.google.com/search?q=+pastelowe+drewniane+klocki&tbm=isch&ved=2ahUKEwjk0Z-FjfflAhUC06wKHbnRAccQ2-cCegQIABAA&oq=+pastelowe+drewniane+klocki&gs_l=img.3..35i39l2j0i8i30.6967.17946..21292…0.0..0.151.2107.4j15……0….1..gws-wiz-img.CeJs7-P8TWE&ei=4U7UXaTdPIKmswW5o4e4DA&bih=625&biw=1366

    2. Nowy Jork, Robert Redford, dusze
      Sni mi sie, ze jestem w mieszkaniu Roberta Redforda w Nowym Jorku. Redford wyglada dokladnie tak, jak w filmie „Wszyscy ludzie prezydenta”, choc sen dotyczy czasow wspolczesnych. We snie takze jest dziennikarzem. Widze Redforda, a czuje, ze to moj „były”. Mieszkanie w apartamentowcu kolo Central Parku (tylko ten park cos dziwnie maly), sciana zewnetrzna cala oszklona. Jasno, przestrzennie, nowoczesnie. Okna w suficie. Szklo, metal, kamien, moze marmur. Potem przenosze sie do redakcji i widze go przy biurku. Redakcja polaczona jest z blokiem i nie trzeba wychodzic na zewnatrz. Tak samo przylaczona jest galeria handlowa. Wyglada to tak, jakby wszystkie budynki i apartamentowce byly z soba polaczone przejsciami podziemnymi albo nadziemnymi. Potem znowu jestem w jego mieszkaniu. Mowie mu, ze nie moge tu dluzej zostac, ze musze wyjsc, ze czuje tu jakas martwote. Wydaje mi sie, ze jest mu przykro, wiec dodaje: nie moge juz dluzej mieszkac w duzym miescie.

      Budze sie, ide do lazienki, a potem sni mi sie ciag dalszy.

      Redford zaprosil jakichs ludzi. Pomagam mu ustawiac krzesla przy szklanym stole. Stol wielki jakby szykowal przyjecie dla kilkunastu ludzi. Wchodza jego znajomi. Nie znam nikogo. Jakas wiekowa pani ok. 90-tki na wozku inwalidzkim. Pomagam ten wozek ustawic przy stole. Na raz widze, ze wokol niej gromadza sie ludzie w jej wieku. Wszyscy w mocno podeszlym wieku, w dlugich bialych koszulach nocnych. I kobiety, i mezczyzni. Zastanawiam sie gdzie my ich wszystkich posadzimy. Patrze na nich i naraz widze, ze oni sa jakby bardziej przezroczysci. Mysle, ze to dusze przyszly w odwiedziny.

    1. Zabawna sytuacja, bo oglądam teraz film w internecie
      „z mordo biciem” sztukami walki:-) i zatrzymałem na chwilkę aby zrobić sobie herbatę, a na zatrzymanym filmie pokazuje czas 56:29, czyli dwie 11-stki:-), czyli tak jak u Ciebie Kalinko.
      Ty oglądasz jakieś mądre rzeczy, a ja, jak to ja, znowu jakieś „nawalanki”;-) Miłego dnia.

      1. [ViS] Ty oglądasz jakieś mądre rzeczy
        —————
        Choroby i dolegliwosci…… 😁😁😁😂😂😂

  3. Dzielę się czymś dobrym.

    WZMACNIAJCIE ODPORNOŚĆ, BĄDŹCIE ZDROWI, BĄDŹCIE SZCZĘŚLIWI, MEDYTUJCIE, ODDYCHAJCIE PRAWIDŁOWO, OCZYSZCZAJCIE ORGANIZMY !

  4. „Pani Monika, właścicielka jednej z warszawskich piekarni, postanowiła pomóc każdemu, kto zamierza podjąć się tego wyzwania i upiec własny chleb. Kobieta przed drzwiami piekarni wystawiła paczuszki z zaczątkami zakwasu. Pod zdjęciem zamieszczonym na Facebooku dodała informację: „Wystawiłam przed piekarnię 50 zakwasowych zaczątków. Może ktoś będzie miał ochotę upiec chleb w czasach odosobnienia. Proszę się częstować i podawać dalej. Z zachowaniem odpowiedniego dystansu, rzecz jasna”. Obok zakwasu znajduje się także szczegółowa instrukcja, informująca o postępowaniu z pakunkiem.”

    https://dobrewiadomosci.net.pl/39569-chlebowa-pomoc-wlascicielki-piekarni-mam-nadzieje-ze-dobro-do-pani-powroci-z-nawiazka/

    1. W lutym usiłowałam zrobić zakwas żytni, aby upiec chleb. Próbowałam dwa razy. Nie wyszło. Nie udało się ani z maki ontaryjskiej, ani z polskiej. Zaczyn wzrósł, a potem opadł. Oczywiście dokarmiałam. Niby widać było jakieś bąbelki, niby zwiększył swoja objętość, ale było to właściwie NIC w porównaniu z tym, co pokazywano na YT. Dwa razy dziennie nagrzewałam nawet lekko piekarnik i trzymałam w nim słoik z zakwasem (oczywiście słoik uprzednio wymyty i wyparzony). Niestety zakwas tylko nieznacznie zwiększył swoja objętość. Spróbuje pozna wiosna, gdy będzie cieplej.
      Acha! Mówili, żeby się nie zrażać i próbować. No wiec próbowałam. Każdy z nich dokarmiałam przez 7 dni.

      1. Kalino, ja właśnie wczoraj nastwiłam swój pierwszy zakwas żytni. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Od dawna chciałam, ale pieczenie chleba na zakwasie jest czasochłonne. Teraz jestem na chorobowym, a do tego w związku z koronnym wirusem moja firma wysłała pracowników do „home office” to uznałam, łe czas spróbować… wczoraj popełniłam błąd, zrobiłam zbyt suchy, ale dzusiaj dolałam więcej wody przy „dokarmianiu” posłałam parę buziaków, powiedziałam, że cieszę się już na chlebek… a teraz będę nadal dokarmiać i czekać… bułki na drożdżach juł od jakiegoś czasu piekę, zrobiłam zapasy mąki orkiszowej, jeszcze przed paniką, ale nie z każdej wychodzą dobre. Cóż, uczę się… i nie znuechęcam. Mąż woli jeszcze kupowane, ale syn korzysta. A przy jego chorych jelitach, czuje zmianę…

      2. Wpis o dzieleniu sie pojawil sie…tzn dopiero go widze.

        A ze jest pytanie to i odpowiedz dam :
        Dzisiaj rozdalam pare kanapek dla glodnych.
        Rozdalam troche monet. Zawsze wtedy jest mi smutno. Za pare monet mozna wyzyc dziennie a marnuja sie miliardy, ludzie wydaja na glupoty.
        Zeby dac dla wiekszej ilosci, aby IM pokazac, ze sa wazni, ze ktos zauwaza tych proszacych ludzi, podzielilam „stawki” na mniejsze, aby dla wiekszej ilosci starczylo.
        Dwoch mezczyzn podziekowalo w slowach, ktorych nie zacytuje, bo byloby nieskromnie az tak sie chwalic 🙂

        Ps. Wedrowcze, pisales, ze Zrodlo nie ingeruje. Alez oczywiscie, ze ingeruje. Czasami takim wlasnie wspanialym podziekowaniem, gdzie kazde Slowo jest poteznym blogoslawienstwem.

      3. Upiec chleb żytni to sztuka i nie trzeba się zrażać. Praktyka czyni mistrza, tak mówią.
        Teraz nie mam za bardzo gdzie piec, bo piec chlebowy zburzony a piekarnik na drzewo też się poprzepalał. Kiedyś wymuruję nowy piec.
        Najbardziej smakowały mi i każdemu kto kosztował, najprostsze i szybkie bułeczki pszenne razowe obtaczane w słoneczniku. Pochłaniane gołe na gorąco 🙂
        Modyfikowałem przepis pod siebie dodając ziemniaki, orzechy, dynie.
        Tak teraz myślę że troszkę oleju do ciasta robiło robotę bo po wystudzeniu i kilku dniach skórka nie robiła się twarda guma. A gorące chrupiące z przyrumienionym słonecznikiem, niebo w gębie. Na swojej mące, a jak do tego był plasterek własnej roboty sera korycińskiego, swojski kiszony ogórek… łej 🙂 i szklanka wina z tarniny. Takiego wina w życiu nie piłem a zrobiłem jeden raz. Trzaby kiedyś powtórzyć.

Odpowiedz na Rafał Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s