<https://youtu.be/7FdwEJuIyIE

<https://youtu.be/ccab3ue9kVw

<https://youtu.be/8CWsqv40Tu4

<https://youtu.be/LUfbMIGcxkM

Shinrin-yoku – nazwa brzmi tajemniczo, ale idea, jaka się za nią kryje, jest nam bliższa, niż mogłoby się wydawać. Ten japoński termin („shinrin” to „las”, a „yoku” – „kąpiel”) oznacza przepiękną sztukę kąpieli leśnych, czyli spędzania czasu wśród drzew, by być zdrowszym, spokojniejszym i szczęśliwszym. Przedstawiamy książkę opowiadającą o naszej więzi z lasem: „Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnychdr. Qing Li.

Lecznicza moc drzew

Shinrin-yoku od dziesiątków lat stanowi jeden z filarów japońskiej kultury i stylu życia i choć wywodzi się przede wszystkim z intuicyjnego przekonania o leczniczym wpływie natury na organizm człowieka, ma także podstawy naukowe. Dowiedziono bowiem, że kąpiele leśne obniżają ciśnienie krwi, zmniejszają stres, zwiększają energię życiową i pobudzają układ odpornościowy. Okazuje się przy tym, że dobroczynne jest nie tylko obcowanie z drzewami, ale nawet ustawienie w mieszkaniu czy biurze odpowiednich roślin i wdychanie olejków eterycznych.

Choć sztuka shinrin-yoku rozwinęła się w Japonii, jest dobrem, z którego można korzystać na każdej szerokości geograficznej. Przebywanie wśród drzew staje się na świecie uznaną formą terapii; zaczynamy ją doceniać również w Polsce. Shinrin-yoku to zanurzenie się w lesie, to jego chłonięcie wszystkimi zmysłami. Leczą nas dźwięki, które tam słyszymy – śpiew ptaków, szelest liści, szum strumienia – leczy otaczająca nas zieleń, a przede wszystkim dobroczynne fitoncydy, uwalnianie przez drzewa i krzewy.

Shinrin-yoku – odbudowanie więzi człowieka z naturą

Więź z przyrodą jest w nas głęboko zakorzeniona. Dr Qing Li, ekspert w dziedzinie medycyny leśnej i autor książki „Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych”, chciał jednak poznać konkretną odpowiedź na pytanie, jak to się dzieje, że obcując z drzewami, stajemy się zdrowsi, szczęśliwsi i bardziej produktywni. Dlaczego wystarczy spacer po lesie, żeby obniżyć poziom stresu i dodać nam więcej energii życiowej? „Niektórzy badają lasy. Inni trudnią się medycyną. Ja zajmuję się medycyną lasu, żeby poznać wszystkie korzyści leśnych spacerów dla naszego zdrowia i samopoczucia” – tak zaczęły się wieloletnie badania Qinga Li, które zaowocowały tą niezwykłą książką.

„Shinrin-yoku. Sztuka i teoria kąpieli leśnych” to ilustrowany przepięknymi zdjęciami przewodnik po sztuce kąpieli leśnych. Zawiera mnóstwo praktycznych wskazówek i podpowiedzi, jak zaprosić las do swojego życia, i to nawet nie mając do niego bezpośredniego dostępu.

autor: Sara

źródło: https://koszzksiazkami.pl/shinrin-yoku-zapowiedz/

146 myśli w temacie “Shinrin-yoku – japońska sztuka kąpieli leśnych. Jak dzięki drzewom stać się szczęśliwszym i zdrowszym

  1. Dziękuję Ci Saro za podrzucenie bardzo ciekawego tematu. Zamiast zawracać sobie głowę nieewolucyjnymi treściami pójdźmy dzisiaj do lasu skorzystać z leśnych kąpieli🌳🌳🔆🌳🌳.

    Od siebie mogę tylko dodać, że faktycznie las uzdrawia – poszłam kiedyś z moją niezbyt zdrową Laszką do lasu poznawać go, poopowiadać o przyRODzie, ale także przytulać się do drzew, zażywać kąpieli w liściach. Była zachwycona i wróciła całkowicie zdrowa.
    W tym roku w różnych częściach lasu RODzinnie wsadziliśmy w ziemię 50 pestek śliwek węgierek kaszubskich. Ciekawa jestem, z ilu z nich wyrosną drzewka. Miło byłoby mieć własny leśny sadek:). Las jest niesamowity w sierpniu pewna leśna jabłonka obdarowała mnie swoim jedynym, ale niezwykle smacznym i soczystym jabłkiem – pestki oczywiście ponownie wetknęłam do ziemi. Wówczas zakiełkował pomysł leśnego sadu….i cały czas nie daje spokoju…

    1. Wzdłuż torów kolejki wąskotorowej do Rewala rosną Jabłonie
      w szeregu jakby je kto posadził..
      Dostałam tych jabłek od pani do której jeżdżę po mleko…
      Jabłka – smak z dzieciństwa i soczyste..można pić ..
      i w lesie też takie są..
      tak..tak..-można pić tyle soku w nich..

      Pytam pani – kto te jabłonki posadził wzdłuż torów…
      odpowiada NIKT!
      Ludzie jedząc jabłka wyrzucali ogryzki przez okno no i porosły drzewka ..odpowiedziała… i zwierzęta pojedzą i ptaki….

      1. Szaman w jednym z tych odcinków (nie pamiętam, w którym) mówi, że normalnie nigdy nie spalają liści. Tym razem zrobił to celowo – to jego szamański rytuał. Jak on to określił – to pierwsze okadzanie Centrum Wszechświata na Hondraskach (w tym roku?). Będą i następne.

        Jest kolejny przekaz Szamana – Sny i inne tam takie.
        Treści niełatwe. M.in o przebudowie struktur energetycznych biopola człowieka, o chorobach jako sposobach weryfikacji świadomości, snach, 5G.

        <https://www.youtube.com/watch?v=w7JYogmjC_c

  2. Piękny temat. Dziękuję!
    Moim zdaniem to bardzo ważna pozycja. Wiedza intuicyjna poparta nauką przemawia skuteczniej do tych, którzy jeszcze nie odkryli MOCy przyRODy.

    1. Justynko: piękny utworek…relaks relaks i jeszcze raz relaks.
      Dziękuję Ci za niego🔆❤. Podobnie jak za link do radia open.fm z odgłosami natury. Często gra w tle w komputerze w pracy, czym budzi zainteresowanie.
      Pięknej nocy Kochani!

  3. Piękny temat Z wiatrem we włosach ❤ zgadzam się, tym bardziej, że dwa razy oglądałąm piękny reportaż w tvp3 o Pani JOANNIE KOSSAK- o tym jak PUSZCZA BIAŁOWIESKA LECZYŁA JEJ SYNA Z AUTYZMU (po szczepionce)
    Znalazłam trochę inny, ale równie piękny:
    Joanna Kossak. Życie wbrew przeciwnościom losu https://www.youtube.com/watch?v=CF_MJGmWnWQ

    Simonę Kossak napędzała nieskończona ciekawość świata – mówi Joanna Kossak i opowiada o odkrywaniu Puszczy Białowieskiej, poszukiwaniu punktu równowagi i swojego miejsca na ziemi.

    Joanna Kossak o swojej ciotce, Simonie, opowiada z błyskiem w oku i niezwykłą energią. Łączyła je wyjątkowa więź i miłość do przyrody. Joanna uczyła się od Simony, jak żyć w zgodzie ze sobą i swoją pasją. Zanim jednak znalazła swoje miejsce na Ziemi, musiała przepłynąć przez wzburzone wody.

    Simona Kossak "O ziołach i zwierzętach" audiobook
    MIŁEGO SŁUCHANIA ❤ Cudowny zielnik https://www.youtube.com/watch?v=yrGH9U2NH8Y

    TROCHĘ O KORNIKU MI SIĘ WYŚWIETLIŁO:

    ,,Leśnicy niemieccy poszli po rozum do głowy już dawno temu i nie tykają puszcz. Dla przypomnienia, puszcza jest lasem mieszanym, las złożony ze świerków to las gospodarczy. Te właśnie lasy niszczy drukarz, puszczy kornik drukarz nie zaszkodzi znacząco. Tak na prawdę wycinka świerków również nie zaszkodzi puszczy, problem w tym, że leśnicy chcą wtargnąć w puszczę i przerobić jej część na kolejną część gospodarczą. Nic innego. Bajki o wyniszczaniu przez drukarza są tylko dlatego, że akurat w ostatnim czasie nastąpiła gradacja, więc można się czymś zasłonić. Gradacje większe lub mniejsze występują średnio co 10-15 lat i trwa maksymalnie kilka miesięcy (kornik drukarz może się odnowić max 3 razy, po 3 miesiące każdy rzut). A leśnicy walczą o zagospodarowanie leśne puszczy nie od kilku miesięcy, tylko od kilku lat. W gre wchodzi kasa, a nie kornik :/ łykajcie dalej mądrości Szyszki i jego ekipy''

    ''Oto dane o zmianach z tzw. Planie Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża na lata 2012-2021 spisane z oficjalnych decyzji o zatwierdzeniu PUL i raportów z realizacji PUL: w latach 2012-2015 wycięto w nadl. Białowieża 57 tys. m3 drewna z planowanego na 10 lat wycięcia 63 tys. m3. W 2016 nowy minister po rozpatrzeniu pierwotnego wniosku o dalszą wycinkę 318 tys. m3 (!), ostatecznie zatwierdził wycięcie kolejnych 188 tys. m3, czyli w 10 lat wycięte zostanie ponad 240 tys. m3, czyli 4 razy więcej (!) niż przewidywał kompromis z 2012 r. Ponadto moratorium na wycinkę ponad 100-letnich drzew de facto nie obowiązuje, wycinane są nawet całe zespoły drzew ponad 100-letnich (także liściastych). To, co dzieje się w Puszczy teraz, to komercyjna dewastacja, nie ma nic wspólnego z ochroną lasu przed kornikiem ochroną przyrody''

    1. Cygan nie sieje, Cygan nie orze,
      gdzie Cygan spojrzy, tam jego zboze.

      Co wy za jedni i gdzie idziecie?
      My rozproszeni po calym swiecie!

      Ogniska pala, strawe gotuja,
      Jedni spiewaja, drudzy tancuja.

      Hej, tam pod lasem cos blyszczy z dala,
      Banda cyganow ogien rozpala.

      Śpiewał Krawczyk i Rudii ..-nie ma na yout- wcięło…

      1. Dziekuje TAWIE … nie ma slow , by wyrazic co sie czuje, gdy sie patrzy na pelne milosci i lez oczy Babci, ktora mysli, ze CUD sie dokonuje…

        A na filmie…jak i w Zyciu, nie zawsze zyli dlugo i szczesliwie…
        Nie umiem nawet wyobrazic, jaki bol musiala czuc ta Babcia…

        Tak sobie mysle… rano sporo osob przeczyta „nowe” komentarze u TAWa… zadzwoncie do Waszych Babc i Dziadkow, zadwoncie, odwiedzcie Rodzicow, napiszcie list… Babcie i Dziadkowie lubia czytac listy…Zrobcie to, zanim jeszcze CZAS…

      2. „A i losy samego aktora”
        …tak…gdzies zabraklo Milosci…zabraklo Energii…tyle JEJ ” wycieka” …uzywki strasznie wyciagaja…

      3. „A to ode mnie dla Ciebie… 🔆 https://youtu.be/EZf00ad3G6o

        Na odczarowanie tego smutku z filmu… na odczarowanie tej tragicznej sceny z filmu … dlugo szukalam filmu…dlugo szukalam piesni…dzisiaj sie sama piesn znalazla… 🙂

        Ta PIESN wpisuje w Przestrzen

        Ogien
        Woda
        Wiatr
        Ziemia
        od Pokolenia przez Pokolenia SILA RODA ZYJE W NAS

        MARANIE czesc Jej nalezna oddaje…

        .https://www.youtube.com/watch?v=idVZa1YNDDs

        Niech plynie radosc w Przestrzen i w Zycie… w Zycie kazdego z nas…w Zycie kazdego z Czytelnikow, w Zycie kazdego z Polakow…

    2. Elaszko bardzo mi miło, że skojarzyłaś mnie z tym wpisem – lasy ostatnio zachwycają mnie bardziej niż kiedykolwiek

      Podziękowania i pochwały jednak należą się Sarze 🙂 -:) 🙂

    3. Elaszko: cały czas zachwyca mnie niesamowita synchronizacja nas stałych bywalców. W poprzednim tygodniu dostałam cały zestaw audiobooków Simony oraz książkę „Co w trawie piszczy”. Moja Laszka słucha/czyta zafascynowana. A jest w niej wiele cennych uwag/porad.
      Miłego słonecznego🔆 dnia!

  4. JEDYNYMI SIEWCAMI PRAWdziwymi na TYM Świecie są
    PTAKI i PSZCZOŁY….
    … to ONE z mozołem ziarko po ziarku zapylają i zasiewają….
    To wszystko się ODRADZA dzięki TYM MALUCZKIM…

    Dziękuję za uwagę..

    Plany…plany…plany…wycinki…wycinki…wycinki…szaber…!
    PrzyRODa da radę…

  5. Przeglądając materiał u góry trafiłam na przepiękny film – Terapia Naturą.

    Las, górskie rzeki, strumyki, wodospady, szum wody, brzęczenie owadów, śpiew ptaków. 100% naturalnych odgłosów.
    Po prostu CUDO.

    Szaman w ostatnim przekazie gorąco poleca przyglądanie się, jak to mówi „tępym” wzrokiem, bez analizowania, po prostu chłonąc cały widok m.in. górskim strumieniom, co może znakomicie wspomagać lub nawet aktywować procesy związane ze wzrostem świadomości.

    <https://www.youtube.com/watch?v=Kb8CW3axqRE

  6. Nie wiem, czy czasami ktos juz wczesniej nie podal linka (np. Laszka), bo artykul ze stycznia ubieglego roku.
    ———————————-
    [01.2017] Powstał portal o słowiańskich grodach w Niemczech

    Obodrzyce i Wieleci zamieszkiwali tereny na wschód o Odry i już w VII wieku dostali się pod wpływy państwa Franków. Wyzwolili się z nich dopiero 983 po zdobyciu m.in. Hobolina i Hamburga. Zdominowani przez Ottona I łatwo się nie poddali i przez kolejne 200 lat starali się lawirować między Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego a powstającym państwem Polskim. Dopiero w roku 1108 biskupi niemieccy ogłosili manifest nawołujący do ekspansji na ziemie Słowian połabskich. Jeszcze w 1147 na tym terenie odbywała się papieska krucjata przeciwko pogańskim ludom, które zostały ostatecznie schrystianizowane i zgermanizowane.

    http://www.strefahistorii.pl/article/4492-powstal-portal-o-slowianskich-grodach-w-niemczech

    https://slawenburgen.hpage.de/

    1. Szczecin – nazwy ulic.. Obodrzycka i Wielecka i wiele słowiańskich..
      nazw ..dzielnic aż po Łabę…
      …tzw chrystianizacja… pomorze najdłużej ostało się ..ponad 200 lat
      gonili misjonarzów na bosaka …
      wracali wielokrotnie z armią… kto wie jak to było ?
      Na papierze/papier/ można wpisać wsio zwłaszcza jak lud niepiśmienny w danym języku…łac…

      „Ludzie Pomorza nie różnili się etnicznie od tych zamieszkujących Wielkopolskę, Mazowsze czy inne tereny Polski. W czym tkwił więc tak wielki ich opór przeciw chrystianizacji i ścisłym związkom z Polską?
      Pomorze żyło z morza – handel i wyprawy korsarskie były głównymi źródłami bogactwa – najpotężniejszą grupą społeczną stanowiła kupiecka szlachta żyjąca w bogatych miastach: w Szczecinie (stolicy Pomorza Zachodniego), w Wolinie (jedno z największych europejskich miast) czy w Gdańsku i Kołobrzegu. Książęta nie mieli tu mocnej pozycji, a prawa ustanawiały rady starszych.
      Kult pogański sankcjonował i umacniał te zasady – chrześcijaństwo stawiało nacisk na władcę, który pochodził od Boga, a Kościół bardzo ingerował w życie ludzi oraz nadwyrężał ich majątek”.

      cytaty powyżej z j.niżej.

      https://polskiedzieje.pl/panstwo-pierwszych-piastow/chrystianizacja-pomorza.html

      ….na bosaka ich gonili i na golasa… wracali z armią…

  7. Justynko: „….na bosaka ich gonili i na golasa…” – no właśnie tacy są Słowianie, nie zabijali (a mogli), gonili…bronili tylko swego
    A ci jak się odwdzięczali?
    „wracali z armią”…

    Czekam z utęsknieniem na sprawiedliwość dziejową. To, co zasiali zbiorą/zbierają w dwójnasób. Prawda jak oliwa wypływa na wierzch. Chciałoby się, żeby proces przebiegał szybciej…Tylko, czy czas ma tu jakiekolwiek znaczenie?
    Może warto zasiąść pod dębem, oprzeć się o niego i cierpliwie poczekać tylko obserwując…

    1. Tak.Tak.Pamiętamy… podają datę wymyśloną te dziewiątki i szóstki… inne żródła podają datę 1270 i parę lat jako przemienienie wiary na pomorzu .. tzn..stempel jakiś…
      …wygłaszają-zmuszają-spędzają i ………..myślą że my wierzymy im… żadnego przemienienia wiary nie było w mózgach naszych.

      albo,albo jeszcze cegieł nie było a datują budowle wstecz…

      ”..ty se mów ..a JA zdrów…” słowiańskie przysłowie.. https://www.youtube.com/watch?v=_JO_YeBG4tY

      ”Gdy słuchamy przez jakiś czas spokojnej, kojącej muzyki przeplecionej np. szumem morskich fal – po pewnym czasie możemy odczuć się jakoś uspokojeni i znacznie bardziej OSADZENI W SOBIE”.

      Mamy tutaj słonko i niebo niebieskie nad Nami..
      Serdecznie pozdrawiam

    2. ad.wracali z armią.
      Podam przykład z własnego podwórka..

      ..sąsiad ok 3 latka wychodzi na podwórko i do każdego dziecka…zwraca się tymi słowy….bez powodu…/lata 50-te/
      …..sces w molde bo jak zawołam blata to zobacys…!

      ..dziecko zakodowane…
      .. …to odnośnie wracali z armią..

  8. Zapodali życie wg.schematu i gonią NAS..

    Po co nas ganiają do wymyślonych schematów ?

    Tyle wiedzą że ”SŁOWIANIE NIE NOSZĄ KAGAŃCA”.

    ”Mądrej głowie dość dwie słowie”

    Emuszko-SŁOWIANIE zdarli z nich szaty złociste i srebrzyste
    i ich pogonili na boso i goło..
    Nie Nasz cyrk i nie nasze małpy…
    Wystroili się………… i na mszę dzwonią…

  9. Hipersensytywność

    „Od kilku lat zajmuję się tematem Wysokiej Wrażliwości, o której pisały ostatnio m.in. „Charaktery”. To cecha, która sprawia, że umysł osoby określanej w psychologii jako osoba wysoko wrażliwa w każdej sytuacji odbiera i przetwarza o wiele więcej danych, niż przeciętnie. WW to osoby, które nie znoszą hałasu, tłumu, ale niekoniecznie są introwertyczne. Są za to ponad miarę czułe na wszelkie fluktuacje sytuacji, diabelnie intuicyjne. Często potrzebują zaszyć się w sobie, by przetrawić natłok danych, jakie odbierają ich umysły. Jako dzieci nie mają łatwo, jako dorośli niekiedy potrafią dobrze wykorzystać ten dar/przekleństwo”.
    Joanna Bator

    1. Tak jest to piękny dar ŹRÓDŁA, jeżeli zostanie wykorzystany dla dobra innych i siebie, ale przekleństwem też może się stać dla osobistego życia posiadacza.

      Jak zwykle bywa, wybór należy do nas. 🙂

      Tak poza tematem, mam prywatne pytanie czy ktoś z Was tu komentujących i czytających po zamknięciu oczu fizycznych i włączeniu patrzenia trzecim okiem, również potrafi się mentalnie przenosić w różne części świata ziemskiego i nie tylko.
      Będę wdzięczna za osobiste relacje takich sytuacji.

    2. Nagrywam filmiki na YT dla wysoko wrażliwych, bo już dość miałam powtarzania każdemu tego samego na warsztatach/konsultacjach, więc nagrałam im te aspekty i teraz odsyłam do filmów (głębia postrzegania, wyczulenie na subtelności, empatia, przestymulowanie). Warto znać jak jest się wwo. ok 30 proc to ekstrawertycy (wg badan) ale z mojej dekady pracy z ludźmi widzę niewiele WWO ekstrawertyków. Połączenie WWO z Matką Ziemia jest niezwykle mocne, zresztą wiele WWO to osoby także tutaj, więc to oczywiste. Dodam że tzw. Zielony mężczyzna to często mężczyzna właśnie WWO. Młodzi szybciej to widzą, starsze pokolenia są poprzykrywane warstwami przekonań, społecznych oczekiwań, presji…. Im ciężej jest się z tego odgrzebać, ale z drugiej strony regeneracja w lesie i w samotności jest dla mężczyzn WWO podstawa życia i potrafią to sobie zapewnić. I to jest piękne 😁

      1. Dodam jeszcze że wysoka wrażliwość to jest DAR , ogromny dar i misja. To społeczeństwo mniej wrażliwe (i jego jednostki) może wmówić że to przeszkadza. Ja uważam że to dar. Bardzo ważny i potrzebny.

    3. Częściowo pasuje do mnie, choć z natury jestem raczej introwertykiem. Teraz nie aż tak bardzo, ale jak byłem dzieckiem czy nastolatkiem to wyraźnie. Wszelkie hałasy, zamieszanie, tłumy mnie drażnią i uciekam od nich (choć są wyjątki jak Marsz Niepodległości).

      1. Mnie od kilku lat przeszkadzaja dzwieki dochodzace z urzadzen domowych albo z zewnatrz. A to lodowka „chodzi za glosno”, a to slysze buczenie docierajace z jakiejs fabryki (?), ruchu ulicznego, pociagu (?) albo nie wiadomo skad. I wysokie tony, i niskie, i te przytlumione. Wczesniej sie na nich nie koncentrowalam, bo ich po prostu jakos…… nie slyszalam.

      2. Tak, mam tak jak Kalina… bardzo meczące, ratują stopery. Nie mam gdzie uciec.

      3. „A istoty hipersensytywne mają pod tym względem przesrane. Jedyny ratunek to ucieczka na wieś. ”
        Jest jednak coś, kiedy hipersensytywni mają zajebiście 😛 ..
        O tutaj :

        Albo tutaj 😉

        Mi już spacer między drzewami to za mało 😛 Wiecie jakie energie buszują w koronach? I jak one potrafią do człowieka gadać… Przytulenie się do drzewa w koronie i lekkie kołysanie się z nim na wietrze.. nie do opisania.
        Nawet jeżeli nie uda mi się pozostać w zawodzie arborysty, to i tak będę spacerował w górę 😛
        A co do wsi masz rację. Mam ukochaną żonę ze wsi i podjęliśmy definitywną decyzję o wyprowadzce z miasta. Kończymy odnawiać mieszkanie, jak się sprzeda razem z działką w lesie.. będzie akurat kasa na siedlisko (a może wejdą te nowe przepisy ułatwiające budowanie domów itd. razem z BDP). I tym razem (mieliśmy 2 podejścia – niewypały – ale może dobrze.. byłby to nieodpowiedni czas na takie mega zmiany – dopiero z perspektywy czasu to się widzi ) się uda. Ziemia powiedziała „tak”. Drzewa dookoła ziemi też powiedziały „tak”.
        Pozdro!
        B.artoszko Tańczący z Drzewami 😉

      4. Śmiało dawaj fotę na tło 😀
        Co robimy 😛 Generalnie arborysta to taki drzewny pasterz 😉 Dba o drzewa, pielęgnuje – tam akurat żeśmy sprawdzali wiązania – zabezpieczenie aby drzewo nie rozłupało się na kilka części. Usuwa się też posusz (suche badyle), doświetla wnętrze korony – niedoświetlone partie drzewa obumierają – a to sprowadza grzyby, pasożyty itd. Czasami przeprowadza się wieloletni proces weteranizacji drzewa. Czyli jak drzewo jest bardzo stare, obniża mi się stopniowo co kilka lat koronę, aby nie była podatna na podmuchy wiatru itd. I wtedy mamy takiego dęba weterana. Tutaj masz krótkie informacje:

        Click to access Drzewa_w_cyklu_zycia.pdf


        Zerknij po prostu na fotografie.. nie trzeba się wczytywać (chyba, że masz ochotę 😛 ja takie coś pożeram oczami 😛 )
        Drugie zdjęcie było robione podczas mojego kursu na jesieni w Górkach Wielkich w zabytkowym parku Kossaków. Były analizy stanu drzew, zalecany kierunek pielęgnacji na następne lata.
        Pierwsza fota to moje pierwsze podrygi samodzielnego działania z drzewami. Przyjąłem odpowiedzialność za 4 jesiony u teściów i obniżając szczyt uratowałem przed ścięciem przy ziemi (wiesz zapewne jak to bywa na wsi – ściąć bo za wysokie – ale było utargowane i jesion będzie miał ładną koronę a nie pójdzie już hen wysoko – bo rzeczywiście blisko trakcja energetyczna, dom itd.. można po prostu pod kontrolą ładnie drzewo zachować).
        Tyle ze strony „ultrasów”.
        Są też rzeźniki, co za kasę ci wytną wszystko co chcesz. Nie ważne jak duże (napatrzyłem się na to… i odszedłem z firmy – nie po to obrałem taką ścieżkę rozwoju, żeby wycinać gigantyczne topole w zoo czy wielkie świerki na cmentarzu) ważna jest dla nich kasa. Owszem, drzewo wiem jak ściąć (pilarz-drwal) i ścinam, ale wiem też KIEDY. Kiedy można drzewo uratować.. utargować z właścicielem tą jedną czy kilka sztuk – Zawsze warto próbować!!! A jeżeli nie ustąpi – sorry.. moja klauzula sumienia mi na to nie pozwala 😉
        Pozdro!
        B.artoszko Tańczący z Drzewami (ja już tak będę się chyba podpisywał heh 😛 )

      5. Tańczący z drzewami: Gratuluję decyzji!!!
        Niech MOC Świętych Gajów będzie z Tobą!
        Darz Bór Bracie Lechito!:)

      6. Oczywiście chodziło o czołówkę bloga, a nie tło w poprzednim wpisie 😉

        ALE jak już pisze. Kolejny film z wystąpienia Grzegorza Brauna się pojawił w necie, jak jedzie po rządzie, tak jak Niemiec po autobahnie, i takie pytanie mam do TAWa. Rząd na jesień jest ustawiony – to wiemy. Wiemy, kto będzie premierem i tutaj niespodzianek nie będzie. A tak zachodzę w głowę i jedno nazwisko właśnie mi przychodzi, jeżeli chodzi o prezydenta – reprezentanta kraju. Masz podobnego „czuja”?
        Grzesiu? Ostatnio za każdym razem, jak go słucham, to mam wrażenie, że wie dużo dużo więcej o tym, co się za kurtyną dzieje – odważnie, jak by wiedział, że już jest nietykalny…
        I tak na „chłopski rozum”. Byłby to niezły właśnie reprezentant kraju. Niby fundamenty katolickie, ale logicznie myślący (zaprzecza pandemii itd.) i taki.. człowieczy, no 😉

        Tutaj filmik z dzisiejszego posiedzenia srejmu (przynajmniej tym razem nie wyłączyli mu mikrofonu):

        .https://www.youtube.com/watch?v=vDXWOy4u3FQ

      7. Hahaha no ok, czyli nie podpowiesz na razie publicznie 😛 No dooobra
        😀
        🌳🌳🔆🌳🌳
        P.S.
        Wiem, że nie lubisz wchodzić w linki, ale tą opowieść trudno streścić w kilku słowach. Chłopak rozmawia z drzewami, ale w taki sposób, że mi mowę własną odjęło. Opisuje to tez tak cudownie że .. no brak słów 😛
        Trafiłem na jego bloga w bardzo dziwny sposób – po prostu się to zadziało jak pisałem Tobie o drzewach.. znalazł się jeden blog .. (Szepcząca z Drzewami – też cudowne opowieści i przekazy od drzew).. i potem Szepty Kniei. Nie jest to reklama jego książki, ale daaawno mnie coś tak nie ujęło za serce, żebym od razu to kupił. No i kupiłem – wersję elektroniczną bo nie ukrywam – koszty 😛
        Zobaczcie wszyscy.. czytajcie, inspirujcie się:
        https://szeptykniei.wordpress.com/2020/05/01/drzewa-pomagaja-uwolnic-leki-i-traumy-debowy-rytual-uwolnienia-doswiadczen/?fbclid=IwAR2JedB8j65hRMtoCl2OKA4IQ75faO8ZIFHxyyVq7a8EEakg5xMDiAk3Kks

        Myślałem do tej pory, że jestem nieźle powalony czując powiedzmy 1/10 tego co Szepcząca czy Sebastian autor ww. wspomnień.. Czasami sądziłem, że mi się to wszystko wydaje.. jest nadinterpretacją, ale czytając ich zrozumiałem że pełnia dopiero przede mną i żeby po prostu w to wejść i nie negować. Zaufać. (heh.. pisząc zwróciłem uwagę na dwa słowa „myślałem, sądziłem”… myśl=umysł… sądziłem/sąd=umysł 😛 Tak ładnie mi się wyklarowało w tej chwili 😛 )
        PoZdro!

      8. Dzięki Emuszko i TAWie za gratulacje, ale należeć się będą jak w końcu ogarnę wordpressa i nie ocipieję z nerwów 😛 😛 Drugi dzień próbuję podporządkować sobie motywy, widgety i czuję się jak by cała moja wiedza komputerowa (ponad 20 lat doświadczenia – hoho ale mi ego wywaliło teraz korki ;D ) wzięła w łeb 😀 😀

      9. Tak, motywów na WordPressie jest tyle, że jest w czym wybierać.

        Tylko zabrali ikonkę formatowania tekstu do obu marginesów, co jest wkurzające, bo tekst wygląda niechlujnie, gdy się go zapodaje ze smartfona (w laptopie można się ratować skrótami klawiaturowymi).

      10. Noo jest tego bardzo dużo, ale na razie widzę małe pole manewru w modyfikacjach wyglądu, rodzajach menu, elementach itd. Wypadłem z obiegu 😛 (ale fajne jest na przykład to, że od razu – pomimo że robię co innego – dostałem powiadomienie, że odpisałeś 😛 )

      11. Ja możliwości WordPressa odkrywałem stopniowo – i jeszcze wszystkich nie odkryłem. Ale najbardziej się cieszyłem, gdy już udało mi się puścić pierwszy wpis okraszony jakąś marną grafiką (nie wiedziałem wówczas o roli rozdzielczości grafiki; większość prowadzących serwisy nadal o tym nie wie). Wiedziałem, że reszta już jakoś pójdzie. Cały czas czułem, że mi ktoś pomaga, naprowadza, bo ja techniczny raczej nie jestem 🙂

      12. Mnie rozkłada na łopatki moja niecierpliwość. Od razu na wczoraj już powinienem wszystko wiedzieć i śmigać 😛 A tutaj wracamy do starej szkoły typu „nie wiesz.. zapytaj wujka gugla albo hindusa z jutuba” 😉
        Spokojnej nocy!

      13. Tańczący z drzewami B. jak działasz na WordPressie to jedna rada – jak już wybierzesz motyw i ograniesz się z widzetami wyłącz aktualizację, bo potrafi nieźle namieszać. Swego czasu. np. na firmowej stronie miałam kłopot z zamówieniami po aktualizacji, póki nie wyszła poprawka do avady (z takiego płatnego motywu korzystam). Poza tym po ostatnich aktualizacjach trudno się grzebie w kodzie … a czasem niestety w moim przypadku jest to konieczne.
        Mimo, że nie jestem informatykiem radzę sobie, co prawda mam pomocnika:) więc Ty temat też rozgryziesz:).

      14. Dziękuję Wam jeszcze raz za pomocne informacje 🙂 Może nie ciepnę tego w kąt i będę dłubał dalej. Wkurza mnie brak możliwości zmiany koloru „bloku”. Tło całego bloga się zmienia, zmieniać można czcionkę (ale też nie we wszystkich schematach).. A zależy mi na ciemniejszym tle wpisów i komentarzy – biały kolor męczy oczy – wszystkie moje aplikacje mają przez cały dzień załączony „tryb nocny” – nawet pejsbuk stwierdził, że nadaję się do wypróbowania nowej jego wersji gdzie też ten tryb jest – w ogóle fajnie wygląda. Pisałem kiedyś, że zamiast niszczyć go i sypać wapnem, można by go nieco zmodyfikować bo na jego bazie można tworzyć wiele ciekawych rzeczy. No i ten nowy „tryb” dla mnie był taką pierwszą jaskółką. A teraz przyleciał amerykański orzeł zmiany 😛 .. i zmiana na całego 😛
        Ostatecznie zostaje dla mnie nieco prostszy blogspot. Ale wydaje mi się, że wordpress nawet darmowy ma większe możliwości – tylko jest mniej intuicyjny w obsłudze. Robiłem kiedyś strony w Dreamweaverze – świetny program gdzie praktycznie tworzysz na zasadzie „przeciągnij i upuść” (chociaż to duże uproszczenie:P). No i chyba przez to nabrałem przekonania, że taki portal będzie działał podobnie 😛
        Pozdrawiam i ruszam w knieje! 😀

      15. Kurde TAWie aż mnie zamurowało 😀 Dziękuję Ci setnie za Twoją ofertę i skorzystałbym z niej absolutnie bo uwielbiam te ciepłe i pastelowe odcienie mokrego piasku oraz nagrzanego słońcem piaskowca, jednak kolorystykę będę utrzymywał w tonacji zielonej.
        Może nie od razu, ale zaczynam łączyć wątki 😛 I będzie ładny blogasek 😀
        P.S.
        Podrzucam linka do prostego edytora grafiki online, który odkryłem jakiś czas temu i pomaga mi na szybciora coś przyciąć, podrasować kontrast itd bez potrzeby instalowania corela czy innych PS’ów. Wszystko ładnie spolszczone, eksportuje do takiego pliku jaki chcesz…
        https://www.photopea.com/

        Pozdro!

      16. Drogi Tańczący z Drzewami, gratuluję nowego nicka! Zdjęcia, które przesłałeś są niesamowite. Jeszcze nie czytałam o „szeptach” drzew, ale dopisuję do mojej listy ważnych tematów czekających w kolejce.

  10. Odbierają sygnały z otoczenia silniej niż inni, nie lubią również przebywać w otoczeniu pełnym bodźców … rejestrują każdy ruch i zapach oraz słyszą rozmaite dźwięki, przez co nie mogą
    się skupić …
    …zawsze mówiłam o sobie że słyszę więcej widzę dalej…

  11. Ja dzisiaj właśnie odbyłem kąpiel leśną przez 2 godziny. W tym czasie natrafiłem na kilka dużych dębów. Największego z nich objąłem, przytuliłem się do niego i tak z około minutę stałem (byłem boso). I po jakichś 30 sekundach przepłynęła do mnie chyba od dębu jakaś energia, bo poczułem radość i łzy mi same z oczu płynęły. Podziękowałem mu i poszedłem dalej. Na pewno tam jeszcze wrócę. Pomyślałem sobie, że mają szczęście te dęby, bo rosną w Kampinoskim Parku Narodowym (koło Lasek), więc nikt ich na meble nie przerobi.
    Tak gdzieś ponad godzinę chodziłem boso. Usiadłem sobie w pewnym momencie na ławeczce koło ścieżki leśnej i kilka minut siedziałem. W pewnym momencie widzę idącego młodego chłopaka (na oko 19 może 20 lat) – szedł boso niosąc w ręce buty. Przechodząc koło mnie powiedział mi dzień dobry. Odpowiedziałem mu i widzę, że poprzeczną ścieżką biegnie (w butach) mężczyzna na oko około 70-ki. Widzi mnie i tego chłopaka. Obaj byliśmy boso. Gość nic nie powiedział tylko zrobił dziwną minę i zawrócił. Pewnie sobie pomyślał, że dwóch wariatów w jednym miejscu to trochę za dużo i lepiej się wycofać 🙂 Pierwszy raz spotkałem w lesie kogoś kto oprócz mnie szedł boso! Jak widać przebudzenie następuje.
    Minąłem też dwie panie po 60-ce idące z kijkami. Jedna z nich jak widziała, że idę boso powiedziała: na zdrowie.

    1. Ja też śmigam boso i nawet jeden doktor niemiecki, co chciał mnie koronoświrusem postraszyć, pomałpował po mnie i też chodził boso.

  12. Na skwerach u mnie w mieście, na poboczach dróg rośnie sobie pszenżyto jakby nam Gaja chciała powiedzieć – nie martwcie się dzieci wyŻYWIE was sama…Od kilku lat tak się dziwię temu zjawisku, bo KTO posiał to zboże? Ano Matuś nasza widać…”Nie troszczcie się zbytnio o jutro…” Ano nie troszczę się więc, śpiewam, tańczę i patrze w niebo:)…A ptaki, nigdy w życiu tylu ich nie widziałam i jaka mnogość gatunków, widuje ich młode, jakby mi się pokazywały specjalnie. Jeż pod balkonem pokazuje mi swój brzuszek, gdy zagadałam do niego w myślach by mi się pokazał( bo łaził pod krzaczkami)…Cuda Kochani, cuda:)

    1. Ptaki zadziwiają mnie coraz bardziej,praktycznie ostatnio nie boją się ludzi.Podchodzą i przylatują bardzo blisko ,można je długo obserwować ,a ich śpiew zachwyca.
      Ostatnio widziałam filmik jak ptak na ruchliwej ulicy popychał dziobem jeża ,aby jak szybciej przeszedł na drugą stronę.
      Wcześniej wydawało mi się,że tylko ssaki współpracują ze sobą i pomagają sobie.A tu taka niespodzianka.

      1. O tym wspominał wiele wieele lat temu Trehlebov. Porównywał włosy do „małych antenek” 😛
        Ktoś w ogóle wie co tam u Trehlebova? Miał jakieś zarzuty o bycie farbowanym lisem.. potem aresztowania.. A serio ciekawe rzeczy opowiadał (trochę radykalne ale jak się nawet nieco przez palce patrzyło to sporo można było dla siebie wyciągnąć).
        Pozdro Beato i przy okazji dzięki za Twoją robotę na polu medycyny. Lekarzy z Twoim podejściem mogę policzyć na palcach jednej ręki .. wyciągając ino kciuka 😉 Nota bene jest to homeopata. Genialna osoba prowadząca ponad połowę mojej rodziny od ponad 20 lat. Ale to opowieść na wiele akapitów ;P Przy innej okazji 🙂

    1. W 2015 dowiedziałem się o wpływie długich włosów na jakość czuja i postanowiłem zaeksperymentować. Eksperyment trwa do dzisiaj i nie zamierzam go przerywać, choć włosy rosną u mnie bardzo wolno i dużo wypada.

      Moje obserwacje:

      – potwierdzam związek długości włosa z jakością czuja;

      – potwierdzam teorię włosów jako najlepszej z naturalnych metod ochrony przed zdalnymi oddziaływaniami z góry (m.in. poprzez zdolność absorpcji i alumulacji światła Słonecznego przez włosy).

      1. O, a moje białe włosy mam już do ramion, rosną mi szybko, czasem jest mi w nich za gorąco, więc- ciach – ostatnio myślałam czy nie zapuścić, bo pamiętałam o Tawcinych „antenkach” – no i dostałam odpowiedź -dzięki. Czyli jak się spotkamy to pewnie będę starowinką z grubym białym warkoczem i zaśpiewam Wam – Mam tę moc, mam te moc- o właśnie…Będę się podłączać tym warkoczem do innych warkoczy i tak se pogodomy w ciszy przy ognisku, co Wy na to?

      2. Ja mam długie włosy od 20 roku życia a obecnie mam 32.
        Długie włosy są przedłużeniem zmysłów tych które są nazwane i te które nie.
        Długie włosy są wspaniałe.
        Brodę również posiadam ale jest bardzo trudna w utrzymaniu. Przycinam jak kogut zapieje.
        Dzięki włosom odbieramy energię łatwiej jak i również wpływamy łatwiej na otoczenie.
        Hair h – 11 – brama- air – powietrze-łatwe przemieszczanie się.
        Włos y – w skrócie bo już późno a ostatnio prawie w ogóle nie śpię. Nie mogę zasnąć bo za dużo energii tu lata i non stop muszę coś czytać ludzi budzić informować podawać informacje aby sami się nad tym zastanowili itp.
        A wracając do słowa włos – W LOS – od tylu solw- fonetycznie po angielsku oznacza rozwiązać czyli solve rozwiazywac ,znaleźć rozwiązanie – odnaleźć swoje tutaj przeznaczenie…
        Moje uszanowanie

    2. Ja mam od zawsze długie włosy. Noszę je jako 2 warkocze albo jeden.
      Urodziłam się już z gęstymi długimi włosami. Mama bardzo uważała, kiedy ubierała mnie w kaftanik, aby włoski nie wplątały się w zawiązywanie.

      Sikhowie mężczyźni nie strzygą nigdy włosów na głowie ani nie obcinają bród.
      Długie włosy symbolizują siłę i witalność.

    1. Nie znoszę brody; gdy dorasta do 1 cm, już mnie drażni. Włosy mam nieco dłuższe niż do ramion, bo słabo mi rosną i naturalnie się „skracają” przy czesaniu. Ale to dobrze, bo mniej z nimi roboty, a wszelkich „higien” organicznie nie znoszę, bom naturszczyk i dbanie o skorupę uważam za wynaturzenie mieszkańców tej dziwnej dla mnie planety… 🙃🙃🙃🙃

      Generalnie noszę się niechlujnie, czym uwielbiam szokować i z czego jestem niezmiernie dumny…

      🐵🐵😂🐵🐵

      1. Więc się przygotuj, bo jak się TAWerniacy z Tobą spotkają, to Cię w jeziorze Firlej wykąpią i wyszorują.
        Ale będzie ubaw po pachy. 😃😃

      2. [TAW] a wszelkich „higien” nie znoszę
        ————
        To po czym Cie rozpoznac? Po roju much wokol portek?😂🤣

      3. Przekonałam się osobiście i naocznie, że częste mycie faktycznie skraca życie. Ci, co się zbyt często myją, zniszczyli sobie system immunologiczny. Od byle czego są chorzy. Nawet jak ktoś na nich dmuchnie 😛

        W Indiach, w niektórych miejscach jest tyle kurzu i piachu, że człowiek dobrze nie wyjdzie z domu, już jest brudny. A zwłaszcza, jak się żyje tak ekstremalnie jak ja. Nieraz sobie dworowałam z ludzi i udawałam swoją własną służącą ;P

      4. Kiedyś za dużo się myłem i zauważyłem że nie jest to dobre dla ciała. Może nie za dużo tylko za często środki chemiczne. Od roku przestałem używać nawet szarego mydła. Myję się i piorę tylko w samej wodzie, najlepiej deszczówce.
        A brodę golę jak mi wchodzi w suwaki albo w zęby i właśnie wczoraj ściąłem 😁

  13. Dziękuję za pozdrowienia Tańczący z Drzewami,też serdecznie Cię pozdrawiam.Pierwszy raz widzę, że są osoby ,które leczą w taki cudowny sposób drzewa.
    Ja kocham drzewa,mam ich bardzo dużo na swojej posesji.
    Jak byłam dzieckiem to też przesiadywałam w koronach trochę niższych drzew.

  14. Słów kilka o kąpielach leśnych.
    Lub o rytuałach.
    Pomaga ci modlitwa a może medytacja a może przytulanie się do drzew? Lubię zakładać zieloną kurtkę i dziś zatańczę w deszczu.
    Może oddech miłości albo dotykanie rosnących liści, a może głaskanie kota?
    Lubisz wchodzić na góry, patrzeć w morze.
    Moc jest w nas a techniki są dobre jeśli pomagają nam podnieść nasze wibracje. Jak czuję się z tym dobrze, robię to i nie ma sensu się kłócić o kolor kredki którą maluję serduszka 🌳🌻🔥🙂

    1. Niektórzy sprzeczają się o to, czy żegnać się w prawo czy w lewo.
      Myślałem bzdura
      I myślałem że wiem o tym wszystko
      Hahaha
      Gdy Skowronek dziś zaśpiewa
      Zatańczę wkoło drzewa
      Tu wszystko jest możliwe
      Zwierzęta są szczęśliwe
      A my wiedząc o tym
      Pobiegniemy w trawy samolotem

  15. „Przekonałam się osobiście i naocznie, że częste mycie faktycznie skraca życie. Ci, co się zbyt często myją, zniszczyli sobie system immunologiczny. Od byle czego są chorzy. Nawet jak ktoś na nich dmuchnie 😛”

    Przyznaje się, że osobiście wolę, jak Dziewczyna nie jest wyszorowana mydłem w intymnych miejscach. Lubię naturalny zapach kobiety…Znałem paru facetów-w tym mój Przyjaciel, że też tak wolą… Był nawet taki jeden „komandos”, który wolał, aby żona wcześniej przebiegła się parę razy, przed seksem ha ha.

    1. Napoleon pisał w listach do Marii Ludwiki: Nie myj się, wracam za miesiąc… 😍🥰😘

      Czy cuś w ten deseń…

      *

      Ja też lubię Kobiety Naturalne. Zapach jest Pierwszym Organicznym Weryfikatorem Duchowej i Cielesnej Kompatybilności.

      Dlatego matrix wymyślił sztuczne zapachy, by na świecie było więcej rozwodowego cierpienia…

      *

      Kiedyś na wykładzie miła panienka, której nie znałem, pochyliła się ku mnie i czule szepła mi do uszka: „Ładnie pachniesz”…
      A nie pamiętam, bym tego dnia się kąpał… 🤣🤣🤣🤣

      Co było później, mogę teraz, na starość, równie czule powspominać… 😇

      Ech, dla takich chwil warto Żyć…

      1. Ech, dla takich chwil warto Żyć…

        Zatem, trwaj twa piękna chwilo, trwaj,
        Bo kończy się wreszcie ten zimny Maj,
        Może nadejdą gorące dni czerwcowe,
        Hojne w przecudne dary przygodowe.

        Wiem, że po przesileniu czerwcowym,
        Cały Świat będzie już w Duchu nowym,
        My w wyższej gęstości lżejsi będziemy,
        Czego od dawna w duszach pragniemy.

        Dlatego i Ty, TAWie, adminie tego bloga,
        Doznasz RAJu i zmieni się Twoja droga,
        Jak powiew letniego wiaterku Odnowy,
        Tak i TY poczujesz się, żeś inny i NOWY.

        A może i Rusałka na Twej drodze stanie,
        Wypowie do Ciebie jakieś czułe zdanie,
        I poczujesz się lekki, a nawet szczęśliwy,
        Bo LOS dla Ciebie będzie sprawiedliwy.

        Otrzymasz już wszystko, o czym marzyłeś,
        Co w swoich myślach i sercu stworzyłeś,
        Może to będzie dom z ogromnymi oknami,
        Niech Ci się zatem pojawi to przed oczami.

        Tego Ci życzy SłowiAnka

      2. Chlopaki, ale „tam na dole”, to sie chyba myjecie?😁 No, chociaz… moze i nie trzeba.😁 Niektorzy mowia, ze g…. samo odpada po jakims czasie, nawet skrobac nie trzeba.😂 Mnie odpycha smrod niemytych stop, niemytych pach i smrod niemytego od…. no wlasnie…. dni, moze nie, ale tygodni ciala (charakterystyczny zapach łoju). Jechalam kiedys autobusem z taka kobieta. Mdlilo mnie, myslalam, ze zwymiotuje. W jednym miejscu, w ktorym kiedys pracowalam jeden facet smierdzial sikami. Sadze, ze nie tylko majtki, ale i spodnie mial przesiakniete. Zdarzylo sie to tylko raz.

        A co do g…. Przypomniala mi sie zabawna historyjka. Znajomy opowiadal, ze wybral sie kiedys na spacer. Bylo juz zimno, wiec zalozyl kalesony. No i w drodze powrotnej zachcialo mu sie z „grubsza sprawa”. Wstrzymywal, jak tylko mogl. Niestety, do klopa nie zdazyl. Polecialo po nogach. Do jednej nogawki i do drugiej. Zaaferowany znajomy mowil potem: „wiecie, ale buty mialem czyste, zatrzymalo sie na skarpetkach”. 😂😂😂

      3. Mnie kąpią Rusałki🧚‍♀️ w Porannej Rosie, innych kąpieli nie potrzebuję. No, chyba że chodzi o rytualne ablucje np. na Święto Kupały ☺

        Lubię też kąpiele, jak dziś, w Deszczu Majowym… 😊

        ☔☔🌦☔☔

      4. „Kiedyś na wykładzie miła panienka, której nie znałem, pochyliła się ku mnie i czule szepła mi do uszka: „Ładnie pachniesz”…
        A nie pamiętam, bym tego dnia się kąpał… 🤣🤣🤣🤣

        Co było później, mogę teraz, na starość, równie czule powspominać… 😇

        Ech, dla takich chwil warto Żyć…”

        TAWie, Ty nie jesteś stary:-)
        Mam 43 lata i właśnie teraz czuje się bardziej młodo niż kiedyś.
        Podobno teraz jeszcze lepiej wyglądam niż wtedy kiedy miałem lat 20.
        Jak miałem lat 20, to nie dbałem o siebie za bardzo. Mało się ruszałem i nie miałem ochoty na treningi hantlami, a o sztukach walki, to w ogóle nie myślałem ( w pale mi się nie mieściło, że będę trenował ) i z wyglądu wyglądałem dość „ciastowato”. Dwóch chłopaków wtedy na ulicy powiedziało na mój widok : „zobacz jaki rozpieszczony gościu” ha ha. W ogóle nie mam do tych chłopaków pretensji, bo faktycznie wyglądałem wtedy „ciastowato”. Dopiero później zacząłem trenować i teraz jestem innym człowiekiem.
        Zmieniła się moja sylwetka, ale też twarz-na lepsze.

    2. Dopowiem jeszcze a propo relacji damsko-męskich.
      Każdy facet jest inny, więc napiszę tylko i wyłącznie ze swojego doświadczenia. Kilka lat „straciłem” na te tematy, bo po liceum nadal byłem trochę nieśmiały i dupowaty. Przede wszystkim byłem zakompleksiony-kobiety nie lubią zakompleksionych facetów. Kobiety zwracały na mnie uwagę, ale mój ówczesny brak wiary w siebie, odstraszał je. Dopiero z czasem zacząłem pracować nad sobą ( psychicznie i fizycznie ). Ważne jest, by w kontaktach z kobietami być naturalnym-nie kozaczyć, jeśli nie czujmy się kozakami, bo kobiety i tak to wyczują:-) Nasza Mowa Ciała też powinna być naturalna. Nie róbmy na siłę z siebie supermanów i tzw. samców alfa ( ha ha, nagrałem taki utwór kiedyś „Alpha Male” i może go dam na YT ). To wszystko musi być Naturalne.
      Każdy mężczyzna powinien siebie Szanować, Być Wiernym Sobie i to nawet za cenę odrzucenia przez kobietę-znać swoją Wartość i nie przejmować się tzw. koszami ( znałem takich dwóch, którzy bardzo przeżywali odrzucenie i mieli nawet depresje ). Podobno wielu przystojniaczków, też wiele razy dostawało kosza. Jeżeli mężczyzna się czegoś boi ( np. odrzucenia, ośmieszenia i nie jest asertywny ) i ma jakieś kompleksy, to niech zaakceptuje to, ale niech zmienia się-niech pracuje nad sobą, jeśli oczywiście tego chce.

  16. To ja Wam coś powiem Panie i Panowie
    To wszystko działa dopóki wierzymy, że działa.
    Długie włosy też 🙂
    Błogosławieństwo i klątwy. Bosochodzenie i patrzenie w Słońce.
    A Bóg jest w Nas.
    Reszta pomaga być Sobą na pewnym etapie.
    Wiara w to, że długie włosy to przywilej, jest tą samą wiarą co np uczestnictwo we mszy.
    Rytuały

    Teraz zastanawiam się jedynie nad tym jak daleko to sięga np czy pokarm dla ciała musi być fizyczny i czy nie jest to również pewna forma rytuału.

    1. Nie chodzi mi o mnie bo ja mam włosy.
      Ale pomyślałem sobie o tych co nie mają. Mogą uwierzyć że są w gorszej sytuacji, czegoś im brak i przez to nie mogą mieć np jakichś wglądów, które przychodzą z wnętrza od Źródła a nie z zewnątrz poprzez włosy.
      Kto che i wierzy w to, że włosy mu w tym pomagają, ok i niech tak będzie. Nikomu wiary nie chcę odbierać.
      Ale i nie chcę odbierać jej tym, którzy włosów nie mają albo nóg i boso chodzić nie mogą.
      Przyjaciele, wszystko jest w Nas, już jesteśmy pełnią a ciało ma za zadanie pomóc nam to sobie uświadomić, nie ograniczać potencjału boskości. Bóg nie może ograniczać się włosami czy miejscem urodzenia itp itd.

    2. Podpisuję się pod tym, co napisałeś., Sławku.
      Działa dla nas to, czemu sami nadajemy moc, zapominając bądź nie będąc świadomi faktu, że jesteśmy kompletni i moc tkwi w nas samych, a nie w amuletach, talizmanach, rytuałach czy innych działaniach, którymi się zwykle w swoim fizycznym przejawieniu wspieramy.

      1. Do Sławek:

        Cos musi być na rzeczy z włosami bowiem ja na swoim przykładzie doświadczyłem wiele ciekawych sytuacji z nim związanych. A mianowicie kiedy zacząłem je zapuszczać bardzo dużo ludzi w moim otoczeniu czyli studia dom znajomi czy przypadkowi mówili np. ze nie jestem artysta muzykiem filozofem to nie mogę ich nosić haha. Od razu oceniali mnie poprzez to jak wyglądam.
        Jak się ścina włosy na krótko to informacje które są w nas się przytępiają bądź całkowicie kasują zostają usuwane.
        Zgadzam się ze w nas jest siła ale można powiedzieć ze np jak ktoś nie ma nóg to ma sile wewnętrzna ale tutaj na ziemi nie może się swobodnie poruszać. Włosy to ułatwienie z kontaktem wszechświata.
        Ja mimo wieloletnich ataków na moja osobę z powodu włosów nadal je posiadam i to tylko utwierdza mnie w przekonaniu ze system jak i ludzie zamieszkujący lub wielbiący Babilon pałają pogarda bądź to nienawiścią do czegoś co jest odmienne i w jakimś celu przecie to się działo w moim życiu.
        Na sam koniec napisze ze mam kolegę z Argentyny który mieszka w Polsce od ok 10 lat i opowiadał mnie dawno temu ze jemu mówił dziadek ze nazisci w Argentynie po wojnie mieszkali i rozstrzeliwali w nocy ludzi np. na stadionach którzy byli przeciwni ich ideologii. Hitler uciekł do Argentyny także mnie mówił o tym. A to tylko tak nawiasem mówiąc bo chciałem napisać ze owa przeze mnie wymieniona osoba w postaci Argentyńczyka posiada o ok 20 lat długie włosy. Nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie fakt ze ON W OGÓLE ICH NIE MYJE. Zrobiły mu się na głowie tzw dredy które wyglądają jak korzenie drzewa i wspaniałe się prezentują na głowie. To wszystko z tego powodu ze on ok 10 lat temu porzucił system babiloński a pracował w nowym jorku na wysokiej pozycji i postanowił ze nie będzie wspierał już tego systemu i przeniósł się do polski bo tak poczuł ze to dobre miejsce do mieszkania takie naturalne itp.

      2. Ciekawa opowieść o argentyńskim przyjacielu.
        O włosach krótkich czy długich dyskutować nie chcę bo to nie ma sensu. Co kto lubi jego sprawa. Czy jest z włosami jak z nogami? Hm, nie wiem. A nawt jeśli, to co z lewitującymi?
        A bilokacja?
        A ile widziała niewidoma Baba Wanga?
        Zostawię to a odniosę się do: „Włosy to ułatwienie z kontaktem wszechświata.”
        A co jeśli wszechświat jest w Tobie a to co na zewnątrz – jego przedłużeniem?
        O jakim kontakcie z którym światem teraz mówimy kiedy oba są jednym i niczym odrębnym od tego, który go tworzy? Czy potrzebuje odpowiedniej długości włosów by mieć kontakt z samym Sobą?
        To moje wyjaśnienie a Ty masz prawo mieć swój pogląd i tak jest dobrze.
        Dziękuję i Tobie i Ziarno za rozmowę.
        Przypomniało mi się jeszcze coś.
        Ktoś powie, że woda jest po to by obmyć ciało, napić się, uprać.
        Można to wziąć za bajkę jak się chce to co napiszę poniżej.
        W „Życie i Nauki Mistrzów Dalekiego Wschodu” autor opowieści pyta jednego z mistrzów, dlaczego mimo tego, że nigdy się nie myją, są czyści, nie śmierdzą a nawet pachną i ich ubrania są czyste. W odpowiedzi usłyszał coś takiego: my też się dziwimy że istoty tak doskonałe pozwalają by kurz do nich przylegał.
        To o tych którzy wierzą że myć się muszą.
        Mnie się to podoba. Może jest właśnie tak że to działa póki wierzysz ale wyczuwam w tym coś jeszcze głębszego. Taka sama wiara powierzchowna to za mało ale to już trochę inny temat.

      3. Ja o nie myjących się mistrzach i nie piorących ubrań a zapomniałem, że tu rozmowa leciała o myciu.
        Nie no, dopóki kurz na mnie osiada to się myję ale nie lubię chemii i sztucznych zapachów. Mdli mnie od tego jak od smrodu.
        Coś ciekawego jednak zauważyłem. Im czystsze jedzenie, własnej produkcji i bez mięsa to pot nie śmierdzi. Kilka razy powiesiłem bez prania przepoconą koszulkę do wyschnięcia i byłem zdziwiony, bo gdy wyschła, nawet pachniała. No ale kolega powiedział mi kiedyś, że fiołkami to jeszcze nie pachnę. Jednak zmiana jest kolosalna przy zmianie jedzenia a może świadomości.

  17. Noż kurcze !

    Natura naturą, ale podstawy higieny to konieczność.

    Nie wyobrażam sobie siebie nie mytego przez kilka dni !
    Nie twierdzę,ze trzeba się codziennie wyszorować mydłem od stóp do głów, bo to by było dla naszej skóry niezdrowe.

    Ale codzienny prysznic i umycie mydłem tych ” najważniejszych ” miejsc czyli : krocza, okolic pod pachami i stóp – to konieczność.

    Inaczej snuje się za nami zapaszek mieszaniny kwasu mlekowego, masłowego i propionowego, bedący efektem rozkładu bakteryjnego naszego potu z gruczołów apokrynowych( tych zapachowych właśnie).

    Może i jakiś koneser lubi takie zapachy, ja nie.

    Naturalny zapach CZYSTEGO ludzkiego ciała jest przyjemny, rozpoznawalny dla nas , zwłaszcza osoby bliskie rozpoznajemy po zapachu.

    Odrobina dobrych , delikatnych perfum tez nie zaszkodzi.
    Odrobina , a nie wiadro tanich „perfum” co same z siebie brzydko pachną.

    Dezodorantów od dawna nie używam, bo są szkodliwe na kilka sposobów. Latem czasem sok z cytryny ( hamuje wydzielanie potu) albo trochę oliwy magnesowej ( hamuje działalność bakterii). To jak idę między ludzi.
    W domu jak goraco, to po prostu biorę dodatkowy, chłodny prysznic. Zwykle bez mydła.

    I jeszcze gorzej.
    Człowieka notorycznie cuchnącego potem , moczem czy innymi intensywnie naturalnymi zapachami uważam za niechluja i do domu raczej nie zapraszam.

    Po prawdzie :
    Ludzie odżywiający się racjonalnie i niezbyt obficie , którzy mają nie zaśmiecone organizmy, mają przyjemniejszy zapach ciała niż żarłoki. U przejadających się byle czym, skóra też wspomaga organizm w oczyszczaniu ciała i to dość intensywnie. Stąd u nich silniejsze zapachy spod pachy i nie tylko.

    Człowieka nie myjącego włosów 20 lat nie podziwiam.
    Omijam z daleka jakby co.

    1. Matrix z tak zwanej higieny zrobił kolejną religię, za którą się czai niesłużący Życiu megaprzemysł kosmetyczno-farmaceutyczny.

      Jedną z największych tragedii ludzkości jest zaprogramowanie Kobiet na aplikowanie bezpośrednio do własnej krwi neurodegeneracyjnego aluminium (dezodorant z aluminium bezpośrednio na wygolone pachy).

      Do tego dochodzą tony fluoru w pastach do zębów czy rakotwórczy dwutlenek tytanu w białych lekach, suplementach i kosmetykach.

      https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2015/06/06/ue-zatruwa-zywnosc-leki-i-kosmetyki-rakotworczym-dwutlenkiem-tytanu-e171-ci-77891-alarmuje-prof-maria-dorota-majewska/

      1. Zgadzam się.
        U nas w domu tzw. kosmetyków pielęgnacyjnych kupionych w drogeriach się nie używa. Uważamy ze są toksyczne.
        Oboje mamy dobre przygotowanie chemiczne, to znamy właściwości składników.
        Pasta do zębów bez fluoru od zawsze. Czasem samorobna a ostatnio ziołowa z mimimalną ilością chemii.

        Czasem sami ukręcimy jakiś krem, na bazie masła shea albo wazeliny.
        Ale ostatnio kupowaliśmy z „dzikiego drzewka”. Całkiem dobry.

        Mydło to jakie się trafi, z tych delikatnych, stosowane z umiarem.
        Jakiś czas robiliśmy sobie mydło i szampon z mydlnicy lekarskiej, ale oboje pracujemy, to nie ma specjalnie czasu.
        Kupujemy czasem w sklepie te szampony , zważając bardzo na skład.

        Można robić środki myjące z innych rzeczy, zawierających saponiny. Np z kasztanów.
        Ale trzeba się przy tym narobić, niestety.
        Ale mydlnicy planujemy latem nazbierać.
        Jak się raz na 2 tygodnie zrobi, to na 2 tygodnie starcza, tyle że trzeba trzymać w lodówce.

        Są też gotowe do kupienia takie naturalne kosmetyki, ale dość drogie.

        Zgadzam się z Tobą TAWie co do tragicznego działania kosmetyków drogeryjnych na człowieka.

    2. Adrem: od dawna nie używam dezodorantu chyba, że ekodorantu własnej produkcji:) – niebawem może uruchomię mini fabryczkę…
      Myję się tylko wodą. Jeżeli chodzi o stosowanie mydła polecam wypowiedzi Jaśkowskiego, który wyraźnie wskazuje, że zwłaszcza mycie krocza mydłem u kobiet jest szkodliwe, podobnie jak włosów. Natomiast równie skuteczna, a zdrowa jest dość ciepła woda (na pograniczu gorącej). Mydła szarego potasowego ukraińskiego lub rosyjskiego używam tylko do rąk i stóp (zwłaszcza po bosędzę warto sobie je wyszorować). Włosy także myję wodą i od czasu do czasu przelewam wodą z octem.
      Nie pachnę nawet jak się spocę, to tylko woda z dodatkiem soli. Włosami moimi (długości niemal po pas) zachwycają się inni (obu płci). Do tego należy raczej być wegetarianinem – jak się jada mięso pot pachnie inaczej, jest bardziej intensywny. Pracuję z ludźmi, lgną do mnie. Do tego mam przeczulony węch, dlatego wszystkie warzywa przed zakupem najpierw wącham:).
      Sporządzam sobie jeszcze ekoperfumy. Kleszcze mnie się nie imają, ani żadne inne robactwo (ostatnio nawet komarzyce). A jako pasty do zębów używam sody z wodą utlenioną. Tanio, zdrowo i prosto!:).
      Jak ktoś koniecznie chce sobie zafundować dezodorant niezła jest sama soda oczyszczona albo z wodą utlenioną (co poleca Zięba). Szaman XXIw zauważa, że jego żona nie myła włosów przez 2 m-ce, ale codziennie szczotkowała je jakieś 10-15 min. Były ładne, nie śmierdziały, nie przetłuszczały się, miały zdrowe końcówki. Myślę, że jak ktoś obcuje z naturą spokojnie może nie myć włosów 20 lat i nawet się tego nie zauważy.
      Co więcej wg mnie można się przestać w ogóle myć, ale wówczas wymagana jest odpowiednia zdrowa dieta dość uboga ilościowo (produkty z własnego ekopoletka lub lasu), bezmięsna oraz przewiewne z naturalnych tkanin szaty i życie w naturalnym środowisku z dała od zgiełku miejskiego (np. w górach).

      1. Włosy możesz umyć samym żółtkiem, jak długie to ze trzy potrzeba. Co do gorącej wody, to raczej nie.
        Włosy najładniej wylądają myte w lekko ciepłej wodzie i spłukane chłodniejszą. Chłodna woda zamyka łuskę włosa i mają wtedy połysk i ładny, nie zmatowiały kolor.
        Można też przepłukać na kwaśno , wodą z odrobiną octu, dla połysku właśnie.

  18. Kupując kosmetyki, środki piorące, środki czystości, pasty do zębów należy zastanowić się, jakie składniki zawierają, tak jak pisze TAW.
    Przecież wszystko można zrobić z naturalnych składników. Przepisy, jak zrobić naturalny dezodorant, pastę do zębów i środki czystości są dostępne w internecie.

    Na nowotwory chorują coraz młodsi ludzie, a młode kobiety z rakiem piersi to obecnie bardzo częste zjawisko.

    Myślę, że takie prawdziwe szare mydło /kupuję z Ukrainy/ jest bezpieczne dla naszego zdrowia i ma wiele zastosowań.

    A czy koniecznie musimy kupować suplementy diety?
    Może należy szukać mikro- i makroskładników oraz witamin w naturalnych substancjach.

    1. Super przepisy podają Adrem i Emuszka.
      Pasta do zębów koniecznie bez fluoru. Fluor uszkadza układ nerwowy, a głównie szyszynkę.
      Soda oczyszczona i ocet to super środek czyszczący urządzenia sanitarne i podłogi.

      1. Dodam jeszcze,że szyszynka jest gruczołem wydzielania wewnętrznego,produkuje hormony/ w ciągu dnia serotoninę, a w nocy melatoninę/.Znajduje się w śródmózgowiu.Melatonina odpowiada za sen i nasz rytm dobowy, a serotonina to hormon szczęścia.Kiedyś uważano szyszynkę za siedlisko duszy człowieka.
        Okazuje się,że pod wpływem chloru zawartego w pastach do zębów,w wodzie z wodociągów,w słodzikach sztucznych, szyszynka szybko wapnieje.A szyszynka to jakby nasze 3 oko.
        Jeżeli jest zwapniała,to funkcjonujemy jak zombi,trudno rozwijać się nam duchowo i nawiązać kontakt ze Źródłem, szybciej też chorujemy i starzejemy się.
        Można ja oczyścić jedząc sporo warzyw i owoców.

      2. Wypraktykowałem, że Szyszynkę rewelacyjnie czyszczą Jagody Goji oraz… regularne patrzenie w Słońce… (nie polecam, bo to trzeba umieć robić).

        Jeśli do tego dodać regularne chodzenie 👣Boso – „faza” gwarantowana…

        🙃🙃🐸🙃🙃

      3. TAW napisał : „regularne patrzenie w Słońce… (nie polecam, bo to trzeba umieć robić).”
        Umieć.. albo pamiętać jak się to robiło będąc dzieckiem 😉
        Pozdro!

      4. Dimetylotryptamina (DMT), Pani Doktor, to to kolejny dar szyszynki, naszej wewnętrznej kapsuły do podróży w czasie i przestrzeni 😎

  19. Kilka lat temu byłam w Namibii i odwiedziłam tam plemię Himba.
    Żyją w nim ludzie, którzy nigdy nie myją się wodą, bo na ich afrykańskiej ziemi jest bardzo trudno dostępna.

    Kobiety z tego plemienia są piękne i posągowe, mają charakterystyczne długie splątane włosy, a całe ciało i włosy smarują czerwoną glinką, która ma właściwości antyseptyczne. Ponadto codziennie okadzają ziołami miejsca intymne.

    Stałam obok tych kobiet, zachwycałam się ich urodą i nie czułam od nich żadnego nieprzyjemnego zapachu.
    Dietę też mają bardzo skromną, mięso spożywają jedynie na szczególne okazje.

    1. Dziękuję, Pani Doktor. Właśnie na taką Szczęsną Wieść podświadomie czekałem… Przenoszę się do Namibii, bo widzę, że żyją tam moi Bracia i Siostry… 💛

      Muszę głębiej zainteresować się tym plemieniem…

      Jeszcze raz dziękuję 😘💕

      *

      Aborygeni dezodorantowych śmierdziuchów z Zachodu zakopują w Ziemi. Do czasu absorpcji ich smrodu przez, jak zwykle nad wyraz wyrozumiałą, Matkę Ziemię…

      1. Do Slawek: tej osobje o ktorej to mowilem ze nie myla wlosow przez 20 lat mialem na mysli ze tylko naturalne kapiele np poprzez deszcz. A z wlosow sie zrobily tzw dredy samoistnie.

        Ja odkad posiadam dlugie wlosy czuje sie bardziej wrazliwy czuje wiecej a nosze je ok 12 lat.
        Kazdy ma prawo do swego pogladu. Ja wypowiadam sie co czuje po tej zmianie. A za mlodu nosilem bardzo krotkie wlosy. Co wiecej dzieki dlugim wlosom czuje sie po prostu lepiej. Nie wiarze to z niczym czyms jak wiedza przeczytana tylko moje odczucia i doswiadczenia wynikajace z posiadania ich.

        A czy slyszeliscie ze np. w obozach koncentracyjnych golono wlosy ludziom bo ODCINANIE WLOSOW TO ODCINANIE OD KORZENI. CZLOWIEK JEST JAK ROSLINA, DRZEWO. WLOSY ODBIERAJA I POBIERAJA ENERGIE, TAK JAK ROSLINA, CHOCIAZBY ZE SLONCA, Z POWIETRZA ITP., KARMIA SIE WSZYSTKIM Z CZYM MAJA STYCZNOSC.

        Napisze pozniej cos wiecej, jak podladuje telefon.

      2. Polecam ten artykuł o włosach:

        https://indianchinook.wordpress.com/2016/01/02/slowianska-wiedza-o-wlosach/

        https://www.odkrywamyzakryte.com/wlosy/

        https://babskiegusla.pl/2019/07/29/slowianie-nie-myjacy-wlosow-rodzime-pochodzenie-parcha-i-wikingowie-dandysi-czyli-o-higienie/

        Widzę, ze temat nie mycia włosów mojego przyjaciela stał się w jakimś stopniu tematem rozmow, wiec opisze nieco więcej o tej osobie.
        Owa osoba nie je mięsa odkąd pamietam, a poznałem go około 10 lat temu, dosłownie tego samego dnia, kiedy pojawił się w Polsce, a konkretnie na przystanku autobusowym. Prawda, ze intrygujące? On nie stosuje żadnych perfum, nie myje się mydłem, a sama woda. Można rzec, ze prowadzi tryb życia zgodny z natura.
        Włosy jego wyglądają, jak korzenie drzewa, bowiem stały się twarde, to dredy samoistnie się takie tworzące.
        Kiedy tylko jest na zewnątrz, poza domem bez odzienia przygrywającego jego głowę, to od razu ludzie patrzą na niego i mówią miłe rzeczy.
        Uważam, ze ta osoba pojawiła się w moim życiu, oczywiście w jakimś celu, a jest on taki, ze on mnie ku naturze zjednał, można rzec, ze na skróty.

        A moja historia, która wiąże się z włosami długimi, ma połączenie z osoba płci przeciwnej, która była moja pierwsza miłością, a z która już nie mam kontaktu. To ona mówiła mnie, ze takie włosy są, takie, a takie, wiec pod wpływem miłości postanowiłem je wtedy zapuścić. No i tak się stało, ze mam je do dzisiaj.
        Mam włosy do ramion, i codziennie je rano i wieczorem szczotkuje będąc pochylonym w dół, bowiem wtedy napływa krew do głowy, i włosy maja energię skupiona szybciej i sprawniej.
        To uczucie, kiedy się idzie na wietrze, gdy wiatr rozwiewa je, to coś pięknego.
        Warto nadmienić, ze nigdy nie wiązałem włosów w żaden sposób. Skaczą, lub siedzą sobie u mnie na chacie na pełnym luzie, hehe.

        Na zakończenie dodam, ze nigdy nie byłem u fryzjera odkąd mam długie włosy. Sam się wyuczyłam ładnego przycinania włosów, dbania o nie. Dotykanie korony, czyli głowy przez osoby trzecie, to bardzo intymna sprawa, już pomijając aspekty duchowe.

        Polecam spróbować zapuścić włosy i samemu się przekonać, co one dają.

  20. TAWie, za pozwoleniem nieco prywaty wrzucę – i tutaj wykorzystam Twój zasięg 😉 A do czego – o tym niżej 🙂

    Nakopałem 50 dąbków z działki moich rodziców – dąbki poszłyby na zmarnowanie bo wysypało ich wszędzie – w grządki, trawnik, wrzosy, borówki itd.. Jak by kto siał proso. Byłem przygotowany na zebranie i rozdanie 30 – bo tyle miałem „opakowań tymczasowych” a wyszło 50.. a to ułamek tego, co można przesadzić.

    Będę te dąbki rozdawał w Łodzi – na Błoniach Łódzkich we wtorek od godziny 16stej..do 17:30.. może do 18stej.
    Dąbki może i wyglądają skromnie, ale korzenie wydobywałem gołymi rękoma tak, aby nic nie uszkodzić.. nieco pokraczne, bo walczyły o to, aby przebić się przez ściółkę, duże kawałki kory czy inny gąszcz.

    Jak by ktoś miał ochotę to gorąco zapraszam. Jest około 30 dębów w opakowaniach pojedynczych (niektóre po dwa bo zrośnięte albo korzonek nieco ukrychnięty to są dwa dla pewności że chociaż jeden da radę) i 15ście razem .. no bo jak już je wyciągnałem to przecież nie wyrzucę. Każdy bardzo rozmowny. Słuchać można śmiało 🙂 Nie nazywałem. To już zadanie przyszłych opiekunów 🙂

    Wtorek 16:00-18:00- Błonia Łódzkie- czarna osobówka z niebieską plandeką na dachu. (dla lepszego zorientowania się gdzie jestem 😛 ). Zapraszam 🙂

    Aha.. oczywiście ZA DARMO!!!

  21. „Od czasu do czasu przyjaciel zabiera mnie do lasu”…

    Mój kolega od kilku miesięcy nie pije (a pił bardzo dużo piwa), przestał też palić papierosy…
    Zaczął rapować 😃 dziś opublikiwał swój pierwszy kawałek. Ponad 2 min.
    Wysłuchajcie proszę. Marzy mu się 100 wyświetleń 😃

    .https://youtu.be/ZO_c0ltbubU

    Wspieram go i mu kibicuję.
    Dziękuję 💝

    1. Podstawą, jak napisałaś, Beatko B., jest eliminacja wszędobylskiego fluoru.

      Proces regeneracji Szyszynki wspomaga mnóstwo zdrowych warzyw, owoców, ziół czy innych substancji, np. spirulina, chlorella, kolendra, kakao (zwłaszcza ceremonialne).

      1. Przeczytałam jeszcze raz mój wpis na temat Szyszynki i zdębiałam zamiast wpisać fluor, wpisałam chlor,nie wiem czy aż tak byłam już zmęczona,czy miałam tak wpisać z jakiegoś powodu.Przecież chlorowanej wody mamy też pod dostatkiem.
        Dziękuję majk koszyk ca cenny wpis na temat DMT,a Tobie TAW za pozostałe informacje.
        Film o śnie też dzisiaj obejrzę.

      2. Dobrze wpisałaś, Beatko B., chlor to też zamulacz. Gdyby ktoś kiedyś odważył się opublikować rzetelne badania na temat składu chemicznego wody z kranu – ludzie byliby przerażeni…

        KL Auschwitz przy tym to pikuś…

      3. A pamiętacie zapewne fluoryzacje w podstawówkach. To dopiero zamach na młode istotki aby od malutkiego dowalić w czułe miejsce. Brr.. jak sobie przypomnę ten smak fuj..

    2. Borax i płyn Lugola (jod) mają też pomagać w usuwaniu fluoru z organizmu:

      https://longevitas.pl/spisek-w-sprawie-boraksu/

      taki akapit:

      Boraks, podobnie jak równie zagrożony płyn Lugola, może być też używany do usuwania z organizmu nagromadzonego w nim fluoru i metali ciężkich. 15 Fluor nie tylko powoduje pogorszenie stanu kości, ale prowadzi także do zwapnienia gruczołu szyszynki i do niedoczynności tarczycy. Boraks reaguje z jonami fluoru, tworząc fluorki boru, które są następnie wydalane z moczem. W ramach chińskich badań, w ramach których leczono 31 pacjentów ze szkieletową fluorozą, stosowano od 300 do 1100 mg boraksu dziennie przez trzy miesiące. Leczenie było bardzo skuteczne.

      1. Dziękuję, Ula-Laszko, za te podpowiedzi.
        Od trzech miesięcy stale zażywam krzem, bor i jod w płynie produkowany przez naszego polskiego inż. Stanisława Szczepaniaka. Mam też płyn Lugola i czuję się świetnie.

        Ale dzisiaj to idę nazbierać trochę pokrzywy i skrzypu, bo chcę je zasuszyć.

        Od SłowiAnki wiem, że kolendrę w ziarenkach można parzyć jak herbatę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s