Babilońskie kulty śmierci na tętniącej niegdyś Życiem świętej ziemi Słowian (fot. Leszek Nowak)
Kogo zahipnotyzowani katolicy-Słowianie odwiedzają na cmentarzach? Na pewno nie swoich bliskich, bo ich tam nie ma. Pod warstwą czułej ziemi i zimnego kamienia leżą tylko rozkładające się programy. Jak nazwać kogoś, kto czci rozkładające się programy?…

Od lat nie nawiedzam cmentarzy. W jakim celu miałbym to robić? Kiedy zapragnę skontaktować się ze swoim Rodem, zapalam świeczkę na biurku (która nota bene i tak na nim non stop płonie przez cały jesienno-zimowy sezon), łączę się na gęstościach, z kim mam ochotę, i załatwiam interes (obrzęd Dziadów, czyli w dzisiejszym języku, ustawienia Rodzinne/Rodowe, ustawienia systemu Rodzinnego/Rodowego, czyli praca z polem morfogenetycznym Rodu). Nie ma porównania tak głębokiej duchowej pracy do bezmyślnego odpalenia lampionu na zmurszałej dawno trumnie!

Uprawiana przez zahipnotyzowanych katolików-Słowian kompulsywna nekrofilia w postaci obłąkańczego kultu nagrobków jest tak naprawdę niczym innym niż babilońskim kultem śmierci.

Podczas cmentarnych aktów i nawiedzeń bardzo łatwo o podczepienia, gdyż wygłodniałe byty tylko czekają na smaczne papu. Jeśli już ktoś musi w takie miejsca chadzać, niech przynajmniej przed wejściem poprosi swoją duszę o zabezpieczenie energetyczne.

Kogo zahipnotyzowani katolicy-Słowianie odwiedzają na cmentarzach? Na pewno nie swoich bliskich, bo ich tam nie ma. Pod warstwą czułej ziemi i zimnego kamienia leżą tylko rozkładające się programy. Jak nazwać kogoś, kto czci rozkładające się programy?…

Czcigodni katolicy-Słowianie, p-o-b-u-d-k-a!

TAW

Reklamy

211 myśli w temacie “Kompulsywny kult nagrobków, czyli jak zapięto w obłęd wolnych niegdyś Słowian…

  1. Ok nie ma ich tam. Ale jest symbol ten nagrobek. Moim zdaniem wazna jest pamiec o przodkach. A gdzie i jak ich przywolujesz w myslach i sercu to juz mniej wazne. I w dodatku odbywa sie to w czas kultu slowianskiego dziadow. Nakladka katolicka jak na wszystko wiadomo ale serce dokopie sie do sedna. Ludziom a raczej umyslowi potrzebne sa rekwizyty. I stosowali je tez Slowianie. Dla mnie gorsze jest chodzenie do kosciola tam dopiero mozna zlapac niemilych gosci. Pozdrawiam.

    1. Równie dobrze można zapalić w domu swieczke przy zdjęciu, ewentualnie urwie z prochami zmarłego. Jaka oszczędność czasu i lasów masowo wycinanych pod cmentarze. I co najważniejsze, kler nie łupił by ludzi za opłatę cmentarną odnawianą co 20 lat.

    2. @ Ala – jesteś jednym z tych pozytecznych idiotów, którzy podtrzymują szkodliwe status quo. „Tak, ale” – nie ma żadnego „ale”. Swoim postępowaniem tylko wzmacniasz swoich wrogów, lub jesteś jednym z nich.

  2. Właśnie też tak mam..i wybieram ciałopalenie.
    Dawno-dawno temu kiedy byłam dzieckiem słyszałam rozmowę dorosłych /nie było telewizorni/.. rozmawiali o ekshumacji na miejscowym cmentarzu…o tym że nieboszczyk niedawno pochowany miał odgryzione palce u rąk…przerażające…
    Trauma na całe życie…

    1. Justynko: wyobraź sobie, że jeszcze za moich czasów też takie opowiastki się zdarzały….
      Podobnie jak Tobie, została mi trauma, dlatego też wybieram ciałopalenie. Potem chcę żeby moje prochy rozsypano nad morzem. Mam nadzieję, że wtedy uda się to zrobić legalnie😉

  3. Tydzień temu znajoma poprosiła żebym ją podwiozła do Niechorza na cmentarz.. ładne miejsce blisko morza z widokiem…
    jak już…ale pokazała mi nowy wielki grobowiec z drogich kamieni i……murowany w środku…no i zwróciła mi uwagę na wychodzące z tegoż ” miejsca luksusu” białe wypasione robale………dlatego wybieram ciałopalenie i urnę z bursztynu już mam..

    1. Ale wtuliłabym się w to Drzewo- PIĘKNY DORODNY OKAZ ZDROWIA ❤

      30.10.2018
      ,,Pierwszy pradziejowy kurhan w Puszczy Białowieskiej ze śladami pochówku odkryli archeolodzy z Instytutu Archeologii i Etnologii (IAE) PAN. Ciałopalny pochówek pochodzi sprzed ok. 1800 lat i znajduje się w okolicy wsi Czerlonka.''

      "Na przepalone kości natrafiliśmy w nasypie kurhanu. Wśród nich znajdowały się fragmenty cienkościennych i czernionych naczyń ceramicznych, kawałki naczyń o powierzchni pokrytej kreskowaniem i żelazny przedmiot – być może bardzo zniszczona duża fibula (czyli zapinka do spinania szat – przyp. PAP) lub nóż” – opowiada Krasnodębski. Znaleziska te spoczywały na spalonych deskach.

      Archeolodzy uważają, że po obrzędzie kremacji szczątki zmarłego wraz z resztkami stosu pogrzebowego przeniesiono w miejsce, w którym usypano nad nimi kurhan.''

      http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C31533%2Cw-puszczy-bialowieskiej-odkryto-pierwszy-pradziejowy-kurhan-ze-sladami

  4. Nie tylko zahipnotyzowani katolicy-Słowianie uprawiają kult nagrobków. Robią to również przebudzeni katolicy-Słowianie, robi to bez mała całe społeczeństwo. Ten kult stał się tak mocno zakorzenioną tradycją narodową, że będzie bardzo trudno to zmienić.

    Żeby stało się to możliwe, potrzebna jest całkowita zmiana świadomości. Potrzebne jest zrozumienie, że ciało to tylko ubranie, tymczasowy pojazd nieśmiertelnej Duszy.
    Dla większości, to po prostu brednie …
    Na chwilę obecną, ile osób wie o tym, postrzega to w taki sposób i, przede wszystkim, MA ODWAGĘ narazić się na potępienie społeczne za zaniechanie uprzątania nagrobka czy zapalenia na nim świeczki w takim dniu?

    Póki co, TAWie, znajdujemy się chyba w grupie nielicznych wyjątków …

    1. „Ten kult stał się tak mocno zakorzenioną tradycją narodową, że będzie bardzo trudno to zmienić”.

      Ten kult jest tak mocno zakorzenioną tradycją narodową, gdyż ufundowany został na żyjącym do dziś w słowiańskiej pamięci genetycznej psychologiczno-duchowym misterium, zwanym potocznie obrzędem Dziadów, czyli tak naprawdę na ustawieniach systemu Rodowego (ustawienia rodzin, ustawienia systemowe).

      Tę głęboką pracę duchową ze swoim Rodem sprytnie przewektorowano w ciągu dziejów w trwające po dziś dzień na świętej Macierzy Słowian babilońskie kulty śmierci.

      O tym, że Dziady to nic innego niż ustawienia rodzin, piszę jako pierwszy w Polsce.

      1. ,,Ten kult jest tak mocno zakorzenioną tradycją narodową, gdyż ufundowany został na żyjącym do dziś w słowiańskiej pamięci genetycznej psychologiczno-duchowym misterium, zwanym potocznie obrzędem Dziadów, czyli tak naprawdę na ustawieniach systemu Rodowego (ustawienia rodzin, ustawienia systemowe).”

        W komentarzach pod Twoim, Tawcio, artykułem(felietonem) zaciekawiły mnie dwie rzeczy.
        Pierwsze, co jest z resztą naturalne, że odezwą się tylko ci ludzie, którym ,,odpowiada” Twój pogląd, spojrzenie.
        Drugie, tyle pięknych zdjęć starszych ludzi.
        Fraktal?

        Obrzęd Dziadów został zamieniony na tradycję narodową- mówisz(zostawiam tu sprawę ustawień Rodowych).
        Mówisz też o rzymskim kulcie śmierci.

        Były już w historii dezaprobaty kultu śmierci, które przeradzały się w śmierć kultu.

        Jesteśmy tymi którzy widzą szerzej.

        To co ludzie robią na cmentarzach nie widziałabym tylko przez jeden pryzmat, a mianowicie komercję i z niej wynikający handel i zysk, który- zgodzę się- sięga niebotyczności, do jakiej nie dochodzą nawet niektóre modły.

        Po śmierci męża, dziecka ciężko znaleźć szybki sposób na odłączenie się.
        Człowiek idzie na swieży jeszcze grób i rozmawia. Nie łatwo tak po prostu przerwać dialog, który prowadziło się czterdzieści lat, trzeba mu dać się wybrzmieć.
        Milczenie przyjaciela staje się monologiem człowieka żyjącego. Z czasemi i on wycisza swe słowa.
        To wszystko pomaga przeżyć, ukoić i próbować żyć dalej.

        Nawet pies po stracie swojego pana potrafi tygodniami leżeć skulony przy miejscu jego pochówku.
        A cóż dopiero człowiek, który wszystko wiedział, rozumiał, nazwał, ale gdy na prawdę, na własnej skórze przeżył, szlak trafia jego wiedzę, staje sie jak ten pies, który powoli, powoli odłącza więzi, wspomnienia, obrazy.

        Nie tylko Słowianie żyli, żyją i bedą żyć na tej Ziemi.
        Każdy człowiek na tej planecie w obliczu straty bliskiego sercu drugiego człowieka imał się będzie wszystkiego, co pomoże ukoić, wyciszyć, pamięć zasnuć mgłą.
        Stąd obrzędy, myślenie, że tam na cmentarzu on, ona jeszcze jest.

        Ludzie dobrze wiedzą, że ich tam nie ma, ale patrząc coraz rzadziej na wyryte w marmurze imię, pomagają sobie.
        Śmierć wypala swoje piętno również na tych, którzy żyją.
        A ci starają się jak najmniej je odczuć.
        Nie jest to łatwe.

      2. Droga Krysiu z Lasu, doskonale zdaję sobie sprawę, że tym artykułem wbijam kij w mrowisko, nawet tu, w Tawernie, bo większość Tawerniaków błąka się jeszcze po opłotkach kościołów i cmentarzy… 😉

        A cóż dopiero powiedzieć o reszcie zbłąkanego NaRODu… 😉

        Ale spokojnie, ja jestem tylko skromną kropelką, która niespiesznie, ale nieubłaganie drąży kamień starego świata… 😉

      3. Piszesz, Krysiu, o bardzo ważnym PROCESIE ŻAŁOBY, czyli odłączania programów związanych z konkretnym zmarłym. Tak, żałoba to bardzo ważny proces psychologiczno-duchowy – trzeba go porządnie wykonać, bo nieprzeżyta żałoba potrafi mieć w systemie RODowym swoje niedobre echa, co potwierdzają współcześni terapeuci systemowi.

        Psychologiczno-duchowe misterium Dziadów (w swojej pierwotnej fazie) było właśnie elementem superwizyjnym procesu żałoby, wektorującym jego prawidłowy przebieg. W fazie wtórnej misterium Dziadów zostało przejęte i uproceduralnione przez anektujące stopniowo naszą słowiańską Macierz, trwające do dzisiaj babilońskie kulty śmierci.

        Relikty Dziadów udokumentowane przez wołchwa Adama zawierają elementy swojej pierwotnej formy już mocno zinfantylizowane i skarykaturyzowane.

        To, co w tej chwili piszę, jest tematem-świeżynką, nieporuszonym jeszcze w polskiej literaturze przedmiotu 🙂

        Ta Weda po wiekach ciemności dopiero teraz zaczyna się delikatnie przebijać do świadomości społecznej współczesnych Lachów Polachów Słowian… 🔆

      4. „Po śmierci męża, dziecka ciężko znaleźć szybki sposób na odłączenie się.
        Człowiek idzie na swieży jeszcze grób i rozmawia. Nie łatwo tak po prostu przerwać dialog, który prowadziło się czterdzieści lat, trzeba mu dać się wybrzmieć.
        Milczenie przyjaciela staje się monologiem człowieka żyjącego. Z czasemi i on wycisza swe słowa.
        To wszystko pomaga przeżyć, ukoić i próbować żyć dalej.”

        Krysiu: zupełnie się z Tobą nie zgodzę.
        W dość młodym wieku przeżyłam śmierć kogoś mi niezwykle drogiego – ojca. Nie płakałam. Jakoś podświadomie zdawałam sobie sprawę, że gdzieś odszedł, ale mogę się z nim skontaktować. Jak spuszczali trumnę do grobu nie wytrzymałam – rozkleiłam się. Sądzę, że swoisty proces celebracji śmierci był przyczyną mojego cierpienia. Zdawałam sobie sprawę, że ojciec gdzieś odszedł, czułam to, a jednak….
        Jak już pisałam poniżej nie byłam w stanie nosić kiru. Podczas stypy opowiadałam dowcipy, z których razem się śmialiśmy. Czułam, że ON chce odejść jak żył wesoło, na luzie, bez specjalnego zwracania uwagi na siebie.

        Wg mnie te wszystkie rytuały śmierci (pogrzeb zwłaszcza katolicki, 1/11, czy też 2/11) utrzymują dłużej traumę w człowieku żyjącym. Każdy z nas powinien sobie zdawać sprawę, że śmierć to proces przejścia/zmiany stanu z nieświadomości w całkowitą świadomość wówczas będzie mu łatwiej psychicznie, bo zmieni środek ciężkości – zacznie myśleć o dalszym życiu bliskiego. A jak chce porozmawiać z nieżyjącym/cą może go przywołać w myślach będąc w lesie, w ogródku, na ulicy, czy w domu przed komputerem.

        Raz zdarzyło mi się być na stricte świeckim pogrzebie (bez księdza) i wiesz co, to był piękny pogrzeb. Rodzina wspominała zmarłą, opowiadała anegdoty z jej życia, przywoływała ważne wydarzenia. To było prawdziwe pożegnanie, a nie anonimowe wyklepanie formułek. Tak powinno być. Każdy z nas jest indywidualny więc wg mnie pożegnanie też powinno być indywidualne, najlepiej zgodne z życzeniem zmarłej/ego. I jego/jej wola powinna być ŚWIĘTA!!!
        Dobrej Spokojnej Nocy!!!

      5. ,, … nieprzeżyta żałoba potrafi mieć w systemie RODowym swoje niedobre echa, co potwierdzają współcześni terapeuci systemowi . …”

        Cieszę się, że o tym mówisz.

        Nie ,,ściągać” energii, które w swojej twórczej emanacji mają już ukształtowany, ukierunkowany dalszy kanał, drogę, wektor(jak zwał, tak zwał).
        A żeby jej nie kotwiczyć(nasz egoizm!) w przestrzeni, z którą ona już rozmyła, zrywa, odczepia więzy, trzeba i ze swej żyjącej, ziemskiej strony to samo czynić.
        Nie jest to gwałtowne zjawisko.
        To nie piorun, który pieprznął w stodołę i pozamiatane.

        System ROD owy, będący Istotą samą w sobie, nie ma problemu z ludźmi, którzy naturalną, zużytą wiekiem biologią zamykają życie w dotychczasowej formie.
        Odklejanie jest obustronne. Przygotowywane są na to dwa światy.

        Inaczej jest, gdy śmierć staje się gwałtowną.
        Nawet, nomen omen, używa się tu zwrotu ,,zginął”.
        Nic nie ginie, więc NATURALNIE pojawia się transformacja zmieniająca szok ,zginął” w pojęcie człowieka na marach, umarłego.
        I tu użyję, słusznie przez ciebie podkreślonego pojęcia ,,dobrze wykonanej żałoby”

        Czystość w kontekście niezachwianej stabilności RODu, zaznaczać siebie powinna zarówno radością narodzin, jak i spokojem odejścia.
        Stąd w starym Słowiaństwie, u naszych Dziadów wielkie świętowanie narodzin i celebracja odejścia.

        Żyjemy w świecie subkultur, postmodernizmu, mnogości religii, dżungli kurtyn politycznych, dezorientacji informacyjnej.

        To nie przypadek, że podświadomie poszukujemy rdzenia, z którego wywodzi się człowiek ze swą wzorcową, nieskażoną naturą.
        To jedyna droga powrotu człowieka do siebie.

        Miłego!

      6. „Czystość w kontekście niezachwianej stabilności RODu, zaznaczać siebie powinna zarówno radością narodzin, jak i spokojem odejścia.”

        Niemozliwe „spokojne odejscie” , jesli nie zostalo Potomstwo…

        … Byc moze najtrudniejsza rzecz we Wszechswiacie…
        Byc moze ?

      7. „Potomstwo duchowe…”

        …ma sie nijak do RA DOSCI z zaszczytu bycia RODzicem…

        A DUCH, niestety, DNA- ADN nie przekaze…i , niestety, bez POTOMSTWA, juz na WIECZNOSC DNA – ADN ZOSTAJE STRACONE …Dla RODu zostaje stracone, dla NaRODu zostaje stracone i dla Ludzkosci zostaje stracone…

        „Przekaz energii”…nie zastapi przekazania MILOSCI i DNA…
        A zreszta, sam dobrze wiesz Mily TAWie jak to bywa z tym przekazywaniem i „ile” sie odwzajemnia…czy raczej nie odwzajemnia z „ta energia”…

        Odejsc bez Potomstwa to byc moze najtrudniejsza rzecz we Wszechswiecie… i nigdy wtedy nie jest mozliwe odejscie w spokoju… czy tez „spokojne odejscie”…swiadomosc , ze sie znika na zawsze musi byc czyms tak bolesnym, ze nawet Wszechswiat NIE WIE co robic…?
        Nawet On Mistrz ma Potomstwo…
        Ale moze ktos kiedys znajdzie odpowiedz ???

        Tymczasem Blogoslaw ZYCIE kazdej istocie Ludzkiej i dozwol kazdej Istocie zostac Ojcem lub Matka ❤

        Ciebie prosze Zycie, ktore NIE ZDRADZASZ ZYcia ❤
        Zycie dazy do Zycia ❤
        Z Zycia wyplywa Zycie ❤

      1. Ewangeliści nie modlą się do umarłych. Nie wiadomo co kto w duszy miał ,kim był ..takie słowa usłyszałam.. Skromny pochówek..

      2. Zalecenia Ewangelii są jednoznaczne: Zostawcie umarłym grzebanie umarłych (Mt 8, 22). Jest to oczywiście metafora, bo godny pochówek należy się każdemu, ale metafora wiele mówiąca…
        A katolicy nie traktują poważnie Ewangelii – „nauka Kościoła” jest ważniejsza, choć stoi w oczywistej sprzeczności z Biblią.

      3. TAW należy zauważyć, że większość katolików po prostu nie zna Biblii lub zna tylko niewielkie jej fragmenty. Gdyby znali BIblię dobrze, to by zauważyli sprzeczność z tym co słyszą w kościołach. A tego ksieża nie chcą. Zatem katolik nie zna swojej świętej księgi i wierzy ślepo księżom. Najlepszym tego dowodem są kulty Matki Bożej i modlitwy do świętych o wstawiennictwo u Boga. Biblia w księdze wyjścia wyraźnie podaje (2 przykazanie), że nie wolno czynić żadnych wizerunków i posągów, rzeźb i innych wyobrażeń tego co na ziemi, na niebie, pod ziemią i nie wolno tym wizerunkom się kłaniać i służyć. Katolicy robią dokładnie odwrotnie.

      4. „Biblia w księdze wyjścia wyraźnie podaje (2 przykazanie), że nie wolno czynić żadnych wizerunków i posągów, ”

        A pomyslales dlaczego ??,
        Nasi Przodkowie OBRAZOWALi !
        I rzezbili…

      5. Świadkowie Jehowy nie uczestniczą też w świętach, imieninach, urodzinach itd., odrzucają wszystkie św oprócz swoich: czytaj ODDAJEMY SIĘ! SŁUŻBIE BOGU.

        Grobale dobrze wiedzą co czynią i jakie baterie są im potrzebne .

      6. Leszuk – w tym momencie nie ma znaczenia dlaczego. Chodziło o przykład nieznajomości Biblii przez katolików. A czy ten zakaz obrazowania jest zły czy dobry to już inna kwestia. My wiemy że dobry nie jest.

      7. „Biblia w księdze wyjścia wyraźnie podaje (2 przykazanie), że nie wolno czynić żadnych wizerunków i posągów, ”

        A pomyslales dlaczego ??,
        Nasi Przodkowie OBRAZOWALi !
        I rzezbili…”

        Bóg Jahwe, biblijny, zakazał widzenia go w drewnie, kamieniu, gipsie i na płótnie. Watykan zmienił wytyczne. Nawet swojego szefa-sic!

        Jaki bóg przodków zezwalał na wizerunki? Czy przodkom również było zabronione, ale o tym się nie mówi, bo nie wie lub nie chce wiedzieć?

        To człowiek człowiekowi każe zatrzymać energię-modłę w posągu(albo w sobie-faraon), by stać się bogiem.
        Tylko jest mały niuans- Boga, będącego poza śmieszną percepcją człowieka na jego temat, robactwo nie zżera.

        Tyle na Ziemi oddzielnych piaskownic dla różnych społeczeństw, religii, a i tak się wewnątrz naparzają łopatkami.

        Czy pusta Sahara nigdy nie zastanowi?

    2. ,,Droga Krysiu z Lasu, doskonale zdaję sobie sprawę, że tym artykułem wbijam kij w mrowisko, nawet tu, w Tawernie, bo większość Tawerniaków błąka się jeszcze po opłotkach kościołów i cmentarzy… 😉 ”

      Tak, równie Drogi Tawencjo 🙂
      W mrowisko nie tylko w kontekście burzenia poukładanego spisu odpowiedzi, które w razie ,,w” można wyciągnąć z szufladek umysłu, ale też w mrowie ludzkich osobowości, nawyków, sposobu reagowania, poziomu wrażliwości, stanu wiedzy kształtującej świadomość.

      Przyglądam się ludziom, widzę ich przeróżne zachowania, reakcje, czasem diametralnie inne od moich i myślę wówczas, że na stan tej chwili wybierają dla siebie najlepszy ze sposobów.
      Rozumienie czyjegoś zachowania nie musi oznaczać utożsamiania się z nim.

      Wracając jeszcze do obrzędów.
      Śmiem twierdzić (podobnie do ciebie), że 90% obrzędów ma miejsce w KK (przekonania, przyzwyczajenia, lęk przed ostracyzmem lub nieznanym)

      W miarę możliwości unikam pogrzebów, bo coraz trudniej godzę się z podsycaniem cierpiętnictwa, smutku, żalów, jakie ma miejsce w kk podczas tych ceremonii.
      Dla mnie ma to znamiona dobicia i tak już nadszarpniętej stratą bliskiej osoby psychiki ludzi.

      Bywało, że w połowie mszy wychodziłam z kościoła, bo nie byłam w stanie(a jednak!) znieść słów księdza, a już gdy oznajmił, że następne msze (za miesiąc czy tam za dwa) odprawione będą w zależności od tego ile kasy ludzie wpłacą, to już nie słowa księdza ale, z lekka ujmując, debila.

      Dlatego wolę pamiętać człowieka(podobnie jak Emuszka) jakim był za swojego życia i z podobnymi do siebie wspominać dobre, wesołe, radosne chwile, a przede wszystkim ciekawe i mądre przekazy, które stają się ponadczasową wiedzą i nauką.
      Czasem, w podbramkowej sytuacji wystarczy zadać sobie pytanie; a jak postąpił by ojciec? I masz gotowe rozwiązanie.

      Na szczęście zwłaszcza w wielkomiejskich aglomeracjach ceremonie pogrzebowe tracą na swej toksyczności płaczek egipskich (sic!)i rozpieprzania człowieka do reszty, co jeszcze w wiejskich kościółkach jest praktykowane.
      Przynajmniej takie są moje spostrzeżenia.

      Myślę, że wszyscy preferujemy radość jako lekarstwo na smutki i stąd bierze się u nas niechęć przebywania tam, gdzie panują klimaty nadmiernej posępnej powagi, gdzie, nie wiedzieć czemu, na naszych twarzach ma się malować poddaństwo i służalczość.

      To stoi w jawnej sprzeczności z sensem i celem życia.

      Miłego!

      1. Przepracowujemy w sobie tę żałobę już w w czasie gdy opiekujemy się osobą chorą lub starszą u schyłku życia…
        Mówię Nie!… wszelkim spędom ..

        Ja pół roku opiekowałam się Tatą i nikogo innego nie chciał…
        Chciał odejść w ciszy….. i w ciszy tylko umiem przepracować wszelkie wydarzenia,historie………
        …bez imprez na przysłowiowe 24 fajerki…

      2. Rozumiem, że każdy powinien mieć własne poglądy. Ale nie rozumiem dlaczego swoje poglądy człowiek chce narzucić innm. Mam otwarty umysł i szanuję ludzi za to kim są a nie za to czy chodzą do kościoła czy nie,czy świeczki świecą na cmentarzu czy w domu. Nie oceniam ich postępowania. Nikt nie powinien oceniać drugiego człowieka bo nie wiem dlaczego on tak postępuje. Ludzie dużo potrafią mówić o innych o ich zachowaniu, wyborach a nie potrafią zagłębić się w siebie. Nikt z nas nie wie jakby się zachował będąc w sytuacji drugiego człowieka. Żeby wiedzieć że coś jest gorące albo zimne trzeba tego doświadczyć na własnej skórze. Wtedy dopiero będziemy wiedzieli.

      3. ” Nikt z nas nie wie jakby się zachował będąc w sytuacji drugiego człowieka. Żeby wiedzieć że coś jest gorące albo zimne trzeba tego doświadczyć na własnej skórze.”

  5. Przewektorowano i ile kasują tutaj na tych placach i……za wymyślone miejsca w niebie…dlatego będę bezczelna i mówię nieobudzonym prosto w oczy …jeżeli masz w sobie serce , rozum , uczucia to kieruj je w stronę właściwą…

    1. Komercja,zysk , dojenie z energii………ale jeszcze zapytam gdzie tutaj skupienie każdego z osobna na tym cmentarzysku-zbiorowisku kultu śmierci..dodam skupienie każdego z osobna nad duchowością w co kto wierzy ..nie wnikam…

    2. Andrzeju-nie oceniamy…to nasz bunt na pokładzie…mamy prawo..
      żalimy się na krzywdy zniewolenia…dzieje się w przestrzeni …zrzucamy kajdany zniewolenia..
      Mamy prawo zwalić balast z pleców..

      ”Gdyby koń o swej sile wiedział, żaden by na nim nie siedział”

      ”Drży na baranie wełna!!!!!- kiedy owce strzygą”
      cyt.przysłowia polskie.

    3. ,, Rozumiem, że każdy powinien mieć własne poglądy. Ale nie rozumiem dlaczego swoje poglądy człowiek chce narzucić innm. ‚

      Też się nad tym zastanawiałam. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, zależna od tego kto wobec kogo i w jakim celu chce wpłynąć na postawę, postrzeganie a zatem charakter działań, zachowań.

      ,,Rzondzący” narzucą ci poglądy, wtłoczą ideologię, dzięki którym zezwolisz na zarządzanie sobą, przy czym twoja(moja) spolegliwie usłużna mina wyda ci się jak najbardziej naturalna.

      Są też ludzie przekonani do słuszności swej idei, która jest w stanie naprawić świat, ale kolektywnie, zrobią wszystko, by pozyskać jak największą liczbę zwolenników, bo tylko ich liczba zadecyduje o wdrożeniu idei w praktykę.
      Ludzie z tego ,,przedziału” najbardziej skupiają się na odrzuceniu starych algorytmów, struktur tak, jakby już sam ich zanik miał stać się panaceum na dalsze szczęśliwe życie.

      Inną ,,odmianą” ludzi narzucających swe poglądy to fanatycy, którzy zniszczą wokół siebie wszystko, co według ich rozumienia podkopuje jedyną rację, jakiej poddają się bez cienia wątpliwości.
      Oczywiście zrobią też wszystko, byś przejrzał wreszcie na oczy i wstąpił na ich jedynie słuszną drogę.

      Największą ,,gromadę” narzucającą swoje poglądy stanowią ludzie, którzy nie są do końca pewni swojego rozumienia rzeczy.
      Pod pozorem już ukształtowanego poglądu będą poszukiwać zwolenników, akceptacji, by przekonać się czy aby mają słuszność. Jeśli tak, to temat będzie drążony głębiej.

      Czy należymy do którejś z tych ,,grup”?
      Czy ulegamy im wpływom(jednej lub wszystkim po trosze)?
      Myślę, że i jedno i drugie.

      Miłego!

  6. Zastanawiam sie nad tzw. kultem dziadów. Kiedy on sie zaczął?
    Bo poki co , wiekszosc przekazów jest z ostatniego tysiaclecia, pod zaborem „czarnych głów” i ich sługusów.
    Tym bardziej (biorac na logikę) jesli nasi przodkowie Ariowie Lechici ( zwał jak zwał), byli swiadomi procesu reinkarnacji i ciagłej wedrówki ( wkładania ziemskiego kombinezonu) w sumie tych samych dusz, to po kiego
    mieliby czcic swoje wczorajsze ” ubrania”. To tak, jakby dzis zapalac swieczke kreacjom z ostatniego sylwestra ( specjalnie przerysowany przykład ).
    Zeby nie byc zle zrozumiany, nie neguje pamieci o naszych bliskich – tu mozna w kazdej chwili uczcic ich pamiec w naszym sercu – tylko o tym całym cyrku.
    Jesli ktos powie, ze czci daną dusze, zamieszkała w konkretnym ciele. To musi miec swiadomosc, ze Ona( Dusza) jest juz w innym kombinezonie. A oddawanie hołdu, samemu prochu ziemi ( lub/i programy wg.TAWA) jest troche dziwne. Moim zdaniem, w astralu siedza raczej nadzorcy, zbłąkani, uszkodzeni i wystarczajaco swiadome Istoty…
    Co do przyczepek na cmentarzach, to sie zgadzam. Kilka lat temu, osoba z mojej rodziny w tym dniu wyladowała w szpitalu -„zasłabniecie”, osoba ok. 40 tki. Swoją droga sam sie o to prosił, dosc czeste imprezy (alkohol) swoje zrobiły i pootwierały co nieco.

    Jeszcze jedno, zauwazyłem zmiane w przestrzeni w czasie tych dni tj. jakby duzo mniejszy wpływ astralu. Gdzie wczesniej (ubiegłe lata) dało sie wyczuc ciezar tych „swiąt” – no chyba, ze ja sie tak uodporniłem.

    1. „Jesli ktos powie, ze czci daną dusze, zamieszkała w konkretnym ciele. To musi miec swiadomosc, ze Ona( Dusza) jest juz w innym kombinezonie”

      Wydaje mi się, że właśnie brak tej świadomości, że Dusza jest już w innym kombinezonie jest przyczyną kultu prochów ludzkich. Większość utożsamia się z ciałem przyjmując, że fizyczne ciało posiada Duszę, a nie Dusza ciało.

    2. „Tym bardziej (biorac na logikę) jesli nasi przodkowie Ariowie Lechici ( zwał jak zwał), byli swiadomi procesu reinkarnacji i ciagłej wedrówki”

      SYPALI WODZOM I Wolchwom KURHANY juz 10 000 lat temu…

      1. https://polakpotrafi.pl/projekt/cmentarzysko-dawnych-slowian

        „– Odkryliśmy między innymi duże skupisko kurhanów wstępnie datowanych na okres wpływów rzymskich (między I a V w.), grodzisko, ślady pól uprawnych oraz liczne kopce, z których część stanowiły pozostałości działalności przemysłowej na terenie puszczy, m.in. smolarnie i mielerze – opowiada PAP Roman Szlązak, doktorant z IA UKSW w Warszawie. Mielerz to stos drewna przykryty gliną, ziemią lub darnią, ułożony w kształcie kopuły. W wyniku spalenia drewna w takich warunkach, czyli z małym, kontrolowanym dostępem powietrza, powstawał węgiel drzewny”.

        …oczywiscie bylismy tam duzo wczesniej 😉
        …dziwnym trafem pewien Adolf wywozil setki skrzyn … no chyba ze nie drewno w skrzyniach…

        w:
        https://www.wprost.pl/kraj/10051980/Niesamowite-odkrycie-naukowcow-Puszcza-Bialowieska-pelna-starozytnych-zabytkow.html

      2. ” SYPALI WODZOM I Wolchwom KURHANY juz 10 000 lat temu…”

        To wszystko jest po resecie (potopie) , gdzie ktos inny przejał „opieke” nad Ziemią, jej przestrzenią, „prawami” i mieszkancami.

        wwg – ” „Nie myl osądzania z opisywaniem” – bio.
        Nie myl go więc, bio. ”

        Moze jakis przykładzik, a nie obrzucanie zza krzaka – to chyba nie jest twój „codzienny” nick.
        Jesli chcesz innych pouczac to przynajmniej miej odwagę stanąc z ” otwartą przyłbicą” .

        ” Czy miłość przejdzie obojętnie obok kobiety płaczącej nad grobem męża wiedząc, że on żyje i ma sie dobrze?
        Czy jest to powód do zignorowania jej bólu?
        Do osądzenia i potępienia jej? ”

        Jakos nie zauwazyłem aby ktos tu negował lub ignorował ból cierpiacego. Myslisz ze tzw. miłosc, która tak ochoczo szafujesz(cie) to głaskanie i w uspieniu utrzymywanie?
        Wolicie byc pocieszani i głaskani, czy wybudzeni, czasem w dosc nieprzyjemny sposób ? Jak dotrzec do mentalno-religijno- niewolniczego ‚ betonu ” ? Wiekszosc ma gdzies prawde, oni wolą
        zagrode, a nie wolne przestrzenie.
        Czasem posłanic miłosci potrafi mocno w dupe kopnąc, aby wybudzic nas z transu.

      3. Do bio

        „Wcześnie wstał świt,
        Ona wróciła do domu,
        Za niebieską górę
        Między kwiaty,
        Mały niebieski słoń
        Opowiadał bajkę,”

  7. Pytasz, po co ta szopka, Bio? – komercja – kasa.. muszą oddać cysorzowi…… a najgłupsze jest to, że idą raz w roku, a później nie ma kto sprzątać.. zachowania kompulsywne – poczytaj – to jest nerwica tak ciężka, że aż niemożliwa do wyleczenia… chyba garbowanie skóry by pomogło…

    „Świeć moja gwiazdo” https://www.youtube.com/watch?v=JAbqXDKC5kQ

    1. Dla niektórych są to działania kompulsywne. Znam dobrze osobę, która chodzi na grób męża jeśli nie codziennie, to na pewno co kilka dni.
      I zgadza się, Justyno, to jest nie do wyleczenia …

      1. Czasami to kwestia PRZEZYCIA…bo NIC INNEGO nie pozostalo…a NIKT z otoczenia NIC nie daje…
        Czy mozemy miec pretensje do czlowieka na pustyni , ze pije wode podana przez zlodzieja ???
        bez NIEJ nie przezyje…drodzy RODacy , pomyslcie sobie, ze wokol Was sa tysiace ludzi w prawdziwej ROZPACZY…i czegos sie trzymaja , aby nie utonac…

      2. ” Czy mozemy miec pretensje do czlowieka na pustyni , ze pije wode podana przez zlodzieja ??? ”

        Jesli na swoja „studnię ,grotę” dał sobie załozyc kłódke i uparcie
        szuka ” wody” u złodzieja, to raczej jego wybór.
        Czasem sraczka po wypiciu zatrutej wody zmusza taka osobę do zweryfikowania zródła… A jak nie, cóz, moze nastepnym razem…

      3. „Jesli na swoja „studnię ,grotę” dał sobie załozyc kłódke i uparcie
        szuka ”
        Czy doswiadczani przez LOS RODACY „dawali” sobie zakladac „klodki” ???

        Co zrobiles TY , aby POMOC tym w ROZPACZY ???
        VCo konkretnie ???
        I Ilu Ludzi z ROZPACZY wyciagnales???
        Byl taki jeden , co Mawial : Nie sadzcie, a nie bedziecie sadzeni…chodzi sobie teraz wsrod Ludzi i patrzy…

      4. ” Co zrobiles TY , aby POMOC tym w ROZPACZY ???
        VCo konkretnie ???
        I Ilu Ludzi z ROZPACZY wyciagnales???
        Byl taki jeden , co Mawial : Nie sadzcie, a nie bedziecie sadzeni…chodzi sobie teraz wsrod Ludzi i patrzy… ”

        I po co te emocje i krzyk ? To nie jest pomocne.
        Zbytnie utozsamianie sie z rozpaczą itp. powoduje, ze sami w nią wpadamy i innych tez wciagamy. Nie tędy droga.
        Nie myl opisywania z osądzaniem.
        Nie mi osądzac swoje czyny, przynajmniej nie z tego poziomu.
        Wielu chodzi i patrzy …

        Zakładanie róznych masek (ników) na jednej scenie, powoduje dodatkowe zagubienie i rozproszenie.

      5. „Nie mi osądzac swoje czyny, przynajmniej nie z tego poziomu.
        Wielu chodzi i patrzy ”

        Tak , tak , bio, latwo pisac,

        Tysiace obiadow i rozne inne dzialania z wlasnej sakiewki sa skuteczniejsz od krzyku…szkoda , ze tak malo Ty widzisz…a tez chodzisz i umiesz patrzec poza pozory…
        A nie to widzisz, co oczywiste 😉

      6. „szkoda , ze tak malo Ty widzisz…a tez chodzisz i umiesz patrzec poza pozory…
        A nie to widzisz, co oczywiste”

        Brak wystarczajacej samoswiadomosci i uwaznosci powoduje auto projekcje.
        Takze ton wypowiedzi wiele powie.
        Jedni ida na ilosc, a inni wolą jakosc.
        Obrazkowanie, a obrazowanie to tez duza róznica.

      7. Błogosławieństwo Tobie Arkono za zrozumienie.

        „Nie myl osądzania z opisywaniem” – bio.
        Nie myl go więc, bio.

        „I zgadza się, Justyno, to jest nie do wyleczenia…” – Ziarno
        Miłość wszystko uzdrawia a Ty Ziarno czemu inaczej ludzi programujesz?

        Czy miłość przejdzie obojętnie obok kobiety płaczącej nad grobem męża wiedząc, że on żyje i ma sie dobrze?
        Czy jest to powód do zignorowania jej bólu?
        Do osądzenia i potępienia jej?
        Tak robi ego gdy wypiera się swego.
        Ci co posprzątali albo to robią, oni rozumieją, nie osądzają.
        Osądy są domeną śpiących i śniących o swoim przebudzeniu.

      8. Wwg, powtórzę słowa Bio:
        Nie myl osądzania z opisywaniem.
        Nie myl stwierdzenia faktu z osądem.

        Czy swoim komentarzem wyraziłam osąd, potępiłam tę kobietę?
        W którym miejscu to wyraziłam? Stwierdzeniem, że to jest nie do wyleczenia? Poważnie? To stwierdzenie ma oznaczać, że ignoruję jej ból, że jej nie rozumiem?

        Zarzucasz mi programowanie, brak okazywania miłości.
        A cóż Ty o mnie wiesz, aby takie oskarżenia formułować?
        To, co właśnie zrobiłaś / zrobiłeś to wydanie OSĄDU o mnie, osobo najwyraźniej uważająca się za przebudzoną.

      9. „Obrazkowanie, a obrazowanie to tez duza róznica”

        Aha, bio, to o TO wiec Tobie chodzilo…?

        Komus zaczelo przeszkadzac… OBRAZOWANIE…a moze WAZKI 😉
        A moze ORKI ❤ ?

        A poniewaz jestes jasnie oswiecony/a to coz Tobie przeszkadzaja skromne obrazki skromnej osoby, przeciez to sie niewiele ma do obrazowania wedlug Ciebie…wiec czegoz sie tak obawiasz… Obrazkowania ???

        "Jesli chcesz innych pouczac to przynajmniej miej odwagę stanąc z ” otwartą przyłbicą” .
        Nie przeszlam tu by walczyc, lecz czynic powinnosc.
        I nie jest godne MEZA WIESTE na pôjedynek wzywac,

        Nie ulegne Twojej prowokacji…aczkolwiek pamietam zdarzenie spod Grunwaldu i jest to dla mnie ZNAK WAZNY !

        Wiem, ze Ty i jeszcze pare osob chce bym juz nigdy tu nie OBRAZOWALA…byli tu juz wyslannicy "tamtych"… pamietam…
        Szanowny bio, Orki, Sokoly, Delfiny, Wieloryby, Jednorozce, Orly, Wilki, Wazki, Wiewiorki, Rarogi, LWY ❤ a nawet Bialy Smok i Blekitny Slon 😉 itp. juz sa w Przestrzeni…moge odejsc z tego Bloga nawet dzis 😉 …ONI pozostana ❤

      10. „Błogosławieństwo Tobie Arkono ”
        Dziekuje Tobie wwg
        i TOBIE Bracie lub Siostro Blogoslawienstwo i RODOWI Twojemu i Rodom Rodow Twoich na Ziemi, na Wodzie, w Powietrzu , w Ogniu, w Eterze i w jakimkolwiek sa wymiarze

      11. Ziarno, do Ciebie był tylko jeden wers.
        Lecz nawet gdybym Cię osądził to co z tego? Ty możesz a Ciebie nie wolno?
        Uderz w stół a nożyce się odezwą.

      12. Bio, nie pokażę Ci czego zobaczyć nie możesz.
        Zauważyłam to co Arkona a jak Ty nie widzisz to masz problem. Problem, który przypisujesz innym, po czym próbujesz im wmówić, że nie widzą go, bo są za mało uważni.
        Ach nie mam nadziei, że zrozumiesz o czym piszę.
        Chciałeś porady to ją masz i nie gadaj bzdur o obrzucaniu z zza krzaka.

      13. ” Tobie przeszkadzaja skromne obrazki skromnej osoby, przeciez to sie niewiele ma do obrazowania wedlug Ciebie…wiec czegoz sie tak obawiasz… Obrazkowania ???”

        Widze, ze masz problem z rozumieniem tego, co ktos mówi i cały czas projektujesz i insynuujesz. Czasem lepiej jest zamilczec, jesli sie nie ma sensownej odpowiedzi niz brnąc w zaparte.

        Obrazkowanie, czy obrazowanie nabiera mocy, wtedy jak osoba
        jest odpowiednio przygotowana tj. oczyszczona i silna mentalnie…
        Poza tym, sama siebie blokujesz tego typu wystapieniami.
        Wlazałas z buciorami ( i nie tylko do mnie) a teraz udajesz pokrzywdzoną.

        Głowa w chmurach, a kufer po ziemi szura.

        Szkoda mojego czasu i energii aby sie odniesc do tych wszystkich majaków. Pobudka!

      14. wwr „Lecz nawet gdybym Cię osądził to co z tego?”

        To już nie wwg?

        Ależ osądzaj, proszę bardzo. Finalnie to Ty będziesz się z tego rozliczać, nie ja.

        Życzę miłego dnia.

      15. „Głowa w chmurach, a kufer po ziemi szura.”

        bio, powiedz, ale tak szczerze, w czym ja Tobie na tym Blogu tak bardzo przeszkadzam…?
        Skad w Tobie tyle niecheci, tyle krytyki…za te pare”‚obrazkow” jak Ty to okreslasz…?

        Jesli nie maja znaczenia, to po co az tyle niecheci wywalasz do ich krytyki???

        „Poza tym, sama siebie blokujesz tego typu wystapieniami.”
        Zwracam Tobie bio to zdanie, bo to zadanie nalezy do Ciebie i nie probuj zagrywac w PROJEKCJE czyli PROGRAMOWANIE kogokolwiek…
        Znamy sie na tych „sztuczkach” …nieprawdaz ?

        Jaka szkoda, rzeczywiscie, ze tyle niepotrzebnej nieprzyjazni powstalo, ale coz…TAW powiedziazl, ze tu sie wchodzi na wlasne ryzyko…

        Nie tylko Przyjaciol tu sie spotyka, nie tylko ludzi Szczodrych…

      16. „Wlazałas z buciorami ( i nie tylko do mnie)”

        Wiec jednak chodzi o WEJSCIE lub WYJSCIE… 😉
        „wlazlas” …to nawet juz nie umiesz napisac „weszlas” ?
        No dobrze, a do KOGO niby „weszlam czy tez wlazlam” ??? I to jeszcze „z buciorami” ???

        Wskaz mi konkretnie teren , ktory nalezy do Ciebie czy do jakiejs innej Osoby, a na ktory niby to weszlam…I NATYCHMIAST WYJDE z tego terenu Twojego…konkretnie : poprosze TAWa o usuniecie kkomentarza, ktory bylby wejsciem w pole czyjes !

        Aha, jesli chodzi o OBRAZY, to naleza do PRZESTRZENI 🙂

        Nie bardzo rozumiem, w czym Tobie przeszkadzam na tym Blogu, ale sposobem, w jaki sie odnosisz, nie zbudujesz ani WIEZI naRODowej, ani Przyjazni, ani nie pomozesz komukolwiek w Zyciu czy przezyciu…

        Wiec zadaje sobie pytanie : Jaki jest twoj cel w ataku i to w taki szczegolny Czas ???

      17. Listopad zapowiada sie jako tzw. trudny miesiac. Emocje wywalaja takze tu na blogu. Chlopaki! Badzcie milsi dla dziewczyn! To by bylo na tyle.

    2. ” powiedz, ale tak szczerze, w czym ja Tobie na tym Blogu tak bardzo przeszkadzam…?
      Skad w Tobie tyle niecheci, tyle krytyki…za te pare”‚obrazkow” jak Ty to okreslasz…? ”

      Moze w koncu jakis przykład, bo do tej pory tylko wyobraznia, bez konkretnego odniesienia sie do moich słów. Cały czas projektujesz swoje obawy.

      Obrazkowanie,
      tak je okresliłem, bo w duzej mierze są infantylne, nachalne, w wiekszosci bez głebi, czasem z kodami i programami. Raz na jakis czas jest ok. To jest moje zdanie, które mam prawo wyrazic i które DOPIERO TERAZ wypowiedziałem.
      Faktem jest, ze w tej przestrzeni mozna wyczuc niechec i zniecierpliwienie do twego obrazkowania, zasilane przynajmniej przez kilka osób od dłuzszego czasu. W podswiadomy sposób to wyczuwasz i projektujesz swoje zale, na kazdego kto ma inne zdanie na dany temat. Nie kazdemu musi sie podobac twoje obrazkowanie, ani sposob myslenia, tym bardziej ze ma wiele do zyczenia.
      Z tego co widze, nie mozesz poradzic sobie z jakas traumą(mi) z przeszłosci, takze masz tendencje do brania na swoje „kruche” barki tez innych problemów. Co Cie w duzym stopniu obciąza.

      ” Nie tylko Przyjaciol tu sie spotyka, nie tylko ludzi Szczodrych…”

      Wolisz usypiajace głaskanie , czy szczere otrzezwienie?
      Prawda czesto boli, zwłaszcza jak nas wybija z naszego ciepłego bajorka. Dlatego mało kto jej naprawde szuka… wielu chce głaskania i utwierdzania swojego dotychczasowego przekonania…

      ” Wskaz mi konkretnie teren , ktory nalezy do Ciebie czy do jakiejs innej Osoby, a na ktory niby to weszlam… ”

      Kazdy mój wpis jest „moim terenem”, który zajałem w tej, czy innej przestrzeni. Jesli sie do niego odnosisz, czy klikasz „odpowiedz” juz wchodzisz ze mna w interakcje na poziomie fizycznym i energetycznym. Jesli twa reakcja jest naładowana emocjami, zalami, kodami,programami itp. to mnie bezposrednio dotyka fizycznie psychicznie i energetycznie.
      Teraz przyjazyj sie w którym miejscu weszłas ze mną,( czy innymi osobami) w interakcje, z jakimi emocjami, tresciami, nastawieniem itp. ( mam nadzieje ze teraz zrozumiałas)

      ” Jaki jest twoj cel w ataku i to w taki szczegolny Czas ??? ”

      Rece opadają, przedszkole.

      Kalina- ” Emocje wywalaja takze tu na blogu. Chlopaki! Badzcie milsi dla dziewczyn! ”

      Kalinko, jesli to do mnie pijesz, to moje emocje sa na wodzy.
      Psychomanipulacja i insynuuacja, czy to z meskiej, czy zenskiej strony robią takie same szkody. Owszem, mógłbym to zbyc milczeniem, ale wole pomagac otwierac oczy, niz je dalej zamykac.

      1. No , Panie bio, przeszedl Pan sam siebie…

        „Kazdy mój wpis jest „moim terenem”, który zajałem w tej, czy innej przestrzeni. Jesli sie do niego odnosisz, czy klikasz „odpowiedz” juz wchodzisz ze mna w interakcje na poziomie fizycznym i energetycznym. Jesli twa reakcja jest naładowana emocjami, zalami, kodami, programami itp. to mnie bezposrednio dotyka fizycznie psychicznie i energetycznie”.

        To niech teraz Pan zauwazy jakie wredne,pelne krytyki slowa Pan uzywa …i to pan pisze o „wchodzeniu w czyjs teren” ???*
        A przeciez sam Pan napisal, ze to DOTYKA ENERGETYCZNIE !

        Wiec niech sie Pan zastanowi, co niosa pana Slowa ???
        Oto przyklady Pana slow i to konkretnie kierowanych do mnie… to Pan uzywa tych slow, a SLOWA maja energie i Pan o tym dobrze wie .

        CUTUJE Pana:
        ” takze masz tendencje do brania na swoje „kruche” barki tez innych problemów”

        „bo w duzej mierze są infantylne, nachalne, w wiekszosci bez głebi, czasem z kodami i programami”

        Moge dalej , ale po co ??? Przeciez dokladnie widac w co pan zagrywa. Pisze pan , o braku emocji w pana wypowiedziach, a w pana wypowiedziach skierowanych do mnie roi sie od emocji…i to tych malo przyjemnych…niech pan przeanalizuje energetyke chociazby slowa „infantylne” … Przyklady mozna mnozyc, ale po co ??? Jeden wystarczy, aby zrozumiec.

        Ja w zadnym z komentarzy kierowanych do pana nie uzylam slow , ktore uwlczaja godnosci lub ponizaja WARTOSC CZLOWIECZENSTWA…i tym sie roznimy !

        „Nie kazdemu musi sie podobac twoje obrazkowanie, ani sposob myslenia, tym bardziej ze ma wiele do zyczenia.”

        No, tutaj przeszedl Pan sam siebie…”tym bardziej ze ma wiele do zyczenia.”

        Moje „obrazkowanie” nie musi sie kazdemu podobac, a czy zdaje sobie Pan z tego sprawe, ze pana, panie bio, pisanie tez nie musi sie kazdemu podobac ??? I pana sposob myslenia tez ma wiele do zyczenia.

        Czy pan mysli , ze Wszechswiat pana poslucha, jesli pan nie slyszy placzu samotnej starszej osoby? Czy pan mysli, ze Wiatr pana poslucha, jesli pan nie zauwazy slepego kotka w rowie, by Mu pomoc? Czy pan mysli, ze OGIEN pana poslucha, jesli pan nie zwroci oczu na glodnego , by Go nakarmic…Czy pan mysli , ze MTAKA ZIEMIA pana poslucha…?

        Kiedys pewna Madra ❤ Kobieta z ❤ Armenii mi powiedziala :"Rece niewinne to rece pelne"…i pan mysli, ze przejme sie tym, ze pan okresla "obrazki" jako "infantylne"…?

        "Rece niewinne to rece pelne"

        A tym zdaniem, to pan mnie …prawie rozbawil…"Z tego co widze, nie mozesz poradzic sobie z jakas traumą(mi) z przeszłosci"
        Gdybym chciala "sie odegrac" to bym napisala, co ja WIDZE u pana…
        Ale tego nie zrobie, bo ETYKA (i pan dobrze o tym wie, ze zasady etyczne nie pozwalaja mi na uzycie metod, ktore pan stosuje w ataku).
        Po medytacji dochodze do wniosku, ze ta cala pana zagrywka ma chyba wlasnie na celu PROWOKACJE !!!

        Bo inaczej jak wytlumczyc, ze sie wlasnie mnie pan z taka metodyczna uwaga "przyczepil"i tak duzo uwagi pan inwestuje w odpowiedzi???

      2. Powtórze, przedszkole.
        TAW (nie wiem czy swiadomie) dobrze podpisał zdjeciem tutejszą, ,terazniejszą przestrzen.
        Az szkoda sie odnosic do tych majaków.
        Jedynie co, to moge dorzucic kilka foremek.
        Pouczajacej zabawy…

      3. Bio, ładnie piszesz o projekcjach i wypieraniu się.
        Wiesz zapewne również, że nauczanie to dawanie przykładu, bycie przykładem, życie swoją prawdą, która może stać się drogą dla innych.
        By dać przykład, trzeba zacząć od siebie.
        Gdy tego nie robimy, nie oczyszczamy się i wytykamy to innym na skutek wyparcia i projekcji tego co pozostaje do oczyszczenia ale w nas.
        Idziemy drogą faryzeuszy. Napominamy, wytykamy ale sami nie tykamy u siebie.
        Gdy u siebie posprzątasz, nie będziesz miał ochoty wytykać innym ich błędów (drzazgi w oku brata swego, nosząc we własnym oku belkę), nie będą Cię one poruszać (nie masz belki, drzazga Cię nie rusza) a jeśli już zdecydujesz się coś powiedzieć, nie będzie w Twoich słowach ataku lecz raczej współczucie i szczera chęć niesienia pomocy.

        Projekcja wiąże się z nienawiścią do tego co z siebie wypieramy i projektujemy na Świat. Stąd tyle emocji podczas projekcji i jest to mylone z pomaganiem. To NIE JEST POMAGANIE ANI BUDZENIE kogokolwiek.
        Takie postępowanie utrwala błędy w „pomagającym” a w rzeczywistości wypierającym się i projektującym.
        Pomagający czy też budzący, nie atakuje. Jeśli atakuje to dlatego że ma z tym sprawę, z tym co atakuje i ma coś w sobie do ujrzenia.

        Spojrzenie na problem – rozwiązuje go.
        Wyparcie, ucieczka, walka, negacja – utrwala.

        Np działalność TAWa ma dwa oblicza. Z jednej stara się chłopina wyznaczać nowy kurs i chwała Ci za to bracie TAW.
        Z drugiej strony, tam gdzie nie posprzątałeś u siebie, tam dokonujesz projekcji i ataku na „zakute łby”. Nic w tym złego nie widzę. Raczej okres w którym uczysz się, jak nie nauczać, jak nie budzić. Bo to nie tylko nie przynosi efektów ale i powraca w nieprzyjemnej formie 😉

        Czasem dobrze jest narobić szumu, potrząsnąć śpiącym jeśli ma mu to posłużyć. Ale zawsze patrzmy na swoje uczucia, na ten kompas, bo tylko on nam powie, czy robię to z miłości do bliźniego? Czy pod wpływem nienawiści do tego co zdaje się mnie drażnić w drugim. W tym drugim przypadku to zawsze chodzi o nas i nasze śmieci i wiąże się nie z chęcią niesienia pomocy, lecz wyparciem.
        Porażka w sprzątaniu kończy się projekcją i atakiem.
        Jakiś czas można się gryźć w język. Tylko jakiś czas. Później idą słowa a na końcu czyny. I zaczyna być naprawdę ostro.

        Ps
        Cieszę się, że zrozumiałem jak sam wypierałem się i projektowałem. Cieszę się, że zrozumiałem, iż zachowanie Twoje Bio, TAWa i wielu Innych
        drażniło mnie jedynie dlatego, bo sam się wypierałem i projektowałem.

        Od wczoraj zastanawiam się jak Wam o tym napisać, byście nie odebrali tego jako ataku. Więc piszę i kasuję. Nie mam raczej wpływu na to jak to odbierzecie. Ale mam wybór: wyprzeć się i zaatakować, lub zacząć od siebie i wtedy opowiedzieć o tym bez emocji.
        A hoj marynarze 😊

        Acha i proszę mi nie udowadniać swoich uczuć, emocji, lub braku emocji.
        Tu chodzi o bycie szczerym w stosunku do siebie, bo to jeden z kroków do własnego wyzwolenia.

      4. ,,Młode, dobre małżeństwo”
        Nie słyszy się takiego powiedzenia, ale za to mówi się ,,Stare, dobre małżeństwo”.
        Nawet do młodych ludzi – obojętnie, czy to małżeństwo, czy dwoje przyjaciół – mawia się ,,Jesteście jak stare dobre małżeństwo”

        Przymiotnik ,,stare” nie oznacza więc zawsze wieku, w którym dziewięćdziesięcioletni staruszek unosi w trzęsącej dłoni drewnianą łychę i z żyłami na szyi wspomaganymi zadyszką wrzeszczy do siedzącej na przeciwko żony ,,Szlak mnie trafia, jak sobie przypomnę, żem cie bez cnoty wzion!” 🙂

        Stare oznacza wiele dróg przebytych, niekoniecznie rozciągniętych w czasie, wiele wspólnych doświadczeń.
        A w nich nie tylko zbliżające się usta, ułożone w ryjek mrówkojada, mówiące ,,kocham cię”.
        W nich burze, czoła zmarszczone niedowierzaniem, oczy wybałuszone krzyczące złością, przepona napięta cięciwą słów durnych i obelżywych, plecy odwrócone, szukające ucieczki.

        Po co to wszystko?
        Czy wszystko ma sens? Tak.
        Czy pogoda to tylko słoneczko, leżenie na trawce i błogie czekanie na krecika?

        CZY ISTNIAŁYBY SPOKÓJ I MIŁOŚĆ, GDYBY NIE MOGŁY SIEBIE NAZWAĆ, ODBIWSZY SIĘ WPRZÓDY OD SWOICH PRZECIWIEŃSTW?

        Jak nazwiesz dzień, gdyś nigdy nie zaznał mroku nocy?
        Będziesz wiedział gdzie i po co jesteś?

        Sens tkwi we wszystkim, tyle, że STARE widząc sensowność wszystkiego, nadaje większe znaczenie dobru, a nie jego przeciwieństwom.

        Wszyscy ,,pracujemy” na stare, dobre małżeństwa(relacje, współistnienie), bez względu na wiek.

        Miłego!

        PS. Za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, czy miałam te cnotę, czy nie! 🙂 🙂 😀 😀 😀 😀
        Oj!…, ale żem się uśmiała!

        Jak mawia MI, ,,a co mi tam, napisze se”
        Chciałam powiedzieć ,,kochani, świat jest taki piękny, miejmy wszystko w dupie!” , ale w tej konstelacji nie wszystko można mieć… 😀 😀

        Dlatego nie mówię 🙂 😀

      5. [Krysia z lasu] Za cholerę nie mogę sobie przypomnieć, czy miałam te cnotę, czy nie!
        —————————————–
        Hahaha Moze bylo tak…..
        —————————————-
        Ech, miałam ci jabłonkę!

        Miałam ci jabłonkę, bardzo się szczyciłam
        ale sama nie wiem, kiedy ją straciłam.
        Ten co mi ją ukradł obiecywał szczerze
        dam ci za to jabłka ale ja nie wierzę.
        ***
        Po co się tak smucisz rzekły mi skowronki
        grunt żeś jest dziewica a że bez jabłonki,
        dzisiaj wszak jabłonki wcale nie są w modzie
        wystarczy, że jabłek masz stosik w komodzie.

        Takie przyszły czas i takie porządki
        że jabłka cenniejsze od samej jabłonki
        Spokojnie myśl główką, nie ruszaj serduszka
        i zbieraj, zbieraj pomału jabłuszka.

        I jak ich już sobie porządnie naskładasz
        to wtedy zobaczysz, że żadna to wada
        i że choć jabłonka pięknie stoi w kwiecie
        to balast to zbędny dorosłej kobiecie.

        Miałam ci jabłonkę, świeżą niczym rosa
        niepotrzebnie piłam tego calvadosa
        i po co mi była ta majówka cała
        teraz bez jabłonki zwyczajnie zostałam.

        Ech, miałam ci jabłonkę!

      6. Krysia pisze: „Sens tkwi we wszystkim, tyle, że STARE widząc sensowność wszystkiego, nadaje większe znaczenie dobru, a nie jego przeciwieństwom”.

        Może nie całkiem w tym samym znaczeniu, ale Krysiu chcę napisać coś o starości, która może przecież każdego z nas dotknąć, o ile uprzemy się dożyć do tak zwanej starości, czyli wieku naszego PESELa.

        Otóż odwiedziłam wczoraj mojego wspaniałego, cudownego przyjaciela, którego wiek określa ów nierządowy PESEL na 98 lat.

        Znalazł się po wylewie w Domu Opieki dla obłożnie chorych, a tak mi obiecywał, że w 2019 roku na Anny przyjedzie do mnie jeszcze swoim małym samochodzikiem RENO 😀 jak go sam określał.

        Przegadaliśmy ze sobą kilometry 😀 godzin, przeważnie na wesoło.

        Ale teraz nie o tym chciałam, bowiem serce rozrywa mi tak potworny ból, który wczoraj musiałam wykrzyczeć w pustym mieszkaniu.

        Pytam, chociaż i tak wiem, że nikt mi nie udzieli satysfakcjonującej oczekiwanej odpowiedzi.

        DLACZEGO, DLACZEGO do jasnej …….. tak ma wyglądać końcówka naszego życia, ja nie chcę, nie rozumiem, nie pozwalam, ja nie mogę na to patrzeć, bo wszystko we mnie krzyczy, niech to wreszcie odejdzie, niech się już skończy ten cholerny marazm/matrix zafundowany nam przez …………!!!!!!!!!!!

        Ja chcę by powrócił Źródlany początek NAS, wołam z całej swej MOCY: niech wreszcie się STANIE, bo w przeciwnym razie życie Tu i Teraz nie ma sensu.

        Czyż nie za dużo, jak na jedną osobę i na jeden rok, dlaczego tak musi być, dlaczego? dlaczego ?

        Przepraszam Was, ale tylko tu, u Was, mogę to wykrzyczeć.

      7. „Powtórze, przedszkole.”

        Przestrzen przemowila.

        bio, nawet nie widzisz jak 😉

        „Kto z Was nie bedzie jak Dzieci, nie wejdzie do Krolestwa Bozego” 😉

      8. Aniu, rozumiem twój wk.rw. Też jestem zdania, że nie tak to powinno wyglądać. Moja Mama też tak niestety odchodziła, kilka miesięcy w domu opieki, bo przy chorobie alzheimera, złamanie biodra, otwarta jeszcze rana, wypis ze szpitala do.. „rodzina musi sobie radzić sama.., my wypisujemy do domu”, nieważne, że w domu nie ma najmniejszych możliwości, żeby się osobą w takim stanie bezpiecznie dla niej opiekować. Potrzeba odpowiedniej wiedzy, odpowiednich przyrządów.

        Alzheimer po operacji eksplodował, nie było żadnego kontaktu. I jak wytłumaczyć takiej osobie, że nie może się ruszać, że musi uważać?

        Kilka miesięcy jeszcze przeżyła, w dobrych warunkach, przy dobrej opiece serdecznych pielęgniarek, dokarmiana rurką przez nos… bo sama nie mogła już jeść, zapomniała jak się je. Miała tylko 67 lat…. W rodzinie wcześniej, ani do tej pory, nie było chorób związanych z demencją. Kilka lat przed pierszymi objawami Mama miała operację i dostała krew, podejrzewam, że z tą krwią dostała również chorobę…

        Ale dosyć o tym, jak odeszła byliśmy szczęśliwi??, że już się nie musi męczyć.

        Ja swoim zapowiedziałam, że gdyby mnie coś takiego dopadło, to Holandia albo Szwajcaria, odpowiedni zastrzyk i konjec, wolność. Nie chcę tak żyć, nie chcę być ciężarem dla najbliższych.

        Napiszę Aniu jeszcze, że z tej strony Cię nie znam, zawsze taka pogodna, serdeczna, epatująca miłością. Ale czasami ta bezkresna miłość nie jest w stanie powstrzymać wnerwu na te niesprawiedliwe rzeczy, które się dzieją.

        Wysyłam przytulankę….

  8. [TAW] Od lat nie nawiedzam cmentarzy. W jakim celu miałbym to robić?
    ——————————————-
    Hahaha TAWie, no chociazby po to, aby „inni widzieli” jak przystroiles grob.

    Dla mojej matki pojscie na cmentarz, to „jak pojscie do parku”. To sa jej slowa. Ponadto……… tu juz do glosu dochodza moje obserwacje………… trzeba sprawdzic (i odpowiednio skomentowac):
    1. kto regularnie myje groby, a kto nie (pogoda nie ma znaczenia; pizdzi i gwizdzi, groby w lodowatej! wodzie! musza byc umyte; potem wymiana informacji ze znajomymi na temat „kremu rozgrzewajacego na kosci i stawy”, bo „rak nie czuje”)
    2. kto polozyl plyte marmurowa, a kogo nie stac nawet na skromne lastriko
    3. kto polozyl ladniejszy stroik na grobie, a u kogo pusto
    4. u kogo pali sie wiecej swieczek, a u kogo (od lat) ani jednej.

    Dzien Zaduszny, to takze swoista rewia mody. Czym wiekszy mroz, tym lepiej. Nadarza sie okazja do zaprezentowania nietuzinkowego kozucha. Mozna potem skomentowac ubior innych: „ona w futrze, a on w skromnej kurteczce; [o niej] mysli tylko o sobie, nie dba o niego”.
    To takze okazja do nawiazania albo odswiezenia kontakow. Po zdawkowych przywitaniu „przy grobie” mozna zaprosic co niektorych znajomych i dalszych kuzynow do domu. Pogadac „o troskach dnia codziennego” i chorobach, poogladac zdjecia i powspominac tych, ktorzy juz odeszli. Nastepny dzien jest rownie wazny. Trzeba przeciez sprawdzic czy stroik i znicze sa na swoim miejscu. Jezeli zostaly ukradzione, to przesrane. Caly dzien trzeba bedzie wysluchiwac o „Polakach-zlodziejach”.

    1. Dodam jeszcze cos, co chodzi mi po glowie, bo niektorzy czytelnicy moga sie czuc urazeni albo zasmuceni moim wczorajszym komentarzem. Nie chcialam urazic czytelnikow, ktorzy przezywaja odejscie bliskich. Sama rowniez przezywalam smierc ojca i dziadkow. Wpis odnosi sie do okresu pozniejszego, pozalobnego i jak napisalam, oparty jest na obserwacjach moich, a wiec dotyczy mojej rodziny dalszej i blizszej oraz znajomych. Obejmuje okres kilkadziesiat lat do tylu.

      Nie zapominajmy o tym, ze na cmentarzu spoczywaja rowniez „niekoniecznie kochani i lubiani” przez nas czlonkowie rodziny.
      Nie rozumialam na przyklad, dlaczego nalezy zapalac znicze komus, kto znecal sie psychicznie i fizycznie nad rodzina. Nie znosze falszu. Zawsze czulam opor. Oczywiscie jako dziecko nie wiedzialam o „pewnych sprawach rodzinnych”, dowiedzialam sie w liceum. O szczegolach pisac nie bede, ale to byl prawdziwy reptyl bez empatii. Odpowiedz mojej matki: „Bo tak trzeba. Jest swieto.”

      Czy chodzenie na cmentarz nie sluzy rowniez nakrecaniu
      nienawisci wobec tych, ktorych juz dawno wsrod zywych nie ma? Rozpamietywaniu traum z przeszlosci oraz rozdrapywaniu ran?
      No bo, wiecie, jak sie ustosunkowac do czegos takiego? Parafrazujac. „To byl podly i falszywy czlowiek [o tesciowej]. [z zacisnietymi ustami] Nawet nie wie jaki jej grob wystawilam!”.

      Wnioski wyciagnijcie sobie sami.

    2. Kochana Kalinko!
      Nic nie mogłoby tak wiernie oddać i opisać losów mojego ,,owocującego drzewka” 🙂 jak poezja przez ciebie w strofy zebrana! 😀
      Skąd ty tyle o mnie wiesz?! 🙂 😀

      Pozdrowionka!

      1. ,, Skąd my wiemy, żeś Ty taka?
        Podglądamy Cię zza krzaka!…”

        Ja z jabłonką nie znam krzaki,
        ty tam siedzisz!? Toś ty taki??

  9. W ten Dzien pamieci…pamietajmy tez o ZYWYCH PRZODKACH…ktorzy z Boska SZCZODROSCIA nas wychowali…DALI NAM ZYCIE I MILOSC.. jaka by nie byla ta Milosc..; to przeciez DZIEKI NIM ZYJEMY ❤

    Pamietajmy o starszych ludziach…o tych, co moze DZIECI NIE MAJA…a moze i maja, ale…Dzieci zapomnialy…w kazdej wsi ktos sie znajdzie, na kazdej ulicy…

    NASI PRZODKOWIE maja Serca Wypelnione SZCZODROSCIA ! ❤
    A My ???

    z : https://www.slavorum.org/30-things-that-mean-you-are-slavic/

      1. Dom Jej sprzatnoc, drewek narabac, w piecu napalic…zakupy przyniesc, bo moze w kredensie skromnie…

      1. Dziekuje IW ❤ . Bardzo dziekuje…

        Ta wyjatkowa piesn ❤ oczyszcza w sposob iscie anielski wszelkie "energie" , ktore pod tym wpisem sie ujawnily…
        Tak…wszyscy plakali, komisja, artysci, publicznosc…
        Pomodlmy sie za RODZICOW…a kiedys dzieci pomodla sie za nas… Rodzice, przebaczcie nam czas rozlaki…
        tu calosc wypowiedzi komisji :

        .https://www.youtube.com/watch?v=nHp_l9OPzzQ

        A tymczasem pamietajmy, o Naszych Starszych, ktorzy sa na Ziemi…tak wielu z NICH zyje samotnie…tak wielu jest w Ojczyznie, a dzieci daleko za granica…niektorzy czekaja tygodniami na telefon…na pocztowke…
        A jesli , Drodzy Czytelnicy Bloga, Wasi RODzice odeszli, to przytulcie do srca sasiadke, czy zaproscie na Wigilie kogos z Domu Opieki Spolecznej , kto dzieci nie ma… to taki skromny pomysl…

        Arkona

    1. W holdzie Ojcom, Dziadom, Pradziadom …

      Andriej Szyszkin

      ” Współcześnie młodzi rodzice chrzczą swe dzieci najczęściej w pierwszym roku po urodzeniu, jednak nasi praojcowie byli bardziej ostrożni przy wprowadzaniu do wspólnoty nowych jednostek. Uroczyste nadanie imienia we wspólnocie słowiańskiej następowało dopiero, gdy dziecko miało od 7 do 12 lat. Do tego czasu pociecha nosiła imię ochronne, które miało je zabezpieczyć przed zainteresowaniem sił demonicznych. W celu odstraszenia złego imię to, mogło przybrać rozmaitą formę: Wilk, Niemoj, Nielub.”
      w :
      https://www.slawoslaw.pl/tag/oczepiny/

    1. Kiedyś, bardzo dawno temu, podczas wspólnych odwiedzin cmentarza, żona powiedziała mi: nie czuję, by moja mama tu, w grobie, była… Jakież to było mądrym! Bo mogiła ma skupiać RODzinę, jednoczyć, scalać, pomnikiem Lenina? Lecz jest to na 1go listopada skupienie wokół wszystkich świętych, czyli nienaszych, bo Ci Nasi mieli różne, lepsze i gorsze momenty swojego postępowania w swoim życiu, a jednak za świętych nie uchodzą w skali chrześcijańskiej. Jednakże CI PRZODKOWIE SĄ wzorcem DLA NIEJEDNEGO Z NAS. I to jest świętowanie Dnia Zadusznego! „Za-dusznego” czyli bez kadzenia…

      1. A mnie uczono, że 1 listopada to święto nas wszystkich, wierzących w Chrystusa, bo jesteśmy wszyscy świętymi Pańskimi, ci co żyją i ci co odeszli,dlatego chodzimy na groby, by być bliżej bliskich zmarłych i świętujemy sobie razem, widoczne to jest bardziej w tradycji Meksyku, choć nie wnikam głębiej jak i w wypadku polskim, jakie prawdziwe podłoże, wcześniejsze ma ten kult. Jutro natomiast jest Dzień Zaduszny i tu KK modli się już tylko za dusze zmarłych…Byłam dziś na cmentarzu, nie widziałam specjalnie nikogo epatującego strojem, tj, rzeczonym kożuchem, futrem i tudzież podobnym dobytkiem. Ludzie byli ubrani wręcz zwyczajnie aczkolwiek elegancko,z naciskiem na strój niedzielny….Były nawet krótkie rękawki:)…Kult śmierci? Nie nazwała bym tak tego, raczej kult nadziei na życie wieczne…Oczywiście dziś wszelkie uroczystości KK postrzegam inaczej, już raczej jako tradycję rodzinną…I nie czuje się zagrożona jakimś podczepieniem na cmentarzu, czuję spokój i zadumę tego miejsca, no ale może jak mam taka mocną ochronę???

      1. A jak ten starszy człowiek był za życia bydlakiem, zwyrolem albo miał paskudny charakter, który odpychał ludzi to też mam takiego szanować ?

      2. Tak, ale ich tez czasami boli w plecach…i kto wode ze studni wyciagnie jak nie ten mlodszy sasiad 😉

      3. TAW pisze: „Starość to stan umysłu i efekt zaufania Systemowi. Buntownicy są Wiecznie Młodzi…”

        Zgadzam się z Tobą, TAWie. Odkąd pamięcią sięgam, od zawsze jestem buntowniczką, wiatr sprawiedliwości zawsze tam mnie zawieje, gdzie niesprawiedliwość i cierpienie się dzieje. 😀

        Pomimo starego rządowego Pesela ja czuję się zawsze wesoła i młoda, i nie zwracam uwagi na to, czy się to komuś podoba, czy nie podoba. 😀
        Bowiem problem ma ze sobą ten, co innych osądza, ja toleruję inność wokół mnie, ale nie utożsamiam się z nią, i nie osądzam nikogo.

        Szczęście i radość tylko przy tych się kręci i rozwija, którzy potrafią być SOBĄ, czyli całkowitą SERCA zgodą. ❤

        Pięknej i mile na łonie przyrody spędzonej soboty wszystkim bez wyjątku miłym memu sercu TAWerniaczkom i TAWerniakom 😀 życzę.

      4. „Pomimo starego rządowego Pesela ja czuję się zawsze wesoła i młoda, i nie zwracam uwagi na to, czy się to komuś podoba, czy nie podoba. 😀”

        SlowiAnko Mila, pesel, to rodzaj znamienia…nijak sie ma do ZYCIA ❤

        Nasi Przodkowie mieli Krag Zycia co najmniej 144 lata, bo tyle co najmniej potrzeba, aby tworzyc tu na Ziemi to, po co przyszlismy… niektorzy z Przodkow zyli kilka Kregow…

        System probuje wlasnie "kodowac" na Czas…a Czas to na Ziemi jeden z najwiekszych SKARBOW…dlatego tak jest wazne, by ZYC BARDZO DLUGO…bo dlugie zycie daje moznosc = Moc Majacy przekazywania : wiedzy, milosci, uwagi, pomocy…

        Ps. niedawno byly badania , ktore wykazaly, ze WDZIECZNOSC, okazywanie WDZIECZNOSCI wplywa na dlugosc Zycia. Konkretnie : pozwala zachowac LEPSZE ZDROWIE .
        Byc moze na tym miedzy innymi polegala Tajemnica Hyperborejczykow 🙂

        .https://www.youtube.com/watch?v=2A_xnm7JZuI

      5. SlowiAnko…i dla kazdego na Zycie i na Spelnienie ❤

        Kołowrat – POLSKI tekst:

        Codziennie się zastanawiasz i szukasz odpowiedzi:
        kim jesteś, dlaczego tu jesteś i co tutaj robisz.
        Nie wiedzą przyjaciele, w książkach też nic nie ma,
        nie śpisz po nocach, umysłem pojąć się tego nie da.

        Z pierwszymi promieniami letniego słońca,
        udajesz się do lasu po radę starego mędrca.
        Z nadzieją, że pomoże, że zapyta Żywiołów,
        a on Ci wręcza Kołowrat naszych Przodków.

        ref
        Słowiański Kołowrat do kręgu wszyty
        utkany z jedwabnej, czerwonej nici.
        Magiczny ornament z twórczą siłą,
        rozżarzy się, gdy spotkasz się z Żywią.

        Przez kilka dni i parę nocy długich
        tułasz się po krainie bez ludzkiej duszy.
        Aż na jednej z łąk ujrzysz dziewczynę
        przy lipie rozłożyście rozkwitłej.

        Światłość Cię oślepia, oddech więźnie w krtani,
        Amulet na wstążce zaciśkasz w swej dłoni,
        tysiące myśli Ci w głowie wiruje,
        i radość z jednością z siłami Natury.

        ref
        Słowiański Kołowrat do kręgu wszyty
        utkany z jedwabnej, czerwonej nici.
        Magiczny ornament z twórczą siłą,
        rozżarzy się, gdy spotkasz się z Żywią.

        Tlumaczenie : Sławomir Słowianin ❤ 🙂

  10. Poza tematem…a moze ?
    Wczoraj rano na „kapciu” czy tez „pantofelku domowym” pojawil sie obrazek …no tak w grze swiatel…trzech Ork…mialam wczoraj napisac… a byly tematy „Dnia”…a dzisiaj Dzien Szczegolny…i wtem sie Orki przypomnialy…
    Podobne do tych 🙂


    A dlaczego ?

    1. Szukam…ach…
      „ORKA

      Fragment książki

      „ZWIERZĘTA Prawdziwi Przewodnicy Człowieka”

      zaufanie, opieka, transformacja, oczyszczenie, telepatia

      Pływa po wielu morzach istota tak ważna dla Ziemi. Jej wibracje wielokroć przewyższały energetykę człowieka starego świata. Przyniosła Orka wiele darów i przyszła tu jako jedna z pierwszych zorganizować wodny świat, oceanarium, którym pierwotnie Ziemia się stała. Jest wzniesioną istotą, kuzynką Delfina, która opiekuje się od kolebki waszą cywilizacją.

      Powstały lądy, pojawił się człowiek, a Orka przy nim już była. Jej duch jest wielowymiarową istotą, tak jak człowiek, więc pojawiała się przy was, aby pomóc swoją pracą. Wysoką energetyką oczyszczała pamięć wody, bo to w niej są zapisy wszystkiego, co dzieje się na Ziemi. ”
      z

      http://prawdaserca.pl/2015/04/orka/

      1. Arkono, a ja wczoraj wieczorem w migawce zapowiadajacej program z przyszlosci w TV zobaczylam orke, ktora polowala na brzegu akwenu wodnego na foki. Zlapala jedna z nich.

  11. Śmierć jest iluzją.Życie jest wieczne, tylko zmienia się forma. Woda np. raz jest loden, raz jest cieczą, raz jest parą. My też zawsze jesteśmy. Ciało to tylko ubranie czasowe dla Duszy, a ona jest wieczna. Ja palę świece często właśnie dla tych, co odeszli do innego wymiaru i są obok. Jesteśmy zjednoczeni w świetle i miłości. Nie uznaję stawiania pomników odeszłym do innego wymiaru ani chodzenia na żadne groby, bo tam nikogo nie ma. Nie noszę też kwiatów na groby. Jedyne kwiaty dla moich ukochanych stawiam w moim sercu myśląc o nich. Moim marzeniem jest tak podnieść moje wibracje, że kiedy nadejdzie kres mojej ziemskiej wędrówki, to po prostu zniknę. Bez śladu. Oczywiście na zakończenie tej drogi mojej musi odbyć się wielka uczta i ludzie będą tańczyć do mojej ulubionej muzyki wykonanej przez małą ale genialnie grającą orkiestrę dętą!

  12. Mówicie o śmierci, w tym momencie moje myśli pognały do nieżyjącego ojca. Po jego pogrzebie nie mogłam zmusić się do noszenia „kiru”, odprawiania jakieś tam żałoby. Na stypie śmiałam się w najlepsze wspominając dowcipy ojca i czułam, że właśnie tego chciał. RODzina była nieco zbulwersowana, ale pewnie pomyśleli, że to szok. Mama zwróciła mi uwagę, a ja jej odpowiedziałam, że powinniśmy ojca upamiętnić jak żył, czyli wesoło i na luzie, a najlepiej przy muzyce. Ot co.
    Bywam czasem na jego grobie, najczęściej nie 1/11, ani nawet nie 2/11. Jak jestem w okolicach. Częściej myślę i stawiam świeczki na biurku jak TAW. Zawsze gości w moim sercu i to mi w zupełności wystarcza.
    Spokojnej nocy Kochani i cudnego poranka!

  13. Kompulsywne zloty na rozmaite imprezy /tak to się teraz nazywa/..
    Uzależnienia – trudno z tego się wygrzebać.
    Obejrzeliście film „Dzień Świra” właśnie o natręctwach które stanowią pułapkę dla naszej duszy i zmarnowanie naszego życia i potencjału jaki w każdym człowieku drzemie gotowy do przebudzenia a tu pułapki dominują i pozamiatane!
    Taki np. przymus pocałowania figurki jezuska w stópki albo
    system liczenia albo zaczynanie pisać wiersze o pełnej godzinie..
    Tak-ten film to satyra na ogłupione społeczeństwo..które dało się zmanipulować…Ten film nie jest komedią…

  14. nie prosciej dac sie skremowac i rozrzucic w nature?zapomnialem jest nakaz pochowku aby korporacje zarabialy a TY wierny-obywatelu morda w kubel i plac do 3-4 pokolenia za grob pradziadow.TO przeciez dla Twojego dobra i tradycji .

      1. [TAW] Za 20 lat nie będzie już pochówków na obcej ziemi.
        ————————–
        Odrobine jasniej?

      2. „Cmentarz” od „smętarz”, czyli miejsce „smętku”, „smutku”…

        Cmentarze mają charakter eksterytorialnej ziemi babilońskiej, programowanej poprzez pokropienie programowaną rytualnie wodą. Rytuały chrześcijańskie są w rzeczywistości rytami gadzimi, babilońskimi. Kiedyś to zostanie wyjaśnione głębiej, dziś tylko o tym napomykam.

        Za kilkanaście lat Słowianie nie będą swoich bliskich „chować”, lecz ciałopalić. Prochy nie będą nawozem śmierci, lecz Witaminą Życia, na której wyrośnie Dąb RODowy na Siedlisku RODowym…

        🌳🌳🔆🌳🌳

        Współczesny ryt pogrzebowy oraz ryty nawiedzeń na smętarzach są babilońskimi kultami śmierci. Śmierdzi.

      3. RODzisz się chrzczą , kropią…umierasz kropią….i umarłego i rodzinę i in…gwarancja zysku…..czyt..dla aktora gaża…żniwo…
        Pora zrobić na papierze zastrzeżenie czyli jednoznacznie się określić…wyznać wolę…

    1. Powiem Ci, drogi Devingo, moje ostatnie słowa, które już dla potomnych zapisałam, brzmią:

      „Po mojej ziemskiej śmierci mój skafander proszę spalić, prochy w moich ukochanych LASACH rozrzucić, a urnę pustą w zgodzie z biurokratycznym wymysłem w grobie rodzinnym umieścić, oczywiście bez ceremonii i pokrapiania”.

      Taka jest bowiem mnie, DUSZY, jedyna i ostatnia wola, którą mi na dzień dzisiejszy już przyrzeczono. 😀

      1. ja również sobie zażyczyłem gdy opuszczę ziemski skafander/powłokę to spalić, popiół rozsypać w lesie, bez ceremonii religijnej, bez pokropku. Nie przynosić kwiatów, zniczy w miejscu wysypania popiołu.

        A pusta urna??? hm… niech mają zagwostkę 😀

      2. Mnie sie najbardziej podobaja stare irlandzkie i angielskie cmentarze. Trawka i skromna niewielkiej wielkosci pionowa plyta. Powrot do natury. Zadnego blichtru, zadnego jarmarku. Moze was to zdziwi, ale na takich cmentarzach odczuwam spokoj i zadume.
        Moja matka ma zdanie odmienne: „nie wyobrazam sobie, aby po mnie jezdzili kosiarka”.

      3. [Slowianka] bez ceremonii i pokrapiania
        —————————
        Slowianko, cos mi sie zdaje, ze zbliza sie czas, w ktorym nie bedziemy musieli zaznaczac, ze nie zyczymy sobie religijnego pochowku. Pewnie to kwestia kilku najblizszych lat.

      4. Ja moim też zapowiedziałam, że żadnego grobu nie chcę. Spalić i rozsypać. Moja koleżanka z pracy mówi, że można (chyba w Szwajcarii i w Holandii) z popiołu brylancik sprasować. Koszty mają być porównywalne do kosztów pogrzebu w Niemczech.

      5. Mam nadzieję Aniu, że zanim nastanie nasz czas opuszczenia ziemskiego skafandra, przepisy zmienią się na tyle, że nie będziemy musieli przechytrzać matrixa wstawiając puste urny do rodzinnego grobu. 🙂 😀

      6. ,, o to to SlowiAnko!!!!! jedziemy tym samym juz programem matki natury.!”

        A ja z Matką Naturą zastanawiamy się jeszcze… 🙂
        Co do pokrapiania zgodne jesteśmy, że żadne tam kropelki, mżawka, deszczyk. Wody ma być dużo, nawet ogrom.
        Tylko Matka Natura do końca nie jest jeszcze przekonana, czy przyjmie cały garnek z moim popiołem na środku morza, czy jednak część – choć szufeleczkę rozsypywaną – widzieć jest chętna nad moim Rodzinnym Miastem, gdziem wzrastała, życia się uczyła…

        Ale jeśli z balonu, nad miastem, to jednego jesteśmy pewne.
        Musi być wiatrzycho nieprzeciętne, co by mocno rozwiało.
        Nie może tak być, że ktoś idący spokojnie ulicą nagle zaklnie:
        ,,O cholera! ,,Ktoś” mi w oko wpadł! 😀 😀

    2. Powiem Wam, moi drodzy, że dzień pogrzebu mojego męża, 7 m-cy temu i dni od dnia śmierci aż do pogrzebu, były dla mnie najgorszymi dniami mojego życia tu na Ziemi.

      Dojrzałam już do tego, by to opisać, gdyż do niedawna nie mieściło się to w mojej głowie, że w tak ciężkich chwilach mojego i rodziny życia, można być aż tak przez administrację kościelną pozbawianym ludzkiej godności.

      To nie śmierć mojego męża mnie tak dobijała i dołowała, gdyż do tego byłam przygotowywana przez całe 2 i pól roku jego i moich zmagań się z ciężką jego chorobą.

      To ta cała wymagana oprawa administracyjna i kościelna mnie dobijała maksymalnie.
      Sytuacja załatwienia pochówku, jakiego pragnął mąż, wypadła akurat w same święta Wielkiej Nocy.

      Więc pogrzeb przeniesiono na 7. dzień po śmierci.
      Ponieważ trumna umieszczana miała być w jego rodzinnym grobie w innej parafii, należało więc dostarczyć pismo zaświadczające z obecnej parafii, że zezwala na pochówek w innej parafii.

      Ale takowego zaświadczenia nie można było wyegzekwować, gdyż biuro parafialne było nieczynne na okres świąt.
      Trzeba było skorzystać ze znajomości dobrych znajomych.

      W kancelarii, w której poszłyśmy z córką załatwić pozostałe formalności, bardzo niesympatyczny, naburmuszony pan proboszcz, zapytany przez córkę, ile należy zapłacić za ową ceremonię, usłyszałyśmy „co łaska”. Ponieważ moja córka ma swoisty styl 😀 zapytała, proszę pana, ja na dzień dzisiejszy nie spotkałam się z taką wyceną, więc nie wiem, ile wynosi co łaska.

      Na co pan proboszcz z bazyliszkowym ogniem w oczach dodał: nie mniej niż 500 zł. Otrzymał więc podaną kwotę i ze względu na świąteczne kościelne przedstawienia dla wiernych, ustalił datę na 7. dzień po stwierdzeniu zgonu – 3.04.2018 r.

      Należało więc czym prędzej dokonać kremacji zwłok, gdyż każda doba w „kostnicy” lodówce to koszt 1500 złotych.
      Nie będę opisywała reszty ceremonii z kościoła i z cmentarza, bo to pewnie każdy z Was zna.

      Ale napomknę tylko o geście, jaki pokazał ksiądz, który rozdawał komunię, machnięcie na nas rodzinę, by się podnieść z ławek i podejść do niego, czego oczywiście nie uczyniliśmy, gdyż od bardzo dawna w tym nie uczestniczymy.

      Następnie pięknym gestem zwrócił się do zebranych, by teraz oni mogli podejść.
      Te gesty, zachowania i miny księży same za siebie mówiły /no i co maluczcy, kto tu jest górą/.

      Dla mnie była to tak poniżająca i uwłaczająca mojej godności sytuacja, że do dzisiaj mi się to w głowie nie mieści, że zniosłam to z takim spokojem, znając siebie.

      Zapytacie pewnie, po co Wam to opisałam, nie wiem, może chcę już wyrzucić z pamięci ten najgorszy dzień mojego życia, a może byście wiedzieli, o ile nie wiecie, jak wygląda poniewieranie swoich owieczek przez pasterzy Boga.
      Ważne, że mogłam to z siebie wyrzucić, przepraszam.

      1. SłowiAneczko ❤ pieknie SOBIE RADZISZ- czemu dowodzi ten komentarz- wyrzucić z siebie to coś bardzo potrzebnego – nie taplać się zbyt długo w smutku (choć i on ma swe zadanie), i żalu, który trawi najbardziej!
        Rozwój mojej świadomości rozpoczął się od myśli- NIE CHCĘ LEŻEĆ NA CMENTARZU! Co we mnie wywołało taką zmianę, ano szopki z POGRZEBEM TEŚCIOWEJ i świętem WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH!

        1 LISTOPAD na samo wspomnienie był dla mnie trudny- naprzemiennie i płakać mi się chciało, wyć,a wszystko przeplatane smutkiem- zmęczeniem, które się gdzieś tam wgrało, wkodowało w związku z tą datą!

        Przy pochówku MAMUSI( TEŚCIOWEJ ❤ ) KSIĄDZ CO ŁASKA TO CHYBA 600 wskazał jako tę właściwą kwotę tj. 10% od tzw. pogrzebowego!
        Robił olbrzymie problemy przy wyborze zakładu pogrzebowego, ogólnie dramat, jak również msza i pogrzeb. Więc sobie postanowiłam- ja nie narażę na te przejścia bliskich i chcę, aby mnie spalono, a prochy rozrzucono!

        Później dowiedziałam się o Słowianach i ciałopaleniu – i wiedziałam, że to dobry kierunek!

        Ponadto myślę, że ta forma pogrzebu propagowana przez KK ma swoje głębsze znaczenie- nie wiem, ale to ma związek z opuszczeniem Duszy- zamykanie Oczu, a kiedyś to nawet zszywano usta, by Dusza nie opuściła ciała, (akurat to dzisiaj pokazali), ponadto zwłoki gwarantowały im dostęp do naszego DNA w razie potrzeby- pytań dużo, ale tu jest drugie dno, no i zawsze wypominki, opłaty za miejsce, itp.

        SłowiAneczko POZDRAWIAM CIEPLUTKO CAŁYM ❤

      2. Słowianko, przesyłam Ci z wiatrem dobre myśli i wsparcie.
        Cała ta procedura mi również jest znana – wiele lat temu odeszła moja mama i bardzo ciężko mi było pozbierać się po jej śmierci.
        Na cmentarz chodzę i nawet się uśmiecham. Nie traktuję tego całego zamieszania tak do końca poważnie. Jest w tym wszystkim też piękny element – OGIEŃ.
        … i ja też palę świeczki w innych miejscach 🙂

  15. Miara człowieczeństwa-kaliber człowieka-format człowieka…
    poznasz po tym jakie ma postępowanie do dzieci i do osób starszych……krótko powiem…jak się będzie opiekować dziećmi tak się na starość zaopiekuje chorym …umierającym małżonkiem/ą..
    Zaobserwowałam w życiu i nie ma wyjątków…

    Podrzucają dzieci jak kukułki a póżniej na starość każdy sobie rzepkę skrobie…

    1. Justyno, w mojej rodzinie jakos inaczej. Starymi rodzicami opiekuja sie dzieci odtracane przez rodzicow, a te przez nich holubione i rozpieszczane maja ich gleboko w d…. Oczywiscie rodzi to mnostwo napiecia. Powracaja stare traumy i uraza do matki, ze nadal nie kocha corki, a wspomina ta holubiona. To chyba jakies uzaleznienie emocjonalne od toksycznych rodzicow i relacji.

      1. Kalinko ❤ u nas to samo! Myślę, ze jest to podanie ręki, kolejna i ostatnia szansa dla tych co odrzucali kochające Dzieci!

        POZDRAWIAM CIEPLUTKO KALINKO DROGA ❤

  16. O jak mi czasem ciezko z tym egregorem, ktorego to nie chca wyrzucic moi Rodzice… Z tymi ich cmentarzami, grobami, mszami, umartwieniem…

    TAW – Ty tez wyszedles z egregora KaKa. Jak sobie dajesz rade z Rodzina, ktora nie?

    Ze mna powoli nikt nie wchodzi w dyskusje, wrecz sie mnie boja. Nikt nawet nie probuje nawiazywac do moich wypowiedzi (jak juz czasem cos powiem to juz powiem…), nie mowiac o podejmowaniu prob podwazania. Przestalem sie przejmowac, wiem jednak jak na poczatku mego uwolnienia bylo mi przykro – takie uczucie bycia calkowicie samemu. Teraz sie przyzwyczailem. Musze tylko sie bardzo (!!!) pilnowac jesli chodzi o wypowiedzi. Nieraz jestem dla wielu tak obrazoburczy (lubie angielskie slowo iconoclastic) lub wrecz „opetany”, ze naprawde nie ma zartow. Nie chce po prostu ranic ludzi, ktorym w ten sposob nie pomoge (musialbym najpierw kazda moja krotka sentencje wyjasniac na barwnych przykladach i wielu watkach, zeby byla szansa bycia odpowiednio zrozumialem co sie samo przez sie wyklucza z racji skrajnych roznic w postrzeganiu….).
    Poki co nadal nie jestem pewien, ze chcialbym powrotu do 3D i kolejnego ciala tutaj… odczuwam tesknote za stanami czysto duchowymi.

    Moje cialo ma zostac spalone jak najpredzej po zaprzestaniu bycia moim nosnikiem. Zadnych cmentarzy i pogrzebow!!! Ostatnia wola: spotkajcie sie Rodzino z tej okazji i bawcie przez cale 3 dni, rozmawiajcie i smiejcie sie, to wszystko.

    1. Na podstawie obserwacji RODziny widzę, w jakim tempie postępuje Wielka Zmiana w NaRODzie. Widzę, że już nawet do najtwardszego sortu katolików zaczynają wreszcie docierać niektóre kwestie, np. kluczowa dla upadku Watykanu sprawa Emanueli…

      https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2018/10/31/jesli-znalezione-w-watykanie-zwloki-okaza-sie-szczatkami-emanueli-orlandi-oznacza-to-koniec-watykanu-i-kosciola-katolickiego-na-swiecie/

    2. Jasność odważ się- rzuć ten błysk…

      Często wystarczy krótko odpowiedzieć”to nie jest mój bóg” i rzucić księgę z zaznaczonymi stronami ociekającymi krwią
      na stół i wyjść…działa..!

      Pomożesz wielu wyzwolić się wtedy kiedy poczytasz im fragment księgi ociekającej krwią i podasz przykłady satanizmu w obrazkach i innych sygnałów np.palców dłoni ! mają te sat…nad swoimi głowami…nad łóżkami …to jest kawał dobrej roboty…pomóż wyzwolić się..zainwestuj 40-60 zł…w tę księgę krwi i zostaw im tę lekturę w prezencie…zobaczysz jak zaczną wypytywać…nieśmiało…wydrukuj parę rozdziałów prawdy o KK..

      Zainwestuj też we flamastry i dołóż do prezentu..poproś aby zakreślali kolorem to co im się nie podoba i czego nie rozumieją..i czego się boją…dalej już sami pojadą bez trzymanki…jeżeli nie ..trudno…prędzej czy póżniej sami poproszą…

      Kochani to jest lenistwo jak każde inne…jak można oddać duszę komu we władanie..no jak…? pytam każdego i końca ni ma…

      cyt”…zapłaciłem to se będę mioł” taaaa…bedziesz mioł…

      Kochani Lud się boi..przez lata NAM takiego cykora zaszczepili że nie dziwmy się…POMÓŻMY -sami nie dadzą rady..
      ..wystarczy małe ziarenko zapodać a lawina poleci…

      /ps..niektórzy dzwonią do mnie i proszą żebym przyjechała wyjaśnić…bo się kłócą ze znajomymi akurat przy piwku…/

      ❤ 💗 💛 💚 💙 💜
      Dobrego Dnia i Słonka na Niebie niebieskim Kochani

      1. „Zainwestuj też we flamastry i dołóż do prezentu.. poproś, aby zakreślali kolorem to, co im się nie podoba i czego nie rozumieją.. i czego się boją… dalej już sami pojadą bez trzymanki…”

        Justynko, rewelacja! Kupuję patent!… 😀🔆

    3. ,,Ze mna powoli nikt nie wchodzi w dyskusje, wrecz sie mnie boja. Nikt nawet nie probuje nawiazywac do moich wypowiedzi (jak juz czasem cos powiem to juz powiem…), nie mowiac o podejmowaniu prob podwazania. Przestalem sie przejmowac, wiem jednak jak na poczatku mego uwolnienia bylo mi przykro – takie uczucie bycia calkowicie samemu. ”

      Tą samotność, tak na prawdę, fundujemy sobie sami 🙂
      Zmieniamy pogląd na cokolwiek i komu o tym obwieszczamy?
      Tym pod ręką, Rodzinie, przyjaciołom.
      Przyjaciół, znajomych możemy wymienić na nowych w wypadku, gdy ci starzy jakoś nie czają naszej bazy 🙂

      Ale Rodzina?
      Rodziny się nie wymieni, a ponadto, uważając ją za najdroższą Rzecz na świecie, usilnie chcemy TEŻ otworzyć jej oczy…

      Pomyślmy, że to nie cała Rodzina staje się jakaś dziwna, osamotniona, ale to my przysparzamy dla niej zatroskanego spojrzenia w naszym kierunku. (w stylu: ,,Krysia skończ z tymi kocopołami, bo już się niedobrze robi!” 🙂 🙂 )

      Myślimy egocentrycznie, ale to Rodzina ma się z nami za swoje. 🙂
      Potrzebowaliśmy długiego czasu, aby zmienić pogląd i wreszcie móc go światu ogłosić.
      Od Rodziny wymagamy, by zmieniła siebie z dnia na dzień, podczas gdy ona w ogóle wcześniej nie drążyła tematu, nie analizowała za i przeciw, nie toczyła wewnętrznej walki.

      Tak, że z tą wielką zmianą w Rodzinie nie da się inaczej jak tylko na spokojnie, od czasu do czasu jakimś ślizgiem kiełek zasadzony…
      Nigdy kopal w dupę!

      Ten może wykiełkować następnym kopalem, ale już nie naszą nogą 🙂 .
      Żartuję se.

      Rodzina (lub grono przyjaciół, znajomych) to najpiękniejszy wynalazek Boga.

      Rodzina to nie poglądy, to Istnienie.
      Zmieniają się myśli, poglądy, filtry postrzegania, a Rodzina, jak skała, przetrwa najdłużej, nie jedno pokolenie.
      Kochajmy Ją więc, wymieniajmy stare, z lekka wyblakłe wstęgi nas łączące na nowe, mocniejsze i uważajmy, abyśmy nie stracili Rodziny i to z naszego powodu.

      Piękną i zarazem wielką mądrość wyraził Solenizant(z resztą cały jego wywód to mistrzostwo świata!):

      ,,Projekcja wiąże się z nienawiścią do tego co z siebie wypieramy i projektujemy na Świat. Stąd tyle emocji podczas projekcji i jest to mylone z pomaganiem.”

      Miłego dnia!
      (no ta baba to się wszędzie wpieprzy! 🙂 No niestety, jak człowiek ma do czynienia z ludźmi, to i pośród nich na babę może się napatoczyć 😀 😀 )

      1. TAW,

        Bardzo mnie interesuje ta kwestia u Ciebie, mam wrazenie, ze troszke mnie ogolnikowo zbyles 🙂

        Justyno, Krysiu z lasu,

        Dzieki za odzew. Moze przedstawilem calosc w bardzo subiektywny sposob. Ksiegi tego typu mam i nawet studiowalem kilka dobrych lat. Dla mnie to nie do pojecia, ze taka masa ludzi nie czyta kodow zrodlowych do swego matrixa KaKa… juz nie mowie o mysleniu nad tym co sie czyta i zadawaniu pytan.
        Pewne sukcesy sa, zaczalem bardzo mocno podkreslac jak wazne jest celebrowanie zycia, radosc i wzajemne zrozumienie. Tolerancja dla innych pogladow na zycie… nieraz w sensie bardzo pozytywnym zaskakiwalem rodzine. Moja Mama zaczela czytac sama KaKa kod zrodlowy i oczywiscie wywolalo to pozadny efekt w postaci pytan i watpliwosci. Jednak nie zerwalo calkowicie tego „musze isc do kosciola, na grob itd.”. Postep jednak jest olbrzymi. Takze to nie jest tak, ze zmienialem sie latami po to, zeby potem calkowicie przestac byc kompatybilny z najblizszym otoczeniem. Sam musialem nauczyc sie artykulacji samego siebie. To bylo bardzo trudne… i nadal jest. Jednak staram sie na kazdym kroku emanowac ta radoscia z zycia i z tego, ze ono sie nie konczy tylko przejdzie transformacje zaleznie od tego co z nim robimy… Czasem chyba brakuje mi energii, ostatnio mam wrazenie, ze kazdy czerpie ode mnie jak nadprzewodnik na zwarciu, ale ja nie otrzymuje nic na zasadzie wymiany i doladowania.

        Nie wiem czy macie ostatnio podobne „zjawisko komunikacyjne”: przyklad malej przenosni z zycia 3D, gdzie zajmuje sie dosc skomplikowanymi sprawami elektroakustycznymi. Ludzie czesto pytaja sie o sprzet audio, samochody, elektronike itp. i od dluzszego czasu przestalem uzywac skomplikowanych okreslen, stosuje proste przenosnie i porownania, ktore maja uniwersalnie dac zrozumienie o co mi chodzi bez rzucania w ludzi literkami z zaawansowanej fizyki III i przetwarzania sygnalow cyfrowych II. Znajomi zaczeli mi ta moja zmiano-przypadlosc wytykac. W momencie kiedy zmuszaja mnie do wejscia w szczegoly przestaja rozumiec co rozmawiam przy pierwszych fachowych okresleniach i ostatecznie pytaja sie jaki jest z tego wszystkiego dla nich przekaz – powtarzam to co powiedzialem na poczatku… TAK SAMO mam w kwestiach tlumaczenia mojego podejscia do zycia, zmian jakie mocno we mnie zaszly na przestrzeni ostatnich lat. Kiedy mowie jezykiem prostym chca detali, jak wchodze w szczegoly – patrz powyzej.

        Przestalem chyba potrafic tlumaczyc w oparciu o szczegoly bo staram sie dotrzec jak najtrafniej do tego, co chce przekazac nie bazujac na zalozeniu, ze ktos pewne „oczywistosci” zna. Ludzie chca szczegolow – te ich czesto miazdza… mam wrazenie, ze ani tak, ani tak nie jest dla wieeelu osob dobrze sie ze mna komunikowac.

      2. „”W momencie kiedy zmuszaja mnie do wejscia w szczegoly przestaja rozumiec co rozmawiam przy pierwszych fachowych okresleniach i ostatecznie pytaja sie jaki jest z tego wszystkiego dla nich przekaz ”

        Jasność- jest ok..
        TAK jest Nimi..To samo miałam , mam i będę miała…
        ..gotowce…gotowce…-tak ich przystosowali…ciężko jest ale powoli sami załapią..jednemu trzeba więcej.. mądremu wystarczy raz! Dostali gotowca to mają…zainwestuj w płyty cd. i włącz pare razy …..-wiem że mają wstręt do czytania…ale coś w tym chyba jest! …boją się czytać! ..wyczuwają i się boją znać prawdę…to tak jak chory nieuleczalnie wyczuwa że to koniec i nie chce sprawiać kłopotu…pogodzony z losem…

      3. [Justyna] wiem że mają wstręt do czytania…ale coś w tym chyba jest! …boją się czytać!
        —————–
        Zauwazylam, ze ci, ktorzy sa pelni niepokoju (zamartwiacze, pesymisci, rozedrgani, poirytowani, podtruci lekami i toksynami) nie potrafia sie skupic. Krotki artykul jeszcze jakos przeczytają. Ksiazki nie ruszą.

      4. „to tak jak chory nieuleczalnie wyczuwa że to koniec i nie chce sprawiać kłopotu…pogodzony z losem…”
        W absolucie nie ma „nieuleczalnie „chorych..;Nieuleczalnie oznacza : Brak energii, by uleczyc…
        A Energii Brak…
        Kiedys pewien Uzdrawiajacy zapytany, czy moze uzdrowic pewna osobe na wozku inwalidzkim odpowiedzial : „Tak, ale za pare dni bym odszedl…” …ile Energii potrzeba do danego Czynu ???

        Czesto ktos prosi o Modlitwe: Modlitwa to Energia; ktora posylamy.
        Energia to Zycie ❤

      5. „zamartwiacze, pesymisci, rozedrgani, poirytowani, podtruci lekami i toksynami”

        Czyz to nie Oni wlasnie potrzebuja pomocy , czytaj : Energii ?

        najlepsza medycyna , obok Ziol 😉 , jest uwaznosc, obecnosc, czulosc, pomoc konkretna…no i Ta, ktorej Imie niejedno ma imie 😉

  17. Dobrze to znam i rozumiem Aniu, bo ja w lipcu 2017 r. chowałem ojca. I też mam niemiłe wspomnienia z księżmi. Proboszcz gdy przyszliśmy z mamą aby ustalić termin pogrzebu nawet nie wyraził współczucia, nie spytał o przyczynę śmierci tylko od razu przeszedł do procedur. Pierwsze co powiedział do mojej mamy: „Kwity pani ma?” Na pytanie o jakie kwity mu chodzi odpowiedział: no poświadczenie, że grób jest opłacony. My zaskoczeni, bo nie sądziliśmy że takie coś będzie potrzebne nie mieliśmy tego świstka. Kto zresztą myśli o jakichś kwitach jak dopiero co umarł mu mąż czy ojciec i to nagle i niespodziewanie. Proboszcz zaczął więc grzebać w segregatorach, co trwało z 10 minut. W końcu stwierdził: nie ma kwitów. Musimy mu dostarczyć do zaświadczenie o opłaceniu grobu. Pojechaliśmy więc do domu i szukaliśmy aż w końcu się znalazło. Znowu więc udajemy się do proboszcza. Ten jak zobaczył, że kwit jest to otworzył kalendarz, chwilę popatrzył i podał datę i godzinę po czym bezceremonialnie nawet bez mówienia „co łaska” wypalił: 800 zł proszę. Jak nie mieliśmy tyle przy sobie, to on na to: to proszę wypłacić i przynieść. Ja zaczekam. Musieliśmy więc znowu wyjść, wypłacić pieniądze z banku, przyszliśmy i daliśmy mu. Tak to wyglądało. Można powiedzieć, że w moim przypadku słowa z filmu Kler „oto wielka tajemnica wiary, złoto i dolary” są do bólu prawdziwe.

      1. Jestem jakimś innym. Dużo słucham, oglądam, czytam i wnioskuję. Jedna myśl mi przyświeca bądź: sobą i nie ulegaj różnym sugestiom. Uważam, JAM w sobie, i wysiekuję swoją ścieżkę, zgodną w kierunku z innymi, powstającymi ścieżkami, ale nie wspieram się dodatkowym sprzętem czy taborem. Czuję, że gdybym to zrobił, straciłbym zdolność świadomościową, medialną, o której tu wiele czasu temu pisałem. Cieszę się poważaniem swojego skromnego środowiska, które twierdzi, iż nie mówię głupstw, mimo swoich indywidualnych wyobrażeń. Daję innym do myślenia I o to mi chodzi. Mam czasami odjazdy niesprowokowane środkami, jakieś lśnienia, jakąś biel bez końca, ale całkowicie na jawie. Dziś wybrałem się do sklepu tradycyjnie wróżąc sobie ze znalezionych znaków. Zadałem sobie pytanie: czego (na skutek wielu filmów politycznych, geostrategicznych, wyborczych itp.), jako Polacy, powinniśmy się obawiać? I po 20stu krokach znalazłem taki mini kołpaczek od czegoś o średnicy 3ch cm. Przyglądam się i widzę trójząb wystający z fali. Następne pytanie: czy chodzi o Ukraińców, czy o potop? Po 100u metrach znajduję coś plastykowego w kształcie komiksowego dymka o barwach żółtoniebieskich… Dla mnie wszystko jasnym! Nie sugeruję się żadnymi twierdzeniami, ani żadną postacią! Ale lubię przebywać w towarzystwach, od których mogę dowiedzieć się czegoś o czymś dla mnie nieznanym. Nie miejcie mi za złe, że piszę o tak „płaskich” rzeczach, ale każdy proces przekształceniowy wymaga bytów pośrednich… Nie jest możliwym przeskokiem ze wspólnoty pierwotnej do komunizmu jaką była ponoć Mongolia swojego czasu… Ciekaw jestem, czy ktoś z Was ma takie odczucia? Pozdrawiam Wszystkich

      2. Dlatego szanowni Koledzy i Kolezanki nalezy bande odciac od cyca i pokarmu ,podazyc w religie naszych przedwatykanskich prapradziadow a w zwiazku z tym przyjac inny kult pochowku.

      3. ,, … Nie miejcie mi za złe, że piszę o tak „płaskich” rzeczach, ale każdy proces przekształceniowy wymaga bytów pośrednich… ”

        Mieć Ci, Jacku, za złe mogą tylko ci, którzy tu, w internecie udają innych niż są, kreując siebie na ludzi, jakimi marzą, że chcieli by być.
        Jeśli jest się szczerym nawet w necie(to widać, słychać i czuć ), to cóż dopiero chcieć mówić o przejrzystości i szczerości w normalnym życiu!

        Jesteś takim Człowiekiem!
        Bo nie słowa twoje, ale przestrzenie między nimi nad wyraz o tym świadczą.

        Ludzie piszą wiersze nie po to , by je ktoś czytał, ale po to, by zrozumieć co jest między wierszami…

      4. jackugrapie ,
        ” Nie miejcie mi za złe, że piszę o tak „płaskich” rzeczach,”

        …ja tez pisze o gryzaczkach, WAZKACH ❤ i podobnych pieknych rzeczach…to sa fraktale rzeczywistosci…a czyz Pamiec Swiata nie jest zawarta w Kropli Wody ❤ ?

        ZNAKI wskakuja czy tez wyskakuja na mojej Drodze SAME…
        Po prostu pojawiaja sie, czasami masowo. Czesto bardzo na gryzaczkach ( na wielu w minionym roku byly wieloryby, ptaki, ale tez samoloty, rakiety, gwiazdy…itd…)…mam ich okolo 20 w ciagu minionych miesiecy… Pare dni temu na pantofelku zobaczyla TRZY ORKi…do dzisiaj na nim sa..jak sie odpowiednio patrzy.
        A wczoraj (poniedzialek okolo polnocy ) znalazlam nowiutka KLODKE (wyglada jak z granitu czy jakiegos "kosmicznego" metalu 😉 ), o taka z jednym kluczykiem wlozonym do zamka i koleczkiem przy kluczyku…

        TRI RHOMB – TRZY ROMBY w Elipsie !

        …klodka od czego ? 😉 Klucz do czego ? 😉
        A ROMBY ?
        Wpisuje w "wyszukiwarke" haslo : "Znak "Marii Magdaleny", bo czumus (???) mi ROMB o NIej przypomina i …

        Zwracam uwage na jedno ze zdjec, na ktorym jest KAMIEN… (o kamieniach na Blogu duzo jest 😉 …o Alatyrze tez 😉 "otwieram " artykul z ktorego pochodzi fotografia kamienia i OTO !!!

        http://www.andrzejstruski.com/articles_211_TAJEMNICA-STRZEZONA-JAK-ZYCIE—GROBOWIEC-MARII-MAGDALENY-W-PIRENEJACH-FRANCUSKICH-.html

        W artykule jest wypisane "grubym drukiem" m. in. zdanie : „Przez ten znak pokonasz go”

        Czy chodzi o ROMB ?

        Wiec ide za tropem…czy tez za DROGA 😉 i …

        https://bialczynski.pl/wp-content/uploads/2009/07/01.jpg?w=345&h=295
        "Słowiańskie symbole solarne: słońce i gwiazdy
        – symbolizują słońce, Boga, boży blask.
        Słowiańskie symbole solarne są tworzone na bazie rombu
        – symbolu życia, kalendarzowego roku, Drzewa Życia."

        Te 4 M na kwadracie, ktory jest forma ROMBU przypominaja te 4 M wyrzezbione na SKALE z artykulu powyzej o MM!
        Szukam dalej…

        https://costmart.ru/pl/symbols-of-geometric-figures-and-ideograms-studying-of-a-rhombic-ornament-of-the-arkhangelsk-region/
        "Z Encyklopedii Symbolizmu i Heraldyki

        Może być traktowany jako pochodna dwóch trójkątów połączonych podstawami.
        Obraz graficzny:
        macica, srom, czasami – niewinność;
        diament.
        Graficznym odpowiednikiem runy Odala jest płot grobu i wizerunek ryby pochłaniającej zmarłego.
        Romboidalny wzór na skorupie żółwia, symbol ziemskiej bogini księżyca.
        Podstawowe wartości:
        [ panować ]

        kobieca zasada twórcza, kobiecość, płodność, płodność, matka, macierzyństwo
        macica, srom, pudenda mulieris – zwykle z kropką w środku
        szczęście,
        pochłaniająca macierzyńską miłość, macierzyństwo, Wielka Matka, Kali
        ziemski początek, ciemność łona matki, grób;
        morze, wody pierwotne, otchłań strachu,
        żeńska siła generująca"
        […]
        "Chiny
        [ panować ]
        Diament (stalowanie-Xing) – jeden z ośmiu pomyślnych symboli szczęścia, czyli dostatniej stan rzeczy w kraju, a także symbolem zwycięstwa.
        Podwójny romb (Fang-sheng) – jest uważany na zachodzie za magiczne narzędzie ochronne.
        Jeden z ośmiu symboli oświeconej osoby."


        http://sladamistarychbogow.blogspot.com/2018/03/los-wyhaftowany-na-potnie.html

        "Zwróć uwagę, że ludzie starannie wybrali

        z mnóstwa znaków i starannie przechowywanych tylko te, które jego zdaniem przyczyniły się do dobra, dobrych zbiorów, dostatku, szczęścia.

        W tradycji słowiańskiej romb jest jednym z najbardziej ukochanych znaków. W odzieży damskiej spotyka się częściej niż mężczyzna; ale kobiety i mężczyźni nosili pasy ozdobione ornamentem w kształcie rombu. Romb jest bezwarunkowym amuletem. To znak rolników, symbol ziaren zboża, symbol szczęśliwego potomstwa. Diamenty zostały przedstawione na przyborach kuchennych, wyciętych na fasadach domów. Uważano, że rodzina, chroniona przez romby, żyje w dobrobycie i zawsze będzie liczna."

        🙂 ❤

      5. Arkono, swoim wpisem wlasnie przypomnialas mi wzory, ktore widzialam latem na bluzce pewnej pani. Ciekawe, czy byla to Polka, czy tez nie, bo do tego sklepu zagladaja (i pracuja) inni Slowianie: Czesi, Rosjanie, Serbowie, Chorwaci.
        To byly ciemnoczerwone/bordowe znaki slowianskie na bialym tle; podobne do tych, ktore zamiescilas.

      6. ,, …ja tez pisze o gryzaczkach, WAZKACH ❤ i podobnych pieknych rzeczach…to sa fraktale rzeczywistosci…a czyz Pamiec Swiata nie jest zawarta w Kropli Wody ❤ ?”

        O to, to!
        Bardzo ciekawa i fascynująca jest taka poszukiwawcza podróż, w której jedne informacje zawierają klucze do następnych, a te do następnych…
        Na stole pojawiają się coraz to nowe puzzle, które zaczynają układać się we fragmenty obrazu.
        Początkowo nie wie człowiek, gdzie mają leżeć te fragmenty(nie ma kopi obrazu), ale wraz z liczbą pojawiających się kawałków układanki nagle przychodzi taki moment, w którym w głowie pojawia się wizja obrazu.
        Już się wie, gdzie powinny leżeć owe fragmenty, a droga do odkrycia pozostałych puzzli nie nastręcza już żadnych trudności.

        To nie koniec fascynującej wędrówki!
        Okazuje się, że odkryty obraz staje się puzzlem większego obrazu, a ten jeszcze większego!

        Z jednej strony przed poszukiwaczem otwierają się coraz to nowe drogi wglądu, a z drugiej strony nabiera on coraz wyraźniejszego przeświadczenia, że wszystko zawiera się we wszystkim.

        To jest bardzo fascynujące!

        Swoją drogą odkrycie grobu, grobowca MM i jego zawartości byłoby obnażeniem watykańskich tajemnic, jakie ,,szczera i jawna” religia utrzymuje przed swoimi, nieświadomymi wyznawcami.

        Nie rozumiem tylko, droga Arkono, dlaczego w pewnym momencie swoich poszukiwań zdanie ,, Przez ten znak pokonasz go” przypisujesz trójrombowi, podczas gdy w artykule wskazuje się na SB, pierwsze litery nazw rzek, których źródła mogą wskazywać miejsce, teren dla poszukiwań grobowca.

        Może coś źle zrozumiałam, może jakiś ,,puzzel” umknął mojej uwadze 🙂

        Serdecznie pozdrawiam, życzę miłego dnia i owocnych poszukiwań!
        Powiadamiaj nas o swoich odkryciach!
        Świat symboli zawiera w sobie potężną wiedzę!

    1. ,, Sprawę blokuje – złożone z samych masonów – francuskie ministerstwo kultury.” (czyt. ministerstwo kultury zinwigilowane przez macki ośmiornicy watykańskiej)

      Czy mówiąc, Tawcio, o odnalezieniu grobowca MM w Pirenejach masz na myśli odkrycie jego zawartości, czy tylko lokalizację?

      Ile wiary dajesz w autentyczność artykułu Andrzeja Struskiego, podającego siebie za członka linii Merowingów ?
      Czy ród ten(bo, że istnieje to jest faktem) jest wolny od wpływów organizacji, stowarzyszeń zakonno religijnych?

      Jakieś światło w tym temacie, ,,puzzel” – byłabym wdzięczna 🙂
      Chodzi o prawdę, a ta, wiadomo jest ostatnią rzeczą, jaką chciano by nam ukazać.
      A skoro barany ukrywają, to czas, aby ją odkryć na każdym, nawet najmniej spodziewanym polu.

      Tak szybko obcinać głowy smoka, by nie zdążyły odrastać.

      To znamienne, że jedna z najsłynniejszych polskich legend opowiada o smoku wawelskim, którego ubił(owcą!) zwykły przedstawiciel ludu(Narodu)

      Dziś następny smok siedzi na Wawelu. Sam nie zżera ludzi, ale w uwspółcześnionej legendzie wysyła ,,rycerzy” zagłady Ludu.

      Kto zniszczy smoka?
      Wszystkie znaki na Niebie i Ziemi wskazują, że Naród uczyni to własnymi rękami…
      HGW , zapominając dziś, że Wawa jest stolicą Polaków, a nie jej piaskownicą, paradoksalnie otwiera oczy Narodu.

      Nie stać nas teraz na zrobienie kroku do tyłu.
      Jeśli to uczynimy, nie będzie nas.

      I wszyscy wiemy co to oznacza.

  18. Arkono dzięki za piękny przekaz…ubieram się tak w długie spódnice w tzw ”łączkę” …dobrze się w tym czuję …a chusty łowickie i kurpiowskie ”robią ” też za obrusy na stolikach…

    1. Dziekuje Justyno ❤ za uwaznosc 🙂 … stroje czy chociaz male symbole Przodkow (pasek po Dziadku czy korale po Prababci…) lacza nas z Ich Energia.

      …Ci co maja najmniej …w swiecie materii…daja z siebie najwiecej…
      …biegniemy jak te wrozki i elfiki i robimy co mozemy, takze tu na Blogu, by KAZDEMU starczylo i Domu i Chleba…i uwagi …i szcunku…

      https://www.google.fr/url?sa=i&source=images&cd=&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwidkqK00sjeAhUox4UKHUGzBGkQjRx6BAgBEAU&url=https%3A%2F%2Fwww.picmix.com%2Fpic%2Fkobieta-i-wilk-6309507&psig=AOvVaw1yQfSRB0QP3-DU_fW2DZ3N&ust=1541898514566471

      Na ZYWEJ ZIEMI nie powinno byc ludzi, ktorym brak jest Domu, Chleba, szacunku, itd.

      Na Dobra Droge …Starczy dla kazdego i Ziemi i Chleba 🙂

      .https://www.youtube.com/watch?v=E4zKyebMUmQ

      1. Na ZYWEJ ZIEMI nie powinno byc ludzi, ktorym brak jest Domu, Chleba, szacunku, itd.
        Dziwnie, Droga Arkono, czytając powyższe, myśli moje skierowały się ku pytaniom z przeszłości, które mi zadano, takie zwykłe, dziecinne, aczkolwiek „zgryźliwe” przez dorosłych:
        1/ co było pierwsze, jajo czy kura?
        2/ Bóg jest wszechmogącym, a czy jest w stanie stworzyć taki kamień, którego nie mógłby podnieść?
        Na oba znalazłem odpowiedzi i to, moim zdaniem sensowne, czym zaskoczyłem innych (ok. 25 lat temu!).
        Ale nawiązując do cytatu. trochę określenia są nietrafionymi według mnie. Bardzo Cię, Arkono, PRZEPRASZAM! Moim zdaniem powinno brzmieć tak: „Na żywej Ziemi nie powinno być ludzi, którym brak jest Natury, Źródła, Uczucia (‚szacunek’, ‚po-waga’ jakoś brzmią w moich uszach fizycznym wyrachowaniem, zmierzeniem [np. wzrokiem], oszacowaniem postępowania drugiego)… Znacie jakieś inne zagadki typu 1/ i 2/? Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich!

      2. To są przykłady koanów zen, czyli konstrukcji mentalnych mających za zadanie wybić umysł z najzupełniej naturalnego dla niego dualizmu.

        Przykłady niedualistycznych konstrukcji mentalnych:

        – Jak wyglądała twoja twarz przed narodzeniem twoich rodziców?
        – Jaki jest dźwięk jednej klaszczącej dłoni?

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Koan

        Księga 48 koanów „Mumonkan” („Bezbramna brama”):

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Bezbramna_brama

        „Mała księga zen”:

        http://przewodnikduchowy.pl/zen/download.php

        101 opowieści zen:

        http://przewodnikduchowy.pl/101-opowiesci-zen/spis-tresci.php

        *

        Dziękuję, Drogi Jacku, że podwyższasz nam tu poprzeczkę… 😉 😀

      3. Nie przepraszaj jacku, po co ta Twoja ironia ?
        Glodnemu jak zwal tak zwal…
        A mnie szkoda energii na zabawy i „obrazanie sie „… bo kogos w tym czasie nakarmie…
        a i tak mnie nie zrozumiales…

  19. Bardzo Ci, TAWie dziękuję za linki, które przeglądam PO RAZ PIERWSZY(!,?), ALE SĄ NIESAMOWITYMI W SWOJEJ SAMOWITOŚCI! A propos pierwszego linku, na pytanie mnicha, (czy pies ma naturę Buddy?) odpowiedziałbym: Tak, pod warunkami, że wabi się Bud i wyprowadza cię na spacer… 🙂 Na dwa zacytowane przez Ciebie Koany odpowiadam według mojego niemyślenia, jak sądzę („…Dlatego mówi się w zen: jeśli myślisz, nie potrafisz odpowiedzieć na koan…”):
    IDEĄ POTOMSTWA,
    SKŁADOWĄ TRZASKÓW CIAŁA Z MOMENTEM WYHAMOWANIA NA SYMETRYCZNIE WYIMAGINOWANEJ OD PRZYZWYCZAJEŃ PRZECIWDŁONI.
    Przepraszam, ale zagłębiam się 🈸 w dalszą lekturę… 🙂

  20. NiE mogę już patrzeć na hołd, jaki ludzie składaja śmierci na cmentarzach. Te groby są puste, a oni nadal oddaja hołd. Do tego jest to związane z kasą i to nie małą kasą.

    1. Ludzie po stracie bliskiej osoby zrobią wszystko, a w zasadzie ich dusza, aby jak najmniej ucierpieć.
      Mam na myśli czas tuż po śmierci.

      Jest taki termin – około pół roku(mówią ludzie po stracie przyjaciół; nie ma znaczenia czy matka, ojciec, brat, mąż, dziecko, nie związany więzami rodziny człowiek-po prostu przyjaciel)

      Po około pół roku nagle, gdy człowiek, wydawałoby się już wszystko sobie poukładał, przychodzi cholerny kryzys.
      Myślę, że próba całkowitego zamknięcia…, bo dusza już nie chce cierpieć.

      Potem, rok, dwa, pięć , gdy ludzie spotykają się przy grobie np. Rodziców, całują się na powitanie i cicho pytają ,,co słychać?”, nie celebrują śmierci.
      To zmarli przodkowie ,,aranżują” spotkania rodzin, znajomych.

      Lub ludzi, którzy chcą oddać pokłon dla bohaterów, przypomnieć ich odwagę i poświęcenie, o którym czasem nawet nam się nie śniło.

      Pusty jest grób nieznanego żołnierza, pusty jest pomnik ku czci dwudziestoparolatków, którzy po natarciu nie zdążyli wrócić do okopu, pusty jest granit, ku czci dziadka, którego mądrości dwa razy w tygodniu przytaczają wnuki, śmiejąc się przy tym również z kawałów, śmiesznych powiedzonek, jakie zapamiętali.

      Nie chodzi o kształt pomnika, nagrobka, kamienia, miejsce.
      Ludzie różne miejsca lubią dla wspomnień…
      Myślę, że bardziej w takich miejscach składają hołd życiu minionemu, które było i jest przykładem, wzorem.

      A chociażby Sprawa Lechii.
      Wszyscy jej nasi Dziadowie i Pradziadowie pomarli, ale nie to mamy w sercach.
      Życie Ich, zasady i mądrość, którymi kujemy dla siebie i naszej latorośli dzień dzisiejszy i jutro.

      Tak, że Kochany Śpiewie, czy to samemu aktowi śmierci hołd jest oddawany, czy temu wszystkiemu co istniało przed nią, to rzecz- wydaje mi się – trochę nie taka jednoznaczna.

      Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

      1. Myślę,że pomniki i stanie przy tych pomnikach są nikomu niepotrzebne. Pozdrawiam. Do niedawna chciałem być pochowany w ziemi. Coraz częściej myślę, o tym, by moje ciało zostało po odejściu po prostu spalone. Howgh!

  21. Oto jakiego wpisu dokonałem pod wywiadem Pana Witolda Gadowskiego w Debacie Jedynki 12.11 – Marsz Niepodległości:
    Szanowny Pan Piasecki kompromituje się nieznajomością tradycji, MIĘDZY INNYMI, Polaków. Ognień zawsze jednoczył. Tak było u ognisk, watr, potem rusztów, pieców (kuchien!), dziś grilów, a i nawet kuchenka gazowa, która spaja rodzinę, ponieważ mama coś smacznego gotuje. Widocznie u Pana Piaseckiego kupuje się gotową pizzę… Używanie bierwion w celu rozjaśnienia ciemności jest jak najbardziej odruchem WIDZENIA! Dlatego powiem, że race racom nierówne. Ci, którzy trzymali je w rękach, podtrzymują tradycję, ci, którzy wystrzeliwali – nie! Takim zachowaniem jest zapalanie zapalniczek podczas koncertu. W nim to widzowie/uczestnicy łączą się z wykonawcą, czyli jego słowami, ale i muzyką. Takim zwyczajem jest zapalanie gromnicy w kościele, domu, ale i rozprowadzanie zapachu kadzidła. Ten dym, o którym Pan mówi, że Panu przeszkadzał, spotyka się z urokiem, wyjątkowością atmosfery, która nas łączy. Sam dym wędzarni jest niesamowitym dla nawet obcych. Odnoszę wrażenie, że Pan nie jest nawet obcym… Pozdrawiam Wszystkich!.

      1. Żywa Istota Ogień ma taką organiczną Moc, że przyblokowuje/przypala programy, na których chodzimy, i zmiękcza przestrzeń – dlatego w towarzystwie Żywej Istoty Ogień łatwiej nam się dogadać… ❤ 🙂

      2. ,, Przy ognisku dogadają sie wszyscy.Howgh!”

        To prawda!
        Łączenie, scalanie, ogniskowanie – czy stąd wzięła się nazwa ogniska?
        A może ognisko to złączenie (skrótowiec 🙂 ) dwóch słów; ogień i nisko?
        Ogień strzela w górę, ale dostarcza siebie dla tych, którzy siedzą przy nim, nisko.

        Bardzo lubię szukać w słowach ich pochodzenia, przyczyny, oczywiście na poziomie tzw. babskiego dociekania, bo nie mnie równać się z profesorem Miodkiem, a tym bardziej uznawać siebie za znawcę etymologii, która , moim zdaniem, jest potężną kopalnią wiedzy o historii ludzkości, jej migracjach, tworzeniu kultur.
        Myślę, że język jest tak samo żywym tworem, ewoluującym równolegle z człowiekiem.

        Patrząc w płomienie przestajemy być współcześni…
        Sięgamy w naszą przeszłość, ale tą sprzed tysięcy lat…
        Tak, Żywa Istota Ogień to czyni, jak to bardzo pięknie określił Nasz Admin.

        Serdeczności!

  22. ☺☻♥
    Kochani ○♫ ♪ ☼♫ ♪ ☼ pozytywne energie dzisiaj wysyłam z koncertu fortepianowego Leszka Możdżera …Miłego Słonecznego
    samopoczucia..

    Ognisko domowe, oznacza ciepło wypływające z poczucia bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania. To również miejsce, które kojarzy się nam z radością i beztroską, miejsce którego charakter określają zarówno osoby, które w nim przebywają, jak również przedmioty nas otaczające: dekoracje, upominki, zapachy.
    Ognisko domowe – Wikipedia, wolna encyklopedia
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ognisko_domowe

    Tak się mówi określając DOM RODzinę ……

  23. Mir Domowego Ogniska
    Bardzo ważne dla mnie ogień, piec, kominek…
    Codziennie rozpalam…
    …mamy potrzebę szałwię palić …
    Tak Jacku, Tawie ..ogień jest bardzo ważny … w pozytywnej intencji .. ☼

  24. Powoli wycinam swoją ścieżkę pisząc na swoim blogu ciąg dalszy „Atlantydy…”. Jest ciężko, ale trwam. By Was zachęcić do zerknięcia w tworzony artykuł „Od raroga-posłańca…” Przytoczę jego fragment:
    Zatraciłem poczucie czasu historii. He, he, zupełnie jak w Biblii, gdy się czyta, nie czuje się czasu. Odnosimy wrażenie, że wszystko tam opisane trwało może rok, może dwa lata… No, pięć… Ale nie wiek np. Noego opisany na ok. 1 tys. lat. A co by było, gdyby pod mianem „lata” wprowadzić „porę”. To oznaczałoby, że popotopowy przodek ludzkości nie dożył 150 lat! Czy mogło być tak, że u pierwotnych żydów rok rozpoczynał się z każdym początkiem pory roku…? A wyliczając nasze ze strefy umiarkowanej (blisko rozwiązań fenologicznych)”: 1/ przedwiośnie (spodzimek, roztopy), 2/ pierwiośnie, 3/ wiosna, 4/ lato, 5/ babie lato (przejście z lata do jesieni), 6/ jesień, 7/ przedzimek (przedzimie, przymrozki), 8/ zima (taki podział był bardzo ważnym dla rolnika, bowiem wskazywał zachowanie natury [od zoo- do agrofenologii] uzyskujemy „8 lat w roku”. Podzielmy 1000 na 8 = 125… Tak mi się wydaje, że żydzi przynieśli do biblijnej ziemi obiecanej system nie swój, TRAFILI DO STREFY KLIMATYCZNEJ, KTÓRA PRAKTYCZNIE WYGLĄDAŁA JAK JEDNO DŁUGIE LATO (NR 4/) W OPUSZCZONEJ PRZEZ ŻYDÓW KRAINIE , po czym skorygowali swój czas i granica życia człowieka sprowadziła się do maksymalnie 120stu dzisiaj pojmowanych lat… W Biblii Mahalalel i jego wnuk Henoch zostali ojcami mając po 65 lat (ukończonych!), a dożyli ponad 800. Obliczam: 66 lat nieukończone, ale w końcówce (mam do tego prawo!) czyli prawie faktycznie 66:8= 8,24 lat, więc 8 lat i kwartał (trzy miesiące). Poczęli dzieci mając 7 lat i 6 mcy… Czy to jest niemożliwym w skali całej ludzkości przez ponad setkę tysięcy lat przeszłości?

    mamdziecko.interia.pl/rodzice/news-najmlodsi-ojcowie-na-swiecie,nId,2575239 . Najmłodszą mamą na świecie jest Peruwianka Lina Medina, która poczęła dziecko mając… 4 lata i 10 mcy… 

    A dodam, że ci patriarchowie musieli czymś wyróżniać się, czymś niezwykłym, tajemniczym, nieziemskim, boskim! Z tymi żydowskimi latami jest jak z naszymi „łatami”… Gdzie dziura, tam się ją zaszywa, ceruje (zeruje[?], niszczy [od naszego staropolskiego „nicso”!?)…
    Pozdrawiam Wszystkich!

  25. Jacku czytałam że Ony wiek liczyli następująco…
    On – jego syn- wnuk-prawnuk…ect……aż do naturalnego zejścia ostatniego potomka bezpotomnie…tak udało się doliczyć niejednokrotnie do tysiąca lat potomstwa…
    Czyli żył ON bo jego geny w potomstwie/

    W przypadku gdy zginął jeden z potomków tragicznie np.w wyniku wojny ect..to liczą dalej po Jakubowemu czyli …mógł mieć synów ,córki-oni następców ect.. itd… Nazywam to
    ”kamień filozoficzny;kamień na kamieniu-na kamieniu kamień a na tym kamieniu jeszcze jeden kamień…

    /nie podam teraz żródła /odszukam/ …

    Tak samo z kasą…..zginął w holo ale mógł zarobić ale że zabity to nie zarobił przez morderców…
    i ta kasa musi się zgadzać…………………..
    Pozdrowienia

    1. Justynko, brałem to pod uwagę, ale właśnie przykłady Mahalela i Henocha nie usprawiedliwiałoby generacyjnej kontynuacji, bowiem oni w bardzo młodym wieku już posiadali potomstwo, więc bezdzietność nie wchodziła w grę, a przez to doliczanie do ich wieku (po 800 lat) potomków nie miałoby sensu, i mogłoby prowokować dodatkowe wątpliwości talmudyczne. Dzięki Ci za to! 💙

      1. Ciekawe te jednoczesnosci…Czytam komentarz i slucham u Bez Chaosownia i… oto jaki film : Mądrość Starożytnych Sławian [Przestrogi]
        „Zachowjcie ludzie piekno Ziemi waszej dla POTOMKOW starozytnych Rodow Waszych”*

        Bez komentarza… mhm… Bez Chaosowania 😉

    2. „W przypadku gdy zginął jeden z potomków tragicznie np.w wyniku wojny ect”

      SPARTANIE znani z odwgi, surowych regul wychowania, walecznosci NIE WYSYLALI NA WOJNE Rycerzy, jesli Ci nie mieli jeszcze POTOMSTWA !
      Leonidas, WIELKA DUSZA, wybral nie tych najwaleczniejszych , ale tych, KTORZY JUZ MIELI POTOMSTWO !
      WAZNA BARDZO WIESC, bo malo kto o tym wie !
      Zginac, to odejsc bez POTOMSTWA !

    1. Stela, żyd, macewa to też kamienie, każdy z nich które zakrywa (kamieniuje) skałę Prasłowian, twierdzę zwaną m.in. grodem albo paleniskiem, arką. Opoki świętopietrzenia, świętopiĘtrzenia lub świętopiePrzenia – do wyboru!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s