.https://youtu.be/7awQ5nTTluI

Reklamy

699 myśli w temacie “Jestem agentem zdrowia – doktor Hubert Czerniak

  1. Utwór Stana Borysa do słów Cypriana Kamila Norwida.

    .https://www.youtube.com/watch?v=kA18zO6-mgU#action=share

    Popiół i Diament

    Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej
    Wokoło lecą szmaty zapalone
    Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
    Czy to co Twoje będzie zatracone
    Czy popiół tylko zostanie i zamęt
    Co idzie w przepaść z burzą.

    Czy zostanie
    Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament
    Wiekuistego zwycięstwa zaranie?

    *

    Wiary dziś życzę Tobie, że zostanie
    Bo na tej ziemi jesteś po to właśnie
    By z ognia zgliszcza
    Mógł powstać dyjament
    Wiekuistego zwycięstwa zaranie

    Czy wiesz, że jesteś po to właśnie!
    Połóż rękę na sercu
    Otwórz oczy szeroko i skacz!
    Powiedz: Teraz lub nigdy
    Zamiast: Będzie co ma być
    I nie czekaj aż głód spełni
    Twoje cierpienie! Tak!

      1. Ale to już w całości mój ulubiony .

        Tęskno mi Panie…

        Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
        Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
        Dla darów Nieba….
        Tęskno mi, Panie…

        Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
        Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
        Bo wszystkim służą…
        Tęskno mi, Panie…

        Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
        Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,
        „Bądź pochwalony!”
        Tęskno mi, Panie…

        Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
        Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
        Równie niewinnej…
        Tęskno mi, Panie…

        Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
        Do tych, co mają tak za tak – nie za nie,
        Bez światło-cienia…
        Tęskno mi, Panie…

        Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?
        I tak być musi, choć się tak nie stanie
        Przyjaźni mojéj…
        Tęskno mi, Panie…

        audio: https://www.youtube.com/watch?v=aNSmX
        video: https://www.youtube.com/watch?v=KMo_J..

  2. Dzisiaj mam taki dzień filozofowania. Jak myślicie, czy słowo „arystokracja” nie wzięło się od Ariów i Kreacji?
    Może Ci co chcą mieć władzę nad światem i innymi ludźmi, uważają się za „arystokratów”, którzy „kreują” życie tak jak im się podoba, ale kosztem innych ludzi?

    1. Bardzo blisko, ViS, słowo arystokracja pochodzi od aristos „najlepszy” i krateo „rządzę”, czyli rządy najlepszych. Jakby nie patrzeć, Ariowie byli i są najlepsi, pod wieloma względami, na pewno ,pierwsi wśród równych. Jak pamiętam ze szkoły, to w starożytności, arystokraci prowadzili rządy według swojego uznania i nie byli odpowiedzialni przed narodem. A wzięli się ci arystokraci, bo upadły struktury rodowe. Były różne arystokracje, inne były na Zachodzie Europy, inne w Polsce i jeszcze inne gdzie bądź na świecie. Jednak ich działalność , jak słuszne napisałeś Drogi ViS, to kreowanie życia „tak jak im się podoba, ale kosztem innych ludzi.” Samo sedno sprawy. 100/100 i w punkt. Prawdziwi władcy ( przywódcy ) chcieli/ chcą dobra całego Narodu, arystokracja tylko swego. W skrócie tak to można ująć.

  3. Dietetyk Sebastian Podorski w grupie fb Naturalnie o zdrowiu zamieścił taki tekst, myślę, że ważny:
    „Dan, praprawnuk malarza Wojciecha Kossaka pół godziny po szczepionce doznaje paraliżu a z czasem pojawia się autyzm

    Joanna Kossak, mama Dana opowiada historię swojego chorego syna o urokach mieszkania w lesie z dala od ludzi i bez prądu.

    „W 6-tym tygodniu po serii szczepień, w pół godziny po opuszczeniu ośrodka zdrowia Dan dostał drgawek, bardzo wysokiej gorączki i przyszedł paraliż. Jak zaczął wtedy płakać to już nie skończył przez cały rok w zasadzie. Cały czas płakał. Wykręciło mu głowę i już od tej pory nie był już w stanie przekręcić główki, w ogóle ruszyć nią. Zasypiał tylko w ten sposób, że tracił przytomność z bólu i to trwało jakieś pięć minut i ból go wybudzał. Ja nie spałam, on nie spał. W końcu zamienił się w powykręcany szkielecik, taki z przeźroczystą skórą, drgający cały czas, nietrawiący absolutnie niczego co dostawał do jedzenia. Odrzucał mój pokarm.

    Danika nie można było transportować, nie można go było ani do wózeczka włożyć bo każdy ruch każde drgnienie, każdy wstrząs powodował koszmarny ból u niego i właśnie te utraty przytomności. Nie mogłam go nosić, pod sufitem podwiesiłam hamak i ten hamak cały czas huśtałam nim i to był jedyny taki moment, że on po prostu tylko rzęził, nie krzyczał, nie płakał tylko cały czas jednostajnie jęczał.

    A fachowcy z kliniki powiedzieli mi, że Dan będzie żył maksymalnie 1,5 roku.
    Dzięki temu, że to jest Puszcza Białowieska i to jest tak wyjątkowe miejsce, nagle się okazuje, że to jest atrakcja dla potencjalnych rehabilitantów.

    Wyszukiwałam ludzi o których wiem, podejrzewam że mogą jakoś pomóc Danowi w rozwoju i po prostu dzwonię do tych ludzi, przedstawiam się i opowiadam historię, że nie mam pieniędzy, ale mieszkam w środku lasu i jeśli tylko Pan/Pani lubi przyrodę to ja proponuję tydzień w środku lasu bez sąsiadów, w absolutnej głuszy, w ostatnim dzikim lesie europejskim w zamian za zajęcia z moim synem. No i tak to wygląda.

    Zaczęło się od tego lekarza z Mongolii, który ustalił nam dietę i powiedział, że wszystko będzie dobrze, wystarczy utrzymywać dietę. Dana nakarmiłam tym co (Nazwisko) powiedział i dziecko zasnęło i spało 17 godzin. Obudził się na pół godziny żeby coś zjeść, przewinęłam go i spał od tej pory do 20 godzin na dobę, ale najważniejsze jest to, że skończył się paraliż. On bardzo szybko zaczął siadać. Raczkować zaczął dopiero jak miał jakieś 3 lata.
    Dzieciak zaczął wracać do zdrowia, ja oczywiście też bo po niespaniu rok i tydzień miałam objawy takie jak 90-latek po ciężkim wylewie i mówić uczyłam się 2 lata.
    Potem się okazało, że jest też autyzm, on jest też w jakiś sposób wyłączony, ale kładłam go w trawie np. dopóki jeszcze nie chodził i on sobie raczkując po podwórku szedł sobie w jakieś kępy paprocie, albo w jakieś wysokie tam turzyce i po prostu był pochłonięty tymi roślinami całkowicie.
    I nagle się okazuje, że on z tego lasu nie wychodzi i w tym lesie spędza godziny, przyglądając się spróchniałym pniom, siedząc sobie na zwalonym drzewie gładząc sobie mech. Podchodzi do drzew i dotyka porostów, dotyka kory.”

    1. Chelatacja rtęci i aluminium byłaby na miejscu, najlepiej w klinice autystycznej, ja też miałem podobne objawy rtecicy ale po amalgatach po prostu mdlalem żeby zasnac, napady paniki alergie itd jak obcieraja majtki czy metki też jest to objaw zatrucia rtecia

  4. TAW proszę usuń wszystkie moje komentarze a przynajmniej z tej podstrony.
    Więcej tu wchodził nie będę. Numer telefonu i adresy meilowe już zmieniłem.
    Jeśli tego nie zrobisz, ustawię się do Ciebie wrogo i uznam za świadomego manipulatora.
    Żegnaj

    1. Info dla Komentatorów:

      Kochani, nasila się presja na wszystkie czyste piękne dusze. Nie dajmy się 🙂

      Jeśli ktoś czuje, że musi odpocząć od bloga, niech sobie zafunduje swój prywatny „sezon ogórkowy”… 😀

      Od dziś nie ma możliwości kasowania komentarzy, gdyż wyjęcie nawet jednego komentarza z całości dyskursu wprowadza chaos na Forum. Każdy komentator jest dorosły i bierze odpowiedzialność sa swoje Słowo, które jest boskim narzędziem Tworzenia.

      Nikt nikogo nie zmusza do wchodzenia na tego bloga.

      Kochani, nie dajmy się skłócić. Podczepione byty walczą teraz o przetrwanie… Czas jest ekstremalnie trudny.

      Sława! 🔆

      „Chwała temu co bez gniewu idzie
      Poprzez śniegi, deszcze, blaski oraz cienie
      W piersi pod koszulą – całe jego mienie
      Gloria! Gloria! Gloria!”

      (Edward Stachura, Gloria) https://youtu.be/_KxPMhL3Ijw

      1. [TAW] niech sobie zafunduje swój prywatny „sezon ogórkowy”
        ————————–
        Mam, mam. Mam kiszone ogorki „wlasnej roboty”. No i malosolne takze.
        U mnie w domu zawsze kisi ogorki maz. Uwielbia to. W tym sezonie ogorki kiszone z liscmi debu.

      2. Procesy są mocne, procesory wysiadają nawet czystym i wrażliwym istotom Źródła. Musimy mieć dla siebie dużo wyrozumiałości i lechickiej Wielkoduszności 🔆😀

        Trzymajmy się jakoś i nie dawajmy się skłócić 🐝👣🌻🐦

        *

        Jak się ratować w chwilach kryzysu:

        Serie pogłębionych oddechów.

        Bosęga.

        Przytulanie się do Dębów🌳

        Medytacje nad naturalnymi zbiornikami wodnymi.

        Obserwacje życia Ptaków.

        Kontakt ze Źwirzorami.

        Prośba do Jaźni o zabezpieczenie pola osobistego.

        Zdecydowana DECYZJA wolnej istoty ludzkiej o odcięciu od bytów-pasożytów.

        Eliminacja używek.

        Prośba do swojego RODu o błogosławieństwo 🔆

        Niewymuszone rozmowy i sesje Milczenia z Przyjaciółmi.

        Delikatny masaż lub automasaż ciała bolesnego.

        *

        W sytuacjach ekstremalnych: kilkukilometrowe biegi bez wytchnienia.

      3. Coś w tym jest. Ja niby czytam komentarze, ale jakoś od kilku dni mam dość Internetu. Coś mnie odrzuca. Ale jestem… Zamiast siedzieć przy „zabieraczu czasu” robię inne rzeczy… Pozdrawiam wszystkich i trzymajmy się. Przetrwamy…

        A do tego kilka dni temu wyczuwałam jakąś/czyjąś obecność w moim pobliżu. I wieczorem nad moim łóżkiem się przemieszczało, lekko błyskało. Widziałam to kącikiem oczu. Jakby „predator” takie przezroczyste załamanie obrazu z błyskami. Ale mnie to nie rusza. Do mnie nie ma dostępu….

      4. Coś się święci …

        „Krótkie powiadomienie dla populacji żyjącej na Ziemi:
        Najbliższe dwa tygodnie będą miały kluczowe znaczenie dla określenia, jak będzie przebiegał proces wyzwolenia planety.

        Siły Światła proszą wszystkich o medytację tak często jak to tylko możliwe i tak często jak tylko czują się prowadzeni, aby proces w ciągu następnych dwóch tygodni trwał w pozytywny, harmonijny i spokojny sposób dla planety, ludzkości, a szczególnie dla tych, którzy trzymają Światło dla planety.

        Siły Światła proszą również ludzi o wizualizację siatki Kwiat Życia obejmującej planetę i pomagającej zharmonizować sytuację”
        ~ Siły Światła

      5. Anamiko,
        To przekład tekstu Cobry z jego bloga 🙂
        Z jednej strony fajnie, że informuje, ale z drugiej strony przyznam się osobiście, że nigdy po globalnych medytacjach (lub też wiążących się z globalną intencją) się dobrze nie czułem. Zawsze „wyssany” do cna. Jak dla mnie te globalne medytacje są takim trikiem co by kogoś zasilić – niekoniecznie tych co się powinno (a czy w ogóle się kogoś powinno zasilać? ;P ) . Dlatego medytuję sobie tylko osobiście i tylko nad sobą. Jak zmieni się moje pole, zmieni się pole dookoła mnie 😉 To takie moje subiektywne zdanie, które bardzo chciałem wygłosić 😛 (i nie neguję tutaj przekazów Cobry, tylko no.. nie do końca im ufam – question everything 😉 )
        Pozdrawiam gorąco!

      6. Tak, też przestrzegam przed zbiorowymi medytacjami. Energia z nich jest pobierana przez obce cywilizacje i wektorowana dla realizacji ich własnej polityki.

        Zmienić świat można, tylko zmieniając siebie. „Sam bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie”…

      7. Do B. i TAWa. Moi Drodzy, Opublikowałam ten tekst, który dostałam od znajomego znanego mi ( nie napisał, skąd go ma, tylko przesłał w cudzysłowie, więc to nie jego ( B. piszesz, że z jakiegoś bloga ), dlatego, aby pokazać, że faktycznie coś się dzieje. Jestem oczywiście amatorką indywidualnych medytacji, z tych samych powodów co Wy. Nie napisałam od siebie tego, co dopisaliście w tej kwestii, bo myślałam, że to oczywiste raczej, by wszelkie dobre działania robić indywidualnie. Chodziło mi o to, aby robić coś dobrego, by zadziało się Dobro. Przesyłać Miłość, odczuwać ją i robić dobre przyczyny, karmić się Miłością, Dobrem, Prawdą i Pięknem. Nie medytuję w grupach, a już tym bardziej nieznanych mi. Jestem typem samotnika raczej i kota, co chodzi swoimi drogami i pomocnika anonimowego, w wymiarze duchowym jak i materialnym. . Brałam swego czasu udział w medytacjach corocznych Czytelników „Nieznanego Świata”. Nie odczułam bynajmniej, by ktoś podłączył się do mnie i na mnie żerował. Medytując w określonym temacie miałam swoje wglądy.
        Dobrze, ze dodaliście Wasze cenne uwagi. Dziękuję Wam za to i pozdrawiam.Sława ❤

      8. Chwała temu co swym czynem przykład daje
        Chwała temu co każdej krzywdzie nogę podstawi by krzywd kolejnych nie było .
        Chwała temu co naprawić umie i ODPOWIEDZIALNY SIĘ STAJE Bo Odpowiedzialność to brak programów I samym Swym Sercem człowiek żyje. Sercem tworzy , Sercem widzi , Sercem postępuje i kreuje.
        Chwała wszystkiemu temu 🙂

        Piękna Noc Czas na Odpoczynek i wam go Życzę . Się przejmować grobalami też bym miała czym .

      9. Anamiko,
        Przed dotarciem do Twojej wiadomości i tak myślałem, żeby wtrącić tutaj watek Cobry (tutaj ten blog o którym pisałem wcześniej http://2012portal.blogspot.com/ – trzeba filtrować, żeby się nie zachłysnąć 😉 ) wraz z subiektywnymi uwagami co do medytacji zbiorowych. Ja wiem, Ty wiesz, TAW wie, ale wiele osób jest być może na etapie, w którym tego nie wiedzieliśmy 😉 i tylko dlatego o tym wspomniałem. Nie żebym kwestionował, lub robił „prr” Twoim newsom 😀 Taki minus (wieelki) słowa pisanego, że nie da rady (co było już tutaj wspominane) przekazać w 100% jasno i wyraźnie, zgodnie z tonem i tembrem głosu to co się chce w taki sposób jaki się chce.
        Pozdrawiam serdecznie! 🙂 🙂 🙂 🐝🐝🐝 <– to trzmiele 😛

      10. [TAW] Kontakt ze Źwirzorami.
        ————
        Źwirzory? A co to takiego? Nie znam tego slowa

      11. „Zwierzęta i rośliny są według Wiary Przyrody –  o s o b a m i. Po traktowaniu Przyrody poznaje się człowieka. Według podań Wiary Przyrody, z jednej gałęzi – Złotej Gałęzi Drzewa Drzew – Wierszby narodzili się Zerywanie (Ludzie), Zwirzory (Zwierzęta) i Zróstowie (Rośliny). Wszyscy oni są braćmi. Po traktowaniu braci poznaje się ludzi.

        Ci, którzy źle traktują całą Przyrodę i współbraci –  ludzi, zwierzęta i rośliny – nigdy nie odnajdą właściwej ścieżki w Zaświatach do Nawi Raju”.

        Czesław Białczyński

        http://bialczynski.pl/klan-czyli-zadruga/slowo-i-osoba-domowin/

      12. „Ci, którzy źle traktują całą Przyrodę i współbraci – ludzi, zwierzęta i rośliny – nigdy nie odnajdą właściwej ścieżki w Zaświatach do Nawi Raju”.

        Przepraszam ,ale ja faktycznie jestem Myśląca Inaczej
        kto i kiedy miał ludzi nauczyć praw ?
        ilu ludzi tu żyło według praw nim zaczęło się przebudzać ? (pytanie retoryczne)
        Słowianie nie mają mesjaszów ale jak to nazwać ? czy tylko ja widzę tyle zaprzeczeń ? i Nie chodzi by jakiś kij w mrowisko wsadzić tylko patrzę czytam i pytam się o co chodzi tak naprawdę ? Wszyscy Jesteśmy jednym zamiast kłaść nacisk na przebudzenie się całkowite i obudzić innych to nie , z góry rozumiem są skazani ? acha i tyle mam w tym temacie do powiedzenia . Przepraszam ale tak jestem Myślącą Inaczej i moje patrzenie na wiele rzeczy jest inne być może mylące , każdego dnia zastanawiam się jak pomóc innym by odnaleźli drogę do domu , cóż we mnie nie ma aż takich strachów jakie ma wielu (oby szybko odeszło) więc skupiam się na innych aspektach . Wiecie jak męczą ludzie , którzy kreują z pozycji lęków i tylko zakłócają właśnie przestrzeń ? Jeśli nie umiesz Tworzyć Sercem przestań przeszkadzać niech robią to osoby o oczyszczonym polu . Jeśli nie masz nic do powiedzenia dobrego drugiej osobie po prostu zamilcz . Ego Tak to właśnie jest ktoś ugryzł kawałek wiedzy i myśli że pojął wszystko (pisze to ogólnikowo ). Nie do kogoś . Może w tym czasie ciężkim to również dobry czas na refleksję , nad tym czego się naprawdę chce i dla kogo .

        Dobrego Dnia Wszystkim

      13. Drogi Szanowny B. Dzięki za trzmiele 🙂 🙏 i namiary wszelkie! Zajrzę koniecznie, bo nie znałam. Ja jestem zawsze wdzięczna i dźwięczna za wszelkie uwagi i wskazówki 🙏 Pozdrawiam serdecznie !

      1. Droga MI, …RODzimy się z TYM…czyt..z MIŁOŚCIĄ do Współbraci i do PrzyRODy…
        Wyrzuceni gdzieś w betony i inne wynalazki nagle budzimy się i idziemy za głosem Serca i Jażni… Podszepty słyszymy i się budzimy…a niech …na betonie nie dla mnie…PrzyRODa czeka…
        i nic nie musisz tylko KOCHAJ …
        Przy RODĘ…Ludzia…Żabkę…Kotka…Pszczółkę…Wilka…
        Do szczęścia nie trzeba wiele…wynalazki wcale nie są potrzebne…
        …razem z rzeką czeka las…a tam ciągle nie ma NAS!…

        .https://www.youtube.com/watch?v=Sw4jcFyCSF0

    2. Może odebrałem pewne komentarze zbyt osobiście. Może nie były do mnie skierowane, a nawet jeśli, należało mi się.
      To bym przeżył, ale w pewnej chwili odczułem, że nie ma tu ani jednej osoby nastawionej do mnie pozytywnie.
      Co więc miałem zrobić?
      Wybrałem usunąć się i nikomu już nie zawadzać.
      No chyba że komuś właśnie o to chodziło.
      Bo jakoś od najmłodszych lat coś z tym było nie tak. Z jednej strony to ogromne współczucie a z drugiej emocje.
      Dziś jadąc na kombajnie zbożowym widziałem jak konik polny został zagarnięty przez maszynę i pomyślałem, że robię to ostatni raz. Więcej nie dam rady.
      Wczoraj z kolei rzuciłem taczką przez pół podwórka w nerwach.
      Alkoholu i maryśki już nie tykam, bo czuję jak bym opuszczał bezpieczny stan, w którym, może mi się tylko wydaje, ale właśnie w tym innym stanie staję się dla nich dostępny. Na trzeźwo też muszę się pilnować. Kim są ci oni?
      Nie wiem, może znów mi się wydaje ale chyba nigdy nie chcieli bym się o nich dowiedział, bo stracili by przewagę.
      Tylko tak mogli coś ugrać, przeszkadzać.
      Jeśli nie mam teraz urojeń, to nie odpowiada im to co robię i chcieli bym uwierzył że to coś złego, moje pojawienie się tutaj.
      Sam nie dowierzam w słowa, które teraz piszę o nich.
      Są jacyś oni którym przeszkadza moja aktywność w sieci czy to moje urojenia?
      Jeśli są, i dla was mam serce.
      A dla was moi internetowi Przyjaciele mam pozdrowienie ale zdecydowanie muszę odpocząć i teraz skupić się na okresie samotnej ścieżki.
      Do usłyszenia, do zobaczenia, jeśli zechcecie.

      1. „Są jacyś oni, którym przeszkadza moja aktywność w sieci, czy to moje urojenia?”

        Tak, jest spisek przeciwko Bliźniaczym Duszom oraz Bliźniaczym Kręgom. Podczepiają się w chwilach słabości człowieczej i robią wszystko, by nadal nas skłócać, jak to robili od zawsze. Teraz jednak to już naprawdę „ostatnie 5 minut starego realu” (T. Owsianko), więc wściekle atakują. Bazują na niedopracowanym ego, więc zasiewają programy mesjańskie, poczucie szczególnego wybraństwa. Programy mesjańskie są obce Słowianom, Słowianie od zawsze ucieleśniali ideę przyRODzonej Równości pomiędzy wszystkimi Braćmi i Siostrami naszej przepięknej planety 🔆

        Trzymajmy się, nie dajmy się, to „ostatnie 5 minut starego realu”… 🙂 https://youtu.be/sRLZCszkP6Q

      2. Chwilę wcześnie nim się wczoraj odezwałem, akurat czytałem tekst o którym pisze Anamika o wizualizacji kwiatu życia oplatającym Ziemię. Nie wiem, może na innej stronie i było tam też to:
        „Osąd tworzy separację i opór, które hamują ruch i wzrost. Akceptacja wspiera połączenie, przepływ i ekspansję. Wdzięczność wydobywa z każdego to co najlepsze. ~ Archanioł Gabriel przez Shelley Young”
        Dla mnie to kwintesencja wskazówek dla nas przy czym słowo akceptacja zastępowałem wybaczeniem, niemniej rozpoczynałem je właśnie od akceptacji.

        Dawno temu czytałem w książce bodaj Malachiego Martina o tym, że największym sukcesu diabła jest to, by ludzie nie wierzyli w jego istnienie. Pewien ksiądz był najbardziej atakowany, gdy np następnego dnia miał mieć udział w czymś „dobrym” (kierunek Dom).

        Ja nie wierzę w istnienie przeciwnika Boga Źródła ale wierzę, że w drodze Od Źródła powstało coś takiego jak ego i że ono znika przy powrocie. Część z nas została bardzo nim ogarnięta i robi wszystko, by tej drugiej części przeszkodzić w jej drodze.
        Wiem o nich i że mogą mieć jakby wyższą świadomość od rasy ludzkiej ale tylko do pewnego stopnia. Dalej posunąć się nie mogą bo to ślepa droga.
        Na pewno nie będę ich nienawidził. Wtedy mogliby na mnie wpływać. Nawet nie muszę się starać by i ich kochać. Jest im zimno i źle i szaleją z rozpaczy.

        Może to oni próbowali mi zaszczepić właśnie program mesjański. To już trwa jakiś czas. Na początku z tym walczyłem ale później pomyślałem że niczego nie mogę wykluczyć i że prawdziwa pokora jest wtedy kiedy przyjmujesz swoją rolę w planie wielkiego przebudzenia, jaka by ona nie była, czy będziesz zamiata ulicę, czy stał w centrum miasta i mówił do wielu. Dać sobą pokierować najwyższej Jaźni by zrobić to co umie się najlepiej.
        Z innej strony, nie mogę wykluczyć, że jestem jakby renegatem dla braci ciemnych, który wyłamał się z ich szeregów i zszedł tu, jakby cofnął się i nie cofnął, by wrócić do punktu gdzie będę mógł naprawić pewne rzeczy i wybrać jeszcze raz inaczej.
        A może to wszystko są wciąż wkrętki ego, co niczego nie zmienia.

        Przebudzenie ludzkości nie idzie równo dla wszystkich. To jest naturalne że są pierwsi w czasie i tacy zdający się mieć większe znaczenie. Tak tego nie oceniam. Wszyscy są dla mnie równie wspaniali a jedynie jakiś osąd może zwodzić, że ktoś jest lepszy bo siedzi z przodu albo tyłu autobusu. Mogę z niego wysiąść ostatni jeśli to będzie najlepsze dla mnie i zarazem dla wszystkich turystów.

        Teraz mam w sobie ten błogi spokój i myśli przestają mieć znaczenie. Nie mam parcia by wybierać, które są od ego a które od Źródła. Bardziej interesuje mnie pokój i przyjaźń która jest jakby magnesem, przy którym odpowiednie myśli zostają a zwodnicze i tak w końcu odpadną.

        Tak tu pod koszulką w klatce jest wszystko co zdaję się teraz mieć i czemu ufam. To mnie prowadzi niezawodnie. Wtedy umysł przestaje rządzić i zaczyna służyć.
        Każdy ma swój czas, a czas nie jest żadnym wyznacznikiem lepszości, ważności.
        Wszyscy są wspaniali i wszyscy wrócą skąd wyszli. A tam jest radość dla każdego. Reszta to iluzja, chwilowe koszmary.
        A że miałem program mesjański to wiem, bo wkur.. mnie to w wielu osobach z tąd. Dlatego teraz mogę to puścić.
        Żeby tylko on był ostatni.
        Tak mi już to obrzydło i tak mi śpieszno do czystości, że myję się w biegu i chlapię na wszystkie strony. No wybaczcie.

        A teraz idę pobawić się z pszczołami i kurami 💖

      3. Wszystkim Wam jestem bardzo wdzięczny. Nie ma ani jednej osoby którą tu poznałem i którą w tej chwili chciałbym pominąć. Naprawdę.
        Może przy niektórych coś wyczuwam, jakby jeszcze coś stało między nami ale z mojej strony nie stawiam zagrody i puszczam światło bez agresywnej ekspansji. Kto zechce, przyjmie. Na pozostałych się nie obrażę, wszak kocham dziś chyba cały świat z wszystkimi jego ciemnymi zakamarkami.

      4. Do usłyszenia! Do zobaczenia! Powodzenia! Niech Cię niosą nogi własne i dobre wiatry ❤

      5. Wędrowiec pisze: „Alkoholu i maryśki już nie tykam, bo czuję jak bym opuszczał bezpieczny stan, w którym, może mi się tylko wydaje, ale właśnie w tym innym stanie staję się dla nich dostępny. Na trzeźwo też muszę się pilnować. Kim są ci oni?”.

        Zanim odpowiem Ci mój drogi Wędrowcze, napiszę tu na tym blogu i w internecie parę słów wyjaśnienia od siebie, bo przeze mnie wyszło całe to nieporozumienie z nickami, ale wg mnie było to potrzebne.

        Wytłumaczę się i powracam do swojej SAMOTNI, która jest moim lekiem na całe to dzisiejsze zamieszanie demoniczno-matrixowe.

        Nie miałam zamiaru kogokolwiek posądzać, oskarżać, ale ja od zawsze lubię czyste sytuacje, i gdy np. ktoś mając nick X pisze komentarz w jakimś tam omawianym na forum temacie i zaraz pod spodem sam sobie odpowiada pod nickiem Y, to jak dla mnie coś z tym kimś nie jest po mojej drodze, a że mam jakieś tam wyczucie energetyczne, i widząc taką sytuacje, nie wchodzę z takim kimś w dyskusję.

        Przykre jest dla mnie to, że nie wiedzący o tym wpadają w pułapki emocyjnych dyskusji, nie zdając sobie sprawy, że przez tak jałowe, ale zbyt emocjonalne dyskusje wpadają w pułapkę okradania siebie z pięknych wartościowych energii „dobra”, czyli MIŁOŚCI.

        To tyle na temat nicków, jeszcze raz przepraszam Ciebie, Wędrowcze, że to Ciebie posądzono. Wg mnie sprawę powinna wyjaśnić osoba, która tę „sztuczkę” stosuje odkąd weszła na bloga TAWa.

        A Ty, mój raptusiewiczu 🙂 miły Vikingu, troszkę jeszcze musisz popracować na tą swoją, czasem piękną wyrywnością.

        Drugi temat, jaki chciałam poruszyć, to są tzw. w dzisiejszych czasach „demoniczne podpięcia”, zwane też sennymi atakami, bo zazwyczaj występują/atakują we śnie i to przeważnie osoby, które weszły na piękną i czystą ścieżkę Światłości Źródła, bo to właśnie one są łakomym kąskiem dla ciemnych demonicznych sił jako pokarm dla ich dalszego przetrwania w rozpadającym się matrixowym astralu.

        Zawsze nękają nas te nigdy nienażarte 😀 ciemne demoniczne siły, w tzw półśnie i przeważnie w stanach po spożyciu takich czy innych niewskazanych używek.

        Moja mama nazwała je „zmorami”, bo też ją nękały, była bowiem przepiękną, dobrą, cudowną Iskierką Źródła, która całe swoje życie czyniła tylko DOBRO dla innych.

        Przyczyną tego, że te ciemne demoniczne siły nas atakują, jest, po pierwsze, nasze zbyt wybujałe EGO – „kto to ja nie jestem”, po drugie, korzystanie z używek takich jak alkohol czy inne środki odurzające, bowiem wtedy nie jesteśmy sobą, jesteśmy bezbronni i wtedy następują owe ataki.

        Zapytacie, jak te byty nas znajdują. Ano właśnie poprzez osoby, które, jak to się potocznie mówi, sprzedały Duszę diabłu 🙂

        Taki demoniczny BYT w zamian za zdolności np. jasnowidzenia czy leczenia sprzedaje się takiemu demonowi, przykład pierwszy z brzegu: Aron Jasnowidz. Wymieniam go, bo sam się przyznał, skąd ma swoich podpowiadaczy.

        A następnie taki ktoś, kto otrzymał owe zdolności, głosi swoje przepowiednie, wciągając Bogu Ducha winne osoby, by ściągać z nich energię, którą płaci owemu demonowi za otrzymane zdolności. Tak to w skrócie wygląda i są to moje wieloletnie spostrzeżenia i wnioski wyciągane z rozmów ze swoją JAŹNIĄ, czyli ŹRÓDŁEM, które jest mną, a ja NIM, tak samo jak WY wszyscy, oczywiście bez hybryd, gdyż to są istoty transhumaniczne.

        To takie skrótowe moje i tylko moje stwierdzenia. Od początku znałam sprawę owych podpięć, i kogo one dotyczą, są to bowiem doświadczenia drogi życia każdego z nas w drodze do ŹRÓDŁA, skąd my, Iskry, wyszliśmy.

        I na zakończenie powtórzę po raz ostatni, wszystko jest w NAS, bo każdy z Nas jest PEŁNIĄ ŹRÓDŁA, tylko musi wejść w Siebie i zacząć rozmawiać ze swoją JAŹNIĄ, czyli z SOBĄ, tam jest cały najpiękniejszy SKARB, czyli MY ŹRÓDŁO cały WSZECHŚWIAT.

        Kocham Was jak Siebie samą, bo wszyscy jesteśmy JEDNO.
        Mój mail zna TAW i pozwalam mu go podać chcącemu się ze mną skontaktować.

      6. Wchodzę tu jeszcze dziś wyjątkowo, by Ci powiedzieć Anno, że nie żywię urazy. Możesz już to sobie odpuścić 💖
        Nic co mnie spotyka, nie pochodzi z poza mojej świadomości.
        Kto sieje wiatr, zbiera burzę.
        Czy mam się gniewać na burzę jeśli dzięki niej mogę się zastanowić i zmienić decyzję, by dokonać innego zasiewu?
        Na końcu zawsze pozostaje wdzięczność.

        Napisałem {jeszcze dziś wyjątkowo} bo:
        Komentowanie już ze mną nie rezonuje. Co innego rozmowy w gronie przyjaciół.

        Dziękuję wszystkim za życzenia, doceniam to.
        Krysiu, wzruszyłem się. Piękny wiersz. Nikt nigdy czegoś takiego dla mnie nie zrobił.
        Może wcześniej nie zauważałem takich rzeczy, gdy byłem skupiony raczej na problemach.

        TAWciu, wybacz, że narobiłem Ci tu takiego bałaganu.

        Przenoszę się na lżejsze treści.
        Ziemia jako żywa istota, już wybrała, by dalej do Domu podążać tylko w energiach pokoju. Nigdy miłości nie utraciła, lecz inne energie tolerowała.
        To się kończy. Nie zostanie na niej ani jedno miejsce, gdzie mogła by się ostać najmniejsza cząstka ego. To się stanie i fizycznie niemożliwie.
        Wszelki opór daremny, więcej bólu i „przeprowadzek”.

        Email, na którym piszę tą wiadomość pozostawię aktualny dla potrzebujących kontaktu, gdyby ktoś taki się znalazł.

        Pozdrawiam, błogosławię, odchodzę od komentowania lecz się nie żegnam. Idę świętować zwycięstwo Światła i przygotować miejsce na Ziemi dla tych, których ono przyciągnie.
        💖

      7. Podczepiaja się demony reptylskie z księżyca dlatego tak ważne jest usunięcie księżyca z naszej orbity do czego niedługo dojdzie rękami naszej zeusowej armi obecnej tutaj na wyższych poziomach i zabezpieczające ziemię np przed zydo reptylskim zaminowaniem

    1. ,, A teraz idę pobawić się z pszczołami i kurami 💖”

      Serce Gwiezdne zbyt wielkie dla oczu
      źrenice przesłonięte powiekami myśli
      krawędź horyzontu ujrzeć jedynie mogą
      a ten okręgiem jeszcze, nie serca kształtem
      pole widzenia-kółka małe w ażurowej firanie
      podmuchem rześkim przerzuconej za okno,
      biel falująca na ciemnym, ceglastym murze
      tańczy z wiatrem wyzwolicielem
      to nic, że uwięziona; poszarpać się pozwala,
      strzępy siebie unieść wysoko,
      jeden konarom drzewa zostawić,
      by człowiek zadarł głowę ku górze,
      na niebie ujrzał białe kawałki wolności
      prześwitujące przez czarne nocne sito
      a ono już nie tylko kształtem serca
      malowanego czerwoną kredką
      Ono Sercem Gwiezdnym otulającym ziemię,
      przyjaźnią i spokojem w śnie strudzonych ludzi
      miękką poduszką z myśli błogich, bez krzyku dnia

      Serce Gwiezdne nocą cichutko uchyla okno
      bezszelestny wiatr wie, co z firaną zrobić…

      >> Krysia z lasu<<

      Dziękuję, Gwiezdne Serce.
      Za wczoraj, za dziś i za to, co oczom moim jeszcze zobaczyć pozwolisz.
      Dziękuję Wszystkim.

      1. Przepiękny wiersz Krysiu – dziękuję za Ciebie i za Was wszystkich, błogosławię Wam z MIŁOŚCIĄ! Jakże pięknymi Duszami jesteście, czytam Was i zawsze moje serce jest pełne wzruszeń i radości – przytulam Iwona

  5. Moja wizja

    Wielkie wahadlo ze zlota swiecaca kula. Czuje, ze to wahadlo zegara. Kula rownomiernie odbija sie od muru do muru. Najpierw na murach widac ryse, a potem coraz glebsze pekniecia. Cegly zaczynaja sie kruszyc i odpadac. Pod wahadlem w skupieniu i w zwartej grupie stoja ubrani na czarno ludzie i wodza wzrokiem za wahadlem. Ludzie, a nie ludzie. Wygladaja raczej jak plaskie czarne ludziki ze znakow drogowych. Tak. To mi przyszlo na mysl. Ludziki ze znakow drogowych.

    Matriks sie wali. Szok biorobotow?

  6. JEŚLI NIE POTRAFISZ W SWYM SERCU STWORZYĆ RAJU DLA KAŻDEGO NIE POTRAFISZ GO STWORZYĆ DLA NIKOGO
    MI

    Trzymajcie się posyłam dużo uścisków i ciepła gargamelom jak będzie trza to w każdym polu nakopie jednakże ja chyba też muszę usiąść i zastanowić się którą drogą nadal podążać .

    Miłujcie się ponad wszystko i wszystkim co w Matrixsie jest.

  7. MI, kocham Ciebie (w sposób duchowy oczywiście).
    Jesteś moją Przyjaciółką i Kobietą z Misją Specjalną na Czas Wielkiej Zmiany. Pomogłaś mi.
    Dziękuje
    PS. Ty, Justyno, też mi pomogłaś (chodzi o pewne komentarze które mnie zainspirowały).

    1. Vikingu ja Ciebie w sposób Duchowy też bardzo ale to bardzo kocham i wiem że mnie też kochasz w sposób Duchowy wiem o tym Drogi Vikingu .

      I ostatnie pytanie retoryczne
      czy te osoby trzymane w klatkach ( strefa 51 ) i nie tylko księżyc oraz wiele innych laboratoriów są rozumiem same sobie winne bo nie nauczono ich prawideł życia ? ACHA

      szkoda już moich słów szkoda już jakichkolwiek słów .

    1. Justynko, ja od zarania dziejów chciałabym być czasem Kondorem, by z lotu ptaka obserwować tę Przepiękną Planetę.
      Może się kiedyś obydwie spotkamy w przestworzach w locie. ☺☺☺

      1. Będę wypatrywać Ciebie Aniu gdy jak Orzeł będziesz kołować w przestworzach.🦇

  8. „Jest to uczucie spokoju, ciszy, lekkości, miłości, połączenia ze światem i światłem.
    Jesteś połączony ze swoją Wyższą Jaźnią, kiedy dobrze czujesz się we własnym ciele. Uczucia kryją się w sercu, dlatego mówi się też, że jest to głos Twojego Serca”.

    https://www.portalyogi.pl/blog/wyzsza-jazn-higher-self/

    „Istnieją różne techniki, aby zobaczyć, poczuć czy usłyszeć Wyższą Jaźń”.

    Może powinniśmy odseparować się od nasilających się wydarzeń na świecie? …nie zasilać …nie tracić energii…?

  9. „A Ty, mój raptusiewiczu 🙂 miły Vikingu, troszkę jeszcze musisz popracować na tą swoją, czasem piękną wyrywnością.”
    Nie chce nad nią pracować, bo ją kocham 😛
    Swoje zdanie na temat „kolegi” mam dalej takie same, bo to nie chodzi o te nicki, tylko o zaczepki. Nie chce z nikim prowadzić Wojny, chyba, że ten ktoś mnie zachęci 😜
    Aniu, TAW, ma do mnie maila, więc jakby co, to wal śmiało, ale proszę, nie w Moje w Jaja 🤣

    1. Dopowiem, że mimo kontrowersji, jakie może budzić Dawid, to ja go nie potępiam, dlatego, że w tym Matrixowym świecie, nie wszystko musi być czarno-białe…”Naszych” polityków, w mediach przedstawia się jako ojców narodu i bohaterów-patriotów, a sami widzimy jacy naprawdę są. Uważam, że Dawid był utalentowanym Bokserem i nie wierzę w jego samobójstwo…
      To Twardziel. Prawdopodobnie wiedział za dużo o „grubych rybach” i dopadł go „seryjny samobójca”.

    2. Chyba mało kto wierzy, że człowiek ten sam sobie pomógł opuścić ten wymiar. Miał dla kogo żyć i wyjść z pudła. Jest takie powiedzenie: kowal zawinił, Cygana powiesili. Wygląda na to, ze ss znów wypłynął na powierzchnię, a raczej przeniknął więzienne mury. Dawid był bardzo dobrym bokserem, wiele osiągnął, na ponad 40 walk tylko 2 przegrał. Mógł jeszcze wiele zdziałać na niwie sportu. Pokój jego Duszy. Niech mu będzie przestrzennie.

  10. TAW, ma na mnie bardzo dobry wpływ, dlatego, że jak ostatnio miałem kryzys i „szalałem”, to przyznaje, że to TAW, który zwrócił mi życzliwie uwagę (nawet jak było to natury ogólnej), aby darować sobie bazarowe pyskówki, spowodował, że teraz bardziej się wyciszam. Z nikim nie chce Wojny. Dziękuje TAWie, bo wyciągnąłeś mnie z rowu. Ta muzyka mnie uspokaja (ale ja taką akurat lubię). Chłopak jest z Polski: https://www.youtube.com/watch?v=hyuG5ZPNdrc

    1. Specyfika „ostatnich 5 minut starego realu” jest taka, że przeróżni (najczęściej zupełnie nieświadomi) wysysacze, np. nasi najbliżsi, próbują nas wkręcać w swoje gierki. Obserwujmy uważnie proces i nie dawajmy się wkręcać w fabuły, które z nami absolutnie nie rezonują. Nie dawajmy się nikomu dymać. Strzeżmy swoją energetykę, zabezpieczajmy się rano i wieczorem. https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2017/11/13/osobista-ochrona-energetyczna-technika-tadeusza-owsianki/

      1. To prawda, ja mam w domu takiego osobnika, który mnie chyba nigdy nie lubił… On też nie lubi siebie… Mam wrażenie, że całe życie ciągnie mnie w dół. Ale dopiero od kilku lat we mnie coś się zmieniło. Widzę go takim jaki jest, nie takim jakim chciałam go widzieć. A od niedawna odpuściłam, do tej pory przez lata starałam się walczyć o związek, ale już przestaję. Mimo tego, że odpuściłam, nie czepiam się tak jak kiedyś, nie dopytuję, nie mówię co ma robić, żeby było dobrze( bo ja nie należę do osób, które się obrażają i oczekują, że ktoś się domyśli o co mi chodzi, ja zawsze mówiłam co mi się nie podoba, co mnie rani, ale to było ignorowane), to często jestem traktowana jak wróg numer jeden. Ale staram się nie wciągać w żadne kłótnie. Oczywiście na zaczepki odpowiadam, bo nie pozwolę, żeby ktoś po mnie jeździł jak po starej kobyle, ale nie wchodzę w dyskusje. Nawet jak mi ciśnienie skoczy, to się zaraz motywuję, że niewarto.. Bo szkoda moich nerwów, szkoda mojej energii. A starania odpuściłam, bo cokolwiek bym nie zrobiła, jest to źle odbierane, i czuję się jakbym była wrogiem w domu. Najprościej byłoby się wyprowadzić, ale to takie proste nie jest. Dobrze, że mamy na tyle pokoi w mieszkaniu, że każdy ma swój. Czasami myślę, czy tak chcę do końca mojego, czy jego żyć.. Wiem, że nie chcę, ale w chwili obecnej nie chce mi się też zaczynać nowego życia, trochę trzymają mnie też sprawy finansowe. Nie jestem zależna finansowo od małzonka, ale finanse narazie nie pozwalają mi na samodzielne mieszkanie. A coraz częściej myślę o tym. Czuję się ciągle atakowana, o niezrozumieniu i braku chęci porozumienia nawet nie wspomnę, ale te pretensje o wszystko, te werbalne ataki o pierdoły potrafią wytrącić z równowagi, a na moje pytania o co dokładnie chodzi, bo nie o to, że coś krzywo, czy nie na odpowiedniej półce leży, czy podobne pierdoły, otrzymuję odpowiedź, że marudzę i się czepiam… Ale choć to nie jest łatwe, coraz lepiej mi przychodzi olewanie tego i jego. Coraz częściej mam uczucie, że go nie lubię. A w ostatnim czasie to się nasila. I jego ataki i moje nielubienie. Choć staram się być obojętna to niespecjalnie mi to wychodzi. Oj ciężki temat, jak się ma wrażenie, że się z kimś kto widzi w tobie wroga, pod jednym dachem mieszka. I jak się pomyśli, że uczucie ciągle jeszcze gdzieś tam się tli. To takie pokręcone, nielubić kogoś, kogo się kocha. Ale mój małżonek ma sam pokręcone w życiorysie. Jego męska linia wymaga oczyszczenia, bo jest bardzo negatywnie zakałapućkana. Znam sytuację od czasów wojennych i dziadka, który był w wermachcie. Potem zakręcony pechem ojciec i on sam. Wspominałam mu o oczyszczaniu rodu, ale sam nic nie zrobi, a ja za niego też nie mogę. Mam już dość noszenia spodni w domu. Brania wszystkiego na swoje barki i odkręcania, załatwiania wszystkiech możliwych spraw. Mimo, że jestem silną babą ( silną harakterem) to chciałabym żeby druga połowa była partnerem, wspierającym partnerem, kimś na kim możnaby polegać, człowiekiem honoru. A mam wrażenie, że w moim mężu, człowieku, którego sama sobie jako bardzo młoda osoba wybrałam, są wszystkie te cechy ludzkie, których ja nie lubię, ba nie znoszę. Często mam wrażenie że on się zachowuje jak pięcioletnie dziecko. Nie wiem, czy to lekcja tolerancji dla mnie? Często mam wrażenie, że wyszłam za inmą osobę, a żyję z inną. I to taką, która mnie nie lubi. Ale gdy o tym mówię, to słyszę, że wygaduję głupoty i zmyślam.

        Oj wywnętrzyłam się, ale chciałam to od dłuższego czasu napisać, z prośbą do osób żyjących w parach, słuchajcie swoich partnerów, słuchajcie tego co mówią, rozmawiajcie z nimi, nie zbywajcie, szczególnie gdy już uczucie nie to co kiedyś, nie oszukujcie, nie mówcie, że ktoś sobie coś wymyśla, bo uczucia widać, a jak ktoś kocha to nie jest mu ciężko miłość pokazać. A odpowiadanie, że się kocha w momencie gdy okazuje się całkiem coś innego, niechęć, zniecierpliwienie, brak zainteresowania, to jeszcze gorsze niż powiedzenie, że uczucie się wypaliło..

        Mimo takiego smętnego wpisu nie mam doła, wylałam tylko to co we mnie siedzi, ale nastrój mam ogólnie dobry, jest mi dobrze samej ze sobą, potrafię się od tej dołującej części mnie odciąć. I nie pozwalam innym mnie dołować, znam swoją wartość, i znam ludzi, którzy mnie cenią. Dla mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna. Niezależnie od okoliczności.

        Ale zadam pytanie za Danutą Rinn:

        Gdzie ci mężczyźni???

      2. Odpowiem na moje pytanie, kilku tu na blogu spotkałam, ale w realu ciężko o nich, choć ja nie szukam….

        Mój może też przy innej kobiecie mógłby być facetem z yayami. Może to ja mu na to nie pozwalam??

        Dobrej nocy…

      3. Droga Laszko, myślę że w tej opisanej przez Ciebie niezwykle ciężkiej sytuacji obrałaś i planujesz słuszny wg mnie kierunek – ocalenia siebie.
        Polecam Ci np. książkę „Toksyczne słowa” Patricii Evans. Jest ona oparta na historiach klientek autorki, terapeutki z kraju anglosaskiego, niekiedy niezgrabnie tłumaczona, więc niektóre partie trudno się czyta. Ale może tam znajdziesz jakieś inspiracje… Parę ciekawych recenzji choćby tu :
        https://www.gandalf.com.pl/b/toksyczne-slowa-slowna-agresja-w/
        Korzystając z okazji serdecznie pozdrawiam moją przyjaciółkę Ewę, która kiedyś poleciła mi i pożyczyła tę książkę.
        Pozdrowienia także dla Ciebie, Laszko i dla całej TAWerny ❤

      4. Wysysanie trwa od zarania a teraz przybrało na sile…bronię się
        mówiąc wprost ”idż i nie ciągnij mojej energii…” i widzę oczy zdumione…jak to?
        …zwykle jest atak o zwiększonej sile…ale z tym radzę sobie lepiej bo jak mówisz po dobroci…..

        Laszko-jakbym o sobie czytała…i przyszedł taki punkt zwrotny w moim życiu że z dnia na dzień poszłam jak stałam…bez grosza…
        i poczułam się wolna jak Ptak…a herbata ziołowa w polu
        w słoiku smakowała jak nic w życiu…

        Podczepy …odczepić… one lubią chaos i zgrzyty…dzięki temu funkcjonują…/ech..ale to nie życie/

        Teraz czas miłości i optymizmu…to pozytywny skok w przyszłość…

      5. Kochana Laszko, przytulam serdecznie i życzę Tobie oraz Twojemu mężowi, aby ta niezwykle ciężka sytuacja znalazła szybkie rozwiązanie korzystne dla obu stron. Jesteś mądrą , błyskotliwą i szlachetną kobietą, świadomą tego co piszczy w trawie i w gwiazdach. Zasługujesz na szczęście i spokój Ducha. Nie znam Twojego męża, ale na pewno było w nim coś, co Cię do niego przyciągnęło, skoro pobraliście się. Ludzie są na różnych poziomach rozwojowych, każdy rozwija się w innym tempie. Podejrzewam, że Ty się rozwijałaś szybciej, a Twój mąż stanął na jakimś etapie. Może są i inne przyczyny, nie znam go, nawet z dystansu, więc się nie wypowiadam. Wiem, jak ważne jest żyć w Harmonii i spokoju wewnętrznym , Miłości i w atmosferze wzajemnego zrozumienia, nawet tego niezrozumianego. On również zasługuje na szczęście. Dlatego życzę Wam obojgu, by sprawy nabrały takiego obrotu, abyście oboje byli szczęśliwi i zadowoleni, choć być może niekoniecznie razem. Niech się układa przepięknie i normalnie z pożytkiem dla każdego i bez szkody dla nikogo. ❤ 🙂 ❤ Przesyłam dobre życzenia i myśli w Twoją stronę.

    1. [TAW] w przypadku Marka K. nie o żadne loty chodzi
      ——————–
      Afera pod tytulem „Ukrainska nastolatka”.

      Czy wiedzieliscie, ze Jerzy Zieba ma licencje pilota, a na studiach „dorabial” jako pletwonurek?

    2. Oczywiście, ze nie o loty, bo takich lotników to u koryta na kopy i ciut, ciut. Ale może oni nie chcą wygrać wyborów?

      1. Zabrnęli w ślepy zaułek, bo gdyby teraz oświadczyli, że pozbywają się Drugiej-Osoby-w-Państwie, to powstałby duży wir energetyczny, nad którym nie mieliby już kontroli. A tak łudzą się, że jakoś się to wszystko wyciszy.

      2. Ot, takie tam pierdoly. Kto nie chce niech nie czyta. Plany „moznych”.

        Wedlug wiedzy Macka Maciaka z CW24 okupanci Naszego Kraju szykuja na jesien przetasowanie w Grupie Zarzadzajacej. Chodzi o 447. Plan jest taki. W ciagu kolejnych 2-3 miesiecy dochodzi do ujawnienia afer PiSu. Ludzie niezadowoleni. Na jesieni wygrywa PO. Podaje do publicznej wiadomosci tresc po cichu podpisanej przez PiS „umowy roszczeniowej”. „Nie chcem, ale muszem”. Trzeba zaplacic. Tlumaczenie typu „wina PiSu, ale nie ma rady, musimy sie wywiazac”. I tu zaczynaja sie „zwalanki”. PO zwala na PiS, PiS (juz jako opozycja) na PO.

        Na otarcie lez cieple posadki. To dlatego prezes JK wypchnal „zasluzonych” dzialaczy do Brukseli.

        A tu juz ode mnie
        A my chcemy, aby w tym przedwyborczym chaosie wylonil sie w calej krasie i wyszedl na prowadzenie ze „swoimi” ludzmi, JerzyZ!

      3. Ja też myślę, że nie o loty tu chodzi, wszyscy do tej pory z tego korzystali i nikt nie robił problemów. Choć zachowanie oczywiście jak najbardziej naganne. Co jest ważne w tej sytuacji to to, że wojsko się wmieszało. Wojsko sypie Kuchcińskiego. A tą sprawę z młodocianymi Ukrainkami też wojskowy wyciągnął na światło dzienne. Ziobro przykrył chciał rozmyć i to się chyba komuś nie spodobało. Czekam na rozwój wydarzeń. Co mnie cieszy, to to, że obydwie strony haki przeciwko sobie zaczynają wykorzystywać. Do tej pory kopali się lekko po kostkach, jedynie dla zachowania pozorów, a teraz zaczynają pomału po mordach lać. Robi się ciekawie. Im mocniej będą jedni atakować, tym mocniej będą drudzy atakiem się bronić, a ogólnie wiadomo, gdzie dwóch się bije… Tam PoLach zwycięży.

      1. Taw powiesz cos wiecej? Dobra dla nas ta cywilizacja czy nie? A moze to ci sami co chca ugrac swoje ma naszej pieknej planecie i po drodze im ze zmiana?

      2. Obcy prowadzą własną politykę. Teraz trwa „wojna na górze”. Cywilizacje sztucznego światła gonią stąd gady, będzie więc trochę mniej hardkorowo, ale nadal niewola.
        Dopóki się nie obudzimy.

      3. Opryskuja szaraki zadni tam naukowcy, wszystkie agencje rządowe religie i univerki maja za cel krycie okupacji ksiezycowych

      4. wszystko jest zsychronizowane w czasie i przestrzeni, teoretycznie mozemy wszystko, a najwiecej poruszac palcem w bucie ..moze tylko tyle? Podobno mamy wolna wole, ale nie umiem powiedziec, na ile, wiec czy mozemy sie ocknac? i to wszyscy??

      5. Mamy niesamowitą ewolucyjną szansę, aby się ocknąć, Drogi Devingo, gdyż żyjemy w czasach końca teorii spiskowych, które na naszych oczach z „teorii” stają się nagle FAKTAMI.

        Oto upada kolejna „teoria spiskowa”, stając się Twardym Mainstreamowym Faktem:

        https://nt.interia.pl/technauka/news-naukowcy-wkrotce-rozpoczna-opryski-chemiczne-w-ramach-projek,nId,3132586#comments4-1

        Artykuł sam w sobie jest bardzo ciekawy, gdyż prawi o planowanej przyszłości, a zdobi go fota z dawnej przeszłości, która przeczy treści. Yaya, panocku… 😀

        Po prostu matrix.

  11. Pozdrawiam Tawernę wraz ze śpiewem szpaka. Ptaki były cicho od dłuższego czasu, przynajmniej w mieście, i nie śpiewały. Dziś ciszę przerwał szpak, śpiewak-naśladowca. Słuchałem jego koncertu na podwórzu za domem, jedynej mojej ostoi spokoju w szalonym, betonowym mieście Lublinie. Oznacza to jedno: ptaki śpiewają nie tylko po to, by znaleźć drugą połowę, ale także dla samej przyjemności. Ot tak. I to jest piękne. Szpak śpiewał sobie ot tak, po prostu.

    1. Byc moze drogi TAW oni sa juz tak rozchasani ,ze nie musza sie kryc z tymi procederami.

      Byc moze ludzie zrozumieja w jakiej sa sytuacji i sie ockna w koncu i przestana rznac glupa, ze nic sie nie dzieje i ze administracja nie dziala dla dobra ludzkosci.

      Byc moze ,ze jestesmy jednak w takim stanie, ze oni moga juz nam pokazac srodkowy palace twierdzac, iz nic im nie jestesmy w stanie zrobic ..a oni nam tak.

  12. Dzisiaj poszedłem na spacer po mieście i zauważyłem, że duży, taki pewnie z 200-letni dąb zniknął. Został tylko duży pieniek. Jakieś 2 lata temu usechł. Od tego czasu stał martwy. Wiedziałem, że ten dzień nadejdzie, ale mimo że był martwy to trochę mi szkoda, że już go nie ma.

  13. To kazarianie, czyli chazarzy są plugawym bydłem tego ostatniego kręgu życia Matki Ziemi, a nie my, i to jest najprawdziwsza prawda.

    Nareszcie odchodzą w swoją należną im otchłań, musimy tylko jeszcze przez parę miesięcy być cierpliwi i panować nad swoimi emocjami.
    Bo zwycięstwo jest po stronie Źródlanego Światła, czyli NAS.

    PS. Laszko i Justynko, jestem z Wami, bo moje i wasze życie ziemskie jest takie samo, ale piękno jest jeszcze przed nami.
    Źródło ma dla nas jeszcze piękne niespodzianki, tylko w to uwierzmy, ja wierzę.
    Kocham Was bardzo.

    1. Słowianko, ja mimo wszystko jestem z mojego życia zadowolona, a to dlatego, że dobrze mi samej ze sobą. Znam swoją wartość, wiem, że jestem wyjątkowa i żaden nieprzyjemny, zakompleksiony typ nie jest w stanie tego zmienić. Nie potrzebuję uznania od innych, żeby siebie samą szanować. Może zabrzmiało to wszystko jak pycha. Ale tak nie jest. Przeszłam przez czas, gdy dałam się zdołować, trwało to ok roku, jak się skończyło, to na dobre. Nie wiem co mni ejeszcze w życiu czeka, ale mojego zdania o sobie nie zmienię, nie dam się znowu wpuścić w doły. Nie walczę ze światem, z ludźmi. Nauczyłam się pozwolić ludziom żyć tak jak chcą, mimo, że mi się nie wszystko podoba, ale nauczyłam się, że każdy musi żyć swoim życiem, ja nie mogę tego za kogoś zrobić. Odpuściłam walkę o moje wyobrażenie czyjegoś zachowania, ale nie o spełnienie moich marzeń. Nie zmuszam nikogo do niczego. Nie zracę energii na niepotrzebne kłótnie. Jest dobrze. A będzie lepiej.
      Pozdrawiam.

      1. Laszko i ja tak właśnie mam, i tak jak Ty postępuję,mam swój przepiękny świat wewnętrzny do którego nikt z zewnątrz nie ma dostępu.

        Jestem w nim bardzo szczęśliwa i tego na pewno mi już nikt z zewnątrz nie jest w stanie zepsuć.

        Ale jak sama wiesz, żeby tego piękna móc doświadczyć, trzeba czasem przejść bardzo trudną życiową drogę.

        Teraz wiem jedno, że to ja jestem najważniejsza dla siebie, kocham siebie taką jaka jestem i nikt mi już tego nie odbierze.

        Strachu i pieniędzy też nie mam,ale wewnętrznej MOCY mam tak dużo,że nie ma na mnie mocnych. ☺☺☺☺

        Mam swój cel i dwa pragnienia, jedno maleńkie dla siebie,a drugie dla Mojej ojczyzny i tylko temu poświęcam swoją radosną energię serca.
        Jestem szczęśliwa,bo jestem młoda duchem oczywiście,zdrowa i bogata duchowo bo Źródło za prawdziwego opiekuna i przyjaciela mam .

        To taka moja codzienna mantra,która mnie utrzymuje w radosnym, szczęśliwym nastroju.

        Jedno co sprawdziłam na faktach w swoim życiu,to to , że ile razy się wyjdzie że swojego wewnętrznego świata do ludzi w matrixie,tyle razy wraca się do siebie zranionym.

        Wiem, że jestem zbyt wrażliwa,ale nie chcę być inna, zimna jak niektórzy matrixowi ludzie, czyli zwane przeze mnie hybrydy, a przez A.Mickiewicza bez serc,bez ducha itd.

        Najpiękniejszym podarunkiem losu byłby dla mnie jeden hektar naszej Polskiej Ziemi z maleńką chatką, ławeczką, Misiem Przytulisiem,ale takich chyba już nie ma ☺ no i oczywiście ten hektar obsadzony naszym świętym Słowiańskim Dębem.

        Tak to się o drugiej w nocy rozmarzyłam i wywnętrzniłam, a wszystko to bo z pięknych snów obudzil mnie o pierwszej w nocy upierdliwy komar i nie daje mi zasnąć,ani się złapać.☺☺

        Ech życie, życie piękne 😬 jest nawet z komarem po północy. ☺☺☺☺

        A jutro,ach to już dzisiaj, też jest dzień.☺☺☺☺☺☺

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s