140 myśli w temacie “Polskie Drzewa już trzy lata temu wiedziały o czekającej je Szyszko-Zagładzie

  1. Zidentyfikowałem w swoim umyśle kolejnego wirusa: nadgorliwości w ochronie – nadopiekuńczości. Który to wirus przesłaniał mi widzenie i wymuszał zachowanie bardziej szkodliwe niż porządane.
    Stąd moje częściowe niezrozumienie osób tutaj wypowiadających się i próby ulepszania.
    Może teraz będę przyjaźniejszy w obsłudze.
    I jak już bywało w przebudzeniu pomógł mi mój kochany towarzysz piesio Misio.
    Kiedy szedł sam ulicą, szedł poboczem a przed przejściem na drugą stronę oglądał się za siebie, czy aby auto nie jedzie i dopiero przechodził.
    Kiedy ja byłem w pobliżu i wołałem go do siebie to w zaufaniu do mnie przebiegał ulicę nie rozglądając się i auta ledwo wyhamowywały przed nim a ja głupi na niego krzyczałem nie wiedząc, że gdybym zachował spokój i pozwolił by on był prowadzony od wewnątrz to byłoby ok.
    Co do siebie w różnych przypadkach spokój ratował mi skórę i może kilka razy pomógł uratować czyjeś życie.
    Ale kiedy pierwsze odzywało się ego ze swoją nadopiekuńczością i niewiarą w boskie wsparcie Źródła u innych to moja „pomoc” była co najmniej problematyczna.
    Przypomniało mi się wiele bardzo nieprzyjemnych doświadczeń w których przez nadopiekuńczość to ja dostawałem po dupie od innych. Dziś kolejny raz rozpoznaję że sam sobie zafundowałem te doświadczenia zachowując umysłowego chwasta.
    Usunięcie jego otworzyło mi oczy również w innej sprawie.
    Na tej stronie czadem dochodzi do niepotrzebnych nieporozumień, jak do tąd również z moim udziałem i nie dlatego, że mówimy o czymś innym. Może nie zawsze ale często mówimy o tym samym używając różnych języków. Mówimy o „słoniu” którego jedna osoba opisuje od strony przodu a druga od zadu nie zawsze rozpoznając, że oboje docierają do jednego celu choć różnymi drogami, od różnych stron.
    Sam za bardzo skupiałem się na przebudzeniu ze snu zapominając o tym że by wybudzić się ze snu, muszę najpierw sen o piekle zamienić w sen o niebie ( i to tutaj robimy) a dopiero z niego łagodnie wybudzić się do Naszej Rzeczywistości, do Źródła.
    Jesteście również odpowiedzią na moje wcześniejsze dylematy czy to co robię u siebie fizycznie (zakładanie ogrodu na od wieków oranym przez dziadów polu) ma sens i czy nie jest zachcianką ego odciągającą mnie od zbawienia/przebudzenia. Nie jest. Może i były przy tym myśli ego, przy zakładaniu sadu, myśli o podłożu lęku ale sposób i jakość, tego projektu jednoznacznie wskazuje na przejaw piękna i służenia innym a nie jest komercją i częścią starego świata.
    Serdecznie Wam dziękuję

      1. Ja tylko odnajduję swoje miejsce na Boskiej Szachownicy. Jesli damy się poprowadzić przez wewnętrzny Głos to każdy stanie na właściwym sobie polu i wbrew iluzji pozornych różnic które będą naszym atutem, razem zagramy taki mecz, że obserwatorom szczęki opadną 😊

      2. Z dedykacją dla Slavo-mira

        Piosenka o końcu świata
        Czesław Miłosz

        W dzień końca świata
        Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
        Rybak naprawia błyszczącą sieć.
        Skaczą w morzu wesołe delfiny,
        Młode wróble czepiają się rynny
        I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

        W dzień końca świata
        Kobiety idą polem pod parasolkami,
        Pijak zasypia na brzegu trawnika,
        Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
        I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
        Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
        I noc gwiaździstą odmyka.
        A którzy czekali błyskawic i gromów,
        Są zawiedzeni.
        A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
        Nie wierzą, że staje się już.

        Dopóki słońce i księżyc są w górze,
        Dopóki trzmiel nawiedza różę,
        Dopóki dzieci różowe się rodzą,
        Nikt nie wierzy, że staje się już.
        Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
        Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
        Powiada przewiązując pomidory:
        Innego końca świata nie będzie,
        Innego końca świata nie będzie.

        Niech więc każdy z nas zakłada swój SAD
        Bo SAD to też prawdziwe ŻYCIE,
        innego końca świata……… ❤

      3. Dziękuję, SłowiAnko, że mnie mobilizujesz do zapodania tego apokaliptycznego wiersza na przestrzeń. Chodzi on bowiem za mną już od dawna, ale – jak wszystko, co ważne – jest jakoś „blokowany”, podobnie jak Gdyńska Piramida. No po prostu nie ma opcji, bym zajął się Gdyńską Piramidą – ile razy zasiadam do tego tematu – zawsze coś sprawia, że nie dochodzi do finału.

        Mam więc do Was prośbę, piszcie tu jak najczęściej o Gdyńskiej Piramidzie. Może w końcu coś zatrybi…

      4. Jak na teraz 🙂
        GDYNSKA PIRAMIDO ❤

        Otaczam Ciebie Opieka Wiatru
        Otaczam Ciebie Opieka Wody
        Otaczam Ciebie Opieka Ognia
        Otaczam Ciebie Opieka Ziemi

        A dlaczego mialyby / miliby Zywioly Swiete mnie posluchac ?

        Bo Ich / Je Miluje 🙂

      5. TAW w temacie piramidy gdyńskiej, dla mnie w jakiś sposób istotny był ten filmik, nie wiem czy widziałeś :

    1. Slavo-mir, dobrze, że rozpoznałeś tego wirusa, być może teraz zutylizujesz go całkowicie. Nie tylko Ciebie wyniszcza ale też możesz innym krzywdę zrobić z tej nadgorliwej opiekuńczości.
      Ja z doświadczenia wiem, że z takiej nadopiekuńczości nic dobrego nie wychodzi. Najlepiej się odłączyć i pozwolić sprawom toczyć się ich własnym torem.

    2. Sławo-mir
      Naprawdę dobry jesteś.
      Wróciłam bardzo późno, otworzyłam TAW-a, żeby chyba Twoje słowa na dobranoc przeczytać.
      Ja też Tobie dziękuje.
      Dobrej nocy, życzę wszystkim.

    1. Cudne! Uwielbiam minimalizm. I te widoki wokół.. Eh.. Fajnie by było mieszkać w takim „miasteczku”, z fajnymi ludźmi, robić sobie wieczorami ogniska i gadać.. albo nic nie gadać tylko siedzieć w ciszy 😀

      1. K-a ja od dziecka marzę o czymś takim, nazwałam ich osobistymi pustelniami, gdzie tylko ja i CISZA, miód na mą Duszę , oczywiście od czasu do czasu.

    2. Nie uwierzysz Sławo-mirze, ale podobne domki – trochę większe, rysowałam 40 lat temu, jak o swoim marzyłam.
      Na zewnątrz i wewnątrz, wszystko musiało być obłe, bez kantów.
      Pozdrawiam

      1. Czemu miałbym nie uwierzyć 😊
        Ja prawie dwadzieścia lat temu narysowałem pysk psa i omal z krzesła nie spadłem kiedy okazało się że identyczną dosłownie identyczną, kształt, uszy, kolor no wszystko, ma obecny pies który jest z nami 😊

  2. „Co to jest Powtórne Przyjście?
    Powtórne Przyjście Chrystusa, które jest tak pewne jak Bóg, jest tylko korekcją błędów i przywróceniem zdrowia umysłu. Jest ono częścią stanu, który przywraca to, co nigdy nie zostało utracone i ustanawia ponownie to, co jest na wieki wieków prawdziwe. Jest to zaproszenie Bożego Słowa, by zajęło miejsce iluzji; chęć, by pozwolić przebaczeniu ogarnąć wszystko, bez wyjątków i bez zastrzeżeń.
    Wszechogarniająca natura Powtórnego Przyjścia Chrystusa pozwala objąć mu cały ten świat i utrzymywać cię bezpiecznie w swym łagodnym pojawieniu się, które obejmuje wszystko co żyje wraz z tobą. Wyzwolenie, które Powtórne Przyjście z sobą przynosi, nie ma końca, ponieważ Boże stworzenie musi być bezgraniczne. Przebaczenie oświetla drogę Powtórnemu Przyjściu, ponieważ ono wszystko opromienia jako jedno. I w ten sposób nareszcie zostaje rozpoznana jedność.
    Powtórne Przyjście kończy te lekcje, których naucza Duch Święty, otwierając drogę dla Sądu Ostatecznego, w którym nauczanie zakończy się jednym, ostatnim podsumowaniem, rozprzestrzeniającym się poza siebie i sięgającym aż do Boga. Powtórne Przyjście jest czasem, w którym wszystkie umysły zostają oddane w ręce Chrystusa, aby je zwrócił duchowi, w imię prawdziwego stworzenia i Woli Boga.
    Powtórne Przyjście jest tym jedynym wydarzeniem w czasie, na które sam czas nie może mieć żadnego wpływu. Albowiem każdy, kto kiedykolwiek przybył na ten świat by umrzeć, kto dopiero przyjdzie i kto jest teraz na nim obecny, jest w równym stopniu uwolniony od tego, co wytworzył. W tej równości jest przywrócony Chrystus jako jedna Tożsamość, w której Synowie Boga potwierdzają, że są jednością. I Bóg Ojciec uśmiecha się do swego Syna, Jego jedynego stworzenia i Jego jedynej radości.
    Módl się, aby Powtórne Przyjście nastąpiło wkrótce, ale nie poprzestawaj na tym. Ono potrzebuje twoich oczu, twoich uszu, twoich rąk i twoich stóp. Ono potrzebuje twojego głosu. A nade wszystko potrzebuje twoich chęci. Radujmy się, że możemy czynić Bożą Wolę i łączmy się w jej świętym świetle. Ujrzyj, że Syn Boga jest w nas jednością, a wówczas będziemy mogli osiągnąć poprzez Niego Miłość naszego Ojca.”
    Kurs Cudów

    To mi przypomina Wielką Pobudkę Słowian ☺

  3. Bracie TAW
    Napisałeś „Mało nas do pieczenia chleba”
    Jedna iskra nie rozpali ogniska ale wiele iskier może to zrobić.
    A jak się już rozpali… chciałbym to widzieć… 🙂
    Światło które przynosicie jest owocem po którym rozpozna was świat i dowie się że Chrystus jest w każdym. Jest drogą, prawdą i życiem.
    Być może zdając sobie z tego sprawę lub nie, już wybraliście Go na króla Polski, wybierając przebudzenie serc i umysłów.

    1. „Jedna iskra nie rozpali ogniska ale wiele iskier może to zrobić. A jak się już rozpali… chciałbym to widzieć….Światło które przynosicie jest owocem po którym rozpozna was świat …..[…]”
      Slavo-mirze, pieknie to opisales.

  4. Żałowaliście kiedyś swoich czynów z przeszłości?
    Mówiliście tak? Gdybym tylko mogła/mógł cofnąć czas, zachowałbym się inaczej.

    Nie zachowalibyście się.
    Skąd taki wniosek?

    Dwa plus dwa zawsze równa się cztery.
    W każdej chwili podejmujemy decyzje najlepsze na jakie nas stać w danej chwili. Te decyzje są wynikami z tych danych, które mamy wtedy do dyspozycji.
    Jeśli wynikiem jest 4 symbolizującym mój czyn z przeszłości, to tylko mi się wydaje, że gdybym się cofnął tym razem 2+2 dało by wynik 5. Nie dało by.
    Wydaje mi się tak z racji tego, że teraz dysponuję większą ilością danych. Teraz mam inne myśli: 2+2+1 i stąd wnioskuję że jeśli teraz stać mnie na inne zachowanie czyli =5 to tylko dlatego, że nie biorę pod uwagę zmienionych danych. Tymi danymi są moje myśli. To one decydują o tym jak się zachowuję. Gdybym miał te myśli co teraz, dwadzieścia lat temu, to wtedy zachowałbym się tak jak dziś, ale nie miałem i zachowałem się, jak się zachowałem. Nie miałem ich bo nie nie miałem pewnych doświadczeń które spowodowały otwarcie się na Źródło. Światło ze Źródła oświeciło ociemniałą cześć umysłu i dane zostały skorygowane.
    Nie zawsze chodzi o wprowadzanie nowych danych. Chodzi o to że w moim umyśle prócz dwóch dwójek dodatnich były również np dwie trójki ujemne (wirusy, programy, to co nazywam ego)
    I jak wyglądało moje równanie?
    2+2-3-3=-2
    Osz kurde już wiem skąd debet na moim koncie 😄
    Przywrócone połączenie ze Źródłem powoduje że wirusy znikają i odsłaniają to co zakrywały. Nic nie dodaję tylko zmazuję ujemne dwójki które odsłaniają np dodatnie piątki.
    Taka korekta i :
    2+2+5+5=14
    I moje życie już wygląda inaczej.

    Gdybym uznał że wynik jest moim postępowaniem to wg pojęcia karmy moje postepowanie wpływa na to co mi się w życiu przydarza „Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie”
    Ale już wiem że moje postępowanie jest wynikiem i samego wyniku bez zmiany danych zmienić nie mogę. Nie mogę zmienić skutku bez zmiany przyczyny a przyczyna jest we mnie.
    Ale mogę podjąć inną decyzję w temacie: skąd zaczerpnąć dane, jeśli wynik mnie nie satysfakcjonuje i tym sposobem mogę zmienić wynik.
    Choćbym nie wiem jak kombinował 2+2=4
    A mnie mówią że cztery to grzech. Nie potrafią podać (albo nie chcą) recepty, jak zmienić wynik i straszą piekłem, więzieniem a to nic nie daje. Wymyślili nawet spowiedź jako rozwiązanie unieważniające wynik ale ja wciąż dodaje 2+2 i wciąż kajam się i biczuję za 4.

    No ale teraz wiem jak skorygować dane i zmienić wynik i wiem też, że patrzenie na świat w kryteriach karmy jest jak wyrywanie zdania z kontekstu, które w takim układzie traci sens.
    No bo myśląc o karmie biorę pod uwagę jedynie wynik który w kółko będzie zmieniał co najwyżej znaki z +4 na -4
    Kiedy spojrzę szerzej i zobaczę że 4 jest jedynie odbiciem tego co stoi przed znakiem równości, będę znał przyczynę która jak mylnie sądziłem jest nie w świecie zewnętrznym lecz w umyśle.
    Wiedząc jak zmieniać dane, mając klucz – perłę dla której gość porzuca resztę skarbów w przypowieści Jezusa, mogę mieć wpływ na świat zewnętrzny który jest poziomem skutku.
    Przyczyna i skutek są nierozłączne.
    Przyczyna jest w umyśle i są nią nasze myśli, wybaczanie jest kluczem, a to co wydawało się być dziełem przypadku – jest wynikiem moich decyzji, świadomych bądź mniej świadomych.

    1. cyt”-jest wynikiem moich decyzji…”- często pod wpływem kogoś lub czegoś ale orientujemy się po czasie albo nigdy.

  5. Jezus miał Ogień ale 2tys kat temu drzewo było zbyt mokre by móc je podpalić.
    Teraz wydaje sie być bardziej suche. Tu w sercu słowiańszczyzny osuszone drzewo przez wiatry zmian. Będę krzesał te iskry z wami aż Ogień zapłonie a jego blask będzie bił na cały świat.

    1. Slavo-mir trenuj uważność na subtelnych polach informacyjnych, gdy emocje emanują skupiaj myśli w punkcie to pomaga, popracuj nad oddechem. Jak nie będziesz dawał rady wąchaj szałwię (pomaga na szał wija). Najważniejsze, abyś się tego nie bał. Przyjdą wizje w najmniej oczekiwanych momentach. I najważniejsze, nie jesteś drapieżnikiem. Emocje są interakcją duszy z ciałem fizycznym. Kieruj się piątą komorą serca.

      1. „wąchaj szałwię (pomaga na szał wija)”
        Cenne przypomnienie !

        Okadzanie SZALWIA chroni tez domostwa 🙂

  6. Dzień Dobry wszystkim. TAWie szukam info na temat lewitacji w momencie śmierci. Ja widziałam umierających spokojnie i widziałam jak umierającego podniosło do góry i spadł na podłogę-opowiadały mi też osoby starsze że to widziały. Kiedyś ludzie umierali w domu – nie po przytułkach. Opowiadano mi też o tym że po śmierci ciało było nienormalnie wygięta w pałąk albo miało monstrualne wymiary że trzeba podwójną trumnę.
    Może tego tematu nie ruszać lepiej. Kiedyś dawno zapytałam starszego księdza -odpowiedział że to demony wychodzą…
    Ja się boję…Pozdrawiam

    1. Nie ma się czego bać. Chociaż ja też się boję, bo mam tu od 1 listopada przygotowany pewien szczególny „artykulik” – i dotąd zastanawiam się, czy go zapodać…

      Śmierć nie jest straszna. Moja Babcia zmarła na moich rękach. Myłem i ubierałem jej ciało, podobnie jak ciało Wuja. Nie było bowiem opcji, bym dopuścił, by jacyś obcy ludzie ich dotykali. Byłem świadkiem ostatniego tchnienia Babci – świadomie rejestrowałem jej wyjście z ciała. Później długo ją tuliłem, trzymając za rękę, wiedząc, jak ważny jest to moment w jej i moim życiorysie.

      *

      A co do tych nienaturalnych póz, to może rzeczywiście jest to obraz po wycofaniu się jakiegoś podczepienia… Wielu ludzi ma bowiem mnóstwo podczepów w swoich ciałach.

      https://www.youtube.com/user/calogerogrifasi/videos

      1. Dziękuję za odpowiedż. Też podobnie odprowadziłam TATĘ. Tylko ja i tylko mnie wołał. Wszystko ok. Inni nie odważyli się, a i tata mówił do mnie, że ich nie chce. Nie tego się boję. Wyczuwamy takich. – Mam na myśli tych podczepionych i Ci biedni ludzie umierający właśnie niby spokojnie już nieprzytomni, aż tu nagle lecą do góry i na podłogę. Znałam takich. Oni byli męczeni i umęczyli wszystkich wokół. Zmarnowane życie.
        To jest trudny temat dla wielu. Ja wiem; może kiedyś trzeba się z tym zmierzyć. Dziękuję i pozdrawiam. Justyna

      2. Nie byłem nigdy świadkiem takich drastycznych scen, więc trudno mi się do tego odnieść.

        Żadne życie nie jest zmarnowane – dla duszy każde zdobyte doświadczenie jest bezcenne. Dusza nie ocenia: „dobre”, „złe”, dusza po prostu kolekcjonuje doświadczenia, jest bezstronnym bankiem danych.

      3. „Żadne życie nie jest zmarnowane – dla duszy każde zdobyte doświadczenie jest bezcenne. Dusza nie ocenia: „dobre”, „złe”, dusza po prostu kolekcjonuje doświadczenia, jest bezstronnym bankiem danych.”
        ——–
        Mam watpliwosci odnosnie bezcennosci kazdego doswadczenia.
        Dusza moze nie ocenia, dobre czy złe, ale na pewno cierpi lub sie raduje. Kazde normalne stworzenie bedzie unikało bólu i nie bedzie swiadomie do niego powracac.
        Odnosze wrazenie, ze ta bescennosc jest kolejną matrixowo- new- ageowską wkretką dla zaprogramowania nas na głebszych poziomach, abysmy bez oporu tu schodzili i znosili kolejne serwowane nam cierpienia (cos jak nadstawianie policzka).
        Rozumiem, ze cierpiac jestesmy w stanie szybciej porzucic, szkodliwe dla nas zaleznosci itp. ale czy to musi byc setki a moze tysiace razy w kółko powielane ? („karma”, kasowanie pamieci).

        Tu kazdą, uklepaną przez system prawdę trzeba na nowo samemu przeswietlac.

      4. Dopóki jesteśmy kontrolowani poprzez matrixową technologię czakr, dopóty nie udaje nam się wyjść z koła wcieleń. Na szczęście ewolucyjnie doszliśmy już do punktu, kiedy niedługo rozpocznie się ich zdejmowanie.

        A dla poziomu duszy nie ma kompletnie żadnego znaczenia, czy zdobywamy doświadczenia w zniewolonej przez matrixa naszej galaktyce czy też w wolnych już przestrzeniach.

      5. Kochani;
        jeżeli kiedykolwiek mielibyście okazję uczestniczyć w plenerowych imprezach typu: „Harmonia Kosmosu”, czy Zlot Wolnych Ludzi – koniecznie tam bądzcie. Pojawiają się tam ludzie niezwyczajni i wyjątkowi. Ludzie mający kontakty z tą drugą stroną, którzy twierdzą, że śmierci nie ma. Dusza inkarnując się w konkretnym ciele na Ziemi – ma plan, który wypełnia i odchodzi. Jeżeli zrozumie się te podstawowe i ważne rzeczy- zmienia to nastawienie do życia, nabiera się do wszystkich spraw dystansu, osiąga tak trudny w obecnych niełatwych czasach – spokój, a właściwszym określeniem byłby – błogostan.
        Moi Rodzice odeszli w zaświaty w moim domu, w otoczeniu osób im bliskich i spokojnie – we śnie.
        Wracając do tematu, wysłuchacie na tych spotkaniach wykładów na wysokim poziomie z fizyki kosmosu, fizyki kwantowej, czy wykładów udowadniajacych zaprzeczenie 2., czy 3. zasady Newtona. I wisienka na torcie : 1,5 godzinny wykład na temat „0” / tak- zera/.
        Dodatkowo – można sprawdzić swój organizm w inny sposób, niż odwiedzając laboratoria i posłuchać wielu innowacyjnych pomysłów – do zrealizowania /jeszcze nie teraz/ oraz wiele, wiele innych ciekawostek, których nie spotyka się na tzw.porządku dziennym.
        Wyjątkowo się tym razem ‚rozpisałam’. A powód? Słowo „śmierć”.

      6. „A dla poziomu duszy nie ma kompletnie żadnego znaczenia, czy zdobywamy doświadczenia w zniewolonej przez matrixa naszej galaktyce czy też w wolnych już przestrzeniach.”
        ———
        Wszystko zalezy. Dusza to inaczej wrazliwosc ( przynajmniej ludzka). I dla tej wrazliwosci raczej nie bedzie obojętne, czy ma byc w rzezni, czy w normalnym szanujacym sie swiecie. No chyba ze została na siłe i/lub podstepem tam wepchnieta, albo swiadomie zeby np. w czyms pomóc.
        Obojetni sa ci, co nic nie czują, np. sztuczne twory, hybrydy i oni sa tylko zaawansowanymi rejestratorami… to tak ogólnie oczywiscie.

      7. Dusza, czy inaczej strefa nulifikacji (pojęcie z hiperfizyki), to pozaosobowa struktura świadomości, hologram (do rozkodowania) wszystkiego, co istnieje.

        Doświadczenia życia w setkach tysięcy wcieleń, w różnych gęstościach, w różnych miejscach i formach we Wszechświecie są próbami odkodowania pierwotnego zapisu tego hologramu.

      8. Do rozkodowania wszystkiego co istnieje czy wszystkiego dotyczącego danej duszy?
        A Ty Tawie możesz pogadać z jakąś duszą?

      9. Gadasz z moją?🙂 To zapytaj ją dlaczego wmanewrowała mnie w jakieś dziwne perypetie.

      10. Czyli innymi słowy dusza jest bezpośrednio oderwanym fragmentem Źródła, którego pierwszorzędnym celem jest ponowne połączenie… ale zdobywając ten kod, czy wtedy dusza nie staje się Źródłem? Ej, zaraz, zaraz… czy ja przypadkiem nie wiedziałem o tym już wcześniej?…

      11. „Chociaż ja też się boję, bo mam tu od 1 listopada przygotowany pewien szczególny „artykulik” – i dotąd zastanawiam się, czy go zapodać…”
        Tak się trochę może po wścibsku 😉 zapytam.. czego się boisz i co Cię blokuje żeby zapodać? Pytam bo od małego lubiłam słuchać takie „straszne opowieści” 😀

      12. „TAWIE boję się podczepienia właśnie.”
        Justyno to się przestań bać, bo przyciągamy to czego się boimy i o czym myślimy! 😀

      13. Jeśli dusza połączy się ze Źródłem i stanie się Źródłem to wtedy nastąpi kres tej tułaczki, finito, tak?

      14. Tego jeszcze nie rozkodowałem, bo najpierw musimy rozkodować sam hologram duszy. I mamy na to setki tysięcy wcieleń równocześnie, gdyż czas jest iluzją. Dopiero gdy z wyższego fraktala spojrzymy na ten zbiorczy folder, może coś wreszcie zakapujemy… 😉

      15. To wygląda jak gra. Ale jaki sens?
        Oddzielić się od Źródła aby ponownie do niego powrócić, czyli stać się Bogiem/Źródłem.
        To taka dusza musi być umęczona bardzo jak jest rozpięta w różnych przedziałach czasowych w setkach tysięcy wcieleń.
        A wszystkie wcielenia muszą poznać cel swojej duszy, wtedy to się skompletuje, tak?

      16. Ciekawe czy można w jakiś sposób zobaczyć siebie (tą swoją dusze) w innych czasoprzestrzeniach, czyli co robię jeszcze poza klikaniem w klawiaturę o 23:21 na blogu TAW.

      17. „koła wcieleń”- Czcibor gdzis tu pisal o Ciele i Duchu, ze te wcielenie ma tez PIEKNA STRONE ❤
        Nie kazdemu "wychodzi", ale warto "zaryzykowac" wcielenia…

      18. „Tego jeszcze nie rozkodowałem, bo najpierw musimy rozkodować sam hologram duszy”
        Poeci na temat:

        Miłość Haryjców

        Do Ciebie przyszłam przez Galaktyki
        Zieloną Bramą Polarnych Zórz
        marzeniem otwarłam serca Gwiazdom
        milczałam tak głośno że posłuchał mnie Kosmos
        i zbudował tęczowe mosty
        z mojej łzy
        pomagał Biały Wilk
        ………………………
        przytul mnie na chwilę
        a stworzymy nowy świat
        moja planeta to Ty

        Lato 2011

        Mirosława Niewińska
        Epea 11 str.150
        w:
        http://pbc.biaman.pl/Content/26012/Epea%2011%20wersja%20elektroniczna.pdf

      19. „Czciborze, widzisz to przesłanie?…”
        Rozumiem, ze chodzi o Feniksa i Islandie, ale….o CO CHODZI ?
        O ile to nie prywatnie tylko do Czcibora ?

      20. TAW, masz racje co do smierci, ze nie jest to straszne, wiadomo ludzie boja sie tego. Warto zestawic do tego moment narodzin, ktory poniekad jest sytuacja odwrotna do smierci, bardzo cenne doswiadczenie byc przy porodzie swego dziecka. Moment pojawienia sie energi, czyli narodziny, i moment odejscia energi z tego wymiaru, czyli opuszczenie ciala. Pamietajmy, ze energia nie umiera i nie ma ani poczatku, ani konca, a my jestesmy energia.

      21. Anka, wtedy sami staniemy się kreatorami, będziemy rozdzielać się na dusze, albo i wrócić do swojego Źródła. Pomyśl o tym jak o obłoku, który się rozpyla w powietrzu, albo o atramencie/barwniku rozpuszczającym się w wodzie. No bo, co jeśli nasze Źródło… hmm co jeśli nie dla każdego jest takie samo? Co jeśli ono też kiedyś się tułało? Co jeśli ono też szuka wyższych poziomów świadomości, wyższych gęstości?

      22. Czy jedna dusza w jednej czasoprzestrzeni moze byc rozbita w kilku cialach jednocześnie różnych ludzi, a jeśli tak to w ilu 2,7,13,100 czy więcej?
        Czy dopiero gdy te cząstki się zespolą w calość to wtedy można wskoczyć na wyższy stopień istnienia? I w jaki sposob moga sie zespolić?
        Co do wejścia w stan theta to ja chyba tego nie potrafię. Na pewno nie w chwili obecnej, zresztą nie wiem. Kiedyś próbowałam głęboko się zrelaksować ale zasnęłam a tu chodzi o to żeby mieć świadomość. W jaki sposób można to zrobić najprościej? Amoże jest jakieś narzędzie wspomagające?

        Random nie bardzo Cię rozumiem „Anka, wtedy sami staniemy się kreatorami, będziemy rozdzielać się na dusze”. No chyba rozmawiamy o tym, że dusza jest rozdzielona???

      23. Obojetni sa ci, co nic nie czują, np. sztuczne twory, hybrydy i oni sa tylko zaawansowanymi rejestratorami… to tak ogólnie oczywiscie.

        Jakiś czas temu napłyneło wspomnienie . Pytałam: skąd wiecie że trawa jest zielona ,a niebo niebieskie ? kto Wam tak powiedział ? odp tak banalne w których była zawarta niewypowiedziana odp „ależ Ty głupie pytania zadajesz przecież to oczywiste”
        Jakiś czas temu przyszła se książka Osho otworzyłam tak pobieżnie (póki co brak czasu) otwozyła się strona a w niej czytam o kolorach ależ mnie śmiech ogarnął …

        Napłyneło inne dawne wspomnienie słów wypowiedzianych do męża:
        Gdyby ludzie na całym świecie mogli choć na jeden rok nic nie mówić mielibyśmy o połowe gnównien mniej na świecie a dziś gdzie jestem ? i zaś mnie śmiech ogarnia

        Napłyneło też inne wspomnienie , zamyśliłam się nad swym odejściem nim jeszcze trafiłam na tego bloga i zastanowiłam się czego będzie mi najbardziej stąd brak i tak wypłyneło ze mnie … drzew… zszokowała mnie własna odpowiedź , dziś wiem co wiem ….

        A dziś pytam skąd wiesz ,iż oni są obojetni ? (hybrydy , gady) czy miałbyś odwagę przejść się w ich butach ? czy gardzisz kotem bo zjada myszy ? czy wybrałbyś tą drogę gdyby nie ich przekraczanie granic ?, których de facto nie ma ….

        Granice są iluzją jak wszystko , gdybyś był „Bogiem” i miał pełną świadomość swojego Istnienia , gdybyś wiedział że nie ma początku i końca co byś zrobił aby „Nie zasnąć”?

        Choć nie wiem jeszcze tylu rzeczy , a tyle już pojetych , choć rozum jest świetnym naukowcem , analitykiem , monterem , matematykiem .

        Serce tak bije Inaczej 🙂 jakby mu na przekór , jakby troche zadziornie , śmiejąc się z jego wszelkich prób pojmowania całości

        Całość jest we mnie choć nazw i słów tam nie znajdziesz ja sama ich nie znam jakby nie istniały jest tylko zrozumienie w niezrozumieniu pojmowania całości.

        Geniuszu Stworzenia .

        Pozdrawiam Serdecznie Wszystkich

      24. „Jesteśmy nieskończonością”. Każda jedynka jest nieskończonością, a każda dwójka jest kolejną. Tak offtopem.
        Źródło jest podzielone na dusze, dusza podzielona na wcielenia. pamiętaj czas jest jedynie trochę inną „przestrzenią”, tak samo jak przestrzeń jest wszędzie jednocześnie, no nie? A, pamiętaj, nie jestem „znawcą tematu”, to tylko moje przemyślenia nasączone ego.

      25. A macie jakąś wiedzę/przemyślenia na temat zjawiska deja vu? Piszecie o rozdzieleniach dusz i różnych jednoczesnych wcielaniach.. może ma to z tym coś wspólnego?

      26. Randomnie 🙂 a co oznacza być znawcą tematu ?

        Temat jest czymś co można zbadać ? poznać ? zanalizować ? dotknąć ? poczuć ? przeczytać ? a może oglądnąć ? czy też jest zbiorem własnych doświadczeń ?

        A co z tym czego nie da się nazwać ? jest tylko jakieś pojęcie choć pojęcie jest słowem i nazwą wiec jak to określić ?

        Nie wiem pytam siebie , tyle, że ja praktycznie całe życie pytam i pytam siebie o coś , jak to dziecko , którego nie zadawalają gotowe odpowiedzi …. bo to są czyjeś odpowiedzi …

        Jakiś czas temu przyszła mi do głowy nazwijmy to analizą :
        jeden człowiek w głowie wymyśla projekt np samochodu , jego myśl idzie Określam to główną bazą danych i tam zostaje , inny człowiem w tym samym czasie chce coś stworzyć i ma ku temu możliwości oraz predyspozycje z banku danych napływa do niego projekt samochodu ….

        Jakiś dłuższy czas to za mną chodziło ale nie umiałam tego jakby w sobie poukładać aż ułożyło się samo .

        Czy to znaczy że jest to prawda? a co dziś jest prawdą ? Prawda na chwilę obecna też jest iluzją Bo wszystko zależy od tego co kto jak postrzega i każde to postrzeganie zdaje się być prawdziwe bo jest badane z innego załamania iluzji.

        Czasu jako czasu dla mnie nie ma od dawna widze tylko migawki światło (dzień), ciemność(noc) ale to widzą moje oczy , środek mnie nie czuje że czas upływa .

      27. ” A dziś pytam skąd wiesz ,iż oni są obojetni ? (hybrydy , gady) czy miałbyś odwagę przejść się w ich butach ? czy gardzisz kotem bo zjada myszy ? czy wybrałbyś tą drogę gdyby nie ich przekraczanie granic ?, których de facto nie ma ”
        ———-
        A skad wiesz, ze nie są?
        Zapytaj o to myszy, czy gardzi kotem.
        Czy jak jakis reptyl zezre ci dziecko, to bedziesz go kochała, przebaczysz, pozwolisz mu odejsc i poczekasz, az to samo zrobi z drugim twoim lub sasiadki dzieckiem ? A moze wejdziesz w jego buty i sama to zrobisz?
        Czy wezmisz flinte i mu w łeb palniesz?

        Moze i niema granic, ale poki co, to tylko dla otwartego umysłu i Boga, Zródła. A dla nas sa i to bardzo wyrazne.
        _________________
        „gdybyś był „Bogiem” i miał pełną świadomość swojego Istnienia…”
        ————-
        Jestem tu gdzie Jestem i robie to co robię.
        ____________
        „Całość jest we mnie choć nazw i słów tam nie znajdziesz ja sama ich nie znam jakby nie istniały jest tylko zrozumienie w niezrozumieniu pojmowania całości.”
        ———
        Górnolotne myslenie o sobie nie powoduje, że wiemy i juz jestesmy u celu, a jedynie, ze utknelismy głowa w chmurach, lub piasku ( jak kto woli)…
        🙂

      28. Rozmyślałam nad tym jakiś czas temu wydaje mi się że jest to pamieć z życia zaprogramowanego duszy ? nim tu przyjdzie lub powtarzającym się życiem , z jakiegoś powodu coś we mnie odrzuciło myśl iż jest to jakby „jasnowidzenie” ale pewności nie mam .

      29. Bio
        Nie wiem , a skoro nie wiem nie twierdze iż są tacy lub tacy . Mam swoje odczucia w tym temacie i to wszystko nie poarte żadną analizą, pewnikiem czy punktem odniesienia.

        Nie czuć do kogoś nienawiści nie oznacza dać się zjeść na talerzu oczywiście że w momencie zagrożenia mojego dziecka stałabym się gadem ziającym ogniem .

        Jest to odruch bezwarunkowy .

        Pytasz czy bym go nienawidziła ? nie rozumiem tego uczucia a zrozumiałam ost sercem wiecej niż wydawało mi się że mogłabym zrozumieć …. to dobiero magia a tam nastapiło zrozumienie , wybaczenie , i współczucie… ( w którym nie było zawartej nienawiści).

        I na chwilę obecną nie utożsamiam się z żadną myślą , daleko mi do odrzucenia jeszcze wszystkiego co nie moje , jednakże tak to u mnie zawsze jest coś się buduje w tym samym czasie gdy coś się „rujnuje”.

        Na dzień dzisiejszy jestem zbiorem tego , jutro mogę być o kg lżejsza a pojutrze wszystko może być przeszłością.

        Stałe jest serce ,to jedne co wiem póki co , cała reszta to naleciałości , nadane imie , nazwisko , zbiór informacji napływających masowo. Doświadczeń , analiz .

      30. ” Nie czuć do kogoś nienawiści nie oznacza dać się zjeść na talerzu oczywiście że w momencie zagrożenia mojego dziecka stałabym się gadem ziającym ogniem .”
        ————–
        I tu sobie odpowiedziałas na pytania… 😉

      31. Bio ale ja na to znam od dawna odpowiedź i nie raz o tym tu pisałam , nigdy nie mówiłam że pozwole skrzywdzić swoje jajo więc skąd analiza że Hybrydy nie mają uczuć ? 🙂 Czy to oznacza iż jestem zła osobą bo chronie swoje jajo ? czy głodny jest złą istotą bo próbuje się nakarmić?gdy panuje Tobą Głód a nie jasność ? , jesteś nieśmiertelny o jakim rodzaju śmierci jest mowa ? Bo widzisz dla mnie to ost stało się dość poważną rozkminą tzw .

        Skoro nie ma śmierci to jak można zabić ? Jedno zaprzecza drugiemu ….
        Jeśli Gad mnie atakuje bo chce mnie zjeść a ja mu odpale ogniem w samoobronie czym tak na prawdę sie różnimy ?

        Tylko kwestią tego kto jest silniejszy ….

        Ciągle czytam gady to hybrydy tamto … dość dawno poczułam wokoło swojego pola czyjś strach , miało to związek z upadkiem kościoła poczułam Ich strach , skąd wiem ? bo ja czekam na ten czas już od lat wielu i nie boje się tego bo czemu ? a skoro oni czują starch to jak nie są istotami czującymi ? a skoro strach to program , to kim są te istoty ?

        I tak na marginesie Znalzłam cytat z książki powyżej :
        Jabłoń posiada wyjątkową moc uzdrawiania duszy. Można ją wykorzystać jako skuteczną ochronę dla własnego zdrowia. Dlatego warto jak najczęściej się z nią kontaktować. Dawniej leczono nią zaburzenia psychiczne. To dobra wiadomość dla tych, którzy chcą odzyskać stan względnej równowagi psychicznej. Drzewo to symbolizuje długowieczność i nieśmiertelność. Nie bez powodu Celtowie raj nazywali „Avalonem”, co oznacza „Krainę Jabłek”. Korzystajmy z jej wibracji zawsze wtedy, gdy potrzebujemy pomocy w załatwianiu ważnych spraw lub „boli nas dusza”.

        Mówiłam, że Moja Matylda jest wyjątkowa

      32. „A skad wiesz, ze nie są?
        Zapytaj o to myszy, czy gardzi kotem.
        Czy jak jakis reptyl zezre ci dziecko, to bedziesz go kochała, przebaczysz, pozwolisz mu odejsc i poczekasz, az to samo zrobi z drugim twoim lub sasiadki dzieckiem ? A moze wejdziesz w jego buty i sama to zrobisz?
        Czy wezmisz flinte i mu w łeb palniesz?”

        Bio, ja akurat nie potrzebuje nikogo nienawidzić, żeby zrobić krzywdę. Po prostu go zgniotę i rozerwę, i tyle. Np., o, myszy. Lubie te gryzonie, te piszczenie, naprawdę je lubię, w pozytywnym sensie, ale żadnej nie dam żyć. Po prostu nie dam. Daję moim kotom jeszcze żywe. Czy przebaczyłbym reptylowi? Ja podchodzę do takich rzeczy w ten sposób: nie mam mu czego wybaczać. Nie ma czego. Ani on nie potrzebuje mojego wybaczenia, ani ja nie potrzebuje mu wybaczać, nie ma co się z tym pierdzielić. I tak jak już pisałem, nie potrzebuję go nienawidzić, by zgnieść mu mordę i rozerwać go na strzępy. Nie potrzebuję go nienawidzić, by gniew we mnie kipiał. Tak, rozumiałbym go i chyba nawet bym mu współczuł, że zginął w ten sposób z mojej ręki.

      33. Random Ty mnie tu tak obrazowo nie pisaj takich rzeczy bo co Ty tu pisajesz wogóle jak myszki? no co Ty .

        Ale widze że jak zwykle trza po chłopsku .

        Nie o to mi ogólnie chodziło a każdy czyta no właśnie te słowa i ich rozumienie a z tego tworzą się prawdy.

        Pytam skąd wiadomo iż one odczuć nie mają skad ta pewność czym poparta?

        Odwiecznym szukaniem winnego? Czyż nie lepiej spojrzeć na fakty nam znane i wybrać droge bez winny a co jeśli on dla Ciebie?mnie zrobił więcej niż pojmujemy ?

        Wszystko jest Stworzeniem Bożym Stwórcy mam uwierzyć iż zapoczątkował Istnienie Głupie Destrukcyjne w swej głupocie ? To dopiero bezsens …

        A nie dać się zjeść na talerzu było przenośnią do tego nie oznacza godzić się na to co się dzieje , to chyba zaznaczam zdrowy egoizm bo ileż można , natomiast ochrona dziecka 🙂 to jest odruch tu nie ma miejsca na myśli i analizowanie jest sytuacja i na nią reakcja to są dwie odrębne sytuacje .

        I zgadzam się z Randomem oni nie oczekują naszego wybaczenia ale ich przebudzenie będzie najbardziej bolesne ze wszystkich aż kosmos zahuczy …. paradoksalnie nas zahartowali w ciężkim życiu , nie jest łatwo ale wyhartowaliśmy się , dlatego się podnosimy i idziemy dalej u nich bedzie oj będzie .

        Jednakże NIE MA TEGO ZŁEGO CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO .

        Dobrej Nocy Wszystkim

      34. Ano widzisz Myśląca, jakoś tak wszyscy omijamy ten temat. Każdy mówi, że nie mają, a jak się zapyta skąd to wiemy, to cisza. Mnie się wydaje, że jak najbardziej czują, tylko że ta „bezduszność” wynika z czegoś innego. A co do stworzenia… destrukcja i tworzenie, czyli dualizm, jest jedynie poznawaniem. Jakby to jeszcze powiedzieć… zawsze jak coś robię i mam czas na wolne myślenie, to nieraz rozprawiam na różne naukowe tematy. Jedną z takich rzeczy, nad którymi rozmyślałem był „schemat wszechświata”, czyli schemat wszystkiego co jest stworzone. Czy poprawnie go odgadłem, czy nie, to w sumie nie ma znaczenia, ale doszłem do pewnej rzeczy. Dualizm jest poznaniem, zajrzeniem do środka, zaś „trójjedyność” jest harmonią. Nie ma wtedy dwóch przeciwstawnych sił, ani nie ma też trzeciej stabilizującej te dwie, jest tylko jedno. Nie uważam, że „Istnienie Głupie Destrukcyjne w swej głupocie” jest głupie.

      35. Randomie 🙂

        „Każdy mówi, że nie mają, a jak się zapyta skąd to wiemy, to cisza.”

        Właśnie w tej ciszy są zawarte podpowiedzi bo odpowiedzi jako takiej może nie być.

        Cóż nie umiem wytłumaczyć , opisać i zoobrazować tego co jest we mnie jakby widzenia większej cześci tego co umysł próbuje wypocić i na słowa przekształcić.

        A może to nie ten czas ? Może ja wcale nie jestem w takim tyle a o wiele dalej niż uważam ? . Tylko jak zwykle nie potrafie tego zauważyć a może uwierzyć w siebie.

        Tak ja też uważam ,iż oni nie bez powodu są na chwilę obecną pozbawieni duszy . Wszystko ma sens o wiele głebszy niż jesteśmy w stanie to wyrazić , tu nie ma słów , tu po prostu jest uczucie wyrażające się bez ich użycia , uczucie które nie ma kresu im głebiej w nie wchodzisz tym dalej Cię unosi pokazując zupełnie inne zrozumienie Obrazu , widzisz więcej kolorów , wiekszy horyzont , odcieni czerni , które wcale nie są czernią w potocznym słowa znaczeniu.

        Pisząc to napłyneło znów wspomnienie , kiedyś chciałam mieć taką moc ,iż za pomocą dotyku mogłabym przekazać drugiej Istocie to czego nie da się wyrazić słowami , by mogła zobaczyć poczuć siebie , świat , kolory … a dziś ? dziś sama szukam tej drogi powrotnej , odwieczny samotny wędrowiec , który nie czuje samotności w sobie , jakby zawsze ktoś był , jakby stał obok w milczeniu czekając aż znajdę drogę i nasze spojrzenia się spotkają zacierając ściane iluzji między nami.

        No ale skoro się kręce wokoło czegoś znów , znaczy że jest i powód .

        A teraz pytanie do Ciebie Tawie (jeśli bedziesz miał możliwość czy też chęć odpowiedzieć ) I do Arkony Złotej .

        Ost kręciłam się koło tych „ciężkich tematów” od różnych stron , sama siebie pytając po cholere Ty to drążysz ….aż mi się przypomniało

        Wiele lat temu powiedziałam do mojej siostry iż kobiety w naszym rodzie są przeklete…. częstotliwość pewnych zdarzeń jest powalająca…. od chyba 6 mc temat klątwy praktycznie kopią mnie po twarzy ale przechodząć wszystko na raz ciężko było mi się przy tym zatrzymać na dłużej no i ta pamięć 🙂

        W którymś dniu udało mi się jakby wejść w to bez emocji i nastąpiło coś takiego:

        Klatwy po tym kolejny obraz
        Czarownica (kim one są ?)
        Zielonooka kobieta o jasno rudych włosach (uczucie ciepła i miłości)
        Mąż (awersja do rudych kobiet pamieć chyba z poprzedniego życia)
        Potem myśl skupiła się na mnie potem znów na mężu i ogarnął mnie ten śmiech Buddy 🙂

        Powiedzmy że ktoś powiedział coś do mnie w stylu jesteś jedyna taka w swoim Rodzie … ( nie wiem czy to było , jest prawdziwe )

        Zamykam sie na wiele przekazów bo jest w domu coś do czego nie umiem się ustosunkować , to wieczne uczucie przyklejenia się czegoś do moich pleców , czyszcze przesztrzeń , zamykam się w głowie w kabinie tworząc swój ogród , ale to wszystko pomaga na chwilę .

        Nie wiem czy jest to coś pozytwnego czy nie … moje ciało reaguje pierwsze spina się więc ufam jemu , dlatego wszystko przyjmuję zdozą ostrożności ale może tu Rod może to właściwa droga ?

        w tym samym czasie w mojej przestrzeni pojawił się ktoś stary i nowy zarazem , zrozumiałam że tą czy inną drogą KK i Jechowi depczą mi cały czas po plecach i nie mam na myśli wyznawców i całe to życie mnie przeklinają , hymmm

      36. Za 20 lat ? hahahahaha aż tak mi topornie idzie ? hahahaha , przygotowuje się na powiedzmy pracę z kimś od chwili jakiejś , u mnie jest po prostu problem z zaufaniem do kogoś , jakąś chwilę czasu temu też 🙂 zrozumiałam, iż muszę coś przepracować inaczej to nie odejdzie 🙂

        Co do Rodu cóż mnie na świecie nie było gdy to się już działo a gdy się o pewnych rzeczach dowiedziałam można by rzec było po… każda była dzieckiem , dorosły to ‚dorosły’ ale ni jak nie pasuje mi iż dzieci przyciągają do siebie takich „katów”

        Dziękuję za filmik może to będzie Ona 🙂

      37. Tawie nie mam Ci czego wybaczać 🙂 :3 „rozmowa z Tobą pomaga mi’ w zasadzie można by rzecz jakbyś potwierdzał to co już wiem Nie czuj się proszę zoobowiązany , czy że też uważam cię za kogoś w rodzaju Mistrza , żadnych zoobowiązań , czasem taka wymiana zdań pomaga (tak jakbym przeglądła się w lustrze bez przekłamania) a decyzja zawsze należy do mnie .

        Kręce się bo „przygotowywuje „sobie podłoże nie do końca chciałabym zaś dać tak głebokiego nura jak jakiś czas temu hahahahaha.

        Oglądnełam ten filmik ależ tam kluczy !!!! które już w większości znałam jakkolwiek są moje , tym się jednak podzele

        Ost przeczesając sobie brwi ( tak możecie się śmiać ) paznokciem pojechałam sobie tak po źrenicy że fiuuuuuuu i nagle mnie olśniło za każdym razem gdy postanawiam coś zmienić robie sobie sabotaż na oku ! ale tym razem nie ma wycofania i na siebie znalzłam (program) sposób .

        Ale co najciekawsze , będąc na wpół ślepa odkryłam wiele ciekawych rzeczy np że gdy sie skupie widze nawet przez zamkniete powieki , albo że ręce poznają kształty i mózg prawidłowo to odczytuje , takie niby normalne a zapominamy jak wspaniałe są nasze zmysły , cóż jednak jak to zawsze mówię nie ma tego Złego Co by na Dobre nie wyszło .

      38. Przeczytałam przedwczoraj te wasze rozkminki na temat tego skąd mamy pewność czy gady nie mają uczuć, bo robią to co robią i tak mi jakoś to w głowie utkwiło i nie dawało spokoju.. Nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałam i nie potrafiłam sobie naprędce na to jakiejś sensownej odpowiedzi ułożyć. Piszecie o kocie który zjada myszy. Tak jest skonstruowana natura i nikt nie ma pretensji do kota, że te myszy je i nie ocenia tego pod kątem moralności. My ludzie jemy niższe od siebie gatunki (zwierzęta, rośliny) i też wielu się nie zastanawia czy to jest moralne czy nie. A jeśli byśmy wzięli pod uwagę że nie jesteśmy ostatnim ogniwem w łańcuchu pokarmowym i sami jesteśmy czyimś pokarmem, to czy wypada(?) nam to oceniać pod kątem moralności?!
        Bio pisze że ktoś kto morduje i czerpie z tego korzyść czy przyjemność jest demonem. Od razu nasuwa się pytanie czy my, którzy zabijamy niższe gatunki (muchy, myszy, zwierzęta hodowlane, niektórzy nawet nie mają oporu zabić psa czy kota) też jesteśmy demonami, albo osobami które można nazwać jako bezduszne? Są tacy co robią to nawet z przyjemnością (np. myśliwi, podejrzewam że również rzeźnicy przy uboju… bo na pewno są osoby które gdyby miały same zabić zwierze zanim je zjedzą, to prędzej by zrezygnowały z jedzenia mięsa.. :/)
        Konkluzja. My w większości nie przejmujemy się zabijając i zjadając niższe gatunki, więc czemu ci co nas zabijają mieliby się nami przejmować? Oceniamy ich jako bez uczuć bo nas jedzą, a sami….. :/
        Długo nie mogłam sobie znaleźć odpowiedzi/”usprawiedliwienia”(?) jak oni w ogóle mogą porywać ludzi, w tym małe dzieci i tak okrutnie się nad nimi znęcać w tych obrzydliwych rytuałach. Niekoniecznie żeby je zjadać fizycznie (choć i to robią) Są bowiem pewne gatunki/istoty? które żywią się energią (lusz?) jaka wydobywa się z ciała w chwili śmierci i najlepiej żeby ta energia była maksymalnie przepełniona strachem i bólem. I oni to robią, najpierw się nad tymi dziećmi znęcają, żeby je straumatyzować, a potem zabijają. Tyle że oni to traktują jak najlepszy dla siebie pokarm. Oni nas traktują tak jak my zwierzęta rzeźne!
        Może właśnie to po części miała na myśli w swoich wpisach Myśląca Inaczej, tylko za chaotycznie to przedstawiła?

        I z tej perspektywy na to wszystko patrząc wydaje mi się to moje „odkrycie” z lekka niekomfortowe.. i nie będę ukrywać że jest to dla mnie ten moment, kiedy kolokwialnie chciałoby się rzec „mózg roz.ebany” xD
        Eh.. a to wszystko przez to, że moje myśli krążące wokół tego tematu, przyciągnęły do mnie ten filmik z Januszem Zagórskim (nawet ciekawie rozprawiają)
        .https://www.youtube.com/watch?time_continue=7&v=Uowk-X9zNh8

    2. „Nie ma się czego bać. Chociaż ja też się boję, bo mam tu od 1 listopada przygotowany pewien szczególny „artykulik” – i dotąd zastanawiam się, czy go zapodać…”

      Jesli TY sie boisz…to moze jest wlasnie podpowiedz / ostrzezenie TWOJEJ INTUICJI !

      Intuicja to przeciez „nieuswiadomiona inteligencja”, jak by powiedzieli niektorzy…

      1. ,, Górnolotne myslenie o sobie nie powoduje, że wiemy i juz jestesmy u celu, a jedynie, ze utknelismy głowa w chmurach, lub piasku ( jak kto woli)…”

        I to jest właśnie myślenie skulonego przed światem (swoim DOMEM!) człowieka.
        Wstającego w szablonie, niczym robot, o szóstej rano i szablonem spędzającego dzień, który urozmaicają problemy z dziećmi lub nowa zdrada w serialu.

        Jeśli to czyjś cytat, to nie słyszałam wcześniej bardziej dołującego, podcinającego skrzydła dla myśli i wyobraźni człowieka.

      2. Przed niczym i nikim nie jestem skulony, prosze nie projektowac
        i insynuowac.
        Czemu wpadacie w skrajnosci?
        Czy samo myslenie o sobie jako np. „mistrzu” duchowym powoduje, ze nim jestesmy, czy tylko, ze nam ego wywaliło w kosmos?
        Wpadanie w skrajnosci ( bez odpowiedniej samoswiadomosci) i braku pokrycia w tej rzeczywistosci, jest poki co bajaniem.
        „…Po owocach ich poznacie….” – a nie po bajaniach…
        ________________

        „…a jak się zapyta skąd to wiemy, to cisza. ”
        ——-
        A skąd wiemy, ze nie ?
        Poza tym ktos, kto ogólnie mówiąc morduje itp. i czerpie z tego korzysc a wrecz przyjemnosc, jest juz raczej demonem, albo jego niewolnikiem. Pustym zdegenerowanym truchłem ( ogólnie rzecz biorac ).
        Poza tym jest tzw. sztuczna inteligencja, która kopiuje z natury wszystko co sie da, w tym i rejestratory, które u istot czujacych zwane sa duszą…
        —–
        Cisza na zadawane pytania, nie musi oznaczac braku własnego zdania. Poza tym, nie musze sie ze tu ze wszystkiego
        ” spowiadac” .
        Tym bardziej, ze czesc osób moze opatrznie zrozumiec pewne rzeczy… i zaczyna sie niepotrzebnie „emocjonowac”…

        Dzis jest nów… który sprzyja niepotrzebnym „wyrzutom”…

      3. Nawet wytrawnych kierowców gubi czasem rutyna, a ja dopiero niedawno zdałam na prawko 🙂 🙂

        No to gratuluje !!

        Ja tak od chyba lat 18 próbuje „zdać prawko” jednakże w efekcie końcowym bliżej mi było do „roweru” 🙂

        Ja i Rower Tu I Tam
        Wszystko dobrze prostą drogę mam
        Nie daj „panie Boże” w lewo skręcić może
        Wtedy stłuczkę z drzewem mam

        Pozdrawiam 🙂

      4. ,, I z tej perspektywy na to wszystko patrząc wydaje mi się to moje „odkrycie” z lekka niekomfortowe.. i nie będę ukrywać że jest to dla mnie ten moment, kiedy kolokwialnie chciałoby się rzec „mózg roz.ebany” xD ”

        Swego czasu (pisałam o tym)też zaserwowałam sobie taki dyskomfort, który przez wiele dni dręczył mnie pytaniami ,,Jak to wszystko pogodzić? Jak człowiek trzymający w lewej łapie upieczony, ociekający tłuszczem, świński udziec może jednocześnie w prawej trzymać pióro, pędzel, dłuto, rozprawiać o wielkiej duchowości?”
        ,,Hipokryzja! hipokryzja!” – darło się wręcz we mnie.

        Zabić zwierze, wyjąc wnętrzności, oskórować, przyrządzić i zeżreć – Boże! to straszne! Nie godne człowieka! Bandytyzm!
        Ale już kupić zafoliowane plasterki szyneczki, kiełbaski krakowskiej podsuszanej lub polędwiczki, położyć na chlebuś – to takie humanitarne, bo odległe od faktu śmierci, oddalone od ubojni i taśmociągów, przy których pracują ludzie bez serca.
        Myśli takowe kołatały się w mojej łepetynie z głośnym, bełkotliwym echem…

        Doszłam do wniosku, że rozkminianie tego tematu zawsze umiejscowi d…pę z tyłu.
        Nie da się tego wszystkiego podciągnąć pod wspólny mianownik.

        WE WSZECHŚWIECIE NAM ZNANYM, ABY JEDNO MOGŁO ŻYĆ, MUSI ŻYWIĆ SIĘ DRUGIM I NIE JA BYŁAM PRZY BOKU STWÓRCY JAKO MINISTER RESORTU ŻYWNOŚCI, I NIE JA WPADŁAM NA TAKI POMYSŁ 🙂

        Na drabinie pokarmowej człowiek jest ostatni w materii.
        Z grubsza rzecz biorąc: rośliny żyją dzięki minerałom, zwierzęta dzięki roślinom i mięchem spoza swego gatunku, a człowiek żywi się pokarmem z flory i fauny. Dla pozyskania energii zjada ożywioną materię, w której ta energia jest skumulowana, bo sam jest strukturą materialną.

        Nie ma powodu, aby sądzić, że człowiek nie jest pokarmem, ale już tylko w kontekście energii.
        I tu zaczyna się mentalny chaos, przynajmniej dla mnie 🙂

        Możemy przecież, oprócz pozyskiwania energii z flory i fauny, żywić się pozytywną boską energią. ,,Ściągać ” ją poprzez dostrajanie siebie pozytywnymi wibracjami.
        Ale też możemy, czasem wbrew naszej, zewnętrznej woli, stać się pokarmem, źródłem wysysu.

        Nie w stu procentach, ale w sporej części zależy to od nas samych, od jakości nastrojenia naszego wnętrza, od współbrzmienia z przymiotami serca lub oddalania się od przyrodzonej energii, stając się w ten sposób obcą dla boskiej, wzorcowej energii istotą, żerem dla innych bytów.

        Wszystko to jest zawiłe i wielowarstwowe jak mnogość i różnorodność potraw i konsumentów w WIELKIEJ STOŁÓWCE WSZECHŚWIATA 🙂 🙂

        A Bóg zapytany, co o tym sądzi, pewnie by odpowiedział:
        ,,Przepraszam, ale ja tu tylko gotuję.” 🙂

      5. „Nie ma powodu, aby sądzić, że człowiek nie jest pokarmem, ale już tylko w kontekście energii.”

        Krysiu. Niestety nie tylko. Jakkolwiek okrutnie to nie zabrzmi, ludzie też są zjadani fizycznie. Pojawiały się tu na blogu artykuły odnośnie handlu ludźmi i Pawła Bednarza, który działa w tym temacie. Na swojej stronie, bądź kanale youtube zamieścił kilka filmików z zagranicy, w których inni opowiadają o tym, że biorą udział w rytuałach satanistycznych, podczas których takie praktyki mają miejsce. Niektórzy opowiadają o jedzeniu niemowlaków z takimi samymi emocjami jak my o jedzeniu kurczaka… :/

    3. I jeszcze jedno sadząc nowe drzewka w Ogródku coś we mnie mówiło Jarzębina zasadź Jarzębine….. chyba ją zasadzę .

      1. Gdzieś mi się po głowie telepie wyczytana informacja, że liście jarzębiny potrafią w kilka godzin oczyścić nawet błotnistą wodę.

      2. ,, Przed niczym i nikim nie jestem skulony, prosze nie projektowac
        i insynuowac.”

        Kochany Bio, nigdy nie jest moim zamiarem ocenianie piszących tu ludzi, a tylko odnoszenie się do słów, które w samej rzeczy, w stosunku do całego spektrum, jakim jest istota ludzka są niewielką, zwiewną i zmienną etykietką, zależną od aktualnej wiedzy, wciąż kształtujących się poglądów i rozumień, i wreszcie od chwilowego nastroju.
        Byłam pewna, że to cytat i dlatego odniosłam się tak bezpośrednio.
        Przepraszam.
        A mój dołujący nastrój też zrobił swoje, ponieważ w tym czasie rozpisywałam się o kretyńskich folksdojczach z PE.

        Jeszcze raz przepraszam, że odebrałeś moje słowa jako nie miłe, skierowane do ciebie. Rzeczywiście mogło to tak zabrzmieć.

        Mam nadzieje, że wybaczysz mi te ,,wióry”, które nie sypią się tylko tam, gdzie człowiek siedzi bezczynnie na d…pie i nic nie robi 🙂

        A że my tu pracowicie drwa rąbiemy, to i wióry czasem polecą 🙂
        Czy udało mi się je chociaż trochę posprzątać? 🙂
        Bardzo bym chciała, aby tak było… 🙂

        Nawet wytrawnych kierowców gubi czasem rutyna, a ja dopiero niedawno zdałam na prawko 🙂 🙂

        Miłego dnia!

  7. Witaj tTAW,

    napisze o tym pod drzewami zycia, bo tu tez o krazenie chodzi.

    Od poniedzialku amerykanska (chyba) izba lekarzy i kardiologow (nie wiem, angielskiego nie znam az tak) „Gremium der American Heart Association und des American College of Cardiology” sprawila, obnizajac normy dopuszczalnego gornego cisnienia krwi na 130/80, ze miliony ludzi w USA zostalo uznanych za chorych i oczywiscie powinno zaczac brac tabletki obnizajace cisnienie. Ponizej link do niemieckiej strony, ktora o tym napisala

    http://www.spiegel.de/gesundheit/diagnose/bluthochdruck-usa-senken-richtwerte-fuer-blutdruck-a-1177880.html

    Co ciekawe, w artykule stoi, ze EU tez sie do tego kroku przymierza, nie wiedza tylko czy obnizyc na 135/85 czy na 130/80. W lecie 2018 ma to zostac opublikowane.

    A my spokojem utrzymujemy cisnienie w normie 🙂

    Choc miewam zbyt wysokie, ale staram sie juz tabletek nie jesc. Tylko spokoj moze nas uratowac.

    Slawa

    1. Powiem tak: jeśli się ktoś do tej pory nie obudził, to już raczej polegnie. Przed chwilą pomagałem sąsiadce otworzyć tubkę z „lekami”. Z ciekawości wrzuciłem w gugle nazwę „leku”. Wyskoczyło mi, że jest to…

      słuchajcie…

      …że jest to lek na skutki…

      …polekowego parkinsonizmu!…

      No kurważ jego raz!…

      1. No aż huknàłem toporem w ławę dębową! Fakt że w wyobraźni. Czy patologia Zachodu ma dno? Na pewno, ale najlepsze batyskafy tam jeszcze nie dotarły. Lek na skutki leków, gwałty na kucach, zakaz nauczania w szkole słów „matka” i „ojciec”… serial „Patologie Zachodu” trwa i ma wysoką słowiańską oglądalność, na szczęście świadomą. Kwestia nieobudzenia „na czas” mnie często frapuje. GMO, chemtrails, fluoryzacja, szczepienia, leki i inne trutki codziennie działają na polski naród. Ilu Lechitów dziś opiera się temu dzięki ziołom i łączu z naturą? 3% narodu? A co z resztą – obudzą się w roku 2018, -19… Przecież nie wymrze nam pół kraju. Natomiast ich sprawność i enetgetyka życiowa, cóż, zobaczymy, na co w ramach uzdrawiania masowego będziemy się mogli zdobyć z rządem Jerzego Zięby. Że jednak sporo rodaków odejdzie, to oczywiście. Śmiertelność już jest oficjalnie podawana w nieco alarmistycznym tonie, ale generalnie przypisuje się to jakości służby zdrowia. Mam jednak podobne wrażenie: stosunkowo dynamiczna duża fala przebudzonych, a teraz już wolniej z tymi kolejnymi. Gdyby mind control puściło…

      2. TAW, wygląda na to, że moja intuicja mnie nie zawodzi, przynajmniej w przypadku gdy namówiłam drugą połowę na odstawienie po kilku dniach Madopar, żeby później … nie musiał korzystać z leków … polekowych.
        Pocieszające.
        Po Świętach BN kupujemy olejek konopny CBD.
        Pozdrawiam

    2. Tak-pamiętajmy o oczyszczaniu j.w. dziewczyny zachęcają. Ja mam tych brzóz ok 1000 i codziennie tulę się do nich. Ciśnienie 12/80 . Ruszyć d… i w las a wówczas nie wlezie nic w nas.

      1. Ja mam tych brzóz ok 1000 i codziennie tulę się do nich.
        —————————–
        Ja natomiast „rozmawiam” z „moim” drzewem sprzed domu.

    3. Moj maz jest calkowicie uzalezniony od lekow, nawet jego wlasny lekarz mu powiedzial, ze jest zbyt intoxicated. I co? I nic. Dalej bierze: na cukrzyce (diety nie trzyma), na cisnienie, przeciwbolowe, oslonowe na serce, oslonowe na zoladek, oslonowe na watrobe, na uspokojenie, na spanie, rozrzedzajace krew etc Nie ma zadnej depresji, choc czuje sie …. rozedrgany. Tlumacze mu, ze to skutki uboczne lekow. Nic nie pomaga. Narkoman, o przepraszam…. lekoman.
      Niby sie budzi na poziomie polityki, zmian klimatycznych, a ciagle w „starym swiecie”. Te leki sciagaja go w dol. Ja natomiast odwrotnie. Od lekarzy i lekow trzymam sie z daleka.

      1. Kalino to jest przygnębiające patrząc jak ktoś z kim się spędza tyle czasu sam się krzywdzi i nie móc z tym nic zrobić.. Ważne żebyś chociaż Ty była silna i żeby Ciebie tkwienie w takiej sytuacji nie ściągało w dół.. 🙂

      2. „„Powiem tak: jeśli się ktoś do tej pory nie obudził, to już raczej polegnie.”
        „Stoj ! Modla sie za nim.” (To chyba Slowacki???)
        lub:
        Stojcie ! KOCHAJA ICH.”

    4. „Powiem tak: jeśli się ktoś do tej pory nie obudził, to już raczej polegnie.”

      O nie nie nie! Tak to nam nie pisz 😛
      Na pewno ludziska się budzą. Może nie każdy to widzi obok siebie, ale w necie widać tu i tam że wiele osób zaczyna sobie zdawać sprawę z tego szaleństwa (czytam komentarz na fb STOP NOP czy u Jerzego Zięby i jest ich coraz więcej!) Nawet moja babcia, zagorzała katoliczka, już nie jest taka konserwatywna w poglądach na temat księży czy kościoła. Moim rodzicom też się powolutku zaczyna zmieniać myślenie i zaczynają dopuszczać do siebie myśli, że coś jest nie tak w wielu kwestiach. Także jakoś idziemy do przodu..
      To jasne że nie każdemu się uda, ale nie spuszczajmy powietrza z tych co mają nadzieję, że sami, czy inni też dadzą radę 🙂

      1. I to daje nadzieję! Sam jestem w tej grupie i obserwuję! TAW rzekł: przez Ziębę (kwestia zdrowia) do PRZEBUDZENIA (narodu). Zięba jest lokomotywą, która właśnie rusza po zacnym naoliwieniu. Plus dwie lux-torpedy: sensacyjne potwierdzenie lechickiego dziedzictwa i – niestety – wysoka chorowitość/umieralność dzieci poszczepiennych i ludzi wskutek chemtrails i innych trutek.
        To będą potężne eksplozje torpedowe w umysłach zaczarowanych ludzi (śpią jak król rohański Theoden)!
        I wstaną. Wstaną Lechici.
        Ja się tylko martwię o tych, co nie dadzą rady, no i o tych, co przeżyją, ale wyniszczeni, okaleczeni… Logiczne spojrzenie na długotrwałe szatkowanie ludzkich organizmów WIEMY CZYM (nie będę całej listy zbrodniczej znów wymieniał) każe spodziewać się bolesnego żniwa. TAW pisał o odszkodowaniach dla ofiar, więc…
        Zastanawiam się, co pocieszy tych ludzi. Czy będą sobie wyrzucać ślepotę, upór, czy może żyć gniewem? A może oczyszczana polska przestrzeń i coraz mocniejsze wibracje harmonii w narodzie przyniosą im spokój, akceptację, ulgę?
        To już niedługo…
        Wstajemy, Lechici!!!

      2. „A może oczyszczana polska przestrzeń i coraz mocniejsze wibracje harmonii w narodzie przyniosą im spokój, akceptację, ulgę?”
        Dokładnie tak Czciborze! 😀 Tyle dusz się do tej pory przebudziło, tyle osób pracuje aktualnie nad swoimi wibracjami, żeby poprzez swój wewnętrzny SPOKÓJ być wsparciem dla tych, którzy nie zdążyli i których te przemiany bardziej dotykają. Bardzo ważne jest teraz balansowanie energii panującego wokół chaosu.
        Nasz drogi TAW często doskonale wie o co chodzi i nas tu „szturcha” jak nieświadomie próbujemy zaniżać, ale jego też czasem trzeba „szturchnąć”.. 😛

      3. „A może oczyszczana polska przestrzeń i coraz mocniejsze wibracje harmonii w narodzie””
        Gdy sie tak stanie bedziemy mogli wiele rzeczy NAPRAWIC wysylajac M.in. ENERGIE dla Bliskich czy dalszych „oslabionych”.

        MILOSC CZYNI CUDA jesli ENRGII STARCZY !!!

      4. Trzeba o każdego ROD-aka walczyć do końca. Trzebaby uruchomić Lechickie Kręgi w zbiorowych intencjach. Tak jak eksperymenty ze zbiorowymi medytacjami. Może za 2-3 lata będą normą jakieś wielkie spotkania magów i szamanów 😛 Porządną Kupałe bym znowu zobaczył 🙂

      5. „Trzebaby uruchomić Lechickie Kręgi w zbiorowych intencjach.”
        Mysl SWIETNA ( na Swiat Swieta 😉 ) TAK! TAK! TAK!

        Trzebaby uruchomić Lechickie Kręgi SAMOPOMOCY JUZ TERAZ : po wsiach, po blokach, po ulicach, dzielnicach…3 OSOBY wystarcza…mozna wiecej, ale warto zaczac od TROJEK, a kazdy z TROJKI utworzylby taka nowa trojke; aby np. pomoc komus kto nie ma OPALU, komu mieszkanie trzeba odmalowac, zakupy moze zrobic, dzieciaka popilnowac…itp.
        WSPOMOC ewentualnie, jesli jakas wieksza sprawa…wieksza akcja POMOCY LOKALNEJ !!!
        Nie chodzi w APELU ARKONY I JANKA MUZYKANTA o „wielkie akcje” ale wlasnie:
        Chodzi w APELU ARKONY I JANKA MUZYKANTA o ROZWIJANIE WIEZI SASIEDZKICH, BLISKICH, LECHICKICH…
        O TWORZENIU SIECI I RELACJI LUDZKICH !

        TO OLBRZYMI KAPITAL ENERGETYCZNY !

        np. WSPIERAC BRACI, ktorzy sa w trakcie wylazenia z niewoli alkoholowej. Podwiezc do pracy, szkoly czy na kursy zawodowe.
        W malych wsiach jest PROBLEM Z TRANSPORTEM : pomozcie na codzien : PODWIEZCIE, dowiezcie…itd.

        ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤

        Pamietajcie o autostopowiczach !

  8. Sława. pozdrawiam was wszystkich. pisze tu tylko żebyście wiedzieli że czytam was od dłuższego czasu, choć nie komentuje.
    To już mój stały punkt programu:-)

    1. Ja też od tego zaczynałam, ale w końcu nie wytrzymałam i sie „odezwałam” choć do dzisiaj więcej czytam niż piszę.

    1. Dzień Dobry wszystkim. Moi Drodzy – może by tak zharmonizować się cyklicznie co jakiś czas i wzmocnić wewnętrzną siłę i zdrowie-niech mantra sprawia że ŚWIAT SIĘ NAPRAWIA- Bądzcie zdrowi i szczęśliwi.
      Proponuję umówmy się kiedyś żeby o jednej porze połączyć się – włączyć i niech w naszych głowach jednocześnie zabrzmi – niech echo Naszej Słowiańszczyzny brzmi w naszych sercach i mózgach.

  9. Wiecie co jest ciekawe z Feniksem. Kiedyś pisząc list pożegnalny do Was ten skasowany (na początku kwietnia jak Taw chciał zrezygnować z prowadzenia bloga 🙂 ) napisałam o Feniksie (takie porównanie zawarłam). Mogłam napisać o czymkolwiek, skąd ten Feliks mi się wziął.🙂

      1. Nie „dudnię”, jestem już po prostu zmęczony prowadzeniem bloga. Uważam, że swoją cegiełkę dołożyłem, teraz pora na uaktywnienie się młodszego pokolenia. Czuję presję na sobie. Niektórzy nazwali mnie nawet „przewodnikiem”. Informuję, że nie jestem żadnym ani niczyim przewodnikiem. KAŻDY SAM musi ruszyć tyłek i OSOBIŚCIE wziąć się za przemiany w Polsce. NIKT ZA NIKOGO NIE ODWALI JEGO WŁASNEJ ROBOTY.
        https://wp.me/p3gTpd-4av

      2. W porządku TAW, jesteś towarzyszem drogi. 🙂 Tak długo jak zechcesz. 👊🏻 Acz trochę uskromniasz z tą cegiełką. 😉 Ja bym powiedział, że to byla solidna naczepa Kamaza cegiełek. 😀 PS: zwiastun islandzki zarejestrowałem, over. 👊🏻😉

      3. Nie musisz konczyc swojej dzialalnosci. Mozesz ja zawiesic na jakis czas. Zrob sobie przerwe na miesiac, czy dwa, a potem zobaczysz co dalej albo ….. wylacz komentowanie na miesiac, czy dwa i zamieszczaj tylko rzeczy wedlug ciebie wazne. Chyba, ze … dotarles juz do takiego punktu zwrotnego, w ktorym chcesz sie skupic tylko na sobie. Pisales juz zreszta o tym.
        Jezeli sie zdecydujesz zakonczyc blogowanie na „mur beton”, powiadom nas chociaz, abysmy mogli ci zyczyc wszystkiego najlepszego.

      4. Pojawił się temat wyburzenia Pałacu Kultury przez PiS. Wątpię, by to zrealizowano, stawiam, że większość warszawiaków broniłaby Pałacu, nie mniej rodzi się pytanie o skutki energetyczne dla miasta przy zdjęciu tak „charyzmatycznego” budynku.

      5. Na poziomach subtelnych to wołają prochy rytualnie pomordowanych w ubeckich katowniach i pochowanych w tajnych pochówkach pod Pałacem Kultury polskich Bohaterów Narodowych.

        Pałac Kultury zostanie wyburzony – nie dziś, to jutro – a prochy odkopane, uszanowane i pochowane powtórnie. Ale tego nie dokona już PiS…

        Po zburzeniu Pałacu Kultury zmieni się cała energetyka umęczonej Polski.

      6. „..jestem już po prostu zmęczony prowadzeniem bloga. Uważam, że swoją cegiełkę dołożyłem..”

        „KAŻDY SAM musi ruszyć tyłek i OSOBIŚCIE wziąć się za przemiany..”

        Musimy zrozumieć, że każdy czasem potrzebuje więcej czasu tylko dla siebie, a to co robi TAW na to nie pozwala.
        A może jak na dniach pisał, poczuł że między nim, a nami też jest już za duży rozjazd i ma poczucie że pcha go gdzieś dalej, a ten blog go trzyma… :/
        A może…. jest w tej jego decyzji jakiś głębszy zamysł przestrzeni…? 😉
        Eh.. Ma prawo, a my musimy to uszanować :/
        TAW tylko jak to się w końcu stanie, nie uciekaj PROSZĘ tak całkowicie w samotnię, bo to też nie jest takie dobre…. 😉 Nawet Włóczykij z Muminków, który lubił samotność, musiał sobie co jakiś czas z kimś poprzebywać 😀

      7. „KAŻDY SAM musi ruszyć tyłek i OSOBIŚCIE wziąć się za przemiany..”

      8. „nie uciekaj PROSZĘ tak całkowicie w samotnię, ”
        Pani K-a …a kto pisal o „samotni” ??,
        Sa ciekawe sprawy na tej pieknej planecie ❤

    1. „skąd ten Feliks mi się wziął.🙂”

      Szczęśliwa … no skad TOBIE sie ten FELIKS 😉 WZIAL ???
      Pomyslnosci !
      FELICITé znaczy SZCZESLIWOSC 😉

  10. „nikt nie ma pretensji do kota”
    ————–
    Na pewno nikt ? A mysza to co. Ona z przyjemnoscia dała sie zjesc kotu? Chyba warto byłoby spytac samą poszkodowana, hmm ?
    ________
    „… czy my, którzy zabijamy niższe gatunki … też jesteśmy demonami, albo osobami które można nazwać jako bezduszne?”
    —–
    No własnie, jak bardzo ludzkosc sie
    zdegenerowała (zdemoniała)?
    Przeciez nie jestesmy w swej „najwyzszej formie”…

    Porównywanie muchy, myszy, czy jakiegos małego zwierzatka do człowieka jest przesadą ( z róznych wzgledów). Co nie znaczy, ze popieram ich zabijanie.
    _____________________
    „Nów sprzyja uzyskiwaniu głębokich wglądów.”
    ——–
    Z tego co zauwazyłem, przy nowiu i pełni jestesmy blizej tzw. astralu, który w specyficzny sposób na nas oddziaływuje.
    Np. kto ma jakies astralne podpiecia, programy to
    w tym czasie (czesto) one sa bardziej aktywne, silniejsze. Kto ma wystarczajaco duza doze samoswiadomosci, to jest w stanie je wychwycic i przy wystarczajacej motywacji, uwolnic sie.

    Odnosnie głebokich wglądów, astral to astral, jedno wielkie „smietnisko” . Kazdy znajdzie cos dla siebie, tylko trochę głębiej.

    Czemu w ten czas pełnia/nów zjeby odprawiaja swoje chore ryty?
    Są blizej swoich „bogów”… i swoich potencjalnych ofiar…
    _________
    „A mój dołujący nastrój też zrobił swoje”
    ——-
    Niekoniecznie Twój, ale przygarniety, doładowany i dalej puszczony przez Ciebie.
    Dobrze jest, aby przychodzac do domu (zwłaszcza nie swojego) z „brudnej roboty”, dobrze buty wytrzec.

    No i te nieuniknione „wióry”, które czasami lubią sypnąc po oczach, zwłaszcza jak sie nie ubierze „okularów ochronnych „.
    Sama szczera intencja wskazania „wiórów” i chec ich posprzatania, potrafi otworzyc nie jedne drzwi. 🙂

    Niedawno? hmm, jesli z tej strony popatrzec… 😉

    1. bio. Od zawsze lubiłam oglądać programy przyrodnicze. Świat zwierząt jest tak skonstruowany, że jedne polują na inne MAJĄC ŚWIADOMOŚĆ tego, że są zarówno drapieżnikami jak i potencjalnymi ofiarami innych, przed którymi muszą się chronić. Taka natura. Czy jest więc sens pytać myszy o pretensje do kota? 😉 Nam zaś powiedziano, że stoimy najwyżej w łańcuchu pokarmowym.. A gdybyśmy mieli świadomość że jednak nie, to mielibyśmy pretensje, czy po prostu od zawsze wiedzielibyśmy że taka jest natura i że też powinniśmy i mamy prawo się chronić?
      Piszesz że porównywanie innych zwierząt do człowieka jest przesadą. Z czyjego punktu widzenia? Może dla tych co na nas polują jesteśmy właśnie jak te małe zwierzątka. Zresztą nie trzeba tak daleko szukać.. Podobno w języku chazarów goje to bydło. Ktoś kto wygląda jak my, bezpardonowo traktuje nas jak zwierzęta.

      1. „…Czy jest więc sens pytać myszy o pretensje do kota?”
        —————
        Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania, mozemy uznac, ze jest naturalnym, bycie posiłkiem gadziorów. Dla mnie to nie jest naturalne.
        ____________
        „…porównywanie innych zwierząt do człowieka jest przesadą. Z czyjego punktu widzenia?”
        ———-
        Chocby z punktu ewolucji i logiki. Nie widzisz róznicy w złozonosci organizmów, jazni, swiadomosci, a raczej samoswiadomosci, potencjalnych mozliwosci, kreacji… – przeciez to jest kosmiczna róznica.
        ______________
        „… Świat zwierząt jest tak skonstruowany…”
        ——–
        Kto go tak skonstruował? Bóg, Natura ?
        Czy w innych swiatach, sa tez takie zaleznosci, czy tylko tutaj ?

        Czemu w bibli ( tam tez mozna odnalezc ziarenka prawdy) jest napisane, ze w raju zwierzeta bedą zyły ze sobą i człowiekiem w zgodzie. Skoro tak, to jednak da sie stworzyc taki system, aby nikt nie musiał zjadac mniejszego …

        Czy nature mozna zaprogramowac? (genetyczne modyfikacje) Wiele wskazuje ze tak, tylko to juz jest inna liga… a nasze zrozumienie, ledwie łapie sie do „okręgówki”.
        Wiem, ze dla niektórych takie myslenie bedzie „obrazobójcze”,
        ale moja „pamiec genetyczna” nie pozwala mi zamykac sie w zadne ramki czy dogmaty.
        ___________
        ” … goje to bydło”
        ——-
        Kto jest wiekszym „bydleciem” , ten co daje, czy ten co odbiera…

      2. „Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania, mozemy uznac, ze jest naturalnym, bycie posiłkiem gadziorów. Dla mnie to nie jest naturalne.”

        Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia 😀 Jasne, że dla nas aktualnie może się to wydawać nienaturalne ale… Jeśli od kilku pokoleń (czy choćby od małego) byśmy mieli świadomość, że tak właśnie jest, to już by raczej było dla nas naturalne, bo w jakiś sposób „zastane” w świadomości.
        Co do reszty tego co napisałeś, nie będę się nawet kusić o próbę odpowiedzi. Odkrycia ostatnich czasów tak burzą światopogląd, wprowadzają tyle nowych teorii/domysłów, że ciężko definitywnie stwierdzić co jest prawdą, a co nie. Dla osób naprawdę otwartych, które faktycznie nie zamykają się w żadne ramy, wszystko może być prawdą, jak również to co do tej pory oficjalnie uznawane jest za prawdę może być kłamstwem..
        I ciężko to nawet rozpatrywać z punktu widzenia logiki jako takiej, bo wiele rzeczy które są przedstawione, choćby na tym blogu, niejednej osobie wyda się nielogiczne, wręcz nieprawdopodobne 😀

        P.S. Taki przykład. Co do teorii ewolucji jakiej uczą nas w szkołach, wszyscy wiemy jak wygląda. Jeśli kogoś interesuje tematyka związana z tzw. UFO, to zapewne spotkał się z inną teorią, która mówi że zostaliśmy stworzeni przez obcą rasę właśnie w drodze modyfikacji genetycznych. A biblia to księga w której jest to opisane, tak jak np. życie i spory obcych ras na ziemi, np. reptili (tzw. wężowe plemię, które na tej planecie żyje podobno dłużej niż my) z elohimami (nasi stwórcy) Spotkałam się też z informacją, że obecnie na naszej planecie razem z nami żyje kilkanaście obcych ras (mają dość dobre techniki kamuflażu ;))
        I masz pewność, że jedno bądź drugie jest/nie jest prawdą? 😀

        Tyle nawet prostych rzeczy jest przed nami ukrywane (np. patenty na wynalazki, które ułatwiłyby nam znacznie życie i rozwiązałyby wiele problemów uznawanych za ogólnoświatowe), że ja już nie wykluczam niczego. Ale nie mam też parcia na szukanie i tworzenie sobie prawdy jedynej 😛

  11. Slowo „BYDLO” powinno uzyskac JEGO WLASNE znaczenie czyli : rogacizna;
    I nie powinno sie go uzywac w znaczeniu uwlaczajacym godnosci; Ani tez porownywac kogokolwiek do bydla… bo sie moze czasami wlasnie BYDLO obrazic…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s