Ma ktoś jakąś sensowną interpretacje snu z czarnym kotem i to w czasie pełni księżyca? Wiem, że to nie jest przypadkowy sen i ma szersze znaczenie. Zapoznałem się z internetowymi sennikami odnośnie czarnego kicia – niezbyt przyjemne i bardzo ogólnikowe.

Sen w skrócie… Próbuję strącić czarnego kota ze starego fotela (podobnego do tego, jaki dawno temu był w moim domu), w którym się rozsiadł. On uporczywie wraca na niego, a ja chcę go z niego ściągnąć. Jestem ostrożny i skoncentrowany , bo wiem, że może stać się niebezpieczny. W końcu mi się udało: jedną reką przytrzymałem kota, a drugą przewróciłem fotel do góry nogami…

Zdaję sobie sprawę, że moja podświadomość wyrzuca stare śmieci spod dywanu i mi pokazuje pewną rzecz, która mi umyka. Ale wiem, że jeszcze jest coś więcej.

Oczywiście mam swoje przypuszczenia. Jeśli ktoś może i chce coś do tego dorzucić , z góry dzięki. A jak nie, to też dobrze. Cisza też wiele mówi. 🙂

autor: Bio

TAW:

Czerń to kolor wzorcowy o wibracji 1 Hz. Czerń jest więc symbolem Wzorcowej Macierzy, Przestrzeni Macierzystej, Łona Wszechświata, Łona Tworzenia, Otchłani Boga…

Interpretacja snu jest wg mnie jednoznaczna: nowej Wzorcowej Przestrzeni w sobie nie zbudujesz na starych fundamentach, tzn. bez pełnego oczyszczenia się ze starych programów, których wszyscy mamy pełno w swoich polach.

„Jestem ostrożny i skoncentrowany, bo wiem, ze może stać się niebezpieczny” – nowe narzędzia tworzenia, jakie obecnie otrzymujemy, mogą stać się „niebezpieczne” w rękach istot nieoczyszczonych, ale z dużym ego. (To uwaga natury ogólnej, nie do Ciebie, gdyż Twój sen dotyczy w tej chwili już nas wszystkich).

Bio:

TAW: „Interpretacja snu jest wg mnie jednoznaczna: nowej Wzorcowej Przestrzeni w sobie nie zbudujesz na starych fundamentach”.

Tak, dlatego usilnie chciałem go z tego starego fotela (stary „paradygmat ”, „tron”) zrzucić i obrócić fotel do góry nogami, aby nie mógł w nim z powrotem zasiąść. Trochę jednak musiałem się sprężyć.

Osoby z dużym ego – większe mniemanie o sobie niż faktyczne możliwości – to jeszcze nie problem. Gorzej jest, jak rzeczywiste, duże możliwości oddziaływania są zniekształcone poprzez nieoczyszczenie, podpięcia = zewnętrzna obca ingerencja = błędna droga = chybiony, nie swój „cel”.

Reklamy

106 myśli w temacie “Czarny kot na starym fotelu – sen Bio

  1. Wielkie dzięki Bio za podzielenie się swoim snem 🙂
    I dzięki TAW za świetne tłumaczenie.
    Bio ,W końcu mi się udało: jedną ręką przytrzymałem kota, a drugą przewróciłem fotel do góry nogami…’ czyli jednym słowem – udało się.

  2. Bio: czarny kot to symbol magii czarnej tez, ale i odkrywania, poznawania. Wg mnie poprzez ten sen Przestrzeń zwraca Twoją uwagę na konieczność rozwoju umiejętności magicznych, ale w oderwaniu od starej rzeczywistości – stąd fotel wywrócony. Aby to nastąpiło, musi wystąpić proces przewartościowania.
    W moim odczuciu to pozytywny sen, ale weź pod uwagę, że swego czasu regularnie stawiałam tarota, w związku z tym moje postrzeganie czarnych kotów i magii jest inne.
    Serdeczne pozdrowienia

    1. Jak wczoraj wspomniałem, ten sen ma dla mnie kilka znaczen, bowiem z jednego, głównego przełamania, przezwyciezenia
      ” upieklo sie kilka pieczeni na jednym ogniu „.
      Wiem , ze czarny kot ma tez negatywne znaczenie, zwłaszcza w „watykansko-pustynnym” srodowisku. Z ktorej strony by na to popatrzec i tak jest na plus – „przechytrzenie” kota i zamkniecie starego siedliska.
      Co do „magicznych umiejetnosci „, to własnie w nowym wydaniu
      one same w odpowiednim momencie beda sie aktywowac – w sumie u mnie cały czas tak to działa, mniejsze ryzyko niepotrzebnych działan… 🙂

      „Czyli udało sie ” (Melissa) .
      Ja to widze jako przełamanie na subtelnych poziomach, ale teraz trzeba bedzie utrzymac i ugruntowac, zwłaszcza w twardej materii. Takze cały czas praca. 😉

      Mam odczucie, ze sie szykuje cos wiekszego,( cisza przed burzą ) tylko nie jestem pewien, czy tylko u mnie, czy ogólnie.
      Samo wystawienie na „tapecie ” tego tematu i mnie spowodowało, ze mam wiecej energetycznych „macaczy”.
      Takze dało sie odczuc zewnetrzne niezadwolenie i odpowiednie działania w mojej bliskiej przestrzeni. Nie mogac mnie” trafic”, ładują po najblizszym otoczeniu. Zreszta nie pierwszy raz.

      Na razie tyle, bo mam troche roboty przed sobą.
      🙂

      1. Ja przed czterema tygodniami coś podobnego przeżyłam. W momencie, kiedy pozbyłam się na dobre strachu, miałam wrażenie, że wszystko gra, bo właściwie wszystko się układało, to zaczęło się coś dziać w moim otoczeniu, u moich najbliższych. Miałam odczucie, jakby to coś chichrając się mówiło mi, ciebie nie mogę, to w twoich bliskich uderzę. Na razie ucichło, ale czy na długo??

      2. Jak juz pisze, to wrzuce jeszcze cos o najswiezszym temacie, czyli watykanie ( moich nocnych „wizytach” ). Zabierałem sie dwa razy do opisania tego, ale raz mi odcieło internet w chwili zatwierdzania komentarza, a drugi raz stwierdziłem, ze „kogo to obchodzi”.
        Po moim komentarzu (ok.2 tyg. temu) odnosnie sw.Piotra i mojego przemyslenia na temat tej postaci;
        ” …W nocy wyladowałem w watykanie, chciałem wejsc do podziemi. Towarzyszyła mi jakas siostra zakonna . Przed drzwiami natknałem sie na kogos w rodzaju straznika, jakis wysokiej ranga funkcjonarisz ( cos jak biskup). Prawdopodobnie jezuita z opus-dei. Chciał abym do nich przystąpił,siedlismy przy duzym owalnym stole, wycignął bicze( z haczykami na koncach sznurków) podał mi jeden i sam zaczął sie nim okaładc po plecach. Odmówiłem mu, na jego obie propozycje.
        W pewnym momencie, kątem oka zauwazyłem ze w reku trzyma pistolet, tylko brakuje mu magazynka ( zaczął go szukac po kieszeniach). Nie czekajac na reszte niespodzianek w ” twierdzy
        wroga ” ulotniłem sie. Wczesniej musiałem sforsowac duze drzwi, które ktos w miedzyczasie zamknął.
        Lewitując oddaliłem sie. Wysłano za mna jakis wojowników, człekokształtni, ale twarze nie ludzkie ( wygladali jak greccy wojownicy z tarczą i długą dzidą). I od tamtego momentu musiałem walczyc z nimi,a potem jeszcze z innymi „najemnikami”. ”
        Kilka dni temu byłem jeszcze raz w watykanie, z jednej strony była jakas zabawa, a z drugiej ktos podczas wywiadu (dziennikarz) zakładał podsłuchy – chyba papiezowi.

        To tak z grubsza.

      3. 2

        ta dwójka pojawiła się nie wiem skąd. Mam tablet, w którym teraz ciągle włączają mi się duże litery, ale cyfry mam na innej stronie klawiatury ekranowej. Nie wiem czy ma jakieś znaczenie, mam książkę ” Anielskie liczby” Sprawdziłam znaczenie, 2 oznacza:

        ” Wszystko jest w porządku i tak nadal będzie. Miej zaufanie, szczególnie dlatego, iż Twoje uczucia nadziei prowadzą do bardziej pozytywnych rezultatów. Aniołowie mogą podtrzymywać Twoją wiarę, jeśli poprosisz ich o pomoc”

        Nie wiem, czy to przesłanie dla mmie, czy dla bio.

        Ja tu kliknęłam, bo chciałam wspomnieć o moim widzeniu (sprzed kilku tygodni) z katakumb watykańskich, w których widziałam dwa dni po sobie najpierw księgę kartkowaną przez mnicha, a n a drugi dzien tę samą księgę z której uniósł się biały dymek, z którego powstał gołąb, ótóry zamienił się w orła. Może te wszystkie obrazy współgrają ze sobą??

        U mnie też się zdarzało, że spis znikał zanim go wysłałam.

      4. Laszko Kochana

        Ogólnie mam taki moment że i iż ost dużo kręcę się jakoby koło cyfr i jak to się mówi Serce Prawdę Rozpoznaje Kwestia Czasu i się Stanie .

        A Prawd jest wiele, znajdłam to i przyszłaś mi na myśl, jak to powiadam :lypiej znać wszelaką wiedzę i rozpoznać co Prawdziwe w swej przestrzeni .

        Wkleję coś, co mnie zaciekawiło, aczkolwiek – pewne słowa wiadomo z dystansem (każdy używa innego języka).

        Pozdrawiam Cię Cieplutko .

        https://layah.org/uniwersytet/kundalini-tantra/numerologia-gematria-liczbowanie-wiedza-podstawowa

      5. Aczkolwiek z Tą 8 to ciekawe jest , kiedyś wspominałam iż 8 odbieram inaczej , niż rzekoma nieskończoność , no może i tak , dla nich ?

        Ciekawe to .

      6. Moment Ósemka … jeśli ją odwrócimy w poziomie tworzy się symbol nieskończoności , jednakże jeśli przyłożymy ją do oczu tworzy maskę …. ???? Hmm

        A tak na marginesie organizm odrzuca mi chyba kawę . Wypiłam se drugą i normalnie mam telepawe jakąś .

      7. Ptaszku cyfra Cię Nigdy nie Okłamie ale dodana do niej Ideologia już tak 🙂

        W ciszy swej
        Zatapiam Się
        W ciszy swej
        Zatapiam Się
        W ciszy swej
        przestaje śnić
        W ciszy swej
        Pojmuję świat
        W ciszy swej
        Jestem od lat
        Ciszy swej
        pozwalam trwać
        W ciszy swej
        Skrzydła otwieram
        W ciszy swej
        lecę do nieba
        W ciszy swej
        Tańczę i Śpiewam
        W ciszy swej Pozwalam se być
        …By Żyć .

        Co prawda żadna tam ze mnie poetka ale tak z ❤

      8. „Mam odczucie, ze sie szykuje cos wiekszego,( cisza przed burzą ) tylko nie jestem pewien, czy tylko u mnie, czy ogólnie.”

        Twój świat może zostać wywrócony do góry nogami.
        Ponieważ sam nie chcesz puścić pewnych wątpliwych „wartości” – odpadną po wywróceniu.
        Więc może czekać Cię, swoiste przewracanie „mebli” życia jako sposób na sprzatanie tego Domu.

        To się nie musi zdarzyć.
        Mógłbyś sam zdjąć kota ale coś Ci stoi na drodze.

        Taka jest moja interpretacja Twego snu.

      9. MI
        Zajrzałam na stronę o numerologii, którą podajesz.
        Myślę, że jeszcze tam wrócę w wolnej chwili.

        Czy czytałaś artykuł o gematrii imion i nazwisk oraz nazw miejscowości? Jeśli nie, zajrzyj tam koniecznie. Podane są wibracje słowa MIŁOŚĆ, JESTEM i in.
        Bardzo, bardzo ciekawe. 🙂

        Sprawdziłam sobie gematrię mojego nazwiska (Nous -Psyche-Soma ) i wychodzi mi dokładnie to samo, co w przypadku imienia tzn. 11. Jest nieźle 😀

      10. Widze to teraz…Kobieta ( MOKOSZ ? )na rysunku jest w stanie BLOGOSLAWIONYM…
        a obok KOT !
        WELES jest nazywany SKOTYJ BOG i jest Opiekunem Kobiet oczekujacych na rozwiazanie.
        Ten Kot strzeze Kobiety i jej Dziecka ❤

      11. Ziarenko przepraszam Cię najmocniej , że dopiero teraz odp , jednakżesz skupiałam się na innych aspektach.

        Co do Imienia sprawdziłam u siebie (kolejna cyfra mistrzowska ).
        Występuje tam inne imię , które nosi osoba z mojej rodziny (jest wnuczką diabła) .
        Więc przepraszam że co ja nie jestem jej wnuczką ?

        Imię jest dla mnie informacją , jednakże nie utożsamiam się nawet z nim . Z czymkolwiek się utożsamisz , może to mieć wpływ na Twoje życie , tak samo jak tzw charakter , stajesz się nim a nie sobą .

        Cyfry , czytam je inaczej niż większość czemu ? nie wiem , nawet nie mogę powiedzieć że jest to poprawne .

        Cyfry i liczby mają tzw wibracje , to jest fakt . (Słowa)

        Przy technice RODowej , używam słów Błogosławie , Błogodaże.

        Błogodaże potrafi wywołać ciarki na całym ciele .

        Dźwięk (głos) ma też wielkie znaczenie , głosem można leczyć .

      12. Arkono , owszem ja też widzę dziecko …
        To dziecko dopiero przyjdzie . U kogo ? A kto marzy ? Kto Pragnie może ? Hmmm .

        Pozdrawiam Cieplutko

      13. MI
        „Pozdrawiam Cieplutko ”

        Dzisiaj dopiero zagladnelam na ten wpis i widze TWOJ KOMENTARZ 🙂 ❤

        Dziekuje za NIEGO madra Kaplanko ❤
        A wiesz…slucham "HYPERBOREAN REALISM"

        .https://www.youtube.com/watch?v=gBrDNY7M4EA
        i akurat jest 1:17 i 1:18,
        A gdy "przewijalam" piesn zaczynajac odpowiedz dla Ciebia bylo

        4:11

      14. „Numerologiczny kwadrat Pitagorasa. ”

        Skarbie mi było to potrzebne by komuś dopomóc 🙂 teraz to wiem już.
        A ja wiem kim jestem 🙂 a jak już wiesz to wiesz 🙂

        Arkono Złota czuje, że będzie dane ….Rozumiesz ?
        Czasem tak bardzo chciałabym napisać coś wprost ale nie mogę , nie mogę bo każdy sam swą drogę musi znaleźć .

        Bardzo Cię Kocham Arkono . https://www.youtube.com/watch?v=O8QyCnkjaGw

    2. Otwieram po jakims czasie Bloga i …trafiam na ten wpis…
      tak w skrocie :
      Pare tygodni temu znalazlam sliczna figurke (ok. 2 cm ) siedzacy czarny kotek z zielonymi oczetami , cos jak ten , ale ladniejszy… 😉

      Czytajac wasze wpisy od razu mysle o MOKOSZY ❤

      1. Myśląca Inaczej,
        Dziekuje ❤ Dziekuje ❤ Dziekuje ❤

        Duchu Opiekunczy, Przewodniku Madry i Silny , pojawiasz sie , gdy Przestrzen posyla mi ZNAKI, a ja nie smiem (!) wiedziec co one ZNACZA ! Tak WAZNE ZNACZA !
        Ty sie POJAWIASZ i WYJASNIASZ 😉 jak Swiatlo Jasne , Dobre, Cieple , Przyjazne !

        Tak jest z WIERSZEM CUDOWNYM, Korona Gwiezdna, tak jest z tymi RYSUNKAMI I CZARNA PANTERA ( przepiekny ten rysunek…przepiekny jak wiersz, ktory napisalas… ) 🙂

        Gdy patrze na rysunek z kobietami i pantera , to w moim sercu jest az prawie sciskanie do bolu…jak tesknota za czyms , co powinno byc…CO ZNAM I ZNALAM ZAWSZE… co wystarczy OBJAWIC ❤

        Ty wiesz kim jest ta dziewczyna rozmawiajaca z Elfem 🙂 ❤

        ps; Przy pisaniu komentarza calkiem zamknela sie strona..;to znczy trzeba bylo wlaczac bloga na nowo , a nawet polacznie z internetem..; ???

      2. Dzisiaj rano otwierajac jakas gazete typu „kobieca” otwarla mi sie jako pierwsza kartka …strona z e zdjeciem czarnego KOTA 🙂

        A wczoraj jakims przypadkiem widzialam plakat zapraszajacy na spektakl : !!!!
        „GATOMACHIA” !
        Czyli jest cos w Przestrzeni, co emanuje ENERGIA naszych kocich SPRZYMIERZENCOW !

      3. Arkono Złota na co Tyle podziękowań … Raduje się gdy odpowiedzi swoje znajdujesz ….

        Tak Koci Świat jest już bardzo odczuwalny 🙂 ❤

      4. Arkono … jesteś PIĘKNEM samym w sobie , Jesteś LŚNIENIEM w samym sobie … na nic nie musisz zasłużyć , niczego udowadniać.
        Pojąć jedynie że PIĘKNEM JESTEŚ I POZWOLIĆ SOBIE JEDYNIE LŚNIĆ .

        Szmaragdowa 🙂

  3. KOT – SAMOSTANOWIENIE, NIEZALEŻNOŚĆ, UMIŁOWANIE WOLNOŚCI, SIÓDMY ZMYSŁ. Kot zachęca Cię do zadbania i troszczenia się o siebie. Mówi, byś zapewnił sobie wszystko, czego potrzebujesz, byś czuł się dobrze sam ze sobą, w każdym swoim wydaniu.

    Kot przestrzega przed egocentryzmem, manipulacją, atakami czarnej magii i podstępnością.

    1. Nie jestem ,,senna” 🙂 , nie znam bogatej symboliki, za pomocą której można zinterpretować przyśniony sen, a w nim obrazy połączone w wydarzenia.
      Najczęściej, opowiadając swój sen, opisujemy obrazy, sytuacje, rzadko kiedy opisujemy dźwięki im towarzyszące – to ciekawe, że sen przypomina nieme kino.
      Dzieją się w nim różne rzeczy; piękne, niepokojące, ale nie ma w nim dźwięku, albo o nim nie mówimy.
      Przynajmniej ja nie słyszałam, aby ktoś, przytaczając swój sen, zwracał uwagę na szmer, szum, odgłosy stąpania, biegu, czyjś dźwięczny głos, albo nawet hałas.

      Czy sen to telepatyczne porozumiewanie się z Przestrzenią?

      Nocą, podczas snu bywają ,,przedłużane” wydarzenia z dnia, ale też Przestrzeń chce nam coś nowego powiedzieć.
      Użyje do tego ,,słownictwa” jakie znamy, aby przekaz był dla nas zrozumiały.
      Pytanie brzmi: Czy przestrzeń ,,zakłada”, że przedstawiając nam wizje senne, mamy zinterpretować je na bazie zakodowanej wewnątrz nas symboliki, czy raczej mamy się udać do ,,interpretatorów” w postaci senników lub ludzi posiadających szeroką wiedzę na temat symboliki snów?

      Np. kiedy Mama nauczyła mnie, że jeśli śnią się grzyby, to jest to zapowiedź choroby. Przestrzeń chcąc mnie poinformować o zbliżającej się chorobie pokaże(i pokazuje) zbieranie grzybów, bo taką symbolikę mam zakodowaną.
      Zęby to wiadomość o śmierci, zmarli we śnie – będzie padać deszcz itd.
      To prosta, bezpośrednia symbolika, której wiele w tradycji ludowej.
      Pełną głębię znaczenia snu odkrywa symbolika starożytna, a to już wyższa szkoła jazdy 🙂

      A może jest jeszcze inaczej, może Przestrzeń posługuje się naszymi uczuciami związanymi z konkretnymi rzeczami i na tej podstawie chce nam przedstawić szerszą wizję?

      Kot zrzucany z fotela.
      Jakie uczucie żywi właściciel snu do czarnego kota?
      Negatywne, bo chce go zrzucić, pozbyć się…
      Co oznacza dla śniącego stary fotel?
      Bio wspomina o podobnym meblu w jego domu dawno temu, a więc Rodzinnym domu.
      Podejrzewam, że uczucia z nim(fotelem) związane to tradycja, przywiązanie, spojrzenie romantyczne, historia…

      I uwaga! Dopiero wywrócenie historii do góry nogami!(A WIĘC ODKRYCIE TEGO, CO BYŁO DO TEJ PORY NIEWIDOCZNE!),
      usunęło niechcianego intruza!

      Koty bardzo często przedstawiane są na obrazach, obrazkach w bajkach jako czworonogi łażące po dachu na tle Księżyca.
      Wtedy wszystkie są czarne, skrywające swój prawdziwy wygląd…

      Może i w mojej, niezbyt uczonej interpretacji coś jest na rzeczy… 🙂

      Wiem jedno. Na naszych, polaszych, historycznych fotelach siedzą czarne koty.
      Może już czas, aby te fotele zabrać im spod tyłków w ten sam sposób, jak to uczynił Bio w swoim śnie(bo inaczej się nie da!)

      I nie o przerwany błogi sen kotów chodzi, ale o wyrwanie nas ze snu…

      Miłego dnia!

      1. Jest duzo racji w Waszych spostrzezeniach.

        ” Może już czas, aby te fotele zabrać im spod tyłków… ”

        Od dawna swiat stoi do góry nogami, wiec trzeba go z powrotem odkęcic. 🙂

        W snie rzeczywiscie potraktowałem kota jako” intruza”, przed którym ma sie respekt.
        Na to wyglada, ze glebia neutralnej siły, podswiadomosci (kot) została przekierowana przez moją Dusze, Ducha ( moja swiadomosc w akcji) ze starej matrycy działania, na inną, nową.

        MI – lubie swoje towarzystwo, w miare mozliwosc tez dbam o siebie.
        Kot rzeczywiscie tez zapowiedział, ostrzegł przed trudniejszymi dniami. Chociaz on tez jest ich przyczyną. Z tego co zauwazam coraz mniej toleruje
        pewne zachowania, które mnie „bolą” – wczesniej jakos jeszcze puszczałem bokiem.
        Z drugiej strony pojawiła sie wieksza cierpliwosc. (ciekawe) Czuje sie jakbym był w jakims procesie zmiany, z jednej strony
        ( tej bardziej zewnetrznej) drazliwosc, a z drugiej ( tej głebszej ) wiekszy spokój i zrozumienie. Jak w pewnych sytuacjach, swoim zachowaniem powielam stare nawyki to bardziej czuje jak mi spitala energia i zaczynam sie gorzej czuc.

        A dla odmiany, dzis mi sie przysnił czarny duzy pies (cos jak owczarek), który zaczął na mnie warczec jak go chciałem zlekcewazyc . Ale jak zaczałem go głaskac to nagle pojawiło sie wokół mnie kilka innych psów, które czekały na swoja kolejke – zrobiło sie słodziactwo. 🙂

        ps. gmo, tesciowej nie mam , ale Twa odpowiedz poprawiła mi humor. 😉

      2. „A dla odmiany, dzis mi sie przysnił czarny duzy pies (cos jak owczarek), który zaczął na mnie warczec jak go chciałem zlekcewazyc .”

        Pierwsza Myśl , która mi przyszła do Głowy , iż jest to Twoja Podświadomość , może na coś próbuję Ci zwrócić uwagę ?

        Kota odebrałeś negatywnie z lękiem , koty symbolizują , koty są cieniami własnymi , koty są posyłane….

        Miałam dzień w którym przeleciała mi na jawie migawka/cień kota oczywiście widziałam go tylko ja 🙂 Pozytywny aspekt akurat u mnie .

        W momencie gdy zostawiałam Ci Informacje miałam delikatny atak ciekawe to swoją drogą .

        Dobrych Snów

      3. „Na naszych, polaszych, historycznych fotelach siedzą czarne koty.”

        Czarny KOT to tez potezny Sprzymierzeniec, Sojusznik, Obronca i Przewodnik 🙂

      4. „Może już czas, aby te fotele zabrać im spod tyłków w ten sam sposób, jak to uczynił Bio w swoim śnie (bo inaczej się nie da)”
        Może się i da Krysia z lasu, tylko czy człowiek tego chce?
        Czy odrzucając sposoby oczyszczania umysłu z śmieci (zdjęcie kota z fotela) sami nie zapraszamy do siebie doświadczeń robiących trochę więcej zamieszania?

        CHCĘ OCZYSZCZENIA – maszyna ruszyła, wbiłem pierwszy bieg. Tu nie ma co gdybać. Człowieka pragnienie rozpoczyna proces stwarzania.
        Więc jakie doświadczenia powołasz do swego życia, które mają ci pomóc w przebudzeniu:
        -łagodne zdjęcie kota z fotela?
        -czy wywrócenie fotela do góry nogami -które może być wywołane nagłym skrętem (wierząc że inaczej się nie da – na pewno? – a może to wirus tak mówi?)

        „Od dawna świat stoi do góry nogami, więc trzeba go z powrotu odkręcić. 🙂 ”
        Bio, ze światem wszystko jest w porządku. To ludzkie postrzeganie świata stoi do gór nogami i to je należy odwrócić, właśnie poprzez przemianę umysłu – oczyszczenie go z myśli zaprzeczających mocy.

        Moc jest w nas ale dając wiarę myślom mówiącym że się da (zdrowe myśli) i jednocześnie myślom które mówią że się nie da, lub inaczej nie da (ego myśli – zaprzeczające).

        Mogę – wbiłem pierwszy bieg
        Nie da się – mówisz i masz – zaciągnąłeś ręczny hamulec

        Tak moi drodzy, bez gruntownego oczyszczenia umysłu, nie widać Mocy. Ona jest, ale używamy jej do udowodnienia sobie „rzeczywistości” urojonych praw (np że nie da rady) i takie doświadczenia sobie wytwarzamy – w których nie da rady – i to są nasze sny na jawie.

        Nie trzeba wywracać auta do góry kołami, by odczepić linkę ręcznego hamulca. Można go zwolnić z poziomu kabiny kierowcy.

        Sami sobie hamujemy i sami sobie możemy hamulce spuścić.
        Auto jest w porządku. Silnik pracuje i ma pełną moc.

      5. Bardzo trafne spostrzeżenia Brodaczu 🙂

        Nie można nadawać sprzecznych komunikatów, jeśli chcemy aby ta MOC się zamanifestowała.

  4. Niedawno miałam taką senną migawkę. Proszę licznych tu znawców symboliki 🙂 o interpretację:

    Widzę swoje nogi, ale uwaga moja jest przyciągana do stóp, na których mam założone buty. Nie widzę ich dokładnie, ale wydaje mi się, że są bez obcasów – to raczej wygodne buty, może typu trampki, do chodzenia. Kolor jest też nieokreślony, mam wrażenie , że jasnobrązowy.

    Nagle widzę parę innych butów, w podobnym kolorze, w większym rozmiarze i z wyższą cholewką. Sięgam po jeden but i próbuję włożyć do niego moją stopę obleczoną w ten, powiedzmy, trampek i widzę, że to niemożliwe. Odstawiam więc go i zaczynam zdejmować swoje dotychczasowe obuwie …

    1. Dostosowywanie się do możliwości skorzystania z Nowych Narzędzi Zarządzania Materią (brąz) to długi i skomplikiwany ewolucyjny proces…

      Ale Nowe Narzędzia są już w zasięgu ręki… 😀

      (Ziarno, wyślij opis widzenia panu Tadeuszowi Owsiance, on jest dobry w czytaniu symboli).

      1. Dziękuję TAWie za Twoja interpretację. 🙂

        Może to i dobry pomysł z T. Owsianko . Podpowiedz proszę, gdzie można znaleźć kontakt mejlowy do niego.

      2. Dziękuję TAWciu 🙂

        A przy okazji, nie wiem co się stało, ale zniknął mi pasek z emotkami?

      3. Ja korzystałam, no ale skoro postanowiłeś ograniczyć nam środki wyrazu, to niech tak będzie 😀😀

      4. ,, Jak wpadli mi tu z tym swoim Otwórz się na Miłość Bezwarunkową ( no to jak mnie odepchnęło od tego to tylko ja wiem) …”

        Nie ma Bezwarunkowej Miłości na Ziemi. Pobyt na Ziemi już jest warunkiem.
        Możemy do tej Miłości przygotowywać się, bo gdzieś tam nie istnieje coś za coś…
        Namiastką takiej relacji jest przestrzeń między matką a dzieckiem.

        Chce ktoś powiedzieć, że na Ziemi można realizować siebie w pełni, w tym wcieleniu, cały czas, korzystając z dobrodziejstw Miłości Bezwarunkowej?

        Ileż ja znam ludzi, którzy żyjąc Bezwarunkową Miłością dostają w pysk i prędzej czy później chcą dla dobra własnego i tych, których obdarzali ,,wejść w warunki, zasady”. Te, ziemskie.

        Miłość Bezwarunkowa na Ziemi to lukier na torcie nie z naszej, uwarunkowanej rzeczywistości.
        Po co się jej uczymy?
        By kombinować dobroć, a dalej(???) być obytym gościem.

        I dlatego rozumiem ciebie MI doskonale…

        Spokojnej Nocy. Bez żadnych warunków… 🙂

    2. U mnie buty symbolizują role 🙂 wchodzisz w buty , zdejmujesz buty , ktoś próbuję ci włożyć/nałożyć/wcisnąć/podrzucić buty.

      Może coś w ten deseń .

      Pytam Każdego ale Zawsze słucham Serca Swego …. 🙂

      Bo Mistrzów nad sobą nie mam , bogów , guru itp i taka se jestem od dziecka może to dubrze a może nie . 🙂

      Ost miałam taki sen bardzo bliska osoba z mojej przestrzeni zwróciła się do mnie tymi słowami:

      ” Chociaż Ty mogłabyś nie być Buddą”

      Odebrałam , myśli i emocję tej Osoby .

      Pozdrawiam Cię Cieplutko Ziarenko .

      1. Pytam Każdego ale Zawsze słucham Serca Swego …. 🙂

        To jest też moja dewiza. 🙂

        Dziękuję MI ❤

      2. Ni Ma za co nauczyłam się w praktyce ,iż lepiej słuchać ….SERCA/INTUICJI 🙂 ❤

        A tak na marginesie Odwrócona Miłość

        MIŁ-OŚĆ
        OŚĆMI(Ł)

        No Gargamelusy Spryciusy jakich mało .

      3. O Matyldo Moja Droga … Jak wpadli mi tu z tym swoim Otwórz się na Miłość Bezwarunkową ( no to jak mnie odepchnęło od tego to tylko ja wiem) ale idźmy dalej za Tym jeśli ktoś wypowiada słowa czuję do siebie Miłość , Przejawiam Miłość , Miłośćią się obdarzam przecie to się człowiek nadal koduje .

        Ludki/Istotki/I kto tam jeszcze (dla mnie brak różnicy). MIŁUJEMY się o i tyle w temacie .

        Życzę wszystkim pięknego dnia .

      4. MI

        Dużo się mówi o Umiłowaniu Bezwarunkowym 🙂, ale w praktyce to stan bardzo, bardzo rzadki.
        D.Hawkins mówi, że występuje u zaledwie 0,04% populacji, czyli u garstki ludzi. Czyli dla większości z nas to tylko, póki co, pobożne życzenie.

      5. Ziarenko nic mnie w gardle nic 🙂 aczkolwiek pojmuję sens Twojej wypowiedzi , u mnie spowodowała Ona Poczucie winy a im bardziej starasz się sprostać tym bardziej krzywdzisz siebie .

        Umiłowanie to poczucie , uczucie że jestem Umiłowana i to napływa . Nie ma tam warunków , tam odkrywasz siebie na nowo

        Co do słów takich jak Kocham Cię I Miłość poszłam sobie swoim tropem bo poczułam takową potrzebę by coś pojąć .

        Bo ja odbieram te słowa wedle siebie Uczucie , które płynie , uczucie które jest i nie ma w nim nic , tylko to .

        Nie utożsamiam się też ze słowami , posługuję się nimi w celu komunikacji i pokazywania różnych rzeczy z mojego punku odniesienia a może być ich wiele 🙂

        Pobożne Życzenie 🙂

        Życzeń w tym temacie nie miałam
        Ani słowem w tym temacie nie zabiegałam
        A czuję się Umiłowana … Oddycham wreszcie 🙂

        Tylko se jeszcze podświadomość wychować muszę ale że kto rade se da wiadomo ja .

      6. Prawda, że staje kOŚCIĄ w gardle? 😀
        PRAWDA.
        Mi też stanęła, tak, że prawie się udławiłam. To jest dopiero OŚĆ jak uświadamiasz sobie, że ktoś kogo pokochałaś zabawiał się tylko z Tobą a potem wracał do grubej baby z wielkim cycem, aktorki ze spalonego teatru. Chyba koleś pomylił adresy, nie ze mną takie numery, wiec powiedziałam żegnaj.
        Żegnaj na zawsze.

      7. Droga MI, to nie było nic do Ciebie.

        To tylko Twoje słowa wywołały u mnie takie skojarzenie.
        Ileż to razy użyliśmy słowa Miłość tak naprawdę nie zastanawiając się jak ono brzmi i w ogóle nie dostrzegając tej
        kłującej OŚCI w nim 😀

        „Jak wpadli mi tu z tym swoim Otwórz się na Miłość Bezwarunkową ( no to jak mnie odepchnęło od tego to tylko ja wiem) ”
        Pobożne życzenie to tez tylko moja refleksja nt. całego tego gadania o otwarciu się na Umiłowanie (żeby już nie kłuć 🙂) Bezwarunkowe.
        Widzisz, dlatego mówiłam, że nie lubię nadużywać Wielkich Słów.

        Gratuluję debiutu (chyba?) poetyckiego. Mnie się podoba. 🙂

      8. Słowa, w gruncie rzeczy, nic nie znaczą.” Jedno, co ważne, to czyny odważne”, a słowa, cóż. Za dużo ich wokół……..Dobrej nocy. 🙂

      9. MI pisze „Tylko se jeszcze podświadomość wychować muszę”

        Powiedz mi Miła, jak chcesz to zrobić ?
        Są sposoby na zaprzyjaźnienie się ze swoją podświadomością, jeśli byś potrzebowała pomysłów. 🙂

      10. „To tylko Twoje słowa wywołały u mnie takie skojarzenie.
        Ileż to razy użyliśmy słowa Miłość tak naprawdę nie zastanawiając się jak ono brzmi i w ogóle nie dostrzegając tej
        kłującej OŚCI w nim 😀”

        Otóż to Ziarenko samo sedno , ludzie używają słów bez zrozumienia tego czym są , bezwiednie , bezwolnie , a Miłość kojarzy się z jakimiś Harlekinami i tego typu frazesami . Ponadto uwarunkowało się ,iż Twoje Uczucie należy się jednej czy tam kilku osobą w Twojej przestrzeni (rodzina) .

        Wiem że to nie było w moją stronę zażartowałam sobie Ziarenko . 🙂

        Plejadanie i ich Miłość Bezwarunkowa to odrębny temat , bo to Oni mi tu wpadli coś we mnie broniło się nim w ogóle doszedł sens tego co tu się wyprawia. Ich Miłość „mówi” – godzisz się ,akceptujesz wszystko takim jakim jest ( w innym aspekcie tego znaczenia ) mamy to już właśnie na świecie . Oglądamy to każdego dnia .

        Większość słów jest dwuznacznych . „Ty” nadajesz im kierunek , myśl , emocje .
        Jeśli są czyste to są , jeśli jest w nich coś ukryte (warunek) to jest.
        I to się czuje i to się wie .

        Warunek mam na myśli wiele spraw , bo zazwyczaj i jak widzę wszystko zostaje sprowadzone do jednego….. ech . 🙂

        Ogólnikowo piszę 🙂

        Podświadomość .

        Chodzą mi różne póki co pomysły po głowie , jednakże nie mam ukierunkowanego nic .
        Jestem Otwarta na Twoje Propozycje .

        Debiut ? eeeee no o prostu poleciały Słowa Pisane do Ptaszka z Serducha tak .

      11. Krysiuniu z Lasu co w bose stopy przybrana na rowerze lata 😀

        „Namiastką takiej relacji jest przestrzeń między matką a dzieckiem”

        Po wtórze to raz jeszcze bo to jest WAŻNE

        DZIECI SĄ NAUCZYCIELAMI , MISTRZAMI , SĄ ROZWIĄZANIEM.

        Im szybciej Rodzice to pojmą tym lepiej i nie są WŁASNOŚCIĄ.

        Co do reszty o dziwo Krysieńko nie zrozumiałaś mnie .

        Miłuję Się bez Warunków SIĘ , uczucie , przepełnienie , poza tym nie ma nic po prostu nic . To Uczucie nie zawiera w sobie NIC po prostu jest i przepływa . 🙂 I w taki sam sposób wypływa .

        Dobrego Dnia Krysieczko .

      12. MI

        Dzisiaj za późno usiadłam do kompa, więc o zaprzyjaźnianiu się z podświadomością może jutro.

        Powiedz mi tylko, co jest nie tak, że chcesz ją „wychowywać” ?

      13. MI – dziękuję Ci za muzyczne dedykacje ❤ Trafiłaś w dziesiątkę!

        (TAW wykasował emotki i już myślałam, że serduszka tu nie znajdę, na szczęście było – w Twoim komentarzu 😀)

        Nie miałam czasu posłuchać ich na dobry początek dnia przed wyjazdem z domu. Nie szkodzi, są na dobre zakończenie dnia 😀

        Dopiero teraz do nich doszłam, bo jadę z odpowiedziami po kolei. Swoją drogą, paręnaście godzin człowiek tu nie zagląda i jest tyle komentarzy, że trudno się doszukać nowych wpisów 😀

        Na pewno znasz Leo Rojas (też Ekwadorczyk), ale nawet jeśli, to posłuchaj jeszcze raz, bo to piękne 🙂

        <https://www.youtube.com/watch?v=uOIHHMnI_Ig

        To drugie nagranie Rain Dance słyszałam w innym wykonaniu – Inka Karal

        <https://www.youtube.com/watch?v=_UOVfiZf8gg

        Miłego słuchania

      14. Dziękuję Ziarenko za nutki 🙂

        Wychować jest przenośnią oczywiście ( mnie się nie dało wychować a co dopiero ją ) 😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂

        Po ost obserwacjach jednak , dochodzę do wniosku iż mamy całkiem szczere relacje co mnie cieszy.

        Muszę się do czegoś dostać (tak czuje) mieszkam w mieście więc te śmieci napływają co utrudnia nam komunikacje . Bo Informacje są przemieszane .

        Nutka dla Ciebie 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=L1F3sHklg9k

      15. „Słowa, w gruncie rzeczy, nic nie znaczą.” Jedno, co ważne, to czyny odważne”, a słowa, cóż. Za dużo ich wokół……..Dobrej nocy. 🙂”

        Zgadzam się Ptaszku za dużo słów , nadziwić się nie mogę do pory tej po co ludzie tyle mówią (relacje w przestrzeniach) .
        Pomijam fakt jak nie które słowa bombardują .

        Przykład .
        Osoba streszcza film , co drugie słowo , za….ć, mor…..w.. itp
        A w Tobie wszystko odrzuca , krzyczy uciekaj …

        Mówienie bardzo męczy …. ale póki co taki czas .

        Czyny odważne = Odpowiedzialność za stan umysłu , emocji .

        Dobrego Dnia Ptaszku

    3. ,, Czy odrzucając sposoby oczyszczania umysłu z śmieci (zdjęcie kota z fotela) sami nie zapraszamy do siebie doświadczeń robiących trochę więcej zamieszania?”

      Jasne, że tak, drogi Brodaczu.
      Jednakże czym innym jest oczyszczanie umysłu pojedynczego człowieka, który wie kiedy wprowadza wewnętrzny ład, a kiedy(drogą negacji) sam rzuca sobie kłody pod nogi, a czym innym jest porządkowanie umysłu narodu.
      Ten ostatni, jak historia pokazuje, porządkuje siebie planem fizycznym.

      Niezadowolenie, ucisk, wyzysk objawia się strajkami, obalaniem rządów, powstaniem czy rewolucją.
      Naród nie czeka na ziszczenie pobożnych życzeń zasianych w świecie duchowym, bo mógłby się nigdy ich nie doczekać.
      Niegodziwe działania w realu skłaniają naród do sprzeciwu w tej samej rzeczywistej formie(np. obrona przed najeźdźcą).

      Czemu tak?
      Może dlatego, żeby pojedynczy człowiek mógł czuć się bezpiecznie i żyjąc spokojnie zajął się oczyszczaniem własnego umysłu oraz pracą nad sobą.

      Kto myśli o oczyszczaniu umysłu, gdy nie ma na chleb, nie ma domu, albo, co gorsze, musi uciekać przed obstrzałem?

      Najpierw Naród, jego bezpieczeństwo i godne życie, a potem ja ze swoim światem duchowym.
      Taka kolej rzeczy wydaje mi się być logiczną, co nie oznacza, że nie widzę codziennie uśmiechniętych i szczęśliwych ludzi, którzy stanowią mój Naród, Ludzkość.

      Miłego dnia!

  5. Może tu się podłączę z moim dzisiejszym snem, choć pod inne wpisy TAWa też by to pasowało.
    Przyśnił mi się barokowy kościół w Krasnobrodzie. Weszłam do niego z siostrą, nie chciałyśmy w nim być, ale to była taka szczególna sytuacja, że musiałyśmy to zrobić (nie wiem z jakiego powodu). Ustaliłyśmy: ,no dobrze zróbmy to, pobędziemy tam i wyjdziemy’. Wnętrze kościoła było cudne – zalane światłem, barwami kremowo-złotymi. Było tak czyściutko. Nie było w nim ołtarza. Po jednej i po drugiej stronie było po kilkanaście długich ławek. Prawie na każdej z nich siedziała jedna, ale tylko jedna! osoba. Siostra poszła usiąść gdzieś bardziej z przodu, ja usiadłam po lewej stronie w prawie ostatniej ławce, nie chciałam, by ktoś mnie widział, chciałam też widzieć wszystkich siedzących przede mną. Dwie ławki za mną były puste, a księżom bardzo zależało, by wszystkie były zapełnione. Było 3 księży, ale byli oni ubrani zwyczajnie, bez tych drogich szat. Podchodzili do nas i pytali: ,Może kawy, herbaty, ciasteczko ?…’, 🙂 Bardzo starali się, by ludzie w kościele byli zadowoleni. Słyszałam, jak mówią do siebie: ,Zobacz, co się teraz dzieje, to zaledwie garstka, i to taka, o którą tak musimy dbać i zabiegać. Przecież pamiętacie te czasy, jak tłumy oblegały kościoły, a o miejsca siedzące było trudno. Przecież to było tak całkiem niedawno. A teraz nawet nie mamy kompletu, musimy zaczynać, już nikt więcej nie przyjdzie’.
    To nie była msza, tylko jakby takie spotkanie, w ogóle mnie ono nie poruszyło. Byłam niewzruszona. Na szczęście było krótkie. Wyszłyśmy z siostrą pełne ulgi, że mamy to już za sobą.

    1. TAW. Pozwolisz, że opowiem swój sen sprzed chyba roku. Mam go w głowie, jakby śniło mi się to wczoraj. Byłem w zakrystii swojego parafialnego kościoła. Wszedłem, a w ornacie mój kolega, który odszedł, a w zasadzie zostało mu uświadomione, że nie może być księdzem na drugim roku. Miałem czytać czytanie, bo zawsze czytałem w swoim kościele. Było święto Objawienia Pańskiego, powtarzam Objawienia Pańskiego. Otworzyłem lekcjonarz na odpowiedniej stronie, a tam: tabula rasa, czyli czysta karta. Pozdrawiam.

      1. Jeśli sny w temacie kościelnym to napisze wam o moim, może wizjonerskim, śnie, kiedy miałam 14 lat, więc był to rok 1978…Od najmłodszych lat byłam bardzo religijną osóbką, więc śnię, że wchodzę za dnia do neogotyckiego kościoła w mojej rodzinnej miejscowości, który budował m.in.mój pradziad…Jestem sama, idę lewą nawą,w kościele jest spokój, przez witraże światło ściele się na posadzkach,kieruję się w stronę zakrystii, by poprzez nią wyjść z kościoła…Wchodząc do zakrystii wchodzę w następny kościół i znów idę lewą nawą i znów kieruję się do zakrystii by wyjść na zewnątrz…Ta moja dziwna wędrówka powtarza się z 3-4 razy, za każdym razem mam świadomość,że będąc w kolejnym kościele jestem w innej miejscowości…Po 3 razie, kiedy znów wchodzę w następny kościół zaczynam się denerwować, bo usilnie chcę WYJŚĆ! Wtedy idąc znów lewą stroną widzę chłopca, ministranta i pytam się go GDZIE JEST WYJŚCIE? Ten znów kieruje mnie do zakrystii. Więc znów się tam udaję ale tym razem nie jest to następny kościół a długie pomieszczenie bez okien i drzwi, pośrodku,którego stoi długi, nakryty białym obrusem stół,a na środku chleb i kielich…Nagle widzę przed sobą po prawej dostojnego, pięknego mężczyznę w białej szacie do ziemi…Emanuje od niego MIŁOŚĆ.Przypadam mu do stóp osuwając się na kolna…A ON delikatnie podnosi mnie z tych kolan za łokcie i mówiąc”nie trzeba”przytula mnie do siebie…koniec snu…Zawsze myślałam, że przyśnił mi się Jezus…Ale Jezus ten w którego wierzyłam,że jest Bogiem, może i podniósł by mnie z kolan ale bez tego „nie trzeba”? Więc do dziś zastanawiam się co mój sen znaczy i KIM była postać pełna miłości, która zwieńczyła tę moja kościelna wędrówkę?

      2. Cudowny sen. To mógł być Jezus. Dla mnie przekaz jest prosty jak przysłowiowy drut w kieszeni: Jezus to przyjaciel, brat, żaden pan. Nie chce i nie potrzebujeod nas żadnych hołdów. Chce z nami ucztować, a nie nas upokarzać i „rzucać na kolana”. Pozdrawiam z serca….:)

      3. Może to był Jezus, tak cały ten czas myślałam…Ciekawe natomiast jest to symboliczne przechodzenie z kościoła do kościoła i ta usilna chęć wyjścia z niego potem…I ciekawe, że nie zawróciłam,tylko cały czas szłam do przodu, przed siebie, a przecież nie weszłam do kościoła przez zakrystię:) Pozdrawiam

    2. No proszę, kosciół w Krasnobrodzie. Spędziłem tam tyle czasu. Sen ciekawy. KK już nie jest w stanie przyciagnąć ludzi. Tak to interpretuję. Pozdrawiam, Krajankę!P.S. Ciekawe, skąd dokładnie. Na pewno z przestrzeni kosmicznej, nie? Howgh!

      1. IW
        Kiedyś miałem bardzo podobny sen. Błądziłem po pokojach nie kościołach. Jakby celach zakonnych gdzie drzwi wyjściowe z jednych były drzwiami do drugich i tak z pokoju do pokoju.
        W każdym pokoju zadawałem to samo pytanie. Gdzie jest wyjście? I osoba w pokoju w którym akurat byłem, wskazywała na drzwi i tak wchodziłem do kolejnego pokoju i kolejnego.

        W końcu się zatrzymałem i spytałem są siebie. Jak z tąd wyjść?
        Usłyszałem – budząc się
        I obudziłem się 🙂

        To była aluzja do mojego obecnego stanu w którym sen nazywałem życiem.

        Obudź się i przestań błądzić. Drzwi które są niby wyjściem z tych naszych dramatów, zawsze prowadzą do pokoi kolejnych dramatów.
        Obudź się – tylko tak wychodzi się z labiryntu.

        No ale to jest mój interpretacja i mojego snu.

      2. Wczoraj wyjaśnił się ten sen z kościołem. Tak rzeczywiście znajdę się w nim za jakiś czas… razem z siostrą na pogrzebie bliskiej nam osoby.

    3. ,, Słowa, w gruncie rzeczy, nic nie znaczą.” Jedno, co ważne, to czyny odważne”, a słowa, cóż. Za dużo ich wokół…”

      Jak za dużo, to fakt, stają się kloaką, chaosem.
      Słowa to energia. Mądre słowa są czynów odważnych zarzewiem.

      Wiem, wiem, Śpiewie, czynić byśmy chcieli, a nie tylko gadać…
      To nam doskwiera…
      Przesyt słów czyni bezruch…

      Niegdyś poeci słowem do walki o wolność zagrzewali…
      Dziś poeci razem z narodem myślą, że wolność dana była przez tamtych poetów i czyny odważne raz na zawsze…

  6. Kocham Cię bo zapewne czytasz bloga . Jak se tu na moment trafiłam to : ko CHAM cię

    I kim jestem czy ktoś odpowie mi na to pytanie śmieszne bo usłyszałam to : UMIŁOWANA a żeby było jeszcze śmieszniej to czuje hmm chyba większość może całe życie.

    Aczkolwiek moje podejście do słowa UMIŁOWANA było odwrócone ….

    Pozdrawiam Ciepluchno .

  7. brodaczu ( raczej Sławku)

    b … – „Ponieważ sam nie chcesz puścić pewnych wątpliwych „wartości”

    b … – ” Czy odrzucając sposoby oczyszczania umysłu z śmieci (zdjęcie kota z fotela) sami nie zapraszamy do siebie doświadczeń robiących trochę więcej zamieszania ”

    Skąd pewnosc, ze odrzucam oczyszczanie umysłu i nie chce puszczac wątpliwych „wartosci ” ?
    Ktos, kto czyta co pisze, tu czy na innych stronach, to wie,
    ze jest własnie odwrotnie. Wrecz do znudzenia powtarzam uwaznosc, swiadomosc i własny krytyczny rozum, co wzbudza niechec do mnie 🙂 u wielu newageowych i religijnych
    neofitów – mniejsza z tym.

    b… – ” Mógłbyś sam zdjąć kota ale coś Ci stoi na drodze. ”
    ” … łagodne zdjęcie kota z fotela? … ”

    Jak juz wyzej napisałem ” … On uporczywie wraca na niego… „,

    b… – ” … ze światem wszystko jest w porządku. ”

    Z natura jest wszystko w porzadku, ale nie ze swiatem w którym zyje człowiek. A to jest róznica.

    b… – ” Nie trzeba wywracać auta do góry kołami, by odczepić linkę ręcznego hamulca… ”

    Pisałem o fotelu … , a przykład z samochodem tu juz jest pole do
    własnej nadinterpretacji .

    Mam prosbe, przypatrz sie swojej niecheci do mnie ( jej zródło),
    bo z daleka ja idze wyczuc. ( to pomoze nam obu )
    Osobiscie wole jak orginalny Sławek do mnie mówi.

    MI – ” W momencie gdy zostawiałam Ci Informacje miałam delikatny atak ciekawe to swoją drogą . ”

    U mnie dosc czesto dzieja sie dziwne rzeczy jak cos napisze na publicznym forum. Dlatego coraz rzadziej sie udzielam.
    ps. swoim pisaniem i emanacja przypominasz mi Seje z innego forum – oczywiscie po małym „liftingu” 🙂

    1. Bio nie mam do Ciebie niechęci.

      „Wrecz do znudzenia powtarzam uwaznosc, swiadomosc i własny krytyczny rozum,..”
      Może błąd tkwi właśnie w „krytycznym rozumie”?

      „Z natura jest wszystko w porzadku, ale nie ze swiatem w którym zyje człowiek. A to jest róznica.”
      Wciąż uważam, że ze światem jest wszystko w porządku.

      Mam powody przypuszczać, że żyjemy w czasach jakich nigdy nie było na Ziemi i że ludzi w pełni przebudzonych będzie 10 milionów. Ale to tak na marginesie.

      Może się pomyliłem i moja interpretacja Twojego snu to bardziej wskazówki dla mnie. Możesz je zignorować, zrobisz jak zechcesz.

      Tak ogólnie powiem, że już wiem, że sam stwarzam swoje doświadczenia i nikt nie ma mocy by wytworzyć je dla mnie za mnie.
      I to jest w porządku.
      A że może mi się nie podobać to co stworzyłem, to nie oznacza że ze światem jest coś nie tak, tylko że moje osądy tak mówią, gdy doświadczam tego co stworzyłem w nieświadomości.
      Zawsze mogę wybrać inaczej i chcę się teraz tego nauczyć, zacząć praktykować – stwarzać świadomie. Chcę się teraz zaangażować w pewne ćwiczenie, które ma mi w tym pomóc. Więc wybieram na ten czas praktykę bardziej na uboczu.
      No jeszcze sie pokusiłem by zajrzeć i skomentować. I może tak będzie nadal ale bardziej chcę przestać gadać a zacząć to robić.
      Dyskutować mi się już nie chce.
      Jak będą efekty to mogę opowiedzieć.

      Dla tych co nie mają oporów, by zaakceptować taką koncepcję:
      Nie ma neutralnych myśli. Każda myśl na jakimś poziomie stwarza.
      A jakiego rodzaju będzie to wytworzone doświadczenie? To zależy od jakości energii jaką połączymy z tą konkretną myślą.

      Np myśląc o pieniądzach w kategoriach: złe, niedobre, osądzonych w ten sposób – najprędzej wytworzę sobie doświadczenie z pieniędzmi o takich samych niskich wibracjach.
      Ale kiedy myśląc o nich, zacznę je doceniać i myśleć jak wiele głodnych osób mogę nimi nakarmić – wtedy stworzę dla siebie odmienne doświadczenie.

      Przy jednej myśli mogę dokonać osądu, uwikłać się emocjonalnie i wytworzyć sobie piekło,
      lub wybaczyć sobie piekło które stworzyłem i tym samym przemienić energię złości w pokój, wdzięczność, które będą wskazywać, jakiego rodzaju doświadczenie zacząłem właśnie stwarzać w miejsce tamtego piekiełka.

      Zamiast karmić czarnego wilka, potępiać, osądzać Ciebie Bio albo kogokolwiek i stwarzać sobie doświadczenia, które dawałyby mi niby powód do chowania urazy,
      Wolę karmić wilka białego, doceniać i doświadczać tego co sobie stworzę właśnie w ramach energii docenienia, wdzięczności.

      Słowa o aucie i ręcznym hamulcu, nie były nadinterpretacja snu o kocie na fotelu, lecz rozwinięciem pewnej myśli.
      Może już nie w temacie.

      To ja spadam do swoich zajęć
      Bawcie się dobrze

      1. Z tym wilkiem to racja. Wygrywa ten, którego karmisz. Pozdrowienia wraz ze śpiewem szpaków. Szaleją od rana na moim podwórzu i naśladuja co tylko się da. 🙂 Howgh!

      2. Jest całkiem inna rozmowa (przekaz ) bez ” maski ” i
        neutralnego (?) poziomu – co jak co, ale masz odwage przyznac sie do własnych ” potkniec „.

        ” Może błąd tkwi właśnie w „krytycznym rozumie”? ”

        ” Krytyczny rozum ” to nie negatywne spojrzenie (choc czasem moze sprawiac takie wrazenie) ale spojrzenie na rzeczy takimi jakimi są – oczywiscie na miare ludzkich mozliwosci.
        A to, co sie dzieje w materialnym swiecie nie wygląda za rózowo. Coraz wieksza polaryzacja i chec konfrontacji.
        Samo myslenie i mówienie o dobru, w tym swiecie sie nie sprawdziło. Milczenie i nie zauwazanie zła, tym bardziej – w koncu, tez i do nich ono docierało.
        Czysta rzetelna informacja + adekwatna do niej reakcja = mozliwosc optymalnego rozwiazania

        Nie jestem za ciągłym papraniem sie w ” rynsztoku ”
        energo-informacyjnym, ale bez rzetelnej informacji wszelkie działania są jak chodzenie po omacku w terenie pełnym dołków i przepasci ( w wojsku podstawą działania jest rozpoznanie )
        A na takim terenie wlasnie zyjemy.

        Wpierw poznajmy i posprzatajmy teren, a pózniej sadzmy na nim kwiatki…

        Dobrze jest odzywiac sie zdrowym i swiezym jedzeniem, tylko
        jak sie nic nie zrobi ” posprzata”, to tego jedzenia niedługo nam braknie. Bedzie raczej tylko to niezdrowe i nie swieze – dosłownie i w przenosni.

        ps. miales moze kiedys jakas bójke z nozem w tle, w której wystapił duzy lęk ? Moze to pytanie wygląda na niedorzeczne i nie w temacie – jesli mozesz , wystarczy tak lub nie, bez szczegółów.

        owocnych zajęć. 😉

      3. „Wrecz do znudzenia powtarzam uwaznosc, swiadomosc i własny krytyczny rozum,..”
        Może błąd tkwi właśnie w „krytycznym rozumie”?

        „Taki jest właśnie umysł analityka. W jednej chwili może zabić poezję, powie że to tylko zbiór słów. Nie umie czytać między wierszami a to tam kryje się poezja . Piękno , ekstaza, Bóg , wszystko to co ma znaczenie , zawsze ukryte jest miedzy słowami , miedzy wierszami”

        ” Jezus jest bardzo paradoksalny ale jest w tym wiele znaczenia”

        „Natura się nie śpieszy . Umysł zawsze się śpieszy , natura nigdy. Cierpliwie czeka , jest wieczna , nie potrzebuje pośpiechu ”

        „Umysł zawsze szuka drogi na skróty, najłatwiejszym sposobem jest stworzenie iluzji. Pomyśl że jesteś tym , kim chciałbyś być a staniesz się neurotyczny”

        Rzekł Jezus

        „Ludzie myślą , że przyszedłem aby przynieść pokój na świat , a nie wiedzą, że przyszedłem aby przynieść rozdarcia , ogień , miecz , walkę.

        Gdy przychodzisz to takiego mistrza jak Jezus , przychodzisz po pokój . Jesteś błogo nieświadomy , że przyszedłeś do nie właściwej osoby . Nie możesz osiągnąć pokoju taki jaki jesteś . Jeśli ktoś da ci pokój , będzie to twoją śmiercią (…) Walka dobiegnie końca zanim cokolwiek osiągniesz. (…) Fałszywy mistrz jest pocieszeniem , daje pokój Tobie takiemu jakim jesteś , nie chce cię zmieniać . Jest środkiem uspakajającym, jak tabletki nasenne”

        Jezus często używał słowa Pokuta

        Pokuta czyli Powrót powrocie do Źródła, do oka cyklonu , do własnego Istnienia (medytacja).

        Ufność Jezus mówi o Ufności

        No proszę , ktoś to spisał ….

      4. Co prawda słowa są inaczej zapisane ale jednak moje , szukam książki, a może ona cały czas leżała czekając aż znajdę czas …

      5. Bio: „Samo myslenie i mówienie o dobru, w tym swiecie sie nie sprawdziło.”
        😊
        Na pewno?
        Piszesz o myśleniu wszystkich ludzi tego świata?
        A skąd wiesz o czym świat myśli?
        Ja na przykład nie byłem świadom własnych myśli a co mówić myśli świata.
        Teraz wziąłem odpowiedzialność za to jakie myśli będę wrzucał w pole swojej świadomości.
        Nie wiem czym jest pozytywne myślenie, nie wierzę w nie ani w karmę.
        Ale dostałem możliwość przyjrzenia się tym myślom, które tworzą ograniczenia i zidentyfikowanie ich skutków – wytworzonych ograniczeń.
        Po czymś takim, gdybyś to zobaczył, nie dałbyś się łatwo przekonać, że jesteś ofiarą świata, który widzisz.

        „U mnie dosc czesto dzieja sie dziwne rzeczy jak cos napisze na publicznym forum. Dlatego coraz rzadziej sie udzielam.”
        A skąd się to bierze? Wierzysz w to prawda?

        „Według waszej wiary wam się stanie” jakoś tak to powiedział Jezus.

        Może właśnie wiarą w taką myśl, a więc obdarzenie jej energią, wytwarzasz sobie takie doświadczenie?

        Nazwałem tego typu myśli czarnym wilkiem, czarnym kamieniem ale nie nazwę ich złymi. Po prostu wybieram te KAMYKI NIEOGRANICZENIA pełne pasji, radości i niewinności.

        Słyszę: nie da się, zawsze jakieś kłody pod nogi – mówisz i masz
        Słyszę: biednemu zawsze wiatr w oczy – mówisz i masz

        Czy myśli o tym czego doświadczamy naprawdę są neutralne?
        A może to doświadczenia są neutralne a myśli nie.
        Wydaje nam się, że mamy prawo myśleć dokładnie tak jak myślimy gdy na coś patrzymy.
        A może to właśnie myśli osądzające definiują dla nas to co zobaczymy?

        Jeśli myśl jest pierwsza i to ona tworzy doświadczenia, nie na odwrót, to może wypadało by to sprawdzić?

        I słyszę czasem w świecie własne wczorajsze zwątpienia – nie da się (mówisz i masz)
        I widzę jak ktoś próbuje udowodnić jak bardzo się nie da.
        Siada na rower i przykłada lewą stopę do prawego pedału i lewą nogę do prawego, po czym próbuje obracać pedałami w tył.
        Ha i mówiłem że się nie da?

        Siadam na ten rower i twierdzę, że da się.
        Wypierdzieliłem się już nie raz. Nauczyłem się jak nie da się jeździć.
        Teraz rozpoczynam naukę według instrukcji obsługi daną nam przez tych, którzy nauczyli się jeździć.

        Bio, poinformuję Cię jeśli jestem w błędzie. A kiedy okaże się że nie jestem, to chyba też się to nie ukryje 😊

        Odsianie ziarna od plew to oddzielenie myśli pełnych radości, niewinności, nieograniczenia;
        od myśli o tym że jest za mało, że się nie da, że ktoś coś tam może popsuć gdy ja się staram.

        Czy jesteś Bio wolny od takich myśli? Czy ktokolwiek z nas tu obecnych jest od nich wolny?
        Jak więc można mówić, że myślenie o dobru się nie sprawdziło, kiedy tyle sabotażystów siedzi w głowie?

        Jak ktoś odsieje swoje plewy i zostawi samo ziarno, to zobaczy jaki plon wydaje.
        Właśnie to chcę zrobić.

        Poodczepiać te konie podczepione do tyłu furmanki, spuścić te ręczne hamulce – oddzielić ziarno od plew.

        Zgadza się, samo myślenie o dobru nic nie pomoże bo to jest jak wbijanie pierwszego biegu, gdy jednocześnie energią obdarzyło się tyleż przeciwieństw, myśli mówiących że się nie da.

        Pozdrawiam

      6. ” Na pewno?
        Piszesz o myśleniu wszystkich ludzi tego świata?
        A skąd wiesz o czym świat myśli? ”

        A jakie są owoce tego swiata ?
        Cały czas wojny, wyzysk itd. Chyba temu nie zaprzeczysz.

        Czy samo mówienie i myslenie o np. posprzataniu ogrodu i wyplewieniu chwastów ( nawet przez tysiace ludzi ) niczego nie zmieni, nie zastapi pracy jednej osoby.
        Samo myslenie i mówienie o pedałowaniu nie spowoduje ze pojedziesz rowerem – musisz na niego wsiąsc fizycznie i zacząc jechac.
        Dobrze rozumiem bycie swiadomym swoich mysli i umiejetne wybieranie tych, które uwazam za słuszne i mi sprzyjaja,
        przez co nie blokuje swojego potencjału .
        Ale tu najwazniejszy jest sam czyn, a nie tylko tworzenie potencjału, który nie ma szans ( w tym swiecie – poki co) samoistnej realizacji.
        Co nie znaczy, ze swiadome myslenie nie ma znaczenia, ma,
        tylko jesli zakonczony jest tez swiadomym czynem – innym tematem jest budowanie na nowo globalnego pola swiadomosci.

        Z drugiej strony ci, którzy niewolą ludzi na tej planecie, cały czas
        FIZYCZNIE działają, krok za krokiem realizują swoje cele.
        A barankom wmówili , ze samo kochanie i pozytywne myslenie zmieni ich swiat. I zmienił, ale w niewolników… – po to powstały religie i new eagowe rewelacje.

        ” dostałem możliwość przyjrzenia się tym myślom, ”

        Mam rozumiec, ze ktos/cos Ci je łaskawie wyswietlił, jesli tak, no cóz, twój problem… Tu na bierząco trzeba samemu je monitorowac, a nie zeby ktos/ cos robiło to za Ciebie.

        ” … A skąd się to bierze? Wierzysz w to prawda? ”
        ” „Według waszej wiary wam się stanie” jakoś tak to powiedział Jezus. ”

        To nie jest kwestia wiary, tylko obserwacji przyczyny i skutków…
        Wolisz wierzyc, czy wiedziec i rozumiec ?
        Wiara w cos, to kolejny program zniewolenia promowany przez kapłanów…

        Na tym koncze ten temat. Nie czuje potrzeby, aby przekonywac kogokolwiek do czegokolwiek. Kazdy według siebie.

      7. „Mam rozumiec, ze ktos/cos Ci je łaskawie wyswietlił, jesli tak, no cóz, twój problem… Tu na bierząco trzeba samemu je monitorowac, a nie zeby ktos/ cos robiło to za Ciebie.”

        Masz rozumieć?
        Zrozumiałeś co zechciałeś.
        Jeśli chcesz mnie w ten sposób zdyskredytować przypisując mi coś czego nie zrobiłem i nie pierwszy raz, to nie ma potrzeby bo ja nie walczę z Tobą.
        Mam odmienne zdanie i to wszystko ale rozumiem, że wyrażając swój pogląd przy kimś kto wciąż utożsamia się z programami, prowokuję go do obrony ich jak siebie. Moje wypowiedzi dla wielu osób, mogą zostać odebrane jako atak na nich samych, co nie jest prawdą. Zaczynam jednak rozumieć skąd mogą brać się ciosy obronne.
        Postaram się być ostrożniejszy w tym, co i do kogo mówię.
        Ładnie tłumaczy to doświadczenie jedna z przypowieści Jezusowych.

        Tak masz rację, lepiej zakończmy tą rozmowę, dla mnie jednak bardzo owocną i za nią dziękuję.
        Szczerze, nie musisz doszukiwać się podtekstów.

      8. „U mnie dosc czesto dzieja sie dziwne rzeczy jak cos napisze na publicznym forum. Dlatego coraz rzadziej sie udzielam.”
        A skąd się to bierze? Wierzysz w to prawda?

        „Według waszej wiary wam się stanie” jakoś tak to powiedział Jezus. ”

        Sławcio , nie do końca tak jest ….. są osoby , które świadomie/nieświadomie wysyłają do Ciebie komunikaty , ciało je odbierze działa jak antena . Albo ostre nagłe bóle głowy.
        Po prostu tak Sławciu jest .

        „Odsianie ziarna od plew to oddzielenie myśli pełnych radości, niewinności, nieograniczenia;
        od myśli o tym że jest za mało, że się nie da, że ktoś coś tam może popsuć gdy ja się staram.”

        Rzekł Im

        „…. podobne jest do ziarna gorczycy , najmniejszego ze wszystkich nasion . Jeśli padnie na ziemie , którą się uprawia , wydaje w górę ogromną gałąź , aby stać się osłoną dla ptaków niebieskich”

        Dobrego Cudownego Dnia Sławku .

    2. Nie wiem kim jest Seja , lifting ?…e, ee dziękuje brak potrzeby mnie poprawiania , czuję się ze sobą dobrze i lubię się taką jaką jestem

      Spełniać oczekiwań tyż niczyich nie zamierzam 🙂

      Ale odbieram to jako kumplement 😉 😛

      Dziwne to z tymi atakami , ze mną brak łatwości jeśli czuję że coś jest ważne to i tak napisze .

      Inni ważni są też.

      Miłego spokojnego wieczorka 🙂

      1. Numerologiczny kwadrat Pitagorasa – przejrzałam pobieżnie wprowadzenie – brzmi interesująco.

        Numerologia, kody Majów itp. to tylko drogowskazy, potencjały cech, możliwości, zdarzeń. To nie wyrocznie. Takie zawsze miałam do tego podejście. 🙂

        Na pewno warto się z nimi zaznajomić, aby osiągnąć lepsze zrozumienie samego siebie, odkryć swoje plusy i minusy.
        To wskazówki nad czym trzeba / można (jeśli się chce 😉) popracować …

      2. MI „Muszę się do czegoś dostać (tak czuje) mieszkam w mieście więc te śmieci napływają co utrudnia nam komunikacje . Bo Informacje są przemieszane .”

        Zaprzyjaźnij się ze swoją podświadomością, naucz ją, jak ma się z Tobą komunikować, to może wtedy informacje, jakie otrzymujesz będą bardziej czytelne.

        Możesz zacząć od nadania jej imienia. Wybierz to imię sama, jeśli chcesz, albo w chwili wyciszenia, medytacji zwróć się do niej o podpowiedź, jakie imię Twoja podświadomość chciałaby mieć. I użyj pierwszego imienia, jakie pojawi się w Twojej głowie.

        Rozmawiaj ze swoją podświadomością, jak z realną osobą. Pewnie i tak to robisz. 🙂 Powiedz jej, że chciałabyś ją lepiej poznać.

        Zaproponuj jej taką zabawę. Nazwij jakieś przyjemne wspomnienie ze swojego życia i stwórz jej wyzwanie, aby przywołała je wyraziście, z jak największą liczbą szczegółów. Albo poproś ją, aby przywołała w podobny sposób swoje ulubione wspomnienie, bo wasze ulubione wspomnienia wcale nie muszą być takie same. Osiągnięcie rezultatów może trochę potrwać. Dużo tu pewnie zależy od głębi waszych dotychczasowych relacji.
        Jeśli podświadomość będzie unikała przywołania jakiegoś wspomnienia, to może to oznaczać, że wiąże się ono z np. silnym kompleksem strachu albo jakimś ograniczającym przekonaniem.

        Innym razem możesz zaproponować jej, aby pokazała Ci najgorsze wspomnienia ze wszystkimi szczegółami. Te wspomnienia mogą pomóc wskazać drogę do limitujących nasz rozwój przekonań.

        Podświadomość bardzo dobrze komunikuje się za pomocą symboli, obrazów. Możesz pomyśleć o jakimś nurtującym Cię problemie i zwrócić się do niej z prośbą o pokazanie obrazu lub symbolu. Jeśli nie będziesz w stanie zinterpretować otrzymanego przekazu, poproś o inny, bardziej dla Ciebie zrozumiały.

        Myślę, że tyle na dzisiaj wystarczy. Jeśli cokolwiek z tego okaże się przydatne, daj znać. 🙂

      3. Dziękuję Ziarenko w Imię wszystkich , ze mną jest troszkę Inaczej jak zwykle .

        Cały czas mi pokazuje , ponieważ podświadomość jak intuicja łapie szybko wszystko , wyrzuca , sortuje , ale męczy mnie też segregacja właśnie tego .

        Ta imię sobie nadała a jakże , symbole owszem też o tym pomyślałam.

        Rozmawiam z nią jak z bardzo Inteligentną Intuicyjną Mądrą podŚwiadomością 🙂 nigdzie nie tworze różnic .

        Miłego wieczorka

      4. ,, … Ale tu najwazniejszy jest sam czyn, a nie tylko tworzenie potencjału, który nie ma szans ( w tym swiecie – poki co) samoistnej realizacji.
        Co nie znaczy, ze swiadome myslenie nie ma znaczenia, ma,
        tylko jesli zakonczony jest tez swiadomym czynem – innym tematem jest budowanie na nowo globalnego pola swiadomosci.
        Z drugiej strony ci, którzy niewolą ludzi na tej planecie, cały czas
        FIZYCZNIE działają, krok za krokiem realizują swoje cele.
        A barankom wmówili , ze samo kochanie i pozytywne myslenie zmieni ich swiat. I zmienił, ale w niewolników… – po to powstały religie i new eagowe rewelacje.”

        Oto dowód wyświetlania myśli innych.
        Pisząc powyższe, drogi Bio, wyświetliłeś właśnie moje rozumienie.

        Najszczytniejsze zamysły i plany scenarzysty i reżysera pozostaną w świecie marzeń, jeżeli wespół z innymi nie wezmą się do ciężkiej pracy przy produkcji filmu.

        >> Malarz kłóci się z poetą,
        – prościej oddać świat paletą.
        Na to gościu z piórem w dłoni,
        -rymów obraz nie dogoni.

        Nieopodal plac budowy,
        w sprzeczkę wtrąca się głos nowy.

        – Gówno byście natworzyli-
        rzecze murarz w jednej chwili
        – ani pędzlem, ani mową
        bez dachu nad swoją głową. << 🙂

        🙂 🙂

        Lubimy faworyzować swoje domeny, a one wszystkie stanowią części tej samej układanki.
        Ludzkość to jak organizm człowieka.
        Organy, tkanki, komórki wypełniają różnorakie role, tworząc zależną wzajemne, zgraną jedność.
        A jak pomyślę, że tworzę jedność z Naturą, a ta z Kosmicznym Uniwersum, Umysłem Wszechświata, to dech zapiera…

        Miłego dnia!

    1. Do swoich mówia jak maja z tego jakies benefity, a do reszty (gojów) jak trzeba cos zrobic i pocierpiec.
      Dlatego stworzyli wzorzec cierpienia i poddania, aby zmiekczyc nasze tereny. Wcale bym sie nie zdziwił jakby ta religia została tylko po to stworzona, aby udupic Słowian. W inny sposób przeciez nie dali rady.

      Dzis jest ciezki dzien, szczególnie warto uwazac na dziwne nastroje i mysli ( wiekszy dystans ).
      W astralu, którego ponoc juz nie ma 😉 , przechodzi kolejne
      ” tornado ” – to taka ogólna uwaga.

      1. „. Wcale bym sie nie zdziwił jakby ta religia została tylko po to stworzona, aby udupic Słowian. W inny sposób przeciez nie dali rady. ”

        !!!

      2. Gdzies ktos pisal, ze PERUN obiecal POTOMKOM Swoim, ze nigdy zaden SLOWIANIN nie zostanie pokonany przez wroga w boju na RODOWYCH Ziemiach.
        i co ???
        Napuszczaja Slowianina Brata na Brata !

        Zatruwaja TRUTKAMi ( aha, „trunkami” )

        Robia kisiel z mozgownic pod postacia obcych „idei duchowych” czytaj „opium mentalnego”…

      3. Aha, wysylaja NA WYGNANIE kolejne pokolenia : po powstaniu listopadowym, po powstaniu styczniowym, za chlebem, itd.

  8. Zapewne wyjdzie długi tekst ale po prostu lubię się rozpisać czasem i opisywać szczegółowo. Wczoraj, zapewne dlatego, że co parę godzin się budziłem, miałem, jak to się mówi, kilka snów, z których „jeden” chciałbym wam opisać.

    Nie wiem, czy wy też tak macie, ale w snach bardzo często pojawiają się takie same, bądź bardzo zbliżone do siebie miejsca wydarzeń, pomijam już powtarzające się sny. Jednym z takich miejsc były lochy, jaskinie, podziemia. Najlepiej je sobie skojarzyć z grami fantasy MMORPG jak WoW, Giuld Wars, czy inne. Odwrotnie do nich w położeniu, lecz o podobnej mechanice wydarzeń i celów były sny w budynkach, niektóre bardziej rozległe, ale najczęściej były w stylu dość bardzo wysokiego wieżowca. Takie sny zdarzały mi się jeszcze rok temu. Innym takim miejscem był dom, czy podwórko/gospodarstwo. Jak to w snach bywa, z reguły się różniły, ale nieraz były niemal takie same, podobnie jak wydarzenia. Jeszcze inny miejsce, to „Polska”, albo nawet „Europa”. Były to sny o podróży, ale najczęściej zdarzał się ten sam motyw podróży po Polsce (najczęściej pociągiem) na południu kraju: Małopolska, Śląsk, czasem również do Berlina, a na mapach pojawiały się również Czechy. Te mapy były w sumie dość interesujące jak dla mnie( były na nich linie kolejowe). Zwykle kończył się gdzieś w centralnej Polsce i jakby była bariera w połowie Polski, gdzie po prostu pociągi dalej nie szły. 😛

    Pierwszą sceną, o jakiej wiem, że musiała mieć miejsce, był kosmos. Nie pamiętam czy byłem tam ja, jako ja, czy byłem tam obserwatorem, który patrzył z, jak to się w grach nazywa, pierwszej osoby jakiegoś pionka. Jedną z rzeczy, która musiała tam zajść było zniszczenie księżyca, a następnie się odbudował. Opiszę go później. Następnie byłem w łóżku i spałem. Ponieważ cały czas było ciemno, to spałem ile chciałem. Co jakąś chwilę(które w snach są sekundowe :P), się budziłem i widziałem, że nadal jest ciemno, więc spałem dalej. Nie pamiętam tu czy patrzyłem na zegar, prawdopodobnie tak, ale nie miało to wpływu na moją decyzję. Dopiero po którymś razie matka przychodzi i mówi, że już południe, itd., i ja zrozumiałem, że tak ciemno jest z powodu księżyca, ponieważ stał się czarny. Rozmawiałem jakąś chwilę z matką (nie pamiętam o czym). często wtedy przewijała mi się przed oczami( albo po prostu spoglądałem na zegar) godzina 14:00. Co ciekawe w tego typu snach( najczęściej zaspanie) pojawia mi się właśnie tak godzina. Albo 2:00 w nocy. Nie pamiętam dobrze tego, ale również godzina 3:00 w nocy też mi się zapewne przewijała. Co ciekawe, kiedyś chyba 2-3 lata temu, buszując po nieznanym w internecie, natrafiłem na taką darmową usługę, której pewien astrolog częściowo miał opisać mi o moim losie, wydarzeniach w życiu, itp., choć generalnie nie chodziło o przepowiadanie przyszłości. Napisałem mu taki mały formularzyk z datą urodzenia i miejscem, no i po paru godzinach dostałem odpowiedź. Nie pamiętam dokładnie co do czego było, ale wyszło mu, że moimi liczbami są 2, 3 i 14. Co też jest ciekawe jak coś sobie próbowałem w numerologi posprawdzać( nie rozumiem tej numerologii szczerze mówiąc), wygląda na to, że 5-tka jest ze mną silnie związana. Swoją drogą, jeśli ktoś mógłby poradzić jakąś stroną, na której jest dość przystępnie opisane o numerologii, ucieszyłoby mnie to. Potem wyszłem na zewnątrz, albo raczej znalazłem się na zewnątrz. Podwórze bardzo zbliżone do oryginału, że tak powiem. Miałem jakby nagle księżyc przed sobą, obracał się trochę powoli, z od dołu do góry. Był cały czarny z jednym jego miejscu znajdowały się znaki/symbole (litery), świeciły na dość jasny, ale nie za bardzo, zielony kolor. Był to naprawdę przyjemny kolor. Następnie( gdy tak się obracał) było puste czarne pole. Potem jakby niewielka, zniszczona na kawałki część, nieco po prawej stronie, od której patrzyłem. Reszta miała odrobinę zielonkawy kolor na tej czerni. I tu muszę powiedzieć( napisać) pewna rzecz. całość tego podwórza, jak i księżyc było dla mnie wyjątkowo bardzo przyjemne. Zwykle w snach bywało tak, że niebardzo czuło się cokolwiek. Oczywiście były takie sny, w których miejsca były dla mnie przyjemne. Z tym, że we śnie bazuje się dużo bardziej na instynkcie. Akcja-reakcja. Słabo czuje się coś poza tym, a co dopiero być świadomym we śnie. Niemniej jednak w tym bardzo dobrze czuło się te emocje. Że jest przyjemnie. Że jest przytulnie. Że podoba mi się tu. Chociaż wszędzie było ciemno dosyć z powodu tego księżyca. Gdy tak ten księżyc się obracał w pewnym momencie zwróciłem uwagę, że trzymam go w rękach( miał średnicę ok. pół metra) i że jestem w rogu szopy. Kierunkowo znalazłem się po stronie północno-zachodniej, dom znajduje się za mną, na wschodzie podwórza. I potem zrobiłem coś co zdarzało się kilka razy w moich snach i zawsze robiłem to w tym samym miejscu, choć podczas tej czynności nieraz nie widziałem czy znajduję się w rogu szopy, czy obory, kierunkowo nadal w tym samym miejscu. Otóż ów księżyc próbowałem zawiesić nad okapem. Dokładnie przy samym brzegu okapu( rzecz jasna nadal pod nim schowany) i jakieś pół metra od boku( chyba zwie się tą część budynku szczytem, a więc pół metra od strony szczytu szopy). By móc go „zawiesić” musiałem trochę się wysilić, aby sięgnąć, a zawieszałem go w powietrzu. Gdy go zawiesiłem, przeszedłem przez podwórek w stronę północną caszem spoglądając na księżyc i zacząłem wtedy czuć właśnie tą przyjemność z tego miejsca. Ostatnia scena to powrót do kosmosu. Była niecodzienna, nigdy chyba takiego wydarzenia jeszcze nie śniłem. Byłem obserwatorem, w slangu gier patrzyłem od trzeciej osoby, z zewnątrz. Tym razem zamiast jednego statku był jeszcze jeden. Nie pamiętam czy mieliśmy go odeskortować, czy po prostu zabrał się z nami. Musieliśmy przejść przez coś w rodzaju pasu asteroid. To co wtedy wiedziałem, to że musimy przejść ostrożnie, niezauważenie, że jest jakieś zagrożenie. Drugi statek zaczął opadać z sił i rozbił się o asteroidy, a kawałki skał przed nami nagle zmieniły się w oczy (albo monitory z wyświetlającymi się oczami), utworzyły ścianę i patrzyły na nasz statek. Koniec snu.

    Długi, być może chaotycznie napisany i z pierdołami, ale chciałem się nim tu podzielić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s