Warszawa, 2.06.2018 r. Drugi Międzynarodowy Protest Przeciw Przymusowi Szczepień (fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta)
Kochani, dzieje się! Gazeta George’a Sorosa już wie, że „obowiązek” szczepień w Polsce zostanie wkrótce zniesiony! „Gazeta Wyborcza” po raz pierwszy w swojej historii bierze pod uwagę realną możliwość powszechnego zakazu w Polsce „obowiązkowych” szczepień! Już sam tytuł artykułu alarmuje: „Jeśli szczepienia w Polsce przestaną być obowiązkowe, to z jej powodu. Kim jest Justyna Socha?”.

I już w drugim zdaniu artykułu „Gazeta Wyborcza” – zgodnie ze swoim etycznym standardem i wieloletnią medialną praktyką – najbezczelniej kłamie, etykietując Justynę Sochę z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP” „liderką antyszczepionkowców”… Kłamie, gdyż Justyna Socha antyszczepionkowcem nie jest. Justyna Socha stoi jedynie na czele stowarzyszenia, które w kwestii szczepień w Polsce domaga się pełnej dobrowolności.

W ostatnich miesiącach Polacy zebrali w czynie społecznym („społeczeństwo otwarte”… 😉) 121 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy umożliwiającej Polakom pełną dobrowolność szczepień – i dzień zniesienia „obowiązku” szczepień w naszym kRaju staje się wreszcie coraz bliższy…

Całość gazetowyborczego paszkwilu możesz przeczytać na:

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,23678183,jesli-szczepienia-w-polsce-przestana-byc-obowiazkowe-to-z-jej.html#Z_TRwknd

Kochani, dzieje się! Gazeta George’a Sorosa już dopuszcza, że obowiązek szczepień w Polsce może zostać zniesiony. Coś się przełamuje w mentalu gazetowyborczych wyrobników, doskonale wiedzą, że czasy ich władzy nad umysłem zbiorowym Narodu nieodwołalnie się kończą – i zaczynają przygotowywać się powoli na nowe już czasy…

TAW

215 myśli w temacie “Kochani, dzieje się! Gazeta George’a Sorosa już wie, że szczepienia w Polsce zostaną wkrótce zniesione!

  1. Tawie oby, oby. Jerzy Zieba mowi co o innego. U Roli wyraźnie powiedzial ze ma juz informacje, ze ta ustawa o wprowadzeniu dobrowolnosci szczepien na pewno nie przejdzie. A to oznacza ze wszystko jest juz ukartowane ….

    1. Mnie chodzi o to, że GW w ogóle dopuszcza taką możliwość: zniesienia „obowiązku” szczepień – bo dotychczas nie dopuszczała.

      Przy okazji wyjaśnię, że słowo „obowiązek” piszę w cudzysłowie, gdyż uważam, że w Polsce nie ma obowiązku szczepień – Konstytucja Kwaśniewskiego z 1997 r. uwalnia bowiem obywatela RP z obowiązku udziału w eksperymentach medycznych (art. 39).

      1. TAW – te nagłówki…. rewelacja.
        Najpierw piękne LASZKI,
        wspaniali LECHICI,
        teraz nadszedł czas – na LECHICKIE DZIECI.

      2. Proponuję zapoznać sie z terminologią eksperymentu medycznego

      3. Jeśli w wyniku podawania przez „służbę zdrowia” substancji medycznej chorują oraz umierają ludzie – jest to niewątpliwie eksperyment medyczny.

        Jasne, że biznes chemiczno-farmaceutyczny zabezpiecza się przed skutkami prawnymi, wdrażając dla własnych potrzeb własne definicje.

      4. GW CORAZ WIĘCEJ UJAWNIA;
        Śledztwo „Wyborczej”: rząd ukrywa konserwy z mięsa świń zagrożonych afrykańskim pomorem

        ,,W lutym przyniósł nam je informator. Twierdził, że pochodzą z „magazynów dla wojska” w Krakowie i że zrobiono je ze zwierząt skupowanych od hodowców na terenach zagrożonych ASF. – Tych konserw nie kupicie na rynku – zapewniał. Dodawał, że gdy puszki trafiły do stołówki jednej z wojskowych uczelni, studenci podnieśli bunt. Zdaniem naszego rozmówcy konserwy na potrzeby wojska zakontraktował MON za czasów Antoniego Macierewicza, który w tej sprawie porozumiał się z ministrem rolnictwa Krzysztofem Jurgielem.”

        http://wyborcza.pl/7,75398,23620709,sledztwo-wyborczej-rzad-ukrywa-konserwy-z-miesa-swin-zagrozonych.html

        NIE UDAŁO IM SIĘ WYWOŁAĆ KOLEJNEJ III, by nakarmić energią cierpienia wiadome twory, wiec wywołali pomór swiń!

        MŁYN, KOLOWRÓT, LOKOMOTYWA OSTRO RUSZYŁA, a co się pod tym ukrywa już wkrótce!

      5. TAW ale eksperyment medyczny to nie jest Twoje „widzimisie”. Definicja zawarta jest w art 21 „Ustawy o zawodzie lekarza….”- Nijak ma się do Twoich wywodów. Nie bierz się za analizy prawne jeśli nie umiesz poruszać się po przepisach…

      6. Jak wszyscy widzimy, to są wzajemnie ze sobą sprzeczne chazarskie przepisy, które mnie, Słowianina, w moim słowiańskim kRaju nie obowiązują. Już niedługo pogonimy tę okupacyjną bandę z naszej Macierzy, na której wkrótce przywrócimy pierwotne dla tej przepięknej planety spójne naturalne Prawo Ziemi. Tej Ziemi.

      7. Czyli w momencie gdy przepis Ci pasuje to go uznajesz . Gdy Ci nie pasuje to Ciebie nie dotyczy? Ciekawe poglądy prawnicze. Licz się z tym , że niektórzy ludzie będą korzystać z Twoich porad w sądzie. Wg Tych porad przegrają na pierwszej rozprawie bo posluchaja na necie gościa który nie ma pojęcia o prawie. Weźmiesz na siebie ta odpowiedzialność?

      8. A co, mam tracić swoją cenną energię, analizując wasze – celowo wzajemnie ze sobą sprzeczne (kasa dla prawników) – chazarsko-drakońskie prawo?…

        W sprawie szczepionek nikt nie musi iść do sądu. Wystarczy STANOWCZA DECYZJA ŚWIADOMEJ ISTOTY LUDZKIEJ:

        https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2017/11/13/jesli-masz-w-sobie-moc-nikt-cie-nie-zaszczepi-jesli-jestes-dupek-nawet-szczepionka-juz-ci-nie-zaszkodzi/

        A tak zwany obowiązek szczepień w Polsce i tak zostanie oficjalnie zniesiony już na początku 2020 roku 😀
        Doskonale zdajesz sobie sprawę, że nie masz już najmniejszej mocy, by powstrzymać ten ewolucyjny proces 😀

      9. Jak myślisz TAW kto będzie rządził od 2019 r ? Pis tak przykręcił śrubę, że nie ma szans na kolejną kadencję pobożnych komunistów-socjalistów. Tak przynajmniej mi się wydaje. 😉

      10. PiS energetycznie (czyli faktycznie) już nie istnieje i od grudnia 2017 już Polską nie rządzi. Nierząd Morawieckiego to delegatura Wall Street, a nie rząd PiS.

        Wybory 2019 wygrają Wolni Ludzie, II RP i Narodowcy.

        PiS istnieje już tylko medialnie, jest sztuczną kreacją. Ale nie potrwa to długo. Bystrzy widzą, że to tylko wydmuszka. Niestety większość w hipnozie, więc nie widzi nic. Lub tylko cienie na ścianie jaskini swojego umysłu.

      11. Jednak miałem rację gdy po wyborach dawałem Pis maksymalnie dwa lata. Teraz to raczej jest rząd Polin.

      12. Petros, a że Polin to wytwór chazarski godzący w nas, budzących się Lechitów, nie ma możliwości, żeby był doprowadzony do końca. Chyba, że tym końcem będzie wyjazd wiadomych ludzi w niewiadomym kierunku, bez prawa powrotu.

        Oni myśleli, że my jesteśmy w letargu, uznali naszą dobroduszność za słabość. Za wcześnie się odkryli, to tylko przyspieszyło pobudkę tych Lechitów, którzy mocniej spali.

      13. TAW, i tego się trzymajmy. ✊🏼

        A co do przesilenia, od zeszłego poniedziałku czułam się coraz lepiej, a dzisiaj właściwie jakby mi lat ubyło…

        Ale znam osoby, które ciągle nie mogą dojść do siebie. Ale niezdrowe jedzenie, woda z butelek plastikowych, cóż powiedzieć można coś kilkakrotnie na ten temat, ale dorosłej osoby zmusić do zmiany się nie da, jeśli ona tego nie chce. Ale przynajmniej do zakupu szungitu przekonałam, i do kilku innych rzeczy. Może jakoś przejdą w ten nowy wymiar.

      14. Przestrzeń mnie zadziwia: po wyszczotkowaniu szungitu, który dostałem na urodziny, okazało się, ze zawiera w sobie grube okruchy Złota 💰💰😀💰💰

        Szok.

        Teraz piję Złotą Wodę 🔆

      15. [TAW] Wybory 2019 wygrają Wolni Ludzie, II RP i Narodowcy
        ————————–
        Kukiz juz nieaktualny?

      16. W moim szungicie też kilka węgielków było ozłoconych. Pięknie w słońcu wyglądają. Zastanawiałam się co to może być, i doszłam do wniosku, że pewnie złoto. Po kilku miesiącach wygląda tak samo, ale niedługo muszę nową dostawę zamówić, bo cztery miesiące już mijają, jak go używam.

      17. [TAW] po wyszczotkowaniu szungitu
        ——————–
        A propos szungitu. Mam ten z polyskiem. Potwierdzam, ze przewodzi prad. Sprawdzilismy z ciekawosci metoda Szamana Sebastiana.

      18. Dzięki, poszukam tego filmiku, bo szkoda byłoby wyrzucać, nawet jako nawóz dla roślin, bo teraz i tak dostaja ta wode.

        węgiel wygląda na aktywny. Myślę, że można też próbę z baterią zrobić by się przekonać, czy ma jeszcze dobre właściwości.

      19. TAW pisze: „Teraz piję Złotą Wodę ”

        Mój drogi TAWie to Ty teraz będziesz złoty chłopak 😀 😀 będziesz chyba musiał wynająć ochronę, bo będzie wielki popyt na Ciebie, a laski to będą Cię rwały ze wszystkich stron.
        Pilnuj się drogocenny Adminie. 😀 😀 😀

      20. Tawie miałeś ur ? O Mateczko 🙂 kto by lata liczył ? jednakże choć spóźnione szczere z Serca Mego niech się Ci spełni co z Serca Wyśnione Twego ….

        A co do tych starych gnatów , wiesz …. jak złoto wchodzi w grę to i” starość” przestaje mieć znaczenie 😂😂😂😂😂😂😂😂😂

        Życzę Miłego Cudownego Dnia Wszystkim , uciekam na Ogródeczek bo jak jeszcze jeden dzień posiedzę w garach to chyba zwariuje

      21. E Tom dawno i nieprawda a kto nam zabroni obchodzić Ur codziennie , ponadto to złoto robi swoje …. 😂😂😂😂😂😂
        Żartuje oczywiście :)<3

    2. PiS juz ma na pienku z rolnikami, lesnikami, pielegniarkami, lekarzami, rodzicami chorych dzieci, teraz ponoc maja strajkowac mundurowi. I tak kropelka po kropelce, az wiekszosc podziekuje PiSowi w listopadzie 2019.

      1. Sceptykon pisze: „Proponuję najpierw studia prawnicze, a dopiero później tworzenie wywodów”.

        Słowianina obowiązuje zdrowomyślenie, mój drogi sceptykonie, a nie jakieś tam durne chazarskie przepisy, które nam chcecie wtłoczyć.

        Każdy zdrowo myślący człowiek wie, że szczepionki są inwazyjną ingerencją w Słowiańskie DNA.

        Słowianie nie są i nigdy nie będą bazą do waszych trucicielskich eksperymentów.

        A może by tak wreszcie odwrócić role i na was samych wypróbowywać wpierw to trucie, może wtedy na tej Przepięknej Planecie zaistniałoby PIĘKNO w ŹRÓDLANEJ postaci. 😀

        Żyj istoto i daj innym żyć w spokoju, radości i dobrobycie. ❤

      2. No właśnie, oni sami się nie szczepią…

        A Polska – najzupełniej przypadkowym przypadkiem! – ma najbardziej restrykcyjne na świecie prawo w tym względzie…

        Myślącym daje to do myślenia…
        Dlaczego AŻ TAK BARDZO zależy im na „zdrowiu” Polaków Słowian, że muszą je aż tak restrykcyjnie wymuszać?…

        Tylko jak większość RODaków ma myśleć, skoro polski mózg zatruty szczepionkową rtęcią, aluminium oraz pozostałymi neurotoksynami

        https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/szczepionki/

      3. TAW pisze: „Myślącym daje to do myślenia…”

        No właśnie, Polacy Rodacy, włączmy wreszcie wszyscy właściwe myślenie i nie dajmy się już za nos wodzić tej szatańskiej chazarskiej dziczy.

        To nie jest ich kraj, tylko NASZ, SŁOWIAN, prawowitych JEJ RODowych właścicieli.

      4. Zapodaję 10 rad i przestróg wygrzebanych w starodawnych pismach archiwalnych, dla pocieszenia słowiańskich narodów, które każdy znać powinien 😀 😀
        1.
        Nie będziesz wchodził z żydem w handle i konszachty, zje żyd chaty, jak połknął niejeden dwór szlachty.
        2.
        Pamiętaj w letni dzionek i wieczór zimowy, że żyd twój wróg najgorszy, bo to wróg domowy.
        3.
        Wyjść z żydowskiej niewoli staraj się zawczasu , byś nie musiał w przyszłości świętować szabasu.
        4.
        Nie wierz w żydowskie słowa, bo żyd zawsze kłamie, gdy trzeba dla zarobku i przysięgę złamie.
        5.
        Nie kupuj nic u żyda, najszczersza to rada, kto u żyda kupuje, sam siebie okrada.
        6.
        Trzy są rzeczy najgorsze, wyliczę je z krótka, żyd dziedzic, żyd przyjaciel i żydowska wódka.
        7.
        Kto zmuszon dług zaciągnąć, żyda nie omija, dobrobyt swój i spokój na zawsze zabija.
        8.
        Nie bierz żyda pachciarza do obory swojej, bo on nie krowy twoje, lecz ciebie wydoi.
        9.
        Gdy sprzedajesz żydowi konia, cielę, zboże, nie czujesz, że sam siebie sprzedałeś w tej porze.
        10.
        Gdy chcesz dobro osiągnąć, a uniknąć złego, miej zawsze w pamięci hasło „swój do swego”.

        Do porannego śpiewania znalezione. 😀

        Kiedy ranne stają zorze,
        Strzeż od żyda Panie Boże,
        Bo żyd, zawsze chytra sztuka,
        Ocygani i oszuka.

        Kiedy słońce na południe,
        Idzie ,blaskiem świecąc cudnie,
        By nie spadła na mnie bieda,
        Panie Boże strzeż od żyda.

        Gdy wieczorne spadną mroki,
        Gwiazdy wejdą na obłoki,
        Daj o Boże, by brodaty,
        Żyd nie wchodził do mej chaty.

        Gdy tak dzienne skończę sprawy,
        Westchnę szczerze, Bóg łaskawy,
        Dał mi spędzić, com zamierzył,
        Bez żydam dzień cały przeżył. 😀 😀

      5. Słowianko, Sceptykon tak jak inni „wykształceni” przez uczelnie zwane wyższymi uważa, że to co im przez kilka lat wkładano do głów to jedyna, najprawdziwsza prawda. I nie dopuszczs do siebie myśli, że to ta trzecia, czyli g…o prawda może być.

        To samo jest z lekarzami, po kilku latach studów, praktyk, specjalizacji, też wydaje im się, że bycie przedostatnim ogniwem łańcucha pasożytniczego koncernów farmaceutycznych( bo ostatni to apteki) , jest leczeniem ludzi.

        Choć powtórzę za Panem Ziębą, w nagłych przypadkach są niezastąpieni. Tylko chorób leczyć nie potrafią, przynajmniej większość z nich.

      6. „oni sami się nie szczepią…

        A Polska – najzupełniej przypadkowym przypadkiem! – ma najbardziej restrykcyjne na świecie prawo w tym względzie…”

        !!!!!!!

    3. Kochani czy wy wszyscy zwariowaliście?
      Jakie zniesienie „Obowiązku Szczepień”.
      Przecież jest to wbrew „Konstytucji i Art. 39.”
      Zasada wolności od eksperymentów
      Dz.U.1997.78.483 – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
      „Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody.”
      Więc domagajmy się przestrzegania prawa !!!
      A napędzając takie artykuły podtrzymujemy przy życiu rzeczy, które naprawdę nie istnieją. W ten sposób próbuje się wymusić rozmowy na temat, który naprawdę nie istnieje i jest nie zgodny z prawem. Po za tym to wszystko jest robione w myśl najlepszych zasad Socjotechnik sterowania masami a naród ciemny i nie oczytany daje się sprytnie manipulować. Jeżeli ten Rząd nie chce przestrzegać prawa i nie chce być z swoimi wyborcami, należy wymienić ten rząd na nowy, który będzie przestrzegał Praw zawartych w Konstytucji. Po za tym wszystkie dotychczasowe ustawy, okólniki, zarządzenie w sprawie przymusowych szczepień są nie zgodne z prawem bo były uchwalone wbrew Konstytucji i zawartemu tam prawu. Tak więc wszystkie inne opcje jak „nie obowiązkowe i dobrowolne szczepienia” nie istnieją ponieważ nie są zgodne z konstytucją. Kropka !!! DOMAGAJMY SIĘ PRZESTRZEGANIA PRAW ZAWARTYCH W KONSTYTUCJI, ORAZ NIE POZWÓLMY JEJ ZMIENIAĆ BO ZOSTANIE ZMIENIONA NA NASZĄ NIE KORZYŚĆ. KONIEC KROPKA.!!!

      1. Pic polega na tym, że nie ma obowiązku konstytucyjnego, ale jest obowiązek ustawowy, czyli zachodzi oczywista niezgodność niektórych ustaw z Konstytucją. Ale są też ustawy Konstytucję wspierające, np. ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, która stanowi:

        Art. 16.
        Pacjent ma prawo do wyrażenia zgody na udzielenie określonych świadczeń zdrowotnych lub odmowy takiej zgody, po uzyskaniu informacji w zakresie określonym w art. 9.

        Stowarzyszenie STOP NOP uparcie używa określenia „obowiązek szczepień”, rzeczywiście kreując byt, którego nie ma.

      2. Brawo !!! Tylko taka wiedza może nam pomóc w zrozumieniu co próbuje się z nami zrobić i jak zmanipulować!!!

      3. „Przecież jest to wbrew „Konstytucji i Art. 39.”
        Zasada wolności od eksperymentów
        Dz.U.1997.78.483 – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
        „Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody.”
        Więc domagajmy się przestrzegania prawa !!!
        A napędzając takie artykuły podtrzymujemy przy życiu rzeczy, które naprawdę nie istnieją. W ten sposób próbuje się wymusić rozmowy na temat, który naprawdę nie istnieje i jest nie zgodny z prawem. Po za tym to wszystko jest robione w myśl najlepszych zasad Socjotechnik sterowania masami ”

        BARDZO WAZNE I LOGICZNE !
        Dziekujemy ❤

      4. „Stowarzyszenie STOP NOP uparcie używa określenia „obowiązek szczepień”, rzeczywiście kreując byt, którego nie ma.”

        Moze by KTOS LOGICZNY i zorientowany jakis list do nich wyslal i wyjasnil…a moz eosobiscie ???

      5. Ja również głośno mówiłam, że obowiązku szczepień nie ma, gdyż jest on nie zgodny z konstytucją. Pisałam również o projekcie ustawy i moich wątpliwościach co do niej na profilu SN ale zostałam delikatnie mówiąc zlinczowana przez panią Soche, więc dałam sobie spokój. Kto myśli ten wie, kto ślepy i głuchy… Wiadomo.

      6. Odnośnie eksperymentu medycznego odsyłam do art 21 ustawy o zawodzie lekarza. Zgodnie z definicją legalną szczepionka nie jest eksperymentem. Więc argument z konstytucją totalnie nietrafiony. Odnośnie zgody pacjenta:
        1. Reguły kolizyjne- przepis szczególny wyklucza przepis ogólny.
        Proponuję najpierw studia prawnicze A dopiero później tworzenie wywodów.

      7. To są chazarskie przepisy, które mnie, Słowianina, w moim słowiańskim kRaju nie dotyczą. Już niedługo pogonimy tę okupacyjną bandę z naszej Macierzy, na której już wkrótce przywrócimy pierwotne dla tej przepięknej planety Prawo Ziemi. Tej Ziemi.

    4. Też sądzę, że Knessejm ten projekt odrzuci argumentując zapewne, że jego wprowadzenie będzie zagrażało epidemią czy coś podobnie bzdurnego. Jednak to i tak będzie dla nas dobrze. Spowoduje bowiem jeszcze większe wkurzenie przeciwników szczepień na PiS i jeszcze nasili opór przeciwko dyktaturze szczepionkowej. A jak wiadomo im z czymś bardziej walczysz tym to coś rośnie w siłę. I tak jest z rządzącymi i przeciwnikami szczepień – im bardziej walczą z przeciwnikami szczepień tym coraz bardziej oni rosną w siłę. Tak więc po prostu trzeba poczekać aż Partia Ineresów Syjonistycznych utraci za trochę ponad rok władzę i aż nastaną wreszcie polskie rządy (oby to wreszcie się stało) i wtedy ten terror szczepionkowy się skończy. Zajmie to pewnie jeszcze ze 2 lata niestety.

      1. Jesli ten rzad nad Polakami zamontowany przez syjonistow w 1945 i wzmacniany po 89 roku ,nakazuje nam mordownie swoich dzieci ich toksycznymi szczeponkami,wyplacanie emerytur ukraincom z kieszeni Polakow,ratowanie ukrainskich rolnikow czyli korporacji zachodnich z kieszeni polskiego podatnika to i tak sa to podprogowe sugestie ale nie majace mocy prawnej ,bo nie jest to wola narodu polskiego. Nierozumie tylko jeszcze jak my Polacy oddajemy tym kutafonom dobrowolnie slowianska krew w wampirobusach ,krazacych po Polsce jak alfonsi nagabujacy Polakow na szlachetne odruchy. Wydaje mi sie ze tych szlachetnych odruchow uczynilismy do wyrzygania i to bezmyslnie a podazajac za kato-nakazami panstwa wyznaniowego ubijamy sami siebie jeszcze bardziej w posluchu i nadzieji na lepsza przyszlos w panstwie PIS-Polin.

      2. WolniSłowianie: wg mnie knesejm wprowadzi kolejnego bubla legislacyjnego, który spokojnie da się podważyć, aczkolwiek tak jak tu Słowianka swego czasu pisała nie odważą się podjąć JAWNEJ walki z rodzicami. Stworzą COŚ, żeby wilk był syty, a owca cała.
        Odwilż jednak już następuje i ta LAWA płynie i wylewa się dalej i dalej…

        Devingo: odnośnie oddawania krwi słowiańskiej wynika to z prostej, genetycznie wrodzonej dobroduszności i chęci niesienia pomocy Bratu. Wykorzystuje się też po troszę naiwność i niewiedzę Słowian.
        W świecie matrixowym nic nie robi się za darmo (nawet nie uśmiecha). Jeżeli tworzone są wampirobusy, czy też punkty, mammografii, USG itp. to ktoś na tym zarabia. Ot, co prosta kalkulacja. A kto zarabia??? Cóż można się tylko domyślać….
        Kiedyś pracowałam w firmie, w której do szefa strzelano. Była ogólna „nagonka”, żeby oddawać krew. Ja oczywiście się postawiłam…można można…Nikt Polaków nie wciąga do tych busów…trzeba myśleć…głowa nie służy do noszenia fryzury…
        Powtarzane do znudzenia zaborcze frazesy, że „gdzie dwóch Polaków tak trzy zdania” też temu nie służą.

  2. Kolowrot kręci😉ruszyla machina kto wejdzie pod kola ten uciec nie zdola …dostosuj się albo gin…NASZA POLASZA Mir i Sława Bracia i Siostry!

    1. „…dostosuj się albo gin…”

      To duzo bardziej ZLOZONE 😉

      KOSMOS nie stawia tak sprawy ❤
      Aczkolwiek CZAS KRZYWD nie moze dluzej trwac !
      A wielu skrzywdzono …i to od POKOLEN !!!

      1. OGRAniczanie swoich marzeń i celów”cyt …..a niech jeszcze i to…NAD NIEMNEM..
        DOŚĆ zadowalanie się światłem żarówek…ogarka…jak w zasięgu jest SŁOŃCE…Dość zadowalania się byle czym…
        …dla kogo ogarek? Pamiętacie? …a on sięga po słońce…

  3. O zdrowiu dzieci ani slowa!
    ——————–
    [07.2018] „Tak się marnuje publiczne pieniądze. Niemal pół miliona złotych trafiło do kosza”

    „Pod koniec 2016 roku Ministerstwo Zdrowia zorganizowało przetarg na zakup szczepionek przeciwko pneumokokom. Wszystko odbyło się w bardzo krótkim czasie.Konstanty Radziwiłł, ówczesny minister zdrowia i Krzysztof Łanda, jego zastępca, zdecydowali, żeby zakupić szczepionki PCV10 (chroniących przeciwko 10. szczepom bakterii), zamiast kupowanych dotąd, najpopularniejszych i dających lepszą ochronę, nieco droższych PCV13.

    Szczepionki PCV10 produkowane są w Singapurze (nie posiadają dopuszczenia na rynki Unii Europejskiej), a co za tym idzie, na ich zakup specjalną zgodę musiało wydać Ministerstwo Zdrowia.
    Eksperci nie mają żadnych wątpliwości, że ta decyzja była błędna. Jeśli dziecko dostało już wcześniej pierwszą dawkę szczepionki PCV13, to nie powinno mu się podawać nowej szczepionki PCV10. Podkreślić należy, fakt, że działanie szczepionki uzyskuje się po dwu lub trzykrotnym szczepieniu dziecka.

    Najwyższa Izba Kontroli w wydanym raporcie wykazała, że szczepionek kupiono za dużo i te niewykorzystane należy zutylizować. Jak informuje Fakt, rzecznik resortu zdrowia podał, że na dzień 2 lipca w Centralnej Bazie Rezerw Sanitarno- Przeciwepidemicznych (CBR) pozostaje 5 133 sztuk szczepionki PCV10 z datą ważności do 30.06.2018, których wartość wynosi 443 491,20 zł.
    Na chwilę obecną w dyspozycji CBR znajduje się jeszcze 824 300 sztuk szczepionki PCV10.

    Ilu z nich ponownie nie uda się wykorzystać, narażając Skarb Państwa na ogromne straty?”

    https://wiesci24.pl/2018/07/20/skandaliczne-marnotrawienie-naszych-pieniedzy-szczepionki-za-pol-miliona-do-smieci/
    https://www.gloswojewodzki.pl/2018/07/tak-sie-marnuje-publiczne-pieniadze.html

  4. To o czym pisze mainstream jest z całą pewnością manipulacją Nie zwracajcie na to uwagi i dalej pracujcie u podstaw czyli edukujcie siebie i innych. Nie traćcie czasu na wzajemną adorację tylko rozpisujcie się na forach odwiedzanych przez OWCE.

    1. ” Nie traćcie czasu na wzajemną adorację tylko rozpisujcie się na forach odwiedzanych przez OWCE.”
      Piszac „OWCE” przekazujesz IM ciezka pogardliwa energie..;
      Moze tak chcesz ,
      Ale czy tak podniesiesz ICH stopien SWIADOMOSCI ?
      .

      1. „qrde blade , szacunek dla RODU , NARODU , RODAKOW jest PODSTAWA w jakimkolwiek dzialaniu patriotycznym, uswiadamiajacym itp.
        Znasz (chyba ?) prawa ENERGII, znasz MOC SLOWA, wiec dlaczego to ignorujesz w Twoich komentarzach ???

  5. Wyborcza to 5 kolumna posoborowych nemrodystow z watykanskiej V kolumny syjonistow .Szczepionki to jedna z wielu form walki z arianami bialej Europy a szczegolnie z Polakami. Techniki niszczenia Polakow to efekt eksperymentow obozowych eugenikow typu Mengele i jego wychowankowie na uslugach wall streetowskich odchylencow bankowych. Eliminacja potomkow europejskich genow R1a to glowny cel syjonistycznych elit w podporzadkowaniu sobie swiata.

    1. Trzeba również zdawać sobie sprawę, że zasiewanie ariańskiego, słowiańkiego ziarna DNA w tak często dzięki hollywoodzkiej propagandzie wybieranych, prześicznych hybrydowych Esterek niesie ze sobą kolejne faktyczne globalne, systemowe, RODOWE jak i karmiczne konsekwencje

    2. –> WELES
      Tak to celowo określam, gdyż z dumnych, rozumnych potomków marsjańkich, z samego Olimpu bogów, równych sobie Panów stoczyliśmy się mentalnie i intelektualnie do roli niewolniczo hodowanych OWIEC , a PRAWDA jest PRAWEM!

      1. Staraj sie mowic w Twoim wlasnym imieniu…
        …i bylbys zaskoczony, gdybys wiedziel kto tu Potomkiem Bogow jest , a kto nie…wiec nie przesadzaj…

      1. Justynko Kochana ❤ tak sobie myślałam, ze:

        MARECZEK UCIEKA ZE STANOWISKA, BO ZDAŁ SOBIE SPRAWĘ Z TEGO CO MU GROZI! Ruszają pierwsze procesy!

        Więc- miękkie ladowanie w jego mniemaniu nastepuje!
        Prezydent Świnoujscia to tylko czteroletnia posadka, a tu miał na stałe i profity od szczepionkowców, wielopowierzchniowców, itp.

      2. Wiem,wiem Elaszko ale ten pan pracował już w ś-ciu lat temu parę . Poczyta

  6. Stop-Nop JEST organizacją antyszczepionkową. Prosta Logika. StopNop twierdzi :
    1. Szczepienia Nie działają
    2. Szczepienia poiwodują wsyzstkie choroby świata- od autyzmu, przez cukrzyce po nowotwory

    Jeśli ktoś przyjmuje 2 pierwsze punkty za pewnik ( a Justyna Socha wielokrotnie w udzielanych wywiadach czy debatach wyrażała przedmiotowe postulaty ( na jednej z konferencji za sukces uważała coraz mniejszą wyszczepialność) staje się ANTYSZCZEPIONKOWCEM. Ja nie rozumiem, jak przy akceptacji dwóch wskazanych punktów mozna być za wolnością wyboru. Jeśli traktowałbym szczepionki jako broń biologiczną ( a tak ją traktuje chociazby na tej stronie) byłbym własnie przeciwko a nie za wolnym wyborem. Tak jak jestem przeciwko zabijaniu dzieci nożami…. .

      1. Kiedy wreszcie zaczniemy poprawnie nazywać to, co się dzieje ?!
        Justyna Socha nie jest antyszczepionkowcem i nie jest za dobrowolnością szczepień.
        Jest za zrzuceniem na rodziców odpowiedzialności za skutki szczepień swoich dzieci; skutki bolesne dla dzieci, a nie dla rodziców.
        Nikt mi nie wmówi, że to dzieci wybierają sobie życiorysy z poszczepiennymi autyzmami, padaczkami itd.
        Zamiast korzystać z wiedzy jak unikać chorób i jak uzdrawiać jeśli kogoś choroba dopadnie, to mędrkujemy ile jakiej choroby w jakim wieku i za czyją zgodą w dzieci wciskać.
        GDZIE TU UCZCIWOŚĆ ??? !!!

      2. Krystyna – przecież tak jest teraz. Rodzice odpowiadają za zdrowie dzieci i tylko rodzice gdy wystąpią powikłania muszą dzieci leczyć i za to płacić. Nie ma bowiem u nas systemu odszkodowań za NOPy jak np. w Czechach. Pani Justyna chce, aby przynajmniej rodzice, którzy są świadomi mogli normalnie odmówić zaszczepienia dziecka bez szykan tak jak mogą np. odmówić leczenia i wypisać się na własne żądanie ze szpitala. Tylko tyle i aż tyle. Dopóki nie nastaną prawdziwie polskie rządy, które przejmą media i będą np. w TVP mówić prawdę o ludobójstwie szczepionkowym to nawet po zniesieniu obowiązku (bezprawnego) szczepień i tak dużo rodziców wciąż będzie truć dzieci będąc przekonanym, że chronią swoje dzieci przed chorobami.

      3. Wolni Słowianie.
        Odszkodowanie zdrowia nie zastąpi.
        Ważniejsza od krytykowania szczepionek jest informacja jak żyć, by nie chorować i gdzie skuteczny ratunek w razie choroby.
        Rodzice widzą, co się z dziećmi dzieje po szczepieniach, ale nie wiedzą, że można je przed chorobami chronić, dlatego poddają je profilaktycznemu „leczeniu”.

      4. „Rodzice widzą, co się z dziećmi dzieje po szczepieniach, ale nie wiedzą, że można je przed chorobami chronić, dlatego poddają je profilaktycznemu „leczeniu”.
        Niektorzy rodzice szczepia, bo „nie chca sie z Osrodkiem zdrowia uzerac”…to smutny cytat !

      5. Krystyna – mówienie w mediach prawdy o szczepieniach nie wyklucza przecież możliwości mówienia jak żyć zdrowo. Można przecież robić jedno i drugie. tylko i aż wymaga to polskich rządów a nie polskojęzycznych. Jak żyć być żyć dziesiątki lat w zdrowiu?
        Krótko mówiąc – dieta alkaliczna i umiarkowany wysiłek fizyczny. Gdyby to ludzkość wiedziała i tak robiła to już dawno wszystkie koncerny farmaceutyczne, szczepionkowe itp. poszłyby z torbami, a szpitale przestałyby być potrzebne. Dietę alkaliczną promuje np. Robert O. Young.

      6. „Krótko mówiąc – dieta alkaliczna i umiarkowany wysiłek fizyczny.”

        Celowo wycienczaja nas PRACA PONAD SILY…fizyczna czy psychiczna, wszystko jedno, ORGANIZM SIE MECZY…a czasem „zamecza”…

      1. I beda nas dalej dymali nieustajaco w mysl zasady sympatykow Bermana-Borowskiego i to tak dlugo ,az nie przejma co nasze i nie wybija ostatnich krnabrnych. ..chyba ,ze nastapi olsnienie i sie obudzimy. Beda nam wstawiac podmiencow,Dyzmow i innych hujow-mojow ,Morawieckich,TUskow,Komorowskich,Stolzmanow czy Jackow Rostowskich obywateli city of London.

      2. I beda nas dalej dymali nieustajaco …
        DEVINGO, Ty jak rabniesz obrazowaniem…to potem dziesieciu musi odpracowac energetycznie…

        PODAJ RACZEJ KONKRETNE SPOSOBY CO ROBIC ???

  7. Skandalem jest, że Polska jako jedyny kraj unijny ma nie tylko najwięcej przymusowych szczepionek. Najgorsze jest to, że w tym kraju nie ma wyboru tak jak jest to na tym obrzydłym zachodzie. To znaczy, że coś tu jest nie tak. Tak to jest jak dzieci są właśnością państwa i państwo polskojęzcyzne robi co chce aby przyszłe pokolenai zasiliły szeregi chorych na depresje, nowotwory, choroby układu krążenia, choroby autoimmunologiczne itp.

      1. TAW TO zależy. Osobiście popieram szczepienia jednak mam większy szacunek do jawnych antyszczepionkowcow( pomimo różnicy poglądów) niż do osób które twierdzą że szczepionki są ludobojstwem ale oni nie są antyszczepionkowcami…. . To taka bezplciowosc pogladowa

      2. TAW.
        Pani Justyna zrobiła co mogła, i chwała jej za to.
        Ale może ktoś inny mógłby zrobić więcej, więc nie można z niej robić barykady dla innych.

      3. TAW.
        Tylko rok szczepień, to tylko jeden zatruty nimi rocznik, więc nie warto się trudzić ???
        A może z rodzeniem warto rok poczekać ??

      4. Krystyno,

        powiedz mi, po cóż Ci ta złośliwość właśnie w stosunku do mnie?

        Gdy czytam takie komentarze, to odechciewa mi się prowadzenia bloga.

        Ja Ci pokazałem swoją pięcioletnią społeczną działalność w temacie szczepień, a teraz Ty mi pokaż swoją, może porównamy.

      5. TAW.
        Po co MI złośliwość w stosunku do Ciebie?
        Wprawdzie bywam jędzą nawet w stosunku do siebie, ale tym razem nie zionęłam złośliwością, tylko propozycją rozważenia możliwości skrócenia czasu tortur.
        Bo dla chcącego nie ma nic trudnego, ale jak poprzeczka MUSI być nisko, to wyższej nie przeskoczy.

      6. TAW.
        Nie mogę wszystkiego napisać co robię, bo by mnie zadziobali.
        Wspomnę drobiazg: nie mam samochodu, więc jeżdżę autobusami, gdzie jedynym tematem rozmów jest zdrowie, a ja głośno gadać bardzo lubię.
        Oczywiście robię mniej niż Ty, w mniejszym obszarze i inaczej.

  8. Dokładnie tak. I nie widzę tutaj sprzeczności, że Justyna Socha mówi, iż „nie jest antyszczepionkowcem” ale uważa, „że szczepienia są ludobójstwem”, jest za wolnym wyborem. Jak ktoś chce się truć, proszę bardzo ale niech innych do tego nie zmusza. Jestem pewna, że przyjdzie taki czas i myślę, że już wkrótce, ludobójcy poniosą odpowiedzialność za swoje zbrodnie.

      1. Szczepienia powinny być zakazane i zdelegalizowane, ale to niemożliwe póki co. Może za 10 lat jak świadomość ludzi pójdzie znacznie w górę i gdy prawda o szczepieniach zostanie w pełni ujawniona.

      2. Właśnie, a tu dzieciom, często tym najmniejszym wlewa się do płynów ustrojowych np. rtęć. W pale się nie mieści.

  9. Kochani moi TAWerniacy, może się ośmieszę, lub uznacie mnie za niegroźną wariatkę, ale postanowiłam dzisiaj trochę więcej się uzewnętrznić na blogu TAWa.

    Od wielu bowiem lat prowadzę codziennie , nawet kilkakrotnie rozmowy ze ŹRÓDŁEM mojego życia, czyli TYM kogo większość uważa za Boga, a które dały mi MOC by w dzisiejszym smutnym, a zarazem strasznym świecie matrixowym, żyć w radości i wewnętrznym spokoju.

    Mając dzisiaj ……dziesiąt lat, Wy przecież wiecie ile 😀 ,od wielu lat prowadzę te swoje rozmowy, w których doświadczam nieraz pięknych wglądów, jak nazwałby to TAW, a z którymi czasami dzielę się z Wami tu na blogu TAWa.

    Moja rozmowa nieodmiennie od lat brzmi tak samo ,a w moim życiu dzieją się zaskakujące nawet mnie zdarzenia, i wiem na pewno , że jestem wysłuchiwana i mocno wspierana w moich ziemskich poczynaniach.

    Moja codzienna wielokrotna rozmowa ze ŹRÓDŁEM.

    ŹRÓDŁO mojego życia , Esencjo mojej Miłości,
    Duszo mej Duszy , uwielbiam Cię,
    Ty jesteś mną a Tobą ja,
    Dobrze nam z sobą każdego dnia,
    Ty mnie ochraniaj,
    Ty mnie uzdrawiaj,
    Ty mnie oświecaj,
    Ty mnie pouczaj,
    Ty mnie wspomagaj,
    Ty prowadź mnie każdego dnia
    Po drogach życia Tu i Teraz.
    Wszystko i wszyscy jesteśmy JEDNO
    I nic poza tym nie jest ważne i niczego już nie ma.
    Tylko my wszyscy w JEDNOŚCI.
    Więc CHWILO TRWAJ. ❤

    1. „Wszystko i wszyscy jesteśmy JEDNO
      I nic poza tym nie jest ważne i niczego już nie ma. Tylko my wszyscy w JEDNOŚCI.”
      jakoś do mnie nie pasuje.
      Co trzeba zrobić, żeby pasowało?

      1. Krystyno wszystko co jest dla każdego z nas najważniejsze znajduje w naszym sercu, wystarczy się zatrzymać w matrixowym biegu szczurów, wejrzeć dogłębnie w swoje serce, a odpowiedź sama do nas przyjdzie. ❤

      2. „jakoś do mnie nie pasuje”
        Pasuje Krystyno
        do ego nie pasuje ale ego to nie Ty
        Co trzeba zrobić?
        Oczyścić się, usunąć przeszkody stojące na drodze.

        Jak to zrobić?
        Ja niezmiennie robię i powtarzam to samo, bo u mnie działa i nie tylko u mnie -wybaczanie.

        TAW mówi, że bez oczyszczonego pola reszta musi poczekać i kiedyś coś takiego mi TAW napisałeś: Ale jak to mają ludzie zrobić, skoro nie znają podstawowych technik?

        To może temat o technikach oczyszczania swojego pola?
        Czy może był już taki wątek?

      3. SłowiAnka
        „… wszystko co jest dla każdego z nas najważniejsze znajduje w naszym sercu” też mi nie pasuje, bo WIEM, że prawdą są słowa Jezusa: „… gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”.
        I dobrze, bo łatwiej przenieść serce w lepszy skarb niż niby-skarb wyrzucić z serca.

      4. Od których?
        Aż tyle ich znasz TAW?
        Myślę że jednemu człowiekowi wystarczy jedna technika, jeśli na nim zadziała ale najpierw konieczna jest świadomość potrzeby takiego oczyszczenia.

        Ty piszesz: no nareszcie ktoś przechodź do konkretów.
        A ja myślę: Mówię o tym od kąd się tu pojawiłem.

        A że znam tylko jedną technikę to wciąż wracam do wybaczania.
        Niewielu jest chętnych na taką pracę. Może zainteresowali by się innymi?

      5. Moje osobiste zdanie: Uważam, że techniki tak zwanego wybaczania są bardzo ryzykowne, bo może się okazać, że myśląc, że już wybaczyliśmy, zepchnęliśmy tylko jeszcze głębiej temat do podświadomości.

        *

        OCZYSZCZANIE

        Najpierw trzeba codziennie (to ważne: codziennie) pracować nad jako takim ogarnięciem swojego rozhuśtanego umysłu (rozhuśtanie jest niestety naturą umysłu).

        Wg mnie (wg mnie) najlepszą metodą (tu siadł przy mnie kolorowy motyl na białej wanience) jest codzienne ćwiczenie prawidłowego oddechu. Na początek (by się nie zniechęcić) wystarczy 5 minut dziennie 😀

        https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/tag/prawidlowy-oddech/

      6. Potwierdzam. Prawidłowy, głęboki oddech, powolne wpuszczanie, zatrzymywanie i wypuszczanie powietrze to niesmowita technika. Pomaga nawet w zasypianiu, choć oczywiście nie zawsze. Pozdrawiam.

      7. Przebaczenie musi mieć tego, komu trzeba przebaczyć, a to wymaga pretensji, złości, podejrzeń o złą wolę itd.
        Ja w przypadku doznanej krzywdy mam czas tylko na chwilę złości, bo zaraz myślę o przyczynach tego, co mnie spotkało.
        Czasem sięgam do błędów w wychowaniu moim, czy krzywdziciela, szukam przyczyn tych błędów itd.
        Może to też technika, ale chyba nie przebaczania, tylko zrozumienia.
        I to jest ciekawsze od historii władców, wojen itd.

      8. „…gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”

        Używałem podobnego
        Gdzie twój dom, tam serce twoje.

        Ale teraz znaczy to dla mnie to samo.
        Dom to skarb.

        Kiedy skończyłem podstawówkę i wyjechałem do internatu do miasta, do szkoły średniej, strasznie tęskniłem za domem.
        Czy za tym murowanym budynkiem?
        Nie za nim.

        Do dziś pamiętam jak wyjeżdżając w piątkowe popołudnie „ogórkiem” (taki autobus 🙂 z Kielc w stronę rodzinną, wdychałem przez nos świeże powietrze lasu. To był mój dom. Natura tak mnie ciągnęła i rodzina też, że nie mogłem się uczyć, wbijać sobie do głowy tych chorych banialuków.

        Gdy zamieszkałem w Warszawie, po jakimś czasie zacząłem mieć na odwrót. Bo miałem w Wawie dużo znajomych i oni byli moim domem. Ale patrząc na ludzi w stolicy, na przyjezdnych, nie chciałem stać się jak oni i porzuciłem to miasto.

        Jeszcze trochę włóczyłem się po świecie ale serce było zawsze tam, gdzie widziałem swój skarb.
        A za sercem podążało ciało.

        Dziś nie wyobrażam sobie życia w mieście. Gdy jadę do Kielc albo innego miasta, jedyne czego oczekuję, to chwili gdy już będę poza nim.
        Czy znalazłem skarb na wsi?
        Nie nie ma go tu.

        Jest gdzieś Tutaj, jest gdy zalewa mnie błogość i łatwiej mi go odnaleźć wśród przyrody. Ona mu bliższa.

        Kiedyś miasto mnie pociągało i dziwię się dziś temu. Co ego w nim widziało? Na pewno jakiś skarb.

        Więc biegałem za różnymi skarbami, od wsi do miast, od miast do wsi, za skarbami ego.

        Mówisz Krysiu, że trudniej jest wyrzucić niby-skarb z serca.
        I łatwiej przenieść serce w lepszy skarb.

        Przenosiłem się w różne miejsca ale nigdzie skarbu nie odnalazłem.
        Odnajduję go teraz i tutaj poprzez serce, umysł, poprzez siebie.
        I powiem ci że może i trudno jest wyrzucić z serca niby skarb ale zrobić to w końcu trzeba, bo wyrzucenie niby skarbu to oczyszczenie pola, zrobienie miejsca na Prawdziwny Skarb 🙂

      9. Krystyno
        Technika zrozumienia wydaje mi się piękną techniką.
        Tłumaczyłem że wybaczanie nie jest dla mnie wybaczeniem komuś jego win. Wybaczenie jest dla mnie przeciwieństwem osądzania.
        Więc dążę do tego by nie osądzać, by zrozumieć.

        Piszesz że twoja technika zrozumienia nie jest moją techniką wybaczania a ja ci powiem, że twojej technice zrozumienia, bliżej mojemu wybaczaniu niż wybaczaniu jakie zna ten świat.

        Uważam że słowo to zostało wypaczone, tak samo jak słowo: miłość czy bóg.

        Piszesz, że technika wybaczania potrzebuje tego komu można wybaczyć i że do tego potrzeba pretensji itd.

        Ujmę to tak.
        Pretensje i żale, pokazują mi że mam coś do wybaczenia.
        Nie szukam tego specjalnie. Gdy to się pojawia, jest sygnałem, że mam coś nie posprzątane.

        Wolałbym nie musieć już niczego wybaczać ale robię to, by między innymi nie mieć już więcej pretensji w konkretnej sprawie, by mnie to nie poruszało, nie denerwowało.
        Bo gdy wybaczam to widzę inaczej, i to inne widzenie daje mi zrozumienie.
        Denerwuję się gdy nie rozumiem.

        Dla mnie szukanie zrozumienia jest w porządku ale ego ma swoje zrozumienie i szukanie zrozumienia poprzez ego raczej nic nie zmienia. Inne poglądy ale na poziomie energetycznym to samo.

        Ja wolę uzyskać zrozumienie, na podstawie wewnętrznego wglądu, który otrzymuję gdy zastosuję „moje” wybaczenie.
        To zrozumienie potwierdza niewinność tego który zdawał się mnie drażnić, pokazuje przyczynę rozdrażnienia we mnie a jego jako katalizatora i wreszcie, czym jest to co było we mnie, co mnie naprawdę drażniło a co wymagało oczyszczenia i co WYWOŁYWAŁO skutki na zewnątrz.

        Tylko tyle robię. Tak naprawdę ani niczego nie sprzątam ani nie naprawiam. To robi w moim świecie Duch Święty. Ja Mu tylko pozwalam czynić swoją powinność- budzić mnie, przypominać mi mnie.

        Wybaczanie dla mnie to ustawienie serca na: otwarte na Źródło.
        Można to robić nie wiedząc nawet że się wybacza i bez słów.
        Tylko jak opisać komuś ten stan, to uczucie, tą świadomość i jak to w kimś wywołać?

        Nie da się. Tylko zainteresowany może to zrobić.
        A ja mogę napisać tu swoją regułkę, którą wypowiadając świadomie można się wspomóc i wywołać w sercu to uczucie. Ono jest informacją że drzwi miłości, Bogu, Źródłu zostały otwarte. Osąd natychmiast je zamknie.

        I zauważcie sami, czy w te słowa wskazują na wybaczanie komuś? Czy raczej zwolnienie z widzenia w nim winy.

        „Nie osądzam cię.
        Wybaczam sobie, to co stworzyłem. Obejmuję cię i kocham i uwalniam abyś był
        sobą. Błogosławię cię błogosławieństwem Chrystusa.”

        Osobiście czuję wielką zmianę przy słowach „Kocham cię”, jeśli udaje mi się je wypowiedzieć choćby w duszy i jeśli przy słowach „..to co stworzyłem” też dopuszam to do serca.

        Podsumowując Krystyno, mniemam, że szukasz zrozumienia by ci było lżej.

        Ja też szukam zrozumienia ale nie sam. Najpierw odpuszczam sobie szukanie i osądzanie (wybaczam) po czym zrozumienie otrzymuję i upewniam się przy tym, że nie miałem komu wybaczać.

        I to wydaje się trudne a jest proste i łatwe. Szukanie zrozumienia na własną rękę jest męczące, zwodzące, dające jedynie jeszcze więcej pytań i wątpliwości a na koniec doprowadzające do beznadziei.

        I nawet tą beznadzieją Duch umie się posłużyć, bo właśnie wtedy gdy człowiekowi opadają ręce, siły, gdy już nie chce szukać i ma dość, wtedy na moment ego przestaje osądzać. Czasem umysł wyłącza się z myślenia na chwilę.
        I to jest moment kiedy słyszymy Źródło.
        Każdy je słyszy 🙂 ale nie każdy chce słuchać i wie o tym, że to co wtedy widzi, słyszy, czuje, doświadcza, jest nie od ego a od Źródła dla niego.

        I tak człowiek w takich chwilach poddania się, wpuszcza w siebie odrobinki światła a gdy jest go już wystarczająco dużo, wtedy Duch przechodzi do kolejnej bardziej świadomej fazy budzenia. Takiej gdzie nie musi wykorzystywać naszej przerwy w zasmiecaniu mu drogi, którym to śmieceniem tak bardzo się zmęczyliśmy.
        Kiedy zaczynamy być świadomi troszkę tego, wtedy chcemy nie śmiecić i pomagać w sprzątaniu.

        Ja na przykład dowiedziałem się że moje tzw próby przebudzenia, były tym co przeszkadzało Bogu w budzeniu mnie. Identyczna sytuacja jaką miałem z ziemskimi rodzicami. Przeszkadzali mnie, bratu, uważając że nam pomagają. Tak bardzo już mnie to w pewnym momencie drażniło, że szok. I wreszcie udało mi się to sobie wybaczyć i dopiero wtedy to zobaczyłem. Zobaczyłem że na swoją pracę w przeszkadzaniu Duchowi mówię pomoc, tak samo jak ojciec myśli że pomaga gdy przeszkadza. Zrozumiałem go i przestało mnie to denerwować i zrozumiałem że zdenerwowanie na widok przeszkadzaczy myślących że ich działanie to pomoc, zrozumiałem że to zdenerwowanie wzrastało, bo już czas był na to bym ja przestał przeszkadzać Temu który kieruje przebudzeniem ludzkości.

      10. „Używałem podobnego
        Gdzie twój dom, tam serce twoje.

        Ale teraz znaczy to dla mnie to samo.
        Dom to skarb.”

        JESTES GENIALNY SLAWKU !

        Nawet jak nam GO zniszczono do gruntu…
        Przeciez tylu ludziom poniszczono domy lub w trakcie wojen itp. z domow wygnano…

      11. A propos oddechu – w ramach poszukiwań prawdy o sobie i rzeczywistości w której żyjemy wybrałam się kiedyś na kurs rozwoju duchowego (1szy stopień). Prowadzący ten kurs zaczął właśnie od tego, o czym Tawie mówisz – od oczyszczenia umysłu z gonitwy myślowej i oddechu. Wg niego jednorazowe „sesje” tego prawidłowego oddychania nie powinny przekroczyć 3 minut, ale można je powtórzyć do 7 razy dziennie.

      12. Tak, zgadzam się z Tobą Tawie całkowicie. Każdy musi wypracować swoją własną metodę.
        Dodam jeszcze, że można dodać (mentalnie) mantrę do każdego wdechu i wydechu np. wdech – „wprowadzam pranę” albo jeśli ktoś ma problemy zdrowotne to „wprowadzam zdrowie”; wydech – „usuwam negatywną i zużytą energię” czy „usuwam chorobę”. Zaczynamy zawsze od wydechu, czyli od usunięcia negatywnej energii. Piszę o tym, ponieważ może ktoś zechce wzmocnić swoje oddychanie w ten sposób.

      13. Ziarno, widzę, że realnie pracujesz nad sobą. Może napisałabyś krótki artykulik (długich nie lubię 😉) o swojej praktyce samodoskonalenia się 🔆

        Chodzi o zachęcenie młodzieży do pracy nad sobą… ☺

        Kilka młodych osób z potencjałem czyta bloga i chętnie zajęłyby się rozwojem, ale nie bardzo wiedzą, jak zacząć.

      14. Drogi Tawie, totalnie mnie zaskoczyłeś! Jestem oddaną czytelniczką Twojego bloga od chyba dwóch lat, „znam” poglądy Twoje i stałych komentatorów i jestem przekonana,że nie robię więcej niż Ty, SłowiAnka czy parę innych tu piszących w materii samodoskonalenia się. Uważam siebie za osobę ciągle jeszcze poszukującą i mającą wiele do nauczenia się i zrobienia. A poza tym, ja tu dopiero debiutuję, a Ty tak z grubej rury do mnie.. :)) Daj mi czas na oswojenie się z sytuacją.

      15. „Uważam, że techniki tak zwanego wybaczania są bardzo ryzykowne, bo może się okazać, że myśląc, że już wybaczyliśmy, zepchnęliśmy tylko jeszcze głębiej temat do podświadomości.”

        Widzisz TAW ja NIE MYŚLĘ nad tym czy już wybaczyłem, czy nie.
        Albo mnie coś, ktoś porusza, irytuje, drażni itp albo nie.
        Jeśli mnie coś porusza to wybaczam aż do skutku. Jak to mawiał Jezus pytany ile razy trzeba wybaczać. Jak komuś wyjdzie za 77razem to tyle razy ma próbować.

        Nerwy znikają, przychodzi spokój i głębszy wgląd a nawet cuda.
        Tego nie da się pomylić i nie otrzymałem tego pracując z oddechem ani w żaden inny sposób.

        Piszesz: „..bo może się okazać, że myśleliśmy..”
        Problem z myśleniem mamy cały czas i to jest właśnie problem z ego. Cały czas nam się wydaje a budzimy się z „wydawało mi się”.

        Mówienie że to jest niebezpieczne, bo może się wydawać.. to nie w wybaczaniu widzę problem a w umyśle skoro coś się może komuś wydawać. I wybaczanie naprawia właśnie ten umysłowy problem a nie jest techniką polegająca na pracy z umysłem, dlatego uważam że nie ma możliwości sobie zaszkodzić.

        Ten od którego uczyłem się wybaczania, twierdzi, że jest to jedyna broń, którą nie możesz sienie zranić.
        Bronią obosieczną możesz.
        Wybaczaniem nie możesz.
        Ja mu nie muszę wierzyć. Widzę na sobie jak to działa i wiem że nie kłamie.

        W wybaczaniu nie można się pomylić. I nie da się samego siebie oszukać w tym przypadku. W wielu tak ale w niewybaczonej sprawie? Emocje szaleją, jak więc można to pomylić i myśleć że już sprawa załatwiona?
        Nawet jeśliby się ktoś taki znalazł to nie zaszkodzi sobie tylko nie pomoże. Bardziej zaszkodzi mu osąd, bo w osądzie może uznać, że wybaczanie jest niebezpieczne. Zrezygnuje więc i nie pomoże sobie, aż do czasu.

        Nie wiem TAW skąd masz takie informacje, czy sam próbowałeś i skąd takie wnioski.
        Ja z tym pracuję i mam całkowicie odmienne. I może ci się nie spodobać to co mówię ale uważam, że mając tutaj pewien autorytet, posłuch, pokazujesz ludziom palcem drzwi z napisem wyjście i mówisz że to ryzykowne.

        A ja te drzwi otwieram i niebezpieczeństwa nie widzę.

        Trochę szkoda, bo to właśnie umysł ego tak mąci w głowie człowiekowi. Kto go przejrzał, wie do czego jest zdolny.

        Ale nic to. Nic złego się nie dzieje.

        Właściwie to już mogę ci TAW podziękować za uczestnictwo w moim przebudzeniu.
        Delikatnie ale jednak twoje słowa mnie poruszyły. I jest to dla mnie znak bym to sobie wybaczył. Ile razy ja wydawałem opinie o czymś albo o kimś, kto mógł komuś pomóc a ja uznawałem go za manipulanta albo pogubionego? Nie pamiętam ale często. Więc wszystko jest w porządku.

      16. Ja nie jestem żadnym autorytetem, epoka zewnętrznych autorytetów właśnie się kończy. Dwukrotnie podkreśliłem, że to, co piszę, jest „według mnie”.

        To najzupełniej naturalne, że każdy z nas, tu uroczyście zgromadzonych, ma zupełnie inne własne doświadczenia życiowe. Po prostu dzielimy się tu nimi.

      17. I dziękuję ci TAW, bo pomimo niezbyt przychylnego stosunku do wybaczania, pozwoliłeś mi na opowiedzenie troszkę o nim na twoim forum.
        Może kiedyś zmienisz zdanie.
        Pozdrawiam ciebie i całą komentującą, lub tylko czytającą Tawernę.

      18. Swój osobisty stosunek do kwestii tak zwanego wybaczania już kiedyś tu prezentowałem. Otóż, za Anthony’m De Mello, uważam, że „wybaczyć to zrozumieć, że nie na nic do wybaczania”.

      19. Spoko chłopaki, dla mnie możecie myśleć co chcecie.
        Uważam że popełniliście błąd w interpretacji słów De Mello.
        Określenie: Nie ma nic do wybaczania,
        pochodzi z niedualizmu, z Nieba i tam rzeczywiście nie ma nic do wybaczania.

        Dobry tłumacz musi czasem zmienić całe słowa w zdaniu by po przetłumaczeniu zachować jego sens.
        Dosłowne tłumaczenie obcego języka, nie zawsze go zachowuje.

        Inaczej interpretuje ego a całkowicie odmiennie Głos mówiący w imieniu Boga.
        Stykam się z tym nieustannie, chociaż nie mam już z tym takich problemów jak na początku, gdy ego wymyślało niedorzeczne zrozumienia dla treści z wyższych stanów świadomości.

        NP Kurs Cudów pisany jest językiem nondualizmu i dualizmu.
        Tak by coś dla siebie mógł wziąć czytelnik zanurzony w dualizm. Ale by Kurs zaczął być spójny i zrozumiały, potrzebne jest rozpoznanie w Duchu Świętym czego moim zdanie mili bracia, wam zabrakło, jeśli chodzi o słowa De Mello.

        No ale to tylko mój punkt widzenia.
        🙂

      20. W moim przypadku nie chodzi o żadne „interpretacje” ani o przyjmowanie czyichś poglądów za własne. Ja wszystko, o czym piszę, mam dogłębnie poukładane w swoim polu – to, co piszę, jest głęboką treścią mego życia. Co nie znaczy, że się codziennie nie zmieniam. Ale NA DZIŚ uważam DLA SIEBIE, że „wybaczając” komuś, robi się to z pozycji triumfatora, czyli kogoś stojącego moralnie wyżej (na zasadzie: „ja mu łaskawie wybaczam, gdyż mnie skrzywdził, więc ja moralnie stoję wyżej od niego, bo ja nikogo nie krzywdzę”). A nikt nie stoi moralnie wyżej i patrząc z obiektywnego punktu widzenia, czyli z punktu widzenia duszy, NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK KRZYWDA, są tylko doświadczenia, ćwiczenia i wprawki na tej naszej przepięknej planecie.

        Nie ma więc nikomu nic do wybaczania, bo już samo pojęcie „krzywdy” jest interpretacją, a nie obiektywnym opisem. A jeśli nie ma krzywdy, to nie ma też potrzeby tak zwanego wybaczania. W tym sensie „wybaczyć” to zrozumieć, że nie ma nic do wybaczania. Przy takiej postawie znikają kłopoty, gdyż każdy z nas „krzywdzi” i każdy z nas „krzywdy” nieustannie doznaje. A tak naprawdę to nie jest żadna „krzywda”.

        Mnie nie chodzi tu więc o żadnego De Mello, ale o ten proces poznawczy, który starałem się wyjaśnić powyżej. A tego De Mello nie napisał.

        Na zakończenie powtórzę: tak uważam NA DZIŚ i tylko DLA SIEBIE.

      21. Coś zobaczyłem TAW zastanawiałem się czy ci o tym napisać.
        Nie chcę nikogo drażnić. Po prostu zobaczyłem błąd, może nawet wielce szkodliwy.
        To tylko mój punkt widzenia i zrobisz z tym co zechcesz.

        Z twoich Taw komentarzy wynika (mnie wynika 🙂 ) -energetycznie zaprzeczasz stwierdzeniu „Nie ma nic do wybaczenia”

        Wskazujesz kto nam wg ciebie coś robi: Chazarzy, kosmiczni zarządcy etc
        A jednocześnie umysł ego uwierzył, że już teraz nie masz nic do wybaczania i przekonuje cię że tak jest w istocie.

        Dla mnie jest to sprzeczność nie do pogodzenia i niewątpliwie wywołująca jakieś konkretne skutki.

        Ja np biorę odpowiedzialność za WSZYSTKO co widzę. Na forum też. I takie przekierowanie odpowiedzialności z zewnątrz do wewnątrz, rzeczywiście uwalnia świat od potrzeby wybaczania mu. Z tym czuję się dobrze, zwłaszcza że gdy sobie to wybaczam, to widzę kiedy czym, jakimi myślami, nastawieniem, doprowadziłem do określonej sytuacji. Później stary paradygmat myślowych mogę zastąpić Nowym, który od tej chwili wywołuje inne skutki. Dla mnie odpowiednie, w zamian doświadczeń nieprzyjemnych.
        I to nazywam uwolnieniem pod wpływem przebudzenia. Wtedy WIEM że nie mam nic nikomu do wybaczenia.

        Gdy jednak wskazuję na świat jako czynnik nadrzędny będę mną, gdy wymieniam nazwę rasy z kosmosu albo pewne ludzkie grupy, to moje serce słyszy: jesteś ich ofiarą, oni są winni.
        A gdy w tym czasie ego mówi: nie ma nic do wybaczenia.
        ..trudno mi sobie wyobrazić stan w który by mnie to wepchało ale pierwsze określenie które mi się nasuwa to: zepchnięcie problemu głębiej w podświadomość.

        I uważam TAW że tobie mogło się to przytrafić. Duch mówi ci o tym w twoich wglądach. To do ciebie on to mówi w pierwszej kolejności.
        Kiedy mówił do mnie, pisałem to na forum, pouczałem was a później przychodziło kolejne widzenie i wiedziałem, że to co słyszymy, widzimy, podglądamy, jest przede wszystkim dla nas a dopiero stosując to dajemy przykład i tak nauczamy.

        Jeśli pomyliłem się w swojej interpretacji to daruj. Mnie serce mówi jak napisałem. Można mnie osądzić i uznać za takiego który broni swojej racji i koniecznie chce udowodnić komuś że ten drugi nie ma racji. Tak robi ego.
        Możesz mnie za takiego wziąć ale szkoda by było bo może słowa które napisałem nie są aż takie głupie i mogły by ci wskazać gdzie problem jest.

        W końcu i tak są go rozpoznacz, chyba że mi się wydawało.

      22. Chazarom ani pozostałym historycznym okupantom naszej słowiańskiej Macierzy nie musimy nic wybaczać. Powiem więcej, nie musimy nawet o nich myśleć (o niepotrzebnym generowaniu emocji w związku z nimi już nawet nie wspominam). Wystarczy wiedzieć, że niedługo sobie stąd pójdą, o czym nawet „kamienie wołać zaczęły”
        A my mamy spokojnie robić swoje. To wszystko 🙂

        *

        Nigdy nie twierdziłem, że „Duch” mi mówi. Kieruję się swoim zwykłym psim czujem, to wszystko 🙂

        *

        Wyczuwam, Sławek, że Ty masz jakiś problem ze mną… 😀 Wyluzuj. Nawet możesz uznać moje bajania za obłęd szaleńca.

      23. Zgadzam się z tym co piszesz o wybaczaniu „komuś” tylko nie rozumiem czemu o tym do mnie piszesz skoro wyjaśniałem tutaj może ze 20 razy, ze „moja” technika nie ma z tym nic wspólnego…

        Chyba się nie rozumiemy. To ja lepiej pójdę sobie pokosić 😊

      24. Ja po prostu – generalnie – snuję swoje refleksje NA BAZIE czyjejś wypowiedzi, czasami NA BAZIE jednego zdania czyjejś wypowiedzi, czasami strzępka czyjejś wypowiedzi. W swoich komentarzach bardzo często podkreślam, że są one zawsze NATURY OGÓLNEJ, a więc na ogół nie odnoszą się bezpośrednio do komentarza, pod którym akurat piszę. Czasami te moje komentarze są na tyle ogólne, że robię z nich później wpisy główne na blogu na dany temat 🙂

      25. Całkiem niedawno zareagowałem dość emocjonalnie po artykułem o temacie rolniczym.
        Była dyskusja i na końcu, nie pamiętam kto, może Bio, napisał mądrą rzecz. Chodziło mu o to bym najpierw obejrzał film pod linkiem a później się wypowiedział.
        No miał rację. Nie tłumaczyłem się dlaczego filmu obejrzeć nie mogłem ale to prawda, nie oglądałem.

        Rozumiemy ciebie Taw, dlaczego nie czytasz wszystkich komentarzy i nikt tego od ciebie nie wymaga.

        Też nie zamierzam przeczytać wszystkich książek świata.

        Ale nie uważasz, że byłbym ignorantem gdybym nie czytając twojej książki, napisał do ciebie list, w którym wytykałbym książkowe błędy, jednocześnie chwaląc się, że jej nie czytałem, lub zapoznałem się z urywkami?
        Wyszedłbym na idiotę.

        Nie oczekuję, że będę wysłuchany, że wszyscy będą czytać moje komentarze ale jeśli ktoś chce o nich ze mną dyskutować to proszę o dyskusję o tym co w tym komentarzu jest, bo nie potrafię rozmawiać o czymś czego tam nie ma a być może jest jedynie w wyobraźni ze mną rozmawiającego.

        Mówię o tym publicznie ale nie chce ci stawiać zarzutu, dlatego na wstępie wspomniałem o podobnym zachowaniu z mojej strony, co sugeruje ze mam takiego wirusa.

        „Sluchaj pobierznie innych, bo oni nie wiedzą, i skupiaj się tylko na tym co masz im do powiedzenia”

        Dlatego przepraszałem że się wywyższałem.
        Dziś mogę to sobie wybaczyć, kiedy znalazłem się po drugiej stronie.
        Nie specjalnie muszę szukać co kiedy i jak zrobiłem. Widzę to i przyznaję się. Wybaczam to sobie i winny się nie czuję bo zrobiła mi to nieświadomość.

        Wiem, że gdybym nie miał tego wirusa swirusa, to inaczej podszedłbym do sprawy nie tylko o protestach rolniczych ale i byłbym uważniejszy na to co piszą, mówią inni.

        Tak gdzieś w podświadomości tliło się wyobrażenie o tym że się przekrzykujemy, przynosimy swoje prawdy ale mało interesują nas prawdy innych.

        Chciałem to zmienić. Chciałem poznać drugiego człowieka. Chciałem zajrzeć mu w duszę, bym mógł być bardziej pomocny dla braci i sióstr.

        No i moje pragnienie właśnie się spełnia a Miłość daje mi okazję, stwarza sytuację w której mogę przyjrzeć swemu błędowi i zadecydować by wybrać inaczej.

        Ta DECYZJA dotyczy tego od kogo będę miał myśli w takie konkretnej sprawie. Od ego czy od Źródła. W sprawie kontaktów międzyludzkich.
        Zanim wypowiem słowo, chciałbym WIDZIEĆ człowieka a nie swoje wyobrażenie jego. Tak by rozmawiać o faktycznych problemach a nie moich na niego projekcjach.

        Sorry że razem ale mam parę słów dla SłowiAnki.
        Powiedziałaś mi niedawno, coś takiego, że powinienem wiedzieć że to nie moje czyny lecz nastawienie, pragnienia stwarzają moje życiowe doświadczenia.
        Anno a skąd biorą się przekonania, pragnienia, nastawienie jeśli nie z myśli?
        Musisz najpierw mieć myśl. Następnie ją akceptujesz lub nie. To ona wywołuje pragnienia, przekonania i pobudza do działania.
        Myśl jest zawsze na początku ale nie robimy czegoś o czym nie myślimy. Wiec jeśli gdzieś coś napisałem o czynach to jest tam niewypowiedziana myśl.

        Myśl stoi na początku i odpowiada za to czy żyję w piekle czy niebie.
        Myśli ego wytwarzają piekło.
        Myśli ze Źródła Niebo.
        Przełącznikiem na ego jest osąd.
        Na Źródło, wybaczenie sobie albo nie osądzenie i DECYZJA by tym razem wybrać inaczej.

        Źródło nie jest bezduszną półką z które można sobie coś wziąć i wykorzystać przez ego.
        Na miłość się albo decydujesz albo szukasz wiatru w polu.
        Ta końcowa część to już takie słowa w przestrzeń. Do nikogo konkretnego.
        😊

      26. Sławku.
        Napisałeś:
        „Krystyno, mniemam, że szukasz zrozumienia by ci było lżej.”
        NIE!
        Jezus mówił o upominaniu źle czyniącego i ignorowaniu go, jeśli nie chce tego słuchać.
        Jednorazowemu krzywdzicielowi łatwo jest przebaczyć, szczególnie jeśli upomnienie zrozumiał albo sam doszedł do przekonania, że źle zrobił i przeprosił.
        Ale człowieka, który zrobił mi krzywdę i ma zamiar tą lub inną nadal mnie gnębić po prostu się boję. Zawadza mi w życiu, więc na jego widok czuję potrzebę albo ucieczki, albo go unieszkodliwienia.
        Aby się z nim dogadać lub ignorować muszę znać powód jego postępowania i swojej „dostępności”, i dyplomatycznie go uspokoić, a siebie opancerzyć.
        Najgorzej, jeśli krzywdziciel sądzi, że to on jest krzywdzony przez krzywdzonego brakiem zgody na krzywdzenie.
        Tak mają „zbawiający” kogoś cierpieniami: chcą zarobić na Bożą pochwałę za zbawczy czyn, a „zbawiany” się sprzeciwia, złości, oskarża itd.
        Obaj bywają nastawieni na przebaczenie, ale pod warunkiem, że przeciwnik ustąpi.
        W takim przypadku warto im na podstawie NT udowodnić, że cierpienia są narzędziem diabła do potępienia, a nie do zbawienia.
        Wtedy kat przestanie „zbawiać”, a „zbawiany” przestanie się go bać.
        Po to właśnie szukam zrozumienia, żeby siebie i innych poprawnie upominać.
        Ilości 7 i 77 mają źródło w Rdz 4,15 i 4,24.

      27. ” NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK KRZYWDA, są tylko doświadczenia, ćwiczenia i wprawki na tej naszej przepięknej planecie. ”
        Mhmm???
        A co to jest ?
        zabici ludzie, zniszczone dobra, oszukane Narody, zniszczone przeznaczenia, ukradzona energia…i ukradziony czas Zycia…
        Co to jest ???
        co to jest zycie ludzi, ktore nigdy nie stalo sie takie, jakim byc piowinno?
        Co to jest niespelnione nigdy dole i krysztalowe dusze, ktore odchodza w nicosc???
        Bo to tez jest…?
        co to jest ???

      28. Wybaczanie …dobra dodam swój punkt widzenia . Temat jest o wiele głębszy w sensie poznawczym wielowymiarowości ale skupie się na wybaczeniu

        Ost lata wciąż pytałam siebie , jak to się dzieje ,że nie będę mieć do nikogo żalu , pretensji , znajdę zrozumienie, a sobie nie umiem wybaczyć , nie umiem .

        Zachodziła we mnie kłótnia bo z jednej strony miałam świadomość ,że krzywda stała się mi i to w końcu moje nogi , które się złamały, a z drugiej strony rozpacz .

        Nikt mnie nie nauczył wybaczania , nikt ja szukałam zrozumienia czasem lata mi zajęło nim pojęłam co do mnie ktoś mówi ,albo dlaczego tak postąpił , dlaczego zadał ból pomimo położonej w kimś ufności.

        No ale w moim świecie to tak nie działało , więc pytałam i pytałam aż zaszłam tu.

        Patrząc na to z punktu Zrozumienia , to muszę powiedzieć tak Cześć mnie Mądrości której pojąć nie umiem , nie mogła doprowadzić do wybaczenia samej sobie , bo to nie była ta droga.
        Tak samo jak szukanie winnych . Oczywiście przechodzi się różne etapy poznawczo emocjonalne ale i tak wychodzę do puntu wyjścia .

        Zrozumienie jest i będzie moją drogą .
        Bo nie ma co komu wybaczać . Ponadto nie rozumiem co to znaczy nauczyć się wybaczać ?

        Czy nie lepiej pojąć w całości sytuację , która jest , odkryć Prawdę , i uwolnić się .?

        Pozdrawiam Wszystkich i Życzę Cudownego Dnia .

  10. Dziękuję SŁOWIANECZKO.

    Ja podobnie zwracam się do ŹRÓDŁA.
    DZIĘKUJĘ STWÓRCY ZA KAŻDY DZIEŃ – Za TAWA – za cierpliwość, jaką nas obdarza, I ZA WAS LACHY – że jesteście ..
    za LECHIĘ NASZĄ UMIŁOWANĄ..

    Ps.. Po JARMARKU SŁOWIAN W WOLINIE – widzę wiele osób z tatuażami PERUNA – KOŁOWROTA. Największe powodzenie, podziw i sprzedaż..
    Byłam dzisiaj w mieście i parę osób zapytałam, co to jest?
    Ależ było moje zdziwienie, gdy słuchałam wykładów wręcz… poszła w świat WEDA..

    1. ❤ ❤ ❤
      Justynko od 31 lipca moja córa wraz z rodziną będą na Wolinie przez tydzień z grupą odtwórczą Słowiańskiego życia, będą też tam odbywały się walki wojów, jeśli mieszkasz blisko możesz popatrzeć z bliska. 😀

      1. Będę , Będę – znam WIELU ODTWÓRCÓW osobiście.

        Gratuluję Córy -SŁOWIAŃSKA TOŻSAMOŚĆ_SŁOWIAŃSKA OSOBOWOŚĆ..Pozdrawiam serdecznie..

  11. Dziękuję TAWIE – MY LACHY jesteśmy WYTRWALI , CIERPLIWI…

    Powiadają że cyt.. NAJSŁODSZE SĄ ZAWSZE OWOCE CIERPLIWOŚCI>>

      1. TAW.
        Czy posądzisz mnie o złośliwość jeśli przypomnę, że cnota jest bezpłodna ?
        Z powodu takich wierszowych „drobiazgów” wolę prozę.

      2. TAW.
        Chyba lubię się z Tobą przekomarzać, a co „gorsze” – cieszy mnie to.

      3. Raz się komar z komarem przekomarzać zaczął,
        Mówiąc, że widział raki, co się winkiem raczą.
        Cietrzew się zacietrzewił, słysząc takie słowa,
        Sęp zasępił się strasznie, osowiała sowa,
        Kura dała drapaka, że aż się kurzyło,
        Zając zajęczał smętnie, kurczę się skurczyło,
        Kozioł fiknął koziołka, słoń się cały słaniał,
        Baran się rozindyczył, a indyk zbaraniał.

        (Julian Tuwim, Figielek)

  12. Jestem samochwała…a co tam.. Zawsze noszę na rzemyku na szyi -piersi kołowrót z ceramiki .. Zapytują CO TO?

    — odpowiadam to daje MOC !

    no i pytają gdzie kupić ?

    1. W tej grupie odtwórczej córy jedna ze „Słowianek” robi ze srebra wisiorki kołowroty, taki właśnie dostałam na dzień Matki, noszę go na skórzanym rzemyku.
      Justynko też się nie chwalę , tylko tak jak Ty zapodaję do wiadomości. 😀

      1. Aniu, mają może jakąś stronę internetową, gdzie możnaby te cudeńka zakupić? Bo na Wolin mam troszkę za daleko. 😉

      2. Laszko zapytam jutro rano córkę, to Ci odpowiem, w tej chwili nie wiem.

      3. Słowianka, Justyna: ja noszę od dość dawna srebrne „Drzewo życia” na srebrnym łańcuszku i od zawsze towarzyszy mi mój ukochany bursztyn ❤

  13. Dzięki za wiadomość. Zakupię.
    Tutaj dziewczyny sprzedają z Błogosławieństwem PERUNA.

    PODPISUJĄ -GRAWERUJĄ RUNAMI..

    1. Ja też sobie tam kupiłam kilka wisiorków ze słowiańskimi znakami. Jeden z trzyramienną spiralą, a jeden ze swastyką ale z każdego ramienia swastyki wychodzą trzy linie. Jest bardzo stonowany, nie widać na pierwszy rzut oka co na nim jest, specjalnie taki kupiłam, bo w Niemczech noszenie swastyki jest karalne, a ten ma znak, ale trzeba się mocno przypatrzeć. Znajomym pokazałam go z bliska… byli troszkę zdziwieni.

      Kupiłam też kilka z runami.

  14. Laszko jeżeli TAW pozwoli to ja zapodam adres email nr.tel do ARTYSTEK SŁOWIANEK. Zrobią też na zamówienie.
    Zamówiłam wisior z PERUNEM otoczony wieńcem z LIŚCI DĘBOWYCH . Pozdrawiam

      1. Ja mogę szkicować, bo z malowaniem już tak dobrze nie jest, ale mój syn potrafi ……

      2. Dziękujemy TAWIE.
        LASZKI muszą się wyróżniać z wisiorami MOCY na piersi.
        Tak już mamy .

  15. Są zwolennicy wojny i przeciwnicy wojny, oraz wojny nie popierający.

    Są zwolennicy szczepień i przeciwnicy szczepień, oraz szczepień nie popierający.

    Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy, żyją w lęku. Lęk kieruje postawą obu grup.
    Jedni boją się epidemii, drudzy trucia szczepionkami.

    Tam gdzie jest miłość, lęku być nie może.
    Miłość niesie oświecenie i stąd bierze się pokój – z wiedzy.
    Lęk nie bierze się z wiedzy lecz z niewiedzy.

    Miłość wie, więc się nie lęka.
    Ego nie wie i boi się jak jasna cholera.

    Do czego zmierzam?
    Ano do tego, że i zwolennicy i przeciwnicy, czy to szczepionek, czy wojen, czy innego dziadostwa, wpadają w tą samą pułapkę ego.
    I jednym i drugim wydaje się że stoją po właściwej stronie i zwalczają zło.

    Miłość nie zwalcza zła, bo zło dla miłości nie istnieje. Tzw zło, pojawia się tam, gdzie zanika miłość. Miłość jest wszechobecna, więc zło tak naprawdę nie może istnieć.

    Ale można doświadczyć utraty miłości, rozwiązania, zablokowania jej i doświadczyć lęku.

    Ego tworzy iluzję dobra i zła. Obsadza ludzi po obu stronach, przekonując, że stoją po stronie właściwej i napuszcza ich na siebie. Jest to możliwe bo dali się nabrać i stanęli po stronie ego. I ta dobra i ta zła strona są stronami ego. I oboma stronami kieruje lęk.
    Pod wpływem lęku, ludzie są zdolni do najokrutniejszych rzeczy.

    Wg mnie rozwiązaniem jest miłość.
    Kiedy człowiek mówi jej TAK i usuwa przeszkody stojące jej na drodze, to ona nim pokieruje.
    Ona oświeci zwolenników, przestaną się bać i nie będą się szczepić ani nakłaniać innych do szczepienia.
    Miłość oświeci również przeciwników.

    I oba zespoły staną się nie popierającymi szczepień ale i nie zwalczającymi zwolenników.

    To tak jak z wojną.
    Są zwolennicy i przeciwnicy.
    Ale są też tacy (nie liczyć ignorantów) którzy wojny nie popierają ale i z nią nie walczą.
    Walczyć z wojną? Wytwarzać energię wojny jako demonstrację przeciw wojnie?
    Dla widzących, przeciwnik wojny potwierdza swoją przynależność, pasuje do wojny.

    Matka Teresa musiała być nie głupią kobietą skoro powiedziała by zaangażować ją do ruchu na rzecz pokoju a nie przeciw wojnie.
    To ogromna różnica.
    Nią musiała miłość kierować a nie lęk.

    Nie mnie osądzać zwolenników i przeciwników.
    Daje za to radę, czy dobrą?

    Sami popatrzcie co wami kieruje w sprawie szczepień.
    Kto mówi o szczepionkach z miłości do ludzi?
    A kto zwalcza ruch szczepionkowy z obawy przed nimi?

    I choć od strony ego wychodzi na to samo to ja pytam komu wychodzi?
    Ego wychodzi
    Gdy patrzysz oczami Ducha, Miłości, to nie jest to samo.
    Różnica jest tak duża jak daleko piekłu do nieba.

    1. Pewnie trochę inaczej oceniają lęk i miłość torturowani oraz ci, których uszkodziły wojny, szczepionki itp. działania.
      Obserwator jest tak daleko od uczestnika jak niebo od piekła.

      1. A jesli obserwator był już uczestnikiem?
        Nic co ludzkie nie jest mi obce.

  16. http://czystyumysl.com/inspirujacy_wywiad.html

    Autor pisze że cyt”
    w oczyszczanie umysłu zwyczajnie się należy zaangażować”

    Robimy nalewki orzechówki ,wiśniówki ect… do oczyszczania ”flaków” a nie angażujemy się w oczyszczanie mózgu własnego..

    Ile razy kompa oczyszczacie ?

    Wiele razy czytałam w.w artykuły-publikacje-słuchałam wykładów …no i…nie zaangażowałam się . Przyznaję bez bicia.
    Jestem GAPA.. ale bez nauczyciela to trudno jest ..

    1. W pierwszym linku chodzi o sfałszowane szczepionki, a reportaż, który oglądałam był o zasypywaniu Afryki sfałszowanymi lekami. Ale jak widać nie trzeba szukać daleko, w naszych aptekach też coś się znajdzie.

  17. Sławku -UMYSŁ jest Piękny -życie też Piękne..

    Jeżeli jest problem to mówimy o tym tylko RAZ.

    Nie zaprzątamy sobie mózgu tym-trudno stało się – ktoś popełnił błąd ale…ale…zawsze może go naprawić..

    jeżeli nie naprawi błędu TO ON ma problem…bo my mu odpuszczamy i idziemy dalej….a ON … no cóż…

    My sami SOBIE sprawiamy problemy .

    Roztrząsamy po sto lat.

    Jest jeszcze ścieżka naprawienia… Swoje błędy też można naprawić i trzeba!

    Jak ?

    Zmień ścieżkę myślenia,postępowania.
    DLA SIEBIE TO ZROBIMY..

    Sobie też trzeba odpuścić .

    1. „UMYSŁ jest Piękny – życie też Piękne…”

      *

      Czesław Miłosz

      ZAKLĘCIE

      Piękny jest ludzki rozum i niezwyciężony.
      Ani krata, ni drut, ni oddanie książek na przemiał,
      Ani wyrok banicji nie mogą nic przeciw niemu.
      On ustanawia w języku powszechne idee
      I prowadzi nam rękę, więc piszemy z wielkiej litery
      Prawda i Sprawiedliwość, a z małej kłamstwo i krzywda.
      On ponad to, co jest, wynosi, co być powinno,
      Nieprzyjaciel rozpaczy, przyjaciel nadziei.
      On nie zna Żyda ni Greka, niewolnika ni pana,
      W zarząd oddając nam wspólne gospodarstwo świata.
      On z plugawego zgiełku dręczonych wyrazów
      Ocala zdania surowe i jasne.
      On mówi nam, że wszystko jest ciągle nowe pod słońcem,
      Otwiera dłoń zakrzepłą tego, co już było
      Piękna i bardzo młoda jest Filo-Sofija

      I sprzymierzona z nią poezja w służbie Dobrego.
      Natura ledwo wczoraj święciła ich narodziny,
      Wieść o tym górom przyniosły jednorożec i echo.
      Sławna będzie ich przyjaźń, ich czas nie ma granic.
      Ich wrogowie wydali siebie na zniszczenie.

      1. „Piękny jest ludzki rozum i niezwyciężony”.

        Jeszcze piękniejsze jest serce, kiedy jest wzruszone,
        Gdy widzi w innych radość, jest wtedy unoszone,
        Jak lekkie piórko na wietrze, które zgubił ptak,
        Gdy śpiewał trele, by rozweselić smutnym świat.

        Każdy smutny i odtrącony, dobra i pomocy szuka,
        Do serc naszych wciąż zagląda, kołacze i puka,
        Czy znajdzie, to już zależy tylko od każdego z nas,
        Pomoc i pocieszenie nieść innym najwyższy czas.

        Bo jak radować może się radosny i spełniony,
        Gdy widzi wokół świat innych smutny i poraniony,
        Dobrego serca Dusza, nie potrafi przejść obojętnie,
        Podejdzie, przytuli, wysłucha i pomoże chętnie.

        I tak niech się każdego dnia dobro w nas zadziewa,
        Gdy mały ptaszek dla wszystkich pięknie śpiewa,
        A śpiew jego w błogości i radości żyć nam pozwala,
        I chęć niesienia pomocy w sercach naszych rozpala,

        Tak mało z siebie dać nam innym potrzeba,
        Czasem wystarczy uśmiech, by odczuć radość nieba.
        Czyńmy dla potrzebujących dobre uczynki wkoło,
        A będzie się żyło wszystkim w dobrobycie i wesoło.

        I tego Wam wszystkim, TAWerniacy i nie tylko, życzę z serca mojego na dzisiaj i na zawsze aż do spełnienia WOLI NAJWYŻSZEGO. ❤

      2. „Wieść o tym górom przyniosły jednorożec i echo.”
        Pamietacie JEDNOROZCE NA BLOGU???
        Pamietacie ?

        To WAZNY ZNAK !

    2. „Zmień ścieżkę myślenia, postępowania.
      DLA SIEBIE TO ROBIMY
      Sobie też trzeba odpuścić”
      Czy właśnie czegoś podobnego nie napisałem?
      😉

      1. Sławku, mój komentarz do Twoich wcześniejszych wypowiedzi.
        Celujesz w autoanalizach. Rozumiem, że to pozostaje w związku z Kursem Cudów, na który się powołujesz. Dla mnie takie analizowanie każdej wypowiedzi, mojej własnej czy cudzej, byłoby szaleństwem, tzn. doprowadziłoby mnie do szaleństwa. 😉 Słuchałam różnych nauczycieli duchowych, czytałam różne materiały książkowe czy internetowe, aby zrozumieć samą siebie i ten matriksowy obłęd, w którym żyjemy. I w którymś momencie doszłam do tego, że mogę zaufać tylko sobie samej, filtrowi własnego serca i sumienia. Jest dla mnie jasnym, że każdy z nas ma swoją własną prawdę, ponieważ jesteśmy duszami o różnym stopniu rozwoju na indywidualnych ścieżkach życia.David Hawkins („Siła czy Moc”) użył takich słów – jesteśmy tu po to, aby „doświadczać doświadczania”. Bardzo mi się to określenie podoba. Ja też więc uważam (jak Taw), że zdobywamy tu różne doświadczenia, „krzywdzimy” i jesteśmy jednocześnie „krzywdzeni”. Wielu z nas np. doskonale zna schemat kat-ofiara z autopsji. Znam go i ja. Przez dekady miałam b.trudne kontakty z Mamą (0Rh-,były dyskusje na ten temat na tym blogu, większość cech toksycznego rodzica) która co jakiś czas przypuszczała na mnie atak werbalny, wypominając mi np. coś, co powiedziałam 20 lat wcześniej. Schemat był zawsze ten sam – zaczynało się od błahostki a kończyło na awanturze, po której obydwie czułyśmy się psychicznie sponiewierane przez wiele kolejnych dni, Dopiero kiedy zrozumiałam, że mogę to zastopować, nie dać się wciągnąć, powiedzieć stanowcze „NIE”, wówczas sytuacja zaczęła się zmieniać. Dzisiaj normalnie ze sobą rozmawiamy … I ani przez chwilę nie czułam, że muszę sobie czy jej wybaczać. Co więcej, zaczęłam o niej ciepło myśleć. Dziwne, prawda?

      2. Nie, nie dziwi mnie Ziarno że zaczęłaś ciepło myśleć o mamie. Dlaczego miałoby mnie to dziwić?
        20 lat nie rozmawiałem z ojcem a teraz też ciepło o nim myślę i też był toksyczny z całą częścią swojej rodziny. I nie on ale ja mam 0rh- a wasze teorie o grupach krwi można o kant dupy rozbić.
        Resztę zostawię bez komentarza.
        Najlepiej nic do ludzi nie mówić a co się napisało, wymazać.
        Bywajcie

      3. Sławku.
        Trochę za późny mój komentarz z wyżej; powtarzam, bo jestem ciekawa, co Ty na to.
        Napisałeś:
        „Krystyno, mniemam, że szukasz zrozumienia by ci było lżej.”
        NIE!
        Jezus mówił o upominaniu źle czyniącego i ignorowaniu go, jeśli nie chce tego słuchać.
        Jednorazowemu krzywdzicielowi łatwo jest przebaczyć, szczególnie jeśli upomnienie zrozumiał albo sam doszedł do przekonania, że źle zrobił i przeprosił.
        Ale człowieka, który zrobił mi krzywdę i ma zamiar tą lub inną nadal mnie gnębić po prostu się boję. Zawadza mi w życiu, więc na jego widok czuję potrzebę albo ucieczki, albo go unieszkodliwienia.
        Aby się z nim dogadać lub ignorować muszę znać powód jego postępowania i swojej „dostępności”, i dyplomatycznie go uspokoić, a siebie opancerzyć.
        Najgorzej, jeśli krzywdziciel sądzi, że to on jest krzywdzony przez krzywdzonego brakiem zgody na krzywdzenie.
        Tak mają „zbawiający” kogoś cierpieniami: chcą zarobić na Bożą pochwałę za zbawczy czyn, a „zbawiany” się sprzeciwia, złości, oskarża itd.
        Obaj bywają nastawieni na przebaczenie, ale pod warunkiem, że przeciwnik ustąpi.
        W takim przypadku warto im na podstawie NT udowodnić, że cierpienia są narzędziem diabła do potępienia, a nie do zbawienia.
        Wtedy kat przestanie „zbawiać”, a „zbawiany” przestanie się go bać.
        Po to właśnie szukam zrozumienia, żeby siebie i innych poprawnie upominać.
        Ilości 7 i 77 mają źródło w Rdz 4,15 i 4,24.

      4. Krystyno

        Może będzie łatwiej, gdy przedstawię ci pewien punkt widzenia.

        Jest on odmienny od standardowego postrzegania świata, w którym obserwator staje się ofiarą.
        Szuka on sposobów na ucieczkę albo zastopowanie swego oprawcy.
        Będzie chciał zrozumieć, upominać, zjednoczyć siły przeciwko ciemiężcy.
        Naturalne, gdy świat postrzega się w oddzieleniu od siebie. W takim świecie, jest się niby piórko na wietrze.

        Jest inny punkt widzenia.

        Obserwator jest stwórcą swoich doświadczeń.
        Jeśli on to stworzył, to znaczy, że może stworzyć coś innego, w miejsce niechcianego doświadczenia.

        Najpierw należy przestać wytwarzać to całe zajście.
        Osąd je zachowuje a wybaczenie sobie tego co się wytworzyło – anuluje je.
        Jeśli to się powtarza, należy wybaczyć jeszcze raz i jeszcze raz. Do skutku, aż zrobi się to poprawnie sercem.

        Myślę, że Jezus nie po to mówił o wybaczeniu 77 razy, by być uległym i zgadzać się na bycie ofiarą.
        Ale po to, by próbować do tąd, aż wybaczenie stanie się faktem dokonanym a nie tylko słowem wypowiedzianym. Wtedy kat odstępuje ofiarę.

        Ten inny punkt widzenia mówi, że emocja, jest tym czynnikiem, który wskazuje na rodzaj organizowania sobie doświadczeń.
        Radosne usposobienie i pokojowe, tworzy odpowiadające mu doświadczenia, zdrowia, dostatku, szczęścia.
        Lęk i jego pochodne, tworzą choroby, niedostatek, nieszczęśliwe wypadki.

        Kiedy obserwator dopuścił do siebie myśli nie pochodzące ze Źródła, to nie poczuje się najlepiej. To jego uczucie będzie jak gałka strojenia fal, na których przybędzie doświadczenie odpowiadające tym konkretnie falom, lęku, złości itp.

        Możliwe że to myśli wytwarzają świat który widzimy, a emocje pokazują nam, jakiego rodzaju są to myśli i jakie doświadczenia na nas sprowadzą.

        Wybaczając sobie nieprzyjemne doświadczenie, sprawiam, że z emocji np złości przechodzę do wdzięczności.
        Tym samym sprawiając, odejście doswiadczenia wywołującego złość i stwarzając nowe doświadczenie w miejsce poprzedniego, pasujące do uczucia wdzięczności. Cokolwiek to będzie, będę miał prawo czuć wdzięczność.
        Nie zawsze zmieniają się doświadczenia.
        U mnie część się zmieniła a część pozostała ale zmieniło się moje wyobrażenie o tym co zostało.
        „Złe” doświadczeni odchodzą a „dobre” zostają rozpoznane jako te mnie służące i okazuje siebie że nie muszą odchodzić.

        Wierzyłem, że potrzebuję lepszego świata, by móc czuć się lepiej.
        Teraz widzę, że ja pierwszy muszę poczuć się lepiej, wtedy świat się zmienia dostosowując do nowej wibracji.

        Obserwuję ludzi, tutaj też, którzy zdecydowali się porzucić swoje emocje w zamian za pokojowe nastawienie. Zmiana częstotliwości, według mnie, spowodowała zmianę doświadczeń w ich życiu.

        Myślę, że tak się stało z Ziarnem i Jej Mamą.
        Tak Ziarno, ty mówisz, że nie przyszło ci przez myśl by mamie wybaczać a ja uważam że odwróciłaś wytwarzanie doświadczenia, którego miałaś dość i zaczęłaś stwarzać coś bardziej pokojowego.

        Kiedy mówię o wybaczaniu, czesto obserwuję podobny proces u ludzi, którzy o wybaczaniu słyszeć nie chcą.

        TAW pisze mi: wyluzuj.
        Ja słyszę: Odpuść emocje – wyłączy ten kanał wytwarzania doświadczeń, po których można czuć urazę
        I poczuj spokój – włącz kanał stwarzania doświadczeń pokojowych.

        Słowo wybaczanie nie przyjęło się tutaj, a ja i tak widzę, że wielu robi coś podobnego, nie nazywając tego tym słowem.

        Grunt, to uświadomić sobie potęgę, moc, naszych uczuć i dyscyplinować umysł, by ten nie gonił w myślach i nie doprowadzał do niskich uczuć.

        I zamiast oczekiwać zmiany w świecie, po której poczujemy się dobrze, można wykonać pierwszy ruch i poczuć się dobrze. Wtedy świat się dostosuje.
        I bym mógł poczuć się dobrze zanim świat się nie zmienił, potrzebuję wybaczania. Po tym świat się zmienia a ja upewniam się, widząc te cuda, że ja to sobie zrobiłem a więc nie ma nikogo komu miałbym cokolwiek wybaczać.

        I w tym miejscu zgadzam się z De Mello.
        Wybaczyć to zrozumieć, że nie ma nic do wybaczania.
        Ale to się dopiero widzi po przebudzeniu, a przebudzić się jakoś trzeba.

        Acha, zanim, albo jeśli ktoś z czytelników zechce o tym podyskutować, proszę najpierw o przyjrzenie się albo wypróbowanie teorii, nim zechce ją podważać.

        Zacząłem pisać do ciebie Krystyno ale jakoś się tak rozpisałem.

        Na koniec. Jakie jest najbardziej wzorcowe i harmoniczne uczucie, o najwyższych wibracjach?
        Podobno wdzięczność. A wdzięczność tak jak i radość i pokój to aspekty miłości.
        Jeśli mam w sobie wdzięczność a świat wokoło zaczyna dawać mi powody do czucia wdzięczności, bez ingerencji w niego, to mogę potwierdzić najwyższą moc Miłości (wdzięczności).

      5. Sławku, bardzo się cieszę, że się odezwałeś. Szczerze.
        Masz trafne przemyślenia na temat mojej relacji z Mamą. Mama ma naturę apodyktyczną, dyktatorską, ona „wie najlepiej” i ma prawo podnosić na mnie głos. Najdelikatniejsza oznaka mojego zniecierpliwienia w głosie była odbierana przez nią jako atak na nią i wykorzystana do wywołania awantury. Wcale nie mam pewności, czy byłoby lepiej, gdybym dała się całkowicie podporządkować, zatraciła swoją indywidualność,stała się de facto jej „niewolnikiem”.
        Wiesz, gdybym to ja powiedziała, że jej wybaczam, nic by to kompletnie nie zmieniło. Ona w dalszym ciągu uważałaby, że to ja ją „krzywdzę”. A „krzywdziłam” ją wszystkim – swoją jakoby niewdzięcznością, odrębnym zdaniem w jakiejś kwestii, zwyczajnym stwierdzeniem, że się nie rozumiemy. Przykładów mogłabym podać bez liku. Żebyś dobrze zrozumiał całą sytuację, musiałabym wejść w szczegóły, zacytować słowa, jakie padały pod moim adresem, ale tego nie chcę robić.
        Faktem jest, że od dłuższego czasu pracuję nad sobą i wreszcie doszłam do zrozumienia tego, co
        się między nami rozgrywa. I to pozwoliło mi dokonać „cięcia” i zakończyć sytuację, której jak słusznie zauważyłeś, nie chciałam już doświadczać.
        Teraz uczę się kreować swój świat. Wszak świat jest taki, jak myślisz, że jest.
        „Teraz widzę, że ja pierwszy muszę poczuć się lepiej, wtedy świat się zmienia dostosowując do nowej wibracji.”
        Właśnie tak, tego się Sławku trzymajmy 💗

      6. Dzięki, Śpiewie ptaka. Apodyktyczna mama to nie jedyne hardkorowe doświadczenie w dziedzinie relacji międzyludzkich, jakie przygotowali mi zarządcy reinkarnacji. 😀 Jest też chociażby „ciekawy” związek z moim byłym i to, jaki wpływ jego poczynania wywarły na życie naszego syna. Chciałabym tylko wiedzieć jedno – jakie opcje reinkarnacji były dla mnie przygotowane i czy ta, którą wybrałam to wersja „light” czy wprost przeciwnie 😀😀😀

      7. TAWie, to ciekawe, co napisałeś. Muszę więcej na ten temat poczytać.
        A propos Boga.Moja Mama urodziła się na kielecczyźnie, w wieku 9 lat nie miała już obojga rodziców, była wychowywana przez ciotkę. Mówiła mi, że do 20 roku życia była osobą wierzącą i praktykującą, jak cała rodzina. I wtedy coś się w niej zmieniło – odrzuciła Boga całkowicie i do dnia dzisiejszego jest w swoich przekonaniach ateistką. Zostałam jednak mimo tego ochrzczona (ona miała wtedy 25 lat). Chrzest, na szczęście, nie miał żadnego wpływu na mój los. Jestem całkowicie wolna od programu uzależnienia od religii czyli inaczej nie został on zaimplantowany w mojej podświadomości.
        Czyli, idąc dalej, nie jestem Twoim docelowym czytelnikiem 😀😀

  18. Modlitwa Słowian

    Ziemio ma Ziemio -Matko wszelkiego Stworzenia
    Odkryj przed NAMI Historię SWEGO ISTNIENIA

    Nieś ją wietrze -nieś wszystkim LUDZIOM
    Niech ICH SERCA wreszcie się ZBUDZĄ

    Ziemio MA ZIEMIO-PRAOJCOWIE Nasi tu BYLI
    W zgodzie z przyRODĄ rytmem Słońca i Księżyca ŻYLI

    W Gwiezdne Noce z Ogniem Tańczyli
    Mądrość Bogów Słowian DZierżyli

    Zanoś mnie Ziemio – Noś poprzez Życie
    Znacz mi Drogę serca swego biciem

    1. ,, Ziemia to piekło i Raj jednocześnie. Generalnie jest to planeta-laboratorium, więc jesteś tu albo oprawcą, albo królikiem…”

      A skoro człowiek z Ziemi i Ziemią żyje(energie pokarmów, wód i powietrza) to też w sobie zawiera piekło i raj.
      A te są niczym innym jak stanem umysłu, który w zależności od tego, o jaki rodzaj stanu emocjami swymi się zahaczył( choć przez chwilę), użyje swych mocy, by ten stan przedłużać, zradzać, ściągać mu pożywienie w postaci energii o zbliżonych wibracjach, by ostatecznie doprowadzić ten stan do przejawienia na najniższych poziomach – na planie fizycznym.

      Co w górze, tak i na dole.
      I odwrotnie również. Życiu w bajorze trudno wyzbyć się zachlapanych błotem myśli…
      Ale ,,góra”-umysł ma siłę zrzucania stu lin w bajoro, aby człowiek zechciał je tylko chwycić i wyciągnąć z bagna siebie samego…

      Pięknie i w sposób bardzo prosty tłumaczy to Sławek(czytając jego wywód odnoszę wrażenie, że myśli to moje, taki spokój, trybiki pasują jak ulał, ,,maszyna” prawie bezgłośnie pracuje 🙂 )

      Wybaczenie – wyjście z baczenia takowego, pozbycie się takiego a nie innego widzenia, wprowadzenie siebie w falujące spokojem nastroje (nas troje:dusza, umysł i ciało; nas troje: podświadomość-ego, świadomość-jaźń i nadświadomość- wyższa jaźń połączona z energiami subtelnymi)

      I tu się zgadzam w 200% ze Sławkiem.
      77 razy wcale nie dotyczy czterdziestu nadstawionych, poobijanych policzków i tyleż samo skopanych półdupków.
      Dosłowne rozumienie takiego wybaczania, jakie preferują religie jest najlepszą z dróg do uczynienia z człowieka bezwolnej, bezbronnej istoty, dla której z dupy wzięty dogmat o zbawiającym cierpieniu staje się życiowym szachem i matem.

      Z jednej strony chce żyć szczęśliwie, a z drugiej boi się, bo przecież ma cierpieć.
      Lęk przed szczęściem bywa jednaki z obawą przed piekłem.

      Zawieszeni między jednym a drugim czekamy na przyjazne wiatry, nie wiedząc, że i niebo i piekło jest w nas, że nie od wiatrów zależy kierunek dalszej drogi, lecz od żagli ustawionych.

      Miłego dnia!

  19. Kto Ty jesteś? Polak mały,
    Polak-znaczy Człowiek Śmiały
    Śmiały myślą,mową,czynem
    Polak Prawym Słowianinem
    A Słowianin-to Poganin
    Tako rzeczą mi RODzice
    Tako wierzę-Tym się szczycę!

    ps. Znalezione w Słowianowierstwo…

    1. Ziarno pisze: „Cieszę się, że jestem z Wami, a byłabym jeszcze bardziej ucieszona, gdybym była bliżej Was”.

      Ziarenko, ależ Ty jesteś bardzo blisko nas, nie wiesz o tym?
      a przecież w tej chwili, gdy to piszę, stoisz obok mnie i się pięknie uśmiechasz. 😀 😀 😀
      Świat jest bardzo mały, bo jest w Nas cały. 😀

      1. Tak SłowiAneczko, wiem, że jesteśmy kropelkami tego samego oceanu. Ale dopóki jesteśmy w naszych ziemskich SKAFANDERKACH, chciałoby się czasami doznać tego, co ten SKAFANDEREK umożliwia – zobaczyć uśmiech na twarzy, usłyszeć głos, poczuć dotyk dłoni, spojrzeć w oczy.
        Pozdrawiam ciepło.

  20. Ziarno serdecznie pozdrawiam.

    Dobrze to ujęłaś słowami.
    Zastopowałaś agresywność STAN…OWCZYM NIE!
    Brawo. Większość z Nas tuli uszy po sobie bo nie lubimy chaosu.
    Asertywność niektórzy mają tak wypracowaną że z uśmiechem potrafią powiedzieć NIE….
    OWIECZKA się postawiła ! Dalej już tylko może być lepiej…
    Szacunek jest wówczas..

    1. Dziękuję Justyno za miłe słowa i też serdecznie pozdrawiam Ciebie jako przedstawicielkę
      północnej Polski. Ty zdaje się jesteś z zachodnio-pomorskiego, a ja z pomorskiego. Razem łatwiej będzie nam reprezentować ten region na tym blogu zdominowanym przez komentatorów z południa kraju 😁

      1. Tak Tawie, wiem. Mnie samej podjęcie decyzji zabrało dwa lata 😁

      2. I nawet wiem dlaczego tak długo. Twój blog jest silnie uzależniający i wiedziałam, że po włączeniu się do komentowania będę miała całkowicie przechlapane 😁

      3. Oj Ziarenko, my z południa nie popuścimy, 😀 😀 jest nas tu najwięcej, ale w zgodzie, jak SŁOWIANIE, przecież żyć możemy, czyż nie tak? 😀 😀
        Czy zachodnie, czy pomorskie, to nieważne,
        Wszak wszyscy JEDNO jesteśmy, Słowianie są siłą i basta, żaden chazar nam do pięt nie dorasta. 😀 😀

      4. Oj, SłowiAneczko, wiem, że przy tej przewadze liczebnej na razie nie mamy szans, ale jak użyję swoich szamańskich mocy, to kto wie 😀 😀 Bo przecież nie wiesz, że ta mała dziewczynka tańcząca w deszczu u góry to ja, kiedy byłam jeszcze dzieckiem 😀 😀
        Przyznam Ci się, że dwa lata temu miałam b. mgliste pojęcie o Słowianach i dopiero od Was uczę się naszej historii od nowa. Cieszę się, że jestem z Wami, a byłabym jeszcze bardziej ucieszona, gdybym była bliżej Was.
        Podsumowując, pozwól, że zacytuję znaną tu wszystkim poetkę: „Wszak wszyscy JEDNO jesteśmy, Słowianie są siłą i basta, żaden chazar nam do pięt nie dorasta 😀 😀”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s