Przejście na Nową Matrycę Relacji Międzyludzkich jest w tej chwili najważniejszym procesem ewolucyjnym we Wszechświecie

*

**

***

****

***

**

*

Budowanie relacji

jest wielkim wysiłkiem.

Ludzie przerzucają między sobą mosty, żeby móc się porozumieć,

ale żeby taki most był stabilny, wymaga to zaangażowania obu stron.

W mojej sztuce pokazuję, jakie to trudne,

jak łatwo zachwiać relacją.

Ale nic nie zależy ode mnie. Wszystko zależy od filarów mostu.

Relacje są obciążane przez tysiące drobnych spraw,

przedmiotów,

przez spojrzenia innych.

Im ich więcej,

tym trudniej wytrzymać.

∼Cho Un

*

**

***

****

***

**

*

Reklamy

145 myśli w temacie “Przejście na Nową Matrycę Relacji Międzyludzkich jest w tej chwili najważniejszym procesem ewolucyjnym we Wszechświecie

  1. Absolutnie! Ale aby taki most sie utrzymal nalezy zrzucic z niego nadmierne obciazenie ideologiami i wiara! O jakich ideologiach, konkretnie? Prosze zgadnac! Na przyklad, jakie sa ***prawdziwe*** korzenie ideologiczne aktualnej i wzajemnej histerii anty-Izraelskiej i anty-Polskiej? Prosze pomyslec!
    Pozdrowienia,
    Heretyk

    1. ..Na przyklad, jakie sa ***prawdziwe*** korzenie ideologiczne aktualnej i wzajemnej histerii anty-Izraelskiej i anty-Polskiej? Prosze pomyslec”

      Mam wrażenie, nie od dziś,( i ja też ! w tym uczestniczę)że mówimy tylko szumne, płomienne słowa o tym jak i co można zrobić, zmienić…

      Spełniamy siebie, drogi Paganheretic, jako śmieszni(ależ w potężnej racji! ) dyrygenci przed stołkami orkiestry, która jeszcze do koncertu, ba!, nawet do próby nie zasiadła…

      Zadajesz pytania odnośnie histerii. Każesz pomyśleć. Komu?
      Izraelowi? Czy za durniów masz Polaków?
      Dlaczego tak ciężko, wykształconemu wiedzą i doświadczeniem człowiekowi, – jak ty – tak trudno, spokojnie, mądrze przedstawić problem(z greki zadanie)? W zamian za to zaczynasz warczeć, jak wadera, która ma władzę nad stadem.

      Przepraszam, ale …

      Człowiek, który używa zwrotów typu : ,,proszę pomyśleć” (a Ty nim jesteś), jest dla mnie (to mój odbiór energii) człowiekiem, który osądza wedle tylko swoich pryzmatów postrzegania.
      Skoro umiesz ludziom powiedzieć ,,Proszę pomyśleć”, to powiedz im jak mają myśleć, a nie szczycić się tym, że ,,wiem, ale domyślcie sami”…

      Oni się nie domyślą, nie pomyślą (90 %), trzeba to mówić, nie tylko słowem …

      Ja wiem i ty też – ale dwie osoby nie zmienią świata, co najwyżej światy własne…
      Twoje filtry postrzegania dają ci wiedzę, ale tylko tą, na którą ty, a w szczególności ja, jesteśmy gotowi.

      Przepraszam za ton wypowiedzi. To tylko rozmowa, i w do datku 20%, bo wirtualna.

      Pozdrawiam.

      1. Czesc Krysia z lasu,
        Zadaje pytania albo staram sie naprowadzac pytaniami bo nie chce przemawiac jak z mownicy. Jam mam swoje wlasne zrodlo informacji, i swoje wlasne metody, ale nie lubie narzucac moich mysli innym. Staram sie natomiast podtrzymac kontakt z ludzmi ktorzy mysla podobnie. Jezeli mysla.

        Re: „Skoro umiesz ludziom powiedzieć ,,Proszę pomyśleć”, to powiedz im jak mają myśleć, a nie szczycić się tym, że ,,wiem, ale domyślcie sami”…”

        Nie powiem, bo informacji, punktow widzenia teorii i „prawd” jest wiele. Moja „prawda” nie jest jedyna „prawda”. Chcialbym zeby wiecej ludzi wypracowalo swoje wlasne punkty widzenia niezaleznie, i wtedy porozumiemy sie duzo lepiej. Warto.

        Pozdrawiam,
        Heretyk

      1. FAKTY będą wyświetlone
        – to jest pociąg w jedną stronę.
        Kto z FAKTAMI się nie liczy,
        tego przestrzeń wnet rozliczy.

        Cała heca idzie o to,
        by wybudzić się z ochotą
        – dość Hipnozy Narodowej,
        trzeba raźno unieść głowę!

      2. Kiedy Polska wyjdzie z gówna,
        wtedy wszystko się wyrówna.
        Oczyścimy kRaj nasz miły
        – każdy według własnej siły.

        Naród budzi się powoli,
        dostać w dupę jednak woli.
        Bezboleśnie nic nie zdołasz,
        – tylko popatrz dookoła:

        Polski w Polsce już niewiele,
        bo rozkradli „przyjaciele”,
        kRaj to jest „teoretyczny”,
        splądrowany, lecz liryczny…
        😀

      3. Devingo,
        Nie mam na mysli dialogu ale poszukiwanie prawdy, i znalezienie pierwotnego zrodla syfu. Zwalanie na inne narody do niczego nie prowadzi bo ten typ psychopatycznego i ludobojczego zachowania osobnikow u wladzy, o ktorych opowiada Gen Skalski na filmie ktory zlinkowales wystepuje we wszystkich narodach. W Polsce niezbyt czesto bo Polska miala zawsze slaba wladze w zwiazku z tym tego typu psychopaci mieli male pole „obstrzalu”. Jaki moga byc wspolne czynniki? Jest to duzy temat. Moim zdaniem jednym z podstawowych czynnikow jest wiara ze posluszenstwo jakiejkolwiek szczegolnie uzurpanckiej wladzy (fake’owym Bogom, Kanclerzom, Cesarzom, Zbawicielom, Prorokom, Pierwszym Sekretarzom, Wielkim Wodzom itp) – jest wartoscia nadzrzedna a nieposluszni sa zabijani. Np. podstawowe kanony wiary Judeo-Chrzescijanskiej, wspolne dla wszystkich 3 religii monoteistycznych, nakazuja bezwzgledne posluszenstwo Wladcy-Bogu a nieposluszni sa przykladowo karani smiercia przez kamieniowanie, rozstapienie sie ziemii i inne tego typu meczarnie, bez zadnego wahania i umiaru! Jednostke mozna poswiecic na oltarzu „Boga”. Czy tak nie jest zapisane w Starym Testamencie? Podobnie, podstawowe kanony wiary Marxizmu i innego lewactwa nakazuja absolutny prymat interesow kolektywu, klasy robotniczej, jakiejs jednej grupy nad jednostka. Jednostka ktora rzekomo mozna poswiecic na oltarzu „postepu” w imie interesow grupowych.

        Czy to nie lepiej pasuje do obrazka niz obwinianie jakiejs narodowosci?

        Heretyk

        „You experience what you believe in” – Seth

    2. Przepraszam Heretyku, że wtrącę swoje babskie 3 grosze i poprę Krysię z Lasu w treści jej wypowiedzi, ale o ile mi wiadomo, każdy, kto posiadł, otrzymał WEDĘ/MĄDROŚC winien się nią dzielić z innymi tak jak swoją MIŁOŚCIĄ, która jako jedna z niewielu im więcej dzielona, tym jest JEJ więcej.

      A Ty, przykro mi to powiedzieć, ale ty chcesz mieć jabłko i chcesz zjeść jabłko, czyli wychodzi nul „0”, i cóż to za wartość dla Ciebie i dla Nas? no powiedz 😀

      Wszyscy jesteśmy JEDNO, wszyscy chcemy, no powinniśmy chcieć dla TEJ JEDNOŚCI tylko dobrze chcieć, więc nie baw się cierpliwością innych, tylko się dziel swoim DOBREM. ❤

      Ziarnko do ziarnka, zbierze się miarka.
      Kto dobre rady dalej podaje, uszczęśliwia nie tylko jednostki, ale całe kraje.

      1. SłowiAneczko ❤ gdy myślę o MIŁOŚCI, widzę Ciebie, gdy myślę o Mateńce, widzę Ciebie i gdy myślę o TOBIE, kolejny raz pojawia się ta przepiękna piosenka – tak piękna jak TY KOCHANA ISKRO MIŁOŚCI ❤ Gdy myślę o Tobie, widzę SŁOŃCE KOCHAJĄCE wszelkie Stworzenie i Bardzo CIĘ KOCHAM ❤ Słoneczko 🙂
        Mówili Na Nią Słońce
        .https://www.youtube.com/watch?v=mwzeESMsjrM

      2. Elaszko moja Ty Piękna Duszo, cóż mogę powiedzieć, Dziękuję Ci ❤ , ale ja jestem tylko szczęśliwą szarą myszką tego Pięknego świata, tylko tyle i aż tyle.
        Kocham Cię tak jak cały ten Piękny Świat, wszak wszyscy i wszystko JEDNO jesteśmy ze ŹRÓDŁEM.

      3. Re: „A Ty, przykro mi to powiedzieć, ale ty chcesz mieć jabłko i chcesz zjeść jabłko, czyli wychodzi nul „0”, i cóż to za wartość dla Ciebie i dla Nas? no powiedz 😀

        Wszyscy jesteśmy JEDNO, wszyscy chcemy, no powinniśmy chcieć dla TEJ JEDNOŚCI tylko dobrze chcieć, więc nie baw się cierpliwością innych, tylko się dziel swoim DOBREM. ❤

        Ziarnko do ziarnka, zbierze się miarka.
        Kto dobre rady dalej podaje, uszczęśliwia nie tylko jednostki, ale całe kraje.”

        SłowiAnko, zupelnie nie rozumiem do czego zmierzasz. Ja nie chce „jablka” niepotrzebuje niczego, jednosci tez specjalnie nie szukam, roznorodnosc mnie zupelnie zadowala. Niczego tutaj nie szukam, a czy ty? Dlaczego to piszesz? Nie widze w tym wpisie zupelnie sensu. Ja juz od dawna przestalem udzielac „dobrych” rad, nawet w tych sprawach, o ktorych wiem duzo, a moze wlasnie szczegolnie w tych sprawach! 🙂 Dobrem (dobra energia) sie dziele i robie to chetnie i automatycznie (tego mi nie brakuje), ale do tego potrzebuje sie wstroic, a do Ciebie i wielu innym piszacym tutaj (z pelnym szacunkiem) zupelnie sie nie moge dostroic i wyczuc. (Za wyjatkiem Brata TAW’a!)

        Pozdrawiam,
        Heretyk

      4. TAW, gdzie uznasz wstaw.

        Wcześnie dzisiaj wstałam ,
        Takie zlecenie ( Ź ) otrzymałam,
        Przekazuję w Twoje ręce,
        I nie mówię już nic więcej. 😀

        Zamiast kazania Rydzyka
        Bez żadnego ryzyka,
        Moje dla Was przesłanie,
        Na niedzielne dumanie.

        CZŁOWIEKU !!

        Piękna Wspaniała Iskro ŹRÓDLANA,
        Do kreacji piękna na Ziemię powołana,
        Do doznań szczęścia życia skazana,
        Piękna Istoto, Pięknej Naturze dodana.

        Bądź pochwalony,
        Bądź błogosławiony,
        Bądź uwielbiony,
        Bądź spełniony.

        Gdybyś sam siebie poznać chciał,
        Gdybyś Ty MOC MIŁOŚCI swej znał,
        To byś cząsteczki Siebie innym dał,
        To byś w sercu radość i szczęście miał.

        Bądź wspaniały,
        Bądź doskonały,
        Bądź wytrwały,
        Bądź sobą cały.

        Dla Ciebie Ziemia, morza i rzeki,
        Dla Ciebie Słońce i Wiatr na wieki,
        Ty tylko przyjąć to zechciej,
        Ty tylko radość z tego miej.

        Obudź swe serce,
        Obudź marzenia,
        Obudź pragnienia,
        Obudź swą pamięć,

        By się przekonać, odwagę miej,
        By ją odzyskać zawierzyć chciej,
        Wstań wreszcie z kolan,
        Bo to nie jest TWÓJ STAN.

      5. Im dłużej ze sobą przestajemy,
        tym się bardziej poznajemy…
        Odkryć Słowian język wspólny
        jest zadaniem obopólnym 😀

        A gdy nim Słowianem nie jesteś to co ? co gdy nim nie jesteś ?
        Wysłuchałam wiele , doświadczyłam wszystkiego DOSŁOWNIE nie ma emocji której nie znam , myśli , zamysłu Pardoks w pardoksie to umiejętność doświadczenie podziału emocji dwuznaczeniej w tym samym momencie i rozumienie jednego doświadczenia na 7 poziomach tegoż doswiadczenia które jest jednym . Takiś Słowianin skoroś takiś Boski co co szkodzi mówić MY ludzie ? tak wiem o co chodzi z genotypem , wydaje sie wam że musicie być świeci aby ” Bóg ” udzielał odpowiedzi ? że musimy w ogóle posiadać jakąś NAZWE każda nazwa dzieli .

        Tawie Bóg jeden wie jak kocha cie moje serce , Słowianeczke , Elaszkę , Och moją Arkonę , jednkaże nie ma jedenej niezmiennej Prawdy wiem to od zawsze.

      6. Skoro Bóg nie boi się patrzyć w oczy to czemu świat unika oczu mych ?

        co boicie się w nich odkryć ? samych siebie ?

      7. Myśle dużo myśle , dużo sobie przypominam , lustra sie odwracają , a mimo to pytam jesteś w stanie spojrzeć mi w oczy SPOJRZEĆ A NIE O TYM OPOWIADAĆ ? JEŚLI NIE PO CO O TYM MÓWIĆ W OGÓLE ? TO JAK BAŚŃ …

      8. Myśląca InaczejPijąc Wino nie zapomina o najważniejszym, ba pije wino by nie patrzeć , co mi Ty trzeźwy powiesz wobec swego działania ? Bracie….

    3. Przyznam, że nie obejrzałam powyższego filmiku, do teraz.

      Zastanawiam się dlaczego tak się stało?
      Czy to miało swój głębszy sens, wszak nic nie dzieje się przypadkiem?

      No jasne…

      Najwyraźniej tamtego wieczoru(nocy) moje ,,buntownicze” nastawienie do świata nie miało ,,oglądać” przekazu Cho Un, ponieważ absolutnie z tym przekazem nie synchronizowało.
      Mój stan umysłu ,,chciał żyć” nadal formą, w jakiej się znalazł wcześniej.
      Filtry postrzegania, niczym kamera nastawiona na odbiór wąskiego pasma bodźców, były w stanie ,,zobaczyć” jedynie częstości zbliżone do częstości, na jakich w tym momencie pracowały filtry 🙂

      Wyszukane kilka słów z komentarza Paganheretica idealnie ,,wpasowywało się” w podtrzymanie stanu mojego umysłu.

      Odpowiedź na pytania o to, czy Paganheretic ,,znalazł się” na mojej drodze, czy to ja odnalazłam jego, może być twierdząca dla obydwu zapytań.

      Czy pieprzę trzy po trzy? Być może, ale z jednym chyba się zgodzimy, że filtry postrzegania, sposób widzenia, interpretacji to siła nośna, która ,,pakuje” nas w konkretne pola energii; raz pozytywne, innym razem wręcz szkodliwe.

      ,,Żywa” sztuka Cho Un. Ciekawy przekaz.
      No właśnie: wszystko zależy od filarów mostu, relacji.
      Filiżanki symbolizują kruchość, subtelność, delikatność mostu – jedno słowo, jeden niewłaściwy oddech i wszystko tak misternie tworzone może zamienić się w ruinę.

      Mocne filary wytrzymają wstrząs. W moście mogą powstać jedynie pęknięcia, rysy, które przy woli obydwu stron potrafimy załatać.
      Ale co zrobić, gdy budowany most na jednym brzegu opiera się o stabilne podłoże, a drugi koniec mostu może opadać na grząski, błotnisty, chwiejny teren? To nie wina terenu, że taki jest.

      Ileż to w życiu mostów, relacji tworzyliśmy, opierając je na takich właśnie różniących się w swych podstawach gruntach!
      Rodzina to wąski krąg ludzi i bywa, że zarówno jej członkowie jak i my nie znajdujemy wspólnych, podobnych płaszczyzn dla zbudowania stabilnych relacji.
      Nie zapominajmy, że my też możemy być dla kogoś takim ,,niestabilnym sejsmicznie” gruntem.
      W szerszym środowisku szansa na znalezienie podobnych, jednakowo wytrzymałych brzegów jest większa.

      Wniosek?

      Myślę, że można budować nawet najbardziej delikatne, subtelne więzi, relacje, tylko wpierw trzeba wiedzieć na kim opiera się drugi koniec mostu.

      Jeżeli gdziekolwiek na przeciwko nas, pomimo tłumu, nie ma o co oprzeć przęsła, odpuśćmy sobie ten ,,grząski” teren.
      Szkoda naszego zachodu, ,,osuszanie” tego terenu na siłę stworzy tylko iluzję.
      Warto iść do przodu, a na pewno znajdziemy to, co spełni nasze oczekiwania…

      Przynajmniej ja dochodzę do takich wniosków.

      Serdecznie pozdrawiam i miłego!

      1. „A gdy nim Słowianem nie jesteś to co ? co gdy nim nie jesteś ?”
        Myslaca Inaczej, Serce pozna swoich 😉

    1. Devingo pisze:”no pewnie, nie ma jak to dialog ze zrozumieniem;;”

      Zgadzam się z Tobą Devingo, ale…..jak zwykle moje małe ale…żeby prowadzić dialog ze zrozumieniem, potrzebny jest kontrkandydat do dialogu , przynajmniej na takim jak my poziomie.

      A jak mi wiadomo, i nie tylko mnie, to my nie dość, że mamy dwóch potężnych wrogów /żydostwo i watykan z naszym wewnętrznym klerem, to jeszcze są to przebiegle kanalie i hieny, i żeby z takimi stworami dojść do jakiegokolwiek konsensusu zadawalającego nas, musimy chyba użyć ich broni, a z tym my dobroduszne ludziki mamy jeszcze duży problem.

      Widzę jednak światełko w tunelu, bo młodzi piękni wewnętrznie i mądrzy Polacy, którzy pojawiają się na scenie politycznej niosą ze sobą nadzieję, że to my wygramy tą bitwę o NAS.
      Tak stać się musi, bo żaden pasożyd i czarnosukienkowy
      stwór już z naszego NARODU dla siebie nic nie wydusi.

    2. albo kreujesz swiat swojej tozsamosci, albo swiat z autorytetami, elitami i tradycje kruje Ciebie. Blad nastepuje jak zawsze w tych autorytetach, ktore dla utrzymania swojej wladzy nad nami wpajaja nam tradycje, sluszna droge, co sie powinno lub nie, jak postepowac. Kazdy jest wolnym, nikt nie urodzi sie uprowadzonym, ale pozniej podlegamy juz tylko tresurze, z ktorej sie mozemy obudzic lub nie. Laszka, „w tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz” moze niekoniecznie, chyba ze w postrzeganiu swiata universalnego poprzez odrzucenie starego myslenia i postrzegania.

    3. ,, … kto by mnie pytał o zdanie bo ja to kto ? ONI .”

      ONI -tysiące ICH myśli w tobie
      która jest twoja?
      Ach, jaka jestem głupia!
      no przecież ta, Myśląca Inaczej!

      ONI – wstawiają ci stopy
      w dołki po ICH butach
      który ślad jest TYLKO twój?
      ten na piasku myślącym inaczej?
      Czemu woda już go zmyła?
      No tak, szłaś na krawędzi…

      Dwie błyszczące perły
      nieustannie zwilżane powiekami…
      Czy to oczy twojej DUSZY?
      Czy zsyp dla ICH obrazów?
      Namalują ci nawet inne,
      byś myślała,
      że WIDZISZ INACZEJ!

      Ile wody jest w wodzie?
      Ile wiatru w powietrzu?
      Ile zieleni jest w trawie?
      Ile skały jest w skale?

      ILE CIEBIE JEST W TOBIE?

      Hej! puk, puk! Jesteś tam jeszcze?

      I żeby było jasne…
      Nie ICH szukam w tobie,
      Ciebie tylko chcę odwiedzić…
      Ciebie dotknąć …

      Choćbyś była skulonym pędrakiem
      zwiniętego w SOBIE szczęścia!

      Dziękuję, bardzo dziękuję, kochana Myśląca Inaczej, za to, że kawa, którą właśnie skończyłam pić, miała smak niecodzienny!
      Pachniała INACZEJ 🙂

      Okazuje się, że nie ruszając absolutnie tyłka z krzesła, można wypić kawę w zupełnie innym miejscu, ba! w innym świecie!
      Na twoim ramieniu ze spokojem oparłabym drugi koniec deski z poustawianym na niej stosem filiżanek 🙂

      W końcu; garkotłuki – to NIE MY! 😀 😀 😀

      1. To nie My Skarbie choć każda ma charakter inaczej pisany, kocham Twój mój dawny jezyk, odkryłam jednak że ludzie źle się czują gdy wypowiadasz się w taki sposób: są skrępowani, czują się gorsi…. co za poje … two, więc przestałam używać słów takowych, by ich słuchać by móc z nimi rozmawiać, nawet pozwalałam się lepić aż strach minął, dzięki temu znam ich bo znam siebie oni to ja ja to oni i już.

        Dziękuję ci jednakże za pamieć o mnie w twych słowach zawartych, tęsknie do tych słów, jednakże moja dusza bardziej śpiewa ale wiersz miłuje jak dźwięk .

        .https://www.youtube.com/watch?v=SkP8uPgfzq0

      2. „ILE CIEBIE JEST W TOBIE?”

        Tak , tak zauważyłam to pytanie od razu, przyszła myśl no właśnie dlaczego o to nie zapytałaś..? ale w sumie …. przecież zapytałam , Prawda?

        I tak siedzę i pytam -„ile Ciebie w Tobie?
        pytam ,od chwili zaistnienia pytania , puzzle znów zaczeły się pojawiać , ruchome obrazki , obserwuję , patrze i patrze co z tego wyniknie , widzę siebie w przeróżnych sytauacjach .

        Widzę rosnące ziarenko w łonie , i czuje jak Ojcec Biologiczny jest bliski , bliski wyprucia mnie z łona . Przypadek to ?

        Potem widzę i czuję tą dziewczynkę , małą dziewczynke i ten zmasowany atak płynący do niej (nienawiści , zawiści , gwałtowność ich ruchów , słów) a ona stoi , stoi i się temu przygląda , nie rozumie…ale czuje , czuje to wszystko…

        A potem widzę już nastolatkę , która lubiła pomagać , która zawsze sprzeciwiała się głośno przeciw uciskowi protego człowieka ( ileż tam , ileż tam było Boga) w tej prostej kobiecie , w tym prostym mężczyźnie , którego system niszczył na każdy sposób jaki wymyslił . Nie ona nie milczała i krzyczała głośno , wywalała stoły w urzędach , może za głośna była ?

        Tak Głośna , mówiła Prawdę , ludzie jest słuchali , zastanawiali się , przychodzili , pytali , tyle w nich ufności , tyle piekna.
        Mówiłam Nie taki jest Bóg , nie taki….

        Widzę siebie wybierającą drogę (jedna strona mówi tam nie idziemy , druga pyta ale dlaczego? ) siedzę nad czym rozmyślam jak zawsze , rozmyślam i nagle uśmiecham się , oczy mi błyszczą i mówie Wiem! Doświadczymy wszystkiego!

        Ale w tym wszystkim było coś , coś zaistnaiało , coś co do mnie nie pasowało …coś co nazywam nie swoim …

        Jakby był ktoś 3 …. co ileś lat wchodze , wchodze w te drzwi ( za mądra na to jestem a jednak ) jak to się dzieje ? pytam i pytam .

        Idę widzę kotarę , odsuwam ją … a tam , tam widzę sznureczki , przyglądam się im , dokąd prowadzą ? do moich nadgarsków , do moich nóg…

        Ile we mnie , mnie? : ja nigdy nikomu się nie pokłonie nie i już , nie ucałuje żadnej Papieskiej dłoni ani żadnego Prezydenta .

        Ja jestem głośna , widze krzywdę , reaguje .

        Ja byłam wybierana przez ludzi , komu to nie pasowało ?

        Ja nie ocenie , nie osądze choć świat ciągle się stara (owszem było blisko , wszystko skierowałam na siebie).

        Kim była ta dziewczynka ? kim mogła być ? kim mogła się stać ?
        I przyszło znów to co wypływa co jakiś czas Jestem Kim Jestem , Będę kim Będę , okaże się kim się okaże …

        Czy znalazłam klucz ? czy w końcu odkryłam tajemnice niepasujących puzlli ? Czy w końcu jestem w domu ?

        Widzisz Kochanie powtarzający sie schemat: Taki Kowalski , który zrobił wiele dla świata (dobrego) wystarczy, że raz mu się powinie noga …. raz … a wszystko odchodzi w niepamięć ….

        Co zrobić z taką Myśląca Inaczej ? która nie chce się pokłonić ? Która odkrywała serca ? Która była Głośna ? Która wygrywała z systemem?Może ją upokorzyć ?

        Sprawić by zamilkła…

        Nie, nie szukam winowajcy, szukam Prawdy za iluzji , drugiego dna ? a może właśnie znalazłam ?

        Obserwuje sobie już od długiego czasu wiele rzeczy , głównie swoją przestrzeń …. coraz ciekawiej się tu robi , coraz ciekawiej ….

        Ja też oparłabym głowę na Twym ramieniu , bez zawahania .

        Na krawędzi? powiadasz …. :)Grunt to nauczyć się …..

        .https://www.youtube.com/watch?v=eJzJoCB-tJo

    1. … ,, a do Ciebie i wielu innym piszacym tutaj (z pelnym szacunkiem) zupelnie sie nie moge dostroic i wyczuc. (Za wyjatkiem Brata TAW’a!) ”

      Brat TAW męski to osobnik,
      tym w spódnicach nie podobny,
      stąd myśl prosta ostrzem miecza
      nie zawiła, jak kobieca.

      Wszak nie daje się błysk stali
      przyrównywać do kądzieli…
      w niej supełki, plątanina,
      który rycerz to wytrzyma?

      Rad już!, poznał supeł jeden,
      a tu nowych węzłów siedem!
      Z Bratem trzymaj, bo niestety
      trudno pojąć jest kobiety 🙂

      Wiem co mówię, bom niewiasta…
      pojąć siebie? to przerasta
      moją głowę…, próżny trud
      o tym milczy babski ród
      🙂

      Więc, kochany Heretyku nie miej żadnych wyrzutów, że z kimś nie stroisz 🙂
      A już w szczególności z kobietami, u których jednego tylko dnia usłyszeć możesz wszystkie muzyki świata i to w stu tonacjach 😀
      Tylko cicho, sza…, nie przyznajemy się do tego 🙂

      Kiedyś chciałam siebie zrozumieć…
      Mnóstwo czasu zmarnotrawiłam bezpowrotnie, bezsensownie…
      Syzyf przy tym to gość, który wie czego chce … 😀

      Miłego!

      1. Chyba jednak coś w powietrzu wisi,
        Bo rymowanki też wyszły spod pióra Krysi,
        Jak tak lekko TO dalej popłynie,
        Nowy kącik poezji na blogu się rozwinie.
        😀

      2. „chyba jednak coś w powietrzu wisi…”

        Wisi w powietrzu Powiew Wolności,
        wkrótce nam radość w sercach zagości ❤
        Śpiący Rycerze zbudzą się wreszcie
        – już o tym laski szepczą na mieście
        🙂

      3. „Wisi w powietrzu Powiew Wolności”

        Śpiący Rycerze już dawno wstali,
        O czym na tym blogu już inni pisali,
        Coś mi się zdaje, że moment przespałeś,
        Rycerzu TAWie, gdy te laski podglądałeś?
        😀

      4. No niech Ci będzie,
        Już się nie spieram,
        Wygrałeś rundę, 😀
        Idę więc spać,
        Bo jutro rewanż. 😀

      5. Drodzy moi,
        jestem po wrażeniem Waszej twórczej weny.
        Zaczynam archiwizować Wasze wiersze.
        Pozdrawiam serdecznie.

      6. Jeśli chodzi o mnie, to nie „wiersze” ani „poezja”, lecz po prostu rymowane treści. Używam czasami tanich rymów, gdyż wtedy tekst dłużej pracuje w polu istoty, na co dałaś dowód, Elizo, swoim wpisem 🙂 Dużo ważniejsze treści przekazywałem bowiem „zwykłym” tekstem, a nikt nie zwracał na nie uwagi. A tu wystarczyło użyć „rymów częstochowskich” – i już przekaz zaczyna budzić zainteresowanie 🙂

    1. Witam Cię pięknie z samego rana moja Elaszko zabiegana.

      Ja odkąd pamiętam głoszę tę prawdę o parchatych, o której mówi w filmiku Polak Syryjskiego pochodzenia, dobrze, że
      ta prawda zaczyna się przedzierać do popularnych środków
      medialnych.
      Nie wiem czy wiecie, nadchodzi wreszcie koniec z żydostwem na tej PLANECIE.

      Bo prawda jak oliwa na wierzch już wypłynęła, i fala tsunami to gówno zmywa.

      Z dnia na dzień będzie lepiej, bo gorzej już być nie może, spokój, radość, dostatek, szczęście dla NAS PRAWDZIWYCH ISTOT ŹRÓDŁA daj nam BOŻE. ❤

  2. Odrobina niezbędnej wszystkim GNOZY…
    Wielu z WAS już wie, że wszystko wokół zbudowane jest z energii w specjalnie ku temu celu stworzonym miejscu w którym wszystkim razem przyszło nam egzystować. W tym właśnie unikalnym energetycznie miejscu energia może w sposób niezakłócony poruszać się i trwać w czasie, a nawet implodować, tworząc martwą lub ożywioną materię, tworząc w ten sposób pozory jej materialnie odrębnej, dualnej formy.
    Energia ta tworzy POLE MORFOGENETYCZNE z którego WSZYSCY wokół w zależności od indywidualnego rezonansu energetycznego i DNA krwi korzystamy/ możemy skorzystać ( to są właśnie nawiedzające nas mi stąd ni zowąd idee, myśli, emocje ), a cała reszta powinna być tylko ww. efektów konsekwencją. Również każdy z nas sami, i to kompletnie bezwiednie na własny wpływ na tego uporządkowanego, ad-hock tworzonego obrazu/ zbioru swymi popełnionymi emocjami/myślami/ideami realny wpływ, zwykle zakłócając jego uporządkowany, uczyniony na wiadome podobieństwo obraz.
    Tak więc otaczający nas świat nie jest jak durnie głoszą narzucone nam masońskie prawa iście entropiczny, a dzieje się tak wyłącznie dzięki sprytnemu działaniu pozostawionych tu przez upadłych i rozmnożonych na kształt ROJ-u ludzko wyglądających HYBRYD, które tworzą wokół swój demoniczny KONTROLOWANY CHAOS tego pola/obrazu/ zbioru. Iluminowana świadomość tej możliwości według tzw. TEORII CHAOSU – to jest kreowania, ogłupiania tym samym całej nieznającej jego algorytmów zdurniałej RESZTY pozwala im już na etapie planów w sposób globalny, dyskretnie rządzić tym demonicznie materialnym łez padołem. Tak więc warunkiem koniecznym:
    1. Aby tworzyć i kontrolować CHAOS oraz wszystkie jego pochodne elementy: KONFLIKTY, WOJNY, SPORY, KŁÓTNIE, ect. należy samemu tworzyć dualny, HEGLOWSKI system wartości na zasadzie głoszonej medialnie TEZY i do niej ANTYTEZY,
    2. Na etapie tworzenia chaosu lub możliwie wcześniej przejąć wszystkie możliwe funkcje reprezentacyjne po przeciwnie zorientowanych w jego sporze elementach, aby móc mieć w każdej chwili przemożny wpływ na działania i podejmowane decyzje.
    3. Zyskiem z takiej powszechnie stosowanej, dyskretnie czynionej realizacji jest zwykle pozbawienie durnych stad możliwości na czas zareagowania, zastosowania asertywnych, logicznych w tych warunkach rozwiązań, niezmiennego generowania niskich, odmóżdżających emocji stada – wzburzenia, strachu, dezorientacji i w konsekwencji oczekiwanej, spolegliwej zgody na pokrycie wszelkich kosztów z zaproponowanej metody wyjścia z zaaranżowanego kryzysu tzw. SYNTEZY.
    4. To niby jedynie słuszne WYJŚCIE. to nagle zaproponowana, wyłącznie w swej długookresowej formie korzystna dla iluminowanych elit, zaproponowana przez nie forma SYNTEZY ( zwykle kosztownego lub obezwładniającego stada kompromisu) pozornie tylko dla nich moralnie korzystnego, a mimo to zawsze łaskawie przyjętego przez demoniczną, skorumpowaną, wiadomą, po obu stronach sporu zainstalowaną, decydującą reprezentacje, skrycie tworzących chaos TEZY i ANTYTEZY demonów wg. narzuconych stadom jedynie słusznych praw demoNkreacji.
    Proszę zwrócić łaskawie uwagę, że nie ważna w tym systemie jest jedynie myląca i faktyczna ocena moralnej wartości obu zaproponowanych możliwości, gdyż faktyczna ich realizacja i tak będzie wyłącznie i długotrwale korzystną jedynie dla wiadomej elity zaplanowanym skutkiem.
    Przykłady:
    a. Ostatnio popełniona ustawka/ faktycznie ochoczo jak o przymusowych szczepieniach podpisany przez Andrju prawny bubel o IPN
    TEZA: Zabroni używać pewnych nieprawdziwych zwrotów za wyjątkiem badań naukowych i działalności artystycznej
    ANTYTEZA: Rzekomo uniemożliwi ujawnianie prawdy o polskich zbrodniarzach biorących udział w HOLOCAUST-cie.
    SYNTEZA: Żałosny prawny bubel spowoduje, a faktycznie już spowodował bezkarne, masowe oczernianie Polski i Polaków za granicami Polski. Jak dotąd wyłącznie Polsce zaszkodził, a niczego specjalnie sobą nie wniósł. Będzie z pewnością wykorzystany do dalszego bezkarnego oskarżania Polski za granicami kraju w celu domagania się zwrotu mienia po żydowskiego łaknącym go jak żaba dżdżu organizacjom żydowskim. Tak więc teraz, aby uniknąć CHAOSU i żenującego blamażu, tak zmieni się poza świadomością społeczną zapisy ustawy, aby umożliwić za jej pomocą faktyczny, kolejny rozbiór Polski !
    b. wieloletnie POPiS-we rozgrywanie durnego elektoratu, zawsze w oczekiwany SYNTEZĄ sposób głosującego od kolejnej bandy do bandy.
    c. Obrzydliwa moralnie, cicha, pasterska zgoda, czyniona na wzór rzymskiego kolonizatora, Piłata umywającego ręcę, kiedy to na podobieństwo rabinicznej władzy Sanhedrynu, powinna w iluminowany sposób zabrać głos w takich umyślnie czynionych stadom demonicznych uczynkach i ewidentnych przeciwko niemu zaplanowanych morderczych spiskach, a jak zawsze skutkująca kompletnym brakiem jakiejkolwiek reakcji na zaplanowaną przymusową sterylizacje i depopulacje Polaków, powszechne zatruwanie zbiorników wody pitnej związkami Aluminium, Baru, Strontu rozpylanych nad od dawna zasłoniętą w tym celu chmurami Polską, stosowaniem kancerogennej i sterylizującej żywności GMO, chorym brakiem jej oznakowania, dziwacznie powtarzającym się występowaniem w wodzie, żywności, lekach, szczepionkach powszechnych, powolnych trucizn związków rtęci, skwalenu, aluminium, formaldehydów, stabilizatorów, glifosatów, obcego DNA ludzi lub chorych zwierząt, ect. Również brakiem prowadzenia i widocznej społecznie reprezentacji w jakichkolwiek badaniach kontrolnych w tym ważkim temacie.
    Jak widać pasterze i przysłowiowi Wilcy są w tym temacie dziwacznie zgodni, choc dosłownie kilka słów na niedzielnych kazaniach uciełoby łeb tej hydrze !
    WNIOSEK ZGODNIE ww. TEORIĄ CHAOSU:
    1. Wiadome wspomniane elity, w zdecydowanej większości wybrane przez stado, kontrolowane przez służby, reprezentujące polskie państwo, popełniły ten bubel prawny, będąc w pełni świadome wynikającego z niego CHAOSU i godząc się już na etapie jego tworzenia z wynikłymi z tego tytułu negatywnymi dla Polski i Polaków konsekwencjami.
    2. Nigdy naiwnie jak pozostałe durne stado nie popieraj żadnych, sugerowanych politycznie i medialnie rozpowszechnianych rozwiązań bez względu na ich sugerowaną moralną wartość, tak TEZY jak i ANTYTEZY, gdyż są one tylko zmanipulowanymi elementami gry, celowo tworzącymi społeczny chaos!
    Sam lub zespół wespół staraj się logicznie przemyśleć i przewidzieć ich dalekowzroczne, odległe w czasie syntetyczne konsekwencje i stwórz możliwie prawdopodobne, negatywne dla narodu ich demoniczne rozwiązania, aby zawczasu ujawnić wszechobecny wymierzony w Polskę i Polaków SZATAŃSKI SPISEK.

    WĘŻYKIEM, WĘŻYKIEM
    UZASADNIENIE:
    .https://www.youtube.com/watch?v=t8b-fILP6GA&t=375s

    1. Uzasadnienie na podstawie treści Biblii:
      A pan zstąpił z nieba (a więc nie STWÓRCA nasz Bóg-Ojciec, lecz jakaś demoniczna istota, zazdrosny iluzjonista i mściwy hipnotyzer i rzekł do swoich hybrydowych popleczników i asystentów: Oto ludy tej planety jednoczą się i dlatego postanowili wspólnie budować swoją przyszłość. Nie możemy im na to pozwolić, gdyż staną się jednym ludem i będą zdolni porozumieć sięi koordynować siły w dążeniu do wspólnego celu, jakim jest ich współistnienie w pokoju. To właśnie jest przyczyną, że zaczęli współpracować, a zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić, a co gorsze – staną się tacy jak i my. Zejdźmy więc na Ziemię i pomieszajmy tam ich języki i skłóćmy ich, aby jeden nie rozumiał drugiego, bo gdy nie będą mogli porozumiewać się, będą bezwiednie nam służyć.

      1. qrde blade, wszystko się zgadza, ale też dobrze sam wiesz, że wszystko jest do czasu, a ten czas właśnie nadszedł i przysłowiowy dzban już wody nie będzie nosił, gdyż już ucho się urwało.

        Wrócą parchy tam skąd ich „spuszczono” , o ile ich demoniczny pan zechce ich z powrotem, w co szczerze wątpię.
        Ich demoniczny pan też miał swój czas, i też mu się już skończył, a każdy kij ma dwa końce, jeden jego , drugi nasz, jego już nie będzie działał, teraz zaczął działać NASZ koniec.

        Żniwa się kończą, każdy zbiera co posiał, i w taką sprawiedliwość ja osobiście wierzę,

        Runęły już mury kłamstwa , ich SZATAŃSKI SPISEK już został oficjalnie odkryty przed całym światem, i nie ma już odwrotu od jego upadku.

        Jednego, czego żałuję, to że się nie udało Gomułce w 1968 roku wypierdzielić z granic naszego kraju wszystkich pejsatych przechrzt i oczyścić kraju z tego plugastwa.

      2. Bardzo dobre komentarze Qrdeblade.
        Wszystko co się dzieje, w naszej rzeczywistości, nazywam grą, której reguł musimy się nauczyć by w niej uczestniczyć, a żeby ją wygrać musimy dobrze grać.
        Pogubiliśmy się, śniąc zbyt długo, zapatrzeni w lśniące monety i zatraciliśmy orientację co do kierunków. Jesteśmy potłuczeni i leczymy rany. Drogo nas ta kuracja kosztuje.

        Obudzeni ze łzami w oczach, musimy zobaczyć coś więcej i dalej., a
        ” Budowanie relacji
        jest wielkim wysiłkiem.
        Ludzie przerzucają między sobą mosty, żeby móc się porozumieć,
        ale żeby taki most był stabilny, wymaga to zaangażowania obu stron” –
        i to są bardzo ważne słowa.
        Dziękuję.

        p.s. dziękuję za dobre wpisy na blogu p. Romana Nacht-a ( Elia).

      3. …moje pełne zrozumienie i zgoda na tak przeprowadzony „wywód”; jest i teza i dowód…cóż więcej nam potrzeba? ,,,żeby jeszcze „to” dotarło do większości stada – trochę czasu musi upłynąć niestety, a może „-stety”…

  3. „…Ale nic nie zależy ode mnie. Wszystko zależy od filarów mostu.

    Relacje są obciążane przez tysiące drobnych spraw,

    przedmiotów,

    przez spojrzenia innych…”

    Bzdura 😊
    Każdy jest odpowiedzialny za wszystkie swoje doświadczenia. Nie ma niczego co można by narzucić drugiej osobie bez jej zgody.

    Niewolników
    robimy sami z siebie używając Mocy nieświadomie.

    Nieświadomi widzą wrogów na fali energii których do siebie przyciągnęli, lecz sami te fale utworzyli. O tym jeszcze nie wiedzą.
    Nie ma ani jednej najdrobniejszej niedokładności, błędu w Bożym Stworzeniu. Żadne nie jest w stanie zaatakować drugiego w jakikolwiek sposób.
    To senne koszmary przerażają i przekonują do wiary w zewnętrzny atak, oraz wywołują chęć odwetu.
    Śnienie i widzenie wrogów lub innych przeszkód są nierozłącznne.

    Ale będziecie mieć miny kiedy się przebudzicie i zobaczycie że wszystko sami sobie robiliście 😉

    1. …gówno prawda…gdybyś doświadczył chociaż jednego ataku z astralu, nie pisałbyś takich głupot…Pozdrawiam i więcej skromności życzę Ci w przekazywaniu „swoich” jedynych i niepowtarzalnych „prawd”…

      1. –> oko
        Każdy dostaje od życia to czym sam zwykle energetycznie emanuje – to podstawowe prawo życia od którego jest tylko jeden wyjątek: jeśli jesteś hybrydą ( RH minus ) możesz być bardziej podatny na demoniczne ataki.
        Jedyne lekarstwo to absolutne porzucenie wszelkich, negatywnych emocji strachu, gniewu, zawiści i emanowanie do wszystkich wokół, a szczególnie do wrogów energią miłości, otwartości, troskliwości nie szukających rewanżu.
        SPRÓBUJ, a przekonasz się, że te uczucia ściągniesz na/do siebie..

      2. Dziękuję Oko za życzenia 😊

        Oj jest we mnie i pycha i arogancja, ignorancja i brak skromności.

        I co z tego?
        Czy dlatego nie miałbym szukać Prawdy? I czy z tego powodu miałbym milczeć gdy odnajduję jej ślady?

        A może powinienem milczeć bo nie mieści się ona w Twoich skromnych ramach?

        Oj powiadam Ci bracie, wielkiej pokory wymaga zaakceptowanie w sobie ciemności.
        Jeśli zdajesz sobie sprawę, że doświadczenia wokół ciebie są tym co przyciągasz energetycznie. Ludzie, zwierzęta, rośliny i ich zachowania odpowiadają emanowanej z ciebie energii.
        Ogromnej pokory wymaga wypowiedzenie słów: Ja to wszystko sobie uczyniłem i ja to muszę odczynić. Nie wiem jednak w jaki sposób to zrobiłem, dlatego poddaję się czemuś wyższemu, wyższej Jaźni.

        Wielkiej pokory wymaga podanie ręki diabłu i zatańczenie z nim.
        Nie jest łatwo uznać w sobie ciemność i powiązać ją z zewnętrznymi bolesnymi doświadczeniami.

        Tą ciemność wyparliśmy z siebie i przypisali ją diabłu. Tak było wygodniej.
        Nie musieliśmy szukać jej źródła w sobie i nie odnaleźliśmy przyczyny naszych rozterek. I tak to się ciągnie od wieków. Zło jest na zewnątrz i trzeba z nim walczyć, tworząc jeszcze więcej energii walki która przyciąga sobie podobne doświadczenia.

        Spróbuj mieć choć taką pokorę jakiej braku skromności mnie zarzucasz i wziąć odpowiedzialność choćby za jedno nieprzyjemne doświadczenie które Cię spotkało. Nie szukać w logicznej, analizującej części umysłu prawdy i zaakceptować swoją niewiedzę. Wtedy wiedza zacznie na Ciebie spływać. Zobaczysz w jaki sposób to sobie robisz i jak to odwrócić.
        Wtedy przekonasz się sam o czym piszę i czy są to głupoty.

        Tak jak pisze Qrde blade. Spróbuj a przekonasz się.

        Nie próbowałeś prawda? Więc skąd wiesz że jest niedobre?

      3. Przepraszam, że się wtrącam.

        ,, …Jedyne lekarstwo to absolutne porzucenie wszelkich, negatywnych emocji strachu, gniewu, zawiści i emanowanie do wszystkich wokół, a szczególnie do wrogów energią miłości, otwartości, troskliwości nie szukających rewanżu.
        SPRÓBUJ, a przekonasz się, że te uczucia ściągniesz na/do siebie..”

        Wydaje mi się, drogi Qrdeblade, że to ,,lekarstwo” jest lekiem danym przez Aptekarza Wszechświata dla wszystkich istot ludzkich, bez względu na uwarunkowania np. odczynnikiem RH.

        Mówisz o hybrydach.
        Czy to jest tak, że jedni rodzą się z iskrą miłości w sobie, a inni jej nie mają i muszą w ,,celach ochronnych” wytwarzać świadomie energetyczny kokon?

        Do tej pory uważałam, że wszystkie istoty ludzkie rodzą się(dzieci) jako piękne, czyste i jasne, a dopiero potem życie je kształtuje na swoją modłę.

        Jak to jest? Czy już przy narodzinach(wcieleniu w plan fizyczny) można mówić, że nie wszystkie dzieci są w pełni istotami ludzkimi?
        Już samo pytanie przeraża mnie.

        Pewnie czegoś nie wiem i nie rozumiem.

        Pozdrawiam serdecznie.

      4. Krysiu z lasu, a ja się w 100% zgadzam z qrde blade z jego słowami, które przekopiowałaś do swojego komentarza.
        To o czym wspomina qrde blade jest Podstawą, specjalnie piszę z dużej litery, bo to jest tak ważne dla każdej jeszcze śpiącej ludzkiej Istoty, do przebudzenia i osiągnięcia stanu spokoju, wolności, ekstazy wewnętrznego szczęścia i miłości bezwarunkowej do Istot pochodzących od ŹRÓDŁA WSZECHRZECZY.

        Co do hybryd, to w tej kwestii doskonały wykład zrobiłby Ci znawca tego tematu GMOŚ.

        Hybrydy są to bowiem nasze ludzkie ciała przechwycone przez obce byty, w które wcieliły się dusze tych obcych bytów nie zawsze nam przyjaznych, a już na pewno nie stosujące się do zasad
        Prawa Jedynego.
        Są to właśnie siły ciemności obecnie nas na Ziemi gnębiące, przykładem chazarskie plemię.

    2. Sprecyzuj Oko słowo skromność.
      Mam wyrażać tylko to co zmieści się w Twoje ramy?
      Piszę o tym co stosuję i co działa. Zbyt kontrowersyjne? Dla kogo?

      Prawda nigdy nie będzie taka jaką sobie wymyślimy. Albo przyjmujemy ją jaka jest albo żyjemy w świecie iluzji.

      Qrde blade zaskoczyłeś mnie wpisem o energetycznym emanowaniu i dostawaniem tego co ta energia reprezentuje.

      Dodam tylko że to energetyczne pole ściśle jest związane z naszymi myślami. Im są czystsze, pokojowe, bez lęku i agresji, tym bardziej emocje zanikają i pojawia się głęboki spokój.

      Jestem pewien Oko że gdy na spokojnie bez emocji podejdziesz do moich komentarzy to i zobaczysz w nich coś innego.

      Inne zrozumienie pojawia się podczas czytania książki w głębokim spokoju a zupełnie inne gdy jesteśmy nakręceni na agresję.

      Energia wokół nas jest i jest twórcza.
      Kobiety wiedzą jak na ich emocje działają np kwiaty doniczkowe.
      Kaktusy potrafią gubić kolce jeśli odczują brak zagrożenia.

      Dłuższe utrzymywanie zrównoważonej energii co wiąże się ze stabilnością umysłową, skutkuje zmianami ciała od najniższych komórkowych poziomów.

      W takim polu inni ludzie czują się dobrze choć nie bardzo zdając sobie sprawę co im to dobrze robi.
      W takim polu zwierzęta i rośliny zmieniają swoje zachowania.
      W takim polu występują inne doświadczenia niż w polu energii o nastawieniu wojennym.

      Qrde blade pisze, spróbuj a przekonasz się, że te uczucia ciągną do siebie.

      Ja nie jestem wszystkowiedzący. Nie jestem nawet trochę wiedzący.
      Piszę o tym do czego jestem przekonany, jak każdy
      Jest w tym trochę arogancji, ingnorancji.
      Brak pokory też można mi zarzucić ale dotyczy ona głównie odrzucania darów które należą się tak mnie jak i Wam.

      Nie proszę nikogo o uwierzenie mnie.
      Nie proszę nikogo o zrzeczenie się swoich racji na rzecz moich być może jeszcze głupszych racji.

      Nie proszę nawet o podjęcie próby tego o czym napisał Qrde blade. O sprobowaniu i przekonaniu się że to działa.
      Kto zechce ten przynajmniej sprawdzi nim wyda negatywny osąd.
      Próbowałeś Oko? Wiec skąd wiesz że niedobre?

      Bo by spróbować, trzeba wziąć odpowiedzialność za to co się do siebie przyciąga, tworzy. I to jest najtrudniejsze.
      Łatwiej jest potępić niż zaakceptować w sobie ciemność która swą energią to do mnie przyciągnęła.

      Oj wielkiej pokory trzeba by podać rękę diabłu jako równemu. Ale dopiero wtedy można ciemność oświetlić światłem i patrzeć wokół siebie i widzieć posłańcowi światła.
      Twory ciemności w takim układzie znikają z mojego pola widzenia. Czy to przypadek?

      Nie jestem jedyny który transformuje w sobie ciemność na światło i nie jedynym którego zewnętrzne doświadczenia zmieniają się wtedy z wojennych na pokojowe.

      Oko piszesz: gdybyś doświadczył tego i tego..
      Uważasz mnie za gimnazjalistę który przeczytał o jeden komiks za dużo?
      😊
      Ataków astralnych doświadczyłem również. Moje całe życie było jednym wielkim atakiem i kontratakiem.
      I wiesz co? Po spokojnym morzu pływa się przyjemniej niż podczas burzy.

      1. …ja swoje, a Ty swoje…i niech tak zostanie…drażni mnie tylko Twój pouczający ton, z którego korzystasz, nie wiedząc nawet, czy „spróbowałem” tego czy owego…a swoją drogą : ” czy uważasz mnie za gimnazjalistę, który przeczytał o jeden komiks za dużo?”- i nawzajem – tu kłania się „teoria lustra”…Pozdrawiam

    3. Panie/Pani Alchemik, a gdy dyrcio”dyrektor” wysle list z pogrozkami, to co , tez sobie utworzylismy? czy moze zwykly mobing, lub zemsta „tamtych” ?

    1. Dziękuję, Luiza. Już trzy lata temu zwróciłem uwagę na tę przepiękną istotę, dobrze, że przypominasz Artura 🙂

      Kilka uwag do przekazu:

      Kundalini – to nic innego jak energia życia.

      Cywilizacje pozaziemskie, które w tej chwili ingerują w procesy zachodzące na Ziemi, nie czynią tego, by nam pomagać – rozgrywają swoją własną grę, gdyż mają tutaj swoje własne interesy.

      Praca nad przywiązaniami (24. minuta) – bardzo ważne!

    2. Luiza, za TAW-em, dziękuję za p. Artura Sierockiego.
      Nie był mi znany.

      Przesłuchałam i polecam wszystkim, szczególnie młodym ludziom w pełni sił twórczych, ale też dla Tych doświadczonych życiem, bo nie wiadomo, jakie swoje pasje będą jeszcze w swoim życiu zrealizować.

      Powodzenia więc życzę i niech Was wszelka obfitość spowija.

      Pozdrawiam serdecznie

      1. Przy skomentowaniu Qrdeblade napisałam:
        Wszystko co się dzieje, w naszej rzeczywistości, nazywam grą, której reguł musimy się nauczyć by w niej uczestniczyć, a żeby ją wygrać musimy dobrze grać…”

        Po przesłuchaniu Artura Sierockiego, muszę odwołać uczestnictwo w ich grze, grze ciemnej energii, widzę naszą przyszłość w jasnym świetle …. , musimy odrzucić stare programy i stać w pełni świadomymi wolnymi ludźmi.
        Dotarło do mnie wreszcie i radość wielka!

      2. Tak Elizo, wszelka gra z „nimi” jest skazana na porazke, bo nawet jak „wygrasz” , to ICH REGULAMI, czyli falszem, a to znaczy, ze niby „wygrujac” przegrywasz DUSEZE ! i WOLNOSC !

  4. Och durny narodzie …
    Elita przy władzy zrobiła ci żydowskimi sporami wodę z mózgu i całkowicie odciągnęła od najważniejszego projektu rozbioru Polski jakim jest przygotowana do uchwalenia ustawa reprywatyzacyjna.
    Na mocy tej ustawy zapisy ustawy PKWN z 6 września 1944r. stracą ważność, więc ogromna większość dotychczasowych właścicieli ziemi z automatu straci do miej tytuł własności !
    Straci ważność również dekret Bieruta, co do gruntów warszawskich razem z ważnością dotychczasowych aktów prawnych wydanych na tym terenie.
    Zamiast ww. nowa ustawa przywróci akty prawne mające ważność przed tą 1944 r. datą.
    Jeśli się mylę w tej podstawowej kwestii, to nie dawajcie bezrozumnie łapek w dół tylko mnie poprawcie co do meritum sprawy…
    Opadły już Wam kopary?
    Przecież to projekt na wskroś pisowski, oddający ziemskie prawa własności do polskiej ziemi jej przedwojennym właścicielom…
    Może byście się łaskawie ocknęli z durnego letargu, bo w końcu nawet muchy nas obs.ają…
    .https://www.youtube.com/watch?v=WhRWCE4DMDc

    KONIECZNIE PODAJCIE DALEJ !

    1. dawno,dawno temu,kiedy nie istniał czas,przestrzeń,energia,materia i anty materia i co tylko mozna sobie wyobrazić,OSOBLIWOŚĆ ,nie można nawet nazwać jej początkiem ani końcem gdyż to stwierdzenia ograniczające tą OSOBLIWOŚĆ, z sobie tylko znanych powodów doprowadziła do powstania Wszystkiego ( to,, wszystko,, to tylko pewna jej część).OSOBLIWOŚĆ stworzyła plan,wzorzec,MATRYCE,na bazie której zbudowane jest Wszystko( żeby zobrazować Wszystko, założymy ze Wszystko zawiera 15 przestrzeni,wymiarów,światów)
      Żeby doświadczyć? 15 przestrzeni stworzyła?,wydzieliła? z siebie ,,dzieci,,( sama nie może przebywac w 15 przestrzeni gdyż
      jednocześnie sama jest tą przestrzenią i o wiele ponad nią,to tak jak byśmy chcieli przecisnąć sie przez ucho igielne,to ttakie prymitywne porównanie:)
      W 15 przestrzeni zaistniały dzieci Boga(OSOBLIWOŚCI).
      I od tego momentu zaczęło sie poczucie oderwania,braku pełni.
      Aby doświadczyć? 14 przestrzeni dzieci Boga wydzieliły? z siebie
      swoje ,,dzieci,,( dzieci Boga same nie mogły doświadczyć 14 przestrzeni ,patrz jak wyżej OSOBLIWOŚĆ).
      I tak to sie odbywa aż do znanego nam Świata i Nas( mowa o całej marteri).
      OSOBLIWOŚĆ cały czas zasila MATRYCE i ma z nią kontakt poprzez dzieci swoich dzieci.
      EONY lat temu pewne ,,dzieci,,( chyba te z wysokich przestrzeni)
      postanowiły? dorównać OSOBLIWOŚCI i stworzyły swój RAJ na obraz i podobieństwo.
      Aby tego dokonać stworzyły swoją MATRYCE na obraz i podobienstwo,duplikat,sztuczną siatke stworzenia.
      Jednak powstał problem gdyż ta sztuczna MATRYCA nie była zasilana przez OSOBLIWOŚĆ i nie za kare ale po prostu była niekombatybilna z RDZENNĄ MATRYCĄ.
      Aby ta sztuczna MATRYCA mogła istnieć musi być zasilana,i między innymi my LUDZIE zasilamy tą MATRYCE( dotyczy to prawdopodobnie całej MATERII.
      Ta sztuczna MATRYCA odcina nas ,blokuje,zniekształca,zafałszowuje RDZENNĄ MATRYCE.
      Cała reszta jest tylko tego odbiciem,wyrazem,skutkiem.

  5. SłowiAnko mogłabym zapytać jak w tym momencie robisz co robisz ?ale moje pytanie było by kłamstwem, ponieważ wiem jak to robisz …. robiłam to całe życie , choćby się świat walił u mnie zawsze było dobrze , zawsze miałam mądre słowo , zawsze był usmiech, pomocna dłoń, zawsze coś ….a moje serce? zawsze pozory . Nie zapytam co u ciebie i jak sie masz teraz co miałabyś mi odp ? wszystko wiem , wszystko znam ….. więc Jestem i już Jestem po prostu i bez powodu Jestem: ramieniem , oczami patrz śmiało!, palcem co łze otrze , dłonią trzymajacą dłonie , herbatą ciepłą , czasem butem co zapindoli kopa bo trza … ale jestem tu w milczeniu i rozumieniu ( przeżyłam lat 120 w jednym życiu ) i wiem jedno co wiem to co ty …jednakże nie pojęte wszystko 🙂

    1. Moja kochana Myśląca Inaczej ❤

      Moja siła, spokój i miłość pod wodzą
      ŹRÓDŁA i z niego pochodzą,
      Ja jestem Nim, a ONO mną,
      Wszyscy jesteśmy JEDNOŚCIĄ.

      Pięknego dnia Tobie i wszystkim z ❤ życzę

    2. Myśląca Inaczej, pytasz co teraz robię?, odpowiem Tobie, trzymam za rękę męża , który w oczach gaśnie, i powiem Ci jeszcze, że dla mnie jest to pojęte, ale bardzo, bardzo ciężkie.
      I choćby w tej chwili świat się cały walił, to nie byłaby w tym momencie to moja sprawa, bo ja TU i Teraz jestem, w mojej życia chwili.

      1. Smutno mi Boże na tym łez padole,
        Czasami smutno, jednak Tu być wolę,
        Tutaj doświadczam, tutaj przeżywam,
        A tam gdzie byłam, tego wam zazdrościłam.

        I powróciłam na własne życzenie,
        Chciałam ten świat na piękny odmienić,
        I choć próbuję codziennie od rana,
        Czuje, że nie jestem rozumiana i chciana,

        Sama przeżywam rozterki duchowe,
        Sama się zmagam z tym i owym,
        Posłało ŹRÓDŁO mi pomocnika,
        ale on chyba mnie wciąż unika.

        Czy ja wam może znowu bajdurzę,
        Mimo to znów się powtórzę,
        Chcecie nie chcecie wiedzieć musicie,
        W jedności siła, zrozumcie wreszcie.

        Tyle chciałam Wam powiedzieć,
        Tyle chciałam pięknego Wam dać,
        Nie rozumie mnie siostra, nie rozumie i brat,
        Nie chce zrozumieć ten piękny świat.

        Jedno co wiem na pewno,
        Wszyscy jesteśmy jedno,
        Kiedy to już zrozumiecie,
        całej prawdy o sobie się dowiecie.

        Ja już odchodzę, nie, nie zawiedziona,
        Może trochę jeszcze niespełniona,
        Na tym świecie jednak pozostaję,
        Nic już nie muszę, sobą się staję.

        Kocham Was wszystkich aż do bólu,
        Jak Matka pszczoła dzieci swe w ulu,
        Byłam, jestem i będę miłością,
        Zawiodłam ŹRÓDŁO, stwierdzam z przykrością.

      2. Kochanie to było pytanie retoryczne ale cieszę się że to napisałaś , bardzo się cieszę , poprosiłam” Boga” byś odnalazła swoje rozumienie w chwili tej ,ale najważniejsze że mówisz ! dokładnie tak , mówisz co czujesz , jak czujesz …. przestań myśleć , gdyby świat myślał nie był by w dupie czarnej , masz prawo być smutna masz prawo w ogóle czuć , to twoje prawo a ja podziwiam cię Kochanie w każdym aspekcie Twojej bycia dzielną .

  6. !!!PILNE KOCHANI PILNE!!!
    Moi Drodzy, TAWie dający nadzieję, cały czas mnie pocieszasz, że wojny nie będzie. Ale , jeśli to, co Jacek mówi wejdzie, a Polacy w tej chwili są w stanie się zorganizować właśnie tak, jak na manifestacjach oddolnych… to chyba ostatni dzwonek, żeby już POWAŻNIE do sytuacji podejść…
    .https://www.youtube.com/watch?v=WhRWCE4DMDc

    1. wojny nie będzie

      Boże daj cierpliwość
      Boże nie zgaś iskier w mych oczach
      Boże niech świat zrozmie smutek mych oczu
      Boże niech świat przestanie BREDZIĆ

      1. I TO JA JESTEM GŁUPCEM OCH MOGE BYĆ CO MI TAM ALE JA PATRZE W OCZY I ICH NIE OPISUJE JA JE ROZUMIE.

        UWAŻACIE ŻE JESTEŚCIE TU INNI ? CZYŻBY ? A KAŻDY UNIKA W IMIE MYCH OCZU CZEGO ? ENERGIIIII ? MATYLDO. BOŻE DZIEKUJE CI ZA MATYLDE ZA 5 MIN CISZY ZA JEJ JABŁKO ZA BRAK SŁOWA I OPINI ZA BRAK CZEGOKOLOWIEK ZA TO DZIĘKUJĘ NAJBARDZEJ ! NIE MOGE SŁUCHAĆ JUŻ NIKOGO I RZEKOMEJ MĄDROŚCI , KURWA MĄDROŚĆ MILCZY I JUŻ .

        GDZIE NIE JESTEM TAM PODZIAŁY( ŻYGAM TYM ) CO NIE MAM PRAWA O TYM MÓWIĆ/ OCH CZY NA TYM NIE ZOSTAŁO STWORZONE WYNATARZUNIE ? NIE MAM PRAWA PŁAKAĆ , WKURWIAĆ SIĘ ? CZEGO JESZCZE NIE MAM PRAWA WEDŁUG CZEGO ? DOPÓTY BEDZIE TO DOPÓTY BEDZIE TO ILUZJA JEST ILUZJĄ MOŻESZ JĄ NAZYWAĆ JAK CHCESZ A TERAZ HIPNOTERAPIA.

        .https://www.youtube.com/watch?v=bMCszgOnXYk

    2. Drogi Bartku,
      ustawę reprywatyzacyjną właśnie schowano na dno przepastnej szuflady.
      Więc, miłego dnia życzę, dobrych przyjaciół i radosnych chwil.

      1. ustawę reprywatyzacyjną właśnie schowano na dno przepastnej szuflady.
        Naprawde?
        No to uffffffffffffffffff………………..
        Bogu dzieki !

  7. Myślałem że pierwszy komentarz wcięło stąd drugi podobny.

    By umniejszyć w sobie faryzejskiej energii pokaże jaj stosuję prawo tej gry zwane przez niektórych prawem przyciągania.

    Uznaję pojawienie się tego forum w mej świadomości jako nieprzypadkowe spotkanie.
    Czytam je i widzę w nim to co jest na tej samej fali którą tworzę sam z mieszaniny ciemności i światła, które są we mnie. Jest we mnie anioł i diabeł.

    Rozpoznając diabła, mogę wpuścić w niego Światło i przemienić go w anioła.
    Tylko tak mogę promieniować energią światła i mieć takie same doświadczenia.

    Na razie mam to w sobie pomieszane. Nie chcę walczyć z Wami ani nikim innym kogo spotykam a kogo przyciągnąłem, co wytworzyłem bo walczyłbym z sobą kierując więcej energii i zasilając ciemną swoją stronę.

    W Bogu nie ma ciemnej strony. W Nim jest tylko światło.
    We mnie jest trochę światła (bo nikt całkowicie nie może zerwać więzi) i trochę ciemności jako skutku oddzielenia od Światła.

    Od wielu lat ze sobą walczę.
    Często najpierw atakuję to co pojawia się w polu moje świadomości, po czym uświadamiam sobie prawdę uniwersalną: ja to sobie uczyniłem, nie wiem jak i nie wiem jak to naprawić, bo gdybym wiedział, już dawno bym to zrobił.

    Akceptuję więc swoją niewiedzę, nieświadomość, ciemną stronę i pozwalam ją sobie ujrzeć. Po tym pozwalam na ujrzenie rozwiązania – oświetlenie ciemności w sobie, uświadomieni nieświadomego.

    Kiedy zauważam w sobie ciemność a następnie przemianę w światło, wtedy to samo widzę na zewnątrz.

    Akceptuję Was całym sercem. Nie jesteście niczym mniej ni więcej jak tym co jest we mnie.
    Jak miałbym chcieć Was poprawiać nie patrząc również w siebie i nie pragnąc tej samej alchemii we wszystkim w i na zewnątrz jednocześnie jako całości?

    To jest niemożliwe. Nie ma zmiany na zewnątrz bez zmiany wewnątrz.
    Unosi nas ta sama fala. Jest w nas coś co sprawia że płyniemy na tej samej fali.

    Ty i ja. Patrzymy na siebie. Patrząc na Ciebie widzę siebie. Dużo czasu spędzałem próbując się id Ciebie odseparować, udowadniając że jestem lepszy a ty gorszy. Czyniąc różnicę i iluzję oddzielenia.
    Jestem taki sam jak Ty. Patrząc na Ciebie widzę siebie a Ty patrząc na mnie widzisz siebie.

    Boisz się tego, buntujesz. Nie chcesz być takim jak ja. W porządku. Ha też nie chcę być taki jak Ty. I nie jesteśmy tacy bo pochodzimy ze Światła ale teraz bierzemy udział w grze: niech zgaśnie światło.

    Wystarczy że jeden z nas uświadomi sobie ciemność w nas obu patrząc na drugiego. Wystarczy że jedno z nas zaakceptuje ją w nas obu i podda obu Światłości. Tylko tyle i aż tyle.

    Zrobiłem to samo z tym forum.
    Nie mam pojęcia co będzie dalej, co się teraz stanie.
    Może ujrzę cuda (jeden już ujrzałem)
    Może później i może tylko ja.
    Poczekamy zobaczymy 😊

      1. Sławomirze/Alchemiku wiem coś o tym, trzeba tylko mocno w to uwierzyć nieprawdaż? 😀

      2. Nie tylko słyszałam, ale ja całe życie nią podążam i tego jestem pewna że doprowadzi mnie tam skąd wyszłam, czyli do ŹRÓDŁA.
        Kochany jesteś przekorny mądralo. 😀 😀 ❤

      3. Na tej drodze serca moje doświadczenia i doświadczane jest rozpoznawane jako skutek tego na czym postanowiłem skupić swoją uwagę. Nie ma nikogo na zewnątrz, kogo mógłbym za nie obwinić.
        Obwinianie i ocenianie nie znajdują na niej miejsca.
        Powodzenia na Twej drodze i Wszystkim na ich drogach.
        Moja droga zaprowadziła mnie do tej drogi serca i wierzę, że wczesniej lub później, droga każdego zaprowadzi go to tej drogi, na której nie znajdzie nikogo na zewnątrz siebie, kogo mógłby obwinić za swą niedolę.
        Widząc że jest się jedynym twórcą scenariusza własnego życia.

        Szczęśliwej podróży 😊

  8. do Alchemika i qrde blade za jednym razem – nie znacie mnie, ani moich przeżyć i mojej wiedzy i doświadczenia życiowego, a zwłaszcza ataków, które mnie spotkały, kiedy o strachu dawno już zapomniałem, a wymądrzacie się jakbyście wespół wszystkie rozumy i wasze ” prawdy ” zjedli…naprawdę nie życzę Wam takiej konfrontacji z „nieznanym”, bo nijak się się ona ma do waszej przemądrzałej i pouczającej wskroś wypowiedzi…gdybyście tylko w części doświadczyli takiego „spotkania” – z pewnością i delikatnie bardzo pisząc – miny, że o innych częściach ciała nie wspomnę – by wam zrzedły…Pozdrawiam i jak widzę nadal tej pokory w was nie ma…gdyż nie poznasz prawdy, gdy jej na własnej skórze nie doświadczysz…okoliczności i tak nie znacie, więc dlaczego tak kategorycznie w tej kwestii się wypowiadacie????

      1. …serdeczne dzięki za próbę pomocy TAW-ie, ale ataki już ustały z prostej, acz zrozumiałej przyczyny…jak mi wiadomo, do końca stycznia zostały pozamykane wszystkie portale międzywymiarowe (a taki był u mnie w piwnicy, przez który „owo dziadostwo” mnie nękało); Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru, również komentującym…

      2. A ja wam powiem troche przesadzacie …. No nie q…a zaś Ty?
        hehehehe

        Mam tu takich łobuzów to mi rękę podrzucą , to mnie popchają , bawią się zwyczajnie jak małe dzieci co klocki dostały 🙂

        Tam mi psikusa zrobią i tam , ciało wie kiedy jest atakowane : nerki , okolice serca , am jakkby to rzec może wprost okolice rozrodcze .

        Nie przesadzajcie z tym Astralem bo w paranoje można wpaść ….

      3. Po każdym kolejnym Przesileniu astral staje się coraz słabszy, ale jeszcze wierzga… 😀

        By się odciąć, potrzebna jest zintegrowana na poziomach (poprosić jaźń i duszę o wsparcie procesu) DECYZJA.

        Trzeba też codziennie unieważniać wszelkie kontrakty, śluby, przyrzeczenia, obietnice, zobowiązania, przyzwolenia, cyrografy itd.

        Ponawiać również codziennie zamykanie wszelkich portali na terenie mieszkania.

        Okadzać kąty w mieszkaniu, palić świece, rozmawiać z Żywym Ogniem, poprosić go o oczyszczenie pola z wszelkich nieewolucyjnych treści.

        Polecam też gongi Szamana emitujące wzorcowe alikwoty:

        https://www.youtube.com/user/JaskiniaSzamana/playlists?disable_polymer=1

  9. …czyli TAW-ie nasze „poczciwe” PZU się kłania : przezorny zawsze ubezpieczony…o ochronach energetycznych w czasie owych „ataków” poczytałem z różnych stron i stosowałem raz z gorszym, a raz z lepszym skutkiem i poradziłem sobie. Niemniej nie życzę żadnemu z komentujących tu, aby doświadczyli ich na „własnej skórze”….

      1. …i tu z pewnością trafiłeś w sedno – mało kto zdaje sobie sprawę…ze skali jak i „metod i sposobów” owych ataków…no cóż : ” Trzeba umieć sobie radzić w życiu, powiedział onegdaj słoń – zawiązując trampek – dżdżownicą „….

      2. ,, Gratuluję wierszy, Krysia z lasu! Pozdrawiam.”

        Dziękuję za dobre słowo, a raczej miły memu uchu trel Śpiewem Ptaka przestrzeń bogatą czyniący 🙂

        Dziś Dzień Zakochanych.
        Wiem, ilu ludzi tyle spojrzeń nawet na samą nazwę takiego dnia.

        Wiem też, że nie ma człowieka na Ziemi, który poznawszy uczucie nazwane kochaniem, nie byłby choć przez kilka chwil zakochany. W kimś, w czymś…, a może we wszystkim…

        Czy kochanie i zakochanie to słowa o różnych temperaturach?
        Zwykło się mawiać, że kochanie to takie wyważone, stałe, rozsądne…
        Zakochanych często nazywa się wariatami z dozą przyjaznej drwinki, współczucia, uśmieszku…
        ,,Przejdzie im, wrócą do ,, normalnego” życia ” – mawiają niektórzy, jakby zakochanie było czymś, z czego zakochani mają się wyleczyć; wrócić na ziemię i stać się ,,normalnym”, czyli jak cała reszta…

        Czy cała reszta to normalność?

        Inni mawiają, że miłość ziemska jest namiastką miłości boskiej.

        A jednak zachowanie dwojga zakochanych w sobie ludzi odbierane jest czasem jako odrealnione, nierzeczywiste, nie pasujące do przyjętych kanonów ogółu.

        To nie zakochani są nierzeczywiści, odrealnieni, sztuczni.
        Zakochani w sobie ludzie są autentyczni, obdarowujący siebie czystą energią szczęścia, pulsujący spontaniczną radością z każdej spędzonej ze sobą chwili, z każdych spojrzeń wzajemnych.

        Zakochani to boscy nauczyciele, przekazujący nam wiedzę o tym, jak łatwo można się poczuć szczęśliwym patrząc na człowieka, który teraz z nami przebywa.

        Nie bójmy się dotyku dłoni, pocałunku, przytulenia, poczucia siebie nawzajem, wszak miłość takie właśnie zachowania uznaje za zaproszenie. 🙂

        ,, ONA, ON, ONI”

        Ona

        moce uczuć zniewala prawda
        jak boli z wyżyn dotykać ziemi,
        a cóż dopiero w jej otchłani
        poniżej cierpień
        na ziemskim padole
        wytrwać.
        Jedyna nadzieja
        laur zwycięstwa
        samemu sobie
        włożony na skronie
        bez wiwatu tłumu.
        Serce wykołatało
        wszystkie uniesienia
        krew jedynie może tłoczyć,
        by przy życiu
        trzymać.

        On

        w twoich oczach
        widzę całą ciebie,
        gdy aleją parku
        biegniesz na spotkanie
        skrzypi śnieg
        pod naszymi stopami
        a my w konarach drzew
        ptakom podobni
        czapy białe
        roztapiamy miłością
        ogrzanej duszy mojej
        twoją

        Oni

        męczą się głupie serca
        nie znać im przyczyny
        winią swoje ciała
        a one bez winy

        tak bardzo drżą oba
        jedno kocha, drugie się boi
        dłonie-wzajemność pragnienia
        bliski oddech serce koi

        nic im nie odda świata
        jak tylko razem bycie
        miłość rozprasza troski
        łatwiej im iść przez życie…

      3. Moja Ty MBD miła,
        Nie wyszło dziś koszenie,
        Ale znowu „poezyja” 😀

        ****
        „nic im nie odda świata
        jak tylko razem bycie
        miłość rozprasza troski
        łatwiej im iść przez życie…”

        ****


        Gdy czują w sobie JEDNOŚĆ,
        Och jakież to łatwe wtedy,
        Gorzej gdy tylko fizyczna zgodność,
        Nie ma już większej biedy.

        A świat trwa wtedy obok,
        Pierwszy i każdy kolejny rok,
        Życie w szarości mija,
        Ale zawsze jeszcze tli się nadzieja?

        Czy pragnienie, nadzieja czułości,
        Uzdrowi jeszcze ten cud miłości.
        Wszystko się może wydarzyć,
        Trzeba tylko we dwoje uwierzyć.

        A może lepiej udręki sobie darować,
        Rozpocząć z innym, godność zachować,
        Ileż luster przed nami i w głowie mamy,
        W których wszyscy się przeglądamy.

        Widzimy nawzajem w drugim siebie,
        Początek wydaje się jak w niebie,
        Proza życia na niebo nie pozwala,
        I czasem obydwoje na kolana powala.

        To co z początku się proste wydaje,
        Z biegiem lat się zakrzywia, ostre staje,
        Czy warto jeszcze chcieć być razem,
        Odpowiem wam innym razem.

        Ziemia to jednak wyższa szkoła życia,
        Poznawania, doświadczania, przeżycia,
        Radości, smutków, uniesień i żalów,
        By stwierdzić, nie mieliśmy wspólnych celów.

        SłowiAnka

      4. „Fizyczna zgodność – Natury fundament!
        na samej „duchowości” będzie tylko lament 😀”

        Sama NATURA to piękność,
        Prostota, kwint esencja smaku,
        Jednak bez duchowości znaku,
        Znaczy tyle co babka bez maku.

        Bez duchowej dwojga zgodności,
        Fizyczna mi się w głowie nie mieści,
        To duchowa miłość i jedność,
        Rozpala fizyczną miłość i zgodność.

        Może się w tym temacie,
        Oboje różnimy i nie zgadzamy,
        Ale jak wiesz chłop swoje, a baba swoje,
        I tak od zarania dziejów mamy.

        Ty widzisz fizyczność, boś „chłop”
        A ja duchowość bom „baba, a nie chłop”
        Zawrzyj my już lepiej ugodę,
        I podpiszmy 😀 uśmiechem zgodę.

    1. Oko

      Mój pouczający ton..
      Coś w tym jest. Przyjmuję Twoją uwagę i postaram się to zmienić.

      A skoro wspominasz o teorii lustra.
      Nie drażniło by Cię moje pouczanie gdybyś nie dzielił ze mną tego „daru”.

      Obiecuję Wam postarać się wyhamować swoją krytykę.

      Wszak krytykuję samego siebie.
      Pozdrawiam forum TAW

      1. „Fizyczna zgodność – Natury fundament!
        na samej „duchowości” będzie tylko lament 😀”

        Oj, tak!

        A żeby gniewu pożytecznego, werwy wprowadzić, co by się człowiek do cna nie rozślimaczył, galaretą się nie stał bez rdzenia walecznego w środku. A po co?
        A no po to Rodacy, aby wiersze przed domem polskie pisać (czy rymy tanie), trzeba mieć ciszę…, spokój i pokój.

        A ten ani wierszem, ani biblią, ani rozprawą naukową natchnionych i odkrywców, choćbyśmy poetycznie się zesrali – nikt nam, ani my sobie nie zapewnimy.

        Pomijam wzburzenie p. Olszańskiego, ale czy nas, Polaków, nie dopada oglądanie Polski z wygodnych foteli widowni?
        Tylko, że tam, na scenie POLSKA się rozgrywa!

        Jak nas, Słowian, będą nazywać nasi prawnukowie?
        Czy Pradziadami Słowiaństwa i Polskości?

        .https://www.youtube.com/watch?v=qcjQUGrTXlg

      2. ,, Obiecuję Wam postarać się wyhamować swoją krytykę.

        Wszak krytykuję samego siebie.
        Pozdrawiam forum TAW”

        Dzięki za pozdrowionka.
        Nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem ,,krytykując innych, uskuteczniam krytykę wobec siebie”

        Oczywiście absolutnie nie wnikam w polemikę twoją, Alchemiku, i naszego Okunia.
        Samo stwierdzenie mnie zaciekawia.

        Nie można je uogólniać, przenosić na każde nasze zachowanie, ponieważ są w naszym życiu krytyki innych, które rykoszetem odwrócone w naszą stronę, mogą w nas eksplodować, niczym balon z nadmiarem powietrza.

        Co mam na myśli?
        W samej rzeczy; jeżeli impulsywnie, arogancko osądzam, krytykuję u kogoś jego poglądy, sposób rozumowania, to oznacza, że odbieram temu komuś prawo do własnych filtrów postrzegania i na siłę nakładam mu na łeb moje okulary.

        Mam wtedy rzeczywiście do przepracowania w sobie cechy egoizmu, narzucania komuś swojej nieomylności, jedynej racji – w efekcie władzy i kontroli.
        Mój adwersarz, broniący identycznie swojej racji, jest moim lustrem, a ja jego odbiciem.
        Tu się zgodzę, że w takich relacjach przeglądamy się wzajemnie w lustrach i skaczemy do siebie jak dwa młode koguty.
        Przerzucenie krytyki na siebie, przyjęcie własnego odbicia jako swoją osobowość jest w tym wypadku roztropne.

        Ale…
        Spotykam na ulicy pijanego ojca bijącego dziesięcioletniego syna.
        Czy moja krytyka tego dziada, łącznie z rzuceniem się na debila w obronie słabego, bezbronnego człowieka, może być krytyką czegoś co jest we mnie i muszę to przepracować?
        Czy ten zwyrodnialec okładający pięściami dziecko jest moim lustrem?

        Gówno prawda!
        Czemu na mojej drodze znalazło się to bydle?
        Żeby mi pokazać, że jestem takim bydlakiem?
        Nie! Ta sytuacja nie jest moim lustrem, moim odbiciem, ona jest sprawdzianem mojego człowieczeństwa, mojego humanitaryzmu wobec drugiego człowieka.
        No przecież nie wobec tego bydlaka(przepraszam wszelką rogaciznę), którego nie da się nazwać człowiekiem.

        Jakiś mędrzec kiedyś próbował udowodnić, że pobita i okradziona staruszka, gdyby nie nosiła w sobie cech bandyty i złodzieja, nie spotkałaby na swej drodze oprawcy, bo nie przyciągnęłaby tych energii.

        Paranoja!
        Babcia, która wszystkie siły i myśli koncentruje na tym, aby nie wypieprzyć się na odstającej płycie chodnikowej, rozważa podświadomie komu by tu zasunąć kujawiaczka i wyrwać torebkę… no, jasne

        Krytyka, zdecydowane działanie przeciwko poczynaniom mordercy(nie tylko ludzi), gwałciciela, złodzieja nie jest krytyką skierowaną do mojego wnętrza.
        Nałukofcy uważający, piszący inaczej mają za cel wtłoczenie człowiekowi poczucia winy.

        Często tzw. nauka w swych posranych parapsychologicznych wywodach niczym nie różni się od religii podającej do wierzenia w zaniżoną wartość człowieka.

        Krytykując innych, krytykuję siebie – to stwierdzenie nie może funkcjonować jako algorytm w każdej sytuacji i wszędzie.

        Pozdrawiam.

      3. Odnosnie „oburzenia ” (Olszanskiego) jest jeszcze drugi
        wazny filmik ;

        .https://www.youtube.com/watch?v=sHr5wBoc9WY

        (z moim komentarzem z innej strony);
        ” Tak sie zastanawiam, czy mają rację ci, którzy widzą podwójne dno w głosnej „obozowej” nowelizacji IPN, bowiem w miedzyczasie posłowie pochylają sie nad inną ustawą :

        Druk- 2157 z 20 grudnia 2017 r. ”O zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasadach ich przemieszczania sie przez to terytorium „.
        Art. 13 a. ” Na wniosek własciwych organów wojskowych strony wysyłajacej zołnierzy wojsk obcych moga byc wyposazeni w bron i amunicje stanowiąca uzbrojenie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej ” .

        Do czego jest im potrzebna ta ustawa? (I najgorsze jest to, ze wszystkie opcje polityczne sa za. )
        Dosc, ze nie sciagneli ustawy „1066 ” ( o pobycie obcych wojsk na terenie Polski) to jeszcze
        daja im mozliwosc legalnego korzystania z zapasów naszej broni, kupionej od nich za słone pieniądze.

        Czy szykują nam ”legalne” przejęcie Polski przez obce armie ?
        Czy znów na tej ziemi chcą zrobic pole bitwy pomiedzy wschodem i zachodem ?
        A moze to i to. ”

        pozdrawiam

      4. „Krytyka blokuje przestrzeń, zamyka nas na szersze wglądy”

        TAW tego nie wymyślił i tak po prostu jest.

        Krysiu z lasu.
        Skrytykowałaś mój punkt widzenia. Nie ma sprawy. Krytyka której się jednak dopuściłaś zakłada na Twoje postrzeganie filtr i nie daje Ci możliwości ujrzeć tematu w szerszym polu widzenia.
        Krytyka ograniczyła Twoje postrzeganie świata i naturalnie opowiedziałaś o tym co zobaczyłaś i co podkręca wzburzenie w takich chwilach.

        Bez neutralnego podejścia nie ujrzysz sprawy inaczej, choćbym strzelił tutaj wielostronicowy wykład.

        Pytanie czy chcesz to zobaczyć inaczej.

        Uznałem że nie chcesz a komentarz wystawiłaś by udowodnić mi niemanie racji.

        Spróbuję trochę przybliżyć sprawę, pokazać ją troszkę inaczej. Może komuś kiedyś przyda się co tu wyczyta.

        Odniosę się do fragmentu o pseudo nauce która wtłacza nam poczucie winy.
        Nie wiem co robi pseudo nauka. Nie interesuje mnie to obecnie.
        Poczucia winy moje postrzeganie we mnie nie wkłada.
        Uczy mnie o mojej odpowiedzialności za to co widzę, w którym odkładam na bok obwinianie innych.
        Nie ma nikogo kogo mógłbym za to winić. Ja to uczyniłem i ja to muszę naprawić.
        Ale dlaczego miałbym czuć się z tego powodu winny?

        Zbudowałem domek na piasku i nie spodobał mi się. Mam się czuć z tego powodu winny? No może gdyby on tu został na stałe i straszył przechodniów to tak.
        Ale ja biorę łopatkę, burzę go, idę zjeść drugie śniadanie, wracam i stawiam ładniejszy.

        Tu nie ma miejsca na poczucie winy ani na obwinianie.
        Jest miejsce na obnażenie swojej niewiedzy w zakresie tego kim jestem, czym jest świat i powiazania przyczyny ze skutkiem.

        Gdybym widział staruszkę atakowaną przez oprycha to stanąłbym w jej obronie a później zadałbym sobie pytanie:
        CO TAKIEGO WPUŚCIŁEM DO SIEBIE, CO SPOWODOWAŁO ŻE WIDZĘ WŁAŚNIE TAKI OBRAZ.

        Wzięcie odpowiedzialności za widzenie, nie jest uznaniem siebie za winnego.
        Taka myśl się pojawia i uniemożliwia odkrycie w sobie źródła swoich doświadczeń.

        Nie Ty pierwsza Krysiu reagujesz oburzeniem na taką naukę.
        I widziałem o wiele mocniejsze reakcje, swoje i tych którzy zdecydowali się na taką drogę.

        To o czym mówię można interpretować na wiele sposobów i zamiast znaleźć odpowiedź na pytanie co takiego jest we mnie co ściąga na mnie kłopoty, można niewłaściwą interpretacją dołożyć sobie tych kłopotów.

        Wytrwałym podaję własny przykład. Własny przykład.

        Kilka miesięcy temu pojawiłem się tu na forum.
        Zacząłem od krytyki i w mniejszym bądź większy stopniu powtarzałem ją w swoich komentarzach. To tak jakbym krytykował babcię za to ze napadł ją osiłek.

        W końcu przejrzałem na oczy i spytałem siebie:
        Skoro innym mówisz by wzięli odpowiedzialność za to co widzą, dlaczego ty nie wziąłeś odpowiedzialności za swoje widzenie np tego forum, tylko go krytykujesz.

        Wziąłem odpowiedzialność.
        Spytałem: Co jest takiego we mnie mnie co sprawia że to widzę?

        Oczywiście nigdy nie jest to tym co nam się na poczatku wydaje i co nas drażni, zaburza wewnętrzny spokój.

        Następnego dnia zaczęły pojawiać się w mojej wyobraźni postacie, zdarzenia, wizje. Było tego dużo i wciąż się pojawiają. Rozłożyli się to na całe moje życie.

        Powiem wam co takiego w sobie zobaczyłem.
        WAŻNOŚĆ
        To nie jestem ja. Ale uwierzyłem w swoją ponadprzeciętną rolę. Wpuściłem do swej świadomości myśl o ważniejszym i mniej ważnym. Ta myśl nie pochodzi ze Źródła i nie jest z Nim zharmonizowana.
        Ale ja ją zaakceptowałem i zatrzymałem od tąd utożsamiając się z nią jako częścią siebie.

        Można by powiedzieć że od tąd stałem się ważniakiem.
        Miałem już tego wirusa od lat najmłodszych i powiększył się w czasach przebudzenia.

        Taka myśl trafiła do siedliska sprzeczności które nazywam ego a które zajmuje niewielką część umysłu. Od tąd ona cały czas działa jakoby z podświadomości tworząc moje doświadczenia i przyciskając pewnych ludzi.

        Zacząłem widzieć swoje życiowe wybory, decyzje które były podejmowane pod wpływem poczucia jakiejś ważności:
        Wybór szkoły, postępy w nauce, swoje zachowanie wśród rówieśników (często nielubiane), służba w wojsku, wybór pracy, mnóstwo drobnych decyzji o długoterminowym znaczeniu.

        Ugięły mi się kolana i ręce opadły.
        Nie mogłem w to uwierzyć.
        Zmarnowałem sobie życie z powodu tylko jednej błędnej myśli zaakceptowanej jako coś czego chcę?

        Gdyby nie to, całe moje życie potoczyło by się inaczej.

        Ale jakie życie, to tylko kolejny domek na piasku.

        Pamiętasz Taw albo ktoś inny jak wytykałem wam jesienią na forum ważność słowiańszczyzny w przebudzeniu?
        Naigrawałem się wręcz z takiego podejścia. Przedrzeźniałem nie Wasze postrzeganie świata ale swoją ideę ważności projektowaną na to forum.

        Ja nie wiem czy ono jest ważne i to co tutaj się robi. Nie wiem i nie mnie to osądzać ale cieszę się że jest i czuję za to wdzięczność. A choćby i za to że to tutaj dostrzegłem wirusa WAŻNOŚCI w sobie.

        Problemem nie była mój buńczuczność, brak skromności, brak pokory, przekorność.
        Problemem było poczucie ważności, ważności misji.

        O pójdę tutaj, oni o tym nie wiedzą więc to ja im o tym opowiem pierwszy, będę wiec ważny 😊
        O nikt mnie tu nie słucha, powiernicze ich, nie chcą mojej pomocy?
        Nie pomoc mnie tu przygnała ale chęć zdobyli uznania by czuć się ważnym.

        Byłem NIEWOLNIKIEM ważności.

        Pierwszy mój wpis na forum podpisałem jako ego i mówiłem tak: moi niewolnicy…
        To ja byłem niewolników tej niezharmonizowanej myśli.

        Każde stworzenie Boga jest tak samo ważne.

        Nie czuję się teraz umniejszony. Widząc że jestem stwórcą na podobieństwo mojego Stwórcy, stwórcą własnych doświadczeń, nie mam poczucia winy z tego powodu.
        Odczuwamy najwyższa wdzięczność za Jego dary i mam wolę dalej wytwarzać swój świat ale już nie skupiając uwagi na ideach podobnym ważności. Chcę stwarzać jak mój Stwórca.

        A czego chcesz to dostaniesz.
        Więc dostałem dostęp do tego forum po to by obnażyć tutaj ideę ważności którą wpuściłem do swej świadomości i z którą się utożsamiłem.

        Ważniak nie przejdzie przez ucho igielne. To musiał ode mnie odpaść bo nie było częścią mnie.

        Nie radzę szukać na własną rękę powiązań swojej osoby ze światem zewnętrznym, podstawiać danych pod teorię lustra. To się nigdy nie udaje. Takim tropem dostajemy więcej faktów mówiących: to nie możliwe że ja taki jestem.

        Bo i nie jestem.
        W całym moim życiu otaczali mnie ważniacy. Koledzy, nauczyciele, dowódcy, rodzice, wujkowie, pracodawcy, prezenterzy telewizyjni, policjanci, lekarze, rządy, służby…
        Czy to znaczy że ja byłem taki jak oni? Czy to znaczy że z wirusem ważniactwa zachowywałem się jak pan Wałęsa albo komornik?
        Nie musiałem, to nie jest lustrzane odbicie skali 1:1
        To co się odbija w lustrze jest niewidoczne dla oka ale to mnie drażni, zakłóca mój wewnętrzny spokój, rozłącza mnie ze Źródłem i sam staję się źródłem doświadczeń ważności.

        Jesli coś wyprowadza mnie z równowagi to i zajmuje moją uwagę. Ja to mogę wybaczyć i nie skupiać już na tym swojej uwagi. To na czym skupiam uwagę, tego w moim życiu jest jeszcze więcej.

        Od lat próbowałem wybaczyć tym wszystkim ważniakom którzy deptali moją osobę. Nie potrafiłem. Nie mogłem nie zlokalizowałem źródła tych doświadczeń. To ja ich do siebie przyciągnąłem i to ja mogę to zmienić. Jak? Podejmując inną decyzję. By kierować uwagę nie na swoją ważność ale równość i harmonię. Energia podąża za uwagą.

        Nie mogę ignorować obrazków poszkodowanych dzieci bo unikanie problemu nie rozwiąże go. Krytykowanie oprawców zatrzyma mnie w obecnym kole przyczynowo skutkowym bez świadomości powiązani jednego z drugim.
        Mogę natomiast wziąć odpowiedzialność za widzenie i skierować do wnętrza pytanie.
        Co takiego wpuściłem w siebie i zaakceptowałem jako część siebie.

        Siedzę w pokoju i ktoś hałasuje.
        Nie muszę być taki jak on. Nie jestem też lepszy. Jesteśmy równi. On ma swojego wirusa który nim pomiata a ja mam swojego który wkomponował go w moje doświadczenia.
        Może w moim umyśle krzyczy jakaś myśl i domaga się uwagi? Może ja ją ignoruję więc robi dużo szumu i ten sam szum widzę na zewnątrz w hałaśliwym zachowaniu kolegi.

        Starałem się najzwięźlej przedstawić mój punkt widzenia.
        Nie jest możliwe bym opisał to jak ja to doświadczam a już w ogóle nie wiem jak odbierze to osoba czytająca. Otwarty wyciszony umysł zobaczy tu zupełnie inny świat niż wzburzony.

        Ta sama osoba czytająca dziś może zobaczyć coś innego niż ujrzała by wczoraj.

        Rozumiem Twoje wzburzenie Krysiu i nie tylko Twoje.

        Spotykałem się z różnymi sytuacjami w życiu. Skrajnymi.
        I do żadnego z nich nie podchodziłem z takimi emocjami, do żadnego zadania nie potrzebowałem takiej odwagi i takiej pokory jak przy uznaniu tego faktu: Ja to sobie uczyniłem i ja to muszę naprawić. Nie ma nikogo kogo mógłbym za to winić.

        To jest moje postrzeganie świata.
        Miałem wątpliwości czy ten komentarz napisać i jak się do niego zabrać. Nikomu nie pragnę narzucać swojego punktu widzenia.
        Nie piszę go również po to by Tobie Krystyno cokolwiek udowadniać.
        Mogłem pozostawić Twój komentarz bez odpowiedzi i miałem taką ochotę.
        Coś we mnie jednak mówiło: już ci nie zależy na byciu ważnym, nie musisz odpowiadać na zaczepki ale możesz dać świadectwo. Już ci nie będzie przecież przeszkadzać nawet gdy ktoś powie że dajesz świadectwo ciemności nie światłu.

        Patrzę na twarze „ważniaków” -doskonałych braci i sióstr – i nie porusza mnie w nich to co wcześniej. Nawet zastanawiam się, co mnie w nich tak denerwowało? I którzy to byli?
        To już przeszłość. Jestem wolny od kolejnych kajdan.

        Mogę patrzeć na oskarżycieli i nie mieć żadnych negatywnych emocji. Ale czuję coś do nich. To jest dobre, bardzo dobre.

        Nie dotykają tamtej struny. Ona została odcięta. Mogą walić w stolik a nożyce nie oddają.
        Nie wyobrażam sobie większych cudów, no może większe wrażenie robi obserwowanie zmian na zewnątrz które zachodzą po dokonanej zmianie wewnątrz.

      5. Swoją drogą, nie do wiary co taki wirus ważności może człowiekowi zrobić.
        Perfekcjonizm w pracy. Wydawał mi się kiedyś cechą pozytywną. Czułem się dumny gdy tak mnie nazywano. W gruncie rzeczy był narzędziem ważności. Wszak skoroś taki ważny to i owoce twej pracy muszą być znaczące. Przyłożysz się zatem bardziej do pracy niż inni. Obleją cię poty, wyeksploatujesz nadmiernie swoje ciało, zacznie cię boleć i niedomagać. Ale będziesz czuł się ważniejszy. Odbierzesz pochwały. Może nawet dostaniesz medal i powiesisz go na honorowym miejscu na wózkiem inwalidzkim na który sam siebie posadzisz i za które to doświadczenie obwinisz cały świat. Byleby nie zobaczyć durnoty ważności.
        Ale potrzebowałeś człowiecze ważności boś uwierzył w inną durną myśl swojej nieważności.
        Ta sama moneta o dwu obliczach.

        Teraz gdy poznajesz swoją wartość, o której zaświadczasz nie ty ani to co nawyczyniałeś we śnie. Teraz gdy o twojej wartości zaświadcza Ten który ciebie stworzył – a co On stwarza to jest doskonałe – teraz nie wierzysz w niedowartosciowanie i masz potrzeby się dowartościowywać.
        Teraz możesz równie dobrze iść zamiatać ulicę co pełnić wysoki urząd i być obecnością miłości.

        Taka jest moja wola. Wola bycia ważnym nie była moją wolą. To była ego-niewola.
        Gdy mówiłem Bądź Wola Twoja, miałem na myśli Wolę mojego Stwórcy który wyraża ją poprzez mnie. Nie staję się Jego niewolnikiem i nie rezygnuję ze swej woli. To co nazywałem swoją wolą nie było nią wcale. Chęć bycia ważnym nie była moją oryginalną wolą. Byłem zmanipulowany. Igła w moim kompasie była odchylona.

        Nawet przy zakładaniu ogrodu, kierowała mną potrzeba uczynienia tego miejsca i mnie – ważnym.

        O jakże to było głupie.
        W tej chwili wydaje mi się że całe moje życie leciało pod dyktando dążenia do celu bycia ważnym.

        Podpisywałem się tu na forum różnymi nickami ale zostawiałem w komentarzach ślady po których chciałem być zidentyfikowany. Nie dlatego że byłem szczery ale by czuć się ważny. Bo gdyby udało mi się uzyskać uznanie to nie mógłbym być bezimienny. Ale jaja.

        Całe życie stoi mi przed oczami. Mógłbym je podpisać: obłęd ważności.
        Kamień węgielny pod mury powierzchownych poczynać, pragnień i decyzji.
        Starczy tego pisania. Wykonam ten taniec z diabłem do końca a jeśli będzie potrzeba to następny aż przemieni się w anioła.

        Domyślam się że napsułem Wam tu krwi. Nie miałbym pouczającego tonu, nie krytykowałbym, nie wymądrzał się gdybym się nie pomylił nie uznał w sobie ważniactwa.
        Może mi to odpuścicie i może jeszcze nie raz wymienimy się poglądami. Może tu a może w kiedyś w realu.

        Na razie idę w świat bo tak jestem go spragniony że szok. Przeoczyłem jego piękno. Zająłem się bzdurami a nie wiedziałem czym on jest. Chcę w niego patrzeć jak w oczy ukochanej osoby.

        Czy ja to pisze?
        Nienawidziłem go, chciałem by spłonął.
        A teraz? Widzę w nim siebie i ciemność którą w siebie wpuściłem a która nie jest mną i światło które promienieje wprost ze Źródła prze ze mnie na ten świat.
        Jakie to niesamowite.

      6. Kiedyś napisałem na forum o tym że zlokalizowałem w sobie wirusa nadgorliwości w pomaganiu.
        To był czubek góry lodowej o nazwie zaniżona wartość własna powodująca ważniactwo do której doprowadziła krytyka. Byłem nieustannie krytykowany w dzieciństwie ale i sam krytykowałem. Odczułem na własnej skórze do czego to może doprowadzić.

        Pupil nieustannie krytykowany w końcu stanie się nieznośny i potrafi ugryźć w końcu właściciela. Taki właściciel uzna swoją rację a ugryzienie za fakt potwierdzający jego rację.

        Ten który nauczył się doceniać swojego przyjaciela choćby ten był psem, doświadcza cudów mądrości tegoż psa.

        Z ludźmi i zwykłymi najprostszymi czynnościami które wykonujemy każdego dnia jest podobnie.

        Na czym skupię uwagę tego w życiu będę miał więcej. Możliwości do krytykowania albo kochania.

        Choćby cały świat nazwał mnie psychopatą, głupcem, durniem, niedorozwojem, szatanem o tysiącu rogach.
        A co mnie to obchodzi? 😊

        Jestem wolny i tak szczęśliwy że nie potrafiłbym wyrzec się tej prawdy. Ona mnie wyzwoliła i wyzwoli z innych więzów które sam sobie zawiązałem.
        Kurde mowę mi odebrało

      7. „Dziś Dzień Zakochanych.
        Wiem, ilu ludzi tyle spojrzeń nawet na samą nazwę takiego dnia.”
        Aaaaaaaaaa………. wymysl komerchy !

    2. Oko, ja bardzo chętnie porozmawiałabym z Tobą na ten temat z mojej perspektywy, ale jak sam wiesz, nie jest to temat do roztrząsania na publicznym forum.

      1. Dosc, ze nie sciagneli ustawy „1066” (o pobycie obcych wojsk na terenie Polski), to jeszcze………
        —————-
        Ponoc Anna Aplebaum nawoluje do przeniesienia wojsk amerykanskich z Niemiec do Polski. Pewnie sie boja, ze w Polsce dojdzie do zamieszek, gdy Polacy dowiedza sie, ze PiS dogadal sie z miedzynarodowka w sprawie roszczen.

      2. ,, Krytyka blokuje przestrzeń, zamyka nas na szersze wglądy.”

        Jasne. W czasie spokoju.
        Ale krytyka, sprzeciw na brutalność i chamstwo blokuje przestrzeń oprawcy i rzeczywiście; zamyka mnie na szersze oglądy tego, co miałoby miejsce, gdybym nie reagowała.
        Mam na myśli widzenie i reagowanie na krzywdę.

      3. Oczywiście, obrona konieczna jak najbardziej wskazana. Nie możemy dać się zeżreć różnym wygłodnialcom 😀

        A nadstawianie drugiego policzka to programowanie na niewolnika.

        *

        Do obrony najlepsze aikido, a więc technika lustra:

        Co do mnie wysyłasz – do ciebie powraca,
        opromienia, kulturowo ubogaca…
        😀

      4. ,, Krysiu z lasu.
        ,,Skrytykowałaś mój punkt widzenia. Nie ma sprawy. Krytyka której się jednak dopuściłaś zakłada na Twoje postrzeganie filtr i nie daje Ci możliwości ujrzeć tematu w szerszym polu widzenia.”

        MOJA KRYTYKA, KOCHANY OBSERWATORZE, NIE ZAKŁADA MI ŻADNYCH FILTRÓW. JA JE W DANEJ PRZESTRZENI MAM I POPRZEZ NIE KRYTYKUJĘ 😀

        ,, Krytyka ograniczyła Twoje postrzeganie świata i naturalnie opowiedziałaś o tym co zobaczyłaś i co podkręca wzburzenie w takich chwilach.”

        FILTR POSTRZEGANIA ZAWIERAJĄCY PAKIET ,,MIŁOŚĆ NIE ISTNIEJE BEZ WŁASNYCH JAJ” NIE ZNA POJĘĆ OBURZENIE.

        ,,Bez neutralnego podejścia nie ujrzysz sprawy inaczej, choćbym strzelił tutaj wielostronicowy wykład.”

        Jak ja cię kocham za budzenie we mnie posranej człowieczej nazwy własnej!

        Jesteś, Obserwatorku, mój drogi, mistrzem świata!
        A czemuż to?

        ,,Bez neutralnego podejścia nie ujrzysz sprawy inaczej, ”

        Przepraszam, przepraszam, ale co to kurwa znaczy NATURALNE PODEJŚCIE” ?

        Bo pięciu gości swoimi książkami zryło tobie(czyt. dla mnie) łeb? i scalaki w mózgu, które przyjęły czyjś wywód za wierzenie, mają stanowić MÓJ? FILTR? WIDZENIA?

        A jeszcze, kochany, mówisz mi o wielostronicowym wykładzie TWOIM.

        To ty sie ,,wykładasz” na swoim leżaku, a ja cię serdecznie pozdrawiam idąc na tą górkę ścieżką obok…

        Obserwatorze, oj! przepraszam, Alchemiku, fajnie mi się z tobą rozmawia.
        Ta sama fala, a że fala ma węzły i strzałki, rezonuje a czasem się wygasza, to jest piękne…

        Przyznasz, że ,,akustyka” sali koncertowej jest ważna 🙂

        Pozdrowionka!

    3. Zaczal sie ROK PSA ZIEMI : to przyjazne stworzenie, silne, chroniace, wierne…wiec sobie poradzimy…mam wrazenie, ze PIES PORAZI !
      ps; mialo byc „poradzi” 😉

  10. To nie jest technika nadstawiania drugiego policzka tylko technika jak nie bić się więcej samemu po twarzy.
    Nie zrozumieliście nawet tego. Niech więc tak będzie.

    1. Jestesmy Tu do SZCZESCIA, PIEKNA, DOBRA, DLUGOWIECZNOSCI, TWORZENIA..; ZGODY W NARODZIE i WSROD SLOWIAN…JESTESMY DZIEDZICAMI TEJ ZIEMI !
      Stalo sie !

  11. Merlinie stało się Piękno,
    Stało się Szczęście,
    Stało się Dobro,
    Stała się Długowieczność,
    To wszystko już zaistniało,
    Bo nasza kreacja stworzyła TO.

    Bo jest Nas już wielu,
    Na tych połaciach,
    Słowiańskiej Ziemi,
    Gdzie pieśń starych Dębów,
    Rozbrzmiewa w szumie ich liści,

    Rwące potoki szepcą do ucha,
    Historie Rodów Słowiańskich Wojów,
    Myśmy tu od zawsze byli,
    Myśmy tu nadal są,
    I my tu pozostaniemy,
    Bo to jest nasz najpiękniejszy dom.

    Nikt nie ma prawa,
    Nikt nie ma takiej siły,
    By wyrwać to z naszych Słowiańskich serc.
    Nasza historia, to morze krwi,
    Nasza historia to lustro,
    W którym przeglądać powinien się świat,

    By zapamiętać raz na zawsze już,
    Że my przenigdy nie „rzucim” ziemi, skąd nasz RÓD,
    Nie damy „pogrześć” wiary przodków swych,
    Pięść uniesioną w górę „pokazując” im,
    Tak stało się na zawsze już,
    Bo powstał zmartwych nasz Słowiański DUCH.

    Sława i Chwała Lachom nam !

    1. ,, „Dziś Dzień Zakochanych.
      Wiem, ilu ludzi tyle spojrzeń nawet na samą nazwę takiego dnia.”
      Aaaaaaaaaa………. wymysl komerchy !”

      Wskaz mi, drogi(a) Merlin, chociaż jeden dzień w roku, w którym komercha nie chciałaby cię zeżreć, skoncentrować twojej konsumenckiej, naiwnej uwagi, by cię wyssać z energii, wydoić z mamony, a w konsekwencji uczynić jej niewolnikiem i ślepym wyznawcą…

      Nie ma takiego dnia…, no może się z 365 dni jeden jeszcze taki ostał.
      A jeśli tak, proponuję, aby go nazwać systemowo ,,dniem posranym” i wszędzie tam, gdzie matrixowa komercha ma szanse zabełtać ludziom w głowach, organizować odczyty, wykłady, warsztaty, wystawy i kiermasze związane z pożytecznością, użytecznością i pięknem w swej różnorodności, jakie wiąże się z papierem toaletowym.

      A może czegoś nie wiem i taki dzień już światowa komercha ma w swoim kalendarzu i skupia już tysiące fanów ,,Zewy” czy ,,Reginy”?

      Przecież wiemy, że mądrym ludziom nie chodzi o komercję.
      Wszystkie święta kościelne, państwowe, święta zawodów(górnika, rolnika, sprzedawcy itp.), kobiet, mężczyzn, babci, dziadka, matki, ojca, syna, córki – wszystkie te święta tylko głupców zagadżetowują.

      Aczkolwiek zaganiani, zabiegani ale mądrzy ludzie przypominają sobie o ważności jakiejś osoby, jakiegoś wydarzenia, dla którego warto zatrzymać się i chwilę o tym pomyśleć.

      Nie obchodzę żadnego święta, nie podkreślam istnienia jakiegoś człowieka – co mi zostaje? Czczenie od poniedziałku do piątku przez cały rok pracującego na rzecz systemu niewolnika?

      Zatomizowanego robota zamieniającego wypracowaną mamonę na setki zbędnych gadżetów – o to chodzi systemowi.

      Pozdrawiam.

      1. …bo slowianski dzien zakochanych to Kupala… jak juz swietowac, to w czerwcu 🙂

  12. A gdy nim Słowianem nie jesteś to co ? co gdy nim nie jesteś ?”
    Myslaca Inaczej, Serce pozna swoich 😉

    Serce nie ma PODZIAŁU ZAJARZ TO ! TO JEDYNE CZEGO NIE OGARNIAM PODZIELNOŚCI !!!!!

    JA TAM WALNIĘTA ?WIADOMO !!!!NIE UKRYWAM DO TEGO STOPNIA ŻE POKAZUJE WAM LUSTRO WASZE , BO GDY MÓWIŁAM PRAWDĘ NIE SKACZ BO SIĘ ROZWALISZ TY TOŚ NAZWAŁ OSĄDZANIEM , OCENIANIEM NO BRAWO ! NIE MA TO JAK WYPIERAĆ SIĘ PRAWDY , PRAWDA RÓWNA SIĘ REZULTAT , REZULTAT RÓWNA SIĘ AKCETACJA I ZMIANA.

    POWIEM CI DO JAKIEGO STOPNIA JESTEM WALNIĘTA ( O NIE ONA NIE ODEJDZIE BEZ ECHA) ŻE JAK SIE WKURWIE NAPRAWDĘ SIĘ WKURWIE NA TO: WSZYSCY WINNI TYLKO NIE MY TO NORMALNIE PÓJDE DO MARKETU (CHOĆ NIE PIJE WÓDKI) KUPIE JĄ POJADE POD BELWEDER NAJEBIE SIĘ NA WIDOKU ICH KAMER I ZAPYTAM W IMIENIU LUDZI KTÓRYCH KOCHAM KIEDY KURWA PRZESTANIECIE NAM TO ROBIĆ ?! BO TAK MILCZENIE I ODWRACANIE OCZU OD TEGO CO WIDZISZ NIE CZYNI CIE LEPSZYM

    I NIE CHODZI O TO CO KTO ZROBIŁ ( NIE OSĄDZĘ CIE CHOĆBYŚ SIĘ ZESRAŁ NIE Z NIENAWIDZĘ CIE MIMO CO SIĘ STAŁO ZA SŁABYŚ NA TO ) CHODZI DOKŁADNIE O TO CZEGOŚ NIE ZROBIŁ !

    1. TY TEGO NIE ZROBISZ BO : WIZERUNEK …. A W DUPIE MAM WIZERUNEK SWÓJ GDY WIDZE CO WIDZE , LUDZIE SĄ DLA MNIE WAŻNI ICH WOLNOŚĆ ICH USMIECH JAK MAM BYĆ SZCZĘŚLIWA GDY ONI NIE SĄ ?

      NIE MA TAKIEJ RZECZY CZŁOWIEKU I TERAZ TO OGARNIJ ! KTÓREJ NIE POZWALIŁABYM CI ZROBIĆ BYŚ MUSIAŁ PRZESTAĆ SIĘ MNIE BAĆ , MOJEJ INNOŚCI , A MIMO TO JESTEM , I CIĄGLE O CIEBIE WALCZE , O CIEBIE !NIE O SIEBIE!

  13. Tawie a to do ciebie między wierszami mówiłam przestańmy szukać winnych … historia się powtarza ,,,, moja dusza ? mówi mi co mówi, a teraz ciebie pytam kto rozwalił Atlandyte ? to była owszem dość wysoko rozwinięta cywilizacja …..

    Czy nie prościej powiedzić ja pierdziele ale zrąbaliśmy sprawe po raz kolejny zaś tylko o wiele dalej , rezulat : ziemia = Prawda co zrobić by wyciągnąć odpowiednie wnioski?

    Ja jako ja przeszłam dużo największy ból największe veto to że chcieliście nauczyć mnie tu żyć w kłamstwie , moja dusza tego nie pojmuje to jest wbrew jej .
    To ją zniszczyło

    Psy kochacie je powiadacie ? ile z waszych suk uprawia miłość kiedy wam to pasuje i z kim ? czemu sie dziwicie jeszcze ? co jeszcze nazwiecie brudnym i co jeszcze zgonicie na innych .

    Dżungla (nazywacie ich dzikusami) ciekawe że oni nie znają waszych popierduł i control mimd tam nie doszedł ….

      1. Bez Wiatraka nie było by Młyna , bez Młyna mąki a bez mąki pierników 🙂

        „A tak w ogóle…, dobrze, że Jesteś, Myśląca Inaczej ”
        No patrz!, a ja myślałam, że nie masz poczucia humoru a jednak masz i to jak wielkie !

        A tak w ogóle…, dobrze, że Jesteś, przecież wiesz 🙂 :3

  14. .https://www.youtube.com/watch?v=aWFtbV4HBBo

    Prawda i już o nas, pytanie, co z tym zrobimy, a nie co sobie wyrzygamy czy tez komu albo kto jest winny jeszcze w tym kosmosie.

    Ksiadz w poście je świnie na Twoich oczach, ale Ty dalej nosisz mu blaszki i mówisz, ze on jest zły on ci pokazuje PRAWDĘ TO TY JEJ SIE WYRZEKSZ.

    TAK SIE BOISZ PRAWDY, ZE WIDZAC, ZAPRZECZASZ TEMU, CO WIDZISZ.

  15. Trzeba z Żywymi naprzód iść,

    Po życie sięgać nowe:

    A nie w uwiędłych laurów liść

    Z uporem stroić głowę!

    To jakby doświadczenie całe wyciąć ,
    Powiedzieć nieważne ….
    Jak nieważne? kołowrót zaś stworzyć? a może jednak przyglądnąć się
    wiankowi z uwiedłych laurów liści

    życie , życie czym jest życie pytam ?
    -No radością
    -A czy Radością nie jest to co sprawia ci Radość?
    -No tak
    -To skąd się wziął Brud ?
    No wiesz … no nie wiem ale zbadam …. czy to nie grzebanie w liściach ?
    🙂

      1. Nie chodzi mi o sprzedaż , czy też jej zanik , no płakać nie zamierzam ( chodzi mi przez czyje ręce to zaś idzie ). Co kościół się nawraca ? Prosze cię 🙂

      2. Więc dlaczego to idzie zaś przez ich ręce ? Nie pytam Cię co o nich sądzisz , wiem przecież co o nich sądzisz , pytam co robimy my ? 🙂

        Czemu to kościół ustanawia skoro, ja i nie tylko zapewne ja się w tej sprawie dre od lat kilku ? hmmm , siedzimy i co ? cała reszta zrobi się sama? Bo jak tam to ok , siadam i se patrze już tyko w oczy między sadzeniem i plewieniem .

  16. My czyli kto ? dobre pytanie 🙂

    Staram się zrozumieć to różnymi kategoriami , ugryźć i tak i tak , ale zawsze wracam do punktu wyjścia . Jaki Podział ? gdzie ?:)

    Ale tak to jest daj „człowiekowi” linijke a znajdzie sposób by stanąć na dwóch krańcach , tworząc podział .

    Już to sobie wyobrażam jakby tu nagle Marsjanie się pojawili 😉 albo z łopaty , albo zrobili by z nich Nowych Bogów.

    Czasem , czasem na prawdę mam wrażenie że nie jestem stąd .

    Mój Umysł pracuje , jak pracuje : jeśli koszula jest Źródłem konfilktu , pozbywam się koszuli .

    Bliźniacze dusze:) dla mnie to moje wyższe Ja ale owszem , ja i ona to jedno , jedna dusza podzielona na dwa ciała .

    Przyglądam się pewnym rzeczom zachodzącym na chwilę obecną w jej życiu i moim , to zadziwiające 🙂 jak się wszystko przeplata , w jednej chwili w jednym doświadczeniu , innym a jednak tym samym :).

    Chyba każdy z Was poznał kogoś takiegoś , gdzie nie ważne ile km stąd , wystarczyła ta myśl ,że ktoś taki jest.

    Ktoś z kim nie używacie słów , niczego sobie nie obiecujecie , nie oceniacie , nie osądzacie , a jak trzeba to tak Tawie nawet w piekle byłam by zrozumieć to co było dla mnie niepojęte .
    Co się z nią dzieje . Ale już wiem , już wszystko rozumiem .

    A kiedy słysze od niej Kocham Cię , wiem że te usta nie kłamią .

    Wkurzam się tak , wkurzam bo się wkurzam na pewne rzeczy , nie na kogoś , nie wiem może na bezsilność .

    Karma ? a czym jest Karma? bo teorii to trochę jest w tym temacie .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s