34 myśli w temacie “Nerwica natręctw – dr Nelly Radwanowska

  1. Przeglądałem starsze wpisy i chylę czoła przed użytkownikami tego forum.
    Wskoczyłem tu wyskakując jak Filip z konopi któremu zaświecono latarką w oczy i który zaczął szarpać napotykanych po kolei krzycząc: pobudka.
    Od wielu tutaj mógłbym się czegoś nauczyć a może sam dołożę swoją iskrę.
    Zacznę więc jeszcze raz.
    Witam wszystkich
    mam na imię Sławek
    kawaler raczej nie do wzięcia 🙂
    Na dziś nie wiem czy zostanę tu dłużej, czy tylko tędy przechodzę.
    Pozdrawiam i miłego dnia życzę

    1. Witaj Sławku , z nami wszystkimi tak jest, idziemy przed siebie tą swoją drogą życia i ciągle nam czegoś brakuje , zbaczamy więc na boczne drożyny, by tak spotkać, coś? kogoś?.. nie wiemy, ale ciekawość nam tak każe.

      Jak sam wiesz, wszystko dane nam jest po coś, więc próbujemy i tak właśnie Ty , ja i inni trafili na ten blog, by wymienić się myślami, czasem przeżyciami i czasem trafiamy na TE perełki, które coś zmieniają w naszej drodze życia, jeśli trafimy na perełkę, która da nam kopa
      wzwyż 😀 i znajdziemy się bliżej przestrzeni ZRÓDŁA, to było warto wpaść choćby na chwilkę, by znów powrócić na swoją drogę i następne boczne ścieżki.

      Tak to jest z nami wiecznymi WĘDROWCAMI i poszukiwaczami tego coś my nie zgubili tylko zostało nam przez ZŁO zamazane, zakamuflowane, ale nadal jest w NAS i tego właśnie wciąż szukamy, a kto szuka ten znajduje , i tak przez całe nasze życie mamy zajęcie, tylko „bierni i leniwi” są bezrobotni . 😀 czyż nie jest tak?
      Wędruj wędrowcze i poszukiwaczu, na pewno na końcu swojej drogi znajdziesz to czego poszukujesz, a czego na pewno nie zgubiłeś, szukamy na zewnątrz, a skarb ukryty jest w nas, ech tacy to z nas ślepcy….ale do czasu , no nie?

      1. Do czasu.
        I ze swej strony dodaję: nie wierzę w istnienie zła jako przeciwieństwa dobra. Piszę nie wierzę ale to nie tylko wiara.
        Ech bo się nakręcę i zapisze parę kartek 😊 a nie chcę pisać koncepcyjnie i o tym z czym dopiero zaczynam się zaznajamiać. Na razie zostanę przy stwierdzeniu: uczonym się nie śniło, ucho ludzkie nie słyszało a oko nie widziało jak wielkie rzeczy przygotował dla nas Bóg.
        Kiedy to przeze mnie przechodzi, mowę mi odbiera.

      2. „Zło” i „dobro” to tylko matrixowe etykietki. Nie ma ani zła, ani dobra. Są tylko filtry postrzegania. Laska przeżywa rozstanie, bo ją chłopak zostawił – i to jest niby zło. Następnego dnia oboje poznają Partnerów Swojego Życia, zakochują się – i to jest niby dobro. Później kolejne rozstanie i kolejne wielkie miłości – i to jest niby dobro. I tak w koło Macieju…

        E t y k i e t k i. Nic nieznaczące etykietki.
        Jesteśmy niewolnikami słów, pojęć.
        Jesteśmy uwięzieni w języku.

        „Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie…”.

      3. Eh TAWIE:
        Spadla bomba w Syrii, zabila dziecko !
        Tu chyba nie ma „wzglednosci”
        Kobieta spotkala Mezczyzne. poznali sie. Kochaja sie. Sa ze soba SZCZESLIWI, rodza sie kochane i kochajace dzieci… !…i po co niby ma byc zaraz „nastepne rozstanie”..Sa przeciez SZCZESLIWCY na tej ZIEMI, ktorym Zycie przynioslo I Milosc i Pelnie…
        Tu chyba nie ma „wzglednosci”
        I KAZDEMU TEGO ZYCZE ! ❤

      4. „To się zdarza raz na…”
        Daj BOZE, ZRODLO, ZYCIE… i co Tworczego we Wszechswiecie niech sie stanie !
        Przewodnicy Swietlni ❤ Wam dzieki za pomoc ❤

      5. „Nie ma zła ani dobra”
        Rozumiem ideę podziału na zło i dobro która bierze się z braku zrozumienia rzeczywistości. Złem nazywałem to czego nie rozumiałem a co sprawiało mi ból, lub czego nie mogłem dostać błędnie uważając że da mi to szczęście itp.
        Dobre uważamy coś co w danej chwili przynosi nam namiastkę szczęścia po której i tak przyjdzie kac, lub coś do czego dążymy w przyszłości i w czym umiejscawiamy swoje szczęście np budowanie domku na piasku, tworzenie raju w piekle, ogólnie wszystko co ma swój koniec. A konie ma wszystko co materialne włącznie z wymarzonym królestwem Lechickim choćby i bez granic i królów.
        Wszystko tutaj ma swój koniec i takie jest tego zadanie – by w końcu i tak zadać ból.
        Dlatego nie skupiam się na słowiańszczyźnie ale sięgam wzrokiem poza to co przemijalne do wieczności i nie koniecznie po śmierci. W tym jest mój Dom i w tym nie ma dobra ani zła bo wszystko co rzeczywiste jest doskonałe. Doskonałe oznacza również niezniszczalne, nie do zepsucia i nie kończące się. Wszystko co ego w tym świecie ofiaruje ulega zniszczeniu wcześniej czy później dlatego jak Jezus w ostatnim kuszeniu, ja również dziękuję za wszystkie królestwa tego świata. Moje królestwo nie jest z tego świata 😊 i nie będę z nikim o nie walczył ani nikomu ich zabraniał.
        Ja tędy tylko przechodzę i nie mam nic przeciwko by droga z piekła zamieniła się w drogę przez piękne słowiańskie obrazy i obyczaje, które jednak bledną przy tym co Jest.

  2. TAW , a ja widzę u CIEBIE reklamę BONITO- CZY TO OMAMY? 😉 A tak na serio Pani NELLY ❤ podjęła bardzo ważny temat: ,,NERWICA NATRĘCTW''- PODKRĘCONE MIND CONTROL NA MAKSA zalewa POLSKĘ- na tyle, że nawet media gadziego nurtu pokazały w ostatnim czasie- przyklad Kobiety, która nie wychodziła z domu własnego, bo wszystkiego się brzydziła dotknąć- TEN PROBLEM DOTYKA NAPRAWDĘ WIELE ISTOT- Ten przekaz przyszedł w tak odpowiednim czasie, że lepszego nie bylo- DZIEKUJĘ PANI NELLY ZA CUDOWNE CHWILE ( piękna i wyczuwalna energia poplynęła z tego przekazu) I TOBIE TAW za możliwość zapoznania się z tym tak waznym przekazem- PO TAKIEJ CUDOWNEJ WIZYCIE U ŚWIADOMEGO LEKARZA DLA OBOLAŁEJ DUSZY- cialo natychmiast zareagowalo WYZDROWIENIEM ❤

  3. A ja z innej pułki.
    Wracam z lasu a w nim przyszła sobie taka myśl zrozumienie.
    Zobaczyłem figurę przestrzenną czworościan. Cztery trójkątne ściany o łącznej liczbie sześciu krawędzi. Te krawędzie są wyznacznikami lini, wektorów, kierunków struktury tej przestrzeni. Aby przestrzeń była stabilna, opiera się na nie jak nas uczono osi ox, oy, oz, bo kwadrat by się zwyczajnie złożył i potrzeba by było dodatkowych wsporników jak w rusztowaniach budowlanych albo kratownicach, mostach, żurawiach. Ten schemat składa się z trójkątów na płaszczyźnie a w przestrzeni w układzie czworościanów. Kto zapoznawał się z teorią Nassima Harameina i kwiatem życia temu będzie bliżej. Otóż kluczowa w tym układzie jest szóstka.
    Ta rzeczywistość matriksowa w moim postrzegani składa się z sześciu poziomów, gęstości bo siódemka symbolizuje Boga. Wiem, są różne teorie i mogę te poziomy podzielić na kolejne siedem i pomnożyć wyliczając 49.
    Nie w tym rzecz. Szóstka znów jawi się kluczowa jak trzy główne kolory z trzema kolorami dodatkowymi zataczające koło. Żółty, niebieski, czerwony. I trzy pomiędzy nimi. Zielony, pomarańczowy, fioletowy.
    Mam szóstkę jako symbol przestrzeni.
    Szóstkę jako symbol poziomów.
    I brakuje mi trzeciej szóstki może wynikającej z wymiarów?

    Ma ktoś jakąś propozycję?
    A może zagadka diabła została już rozwiązana a ja nie słyszałem.

    Gdzieś kiedyś słyszałem, czytałem i dziś to mi się przypomniało w lesie przy myśli o czworościanie jak Jezus diabłem nazwał świat zewnętrzny. Matrix, iluzję, sen, iluzoryczną rzeczywistość w śpiącym umyśle Syna Boga.

      1. Czasu prawie wcale nie postrzegam i jest dla mnie tym czym i przestrzeń. W gruncie to ani czas ani przestrzeń nie istnieją ale to inna bajka.
        Widziałeś kiedyś wczoraj albo jutro?
        Bo ja znam tylko teraz.
        Poczekamy do jutra i zobaczymy czy to będzie jutro czy wciąż teraz.
        A gdybyśmy nie przerzucali kartki w kalendarzu i światło z cieniem na zmianę nie migało i wyłączylibyśmy zegarki to skąd wiedzielibyśmy że jest kolejny dzień? To zmieniające się obrazy przed oczami dają iluzję płynięcia czasu. Prócz teraz nie znam innego czasu a przeszłość czy przyszłość to koncepcja w umyśle.
        W sumie idąc tym tropem nigdy nie zmieniłem swego położenia bo jestem zawsze tutaj i znów gdyby nie obraz za obrazem, klatka po klatce jak na oglądanym filmie zmieniające się tak szybko że oko nie wychwytuje przeskoku, dające złudzenie przemieszczania się w przestrzeni, to nie wydawało by mi się że dokądś poszedłem.
        Dobra bo zaczynam się mądrzyć ale raczej nie wydaje mi się by chodziło o czas.

      2. Random Unstable całkiem możliwe że podsunąłeś mi dobrą wskazówkę.
        Kiedy obrazy zmieniają się jeden po drugimi w sposób dający iluzję zmiany np wielkości drzewa lub zachodzącego słońca to daje iluzję zmiany czasu o dwu kierunkach: ty i przód, przeszłość i przyszłość.
        Kiedy te obrazy będą się zmieniać umownie nazwę to „na boki” to będę miał iluzję przeskakiwania do równoległych rzeczywistości, w prawo bądź lewo. Dwa kierunki ale tych możliwości może być dużo jak możliwości w czasie typu wczoraj, przedwczoraj itd.
        2 kierunki: przód i tył – czas
        +
        2 kierunki: prawo lewo – równoległe rzeczywistości
        +
        2 kierunki góra i dół -? (może sny)
        =6
        Mamy wiec trzy szóstki
        666
        Gęstość, przestrzeń i wymiary, jako symbol diabła – matrixa
        Matrix nie istnieje i mam zamiar zbudzić się z matrixa a nie w matriksie ze snu o piekle do snu o niebie.
        Mam zamiar wyjść poza matrix w co jak wierzę Jezus i jemu podobni uczynili.
        😉

      3. Ten trzeci wymiar to może być sen.
        Kiedy budzimy się z matrixa wtedy wychodzimy poza niego.
        Kiedy nie zbudzę się i doprowadzę do tzw śmierci ciała wtedy również nie obudzę się. Wtedy zamieniam sen o byciu Sławkiem na sen o byciu bez ciała i czekam na kolejną reinkarnację. Po tym zapadam w kolejny sen tzw kolejnego życia tym razem np Pawła albo kolegi Plejadianina. Nimi też już byłem.
        Pamiętam przebudzenie się z jednego z takich snów o byciu kimś tutaj w innych czasach i pamiętam swoje reakcje, szok i niedowierzanie gdy obserwowałem przez jakiś czas swoje ciało. Pamiętam co się stało zanim podjąłem kolejną próbę zapadnięcia w kolejny sen o byciu Sławkiem, czemu to zrobiłem i jaki miałem cel. Boże ja nie wierzę w reinkarnacje, to były sny we śnie a wszystko to ciągle mi się śni. Budząc się z matrixa tu w tym ciele, pozostawię ciało bo jest mrzonką. Gdybym „zmarł” byłoby to niczym lecz kolejną porażką opuszczenia gry. Nic nie trzeba robić by się obudzić. Wystarczy dłużej nie chcieć spać i nie pragnąć świecidełek ze snu. Każda „śmierć” we śnie jest „samobójcza” nieświadomym samobójstwem.
        Tak mi światła napierniczają bo bokach oczu że już spać nie mogę. Dosłownie i w przenośni.

      4. Mówiąc o czasie miałem na myśli…, że pierwszy wymiar czasu, to to jak go rozumieliśmy do tej pory, liniowo. Drugi to alternatywne linie czasowe, trzeci zaś… cóż, kiedyś gdy o tym myślałem to wyobrażałem sobie alternatywne universa, czy może też „obiegi”, to samo, ale w czymś kompletnie innym. Co do tej trzeciej szóstki, na chwilę obecną przychodzi mi do głowy jedynie gęstość, ale jakoś nie wydaje mi się, żeby to było takie proste. Łączyłbym ją z przestrzenią.

  4. Dla zainteresowanych jak w szóstkowej strukturze matriksu przejawia się boskość odsyłam do Dana Wintera The purpose of DNA.
    Dawno to oglądałem gdzieś na yt ale zaciekawiło mnie to.
    O ile dobrze pamiętam serce ma siedem grup mięśniowych wg tego co Dan mówił i pompując krew wytwarza w niej wiry pod różnymi kątami.
    Czworościan ma siedem osi symetrii obrotu zupełnie jak wirującą krew.
    On tam pokazuje jak w stanach koherentnych w sercu następuje implozja i wytwarzana jest fala wykraczająca poza prędkość światła i jak fale bodajże tej krwi i fale dna, wiele fal łączą się, nakładają uzyskując punkt w ktorym się łączą. Chodzi w przybliżeniu o to że taki stan jest możliwy do uzyskania wyłącznie gdy serce jest w stanie koherentnym, wdzięcznym (wdzięczność to aspekt miłości). Wahadło w pionie, bez emocji.
    On mówi nawet o śpiewającej wtedy krwi – sang real, co ma być świętym graalem nieśmiertelności i przybierającej kształt kielicha fali wystrzeliwanej z serca a może z komórek. Nie pamiętam i pewnie już głupoty wypisuję ale odnajdę ten film i obejrzę go.
    Wspomina również o przybyszach z kosmosu którzy nauczyli się wywoływać w ciałach taki stan przy użyciu chyba złota monoatomowego coś jak srebro koloidalne. To oni mieli wydobywać złoto na Ziemi w historycznych czasach o czym może słyszeliście. Z tym że nie zrobienie tego naturalnie a więc w połączeniu ze Źródłem a w sposób technologiczny doprowadziło w ich ciałach do utraty takiej zdolności czysto biologicznie. Kiedy człowiek żyje w połączeniu ze Źródłem jego grasica znów się zwiększa a zarazki, toksyny nic takiemu człowiekowi nie robią. Oni utracili podobno taką zdolność i może dlatego tak bardzo interesują się teraz ludzkimi ciałami.

    1. Hmmm… a co jeśli… Anunnaki tak naprawdę nie istnieli? Anie to nieprawda przecież. Zaraz, zaraz… Ambrozja! Może to też dzięki temu upodlili ludy Bliskiego Wschodu i Egiptu? Poza tym Atlantydzi też za złotem gonili. Może coś w tym też jest?

      1. Ktos mi powiedzial , ze w hebrajskim „zloto” i …przepraszam, „gowno”, pisze sie podobnie…czy nawet tak samo…
        Kto wie czy tu nie jest jakas wskazowka ?
        g…. uzyznia glebe…

      2. Pewnie że nie istnieli. Wszystko co wewnątrz matriksa, co miało początek i będzie mieć koniec nigdy naprawdę nie istniało. To był jedynie sen. Anunnaki, humanoidzi, reptile i inni, kształty są iluzją. My jesteśmy wiecznymi Stworzeniami Stwórcy, Jego Synostwem, myślami w Jego Umyśle na zawsze objętymi miłością i śnimy wspólny dzielony sen o byciu np człowiekiem.

      3. Sławek, ja się tu nie bawię w łamanie iluzji, tylko w jej analizę, nie psuj zabawy. 😛

  5. Coś pozytywnego
    między innymi o WAS Panowie –
    młode Gruzinki, o obyczajach, polskich narzekaniach i urzędowaniu.
    Słowianki!!! – Gruzinki doceniły nasz „matriarchat”.

    1. Dzięki. Plejadianie przekazują przez pana Sławka bardzo ważne info. Tylko trzeba umieć odsiać ziarno od plew. Ale oni tak właśnie działają: trochę miodu, reszta dziegciu.

      Zaraz przesłucham. Dzięki 🙂

      (A w ogóle pan Sławek pięknie gra 🙂 )

      *

      No i też przechodzi swoją ewolucję: już nie mówi „ojciec”, tylko „oni” lub „ojciec i ekipa”… 😀

      Pochwała chrześcijaństwa w 10. minucie to wkrętka. Ten „autobus” nigdzie nie dojedzie, bo mu się już paliwo kończy…

      Bzdurą jest (15. minuta), że są trzy cywilizacje, które „nie pozwalają” na eksperymenty i które „chcą, byśmy poszli do przodu”. Słowian nie broni ani nie chroni żadna inna cywilizacja. Sami – o własnych siłach – musimy wyjść z ciemnej dupy słonia.

      O aparatach do fotografowania UFO – ciekawe.

      27. minuta – ciekawa technika.

      29-30. minuta – no, tutaj to już panu Sławkowi powinna zapalić się wielka czerwona żarówa…

      30:41 – Plejadianie robią tak, by nie łamać uniwersalnego prawa nieingerencji, więc swoją politykę robią na słowiańskiej energii. Polscy katolicy działają – a Pleje tę energię wektorują dla swoich celów.

      40 min. – różaniec, litanie – hipnoza i wiry do odsysu.

      1. „Bzdurą jest (15. minuta), że są trzy cywilizacje, które „nie pozwalają” na eksperymenty i które „chcą, byśmy poszli do przodu”. Słowian nie broni ani nie chroni żadna inna cywilizacja. Sami – o własnych siłach – musimy wyjść z ciemnej dupy słonia.”

        Jeszcze nie oglądałem tego filmu (tylko pierwsze 6 min), ale wiesz co? To by potwierdzało moje dość luźne przypuszczenie, że zostawili nas, bo nie potrzebujemy pomocy, zmiana sama tu nastanie i zajęli się hmmm, bardziej „zainfekowanymi” rejonami. Wiesz, nie leczysz miejsc, które same się już regenerują, tylko te, które naprawdę potrzebują pomocy, poza tym być może takie zostawienie w spokoju jest też nam potrzebne (takie na 100%, żadnej wzmianki o nas). Wiesz co TAW… jakoś dziwnie zabrzmiała ta wypowiedź o zmiennokształtnych. Ty zawsze podkreślasz, że Plejadianie to oddzielna grupa. Ja zanim tu przyszłem na twój blog, Plejadian widziałem jako jedna z grup pod wodzą łuskowatych. Jedni z nich po wojnie walczą o wolność ras zniewolonych przez gady, inni z nimi kolaborują/służą im, a teraz gdy „jestem tu”, cóż, wcale to nie byłoby dziwne, że po wojnie, którą mieli u siebie wyszłaby trzecia grupa, która oddzielnie od reszty przemierzają kosmos, żerując na innych. Były też historie, ale chyba to było i ludziach z gwiazdozbiory Liry (takie blondasy przypominające Elfy), którzy byli tu kiedyś, walczyli z łuskowatymi, gdy ci przybyli tu na Ziemię i zaczęli być agresywni, ponieważ gady wygrały Liranie musieli uciekać, ale część wróciła i została schwytana przed łuskowatych. Taka bajka.

      2. Pleje to duża cywilizacja, tam też są frakcje. Ale żadnej z nich nie zależy na Wielkiej Pobudce Słowian.

        Pleje, którzy mają swoje interesy na Ziemi, współpracują z gadami w ogłupianiu nas za pomocą religii.

  6. Wyglada ciekawie… Nie wypowiadam sie.
    Wprawdzie pan lektor robi „zachetke”do kupna, ale… przy okazji sporo waznych informacji…
    Zapraszam lekarzy i naturopatow do wypowiedzi (i tłumaczy do tłumaczenia… 🙂 )

  7. Lubię Nelly, lubię na nią patrzeć ale mniej słuchać. Atrakcyjna kobieta;) Lekko zakręcona ale ogólnie pozytywna.
    Czy ze mną wszystko dobrze? Proszę o opinię… mam dziś spadek napięcia. Chyba. Z długo pracowałem przy kompie.

    A tak na serio… czy w tym życiu spotkam w realu kogoś, kto myśli i czyni, jak …

    Poniższy tekst pochodzi z książki: Inteligencja duchowa; Danah Zohar i Iana Marshalla i jest przemówieniem Indianina o pięknym imieniu Oriah Mountain Dreamer. Takie słowa dodają siły, by żyć mądrze i godnie.
    Przyjacielu. Nie interesuje mnie, czym się trudnisz. Chcę wiedzieć, nad czym bolejesz i czy śmiesz marzyć o spotkaniu z tym za czym tęskni Twoje serce. Nie interesuje mnie ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy gotów jesteś wyjść na głupca dla miłości, dla marzeń, dla przygody, jaką jest życie. Nie interesuje mnie jakie planety zrównują się z Twoim księżycem. Chcę wiedzieć, czy dotknąłeś środka własnego smutku; czy zdradzony otwarłeś się, czy skurczyłeś i zamknąłeś w sobie ze strachu przed dalszym cierpieniem! Chcę wiedzieć czy potrafisz siedzieć z bólem, moim lub Twoim, nie poruszając się, by go ukryć, stłumić lub uleczyć. Pragnę wiedzieć, Czy możesz chcesz współistnieć z radością, moją lub swoją; czy umiesz zapamiętać się w tańcu i pozwolić, by ekstaza wypełniła Cię po czubki palców dłoni i stóp, nie każąc zachowywać ostrożności, myśleć realistycznie czy pamiętać o ograniczeniach ludzkich. Nie interesuje mnie, czy opowiadasz mi prawdziwą historię. Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarowywać innych, aby pozostać wiernym sobie; czy umiałbyś znieść oskarżenie o zdradę i nie zdradzić własnej duszy. Chcę wiedzieć, czy potrafisz zaufać, a zatem i być godnym zaufania. Chcę wiedzieć, czy potrafisz dostrzec piękno, nawet gdy nie co dzień jest ładna pogoda. Chcę wiedzieć, czy potrafisz żyć z porażką, nie tylko swoją, stanąć nad brzegiem jeziora i do
    srebrnego księżyca krzyczeć: TAK! Nie interesuje mnie gdzie mieszkasz i ile masz pieniędzy. Chcę wiedzieć czy umiesz wstać po nocy żalu i rozpaczy, wyczerpany, zbity jak pies, i robić to co trzeba, dla swoich dzieci. Nie interesuje mnie, kim jesteś, skąd tu się wziąłeś. Nie interesuje mnie, gdzie, jakie i u kogo pobierałeś nauki. Chcę wiedzieć co Cię podtrzymuje od środka, gdy wszystko inne odpada. Chcę wiedzieć, czy umiesz być sam ze sobą; i czy naprawdę lubisz tego, z którym przystajesz w
    chwilach pustki.

    Serdecznie wszystkich dobrych ludzi pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s