Rząd przyznał ogromną dotację w wysokości 20,2 mln zł dla inwestycji banku JPMorgan w Polsce. To najwyższe wsparcie budżetowe w historii dla firmy z sektora usług finansowych. W zamian JPMorgan zobowiązał się, że zatrudni nad Wisłą 3 tys. osób i uruchomi placówkę w połowie 2018 r. Dotacja ta wydaje się być wyjątkowo kontrowersyjna, biorąc pod uwagę działania banku, jednego z najpotężniejszych na świecie, w ciągu ostatnich kilku lat. Także wobec Polski.

JPMorgan Chase & Co. już dawno przestał być tylko bankiem. To gigantyczny holding finansowy, jeden z największych na globie, który w 2017 r. osiągnął 99,624 mld dolarów przychodów, 35,9 mld dolarów zysku operacyjnego i 24,441 mld dolarów zysku netto.

Gigant ma jednak sporo na sumieniu. Przede wszystkim to bank, który walnie przyczynił się do wywołania wielkiego kryzysu ekonomicznego sprzed dekady. Po drugie, na koncie mają zachowania korupcyjne – bank zatrudniał synów i córki chińskich decydentów, bez żadnych kwalifikacji, by ci patrzyli na nich przychylniejszym okiem. Po trzecie, to bank, który w ciągu ostatnich lat kilka razy krytykował Polskę, a nawet mógł grać przeciwko nam na rynkach walut.

JPMorgan, a udział w kryzysie

Przypomnijmy, że wielki kryzys z 2007 r. zaczął się od załamania na amerykańskim rynku nieruchomości. Banki szalały i dawały kredyt każdemu chętnemu, także tym, którzy nie byli w stanie ich spłacać i od początku było wiadomo, że będą mieli z tym problem. W procederze tym uczestniczył właśnie m.in. JPMorgan, którego pracownicy świadomie i z przyzwoleniem przełożonych łamali wewnątrzbankowe procedury. Kredyty dostawały nawet osoby, które nie były w stanie dostarczyć niezbędnych dokumentów.

Te toksyczne kredyty sprzedawano potem w pakietach inwestorom na całym świecie, na papierze był więc zysk. Za pieniądze ze sprzedaży tych pakietów banki udzielały kolejnych kredytów. Są dowody na to, że JPMorgan działał świadomie, za co został ukarany w 2013 r. karą nałożoną przez amerykański Departament Sprawiedliwości w wysokości 13 mld dolarów. Kwota symboliczna biorąc pod uwagę zyski banku – w samym 2012 r. było to 21 mld dolarów. Bank do końca nie przyznawał się do winy, a mówił jedynie o „nieprawidłowościach”, do których miało dojść przy udzielaniu kredytów i sprzedaży ich pakietów. Wszystko po to, by uniknąć pozwów cywilnych od poszkodowanych inwestorów.

„Program Synowie i Córki”

Bank na swoim sumieniu ma więcej grzechów. W 2016 r. na JPMorgan nałożono karę w wysokości 264 milionów dolarów za korupcję. Przez siedem lat, od 2006 do 2013 r., JPMorgan zatrudniał setki stażystów i pełnoetatowych pracowników – córki i synów chińskich włodarzy. Wszystko po to, by – mówiąc wprost – im się podlizać. Niewykwalifikowane dzieci dostawały posady, a ojcowie przyznawali kontrakty. Na takiej „współpracy” bank zarobił 100 mld dolarów.

Andrew. J. Ceresney, dyrektor Wydziału Egzekwowania Przepisów Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, powiedział wprost, że bank był zaangażowany w „schemat systematycznego przekupstwa”. Co więcej, w JPMorgan byli tak pewni siebie, że stworzyli sobie arkusz do śledzenia przepływu pieniędzy od klientów, których dzieci zostały zatrudnione w banku.

Całość czytaj na:

https://www.fakt.pl/pieniadze/biznes/pis-przyznalo-20-mln-zl-dotacji-dla-banku-jpmorgan/j5g5p9e

Reklamy

218 myśli w temacie “PiS pieniędzmi biednych Polaków dotuje masoński bank JP Morgan!

  1. Wiem, ze temat powazny, ale osmiele sie go troche rozweselic czyms, co wczoraj mi sie „przyplątało”

    TAW, przestrzen pewnie wiedziala, o czym bedziesz pisal, bo mi to sie wczoraj wieczorem pokazalo:

    .https://www.youtube.com/watch?v=lKLiIocg-C0

    .https://www.youtube.com/watch?v=YBPWq0ZAyIo

    pytanko na koniec (retoryczne)

    dlaczego ci Panowie mowia z takim akcentem?
    Wszyscy wiemy, ze zadnego powodu nie ma 🙂 , czysty przypadek.

    Dziekuje za zyczenia (08.03) Woju rozniecajacy slowianski ogien.

  2. Gazety nie zawsze przyjazne spoleczenstwu, w tym wypadku Rzeczpospolita, coraz czesciej zaczynaja podnosic temat ekologii i kwestie niezdrowej zywnosci.
    ———————————————————-
    [7 marzec 2018] „Antybiotyki w mięsie. Czy żywność jest bezpieczna?”
    Nawet 80 proc. hodowców drobiu stosowało antybiotyki. Nie ma gwarancji, że żywność jest bezpieczna.
    W przemysłowych hodowlach zwierząt w Polsce powszechnie stosuje się antybiotyki – ich zużycie lawinowo wzrosło. Przez „dziurawy” system nadzoru nie ma pewności, czy leki były potrzebne, i czy drób lub wieprzowina trafiająca do sklepów jest zdrowa – wynika z raportu NIK, którego ustalenia poznała „Rzeczpospolita”.
    http://www.rp.pl/Spoleczenstwo/303079903-Antybiotyki-w-miesie-Czy-zywnosc-jest-bezpieczna.html

  3. „Rząd przyznał ogromną dotację w wysokości 20,2 mln zł dla inwestycji banku JPMorgan w Polsce. W zamian JPMorgan zobowiązał się, że zatrudni nad Wisłą 3 tys. osób.”
    ————————–
    Czy to czasami nie forma lapowki za prace dla krewnych obecnej ekipy rzadzacej oraz TYCH, ktorzy nie zalapali sie do pracy w sorosowych fundacjach i w Muzeum Polin?

    1. Kalino to nie forma lapowki i nie nasz rzad ani zaden polski rzad. Te gady tak jak kazdy ow jeden rzad od 1918 roku to wysysacze naszej energi ,pochodzacy z tego samego zrodla pasozytniczego genu.Oni sobie biora co chca a nam pokazuja ,ze sa lepsi od poprzednich ich kolegow w rzadzie podobno polskim.Polacy musza oczysci to szambo ,te sady,sejmy,senaty,ministerstwa,odcedzic przez durszlak z drobnymi oczkami .

      .https://www.youtube.com/watch?v=6A9g1XoigEc

  4. Tawcio kochany zawsze pamięta o swoich czytelniczkach. Wiersz napisał i krokuskami udekorował. Jak miło.🙂
    Buziaczki Tawciu.😘
    Wszędzie serduszka i kwiatki a mi się dziś śniły straszne demony.
    Mogę Wam opowiedzieć?

      1. Wysłuchałam tylko to raczej nie pasuje do tej sytuacji gdyż moja opinia o osobach, które mi się śniły była jak najbardziej pozytywna. Ja nie widzę w ludziach zła a wręcz przeciwnie widzę dobro. Nie wytworzyłam żadnego myślokształtu negatywnie oceniającego.
        Ten sen traktuję jako ciekawostkę aczkolwiek pojawił się po prośbie do WJ o jakąś wskazówkę, podpowiedź.

        Sen rozpoczął się na korytarzu pewnej firmy. Z jednego z pokoi wyszła kobieta i stwierdziła, że jestem u nich w ewidencji pracowników. Zdziwiłam się bo nie pamiętałam abym się tam zatrudniała. Potem pojawiła się osoba- dziewczyna (z mojego bliskiego otoczenia w realu), która powiedziała, że podała moje dane gdyż chciała zrobić taki „przekręt” aby pieniądze z tej firmy spływały na jej rachunek a jak to się wyda to przyjdą do mnie.
        Na moje oburzenie jak mogła mi to zrobić stwierdziła, że kiedyś jej na to pozwoliłam. Powiedziałam, że nie, że nic takiego nie pamiętam. Ona odpowiedziała, że owszem jak kiedyś pytała mnie czy zechce jej pomóc i ja się zgodziłam.
        Potem pojawiła się inna kobieta (niby ta moja szefowa), zobaczyła mnie na korytarzu i powiedziała: „o jesteś, to już wiem jak wyglądasz”.
        Potem przeszliśmy do dużej hali, było tam mnóstwo ludzi ale nikt nie zwracał na nas uwagi. Ja byłam w otoczeniu moich znajomych, rodziny ale pamietam tylko dwie osoby- tą dziewczynę i mojego kolegę. Ona nagle zmieniła się w demona o czerwonej skórze ze spiczastymi uszami jak u elfów :). Miała na sobie czarny płaszcz, wzniosła się w powietrze, unosiła się ponad nami, krzyczała, że ma wielką moc i słowo „Materia”. Ja zamiast przestraszyć się jej to pomyślałam, że jest debilką :).
        Potem mój kolega też zamienił się w demona, on miał też spiczaste uszy ale brązową skórę, wzbił się w powietrze i oboje tak wisieli drwiąc z nas. Potem opowiadałam siostrze we śnie o tym zdarzeniu.

      2. A propos „materii”, cóż za synchronia, bo przed chwilą napisałem, że wszystko jest hologramem, gdyż… atom jest w środku… pusty…

        A istoty „demoniczne” zdołały trwale przekonać Słowian, że „materia” to materia. Nie ma czegoś takiego jak materia, gdyż każda materia jest hologramem. Zawartość konta w banku jest w istocie swojej hologramem, choć hologramem, który czasami ułatwia egzystencję (bo nie Życie) w przejawieniu 3D.

        A co do wszelkich przyzwoleń, to rzeczywiście często szastamy nimi na lewo i prawo, nawet nie wiedząc o tym.

        (Ta taka moja luźna rozkmina – nie interpretacja Twego snu, lecz na bazie Twego snu).

      3. Jeśli materia jest hologramem czyli jest nim całe nasze życie i nasze wybory, więc co za różnica jakich dokonamy. To jak z grą, możesz wybrać takie zakończenie bądź inne ale koniec końców to i tak tylko gra więc nie ma to większego znaczenia.

      4. Odbywamy szkolenie na planecie testowej. Szkolenie to jest bardzo trudne, gdyż wycięto nam pamięć. Jej odzyskiwanie jest bardzo żmudnym, upierdliwym procesem. To nie jest gra fair play, więc czasami ostro kopią nas po jajach.

        Konkluzja jest mniej więcej taka:

        skoro przeżyliśmy współczesny KL Auschwitz, oznacza, że ciało ludzkie jest naprawdę bardzo mocną strukturą genetyczną.

      5. Szczęśliwa Słoneczko, jak się cieszę, że moje oczęta Cię widzą 🙂 ❤

        Co prawda "spóźnione", ale szczere życzenia z Okazji Dnia Kobiet

        Uśmiechu, uśmiechu i wszelkiej Radości Dnia Każdego, bo w końcu kobietami codziennie jesteśmy, a nie tylko Dnia Jednego.

        A co do snów to ja mam też zagwozdkę…

        Tak pokrótce, śniłam ost, iż ktoś (okazał się w postaci mężczyzny)
        przylazł do mojego mieszkania (te sny często nacechowane są fizycznością, np. ktoś mnie trzyma siłą, albo napiera na mnie, jakby jakimś ciśnieniem )

        Zapytałam go, kim jest i w jaki sposób przechodzi do mnie, odp, że dostają zezwolenie (w tym śnie wiedziałam, iż nie pochodzi ono ode mnie, tylko od kogoś jakby z innego wymiaru).

        Spytałam, po co? odp, żeby mnie chronić, a potem przytulił mnie, ale było to nacechowane seksulanością …. (ciekawy ochraniacz).

        Spytałam, od kiedy są: odpowiedział od 3 twojego roku życia.

        I to jest bardzo ciekawe, ponieważ ja do 3 roku życia nie mówiłam, a potem zaczęłam rozmawiać pełnymi zdaniami, używając tzw trudnych słów.

        Zapytałam też, o co w tym chodzi, co się naprawdę liczy.
        Odpowiedział :

        -WYNIK ….

        a potem trafiłam na opis filmu: gdzie człowiek żył świadomie w dwóch ciałach i przechodził jakby na ziemie, z tym, że musiał dostać zezwolenie jakby od zarządu tamtego wymiaru, chodziło o fizykę kwantową o nienaruszenie jakichś praw.

        W sumie nie utożsamiam się ze snami, ale ten mnie zaintrygował, bo tu jakby nie wyszło nic z podświadomości.

        Ponadto przypomniało mi się, iż jako dziecko wiedziałam, że nie jestem sama, że jestem obserwowana, moja podświadomość to pamietała (stąd nauczyłam się odgrywać głupa 🙂 )

        I ciągle obcinano mi włosy! w zasadzie był to raczej atak na nie, inaczej się nie da tego opisać.

        Jak myślisz, Tawie, ma to jakieś znaczenie?

        I tak na koniec

        https://paleosmak.pl/chleb-paleo-srodziemnomorski/

        Szybko się robi, można sobie go modyfikować po swojemu zamieniając składniki.

        5 dni temu robiłam, leży przykryty ściereczką kuchenną, nadal świeży.

        Pozdrawiam. Dobrego Dzionka.

      6. To znaczy rodzice zmuszali Cię do ścinania włosów? Cóż, w epoce ciemności rodzice traktują dzieci jak swoją własność. Kiedyś było jeszcze gorzej, bo w ogóle odmawiano dzieciom człowieczeństwa, traktowano je jak zwierzęta.

        Cóż, ciężki temat. Sam znam rodziców, którzy uważają się za ogarniętych (mają dużą wiedzę, nazwijmy ją, alternatywną), a biją swoje dzieci…

        Ciężki temat.

      7. Albo była rzekoma plaga wszy (bzdura )… albo inni je obcinali z zawiści np , dzieci w szkole , fryzjerka która jest obecną żoną mojego taty , moja mama zmieniła się pod wpływem drugiego męża istny „cyrkowiec” .
        Broniła mnie jak umiała ale ciężko być rodzicem , gdy samemu nie wie się jak żyć .
        Ponadto te rodowe programy, jednakże u mnie wszystko ma swoje znaczenie , coraz wyraziej to widzę , łaczy się w całość .

        Nie rozumiem tylko co do końca mnie łączy z tą moja zielonooką 🙂 jednakże podświadomość się uparła , jak zobaczyłam co zobaczyłam , jakby to przeplatanie , tak wszystko ucichło .

        Ja wiem Iż ona mi siedzi(siedziała) na plecach od wielu lat , dlatego odeszłam fizycznie bo nie sercem , i stąd ten mój nerw bo niby wszystko wiesz ale ciężko wziąść te nożyce i zrobić ciach .

        Nie interesuje mnie co świat mówi o niej dla mnie to Anioł mój Anioł , ale to coś(koło niej jest zbyt silne raz już mnie zaciąło za nią za bardzo o jeden raz za dużo) .

        A może tak miało być .

        Nie wiem moje serce ją bardzo Kocha mimo tych brudnych butów …. ktoś w końcu też je musi nosić by inni mogli się wznieść 🙂

      8. Szkolenie naszej cierpliwości i wychodzenie z manipulacji, niekończące się wychodzenie z manipulacji. Gra bardzo nie fair jak kompletnie nic nie pamiętasz. Ci którzy odzyskali pamięć mogliby pomóc tym którzy jej nie odzyskali a zamiast tego sami są twórcami nowych manipulacji.
        Kiedyś przez kilka dni huczało mi w głowie jedno zdanie- odzyskaj pamięć. Tylko jak ją odzyskać jak ja nawet mam trudności aby swoje bieżące sprawy ogarnać.

        Miałam dziś znowu sen, dziwię się bo przez ostatnie tygodnie nie śniłam a teraz właściwie no noc mam sen. Do tego są to sny wybudzające, dziś po 4 się obudzilam.
        SEN.
        Jestem w swoim domu, nagle robi się ciemno, jakby miała zaraz rozpętać się ogromna burza. Wyglądam przez okna i widzę przeogromny statek kosmiczny, mnóstwo świateł. Niebo wygląda dziwnie, coś na nim jest narysowane ale nie pamiętam co. Potem rozgrywa się jakby walka pomiędzy tymi ze statku a Ziemianami.
        Próbuje zadzwonić do rodziny i znajomych aby spytać czy oni też to widzą ale telefony nie działają, nie mogę się połączyć z nikim. Internet też nie działa ani telewizja, wszystko padło. Pozostaje tylko patrzec na to co rozgrywa się na niebie, więc patrzę. Nagle widzę jak z tego statku wylatują ludzie tacy jak my tylko z ciemną karnacją. Unoszą się bez problemu w powietrzu, latają. Kobieta i mężczyzna zniżają się nad moje podwórko, lądują. Mówię do mojej rodziny aby im nie otwierać. Kobieta podchodzi do okna, bez problemu wkłada głowę przez okno, przechodzi przez nie, nachyla się aby pocałować moją mamę. Ja mówię aby tego nie robiła, to nie są nasi przyjaciele. Denerwuję się, że nikt tego nie widzi, nikt mnie nie słucha. Mama przysuwa swoją twarz do niej, tamta ją całuje w policzek. Ja widzę (ale tylko ja), że to pocałunek ognia. Widzę jak całując mamę w policzek spaliła jej go. Ale to widać tylko energetycznie. Fizycznie nic się nie stało. Ja wiem, że oni mają złe zamiary ale nikt mi nie wierzy. Ludzie bratają się z nimi, traktują jak przyjaciół. Ja nie mogę nic zrobić. Potem nastąpiło moje wybudzenie ze snu.
        Właściwie nie wiem po co Wam to piszę. Może po to aby to gdzieś się zapisało bo wracając do przeszłości widzę, że wiele sennych informacji było prawdziwych albo cos się wydarzało, tylko ja nie zwracałam na to uwagi.
        Taw myślisz, że takie wydarzenie może mieć miejsce kiedyś?

      9. Teraz trwa walka o dusze Słowian. Na szczęście już kilkanaście osób w Polsce obczaja mechanizmy manipulacji i wie, jak się nie dać. Liczba świadomych z roku na rok będzie powoli rosła. Ja wiem, że cały eksperyment zakończy się zwycięstwem Słowian, a więc nasz obieg ewolucyjny zakończy się pozytywnie. Teraz wszystko zależy od tej małej grupki istot. Za nimi pójdą następni.

        W tej chwili cała „polityka” idzie na przekierowanie naszej uwagi od swego wnętrza (praca nad oczyszczaniem pola) na sprawy czysto zewnętrzne. A świata nie zmienimy, dopóki sami się nie ogarniemy.

      10. Witaj kochana Myśląca. Dziękuję za życzenia, Tobie też wszystkiego naj…. co sobie tylko wymarzysz.
        Chociaż gdzieś przeczytałam, że 08.03 to dzień solidarności prostytutek. 🙂
        Mam do Ciebie pytanie czy lubisz taką kawę MK Cafe, czy piłaś ją?
        http://mkcafe.pl/produkty
        I kolejne pytania do Ciebie. Dlaczego świat o tej Twojej zielonookiej tak źle mówi, co ona takiego zrobiła? A to coś koło niej zbyt silne dla Ciebie to kto lub co?
        Nie wiem jak Ty ale ja mam szczerze dość manipulacji, wolę najgorszą prawdę ale prawdę. Nie rozumiem jak można wybrać kłamstwo pięknie opakowane. I co z tego jak to dalej kłamstwo.
        Kochana Myśląca obiecałam sobie parę tyg temu, że już nikomu nie uwierzę na słowo. Wszyscy tracą czas, i ja i Ty i pozostali ludzie czytając rożne bzdury. Rozumiesz?
        Buziaki.

      11. Oj biedne te małe dziewczynki, którym ciągle obcinano włosy „na chłopaka” wbrew ich woli. Rozumiem Cię moja Droga.🙂

      12. „Kiedyś przez kilka dni huczało mi w głowie jedno zdanie- odzyskaj pamięć. Tylko jak ją odzyskać jak ja nawet mam trudności aby swoje bieżące sprawy ogarnać”

        A ja myjąc zęby usłyszałam choć słów nie było , przypomnij sobie kim jesteś lub po co tu jesteś inaczej stąd nie odejdziesz , to stąd nie odejdziesz tak mnie zaskoczyło, że nie wiem czy po co czy kim 🙂 .

        Twój sen pokrywa się z filmem : Czarna Pantera 🙂

        Każda religia mówi , odetnij się od wiedzy , czy tv szkodzi ? tak ale na mnie nie działa , co mi nie potrzebne od razu do śmieci .
        To samo jest z czytaniem 🙂 Kochanie .

        Wolę Prawdę niż Kłamstwo otóż to ….. jakże tego nie rozumieć ?:)

        Dlaczego tak świat ją nazywa ? opisze to wprost

        Przychodzi TRZEŹWY w imię miłości (mimo, że ma problem jaki ma %) kupuje jej wódke , sam nie pije …. a potem bierze co chce ….
        kto ma opinie jaką ma ? Czy to jest gwałt czy nie , niech sobie każdy sam odpowie szczerze jeśli potrafi .

        Oczywiście ja widzę to wszystko od poziomu 1-7

        Czy Ciebie rozumiem? , bardzo cię Słoneczko rozumiem 🙂

        Manipulacja trwa …..

        Widzisz daj dziecku zapałki (fizyka kwantowa) a się spali …..
        Daj Władzy zapałki ( wygrywa ten co ma za sobą więcej pionków)

        Nie grać i już Kochanie . Obserwować . Serce zawsze wie gdzie leży prawda. Do tego umysł ci nie potrzebny , prawda ?:)

        Co do kawy tak kiedyś ją piłam w sensie tą markę .

        Biedna ? 🙂 w sumie okazuje się że jestem bardzo Bogata .
        Serduszko moje :):3 szukaj swojej prawdy i tylko swojej .

      13. Co koło niej jest ? Coś bardzo silnego , karmiącego się cierpieniem , nienawiścią , poczułam to wtedy zaczełam szukać odp , pomocy (choć nigdy wcześniej nikogo o to nie poprosiłam , nigdy) ale całą sobą czułam że to nie jest moje i jest bardzo silne , i tak trafiłam na Jarka Bloga …. jednakże tu też jest wszystko ze sobą połączone , nie ma sensu o tym rozprawiać , istotne że ja to ogarniam , Ty Słońce powinnaś ogarnąć swoje a ja wiem 🙂 ze Ogarniesz , bo tylko lęk boi się Prawdy 🙂

      14. Oczywiście mam na myśli obecną władze ( zapominam o tej dosłowności ).

      15. { W tej chwili cała „polityka” idzie na przekierowanie naszej uwagi od swego wnętrza (praca nad oczyszczaniem pola) na sprawy czysto zewnętrzne. A świata nie zmienimy, dopóki sami się nie ogarniemy.}

        Nom, a Ty jesteś przodownikiem przekierowywania naszej uwagi od swego wnętrza na sprawy czysto zewnętrzne uhahaha.

      16. Targetem mego bloga jest bardzo specyficzna grupa społeczna, mianowicie inteligentni, ale póki co, wprzęgnięci w katolicki egregor Polacy Rodacy Słowianie.
        Nie jest więc to grupa specjalnie wyewoluowana duchowo (bo nie da się takim być, będąc podpiętym pod jakikolwiek egregor). Stąd taka, a nie inna tematyka bloga.

        Jeśli ktoś spoza tej grupy docelowej tu również zagląda, jest mi bardzo miło 🙂

      17. „Ja wiem, że cały eksperyment zakończy się zwycięstwem Słowian, a więc nasz obieg ewolucyjny zakończy się pozytywnie”.

        Tawie, ja tam nie mam Twoich wglądów, ale ogólnie wiem? że nie ma innej opcji, i chyba jej nie było …. 🙂

        I mam pytanie, choć odp pewnie nie dostane to całe duchowieństwo, nie wiem czemu Mooji zwrócił moją uwagę, nie tyle on, co jego brzuch (od korzonków coż ciężko taki mieć) i tak się zastanawiam nad tym całym duchoweństwiem czy coś ma wpływ? czy po prostu przychodzi czas i już…. bez względu na wszystko.

        Tak wiem teraz jest czas milczenia 🙂 ale ja

        .https://www.youtube.com/watch?v=Qv1rXTrukzE&list=RDQv1rXTrukzE&t=7

      18. Mooji ma brzuch? Aż muszę zerknąć… 😀

        Budda też ponoć miał… 😀

        Każdy ma inną przemianę materii. Są chuderlasy, co choćby żarły na okrągło słoninę z kartoflami i zagryzały bułeczkami, to i tak nie przytyją 😛

        A znam też grubasów, co naprawdę niewiele jedzą…

        Stan naszego ziemskiego skafandra nie zawsze jest zależny od rodzaju diety…

      19. Przypadkowo trafiłam na jego prolekcję? tak się to nazywa ? ludzie całowali jego szaty … wybacz ale ok ludzie to ludzie brzuch duży i już 🙂 nie chodzi mi o to ile co kto je (no daj spokój tylko wiesz o to całe bla bla bla )ponadto(ten brzuch sprowokował mnie do poszukiwań:) nie osądzania )

        Mooji – Tony Moo Young z Jamajki i Londynu

        Mooji, Tony Moo – właściwie Anthony Paul Moo-Young, ur. 29 stycznia 1954 roku w Port Antonio na Jamajce. Mooyoung w 1969 wyemigrował do Londynu, gdzie rzekomo przez wiele lat pracował jako artysta, w rzeczywiśtości malował rzemieslniczo portrety na ulicy, a w późniejszym okresie również jako pozalekcyjny nauczyciel podstaw rysunku w Brixton College. Mooji jest obecnie uważany za duchowego lidera New Age z Londynu. Twierdzi, że pobierał nauki od Papaji. Mieszka na stałe w Anglii, ale równie często podróżuje po całym świecie nauczając o njuejdżowej duchowości wedle własnego pomysłu. Znany jest z rzekomo prostoty przekazu oraz radosnego sposobu w jaki przemawia do słuchaczy. Jak wiadomo, tzw. proste przekazy skierowane są do ludzi naiwnych, o niskiej inteligencji, łatwych do omotania i zmanipulowania. Mooyoung nigdy nie został wtajemniczony jako Swamin ani nauczyciel adwaita wedanty, zatem na pewno nie reprezentuje indyjskiego nauczania duchowego, pod które się podszywa. Pozy przybierane przez Mooyoung’a przypominają skrzyżowanie Mahatma Gandhi z Bobem Marley’em i są powszechnie obśmiewane w brytyjskich kręgach duchowości wschodniej. Mooji, lepiej znany jako Tony Moo, zażera się kilogramami kurczaków i kaczek, które zjada w najlepszych restauracjach w czasie swoich rzekomo duchowych podróży. W Indii powiada się, że ludzie zażerający się górą mięsiwa dziennie mają tyle wspólnego z duchowością i oświeceniem, co gówno z perfumami.

        Mooji czy Mooyoung to facet który w ludziach wywołuje raczej negatywne odczucia, wygląda jak jakiś dyktator czy kacyk z Ugandy czy innego afrykańskiego kraju z buszem. To pewnie zwyczajny wytrzeszcz, jaki ma 80 procent długoletnich narkomanów, w tym Hindusów, co całe życie ćpają gandzie i nie wiedzą jak się nazywają. Jamajka jak wiadomo słynnie z powszechnego zaćpania i jest jednym z producentów dragów. Czasami pierwsze wrażenie jest niezwykle istotne, czasami to może być resentyment. Choć w przypadku rzadko zawodzi, nie mniej jednak staram się osiągnąć dystans do tego typu przeczuć, gdyż w istocie ważne jest tylko Jestem, zycie chwilą, jak to u narkomanów i osób z mózgami wypranymi przez wiele lat ćpania. Facet ciekawie opowiada o mniemaniu swojego oświecenia, że mianowicie niby dostał prostą formułkę od swojego mistrza i potem specjalnie nie zajmował się duchowością. Poświęcił się rzekomo pracy, aby utrzymać rodzinę, chociaż w rzeczywistości rodzinę zaniedbał. Lata mijały i nawet zapomniał o duchowych naukach. Powtarzał rzekomo tylko prostą mantrę i wierzył w swoje przeznaczanie urzeczywistnienia. Rzekome oświecenie przyszło do niego całkiem niespodziewanie, jakby spełniła się przepowiednia, jednak nikt z mistrzów adwaita wedanty tego nie sprawdził ani nie potwierdził. Jak wielu New Age’owych nawiedzonych i pomylonych, Mooji sam ogłosił swoje oświecenie. Jest zatem samozwańcem, typowym oszustem grasującym w nurtach New Age. W sumie to nawet nikt nie może potwierdzić, aby miał jakiegoś mistrza, zatem może być totalnym oszustem. Kolejny wielki szarlatan, który ze swojego życia próbuje stworzyć mit samego siebie? Wygląda troszeczkę na cwaniaka, daje proste rady – uwierz, a wszystko będzie w porządku, tylko uwierz, jeszcze bardziej naiwnie niż w kościołach i sektach religijnych. Koleś proponuje prostą receptę, wkręcaj sobie, że jestes Atamanem, a wszystko przyjdzie do ciebie jak wiosna po mroźnej zimie albo komornik po zaniedbaniach płatniczych.

        Mooji Mooyoung podaje się za nauczyciela adwaita wedanty, jednak w przedmiocie zarówno adwaita jak i wedanty nie ma nic do powiedzenia. Prawdopodobnie nie rozumie nawet tych pojęć, co one znaczą ani nie wie jaka tradycja duchowego nauczania się za nimi skrywa. Bełkot o miłości i akceptacji nie jest przedmiotem adwaitawedanty, ale jest bełkotem schizofrenicznych i narkomańskich nurtów ciemnej strony New Age! Widać potrzeba Mooyoung’owi i jego krewnym czy kolejnym kochankom środków na przeżycie. Za pieniądze zarobione w Wielkiej Brytanii i Europie na pewno dobrze się żyje całej rodzinie na Jamajce. A dzieci z porzuconej rodziny zapewne wymagają alimentów. Czy alimenciarz może być nauczycielem duchowym? Czy wierzymy w kogoś, kto nie umie sobie poradzić z problemami we własnej rodzinie? Wielu liderów umie pięknie i górnolotnie bajerować o miłości, jednak nazwane jest to zjawisko bombardowaniem miłością i zwolennicy Mooji takim love bombingiem się parają. Uczestnicy zajęć z Mooji często powtarzają, że on im daje miłość zamiast oświecenia. Wyjątkowo okrutna to karykatura adwaity i wedanty. Krzyczą o miłości, ale głosu rozsądku już z miłością słuchać nie chcą. Tylko oni mają rację, miłość nie oświecenie, nikt inny. Reszta to sekty, złe wibracje i jednostki zmanipulowane. Mamy zatem chyba kolejną sektę, chociaż psycholodzy nie zdołali jeszcze przebadać ani obecnych ani byłych członków Mooji Sangha, gdyż zbyt nowe to zjawisko na rynku sekt, kultów i newage’owych psychopatologii czy nawiedzeń udających duchowość i oświecenie.

        Rzekome przebudzenie Mooyounga Mooji’Ego przypomina jak żywo satanistyczne nawiedzenia oraz opętania przez duchy znane z patologicznych grup chrześcijańskich. W 1987 roku, po spotkaniu w jednej z nawiedzonych grup czy raczej sekt chrześcijańskich, doświadczył spontanicznej zmiany świadomości i stał się zupełnie innym człowiekiem. Dość powiedzieć, że chodzi o jednego z nawiedzonych, biznesowych pastorów amerykańskich, jacy wtedy grasowali po Europie. W swej istocie, owe nawiedzenia w sektach chrześcijańskich miewają silny rys duchowości schizofrenicznej, ale szczęśliwie owe schizo zwykle nie są zbyt niebezpieczne dla otoczenia, najwyżej dla osoby uwiedzonej rzekomym duchem świętym. Wraz z rzekomym przebudzeniem jego “świadomości duchowej”, zaczęła się głęboka transformacja, która rozwijała się w formie wielu rzekomo cudownych doświadczeń i wglądów rzekomo mistycznych. Wkrótce potem opuścił, ściślej porzucił dom, porzucił rodzinę i przez kolejne sześć lat dryfował w stanie rzekomo spontanicznej medytacji i zapomnieniu o zewnętrznym świecie. W życiorysie oficjalnym pana Mooji zapomniano napisać, że opuszczenie domu, to porzucenie żony i dzieci, które zostały głodne, bo się tatusiowi życia narkomańskiego wagabundy zachciało. Osoby, które pamiętają Mooyounga z lat 80-tych XX wieku, wspominają, że uciekł z domu w stanie zaćpania. W Indii podobnież przystał do grupy wędrownych narkomanów udających Swamich, co jest zakałą indyjskiej duchowości. Nie dziwią zatem dzisiejsze nerwice i ataki agresji jakie Mooji przejawia. To charakterystyczne przy zespole abstynencyjnym, a przecież nie można za dużo brać, gdy chce się wykłady prowadzić. Ludzie powinni się nauczyć, że mistrz adwaitawedanty, to prowadzi satsangi siedząc przez 2-3 godziny w pozycji lotosu z prostymi plecami. Tego niestety Mooji nie umie, co pokazuje na posługiwanie się hasłami wedanta czy adwaita, bez znajomości tego, co się za pojęciami kryje!

        W Polsce ukrywa się fakt, że Mooji w rzeczywistości opiera się o chrześcijańską transformację pseudo mistycznego nawiedzenia w stylu New Age, bardzo popularnego od lat 70-tych XX wieku, a nie w oparciu o rzeczywiste nauki czy praktyki Adwaita Wedanty! Wychodzi, że jest liderem jednej z chrześcijańskich sekt, której głównym zadaniem jest odciąganie ludzi od duchowości wschodniej poprzez płytki bełkot o miłości, akceptacji i szacunku. I do tego bełkotu sprowadza się chrześcijańska teologia sekty Mooyoung, kolejnego po Mo i Moon’ie nawiedzonego pseudo zbawiciela, który prawie już nie ukrywa, że jest tym jedynym prawdziwych chrystusem, zbawicielem i oświeceniem. Nie dziwi zatem programowa agresja zwolenników sekty Mooji pod adresem przedstawicieli rzeczywistej duchowości wschodniej rodem z Indii, jaką można spotkać w internecie na rozmaitych forach i grupach. Lata prania mózgu w chrześcijańskiej sekcie, od 1983 roku do 1993, ze stąpieniem tzw. ducha świętego i świętym bełkotem w nieznanych językach zrobił swoje. Dziwi się temu pomyleniu nawet jego chrześcijsńaki brat, tenisista z Jamajki. Takie nawiedzone i pomylone ruchy chrześcijańskie to jednak rzecz popularna w środowiskach w których obraca się Tony Moo-Young. Artystyczne pastorowanie w wydaniu Tony Moo jest dobrze znane w Brixton z lat 80-tych XX wieku.

        Zwolennicy Mooji czyli Tony Moo zapominają podać, że owych kilka miesięcy z Papaji, to zaledwie niecałe dwa miesiące pobytu w Indii, od końca listopada 1993 do początku stycznia 1994 w czasie których Mooyoung odwiedził Papaji zaledwie na kilka godzin. Oficjalnie to trzy miesiące, rzeczywiście, ostatnie dni listopada, cały grudzień i parę dni stycznia! Nic zatem dziwnego, że nie wiele zdołał się nauczyć, gdyż Papaji udzielał wówczas nauk zwykle raz w miesiącu. Tysiące ludzi z Polski bywa u rozmaitych oświeconych w Indii znacznie dłużej i wiele razy po kilka miesięcy, ale nie są tak bezczelni, żeby się samozwańczo ogłaszać oświeconymi i pleść na spotkaniach z zainteresowanymi, że oświecenie najprawdopodobniej nie istnieje. Jak się czegoś nie ma, to wtedy to widać nie istnieje! Kolejny raz Mooji widział Papaji przez kilka dni w 1997 roku, a że mistrz był już chory, to znowu nic się nie zdołał nauczyć. Z ciekawszy rzeczy, wieloletni uczniowie Papaji z Indii zupełnie nie kojarzą owego Mooji, co może oznaczać, że był tam jednym z licznych turystów, o ile wogóle był. Na pewno nie był uczniem Papaji, gdyż ci są w Aśramie zwyczajnie zapisani. Za to podawanie się za ucznia świetnie się nadaje, żeby liczne rzesze nawiedzonych na swoje oszustwo przyciągnąć i chrześcijański love-bombing zrobić dla zakręcenia naiwnych. W końcu alimenty dla porzuconych dzieci z czegoś trzeba płacić.

        Warto się zastanowić czy jest nauczycielem duchowym typ z pod ciemnej gwiady, którego dziecko umiera z głodu i biedy na zapalenie płuc, bo ów typ, Jamajski nierób lubiący odbrze pojeść kaczki i kurczaczki, popić piwsko i poćpać, porzucił rodzinę, porzucił dzieci, żeby sobie ćpać w Indii rozmaite świństwa i udawać, że się rozwija duchowo? Tak, właśnie, to odrzuca od takich “duchowych” drani, co doprowadzają do śmierci z głodu i biedy własne dziecko. Czy to dobrze, że wielbiciele owego Mooji raczą ‘zapomnieć’ w polskiej reklamie swego pseudo guru napisać takich istotnych informacji, które cały Brixton w Londynie zna od lat? W szkole średniej na Jamajce, młody Mooyoung zajmował się kulturystyką, pakował muskuły jako młody macho, startował w zawodach dla atletów, robiąc za lokalną gwiazdę. W miarę dobrze śpiewał w lokalnym szkolnym zespole. Miał dużo dziewcząt, które zmieniał co kilka dni, jak to młody macho. Prowadził życie, jakiego nie miewają mistrzowie duchowi z urodzenia, guru czy awatarowie. Prowadził życie rozpustnego młodego macho, delikatnie mówiąc. Rodzina z Jamajki, w tym jego brat, nie chce go znać. Oficjalnie milczą o powodach, ale młody macho ewakuował się z Jamajki po skandalach seksualnych z nieletnimi i podejrzeniach o udział w lokalnym gangu narkotykowym. Taki los macho z Jamajki, a jak uciekał przed prawem z jamajki miał ledwie 16 lat. Młodzież tam wcześnie dojrzewa!

        Trauma Tony Moo jest wielka, acz nie wszyscy wiedzą, że nie tylko o doprowadzenie do śmierci własnego najstarszego synka chodzi. Siostra Tony Moo, Cherry, została złapana na rabowaniu sklepów i postrzelona w zamieszkach w Brixton w 1985 roku, wskutek postrzału została sparaliżowana. Potem synek zaniedbany i porzucony przez tatusia nawiedzonego nieroba umiera na zapalenie płuc w czasie jego pobytu w Indii. Straszna trauma czy straszne zaniedbania nieodpowiedzialnego rodzica wobec własnej rodziny? To nie koniec mrocznej historii z mistycznym chrześcijaństwem w tle. Oficjalnie ojciec Mooyounga umiera w jego dzieciństwie, a matka gwałtownie ucieka z Jamajki do Londynu. Wedle kroniki policyjnej na Jamajce, matka była podejrzana o zabójstwo męża, uciekła przed aresztowaniem i uwięzieniem. Podobnież młody synalek troszeczkę pomagał mamusi w zabójstwie i zakopaniu tatusia. Był jednak zbyt młody, aby objęły go zarzuty. A mamusia uciekła do Wielkiej Brytanii, gdzie żyła pod fałszywym nazwiskiem, aż się ściganie przedawniło. Synek gdy stał się prawie dorosły, wyjechał, a właściwie uciekł, także do matki do Londynu. Całkiem możliwe, że duchowość Mooji to odreagowanie poważnej traumy ze skomplikowanego życia. Wedle nauk z Indii, żaden ojcobójca ani dzieciobójca nie osiągnie oświecenia w tym samym wcieleniu w którym zabił ojca lub w tym pomagał. Pozostaje chora miłość, ideologia miłości i próby nauczania jako pokutowanie za wszelką traumę jaka w życiu powstała? W każdym bądź razie, przypadek dobry do studiów dla psychologów, psychoanalityków i specjalistów od wiktymologii, a nie jako ekspert od duchowości.

        Mooji znany jest ze skandalicznych artykułów w indyjskiej prasie, która między innymi złapała go jak profanował miejsca, w których kąpią się w Gangesie święci sadhu. Kąpał się tam wspólnie z seksownymi panienkami, czyli tak zwanymi króliczkami (bunnies) ze swego otoczenia. Stroje panienek rozerotyzowanych i to kilku naraz pokazywały jednoznacznie nieduchowe cele w jakich ten pseudo guru zażywał kąpieli w czasie turystyczno-wypoczynkowej podróży do Indii, po trudach “duchowego” nauczania w Europie. Skandal szeroko relacjonowały stacje indyjskiej telewizji, niestety w językach, które mało są znane w Europie. Seksualne panienki prasa indyjska ochrzciła mianem: ezoteryczno-seksualnych króliczków Mooyounga! Hinduscy specjaliści adwaita wedanty generalnie radzą, aby od wykładów z Mooji trzymać się z daleka! Szczególnie prawdziwi uczniowie Papaji uważają, że Mooji to współczesny seksualny skandalista, który o duchowości nie ma pojęcia, bo go zbytnio żądze seksualne do ezoseksualnych króliczków absorbują.

        I nie , nie chodzi mi o jego przeszłość , jak można stać się świetym gdy nie rozumiesz co to „grzech” ale o kłamstwo jeśli zaistniało .

      20. Może zrobiła to też z miłości, bo myślała, że on ją też kocha a jak zobaczyła, że przyprowadził kumpli to kto on jest, wykorzystując naiwność zakochanej kobiety, no kto tak robi??? Wszystkie zielonookie są naiwne, znam kilka.
        Dwie rzeczywistości mają inne prawa. Co w jednej zrobisz w tej drugiej nie zrobiłbys nigdy.
        Teraz mi przyszło zrozumienie, że jak niewiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze. Tylko o to. Śmieszne to jest i żałosne przy okazji. Pieniądz to taka rzecz z której mogłabym zrezygnować w pierwszej kolejności. Nie rozumiem jak można…..
        Myśląca serce łatwo ogłupić a zwłaszcza serce spragnione miłości, więc to nie tędy droga. Niestety ale nie…..
        A w ch.j z takim uduchowieniem, oświeceniem.
        Może jakby miała ego wyjebane w kosmos to by i uwierzyła w te bajki o niej ale ona ma odwrotnie. Wszystko co złe weźmie na siebie a co dobre-zaprzeczy. I tylko to ją uchroniło przed może największym błędem w swoim zyciu.
        Mkcafe pije Kefir, kiedyś pisał, pamiętasz? A Ty Moja Droga jesteś pewna, że nie pijesz tej kawy. Przeciez to nic nie zmieni. I tak Cię będę lubić.

        Myśląca piszesz nie grać. A jak mowisz pass a ktoś Cię ciągle wywołuje do tablicy. Ty nic a on, no odezwij się, nie udawaj ze Cie nie ma. Ty dalej nic a ten ktoś nie przestaje Cie wolać.

        Piszesz ze jest koło niej coś bardzo silnego, nie sądzisz że ona by to czuła. A czuje, wątpię.
        Ja też myślalam, że obok mnie jest coś mega potęznego niekoniecznie dobrego ale za wyjątkiem dwóch snów w których głos powiedział mi, że może ukarać wszystkich którzy mnie skrzywdzili, że może ich zmieść z powierzchni ziemi bo on może wszystko nic takiego się nie wydarzyło. Mówił powiedz tylko słowo. Ale ja nie chciałam nigdy nikogo karać, nawet jak wiedziałam, ze ktoś nie był szczery w stosunku do mnie, a nawet czułam, że mnie skrzywdził. Otarłam łzy i potraktowałam to jako kolejne doświadczenie. Teraz to się cieszę, że dostałam w kość od życia bo takie przykre zdarzenie to tylko mały epizod, który uleczę lampką wina.
        Dlaczego piszesz, że ona Ci siedziała na plecach kilka lat, przecież jej nie znałaś, nie miałaś z nia kontaktu wczesniej.
        Najgorsze jest w tym wszystkim to, że ja jestem nadal tkwię w miejscu z którego już dawno powinnam odejść.

      21. Ołł Nołł jakby każdy miał tak wyluzowane jak ja :p to nie było by posraństwa w połowie hahahahahaha cóż wszyscy w ganiturach co ja moge

      22. Szczęśliwa Słoneczko ja ją znam od dziecka , i wiem o czym pisze ale Ty gdziś bładzisz w porządku , nic się nie stało , to nie twoja chwila , Jarek i kawa i ja ?a co to ma do rzeczy? każdy pije co lubi i już .
        Rybko masz taki czas , przerabiasz emocje Kochanie może ? ale ja co ja ? proszę cię nie skupiaj się na mnie ja cię po prostu Kocham i już , trzymam za rękę , i już ,

        A to całe duchowieństwo taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa posrane to owszem

        Rybciu ja czuje że przechodzisz jakiś czas … rozumiem …. nie dopytuje bo nie o to chodzi …. ale jestem przy Tobie Kochanie cały czas , trzymam za rękę , przejdziesz to 🙂 :3

      23. TAW chyba nie skłamię jeśli powiem, że jestem spoza Twojego targetu. W wieku 9 lat przed przygotowaniami do I komunii świętej wydarzyło się coś co mnie jakby to ująć odkatolicyzowało albo wręcz doprowadziło do ateizmu na wiele lat. Wtedy to bowiem musiałem na sprawdzianie wiedzy religijnej nie umiałem wyjaśnić co to znaczy, że Maryja jest niepokalanie poczęta i innych rzeczy jakichś też. Po prostu tego nie rozumiałem, a już wtedy tak miałem, że jak czegoś nie rozumiałem to i zapamiętywanie mi nie szło. Siostra wezwała moją mamę do szkoły i powiedziała, że ja nic nie umiem i jak nie zaliczę sprawdzianu to do komunii mnie nie dopuszczą. Mama przerobiła ze mną katechizm a jak mówiłem że nie rozumiem, to powiedziała że jestem za mały żeby zrozumieć i żeby się nauczyć na pamięć. Tą miałem dobrą i choć przyszło mi to z trudem to się nauczyłem i sprawdzian napisałem na piątkę. Siostra była w szoku i chwaliła bardzo potem moją mamę. A to jeszcze nie koniec. Podczas przygotowań z tydzień przed komunią śpiewaliśmy pieśni kościelne jakieś (już nie pamiętam) i siostra mnie wytargała za ucho aż mi je naderwała, bo wg niej specjalnie fałszowałem, a ja po prostu nigdy nie miałem talentu do śpiewania. Od tamtej pory kościół mi się źle kojarzył. I od końca podstawówki aż do śmierci JP II nie chodziłem w ogóle albo prawie w ogóle do kościoła. Po prostu nie wierzyłem w istnienie Boga, bo nie mogłem pojąć jak wspaniały rzekomo Bóg może dopuszczać do takiej niesprawiedliwości, wojen i mordów na świecie. Dopiero tak naprawdę zacząłem zmieniać podejście do spraw duchowych w 2009 r. po śmierci mojego dziadka, gdy to dzień przed pogrzebem siedzieliśmy z mamą na balkonie i w pustym domu dziadka słychać było dźwięk przekręcanego klucza w drzwiach. Mama wtedy przyznała że wiele lat wcześniej po śmierci jej dziadka (mieszkali razem) słyszała przez wiele dni w piwnicy odgłos walenia młotkiem i jeżdżenia taczką po ogrodzie, a jak poszła sprawdzić to ani w piwnicy ani na ogrodzie nikogo nie było. To sprawiło, że uznałem, że jednak świat pozamaterialny musi istnieć, ale nadal nie rozumiałem dlaczego Bóg pozwala na wojny, morderstwa, głód milionów ludzi i ogromne bogactwa innych. Stwierdziłem, że muszę dojść do prawdy. No i pewnego dnia trafiłem tu.

      24. Pieniądze to tylko narzędzie, które ma dać władzę, by za pomocą niej mieć KONTROLĘ. Cały ruch New Age ukierunkowany jest na próbę zdobycia kontroli.
        Niewielu wie o tym, że kontrolować świata się nie da.
        Nie tylko za pomocą środków zewnętrznych jak pieniądz czy przemoc ale i za pomocą np ukierunkowanej miłości.
        Mocy Boga do egoistycznych celów zaprząc się nie da.

        Prawdziwa moc pojawia się po oczyszczeniu i poddaniu się jej.
        W duchowości nie chodzi o kontrolę ale o ODPUSZCZENIE kontroli. Istota całkowicie oczyszczona staje się przewodnikiem i przez nią rozprzestrzenia się Źródło dając tej istocie największe szczęście jakie może zaznać.
        Bez oczyszczenia jest jak zatkany przekaźnik boskiej energii i to jest przyczyną wszelkiego niedostatku, nieszczęścia, chorób etc.

        Takie jest moje zdanie.

      25. Myśląca, w takim razie nie zrozumiałam Cię. Jak znasz ją od dzieciństwa, to chyba wiesz, o czym piszesz.
        Ja mam taki czas, że chciałabym uwolnić sie ze smyczy, którą ktoś mi założył na szyję. Tylko tego w tej chwili chcę i aby o mnie zapomniano. Jak mam to zrobić, powiedz mi, Myśląca.
        Lubię samotność, a muszę swoją przestrzeń dzielić z tyloma ludźmi. Dla nich to zabawa, ale bawią się moim życiem. Mówię więc wypier.alać do wszystkich. Trudno, że oberwie się komuś, komu nie powinno. Trzeba było zdjąć maski, tak jak i ja zdjęłam.

      26. Wędrowiec po snach pisze : „Istota całkowicie oczyszczona staje się przewodnikiem i przez nią rozprzestrzenia się Źródło dając tej istocie największe szczęście jakie może zaznać.
        Bez oczyszczenia jest jak zatkany przekaźnik boskiej energii i to jest przyczyną wszelkiego niedostatku, nieszczęścia, chorób etc.
        Takie jest moje zdanie. ”

        Wędrowcu zgadzam się z Tobą nawet w 10000000%, żeby to tylko w tym momencie jak to piszę wpłynęło do wszystkich jeszcze zatkanych serc.
        Wiem, to się już dzieje, ale nie dla wszystkich jest jeszcze dostępne i odczuwalne.

        ŹRÓDŁO naszego życia jest Światłością nigdy nie gasnącą, a ciemność, to tylko nasze ulotne odczucie.

        Jak Ci leci w pracy przy rowerach 😀 , pozdrawiam serdecznie ze słonecznego i ciepłego południa Polski.

      27. Szczęśliwa pisze : „Lubię samotność, a muszę swoją przestrzeń dzielić z tyloma ludźmi. Dla nich to zabawa, ale bawią się moim życiem. Mówię więc wypier.alać do wszystkich. Trudno, że oberwie się komuś, komu nie powinno. Trzeba było zdjąć maski, tak jak i ja zdjęłam.”

        Moja kochana Szczęśliwa ja też bardzo lubię samotność, ale widzisz ja rozróżniam u siebie dwa rodzaje samotności
        ziemską, i ta jest zależna od ludzi mnie otaczających, ale dla mnie jest ważniejsza ta duchowa, bo tam jestem tylko ja i moja Jaźń, i nikt z zewnątrz nie ma wstępu.

        Rozumiem Cię, że ta ziemska jest dla nas czasem trudno dostępna, że czasem musimy pier.olnąć w przysłowiowy stół, albo nałożyć słuchawki na uszy, by móc pobyć w samotnej ciszy.
        Ale najwspanialsza jest ta, gdy udamy się na spotkanie z Matką Naturą na leśne ścieżki, gdzie wśród szumu liści i drzew przychodzi piękne uspokojenie i wyciszenie.
        Na mnie działa kojąco, wracając z takiego spaceru, czuję się całkowicie odnowiona, wyciszona i spokojna.

        Życzę Ci ciszy i spokoju , tak w sercu jak i otoczeniu. >3

      28. Aneczko ziemska samotność wcale nie jest dla nas trudno dostępna. Wystarczy powiedzieć pasożytom nas otaczającym- wypier.alajcie z mojego pola bo wam jaja przy samej dupie poucinam, a bez jaj trudno żyć. Tylko te pasożyty to głąby i nie słuchają, już nie wiem czy po rusku mam mówić czy po angielsku.
        Ja chcę spokoju, tak trudno to zrozumieć.

      29. Tajne Archiwum Watykańskie pisze: 9 marca 2018 o 10:35
        „A propos „materii”, cóż za synchronia, bo przed chwilą napisałem, że wszystko jest hologramem, gdyż… atom jest w środku… pusty…”

        Atom jest trójwymiarową membraną, miejscem osiągania równowagi pomiędzy bytem i niebytem (prawo zachowania energii). Jest na wzór oka, które oddycha gdzie przy wydechu tęczówka podnosi się i napina jak żagiel a przy wdechu scala się. Najważniejsze jest to co przez niego przenika (przepływa), a cały proces jest świadomy siebie.

      30. Tak, a to, z czego zbudowana jest „twarda materia”, czyli elektron, przebywa na kilku gęstościach równocześnie.

        Ach, gdybyż to kiedyś pojęli ześwirowani w pogoni za mamoną RODacy…

      31. Kochana Szczęśliwa witaj w klubie 🙂 to taki czas Rybko, i trzeba go przerobić, znaleźć swoje zrozumienie, swoją drogę.

        Wiem, o czym piszesz, bo ja przechodzę to już od jakiegoś czasu, ale teraz jestem na etapie pewnej obserwacji, i tak sobie obserwuję tę rzekomą Miłość.

        Czasami przepuszczam ich buty jakby przez siebie i wtedy widzę, z jakim lękiem mam do czynienia i jakimi drogami to przechodzi, a wtedy znajduję sposób i zamykam kranik.

        To nie tak, że ich nie kocham, bo kocham, ale moja miłość jednak bardzo się różni.

        Tyle że rozmawianie, tłumaczenie i proszenie nie ma sensu, bo lęk odbiera wszelką racjonalność.

        Jeśli posuną się za daleko z tymi butami odbijam piłkę i ani mi się śni mieć jakieś wyrzuty sumienia nie będę brała już nigdy więcej czyjejś odpowiedzialności na siebie , dosyć .

        Tym bradziej że to nie jest żadna pomoc , ja nie pozwolę sobie na uzależnienie się od kogoś ani na to aby ktoś uzależnił się ode mnie . Koniec kropka.

        Jeśli będzie trzeba Kochanie założe buty wezmę plecak zapakuje szczoteczkę do zębów i wyjde i już .

        I to nie jest Samolubstwo to najlepsze co można zrobić dla siebie i dla kogoś .

        Jeśli coś ci mówi że se czegoś nie życzysz to sobie nie życzysz i MASZ DO TEGO PRAWO.

        Masz prawo się złościć (znajdź tylko sposób na uczestniczenie w tym odczuciu , by ono nie władało Tobą ).

        I ŻADNYCH ABSULUTNIE ŻADNYCH WYRZUTÓW SUMIENIA!

        Może wyjedź gdzieś na kilka dni zrób sobie taki urlop żeby w spokoju się temu przyjrzeć .

        Poproś swoją Podświadomość o pomoc i zaufaj jej , Ona znajdzie słuszne i dobre rozwiązanie .

        Kocham Cię i nie jesteś Be I FE! co za głOOpota 🙂

        Obserwuj naucz się spokojnej Obserwacji mi to dużo pomaga , uważna Obserwacja tego co zachodzi , jakbyś stała z boku , zza szyby.

      32. Myśląca Inaczej, chapeau bas za rozpoznania. Tylko jedna mała uwaga, poprosić o pomoc lepiej jaźń lub duszę, bo podświadomość to tylko zbiór nieewolucyjnych programów, kosmiczny śmietnik.

        Przy okazji prosimy też (jaźń lub duszę) o łagodność procesu, bo inaczej potrafią one tak przypierpapier, że hej!… 😀

      33. Myśląca ale to przerabianie nie ma końca. Gdybym ja wiedziała kilka mcy temu aby nie szastać zgodami na prawo i lewo. A teraz co bedę to przerabiać latami??? Nie wiem ile to czasu jeszcze potrwa.
        Piszesz witaj w klubie ale Twój klub jest nieco inny niż mój, nie sądzisz? Poza tym Ty masz lepszy wzrok, ja noszę okulary -9,5 więc nie widzę dokładnie.
        Skoro ich kochasz to wiesz z kim masz do czynienia. Ja nie wiem. Chcę się ich po prostu pozbyć. Nosz k…. oni Boga się nie boją, nie ma żadnych konsekwencji takiego zachowania??
        Ja nie czuję żadnego lęku ale mega wkurwienie, normalnie ktoś by w gębę nieźle zarobił.
        No gdzie Ty Myśląca mozesz wyjść, jak nie ma miejsca na ziemi bezpiecznego? Weźmiesz plecka i gdzie pójdziesz, no gdzie?
        Tak masz rację wyjadę nad morze z moim bratem, chcę ten czas spędzić rodzinnie. To mój jedyny brat. Mam nadzieje, że kleszczy nie bedzie ale to jeszcze nie ta pora roku.
        Nie martw się nikt mi już na sumienie nie wejdzie, mam to w dupie cokolwiek usłyszę czy przeczytam.
        Nie Taw nie będzie łagodności, ja już nie mam cierpliwości.
        A tak w ogóle to mógłbyś też jechać na urlop. Daj juz spokoj ludziom łażącym po aptekach, widocznie na ten czas akurat to im jest potrzebne. Zresztą sam mówiłeś, że bosochodzenie najlepiej rozpocząć w lecie, nie teraz. A jak głowa choruje to tym bardziej.
        O ja pier…. toż to wszystko jak SP.

    1. Mowimy o snach, to i ja dodam jeden. Sen mojego meza. „Na polu stoi butelka. Nie lezy, stoi pionowo. Z oddali widze jak przez szyjke wchodza do niej ludzie. Nie weim jak, ale widze, ze wchodza. Czuje, ze przechodza do innego swiata”

      1. Będąc małym dzieckiem, zawsze strasznie płakałam przy obcinaniu włosów, a przecież nie bolało i żadna większa krzywda mi się nie działa. Włosy to było dla mnie jakieś tabu i broniłam ich jak niepodległości. Przeważnie walkę przegrywałam i mimo mego lamentu zawsze musieli mi te włosy ściąć choćby o centymetr. Do dziś uważam to za atak na moją wolność 😉 😊 Te włosy to najważniejsze w dzieciństwie były🙂

  5. podobno mają przeprowadzić reset walut, wprowadzić GESARĘ/NESARĘ. a obecne elity banksterskie chcą nadal mieć kontrolę nad pieniądzem.
    banków u nas w kraju jest nawet nadmiar a gigant wchodzi, chyba że chce pożreć mniejsze banki.

  6. TAW: ja również bardzo dziękuję za piękne krokusiki… i jakże wymowne życzenia:). Niech się stanie! I jeszcze jedno byle do wiosny🔆🌈.
    A co do JPM nikt nam nie każe z niego skorzystać…zawsze można zbojkotować byleby działać gromadnie

    Sława

  7. Również se przyłanczam .wszyskiego co najlepsze drogie laszki .z okazji waszego dnia hociaż kobiete(energie iżywioł wody ) powinno se czcic cały God a nie walnoć kwiatkiem jeden dzien wGoda i wsjo.
    Ale luz.nie smęce😊
    Aby wszystko co se wymarzycie aby se. spełniło .
    SLAWA WAM. Maromir☺

    1. Prawdę gadacie ❤ MARSOWY BRACIE 😀
      TAW KOLOREK NAJFAJNIEJSZY, A WIERSZYK JESZCZE PIEKNIEJSZY ❤
      Emuszko Kochana ❤ u nas już od rana Ptaszki Wiosnę ogłosiły- tak cudownie śpiewały, az się wzruszyłam i łezka radości się zakręciła, potem Kaczki szalały, a promyki Słońca tak piękne atmosferę podkręcały, a Mateczka radosna tak pachniała i wibrowała- ten 8 marca swoje zrobił- wibracje podskoczyły!
      Czyste Niebo tak niebieskie, później chmury naszły, ale takie prawdziwe, ani jednej smugi- powietrze pachniało- CZYSTYM POWIETRZEM! WIOSNA JUŻ ❤
      a PIS z PISkiem POLECI w dół- teraz tak wysoko pikuje, więc upadek zaboli- przy wyborach 😀
      Wiosna tuż tuż…. kwiaty rozdaje, więc otwórz okna….
      .https://www.youtube.com/watch?v=36bAoH3OTpA
      .https://www.youtube.com/watch?v=Q2FGp2ezExw
      Te widoki, te odgłosy Naszej Boskiej Mateńki- WIOSENNE PRZEBUDZENIE- przy tym można się zrelaksować, odfrunąć, poszybować ❤

      1. Podziękowanie ❤

        Szafran kwiat piękny i urokliwy,
        Jako przyprawa, smaczny i zdrowy,
        TAW się podwójnie nim posiłkuje,
        Dzisiaj dał Paniom, jutro go skonsumuje.

        Więc już widzicie moje Panie,
        Co jutro TAW zje na śniadanie,
        Pewnie ziemniaczki nim posypie,
        Lub coś innego w jego typie.

        Nam się wydaje że są szarmanccy,
        A Oni oszczędni, praktyczni tacy,
        Bierzmy z nich przykład moje Panie,
        Dajmy Im co lubi nasze podniebienie .

        Ja za życzenia również dziękuję,
        Humoru TAW Ci nie popsuję,
        To tylko żarty, przekomarzanie,
        I niechaj tak już to pozostanie,

      2. Elaszko Kochana❤: Dziękuję za cudowne przesłanie. U mnie na pn dziś średnia pogoda, na chwilkę słoneczko wyszło, a teraz pada, ale jakieś oczyszczenie czuje się w powietrzu. Hmm… może to odradzająca się Wiosną Przyroda, może to MOC w nas drzemiąca?
        W każdym razie ja dziś całym swoim ❤ jestem na TAK!

      3. Elaszka obyś miała rację co do PiSu. Też bardzo na to liczę. Tylko cały czas nie ma alternatywy. Oby przewidywania TAW się sprawdziły i pan Zięba w końcu w materii politycznej zadziałał. Jeszcze jest ponad 1,5 roku więc pewnie jeszcze za wcześnie. A co tam słychać u hrabiego Potockiego? Coś ucichł ostatnio? Miał w marcu rzekomo załatwić w brytyjskim sądzie odszkodowania za zniszczenia wojenne Warszawy. I cisza. To chyba jakiś oszust.

    2. Znam ja ci dobrze jego misję,
      Bo go w kuchni mej stosuję,
      By ryż nie był taki biały,
      Szafran wtedy doskonały.

      Mogę zalety wymieniać do rana
      Ale po co, proszę Pana?
      Sam go i Ty, Paniom dałeś,
      Po coś go sam zastosowałeś. 😀

      Żeby dziś były wesolutkie? 😀
      Hojne, strojne i milutkie?
      Pożyjemy, zobaczymy,
      Rano się już coś dowiemy,

      Czy pułapka zadziałała?
      I która się złapać dała? 😀
      Wątpię czy się złapać dają,
      Bo zalety jego dobrze znają
      😀 😀 😀

  8. Morawiecki to dziecko JPMorgan, dlatego agentka Beta po treningach w USA zostala podmieniona na bardziej efektywnego, przycupnietego Morawieckiego. On sam wyglada jak hologram, jego sposob mowienia przez nos z drzacym niepewnym glosem, wydaje sie byc niepewnym i zaklopotanym, czy Polacy walna kolejny kit koczowniczy w gardlo i zdecyduja sie placic podatkami rozszczenia nemrodystow. My mamy efektywnie tyrac, a z podatkow i odsetek od kredytow, ktore pojda w fundusze na przedluzanie pasozytowania koczowniczych nemrodystow z Wall Street i okolic. Niebawem Polacy zostana zepchnieci za drut kolczasty, jak Palestynczycy w swojej ojczyznie. Ostatnia deska ratunku wydaje sie byc Polonia na emigracji, ktora w liczbie kilku milionow moglaby sie zdecydowac na powrot do siebie i pogonic okupanta i wszelkie gadzie agendy, zanim zasiedla nam ojczyzne banderowcami.

    1. Tak naprawdę wszystko jest hologramem, gdyż… atom w środku jest… pusty 😀

      *

      To, co się wydarza obecnie w Polsce, to jest tak naprawdę dopiero sam początek ewolucyjnego procesu oczyszczania naszego kRaju spod chazarskiej okupacji… Będzie się jeszcze działo…

      Proces będzie bardzo długi, ale już od maja z pomocą przyjdą nam… kamienie, które… zaczną wołać…

      1. Będzie to na co większość z nas z przekonaniem i mocą serca czeka, a ilu nas takich jest, to na razie pozostaje jeszcze zagadką, ale sądząc po szybkości naszego przebudzania, jeszcze to jednak potrwa………………>>>>>>.

        „Moc zamknięta w kamieniach, obudzona wszystko zmienia”

      2. Wreszcie nastanie wspaniały czas,
        Szkoda, że nie dla każdego z Nas,
        Chyba, że kosmiczne przesłania,
        Zbudzą marudy do ❤ wstania.

      3. Trąbi na kraj z całej siły,
        Wstawaj, wstawaj LACHU miły,
        Czas wspaniały nam nastaje,
        Bieżym wszyscy przez ruczaje.

      4. Ja bardziej czekam szczerze mówiąc na podziemia Watykanu i wypłynięcie na wierzch tego szamba, które tam się znajduje. To by wieeeelu zaczadzonym oczy otworzyło i bardzo pomogło w kolejnych ujawnieniach skrywanej prawdy.

      5. To nie może zostać ujawnione jednocześnie, bo biorąc pod uwagę stan nieświadomości i poziom nienawiści zaprogramowanych umysłów naszego dumnego ongiś Narodu, doszłoby do samosądu na księżach.

      6. A w którym miejscu napisałem, że coś ma zostać ujawnione równocześnie z czymś innym ? 🙂

      7. „Tak naprawdę wszystko jest hologramem, gdyż… atom w środku jest… pusty” TAW

        Sen, mara, fatamorgana.
        I ciało człowieka również jest takim hologramem 😊

        Podobno Majowie swoją nazwę wzięli od tego jak postrzegali ten świat – maja ( jak senne majaki ) coś nierzeczywistego.

        A kto tworzy ten hologram?
        Ja, Ty, My, każdy swój i mogą się na siebie nakładać w części wspólnej i nikt nie wytwarza czyjegoś hologramu. Każdy jest stwórcą swojego.

        I tu jest pies pogrzebany, bo zamiast doskonalić jakość świadomości, oczyszczając ją z wszelkich śmieci, my próbujemy grzebać w hologramie.

        Wstajemy z krzeseł na sali kinowej i wierzymy, że uda nam się wpłynąć na lecący film na ścianie, zamiast skierować uwagę na miejsce skąd ten film jest wyświetlany. Nie można kontrolować wyświetlonego obrazu (nawet swojego zachowania). Projektor z kliszą jest po drugiej stronie.

        I to też jest tylko moje zdanie.

      8. Mamy wybór, wolną wolę w podjęciu decyzji:
        Chcę sam tworzyć ten hologram, bez Źródła wszelkiej mądrości, co skutkuje doświadczeniem np obecnego świata.
        Lub pozwolić, by Źródło projektowało ten hologram przeze mnie. I to jest sekretem szczęścia.

        Osobiście w tym drugim wypadku takiego szczęścia doznaję i widzę wtedy cuda. No ale to tylko część mojego życia, bo ego nie chce jeszcze odpuścić kontroli. Więc znaczną część mojej życia – hologramu tworzę sam bez Źródła i to nie sprawia mi przyjemności.

        Więc oczyszczam się by być doskonałym przewodnikiem.

      9. A na forum Cheops niejaka Kiara w wątku ‚Syntetyki… ‚ twierdzi, że nastąpi na dniach reset całej sztucznej inteligencji i ludziom bez dusz zostanie odcięte zasilanie. A jest ich według niej mrowie. TAWie, czy może coś na ten temat wiesz?

      10. Osobiście nie lubię określenia „sztuczna inteligencja”, wolę określenie „zaawansowane technologie antyżycia”, a te mają się całkiem nieźle i jeszcze długo będą pracować przeciwko istotom ludzkim, opóźniając ich przełączenia na pierwotną matrycę ziemską.

        Co do „ludzi bez dusz”, to wszelka energia jest świadoma. Chodzi tylko o stopień przebicia się Świadomości do poziomu cielesnego przejawienia istoty ludzkiej. Jak wiadomo, istota ludzka to rzeczywistość holograficzna rozpięta na wielu gęstościach (ciało-jaźń-dusza-duch-hologram Źródła). Świadomość ma niezłą zagwozdkę, by przebić się przez tę skomplikowaną strukturę aż do poziomu przejawienia istoty ludzkiej w ciele. Na drodze temu stoi nadmierne wypełnienie pola istoty ludzkiej przeróżnymi programami matrixa, a więc antyżycia. Czasami tych programów wypełniających pole istoty jest tak dużo, że dusza – po rozeznaniu – nie widząc już żadnej możliwości przebicia się Świadomości do umysłu operacyjnego istoty, podejmuje po prostu decyzję o swoim wycofaniu się z ciała…

        *

        A co do zasilania, to „korzenie drzewa matrixa zostały już odcięte”:

        https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2017/02/11/korzenie-drzewa-matrixa-zostaly-odciete/

        Więc zasilanie idzie już w tej chwili prosto od Źródła (m.in. poprzez PrzyRODę, poprzez ŻYWIoły). Jeśli więc wpięta w umierający powoli matrix istota ludzka nie nauczy się pobierać energii ze Źródła poprzez integrację swojego biopola z biopolem biosfery, będzie dla niej niewesoło…

        Rozumieją to już coraz powszechniej budzący się Polacy. Stąd tak olbrzymie zainteresowanie powrotem do towarzyszącego nam od zawsze naszego słowiańskiego Świętego Gaju, a więc naturalnych metod harmonizacji energii w ciele. Apteka naprawdę nikogo już nie uzdrowi – im szybciej zrozumieją to RODacy, tym lepiej 🙂

      11. „ale już od maja z pomocą przyjdą nam… kamienie, które… zaczną wołać…”

        A czy zauwazyles TAWie wczoraj we wpisach… KAMIENIE ARMENII ?

        A to ci dopiero…
        A zebys wiedzial jaki byl temat dzisiaj…ale o tym gdzie indziej…

      12. Uniwersalne wzorce geometryczne (Święta Geometria Przestrzeni) pojawiają się w kulturze i sztuce wszystkich społeczności żyjących zgodnie z Uniwersalnym Prawem Kosmicznym.

        Są podstawy, by sądzić, że Pierwszy Zasiew ludzkości na naszej przepięknej planecie został dokonany właśnie na terenie dzisiejszej Armenii…

      13. „Są podstawy, by sądzić, że Pierwszy Zasiew ludzkości na naszej przepięknej planecie został dokonany właśnie na terenie dzisiejszej Armenii…”
        A duzo ORMIAN mieszkalo na WOLUNIU!

        …i sporo mieszkalo na Podlasiu…

      14. „WOLUNIU!”
        WOLYNIU !

        …a co do Wolunia…to mozna odczytac : Na Miejscu WOLI WOLNEJ !
        Ja tebe wolim = ja cie bie kocham w jezyku chorwackim.
        Wiec Wolun to MIEJSCE KOCHANE; MIEJSCE MILOSCI !
        Duzo Ormian mieszkalo na MIEJSCU MILOSCI !
        To PRZESLANIE o MOCY Nadprzyrodzonej !!!

    2. A tymczasem:
      ,,Narodowy Bank Węgier podjął decyzję o wycofaniu z londyńskiego skarbca węgierskich rezerw złota, które mają trafić do Budapesztu. Jak informuje portal Dailynews Hungary rezerwy, mające być zabezpieczeniem dla statusu forinta, to około 3 ton złotego kruszcu. Ich obecna cena rynkowa to około 130 milionów dolarów. Węgrzy wskazali, że ich działania wpisują się w szerszą tendencję.”

      1. Soros się podobno ostatnio uaktywnił na Węgrzech. Robi ostrą kampanię przeciwko Orbanowi ale to i tak nic mu nie da i Orban znowu wygra i będzie dalej rządził.

      2. Tak Pan ORBAN jest wyjątkowy:

        ,,- Solidarność Polski i Węgier jest źródłem siły; jeśli Polska jest silna, Węgry nie zginą, a jeśli Węgry są silne, mogą pomóc polskim przyjaciołom – oświadczył premier Węgier Viktor Orban w czwartek podczas obchodów święta narodowego swego kraju.

        „Pozdrawiam uczestników Marszu Pokoju, a ze szczególnym szacunkiem pozdrawiam naszych polskich przyjaciół. Nasza więź jest czymś naturalnym, a nasza solidarność jest źródłem siły” – powiedział Orban

        „Jeśli Polska jest silna, to Węgry nie mogą zginąć, jeśli my jesteśmy silni, możemy pomóc naszym polskim przyjaciołom. Dlatego Marsz Pokoju jest dziś nie tylko poparciem sprawy ojczyzny, ale też poparciem Polski. Szacunek dla Polski, szacunek dla Węgier!” – powiedział.

        Facet ma naprawdę YAYA 😀

        Ocenił, że Europa, a w niej Węgry, dotarły do punktu zwrotnego. „Jeszcze nigdy napięcie pomiędzy siłami narodowymi a globalnymi nie było tak wyraźne i tak silne” – stwierdził.

        „Po jednej stronie jesteśmy my, nastawione narodowo miliony, a po drugiej stronie kosmopolityczne elity. Po jednej stronie stoimy my, wierzący w państwa narodowe, w obronę granic, w wartość rodziny i pracy. Naprzeciw nas stoją ci, którzy pragną społeczeństwa otwartego, świata bez granic i narodów, nowych rodzajów rodziny, zdewaluowanej pracy i taniego robotnika, którymi rządzi nieprzejrzysta i niemożliwa do rozliczenia rzesza biurokratów” – oznajmił.

        Według Orbana w wyborach koalicja rządząca musi pokonać nie „żądne krwi opozycyjne partyjki”, lecz zorganizowaną międzynarodową sieć – „media utrzymywane przez zagraniczne koncerny i krajowych oligarchów, zawodowych działaczy na wynajem, wichrzycielskich organizatorów protestów, siatkę organizacji pozarządowych finansowanych przez międzynarodowych spekulantów, których łączy nazwisko George’a Sorosa”.
        http://fakty.interia.pl/swiat/news-orban-jesli-polska-jest-silna-wegry-nie-zgina,nId,2557561

      3. Tak, nie damy zginąć naszym słowiańskim braciom Węgrom (Węgrzy to Słowianie, choć o niesłowiańskim języku) 🙂 ❤

        Nie będzie chyba jednak takiej potrzeby, gdyż jeśli chodzi o poziom świadomości społecznej, nasi bracia Węgrzy są o jedną epokę przed nami.

  9. Dlaczego Polska i Polacy muszą przegrać własne państwo ?
    Polska z całą pewnością przegrywa Polskę, gdyż w planowany i w dyskretny sposób jest na pniu wyprzedawana przez kolejne rządy POPiS, PSL i SLD obcemu kapitałowi. Jak sądzicie, w jakim celu łaskawie zaproszono JP Morgan do Polski ?
    Właścicielski Bank – zarządca musi być właśnie tu na miejscu…
    Czy pamiętacie jak PO sprzedała szybciutko polskie złoża gazu łupkowego ?
    .https://youtu.be/vsydfJO6N9s
    Tak teraz moi drodzy w atmosferze niezmiennego, schizofrenicznego chaosu z ponoć starszymi Braćmi w Wierze rządzący Polską PiS dyskretnie przed Polakami zamierza sprzedać polskie złoża węgla (bezczelnie lub kompletnie bezrozumnie sugerując, że obcy kapitał naiwnie kupi od nas złoża węgla słabej jakości i nieefektywne i nieopłacalne w wydobyciu).
    To oczywista BZDURA A TAKŻE bardzo dawno i niezwykle starannie zaplanowana ustawka.
    .https://youtu.be/ZkbO45dStW8
    Należy w tym miejscu zadać znamienne pytanie:
    Dlaczego Polska (i prawdopodobnie inne państwa narodowe) muszą w tej starannie prowadzonej GRZE – układance przegrać ?
    Odpowiedź jest banalna wzięta z wprost z dziedziny naukowej, której to prostej, strategicznej wiedzy nie uczy się niewolniczego plebsu na zwykłych uczelniach ekonomicznych.
    Oto to w 12 minut wyłożona podstawowa wiedza dająca świadomość faktycznego i żałosnego stadnego zniewolenia:
    .https://youtu.be/n7RQJKQjq6c
    Kto zatem rządzi tym padołem łez zapytacie ?
    Odpowiedź jest też niezwykle prosta, aż dziwne, że sami na nią nie wpadliście, choć wiadome, niewolnicze rządy, jako pierwsze swe umowy międzynarodowe dziwacznie zawsze podpisywały z globalnym hegemonem (to jest spiskiem właścicielskim czarnej arystokracji – ziemskiej progenitury elohim i instytucji KR pod opiekuńczymi skrzydłami tej ostatniej).
    .https://youtu.be/FoU_jjWFy-s
    Biorąc powyższe pod uwagę, Polska i Polacy już od dawna dzięki swej fatalnej durnocie i odmóżdżającemu religijnemu i nihilistycznemu szkolnemu oprogramowaniu stale przegrywają i nic w tej materii się na krótką przyszłość nie zmieni.
    Nie na darmo wycięto w pień i masowo topiono całą rodzimą inteligencje, zostawiając na placu liczną piąta kolumnę, wiadomych bezpaństwowców i rozgrywającą stale swe schizofreniczne gierki najemniczą armię upadłego hegemona.

    PODAJCIE DALEJ…

  10. i tak przy pomocy owego panstwa wyznaniowego bedziemy przepraszac zlotymi ustami „naszego” prezydenta owych syjonistow za kombinacje zydowskie 68 i kto wie jeszcze za co.Widac wyraznie o co kaman w tym geszefcie jak sie spojrzy na dlugi nos tez”naszego”premiera ,ktory przy pomocy agenta mosadu jako doradcy ,zaprasza banki w imieniu Polakow i jeszcze ich dotuje ..pytam sie kur…a czy zapytal sie Polakow ?moze sobie nie zycza?Zapomnialem,bo Polakow to sie morduje jak za duzo pytaja ,tak jak po 1945 roku i do dzis nieustajaco.
    .Tacy Slowacy ,male panstwo a widac zachowali geny slowian ,potrafia wyjsc na ulice jak sie wkur….. a my pokornie dajemy sobie upuszczac krew przez powolne podrzynanie gardzielka.

    1. „Naród nasz jak lawa/ z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa/ Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi/ Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”. Ten cytat z Mickiewicza doskonale oddaje ducha naszego narodu. Wybuchowość nie zawsze jest dobra. Akurat teraz nam się ta skorupa przydała. Gdybyśmy byli wybuchowi jak Słowacy, to Soros z totalną opozycją wywołaliby już dawno Majdan i mielibyśmy z powrotem rządy POwców i zamordyzm taki, że ich poprzednie 8-letnie rządy to parafrazując Pileckiego byłaby igraszka.

  11. Putin mówi: ,,Bracia SŁOWIANIE dogadajmy się”
    marzec 2018 -miesiąc pokory ,uwolnienia ,rozbijania skorup, czego nie ujawnił Putin
    .https://www.youtube.com/watch?v=7oY2yZJwXes

    SZCZĘŚLIWA ❤ Kochanie- mnie również bardzo długo nic się nie śniło, a dzisiaj snił mi się Rekin- płynął sobie pod prąd w Potoczku za płotem- były też takie wielkie szare lśniące, tłuste Ryby- lezały na dnie i nurt je delikatnie znosił- były pogryzione przez Rekina! Po pewnym czasie Rekin tak wysoko wyskoczył z wody jak Delfin- woda była czysta- byłam zdziwiona Rekin w naszych wodach! Nie wiem co ten sen znaczył, ale pierwsza myśl przyszła taka: nie mają już co jeść, ,,Rekiny'' zagryzają ,,Płotki'' 😀

    1. Elaszko, ja też od dłuższego czasu nie pamiętałam swoich snów, a dzisiaj obudził mnie o 4:00 rano tak realistyczny sen, a mianowicie widziałam Ryszarda Czarneckiego na łóżku szpitalnym z podłączoną do prawego oka plastykową rurką wypełnioną niebieskim płynem.
      Sam Czarnecki nie dawał oznak życia, był jakby w śpiączce.
      Też nie wiem co ten sen mara miał znaczyć, tym bardziej, że w ogóle o Czarneckim nie myślałam ani przed snem ani w ciągu dnia.

    2. Elaszko kochana, a myślisz, że dla ziarnka piasku w tym potoczku to jest istotne. Zarówno Rekin, jak i te Płotki mogą wchłonąć to ziarnko i je wydalić. Dla ziarnka to jedna i ta sama klika.

      1. Kochane Dziewczyny ❤ tak sobie myślę, że właśnie o to chodzi, ze pora zrozumieć, ze nie ma ,,Rekinów i Płotek'', ,, Gojów i Panów''- na przykładzie Czarneckiego członka niejakiej loży- angielskiej chyba- przekonał się, ze są tylko kroplówkami systemu- jak spada ich aktywność- są niepotrzebni, wyrzucani, zapomniani! To tylko marni aktorzy- wykonali swoja pracę i WON zostaną zastąpieni innymi plotkami typu RAZEM, NOWOCZESNA I TAKIE TAM TWORY SYSTEMU!
        Tak oni sa już w agonalnej spiączce- system error!

        ,,Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji we Wrocławiu, mimo kontrowersyjności tematu, zamówienie zrealizowało. Przez trzy dni tysiące pasażerów mogły przeczytać, że szczepionki na HPV, wirusa brodawczaka ludzkiego, chroniące kobiety przed rakiem szyjki macicy, mogą powodować niepłodność.

        W poniedziałek, po proteście partii Razem Wrocław, wrocławskie MPK wycofało z autobusów kampanię antyszczepionkową, widoczną na ekranach multimedialnych. Magistrat podkreśla, że emitowane reklamy były niezgodne z polityką Wrocławia, który od ośmiu lat finansuje krytykowane w nich szczepienia przeciwko wirusowi HPV, odpowiedzialnemu za raka szyjki macicy.

        Miesięczną kampanię reklamową, sugerującą szkodliwość szczepień na HPV zleciła agencja Nowe Media. Reklamy pojawiały się w 103 autobusach od 24 lutego. Zlecenie opiewało na kwotę 12 108 zł.

        Dla działaczy Razem Wrocław to niedopuszczalne. – MPK jako spółka miejska ponosi odpowiedzialność społeczną za zdrowie publiczne. Niezależnie od tego, czy emisja kampanii antyszczepionkowej, która przeczy nauce i może odwieść mieszkańców od troski o zdrowie, była działaniem celowym, czy też niedopatrzeniem, taka sytuacja nie może się powtórzyć – mówi Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z zarządu krajowego partii Razem.

        I dodaje, że Razem złoży do magistratu pismo z apelem o wprowadzenie do regulaminu MPK Wrocław zapis o zakazie reklam godzących w zdrowie publiczne.

        Arkadiusz Filipowski, rzecznik wrocławskiego magistratu
        Kampania antyszczepionkowa, emitowana w autobusach, była bowiem niezgodna z polityką miasta.

        – Od ośmiu lat gmina finansuje szczepienia trzynastolatek przeciwko HPV. Do tej pory zainwestowała w ten program 4,5 mln zł. Objął on już ponad 13 tysięcy dziewcząt – mówi Filipowski.!
        https://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,awantura-o-kampanie-antyszczepionkowa-w-mpk-wroclaw-miasto-odcina-sie-od-przekazu-zdjecia,wia5-3266-39378.html

        To samo w Zielonej Górze:
        O tym, że w miejskich autobusach emitowane są kontrowersyjne treści, powiadomił czytelnik. Grafiki promujące antyszczepionkowy nurt pojawiły się między reklamami galerii handlowych, schroniska dla bezdomnych zwierząt czy serwisu dla narciarzy. Kampania ruszyła w połowie lutego. – Na monitorach MZK pojawiają się plansze z pytaniami w stylu: „Czy szczepionki powodują autyzm?", „Czy szczepienia przeciw HPV* obniżają płodność?", „Czy lekarze mogą szczepić dzieci wbrew woli rodziców” – zaalarmował czytelnik Wyborczej. Co ciekawe, na planszach tych próżno szukać informacji o tym, kto jest sponsorem kampanii.
        http://zielonagora.wyborcza.pl/zielonagora/7,35182,23092949,ruch-antyszczepionkowy-w-miejskich-autobusach-mzk-wycofuje.html

        SPONSOROM KAMPANI PRZESYŁAMY ENERGIĘ WDZIĘCZNOŚCI ❤ PIĘKNE PODZIĘKOWANIA OD SERCA DLA SERCA 😀

      2. Arkadiusz Filipowski, rzecznik wrocławskiego magistratu:
        „Kampania antyszczepionkowa, emitowana w autobusach, była bowiem niezgodna z polityką miasta”.

        – Wymienić ludobójczy zarząd tak ważnego dla Wielkiej Zmiany miasta na bardziej ewolucyjny!
        Swoim psim swędem już dziś wyczuwam, że wybory samorządowe we Wrocławiu będą Wielką Niespodzianką… 🙂
        Układ Wrocławski zacznie się wreszcie kruszyć…

      3. „W poniedziałek, po proteście partii Razem Wrocław, wrocławskie MPK wycofało z autobusów kampanię antyszczepionkową”
        —————————-
        No, to teraz juz wiemy do czego sluza WLADZY g*wniane sztucznie promowane i podtrzymywane partyjki z 1-2 procentowym poparciem w sondazach. Jak nie tu, to tam, zawsze mozna je gdzies wykorzystac.

    3. Elaszko,
      REKIN jest poslany BY POCHLONAC CIEZKIE I CIEMNE ENERGIE !

      WODA BYLA CZYSTA !
      Wyczyscil ❤ sama widzisz, ze wyczyscil i wyskoczyl JAK DELFIN ❤

      REKIN ❤ Wykonal ZADANIE i wzial forme Delfina ❤

      A moze to TEN SAM ! W jednej OSOBIE ?" Przekuc miecze na lemiesze a lemiesze na miecze "

      Zywia i Bronia !

      To wazny znak !
      Trafiam na niego w tej minucie…
      A tu na BLOGU byl REKIN przez pare dni !

      1. REKIN PRACUJE I POMAGA ANIOLOM ❤

        WYSKOCZYL Z WODY "by sie rozejrzec" 😉 i ABY WSZYSCY ZOBACZYLI ZE JEST !

        Blogoslawiony badz BRACIE REKINIE za twoja POMOC Dzieciom Swiatla !


      2. Przygotowany do spotkan z ciezkimi energiami 🙂

        Wiem…ten wyglada lagodniej 😉

      1. ,,Miłość cier­pli­wa jest, łas­ka­wa jest. Miłość nie zaz­drości, nie szu­ka pok­lasku, nie uno­si się pychą; nie jest bez­wstyd­na, nie szu­ka swe­go, nie uno­si się gniewem, nie pa­mięta złego; nie cie­szy się z nies­pra­wied­li­wości, lecz współwe­seli się z prawdą” 😀 ❤

  12. Słowianko nigdzie w końcu nie pojechałem ale pieniądze to nie wszystko.
    Okazało się że brakło dla mnie miejsca. Trochę mnie to ruszyło więc zacząłem się temu przyglądać. Czegoś się dowiedziałem a później zjawiły się wspomnienia.

    Najpierw opowieść taka:
    Jechał chłopak na koniu i spadając z niego złamał nogę.
    Ludzie na wsi mówili, że ma pecha.
    A jego ojciec – może tak może nie.
    Nazajutrz wybuchła wojna i wcielono do armii rówieśników chłopaka, prócz niego. On miał złamaną nogę.
    Wtedy ludzie ze wsi powiedzieli tym razem, że ma szczęście.
    A jego ojciec – może tak może nie.

    Później przypomniała mi się moja sytuacja sprzed 20 lat gdy miałem jechać w ramach ONZ na misję pokojową na granicę Syryjsko-Libańską. Brat był w Jugosławi i ja też chciałem i zarobić trochę kasy. Dziwnym zbiegiem okoliczności nie pojechałem.
    Wtedy osądziłem to zdarzenie jako pech. Podobnie jak ludzie ze wsi z powyższego opowiadania, gdy chłopak złamał nogę.
    Po kilku miesiącach spotkałem kolegę z kompani z połamanym kręgosłupem ale inni mieli gorzej. Pourywane nogi, paraliże.
    Powinienem wtedy pomyśleć że jednak miałem szczęście ale nie zrobiłem tego.

    Gdy teraz nie pojechałem do Holandii, tym razem postanowiłem tego nie osądzać i przypomniały mi się powyższe opowieści.
    Co ja wiem? Myślę sobie.
    Skoro Źródło ma plan przebudzenia wszystkich swoich stworzeń, które tego potrzebują i poprowadziło mnie do miejsca gdzie jestem a gdzie mogło by mnie nie być; co najmniej kilka razy mogłem stracić życie; to co się będę rzucał.

    Wiedziałem o tym lecz wciąż chciałem po swojemu. A to w tej sprawie a to w tej. Gdybym był całkowicie przebudzony to wiedziałbym co robię ale teraz? Teraz nie jestem i często tylko mi się wydaje.
    Postanawiam więc niczego nie osądzać i dać się prowadzić Wyższej Jaźni, która wie co robi. Zawsze w takich wypadkach wszystko układało się wyśmienicie. Ja nie żałowałem i byłem pełen podziwu dla niesamowitych zbiegów okoliczności, spotykanych ludzi a nawet swojego zachowania, jakbym leciał chwilami na autopilocie, który zaprogramowany był na konkretny cel.

    Odkryłem w sobie część która nie chciała całkowicie puścić kontroli. Teraz jestem bardziej rozluźniony, pewniejszy celu, spokojniejszy, szczęśliwszy. Niczym tak naprawdę nie muszę się martwić, bo wiem że wszystko będzie dobrze.

    To tak jakbym miał przewodnika po niebezpiecznych drogach, który doskonale wiedział którędy iść. Ale ja chciałem lepiej i było gorzej. Chciałem szybkie i było dłużej itd. Bo mi się wydawało że wiem lepiej albo chcę czegoś innego.
    Już mi się nie wydaje.

    Jest ok. Uczę się nie osądzać nie tylko ludzi ale i sytuacji i widzę, że to mi służy.
    Dziś jestem na siódmym dniu postu-głodówki. To moment przełomu kwasicznego ale i tak czuję się dobrze. Od początku prawie nie chce mi się jeść poza chwilami gdy pomyślę o potrawach.
    Ale nawet wtedy okazuje się, że nie jestem głodny tylko brakuje mi smaku. Smaku który robi dobrze.
    I to dobrze (jedzenie, sex, uznanie itd) jest zamiennikiem prawdziwego szczęścia płynącego z bycia tym przez kogo rozprzestrzenia się Źródło.

    Miałem pytanie. Czy po kilku tygodniach tego postu, byłbym gotów odstawić całkowicie jedzenie gdyby była to już teraz dostępna dla mnie opcja?
    Nie byłbym. Dopóki to szczęście najwyższej jakości płynące wprost ze Źródła nie będzie nieprzerwane, dopóty będę szukał jego zamiennika i będę go potrzebował.
    Takie uzależnienie, czy inne – człowiekocholizm jest skutkiem życia w oderwaniu od Źródła i nikogo nie będę za to osądzać.

    Mam cel i on jest najważniejszy. Jest plan dla wszystkich na osiągnięcie tego celu. Ja z niego nie za bardzo chciałem skorzystać. Chciałem sam i przeszkadzałem. Teraz wybieram by odpuścić i poddać się mu i nie poddaję się komuś lecz Sobie.

    Może nie wyrażam się jasno. Może nie muszę. Ale i nie da się słowami przekazać czegoś co widzisz, czujesz, rozumiesz wszędzie. Widzę ludzi inaczej niż kiedyś. Patrzę przez nich, przez ich słowa i widzę coś z czego nie zawsze oni zdają sobie sprawę, bo czasem nie zdajemy sobie sprawy co tak naprawdę nami kieruje.

    Alem się rozpisał 😊
    Pozdrowionka dla bywalców TAWerny.

      1. A kto jest autorem tej „sytuacji”?…

        Znasz dowcip o rabinie i kozie? Znajdź jakąś codzienną pracę fizyczną typu chodzenie boso z kijkami, spacery nad Rzeczką Opodal Krzaczka, dżogging z kolegą lub koleżanką, pakernia, joga, cokolwiek… Musisz dotlenić swoją krew…

        (Szczęśliwa, rozkminiam tu z Tobą jak przyjaciel z przyjacielem, nie jak nauczyciel z uczennicą, więc nie traktuj tego wiążąco, luzik) 🙂

      2. Taw, autorem czyli twórcą tej sytuacji jest ten kto pierwszy wykonał zaawansowany ruch. I to nie byłam ja. Widzisz to jest tak, trafi się taki tłumok na Twoim blogu, on o snach rozprawia a Ty o astralu, Ty o przestrzeni on o powietrzu. Czujesz różnicę?
        Poza tym co to braterstwo krwi, że już na wieki wieków to będzie trwało?
        Dziękuję za przyjacielskie rady. Zdaję sobie sprawę, że nie ruszam się wcale. Już znalazłam zajęcie ale na razie brak mi sił na wysiłek fizyczny.

      3. Wczoraj i dziś to trudne, ciężkie dni.

        Od jutra zbieraj powoli chrust pod Przesileniowe Ognisko – po jego dogaszeniu poczujesz ogromną różnicę w polu…

        Wykop dołek i zanurz dłonie w dwudziestocentymetrowy dołek Ziemi. Przysyp dłonie Ziemią, pomedytuj tak kilkanaście minut – poczujesz ogromną różnicę w polu…

        Na moim biurku przez całą zimę pali się ogromna świeca – ŻYWIoł Ognia zmiękcza przestrzeń.

        To wszystko są drobiazgi, które jednak ułatwiają nam życie 🙂

      4. Ogromną świecę również mam. Przeniosę ją w miejsce gdzie przebywam najczęściej i zapalę. Na razie tyle mogę zrobić.
        Dziękuję.

      5. Nie znamy się Kalino więc może stoi Ci coś na drodze. Może gotujesz obiady dzieciom albo coś w tym stylu ale nawet takie osoby przechodziły głodówki. Kilku letnie dzieci i 80cio latkowie.
        Zresztą nawet gdybym wiedział o Tobie więcej, nie chciałbym się bawić w tych sprawach w eksperta by Ci nie zaszkodzić.
        Nikogo nie namawiam, to indywidualna sprawa.

        Napiszę Ci coś o głodówkach.
        Kiedyś przeszedłem dwie dłuższe i gdy ostatnio próbowałem, po prostu nie mogłem.
        Na tamtych było super i nie czułem głodu.
        Wtedy miałem motywację i myślałem tylko o tym, o zdrowiu.
        Później zacząłem wierzyć, że tylko oczyszczenie swego umysłu ze śmieci może uleczyć moje ciało. Motywacja znikła i gdy próbowałem tym razem, cały czas był głód, gorączka, mdłości i tak potwornie się czułem, że wytrzymałem tylko tydzień. No ale to mógłbyć też skutek zanieczyszczonego organizmu.

        Teraz też wierzę w wyższe działanie, tzn. Umysł ponad ciałem, ale nie wiem kiedy nastąpi moje całkowite przebudzenie i przestałem stawiać w tym temacie sobie wymogów.

        Zaakceptowałem więc głodówkę jako środek tymczasowy i najlepszy jaki znam poczynając od chemii i inwazyjnych zabiegów a kończąc na ziołolecznictwie.

        Głodówka nic nie kosztuje i wg mnie przynosić najlepsze skutki. Doświadczyłem tego kilkukrotnie i ktoś kto tego nie przeszedł, mógłby nie uwierzyć co dzieje się z człowiekiem w trakcie i po niej.

        I tutaj jest drugi punkt czemu zdecydowałem się na jej powtórzenie.
        Podpisałem post-głodówka.
        Post od wielu czynności, który otwiera oczy na wiele spraw. Więc jest to zabieg również dla ducha jak i ciała.

        Gdybyś była zainteresowana tematem albo przebiegiem mojej, lub ktoś z obecnych, to mogę zdawać z niej relację.

        Dziś 9ty dzień i tym razem nie planuję 41 dniowej czy nawet miesięcznej. Myślałem o ok 3 tygodniach.
        Jest tak, że w trakcie jej, odczuwasz miejsca, które są akurat leczone. Ja czułem jak mi coś schodziło chyba z wątroby. Był lekko przytkany nos, jeden dzień kolano bolało przy chodzeniu, coś się dzieje z kręgosłupem.

        No i myśli. Przychodzą takie z dawnych lat, nieuleczone. Teraz wiem jak to naprawiać i mogę zachować spokój. Gdybym się im poddał, opanowała by mnie złość a emocje na głodówce mogą owładnąć człowiekiem. Dlatego niektórzy uciekają w odosobnienie przy takich kuracjach, by nie poszarpać kogoś bliskiego.

        Bardzo dużo można się o sobie dowiedzieć w trakcie postu.
        Niezwykłe cenne doświadczenie jak dla mnie zwłaszcza teraz. A zrzucenie zbędnych kilogramów przy niesprawnym kręgosłupie też się przyda.

      6. Głodówki są teraz trendy.

        Jerzy Zięba promuje głodówki.

        Mój przyjaciel odbywa właśnie turnus Postu Daniela. Mam info na bieżąco. Na razie jest zadowolony 🙂

        Największą przeszkodą są upchane szczelnie w naszej podświadomości lęki o życie związane z głodem w poprzednich pokoleniach i wcieleniach.

        A z głodu się nie umiera, gdy umysł wie o tym 🙂

        https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/09/16/odzywianie-swiatlem-nic-prostszego-victor-truviano/

    1. Czytałeś „Przebudzenie”? Jak nie to polecam. Ja po tej lekturze wiele zrozumiałem. Co do osądzania – jeśli kogoś osądzasz to ktoś osądzi Ciebie. Prawo przyciągania/energii zwrotnej/karmy/co siejesz to zbierasz (nazwę niech sobie każdy wybierze jaka mu najbardziej pasuje). Wydając osąd nie znasz szczegółów i nie rozumiesz dlaczego ktoś tak postąpił. Wiesz tylko, że ty byś zrobił inaczej, bo według Ciebie to co zrobił ten ktoś było złe. De Mello pisze, że człowiek przebudzony nigdy nie powie, że zrobił źle, skrzywdził kogoś, nie daje sobie wmówić poczucia winy. Taki ktoś powie, że zrobiłem to wtedy nieświadomie. Dziś jestem świadomy i bym tak nie postąpił jak wtedy. Dobrze przedstawia tą sprawę także jasnowidz Aron w jednym z filmików (niestety nie pamiętam tytułu). Mówi o dualizmie – dobro i zło. Wszystko jest po coś. Stwórca ma swoje cele. Skoro dopuszcza wydarzenia określane przez nas jako złe to po to, aby np. obudzić pewną grupę ludzi nawet za cenę śmierci ciała (bo dusza jest nieśmiertelna) innych ludzi. We wszechświecie nie istnieją pojęcia dobra i zła. To wymysł ludzi. Istnieją niskie i wysokie wibracje.

      1. A ilu było takich co nie osądzali a zostali osądzeni. Co z tym prawem energii zwrotnej, nie zadziałało? A co z tymi co krzywdę świadomą innym wyrządzili okradając z energii/ciepła aż trzęsiesz się z zimna a potem choroba cię dopada jak grom z jasnego nieba i nie możesz z niej wyjść przez wiele tygodni. Jeszcze nieświadomość jest pewnym usprawiedliwieniem ale są osoby które z pełną świadomością krzywdzą innych i co?, krzywda im się nie dzieje. To co z tym prawem się pytam? Co z tymi co żyją w myśl zasady hulaj dusza piekła nie ma i dobrze im się powodzi. Mówisz nie a taki śmieć robi dalej swoje. Brzydzę się takimi ludźmi.

      2. Świata nie zmienisz, nie zmieniwszy pierwej siebie.

        Zmieniwszy siebie, świata już zmieniać nie będziesz – zmieni się sam, bo wszystko wokół zaginać się będzie zgodnie z Twoim algorytmem. Będzie się to działo „samo” 🙂

        Rekonfigurujemy przestrzeń samą swoją świadomą Obecnością 🙂

      3. Taw, piszesz to z własnego doświadczenia ? Tobie wszystko się zagięło zgodnie z Twoim algorytmem?

      4. Moje doświadczenie jest takie: z przestrzenią jak z Kobietą, im mniej na nią naciskam, tym jest bardziej plastyczna i oddana 🙂

        Im bardziej ja się napinam i usztywniam, tym trudniej z nią współgrać.

        *

        Poza tym

        wszyscy jesteśmy w procesie,

        wszyscy dopiero się uczymy.

        Testujemy na własnych błędach.

        To nie wstyd się uczyć, testować, próbować, podejmować wątek na nowo…

        Dla mężczyzn jedną z najciekawszych prac duchowych jest rąbanie drewna – przy tej czynności najlepiej mi się uczy współpracy z przestrzenią. Przy każdej sesji mam bardzo ciekawe wglądy.

        Efekt jest taki, że ta codzienna czynność codziennie kosztuje mnie coraz mniej energii. Umiem już tak zarządzać swoim polem, że pożądany efekt uzyskuję przy minimum wysiłku.

        Za bardzo się w życiu napinamy, wytracając przy tym niepotrzebnie całe swoje zasoby.

      5. Ale wpierw trzeba osiągnąć tę wewnętrzną świadomą Obecność, by móc potrafić rekonfigurować przestrzeń.

        A nie wszystkim to łatwo przychodzi, trzeba po prostu nad sobą mocno popracować, a o tym według mnie najlepiej decyduje panowanie na myślami, w każdym momencie życia.
        Jest to bowiem podstawa naszej normalizacji i panowania nad sobą.
        To rozbiegane i poplątane myśli tworzą z naszego życia chaos.

      6. Wolni Słowianie, nie wiem, czy do mnie to było, ale jeśli tak, to czytałem, ale to było kilka lat temu.
        Szczerze nie pamiętam czy De Mello mówi o nieosądzaniu. Wtedy tylko czułem bliskość jego słów, tak jak E. Tolle. Teraz jeśli chodzi o nieosądzanie, to zaczyna być moją wewnętrzną wiedzą, ale nie nabytą i zatrzymaną. Mogłem ją jednak zacząć czuć i wprowadzać w życie dopiero po „wrzuceniu kilku śmieci” ze swojego domu. Nieodsądzanie staje się dla mnie prawdą czutą, a nie wydedukowaną. Logika jednak też się przydaje, by logicznemu ego wytłumaczyć logicznie, w czym tkwił problem. Słusznie piszesz również o dobru i złu razem z nieosądzaniem bo te tematy ściśle się łączą. Nie da się nie osądzać jeśli wierzy się w zło.
        Lecz tutaj mam być może troszkę inne zapatrywanie od tego, jakie przedstawiłeś, a może tylko mi się wydaje.

        Wg mnie istnieje tylko doskonałość, a Stwórca nie stworzył niedoskonałości, lecz pozwolił nam na jej doświadczenie. Po ubabraniu się przez nas w tym szambie, teraz wyciąga nas z bagna, lecz my wyćwiczeni w osądach i podziałach na dobro i zło, nie poddajemy się nurtowi rzeki przebudzenia, powrotu do domu. Sami wciąż chcemy decydować, co nam służy, a co nie, jakbyśmy byli wszechwiedzący i znali każdy najdalszy skutek naszej decyzji. Więc zamiast płynąć z prądem, kurczowo łapiemy się brzegu rzeki i puszczamy dopiero, jak opadamy z sił, by wtedy przekonać się, że rzeka nas nie topi, ale gładko wynosi na rajskie plaże.
        Tu już trochę wizją zaleciało 😊

    2. Kochany Wędrowcze, cieszę się, że pozostałeś z nami ❤
      to, co miałeś sobie dorobić na obczyźnie, na pewno w jakiś przypadkowy cudowny sposób do Ciebie przyjdzie w niedługim czasie, czego Ci z serca życzę.

      A zresztą, po co się masz tym kłopotać, ja wstając każdego ranka, stwierdzam, że wszystko, co jest mi potrzebne tu i teraz na dzień dzisiejszy, jest przecież w moim zasięgu, a i tak asekurując się, jak to każdy człowiek, mówię do ŹRÓDŁA mojego życia, że wszystkie moje sprawy dnia dzisiejszego powierzam jego opiece, bo przecież kto jak kto, ale ON mnie zna najlepiej 😀

      Zawiedziona mogę być tylko wtedy, gdy ktoś wieczorem mi obieca, że rano jak wstanę, poranna kawa będzie na mnie czekała, a jej nie ma 😀 , to tak dla żartu 😀

      „Wszystko, czego pragniemy w sercu, będzie nam dane”.

      1. Ania przecież Ty jesteś dobra i kochana. Nie jesteś taka jak te paskudy co sami sobie robia kawę gdzie nikt ich nawet nie częstuje.

      2. Oj Szczęśliwa jaka szkoda, że Ty mieszkasz tak daleko, wypiłybyśmy sobie dobrą kawę na tarasie, bo musisz wiedzieć, że u nas jest 17 stopni ciepła, słoneczko na razie grzeje, ale coś chyba się zmieni, bo już mocno wiatr wieje.
        Pogadałybyśmy po babsku trochę i tematów parę porozkminiały, jak to Krysia z lasu mawia 😀

        Ale przecież wszystko może się zdarzyć, czyż nie tak.
        Ja w każdym razie serdecznie Cię zapraszam, bo jak na razie to moją odskocznią od codzienności jest wirtualny świat na laptopie. 😀

      3. Ania zapraszałam Cię kiedyś ba babskie pogaduchy ale nie skorzystałaś a teraz tyle ludzi po domu mi się kręci, że nie ma warunków do rozmowy. Ale może kiedyś w połowie drogi się spotkamy. No fajnie, że masz słońce. U mnie szaro, buro i ponuro.

      4. „A z resztą, po co się masz tym kłopotać,..”
        SłowiAnko i pozostali

        Nie chciałem tam jechać w szalonym pędzie za kasą jak można by mnie osądzać.
        Ale może brak domu i mieszkanie w adoptowanym do zamieszkania na brata posesji budynku gospodarczym to nie powód, by chcieć zarobić parę groszy, które pomogły by się trochę usamodzielnić.
        Dom w którym się wychowałem został przepisany na brata. Zburzył go i nie dostał pozwolenia na budowę w tym samym miejscu a inaczej się nie da. Sam mieszka teraz u żony. Pozostałe rodzeństwo na Śląsku.

        Ja zostałem tutaj z rodzicami, z racji niesprawnego kręgosłupa.
        Od kilku lat nie pracuję zawodowo.
        Pozostał mi tylko długi i kawałek ziemi słabej klasy i rower.

        Jedyne o czym marzyłem to by nie być obciążeniem dla rodziców. Sami są w podeszłym wieku a muszą jeszcze mnie karmić.

        Za pieniądze chciałem spłacić debet i wykopać studnię głębinową na polu, na którym zacząłem organizować, choć nie wiem jakim cudem, ogród-sad.
        Tam się chciałem przenieść by nie ciągnąć od ludzi a być samodzielnym i jeszcze użyczać owoców z tego co tam urośnie, oraz wycisznego miejsca dla potrzebujących w pewnych okresach swego życia.

        No ale nic to. Jest ok. Będzie dobrze. Poczułem się osądzony niektórymi uwagami ale i w nich też coś jest dobrego. Nie dotknęło by mnie to gdybym nie stawiał na pieniądze. Zawsze myślałem że mi na nich nie zależy ale kiedy jest się w takiej sytuacj, jest pokusa by chcieć je mieć i użyć jako rozwiązania.

        Za osądy mojej osoby nie mam żalu. Ile razy ja głupio kogoś osądziłem nie wiedząc nic o tej osobie.

        Teraz przynajmniej odeszły myśli samobójcze jako rozwiązanie beznadziejnej sytuacji. Tak myślałem kiedyś.
        Teraz nie uważam bym był w beznadziejnej sytuacji.
        Ujrzałem światełko w tunelu.
        Zostało mi podarowane narzędzie dzięki któremu mogę to wszystko naprawić. To się dzieje ale mnie się czasem wydaje, że za wolno albo, że mogę dołożyć do tego coś od siebie. I wyjazd w celach zarobkowych miał być takim własnym planem wplecionym w Boski plan.
        Im więcej pozbywam się swoich pomysłów a bardziej zdaję na Źródło tym gładziej idzie. No ale to nie dzieje się na pstryknięcie palcem.

  13. „Rząd przyznał ogromną dotację w wysokości 20,2 mln zł dla inwestycji banku JPMorgan w Polsce”.
    A powinno być – rząd w Polsce (zarząd Polską), bo wtedy nie musimy utożsamiać automatycznie tych sprzedawczyków z sobą.

    Ludzie obudzeni powinni pisać prawdę, która to z kolei zmuszałaby do myślenia poszukujących prawdy.

  14. Nie zamartwiajmy się dniem dzisiejszym, a tym bardziej dniem jutrzejszym, żyjmy chwilą bo one są ważne.

    A oto przykazania 104-letniego mędrca – jak żyć w zdrowiu i radości.

    Mądrość ludzi długowiecznych jest nieoceniona dla tych, którzy chcą żyć długo. Za każdą myślą stoi osobiste doświadczenie, każdy wniosek jest zweryfikowany. Fragmenty książki „Wiele lat. Dobre lata. Przykazania 104-letniego mędrca Andrieja Worona na długie i radosne życie”.

    Póki żyjesz i jesteś na wolności …
    Choćby boso, ale idź naprzód.
    Choćby kulawy, ale idź naprzód.
    Choćby beznogi, ale idź naprzód.
    Jeżeli przed tobą pojawi się trudny wybór lub decyzja, prześpij się z nimi, rankiem kiedy wstaniesz znajdziesz odpowiedź. I tak będzie.
    Jeśli nie umiesz czegoś zrobić, zrób coś co umiesz.
    Jeżeli boisz się czegoś robić, nie rób tego.
    Ale jeżeli robisz, nie bój się.
    „Złej”, bezużytecznej, pustej pracy nie ma.
    Jeżeli nie wiesz jak postąpić, postępuj zgodnie z sercem, ale nie naruszaj miary.
    Nie wszystko podporządkowane jest rozumowi. Ale wszystko podporządkowuje się uporowi.
    Nic dla ciebie nie ma niemożliwego, póki żyjesz i jesteś na wolności.

    Szczęśliwego dnia dzisiejszego życzę dla wszystkich Wędrowców TAWiarenki z „gorącego” 😀 południa kraju

      1. Kiedyś jeden znajomy Grzegorz opowiedział mi ni to żart, ni to swoją opinię, jaka jest różnica między kobietami a mężczyznami.
        Otóż kobieta pragnie by jeden mężczyzna zaspokoił wszystkie jej potrzeby, a mężczyzna, żeby wszystkie kobiety zaspokajały tylko jedną jego potrzebę. 😀 😀

        To tak dla rozweselenia lub przemyślenia 😀 przy popołudniowej kawie lub czymś mocniejszym . 😀 😀

      2. Aby w związku była harmonia, onegdaj jedna Słowianka (słownie: jedna!) była wyszkolona w RODzie do KILKUDZIESIĘCIU (słownie: kilkudziesięciu) życiowych umiejętności.

        Bez urazy ze strony kogokolwiek, ale jakie umiejętności posiada dziś przeciętna Polka?…

        Na jedną własnoręcznie ucierającą dziecku warzywa, dziewięć podaje mu trującego „gerbera”…

      3. Co ja widzę, zaczynamy punktowanie, kto co umie i co powinien w związku? 😀

        Jest to ważny i ciekawy temat do „rozkminania” ale na spokojnie, bez emocji, z odpowiednią wrażliwością, co kto powinien w związku.

        Aby w związku była harmonia, to przypomniał mi się kawał.

        W niedzielę po mszy wraca Baca do domu i oświadcza żonie, że w poniedziałek zabiera krowę Mućkę na targ.

        Jak powiedział, tak uczynił i w poniedziałek wrócił z targu bez Mućki, za to na ramieniu z harmonią /akordeonem/.
        Żona zmartwiona, skąd wziąć teraz mleko dla dzieci, lamentuje, coś ty dobrego chłopie zrobił.
        Na co mąż odpowiada, powiedział ksiądz na kazaniu, że w każdym domu/związku musi być harmonia, to jest i tak ma być. 😀

    1. TAW jeśli uważasz, że to nie jest temat godny rozkminki, to nie wstawiaj go na Twoim blogu.

      Ja wiem, że temat damsko-męski, jest tematem drażliwym i niejednokrotnie wybuchowym , ale nie wolno nam go omijać, trzeba o tym wspólnie rozmawiać, przecież i tak skazani jesteśmy na siebie. 😀

      Ale to skazanie ma być piękne i pełne wzajemnej czułości.

      Jeśli jest taka wola obu stron, to warto rozpocząć konstruktywną dyskusję, ja myślę, że warto spróbować.

      Co mnie skłoniło do napisania tego komentarza, moje własne wspólne życie dwojga osób przeciwnej płci i moje obserwacje i przemyślenia, do stracenia nie mam już nic, co najwyżej satysfakcję, że inni mogą odzyskać swój status w związku teraźniejszym lub przyszłym.

      Więc ja wnoszę na wokandę przegłosowanie ustawy o przywrócenie statusu przynależnego kobietom, jako rodzicielkom życia, tym prawdziwym przez duże P, nie pustym lalkom ze „ścianek celebrytów”.

      Z jakich przyczyn nasi wspaniali panowie, nadal nie dopuszczają Kobiet do należnego im miejsca w społeczeństwie ?

      Różnice aż nadto rażące nie są niwelowane, narastają różnego rodzaju antagonizmy i oceny pomiędzy płciami.
      W czym zagrażały kobiety naszym „bogom”, którzy tak znienawidzili Kobiety, że im nakazują stałe miejsca w pozycji skłon.

      Ja nie widzę pięknej przyszłości obu płci razem bez porozumienia, bez kompromisów, bez wzajemnej adoracji , akceptacji, tolerancji, miłości.

      Czy lękiem, brutalnością zdoła się zmienić „charakter” kobiety ?
      Wieki wskazują jednak, że ten pomysł, pomimo wysiłków naszych ” bogów”, „spełzł” na niczym.

      Czy tak musiało być ? Nie musiało, ale dopuszczano do
      skrajnych zjawisk i reakcji w celu poznania wszelkich możliwości wyboru i skutków, dla indywidualnych jednostek.
      Na nic wiekowe wysiłki – Kobiety nie uległy planom i zachciankom ” bogów” rodzaju męskiego.

      „Bogowie” widać nie byli w stanie naruszyć ustalonych Praw i Zasad obowiązujących w Uniwersum i zmuszeni zostali do samozagłady.
      Przy okazji niszczą wszystko co się im podwinie pod ręce czy nogi.
      Na krótko – bowiem tempo zmian stale wzmacnia oddziaływanie i przyspiesza zakończenie tej boskiej zabawy.
      Kobiety powoli ale nieprzerwanie powracają do swoich „naturalnych” predyspozycji i zaczynają wskazywać, co należy czynić aby w spokoju zakończyć stary proces i wspólnie wkroczyć do Nowych Procesów.

      Czy smutno dziś się robi mężczyznom, kiedy rozbuchane pragnienia i chęci zmuszają ich do pokory i współpracy z Kobietami ?
      A fe , a kysz !! to przecież czarownice ! 😀
      Tej „poniżającej” fikcyjnej pokory wielu nie będzie w stanie „znieść”! I co z takimi robić ? Ano nic – sami zejdą ze sceny.

      Rok 2018 – neutralizuje już różnice pomiędzy wiedzą a fikcją.

      Brak fikcji nieźle nami potrząśnie, ale dla kobiet jest to moment obudzenia się z narzuconych dogmatów i powrotu wreszcie do życia i działania w swoich zaniedbanych predyspozycjach.
      Lęki i obawy przejdą razem ze swoimi dawnymi bogami w stan odpoczynku – niebytu !

      To zapewne duża ulga ale i świadomość tego, że wspólnie musimy dochodzić do porozumienia i wprowadzania wspólnej wiedzy, spokoju i współpracy.
      Przekonamy się, że tym wspólnym wysiłkiem pokonamy wiekowe zaniedbania i celowe odciągania Ludzi od prostych zasad współpracy.

      Współpracy na zasadach wiedzy a nie hierarchii !

      Łatwo nie było i łatwo nadal nie jest, ale jest to do opanowania i sterowania już w pełni świadomości.

      SłowiAnka

  15. 1. otoczaki
    Wysluchalam kilku pogadanek Barbary Kazany i z jej inspiracji oboje z mezem zainteresowalismy sie akupresura stop. W praktyce wyglada to tak, ze od tygodnia dzien w dzien przez 15 minut chodzimy po podgrzanych w piekarniku na blasze otoczakach. Mam do wszystkich pytanie. Czy chodzenie po nagrzanych otoczakach uziemia?

    2. zeolit
    Od miesiaca pije na czczo rozpuszczony zeolit. Juz po dwoch dniach zauwazylam pewna poprawe. A mianowicie, od kilku lat mam problemy skorne dloni. Nie, nie mam zadnej egzemy. W sezonie zimowym moje dlonie staja sie szorstkie i suche, czasami pekaja i wtedy robia sie na nich male ranki. Kompresy z siemienia lnianego, mascie i kremy pomagaja na krotki okres czasu. Badania krwi zawsze wychodza w matriksowych normach, wiec trudno mi sie zorientowac, czy mam chocby niewielki niedobor witamin, czy mikroelementow. Wracajac do tematu. Po dwoch dniach na dloniach zauwazylam „cos dziwnego”: plamke gladkiej skory. Z kazdym dniem plamka stawala sie coraz wieksza. Po kilku dniach moje dlonie (nie tylko dlonie, ale i piety) staly sie calkowicie miekkie i gladkie.

      1. Dzieki Tawie.
        Mam jeszcze na policzku COS, co wyglada jak plama watrobowa, a co wydawalo sie byc pozostaloscia po wakacyjnej opalenizmie sprzed paru lat. To COS na razie trzyma sie dzielnie, choc odnosze wrazenie, ze powoli zaczyna blednac. Zobacze, co dalej. Skoncze jedno opakowanie zeolitu, odczekam ze dwa miesiace i zaczne kolejne. Jak „glosi” ulotka, jest to jedyny preparat zeolitowy dopuszczony na rynku kanadyjskim. A jak nie, to dokoncze odstawiona chlorelle, choc przyznaje, mialam po niej nudnosci.

        Czy plukacie usta olejem? Oil pulling, ssanie oleju, plukanie jamy ustnej olejem…. Ponoc wyplukuje nawet plomby amalgamatowe. Olej międlę w buzi podczas rannego 15-minutowego chodzenia po kamieniach. Upodobalam sobie kokosowy. Tak wiec czasu nie trace.

        Czy ostatnio nie zeszly czasami na Ziemie jakies energie? Od trzech dni mam goracy tyl glowy. Powtarza sie, co pare godzin. Tylko tyl, czolo chlodne. Co ciekawe, nie poce sie, ja…… paruje. Jest mi po prostu goraco. No i budze sie w nocy co 2-3 godziny. Poza tym, jestem w wysmienitym nastroju, pelna optymizmu. Zero zmeczenia.

      2. Jesteśmy częścią biosfery, a cała biosfera cztery razy w roku podlega przesileniom. To zimowe było koszmarne, zobaczymy, jak zamanifestuje się Wiosenne, w którego energie już powoli wchodzimy… W okresie zimowym ciało podlegało ogromnym przeciążeniom termicznym (musiało produkować i zatrzymywać ogromne ilości ciepła, na co zwróciła dziś uwagę jedna bardzo wyewoluowana istota). Największym koszmarem był w ciągu ostatniego miesiąca atak bronią klimatyczną w Polaków (by opóźnić pewne sprawy), teraz dopiero nasze ciała odzyskują właściwy im pion. Nie wiem, jak z bronią klimatyczną w Kanadzie, ale klimatyczną masakrę zrobili również np. w Kalifornii. Na Przesilenie planują w Polsce ponowny atak klimatyczny, ale mam nadzieję, że już nie na taką skalę jak przed miesiącem. To jednak, że ciągle próbują, odzwierciedla skalę ich apokaliptycznej determinacji…

        Tak, korzenie drzewa matrixa zostały już odcięte i matrix umiera w konwulsjach…

      3. Ukamieniowanie. Hahaha Dowcipnis z ciebie! Moze lepiej……. ugniatanie kamieni.

      4. Kalinka pisze: „Czy ostatnio nie zeszly czasami na Ziemie jakies energie?”

        Według mnie oczywiście, zeszły i to tak potężne, że chyba tym razem wszyscy je odczuli, bo były jak tsunami.

        Ja akurat odczułam je bardzo przyjemnie, dostałam takiej silnej energii do pokonywania „życia”, że wszystkie moje problemy nagle zmalały i stały się dla mnie do pokonania bez przeszkód, a które do niedawna mnie niesamowicie dołowały i przytłaczały.

        Według mojego odczucia dzieje się „PIĘKNO”, czuję że zasłona matrixa pęka i zaczyna się powolutku wyłaniać mój i chyba nas wszystkich wymarzony ŹRÓDLANY ŚWIAT.

        TAK SIĘ STAJE !

    1. Ja już przestałam wierzyć, że jakakolwiek naturalna terapia jest w stanie pomóc na moje bolączki. Olej słonecznikowy od dwóch miesięcy żuję-nie zauważyłam żadnej zmiany.
      Kuracje przeciw pasożytom przeszłam trzy, nie zauważyłam żadnej poprawy. To co mi przeszkadzało mam nadal. A ile się namęczyłam podczas kuracji to tylko ja wiem. Znam swój organizm i wiem, że potrzebuję „końskiej dawki” więc zwiększałam je dwukrotnie. Nic to nie dało. Do tego zażywałam krople z orzecha plus zaparzałam zioła których robale nie lubią. Zeolit piłam kilka miesięcy temu, o nim przeczytałam na waszym blogu. Również nic się nie zadziało. Wodę krzemionkową też piję od paru tygodni, zwykłej mineralnej prawie nie. Żeby cokolwiek się zmieniło na plus powiedziałabym warto a tymczasem sensu nie widzę.

      1. Na pasożyty Wrotycz, Piołun i Goździki.

        (Wysuszone i sproszkowane kwiaty wrotycza, ziele piołunu oraz goździki wymieszać w równych proporcjach. Jedna łyżeczka suchego proszku 3 razy dziennie pół godziny przed posiłkiem. Po 10 dniach przerwa. Ponawiać co jakiś czas).

      2. Lilly

        Tak trochę w formie żartu, chociaż może Tobie nie do śmiechu więc wybacz i nie obrażaj się.
        Czytałem gdzieś historię podobno prawdziwą.

        Po kilku dniowej libacji alkoholowej, jeden z uczestników wybiegł panicznie z łazienki i kazał dzwonić na pogotowie, krzycząc jednocześnie: wysr.łem jelita.
        Gdy przyjechała erka, ekipa odkryła nie jelita ale całego tasiemca, który nie wytrzymał stężenia alkoholu i zdehł.

        Tego Tobie nie polecam.

        Nie twierdzę, że u Ciebie jest podobnie ale znam ludzi, którzy jedzą masę toksycznego pożywienia a po tym zagryzą rzodkieweczką, bo jest zdrowa i uważają, że to załatwi sprawę.
        To tak jakby do wiadra pomyj kapnąć parę kropel czystej wody i oczekiwać, że to coś zmieni.

        Sam popełniałem głupie błędy przy głodówkach. Z jednej strony oczyszczałem ciało a z drugiej zaraz po, faszerowałem je różnymi niesłużącymi mu substancjami, które wtedy szkodzą o wiele bardziej.
        Ciało chłonie wtedy wszystko jak wyżęta gąbka.

        Raz po głodówce, zaraz po jej zakończeniu wypiłem małą łyżeczkę swojskiego wina, które zawiozłem bratu a później pół godziny leżałem na podłodze pijany bojąc się wstać by na coś albo na kogoś nie upaść 😵

        Do czego zmierzam. Do świadomości tego co robimy.
        Może nie potrzebujemy niczego do uleczenia prócz opróżnienia śmieci z własnego umysłu, które stoją na przeszkodzie Temu co leczy.
        Ale póki je mamy, póty używamy różnych wspomagaczy. Nie mam pojęcia czy na dłuższą metę, prócz chwilowej ulgi ma to jakikolwiek sens. Może to wszystko jest wciąż leczenie objawowe.
        Nawet to leczenie nie na każdego działa tak samo i to samo. Na mnie niektóre zioła działają a inne nie.
        Myślę że nie musi być tak że coś na Ciebie zadziała kiedy na kogoś działa i to poleca. Może ale czy musi? Nawet jeśli stosujesz kurację prawidłowo.

        Zamiast słuchać ludzi, radzę słuchać własnego głosu.
        Ciało np bardzo ładnie woła o to czego potrzebuje.
        Wystarczy nie zjeść gotowego obiadu i poczekać na sygnał, mam ochotę na to i na to. Wtedy to zjeść. Po tym przyjdzie ochota na coś innego a później na coś innego.
        Jeśli zapcham żołądek byle czym to będę napchany ale wciąż odczuwał głód, który będzie głosem ciała wołającym o składniki których potrzebuje.

        Jeśli ciało potrzebuje 1gram jakiejś substancji i w 0.5 grama tej substancji będzie w moim obiedzie to ja będę zmuszony zjeść dwa obiady by nie czuć się głodny.
        Ale gdyby ten 1 gram zawierała garść malim, to zaspokoję potrzebę tą garścią malin.

        Problem w tym, że nasze ciało nie pomyśli o malinach kiedy nie wie co o nich myśleć, bo ich nie je. Zamiast tego zachce nam się malinowego ciastka bo to jeden z asortymentów z których część społeczeństwa może korzysta na codzień.

        Droga Lilly nie bierz za bardzo do siebie tego co tu piszę, bo to nie są uwagi do Ciebie w takim stopniu jak głos mojego Ducha mówiący do mnie.

        Pisząc ten komentarz coś mi przyszło na myśl i tym też chcę się podzielić.

        Podzieliłem uzdrowienie jakby na dwie części. To prawdziwe, oczyszczenie umysłu, które umożliwia uzdrowienie ciała przez Ducha.

        I to drugie, wyłącznie na poziomie ciała, w które wątpię, by było stałe bez usunięcia faktycznej przyczyny wywołującej nieprzyjemności cielesne.

        No i właśnie tak mi się pomyślało, że taki post-głodówka do której podejdzie się w odpowiedni sposób, jest czymś pomiędzy.
        Leczy ciało i przynosić korzyści umysłowe, sprząta śmieci, usuwa wirusy, po czym możliwe się staje zachowanie cielesnego zdrowia bez powrotu chorób.
        No ale teraz tak myślę i wiem jak przerabiać to co wchodzi do świadomości w trakcie tej kuracji.
        Jestem uważniejszy na swoje myśli, emocje, potrzeby i łatwiej mi to kontrolować.
        Kilka lat temu emocje brały górę.
        Teraz też się to może zdarzyć ale nie na taką skalę.
        Teraz wolę po emocjach jak po nitce dojść do sedna problemu i tam go rozwiązać.

        Na koniec taka uwaga acz wcale nie rada, bo nie wiem co dla kogo w jakim czasie jest odpowiednie.
        Na własnym przykładzie powiem, że nie wyobrażam sobie jakiegokolwiek pasożyta w ciele człowieka który utrzymałby się w trakcie odpowiedni długiej głodówki.

  16. Nie wiem, co mam napisać. Napiszę tak. Czasy wielkich finansów, banków, papierków wartościowych i tak już odchodzą. Powoli, ale odchodzą. Na razie jeszcze sporo ludzi myśli, kasa jest najważniejsza, zabezpieczenie finansowe itp. to podstawa. Mnie to już śmieszy, bo to nie jest istota. Będzie dobrze, tylko zacznijmy sobie taki świat wyobrażać, świat bez kasy. Wiem, co napisze wielu z Was. „Utopista”. To nic. Piszę, co czuję i co obserwuję. Pozdrawiam. Dziś przechodziłem ulicą w samym centrum miasta. Usłyszałem śpiew, dziwny, szczebiotliwy, z szybkim metrum. Przyjrzałem się bliżej ptakowi, a to była sikora modra. Ptaki śpiewają i sygnalizują w ten sposób, o co na tym świecie chodzi. O śpiew. Jak o śpiew, to i o zachwyt. To ptasie gody, jednak cudowne są te trele i szczebioty. Mnie osobiście zatrzymują w biegu, pogoni, za nie wiadomo czym, jak mówi Kohelet: „za wiatrem”, choć to przenośnia. Gdyby nasza pogoń była rzeczywiście za wiatrem, łapalibyśmy wiatr we włosy i chciałoby się żyć, żyć, żyć…… Pewnie niektórzy biegają naprawdę za wiatrem. Powodzenia! Słuchajcie ptaków, śpiewają od 4 rano. Howgh!

    1. Śpiew ptaka pisze: „Czasy wielkich finansów, banków, papierków wartościowych i tak już odchodzą. Powoli, ale odchodzą”. I oby to stało się jak najszybciej, bo w tym dzisiejszym świecie to większość ludzi ma w oczach tylko napis „zysk, zysk” za wszelką cenę.

      Tak mało potrzebujemy do naszej normalnej egzystencji, a tak bardzo marnujemy swoje życia na gonienie za przysłowiowym króliczkiem/matrixem.

      Nie wiem, czy ja jestem nienormalna, ale coraz częściej marzy mi się ucieczka do małej pustelni na krańcu świata, byle być daleko od zgiełku miasta, marketów i tłumów mijających nas Istot bez wyrazu twarzy, bez uśmiechu.

      Jak wracam z miasta, gdzie czasem jestem zmuszona się udać, to odzyskuję „siebie” dopiero, jak wejdę do ogrodu, gdzie czekają na mnie dziesiątki świergolaszków wróbelków, które ja uważam, że są z mojej hodowli, bo karmiąc je przez całą zimę, na wiosnę zakładają już tylko u mnie swoje gniazda i mnożą się na potęgę. 😀

      Kosy i szpaki już zbierają materiał na gniazda, nawet dwa bażanty ze swoim haremem czterech kurek robią jakieś porządki, bo zauważyłam ostatnio jakieś boje.
      Jak mi się uda ich sfotografować, to załączę zdjęcie w komentarzu, na razie ich obłaskawiam. 😀

      To, co dla nas jest najprzyjemniejsze, czyli życie w zgodzie z naturą, wielu z nas sobie odpuszcza i wpada w wir chaosu matrixa, i to jest bardzo, bardzo smutne, acz rzucające się w oczy.

      1. „Nie wiem, czy ja jestem nienormalna, ale coraz częściej marzy mi się ucieczka do małej pustelni na krańcu świata, byle być daleko od zgiełku miasta, marketów i tłumów mijających nas Istot bez wyrazu twarzy, bez uśmiechu”

        No to jest nas dwie (tyle że ja akurat wiem ,iż jestem nienormalna i się wcale tego nie wstydzę hahahaha).

        Kochanie pocieszę Cię może troszku ja to jestem sobie taki Obserwator i troszku doświadczyciel , muszę odnaleźć własne zrozumienie aby pojąć większy zakres , i tak sobie patrze i patrze i spotykam ludzi , którzy wracają do natury , zdrowego odżywiania interesują się czymś więcej niż tzw życie w niebycie może to tylko jakaś ciupinka kontra Martix czuje jednakże iż to wystarczy .

        Moim sąsiadom wiesz przeszkadzały stokrotki na trawniku 🙂 rozumiesz Angielska trawa musi być , a ja w tym roku postanowiłam zrobić sobie łąkę kwiatową: chabry , maki wsio, wsio (zdobyłam wszelkie nasionka) już widzę ich miny (ogólnie dobrych mam sąsiadów coby nie było).

        medytacja : ludziom ogólnie medytowanie kojarzy się wiesz z siedzeniem na pupie godzinami w bezruchu , ale to nie jest tak do końca , dla mnie medytacja to dźwięki , taniec , a czasem siedzenie na pupie 🙂 jak wchodzę do miasta zakładam sobie słuchaweczki i słucham , słucham , izoluje się , bo tam można od tego hałasu kręćka dostać .

        Pozdrawiam

        P.S Dziekuję Tawie za odpowiedź 🙂

      2. Myśląca Inaczej pisze :” ludziom ogólnie medytowanie kojarzy się wiesz z siedzeniem na pupie godzinami w bezruchu ”

        Mnie na pewno nie, bo dla mnie medytacją jest fizyczna praca rąk w ogrodzie, a umysł wtedy w zgodzie z naturalnymi dźwiękami przyrody tworzy we współpracy ze ŹRÓDŁEM w mym serco-umyśle „CUDY” 😀

        Wczoraj wycinając suche zeszłoroczne trawy pampasowe, przywitały mnie dwie pierwsze BIEDRONECZKI oczywiście, że w kropeczki 😀 , / czy miały majteczki, nie sprawdzałam / 😀

        Dżdżownice długie z ziemi wypełzały, jakby chciały sprawdzić, czy wiosna już nadeszła.
        Szkoda , bo szpaków na ogrodzie cała chmara , na świeże mięsko już czekała, no ale tak to Natura ten Przepiękny Świat urządziła, że jeden drugiego zjada bez skrupułów, a my musimy to uszanować, nie myślę tu o nas Istotach ludzkich,

        A i nornice, cztery kopce ogromne na moich oczach wykopały,
        i pewnie się z tego pod ziemią bardzo cieszyły, że świeży zew wiosny pod ziemię wpuściły, na pewno nie widziały, że ja się na nie wściekam. 😀

        Ach WIOSNA dla mnie to przeżywanie CUDU PIĘKNOŚCI i RADOŚCI, nie ma piękniejszej pory roku, po prostu chce się żyć i fruwać w obłokach lub na.

        Chciałabym by cały nasz KRAJ i MY w nim czulibyśmy takie cudowne uczucia WIOSNY i tego nam życzę w ramach tej wiosennej radości.

        To nic , że życie codzienne nas czasem dobija i ugniata, ważne abyśmy byli zdolni do odczuwania małych chwil wiosennego uniesienia każdego dnia.

        Z ❤ życzę Wam wszystkim odczuwania mojej wiosennej radości .

      3. „Mnie na pewno nie, bo dla mnie medytacją jest fizyczna praca rąk w ogrodzie, a umysł wtedy w zgodzie z naturalnymi dźwiękami przyrody tworzy we współpracy ze ŹRÓDŁEM w mym serco-umyśle „CUDY” 😀”

        Ach przez Myśl mi nawet nie przeszłaś , Ty i siedzenie na pupie ? no chyba że na rowerze 😀

        Co do tzw pracy w ogrodzie o ile to w ogóle pracą nazwać można, sama przyjemność i radość przecież , to Prawdę powiadasz .

        Ja mam sobie w domciu teraz taką szklarnie , coby wiadomo nasionka wysiać , wystarczy że spriskiwacz do ręki węzme i wszystko niknie , pojawia się uśmiech a jak zobaczysz te pierwsze listki co za radocha , puszczam im jezz coby im dźwięcznie było . A zaraz smagliczki siać będę 🙂

        A w ogródku budki lęgowe dla sikoreczek już są i czekam na to ciepełko aż najdzie i urodzą się nowi współlokatorzy.

        W chwili tej szalonej i pędzącej to istne Błogosławieństwo mieć kawałek zielonej trawy w której możesz się położyć i zniknąć dla świata całego.

        P.S Biedroneczki mają w pOOpie majteczki 😀 wolą latać byz 😀

    2. Wielu tego nie kuma ale prawda co piszesz
      Spiew Ptaka o tej kasie.Mamona jest tylko narzedziem do napedzania nas,kontrolowania i okradania z energi.Mozna byloby to zmienic w ciagu jednego dnia. Slowianko jest tam taka narodowosc Hunzowie chyba w Himalajach od Pakistanskiej czesci .Zyja na wysokosci 5 tys metrow bez technik cywilizacji i sa z nami spokrewnieni,biali ludzie z haplagrupy R1a1 .Mozna by tam czasowo uciec lub na Syberie do Rosji ,polska wioska chyba Nowosiulka czy cos.Dostep tylko 6 miesiecy w roku do osady pozniej mrozy i roztopy ale spokoj:))) Jednak my chyba bedziemy musieli jeszcze pozostac aby wywalczyc sobie przestrzen do zycia ale glownie juz nie dla nas tylko dla nowych pokolen.

      1. Dziękuję Devingo za namiary odosobnienia, na razie jestem uziemiona obowiązkami domowymi, ale pragnienia nadal są aktualne i wiem, że je kiedyś tam zrealizuję, bo nie byłabym SłowiAnką 😀

        Na wszystko musi przyjść swój czas, możliwości, no i oczywiście warunki.

        Mnie się wydaje, że my o nic nie musimy walczyć, my tylko musimy tworzyć swoje indywidualne światy i przestrzenie, z których globalnie wyłoni się świat naszych oczekiwań, nie tylko dla nas, ale dla naszych potomnych.

        Ja wierzę i wiem, że to nastąpi, ale musimy zawsze zaczynać od siebie, nie patrząc na innych, to inni niech z nas biorą przykład.

        Podobno będziemy w przyszłości dożywać wieku Mathuzalema 800 lat, 😀 to chyba się załapiesz na dożycie w pięknej nowej przestrzeni 😀 czego Tobie, sobie i innym życzę z ❤

        Pozdrawiam serdecznie

  17. SZOK! Trump sprząta po mafii chazarskiej. Zbliżają się trybunały norymberskie II. Dzieje się historia 🙂

    1. A jakiejś konkrety? Masz źródła potwierdzające te rewelacje? Sam bardzo bym chciał aby to była prawda. Norymberga bis w pierwszym rzędzie powinna objąć ludobójców szczepionkowych.

    1. Od lat uprzedzam polskich ludobójców, że nie ma takiej opcji, by uniknęli kary w Wolnej Polsce. Będą specjalne trybunały dla ludobójców (oczywiście bez kary śmierci, bo śmierć nie jest żadną karą). Ale zbrodnie przeciwko Ludzkości, przeciwko Słowianom zostaną osądzone, a sprawcy ukarani. I nie jest to żadna zemsta, ale prawo, które i dziś wszystkich obowiązuje.

      *

      Będą sądzeni też naukowcy polskich uczelni, którzy biorą aktualnie udział w eksperymentach wojskowych na polskiej ludności cywilnej.

      *

      I tym razem nie będzie prostackiego tłumaczenia: „Myśmy tylko wykonywali rozkazy”, gdyż po wieloletnich badaniach naukowych Jerzego Zięby nad szczepionkami KAŻDY SAMORZĄDOWIEC W POLSCE DOSKONALE JUŻ DZIŚ WIE, ŻE OSOBIŚCIE UCZESTNICZY W AKCIE LUDOBÓJSTWA RODAKÓW, ponieważ podawanie szczepionek przeciw HPV polskim dzieciom jest Zbrodnią Przeciwko Ludzkości, rodem z KL Auschwitz.

      https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2018/03/04/szczepienie-dzieci-przeciw-hpv-to-kryminalny-eksperyment-medyczny-jerzy-zieba-ostrzega-urzednikow-miasta-radom/

      1. TAW, ale nalezy zrobic trybunaly w miare szybko, bo jak tak dalej pojdzie, to 30% Slowian pogonia na zachod w mixer mulitkulturowy, nastepne 30% wytruja chemicznie szczepionkami, zarciem GMO i zawalami stresowymi z kredytow i oplat, a to, co zostanie, to zamkna w strefie rezerwatow, jak Indian polnocnoamerykanskich lub Palestynczykow. Czasu nie ma wiele, chyba ze natura przewidziala nas do kasacji.

      2. Nie wiem, nie ja będę sądził.

        A co do „kasacji”, to myślisz, że Rasę Centralną da się wykasować?… 😀

        Czy wiesz, jak się nas boją w Kosmosie?

        Oni doskonale wiedzą, że kiedy Słowianie się wreszcie dobudzą, oni staną się kosmicznymi lokajami 😛

      3. Zgoda w 99%. Ten 1% dotyczy Jerzego Zięby. On nie robił badań naukowych szczepionek (bo nie badał sam ich działania), ale zrobił jakby to ująć zestawienie dostępnych wyników badań naukowców i przedstawił wnioski. Niewątpliwie zrobił ogromną pracę i zasługuje na wielkie wyrazy uznania, ale nazywanie pana Zięby naukowcem od szczepionek mija się z prawdą.

      4. Nie nazwałem Zięby naukowcem, napisałem, że dokonał kilkuletnich rzetelnych badań naukowych – i to badań dużo wyższej klasy od tych robionych na polskich, pożal się Boże, uniwersytetach. Niepodpiętych pod mainstream badań naukowych może dokonywać każdy, niezależnie od posiadanego formalnego wykształcenia, wiedzy czy stopnia osobniczej inteligencji. A że rockefellerowsko-rotszyldowskie uczelnie dają glejty tylko swoim, sformatowanym biorobotom, to już zupełnie inna kwestia.

        Jerzy Zięba dokonał pierwszych w historii Polski tak szeroko zakrojonych rzetelnych badań naukowych nad bezpieczeństwem wszystkich szczepionek (poprzez zestawienie stanu badań, co również jest pracą naukową, za którą inni dostają magisteria i doktoraty). Setki przestudiowanych prac naukowych, wieloletni skrupulatny research po bezkresnych bibliotekach i archiwach świata oraz bezpośrednie osobiste konsultacje z wybitnymi naukowcami światowej rangi – również jest pracą naukową.

        Kto inny za tę samą pracę mógłby z powodzeniem uzyskać doktorat – gdyby tylko uczelnie były intelektualnie uczciwe.

        Mam przyjaciół profesorów, więc mam możliwość osobistego wglądu w to, jaki chłam potrafi być nagradzany w Polsce tytułem doktorskim. Doskonale wie o tym każdy pracownik naukowy w Polsce, gdyż każdy zna kogoś, kto nie powinien być naukowcem, a formalnie nim jest.

        A tutaj mówimy o pracy, która już ma swoją półkę w historii medycyny w Polsce!

        *

        A zresztą, o czym my tu w ogóle mówimy? Wiedza żadnego profesora medycyny w Polsce nawet się nie umywa do wiedzy Jerzego Zięby. Dowód:
        żaden z polskich profesorów nie podjął rzuconej przez Jerzego Ziębę rękawicy, żaden z nich nie śmiał stanąć z nim do otwartego pojedynku intelektualnego. Ten obrazek mówi sam za siebie i nie potrzebuje żadnych dalszych interpretacji. „Koń jaki jest, każdy widzi”.

        *

        Dr Franc Zalewski, Dariusz Kwiecień czy Zofia Piepiórka też dokonują niepodpiętych pod mainstream badań naukowych. To są wytrawni, światowej klasy researcherzy. Niektórzy dokonują tych badań, posługując się nieuznawaną jeszcze przez „świat nauki” metodologią. Ale są to badania jak najbardziej naukowe. I już za kilka lat „świat nauki” je uzna, gdyż żyjemy w czasach zmiany paradygmatu w nauce, w czasach gdy nauka uniwersytecka już dawno się skompromitowała, więc w te pędy zwiała z murów uczelni i trafiła pod strzechy. Dziś każdy może być rzetelnym naukowcem, studiując swój maleńki obszar zainteresowań. A że nikt tego na razie nie doceni? Są tacy, dla których ciekawość badacza i możliwość odkrycia Nieznanego jest dużo ważniejsza od glejtów, nagród czy pochwał 🙂

      5. TAW pisze: „Koń jaki jest, każdy widzi”

        Jak dla mnie jest wspaniały, oczywiście, że Pan Zięba, takich ludzi w dzisiejszych czasach, to nie tylko ze świecą trzeba szukać, ale z pochodnią.

        Pozdrawiam wszystkich TAWerniaków, życzę szczęścia, radości i wiosennego śpiewu moich ukochanych ptaszków.

        .https://www.youtube.com/watch?v=jx0ZRGA-QCQ

      6. No tu się różnimy. Ja uważam, że setki, jeśli nie tysiące, przestudiowanych prac naukowych, wieloletni skrupulatny research po bezkresnych bibliotekach i archiwach świata oraz bezpośrednie osobiste konsultacje z wybitnymi naukowcami światowej rangi – są jak najbardziej pracą naukową, za którą inni dostają doktoraty.

      7. HPV ?! To to gówno co w szkołach wprowadzono ?

        Mnie to tak przy niej coś bodło jak mi córa przyniosła zgodę do podpisu że fiu i tak zaczełam grzebać i grzebać i wygrzebałam tyle śmieci odnośnie tej szczepionki że długo by pisać .

        I co ? i jako jedyna nie podpisałam na całą klase ?! A jak na mamusie nie można było wpłynąć to co zrobiono ?

        Nie zacytuje dokładnie , bo pamiętliwa nie jestem ale córa usłyszała słowa w kontekście : ależ ta matka się o ciebie troszczy….

    2. dr Zalewski czy Zofia Piepiórka to co innego. Oni faktycznie sami prowadzą badania w danej sprawie. Pan Zięba zaś osobiście nie dokonywał analiz szczepionek w laboratorium ani nie obserwował ich działania na ludziach. To robili inni, naukowcy i opublikowali wyniki w pismach naukowych lub gdzie indziej. Dlatego wsadzanie do jednego worka dr Zalewskiego i pana Zięby jest nieprawidłowe. Nie zmienia to w niczym tego, że bardzo cenię działalność pana Jerzego.

      1. Uważam, że określenia „badania” czy „badania naukowe” mają o wiele szerszy indeks znaczeniowy niż ten zaproponowany przez Ciebie 🙂

        (Wpiszmy to jako kolejny punkt do Protokołu Rozbieżności pomiędzy nami) 🙂

  18. „Myśląca ale to przerabianie nie ma końca. Gdybym ja wiedziała kilka mcy temu aby nie szastać zgodami na prawo i lewo”

    No jeśli chodzi o to przerabianie i że nie jest łatwo no coś Ty ? hahahahaha

    Komu Ty dałaś pozwolenie ? osobom w tzw realu , czy komyś tam ?

    Bo u mnie można by rzec dzieje się i „tu” i coś do mnie przyłazi , ja sobie to już od dłuższego czasu obserwuje , daje się ciagać za tzw sznurki, aż mi się tu zaczyna wyłaniać pewne coś…. ale o tym kiedy indziej .

    Kto się Boga nie boi ?

    Wbrew pozorom wszystko ma swoje konsekwencje Kochanie , tylko ludzie nie kojarzą faktów , a pewni ci nazwijmy ich 1 % , cóż czasu nie ma jednakże Wszechświat jest Stworzony doskonale .

    Gdzie pójde ? i nie jestem bezpieczna ? hmmmm
    Kochanie ja ciagle jestem atakowana, ale żebym popadła w paranoje ?:)
    Umiem kontrolować własne Szaleństwo więc raczej mi to nie po drodze.

    Ze mną nie ma tak łatwo. Ale ja sobie dojde , dojde do tego co mi się tu podczepił .

    Kochanie a czy wkur….enie nie jest objawem lęku ?

    Bo widzisz u mnie z tą emocją jest troszkę inaczej , ja ją przywołuje sama , nauczyłam się tej sztuczki w dzieciństwie .

    Tworze z niej taką bariere sobie ochronną i nic do mnie nie dochodzi zewnątrz , a ja w tym czasie albo przerabiam jakiś moment , w którym jestem albo się ze sobą kłóce tak długo aż przyjdzie zrozumienie czy też akceptacja chwili , która jest.

    Kiedy emocje zaczynają nami rządzić , przestajemy być sobą Kochanie , trzymanie ich w sobie też nie ma sensu bo można stać się tzw bombą cykającą.

    Ja tu między Innymi Kochanie rozpoznałam własne cienie , walczyłam sama ze sobą 🙂 Czy u Ciebie może tak być też , czy raczej nie ?

    Tawie odpowiesz mi czy coś samo przychodzi czy nie 🙂

    Bo moje pytanie nie jest bezpodstawne .

    Od jakiegoś czasu dzieje się coś ze mną , mam takie głębokie wdechy , i czuje jakby mrowienie na czubku głowy .

    Wiesz po tych Fiołkach , otwórz sie na Bezwarunkową Miłość ( to tylko Plejadan chyba mógł wymyśleć) to tak przyglądam się różnym rzeczom.

    A u mnie jest coś co kręci , kręci tymi śrubkami (zajarzyłam schemat). No i sama nie wiem jak ja mam się ustosunkować do tych wdechów .

    1. Mrowienie na czubku głowy to dobry objaw. Ja miałem to kilka lat temu przez wiele miesięcy. Możesz wspomóc proces, smarując skórę głowy Oliwą Zawsze Dziewicą (choć w przypadku kobiet może to być uciążliwe).

      Oddech obserwuj bez napinki, na luziku. Prosty kręgosłup, bo przy pochylonym żebra naciskają na płuca i oddech staje się płytki.

      PoLachy, nie tylko wstawajmy z kolan, ale PROSTUJMY SIĘ!

      TRZYMAJMY PION, Bracia i Siostry! 🙂

      1. Wczoraj wystąpiły pewne trudności. Ostatnio coraz więcej komentarzy system kieruje do spamu. Muszę częściej tam zaglądać.
        Widocznie wzrasta poziom duchowy Komentujących, który przegrzewa System… 😀

    2. cos takiego rzekla matka zydowskiego ministra Bieleckiego w rzadzie swego kuzyna Lesia Walesy

      „..Polacy to bardzo dziwny naród. Polakom to trzeba ‚do boląca’ dokuczyć. Tak, by to bardzo boleśnie odczuli. Inne narody rozumieją zagrożenie szybciej, bez tych bolesnych doświadczeń. Wy jesteście inni. Ulegacie byle komu i wierzycie byle komu. Oddajecie władzę też byle komu, chociaż wiecie, ile zła już wam wyrządzili ci, co obdarzacie ich władzą i zaufaniem. U nas musi popłynąć morze krwi i zginąć wielu ludzi, żeby Polacy przejrzeli na oczy. Pytacie, co zrobić w tej sytuacji. A jeśli powiem, co zrobić, to wiem, że tego na razie nie zrobicie, bo nie umiecie kalkulować i myśleć. Taka Islandia potrafiła zrzucić jarzmo międzynarodowych mafijnych karteli bankowych i pociągnęła do odpowiedzialności polityków, za zdradę narodu islandzkiego i państwa islandzkiego. Na czele z premierem tego kraju Geir Haarde. I był to rzeczywiście pierwszy premier na świecie postawiony przed sądem za przyzwolenie na obrabowanie swego narodu i państwa przez międzynarodowe mafijne koncerny bankowe, co doprowadziło Islandczyków i Islandię na skraj bankructwa. I nie tylko premiera posadzili na ławie oskarżonych, ale i szefów banków takich jak Lehman Brothers i Goldman Sachs. Naród islandzki powiedział: „Ci, co doprowadzili Islandię do takiego kryzysu, muszą spłacić sami te długi, bo nie naród je zrobił, a oni”. A u nas? U nas do tego na razie nie dojdzie, bo naród śpi snem błogim. Ale jak się obudzi, to zemści się na tych, co nie uciekną z Polski. W Polsce jest inna sytuacja niż w Islandii. Tam mało było Żydów. A tu co krok, to niby-Polak, ale wcześniej czy później wyjdzie z niego żyd”.

      wychodzi wiec, iz oni wiedza, ze przyjdzie na nich kara, a Polacy sie obudza, jednak co sobie na nas uzyja, to ich.. pozniej moze byc placz.

      https://wolna-polska.pl/wiadomosci/chcialbym-dozyc-takich-dni-2013-12

    3. Mrowienie na czubku głowy to dobry objaw. Ja miałem to kilka lat temu przez wiele miesięcy.
      ————————————
      U mnie jest tak. Zazwyczaj w trakcie sluchania koncertow Szamana (nie, nie wszystkich, wybranych, np. koncertow oczyszczajacych i uzdrawiajacych) dopadaja mnie takie sensacje.
      Cierpnie mi glowa. Pulsuje. Czasami czuje ucisk w skroniach. Cierpniecie przechodzi w mrowienie, mrowienie w rozchodzace sie falami cieplo. Doznania zaczynaja sie od jednej polkuli, zazwyczaj od prawej, choc nie jest to regula, aby za kilkanascie sekund przejsc do lewej, za moment na czubek, a potem na tyl glowy, wreszcie obejmuja cala glowe. Swiat wiruje. Walcze z soba, aby nie zamknac oczu. Nie udaje sie. Zamykam [siedzac na krzesle]. Zapadam w drzemke. Zawsze tlumacze sobie potem, ze widocznie moj organizm tego potrzebuje. Budze sie, gdy konczy sie nagranie. Jestem w takim pół śnie, ze prawie po omacku dopadam lozka. Zasypiam natychmiast.
      Take wiec, wieczorem gdy slucham koncertow na wszelki wypadek jestem juz po wieczornej toalecie, czyli umyta i w pizamie.

      Acha! Kilka razy przy zamknietych powiekach widzialam migotajace punkciki. Skojarzyly mi sie z migajacymi miniaturowymi swiatelkami choinkowymi. Mialam rowniez wrazenie, ze pulsuja mi galki oczne. Dziwne odczucie, ale w sumie przyjemne.

    4. Myśląca, nie osobom w realu. Z tych nikt mnie nie dręczy. Zresztą nawet gdyby, to z tymi sama swietnie sobie poradzę.
      Jeśli nie pojawiłabym się w nieodpowiednim miejscu i czasie nie byłoby tego.
      To, że ktoś odsunął się od Ciebie parę cm dalej nie znaczy, że ja nie wiem, ze jest.
      Wkur…nie nie jest objawem lęku tylko złości.
      Ja już się uspokoiłam, emocje mną nie rządzą, przynajmniej w tej jednej sytuacji tylko co z tego, co to zmienia?. Nic.
      Nie rozpoznałam własnych cieni, napewno jakieś mam ale właściwie to nie wiem jakie. To, ze się złoszczę to już znaczy, ze zła jestem. To manekinem mam być bez emocji wszystko. To jak ktoś mi wmawia, że jestem zła to ja na siłę mam tego zła szukać. Przecież znam siebie, wiem jaka jestem.
      Poza tym to robią z ciebie głupka. Najpierw Cię namawiają do czegoś bo jak nie to nie będzie dobrze. Potem ty odkrywasz ich trochę, oni widzą, ze juz to nie przejdzie to wymyślają nową bajeczkę. Czyli ten teoretycznie zły zmienił się w dobrego, który Cię ostrzega. Ale to jedna i ta sama osoba. No niezła zabawa, co?
      Czekam az się znudzi.

  19. Witajcie Slawijanie ! Siedze sobie tak tu z Wami dzisiaj w TAWernie, nie pierwszy raz juz, i calkiem lubie tak sobie z wami pobyc, i poczytac, porozmyslac. Czesto mi usmiech na twarz wyplywa, gdy tak sobie tutaj bywam, chocby nawet wczesniej smutek na niej goscil i dzisiaj ja usmiech wam przesylam i dziekuje za Braterstwo i Mestwo i jeszcze cos dla was od naszego brata-Jaromira

    .https://www.youtube.com/watch?v=OK6qpvQUKS0

    PS. Przepraszam za brak polskich znakow w tekscie, aktualnie nie posiadam.

    1. Lowenda i rumianek,

      Rozgość się więc w Tawernie, polej sobie obficie i odpocznij sobie po trudach wielu, Przyjacielu.
      A gdy już nieco odpoczniesz, opowiadaj w te pędy Braci Miłej, co tam w wielkim świecie słychać 🙂

  20. Takie pierdolenie o Szopenie.
    Skamlecie o manipulacjach o niewolnictwie a kto wam kur.. każe powierzać swoje życie w ręce innego człowieka? Kimkolwiek by nie był to robicie z siebie niewolników wybierając sobie zarządcę. I jeszcze debilnie innych do tego namawiacie. Żałośni ślepcy albo celowa manipulacja. Później skowyt i zróbmy coś.

    1. WIesiek to ten nowy przebudzony czlowiek, o ktorym piszesz, TAW :))) gotowy zmieniac, z pelna wiedza i wkurwiony, ale nie wiadomo na co.

    2. ale swoja droga drogi Wlesku to z tym swoim stresem padles na niepodatny grunt i w niewlasciwe miejsce.Czytam to juz kilka razy i musze powiedziec z usmiechem ,ze kazdy na tym blogu wie oraz nasze dzieci ,ze z owych wyborow nic nie wynika i zapewniam Ciebie ,ze zarzadcow nikt sobie z naszego grona nie wybiera. Swoja droga powinienes isc ze swoimi rewelacjami i stresami na msze w kosciele i wykrzyczec to przed oltarzem.Najlepiej jakby w Twojej parafi jakiego biskupa goscili na mszy.Bylby to juz jakis zryw i akt odwagi a tutaj powiem Ci Wlesiek ,ze kazdy juz jest lata swietlne w przod od objawien Twoich i zalow. Moze nastepnym razem rzekniesz cos bardziej optymistycznego .Slava!

  21. Wypowiem się w temacie ogólnym, nagonki na Polskę. Nie wiem ile to dziedzin naszego życia dotyka i może pasować prawie do wszystkiego.
    Postaram się tak to ująć jak umiem, by było zrozumiałe dla jak najszerszej grupy.

    Zacznę od pojedynczego osobnika.
    Każdy kto zaczyna się budzić, doświadcza czegoś w rodzaju spuszczenia na niego psów ze smyczy. Rodzina, znajomi etc zaczynają zachowywać się niezrozumiale. Próbują wskazać nam nasze dotychczasowe miejce.
    Zdają się mówić -chcesz się urwać, zrzucić kaganiec? jesteś egoistą bo nie myślisz o nas.
    A czy oni myślą o nas gdy pragniemy być wolni? Czy egoizmem nie jest zatrzymywanie kogoś w więzieniu, gdy samemu tam się siedzi?
    Obudź się i ty i wyjdź z niego.

    Otaczający ludzie napadają nas słownie, próbują wymusić powrót do starych zachowań. Ustawić nas na powrót w jednym z nimi rzędzie. Ubliżają gdy idziemy boso jakby to była jakaś zbrodnia przeciwko nim.

    Tak, to jest zbrodnia przeciwko ich myśleniu w ich pojmowaniu świata.
    -Ośmieliłeś się człowiecze zademonstrować publicznie odmienność? -Zostaniesz potępiony.

    A teraz dla troszkę bardziej zaawansowanych w budzeniu się.
    To jest normalne. Tak właśnie wygląda w pewnej fazie budzenie się.
    To co widzimy na zewnątrz jest tylko odbiciem naszego stanu umysłu.
    Do tej pory był skłócony ale jakby w ryzach. Teraz jakaś jego część zaczyna się budzić a reszta umysłu jest temu przeciwna, temu wywracaniu pozornego porządku. Powstają wątpliwości, ataki na tą budzącą się część.
    Taki człowiek jeszcze nie zdaje sobie sprawy czym jest świat który widzi a jest on symbolem tego co wewnątrz.
    Obudzić się w końcu musi a że bardzo tego chce, czasami nie zdając sobie do końca sprawy z tego czego tak naprawdę chce; więc skoro w końcu musi się obudzić to i musi takich ataków doświadczyć.

    Trochę szkoda, że mnie nikt tego wcześniej nie powiedział. Może było by mi łatwiej. Dla tych którzy aktualnie tego doświadczają mam wielkie zrozumienie i pamiętajcie, że nie jesteście sami. Jest Was wielu, coraz więcej. Byli wśród nas tacy co nie wiedzieli co się dzieje i skąd biorą się te ataki, nie mieli nawet jednej osoby z którą mogliby o tym porozmawiać.

    Ale teraz takich osób musi być miliony.
    Skąd mam tą pewność?
    Tak jak pojedyncza osoba w pierwszej fazie budzenia doświadcza ataków i ciśnienia świata próbującego wymusić cofnięcie się i wejście do więziennej celi, tak samo w skali narodu, taki kraj będzie doświadczał dokładnie tego samego procesu.

    Ludzie, bracia i siostry, to jest świetna nowina! Polska się budzi! Świat będzie nas teraz nienawidził i próbował pokazać nam, gdzie nasze miejsce, oczywiście według zepsutego światopoglądu, nieświadomego.
    Diabeł będzie szczerzył zęby, straszył widłami i h.j wie jeszcze czym a NIC NIE MOŻE ZROBIĆ.

    Boże dzięki Ci, mój ukochany kraj wreszcie się budzi, to wspaniała wiadomość.

    Teraz nas wyklinają, próbują manipulować, będą obgadywać, mówić o nas nieprawdę ale nic to. Cieszmy się z tego, bo „niedługo” zaczną nas po kryjomu doceniać a później mówić o tym otwarcie aż staniemy się światowym przykładem.
    To wszystko się w dobro obróci. To tylko teraz tak źle wygląda jak w każdym osobistym przypadku ale to tylko taki przejściowy etap.

    To odzwierciedlenie procesów umysłowych mających swoje odbicie w świecie zewnętrznym. Im egoistycznej części w umyśle będzie mniej i coraz mniej będzie hałasować, to odpowiednio hałaśliwa nagonka zewnętrzna zacznie maleć.

    W skali światowej i narodowej.
    Jak szybko ten naród zacznie się budzić i upora się z własnym egoizmem, tak szybko nastawienie do tego kraju się zmieni.
    Ani mniej ani więcej. Walka z tzw najeźdźcami, uzurpatorami, roszczeniowcami nic nam nie pomoże. Ani słowna ani żadna inna. Tylko wewnętrzny proces każdej pojedynczej osoby i razem jako narodu da odbicie w skali międzynarodowej.

    1. Wędrowcy…. pisze : ” Boże dzięki Ci, mój ukochany kraj wreszcie się budzi, to wspaniała wiadomość. ”

      Dziękuję ❤ ❤ Wędrowcu tak się już dzieje , tak się dla Nas stanie, bo tak jest w GWIAZDACH RASY CENTRALNEJ zapisane.

      Bądźmy jeszcze trochę cierpliwi, wszak CIERPLIWOŚĆ to cnota SERCA.

    2. BĄDŹMY SILNI I ODPORNI na złą ENERGIĘ CIEMNYCH !!!

      „Błogosławieni ci, którzy nie tworzą energii strachu a jeszcze bardziej ci, którzy nie boją się żadnych życiowych straszaków.”

      Gdy nadciąga strach trudno mu się oprzeć.
      Wiedzą to siły ciemności i produkują nam coraz to większe straszaki, aby zabić człowieka prawdziwą naturę.

      Nie trudno zauważyć, kto nam produkuje w życiu coraz to większe bomby strachu, nie trzeba tu być oświeconym ani specjalnie mądrym, to potrafi zidentyfikować każdy logicznie myślący człowiek.

      Musimy wiedzieć, że producenci STRACHU przeciwstawiają go przeciw PRAWDZIE i jest to dla nich bardzo ważne aby większość ludzi realizowała ich plan strachu.

      Toteż bez przerwy słyszymy, oglądamy i czytamy o coraz to nowszych kataklizmach, terroryzmach, wirusach, a wszystko to wyzwala w nas potężne dawki adrenaliny, ponieważ wieczny strach każe nam nieustannie walczyć o własne życie.

      I co z tego mamy? Ciągłe lęki i depresje, które powodują choroby i śmierć.

      Jak długo człowiek potrafi żyć w ciągłym napięciu, kiedy nasze nadnercza ze wszystkich sił wylewają w nasz krwioobieg adrenalinę?
      W ten właśnie sposób szybko się wypalamy i coraz częściej, bywa jeszcze grubo przed czterdziestką jesteśmy zmęczeni życiem, zaczynamy chorować a nawet młodzi ludzie nagle umierają.

      Może już zamiast bez przerwy krzyczeć do ludzi – UWAGA, nadchodzi nowy kataklizm , należy wyłączyć wszystkie
      ” masmendia ” a raczej włączyć racjonalne myślenie i popatrzeć nieco rozsądniej na całe życie!

      Nie żyjmy w ciągłym napięciu , bo każdego dnia z jednej strony nadciąga na nas tsunami ZŁYCH WIADOMOŚCI, a z drugiej straszenie przez watykańską BESTIĘ karą Bożą i nie wiadomo gdzie uciec, gdzie się skryć , to jest dopiero horror życia.

      Czy nie rozsądniej jest zachować kontrolę nad własnym strachem i nad informacją wiecznie produkującą go?

      Błogosławieni, ponieważ mają otwarte serca i każdego dnia mocno ufają ŹRÓDŁU, odłożyli już na bok maski strachu, nie żyją w ciągłym zwątpieniu, niepewności, poczuciu winy, który obecnie chcą wywołać w ludziach te straszydła nękające nas 24 godziny na dobę.

      Śmiem twierdzić, że te człowieczo podobne istoty ale tak naprawdę mało mające z prawdziwego człowieka, nie pracują dla ŹRÓDŁA, a za takich się podają.
      To oni każdego dnia wpędzają nas w poczucie winy, zabijają nasze ludzkie wartości, robią z nas przysłowiowe „zera” a są i tacy, którzy spuszczają nas „poniżej zera” , i wszystko po to aby nas zdołować, wpędzić w ciężką depresję, ubrać w potężne buciory strachu i wprowadzić w stan wiecznej beznadziei.

      Przemieńmy elementy strachu w miłość i zaufajmy ŹRÓDŁU,
      bo jak długo można żyć w swoim więzieniu?
      Strach to błędne koło i nie trudno zauważyć jego wszystkie absurdy i sprzeczności, które zamykają nasze serca, ciało i umysł w wiecznym więzieniu.

      Pamiętajmy, że strach głównie opiera się na niewiedzy i głupocie, toteż nie bójmy się życia i miejmy charakter znaleźć wszystkie źródła tego strachu.
      Nie bójmy się żadnej wiedzy, nie dajmy się obuć w jedne buty, spójrzmy na wszystkie informacje bez emocji, bez uczucia strachu, gniewu, bo inaczej nie osiągniemy wolności.

      Nie pozwólmy sobie narzucać cudzych „mądrości”, wiedzy a już tym bardziej jeśli ktoś nas na siłę do tego przymusza a jeszcze straszy konsekwencjami, jak to dzisiaj szantażuje się ludzi nawet Bogiem.

      Jeśli ktoś próbuje wywołać w NAS poczucie winy i obrzuca nas oszczerstwami, tworzy z naszego życia horror, oddalmy go jak najdalej od siebie, bo tak nie czynią dobrzy ludzie.

      Tworząc w życiu wieczny horror, siejąc strach i depresję ci ludzie zabijają życie na całej naszej planecie.
      I nie dajmy się zwieść ich naukom, które przede wszystkim straszą i terroryzują innych ludzi i zaniżają ich prawdziwe wartości.

      Obudźmy się i przejmijmy swój ster życia we własne ręce, każdy z nas posiada w swoim sercu swój święty obszar, każdy ma swój zegar, każdy ma swoją podróż i własną drogę , i głowa do góry , wystarczy ufać ŹRÓDŁU i czuć całym sercem, że nas kocha i nigdy nie opuści w potrzebie.

      Nie dajmy sobie zniszczyć naszych SERC.
      Na wszystko, co przychodzi do nas z ZEWNĄTRZ, patrzmy oczami serca i nie wierzmy niczemu i nikomu kto chce abyśmy się poddali strachowi.

      Nie bójmy się, mamy w sobie MOC ŹRÓDŁA, bo jesteśmy Jego ISKRAMI ŚWIATŁA.

      SłowiAnka

    3. Stosuj zasadę psy szczekają karawana idzie dalej. Robić swoje i odrzucać krytykę i ignorować wyzwiska albo wręcz się z nich śmiać. Najlepiej izolować się od takich osób jak się da. Gdy nie dajesz się kontrolować i nie dbasz o to co o tobie myślą inni i robisz to co czujesz i czego pragniesz to dopiero wtedy jesteś naprawdę wolny. A ci atakują mają mentalność niewolnika i trzeba to wiedzieć i nie frustrować się.

      1. Ten, kto atakuje, kieruje się umysłem, który zawęża szersze postrzeganie, gdyż umysł jest instytucją podrzędną i bardzo ograniczoną poznawczo. Kiedyś ludzie to zrozumieją.

        Percepcja z poziomu serca nie jest już ograniczana koniecznością osądów i ataków. Dokopać się do percepcji z poziomu serca nie jest jednak tak łatwo, gdyż na sercu są pomontowane przeróżne technologie.

      2. Atakować atakującego można i to już nie jest oznaką programu zniewolenia?
        Izolowanie się też jest formą ataku.
        Lata świetlne do przodu piszecie a gdzieś tu w komentarzach widziałem promowanie kogoś na premiera.
        Śmierdzi od was obłudą jak od faryzeuszy i tak samo jak w kościele boicie się prawdy.

      3. Wielka Zmiana jest procesem ewolucyjnym.

        Zanim wejdziemy do Raju, czeka nas bardzo długi „okres przejściowy” pomiędzy epoką ciemności (zabory, powstania, wojny, okupacja żydowska Polski 1944-2018) a epoką Wolnego Człowieka.

        Na razie nie znam nikogo, kto potrafiłby przeprowadzić Naród, omijając okres przejściowy. Jeśli Ty to potrafisz lub jeśli znasz takiego mocarza, to hu-hu…, będzie się działo… 😀

        Wiesiek, Dobry Człowieku, nikt Cię tu nie atakuje. Bardzo mile Cię tu witamy i do prezentowania odmiennego stanowiska zapraszamy 🙂

      4. TAW pisze : ” Dokopać się do percepcji z poziomu serca nie jest jednak tak łatwo, gdyż na sercu są pomontowane przeróżne technologie. ”

        TAW to prawda, że nie jest łatwo, ale jest taka możliwość i TO DLA KAŻDEGO, jednak zawsze jest tak, żeby coś otrzymać, wpierw trzeba z siebie coś dać i pomęczyć się trochę, nic nie przychodzi za darmo, czyż nie tak.

        Ja twierdzę, że warto się trochę pomęczyć w swoim duchowym wewnętrznym życiu, by doznać ŹRÓDLANEJ WOLNOŚCI SERCA.

      5. Pełna zgoda. Do Raju nie wchodzi się za darmo. Jest to naprawdę cholernie ciężka praca nad oczyszczaniem swego pola z nieewolucyjnego śmiecia (programy matrixa).

        Kolejnym problemem do przekroczenia jest historyczny FAKT podpięcia naszych umysłów pod Umysł Zbiorowy Populacji. My na co dzień gadamy językiem umysłu zbiorowego, nie swoim własnym. Jako społeczność, jako zbiorowość po prostu nieświadomie odtwarzamy programy matrixa. Jak pięknie to ujął komentator Wędrowcy-po-Snach: „Rzucamy się sobie do gardeł w obronie programów matrixa zaakceptowanych jako części siebie”.

  22. Obowiazki i zycie rodzinne wciagnely mnie troche, korzystam wiec z chwili wolnej, zeby do Was zajrzec, a tu znowu sie dzieje 🙂

    TAWie, pytasz jak Polacy za morzem sie maja? z mojego punktu widzenia zupelnie tak samo jak w kraju: troche radykalnego nacjonalizmu, duzo lekow i sporo glupich zachowan, mimo to wyczuwana jest ogolna zmiana w nastrojach, i najlepsze teraz…… coraz wiecej sie usmiechamy. Jestesmy dla siebie coraz bardziej mili. Wszystkie narody w tej chwili sie radykalizuja, jednak tylko do nas Polakow sa najwieksze pretensje. Nic to, podoba mi sie to, co „Wedrowcy po snach” pisze, bo czuje podobnie. Tak to z tym budzeniem bywa.

    I nic tego juz nie zatrzyma, co wielokrotnie powtarzales, Drogi TAWie.

    Aktualnie Wielka nagonka na Rosje i Putina jest napedzana z mordercza sila i wielu w to wchodzi.
    Jednak Duch Lechii Zmartwychwstal i Jest Dla Wszystkich dostepny, dla kazdego, kto zechce go przyjac. Bez podzialow na granice.

    Slawa

    1. Dzięki za Raport z Pierwszej Ręki, Bracie 🙂

      Rasa Okupacyjna dostaje już takiego popłochu, że zaczyna zachowywać się nieobliczalnie. Co ich tak świruje? FAKT, że FIZYCZNIE NIE SĄ JUŻ W STANIE WYWOŁAĆ ŻADNEJ NOWEJ WOJNY MILITARNEJ na naszej przepięknej planecie (trwała zmiana algorytmów przestrzeni, jej przekodowanie). Wojny podjazdowe, informacyjne i ekonomiczne oczywiście nadal jeszcze trwają. A nagonka na Rosję jest tylko medialnym spektaklem, gdyż Hybrydowa Rasa doskonale wie, że militarnie Rosji nie pokona (jeszcze się taki nie urodził, kto by Rosję pokonał – takie kraje jak Rosja czy Chiny są po prostu nie do zdobycia), Rosja posiada bowiem taką kosmiczną technologię, o jakiej gadom się nawet nie śniło.

      To dobry znak, że Polacy zaczynają się wreszcie uśmiechać 🙂 Bo w Polsce uśmiech nadal jest jeszcze bardzo podejrzany i nigdy nie wiadomo, co wesołek naprawdę na nas knuje… 😀 😛

      To dobry znak, że Polacy zaczynają się wreszcie uśmiechać, gdyż EMOCJONALNY DYSTANS do Wrzenia Świata jest Polakom w tej chwili bardzo potrzebny. Jako Naród za bardzo się emocjonalnie eksploatujemy i wdajemy w niepotrzebne pyskówki z Rasą Okupacyjną. Moc i tak należy w Tej Dziejowej Chwili do Słowian, więc nasi obszczekiwacze i obsikiwacze w końcu zostaną zmuszeni do rezygnacji z nagonki. Po prostu finalnie nie dadzą rady nas ugryźć.

      Ja się nie napinam, gdyż mam wiedzę, że nie dadzą nam rady. Szkoda, że większość Narodu jeszcze o tym nie wie i niepotrzebnie wytraca swoją przyRODzoną Moc.

      Psy szczekają, karawana idzie dalej 🙂

    1. Kochana SłowiAneczko,
      Podałaś jeszcze jeden przykład , człowieka dr. rer. nat. Hartmuta Müllera – mającego wiedzę, który stworzył dzieło wspaniałe dla natury i dobra ludzi, a który w epoce ciemności, dla utrzymania niewoli i zła jest niszczony.
      Żywię nadzieję, że nasza Ziemia i jej Duch wytępi tych co niosą nędzę, podstęp, kradzież i kłamstwo.
      Pozdrawiam serdecznie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s