fot. fb.com/JoannaBatorProfil
Dzień dobry! To moje codzienne śniadanie biegaczki/pisarki, dzieło chłopaka kulturoznawcy. Owsianko-jaglanka z kurkumą, owocami z ogrodu i posypką orzechową.

Ten post, choć do niedawna by mi do głowy nie przyszło, że opublikuję zdjęcie swojego śniadania, jest dla Was, dziewuchy pytające: „czy pani w ogóle coś je?” lub „na jakiej pani jest diecie, że taka szczupła?”.

A wiec pani je – o 1/4 mniej, niż by chciała i jest od 25 lat wegetarianką walczącą (ze sobą), przekonaną, że mięso nie jest jej potrzebne, by pozostać zdrową i silną (fakt potwierdzony wynikami sportowymi i badaniami), ale czasem ulegającą pokusie. Choć w tym roku przez całe greckie wakacje udało mi się nie zeżreć ani kozy, ani jagnięcia!

Jak tam wasze śniadanka?

autor: Joanna Bator

źródło: https://www.facebook.com/JoannaBatorProfil/photos/a.210943226173034/422702578330430/?type=3&theater

213 myśli w temacie “Śniadanie biegającego pisarza

  1. Toż to jest moje codzienne śniadanie od paru lat, zawsze płatki jaglane z dodatkami, słonecznika, suszonych wszelkich owoców, orzechów włoskich, pestek dyni i płatków migdałowych.
    Teraz wykorzystuję surowe owoce dostępne z mojego ogrodu.

    Nic innego na pierwsze śniadanie nie przełknę, a syta jestem po takim śniadanku, że ho ho 🙂 🙂

      1. [TAW] A moje dzisiejsze śniadanko to zbierane nad rzeczką młodziusieńkie pędy Podagrycznika
        ————————
        A ja dzien w dzien dodaje do sniadania listki swiezej kolendry, a teraz zaparzylam sobie herbatke ze swiezej miety.
        Mieta i kolendra rosnie jak szalona. Bazylia w tym roku do niczego. Moze posadzilam za blisko miety.

    1. Dziecie me przez caly czas na sniadanie chce kasze. Czyli owsianka lub jaglanka lub inne platki z kasz. Plus owoce i orzechy olej kokosowy kakao i miod. Czasem tez tak jem chociaz kocham chleb żytni. No i oczywiscie zero miesa i ryb. Da sie i w dodatku pyszne wszystko.

    2. Ach!, wreszcie zrozumiałam!
      Zaczyna się jeść takie śniadanka i z czasem staje się pisarzem … 🙂
      A te bieganie to łapanie weny w locie?
      Czy wyrabianie lekkości pióra? 🙂

      ,, Micha owsianki
      i lecą rymowanki,
      gdy owoców jeszcze;
      zostaniesz wieszczem” 🙂

  2. Moje śniadanie od dwóch tygodni: 2 plastry zielonego melona + dwie szklanki wody filtrowanej.
    2-gie śniadanie to kawa, której jak dotychczas jeszcze nie potrafię sobie odmówić.
    Co zaś tyczy się obiadu, to… cukinia na wszelkie możliwe sposoby 🙂

    1. Pani Kazana naturoterapeltka twierdzi ze kawa z mlekiem szkodzi. No i rozpuszczalna. A taka z dodatkiem oleju kokosowego miodu i cynamonu jest ok.

  3. Jedzcie jak wojownicy/wojowniczki! Wegetarianizm to Fałszywe Światło, ściek energetyczny który pozbawia ludzi siły witalnej. Inne przykłady ścieku Fałszywego Światła to religie monoteistyczne i ideologie lewicowe. Więcej na ten szczególny temat, na moim blogu stan-heretic.blogspot.com . Pozdro Heretyk

      1. Ja też nie znam, choć nie otaczają mnie sami ,,zerowcy”, do których należy moja cała rdzenna Rodzina.

        W temacie diet zastanawia mnie jedna rzecz.
        Czy dla organizmu ludzkiego przyzwyczajonego od pokoleń do spożywania pokarmów z jego szerokości geograficznej nagle tak samo ma służyć żarcie z obcych, nieznanych dla organizmu rejonów świata?

        Do końca nie jestem pewna, czy jakieś melony, banany, mango, kiwi są zdrowsze dla nas od naszych jabłek, gruszek, śliwek, malin, winogron,poziomek itp.

        ,,Gotują” w telewizorni z jakimiś egzotycznymi badylami miast promować nasze rodzime produkty i tym samym naszych wytwórców.
        Nasi Dziadkowie i Babcie na oczy banana nie widzieli i żyli po sto lat! Ciekawe, nieprawdaż?

      2. „Do końca nie jestem pewna, czy jakieś melony, banany, mango, kiwi są zdrowsze dla nas od naszych jabłek, gruszek, śliwek, malin, winogron, poziomek itp.”

        A ja jestem pewna, że owoce z Polski: jabłka, gruszki, śliwki, winogrona i poziomki są nie tylko pyszne ale i bardzo zdrowe.
        Jak się mieszka tam, gdzie rosną banany czy mango, i zerwie się je z drzewa, to są pyszne i zdrowe. Owoce te przywozi się w stanie zielonym i w dojrzewalniach sztucznie dojrzewają, zamiast na drzewach, gdzie rosną. Nie wiadomo, czy leżą sobie na regałach i dojrzewają, czy pomaga im się sztucznie 😛

        Kupiłam, będąc w Polsce, mango – chyba brazylijskie – nie było absolutnie smaczne ani wonne, jak to, co rośnie w Indiach. To samo jest z bananami czy innymi owocami, które swoje stałe ojczyzny mają w zamorskich krajach.

        Jak jestem w Polsce, to jem tylko i wyłącznie polskie owoce i warzywa, od polskich sadowników i ogrodników, których znam.
        Odżywiam się wegatariańsko, bo mięsa fizycznie nie trawię. Jem raczej mało, piję ciepłą wodę, nigdy zimną, raczej surowe owoce i warzywa, czasem duszone, różne rodzaje kasz i ryż. Używam dużo przypraw. Lubię migdały, makadamię i rodzynki.

      3. TAW napisal: „Dieta indywidualna jest prostą konsekwencją aktualnego poziomu wibracyjnego danej istoty ludzkiej oraz chyba… grupy krwi. Nie znam ani jednego wegetarianina z grupą krwi „0”.” – na pewno jest to sprawa indywidualna. Nawet z grupą krwi 0 to też może być prawda chociaż tej akurat sprawy głęboko nie studiowałem. Grupy krwi prawdopodobnie korelują się z rodzajem diety przypadkowo gdyż Europejscy nomadzi, Slowianie, tak się składa że mają najczęściej grupę 0 i A i jednocześnie są dobrze przystosowani do diety myśliwskiej, mięsożernej a źle tolerują diety zbożowe oparta na pszenicy i podobnych ziarnach (a to z kolei służy lepiej ludziom z Bliskiego Wschodu – bo to grupa B i AB). Również masz racje co do typu ciała ludzkiego a rodzaj diety. Dużo w tym zakresie można się dowiedzieć z Ayurvedy (Ajur-wiedzy) szukajcie pod hasłem „tri dosha” (co znaczy 3 ciała). Z tych 3 tylko jeden typ Kapha (flegmatyk) toleruje dietę wysoko-węglowodanową opartą na owocach jarzynach i ziarnach. Natomiast dla typu „Vata” takiego jak ja (szczupły i ascetyczny) dieta wegetariańska jest zabójcza i najlepiej działa mi dieta wysoko tłuszczowa nisko-węglowodanowa Kwaśniewskiego, oparta na tłuszczach nasyconych, głównie zwierzęcych) , która praktykuję od 21 lat. i bardzo polecam! Pozdro, Heretyk

      4. Grupa krwi wyznacza tak z 80 proc diety a dokładnie można sobie sprawdzić po cechach fizycznych czy jesteśmy proteinowi czy weglowodanowi na mercola com, https://www.mercola.com/nutritionplan/beginner.htm
        Mercola pisze ze 1/3 musi być surowa zajmuje 2 miesiące bez glutenu żeby wyleczyć jelita a rok na kompletne wyzdrowienie

      5. Nie znasz TAW.
        A ja MIR. Ars
        Ma grupa krwi to
        0BRH+
        Z mięsa jem. Tylko rosół w niediele. Jak matula ugotuje.
        A tak przez tydzień KAsza I sałatka z własnyh ogórków pomidorkow mieszka szczypioru cebuli babki
        Tera wyhodze z picia kawy
        No Czuje ze mine już mic Nie fake
        SŁAVA Lehii Laszki Lehici

      6. Paganhereticu: ja również najlepiej się czuję na diecie dr Kwaśniewskiego, a bynajmniej nie mam grupy 0. Kiedyś 2 lata byłam wegetarianką i rozwaliłam sobie tylko trawienie (miałam zapalenie trzustki). Tym nie mniej jak się robi bardzo gorąco nie mam ochoty na mięso. Po nim bardziej się pocę i mam wrażenie, że cuchnę:)). Co innego smalczyk…ten uwielbiam nawet jak jest gorąco…własnoręcznie upieczony chlebek z domowym smaluszkiem wytopionym ze słoniny od znajomego rolnika z dodatkiem cebulki i do smaku koniecznie nasza śliwka węgierka wędzona pyyychootaa:). Jeszcze świeża cebula na to w dużych ilościach i posiłek na cały dzień. A ile MOCY???

      7. Nie znam ani jednego wegetarianina z grupą krwi „0”.

        Otóż to już kiedyś zdaje mi się nadmieniałam, iż dieta zależy od złożoności skafandra (genotypy z jakich zostaliśmy złożeni) pytanie retoryczne dlaczego części świnek i kur uzupełniają ciało/skafander ? 🙂 jednakże wszystko jest do odwrócenia idać równowadze. Zapytałam jakiś czas temu sama siebie w sumie ciekawe czy w jakiejś książce odkryto/napisano to co przyszło do mnie samo, iż skafander jest identyczny jak Matka Ziemia, okazuje się że tak , mówią o tym stare ryciny.

        Cukier … bla bla bla czy matka Ziemia nie rodzi Stewii (słodkie) buraków cukrowych ? Kiedy zachorowałam wpierw mój skafander wołał słodkie jadłam tonami , dziś rozumiem (wyciągnął mnie jak umiał z dołka psychicznego) gdy wyszłam z niego niebawem przestałam jeść słodkie. Nadmiar jedzenia słodyczy to inny temat jednakże zachowajmy we wszystkim umiar odbioru.

        Dobrych Snów

      8. Ja mam właśnie grupę krwi zero i choć jem teraz mniej mięsa i wędlin niż kiedyś nie potrafię całkiem z tego zrezygnować. Organizm się tego najwyraźniej domaga. To pewnie ma właśnie związek z grupą krwi. Moja mama też ma grupę 0 i jest wybitnie mięsożerna. Zieleniny niemal w ogóle nie je a i podstawowe warzywa nie wszystkie.

      9. Coś w tym jest, o. Klimuszko uważał. że najzdrowsze jest dla nas to, co rośnie za oknem, naszego domu…Ja jestem zerowcem, tak jak moja mama…Jem mięso, ale nie dominuje ono w mojej diecie, natomiast za mało jem warzyw i owoców, tak uważam, może jestem zbyt leniwa by sobie dogadzać sałatkami?:) Jem i piję to, na co mam ochotę. Wczoraj to były małosolne ogórki zrobione przeze mnie, kwaśne mleko, niestety ze sklepu i sok pomarańczowy z lodówki, hm na kolację zrobiłam sobie makaron z sosem z topionych serów pleśniowych…Nie wiem czy sery pleśniowe są zdrowe, ale tak mnie naszło…Kawę kocham i piję z cukrem trzcinowym dwa razy dziennie, natomiast wszelkie herbaty lubię już teraz gorzkie…Acha, a do kawy koniecznie coś słodkiego…Pozdrawiam Was Serca kochane z niezalanych Mysłowic

      10. A ja sie od kilkunastu dni zajadam czeresniami. Czy to normalne jesc prawie kilo czeresni dziennie?

      11. Kilogram dziennie dowodzi, że towar bez ciężkiej chemii. Jeśli kto ma dostęp do pewnego źródła, to Na Zdrowie!… 🍒

        Jest coś takiego jak Leki Sezonowe. Leczmy się sezonowo, drodzy Bracia i Siostry! 🔆😀

      12. Odpowiadam na pytanie, chyba Gmosia: rodziłam na mojej diecie. Mieszkam trochę w Indiach, trochę w Europie czasem lub gdzieś indziej. Mam mocne włosy i długie, jeszcze naturalne zęby ( nie piszę własne, bo ci, którzy za protezy lub implanty zapłacili, też mają własne, jakby nie patrzeć :p ). Jak pisałam jem mało, ale jak Peace Pilgrim: „I don’t eat junk foods and I don’t think junk thoughts.”

      13. Ja prawie dwa lata nie jem mięsa a mam grupę 0 . Ale z jajek i ryb jeszcze nie mogę zrezygnować .Wyniki krwi mam lepsze niż kiedyś więc nie ma to chyba znaczenia .Prosiłam Górę żeby mi pomogła i przeszłam to bardzo lekko .

        ‚roku

      14. Nie udawajmy że zwierzęta żyją wiecznie, trochę skracamy im życie ale za to nie umierają w mece ze starości jak my

    1. Dokładnie tak jeszcze chlebotarianizm to jeszcze jedna metoda oprucz religii do zabijania bialych, mój dziadek na golonce podchodzi pod setkę i sam do biedronki po zakupy chodzi, w ciele musimy zjadać, poza ciałem tak samo tylko w innej formie, zwierzęta chodowlane są zaprojektowane pod nas, jak puscimy je wolno jak chcą vegofile zdechna w ciagu miesiąca już nie mówię o zimie nawet

      1. Jedynym pokarmem jaki jest to Miłość tym karmi się tak naprawdę Dusza oczywiście tu wszystko jest odwrócone bo żyjemy w lusterku . Kiedyś już pisałam że odstawienie wszystkiego naraz może się odbić bekiem dla ciała , Szaman 21 wieku zmieniał dietę 10 lat . Ciało samo zresztą będzie mówić co i jak , kto zaś jest mądrzejszy od niego ? Wbijanie kogoś w poczucie jakiegoś absurdu czuj się winny , chcą Cię zabić itd jest nonsensem . Nikt nie może tego uczynić ponieważ jam jest nieśmiertelna . Ciało to auto jak wlewa się w bak nie tą benzynę rozleci się szybciej proste . Gdyby człowiek każdy mógł widzieć poza formę zobaczył by że zjada jedynie własną energię . Owszem jak się jada padlinę to i ciało szybciej się rozkłada . Ale czasami zawoła tego kotleta i co ? mniam mniam z podziękowaniem z Serca , bo ktoś oddał życie bym żyć mogła ja , aż nadejdzie czas gdy przestanie kompletnie to istnieć .

        Pytanie retoryczne Czy lepiej zjeść schabowego czy zaatakować człowieka ? taka troszkę głębsza filozofia 🙂

        Powtórzę PRAWIDŁOWY POKARM DUSZY TO MIŁOŚĆ WZORCOWA .

        Dobrego Dnia Wszystkim

      2. Gmozabija – tak jest! My zjadamy zwierzęta i zwierzęta zjadają nas. Cykl życia! Ludzie którzy mylnie próbują oświecić się porzez wegetarianizm niszczą tylko swoje ciało i zaburzają równowagę, doprowadzając do sytuacji w której sami są przedwczesnie zjadani za życia przez mikroorganizmy (t.j. rośliny) a z oświeceniem duchowym ma to nie wiele wspólnego. Przypomina mi to pewną popularną w Polsce religię która walczac z urojonym „zlem” prowadzi ludzi w „maliny” wmawiając im że to dla ich dobra. Pozdro, Heretyk

    2. Wegetarianom, czy weganom (juz nie pamietam) mieszkajacym w USA wypadaja zeby i wlosy. Wiaze sie to z jalowa dieta i zatruta zywnoscia. Hindusi mieszkajacy w Indiach tego problemu nie maja.

      1. Potwierdzam to, co mowicie o owocach. Najsmaczniejsze sa te jedzone w krajach, z ktorych pochodza. Prawdziwa bomba witaminowa. Dojrzale na sloncu, soczyste. Maja zapach i kolor. Mango w tropikach ma inny smak niz to kupione w zachodnich supermarketach. Niestety, lokalne owoce z supermarketow tez nie maja ani smaku, ani zapachu, a tzw. rynek (przynajmniej w moim miescie), to zart. To, czego „wielkopowierzchniowi” nie sprzedadza do supermarketow, to sprzedaja na rynku. My kupujemy zywnosc na malych straganach. W tropikach moim ulubionym owocem jest guava, frutta bomba i mango. TAW pisze o niepowtarzalnym smaku broskwin z Hiszpanii. A ja pamietam pyszne brzoskwinie z Wloch i pomidory mojego dziadka hodowane w Polsce.
        Acha! Na Kubie nie uzywaja pestycydow.

        Troche was rozbawie. 😉 Wiecie jak Polacy mowia na brzoskwinie? Piczki. No bo po angielsku brzoskwinia, to PEACH.

        Na Karaibach na papaye mowi sie „frutta bomba”. „Papaya” wywoluje wesolosc u wielu tubylcow. Oczywiscie nie w resortach, bo tam personel juz przyzwyczajony, ale „gdzies w miasteczku” albo na lokalnym ryneczku mozna niezle rozsmieszyc sprzedawce. U nich papaya oznacza zenskie narzady. Zwroccie uwage jak wyglada przekrojona wzdluz.

      2. Kalina napisala: „Wegetarianom, czy weganom (juz nie pamietam) mieszkajacym w USA wypadaja zeby i wlosy. Wiaze sie to z jalowa dieta i zatruta zywnoscia. Hindusi mieszkajacy w Indiach tego problemu nie maja.”

        – Mają jeszcze większe problemy! Krótką średnią długość życia i więcej cukrzycy nawet niż w USA! To jest dokładnie resultat tzw „zdrowej” diety zdominowanej przez rośliny, przez węglowodany i przez oleje roślinne. Takie diety są szczególnie zabójcze dla osób z genetyką ApoE4 (polecam mój najnowszy wpis na ten temat, na moim blogu stan-heretic.blogspot.com ) .

  4. Spróbowałam przez rok nie kupować produktów spożywczych wyprodukowanych przez korpo….tak mi zostało już od lat kupuję tylko miody…owoce … od sąsiadów..
    ..a jak się zaczęło ? ..ano tak…z dni na dzień zostałam bez grosza i przez 2 lata jadłam to co z POLA…i przeżyłam w dobrym zdrowiu…aha i śmieci zero…🐝🌺🍀

  5. Nie chcę żyć w strachu…lęku że podwyżki cen…epidemie zwierząt hodowlanych…albo oddawanie się w łaskę i niełaskę…Q….a jak ja nie lubię słuchać strachów na LACHY…
    …a co to ja jestem ułomek co to się sama nie wyżywi i nie umie dać jeść dzieciom…i zrobić w ogrodzie i w polu…
    PS…Wczoraj moja kura kochana weszła do domu i zniosła
    pierwsze swoje jajko w kuchni na podłodze…
    Taka wdzięczność….a nie jakieś strachy…🐓

    1. Spraw sobie perliczki będą dziobac dodatkowo kleszcze – potwierdzone badaniami już zapomniałem przez który uniwerek

      1. Perliczki to alarm..bardzo wrzeszczą jak ktoś obcy przyjdzie..
        i… uspokoją się dopiero jak GOŚĆ pójdzie…a INDOR jest lepszy…dziobie po pośladkach…i nie patrzy kogo…Miłego

      2. A czy ktos z was hoduje zielononozki? Ich jajka uwazane sa za najzdrowsze. Problem jest jeden. Znosza mniej jajek niz inne gatunki.
        Probowalam kiedys kaczych jajek, ale mi nie smakowaly. Zbyt oleiste. Kiedys kupilismy na sprobowanie jajeczka przepiorcze. Smaku nie pamietam. Widocznie byl za malo wyrazisty, abym go mogla zapamietac.
        A jak smakuje jajo indycze? Ktos probowal?

  6. Dlatego jem tylko to czego domaga się mój organizm, nie jem nic przetworzonego ze sklepów, a już tym bardziej z przyplątanych do nas supermarketów z Unii.

    Mam to szczęście, że sama sobie uprawiam to co lubię jeść.
    Moc i siła nie w ilości, ale w jakości i zdrowotności.
    Herbatka z 7 kwiatuszków naszego Wrotyczu daje power /pałer 🙂 na cały dzień.

    1. Tak, Wrotycz to pałerbank 😁

      Polecam też na letnie wędrówki, rosnące przy polnych steczkach, Ziele Pielgrzyma, czyli gorzką Cykorię Podróżnik. Wycisza głód, daje energię na kilka godzin Bosego👣Wędrowania… 🌱🌿😀👍

  7. Widzę przy drogach polnych i na poboczach tę piękną energetyczną roślinę .. Coś w tym jest że pojawiają się pod naszymi płotami,oknami ..w ogródkach rośliny wspomagające nasze zdrowie..
    Cykorię pamiętam z dzieciństwa .. Po latach pojawia się znów w dużej ilości.. Na skoszonych poboczach dróg odrasta tylko
    ONA-CYKORIA PODRÓŻNIK…
    Nazwa PODRÓŻNIK…wiele mówi…o jej mocy..

    1. Justynko nie wiem jaką moc /pałer 🙂 dawały mojemu śp Tatusiowi, jeszcze wtedy palącemu fajkę skręty z suszonych liści Podróżnika, ale my dzieci zbieraliśmy na prośbę rodziców te ziółka, na herbatko/kawę dla mamy i na skręty dla Tatusia. 🙂

      1. Tak zbieraliśmy razem z kwiatkami, kawiatuszki oczywiście były dla mamy , suszone dodawała do zbożowej kawy zwanej Turek i dlatego nazwałam ten napój herbatko/kawą.

        Natomiast listki i łodygę ususzone miażdżyło się w mosiężnym moździerzu i z tego Tatuś zawijał w specjalne papierki papierosy zwane u nas w domu skrętami.

        I to by było tyle co zapamiętałam w temacie Cykorii-Podróżnika z mojego dzieciństwa w latach PRLu . 🙂 🙂

    1. Sport musi być zakazany a wszelkie nadwyżki Energi spozytkowane na pomoc starszym albo wytwarzanie prądu itd to samo z dziećmi na rowerek z pradnica pokreci godzinę z kolegami to się uspokoi, młodzież po 12 tym roku życia do pracy rodzenia itd bo zamiast będą pić cpac palić niszcząc genom następnych zrodzonych pokolen i uprawiać gangster KE, sport to wojna a tego nam niepotrzebna, potrzeba natomiast kooperacji

      1. Gmosiu Ty znowu w dobrej formie i pedofilie propagujesz. Kazdy ma wolna wole wiec nie zmyszaj dziewczynek do bycia krowami rozplodowymi. Zmuszamy zwierzeta do rodzenia dla zysku a yeraz dzieci? Super krok w kierunku oswiecenia. Ciekawe czy masz corke.

      2. Myślisz strachem i chormonami, w stanach 12 łatki maja mentalność polskich 30 latek, dlatego Ameryka trzęsie światem a Polska się trzęsie że strachui do tego trzeba dążyć a nie uposledzac i udziecinniac łaski z menstruacja. Z polskiej zagrody tego nie zrozumiesz

      3. „Sport musi być zakazany …”
        ___________________________
        Nie bardzo rozumiem… dlaczego sport – w ogóle – miałby być zakazany ?
        Osobiście, poświęcam na sport codziennie rano 30 minut i ćwiczę dla zdrowotności, bo bez sportu ciało wiotczeje, sztywnieje i szybciej się starzeje.
        Ale… jak zwykle – co niektórzy ludzie zrobili ze sportu sposób na zarabianie kasy, a inni ludzie się tym pasjonują, gdyby jednak nie było chętnych do takiego rodzaju „sportowego zawodu” – problem patogenny samoistnie przestał by istnieć…

      4. Od sportu wycierasz sobie kości i maz stawowa, krótkie kardio 10 min jest ok, ale nic ponad

      5. ja bym zapedzil sportowcow do pracy w polu, np kto szybciej zbierze zboze albo zasadzi ziemniaki na czas, zrobilbym ligi najszybszych i niech trenuja ile chca, zaprzegal bym ich do plugow niech oza

      6. Bez koszykówki, w którą gram 25 lat, składali byście się na moją rehabilitację lub rentę. A tak w zdrowym ciele zdrowy duch😁

        Inna sprawa, że igrzyska zawsze były w cenie….

      7. Gmosiowi chyba chodzi o ten światowy i komercyjny”sport”. Ganianie za kawałkiem nadmuchanej skóry za grube miliony, na co patrzą otumanionym wzrokiem napełnieni pod korek tanim pseudo-piwem „Janusze” i cała zgraja zdebilniałych patusów. Jak ogromna kasa za tym stoi to ciężko sobie to nawet wyobrazić. A łączy się to od razu z porwaniami, handlem dragami itd. Komercyjny sport to zasłona dymna dla wielu szemranych interesów (łącznie z ogłupianiem wraz Z DZIELENIEM społeczeństwa – zauważcie ostatni wzrost maratonów, które tak strasznie w miastach dzielą ludzi. Komentarze skrajne. Niesamowity i tani -przecież biegać to już każdy prawie może- sposób na energetyczne działania za zasłoną).
        Ale codzienny radosny wysiłek fizyczny to zupełnie inna sprawa i sam Gmoś pewnie by w badmintona chętnie zagrał gdzieś na przedmieściach Chicago 😉

      8. ,, Nie bardzo rozumiem… dlaczego sport – w ogóle – miałby być zakazany ?”
        Uważam, droga Margosiu, tak samo, jak Gmozabija.
        Nie mylmy gimnastyki, biegania, pływania, jazdy na rowerze, żeglowania etc.; generalnie podtrzymywania kondycji, pracy na rzecz tężyzny ciała( i ducha!) ze sportem zawodowym, w którym człowiek rywalizuje z drugim człowiekiem, aby zgarnąć większą kasę.

        Współczesny sport nie ma nic wspólnego ze zdrową rywalizacją dwóch uczniów biegnących do mety na szkolnym boisku.
        Chociaz już w szkole uczy się segregacji na lepszy, gorszy.

        Współczesny sport to kasa, machloje i sportowcy sprzedawani z klubu do klubu niczym roboty przynoszące zyski wielomilionowe.
        Obecny zawodowy sport to hazard, w którym rzekomi sportowcy zachodniego świata są żetonami kasyna, dla których barwy narodowe zmieniły się w zieleń dolara.

        Dlatego właśnie sportowcy spoza gnijącej zachodniej cywilizacji zaczynają wygrywać; bo biegną dla idei, a nie dla pieniądza.

        Serdecznie pozdrawiam.

      9. kiedyś „sport” był niepotrzebny, każdy musiał obrobić wokół siebie, pomóc rodzinie czy sąsiadom. Ćwiczyć jazdę konno, walkę mieczem czy strzelanie z uku. Rywalizacja czyni Cię lepszym w danej dziedzinie.
        Takie teraz czasy nastały, że igrzyska łatwo sprzedać.
        (przy okazji większość czarny gwiazd hamerykańskich sportów mimo milionowych zarobków po zakończeniu kariery została bankrutami)
        Robert Kubica to geniusz, przykład bezgranicznej miłości do swojej pasji, którą jest ściganie. Dokonał niemożliwego po swoim wypadku w rajdzie Andory. Stracił tam pół prawej ręki, ponieważ leniwym Włochom nie chciało się przykręcić barierki z dwóch stron.
        Wrócił na tor w Formule1 (to dopiero jest masoński cyrk) i po 8 latach znów zdobył punkt (wprawdzie przez błąd techniczny innych ale swoją taczkę dowiózł na metę.)
        Polecam do przeczytania każdemu książkę: „Niezniszczalny – niesamowita historia Roberta Kubicy”

      10. nie bede sie powtarzal ale kompetycja to wojna a potrzebna jest kooperacja, chodz w kompetycji postep jest szybszy

      11. Gmosiek Ty to naprawdę potrafisz mnie rozbawić . Poważnie uśmieje się co niemiara . Owszem kiedyś tak było że dzieci rodziły dzieci i to było normalne wiele naszych babć pierwsze dziecko miało w wieku 14-16 lat . (prawda pojęcie względne) świadomość ludzi rośnie i doszła do tego, że jest to absurdem. Co jest dobrego w tym iż zabiera się dzieciństwo komuś na rzecz społeczeństwa tak naprawdę ? Do pedofili bym w ogóle tego nie przyłożyła Droga Alu bo jest to kompletnie czym innym . Dziś Rodzina nie potrzebuje mieć 9 dzieciaków bo kto się nimi będzie opiekował na starość , kto w polu będzie robił itd . Po to się robiło dzieci , gdzie tu Miłość ?

      12. 12-14 to byl standart rodzenia 200 lat temu odwalic porod i mozna zyc, organizmy powyzej 16 juz sa sa przepite przepalone z mentalnym strachliwym adhd pogarszajacym symptomy ciazy, ponadto emil piasecki twierdzi ze nie mozna mieszac grup krwi wtedy dzieci sa zdrowe i nie ma mdlosci, czy matki tutaj moglyby to potwierdzic albo zaprzeczyc wsrod znajomych mi sie zgadza w 95 procentach

      13. najlepsze jest dziecinstwo amerykanskie bez bozi i agresywnych polskicj rodzicow z adhd, tam dzieci sa szczesliwe szybko staja na nogi szybko wchodza w seks i wszystko gitara a u nas same pierdoly z bozia ktore do 30ki trzeba prowadzac za raczke

      14. przepraszam bardzo a kto i gdzie napisał że Pedofilom mówimy tak ? bo ja chyba czegoś nie rozumiem albo nie ogarniam czyjejś głowy , to przepraszam nie mam ochoty wchodzić w każdą głowę

  8. „dieta wegetariańska mi zaszkodziła” „rozwalilam sobie to i owo na diecie wegetariańskiej” – to bardzo ogólne sformułowania które zdarza się że wprowadzaja zamęt wśród osób, które zaczynają tak się odżywiać. Oczywiście najważniejsza jest świadomość a potem budowa/ciało/konsytucja /grupa krwi(także nie znam osoby gr 0 ktora nie lubi mięsa, nie wykluczam jednak że takie są :-). Jeżeli do czegoś się zmuszamy to już to jest sygnał (tak jak pani pisarka z posta gdzie można wywnioskować że mięso lubi ale uważa że jest zdrowsza dieta bez mięsa) że albo kierujemy się modą/zaleceniami innych albo jeszcze co innego ale na pewno jest to inaczej gdy to co ląduje w naszym brzuchu wynika z głębokiego przekonania, szacunku do natury i wdzięczności że dzięki się swoimi darami. To o czym głównie chciałam napisac, to że brak mięsa nie rozwala trzustki a to, co zaczynają jeść osoby porzucajace mięso nie z potrzeby ciała czy wyższej świadomości – bo często mięso zastępowane jest węglowodanami, także przetworzonymi, skrobia, maka, ryżem itd – trzustkę rozwala cukier, fruktoza (wyciągnięta z owoców i dodana do różnych produktów), słodziki itd.chociaz są oczywiście i tacy lekarze, którzy powiedzą wam że warzywa szkodza (lektyny)- jak ktos chce poznać to podejście to można poczytać książkę dr Guntry- ciekawy pogląd, nie powiem, na pewno znajdzie zwolenników.
    Zasada jest banalna: jeżeli wywalę z ciała nagromadzone dotąd toksyny, dbam o mikroflorę (korzystne mikroby , uwaga z pasożytami)- to słuchając ciała i będąc uważnym na siebie WIEM co mam jeść, a lekarze , media, naukowcy celebryci pisarze itd, mogą sobie mówić o swoim światopoglądzie, który niekoniecznie będzie rezonowal z moim.
    Także jedzcie co naprawdę chcecie, z szacunkiem dla Matki Natury, a nie co chca inni żebyście jedli.
    Smacznego 🙂

    1. ,, Także jedzcie co naprawdę chcecie, z szacunkiem dla Matki Natury, a nie co chca inni żebyście jedli.
      Smacznego 🙂”

      W pełni podzielam to stwierdzenie droga Wilczyco.

      ,,Wystarczy wsłuchać się w swój organizm…”

      Tak Justynko, wystarczy i już się wie co ,,za nami chodzi” 🙂
      Chociaż są ludzie, którzy wsłuchują się w swój organizm i na tym kończy się zabawa 🙂
      Przypomniało mi się coś odnośnie wewnętrznego głosu:

      ,,Ty, Krysiu, to masz dobrze” – stwierdził mąż, w głosie którego wyczułam lekką nutkę zazdrości…
      ,,A czemuż to?” – spytałam, nie odwracając głowy od płyty z garnkami.
      ,, … no bo jeśli ty masz na coś ochotę, to sobie ugotujesz, a ja muszę zadowolić się twoim wewnętrznym głosem” 😀 😀

      Myślę, Justynko, że zbędne jest komentowanie tego słowa ,,muszę” 😀 😀 😀

      Miłego dnia!

    2. „… najważniejsza jest świadomość… można wywnioskować że pani z posta mięso lubi ale uważa że jest zdrowsza dieta bez mięsa) że albo kierujemy się modą/zaleceniami innych albo jeszcze co innego…”
      _____
      Nie jem mięsa z wyboru !! od ponad 40-tu lat i żyję.
      W dodatku… cieszę się znakomitym zdrowiem i szczęściem 🙂
      bo nie mam obciążonej świadomości faktem, że idąc za egoistycznymi zachciankami podniebienia – przyczyniam się do mordowania innych czujących istot, które mają takie samo prawo do spokojnej egzystencji na planecie Ziemia co my ludzie.

    3. „… Także jedzcie co naprawdę chcecie…”
      ___
      Jasne, >róbta co chceta !< – jak mawia owsik, czyli… "jedzcie, pijcie i rozmnażajcie się czyniąc sobie Ziemię podległą"

      1. Ziemię poddaną – tak mówi kościół.
        Ziemię oddaną – tak mówią zakazane przez kościół pierwowzory.
        Między istotą poddaną a istotą oddaną jest spora różnica.

        To tak tylko tyle celem drobnego wyjaśnienia 🙂
        Słowa okazują się być potężnym narzędziem…
        Tworzą historię, rodzą i unicestwiają całe cywilizacje…

    4. Wilczyco: mój wegetarianizm był wymuszony dlatego wiecznie brakowało mi energii (z reguły jestem wulkanem energetycznym), jadłam za mało białka roślinnego i tak się skończyło. Dziś jestem w stanie nie jeść nic przez kilka dni, ale jak przyjdzie potrzeba muszę zjeść i najlepiej właśnie mięso. Tyle podpowiada organizm. Bardzo źle znoszę zaś węglowodany. Dieta Kwaśniewskiego jest więc idealna 😉 chociaż grupa krwi wg niektórych publikacji wskazywałaby na roślinożerce. Jak widać nie wszystko dla wszystkich.

      1. Żadna grupa krwi nie może być roślinna może jeść mniej mięsa albo tylko białe mięso ale musi

    5. Warzywa mięso to podstawa, reszta to dodatki, ja też czułem się fatalnie na vege, vege to religia czytaj sposób udupienia ciała, przez 2 tygodnie owszem można warzywa żeby się oczyścić ale nie służą one żywieniu tylko oczyszczaniu i uzupelnianiu

      1. vege to zjadanie żywcem czegoś co żyje 🙂 to również forma energii i zjadanie siebie samego .

  9. Tak żyję Wilczyco..jem to co lubię i organizm sam podpowiada…
    …mięsa nie jem..
    To proste jest ..po co się męczyć…jeżdzić do mega wielkopowierzchniowych cudzych interesów bez okien z barierkami kierunek wejścia…wyjścia…ect…jak można w tym czasie np..pogadać z kurami karmiąc je…i lub podjechać do rolnika…pszczelarza..ogrodnika…kupić ..wesprzeć i pogadać z człowiekiem..
    https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/fb/21/5993bcfe98791_p.jpg?1502854402
    Najważniejsze..organizm podpowiada…że ma ochotę teraz na
    kogel mogel…nic prostszego…
    Wystarczy wsłuchać się w swój organizm…

  10. „Bez koszykówki, w którą gram 25 lat, składali byście się na moją rehabilitację lub rentę. A tak w zdrowym ciele zdrowy duch😁”
    👍 💪
    PS. Majk, od lat nie grałem w kosza. Głównie to grałem w piłkę z chłopakami, ale w kosza też lubiłem grać.
    Domyślałem się, że Twój nick: majk koszyk, ma związek z koszykówką. 🙂

  11. „Tak, dostępne w Polsce brzoskwinie🍋…”
    Poznałem Cudowną Dziewczynę, a Ona mi dała skosztować miękką i soczystą Brzoskwinię… Moje usta, są teraz Czerwone a nie sine. Napoiła mnie Dziewczyna, więc poczułem się jak amant z kina. Moje ciało się wygina, ale jest Mocne niczym lina…😛 😀 🤣

  12. Ehh dziwne rzeczy się zadziały ostatnio. Dziś na wieczór jak wszedłem do pokoju było much pełno jak w oborze, a nie siedzę tam często, bo nie mam czasu, zresztą dziś był pogrzeb dziadka, więc tym bardziej.

    Inna zaś rzecz, ważniejsza chyba, to coś, co się zdarzyło dwa dni temu. Chciałem wcześniej napisać, ale czasu brakowało i chęci. Był wieczór i matka z siostrą właśnie wyjeżdżały na różaniec. Ja pracowałem na zewnątrz. Usłyszałem szczekanie sarny, zapewne był to koźlak. Jakoś mnie zaintrygowało to szczekanie, zastanowiłem się, czy o coś nie chodzi, i gdy odwróciłem trochę głowę, zza chmur burzowych dosłownie tylko kącikiem małym wyjrzało słońce. Zastanowiłem się chwilę, czy o coś nie chodzi, ale nic mi nie przychodziło do głowy, postanowiłem się przekonać sam i poszedłem w stronę sarny. Gdy wszedłem na górę, przebiegły przede mną dwie sarny w stronę, skąd słychać było wcześniej szczek (wtedy już nie szczekał/a). Poszedłem dalej, aby spojrzeć na drugą stronę góry i zastanowiłem się, czy coś tu widać ciekawego. Nie było żadnych fajerwerków, więc rozejrzałem się ogólnie, co tu widać. A widok był… hmm… Inaczej pamiętałem ten las. Było tu dosyć dużo zieleni, jak na suszę, która jest dookoła, ale nie widziałem tu wiele życia. Co mnie zaskoczyło, to ilość martwych drzew. Wiele sosen leżało i nikt (nadleśnictwo) ich nie sprzątał. Wiele było też przechylonych martwych drzew, a nieraz można było znaleźć również stojące prosto, martwe drzewa, sosny. Niczego więcej nie widząc, poszedłem z powrotem. Gdy doszedłem do kiszonki, zobaczyłem po wschodniej stronie tęczę. Rozciągała się idealnie po mojej okolicy otoczonej drzewami od jednego sąsiada (z którym mamy problemy) do drugiego sąsiada (z którym kiedyś mieliśmy dobry kontakt, a jest rodziną do tego pierwszego). Nie łączyła się wyraźnie u góry, więc dmuchnąłem w dłoń, żeby się może połączyła, i wypuściłem. Wtedy zobaczyłem, że pojawiła się nad nią druga, mało wyraźna tęcza. Pomyślałem, czy by może się nie pojawiła trzecia, ale postanowiłem dmuchnąć trochę energii w dłoń i puścić ją w przestrzeń, „niech się robi, co chce” i pozwoliłem, by uszła jak dym. Po tym szedłem dalej z powrotem i wtedy przeleciała nade mną od strony tęczy do gospodarstwa jaskółka, do swoich piskląt.

    I to właściwie tyle z tego. Nie mam zielonego pojęcia, czy były to znaki i ich nie rozumiem. Piszę więc wam, bo wy się znacie lepiej. Było to dwa dni temu, przed pogrzebem dziadka.

    1. To mowa Boskiej Przestrzeni…

      Przestrzeń,
      najdelikatniej jak umiała,
      pokazała Ci,

      że Cię wspiera

      w trudnych dla Ciebie chwilach,

      bo odejście Seniora RODu jest dla Wolnej Istoty Ludzkiej zawsze szczególnym procesem duchowym 🔆

      Wszechświat

      Cię

      wspiera,

      Drogi Random Unstable 🌈🙂

      *

      Pojawienie się 🌈Tęczy nigdy nie jest przypadkowe, zawsze informuje nas o „promocji do następnej klasy”, bo przy okazji Tęczy wskakujemy też na wyższy fraktal rozwoju 🔆

      1. Random pięknie opisałeś spotkanie „znaków Przestrzeni” z Tobą.

        Od zawsze piszę i powtarzam zwracajmy szczególną uwagę na drobiazgi i czasem wydające się nam nieistotne sytuację,bo poprzez NIE
        Przestrzeń właśnie się z nami komunikuje ,pociesza nas i daje szczególne podpowiedzi.

        My wszystkie Istoty Źródła i Matki Natury jesteśmy w KOŁOWROCIE ŻYCIA.
        Będzie dobrze i pięknie tylko żyjmy w ICH naturalnym rytmie dobra.

        To co obecnie się zadziewa w odpadającym ciemnym i złym astralu i płaszyznach mentalu jest ostatecznym oczyszczaniem Przestrzeni z ciemnych, dołujących energii,ale ma też wpływ na Nas i to nie zawsze pozytywnie.

        Myślmy pozytywnie i kreujmy nasze życie i nasz Nowy Dom/Świat tylko w energiach Miłości Źródła którą przecież MY wszyscy jesteśmy ,bo jesteśmy JEDNYM.😘

      2. [SlowiAnka] Przestrzeń właśnie się z nami komunikuje
        ————–
        Wczoraj obserwowalam wazke. Uporczywie „krecila sie wokol okna”. Przesunelam sie w prawo, ONA tez, potem w lewo, podazyla za mna. Nie byla az tak kolorowa jak te, ktore wkleja Arkona, raczej w odcieniach brazu, ale jej „zachowanie” zaintrygowalo mnie.
        Motyle tez przylatuja. I piekne duze typu Monarcha, i te mniejsze, delikatne, uwazane za pospolite.

      3. [TAW] Pojawienie się 🌈Tęczy nigdy nie jest przypadkowe, zawsze informuje nas o „promocji do następnej klasy”
        ——————–
        Ze dwa lata temu na urlopie widzialam dwie jednoczesnie. Najpierw jedna, nad nia pas nieba, nad niebem druga.

  13. ”Jak te sny mię trudzą!” A. Mickiewicz. DZ.III….

    Sen z dzisiaj.. Spotkałam we śnie znajomą/-zmarła 10 l temu/ którą lubiłam .
    Za życia była bardzo spracowana i kochała przyrodę…
    sen..
    Podała mi otwartą ciężką księgę której udżwignąć nie mogłam…

    Zapamiętać miałam jeden werset…cyt”Ziemia jest miejscem każni” widziałam wyrażnie i czytałam…

    A. Mickiewicz.Dz..III

    A sen? — ach, ten świat cichy, głuchy, tajemniczy,

    Życie duszy, czyż nie jest warte badań ludzi!

    Któż jego miejsce zmierzy, kto jego czas zliczy!

    Trwoży się człowiek śpiący — śmieje się, gdy zbudzi.

    Mędrcy mówią, że sen jest tylko przypomnienie —

    Mędrcy przeklęci!

    Czyż nie umiem rozróżnić marzeń od pamięci?

    Chyba mnie wmówią, że moje więzienie

    Jest tylko wspomnienie.

    Mówią, że senne czucie rozkoszy i kaźni

    Jest tylko grą wyobraźni; —

    Głupi! zaledwie z wieści wyobraźnią znają

    I nam wieszczom o niej bają!

    Bywałem w niej, zmierzyłem lepiej jej przestrzenie

    I wiem, że leży za jej granicą — marzenie.

    Prędzej dzień będzie nocą, rozkosz będzie kaźnią,

    Niż sen będzie pamięcią, mara wyobraźnią.

    kładzie się i wstaje znowu — idzie do okna
    Nie mogę spocząć, te sny, to straszą, to łudzą:

    Jak te sny mię trudzą!

    Adam Mickiewicz, Dziady, Dziady. Poema, Dziady, część III

    1. Justynko, dziękuję Ci pięknie za przypomnienie moich młodzieńczych ukochanych wieczorów recytatorskich moich wieszczów ulubionej poezji Mickiewicza i Słowackiego.

      Recytowałam też „Jak te sny mnie trudzą”, miło wspominam tamte ciężkie a zarazem piękne, bo młodzieńcze, i przede wszystkim rodzinne czasy.

      „Powróćmy jak za dawnych lat, w zaczarowanych bajek świat”… itd.

    2. Ziemia pod reptylski ksiezycem jest miejscem kazni ale już niedługo księżyc będzie rozkrecony na kawałki przez zeusowych

  14. „Myślmy pozytywnie i kreujmy nasze życie i nasz Nowy Dom/Świat tylko w energiach Miłości Źródła…”
    Jestem Za, ale trochę inaczej widzę pewne kwestie.
    Jeżeli ktoś czy coś, próbuje fikać i prowokować do konfliktu zmieniając swoje nicki i kłamiąc, to uważam, że z Miłości należy mu dać kopa w tyłek, nawet gdyby wypił kilkanaście wina baryłek 😀
    To info natury ogólnej oczywiście.

    1. Mój kochany Vikingu, to naprawdę nie chodzi o Wędrowca z tymi nickami, ten kto to robił, sam powinien to wyjaśnić.
      Przepraszam, Wędrowcu.💓

      1. Ataki ze strony tego osobnika też były i jest bez znaczenia, czy zmieniał nicki czy też nie. Zresztą zbyt wiele podobnych treści było pisane, więc go nie broń. Według mnie, zmieniał nicki i szukał zaczepki. Chyba to się zaczęło dawno i pierwszy nick to był chyba Kronikarz, ale już dokładnie nie pamiętam. Jeżeli ktoś chce ze mną Wojny to ją będzie mieć. Nawet po śmierci mogę dorwać zadymiarza. Jeżeli coś wiesz Aniu, to napisz, bo ja lubię mieć jasne sytuacje. Sama zaczęłaś „aferę” z tymi nickami. Sama mi zadałaś tamto pytanie, więc to skończ.

      2. SzLACHetny Vikingu i Scyto,

        wszystkich nas – bez wyjątku – atakują teraz różne „podczepy”. Czas jest maksymalnie trudny. Presja się wzmaga. Wytrzymajmy to jakoś.
        Jeśli poczuję, że i mój system pada, zrobimy przerwę w komentarzach na dwa tygodnie. Na razie ciągnę resztką sił (właściwie już nie mam sił i powinienem zrobić przerwę, ale mi głupio wobec Stałych Komentatorów). Jestem w tej chwili maksymalnie przeciążony. Męczy mnie już prowadzenie tego bloga, bo jego wibracje są dla mnie już za ciężkie.

    2. Vikingu: mam dokładnie takie same podejście. Jak ktoś jest nieszczery, to po mi znajomość z nim??!!! Należy takiej Istocie dać „miłosnego” kopniaka może się opamięta:). Jeżeli się tego w porę nie zrobi, można napytać sobie samemu biedy…myślę, że stąd wzięło się porzekadło, że kto ma (dodam „za”) dobre serce, musi mieć twardą….
      Pogodnego dnia🔆😀🔆

      1. [TAW] Na razie ciągnę resztką sił (właściwie już nie mam sił i powinienem zrobić przerwę, ale mi głupio wobec Stałych Komentatorów)
        ——————————–
        To zrob przerwe do 1 wrzesnia albo do 1 pazdziernika. W razie, gdybys zamknal bloga zycze wszystkim spokojnych i slonecznych wakacji.
        Dzisiaj popatrzylam na Slonce i az mnie ciarki przeszly. Czulam z nim niesamowita jednosc.

  15. Aniu, TAW, ma do mnie maila, więc jeżeli nie chcesz publicznie poruszać pewnych tematów, to nie mam nic przeciwko temu, aby TAW Ci podał tego mojego maila i możemy prywatnie pisać. Uważam, że temat tych nieszczęsnych nicków mogliśmy prywatnie poruszyć poza blogiem. Nie mam do Ciebie pretensji, bo wiem, że chciałaś mnie ostrzec. Jednak ten ktoś, kto zmienia nicki, raczej publicznie się nie przyzna. Sprawa z wędrowcem, to już inna sprawa. Nie chce czytać jego postów, bo typ mnie mierzi (zraził mnie do siebie), a to, czy będzie między nami Wojna czy nie, to zależy już od jego postawy. Lew jest spokojny, ale jak ktoś nachalnie złapie go za czuprynę, to Lew mu wpakuje w dupę plastelinę i modelinę. Koniec

      1. Bazarowe Pyskówki 😉

        Przyznaje się, że lubię bazarowe pyskówki, bo nigdy nie wiadomo co strzeli do główki.
        Na bazarze, są różne rozmaitości, od staroci po same nowości.
        Jest chłop ze swoimi twardymi jak stal ogórkami.
        Jest dziewczyna z warkoczami, szczycąca się swoimi miękkimi soczystymi brzoskwiniami 😉
        Nawet ktoś tam podejrzanym spirytusem handluje, aż krew w człowieku buzuje.
        Jest przekupka i facet z czerwonym nosem, handlujący bigosem.
        Jest kobieta z wiejskimi jajami i ktoś handlujący gaciami.
        Jest wiele rozmaitości i ze wschodu gości.
        Są pomidory, prosto z pola i otoczona kwiatami smukła Jola 😉

        ViS

  16. „wszystkich nas – bez wyjątku – atakują teraz różne „podczepy”. Czas jest maksymalnie trudny. Presja się wzmaga. Wytrzymajmy to jakoś”.
    Postaram się, ale to dlatego, że mam do Ciebie Szacunek.
    Idę się wyciszyć.

  17. Dla zdrowia i spokoju TAWerniaków i swojego też postanowiłam darować sobie komentarze do mącicielskich w jakimkolwiek sensie wypowiedzi. Na burzycieli i mąciwody kładę po prostu bałałajkę.
    Czas jest trudny, trzeba go godnie przetrwać bez obniżania lotów i wibracji.

    1. Nawet jak czas jest trudny, to według mnie, lepiej jest wyjaśnić pewne sprawy. Wielka Zmiana, ale bez zamiatania pod dywan.
      Lepiej aby było jasno co i jak.
      Mam nadzieje, że nic do mnie nie masz Anamiko, bo jeśli coś tłumimy w sobie to w końcu to kiedyś wypłynie.
      Szczerze mówiąc, to wolę pewne sprawy wyjaśnić, aby nie było sztuczności i niedomówień.

      1. Drogi ViS nie mam nic do Ciebie. Lubię Twojego Ducha, jaki jawi się w TAWerenie i szanuję Cię jako Osobę a takżę podziwiam Twój talent muzyczny. Pisząc o wstrzymaniu się od komentowania kontrowersyjnych albo wzburzonych tekstów, miałam na myśli trudny czas, w którym nieprzyjazne ludziom siły mieszają, gdzie się da. Sama pisząc coś mogę też stać się burzycielem i wichrzycielem mimo woli. Dbam o dobre energie TAWa i nas wszystkich.

  18. Drodzy, znalazłam dziś takie info i przyznam, że trochę mnie zbiło z tropu ….

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/rocznica-powstania-warszawskiego-szef-msz-niemiec-zabral-glos/xnxjtxl
    „Heiko Maas: chciałbym prosić naród polski o przebaczenie, wstyd mi za to, co Niemcy wyrządzili Polsce”.

    TAWie, przesyłam uścisków MOC, coby Tobie sił nie zabrakło!

    P.S. Pamiętacie, że jeszcze niedawno pisaliśmy na pocztówkach „MOC pozdrowień” 🙂

    1. Ja się zdziwiłam czytając niemieckie portale. Na wielu jest informacja o tej wizycie, informacja o tym czym było powstanie, ilu ludzi zginęło. Ale brak informacji o tym, że bandyci, mordercy z tamtych czasów, byli potem w RFN szanowanymi obywatelami na stanowiskach i budowali ten kraj po wojnie. Co mnie zasmuciło, to komentarze niektórych Niemców, chciałam im coś napisać, ale uznałam, że zostawie tę sprawę. Szkoda mi energii na jałowe dyskusje, u nich i tak mimo poczucia winy jest wbudowany gen wyparcia. „Ok tak było, zdarzyło się, ale zapomnijmy, bo to było dawno” i z czym się zgodzę, choć trochę inaczej to odbieram „my nie możemy odpowiadać za coś co nasi dziadowie zrobili” niby wiem, że to nie wina obecnego pokolenia, ale to wyparcie ma głębszy sens. To nie tylko wyparcie, ale chęć zamazania win, chęć rozdzielenia tych win na innych. I co by nie mówić, po kilkunastu latach mieszkania w Niemczech, po obserwacji tego narodu?? doszłam do wniosku, że oni są bardzo zakłamani. podsumować mogę to w kilku słowach, bardzo chcą uchodzić za lepszych, ale nie tyle uchodzić, ale oni chcą, żeby cały świaz myślał, że oni są lepsi od innych. Sami twierdzą, że rozprawili się z II WŚ, ale na jakiekolwiek wzmianki o tym, że jednak nie, że ciągle wiele niezabliźnionych ran, reagują z przyjmniej niechęcią. Wielu uważa, że obecne pokolenie nie powinno odpowiadać za grzechy przodków. Że Polacy powinni siedzieć cicho i nic nie mówić, bo odebrali Niemcom ich wschodnie tereny. Co tu dużo mówić, cała edukacja jest oparta na podstawach nazistowskich, z odchyleniem na zielono w ostatnich latach. Oni jeszcze nie wiedzą, że te tabuny, które ściągnęli na siebie to „zapłata od losu” za to co na przestrzeni dziejów zrobili innym.

      1. Co do „Niemców” to oni nie mają swojej tożsamości są takim juesej w Europie (badania genetyczne dowiodły że są mega miksem genów – no i te ich 180 dialektów tak odmiennych, że północni nie dogadają się z południowymi), polecam wykład profesora Wolniewicza ” trzecia rzesza – czwarta rzesza”.

      2. Laszko, Twój komentarz jest bardzo cenny.
        Jeśli chodzi o winy popełnione przez ojców i dziadów to moim zdaniem jednak obecne pokolenie ponosi za nie pewną odpowiedzialność.
        Ze zwykłego logicznego punktu widzenia gdyby Niemcy chcieli odciąć się od czynów popełnionych przez poprzednie pokolenia powinni również odciąć się od korzyści płynących od poprzednich pokoleń. Bo wojna to okrutne mordy, ale tez zrabowane złoto, dzieła sztuki, itd. Na tym budowano po wojnie niemiecką gospodarkę a dzisiejsze pokolenie czerpie z tego korzyści. Nie można odciąć się od części spadku i powiedzieć „reszta mnie nie dotyczy”.
        A z duchowego punktu widzenia dziedziczy się przecież nie tylko geny ale również krzywdy, traumy, chwile szczęścia, radości i przewiny. I w tym sensie oni są spadkobiercami (i my wszyscy jestesmy) swoich ojców i dziadów.
        Wydaje mi się, ze tylko naprawienie krzywd wyrządzonych przez poprzednie pokolenia może obecne pokolenie uwolnić od poczucia winy i pozwoli budować tożsamość na nowo. W przeciwnym razie chyba nigdy nie będą prawdziwie wolni. To chyba tez tłumaczy tą potrzebę bycia postrzeganym jako lepszy…….

      3. z wiatrem napisała: „Wydaje mi się, ze tylko naprawienie krzywd wyrządzonych przez poprzednie pokolenia może obecne pokolenie uwolnić od poczucia winy i pozwoli budować tożsamość na nowo. W przeciwnym razie chyba nigdy nie będą prawdziwie wolni.”

        Nie wystarczy tylko „naprawienie krzywd” ale najlepiej jeszcze dokonać oczysczenia karmicznego. Dotyczy to nie tylko Niemców chociaż oni mają dużo ciężej, ale i dotyczy też nas wszystkich!

        Pomimo tego że Polacy od jakiś 400 lat nie wyruszali na podboje a w gruncie rzeczy głównie bronili się, jest bardzo duże obciążenie karmiczne w związku z samym tylko sprawowaniem władzy przez jednych Polaków nad innymi! Ja się przekonałem na własnej skórze jak to głęboko siedzi.

        W każdej rodzinie mieliśmy przodków którzy byli po stronie władzy i czepali z tego korzyści, i byli ci którzy ponosili tylko same koszty a mieli nie wiele. (I teraz też, jedni pracują i płacą podatki a inni nie) W każdej rodzinie – i obydwie sytuacje tworzą uwarunkowanie karmiczne (które również są przenoszone genetyką) – z jednej strony poczucie głębokiej winy a z drugiej poczucie głębokiej krzywdy! Oba należy wyczyścić poprzez przebaczenie sobie samym (tylko samemu! – a nie prosić jakiś „zbawicieli” czy guru żeby to zrobili za nas, bo to tak nie działa!) . Sobie samym i również w imienium przodków, bo inaczej nie ruszymy z miejsca! Należy to zrobić w stanie lekkiego transu hipnotycznego (lub auto-hipnozy). Efekt będzie piorunujący. Zapewniam!

        Pozdro, Stan (Heretyk)

      4. Nie ma żadnej zbiorowej odpowiedzialności, każdy będzie odpowiadał za siebie przed sądem z andromedy, jedyne co to jak dziadek czy pradziadek jest wnuczkiem w kolejnym wcieleniu wtedy tylko inne cialo ale uczynki pozostają te same

      5. „u nich i tak mimo poczucia winy jest wbudowany gen wyparcia.”

        To między innymi dlatego tyle u nich przypadków demencji. Prawdziwa epidemia.
        Demencja jako „ucieczka od siebie”, jako wypieranie tego, co się uczyniło. Ta choroba nie jest ściśle problemem medycznym, lecz ewentualnie i moralnym….

        „Oni jeszcze nie wiedzą, że te tabuny, które ściągnęli na siebie, to „zapłata od losu” za to, co na przestrzeni dziejów zrobili innym”.

        Dobro wraca do dobroczyńcy, a zło do złoczyńcy podwójnie.

        Bardzo interesująco i prawdziwie o dobru i złu mówi pan Jackowski:

        Warto posłuchać. W sam raz na ten czas.

      6. „To pewnie tylko podstęp ze strony Niemców.”
        Kochana, masz nosa.
        Słowo „oszwabić” nie bierze się z powietrza.

    2. A ja usłyszałam w niemieckiej telewizji, że polscy powstańcy walczyli z Niemcami. Nie było mowy o nazistach, jak do tej pory w takich okolicznościach.

      1. No właśnie Anamiko, w tym artykule, który znalazłam też jest mowa o krzywdach wyrządzonych Polakom przez Niemców. Naprawdę zastanawiające.

      2. Mogę tylko potwierdzić, i coś jeszcze co pokazuje jakąś zmianę z ich strony. Po raz pierwszy od lat nie była to rocznica w niemieckich mediach przemilczana i słowa ichniego Min Spraw zagranicznych były w wielu cytowane. W zeszłym roku jak jego poprzednik, czy nawet Merkel, wypowiadali się, że to Niemcy są winni zagładzie Żydów a nie Polacy, niemieckie media w Polsce o tym trąbiły o tym, a w Niemczech było cicho sza. Nigdzie żadnej wzmianki, a wczoraj wszystkie trąbiły o słowach ministra. Boją się wypłat odszkodowań za wojnę?? Coś jeszcze mnie zaskakuje. Są plany zrobienia ze Szczecina aglomeracji polsko-niemieckiej. Powodem jest to, że po niemieckiej stronie nie ma większych miast, Niemcy albo wymierają albo opuszczają te tereny i coraz więcej Polaków tam się osiada. Ludzie mają też dość ignorowania ich potrzeb przez władze landów, których stolice leżą dużo dalej niż Szczecin. To pewnie tylko podstęp ze strony Niemców.
        Mój czuj mi podpowiada, że Niemcy chcą w ten sposób w „jedwabnych rękawiczkach” zawładnąć terenami, które uważają ciągle za swoje. Ale, jest jedno ale, ich chcenie nie będzie silniejsze niż nasze. I tym sposobem nasze lehickie tereny wrócą tam gdzie być powinny, albo inaczej my wrócimy na nasze tereny. Już wracamy. W wielu przygranicznych miejscowościach życie toczy się tylko dzięki przybyłym tam Polakom. Powroty, powroty.

  19. Kochani jakieś 1,5 tygodnia temu byłam nad morzem w miejscu zacisznym , wolnym od wrzeszczącej gawiedzi… Do plaży idzie się pasem lasu, a potem wychodzi niemal na wydmy.
    Wiecie, co dostrzegłam na glebach piaszczystych???
    https://ibb.co/JQH76Ky
    https://ibb.co/8P3rQ76
    Takie piękne dąbki Ci ja spotkałam:). Uśmiechnęłam się i pogłaskałam nigdy bowiem na tak nieurodzajnych, piaszczystych ziemiach nie spotkałam dębów. Choć jeszcze małe przypominają Wielkich Strażników!!!
    Przestrzeń jest niesamowita, zmienia się na naszych oczach. Pójdźmy więc w jej ślady🌳🌳🔆🌳🌳

    1. U mnie na podwórku młode dęby wyskakują jak szalone nawet dość daleko od dębu „matki”. Długo się w tym roku stare dęby zbierały do puszczenia listków oj długo. Maluchy już zdążyły wyskoczyć z ziemi gdy starsze ciągle były łyse. W poprzednich latach te które wzeszły usychały i marniały mają po dwa trzy listki – susza im doskwiera. Zobaczymy co będzie z tegorocznymi Strażnikami
      Sława!!!

      1. Ja melduję, że młode dąbki rosną także w Bawarii. Byłam w poprzednią niedzielę w lesie, były tam dorodne dęby a u ich podnóża niezliczone ilości małych ok 30 centymetrowych. A do tego w Monachium niedaleko miejsca gdzie mieszkam zauważyłam też jednego małego dąbka. W zeszłym roku tam rzuciłam kilka żołędzi. Miejsce w sumie nieciekawe, bo taka „ubikacja” dla piesków okolicznych. Trawnik z rzędem drzew różnych i dwa dęby lekko na uboczu. Ale utrzymana w czystości. Ludzie po tym jak piesek załatwi swoją potrzebę zbierają wszystko i wyrzucają do postawionego na obrzeżu tego trawnika kosza na psie odchody. Ten mały wyrósł w całkiem innym miejscu, ma ok 40cm, Co mnie cieszy, to to, że trawa jest koszona a dąbek rośnie. I jeszcze ciekawostka, jak byłam w Trzęsaczu podczas wichury wiary (miało być wiary, ale zostawię, bo może słowo „wiary” w mojej wypowiedzi coś oznacza) przyniósł mi (bo wiem, że to było dla mnie) gałązkę z dębu z kilkoma liśćmi. Byłam bardzo zdziwiona, bo w okolicy żadnego nie zauważyłam, ale po dobrym przyjrzeniu się drzewom, które rosły pomiędzy siatką ogradzającą dom, który wynajęłam, a klifem zauważyłam pomiędzy drzewami sosnami dąb, nie był wielki, ale mocny, smagany wiatrem, miał wykrzywione gałęzie, ale stał i nie dał się połamać.

        Dodam jeszcze coś o niemieckich lasach. Ostatnio coraz głośniej o zniszczeniach jakie je dotykają. Sprawa taka jak w Polsce przed kilkoma laty. Kornik. Do tego doszły jeszcze susze. Wiele drzew obumarło, przede wszystkim świerki, stoją takie wysuszone, brązowe pomiędzy zielonymi. Coraz głośniej jest o potrzebie wycięcia tych obumarłych, a także chorych drzew. Nie wiem jak wtedy w Polsce było, czy rzeczywiście kornik niszczył drzewa w Puszczy Białowieskiej, czy PIS chciał je dla zysku wyciąć. Co mnie zastanawia? to to, że wtedy najgłośniej Niemcy krzyczeli o ochronie lasów w Polsce przed wycinaniem, wszystkie argumenty z polskiej strony były odrzucane, a jak ich to samo spotyka, to uważają, że jedyną szansą na uratowanie lasów jest wycinka chorych drzew. I to co my już wiemy, sadzenie lasów mieszanych.

        Nie chcę tu wywołać dyskusji na temat postępowania PIS wtedy, bo nie znam sprawy na tyle, żeby oceniać czy mieli rację, czy nie. Chciałam was tylko poinformować co się na starolahickich terenach dzieje.

      2. Pan Szyszko chciał dobrze ale lewaccy terroryści zrobili swoje.
        Prastary las to tylko ścisły rezerwat reszta puszczy to las gospodarczy. Tak już podczas I WW niemcy wykarczowali wiekszosy puszczy a to co zostało to tylko dla tego że nie dało się na podmokłym terenie ułożyć torów dla kolejki. Należałoby wyciąć i wywieźć chore drzewa żeby ochronić rezerwat. Teraz ani pieniędzy z tych drzew nie będzie ani kornik nie zniknie. Niestety taka jest komusza logika.

      3. Laszko: znam sprawę dość dobrze, bo mój mąż się w nią mocno zaangażował, a że jeszcze ma znajomych w Białowieży (poznał swego czasu też Simonę Kossak, bo rozważał zakupienie jej domku w lesie) więc mieliśmy relację od ludzi stamtąd. Sam rezerwat to tylko fragment lasu. Większość terenu, który ludzie nazywają Puszczą wcale nią nie jest, to las hodowlany od czasów bodaj IIWS jak nie wcześniej (Niemcy tam mieli swoje tereny rekreacyjne m.in do polowań). Jak w większości naszego kraju sadzono monokultury, dlaczego wiadomo…potem wdarł się kornik. Drzewa wyglądały jakby przeszła jakaś hekatomba, przykro było patrzeć. Zagrażały bezpieczeństwu. Wycięcie ich i nasadzenie liściastych było jedynym ratunkiem. Na takich drzewach nie dawało się już zarobić. Mieszkańcy w większości popierali wycinkę, która żeby było jasne wcale nie obejmowała rezerwatu tylko teren użytkowy, gdzie drzewa ledwo stały. Kiedyś można było w google maps obejrzeć sobie jak wyglądały te drzewa i jaki połać obejmowały. Żeby było jasne, nie chciano wyciąć wszystkich drzew, tylko zrobić zaporę między chorymi, a zdrowymi.
        W Bawarii postąpiono inaczej. Postanowiono zostawić iglaki, żeby się rozłożyły i stanowiły pożywkę dla nowych drzew, które same się zasieją. Tylko, ile czasu to zajmie? I czy przy obecnych susach i szalejących chemtrails dadzą radę?
        Osobiście wolałabym, żeby z naszymi gajami tak nie eksperymentowano. O wiele rozsądniej jest wyciąć, co zniszczone i zasadzić nowe liściaste. Resztę przyRODa posprząta sama:)

      4. @TAW pan Szyszko to swoim „lexszyszko” zrujnował kraj bo poszło pod siekierę i piłę miliony drzew. W przypadku Białowieży moim zdaniem miał rację i o chemitrails się kiedyś wygadał. Dziwna postać.

      5. Nikt kto zabija zwierzęta i drzewa masowo, nie chce dobrze. Poza czynami jeszcze coś mówi o intencjach człowieka: oczy i światło twarzy. Szyszko mógłby być służebnym Sithów. Jeszcze wzmianka co do diety, jeśli chodzi o tzw fałszywe światło – jak na niektórzy określają – diety bezmięsnej (czytaj: diety nieodpartej i niewolnictwo i egzekucje innych niż człowiek mieszkańców planety), to proszę wziąć pod uwagę że tym fałszywym światłem może być właśnie ta informacja. I logika i serce mówią że za mięsną dietą stoi potężna energia cierpienia. A komu jest ona wygodna, kogo karmi? Weźmy pod uwagę że obyczaje mięsożerne mogli sprowadzić na Ziemię najeźdźcy. Po to, by cystern z paliwem było więcej. 😉 Ludzie bez mięsa są zharmonizowani i silni, moim zdaniem za 50 lat nie uświadczysz mięsożercy w naszym ziemskim Domu. 😉

      6. Zięba mówił że przeprowadzali badania i sałata podłączona pod elektrody na słowa zaraz cię pokroje i zjem wytwarzala puls na oscyloskopie i jak myślisz co ten puls oznaczał, tak bierz mnie zjedz mnie, czy pierdół się czy zawodzenie przed smiercia

  20. ❤Drogi Tawie
    Usiądż pod LIPĄ …a odpocznij sobie…zrób sobie wakacje ..należy się TOBIE….❤

    ❤NA LIPĘ

    Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!

    Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,

    Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie

    Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.

    Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,

    Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.

    Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły

    Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.

    A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,

    Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.

    Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie

    Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie…❤

  21. Miałem wczoraj ciężki dzień, a dziś się uśmiecham i czuję się jak w niebie. Nie poznaje siebie. Anamiko, mam ochotę pogłaskać po głowie Ciebie, bylebyś mi nie dała w twarz, bo nie chce wylądować w glebie 😉

    1. Ależ dobra to wiadomość, ze czujesz się jak w niebie i uśmiechasz się ViS 🙂 To pewnie Twój uśmiech przegnał wszystkie chmury burzowe i u mnie piękne, czyste, błękitne niebo i Słońce są widoczne, bo jako na Ziemi tako i na Niebie. Śmiejesz się Ty, śmieje się Świat 🙂 Dostęp do mojej głowy utrudniony, zawsze mam jakieś nakrycie głowy 🙂 więc raczej nie grozi Ci lądowanie na glebie, co najwyżej tarzanie się i pękanie ze śmiechu,gdyby jakaś tam moja czapka niewidka czy coś w tym stylu zleciało mi z głowy 😛 i jeszcze ją wiatr porwał albo zasadził na drzewie 😛

  22. Tylu z Was skarży się na brak energii, że postanowiłem o tym napisać:

    #1 – właściwe jedzenie (o czym pisałem poprzednio, nie będę się powtarzał).

    #2 – wystrzegajcie się toksycznych ideologii takich jak Religie Monoteistyczne i współczesne Lewactwo, które programują ludzi na słabość ducha i brak wiary we własną móc.

    #3. – nadeszła pora aby jak najszybciej uczyć się umiejętności „parapsychicznych”, zaczynając od codziennej medytacji która jest podstawą wszystkich innych zdolności. Nie bać się. Nie bać się!

    1. Widzenie kwantowe, kradzież energii i inne ciekawe spostrzeżenia Daniela w temacie:

      ,,Wystąpienie z Leśnego Grodu w Milówce z dnia 27 lipca 2019. Tematem przewodnim jest obecna kondycja psycho-energetyczna ludzkości i tendencje oraz potencjały mogące wynikać z tejże kondycji. Materiał bez jakichkolwiek przepowiedni, skupiający się jedynie na analizie i płynących z niej wnioskach 🙂 ”
      UlotneMysli1
      Opublikowany 29 lip 2019
      Daniel Cankow – dokąd zmierza ludzkość?

      ,,MUSIMY UŚWIADOMIĆ SOBIE TO Z CZEGO SIĘ UWALNIAMY”
      ,,ci co próbują rządzić Światem i chcą nas kontrolować żyją W OGROMNYM LĘKU”’
      ,,My się nie mamy czego bać, ponieważ to ONI SIĘ BOJĄ, ŻE MY ROZPOZNAMY KIM JESTEŚMY”

      1. Dzieki Elaszko. Obejrzalam kilka pierwszych minut. Zapowiada sie interesujaco. Polecam wszystkim.

      2. Z doswiadczen Daniela wynika, ze poprzednie wcielenia, czy swiaty rownolegle maja znaczenie marginalne u 90% ludzi. Problemy, ktore nosza w sobie, „ciagna sie” po rodzie, czyli maja podloze genetyczne. Jest to skutkiem ingerencji „bogow” w nasze DNA. To geny przenosza pamiec o wojnach, okresach glodu, zarazy, gwaltach, masowych zbrodniach.

      3. „praca z straumatyzowanymi historycznie przestrzeniami naszej Ojczyzny Matczyzny ”

        Mam teraz ciary na całym ciele.

        Od wieczora 01.02.2019 chodzi mi coś po głowie. Myśl ulotna, ale ciągle się umacniająca. Oglądałam kawałek koncertu pieśni powstańczych, który odbył się w Warszawie właśnie 01 wieczorem. Co co mnie ujęło, to to, że małe dzieci śpiewały pieśni. Znały je na pamięć, nie tylko jedną zwrotkę, ale całe piosenki. Najbardziej dającą po energii jest „Warszawskie dzieci”. Do tej pory, zaraz jak słyszałam tą piosenkę miałam oczy pełne łez, zaciśnięte pięści i zęby i chęć dania w gębę tym, którzy tyle ludzi wysłali na niepotrzebną śmierć. Ale po tym jak zobaczyłam dwie kilkuletnie dziewczynki śpiewające tą piosenkę z taką pełną radością na twarzach, coś się we mnie zmieniło. Nie w ocenie samego powstania, ale w postrzeganiu tego co się dzieje. W pierwszej chwili przyszła myśl, że one tak nie powinny, to jest poważna (choć piękna) pieśń, mówiąca o bardzo ważnych dla każdego Polaka sprawach, ale zaraz zmiotła ją inna myśl. Super, dobrze, te dzieci cieszą się ze śpiewania i są wolne od naszej polskiej martyrologii. One się od tego uwolniły. My też musimy traumy zostawić naszym wrogom. Ciężko jest mi to uczucie, które mam myśląc o tych dziewczynkach opisać, nie umiem tego ująć w słowa, żeby fałszywie nie zabrzmiało. Ale myślę, że to jest ta droga, pamięć tak, ale wyzbyć się roli ofiary, w którą od wieków nas wciągają. Bo my nawet jak przegrywaliśmy, robiliśmy to z podniesioną głową. Wróg nas najczęściej podłym podstępem pokonywał, bo twarzą w twarz nie miał szansy.

        A pamięć o rozpoczęciu powstania warszawskiego. Wielu krytykuje, twierdzi, że czas przestać świętować porażki (z tym się akurat zgadzam), ale ten dzień, dzień 1.08. to nie dzień porażki, to dzień zrywu przeciw wrogowi. To dzień chwały.

        Myślę, że gdybym wtedy żyła, też walczyłabym przeciw agresorowi. Wcale się nie dziwię tym ludziom, że tak łatwo dali się wciągnąć w pułapkę. Mieli dość niewoli, mieli dość agresora, chcieli się go wreszcie pozbyć. I gdyby to z głową zaplanowano, byłaby szansa, ale nie ulega wątpliwości, że wydających rozkaz do rozpoczęcia powstania powinni za to odpowiedzieć.

      4. Laszko. Co do powstania. Jesli smierci nie ma i te dusze w cialach powstancow zalozyly sobie pokazanie innym ze ludzie a zwlaszcza Slowianie maja niezrownana sile- zawsze beda dazyc do wolnosci. Takie mysli do mnie przyszly kiedy czytalam tekst Laszki. Tyle wiekow nie moga nasi wrogowie dac nam rady i boja sie nas. I boja sie tej wolnosci w nas. Oczywiscie probuja to wykorzystywac i manipulowac nami ale i tak nie daja nam rady. I masz calkowita racje ze Powstanie powinno miec wydzwiek pozytywny. Nie te bezsensowne z pozoru ofiary i smierc. Ktora mnie i pewnie wielu bardzo boli bo tak mamy w zbiorowej pamieci. A wlasnie to ze zawsze i wszedzie przeciwstawiamy sie wrogowi. Czyli nie jestesmy ofiarami. Ofiara poddaje sie i ulega a my jestesmy wlasnie uosobieniem wolnosci. Kurcze mocno dotyczy mnie ten temat poplakalam sie. Dopóki walczysz jestes zwyciezca. Oklepane ale jak prawdziwe.

  23. [TAW] Tak, teraz jest ważna praca z energiami RODów
    —————————–
    Gdy w medytacji dziekowalam swojej Linii Rodowej za wszystkie zdobyte i przekazane mi doswiadczenia, umiejetnosci oraz za to, ze bez Nich nie bylabym tym kim teraz jestem, ukazal mi sie taki oto obraz.

    W moja strone zmierzaja dwie grupy ludzi. Mezczyzni osobno, kobiety osobno. Wszyscy spokojni i usmiechnieci. Twarzy nie rozpoznaje, ale czuje, ze to moi przodkowie. Odczuwam zdziwienie, ale i radosc na Ich widok. „Wzruszajace spotkanie po latach”. Widze to samo zdarzenie z lotu ptaka. Trojkat rownoramienny jakby polozony na ziemi. Przy wierzcholku stoje ja i to ode mnie odchodza dwa boki rownoramiennego trojkata. Te boki, to nitki drog. Droga po mojej lewej stronie ida mezczyzni, droga po prawej kobiety. Tlumy ciagna sie az po horyzont.

    Jak myslicie? Spotkanie z przodkami, czy raczej balansowanie energii meskiej i zenskiej? A moze wlasnie oczyszczenie/uzdrowienie Rodu ma sie zakonczyc zbalansowaniem dwoch energii?

      1. TAWie, mnie sie trojkat kojarzy takze z piramida. Wyobrazmy sobie, ze kazdy z nas (i kazdy nasz przodek) ma taka rodzinna piramidke z tysiacami rodzinnych powiazan, i ze kazdy z nas stoi na szczycie takiej piramidy, akurat tam, gdzie swego czasu widnialo wszystkowidzace oko. Specjalnie uzywam czasu przeszlego.
        Jednym slowem w miejsce iluminackiego OKA wejdzie CZLOWIEK ze swoim sercem, trzecim okiem i odblokowanym DNA.

        Tak mi to przyszlo do glowy. Jedna z moich analiz. Moze fantazja mnie poniosla.

    1. Dziękuję Kalino za piękny, jakże wartościowy wpis.
      .Jak myślicie? Spotkanie z przodkami, czy raczej balansowanie energii męskiej i żeńskiej? A może własnie oczyszczenie/uzdrowienie Rodu ma się zakończyć zbalansowaniem dwóch energii?’

      ŚWIETNE PYTANIE!
      Też się nad tym czasami zastanawiałam…
      w moim rodzie , z tego co wiem od kilku pokoleń rządzą kobiety…
      i ja sama tez taka byłam – wchodziłam w takie relacje, gdzie to ja dominowałam i zarządzałam – to nie jest wzorcowe.
      Czułam , że coś jest bardzo nie tak w całej mojej rodzinie…
      Czułam , że mi też do końca nie odpowiada, nie czułam się z tym dobrze…
      Moje życie zaczęło się zmieniać , ja zaczęłam się zmieniać – jestem już zupełnie inną kobieta niż kilka lat temu.
      Od pewnego czasu marzę o mężczyźnie, który będzie prawdziwym mężczyzną…
      i oto stało się – pojawił się 🙂
      Ale ja tutaj nie o tym…
      4 sierpnia rozmawiałam chwilę z Magda Dembowska i jej mężem – z obojgiem na raz *a wcześniej nie podeszłabym, nie odważyłabym się podejść do żadnego z nich.
      Byłam z córką…to był dla mnie bardzo mocny znak, że zaczyna się bardzo ważny proces w moim życiu…
      uff…będzie się działo ,
      lekko nie będzie, ale wiem i czuję , że to jest najwłaściwsza droga.
      Magda Dembowska ,Uznajmy tych o których nasz Ród wolałby milczeć’
      ,Po wykładzie, w ustawieniu wystąpiła Małgorzata Tarnoruda,

      reprezentując wielu z nas, tych którzy są źli na system i mieliby ochotę zrobić z nim porządek 😉 ‚

      1. Dla wszystkich , którzy są w trakcie przechodzenia różnych procesów – wspaniała piosenka , którą poznałam właśnie 4 sierpnia…
        Jestem pod ogromnym jej wrażeniem:

        ,(chór): Jestem, jestem
        Starej szkoły adresem
        (chór): Jestem
        Nieustannym procesem
        (chór): Jestem
        Wiarą w to że się uda
        (chór): Jestem
        Opowieścią o cudach
        (chór): Jestem

        Od wschodu do zachodu słońca
        (chór): Jestem
        Ja będę tu będę do końca
        (chór): Jestem
        Tego nic już nie zmieni
        (chór): Jestem
        Reprezentantem swoich korzeni

        Gdzie warczą na siebie jak psy bez powodu
        Każdy chce dostać kawałek rajskiego ogrodu
        Na ulicy napięta sytuacja
        Sypie się między braćmi relacja
        Ludzie nie mają własnego zdania
        Wolą nienawiść, zamiast zadawać pytania

        A ja jestem swój człowiek i wiem co robię
        Poukładane wszystko mam w głowie
        Patrzę dalej niż widzę
        Czuję więcej niż słyszę
        Nie chcę żeby ktoś robił to za mnie
        Sam swoją historie piszę

        Starej szkoły adresem
        (chór): Jestem
        Nieustannym procesem
        (chór): Jestem
        Wiarą w to że się uda
        (chór): Jestem
        Opowieścią o cudach
        (chór): Jestem

        Od wschodu do zachodu słońca
        (chór): Jestem
        Ja będę tu będę do końca
        (chór): Jestem
        Tego nic już nie zmieni
        (chór): Jestem
        Reprezentantem swoich korzeni

        Niby dwudziesty pierwszy wiek, a nic tu się nie zmieniło
        Ludzi dalej łatwo jest dzielić, aby łatwiej się nimi rządziło
        To alarmowy stan
        To czas wewnętrznych zmian
        Pytam czy jesteś gotowy
        Na to by stworzyć swój plan
        I dokonać zmian
        Zgrać obydwie połowy

        Starej szkoły adresem
        (chór): Jestem
        Nieustannym procesem
        (chór): Jestem
        Wiarą w to że się uda
        (chór): Jestem
        Opowieścią o cudach
        (chór): Jestem

        Od wschodu do zachodu słońca
        (chór): Jestem
        Ja będę tu będę do końca
        (chór): Jestem
        Tego nic już nie zmieni
        (chór): Jestem
        Reprezentantem swoich korzeni

        Tego nikt już nie zmieni
        Reprezentantem swoich korzeni
        Tego nikt już nie zmieni
        Jestem
        Reprezentantem swoich korzeni

        (chór): Jestem
        Nieustannym procesem
        (chór): Jestem
        Wiarą w to że się uda
        (chór): Jestem
        Opowieścią o cudach
        (chór): Jestem

        Od wschodu do zachodu słońca
        Ja będę tu będę do końca
        Tego nic już nie zmieni
        Reprezentantem swoich korzeni

        2x Tego nic już nie zmieni
        Reprezentantem swoich korzeni
        3x Tego nic już nie zmieni
        Reprezentantem swoich korzeni

        Od wschodu do zachodu słońca
        Ja będę tu będę do końca
        Tego nic już nie zmieni
        Reprezentantem swoich korzeni

        Od wschodu do zachodu słońca
        Ja będę tu będę do końca
        Tego nic już nie zmieni
        Reprezentantem swoich korzeni
        Jestem,

        Dziękuję !

        —–JESTEM NIEUSTANNYM PROCESEM—–

      2. MAJA KLESZCZ
        .Mej Miłości’
        posłuchajcie jak pięknie śpiewa—

        ,Zanim wstanie miasto’

        ,Pozwól mi ,że w Twym porcie, moja licha łódż znajdzie przystań swą’—

  24. Laszka pisze: „Mogę tylko potwierdzić, i coś jeszcze co pokazuje jakąś zmianę z ich strony. … [i dalej o Niemcach] … ”

    Ciekawe, że w latach 2012-1014, jeszcze przed tym jak masowo ściągnęli sobie nowych imigrantów muzułmańskich, zacząłem przypadkiem , odbierać sporo informacji na temat Niemiec. Jedną z nich było informacja o początku wejściu społeczeństwa Niemieckiego w cykl matriarchalny. Drugi przekaz to była wizja Hildegardy z Bingen która przekazała informację o
    pożytecznosci ponownego jednoczenia Niemców i Slowian. Zaraz po tym, 2015 nastąpiła sterowana inwazja islamistów którzy bardzo ich destabilizują społecznie. Nie wiem jak tą inwazję interpretowac? Z jednej strony taki wstrząs sprzyja transformacji, z drugiej strony napływ populacji na zupełnie innym etapie cyklu (Muzułmanie są w szczycie patriarchatu!) – może spowodować zatrzymanie albo cofnięcie transformacj.
    Co sądzisz?

    1. Wiem, że nie mnie pytasz, ale napiszę następne moje obserwacje. Wschodnie Niemcy, tam ludzie są całkiem inni, inaczej reagują na to, co się w Niemczech dzieje. Są traktowani przez Niemców zachodnich podobnie jak Polacy, czy ogólnie mieszkańcy Europy na wschód od Łaby. Wielu uważa, że zachwania wschodnich Niemców to wina 40-letniej komuny, ale ja uważam, że to słowiańskie geny. Tylko oni o tym nie wiedzą. Przez tysiąc lat zapomnieli, kim byli ich przodkowie, jedynie krew nie woda.

      1. Laszka, Ciebie właśnie pytałem, bo napisałaś że mieszkasz w Niemczech. Co do Niemców wschodnich, dawnych NRD-owcow, sądzę że oni byli pod tak silną kontrola rządów i władz że trudno było się połapać jak naprawdę myślą. Pamiętam za czasów Solidarności w 80-tym roku władzę graniczne NRD albo Sowieckie zaczęły ostrzeliwać Polskie zagłówki na zalewie Szczecińskim po żaglach, ostrzegawczo, żeby zapobiec zbytniemu brataniu się turystów ich i naszych. Pamiętam też, że mój nauczyciel Niemieckiego był NRD-owcem który sobie zaplanował, w latach 70-tych żeby wyemigrować tylko na parę lat do PRL’u aby potem dostać paszport i wyjechać do RFN’u. Ale w końcu został w Polsce! 🙂

    2. Jak pytania do mnie to odpowiem trochę bardziej konkretnie, ale to są moje obserwacje i rozmyślania. Przede wszystkim ciężko mi pisać o Niemcach jako całości, bo pewnie są między nimi też tacy, którzy wymykają się mojej ocenie, a moja ocena Niemiec to zadufany w sobie, przekonany o swojej wyższości nad innymi naród, myślący, że ma prawo mówić innym jak mają myśleć, jak mają postępować, jak mają żyć. Jeśli wymskniesz się spod nałożonego planu, to z miejsca stajesz się wrogiem numer jeden, Niemcy mają do doskonałościi opanowane wskazywanie innych palcem. Coś w stylu: Ok, ja zrobiłem źle, ale on też źle zrobił. I o moim przewinieniu nie należy już mówić, bo ja jestem ten dobry. I tak długo i często będę o tym mówić, aż cały świat w tą moją dobroć uwierzy.(wg Göbbelsa najlepsza metoda. 1000 razy powtarzać.)

      Nie będę rozpisywać tych moich ocen, bo przykładów mogłabym mnóstwo podać. Podam tylko jeden, chodzi o negatywną ocenę Trumpa w niemieckiej polityce i mediach. Jedna ze stacji infodmacyjnych w swoim przerywniku progrymowym ma coś takiego: ” Złe wiadomości dla wszystkich Donaldów, ( tu jest pokazany Trump jakby uchodziło z niego powietrze, jak z balonu) i dobre wiadomości… nie pamiętam dla kogo, ale z pewnością jest tu promowanie „dobroci w ich rozumieniu”. Niezależnie jak się kogoś ocenia, to nie powinno się takich rzeczy robić. O tak przez Niemców podkreślanej wolności słowa można zapomnieć. Polityk partii rządzącej, wypowiadający się niezgodnie z linią rządu, traci stanowisko.

      Co się tyczy najeźdźców, sprawa jest grubymi nićmi szyta, duża część społeczeństwa uważa, że to powinność Niemiec pomagać innym, bo im idzie tak dobrze, no i oni oczywiście tacy dobrzy są. Inni pod maską dobroci skrywają chęć zapewnienia sobie taniej siły roboczej i pracowników pracujących na ich przyszłe emerytury. Do tego duża część uważająca, że pomoc oczywiście tak, sami są zdolni opróżnić swoje szafy, żeby pomóc, ale osobiście się nie angażują i wszystkich, którzy krytycznie do tej sprawy podchodzą uważają za faszystów, rasistów i nie wiem kogo jeszcze, a ludzi ze wschodu (w tym Polaków) z wielkim przekonaniem za takich. W Niemczech liberalizm doprowadził do tego, że ustanowiono trzecią płeć (nieokreśloną), co nikomu w niczym nie pomogło. To tylko granie pod pewną publikę i pewnie na czyjeś polecenie.

      Coraz więcej jest też niezadowolonych z obecnej polityki, ale tu znowu są rozbieżności. Duża część uważa, że Niemcy powinni jeszcze więcej ludzi z Afryki czy bliskiego i dalekiego wschodu przyjmować, a drudzy zastanawiają się do jakiego kraju się wyprowadzić. I tu Polska jest brana pod uwagę.

      Ja dostrzegłam tą dwuliwowość, pokazywanie na innych palcem przed około 3 laty. Dziś moje sąsiadka(Polka) po powrocie z wczasów, gdzie była razem z Niemcami w hotelu, stwierdziła to samo. Powiedziała mi, że dopóki jest od nich w jakiś sposób zależna ( sprząta w niemieckich domach) to są w miarę mili, ale jak przyszło być na tym samym poziomie ( jako goście hotelowi) to gdy usłyszeli obcy język, łypali oczami, odcinali się całkowicie od „plebsu”, i udawało wielkie państwo. Powiedziała, że zmieniła zdanie o Niemcach, bo do tej pory uważała ich za ludzi na wyższym poziomie kulturowym niż Polacy. Przyznała, że teraz dopiero zrozumiała to co ja jej mówiłam ponad dwa lata temu. Wszystko na pozór: Pozornie mili, pozornie czyści, pozornie poukładani i kulturalni. Ale tylko pozornie. A gdy maski spadną to wychodzą spoza nich twarze, takie jakie były w latach 1933-1945, übermenschen über alles.

      Dobrze to opisał Ramstein w swojej nowej piosence: „Deutschland”:

      .https://www.youtube.com/watch?v=NeQM1c-XCDc

      Teledysk trochę straszny, ale w nim jest cała historia Niemiec.

      A refren:
      Deutschland mein Herz in Falmmen,
      will dich lieben und verdammen.

      Niemcy moje serce w ogniu
      Chcę Cię kochać i przeklinać.

      Zresztą tekst można sobie sprawdzić w internecie.
      Autor piosenki pokazuje jak Niemcy są „über alles” ponad wszystko. Czyli nic się nie zmieniło. I to wymowne przytulenie się purpurata z krzyżem w dłoni z żołnierzem ze swastyką nad płonącymi książkami.

      Mój uśmiech politowania wywołują słowa wielu, że Niemcy to jest naród największych Poetów i Pisarzy, a ja kiedy mogę to dodaję, żeby nie zapomnieli o największych zbrodniarzach.

      Kończę ten wywód. Na ten temat możnaby książkę, albo pracę magisterską napisać. Pod tytułem, „Jak potomkowie zbrodniarzy chcą pamięć o zbrodniach przodków wymazać, niszcząc własny naród i próbując swoje przewinienia na innych (czytaj Polaków) scedować.

      1. Z mojego doświadczenia: starzy Niemcy na pytanie o to, co robili podczas II wojny światowej, niezmiennie odpowiadali, że pracowali na kolei. A ja na to zawsze pytałam, o to, kto zatem walczył na froncie za Heimat i mordował ludzi, skoro byli u nich sami kolejarze. Miny – bezcenne. Raz tylko jeden gościu przyznał się, że był w Afrika Korps, ale dodał zaraz, że nikogo nie zabił, bo dostał się do niewoli i do 1947 siedział w niewoli. Takie pytania zadawałam jak byłam bardzo młoda.

      2. Dzięki, fascynujące. W moim doświadczeniu to co opisałaś pasuje jak ulał do ogólnej charakterystyki intelektualistów (chociaz byc moze za bardzo uogolniam). Sam umysł logiczny nie wsparty innym wewnetrznym, wydaje sie prowadzic do kontrastów i może być jednocześnie i atutem i przekleństwem. To nie jest pewnie przypadkiem że naród ten wydał tyłu poetów, muzyków i naukowców. I zbrodniarzy. Pozdro, H.

      3. Z intelektualistami nie da się gadać. Mam wielu kumpli naukowców, również w rodzinie. Są kompletnie odcięci od pewnych częstotliwości. Funkcjonują w bardzo wąskim spektrum postrzegania. Można nawet powiedzieć, że funkcjonują – identycznie jak fanatycy religijni – w bardzo zawężonym Spektrum Percepcji Wiary. Gdyż współczesna „nauka” to kolejna, ściśle zdogmatyzowana religia.

        Funkcjonują w bardzo wąskich klubach wzajemnej adoracji, wyjście poza które wiązałoby się niechybnie z ostracyzmem środowiskowym i utratą wątpliwej tożsamości wtórnej, korporacyjnej, gdyż pojęcie tożsamości ontycznej w certyfikowanych kastach po prostu nie istnieje… 😉

      4. TAWie, dokładnie tak! Byłem kiedyś naukowcem (do końca lat 80-tych) i to środowisko zdegenerowalo się od tego czasu jeszcze bardziej, na skutek nadmiaru „logiki”, a pragmatyzm wtedy degeneruje się do oportunizmu. Pozdrawiam, Heretyk

      5. Dlatego wpadli w szaleństwo szczepionek bo szczy pionki stały się religia, Zięba mówił że wiele szczepionek nie zawiera nawet antygenow więc jest to trucie niemowląt tylko roztworami rtęci aluminium itd

    3. Nie znam w obecnym świecie narodu, który wcześniej, przez wieki, przesiąknięty ideologią patriarchatu, z resztą bardzo powszechnie inicjowanego przez religie i reżimy, zaczynał by etap matriarchatu.
      Co najwyżej dysonans powstały z absolutnych rządów energii męskiej spotyka się na razie, w fazie przejściowej, z równoważącą siłą żeńską w postaci buntu typu feminizm, genderyzm, które są tak samo ślepym zaułkiem.

      Myślę, że każda transformacja między epoką przeżytych, zużytych ( bo nie zachowujących równowagi energetycznej) wartości, a epoką rodzącą się, zawiera w sobie wiele martwych punktów, które wykorzystują siły chaosu.
      W obecnym wydaniu to destrukcja podstaw i zasad życia społeczeństwa poprzez propagandowe narzucanie takowemu społeczeństwu polityki mniejszości, jaką jest m.in. homoseksualizm.

      Społeczeństwo z przesadną gloryfikacją ideologii mniejszości gubi twarz, a następnie ginie jako struktura.
      Mamy tego dowód w państwach zachodu, u nas też to się dzieje, tyle że w innym wydaniu.

      ,, Oni jeszcze nie wiedzą, że te tabuny, które ściągnęli na siebie to „zapłata od losu” za to co na przestrzeni dziejów zrobili innym.”

      Ciekawe, inspirujące do rozmyślań stwierdzenie.

      Polska w ostatnich latach jawi się krajem, który najliczniej w Europie przyjmuje imigrantów. Trzy i pół miliona (zarejestrowanych) Ukraińców, napływ Białorusinów, a w dużych miastach też robi się ,,kolorowo” poprzez nielegalny przemyt.
      Grupa przybyszy, jak na liczebność naszego Narodu(4 mln Polaków wyjechało w ostatnich latach) jest spora i z pewnością upomni się o swoje prawa i to po swojemu, ponieważ rząd nie ma żadnego programu asymilacyjnego.

      Czy ten zalew można również tłumaczyć ,,zapłatą od losu”?
      Jeśli tak, to jacy byliśmy dla innych narodów na przestrzeni wieków? A może tysiącleci?
      Niemcy po wszczynanych i przegranych wojnach stają się przesadnie humanitarni, zwłaszcza dla ciapatych.
      Co spowodowało, że my Polacy jesteśmy spolegliwi aż do naiwności włącznie?

      Mówimy, że to dobroć słowiańska. Czy zawsze byliśmy dobrzy?
      Z tego co wiem imperium lehickie niejednym narodom sprawiało łomot.
      Dlaczego z taką pieczołowitością wymazano historię Lehii, a państwa Europy niegdyś należące do tego imperium zbytnio nie kwapią się z odkrywaniem tej historii?
      Marzy nam się powrót Lehii, w której byliśmy panami, lecz czy ten stan odpowiadał innym?

      Myślę, że analiza przyczynowo skutkowa nie powinna tyczyć się jedynie innych narodów, lecz naszego w szczególności, ponieważ na koślawych wnioskach z przeszłości buduje się równie koślawą przyszłość.

      1. Krysia z lasu: dokladnie sie zgadzam, mam podobne przemyslenia chociaz moja interpretacja jako Raka jest z natury troche bardziej naiwna tzn chcialem powiedziec, bardziej optymistyczna.

      2. Krysia z lasu: – dodam jeszcze do twojego komentarza, że nadmierny Polski katolicyzm też wydaje się być nad-kompensacja za coś co się działo dawniej i co zostało zmiecione pod „dywan” historii. Problemem karmicznym Polaków nie jest moim zdaniem Lechia lecz dynastia Piastow która była uzurpacka i dokonała wiele zbrodni próbując utrzymać się przy władzy. Na przyklad zniszczenie Konfederacji Lużyckiej i wynikla z tego utrata za-Odrza, zniszczenie Konfederacji miast Pruskich, pogrom i prawie calkowite zniszczenie Rusi Kijowkiej przez Boleslawa i inne okrutne wojny. Ta historia z rzekomo złym Królem Popielem (Popiel II lub po Łacinie Pompilius II) jest fałszywką. Pozdro, Heretyk

      3. Lalaka posłuchaj ma ponad godzinny wykład o tym jak czarnobrwiowi udawali polskich królów i jak sprzedawali nas w niewole

      4. W dużych miastach robi się ciemno nie kolorowo. Czemu kolory kupy są nazywane kolorem? Dla mnie kolor to czerwony niebieski a nie kolory kupy

  25. Czcibor pisze:
    „3 sierpnia 2019 o 15:36 / Nikt kto zabija zwierzęta i drzewa masowo, nie chce dobrze. … Jeszcze wzmianka co do diety, jeśli chodzi o tzw fałszywe światło – jak na niektórzy określają – diety bezmięsnej (czytaj: diety nieodpartej i niewolnictwo i egzekucje innych niż człowiek mieszkańców planety),…”

    To moje określenie – i nie jest to tylko wyrażenie w przenośni ale bardzo konkretny termin! „Fałszywe światło” to w teologii Pogańskiej obszar ścieku energetycznego do którego świadomość może się sama wepchnąć na skutek odrzucenia jednego z trzech Wirow energii Boga, wiru nazywanego Prawdziwą Ciemnością lub Ciemnością Prawdy, lub Czarną Energia („Czarnoboh”). Nie każdy weganin jest w ścieku Fałszywe światła ale wielu tak, zwłaszcza tych którzy wyobrażają sobie że stając się jaroszami walczą w ten sposób ze „złem”. Jedynym sposobem wyjścia ze ścieku w którym się pogrążają i który cały czas wysysa z nich Siły Witalne jest objęcie i przyciągnięcie się do jednego z trzech Wirów Energii Życia Jesse (Biełboh, Czarnoboh lub Hamboh) . Pozdro, Heretyk

  26. Następne szambo znajduje ujście:

    https://www.pomponik.pl/plotki/news-szokujacy-wpis-dziennikarza-mariusza-zielke-zdecydowalem-sie,nId,3132425

    Pedofilia w TVP i TVN w latach 90.

    Już nie kopią się po kostkach, zaczynają się bejsbolami okładać. Co mi się podoba, to to, że KK z LGTB biorą się za łby. A gdy drwa rąbią, wióry lecą. Pragnę, żeby i jedni i drudzy dali ludziom żyć. Żeby KK nie prał mózgów młodym ludziom, wmawiając im, że ci inni to czyste zło, szatan wcielony, a patriota to tylko katolik, a z drugiej strony całe to kolorowe towarzystwo, bo nie tęczowe, tęcza ma inny zestaw kolorów, mąci młodym ludziom w głowach, twierdząc, że muszą wyjść na ulice w celu obrony inności seksualnych, które są w Polsce prześladowane, wmawiają im, że ci po drugiej stronie to faszyści, naziole, wcielone zło, które trzeba zwalczać. I tak prowadzą młodych ludzi do walki pomiędzy sobą. Walki o nic, bo to wszystko można pogodzić, jeśli się chce. I dać ludziom żyć tak jak chcą i z kim chcą, póki nikogo nie krzywdzą.

    A do tego sprawa Kuchcińskiego, dzisiaj próba wygaszenia, ale mam uczucie, że to jeszcze nie koniec. Ciekawe, co jako następne wypłynie.

    1. Już wypłynęło, że Kuchciu na dziewczynki latał, nagrania są. Dawida Kosteckiego dopadł seryjny samobójca, siedział były bokser za sutenerstwo na Podkarpaciu wraz z dwoma Ukraińcami.
      Brunon Kwiecień tez dziś znaleziony martwy.
      Cenzura na całego szaleje na pejsbuku i pejsie.
      Wojna handlowa juesej – Chiny.
      Wojna handlowa Korea Pd. – Japonia.
      Nowy konflikt o Kaszmir Pakistan – Indie.

      1. I jeszcze to. Dziennikarz sledczy Mariusz Zielke ujawnil, ze tworca programow dla dzieci z lat 90-tych artysta, muzyk, jazzman Krzysztof Sadowski okazal sie pedofilem. Nie dosc, ze bylo to tajemnica poliszynela w srodowisku artystycznym, to jeszcze dyrektor Polskiego Radia, niejaki Piszczek w 2007 zamiotl sprawe pod dywan, a dziennikarza zajmujacego sie sprawa zwolnil.
        Ponoc Sadowski zamykal swoje ofiary (dziewczynki) na noc w piwnicy.

      2. Do szaleństw szczepiokowej medycyny doszło szaleństwo nazywania krwawiacych dziewic dziećmi i pedofilami tych co mają z nimi seks. Już wkrótce wróci normalność jak zeusowi rozmontuja nadający głupoty ksiezyc i jego reptylskich zalogantow

      3. GMOś, ty masz naprawdę niezdrową obsesję na punkcie nastoletnich dziewcząt. Koleżanki córka miała miesiączkę w wieku 10 lat, więc trzeba ją natychmiast rozdziewiczyć, bo takie masz fantazje? Jakiś brom sobie zapodaj, czy coś…

      4. Jak ma 90 w biodrach i 60 w talii to by się nadawała, ale wątpię bo większość dzisiaj to niedorozwoj szczepionkowe, nie chodzi o metryke tylko o pełną figurę, ile znacie widzicie dzisiaj lasek z tzw pełna figurą
        90 60 90? Jedna na 1000? 12 latka amerykańska to nasza 22 latka mentalnie a często i biologicznie, dopóki się z tego religijnego polskiego getta nie wyjedzie to nie widać większego obrazka i wszyscy w kółko będziecie klepac politycznie poprawne frazesy

      5. Gmozabija jeśli uważasz, że nastoletnia dziewczynka powinna być matką, współżyć i być „obiektem seksualnym” to dla mnie jesteś pedofilem! Zastanów się co piszesz! To, że dziewczyna dostała pierwszą miesiączkę nie oznacza, że jest gotowa żeby zajść w ciążę i wychować dziecko bo sama nim jest. Niech każdy z nas decyduje sam o tym, kiedy sprowadzi na świat potomstwo bez przymuszania do tego. Jeśli podnieca cię widok dziecka zamiast dojrzałej kobiety, to pora się leczyć.

      6. Faceci szukają wykształconych młodych lasek z twarzami aniołków-slowianskich aniolkow z figura osy biodra 90 talia 60, tyle w temacie a nie szukają natomiast dojrzałych-chyba że z braku laku, tyle w temacie, pedofilia wg Wikipedii to pociąg do lasek bez trzeciorzednyvh cech plciowych tj np włosów lonowych, wiekszosc facetów ma pociąg do owlosionych nastolatek a nie do nieowlosionych w ostatnich latach niedouczeni nazywają pedofilia wszystko jak leci, w stanach są już 25letnie dziewczynki, głupota tym się konczy

    1. Oj tak. Bardzo się niecierpliwią, dosłownie s.ają drobnym makiem. Już nie wiedzą, co mają robić, by jeszcze bardziej ludziom namieszać w głowie. I przy okazji jak oliwa, prawda wypływa.

  27. „Zięba mówił że przeprowadzali badania i sałata podłączona pod elektrody na słowa zaraz cię pokroje i zjem wytwarzala puls na oscyloskopie i jak myślisz co ten puls oznaczał, tak bierz mnie zjedz mnie, czy pierdół się czy zawodzenie przed smiercia”.

    W takim razie ten cały Świat jest poje…ny, bo wychodziłoby na to, że najlepiej nic nie jeść… Może faktycznie ten Świat stworzył jakiś złośliwy Demiurg?… Kiedyś miałem taki krótki okres w życiu (chyba zbyt krótki), że przed jedzeniem i wypiciem czegokolwiek, miałem taki swój „rytuał”, że siedząc przed talerzem, Błogosławiłem temu kurczakowi, ziemniaczkom etc. wytwarzając pozytywne uczucia i czując Miłość. Chyba wrócę do praktykowania tego.

    1. Ja też tak robię, zwierzątek nie żałuj bo same wpierdola wszystko co się rusza, trzeba skończyć tylko z azjatyckim okrucienstwem wobec zwierzat, nas też jedza niestety

      1. Justyna napisała ” ..wyższa szkoła jazdy…”

        Istnieją dziwne rzeczy! Mamy znajomą która je co najwyżej 1/3 tego co my, i kalorycznie i objętościowa a ma się zupełnie dobrze. Dobrze że moi znajomi z pracy tego nie mogą czytać bo uważali by mnie za jeszcze bardziej zwariowanego 🙂 (n.b. ja jadam średnio ok 1500kcal dziennie, bo tyle na diecie Kwaśniewskiego mi wystarcza, aż za nadto) .

  28. wszystko co żyje i wyrasta z ziemi jest połączone ze sobą grzybnią rośliny się porozumiewają i ze zwierzętami też
    czasem czuję tą więź
    cywilizacyia śmierci złowroga odcięła nas od źródła ale my się nie damy i powrócim na miejsce swoje

    1. „cywilizacyia śmierci złowroga odcięła nas od źródła ale my się nie damy i powrócim na miejsce swoje”
      To źródło na to pozwoliło?
      Szczerze mówiąc, to ja nie wiem, czy jest to słynne źródło czy też nie. Dla mnie jest to sprawa podejrzana…Może i jest jakieś mityczne źródło, ale niekoniecznie uważam je za dobre i wszechmocne. Uważam, że ludzie powinni sami sobie pomóc… Żyje tu i teraz i to się dla mnie liczy. Można innych poprosić o pomoc, bo to żaden wstyd, ale i tak człowiek w pewnym sensie jest „samotny”. Jest skazany na siebie samego tak naprawdę…

      1. Zamiast „źródło” wstaw natura. Ja się ostatnio nie mogę oderwać od bosakowania, choć kiedyś preferowałem okrytostopie. Jesteśmy Źródła/Natury częścią i trzeba żyć z nią w zgodzie. Tak jesteśmy samotną świadomą energią we wszechświecie dlatego najlepiej znaleźć sobie rezonujące energie jak tu w TAWernie 😘😘😘

      2. Będzie coraz łatwiej: istoty z porządnie oczyszczonym polem powoli zaczną spotykać na swojej ścieżce ewolucyjnej swoje Bliźniacze Dusze (jak zwał, tak zwał, nomenklatura nieważna). A we dwoje zawsze nieco łatwiej… 😉 😀

        Kiedy „plaga” Bliźniaczych Dusz zacznie się już po świecie szerzyć, rozpocznie się kosmiczny proces tworzenia się Bliźniaczych Kręgów… 😘😘😘😘
        Z czasem będzie coraz łatwiej…

        (Oczywiście są to procesy rozciągnięte na lata, więc na razie się nie gorączkujmy… 😉 )

    2. Majk koszyk ❤ i Śpiewający Ptaszku ❤ piękna i cudna Pani Czyzewska – ,,CZYZYK'' ❤ daje wspaniały przekaz w tematach 3 mózgu, zależność Grzybni i Drzew i Ludzi i wiele innych waznych wątków:
      ,,ile człowieka jest w człowieku – okazuje się że na jedną komórkę naszego organizmu przypada dzieweć obcego pochodzenia – obyśmy tylko żyli w symbiozie''
      Pasożyty zmieniające świadomość
      .https://www.youtube.com/watch?v=rtqTCDbKOfk&t=690s

      ,,Starosłowiański masaż brzucha to technika bardzo skuteczna, przynosząca nieoceniony pożytek zarówno w profilaktyce zdrowotnej, jak i w wielu dolegliwościach. Pan Władysław opowiada o swojej autorskiej metodzie.''
      STAROSŁOWIAŃSKI MASAŻ BRZUCHA – fizjoterapeuta Władysław Batkiewicz
      .https://www.youtube.com/watch?v=INQTolE6lf0&t=316s

  29. „(Oczywiście są to procesy rozciągnięte na lata, więc na razie się nie gorączkujmy… 😉 )”
    Dlatego ja mam właśnie wyje…ne na wiele rzeczy i spraw. Niczego już nie robię na siłę. Jestem pogodzony z tym co jest, ale jednocześnie Robię Swoje i jestem przez to na Luzie.
    Wyznaje zasadę: Co ma być to będzie i nie obwiniaj Siebie Radku, nawet jak w bazarowych pyskówkach chciałeś się pławić 🤣 . He he, kurcze, spodobał mi się ten tekst o bazarowych pyskówkach 😛 Ostatnio to często z Ojcem żartuje i gadam takie śmieszne rymowanki, takie głupoty, że mój Ojciec się często śmieje. Jeżeli dzięki mnie, mój Ojczulek ma dobry humor, to znaczy, że mój żywot ma jakiś Sens 🤣 🤣 🤣

    1. No i widzisz Radku już jesteś szczęśliwy i radosny, bo jest obok Ciebie też ktoś radosny i to Ty sprawiłeś. 🙂 ❤

      Radośni i szczęśliwi będziemy tylko gdy wokół nas inni też są radośni i szczęśliwi.

      Najpiękniejsze chwile zostają na zawsze zapisane w naszych sercach, będą tam żyć, dopóki one będą bić.

      Nasze życie to ECHO , co wysyłamy wraca do nas, co siejemy, to zbieramy, co dajemy, to dostajemy, co widzimy u innych istnieje w NAS.
      Pamiętajmy, jednak, że życie to ECHO … zawsze wraca, czasem jest piękne, czasem kaleczy jak róża i boli.
      Życie to jednak nie jest film, i powtórki nie będzie.

      Pomimo trudów dnia codziennego, uśmiechajmy się do siebie i do innych i chciejmy być szczęśliwymi i radosnymi, bo wczoraj już było i nie wróci, jutro nie jest pewne, czy będzie, żyjmy więc TU i TERAZ w każdej chwili.

      Ja właśnie po nocnej burzy i ulewie, siądę sobie na krzesełku i poobieram piękne dojrzałe Borówki Amerykańskie medytując i rozmyślając, uwielbiam takie chwile dnia codziennego.

      Życzę Tobie piękny Lechito i wszystkim TAWerniakom pięknego i radosnego dnia, pomimo tego co się wokół nas zadziewa, kreujmy w sobie piękno , radość i szczęście dla wszystkich.

      1. Aniu, chce się kiedyś z Tobą spotkać i Ciebie wytarmosić z Miłością. 😀 Masz korzystny wpływ na moją ewolucję, bo gdyby nie Ty, to prawdopodobnie siedział bym na drzewie jak orangutan i rzucał skórkami po bananach na Bogu ducha winnych ludzi 🤣 TAWie, też masz korzystny wpływ na mnie (serio piszę), ale nie pasuje mi Ciebie wytarmosić (Tobie i Czciborowi podam Serdecznie dłoń), więc na Anie padło 🤣 Aniu przygotuj się na mój uścisk. 😁😜🤣

    2. TAW napisał: „Będzie coraz łatwiej: istoty z porządnie oczyszczonym polem powoli zaczną spotykać na swojej ścieżce ewolucyjnej swoje Bliźniacze Dusze (jak zwał, tak zwał, nomenklatura nieważna). A we dwoje zawsze nieco łatwiej…”

      Ojej, ojej, to w takim razie całkiem porządnie powymiatane mam to swoje pole 🙂
      [Do tego cudowne ego i świetnie uporządkowany umysł – och, ach i w ogóle 😉 – jaka jestem wspaniała 🙂 , ale to tak na marginesie!_
      Ponieważ na swojej drodze spotykam bardzo Bliźniacze Dusze…
      i zdradzę Wam swój „sekret” 🙂 – trzeba lubić sprzątać to swoje pole… i to nieustannie – a czasem jest taki wielki brud, że hej – brud, błoto i smród i wszystko co najbardziej nieprzyjemne – ale nie straszne mi to — bo potem następuje satysfakcja, zadowolenie, błogie stany… aż miło popatrzeć.
      POCZUĆ SIEBIE W TAKIEJ CZYSTOŚCI I ZANURZYĆ SIĘ W NIEJ Z ROZKOSZĄ…
      Warto sprzątać 🙂

      IBEYI „River” https://youtu.be/lHRAPIwsS5I

  30. Kochani, kolejna tajemnica poliszynela doczekała potwierdzienia:

    https://www.o2.pl/artykul/adolf-hitler-byl-wnukiem-zyda-naukowiec-znalazl-dowod-6411310089340545a.

    Ja sobie leżę i czytam, jak politycy coraz mocniej się po łbach walą. Kije bejsbolowe w ruchu. Haki nie wystarczają…. Kuchciński jednak odchodzi, prezio go zmusił, ciekawe, jak im teraz ci, co haki trzymali, podziękują… Jest ciekawie, a ja mam dobry humor. Czekam na następne newsy. Do wyborów jeszcze trochę czadu (miało być czasu, ale czadu nam też nie poskąpią), widać, że zasada „my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych” kończy się. Zaczynają się ruszać nawzajem….

    Atakowanie i zamykanie ust Polakom ciągle trwa:

    https://wprawo.pl/2019/08/08/muzeum-auschwitz-pozywa-osobe-informujaca-o-szykanowaniu-polakow-na-terenie-bylego-obozu/

    Ale myślę, że tak jak w innych sprawach i tu przestrzeń sama się oczyści.

    1. Rząd kontynuuje nie naszą politykę a z pawła kukiza wychodzą prawdziwe intencje
      https://www.tvp.info/43872633/elzbieta-witek-zostala-nowym-marszalkiem-sejmu
      https://www.tvp.info/43865359/gigantyczny-odplyw-fanow-z-profilu-kukiz15-zadnej-partii-cos-takiego-sie-nie-przytrafilo
      https://wpolityce.pl/polityka/458554-nie-tylko-poslowie-opuszczaja-kukiz15
      Oszukujący cynicznie działaczy kukiz’15
      https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/67837112_2065217313784868_6799622249696460800_n.png?_nc_cat=105&_nc_oc=AQliIaY7qMYp5CF96Fk-6MRQSqATwDugOqQdUyyBdeIzBvk4JJ5-ezTDH1AodDmJZC97VgIeKHh_xI7lTP6lFhBn&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=e41ccf905fee45a30a49138041a1b59f&oe=5DCF256C
      https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/68868584_2065578010415465_7121195659557863424_n.png?_nc_cat=101&_nc_oc=AQlAabJzm1PD-XYAvzD08I8-ByaOhT3Bt75JG_Fhw-ULCaJ97cl93107wVm_vYGQsttmHw56Xzjsv0vw9d__YTgI&_nc_ht=scontent-frx5-1.xx&oh=111ab4a2a3bba93e5184f0cf363b3ad3&oe=5DE17D17
      https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-czterech-poslow-odchodzi-z-kukiz15-zakladaja-nowe-kolo-posel,nId,3140124

      ?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1159547819985920002&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.tvp.info%2F43865359%2Fgigantyczny-odplyw-fanow-z-profilu-kukiz15-zadnej-partii-cos-takiego-sie-nie-przytrafilo
      https://www.money.pl/gospodarka/wydatki-kancelarii-premiera-w-gore-dwukrotny-wzrost-w-trzy-lata-6410900376098433a.html?fbclid=IwAR03n-LSqTsJP5CIkxjCnZc1JcxSk9uA5fAk-D0OvkKDa2UA9B4osdJpHkE

  31. „Jakby co, to zawsze możemy się spotkać na ubitej ziemi… 🤣🤣🤣🤣”
    Oczywiście, ale bez tarmoszenia się, bo dorosłym chłopom nie wypada 😂, no chyba, że Ania wkroczy do akcji ( Aniu, wybacz mi, ale mam dziś dobry humor )

    1. Vikingu chciałam kupić ten jeden wymarzony hektar dla TAWerny, abyśmy się mieli gdzie przy ognisku spotkać, pogadać, pośpiewać i czasem ze śmiechem potarmosić. 🙂

      Ale zostałam wysiudana całkowicie przez wspólnika mojego zmarłego męża, i teraz możemy tylko liczyć na sponsora, a wiem , że gdzieś tam jest i nas czyta. ❤

      Ja w niego wierzę i cierpliwie poczekam, bo wiem, że jest ON piękną Duszą, po metamorfozie jaką przeszedł 5 lat temu.
      Życie jest piękne, tylko trzeba w to uwierzyć i konsekwentnie wizualizować to piękno, a na pewno się spełni.

  32. „ja bym zapedzil sportowcow do pracy w polu, np kto szybciej zbierze zboze albo zasadzi ziemniaki na czas, zrobilbym ligi najszybszych i niech trenuja ile chca, zaprzegal bym ich do plugow niech oza”
    Ooo! ostry jesteś, jak dyktator jakiś 😀 Biedni ci sportowcy. Mieliby u Ciebie przechlapane…😁

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s