Tysiące rolników mają w środę wyjść na ulice stolicy. Będzie to manifestacja przeciwko polityce resortu rolnictwa. Protestujący domagają się realizacji kilkudziesięciu postulatów, ale przede wszystkim odwołania ministra Krzysztofa Jurgiela. 

Rolnicy, którzy spotykają się o 10:00 na placu Defilad w Warszawie, uważają, że minister nie panuje nad tym, co dzieje się w resorcie i w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

– Byłem tydzień temu u ministra rolnictwa. Siadamy do stołu, pyta, czego chcemy, po co przyjechaliśmy. W trakcie rozmowy przyznał, że w ministerstwie są ludzie, nad którymi ciężko zapanować. Jeżeli nie panuje nad ludźmi, którzy są w resorcie, to sam powinien zrezygnować. Nie powinno być takiego bałaganu – mówi jeden z organizatorów protestu, prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej Michał Kołodziejczak.

Prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej Michał Kołodziejczak (fot. Bartosz Sroczyński)

fot. Bartosz Sroczyński

Chcą dokładnych kontroli

Poza odwołaniem Jurgiela, rolnicy chcą też dokładnych kontroli. Podejrzewają bowiem, że niektóre firmy sprowadzają z zagranicy owoce i warzywa, a później sprzedają jako krajowe.

– Ciągle mówimy o kontroli grup producenckich, które przywożą do Polski towary. Wnioskujemy żeby sprawdzić te firmy na pięć lat do tyłu. Jaka była u nich produkcja, jak duże plantacje i ile sprzedawali – tłumaczy Kołodziejczak.

W artykule Oszukują polskich rolników. Tracą też klienci. Nie daj się nabrać na ziemniaczany przekręt Kołodziejczak podawał przykład ze znakowaniem ziemniaków.

– Według przepisów polskiego prawa ziemniaki przecież mają zaznaczony kraj pochodzenia. Tylko jaki jest sposób znakowania? W jednym miejscu w sklepie są na przykład ziemniaki z Wielkiej Brytanii i z Polski. W identycznych opakowaniach. Tylko gdzieś z tyłu, małym drukiem, jest napisane z jakiego kraju pochodzą – wyjaśniał prezes stowarzyszenia.

(…)

Całość czytaj na:

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/rolnicy-protest-warszawa,84,0,2406740.html

Fotorelacja: http://www.rmf24.pl/foto/zdjecie,iId,2522532,iAId,295407

*Dziękuję, Elizo 🙂 TAW

314 myśli w temacie “Protest tysięcy polskich rolników w Warszawie 23 maja 2018 r. przeciwko antypolskiej polityce korporacyjnego „rządu” Morawieckiego

  1. http://www.kowr.gov.pl/nieruchomosci/harmonogramy/ot-szczecin

    KOWR-Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa…lektura obowiązkowa..

    Chłopaki tutaj macie KOWR -harmonogram sprzedaży nieruchomości małych . Można stanąć do przetargu..

    Wykaz w Ośrodkach Terenowych w kRAJU..

    OT – ośr. terenowe agencji nieruchomości rolnych..

    Otwieramy zakładkę harmonogramu przetargów i otwieramy geoportal.gov.pl

    http://mapy.geoportal.gov.pl/imap/?gpmap=gp0&actions=acShowServices_KATASTER
    Tutaj znajdziesz po numerach działki interesujące CIEBIE..

    Zdrówka i Radości prawdziwej..Justyna
    ps.
    Jacku a gdzie jest powiedziane że TY nie możesz być rolnikiem po kursie ..

    Bele kto jeżdzi samochodem po kursie .NO1

    1. „Justyna zostaniesz ministrem rolnictwa, bylaby jakas zmiana.”

      Daj BOZE 🙂

      „(Ja bym nie przebrnął nawet przez pierwszą stronę ustawy).”
      Ja tez nie bardzo… 😉 chyba, ze bardzo potrzeba…

      Justyno, TWOJE wpisy i wiadomosci przydadza sie tysiacom ludzi…

      Na ten dzien , to byc moze najwazniejsza misja ❤

      I po to prawdopodobnie jest nasza rozmowa ❤

      1. „Justyno, TWOJE wpisy i wiadomości przydadzą się tysiącom ludzi… Na ten dzień to być może najważniejsza misja. I po to prawdopodobnie jest nasza rozmowa”.

        – O tym samym dziś pomyślałem. Czuję, że w najbliższym czasie przyjdzie tu kilka nowych istot z prośbą o informację.
        A naszym tu zadaniem jest cierpliwe dzielenie się swoją Wiedzą/Wiedą/Wedą z Potrzebującymi 🔆

      2. TAW mam pytanie związane z 21 czerwca, czy to co się zadzieje, będzie dla każdego widoczne, ja będę wtedy w Polsce, na co trzeba uważać, żeby tego ważnego momentu nie przegapić?

        Dla takich laików jak ja, czekających na ważne zmiany, może to być istotna infomacja.

        Już się nie mogę doczekać i tego co się stanie, i urlopu 😊

        Sława.

      3. Ta data będzie ważna tylko dla najbardziej zaawansowanych, z porządnie oczyszczonym ciałem (zero używek, zero „leków”, zdrowe odżywianie się, jak najmniej metali ciężkich w organizmie, nawodnienie oczyszczoną Wodą).
        Ludzie zatoksycznieni nic nie poczują. Chyba że zejdą. Bo będzie dużo zejść wśród pokolenia aptecznego.

        Istoty, które od lat ciężko pracują nad sobą, poczują dużo większą niż dotychczas „lekkość bytu”…
        Możliwe coraz częstsze stany euforyczne (nieopisana błogość, prawie orgazm).

      4. „Czuję, że w najbliższym czasie przyjdzie tu kilka nowych istot z prośbą o informację”.

        Tez tak mysle…

        Rzetelne, udokumentowane wiadomosci od Justyny beda duza pomoca dla osob, ktore juz wymarzyly zagrode na wsi… ❤

      5. Dziękuję za wyjaśnienie,

        Wiem, że nikogo moja skroma osoba nie interesuje, ale ciekawa jestem, czy coś poczuję, nie należę z pewnością do zaawansowanych, ale używek nie używam od lat, a od miesięcy oczyszczam się i piję wodę szungitową. A i odżywianie mi się zmieniło, kawa, mięso odeszły w niebyt, robię od tygodni jednodniowe głodówki raz w tygodniu. Próbuję rozmawiać ze swoim Aniołem, wczoaj wieczorem „głaskał” mnie po głowie. A i słońce mnie coraz częściej wzywa, żebym na nie patrzyła. Dzieją się ze mną dziwne rzeczy, mam zajawy jasnowidzenia. Czasam nie czuję ciała, mam wrażenie jakby wszystko wkoło mnie istniało w jakimś innym wymiarze, czas płynie dziwnie, czasami muszę się zastanowić, czy mamy wiosnę, czy jesień i co będzie następne, lato, czy zima. Ciężko to ująć w słowa.
        Będę uważać tego dnia.

        A i do kościoła też już nie należę.

        Sława, niech nam Anioły sprzyjają.

      6. Laszko, mnie „interesuje Twoja skromna osoba” 😉 Poczujesz zmiany. Proces jest płynny, będą wzloty i tąpnięcia. Bardzo trudno jest „raz na amen” osadzić się na nowej matrycy Tworzenia; dla nas wszystkich jest to bardzo wymagający proces. Będziemy tu opisywać swoje stany i się wzajemnie wzmacniać/motywować. W grupie raźniej 🙂

      7. „zero używek”
        …a co z kawusia niektorych bywalcow TAWerny ?

        „Chyba że zejdą. Bo będzie dużo zejść wśród pokolenia aptecznego”.
        Ci kochani przez innych beda chyba chronieni… bo istoty „wazne” dla Zmiany i Ziemi tez kochaja… i czasami ludzi z „pokolenia aptecznego”. A bez tych osob i ich bytnosc nie bylaby juz mozliwa…

      8. Sam jestem kawowym nałogowcem. Przeprowadzam na sobie drastyczne eksperymenty. Chcę udowodnić rzecz „niemożliwą”: że da się przeskoczyć na nową matrycę Życia nawet z zatrutym organizmem. Jak będzie, zobaczymy…

      9. „Sława, niech nam Anioły sprzyjają.”
        Czytam Twoje slowa..;i pika telefon komorkowy w tej sekundzie …sms od kogos : „10 rodzajow Aniolow”

      10. „„zero używek,”
        Mnie od wielu miesiecy kawa”smakuje” tylko w pracy ( wibracje tu bardzo toksyczne) i u niektorych znajomych…u siebie nie smakuje…nie da sie wprost pic…( uzywam duzo ziol z Ayourwedy)

      11. Jacek Soplica,

        ja od jakiegoś czasu dostaję wiadomości od mojego Anioła i innych Aniołów w niewiarygodne sposoby, czasami jest to myśl, czasami jakiś filmik, czasami jakiś obraz zobaczony w realu, a czasami sen. A najdziwniejsze jest to, że moja siostra ma karty anielskie i czasami potrzebę zobaczenia jakiejś dla kogoś, w moim przypadku, kilka razy „coś ” jej kazało wyciągnąć kartę, a o w objaśnieniu do karty pisało odpowiadało dokładnie na coś, co mnie w danym momencie zajmowało.

        A do tego karta, którą wyciągnęła nie była z właściwą odpowiedzą, właściwa była ta, która „sama” spadła na ziemię, działo się tak nie tylko w moim przypadku, ale w innych też.

        Doszłyśmy do wniosku, że ona (moja siostra) jest moim kontaktem -dosłownym- z Aniołami. A Anioły powiedziały mi, że mam coś ważnego do zrobienia, że będę jakimś ogniwem w ważnej rzeczy. Nie wiem czy to się stanie, ale inne sprawy były trafieniem w dziesiątkę. Anioły powiedziały też, to co TAW i nn tu piszą, żeby nie tracić energii na nieważne sprawy, na niewartych ludzi, bo tylko zasilamy wrogie nam istoty, czy sytuacje, miałam odpuścić, odpocząć a sprawy same się wyjaśnią, i tak się stało.

        Często też proszę mojego Anioła o opiekę nad Polską.

        Pozdrawiam

      12. Od anioła, Laszko? Hmm, to mamy jakichś aniołów, czy to jednak archonci na straży karmicznych scenariuszy? Bo jesli anioły, to przez kogo delegowane? Po co, skorośmy wolnymi iskrami Ojca? Czemu nie bronią przed pułapkami archonckimi przy reinkarnowaniu? Już dawno nie zwracam się do żadnych aniołów, bo nie wiem, kogo bym faktycznie przywołał.

      13. Czcibor,

        mój mnie naprawdę chroni. Od kiedy mam świadomość jego obecności widzę to wyraźniej.

        Nie wiem kim/ czym jest, nie wiem kto go przysłał, wiem, że jest obok, i wiem, że jestem chroniona i dostaję od niego, albo przez niego przekazy.

      14. Budze sie dzisiaj rano i 3 mysli !
        „„Justyno, TWOJE wpisy i wiadomości przydadzą się tysiącom ludzi… Na ten dzień to być może najważniejsza misja. I po to prawdopodobnie jest nasza rozmowa”.

        – O tym samym dziś pomyślałem. Czuję, że w najbliższym czasie przyjdzie tu kilka nowych istot z prośbą o informację.”

        Dotyczace tego tematu pierwsza !
        TAWie, jesli Twoj czas i Wola Twoja pozwola 🙂

        Co myslisz o tym, aby zebrac w JEDEN WPIS adresy mailowe, adresy pocztowe czy tez nazwy i wyjasnienia jak postepowac w przypadku checi zkupu Ziemi czy tez osiadlania sie na wsi – te wszelkie WAZNE WIEDY podane przez Justyne ❤
        Dac to jako WPIS z tytulem, aby latwo bylo znalezc wpisujac w wyszukiwarki np. ZAKUP ZIEMI NA WSI . PORADY PRAWNE PRZY ZAKUPIE ZIEMI czy cos w tym rodzaju. Justyna, Elaszka czy ktokolwiek blisko tematu moga podpowiedziec ciekawy i chwytliwy tytul wpisu . Co Ty na to TAWie ?

        Nastepne dwie umieszcze pod tematami, do ktorych sie odnosza 🙂

      15. Myślę, że Justyna napisałaby świetny tekst „krótko i na temat” pod tytułem „Praktyczny przewodnik, jak zakupić swój wymarzony hektar kRaju” (z linkami i tak dalej). Opublikowałbym to jako wpis na blogu, podpisane imieniem autorki 🙂

        Jeśli Justynka nie podejmie tematu, wówczas trzeba będzie pomyśleć, co dalej 🙂

      16. „Myślę, że Justyna napisałaby świetny tekst „krótko i na temat” pod tytułem „Praktyczny przewodnik, jak zakupić swój wymarzony hektar kRaju” (z linkami i tak dalej). ”

        (Dla tych bez kursu rolniczego to na razie 30 arow, ale jak to mowia „Lepiej cos niz nic…i powoli , powoli…czasy sie zmieniaj i bedzie mozna dokupic, a…)
        I tu przychodzi MYSL !
        Przeciez PODAROWAC mozna KZDEMU ! To moze byc pomocne w niektorych sytuacjach.

        Justyno, jesli Wola Twoja ? 🙂 Czekamy na wpis 🙂

    2. 15 SPOSOBÓW NA ZNISZCZENIE POLSKIEGO ROLNICTWA!
      .https://www.youtube.com/watch?v=3i6RB6KT6MY
      Opublikowany 27 maj 2018
      „Niestety z przyczyn technicznych musieliśmy usunąć nasz ostatni film. Dziękujemy za udostępnienia i dyskusje na tak ważne dla Polski tematy. Film udostępniamy raz jeszcze, prosimy o UDOSTĘPNIANIA ze zdwojoną siła. Zapewniamy że wkrótce zobaczymy pierwsze efekty poprawy sytuacji w polskim rolnictwie.
      INFORMACJA DLA NIE ROLNIKÓW : Zrozumcie, że angażując się w dyskusję że tematy zawarte w filmie pomożecie nie samym rolnikom, ale bezpośrednio waszym rodzinom. Każdy z nas musi jeść, więc postarajmy się wspólnie, żeby na nasze stoły trafiało wszystko co najlepsze. Nie będziemy śmietnikiem dla zachodnich krajów”.

      1. Powiem Tak;
        MUSISZ TO WIEDZIEC-
        Mądrzy Ludzie poDAJĄ, że należy jeść tylko produkty takie, którymi obdarzyła nas przyRODA w miejscu naszego uRODzenia -aby zdrowym być, należy spożywać to, co mamy wokół -to zawsze powtarzała moja babcia z kieleckiego..

        Te produkty maczane w chemii niech sobie…..

        Jedzmy LOKALNE POTRAWY-PRODUKTY-

        Jakie właściwości ma dla naszego DNA ten pomidor nafaszerowany ….. i pochodzący z tak dalekiego kraju–
        Jaka jest jego -tego pomidora ENERGETYKA- ?
        NO żesz, ja myślałam że Wy To WIECIE.

        http://www.terapeuta.wlocl.pl/home,17,zasady_zdrowego_odzywiania.html

        Popytajcie STARSZYCH, a Wam potwierdzą..

        Jak piszę te słowa, to mózg mi narzuca obraz mieszkań młodych
        –bez śpiżarki-bez piwniczki-i o to chodzi… prosto do biedronki etc… Buziaki. Miłego dnia

      2. Justyno popieram, ja jem tylko to od czego mnie mój wewnętrzny „czuj” organizmu nie odpycha, na pewno nie zjem niczego z zachodnich marketów, które tak się rozpanoszyły u nas w kraju.
        Ile mogę wyprodukować, wyhodować na swojej działce przetwarzam , by mieć swoje na zimę.

        Ty i ja o może jeszcze ktoś na blogu, pamiętamy czasy PRLu , więc nasz punkt widzenia różni się od młodych ,którym wgrano już zachodnie chazarskie programy, więc oni już biorą jak leci, byle łatwo, byle dużo.

        Nie mówię tu o wszystkich młodych, gdyż wiem, że mamy w kraju bardzo dużo młodych ludzi, już bardzo dojrzałych i mądrych mądrością życia, pomimo młodego wieku.
        Wiem też , że to oni przejmą stery władzy w najbliższym czasie.

        Ja im już kibicuję i popieram z całej MOCY serca jaką posiadam.

        A teraz zwrócę się do Was moi kochani TAWerniacy, może ktoś z Was ma pomysł, co to może być za stwór w moich grządkach, który wciągnął pod ziemię i chyba zżarł 😀 9 sztuk moich sałat, na 30 posadzonych.
        A dzisiaj stwierdziłam na moim porannym bosym obchodzie ogrodu, że wciągnął i chyba też zżarł 5 sztuk selerów.

        No ja wszystko rozumiem, że należy się dzielić, ale jak tak dalej pójdzie, to ten stwór 😀 będzie obżarty a ja z rodziną będziemy w zimie szukać trawki pod śniegiem by przetrwać do wiosny, chyba dzisiaj na wieczór wszystko podleję znowu moją gnojowicą z wrotyczu, pokrzywy, czosnku i cebuli.

        Mam wysokie grządki i w nich na spodzie pozakładaną siatkę, więc chyba ją przegryza, muszę to w jesieni sprawdzić,
        Jak ktoś z Was może coś podpowiedzieć to proszę się ze mną podzielić.

      3. SłowiAneczko ❤ mi tak skubnęli w tamtym roku selery- NORNICE!

        Powiem tak w temacie chemii i się nie spodoba niektórym:
        Otóż poprosiłam Źródło o pomoc w zrozumieniu tematu chemii:
        I tak na moim ŚWIERKU pojawiło się kilka sztuk czarnych robaczków! Pomyślałam Mrówki, Pająki czy Biedronki sobie z tym poradzą! W ciągu tygodnia z kilkunastu zrobiło się z tysiąc, po tygodniu dosłownie miliony: od samego dołu do samej góry na każdej gałęzi! Zaczęło się przenosić na Trawę- próbowałam WROTYCZA I NIC! POTRAKTOWAŁAM chemią Z GŁOWĄ ( w małych bezpiecznych dawkach dla Drzewa!) Uratowałam kilkudziesięcioletniego Świerka i inne sąsiadujące drogocenne Drzewa przed żarłoczną ŻYWIcopijcą szarańczą!

        I taka była odpowiedź: ,, gdy pozwolisz nachodźcy, pasożytowi się zbytnio rozgościć utracisz swój kRAJ W BARDZO SZYBKIM CZASIE!
        My to przerabiamy w większym wymiarze z krwiopijczą okupującą nasz kRAJ szarańczą!

        Są momenty kiedy musisz ,,zdjąć spódnicę'' i podjąć zdecydowaną, choć bolesną narrację z pasożytem właśnie!

      4. Elaszko wielkie dzięki za podpowiedź, zrobiłam dzisiaj eksperyment, każdy seler wsadziłam z ziemią do większych doniczek z otworami w dnie i ponownie wsadziłam do ziemi z doniczkami, zobaczę co te stwory na to odpowiedzą. 😀

        Pozdrawiam Cię serdecznie ISKRO ŹRÓDŁA.

      5. SłowiAneczko ❤ bo jakby wierzchnia część roślinek jak u mnie sałata zginęła to żarłaczki ślimaczki, ale dolna to, albo kret, ale wtedy są kopczyki, a tak to wszystko wskazuje na te zarloczne skurczybyczki nornice- robia sobie tunele i wsuwają wszystko co korzenne 😀

        a i jeszcze w temacie Marcheweczek to nie wolno ich podlewać, bo potem właśnie mają takie rozgałęzione czuprynki, a tak to idą w głąb ziemi napoić się i wtedy są smukłe, jak te modelki na wybiegu 😀

        PLONIE KOLEJNE ŚMIETNISKO ODPADOW Płonie kilkaset ton niebezpiecznych odpadów.
        PRZYWIEZIONYCH TYM RAZEM Z ANGLII!
        W miejscowości Wszedzień niedaleko Mogilna w woj. kujawsko-pomorskim płonie wysypisko śmieci. Na miejscu jest już 28 zastępów straży pożarnej. Ściągane są też jednostki z sąsiednich powiatów.

        W całej Polsce płoną śmieci. Premier: Nie możemy pozwolić, by przestępcy nas truli
        Ciągle trwa akcja gaśnicza po dużym pożarze składowiska odpadów w Zgierzu (Łódzkie). Strażacy wciąż walczą też z płomieniami w składzie opon w Trzebini (Małopolskie),a także w firmie recyklingowej w Jeleniej Górze (Dolnośląskie). Z kolei w poniedziałek zapłonęło składowisko chemikaliów w miejscowości Wszedzień (Kujawsko-Pomorskie).

        – Rzeczywiście mamy problem, który narastał przez wiele lat. Odpady w sposób niekontrolowany przyjeżdżały do Polski. Niektórzy mówią o mafii śmieciowej, inni o dziurawym prawie i niebezpiecznych praktykach firm. Teraz mamy plagę niby przypadkowych pożarów. W skali tego roku było ich kilkadziesiąt – ocenił minister

        Ktoś precyzyjnie doliczył się aż 18 pożarów w ciągu dwóch miesięcy.

        NO JAKOŚ TRZEBA LUDOWI WYTŁUMACZYĆ SKĄD TE PODWYŻKI!

        Opublikowano rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie opłat za korzystanie ze środowiska. Tym samym z początkiem 2018 r. wzrosną opłaty za składowanie odpadów komunalnych.

        Nowe rozporządzenie podnosi opłaty za składowanie odpadów o kodach 19 12 10 (odpady palne – paliwo alternatywne) i 19 12 12 (inne odpady, w tym zmieszane substancje i przedmioty) z mechanicznej obróbki odpadów inne niż wymienione w 19 12 11) odpowiednio w 2018 r. do 140 zł, w 2019 r. 170 zł, a 2020 r. i kolejnych – do 270 zł.

        Branża wskazuje jednak, że podniesienie tych opłat będzie okazją dla produkujących i spalających paliwa alternatywne do natychmiastowego podniesienia cen rynkowych za ich odbiór odpadów, co przełoży się na znaczący wzrost kosztów utrzymania RIPOK-ów.
        https://portalkomunalny.pl/wzrosna-oplaty-za-skladowanie-odpadow-komunalnych-356787/

        NO COŚ TU JEST NIE TAK! Nam podwyższają ceny, a okazuje się, ze śmieci to biznes- tylko szkoda, że kosztem jak zwykle POLAKÓW! U NAS ZE ŚMIECI ROBIĄ PALIWO!
        Polska sprowadza góry śmieci, głównie z Niemiec!
        Najwięcej przyjechało z Niemiec (54 tys. ton), Włoch (23 tys. ton) i Austrii (20 tys. ton). Największy przyrost importu był z Niemiec i Włoch.
        https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/smieci-odpady-recykling-przetwarzanie,148,0,2403476.html

        KRYSTYNO super Cię Widzieć ❤
        SZCZĘŚLIWA TWÓJ WIDOK i OD RAZU micha mi się cieszy ❤

      1. Zawsze prenumerowałam ustawy. Prenumerata kosztowała 30 zł miesięcznie -lata osiemdziesiąte -rządy min. Wilczka.. Dużo zmian w ustawach no i trza do źródła. Teraz mamy gov.pl – lepiej poczytać i nie słuchać Troli na youtube..

    1. No piękne, Tawcio, twoje zdjęcie przy twoim nicku!
      Tego właśnie pana spotkaliśmy swego czasu podczas przejażdżki rowerowej 🙂
      Tylko mam jedno pytanie: czy w te upały nie jest ci za gorąco w takiej bujnej czuprynie i w sążnistym zaroście twarzy?

      A z resztą…, każdy ma jak lubi 🙂

      Nooo…, ci powiem…, w głębi tych oczu na próżno by szukać jej końca…
      A niech cię! Ty to masz spojrzenie… 🙂

      1. TAWCIO, ta twarz odzwierciedla MĄDROŚĆ, KTÓRĄ MASZ!
        a TO DLA MNIE MIERNIK PIĘKNA- te wewnętrzne dla oka niewidoczne, a dla serca naoczne ❤

        Warto posłuchać Pana Jarka:
        Wieczór wPolsce.pl: Jarosław Sachajko: Rolnicy w końcu wzięli sprawy w swoje ręce
        .https://www.youtube.com/watch?v=mxTwWU5j944

        ,,- Rolnicy w końcu wzięli sprawy w swoje ręce. Izby rolnicze nie reprezentują rolników. Związki zawodowe są biedne, rozczłonkowane. Trzeba od początku budować nowe struktury, zmieniać prawo. Trzeba dać rolnikom możliwość decydowania o 1 proc. swojego podatku – powiedział Jarosław Sachajko, Kukiz'15, komentując protest rolników Warszawie''

      2. ,, – Krystyno, tylko przy Tobie tak mi się ono rozpala… 😀”

        No chyba zwariowałeś?!
        Ej, sorry…, upał robi swoje 🙂

        A tak chłodniej…
        Pisałeś(nie chce mi się szukać cytatów), że nie jesteś gotowy na spotkanie Tawerniaków.
        Ja w stu procentach też nie.

        Nasza Aneczka, ściągająca nam z obłoków anielską miłość – i bardzo dobrze – chce jak najlepiej i myśli(może się mylę), że tak samo łatwo można zaczaić bazę w realu.

        Po pierwsze Tawerniacy to ludzie, którzy stworzyli klimaty twojego bloga tylko dlatego, że ze swoimi poglądami i rozumieniem nie mieli co szukać wśród swoich bliskich (wyjątki istnieją).
        Po drugie niektórzy realizują w internecie taką swoją pozę życiową, której nigdy bliscy nie umieliby zaakceptować(to naturalne, że plejada ludzi żyjących na falach o jakże różnych częstościach odbioru, po prostu realizuje siebie w swej dostępnej przestrzeni i szacun dla nich)

        Po trzecie, rozwijając siebie tawernianymi rozkminami, przenosimy nasz ogląd na naszych bliskich, gdzie winniśmy pamiętać, że nasz szlif nie jest jedynym, uniwersalnym narzędziem i baczmy, aby znajdując samorealizację, nie oddalać się od bliskich – to oni są nam najbardziej przeznaczeni, a my dla nich w obecnej wędrówce.

        Chcemy mówić o Narodzie, Rodzie, to se mówmy (oj, nawet fruwajmy w pięknosłowiu niczym chorągiew na wietrze dziejów), ale nie ma RODU, NARODU bez RODziny, tej najbliższej, sąsiada, kumpla z budy, czy z pracy.

        NaRÓD ma swój początek i koniec w RODzinie, w tysiącach rodzin.
        Jeżeli w rodzinie ojciec nie rozmawia jednomyślnie z synem, córką, a matka nie rozpościera ramion dla przytulenia ich, to -przepraszam, ale – gadanie szumne o Narodzie możemy se wsadzić w dupę.

        Po czwarte, tak na prawdę w ogóle się nie znamy; rodzimy myśli, idee, dyskusje, tworzymy unikalne klimaty, ale niestety tylko w kompie, w swiecie wirtualnym, w którym pozostajemy człowiekiem zza kulis.

        Nie jestem gotowa na takie spotkanie w realu, ponieważ wiem, że identycznie myśli większość.

        Kto chce niech sobie wydzwania z drugim wieczorami, kto chce, niech zorganizuje spotkania kilku osób, ale logistyka ,,wiecu” większości nie jest do pokonania.

        Oprócz pieknych chęci istnieje real, a ten jest brutalnym przeciwieństwem wirtualu.

        To takie moje uwagi odnośnie spotkania nakręconego żywiołową, aczkolwiek serdeczną, burzą myśli.

        Miłego!

      3. Celnie i jak zwykle mądrze to ujęłaś, Krysiu z Lasu. Jeszcze za wcześnie na cokolwiek, bo to dopiero sam początek prawdziwych procesów wyzwoleńczych. Dopóki człowiek sam ze sobą nie zintegruje się na wszystkich swoich poziomach (a jest to wyzwanie tylko dla Orłów!), nie ma żadnej realnej możliwości integracji nawet ze swoją RODziną, o Przyjaciołach i życiu społecznym nawet nie wspominając.

        *

        Ale Tawerna jako IDEA Jedności i Szacunku Ponad Podziałami (jest nas przecież różnoRODność) sama w sobie jest bardzo inspirującym punktem wyjścia dla dalszych projektów w temacie poszukiwania Jedności i pierwszych realnych prób jednoczenia się 🔆

      4. Oj Krysiu kochana, Ty to potrafisz dać mi kopa z samego rana. 😀 ❤

        Leżę sobie na mięciutkim obłoczku, zatopiona w pięknych marzeniach o naszych TAWerniaków spotkaniu, a tu nagle wychodzi z lasu moja MBD i daje mi takiego kopa, że zaraz ląduję w moim kłującym czerwonym Berberysie. 😀

        No jak tak można, no powiedz mi MBD, czy nie mogłaś zrobić tego trochę delikatniej ? 😀

        Będę musiała znaleźć nowy miękki obłoczek, ale bliżej ziemi, 😀 a z marzeń na razie nie zamierzam rezygnować, bo to one w tej chwili trzymają mnie przy jakim takim życiu.

        Mimo tego kopa, który jeszcze czuję 😀 miłego i pięknego dnia Tobie i wszystkim moim kochanym TAWerniakom życzę z ❤

        Jak to dobrze, że Was mam. Kocham Was.

  2. https://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/dzialkowcy;to;relikt;prl;ale;trzeba;im;pomoc,222,0,1122782.html

    Teraz można sobie poczytać TĘ USTAWĘ..Już wiem co będzie.
    Pozwolili się Ludziom natyrać i wypielęgnowana ziemia pójdzie
    pod budownictwo a emeryci dostaną kolejny ugór za miastem…
    Miasta się rozbudowują i wchłaniają działki ogrodowe..Dlatego tak dużo jest ofert sprzedaży działek ogrodniczych. Lepiej kupić 30 ar na wsi bo tamto niepewne..

    1. Justyno, w ten czas Swiata Matki, Matki Ziemi tez…najgoretsze zyczenia…

      J.P.II powiedzial „Stojcie twardo przy Ziemi, Matce naszej i Karmicielce”
      Wisial ten napis pieknie malowany w malutkiej kapliczce przy bazylice w Hodyszewie…i od 2-3 lat nie wisi…”ktos” go zdjal, a dlaczego ???

      1. Od wiekow tu dziesiatki tysiecy ludzi przybywalo… z Grodzienszczyzny, z Litwy, z Mazowsza, itd;

    2. ” lepiej poczytać i nie słuchać Troli na youtube..”
      Te trolle to sie wszedzie rozpostarly, bo nawet po wsich „gadaja” ze ziemi kupic nie mozna, jesli nie jest sie w danej gminie zameldowanym od jakiegos czasu …i podobne rzeczy…

      Dziekuje za Twoje wpisy Justyno ❤

      1. Dziękuję Jacku za dobre słowo.
        Ludzie gadają bo nie czytają . Odnośnie meldunku dotyczy kilku hektarów i więcej.. Czytać-pytać-nie poddawać się..

      2. Jacku jak masz świadectwo kursu to jesteś Rolnikiem – Idziesz do KOWR – zanosisz podanie -wniosek w którym wnosisz że zamiar chcesz zrealizować Tu lub Tutaj. W razie odmowy odwołujesz się aż do skutku. Tutaj mówię o areale powyżej 30 arów w innej gminie..
        Przecież te kursy to nabijanie kabzy…zawsze tak było…cyklicznie się pojawia…młodzi nie wiedzą – na plecach naszych -och….

    3. ,, Oj Krysiu kochana, Ty to potrafisz dać mi kopa z samego rana. 😀 ❤”

      Wiem, jak miło i puszyście można se poruszać palcami u stóp, leżąc na obłoczkach marzeń 🙂 , które nam wszystkim przydają kolorów dla życia …
      Nie wyobrażam sobie (my wszyscy) życia bez marzeń i planów: to one naszemu trwaniu nadają cechy prawdziwego życia; teatru o stu scenach, na których co pewien czas dzieją się prawdziwe czary.

      Ten kłujący berberys 🙂 to żaden problem, to zwykła rzeczywistość; ona też, jak marzenia wypełnia nasze dni.

      Aneczko, to nie jest żaden kop 🙂 , ponieważ rozmawiałyśmy o tym ewentualnym spotkaniu i wyraziłam ci mój osąd w tej materii, przyznając całkowicie racje TAWowi, bo po prostu myślę podobnie…
      Mój „nocny”, wczorajszy wpis jest jedynie powtórzeniem fragmentów tego, co wcześniej usłyszałaś podczas koszenia.

      Fragmentów, bo całość nie nadaje się do publikacji 😀 . Oczywiście chodzi o żartobliwe, acz dosadne „nazwanie sprawy” 🙂
      Nic na to nie poradzimy, że dwie trzecie naszego koszenia to zabawa i śmiech; ostatnio było grubo, bo stanęła przed nami wizja zmiany gaci; ze śmiechu łoczywista! 😀

      Nie mam zamiaru torpedować żadnego spotkania, ale na spokojnie usiądź w berberysie 🙂 z nogami „czarnymi” od bosakowania i odpowiedz chociaż na kilka pytań.
      Choćby dotyczących ustalenia daty spotkania optymalnie „pasującej”(ludzie w tym roku urlopy mają rozpracowane, każda data może odpowiadać tylko ,,wolnym elektronom”), stworzenia listy chętnych, miejsca, spania, żarcia i co najistotniejsze, programu takiego wiecu (co, kiedy będziemy robić, rozmawiać, tematyka itp.).
      Aktualizacja danych o partnerach, dzieciach, wnukach, ziołach i nowinkach medialnych może być czyniona na blogu lub w rozmowach telefonicznych.

      Cała zatem „logistyka” musi mieć ręce i nogi, że o głowie i dupie nie wspomnę 🙂

      Na ile cię, Hanuś, znam, powiesz, że ty z tym kopem tylko zażartowałaś, a ja jak zwykle na poważnie. 🙂
      Owszem, żarty żartami, ale takie spotkanie, o którym mam wrażenie, że mówi się tu trochę poważnie – choćby całe było jednym wielkim śmiechem – musi mieć realne, życiowe podstawy, a potem możemy sobie pięć razy dziennie zmieniać gacie posikane ze śmiechu 🙂

      Dlaczego ludzie chcieliby się spotkać? – oto następne pytanie.
      Czy dla samego faktu zobaczenia, zweryfikowania wyobrażeń, czy wyniesienia z takiego spotkania czegoś więcej?
      Czy ludzie mogą przejechać pół albo całą Polskę, czy wszystkich na to stać… (o tym się nie mówi, a to jest tak samo ważne).

      Tak, tak…, obłoczki są super, ale „berberys” też może być zauważony od strony swego piękna 🙂 , tyle że ten wymaga nie tylko myśli o nim, lecz pielęgnacji i dbałości, by mógł zachwycić swoją urodą i pobudzić do miłych rozmyślań.

      Nie pisze tylko do Ani. Może inni, zainteresowani takowym spotkaniem, też zechcą wyrazić swoje zdanie. Być może podobne, być może odmienne.
      Warto porozmawiać merytorycznie, by wiedzieć, czego się chce i jak to zrealizować.

      Cel jest naprawdę zbożny, ale sam okrzyk „spotkajmy się!, wysiądźmy z samochodu, z pociągu, a dalej jakoś to będzie…” nie wystarczy.

      Miłego!

      1. [Krysia z Lasu] z nogami „czarnymi” od bosakowania
        ———–
        Mam takie przyziemne pytanie. Jak domyc nogi po bosakowaniu? Mydlo, szczoteczka, soda, cytryna, peeling nie pomagaja. Jakies rady?

        Z dziecinstwa pamietam, ze idealnym sposobem na pozbycie sie nie dajacych sie usunac czarnych obwodek zza paznokci bylo plukanie bialych pozeczek w wodzie (moze i czerwonych rowniez; nie pamietam). Kilka sekund i dlonie idealnie czyste! Przydawalo sie to szczegolnie po powrocie z dzialki. Kto by tam wtedy uzywal rekawiczek do pielenia chwastow!

      2. „„…co, kiedy będziemy robić…”
        A bierzecie pod uwage szczesliwe kochajace sie pary z dziecietami ???
        Daj Boze kazdemu w zyciu poszczescilo… Za duzo lez juz bylo, za duzo…
        .https://www.youtube.com/watch?v=ndSCJsyKf6s

        Najwyzsza pora na SZCZESCIE 🙂

      3. „Tawerna to miejsce dla Zbłąkanych Wędrowców Kosmicznych.”

        To tym bardziej PORA NA SZCZESCIE dla kazdego !

      4. „…PORA NA SZCZESCIE dla kazdego”

        – Ja wolę określenia „błogość” lub „stan spełnienia”, „poczucie spełnienia”, a więc coś realnego, bo „szczęście” to konstrukt czysto teoretyczny, idea, produkt znerwicowanego umysłu. Nie ma czegoś takiego jak szczęście. To określenie jest pułapką dla świadomości, wirusem umysłowym, manipulatorskim programem matrixa.

        „Szczęście” to program matrixa, który nas unieszczęśliwia.

      5. Kalina pisze: ” Mam takie przyziemne pytanie. Jak domyc nogi po bosakowaniu? Mydlo, szczoteczka, soda, cytryna, peeling nie pomagaja. Jakies rady?”

        Kalinko po czym Ty w tej Kanadzie chadzasz 😀 😀 że nie możesz domyć nóg wieczorem.
        Może Ty wróć do KRAJu , u nas wszystko jest „najlepsiejsze” jak mawiał Pawlak z kultowej komedii „Sami swoi”, nawet brud mamy swój „swojski” 😀 😀

        Ja całymi dniami ,począwszy od wiosny do końca jesieni chodzę po ogrodzie na bosaka, wieczorem moczę w wodzie z solą morską, kwaskiem, szarym mydłem i szoruję twardą szczotką , po wysuszeniu wcieram kozie mleczko i nóżki mam jak pupcia niemowlaka. 😀 😀

        Pozdrawiam z „najlepsiejszego” na świecie KRAJu, szkoda tylko, że zaanektowanego przez pejsatych. pfuj!!!!!

      6. „stan spełnienia”
        A tak 🙂
        STAN SPELNIENIA !
        Czy tez „poczucie spelnienia”; to o tym rzecz idzie.
        I to jest to !
        Niech kazdemu Zycie i Przodkowie blogoslawia ❤

      7. A Anioły niech stzegą.

        Tutaj wywiad Pana Janusza Zagórskiego. O Aniołach.

        .https://www.youtube.com/watch?v=3iB9uJDSftk

        Mnie też, przeważnie wieczorem Anioł głaszcze, kilka razy po głowie, przedwczoraj po łydce.

        I to nie jest żywy 😊 mężczyzna, jestem wtedy sama, a wyraźnie czułam lekki dotyk, muśnięcie.

        Niech was (nas) Anioły strzegą.

      8. Szczęście, spełnienie, zadowolenie,

        zwał, jak zwał. Ja nieszczęśliwa nie jestem, bogata też nie🤔, ale zadowolona dzieciata optymistka, szukałam informacj o Lehii i tu wylądowałam.

        A teraz po tych wszystkich zmianach, które we mnie zaszły, niektórzy mogą mnie za szaloną uważać, potrafię cieszyć się zielonym listkiem, promieniami słońca, padającym deszczem, pięknymi chmurami, śmieję się ( nie tylko uśmiecham) do swoich myśli idąc ulicą, a ludzie, albo też się śmieją albo patzą jak na wariatkę.

        Ta piosenka przyszła mi do głowy:

        Jesteś szalona

        .https://www.youtube.com/watch?v=c2i4h7Q-8sA

        Anioła mam obok siebie, a ja to szalona żona dziadka.

        Miłego wieczoru

      9. Ooo planujecie spotkanie? Tak rzadko Was czytam ostatnio 🙂
        Jakbym to przeczytała rok temu to pierwsza krzyknęłabym z zachwytu ale teraz to się trochę boję a może wstydzę. Tak naprawdę to nieśmiała jestem. Zresztą już większość z Was poznałam, MJ mi Was pokazała.🙂

      10. „Anioła mam obok siebie, a ja to szalona żona dziadka. ”
        Daj Wam Boze jak najlepiej Laszko…
        Laszko , niektorzy po prostu wypelniaja z godnoscia powolanie Czlowieczenstwa…ni „spelnieni, ani w blogosci”…

        Zawsze z miloscia i zachwytem, zawsze z ufnoscia szli przez Zycie…i nic…
        Zawsze (!) „potrafili cieszyć się zielonym listkiem, promieniami słońca, padającym deszczem, pięknymi chmurami, śmija się ( nie tylko uśmiecham) do swoich myśli idąc ulicą…”.
        I nic nie jest tak jak byc powinno…

        Czy jeszcze zdazymy ??? Czy jeszcze w tym wcieleniu zdazymy poznac spelnienie ???
        A tymczasem z godnoscia wypelniamy, co nam czynic dane…

      11. [Slowianka] Może Ty wróć do KRAJu , u nas wszystko jest „najlepsiejsze”
        —————————
        Slowianko, ja bym wrocila i tak, jak potrafie uczestniczylabym w odbudowie Naszej Ojczyzny. Kupilabym dom na wsi z duza dzialka (np. w okolicy Republiki Slezanskiej) i limitem ziemi rolnej przyslugujacym nie-rolnikom. Niestety, moj maz jest zbyt emocjonalnie zwiazany ze swoja rodzina. Nie zostawi brata, a brat nie zamierza sie nigdzie wyprowadzac, gdyz…….. w Kanadzie zyje sie latwiej. Przynajmniej na razie zyje sie latwiej. Ponadto brat zawsze byl zapatrzony w swoje dorosle juz dzieci, wiec chce byc blisko nich. Syn brata robi kariere „w finansach”. Poprawie. Zmienil prace. Dopiero rozpoczal. Dali mu 3 miesiace na zdobycie nowych klientow, na wyciagniecie od nich 1 miliona dolarow i ulokowanie w funduszach i obligacjach. Z pewnoscia bedzie w szoku jak to wszystko pierd**nie ktoregos dnia.
        Tak wiec, byc moze bedzie mi dane dokonac zywota tu, gdzie mieszkam. Choc…….. z drugiej strony, nie ma co sie zarzekac. Przez kolejnych pare lat duzo sie moze zmienic w naszym zyciu. Wizja domu na wsi ciagle za mna chodzi.
        Szwagier nie ma pojecia o zmianach na ziemi. Jest to jeden z tych, ktorzy sie okreslaja jako „realisci”, jeden z tych, z ktorymi nie da sie na ten temat rozmawiac. A ja mam swoje okreslenie na takich ludzi – pesymisci-realisci. Ludzie z ubogim zyciem wewnetrznym. Gwoli sprawiedliwosci. Pewne rzeczy robi, nazwijmy to, intuicyjnie. Lubi swoj ogrod i kwiaty. Ma wiekszy niz nasz. Tak wiec jakis kontakt z ziemia ma. Uziemianie uwaza jednak za bzdure. No i badz tu madry!

      12. Kalina pisze : „Slowianko, ja bym wrocila i tak, jak potrafie uczestniczylabym w odbudowie Naszej Ojczyzny. ”

        Kalinko jakby co to koło mnie stoją dwa piękne, puste domy 4 lata temu wybudowane z dużymi działkami i tuż za miedzą polem do wydzierżawienia lub kupienia, masz więc już pierwszą propozycję.

        Nie jest to co prawda w okolicach Ślęży , ale Bielsko-Biała jest też przeuroczą okolicą blisko gór.

        Pozdrawiam serdecznie.

  3. Kochani-stare żydowskie przysłowie mówi
    cyt” Nie ma problemów-są zadania do wykonania”

    1. To jest moje motto życiowe. Trochę inaczej brzmi, ale znaczy to samo jak jest problem, to trzeba go rozwiązać. Jak masz ścianę przed sobą, to trzeba ją obejść, a jak się nie da, to rozbić….

      1. A tak na powaznie, glowy nalezy uzyc, zeby mur rozbic, ale nie koniecznie glowa. Od tego sa narzedzia….

        Trzeba, jak Pan Zagloba herbu „Wczele”, sprytem… byle skutecznie.

        Milego pieknego dnia.

      2. Tak, ułańska fantazja

        (spryt, zręczność, filuteria, przebiegłość, przemyślność, dowcip, inteligencja, koncept, mądrość życiowa, pomyślunek, rozsądek, rozum, rozwaga, zapobiegliwość, figiel, finta, fortel, myk, psota, tergiwersacja, kreatywność, polot, błyskotliwość, trik, wybieg, wykręt, wymówka, figlarność, filuterność, zalotność, bystrość, intelekt, żywość umysłu, wynalazczość, energia, inwencja, obrotność, przedsiębiorczość, rzutkość, zaradność, pomysłowość, roztropność, zmyślność, artyzm, biegłość, dar, dryg, kunszt, rzemiosło, sztuka, talent, umiejętność, wprawa)

        to naczelna cecha rasowego Lacha-Sarmaty – a już Laszki w szczególności ❤ 😀

      3. Ułańska fantazja – w całym wachlarzu odsłon nazewniczych, TAW-ie 😀 Bomba! I nich nam się rozkwita! 🙂

      4. [Laszka] Jak masz ścianę przed sobą, to trzeba ją obejść, a jak się nie da, to rozbić…
        ——————–
        Moja ciotka mawiala: „jak cie wypchna drzwiami, to wejdz oknem”

    2. Dzięki, mądra Justyno ❤

      W naszej wspólnej firmie "W przestrzeni TAWerny" mamy już dwóch doradców prawnych, Eliza i Justyna, co stwierdził nawet sam Dyrektor TAW 😀

      Potrzebny pilnie będzie szef ds. organizacji. 😀 co Ty na to, Krysiu z Lasu, powiesz 😀

      TAW, przepraszam, tak sobie trochę żartuję, mam po prostu dobry dzień, nawet bez zażywania naleweczki na spokojność.

      Mam czuja, że dla takich indywidualistów jak my, TAWerniacy, nadchodzą wreszcie piękne dni i lata, czego nam wszystkim życzę z całego ❤

      1. ,, Potrzebny pilnie będzie szef ds. organizacji. 😀 co Ty na to, Krysiu z Lasu, powiesz 😀”

        Nie bardzo, Aniu, wiem o jaka organizację lub organizowanie czego chodzi…, ponieważ wczoraj dopiero spłynęłam. a wieczorem, na łonie natury świętowaliśmy Dzień Matki.
        Takiej malutkiej Matki należącej do Matki Gai.
        Słowo ,,malutka” dotyczy wymiaru jestestwa, a nie 74 kg 😀 😀 😀

        Chociaż…, setka nawet to dla Gai kruszynka, puszek na wietrze 😀

        Tawcio pisze coś o dyrechtorowaniu kołchozem…
        Zatem pierwszą moją ,,organizacyjną” myślą było stworzenie zmian wart nocnych, co by worków ze zbożem, z kartoflami nie wynosili… 😀
        No i oczywiście wiader z kołchozowej gorzelni 😀

        Ale z drugiej strony czy kołchoz (PGR) bez tych ,,kwiatków” zasługiwał by na swoje miano? 🙂
        W końcu w przysłowiu ,,Kto wcześnie rano wstaje, temu pan Bóg daje” zawarta jest życiowa mądrość 😀

        Napisz, Aniu, o jaki dokładnie kołchoz chodzi…
        Że Tawerniaki by w nim żyły i pracowały to wiem, ale przy czym, jak i gdzie …

        Aha! Piszesz o pięknych dniach i latach…
        W czym miałoby się przejawić to piękno, wszak okularów, przez które patrzymy na świat całe mnóstwo ci u nas?
        Ale może masz na myśli uniwersalizm związany z organizacją i organizowaniem czegoś…
        (to tak tematem aktualizacji danych po mojej nieobecności 🙂 )

        Miłego!

      2. Krysiu opowiem Ci wszystko przy wieczornym koszeniu, bo dzisiaj od rana mam dzienne koszenie, a wiesz, że mam tego dużo, przepraszam już nie mam, a jest tego dużo 😀

        Teraz zrobiłam sobie przerwę na drugie śniadanie ,co by nie zesłabnąć i pod kosiarkę nie wpaść 😀

        Zatem do wieczora MBD ❤ miłego dnia życzę.

      3. Szczęśliwa, z tym koszeniem to jest tak, dzienne koszenie jest faktycznym koszenie ogrodu, a wieczorne koszenie , to nic innego tylko rozmowa telefoniczna. 😀

        To był taki kamuflaż mój i Krysi, jeszcze na blogu u Kefira, tym hasłem umawiałyśmy się na wieczorne rozmowy, tak dla żartu nazwałyśmy to „koszeniem” żeby inni dociekali co to są te wieczorne koszenia.
        Niektórzy posądzali nas o pijaństwo. 😀

        Pozdrowienia dla Ciebie Gwiezdna Siostro.

    3. ,, [Krysia z Lasu] z nogami „czarnymi” od bosakowania
      ———–
      Mam takie przyziemne pytanie. Jak domyc nogi po bosakowaniu? Mydlo, szczoteczka, soda, cytryna, peeling nie pomagaja. Jakies rady?”

      Ja osobiście nie mam z tym problemu. Kiedy zaczynam sezon(wiosną) nie przejmuję się myciem naturalnego obuwia, a na koniec mojego sezonu jesienne deszcze, słoty, kałuże po kolana nigdy mnie nie zawiodły; pod zimowa pierzynę wchodzę z czystymi jak śnieg nogami.
      Są tacy, którzy jesienią nie domywają i dlatego chodzą jeszcze po śniegu 🙂
      Zapytaj TAWA, on coś o tym wie 🙂

      Kiedyś się mówiło: ,,za wysokie progi na czyjeś nogi”, a teraz:
      ,,za brudne drogi na czyjeś czyste nogi” 😀

      Miłego!

      1. Temat jest złożony – i jeszcze nie na ten czas. Gdybym teraz napisał o higienie na Nowej Ziemi, nie zostałoby to właściwie przyjęte. Na razie mogę powiedzieć tylko tyle: za dużo chemii używają Polacy przy myciu się, za często się chemicznie myjemy, nie wiemy praktycznie nic o aseptycznej roli naturalnej biologicznej osłony wokół naszej skóry.

        *
        A co do „jesieni”, to ja pisałem nie o jesieni, lecz o lecie.
        Generalnie kosmetyków w znaczeniu matrixowym prawie nie używam. Myję się (w tym stopy) szarym ukraińskim lub białoruskim mydłem. Ziemię i piasek ze stóp bardzo łatwo się zmywa przy pomocy szarego mydła i miękkiej szczoteczki. Czarnoziem (ale któż, prócz mnie, chadza po czarnoziemiu?) na stopach trzeba najpierw nieco odmoczyć (5 min. stopy w wodzie), następnie twardszą szczoteczką. Najtrudniejsze do zmycia ze stóp są ślady po asfalcie, ale któż, prócz mnie, chadza również po asfalcie?

        http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21496973,skora-instrukcja-obslugi-kazdy-prysznic-z-uzyciem-mydla-kapiel.html#Z_BoxSpecLink

      2. podstawa higieny to mycie tylka prysznicem po każdym sraniu, i codzienne mycie pach i rozrywek, codzienna kapiel całego ciala jest szkodliwa no chyba ze czujemy ze np po kościele jakies diably się przyssaly

      3. Mycie sie czeste moze BYC NIEBEZPIECZNE !
        I to jest bardzo powazne ! Sa, niestety, sytuacje, ze glupie i nieludzkie „przepisy” szpitalne nakazuja wymyc kazdego nowego pacjeta (na zakaznym) . I w ten sposob zmywaja OCHRONNA OTOCZKE PRZYJAZNYCH OCHRONNYCH BAKTERII. Niektore osoby zaplacily m.in. za to, Zyciem…
        W przypadku chorob jak np. grypa itp. nie nalezy brac kapieli, a tylko delikatnie obmyc sie wigotna szmatka…

        „Czeste mycie skraca Zycie” , aha…nie mylic z brakiem dbania o czystosc.
        To u Slowian wszak jest tradycja BANI !

      4. Czystosc skory zalezy w duzej mierze od tego co jemy. Oczywiscie trzeba zmyc kurz drog ze stop !

        W Ayourwedzie jest istotne obmycie stop przed snem. Jesli nie ma sie moznosci umyc calego ciala , to przynajmniej stopy, a jesli wody nie ma, to mozna wytrzec na sucho sola.

        Sol, jak wiadomo, jest uzywana, takze w rytualach oczyszczania, no wlasnie do oczyszczania.

        Sola oczyszcza sie tez KRYSZTALY…ale ostroznie, aby nie „przedobrzyc”. Co do innych kamieni: sol moze je uszkodzic.

      5. [TAW] za dużo chemii używają Polacy przy myciu się
        ———————————
        Staram sie kupowac mydla recznie wyrabiane (rzekomo bez szkodliwych substancji) w sklepach ekologicznych. Ostatnio z czarnym weglem i sola. Glicerynowe albo na bazie oleju rycynowego.

        Ziemia w Ontario jest rdzawo-brazowa (czesto gliniasta), do ogrodka na grzadki kupuje sie w workach czarnoziem.

        Lata temu jak zesmy sie wprowadzili i zakladali ogrodek, to zamowilismy dwie palety czarnoziemu w dwoch wielkich workach (firma dostarcza), ktory w wiaderkach przenosilismy do ogrodka na tyl domu. Ale zesmy sie narobili! Oczywiscie ogrodek byl uprzednio przekopany. Dokupilismy rowniez torf i kompost. I to wszystko mieszalismy z ziemia gliniasta.

      6. Jak sie „Jakis diably” przyssa, to bardzo dobre jest uzywanie rosliny o nazwie potocznej „czarcie zebro”. Pomaga na klopoty ze skora oraz chroni przed zlymi urokami, pomaga odciac nas od klatw.

        Wiem bo sama sprawdzilam. Kazdemu, komu troche do sprobowania dalam zaczelo sie lepiej dziac.

  4. Podpłomyki z pieca z powidłami w Skansenie podają..Nie uwierzycie – dzieciaki – młodzież stoją w dłuuugich kolejkach po kilka razy za tymi plackami a wychowawczynie -opiekunowie kolonii wkurzone na dzieciaki za to że czas w tych kolejkach tracą. Dzieciaki TWARDO stoją za kolejnym PLACKIEM ..

  5. TAWie -synonimy które wypisałeś powyżej to się nazywa INTELIGENCJA-
    -czyli umiejętność rozwiązywania problemów.

    Jak mi ktoś narzeka że nie uda się/nie potrafię – odpowiadam

    -DO czego głowa?
    Do mycia?
    Do kapelusza?
    Dla fryzjera ?

  6. Kochani -odnośnie szefostwa – chcecie TAWA do odpowiedzialności za Was- a WIEC gdzie se poszedł?

  7. W Irlandii nastała sodomia. 22.05 w referendum 70% głosujących było za zniesieniem zapisu o ochronie życia poczętego w konstytucji. Rozumiem, że są wściekli na sodomię panującą w kościele katolickim i postawę ich biskupów, ale na złość mamie odmrażać sobie uszy i przyzwalać na mordowanie niewinnych i bezbronnych dzieci? Katastrofa. Świat totalnie sfiksował.

    1. Nie wydaje mi się, że to na złość biskupom. To po prostu westernizacja umysłów. A irlandzkie są proste, ich dusze nie są tak wielopłaszczyznowo analityczne jak u Słowian. To jest po prostu efekt wieloletnich młynów medialnych, masońskich, lewackich, feministycznych… Autentyk z tego miesiąca: moja znajoma Irlandka przekonuje swoją znajomą, że aborcja to morderstwo na dziecku, na co pada pytanie – ”A co z prawami kobiety?”…

  8. Ja nie wierzę w żadne głosowania ani procenty.
    Puszczają Wam” wodę na młyn”
    Zawsze tak było-////ni mają pomysła////-naprawdę ten sam numer od zarania…
    Dowód na plan…ten wynik …

    ”-wmawiaj sobie co chcesz a potem wierz w to wierz”

      1. TAWie, żeby tak było, trzeba z wirtualnej TAWerny utworzyć realną.
        Może jakąś podpowiedź dasz Ty, szef TAWerny, na razie wirtualnej. 😀
        Ja bym pragnęła zamieszkać i pracować w tej REALNEJ. 😀
        Mogło by być pięknie i z pożytkiem dla wielu z nas.
        MÓC to CHCIEĆ, czyż nie tak?

      2. SłowiAnko Droga, doskonale przecież wiesz, że nie jestem niczyim „szefem”, gdyż wśród Słowian żadnych „szefów” ni mo.

        Doskonale wiesz również, że Tawerna „realna” utworzy się sama, gdy tylko wszyscy będą na to gotowi… ❤ 🙂

        Ja nie jestem jeszcze na to gotowy, więc większość z nas zapewne podobnie 🙂

  9. Tutaj na potwierdzenie moich słów SŁOWIANINIE WOLNY
    -zapodała ”firma prasowa” -bez komentarza….

    1. Czytałam to już jaki czas temu, ale czemu się dziwić, skoro dla przeciętnego Niemca święte jest co telewizornia powie, a dla tej Polacy to przede wszystkim naziści, którzy mordowali najpierw Niemców w Brombergu( Bydgoszcz)a potem wiadomo kogo tam gdzie się dało. Nie wspomnę już, że Niemcy uważają nawet Poznań za swoje miasto, które Polska bezczelne anekowała w 1918 roku.

      Czasm przeżywam szok, jak czytam jakieś tego typ wiadomości, ogólnie to Polska jest według nich winna IIWŚ, bo mordowała Niemców przez całe dwudziestolecie międzywojenne.

      Doktryna Hitlera i Göringa ciągle żywa.

      Niby staram się tym nie przejmować, ale krew się burzy na tak wiele niedorzeczności. Niemcy uczą historii starożytnej a potem pobieżnie, i od XIX wieku znowu, a wtedy Polski nie było. Bardzo chcieliby wrócić czasów, kiedy Rosja była sąsiadem na wschodzie. Dlatego uważają ziemie pogermańskie za okupowane przez Polaków. A Polacy okupowal też oczywiście ziemie na wschodzie, czyli ukraińskie, białoruskie, litewskie. Dlatego pewnikiem ludzie ze wschodu, mimo pozornie dobrego traktowania są dla nich ciągle Untermenschen (podludźmi), byle wyglądający na Araba człowiek, jest z zasady lepiej traktowany niż ktoś ze wschodnm akcentem.

      Czasam sobie myślę, że skoro od zachodu zajmujemy ziemie niemieckie, od wschodu ukraińskie, w czasie wojny na naszych terenach mordowano tylko Żydów, to gdzie są ziemie polskie? Gdzie są w tym Polacy, cała znana nam( choć częściowo zakłamana) nasza historia, nasze legendy, które jakimś dziwnym czujem zawsze się prawdą wydawały?

      Uff odpuszczam, nie chcę się przed snem denerwować.

      Dobrze, że te czasy się kończą, dla wielu będzie szok jak te wszystkie znane nam informacje na wierzch wypłyną.

      Dorzucę tylko jeszcze, że w Niemczech, oficjalna narracja prasy często pisze o antysemicie Polaku, który wydawał ukrywających się Żydów za pół kilo cukru, ale o Niemcu zabijającym ukrywających się i tych którzy ukrywali już się nie wspmina, bo wiadomo, zabijali naziści.

      Co mnie mimo wszystko zaskoczyło, jak po uchwaleniu sławetnej nowelizacji ustawy, czy uchwały o IPN, jak ustępujący minister spraw zagranicznych Gabriel powiedział w jakim 3 programie niemieckiej telewizji, że mimo, że zdarzało sę kolaboranci, to jedynymi winnymi holokaustu są Niemcy, a pani kanclerz tuż przed ponownym układem z SPD, półgębkiem to samo powiedziała, w Polsce portale informacyjne trąbiły o tym, a w Niemczech cicho-sza, nigdzie nic, tylko może dwa niszowe portale których nigdy nie słyszałam podały krótką wzmiakę. Ale trzeba było napisać pełnym zdaniem co kto, kiedy powiedział.

      I to tyle jeśli chodzio dobre sąsiedztwo…..

      Choć nie przeczę, że pojedyncze osoby może myślą inaczej.

  10. Tak to sie droga Laszko przeprowadza uboj Polakow przez korporacje watykanska rekoma jakiegos niemieckiego narodu wymyslonego. Dzis niemcy sa a jutro cos tam bedzie innego i nie ma cos sie tymi kolaborantami zamartwiac. Wszak korpy amerykanskie rodem z Wall Street razem z ich instytuem eugeniki po nakarmieniu Adolfa kasiorom a pozniej narkotykami ,mieli w Berlinie swoj IBM do monitorowania i kontrolowania ludu slowianskiego a przepustowosc obozowych ubojni i jej wyniki sami skrzetnie monitorowali i wysylali rezultat tego procederu do swojej big farmy w Nowym Jorku. No ale o tym sie przeciez nie bedzie glosno krzyczec ,bo jeszcze bys sie mleko rozlalo. Zresztom nie po to nam syjonisci po 89 roku zamontowali nowy demokratyczny rzad i udajali nas przez blisko 30 lat abysmy teraz wywineli sie od ich rozszczen.Tym bardziej ,ze zamontowali nam nowy rzad z PIS-em i przyjacielami Morawieckiego i Dudy ,ktorzy po fakultetach w pentagonie beda sie nam bacznie przygladac jak oddajemy im kase za ich wyimaginowane krzywdy. Nad wszystkim wlasnie ma czuwac nowe panstwo wyznaniowe ,ktore wprowadzi Polske w nowa ere przyjazni Polsko-Izraelskiej ale na zasadzie korzysci jednostronnej a kogo to juz wiadomo i zreszta jak zawsze. Gdzie niegdzie nawet slysze juz o nowej histori dla Polakow wpychanom nam w glowy przez nowych Polakow z akcentem ukrainskim ,ktorzy podajac sie jako MY maja nazwiska ukrainskie ,twierdzac o swoim zacnym polskim pochodzeniu i ze MY to nie MY bo Oni to MY. Jestesmy osaczeni z kazdej strony nie tylko z Niemieckiej ale najgorsze to fakt ,ze mamy agentow na Wiejskiej ,ktorzy usypiaja nas narkotykowym glosem z tuby telewizyjnej ,iz oni nas nie dadza skrzywdzic. Co do antysemitow mieszkajacych w Polsce i za granica to wszyscy jestesmy nimi wedlug ich mniemania. Uslyszalem to pierwszy raz w 1998 roku i to ,ze nie mamy prawa stapac po prochach ich dziadow ,ktorych nie potrafilismy obronic przed nazistami z Niemiec(ktos nawet pwiedzial mi ,ze oddychac w Polsce tez prawa nie mam). Najgorsze jest jednak to ,ze srednio co 5 lat skala antysemityzmu Polakow sie zwieksza(a skala okreslana jest przez korpo-bankierow syjonu ) i to proporcjonalnie wraz z wyrobionym kapitalem Polakow na ich ksiazeczkach i nieruchomosciach co nie wrozy nam dobrze. Caly czas utrzymywani jestesmy w odpowiednim nastroju i stanie psychicznym aby odpowiednio postrzegac nasza sytuacje i dobroc rzadu nad Polakami ,ktory w rzeczywistosci ma nas doic. Moim zdaniem ich projekt zagarniania energi Polakow juz sie konczy i najwazniejsze miec tego swiadomosc. Polacy na emigracji zaczynaja powoli dojrzewac do powrotu ,poki co zaczynaja marszczyc czola ,ze cos nie tak .W efekcie nastapi masowy powrot Polakow do kraju czego rzad Dudy i PiSU oraz NKWDziarskiego nadzoru sie nie spodziewa.

    1. Dreamingdady dziękuję za Twoją postawę prawdziwego Polaka Słowianina, zgadzam się z Tobą całkowicie w tej kwestii.

    2. Dobre podsumowanie. A my działajmy na miejscu, to będzie gorące lato dla wrogów ojczyzny.

      1. Grzegorzu masz rację, to lato będzie upalne, ale dla wrogów naszej OJCZYZNY będzie nie tylko gorące, będzie smażącym ogniem z Centralnego SŁOŃCA.

        Zbiorą co przez wieki zasiewali, i TO SIĘ JUŻ DZIEJE.

        A nasza OJCZYZNA niech rozkwita w wolności,szczęściu i dobrobycie dla nas prawowitych JEJ WŁAŚCICIELI.

        SŁAWA

      2. smazymy sie bo pasozytniczy ksiezyc skraca nam orbite dookola slonca i jak nam braciszki z andromedy nie przepedza ksiezyca to bedzie coraz wieksza afryka

    3. ” Polacy na emigracji zaczynaja powoli dojrzewac do powrotu ,poki co zaczynaja marszczyc czola ,ze cos nie tak .W efekcie nastapi masowy powrot Polakow do kraju ”

      Tak, czesc Polakow na emigracji zauwazylo, ze Im ukradziono dziesiatki lat Zycia..;ze Ich zdolnosci zostaly wyciagniete, ze po prostu chodzilo o WYPROWADZENIE Z POLSKI UMYSLOW, GENOW, ENERGII, TALENTOW, itd.

  11. Miałam sąsiadkę żydówkę w miasteczku gdzie mieszkałam .
    Elka zawsze powtarzała ; ””….ptaszka się nie płoszy ….karmi się…karmi się…-a póżniej cap!…

  12. Tekst piosenki:

    Jan „Kyks” Skrzek:
    O mój śląsku, umierasz mi w biały dzień
    O mój śląsku, niszczą Cię te fabryki
    O mój śląsku, niszczą twe serce zielone, płuca i duszy.

    Chórek:
    O mój śląsku, umierasz mi w biały dzień x4

    1.
    Bo gdy otwieram oczy, to kocham to co widzę
    Różowe powietrze, tabliczka Katowice
    Tu wolniej płynie życie, wśród porażek i zwycięstw
    Tu smak węgla i sadzy, wśród słów leży na bicie
    To picie zmienia pryzmat, historia jest jak blizna
    Odmienność to charyzma, tak nas tu wychowano
    Każdy dom niczym przystań, ziemia czarna i czysta
    Przekleństwem jest cienizna, to kreuje tożsamość
    To za to wszystko co zabrano nam przez lata
    To dla tych miejsc, do których trzeba wracać
    Ja wiem każdy ich cios nas wzbogaca
    Ich wiarą jest pieniądz, naszą honor i praca
    To kraj w kraju tonący w tonie wałów i stratach
    Na ziemi gdzie z Bogiem, przeplata się szatan
    I chodź nie raz, los kazał nam w przepaść skakać
    My nauczyliśmy się latać.

    Chórek:
    O mój śląsku, umierasz mi w biały dzień x4

    2.
    Bo kiedy bierzesz wdech, da się wyczuć pech tych ulic
    To zeszły wiek, wszystkich nas tak znieczulił
    Pomoc dla nas to populizm, nie raz nim nas opluli
    My to ten gorszy naród – biedy, brudu i żuli
    Przekuli nasze dobro, na nasze wieczne brzemie
    Dziś nie patrzą już w oczy, patrzą pod ziemie
    Niespełnione obietnice i znów ściema po ściemie
    Wraca im czucie, gdy tu wraca cierpienie
    A nam zostaję niebo i kolory dzielnic
    I przekonania ojców, którym jesteśmy wierni
    Smak tej wody, zapach tych miejsc i
    zlepek historii, mistyki i tajemnic
    Jebać brak pamięci, my nie ugięci
    Świat ostro kręci, świat lubi pędzić
    Rok po roku całe życie na krawędzi
    Ci co latają nad tym wszystkim, co śmierdzi

    Chórek:
    O mój śląsku, umierasz mi w biały dzień x4

    3.
    Bo jeśli wiesz skąd jesteś, podnieś ręce i krzycz
    Podnieś ręce i krzycz
    Jeśli znasz swoje miejsce, podnieś ręce i krzycz
    Podnieś ręce i krzycz
    Jeśli wiesz gdzie masz serce, podnieś ręce i krzycz
    Podnieś ręce i krzycz
    Bo gdy umiera duch świętego, to wstępuję go do nieba
    Podnieś ręce i krzycz nie ma przebacz.

    Jan „Kyks” Skrzek:
    O mój śląsku, umierasz mi w biały dzień
    O mój śląsku, niszczą Cię te fabryki
    O mój śląsku, niszczą twe serce zielone, płuca i duszy.

    Chórek:
    O mój śląsku, umierasz mi w biały dzień x4

    1. I chodź nie raz, los kazał nam w przepaść skakać
      My nauczyliśmy się latać.

      Wizja swego czasu Bialego Wilka…o Spadajacych Aniolach w Tatrach..;

  13. ”i choć nieraz los nam kazał w przepaść skakać
    My nauczyliśmy się latać..cyt. z wyżej..zakazany poeta..

    Kochajmy się- Zadanie na zawsze..

  14. Ładne bajki opowiadacie o rolnictwie na balkonach i przydomowych ogródkach.
    Tylko jak to się ma do wyjałowionych ziem, plagi stonki, dziesiątek chorób atakujących drzewa, robaków zjadających owoce?
    Na to nie pomogą dęby, płodozmian ani trochę więcej pracy.

    Da się bez chemii i trucizn ale tu potrzeba dużo pracy i na jednym hektarze.
    Biedni Polacy kupowali tanie produkty. Dokonali selekcji, wybierając chemię i takich producentów. To też wykończyło polskich drobnych rolników. Haracz obowiązkowy a na niego nie było skąd.
    Teraz ich ziemie przejęli obszarnicy albo produkują tylko dla siebie jeśli mają rodziców na emeryturach, lub sami jeszcze gdzieś pracują i mają z czego dołożyć do interesu.

    Pamiętam jak z kolegą lata temu o tym rozmawialiśmy. Patrz, mówił, wolą te napompowane, świecące, jeszcze się obudzą z ręką w nocniku jak zobaczą co jedzą a naszego już nie będzie.

    Jak ktoś chce przyczynić się do poprawy jakości jedzenia, niech zrezygnuje z jedzenia mięsa bo to najbardziej degraduje środowisko i wymusza używanie chemii.

    Wszystko jest ze sobą połączone i rolnictwo nie funkcjonuje oddzielnie od innych gałęzi życia ludzkiej rodziny.
    Każda nasza decyzja, myśl, emocja, osąd i nie wiadomo co jeszcze wpływa na całość.
    Tylko czy ją zauważamy? Czy bierzemy za to odpowiedzialność?
    No nie bardzo 🙂

    Plewy od ziarna nie chcą się oddzielić, więc przychodzi Gość z cepami i młóci aż się kurzy.
    Ktoś z tłumu krzyczy: wizualizujmy, nie dajmy się ciemnym, nie oddawajmy im swojej energii.

    Haha jesteście pewni że to ciemni kreują wam te doświadczenia? A może chcieliście się przebudzić i poprosiliście o to? Może sami wybraliście ten okres w którym zgodziliście się podstawić głowy pod cepy żeby wytłuc głupoty?

    1. [dziki] Tylko jak to się ma do wyjałowionych ziem
      ——————–
      Jest na to lekarstwo – konopie przemyslowe.
      ——————-
      Gazeta Pomorska
      „Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich przekonuje, że uprawa konopi siewnych jest najszybszą naturalną metodą rekultywacji terenów poprzemysłowych. Instytut właśnie kończy unikalny na skalę światową projekt, który pozwolił wysunąć taki wniosek.

      O co chodzi w tym eksperymencie? „Pod koniec kwietnia tego roku [2017] na terenie po Kopalni Węgla Brunatnego „Konin” po raz ostatni w ramach projektu „Ekohempkon” zostaną posiane konopie włókniste. Eksperymentalne pole o powierzchni 25 hektarów jeszcze 6 lat temu wyglądało jak powierzchnia księżyca. Dziś, dzięki uprawom konopi, jakie prowadzi tu poznański Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, w miejscach zdegradowanych wydobywczą działalnością człowieka pojawiły się pierwsze mikroorganizmy, próchnica i grzyby. Coraz częściej też szukają tam swojego schronienia zwierzęta.

      Konopie rosną wszędzie tam, gdzie inne rośliny nie dają sobie rady. Są bardzo wysokie, silne i odporne – mówi Ewa Gryt […] Na dobrej jakości glebie konopie potrafią wyrastać na wysokość nawet pięciu metrów. Dzięki temu wytwarzają dużo biomasy, która po ich ścięciu zostaje zaorana. – Oprócz łodyg, w skład biomasy wchodzą również korzenie. W „martwej” ziemi tworzą one kanaliki, którymi w głąb mogą przedostawać się substancje odżywcze, woda i tlen. Ponadto zaorana słoma konopna rozkłada się i tworzy wysokiej jakości próchnicę, czyli świetną pożywkę dla mikroorganizmów – tłumaczy prof. Mańkowski”.

      .http://www.pomorska.pl/strefa-agro/wiadomosci/a/uprawa-konopi-ratuje-tereny-poprzemyslowe-polscy-naukowcy-to-udowodnili,12367866/

      1. Kalinko ja stosowałam konopie jak poplon, czyli tak zwane zielone nawożenie.
        Po zbiorach podstawowych na sadzeń, czy wysiewów, wysiewałam konopie . które przed zimą po złamaniu łodyg przekopywałam, tym sposobem na wiosnę grządki miałam już ponawożone.

        Teraz częściej stosuję przetworzony 2-3 letni kompost, który stosuję na wiosnę przed wysiewami i na sadzeniami.

        W tym roku bardzo duże szkody wyrządziło mi potężne gradobicie.

    2. Dziki, jakies rady, porady? Jakas mysl tworcza , jakas pomoc komus ?

      kazdy pomysl jest dobry, byle dzialal…

  15. U nas wczoraj temperatura skoczyla do 34 C (zapowiadali 37 C). Wiekszosc roslin gruntowych, jak i tych wiszacych w koszykach z wkladka kokosowa (petunie, pelargonie) bardzo dobrze poradzila sobie z upalem. „Omdlaly” wlasciwie tylko ziola: koperek i bazylia. Jedna odmiane koperku wsadzona do doniczki wnioslam na wszelki wypadek do domu, druga niestety jest w gruncie. Po co to pisze? Tydzien temu wszystkie rosliny i te w domu, i te rosnace w gruncie (wlaczajac w to krzewy i drzewo) podlalismy roztworem 6% kwasow huminowych. Na nalepce wyraznie pisze w liczbie mnogiej, kwasy, a nie kwas.
    Proporcja: 1 lyzeczka na gallon, czyli ok 3.8 litra. Konewki zazwyczaj maja pojemnosc 4-6 litrow. Nasza liczy sobie 4 litry.
    Moze za wczesnie wyrokowac, gdyz to na razie 1 dzien prawdziwego upalu, a nie seria trwajaca kilka dni pod rzad, ale zapowiada sie obiecujaco. Wiaze duze nadzieje z tym nawozem.
    ————–
    Mam w ogrodku hosty. Okazuje sie, ze dla Japonczykow, to warzywo. Liscie przyrzadzaja jak szpinak, a lodygi jak szparagi.

    1. Wypowiadajac sie o kwasach huminowych, potocznie uzywam terminu „nawoz”. Przyznaje jednak, ze w wielu publikacjach natknelam sie na okreslenie „ulepszacz gleby” wstosunku do kwasow huminowych (soil conditioner zamiast fertilizer). A to chyba nie to samo, co nawoz. Przyznam jednak, ze tematu nie drazylam.

  16. odp.dla DZIKI

    Zadanie NASZE polega na przebudzeniu WIELU .
    Jak w czołówce TAWerny……..

    Wystarczy pokazać dzieciom np. jak odchowuje się małe kurczątka, jakieś zioła ,herbat ziołowych wybór skolko ..Ja wnukom pokazałam – niczego nie narzucam- będą umiały..

    Ninka woziła kaczuszki w wózku dla lalek /7 letnia/ a Łukasz 10 lat/
    siedział cały dzień w łazience i wymieniał papier – wyścielony w wannie i kąpał kaczuszki co 5 minut i wycierał ręcznikiem..
    Syn nie mógł ich oderwać od tej ”opieki” i zawieżć do domu-

    Dziki- masz rację i nie masz’; te balkony to NAM odpuść..

    Wiemy że wybrali żarcie wielkopowierzchniowe…

    Ostrzeżenie
    Zawoziłam mamie do miasta -// mieszkała w domku z ogródkiem//zawoziłam jajka i warzywa z pola -moje..
    Nie chciała-zabieraj to sobie- Elżunia kupi-takie czyste-błyszczące..
    Elżunia to siostra moja która zaopiekowała się Mamusią po śmierci Tatusia./.czyt..zaopiekowała się emeryturą/.

    Po 3-4 latach mamusia dostała takich boleści że nie wytrzymała bólu.. Zaparcie chyba ze 2 tyg. Szpital-operacja-wycięcie części flaków . Chodziła z workiem ponad 2 lata..z otwartym brzuchem..
    Wiek 75-77 lat. Dożyła do 85 r.ż. Nie mogła póżniej nic jeść…
    Zła dieta– Efekt zakorkowania flaków. Brak perystaltyki jelit no i brak ruchu..

  17. „Zadna dziedzina nauki, nawet medycyna, nie ma tak wielkiego wplywu na zdrowie czlowieka jak rolnictwo”.
    „Rosliny wiedza jak ci pomoc, tylko ty musisz ich sluchac”.

    TagenTV – spotkanie z p. Mieczyslawem Babalskim, rolnikiem ekologicznym i wlascicielem wytworni makaronow.

    1. O uprawie dawnych gatunkow zboz (samopsza, plaskurka, orkisz, kamut).
    2. O pestycydach, antybiotykach i ich negatywnym wplywie na srodowisko.
    3. O warzywach psiankowatych
    4. O łączeniu produktow
    5. O roslinach, ktore powinno sie jesc (liscie i pąki lipy, liscie mniszka, liscie dębu), o podagryczniku, krwawniku
    6. O roli kwiatow polnych i roslin powszechnie uznawanych za chwasty
    7. O kawie zbozowej
    8. O wydajnosci krow, rasach i jakosci mleka
    9. O wspolpracy miedzy rolnikami etc

    .https://www.youtube.com/watch?v=cLqPSsDygG4
    http://biobabalscy.pl/

  18. Jacku może uda mi się coś sensownego wpisać wieczorkiem po
    22 godz.
    Teraz nie mam wolnej chwili. Upał 30 st w cieniu. Od 2 mies nie ma deszczu-ba nie ma rosy rankiem nawet tutaj blisko morza.. Nie mogę wbić szpadla w ziemię…

  19. Nowy minister w pelnej krasie. Dlugo zesmy nie czekali….. „jestem przeciwny, ale…”, czyli „nie chcem, ale muszem” i takie tam pieprzenie.
    —————————————-
    „Klęska suszy. Minister chce pomóc rolnikom i pozwala na stosowanie groźnej dla pszczół substancji”

    Minister rolnictwa Jan Ardanowski pozwolił na opryski rzepaku neonikotynoidami. To preparaty, które mają pomóc w uprawie tych roślin, ale są zarazem szkodliwe dla pszczół. Minister przyznaje, że fanem takich oprysków nie jest, ale musi dać rolnikom możliwość odbudowania upraw po tegorocznej suszy.

    O sprawie pisze RMF FM. Ekolodzy alarmują, że cały przyszłoroczny rzepak będzie zabójczy dla pszczół. Ich zdaniem oprysk, który zostanie wykonany na rzepaku w ciągu czterech miesięcy (na taki okres wydana jest zgoda), utrzyma się w tych roślinach aż do przyszłej wiosny, kiedy przylecą do nich pszczoły.

    Jednak według Ardanowskiego do tego czasu w roślinach nie powinno już być szkodliwej dla owadów substancji.
    Musimy odbudować produkcję rzepaku. Jestem przeciwnikiem stosowania toksycznych środków ochrony roślin, ale taką decyzję musiałem podjąć – powiedział w rozmowie z dziennikarzem radia Ardanowski.

    Minister podkreśla, że neonikotynoidy będzie można stosować pod specjalnym nadzorem i w ograniczonych ilościach. Dodaje też, że konsultował decyzję z Polskim Związkiem Pszczelarskim, jednak ten zaprzecza.

    Unia Europejska w specjalnej rezolucji z kwietnia co do zasady zabrania stosowania neonikotynoidów. Ich szkodliwość jest udowodniona naukowo. Sam Ardanowski w przeszłości również negatywnie wypowiadał się o tych substancjach. Ze względu na niszczącą tegoroczne uprawy suszę w poniedziałek zgodził się jednak na ich używanie przez 120 dni.

    https://agrobiznes.money.pl/artykul/neonikotynoidy-opryski-rzepak-jan-ardanowski,2,0,2411010.html

    1. Zamiast rzepaku mozna POSIAC LUBIN !
      PSZCZOLY UMARLE TO SMIERC !!!
      co za , pfu, nie umieja gospodarzyc i nie wiedza, ze jak ziemia cos „ususzyla” to mozna zastapic CZYM INNYM !
      PSZCZOL NICZYM SIE NIE ZASTAPI !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s