<https://youtu.be/MTKuPjgmLKU

Jak naprawić przeszłość esencją z Serdecznika (Leonurus cardiaca) opowiada Sebastian Szaman 21 Wieku.

Serdecznik pospolity (Leonorus cardiaca)

349 myśli w temacie “Duchowy wymiar Ziół. Kwiat Serdecznika pomaga w pracy nad traumami przeszłości – Sebastian Szaman 21 Wieku

  1. Moja Mama będzie miała kolejną operację. Ostatnio źle się czuła.
    Jeśli możecie, Przyjaciele z TAWerny, to wesprzyjcie Ją Błogosławieństwem.

    1. Radku, Błogosławimy Twojej Mamie, Lekarzom i pielęgniarkom, którym oddaje się w opiekę, aby moc Źródła dodała im mądrości, wiedzy i sprawnych dłoni. Utulam w przyjaźni Ciebie oraz całą Twoją Rodzinę💕 Trzymaj się Kochany Niedźwiadku 🐻

      1. Dziękuje Asiu za Twoją Serdeczność. Tobie Pawle też.
        W nocy długo myślałem, jak pomóc Mamie. O Tacie (który jest też po operacji) i o Siostrze, która też miała swego czasu problemy zdrowotne i to poważne. Pogotowie Ją zabierało już kilka razy.

        Oby to nie były ataki na moją Rodzinę 🙂

      2. Radku, wszystko będzie dobrze ❤️

        Indygo, dziękuję Kochana 👩‍❤️‍💋‍👩🙏

        Przestrzeń wyrównuje energię. W piątek po południu dostalismy info od spedytora, że ma dla nas trasę do Włoch, a z Włoch do Francji. Nie byliśmy w ukochanej Francji od lat. Nie wróci to życia tej Istocie, jednak będę mogła odwiedzić stare i miłe dla oka kąty.

        .https://youtu.be/hTVQSdGDo_w

        Dobrego dnia 🌹

        .https://youtu.be/ypFCWiTBoOw „wyszłabym za Dziada” 😉👍

    2. Radek, Błogosławię twojej mamie, będzie dobrze. Dziękuję wam wszystkim za pomoc dla kolegi.

    3. Przeczytaj ksiazke „Diagnostyka karmy” Siergieja Lazariewa, gdzies znajdziesz.

      Bywa kontrowersyjna, ale sporo spraw wyjasnia w karmie Rodu.

      Czuwaj w towarzystwie Zywiolow : Swieca, Sol, Ziemia, Woda, Wiatr…

      Posylaj mysli pelne pieknych obrazow, slow cieplych.

      Mow dobre slowa Twoim Bliskim, gdy tylko masz mozliwosc.

      Odwolaj wszystkie niepomyslne „zyczenia” ktore mogles nieswiadomie kiedys do Nich skierowac… kto tam wie, rozne rzeczy ludzie mowia.

      Zgromadz, ile tylko mozesz, Zyciowej energii i „wyslij” do nich.

      Blogoslawie.

      Arkona

      1. Życzę, Radku, Twojej Mamie powrotu do zdrowia i radości życia, a tobie, byś długie, długie jeszcze lata cieszył się Mamą przy sobie.

      2. Krysiu, dziękuję Tobie za te słowa. Jesteśmy z Kujaw, więc może się kiedyś spotkamy? Szkoda, że kiedyś się nie zrozumieliśmy, bo ja mam dla Ciebie dużo uznania. Jestem fanem Twoich komentarzy, bardzo racjonalnych, dających do myślenia.

        Mam obecnie ciężki okres i dlatego muszę opuścić bloga na ten czas przynajmniej. Może kiedyś wrócę na bloga i będę pisał, ale teraz mam walkę z samym sobą, więc lepiej, abym nie komentował w tym czasie, dość dziwacznym. Tak sądzę. Jest agresja i jest z drugiej strony coś „delikatnego”, Pozytywnego dla świata.

        Miotam się między swoją tzw. jasną stroną a ciemną stroną. Szukam kompromisu, złotego środka, abym był Przejawiony w Pełni, jako Radosław. Przyznaję, trochę swoją mroczną stronę lubię (pomaga mi to np. podczas treningów), ale z drugiej strony bez sumienia draniem też nie jestem, więc „miksuję” w sobie różne cechy, które u Siebie cenię.

        Trzymaj się Krysiu.

        Radosław

  2. Fajny dokumencik, ciekawy. Właśnie teraz oglądam na YouTube, pijąc kawę. Przez lata nie mogłem się pogodzić, że ich opuścił. Najbardziej jego lubiłem i ceniłem.

    Wkurwiłem się wtedy na tę sytuację, że się nie dogadali jak koledzy/kumple, którzy tyle przeszli razem i byli zżyci, jak Rodzina. Mogli iść na piwo do Pubu, uchlać się i pogadać o problemie lub dać sobie po mordach i dalej współpracować 🤣🤣🤣

    .https://www.youtube.com/watch?v=ukKwNlyvm3o

      1. Dzien dobry!, Błogosławię Radku Twojej Mamie, Tobie i Twojej rodzinie.

        —–

        A tak na wesolo a propos błogosławieństwa, tak się mi przypomniało. Niedawno sama prorsilam o nie dla mojej córki. Później po jakims czasie, jak odzyskała moc, przyznałam się jej, że pomogliście. A Ona: A tak! No to wszystko jasne, po prostu mnie doładowaliście! No to dziekuje bardzo za doładowanie! No i masz z młodymi; hiperfizyka i czar pryska. Ha, ha.

      2. Tak Tawie, to prawda. Niektórym ciężko zaakceptować czyjąś odmienność. A Każdy z nas Jest inny i Każdy wyjątkowy.
        Dzień po tym jak umarł mój Tata, w domu Mamy każda z Nas robiła co innego. Najstarsza Siostra odmawiała na głos różaniec i litanie, Średnia Siostra cały dzień leżała na łóżku i zanosiła się płaczem, ja ugotowałam obiad, umyłam okno w pokoju Mamy i zmieniłam firanki na świeże. Moja średnia Siostra miała do mnie żal, że nie przeżywam żałoby. Wg Niej miałam płakać i nic nie robić. Tylko, że życie toczy się dalej. Tato odszedł, ale świat się nie zatrzymał. Pamiętać o zmarłych, nie zapominając o żywych. Każda z nas miała prawo przeżywać żałobę po swojemu. Nikt nie zrobił z nas tego ani lepiej, ani gorzej. Mądrzy i bystrzy Ludzie też od czasu do czasu się mylą.

      3. Babciu Marysiu, bardzo dziękuję za tak miłe i pokrzepiające słowa.
        Wróciłem z lasu. Fajna pogoda, bo jest w sam raz:-)

  3. Radku, mamy moc energetyczną w sobie i możemy ją przesyłać na odległość. Potrzyj dłonie, skup się i przesyłaj Twoją dobrą energię mamie. To działa, ostatnio tak pomogłam wnusiowi.

    1. Anastazja podaje patent z Białym Promieniem oraz technikę Leczenia Miłością. Ale pamiętajmy, że te wszystkie techniki dotyczą istot czystych. Bo najczęściej przekazujemy ludziom własne nieciągłości. Dlatego jeśli już kogoś błogosławimy, to bezpieczniej jest robić to za pośrednictwem jaźni zainteresowanego.

  4. Dopóki jesteśmy przygnieceni swoimi materialnymi przywiązaniami, trzymając się ciężaru
    który Nas przygniata –
    – jednocześnie z uporem walczymy o szczęśliwą wolność.
    Dopiero jak się wypisze swoje ww. „gorzkie żale”,
    to widać absurdalne zakręcenie z pokręceniem..

    Doprowadza to Nas do smutku-żalu-lęku-rozczarowania
    i wszyscy to dźwigamy.

    Ktoś niechże krzyknie Nam do ucha raz dziennie
    -odrzuć proGram- uwolnij się od przyWiązań-
    wyjdżmź na Wolność -to nie boli..

    „Jam nie z soli i nie z roli, jeno z tego, co mnie boli” –
    słowa Czarnieckiego podczas Potopu Szwedzkiego….

    Czujemy Ból i Żal, że nie jesteśmy wolni..

  5. „Co to jest krioterapia i na co pomaga?
    Bardzo niskie temperatury, które są w niej stosowane, sprawiają, iż naczynia krwionośne najpierw się zwężają, a następnie rozszerzają. Poprawia to przepływ krwi (mówi się, że płynie ona nawet do 4 razy szybciej), co wpływa na odżywienie naszych tkanek, jak również zmniejszenie napięcia mięśni”.

    https://www.google.com/search?q=krioterapia&oq=krioterapia+&aqs=chrome..69i57j0i512l9.7463j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

  6. Unikatowe w środkowej Europie dolomitowe megality, krzemienie z epoki schyłkowego paleolitu i ciałopalny pochówek wstępnie datowany na wczesne średniowiecze – to niektóre odkrycia archeologów w obrębie Bukowej Góry – jednego ze Wzgórz Trzebiesławickich w granicach Dąbrowy Górniczej.

    .https://wolnemedia.net/na-bukowej-gorze-odkryto-megality/

  7. Na blogu Wolni Słowianie
    trwa walka dobra ze złem.
    Na razie wygrywa zło.

    Napisałem im tak!

    Oczywiście, można nie lubić Rosjan, ale twoja wypowiedź odnośnie niezależnie czyjej flagi narodowej jest nagannym postępowaniem i powinna być ścigana na mocy porozumień międzynarodowych.
    Zrobiliśmy zrzut ekranu do dalszego postępowania przygotowawczego, przed procesowego.
    Mam nadzieję, że niebawem właściwa terytorialnie prokuratura wyda odpowiednie rozporządzenie, by tutejszy admin udostępnił twoje parametry.
    Będziesz odpowiadał za faszystowskie hajlownie, za plamienie rosyjskiej flagi, za pro baderowskie wypowiedzi, a także za naganianie do szczepienia dzieci.

  8. Wczoraj miałem sprawę w sądzie w sprawie tego nieszczęsnego parkowania. Taktyka wystąpienia jako żywy człowiek i odcięcia się od fikcji prawnej okazała się dobra, ale pełnego sukcesu nie ma. Nikt w Polsce dotąd, z tego co wiem, nie uzyskał oddalenia sprawy. Ja osiągnąłem chyba najwięcej, co się teraz da. Dostałem naganę (jak Krzysztof syn Leszka) i nie muszę niczego płacić. Koszty poniesie POLAND REPUBLIC OF. Poza tym, o dziwo, rozprawa przebiegła bardzo spokojnie, sędzia był bardzo uprzejmy i życzliwy. Jak się wyraził, cyt. „przepisy są abstrakcyjne”. Jak widać, świadomość dużo znaczy, jak nawet nie masz kwitów typu świadectwo istoty żywej (ja nie miałem – pokazałem korporacyjny dowód osobisty i powiedziałem, że to jest moja fikcja prawna, a nie ja).
    Szczegóły, jak to wszystko było, opisałem tutaj:

    https://pawel82.nowyekran24.com/post/168770,swiadomosc-to-mocna-bron-w-sadzie-ale-pelnego-sukcesu-nie-daje-poki-co

      1. Chyba tak. Ten sędzia miał na oko około 45 lat i był niewiele starszy ode mnie. Przebieg rozprawy wskazywał, że chyba jest z tych uczciwych. No chyba że tak dobrze grał?! W każdym razie jak wyjąłem kartkę z tekstem, który miałem przedstawić jako moje wyjaśnienia, to po odczytaniu spytał mnie, czy chcę to złożyć do akt? Trochę mnie zaskoczył, bo tego nie planowałem, ale skoro tak, to mówię, dobrze. Wyjąłem długopis, podpisałem się na dole na czerwono i dałem protokolantce wraz z wydrukowaną Powszechną Deklaracją Praw Człowieka i paroma definicjami po angielsku ze słownika prawa Blacka. Może ich to zainteresuje i zaczną czytać i za jakiś czas coś się zadzieje?! Pożyjemy, zobaczymy. Najbardziej ciekawi mnie ta protokolantka. Miała na oko ze 30-35 lat. To, co usłyszała na tej rozprawie, pewnie nieźle ją zszokowało.

    1. Brawo Paweł

      Zasady gry obowiązują ludzi, którzy w tą grę grają i wcale nie muszą dotyczyć tych, którym się grę wmawia.

    2. Jeśli jakiekolwiek postępowanie wynika z uznania człowieka za pionka w grze, do której nie dołączył, to u samych podstaw kontynuowania dalszych procesów jest założenie niewolnictwa. Temu musimy powiedzieć NIE !

    1. „Wg Doroty z Wglądów istot podłączonych do duszy jest na planecie 18%”.

      Co to znaczy, że istota jest podłączona do duszy?
      Czy czasem nie wpadamy w paranoję, określając człowieka, który jest jak najbardziej ewolucyjną istotą i wyzbywa się – np. murszu cywilizacyjnego, wad osobowości – jako człowieka bez duszy?

      Kiedy pytam, po czym poznać człowieka bez duszy to słyszę wszystkie siedem grzechów głównych plus apatia wymieszana z otępieniem i bezczuciem.
      Dla mnie to paranoja, ponieważ hasło ,,istota bez duszy” absolutnie nie może być równoważone z ,,pospolitymi” wadami (niższym lewelem rozwojowym), których na drodze właśnie ewolucji człowiek wyzbywa się na rzecz mądrości pojmowania nowego sensu zaistnienia, powrotu do wzorcowości.

      Co to zatem znaczy człowiek bez duszy?
      Tzw. bezduszne postępowanie nie jest absolutnie wyrocznią dla nieistnienia duszy.
      Bo niby kto to określa?
      Ludzie tak twierdzący? By siebie uduchowić?
      A wgląd nie objął wglądającego?
      Tak tylko z doza przekory pytam.

      Ma ktoś wiedzę? Chlapiemy sobie banał o istotach bez duszy i to jeszcze nawet inwanteryzujemy (przepraszam, spisujemy) procenty.
      A procenty to już matematyka, kto więc to zliczył i udowodnił?
      Duchowe wglądy… i procenty. Ciekawe.
      Ile w tym prawdy, a ile sieczki ezoterycznej karmiącej nowy erzac zastępujący upadającą duchowość religijną?

      Skoro 18% z duszą, to całkiem zasadnym jawi sie pytanie, czy Wy, Kochani, i ja ją posiadamy?
      Nie ma rezerwatów dla posiadaczy dusz lub ludzi ich pozbawionych.
      Wszyscy w jednym tyglu; towarzyskim, rodzinnym, narodowym, globalnym.
      Kto nie ma duszy, a kto ją ma?

      Do wolnych żartów zaliczam stwierdzenie, że brak potencjału duchowego można nazwać brakiem duszy.
      Wredny wujek, tempa zaściankowością ciocia, kolega, który okazał sie chamem? Czy tym ludziom ktoś przypisze brak duszy?
      A w którym momencie? Na podstawie czego? Wad, których się wyzbyliśmy, a sto jeszcze mamy do przerobienia?

      Co takiego o duszy wiemy, co może segregować ludzi na ,,bez” i na ,,z”?
      Kto segreguje: ludzie z duszą, czy bez niej?
      Nooo, Krysia!, ale głupio pytasz! Wiadomo, że ludzie z duszą!
      Tak? To skąd wiedzą, że ją mają?
      Bo się nawróciliśmy na uczciwe życie?
      Czy duszę można mieć?

      Tak rzuciłam kilka pytań, bo temat i ciekawy, i kontrowersyjny w kontekście jakże łatwego tworzenia definicji, które z rzeczywistością mogą nie mieć nic wspólnego.

      Przyjrzymy się zagadnieniu bliżej?
      Jak choćby temu, że podobno ludziom zadawkowanym odłączają się dusze(coraz cieńsze łącza).
      No jak połowie wyszczepionej ludzkości mogą się dusze odłączać, skoro wedle wglądu miała je 1/5?
      Jak to jest?

      Ciekawy temat.

      Miłego!

      1. Nie ma kogokolwiek bez Duszy, bo wtedy jest to martwa istota, a przecież żyje nas podobno osiem miliardów, z tego połowa to istoty bez Ducha.

        Są natomiast istoty w ludzkim ciele, ale bez DUCHA ŹRÓDŁA, czyli bez MIŁOŚCI, a DUCH i Dusza to dwie różne opcje.

        Źródło to MIŁOŚĆ, RADOŚĆ, SZCZĘŚCIE, EMPATIA, a jego przeciwieństwo to ZŁO SKOŃCZONE, czyli jak my go, Ziemianie, określamy, SZATAN.

        Czyli DUCH ŹRÓDŁA STWÓRCY WSZECHRZECZY to DOBRO, a obserwując ten świat, śmiem stwierdzić, że połowa z żyjących istot na tej przepięknej Planecie Ziemi nie ma w sobie DUCHA ŹRÓDŁA WSZECHRZECZY.

        A druga połowa, to są HYBRYDY bez SERC, bez DUCHA, czyli jak ich określił nasz wieszcz, TO SZKIELETÓW LUDY…..

        A zatem, po czynach ich poznacie, kto jest KTO, i takie jest też moje odbieranie innych wokół siebie.

        Przeżyłam na tej Przepięknej Planecie już sporo lat, żyjąc Góra Dół, a co to znaczy, to sami wiecie, i takie jest w powyższym temacie moje zdanie.
        Ale wiem i czuję, że to nowe, co w bólach się rodzi, to odejście z Ziemi tej drugiej połowy istot bez DUCHA, nie są bowiem w stanie przetrwać, przeżyć w nowych energetycznych wibracjach Matki ZIEMI i PRZESTRZENI.

      2. Dusza jest twardym dyskiem, który zapisuje jedynie ewolucyjne algorytmy wypracowane przez ewolucyjne istoty. Z wglądów Doroty wynika, że istot ewolucyjnych na tej planecie jest tylko 18%, reszta produkuje śmieci, które na twardym dysku duszy zapisywane nie są. W tym sensie większość istot nie ma OPERACYJNEGO kontaktu z duszą.

      3. ,, Nie ma kogokolwiek bez Duszy, bo wtedy jest to martwa istota,…”

        I takie stwierdzenie nie rodzi we mnie braku logiki.
        Pochodną takiego rozumowania może być równie logiczna maksyma utożsamiająca istnienie duszy we wszystkim, co przejawia oznaki życia, a więc każde stworzenie- zwierzę i roślina.
        Stąd też np. Indianie odpowiednią celebracją i rytuałem oddawali cześć, szacunek, torowali dalszą drogę dla duszy zwierzęcia, dzięki któremu mogli przetrwać(mięso, skóry, kości, pióra itp.).
        Zwyczaj ten przetrwał do dziś w myślistwie, jakim również parali się Słowianie od wieków.
        Indianie uważali wodę również albo przede wszystkim za byt duchowy. Czy posiadający Duszę, czy Ducha? Czy jedno i drugie?
        Nie wiem.

        Następna, równie istotna uwaga:

        ,, … Są natomiast istoty w ludzkim ciele, ale bez DUCHA ŹRÓDŁA, czyli bez MIŁOŚCI, a DUCH i Dusza to dwie różne opcje….”

        Duch zatem jest potencjałem duchowym, który…
        no właśnie: czy człowiek wraz z narodzinami(dusza już w nim jest) ma ten potencjał duchowy, czy dzięki właściwym informacjom i doświadczeniom rozbudowuje w sobie ten potencjał?

        Mówi się, że człowiek rozpocząwszy życie zapisuje karty swojej, wcześniej czystej księgi.
        Tu idealnie pasuje myśl naszego Tawcia:

        ,, Dusza jest twardym dyskiem, który zapisuje jedynie ewolucyjne algorytmy wypracowane przez ewolucyjne istoty….”

        Tu mam pytanie:
        Czy człowiek ewolucyjny to taki, który ma już w sobie ,,wszczepiony” algorytm ewolucji, czy jest to ktoś, kto – jeśli reinkarnacja jest faktem – po iluś tam wcieleniach nabywa ,,zdolności”(warunków, cech), aby jego rozwój mógł zwać się ewolucyjnym(teraz już wyraźnie postępującym)?
        Bo np. umiejętność przetrwania jest też rozwojem, który staje się bazą, podstawą dla dalszego etapu zwanego ewolucją. Czy tak?

        No i ostatnie(jak na razie 🙂 ) pytanie w bardzo, jak dla mnie ciekawym temacie:
        Czy te tzw. hybrydy to istoty celowo (przez kogo?) zasiedlane na Ziemi, czy są to istoty z niższych lewelów rozwoju, które dopiero nabędą zdolność ewolucyjną?
        A może to ,,zrzut” takich jak my? Nas z przeszłości?
        Wszak każdy ósmoklasista nie miałby ósemki bez klasy pierwszej…

        Miłego!
        PS. Tawcio, Aniu – bardzo dziękuję Wam za wasze myśli.
        Nie gniewajcie się, gdy do tematu będę wracać 🙂 🙂
        W mojej głowie jest tylko jedna para oczu.
        Dobrze jest spojrzeć przez wiele filtrów i pryzmatów, ponieważ wtedy horyzont wiedzy i rozumienia przesuwa się o wiele dalej, niż horyzont nakreślony jedną percepcją.
        A już broń Boże uznać ten horyzont za ostateczny i pewny siebie ogląd!
        Nazywamy to tu mojszejszą racją.
        My, indywidualiści, jakże często ją chcemy mieć na wyłączność! 😀 😀 😀

    2. Słowianko kochana – zdrowia życzę i moc błogosławieństw ślę! Dziękuję za Twoją obecność w moim życiu i za wszystko co wypływa z Twojego pięknego serca!
      Dziś mój najstarszy Wnusio kończy 11 lat, smutno mu się urodziny zaczęły, proszę pobłogosławcie tę piękną istotę – dziękuję z serca całego!

  9. Mody-Fiko-Wanie znaczenia słów..
    Ludzie lubią pomoc tzw. Sama-ryt-anina-Samary-tani-na
    i dają się nabrać na obiecanki pięknego-miłego życia i
    pomocowni..
    …a że nie słowni – cóż ..

    .https://www.youtube.com/watch?v=V_nqSrPiY7I

    ”Słodkiego miłego życia
    Bez chłodu głodu i bicia
    Słodkiego miłego życia
    Jest tyle gór do zdobycia”…

    Tekst
    Dobre stopnie za chamstwo masz to jest to
    W nowym zwarciu za faulem faul nim gruchnie gong
    Mówią szmal określa byt trzymaj tak
    Twarde łokcie pomogą Ci i giętki kark

    Czy to już znasz kochanie
    Czy nie wiesz jak to jest
    Czy wierzysz im bez granic
    Czy zechcesz wierzyć mnie

    Słodkiego miłego życia
    Bez chłodu głodu i bicia
    Słodkiego miłego życia
    Jest tyle gór do zdobycia

    Kto przegrany nie liczy się odpada z gry
    Całuj klamkę pohamuj wstręt pohamuj sny
    A nagrodę dostaniesz za piękny kurs
    Rada głuchych nagrodzi Cię bez zbędnych słów

    Czy to już znasz kochanie
    Czy nie wiesz jak to jest
    Czy wierzysz im bez granic
    Czy zechcesz wierzyć mnie

    Słodkiego miłego życia
    Bez chłodu głodu i bicia
    Słodkiego miłego życia
    Jest tyle gór do zdobycia
    Słodkiego miłego życia
    Bez chłodu głodu i bicia….

  10. Właśnie kwitnie Marchew Zwyczajna, może ktoś z Was skorzysta z jej wspaniałych właściwości 🌱

    „Dzika marchew działa na pracę nerek, pęcherza moczowego, serca, żołądka, macicy. Zawiera dużą ilość olejków lotnych, karoteny, witaminy E,C, B, alkaloidy, pektyny. Olejek eteryczny pozwala rozwijać intuicję”.

    Główne zastosowania lecznicze:
    – stymuluje nerki
    -oczyszcza, regeneruje i łagodzi podrażnienia pęcherza i dróg moczowych
    – usuwa niedrożność, piasek, kamienie z dróg moczowych, nerek
    – zmniejsza ból dolnej partii pleców, krzyża
    – redukuje obrzęki spowodowane słabą pracą nerek
    – eliminuje nadmiar kwasu moczowego
    – poprawia trawienie, stymuluje wydzielanie soków trawiennych
    – łagodzi ból żołądka, niestrawność, wzdęcia, gazy
    – poprawia krążenie krwi, pracę serca być może poprzez stymulowanie nerek
    – wzmacnia wzrok, odporność
    – pomaga w chorobach zwyrodnieniowych
    – działa przeciw pasożytom.
    – korzeń ma działanie bakteriobójcze, tonizujące wątrobę, oczyszczające drogi moczowe
    – nasiona działają przeciw hemoroidom

    https://sekrety-zdrowia.org/dzika-marchew-zwyczajna-wlasciwosci-zastosowania/

      1. Wszystkim Annom, Aniom, Aneczkom,
        a w SZCZEGÓLNOŚCI DLA NASZEJ KOCHANEJ ANI-HANUSI NAJSERDECZNIEJSZE IMIENINOWE ŻYCZENIA
        WCIĄŻ NIEUSTAJĄCEGO DOBRA, PIĘKNA,
        RADOŚCIĄ I MIŁOŚCIĄ WYPEŁNIONEGO CZASU
        śle Krysia z lasu!

        PS. Aneczko, porobiłaś se kanapki i picie na zaś przygotowałaś, jakem ci wczoraj doradzała? 😀 😀 😀
        Jeszcze raz, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

      2. Ani złożyłem życzenia na sms.

        Najlepsze zapiekanki robią Anki 😀

      3. Wszystkim TAWerniakom z głębi mojego serca ❤️ dziękuję za imieninowe życzenia i Wam wszystkim TAWerniacy życzę waszych serc pragnień REALNEGO SPEŁNIENIA.🙏🙏

      1. Intuicyjnie. Przygotuj się jak koń do pierwszego skoku…

      2. Adremie,
        oto co znalazłam w necie i w książkach:

        • Herbatka z ziela
        Łyżeczkę ziela parzy się 5-10 minut pod przykryciem. Pić 1-2 szklanki dziennie.

        • Herbatka z nasion lub korzenia
        Dwie łyżeczki nasion lub korzenia zaparza się 10 minut pod przykryciem. Pić 1-2 szklanki dziennie.

        • Olejek eteryczny
        1-3 krople z wodą lub miejscowo. Olejki lotne uspokajają centralny układ nerwowy. Dawniej z nasion wytwarzano preparaty do leczenia kolki nerwowej i łagodzenia dusznicy bolesnej.

        • Nalewka
        5-30 kropli 2 razy dziennie

        • Olejek z nasion
        Nasiona (najlepiej zmielone) maceruje się 2-3 tygodnie w oliwie z oliwek lub oleju słonecznikowym tłoczonym na zimno. Stosuje się go na skórę do ochrony przed promieniowaniem UV, i zanieczyszczonym powietrzem. Nawilża, redukuje zmarszczki i opóźnia starzenie.

        Więcej o zastosowaniu olejku:
        https://gazetamedycyna.pl/olej-z-nasion-dzikiej-marchwi-wlasciwosci-i-zastosowanie/

        Znalazłam też informację, że można żuć świeże Ziele, ale nie połykać go.

        Profesor Łuczaj pisze, że bardzo smaczne są kwiatostany Marchwi smażone na oleju. Nasiona można dodawać np. do sosów (jak kimnek) lub prażyć jako substytut kawy. Zielone części można spożytkować w zupie.

        Korzenie najlepiej jest wykopywać na wiosnę, bo są miękkie i bogate w substancje odżywcze.

        Mateusz E. Senderski radzi wykorzystywać Marchew w surówkach (zaburzenia dietetyczne, problemy z widzeniem, choroby skórne spowodowane niedoborem wit. A; pomocniczo w miażdżycy).

        Świeży sok podaje się już niemowlętom (awitaminoza, anemia, polepszenie trawienia).
        Dawkowanie: 20-30g dziennie w 2-3 porcjach. Starszym dzieciom dwukrotnie wiecej: 40-60g również w 2-3 porcjach.
        Cukrzycy, w początkowym stadium, powinni wypijać do 200g świeżego soku.

        .https://www.scribd.com/doc/17748459/O%C5%BCarowski-A-Jaroniewski-W-Ro%C5%9Bliny-lecznicze-i-ich-praktyczne-zastosowanie?query=dzika+marchew

        Zdrawiam serdecznie 🙂

      1. Dlaczego się zgodziłeś przyjąć mandat?!
        Syn w dupie miał maseczki, funkcjonariuszy i mandaty(podobnie jak ja).
        Za dwa tygodnie po spisaniu go przez debili udał się na stosowny posterunek(wezwanie), podpisał zeznanie, a za trzy miesiące dostał z sądu umorzenie sprawy z adnotacją, że ma prawo ubiegać się o odszkodowanie i ma na to dwa tygodnie, by złożyć wniosek.

        W orzeczeniu sądu jak byk wymieniono szczególne przypadki konieczności noszenia maseczki i jedynie lekarz może to zlecić i tylko on jako taki może egzekwować noszenie sraski w miejscu publicznym.
        Debile w mundurach nie mieli do tego absolutnego prawa, co również podkreślono w orzeczeniu.

        Nawet na piśmie nie dostawali od swoich jeszcze durniejszych przełożonych rozkazu latania po ulicach jak gestapo.
        Wszystko na gębę. W razie ,,w” komendant jest czysty.
        Wielu Polaków na tą gębę dało się nabrać.
        Ludzie okazywali(?!) swoje dokumenty tylko dla munduru, który można na bazarze kupić za 50 zł. Żenada.

        Też mnie raz schaltowali, ale coś im ze mną nie poszło, a spi….lili, gdy zapytałam (kilka razy) o podstawę prawną( pełne brzmienie, a nie jakieś posrane cyferki), że nie wspomnę o całkowitej nieznajomości (a znać powinni) regulaminu policjanta.
        Gapie(to było w sklepie) mieli ubaw…, a może i lekcję jak się w tym państwie powinni szanować, a nie dawać zastraszać się byle łajzom i to jeszcze anonimowym.

        Miłego!

      2. Trochę zażartowałem sobie, więc wyjaśniam. Był kontrolowany przeciek z sanepizdu, że będzie nalot na moją Agorę, czyli na Mój Sklep. Więc w czynie społecznym Zwartą Ekipą pucowaliśmy klamki, wycieraczki, kosze i spluwaczki (starsi Czytelnicy pamiętają spluwaczki) 🤣🤣🤣🤣

        W ogóle to cyrk, bo mafia sane-PiS-d miast badać zawartość neurotoksyn w ludobójczych substancjach (dla zmylenia przeciwnika zwanych szczepionkami), zajmuje się duperelami.

      3. Ja jesienią 2020 r. szedłem sobie ulicą (wtedy te szmaty kazali nawet na zewnątrz nosić) i przeszedłem z metr od radiowozu, w którym siedział policjant. Przeszedłem spokojnie jakby nigdy nic żwawym krokiem i tyle. Drugi z policjantów z kimś gadał w tym czasie. Nie czepiali się mnie, choć byłem bez szmaty.

  11. Piękna lipa TAW koło Ciebie rośnie. Koło mnie też rosła lipa podobnej wielkości, ale jakoś z rok temu była wichura i się zwaliła. Jak się okazało była zmurszała w środku, a tak pozornie wyglądała całkiem dobrze, była zielona, tylko ze 3 metry na samej górze miała suche.

    1. W mojej Macierzy, ale kilka km ode mnie. Moi sąsiedzi to typowe chłopy, a „chłop żywemu nie przepuści, jak się żywe napatoczy, nie pożyje se, a juści!”.

      Mam takiego jednego sąsiada, który ma obsesję wyrzynania Świętych Drzew na Świętych Miedzach. Po tym można odróżnić Słowianina od hybrydy, że Słowianin nie tyka Świętych Miejsc. Gdyby mój sąsiad dysponował odpowiednim sprzętem, tej Lipy już by nie było.

      1. James Redfield pisze, że ewolucja polega na tym, że naszym zadaniem jest zrobić krok ponad to, co wypracowali nasi RODzice. Czyli jak Ojciec ścina sto Drzew rocznie, to Syn już tylko pięćdziesiąt, a Wnuk pięć 🤣

    2. To mój sąsiad jest pewnie taką hybrydą. On ma obsesję na punkcie zieleni. U siebie ma tylko trochę trawy i reszta beton. Mam u siebie modrzew co graniczy z działką sąsiada. Jak tylko parę igiełek spadnie to zaraz sąsiad chodził ze szczotką i szufelką i zamiatał. Oberżnął też wszystkie gałęzie od swojej strony jakie zdołał.
      Ze 3 czy 4 lata temu wylądował w Tworkach, a teraz jest na jakichś prochach i w ogóle z domu nie wychodzi. Już z rok go nie widziałem.

  12. Jestem właśnie na Wimbledon, a tu sklep kosmetyczny LUSH. Podobno kosmetyki są w 95% wegańskie, ale sama nazwa mówi za siebie.

    1. Łukaszu, zrezygnowałem z wynajmowania lokum u Przyjaciela, które swego czasu przerobiłem na swoją salę treningową. Pieniądze wolę przeznaczyć na otwarcie działalności gospodarczej, czy coś w tym stylu. Zacny Ojciec mi udostępnia swój garaż i tam mogę trenować. To jest dla mnie lepsze i jeszcze bardziej mnie to zbliżyło z Ojcem:-)
      Zobacz tego chłopaka. Już go polubiłem. Jest Moc i werwa, a ja to lubię i cenię u Ludzi:

      .https://www.youtube.com/watch?v=plc4Y9YEmGs&list=PL1mqONCpuiwCZsuOrejXZNiMs5_fiOxbM

      PS. Łukaszu, napisałem Ci maila. Sprawdź i odnieś się do tego. Cześć.

    2. Ach, te podobieństwa słów!
      LUSH mozna pewnie zaliczyć do grupy tzw. false friends – fałszywych przyjaciół – słów, które są do siebie podobne w różnych językach, ale mają inne znaczenie. Przykładem może być słowo „eventually”, które nam się natychmiast kojarzy z „ewentualnie”, a znaczy ni mniej ni więcej niż „w końcu/ostatecznie”. Albo „fabric”, które nie oznacza „fabryki”, ale „tkaninę”, tak jak „affair” nie nie znaczy „afera” tylko „romans, sprawa”.

      Wracając do LUSH. W angielskim używane głównie jako przymiotnik o znaczeniu „bujny, luksusowy” np. lush vegetation – bujna roślinność. Tutaj nazwa sklepy ma pewnie wskazywać na luksusowy charakter sprzedawanych kosmetyków.

      Ciekawostka – „lush” jako rzeczownik funkcjonuje w języku potocznym jako „moczymorda”. Ale to chyba nie o to właścicielom sklepu szło … 😀 😀

      Miłego dnia, Tawerniacy!

      1. Dziękuję Ziarenko za Twój cenny komentarz 🙏🙏🙏🌞🌱

        Ps. Moczymordy nie znałam, ale podoba mi się 🤣🤣🤣

  13. A może ktoś z was ma jakieś remedium na kołatanie serca? Arytmia to będzie, czy niedobory jakieś? Pomóżta, dobrzy Ludzie;)

    1. potwierdzam to, co TAW napisał, do tego można jesze TSH, T3,T4 zmierzyć. Ale nie brać lekarstw, gdy coś jest nie tak, Często selen i Jod wystarczą. Ale Selen też zmierzyć.

      1. Kołatanie Serca to bardzo złożony temat. Przy kołataniu automatycznie odpalają się Lęki, które są fizycznie ELEKTROMAGNETYCZNIE zamocowane w Polu Serca.

        Nieprzypadkowo Serdecznik nazywa się Serdecznik…

      1. Nawet nie wiedziałam, że mam imieniny. 😅 Dziękuję za życzenia. 😊
        Jeśli chodzi o zdrowie to już jest w porządku, musiałam dojść do pewnych spraw i popracować nad emocjami. 🌞

  14. Wiersze zacząłem pisać tak naprawdę w liceum. Od 2013 znowu intensywniej. Potem założyłem dwa blogi: spiewptaka.blogspot.com i spiewptaka.wordpress.com. Tam umieszczałem swoje wiersze. Podpisywałem je pseudonimem: Ireneusz Bodo. 28 lipca, w ub. czwartek odebrałem swój pierwszy tomik. Wszystko dzięki mojej koleżance Annie Nazar, poetce z Chełma, która wciąż mnie męczyła: Mario! Wydaj tomik! Ana Nazar bardzo dużo mi pomogła. Wybrała wiersze, zaprojektowała okładkę itd., itd. Jest. Tomik nosi tytuł: „Być tu i teraz”. Jest tam moje prawdziwe imię i nazwisko: Mariusz Kałuża. Ireneusz Bodo został w necie. Na początek 100 egzemplarzy. Jak ktoś jest zainteresowany, to prześle tomik. Cena maks 35 zł. Na miejscu w Lublinie 25 zł. A jak ktoś nie ma, a chce mieć tomik, to też mu wyślę. Pozdrawiam!

    1. Wysłuchałam tego nagrania. Widać już przy pierwszym spojrzeniu na wczesne zdjęcia Łucji i te robione po 1960, że to dwie różne osoby. Badania specjalistów tylko potwierdzają te odczucia. W nagraniu padło stwierdzenie, że Łucja nie występowała nigdzie publicznie przez 9 lat – może to miał być czas przewidziany na uwiarygodnienie zmiany w jej wyglądzie – wiadomo, czas leci, lat przybywa, twarz się zmienia, wzrok się pogarsza, więc okulary odciągają uwagę od oczu i łuków brwiowych, itp.

      KK dopuścił się tylu bezeceństw w swojej historii, że i to mnie nie zaskakuje.

  15. Knują głód na świecie – w USA rząd Bideta płaci rolnikom za niszczenie upraw więcej niż doatliby sprzedając je, wybili nagle 5,5 miliona kurczaków, 10 tysięcy krów padło rzekomo z powodu upadłu, płoną dziesiątki zakładów przetwórstwa żywności w różnych stanach. Do tego w niektórych marketach Walmart wyrzucają do śmieci ogromne ilości żywności, nie pozwalając niczego kupić, rzekomo bo żywność się zepsuła. W Holandii (nie)rząd zamierza zlikwidować 1/3 gospodarstw rolnych. Czy nas czeka podobny sabotaż? Nie wiadomo, ale źle to wygląda. https://www.youtube.com/watch?v=86o-CGWxy1Q

  16. „Trump na wczorajszym rally mówi otwarcie o rytuałach satanistycznych i dzieciach jako ofiarach.
    Zauważcie jak Wielkie Przebudzenie (Great Awaking) powoli usuwa zasłonę i pokazuje światu, że żyjemy w duchowej wojnie. Zło istnieje. Ale Bóg przenosi góry. I On budzi milion”.

    Nie jestem fanem Trumpa, ale chodzi o to, że w końcu to powiedział.

    .https://t.me/infokju/36964

    1. Żyjemy w rzeczywistości dualnej, więc każde Zwierzę Mocy (podobnie jak planety w astrologii) ma charakterystykę harmonijną i nieharmonijną. Harmonijny symbol Byka to: spokój, naturalna organiczna krzepa, opanowanie emocji, zapobiegliwość życiowa (= finansowa).

      1. Tawie mógłbyś przypomieć jakim zwierzęciem mocy jest kleszcz? Niedawno pisałam, że walnęłąm się na trawę, a wczoraj musiałam jechać usuwać kleszcza. Tak myślę żeby nastawić wrotycz i potem opryskać trawnik i inne rośliny. Mam mały ogródek pod blokiem, ale zaraz za płotem jest łąka z roślinami po pas, niedaleko las i towarzystwo kleszczowe przeniosło się do cywilizacji, na co jakiś czas koszony trawniczek.

      2. Kwiatowa Panienko, opowiem Ci nie o teorii, ale o mojej własnej praktyce. Kiedyś do wyjmowania kleszczy z kotów zakładałem chirurgiczne rękawiczki i strój astronauty 🤣

        Dziś kleszcze z kotów wyjmuję co kilka dni gołyma palcyma. Nie zabijam ich, wynoszę na trawę.

        Kleszczy ani much nie da się lubić, muchom przywalam, gdy nie dają mi spać. Kiedyś mówiłem muchom, że daję im 10 minut na opuszczenie lokum, ale bestie nie słuchają.

        Kleszcz niesie w sobie jakieś przesłanie, ale muszę to przemedytować. W każdym razie matrix kleszcza zakleszczył i warto go odkleszczyć. Ten temat jest dla mnie ważny. Dziękuję Ci Kwiatowa Panienko za przypomnienie 👍

      3. Hmm, ja w tym sezonie zaliczyłam już 9 kleszczy. I to w moim własnym ogródku!
        😂😂
        Co prawda, wszystkie były maleńkie, w stadium nimfy, a może nawet larwy, ale jednak. Kleszcze zawsze usuwamy sami. Maleńkie pęsetą, trochę większe takim jakby długopisem z wysuwającą się żyłką, którą zahacza się o kleszcza. Ostatnio kupiłam nawet taki przyrząd w formie strzykawy do próżniowego odessania kleszcza, ale jeszcze nie miałam okazji go wypróbować i oby tak zostało. 😉

      4. Taw my wiemy, że żyjemy w rzeczywistości dualnej, więc możemy odbierać ten rytuał dwojako, ale ich intencja chyba nie była dobra.

      5. No tak, wiadomo, programują nas od zawsze. Ja wskazałem tylko na dwoistość symboli.

        *

        Wiecie, co zauważyłem? Że smartfon, który zwykle jest skory do podpowiedzi, nagle przestaje „podpowiadać”, gdy piszę teksty „niepoprawne politycznie” 🤣

      6. „Ja wskazałem tylko na dwoistość symboli”.

        Tak Tawie wiem o tym, tak się rano zamyśliłem w ten dualizm, że zapomniałem zapytać czy skoro my wiemy to nie da się takiego rytuału przerobić na dobrą energię?

        Z tymi smartfonami to wiele ludzi się skarży, że nie pomaga, oni mają słowa klucze i jeśli się użyje któregoś z tych słów, to tel. świruje.

      7. Wiadome ry tu a ły czy tak zwane klą twy nie działają w środowisku wzorcowym. Więc im bardziej oczyszczone pole istoty, tym mniejszy dostęp badziewia.

        Sęk w tym, że umysł ludzki jest bardzo prymitywną strukturą, więc większość populacji można sterować dowolnie.

      8. Tawie przeczytałam kły, lwy… w woim wpisie. Teraz czas lwa, a mi wpadła w oko książka „Biały Kieł”.. taki znowu przypadkowy przypadek… Zdrawiam

      9. Ja zwykle też usuwam sobie sama, jak są maleńkimi czarnymi punktami, ale ten zdążył urosnąć, a poza tym ulokował się w pachwinie poza zasięgiem mojego wzroku. Właściwie wyglądało to jak ropna krosta że strupkiem i to mnie zmyliło. Robiłam okład z ziół szwedzkich i może dlatego był spory, ale nie urósł bardzo duży. Odkryłam go po kilku dniach.
        A muchy wpadają mi przez drzwi tarasowe i pomagam im wylecieć z drugiej strony mieszkania. Pozostałe same padają i znajduję je zwykle na podłodze. Już zaczynam podejrzewać że mam w domu nietoperka i to on je załatwia 😜

      10. Kwiatowa Panienko. Na ewentualne „problemy” pokleszczowe bardzo dobrym lekarstwem jest szczeć. A szczególnie nalewka z niej. Poczytaj sobie o tym. Wypróbowałam na sobie, choć bez badań i też bez antybioyków. Miałam rumień, nic nie pomagało, a szczeć jako napar i w formie nalewki, ostatnio kupiłam też kapsułki ze szczecią i innymi ziółkami- pomaga. Zdrawiam was.

      11. Ten rok, mamy nie wiedzieć czemu, bezkleszczowy. Z podwórka posprzątały je kurki puszczone wolno na całą działkę na zimę. Przy okazji nawiozły trawnik lepiej niż 20 lat wszelakich ogrodniczych zabiegów 😀 😀
        Ale sporo włóczyliśmy się wakacyjnie po chaszczach i na szczęście nic, ani szuki

      12. Środowisko wzorcowe przypomina mi balonik w którym siedzi człowiek albo grupa istot. Jak ktoś czymś rzuci, np klątwyą, to się odbija od tego balonika i im mocniejszy rzut, tym szybszy powrót do nadawcy.

        Kleszczy łapałem kiedyś dużo, bo dużo obracam się w trawach i po lasach. Razu jednego obrałem z pyska ponad 40 małych kleszczy z pyska miśka. Musiał wleźć w jakieś gniazdo. Wszystkie łaziły po sierści, nie zdążyły się załapać na posiłek. Mnie też gryzły jak wściekłe. Później zdawało się, że się wyczuliłem na ich dotyk i nie raz w nocy się obudziłem, czując że mnie coś smyla, dzięki czemu mogłem je łapać, zanim się wgryzały. Ale od jakichś dwuch lat nie ugryzł mnie żaden kleszcz i zdaje się że mnie unikają. Kot i pies łapią je. Po mnie nawet nie chcą chodzić. Raz koszulę założyłem wprost ze sznura i był tam jeden, to zdawał się uciekać, takich ruchów nabrał. Nie wiem, czy to przypadki, czy mi się zdaje, a może im moja krew obrzydła?

      13. Ja również, na tyle lat życia w Naturze, pracy na wsi, bosego łazęgowania po polach, lasach i bezdrożach, ani razu nie miałem spotkania z kleszczem. Co jest bardzo dziwne.
        Tylko z kotów wyjmuję.

      1. Jeszcze tego nie słuchałam, ale po jego opowieściach o Krakowie wiem, że nie jest to stracony czas. MevCore ma ogromną wiedzę na temat religii i mitów wszelakich i na pewno warto się z nią zapoznać. 🙂

  17. Ja piję codziennie 2-3 szklanki czystka od kilku lat i żadnych kleszczy od tej pory nie złapałem. Polecam więc pić czystek. Podobno dzięki temu skóra ma zapach taki, że kleszcze tego nie lubią i uciekają.

    1. Ja też piję czystek codziennie, chociaż może nie aż w takich ilościach, ale i tak mnie dorwały. 😉
      Inna rzecz, że ja pewnie jestem bardziej narażona, bo pracując w ogrodzie cały czas ocieram się o jakieś rośliny. 😉

      1. Ja piję naszą pokrzywę, przyzwyczaiłam się i jestem wierna naszym Lechickim Ziołom.😄😄

      2. Aniu, pokrzywę też pijam, jak i inne Zioła, które sobie sama ususzyłam. 🙂
        Czystek włączyłam gdy przeczytałam, że jakoby odstrasza kleszcze, ale opcje są dwie: albo piję go za mało, albo to, że odstrasza to mit. Może jest i trzecia: Barbara Kazana mówi, że ważne jest skąd to kupowane przez nas ziele pochodzi, więc może nabyłam czystek pozbawiony Mocy. 😉 😀

      3. Pewien lekarz z Krakowa polecił mi picie herbaty z Wrotyczu i Szczeci, ja piję właśnie po ukąszeniu tego maleńkiego „Łotra”. 😄
        Ten lekarz też po ukąszeniu przez kleszcza dostał boleriozy, wyleczył ją Wrotyczem i Szczecią.

      4. Ja też piję (może nie cały czas) pokrzywę i skrzyp. Na kleszcze jednak czystek dobrze działa i to sprawdziłem. Poza tym można się nalewką z wrotycza spryskać czy posmarować i to też dobrze działa. Też wypróbowałem.

      5. Byłem w lipcu na zjeździe czytelników „Zdrowia bez leków”. Występowała tam lekarka (niestety zapomniałem nazwisko), która mówiła o boreliozie właśnie. Z tego co mówiła, to zioła dobrze działają (szczególnie ekstrakty) w fazie początkowej infekcji, gdy krętki borelii są we krwi. Wtedy ziołami można je załatwić. Później, gdy przedostaną się do mięśni czy organów w organizmie, to już zioła niewiele dadzą.

      6. Ziarno – może być to że pijesz za mało (jeśli tylko 1 szklankę dziennie). Ja piję teraz dwie szklanki czystka dziennie (jedna to drugie parzenie tej samej porcji suszu). Do tego jedną szklankę naparu ze skrzypu.
        Jakość czystka na pewno ma znaczenie. Ja kupuję w sklepie zielarskim czystek kreteński. Kosztuje trochę więcej niż taki z targu, ale jakość na pewno jest lepsza. Mam porównanie, bo wcześniej kupowałem na targu właśnie. Tamten targowy, jak się robiło drugie parzenie, to już było bardzo mało esencjonalne. Jak ten kreteński parzę, to drugie parzenie jest wciąż mocne i jest sporo takiej jakby tłustej powłoki na wierzchu, a przy tym targowym była ona tylko przy pierwszym parzeniu.
        Dlatego polecam czystek kreteński. I zwracać trzeba uwagę, aby było jak najwięcej liści, a nie łodyg. Im więcej łodyg tym napar bardziej gorzki i słabszy jakościowo.

      7. Wolni Słowianie, dziękuję za podpowiedzi.

        Już gdzieś trafiłam na informację, że czystek kreteński jest najlepszy. Kupię go przy najbliższej sposobności. Ten, który mam, to turecki i w ogóle się nie kwalifikuje do powtórnego zaparzania.
        Inna rzecz, że z pewnością piję go za mało. Zamiast pić latem więcej, to w gruncie rzeczy piję mniej – po prostu przy tych temperaturach najlepiej nawadniam się wodą i generalnie zioła idą trochę w odstawkę.

        Nalewkę z wrotyczu też stosuję, raczej stosowałam, jako odstraszacz. Dlaczego czas przeszły – bo zauważyłam, że u mnie największe zagrożenie kleszczami było w czerwcu i może przez część lipca, a teraz spokój. Na szczęście. 🙂

      8. Zabawna historia ze szczecią. Po ostatnim znalezionym u siebie krwiopijcy pomyślałam, że czas zainteresować się szczecią, bo choć nie obserwuję żadnych konsekwencji ukąszeń, to może warto, choćby dla profilaktyki.
        Mój bezpośredni sąsiad ma 0,5 ha działkę, którą dziki w połowie dokumentnie przeryły. Nawiedzają go bardzo często, sama nie raz to widziałam.
        Do mojego warzywnika też raz się przebiły przez siatkę w ubiegłym roku – wykopały sobie koszyczki z cebulkami tulipanów, część cebulek zjadły, przespacerowały się po moich grządkach podniesionych częściowo niszcząc młode zasiewy.
        Wracając do sąsiada: dziury w ogrodzeniu wręcz zachęcają je do wejścia. Dziwić może tylko to, bo wszędzie wokół zabudowania, skąd one przychodzą wiedzione instynktem, że tu można pożerować?
        Tak czy inaczej, na tym przerytym terenie pojawiło się mnóstwo szczeci. Teraz to już prawie mała plantacja. Założę się, że sąsiad nawet nie wie, jakie ziele mu tam wyrosło.
        Szczeć to bardzo piękna roślina – wysoka, mocna, z ozdobnymi owalnymi kwiatostanami.
        Pomyślałam sobie, żeby może poprosić sąsiada chociaż o parę liści do zaparzenia. Tak, wiem, największe lecznicze działanie ma korzeń szczeci. Ziele o wiele mniejsze, ale przecież nie zaszkodzi spróbować jak smakuje. Takie myśli mnie naszły, gdy z warzywnika położonego w tylnej części mojej działki podziwiałam widok tych pięknych roślin.
        Wyszłam z warzywnika. W przedniej części działki, na wysokości domu, pod klonikiem siedziała sobie moja synowa. Podeszłam, aby zamienić parę słów. Nagle, patrzę i nie dowierzam własnym oczom!
        Parę metrów dalej stoi dorodna szczeć – powinnam ją była już dawno temu zauważyć, bo wyrosła prawie na wprost bocznego wyjścia z domu, z którego korzystam dziesiątki razy w ciągu dnia! 😀 😀
        Mam już więc własną szczeć. 🙂
        Liście, można by rzec pancerne, 😉 😀 Mocne, skórzaste, z haczykowatymi ząbkami na spodniej części nerwu głównego.
        A napar? Gorzki jak piołun, aż buzię wykrzywia … 😀

      9. Jasny gwint, chyba wywołaliscie te kleszczyska, bo właśnie siedział mi na łopatce, część może została. Mam nalewkę ale jestem poza domem więc się upiję po powrocie. Już raz miałam rumień wędrujący, ale nie poszłam do lekarza.

      10. Ula poleciła szczeć i biorę. Nie mam rumienia, tylko coraz mniejszą krostkę. Wzięłam też antybiotyk, bo pierwszy raz miałam już napitego dziada. Zapomniałabym już o wszystkim, ale jak patrzę na swój trawniczek i pomyślę, że czają się następne, to mam opór przed wchodzeniem na niego. Mam nadzieję, że niedługo mi przejdzie😀 .

      11. „Zapomniałabym już o wszystkim, ale jak patrzę na swój trawniczek i pomyślę, że czają się następne, to mam opór przed wchodzeniem na niego. Mam nadzieję, że niedługo mi przejdzie 😀”.

        Kwiatowa Panienko, na pewno Ci przejdzie. Ja też miałam chwilowe opory, ale udało mi się dosyć szybko przekonać moje wewnętrzne dziecko, że kleszcza można załapać wszędzie, nie tylko na swoim terenie, więc trzeba normalnie funkcjonować, a po każdym bliższym kontakcie z Naturą dokładnie się umyć i obejrzeć. Lusterko, lustro i dotrzesz do każdego zakamarka ciała. 😉

      12. Największa szkodę warstwie hydrolipidowej czynią te wszystkie drogeryjne, chemiczne kosmetyki, dlatego już dawno temu przestałam je kupować.
        Co wcale nie oznacza, że się rzadko myję. 😉 😀
        Tak naprawdę przecież wystarcza spłukanie ciała wodą, zwłaszcza teraz, przy tych nienaturalnych upałach. Uczucie przepocenia jest mało komfortowe, a sama woda ten problem lekko, łatwo i przyjemnie rozwiązuje. 🙂

    2. „Co wcale nie oznacza, że się rzadko myję. 😉 😀”

      Zielonooka, czy Ty czasem nie myjesz się w mleku kozim? 😜
      Ponoć Kleopatra tak się myła 😉

      1. „Kleo się myła w męskim nasieniu. Dużo protein i takie tam. Dziś Kobiety niestety”.

        Kleo miała wielu mężczyzn na swoim dworze, np. swoich żołnierzy… więc jest to możliwe, że się myła w ich nasieniu. Miała dostęp do nasienia praktycznie nieograniczony.

      2. Rozgryzłeś mnie, Radku. 😀
        Lat przybywa, głowa coraz bardziej siwa, a me ciało wciąż jędrne i gładkie. 😜 🤣🤣
        Pozostanę przy proteinach z koziego mleka, bo te inne coraz gorszej jakości. Z wiekiem wymagania rosną … 🤣🤣🤣🤣

      3. ”Naturalna multiwitamina w każdym wytrysku
        A co z pozostałymi 99. % ?
        Jedna łyżeczka nasienia zawiera ponadto 200 białek
        i kilka przydatnych witamin i minerałów,
        w tym witaminę C, wapń, chlor, kwas cytrynowy,
        kwas mlekowy, fruktozy, magnez, azot,
        fosfor, potas, sód, witaminy B12 i cynk.”
        Nasienie jest naturalnym antydepresantem…
        więcej
        ”5 właściwości zdrowotnych …
        spermy, które Cię zaszokują”

      4. Dzien dobry!Kleszcze;dzien bez kleszcza to dzien stracony.Chcac sie bac musialabym od lekarzy i ze szpitali nie wychodzic.Teraz jest etap os,w tym roku mocny wysyp i zadla.Rogniatam Babke,przykladam i tyle.I zyje ja i moj wnusio wiecznie bosy.Przytulam.

      5. ,, Kleo się myła w męskim nasieniu. Dużo protein i takie tam.”

        No żesz to dopiero współczesna nadinterpretacja starożytnych obyczajów władców!
        Z pewnością nie chciałbyś, Tawcio, towarzyszyć mojej wyobraźni podsuwającej sposoby pozyskiwania takiego waniennego ,,wsadu”.
        No zberezieństwo w biały dzień…,
        że też człowiekowi przychodzą do głowy takie głupoty i w dodatku z bardzo wyraźnym obrazem.

        Jak to dobrze, że nie żyjemy w czasach zaawansowanej technologii odczytującej myśli.
        A tak w ogóle; czy są ludzie, którzy myślą tylko grzecznie?
        Bo gadać to wszyscy grzecznie potrafimy…

        Nie, nie ma ludzi myślowo grzecznych, bo 99% myśli to nie nasze, przychodzą z zewnątrz, a skąd przychodzą? – cholera wi.

        Miłego!

      6. Nieważne ile jest cukru w cukrze, ale ważne ile jest nasienia w nasieniu 😁 To temat, który rozgrzewa umysły naukowców na całym świecie 😁

      7. „towarzyszyć mojej wyobraźni podsuwającej sposoby pozyskiwania takiego waniennego ,,wsadu”.
        No zberezieństwo w biały dzień…,”

        Krysiu, chyba ze mną rezonujesz na Przestrzeni, bo również wyobraziłem sobie, jak ten „wsad” był pozyskiwany.

      1. Tak i stąd moje pytanie czy jedno z drugim można łączyć? Bo spotkałam się m. in. u Szymona Szamana, że nie

      2. Temat jest taki:

        Kto i z jaką intencją programuje leki homeo. Wypróbowałem na małym dziecku, więc nie było efektu placebo. Działało. Ale to było dawno. Nie śledzę, kto teraz i z jaką intencją programuje homeo. Wg mnie najlepiej programować samemu i pod swoją i swoich bliskich energetykę.

      3. Osad płukany i myty w soli regularnie, ale coś czułam, że to za mało. Wiec przy kolejnym słonecznym dniu naładuję szungit na słoneczku. Dzięki

      4. Ja nie szoruję szungitu szczotką, bo mam zbyt drobny. Po prostu raz w miesiącu wkładam go do słoiczka, zalewam zimną wodą i płuczę mocno potrząsając. Tak robię kilka razy, oczywiście zmieniając wodę.
        Ładowanie energią słońca jest jednak w moim odczuciu najważniejsze, więc po płukaniu doładowuję go przez dobę lub dwie.

  18. „Kleo się myła w męskim nasieniu. Dużo protein i takie tam. Dziś Kobiety niestety”.

    Monika Cichocka w rozmowach z Andy mówiła dużo o tym, że w nasieniu znajduje się orme

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s