Złoża szungitu w Karelii, Rosja
Wydobycie szungitu
Szungit – złoto Karelii
Szungit posiada strukturę fulerenową

<https://youtu.be/z4SmOK48jNk

<https://youtu.be/-KRZAXIv_9U

<https://youtu.be/qZLObPmow7c

Ogłaszam Ogólnopolską Akcję Społeczną „Cała Polska uzdrawia Wodę”! Ogłaszam Ogólnopolską Akcję Społeczną „Cała Polska uzdrawia Wodę”! Ogłaszam Ogólnopolską Akcję Społeczną „Cała Polska uzdrawia Wodę”! Ogłaszam Ogólnopolską Akcję Społeczną „Cała Polska uzdrawia Wodę”!

Ogłaszam Ogólnopolską Akcję Społeczną „Cała Polska uzdrawia Wodę”!

TAW

Reklamy

71 myśli w temacie “Ogólnopolska Akcja Społeczna „Cała Polska uzdrawia Wodę”!

  1. Oto czytam Blog Indianchinook, aby wkleic wezwanie do dzialanie Eddiego i … trafiam na ten wiersz…
    Cos mi szepcze, by go zacytowac na Bogu TAW i… otwiera sie ten wpis o WODZIE…Kochanej Wodzie…
    Teraz rozumiem, co 🙂 mi szeptalo, by zacytowac WIERSZ Arkony

    „Dobra jak Woda Swieta Zrodlana”

    …a Milosc Nasza goraca jak Slonca Dwa
    …Szczodra jak Matka Szara Ziemia
    Dobra jak Woda Swieta Zrodlana
    i nieskonczona jak Wiatr…
    Arkona

    https://indianchinook.wordpress.com/2016/01/02/slowianska-wiedza-o-wlosach/comment-page-1/#comment-2438

      1. TAW, Jakby co, możemy Ci pomóc…
        W piciu, czy z flaszką (Oczywiście szklaną) szungitówki?

        Uśmiałam się, 😊głodnemu chleb na myśli (płynny)?

        Z alkoholem pożegnałam się przed laty, raz miałam porządnego kaca, a właściwie zatrucie i to wystarczyło, żebym więcej tego nie chciała przeżywać. Nie mówię, jakiś łyczek jajek w płynie, czy innego dobrego alkoholu (miodula na przykład) od czasu do czasu, nie ląduje u mnie za kołnierzem, ale przemysł monopolowy zbankrutowałby, mając takich klientów jak ja.

        A skoro temat alkoholu wyszedł, to teraz coś na poważnie, podwiesiłam link pod poprzednim tematem, pod wpisem Listka o naszych chorych braciach i siostrach,

        http://www.akademiawitalnosci.pl/10-najpotezniejszych-protokolow-witaminowych-cz-1-protokol-dla-naduzywajacych-alkoholu-dr-roger-j-williams/

        to jest też pomysł na przyszłość w wolnym kraju, weźmiemy się też za to. Wyrwiemy wielu z okowów nałogów.

        Dobrze mi tu z wami. Jesteście dla mnie jak rodzina.

        Sława

    1. Laszko Kochana ❤ i wcale się nie dziwię, bo mieć WNUKA to Cudowność w samej Cudowności! JESZCZE RAZ GRATULACJE KOCHANIE ❤

      1. Dziękuję Elaszko, tylko szkoda, że tak daleko, ale cóż taki los, ja też dzieci wywiozłam daleko od dziadków, ale były już starsze wtedy. I szkoda, że mój syn taka ośla głowa, nie rozmawia z dziećmi po polsku. Ale starszy wnuk sam się uczy, dzisiaj byliśmy z wizytą, zadzwił mnie umiejętnością liczenia po polsku. Kupiłam mu pieska, który ma wbudowane zabawy po polsku. Widać rezultaty. Już nie patrzy zdziwiony co do niego po polsku mówię.
        Rozumieoraz więcej.

        Do maleństwa też będę mówić w naszym języku. Na mnie nie ma mocnych, póki żyję, nie odpuszczę.

        😘

  2. Szanowny TAW!
    Bardzo przepraszam, że jeszcze nie napisałem e-maila, ale nie mogę znaleźć czasu + dwie sprawy karne. Chciałbym się przy okazji spytać, czy coś Ci wiadomo na temat tzw. Drzew Edenu? Bo pojawia się coraz więcej poszlak, a nawet zrobiono badanie naukowe, które wykryło, że pod jednym ze wzgórz uważane za ścięte wzgórze odkryto pod ziemią kilkukilometrowy system korzeniowy. Dla mnie to szok niesamowity!

      1. Z obiegu na obieg nasze ciała są coraz marniejsze…

        Dr Czerniak mówi, że to z powodu zmniejszającej się ilości dwutlenku węgla w atmosferze.

      2. Każdy obieg ewolucyjny był inny i każdy zakończył się w różny sposób. O powrocie możemy mówić tylko w znaczeniu powrotu na pierwotną matrycę Życia, czyli do pełni pierwotnych możliwości kreacyjnych, jakie posiadał pierwszy zasiew ludzkości na tej przepięknej planecie 🔆🌈😀

        A to jest możliwe dopiero po połączeniu się każdego z nas ze wszystkimi wyższymi poziomami swojej istoty (jaźń – dusza – duch). Jeśli to nie nastąpi, nasz obecny obieg ewolucyjny również może się nie zweryfikować, gdyż wciąż za mało scalonych istot w ilości pozwalającej osiągnąć ewolucyjną masę krytyczną.

    1. Damian w USA w Wyoming pod tzw Górą Diabła, odkryto system korzeniowy na ponad 6 kilometrów w głąb.

      1. Pan Mariusz Szczytynski z KrólewskaTv mówi ciekawie o drzewach Edenu we filmikach o Złotej Erze, Hiperborei warto zapoznać sie z tą wiedzą ! Pozdrawiam TAWerniakow ! 🙂

      2. 6 km w głąb ziemi. To ci ciekawostka.
        Niedawno czytałem o Japończyku, który podobno wyhodował z nasiona przeciętnego pomidora, kilkunastometrowe drzewo na którym było 15000 pomidorów.
        Gość miał filtrować światło słoneczne ze szkodliwego promieniowania i wytworzyć zwiększone ciśnienie.
        Mówił że to zasługa zastosowania warunków zbliżonych do tych prahistorycznych, sprzed potopu.

        Kilka razy spotykałem się z teorią płaszcza ochronnego Ziemi z wody. Ziemia miała być otoczona jakąś warstwą większości wody która teraz jest w oceanach.
        Pomiędzy tą warstwą a powierzchnią planety, była coś jak mgiełka. Z jednej strony woda opadała w postaci jakiś drobinek, lekkiej mżawki a z drugiej parowała. Była duża wilgotność i podobna temperatura na całej powierzchni. Wodna powłoka rozpraszała światło słoneczne, filtrowała szkodliwe promieniowanie i działała na podobieństwo folii szklarniowej.
        W takim klimacie wszystko rosło większe. Rośliny, zwierzęta i ludzie.

        Kiedyś mama mnie zaskoczyła bo na takie sprawy patrzy z uśmiechem. Mówiła że jak była mała, to starsi opowiadali, że dawno temu na Ziemi żyli duzi ludzie, później mali a teraz średni.

        Czy to prawda, z tym wodnym płaszczem ochronnym? Mnie pociąga taka teoria. Jak ta woda spadła na ziemie? Czy to było w czasach potopu? O tym też poznałem wiele teorii. A jaka było naprawdę?
        Ktoś coś więcej o tym słyszał?

        Zapragnąłem dowiedzieć się o tym czegoś więcej. Każdy ma swoje źródła, może kiedyś opowiem więcej, gdy czegoś się dowiem.

      3. Mam na ten temat zupełnie inną hipotezę, która pewnie zaskoczy nie jednego z Was. Otóż wyobraźmy sobie, że nasza wodna planeta również jak MY powstała jako żywy organizm ( coś na kształt stale rosnącej ( w innym wymiarze ) żywej komórki ), która ze swoimi organami wewnętrznymi w tym błoną komórkową – ziemską skorupą, miała naturalne połączenia ( teraz uważane błędnie za megalityczne drzewa ), faktycznie jednak będące kiedyś źródłem połączeń żywieniowo -nerwowych. Jak każdy żywy organizm ONA nadal ( pod okiem czujnej ekipy biotechnologów ) stale rośnie, ale w części zewnętrznej jej tkanka obumarła na tyle, że pasożytują na niej liczne grzyby i bakterie – czytaj ludzie i zwierzęta. Inteligentna humanoidalna rasa, która zabawia się, czytaj od tysiącleci eksperymentuje z wykorzystaniem takich miejsc i biologicznych robotów oraz licznych stworzonych organizmów żywych do tworzenia zalążków cywilizacji – czytaj praktycznej podtrzymującej życie farmy dusz. To ONI za naszą i wcześniejszych HYBRYD pomocą stworzyli i wyuczyli w tym miejscu kolejne rasy humanoidalnych biorobotów, kolejno kształtując wnętrze ziemskiej prakomórki, tak jak człowiek planuje wykorzystać w przyszłości armię biologicznych nanobotów do naprawy własnego organizmu. ( TAK NA GÓRZE JAK I NA DOLE ). Tak właśnie i mniej więcej w tym celu powstały humanoidalne bioroboty i ich iluminowani zarządcy o wysokości kilku kilometrów! kilkuset metrów! ( gdzie nie gdzie będące obecnie pojedyńczymi wzniesieniami i całymi masywami górskimi ) , Obecnie jeszcze znajdowane kilku i kilkunastometrowe humanoidalne istoty wczesnych stworzonych patriarchów, kolejnych wczesnych, biologicznych protoplastów obecnej ludzkości. Wszyscy ONI korzystają ze zbiorowej świadomości pra matki GAJI, nie do końca będąc tego faktu świadomi. Jak wiemy wnętrze Ziemi w którym egzystujemy – czytaj eksplorujemy jego obumarłą dawno temu biologiczną tkankę ( ropa, gaz, etc ) nadal jest żywą w swym CENTRUM tzw. BOSKĄ ISTOTĄ – źródłem wszelkiej świadomości i budującej wszystko wokół energii i na właśnie na skutek tej wysyłanej z CENTRUM energii za przyczyną implozji ładunku elektrycznego – uporządkowanego składania, zapadania się atomów stale tworzy wszelką materię wokół , sztucznie już powodując podtrzymanie fauny i flory na jej wewnętrznej, pod będącym na wysokości ok. 100km szkłem nieba, powierzchni będącej tak na prawdę ziemskim Edenem, ogromną kulistą, wewnętrzną biologiczną farmą materialnych, biotechnologicznie, dla własnych potrzeb powielanych i dyskretnie przed nimi samymi genetycznie z pokolenia na pokolenie kształtowanych AVATARÓW ! Pozostaje tylko kwestia czym odżywia się ta PRAISTOTA znajdująca się wewnątrz bezstratnego fraktalnego kondensatora, stale produkowaną energią swych bakterii – tzw. LUSZem, wydobywanym na globalną skale złotem i palladowcami czytaj ich wysokospinowym energetycznym ORME stanem, czy inną energią, która pozwala utrzymać przy życiu cały rozbudowany wewnętrzny kompleks, być może tak skonstruowaną kosmiczną konstrukcje, będącą ogromną biologiczną farmą na niej wraz z gwałtownie przyrastającą, choć ostatnio przykładnie ograniczaną armią jej w większości mocno destrukcyjnych biotechnologicznych bakterii…

        wężykiem, wężykiem
        PODAJCIE DALEJ…

      4. Ciśnienie atmosferyczne było chyba kluczowe. Obecnie jest sporo mniejsze, jakieś 1.6 a badania mówią o 2.1 jeszcze nie tak dawno temu. Qrde_blade, też sądze, że mówisz słusznie. Jest w różnych źródłach i na temat płaszcza wodnego i jego zniszczenia ( ok 8k lat temu). Ale też jest dużo nie tylko poglądów, ale obserwacji z google maps. Mam kontakt z jednym z szamanów afrykańskich i on właśnie mocno mówi o tym, że ziemia jest formowana z wielkich stworzeń, tytanów położonych jak góry, można odnajdywać smoki, lewiatana itd. Rzeki jako arterie. Kontynenty też zmniejszając planetę składają się w jeden ląd. A my jak wirusy w/na żyjącym organiźmie. Ziemia jeszcze musi być w znaczeniu cyklu całkiem młoda 🙂

      5. Własnie szukam badania na temat tego systemu korzeniowego, bo chcę go wykorzystać w książce.

      6. Jerzy Jaśkowski w jednym z wykładów „świat jest inny” powiedział że na pewnej wysokości w atmosferze (nie pamiętam ile km) są rzeki wody o szerokości kilku kilometrów. Płyną wzdłuż południków. Wystarczy wystrzelić pocisk aby przedziurawić rzekę i spowodować lokalny potop.
        Mariusz Szczytyński w wykładach o niebocentryzmie mówi, że na wysokości 100km znajduje się lina karmana w formie bariery z jakiejś szczególnej formy szkła/kryształów. Twierdzi że jest to biblijny firmament nieba, który podtrzymywał ogrom wody przed potopem.

  3. Niewiarygodne!!!!! Wszyscy tu są wspaniali, wybaczający, bez skazy. TAW, Jesteś z innej galaktyki i skupiasz wokół siebie swoich pobratymców, rodaków. Ziemianie nie są tak cudowni. Nie wiem skąd Jesteś, ale nie stąd. Jeśli Jesteś Ziemianinem, jestem nieźle zdziwiona Twoją wiarą w te niewiarygodnie cudowne wibracje i intencje. Krótko mówiąc – jestem w szoku.

    1. No widzisz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…

      Ostatnio byliśmy tu chłostani za „malkontenctwo”, a Ty nam sugerujesz naszą anielskość…

      Nie dogodzimy każdemu. Dlatego blogów w Polsce są tysiące 🔆

      (Bardzo często piszemy tu o swoich troskach, niedomogach i ponakładanych na nas blokadach. Wystarczy uważnie wczytać się w nasze kilkuletnie komentarze. Opornie zmagamy się z materią, może ja najbardziej z całej Tawerny. Jedynie od czasu do czasu coś tam drgnie i – kiedy trzeba – potrafimy sprowadzić na naszą polaszą Macierz nawet drobny deszczyk… 🌈☔💧

      Faktem jest, że w hologramie Wszechbytu wszystko ze wszystkim jest „istotowo zjednoczone”, więc wszystko na wszystko ma bezpośredni, choć często długofalowy wpływ. Przychodzi w życiu taki moment, że – na potencjale – każdy, nie ruszając pupy spod własnego Dębu🌳, może już mieć niczym nieograniczony dostęp do Kokpitu Wszechświata – tylko niektóre funkcje są w nim na razie na hasło i tylko nieliczni je znają).

      1. To nie była aluzja, lecz ukazanie kontekstu. Miło nam Cię tu powitać, Katharos 🌈 🙂 Rozgość się, odmienne zdanie zawsze mile widziane, gdyż Tawerna to banda indywidualistów, łącznie z samym Dyrektorem Kołchozu… 😉😀😁

      2. W takim razie TAW, dziękuję za serdeczne powitanie.
        Nie mam zamiaru z nikim wojować.
        Szukam swojego miejsca, jak, chyba, wszyscy tutaj, z Tobą na czele. 😉

  4. I będę w szoku.
    Już się przebudziłam.
    Jeśli ktoś, ktokolwiek, na czyjeś chamstwo reaguje miłością, to jest to fałsz i omijam takich ludzi, wiadomo, szerokim łukiem.
    Albo czegoś nie rozumiem.

    1. Witaj Katharos
      Może w obu przypadkach masz rację?
      W człowieku może kipieć gniew a na zewnątrz słać uśmieszki, serduszka i czułe słówka. Z lęku przed odrzuceniem, z obawy o to co ktoś sobie o mnie pomyśli, by kupić sobie uznanie, zwrócić na siebie uwagę, ZASŁUGIWAĆ NA CZYJĄŚ MIŁOŚĆ.
      Tak robimy gdy brakuje nam energii i szukamy dodatkowego źródła zasilania. Takim zachowaniem kieruje ego i jest to forma manipulacji, najczęściej nieświadoma.
      Tak nie musi być.
      Można korzystać z wewnętrznego Źródła i czuć że już się jest kochanym bezwarunkowo. Wtedy nie potrzeba się doładowywać kupowaną miłością. Wtedy nie zalezy nam na tym by sobie na nią zasługiwać. Wtedy nie musimy udawać, szczerzyć zęby a w duchu czuć odrazę. Wtedy możemy być sobą. Paradoksalnie właśnie wtedy można dostrzec w drugim to coś co jest święte i niezmienne i nie zostało zbrukane przez nieświadomość. Tylko to jest prawdziwe i tylko to można widzieć. Wtedy można być szczerze miłym dla kogoś kto jest nam nieprzychylny. Oczywiście nie na siłę bo i nie ma takiej potrzeby. I gdy zobaczę że zwrócenie komuś uwagi, nie po to by się zemścić, lecz gdy to może mu pomóc, zrobię tak bo nie będę przedkładał swej popularności nad dobrem brata kub siostry.
      Dlatego odpowiadam na Twoją niepewność.
      Myślę że w obu przypadkach masz rację.
      Można być nieszczerym w uśmiechaniu się do drugiej osoby.
      I masz prawo czegoś nie rozumieć.
      🙂

      1. Witam Wędrowcze i dziękuję za obszerną wypowiedź.
        Tak dla jasności – bardzo podoba mi się Wasze podejście do ludzi, natury, świata i wszechświata. Takie nastawienia wzbudza we mnie szacunek i podziw.
        Wszystkie procesy zachodzące w przestrzeni: uwarunkowania, konotacje, więzi, energie, sprawczość, wiara, dobro itd. – dla mnie są trudne i nieco niezrozumiałe.
        Wiem jednak, że w każdym człowieku jest mnóstwo emocji – jeśli są tylko pozytywne, to super, praca nad sobą nie poszła na marne, ale z doświadczenia wiem, że tak nie jest.
        A zresztą, w tej materii niewiele wiem, ale staram się zrozumieć.

    2. Z tym chamstwem nie jest tak prosto. Bo jak chamstwo wynika z chamstwa, ja też się nie włączam, ale czasami chamstwo wynika z niepewności, braku wiary w siebie, to taka zasłona dumna (miało być dymna), wtedy działanie miłością może przynieść cuda. Czasami to widać.

      1. Tak Laszko, masz rację, myślę sobie, że jednak nie każdy ma na tyle cierpliwości, by to rozróżniać i klasyfikować i zanim to zrobi, ktoś inny dostanie w łeb.
        I będzie o delikatna forma odpowiedzi na chamstwo.

      2. Nie! . Nie!. Dlaczego ma ktoś nie nauczyć się ale NAPRAWDĘ MIŁOWAĆ. ? Dlaczego mam nadstawiać drugi …policzek.

        ?Jeszcze nie zdarzyło mi się żebym usłyszała dziękuję albo zobaczyła szacunek..Śmieją się! Kpią!
        Kleją głupa i jadą dalej..Mam 100 Lat! Wiem co przeżyłam..!

        Młoda jesteś – pożyjesz -zobaczysz.. Ostatnich gryzą psy!!

      3. Justyno, ja nigdy nie nastawiałam policzka, nawet pierwszego, ale życie nauczyło mnie, żeby nie od razu na agresję, agresją reagować. Często spokój działa na agresora uspokajająco, choć nie zawsze, ale agresja problemów nie rozwiązuje. Ja osobiście też często podnosiłam głos, ale z wiekiem rosnącym nauczyłam się, że spokojem więcej osiągnę, a jak się nie da, to odpuszczam. Szkoda mi mojej siły i energii na bezsensowne utarczki. Nigdy nie miałam odczucia, że coś przegrywam, bo języka w gębie potrafię używać, a i riposty same mi na niego wychodzą, po prostu, zotawiam agresora z jego agresją, a on nie mając kogo atkować musi się sam z nią uporać, a to uwierz mi łatwe dla nikogo nie jest.

        pozdrawiam

    3. Katharos to kwestia energetyki. Osoba chamska, agresywna to wampir energetyczny. Zabiera ci energię wciągając Cię w kłótnie. Jeśli on cię wyzwie i odpowiesz mu tym samym to osiąga swój cel. Nie musisz wcale odpowiadać miłością na agresję ale i nienawiścią też nie. Ja stosuję zwykle taką metodę (choć w sumie to rzadko, bo rzadko kiedy mnie ktoś obraża czy wyzywa): ty masz swoją drogę, a ja mam swoją. Życzę Ci szczęścia na Twojej drodze. I kończę dyskusję i odchodzę, a taki osobnik ze swoją złością i nienawiścią zostaje sam. Proponuję Ci przeczytać książkę Anthonego de Mello „Przebudzenie”. Jedną z oznak przebudzenia jest to, że nie dbasz o to co myślą o Tobie inni. Jeśli Cię ktoś wyzywa to on ma problem ze sobą, a nie Ty. Gdy ktoś cię np. wyzywa od idiotów to możesz powiedzieć mu: nie dbam o to co o mnie myślisz. I odejść. To energetyczne BHP dzięki któremu nie dajesz sobie zabrać swojej energii życiowej. Mnie jeszcze wyprowadzają z równowagi sprawy związane z cywilizacją śmierci. Jak ktoś mi mówi, że kobieta ma prawo zamordować swoje dziecko (aborcja) tylko dlatego, że go nie chce i że to jej ciało i ona decyduje to dla mnie taki ktoś jest sodomitą i mu to mówię wprost. Może za jakiś czas i nad tym zdołam zapanować, ale póki co to silniejsze ode mnie.

      1. Ja stosuję zasadę Kroku w Bok Przed Wściekłym Bykiem… 😀

        Kiedyś ćwiczyłem aikido – „sztukę walki bez walki”, najinteligentniejszą ze znanych na tej przepięknej planecie sztuk walki. Do zneutralizowania agresora używa się w niej jego własnego impetu. Chodzi jedynie o właściwe zwektorowanie jego własnej energii.

      2. Tak, TAW, wyśmienita metoda, ale, odnoszę wrażenie – dla mnie, póki co, niedostępna. Nie ćwiczyłam aikido. 🙂
        Ale kto wie, kto wie……………..

      3. Wiesz TAW, Jesteś super facetem. Uczestniczysz w dyskusji, żywo reagujesz na problemy innych, Jesteś autentyczny. Tak czuję.
        Dziś ludzie tworzą enklawy i widząc tylko czubek własnego nosa, zajmują się własnymi sprawami. Ty Jesteś inny, jednak prawdziwy i z tego powodu otaczają Cię tacy przyjaźni ludzie. Jestem pod wrażeniem. 🙂
        Pozycja książkowa pierwsza klasa, szczególnie tytuł. Muszę przeczytać. 🙂 😉

      4. Wolni Słowianie, kwestia aborcji to trudny temat. Nie mam dzieci, więc trudno mi zająć stanowisko w tej kwestii, z pozycji Wielkiej Matki Polki. Myślę, że powinno zostać tak, jak jest.

  5. Tacy „prosci” ludzie zmienią Polskę swoim czynem, a nie złotoustymi słowami … – to Ci zwykli ludzie byli i są od wieków, iskrą i motorem dla przełomowych wydarzen.
    Sieradz i pózniej Warszawa jest fizycznym kamyczkiem rozpoczynającym lawinę ( jak dla mnie) .
    Warto zainteresowac sie i wesprzec te wydarzenia, bo to historyczne chwile;
    – ” protest przed protestem w Warszawie ( 22maja)”
    -„defilada” 250 ciagników w Sieradzu, kapusta przed
    starostwem ( wreszcie ) Kolejny raz R. Winnicki jest z ludzmi…

    .https://www.youtube.com/watch?v=1pBduggrgyw

    1. Tacy prości w ciągnikach za 100 tys. zł.
      Ja ma tylko konia i furmankę.
      To Ty pogadaj do konia, a ja popatrzę, jak mi owies rośnie.

      1. Uderz w stół, a jakis ” złotousty ” sie odezwie. Tobie przeszkadza, ze podjechali ciagnikami za sto tysiecy – według ciebie powinni obrabiac hektary wyreczajac sie konmi ? Czy starymi zetorami ?
        A moze lepiej wyciagnac brony i sierpy z muzeum ?
        Czego mają sobie nie ułatwiac pracy, tym bardziej, ze wiekszosc jest za dotacje.
        Poza tym, taki ciagnik w razie W moze byc” pojazdem opancerzonym”, który przyjedzie wiele kilometrów do Warszawki i na wiejskiej pokaze swoja determinacje.

        Innym moga sie nie spodobac postulaty odnosnie zwierzat (ubój rytualny i futrkowe ) – mi tez sie nie podobają, ale wszystkich na raz , w jednym momencie nie da rady pogodzic ( wszystko po kolei, wedle priorytetów ).

        Widze, ze znów wyjechałes bez sensownych argumentów , byle sprowokowac i kopnąc – a nóz sie uda. Nie tym razem.
        Czym wiecej grzebiez w astralnym smietnku, tym wiekszy ma on wpływ na ciebie. Przypatrz sie swoim wystapieniom przy kwadrach ksiezyca. Ostatnia była dwa dni temu…
        Wielu schizofreników, alkoholików itp. ( ogólnie
        uzaleznionych i na autopilocie ) sie wtedy uaktywnia.

        Wiecej samoobserwacji, mniej nieuswiadomionych reakcji.

        Laszka 🙂

      2. Wędrowiec proszę Cię mamy koniec drugiej dekady XXI wieku jakbyś nie zauważył. Ciągniki w pracy rolnika nie są luksusem, ale standardem. A dobry ciągnik kosztuje nawet i więcej jak 100 tysięcy. Według Twojego rozumowania powinniśmy pewnie siedzieć w małych drewnianych chatkach przy lampach naftowych i jeździć wszędzie konno albo rowerem czy pieszo, bo dom murowany, elektryczność i samochód to przecież rozpusta.
        Bio – co do zwierząt futerkowych to ja mam mieszane uczucia. Z jednej strony norki są trzymane w złych warunkach i to dla nich udręka ale zlikwidowanie ferm norek w Polsce niczego nie zmieni. Branża jako taka nie zniknie tylko się przeniesie do Danii czy gdzie indziej i norki tam będą przechodziły to samo. Skoro więc póki co nie da się tego w ogóle zlikwidować to niech ludzie w Polsce maja pracę a państwo zysk ok. 1,5 mld zł rocznie. Po co mamy to oddawać Duńczykom? Kolejną polską branżę chcemy zlikwidować w imię ideologii? Absurd. To samo z myśliwymi. PiS znowelizował ustawę i utrudnił im życie np. nakazując robić badania co 5 lat. A w razie likwidacji związku łowieckiego członkowie odpowiadają swoim majątkiem za szkody w rolnictwie wyrządzone przez zwierzynę. W Holandii zlikwidowano myślistwo i co się dzieje? Dziki ptaki, głównie gęsi się bardzo rozmnożyły i jest ich za dużo, powodują szkody. Co więc robią tam? Gazują te gęsi, a potem zbierają widłami, ładują na samochody i wywożą do spalenia. Przy gazowaniu ginie przy okazji wiele innych stworzeń. No i jakie marnotrastwo mięsa dzikich ptaków. To wszystko nie jest takie proste jak byśmy chcieli. Człowiek tak mocno zaburzył ekosystem, że nie da się po prostu przestać ingerować licząc że wszystko się samo unormuje. Dlatego myśliwi powinni zostać. U nas w Polse bioróżnorodność jest większa w zwykłych lasach niż na zachodzie w parkach narodowych! I to m.in. dzięki myśliwym, którzy wykonują swoją pracę za darmo. Oni nie tylko strzelają ale też dokarmiają zwierzęta, uprawiają ziemię, aby potem to co na niej wyrośnie zebrać i włożyć zwierzętom do karmników w lesie zimą. Dlatego uważam, że polowania dla przyjemności czy tzw. sportowe powinno się zlikwidować ale działalność myśliwska dla zachowania równowagi w ekosystemie powinna być. Inaczej np. dziki się mocno rozmnożą i będą stanowiły zagrożenie np. dla rolników wchodząc na ich pola, bo lasu będą miały za mało bo żeśmy go kiedyś wycieli i zamienili np. na pola uprawne właśnie.

      3. Wolni Słowianie.
        Jakby popatrzec tylko z materialnego punktu widzenia (norki itp)
        to bym sie z tym zgodził. Ale jak zauwazyłes, to jest bardziej złozone. Zabiajanie na masową skalę rodzi swoje nastepstwa i one sa duzo gorsze, niz te materialne. One powodują, ze cywilizacja smierci tkwi w tym samym punkcie.
        Biorąc potencjalne przełozenie na „ludzką hodowlę” , ktos moze miec ten sam dylemat; zysk czy zycie mniejszych stworzen ?
        Optymalnym rozwiazaniem wydaje sie zmniejszenie zapotrzebowania na tego typu wyroby poprzez uswiadamianie i uwrazliwianie. A samym hodowcom danie mozliwosci i narzedzia
        do przebranzowienia sie na bezkrwawy biznes.
        Wiadomo, do tego potrzeba dobrej woli i troche czasu wszystkich zainteresowanych.

        Co do zwierzyny lesnej, tu jest bardziej skomplikowane, bo
        naturalne ekosystemy ( jak sam zauwazyłes ) zostały zaburzone.
        Poki co, ci co muszą jeszcze jesc mięso mogliby jesc” lesne nadwyzki ” zmniejszajac sztuczne hodowle. Z biegiem czasu i zwiekszaniu globalnej swiadomosci moze i oni zrezygnowaliby z tej formy pokarmu. A w miedzyczasie moznaby pomóc naturze odbudowac jej naturalne ekosystemy. Zreszta ona sama sobie poradzi i sie dostosuje. To tak ogólnie.

    2. Zaczęłam wczoraj oglądać. Jak widzę takich ludzi, serce rośnie. Ale już od jakiegoś czasu myślę, jak dużo racji miał Andrzej Lepper. Nam był wtedy sprzedawany jako niewykształcony, prosty oszołom, a teraz by się przydał.

      Brakuje kogoś z jego charyzmą, umiejętnością poiągnięcia ludzi za sobą. Ale to już się dzieje. Miałam wczoraj przy oglądaniu ciary i łzy w oczach.

      Znowu trzeby walczyć o nasz kaj, tym razem na nas trafiło, walka inna, nie z bronią w ręku, i cięższa, bo wróg ukrywa się pod płaszczykiem dobrego wujka. Ale dzięki wrodzonej blokadzie ochronnej (chciałam napisać dzięki bogu, ale z tym się nie utożsamiam, już nie) zaczynają się otwierać oczy. Ludzie się jednoczą, to bardzo ważne. Obronimy nasz kRaj, tak jak go nasi przodkowie bronili, ale tym razem znamy już wroga, znamy jego metody. Tym razem to będzie prawdziwe zwycięstwo.

      Nie zamierzałam tych ostatnich słów pisać, jakoś tak samo wyszło, jakby ktoś ymoh ( to mę znowu „samo” napisało) moimi palcami na klawiaturze kierował. Dziwne uczucie.

      Sława bracia i siostry.

      Rolnicy, dziękujemy wam, jesteśmy z wami.

    3. Nie mam konia. To był żart 😊 miałem to sprostować bo chodziło mi o coś zupełnie innego.
      Wychowując się w rodzinie rolników przyzwyczaiłem się do ciągłych ataków na „ciemnych chłopów” ze wsi.
      Ale oni nie byli tacy ciemni. Może i nie wysławiali się pięknie ale zrozumieli coś czego Ty zdajesz się ciągle nie ogarniać. Oni mieli już dość bycia mięsem armatnim dla nie swojej sprawy.
      Z ich głosem liczono się tylko wtedy gdy byli potrzebni jako siła którą można użyć do załatwienia swoich spraw. Celnie to ujął Ferdynand K. Weźmy się ale zróbcie wy.
      Ja siądę na koniu a wy idźcie i bijcie się o sprawę którą wam wskażę. I Ty przynosisz tu taką energię. Nawołujesz, rzucasz hasło, chodźmy bo coś mnie boli, chodźmy wy mi to załatwicie. A gdy ktoś mówi że już nie da się zmanipulować to obrażasz. I tak jak moich rodziców tacy jak ty już nie mogli przekonać by oddali swą energię, nie mogli już ich zmanipulować i ogłupić, nazywali więc ich ciemnymi i głupimi, tak samo teraz Ty mnie atakujesz i próbujesz obrażać. Za co? Bo nie dam się zaprząc do furmanki jak ten koń, byś mógł/mogła poorac mną swoje pole. Wiec wyciągasz bat i lejesz na prawo i lewo.
      Tak pewna grupa wykorzystywała ten naród do kierowania nim by walczyli i umierali w nie swojej sprawie. Tak było z powstaniami, tak jest na każde wojnie.
      Chcesz wojny to sobie na nią idź. Byłem na nie jednej. Ogłupiony szedłem w pierwszym rzędzie i widziałem plecy pierwszych uciekających którzy pierwsi do wojny nawoływali.
      Najłatwiej wyręczać się innymi. A jak już się nie dają to naubliżać, wyciągnąć bat.
      Oj przyglądam się sobie Bio i wiele można mi zarzucić ale ide dalej i wyrywam te chwasty. Pytanie czy Ty przyjrzałeś się sobie i uświadomiłeś sobie za co tak naprawdę nas atakujesz. Czesio i muchy?
      Pierdol dalej o księżycach i schizofrenii.
      Ubliżaj mi od trepów albo innych. Myślisz że coś tym osiągniesz, że dam się zmanipulować ślepcowi?
      Nie te czasy drogi panie.

      1. A mój wkurw – te nożyce co się odezwały
        To właśnie z powodu
        „Weźmy się i zróbta”
        I taką energie w sobie też zauważam niestety.
        Jeden chciałby zaprząc innych do swojej działki, drugi do swojej.
        Wirus bardzo popularny na Ziemii.
        Może to Ci Bio humoru nie poprawi ale wycofuję się z tego osądu.
        Nie widzę w Tobie winy, wszystkim nam robi to nieświadomość, ego programy.
        Z mojej strony zakopuję topór wojenny a Ty rób co chcesz.
        Prawa do strajków też nikomu nie odmawiam.
        Do wojny nie nawołuję a jak ktoś chce na nią iść to nie moja sprawa.
        Wierzę w pokój nie osiągany walką ani walką z walczącymi. Mój błąd.
        Sorry Bio i wszystkim czytającym.
        Widać tu nie pasuję.
        Trzymajcie się.

      2. Ech, znów nie zrozumiales (czytanie ze zrozumieniem sie kłania)
        i siebie powtórnie wyprojektowałes. Proponuje wpierw oglądnąc protest w linku powyzej i zrozumiec, czyja to inicjatywa, co i jak
        itd., a pozniej zabierac głos w tej sprawie.

        Sam sie juz w maskach (nikach) gubisz.

        Mylisz postacie i energie.

        Współczuje, zapewne miałes trumatyczne przezycia.

        Tobie tyle.

      3. Ferdynandzie wędrowcu, po co te waśnie? po co utarczki? Po co osobiste ataki?
        Przecież naszym wrogom godzi (chodzi oczywiście) o to, żebyśmy sie spierali, bo wtedy jesteśmy słabi, wtedy nie idziemy jedną kawalkadą. Najlepiej nastawić miastowego przeciw rolnikowi, bo przecież ten pierwszy ma auto, pracę od- do, pieniądze same na konto wpływają, i marudzi, a drugi sobie na traktory pozwala, zboże, czy warzywa same mu rosną, a on musi tylko świnkom dosypać, do tego dostaje dotacje i jeszcze mu się nie podoba.

        Widzisz jak łatwo antagonizmy wprowadzić? Jak łatwo ludzi na siebie napuścić?

        A przecież my jesteśmy jednym organizmem, wszyscy siebie potrzebujemy, bez rolników miasto zginie a bez miasta rolnik się nie utrzyma na powierzchni. Musimy się wspierać.

        A teraz nadszedł czas, żeby wszystkie antagonizmy prawdziwe i wymyślone schować do głębokiej dziury i zakopać. Jak teraz nie będziemy się wspierać, to nasi wrogowie tylko na to czyhają pokłóconych łatwiej zniszczyć.

        Czy nie zauważyłeś, że w tej chwili w Polsce wszystko zmierza do tego, żeby właśnie nigdy więcej za kogoś nie umierać? Nie iść na czyjeś wojny?ludzie organizują się oddolnie, żeby przejąć decydowanie o swoim losie, żeby nikt im nie mówił, że sprzedaż na rogu ulicy pietruszki z ogródka to przesępstwo? Żeby nikt nie zakazywał bezpośredniej sprzedaży u producenta, pod groźbą kary. Żeby nikt nie kazał wybijać stad mających katar, żeby w to miejsce zagraniczne mięso sprowadzić? Nie będę się rozpisywać, bo myślę, że sens tego co chcę powiedzieć jest zrozumiały,

        W JEDNOŚCI SIŁA RODACY

        Wędrowcu muszę to jeszcze dopisać, bo pewnie mając jakąś osobistą urazę do Bio, pozwoliłeś, żeby ona Tobą zawładnęła, nie oceniłeś obiektywnie jego wypowiedzi.

        Ja jako obserwator z boku, nie zauważyłam ataku ( w tym miejscu, w tym temacie) na Ciebie. To Ty wyskoczyłeś z tym traktorem za 100 tysięcy. Bio się moim zdaniem tylko do tego odniósł, i to Ty go znowu jakimiś zaszłościami zaatakowałeś.

        A co do traktora, to myślę, że to było nie na miejscu i podzielam w tym przypadku zdanie Bio. Rolnik nie może walczyć o swoje miejsce pracy, o swoje dochody, i na końcu o nas, bo bez produkcji rolniczej albo umrzemy z głodu, albo jakieś helmuty będą nam za horrendalne pieniądze śmieciowe jedzenie sprzedawać, bo sobie na trakor pozwolił?

        To było takie typowo polaczkowskie, to jest widać bardzo głęboko w nas schowane, skoro taka osoba jak Ty, która tak długo, tak mocno nad sobą pracuje, takich argumentów używa.

        Nie napisałam tego, żeby Ciebie oceniać, napisałam z czystej życzliwości, bo normalnie pomyślałabym sobie, niech się sam swoją małomiasteczkową mentalnością zazdrośnika udławi.

        Pozdrawiam

      4. „Wychowując się w rodzinie rolników przyzwyczaiłem się do ciągłych ataków na „ciemnych chłopów” ze wsi.
        Ale oni nie byli tacy ciemni. Może i nie wysławiali się pięknie ale zrozumieli coś czego Ty zdajesz się ciągle nie ogarniać. Oni mieli już dość bycia mięsem armatnim dla nie swojej sprawy.”

        jeden z pisarzy (finlandzkich ???) piszac o Egipcie, zaznaczyl, ze TO CO MA NASTAPIC, pierwszy WIE LUD !!!
        Nie ma szpiegow, analitykow itp; Ale LUD WIE !

        „Chlop POTEGA JEST I BASTA” !

      5. Ferdynand jakby to ująć – chłopi może intelektualistami nie są, ale swój rozum mają. W połowie kwietnia byłem tydzień na Podlasiu m.in w Białowieży. Jadłem obiad w restauracji z lokalną kuchnią. I przyjechał mężczyzna na oko około 60-ki. Okazało się, że teraz agroturystyką się zajmuje, ale wiele lat był rolnikiem. teraz też jest, ale na mniejszą skalę. To co mówił pokazywało jak ludzie z wielkich miast są oderwani od realiów i ogłupieni. Mówił, że parę lat temu była u niego grupa z liceum Staszica w Warszawie. Opowiadał im o rolnictwie i o tym, że np. jeszcze 20-30 lat temu to chłop mógł się obyć na wsi często przez kilka miesięcy bez pieniędzy. Wszystko co mu było potrzebne mógł bowiem wytworzyć sam korzystając z uprawy własnej ziemi. Ci licealiści nie mogli tego pojąć. No i mówił też o owczym pędzie za gadżetami. Że ci licealiści mieli wypasione modele komórek z bajerami i się nieraz licytowali kto ma lepszą. A on wyjął swoją i mi pokazał – archaiczna stara NOKIA 3310 sprzed kilkunastu lat. I mówi im, że taka mu wystarcza i lepszej nie potrzebuje. Patrzyli podobno jak na wariata. Jak tak mówił o tym chorym świecie to sobie pomyślałem, że ten stary rolnik ma więcej rozumu i zdrowego rozsądku niż różni tzw. intelektualiści z wielkich ośrodków. Dzięki tej rozmowie wiem, że normalność jednak nie wyginęła i nadejdzie czas odrodzenia.

    1. Odpowiedż do Wolni Słowianie powyżej z 9.37g

      Świadomie odrzucił iluzję. Ma Świadomość ,rozsądek i doświadczenie..

  6. Szanować Ziemię,szanować Wodę , szanować Trud .
    Pamiętajcie – na Ziemi jak i w kosmosie wzrastają WIBRACJE-trwa Ludzka TRANSFORMACJA która jest wibracyjnym przesunięciem do wyższych częstotliwości. Bądżmy uważni-wznosimy się , oczyszczamy się. Niskie wibracje wszystko zepsują. Kreujemy. Niech każdy robi TO co MOŻE.
    Nie kłóćmy się..

  7. A gdyby wszystkie mineraly,ktore ludzie wydobywaja wrocily do Ziemi, to WODA oczyszczalaby sie,przeplywajac przez nie. I wyplywajac na zewnatrz, wzmocnilaby Nature.

    1. Brawo Małgorzatko, tak właśnie będzie w świecie, który radośnie budujemy 🙂

      Minerały, węgiel i ropa są własnością Matki Ziemi, więc w świecie Życia nie będą wydobywane 🔆

      Obecny obieg ewolucyjny nie wypracował sobie jeszcze szLACHetnego miana CYWILIZACJI.

      A w świecie cywilizowanego człowieka NIE MA CHĘDOŻENIA NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA MATKI ZIEMI, czyli gwałcenia własnej matki…

  8. Niezmiernie się cieszę, przeglądając tego typu strony, że jest coraz więcej świadomych ludzi, któregoś dnia jeśli każdy z nas swoim dzieciom, rodzinom i znajomym odsłoni prawdziwy świat, wszyscy odzyskamy wolność i kontrolę na własnym życiem

  9. Wlasnie dzisiaj sprobowalismy po raz pierwszy naszej szungitowej wody. Kupilam szungit z polyskiem, aby nie wymieniac za szybko. Wedle porad kamyki moczyly sie 3 doby. Moze niepotrzebnie. Nie zaobserwowalam zadnej metnej wody podczas moczenia szungitu z polyskiem.

    1. Ja mam normalny, on też nie mąci wody, myślę, że to chodzi bardziej o „naładowanie” szungitu do działania. Chociaż na dnie było na początku kilka czarnych „ziarenek”. Przy moim było napisane, że po 12 godzinach można pierwszą wodę zlewać, ale ja poczekałam te trzy dni. Piję tę wodę od chyba 6 tygodni, podlewam kwiaty, używam też do kąpania, czy przemywania suchych rąk. Działa cuda.

      1. Dzisiaj dodalam szklanke wody szungitowej do ostatniego plukania glowy.
        Pewnie to juz wiesz, ale dopisze dla zainteresowanych. W jednym ze swoich filmow Sebastian Szaman pokazuje jak doglebnie oczyscic matowy szungit z osadu, aby sluzyl nam 6, a nie 3 miesiace.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s