39 myśli w temacie “Wojciech Sumliński z UK o tym, komu zależało, by go zatrzymać. Totalitarne tendencje Unii Europejskiej

  1. Przeglądam, zaglądam i nie wiem o co tu chodzi. Czy może ktoś wyjaśnić?
    W jednym miejscu można tu przeczytać o niedobrych dla zwierząt ogrodach zoologicznych a przecież dostają tam jeść i nikt ich nie zabija.
    W innym miejscu dobrzy są ludzie którzy hodują zwierzęta tylko po to by móc je zabić i wziąć za to pieniądze. Gdy tych pieniędzy nie zarabiają bo państwo im popsuło szyki, to państwo jest złe a ci ludzie biedni. Na takich ich kreujecie.
    To kiedy tych zwierząt bronimy, jak nam wygodnie?
    Wczoraj rozpisujemy się o gmo, chemicznym jedzeniu. Mówimy jakie to fajne zioła i pokarm hodowany naturalnie.
    Drugiego dnia wysławiamy tych co taką trującą żywność produkują bo ci mają rozprawę z władzą. Teraz ich popieramy.
    Zależnie jak wiatr zawieje albo jak pasuje prowadzącemu prywatną wojenkę.
    Wtedy i diabła w dupę pocałujemy.
    Czy to jest zwykła głupota czy polityczna ustawka?

    1. Czym innym są więzienia dla zwierząt zwane obłudnie „ogrodami” zoologicznymi, a zupełnie czym innym chów zwierząt w celach spożywczych. O ile w kwestii pożerania naszych Braci Mniejszych przez opresyjny gatunek Homo sapiens nie da się na razie za wiele zmienić, gdyż jest to proces ewolucyjny (ewolucja świadomości, jako ludzie musimy ewolucyjnie dojrzeć do zmiany diety),

      to w kwestii bliskiej już delegalizacji więzień dla zwierząt, zwanych „ogrodami” zoologicznymi, możemy JUŻ DZIŚ zrobić bardzo dużo.

      *

      A co do polskiego rolnika, to polski rolnik produkuje nie tylko żywność zwierzęcą, ale przede wszystkim roślinną (małe oraz wielkoobszarowe gospodarstwa rolne). Żywność zwierzęcą produkują w większości korporacje (wielkie fermy przemysłowe).

      1. Strasznie głupie tłumaczenie z tymi zwierzętami.
        Z produkcją żywności to ty niewiele masz wspólnego co?
        Wielkoobszarowe gospodarstwa rolne. Ubaw po pachy.
        BIZNES wielkoobszarowy pseudo rolników!
        Wyhoduj sobie żywność własnymi rękoma bez chemii i oprysków. Zobaczymy ile z tego zostanie ci na handel.
        Ci których tu promujesz właśnie wykańczają uczciwych rolników z którymi mają tyle wspólnego co chemioterapia z ziołolecznictwem.
        Żywność zwierzęcą produkują korporacje?
        Ta jasne a apteki robią leki.
        Z choinki się urwałeś?

      2. Kocham cię
        Dziękuję za link.
        Bardzo dziękuję.
        ———————-
        Ja też byłem rozżalony stanem polskiego rolnictwa.
        Tak bardzo że rozpacz zaćmiła mi umysł i nie wiedziałem co piszę.
        Po ostatnim wpisie poszedłem do swojego sadu by zasiać warzywa.
        Musiałem wracać w pośpiechu bo pewien człowiek akurat rozpylał truciznę. Nie by to ciągnik za 100tys zł ale setki litrów trucizny w powietrzu którym zacząłem oddychać zmusiły mnie do przerwania pracy. Mam tak często.
        Może stąd moja złość na strajki w których „prostych rolnikach” zobaczyłem takich trucicieli jak moi sąsiedzi z pola. Trują się ludzie, ptaki, pszczoły, owady.
        Swojego sadu nie pryskam niczym ale w pobliżu są takie koło których nie da się przejść a ja chcę tam zamieszkać. Tylko jak?

        Znajomi mówią mi że jedno drzewo wymaga minimum dwudziestokrotnych oprysków tylko w jednym sezonie.
        Trują wszystko wokół i śmieją mi się w twarz. Mówią że głupi jestem bo chcę wszystko naturalnie.
        Na mnie mówią głupi a ja przed ich opryskami zwiewam z ogrodu który miał być miejscem wypoczynku i nie tylko dla mnie.

        Wchodzę na forum i słyszę nawoływania do poparcia strajków jak to wtedy widziałem, takich ludzi.
        Nie wytrzymałem, nerwy mi puściły a chwilę później to o czym napisałem powyżej. Ucieczka z raju przed trucizną producentów produktów nazywanych żywnością.

        Poszedłem wiec pod sklep nahlać się z żalu i ujarać.

        To tyle. Nikogo specjalnie tu atakować nie chcę i nie chciałem.
        Idę w pole, może dziś nikt mnie nie zgoni.

        Pozdrawiam

      3. Wędrowcze najsmutniejsze jednak jest to, że ludzie nie potrafią uprawiać roślin bez chemii. Nie posiadają już tej wiedzy jak sadzić by opryski nie były konieczne. Znam ludzi, którzy mają ogródki na własny użytek i mogłoby się wydawać, że owoce i warzywa uprawiają bez ulepszaczy, ale nawet tacy pryskają na potęgę. A mówiąc im, że można inaczej, wystarczy wiedzieć jakie rośliny sadzić obok siebie wychodzę na świruske. Potrzeba silnych zmian w nie tylko w myśleniu ale w postrzeganiu rzeczywistości. 😊

    2. Pokrzywa jeśli z taką lekkością przychodzi ci krytykować innych, to ja bardzo cię proszę, przedstaw swoją wizję naprawy tego co jest złe w naszym dzisiejszym świecie, i co proponujesz by wyjść z tego marazmu.

      Bo mówić i krytykować to jedno, ale realizacja w rzeczywistości to inna strona medalu.

      Jeżeli chcesz rzeczywiście dobra i wyjścia z tego narzuconego nam paskudnego matrixa, to przyjmuję twoją krytykę i oczekuję od ciebie planów realizacji naprawy.

      Ale jeżeli jesteś tu nasłana by mącić i skłócać, co zresztą podejrzewam , a może nawet wiem, to zastanów się nad sobą czym ty jesteś, bo kim to już można określić po twoim wpisie.

      Błogosławię cię i o zastanowienie nad sobą proszę.

      1. „Wyhoduj sobie żywność własnymi rękoma bez chemii i oprysków. Zobaczymy ile z tego zostanie ci na handel.”

        nie handluje ale dla siebie spoczko wyhoduje , proste ? a nie no zapomniałam trza kuźwa jeszcze łancuchy w złocie mieć . A w sumie i tak się wszystko hoduje samo (chwasty) . A co do łańcuchów chcesz ? a bieraj tylko zdrowie tym ludziom oddasz ?

      2. Witaj SłowiAnko,
        myślę, że Pokrzywa jest rozżalona, na to co się dzieje w rolnictwie i ekologii.
        Wpis Pokrzywki, odebrałam jako krzyk rozpaczy.
        Faktycznie, prowadzona przez nierząd polityka rolna doprowadziła do całkowitego upadku małe gospodarstwa rolne, te w miarę ekologiczne, nie mówiąc o systematycznym wyniszczaniu jakiejkolwiek hodowli.
        Liczą się wyłącznie wielkoobszarowe zasiewy i duże fermy/obory hodowlane. A w nich jak się uprawia i czy żywi się zwierzęta?
        Pomyślmy – mało kto wie, iż po 14 latach od wstąpienia naszego kraju do UE, polscy rolnicy w 2017 r., nadal otrzymują znacznie niższe dopłaty stanowiące 86 % średniej unijnej tj średnio 207 euro za 1 ha upraw, a rolnicy z takich państw jak Niemcy (308 euro), Francja (271 euro) czy Holandia (417 euro). Niszczą nasze rolnictwo, rożnymi sposobami.
        Moim marzeniem jest, aby wróciły zdrowe zboża i zdrowe kasze, zdrowe mleko ( w szklanych butelkach), zdrowe mięso, a produkty były przetwarzane z myślą o dobrym samopoczuciu zwierząt i zdrowiu ludzi.

        Najlepiej jakbyśmy w Polsce nie jedli mięsa, co jest niestety niemożliwe. Nie wszyscy są wegetarianami, nie mówiąc o weganach.
        Pozdrawiam i dobrej nocy życzę.

    1. Przykre jest patrzeć gdy człowiek zamyka jedno oko na krzywdę braci mniejszych, zapełniających własną lodówkę, i otwiera drugie na krzywdę tych braci w zoo.
      Jedno jest mówieniem prawdy. To o zwierzętach za siatką.
      „Nazywanych obłudnie ogrodami”.
      Zwierzęta utuczone i zamordowane nazywamy nieobłudnie? produkcją żywności. Powiedzieć o tym to już atak. Żarty sobie robicie?

      1. taki Matrix troszkę perspektywy , ale rozumiem kiedyś tu też fajna osoba jak Ty wyrzygiwała innym jedzenie delfinów , no soory ja też królika nie jadam ale innym nie wyrzyguje bo to zwykła hipokryzja , szersza perspektywa ….

      2. Zwierzęta w obozach koncentracyjnych zwanych dla zmylenia przeciwnika ogrodami zoologicznymi nie muszą być. Mogą sobie żyć na wolności. A jeszcze gorsze są tzw. cyrki. To niepotrzebne dręczenie zwierząt i powinniśmy to jak najszybciej zlikwidować.
        Co innego żywność. Owszem można powiedzieć, że nie jedzmy mięsa, ale jest ogromna liczba osób, które nie są na dziś w stanie zrezygnować z niego, wręcz sobie tego nie wyobrażają. Cokolwiek na dziś dzień nie zrobimy hodowli zwierząt na mięso zlikwidować się nie da. A skoro tak to należy dążyć do tego, aby przynajmniej warunki hodowli były humanitarne i żeby to mięso było zdrowe. A więc np. żeby kurczak nie był tuczony na siłę przez 1,5 miesiąca, szprycowany hormonami, antybiotykami i innym syfem i potem zabijany i sprzedawany. Niech sobie żyje i dojrzewa tak jak to natura ustaliła. I wielu rolników w Polsce tak robiło, ale wobec nierówności dopłat z rolnikami innych krajów UE i wobec konkurencji z wielkoobszarowymi hodowlami i uprawami nie mają szans. Jeśli więc chcemy być zdrowi wiele lat a nie umierać na raka w wieku 50-60 lat jak wiele osób teraz to musimy zrobić wszystko, żeby rolnictwo tzw. ekologiczne się opłacało i przetrwało. Poza tym pani/panie pokrzywa jest jeszcze coś takiego jak ordo caritatis, czyli porządek miłosierdzia. Jak to mówi przysłowie nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Zanim będziemy się rozczulać nad zwierzętami trzeba zająć się naszym własnym gatunkiem. Co z tego, że zwierzęta na wielkich fermach hodowlanych są dręczone skoro codziennie w Polsce trwa szczepionkowy Holokaust dzieci? Coraz więcej jest chorych na różne choroby których jeszcze 20-30 lat temu nie było. A dzisiaj małe dzieci mają już nowotwory! To jest przerażające. Jak nic się nie zmieni to za 20 lat będziemy społeczeństwem paralityków! I co nam wtedy przyjdzie z tego że zwierzęta nie będą dręczone w hodowlach? Jak mamy dbać o braci mniejszych skoro o własnych braci nie dbamy? Mam nadzieję, że teraz rozumiesz o co mi i innym tutaj chodzi i dlaczego takie są nasze zapatrywania na rzeczywistość, a nie inne? Jeśli jest inaczej to możnaby pomyśleć, że jesteś syjonistycznym agentem nasłanym tutaj aby siać zamęt i skłócać ludzi.

  2. Światowy dzień wiatru zapowiadają 15 czerwca i na
    ”imprezki”zapraszają..pt …..Wikip..
    TAWIE ale to nie jest Święto STRZYBOGA Naszego Boskiego Operatora?

    1. 21.02 – wiosenny Strzybóg – prośby do boga wiatrów o pogodę i „przywianie” wiosny, przewidywanie pogody na wiosnę i lato;
      19.08 – letni Strzybóg – prośby o pogodę, obserwowanie wiatrów i wróżenie z ich kierunków;
      20.09 – jesienny Strzybóg – modły o dobrą pogodę, prognozowanie pogody na jesień z kierunków wiatrów.

      1. Dziękuję – tak, o to mi chodziło. Czułam, że teraźniejsze imprezki to nie TO.. Przyszło mi na myśl, żeby te chmurki deszczowe przygonił i stąd to pytanie.

  3. Szczęśliwa , wiem że nas czytasz , już chyba wiem kim jest Calineczka (mondraś ).
    Kochanie ja kiedyś próbowałam Ci przekazać że rozumiem cię dosłownie we wszystkim , mniejsza o to , nie jestem kuwa nikim kogo powinnaś słuchać i nawet tego nie chce , ale proszę Cię tylko o to zaufanie : KOCHANIE TO NIE SĄ PRZYJACIELE , TO CO TERAZ PRZECHODZISZ TO JEST PIKUŚ … JESTEŚ WIELKA , SIŁA JEST ŹLE ROZUMIANA , NIE SŁUCHAJ ICH , MOJE SERCE NA MOMENT SPOTKAŁO TWOJE , WIEM JAKA JESTEŚ , DLATEGO TAM SĄ , BO ? BO JESTEŚ WIELKĄ OSOBĄ RYBCIU.

    1. Widzisz Szczęśliwa co sie dzieje ? 🙂 żałosne dzieciaki a Ty „wal po ryjach „nie pomożesz im …..

    2. Witaj Myślaca
      Czytam ale nie mogę za bardzo pisać.
      Skarbie ale oni to jedno ale jest jeszcze On
      -next.
      Co ja mam o tym wszystkim myśleć? Wiesz jak ja się teraz głupio czuję. Jak On mógł się znaleźć akurat tu. Ja juz nie wiem co mam o nich wszystkich myśleć.
      On udaje ale ja wiem. Nie wiem skąd ale jak go zobaczyłam to wiedziałam że to ktoś nie taki do końca obojętny :). Tej samej nocy miałam sen w którym on mi powiedział jedno zdanie.
      Myślaca ale ja jestem zwykłą dziewczynką z zapałkami, coś Ty.

      1. Nie odpisałaś mi ale ja już wiem. Pan Kloss miał na imię Ikum. 🙂
        Wiem, że to ich znajomy. Po co te podchody, do czego to zmierza??? Zaraz wkleję wiadomość od niej.

      2. „Nigdy nie otworzę się przed Wami przez to co się stało. Ośmieszyłam się konkretnie, mieliście niezłą polewkę ze mnie ale trudno, stało się. Pielgrzymki nie mają sensu. Ten cholerny internet z każdej strony którą czytam mówi o… no właśnie. Za dużo trudu, to nie potrzebne. To muszą być jakieś dyżury, tym bardziej mnie to przeraża.
        Dajcie spokój, to dwie oddzielne istoty i koniec. Jestem zmęczona a muszę ciągle „kontrolować sytuację”. I mam coraz więcej pracy z tym. Dziecko? Bez przesady. Pewne rozdziały już zamknięte. Zresztą ja już nic nie chcę, zupełnie nic. Jestem osobą aspołeczną, nie lubię ludzi. Większość mnie nudzi, denerwuje, męczy. Wolę po stokroć zwierzęta. Nie marnujcie czasu, nikt Wam go nie zwróci. Za późno jest na cokolwiek. Niech wszystko zostanie zapomniane. Mam nadzieję, że zrozumieliście”.

        To wiadomość od niej.

  4. Hym ważki latają od zeszłego roku u mnie , ale to drzewo Tawie jak dom , na moim podwórku rosła Wierzba , nim się pojawiłam ja ona już tam była , któregoś razu idąc do mamy zobaczyłam że ktoś ją wyciął , to dziwne jak człowiek reaguje na pewne rzeczy , jakby Ci ktoś rękę albo nogę uciął …. ale to drzewo ta ilustracja… hmmmm 🙂

  5. Czemu polscy rolnicy nie mieliby dać się podzielić?
    W każdej grupie społecznej następuje podział. Jedni wybierają służbę życiu. Drudzy matrix, kasę, ilość zamiast jakość.
    W rolnictwie jest tak samo a może nawet drastyczniej zostało to rozegrane.
    Jedna grupa została wypchnięta z rynku. Część się poddała a część wegetuje i walczy o przeżycie.
    Szczerze wątpię by wśród protestujących, produkujących żywnościowo podobne produkty byli ci z grupy pierwszej. Dla nich może być przykre i niesprawiedliwe Wasze podejscie.
    Podobnie zielarka nie przyłączy się do strajku producentów szczepionek i przykro jej się zrobi gdy zostanie za to skrytykowana.
    Myślę że o to Pokrzywie chodzi.
    Jeśli tak to częściowo ciebie rozumiem
    Jeśli nie, nie było tematu.
    Może to mnie o to chodzi.
    Nie można dzielić ludzi na służących życiu i śmierci a gdy chodzi o rolników uważać wszystkich za dobrych, gdy na rynku pozostali matrixowcy. Matrixowcy którzy czerpali korzyść z polityki rządu i upadku tych drugich.
    Im bijecie brawo i mówicie dalej rolnicy gdy strajkują.
    Tak, to może być przykre i bulwersujące.

    1. Tylko że jeśli będziemy dalej działać na zasadzie każdy sobie rzepkę skrobie i widzi tylko swoje potrzeby to w Polsce zawsze będzie taki syf jak teraz albo i gorzej. Jeżeli ta przykładowa zielarka nie pójdzie protestować w sprawie szczepień i w tej sprawie będzie protestować tylko mała grupa osób to co? Zarządcy matriksa uznają, że opór jest bardzo słaby i można dokręcić śrubę mocniej i np. wprowadzić przymusowe szczepienia dla wszystkich. I co wtedy zrobi zielarka? A potem może wprowadzą przymusową eutanazję od wieku 80 lat? Dlatego trzeba robić wszystko, aby świadomość ludzi była jak najwyższa. Nie tylko w kwestii matriksowego reżimu i trucizn, ale też tego, że w jedności siła. Jako cały naród zjednoczony możemy ich obalić i przywrócić normalność. Jak każda grupa będzie protestować oddzielnie to będzie to zbyt małe i nic albo niewiele osiągniemy.

  6. Eliza bardzo Ci dziękuję za to co powiedziałaś o pokrzywie i stanie polskiego rolnictwa.
    Masz serce i nim patrzysz.
    Tak to był krzyk rozpaczy.

  7. W nocy przebudziłam się i nie mogłam zasnąć – włączyłam TVP 3 i
    miałam przyjemność obejrzeć film z ŁUKASZEM ŁUCZAJEM –
    NO PROSZĘ…

  8. Eliza i Kocham cię
    Daliście mi dziś jedną ze wspanialszych lekcji w której kluczowym słowem jest ignorancja.
    Ignorancja wywołuje przedwczesny osąd.
    Ilu osobom wydawało się że rozpoznali w pokrzywie mąciciela. Z całą pewnością 🙂
    wiedząc kim, czym jest.
    A to był zwykły rozżalony wędrowiec który potrzebował odrobinkę zrozumienia.
    I wy mu to daliście.
    Miłość mu daliście. Nie pustą w kwiatach sztylet ukryty.
    Daliście ją prawdziwie.
    Dziękuję

    1. Wracam z działki z której zgonił mnie tym razem nie sąsiad ale upragniony deszczyk.
      Lecz nim to się stało ujrzałem co mnie tak naprawdę w nim denerwowało.
      Nie były to opryski ale ignorancja rozpylającego truciznę w obecności innych osób.
      Ta sama ignorancja której pełno na forum. Ta sama ignorancja która uniemożliwiała mi normalne życie.

      Jak człowiek zaczyna do czegoś dochodzić, ma iluzję wiedzy, mądrości, miłości, przebudzenia itd
      to tak łatwo może stać się ignorantem.

      To nie sąsiad z opryskami, TAW, Justyna, SlowiAnka, Bio mnie poruszali. To nie wiele innych osób z pozornie różnymi doświadczeniami.
      We wszystkich widziałem ignorancję.
      Mój program ignorancji o którym ktoś pisał: więcej pokory, mniej pychy.
      Ci ludzie którzy mi to tutaj wytykali mają też ten problem. Problem ignorancji.
      Ja o swoim już wiem.

      Do TAWa i Wolni Słowianie.
      Jak można przestać osądzać jesli nie usunęło się programu ignoranta?
      Nie można 🙂

      1. Osobiście nie rezonuję z tym słowem i wolę jego polskie odpowiedniki. Słownik Języka Polskiego ignorancję definiuje jako „brak podstawowej wiedzy, nieznajomość czegoś, nieuctwo, ciemnotę, niewiedzę”. Wszystko sprowadza się więc do braku dostępu do Wiedzy/Wiedy/Wedy.

        Powiem więc tak, brak wiedzy jest dolą całej ludzkości na naszej przepięknej planecie, gdyż ukryto ją przed nami. Ale okres Apokalipsy („zdjęcie zasłony”), który teraz przeżywamy, służy właśnie stopniowemu tej Wiedzy odzyskiwaniu… 🙂

        Mój prywatny patent jest taki: nie spieszę się, codziennie uczę się czegoś nowego po drobnym kawałeczku 🙂

      2. Wędrowiec – każdy z nas jest ignorantem. Nikt bowiem nie wie wszystkiego. Wielki filozof Sokrates powiedział „wiem, że nic nie wiem”. Im więcej studiował tym więcej widział zagadnień o których nie wiedział, a wcześniej zanim zaczął studiować nie miał nawet pojęcia o ich istnieniu. Stąd jego stwierdzenie, że wie, że nic nie wie. Najwięcej mądrzą się ci, którzy najmniej wiedzą, bo nie wiedzą, że nie wiedzą i wydaje im się że wiedzą. Co do osądzania – osądzając nie starasz się zrozumieć. A ktoś kto czyni źle najczęściej nie robi tego świadomie tylko właśnie z ignorancji. Np. truje swoje dzieci szczepieniami myśląc, że chroni je przed choroba, bo tak mu wmówiono. Albo wyzywa Cię od faszystów, bo masz nielewackie poglądy. Wtedy to on ma problem ze sobą, a nie Ty. On nie potrafi zaakceptować innych poglądów czy innego widzenia świata. I to znaczy, że z nim jest źle i że to on jest faszystą, ale tego nie jest świadomy. I tylko można mu współczuć.

  9. Obecnie dużo ludzi żyje z filozofowania.

    Zapamiętałam sobie z religii – każdy ks. zawsze powie „każdy odpowiada za siebie”.

    1. Przez ignorancję łatwo pomylić Głos Źródła z filozofią ego.
      Tak samo łatwo ignorujemy Głos Boga który mówi do nas cały czas dając nam wskazówki, przez każdego napotkanego człowieka i zdarzenie.
      To ignorancja nakazuje nam osądzać tego który zwraca nam uwagę a gdy jej nam nie zwraca i demonstruje na sobie, to ignorancja każe widzieć nam w nim pysznego egoistę.

      Wszystko z czym tu walczyłem zdaje się być skutkiem ignorancji, którą przyciągnąłem do siebie na skutek własnej ignorancji.

      Może nie każdy ksiądz to mówi i nie zawsze w dobrej wierze, bo czy myśli też o sobie gdy mówi „każdy odpowiada za siebie”? Ale nie pomylił się bardzo w moim rozeznaniu i dziś na własnym przykładzie przyznam mu rację.
      Sam odpowiadam za ignorancje która mnie dotknęła z zewnątrz, właśnie dlatego że zatrzymałem ją wewnątrz.

  10. A czemu nikt nie powie o roslinach, kamieniach itd.? Wszystko przeciez zyje. Najlepiej nie jesc w ogole. Zapomnialem, jak sie nazywa tego rodzaju zjawisko. Wiem, ze muzyk Stachursky w jakims stopniu jest przedstawicielem tej „diety”.

    Dusza zdobywa doswiadczenia, ale juz nikt nie podejmie tematu, z jakiego powodu musimy caly czas oscylowac w tej, dla mnie czystej abstrakcji.
    Wszyscy i wszystko winno byc doskonale, a my winnismy tylko i wylacznie sie radowac w nieskonczonosc. Niewazne, ze na Marsie czy u Marysi. Kapisi?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s