16 myśli w temacie “Słowianie i Ariowie drzewiej – Norbert

    1. Lilly, wiele osób tak ma. Od dłuższego czasu wysyłamy w PRZESTRZEŃ ogromne pokłady pozytywnej energii, która skumulowała się i łączy wiele naszych istnień sprzężeniem zwrotnym.

  1. Ja skomentuję to troszeczkę inaczej. Odnoszę wrażenie, że po fali rosyjskiej, imperialnej, która wygasa dziś po ogłoszeniach wielkiej, azjatyckiej Tartarii („tar” – „koza” faktycznie), a nie „rokującej”, wciąż mającej dominować nad Słowianami też mitologicznie, następuje coś w kształcie podejścia nas od drugiej strony. Ta wypowiedź Norberta jest jakby taką próbą „wygładzenia” czegoś, co zostało w Polakach od zaszłości w porównaniu z wynikami badań genetycznych. „Tonący chwyta się brzytwy” – coś chce się do nas przykleić. Zastanawia mnie zbyt częste szastanie przymiotnikami „nasi, nasze”. Użyte w tytule „drzewiej” ma się tak do podanych nam informacji, jak imię „Norbert” do listy imion polskich. Patrzę do „Encyklopedii Staropolskiej” Z.Glogera (str. 206, tom I)i czytam o NASZYCH imionach: Namysław, Nasław, Nasko, Naczesław, Naczesz, nadbor, Nabor, Niebor, Nasięgniew, Nawoj, Niemomysł,, Niemysł, Niemsta, Niemoj, Niemir, Niedamir, Niedan, Niedasz, Niegosław, Niegosz, Niegusz, Niezamysł, Ninogniew, Niszek, Ninomysł, Ninota.
    Ze str. (już nie glogerowskiej) http://www.ksiegaimion.com/norbert „Pochodzenie imienia Norbert – Norbert jest to imię pochodzenia staroniemieckiego, od słów nord (północ) i beraht (błyszczeć, jaśnieć). Oznacza: sławny mąż z północy…”.

    1. Bracie Jacku, my dopiero raczkujemy w naszych poszukiwaniach, a Rosjanie są dużo do przodu w wiedzy o dziejach Słowian. Dzieje się tak, ponieważ w Rosji istniało coś takiego jak, nieznany u nas, fenomen sekt wedyjsko-chrześcijańskich.

      W Rosji po różnych tajnych archiwach i klasztornych bibliotekach zachowało się jeszcze mnóstwo starych i starożytnych ksiąg z mapami, nazwami, informacją.

      W Rosji żyje mnóstwo wiedunów, którzy przechowali w pamięci genetycznej prawdziwą wiedzę.

      Oczywiście jestem w pełni świadomy rozróżnienia na wedę pisaną, która też na przestrzeni dziejów bywała (jak wszystko) poddawana gadziej manipulacji, i Wedę Żywą, czyli bezpośredni dostęp do pola energoinformacyjnego, jaki już coraz więcej istot posiada.

      1. Wyjatkowy Bracie TAWie, troszkę posądzasz mnie o szowinizm. Tak nie jest, bo owszem to do czego się przychylam i walczę o prawdę historyczną w sprawie Polaków tchnie nieznacznie nacjonalizmem, ale jestem człowiekiem tolerancyjnym i żadne moje wypowiedzi nie są agresywnymi. Nie mam żadnych ans do rosyjskiego NARODU, ale patrzę na „ich” sposób przekazu (trochę nie powyżejnarodowy) odkrytych rewelacji innym Słowianom. Jest to forma pokazania wyższości nad innymi braćmi i sądzę, że od powstania idei imperialnej Rosji nic się nie zmieniło do dziś. Obejrzałem jakiś czas temu rosyjski filmik (nie pamiętam tytułu, ani jego autorów, ale mówi się w nim m.in. o Wielkiej Tartarii i otworach strzelniczych w Wielkim Murze Chińskim) dzięki linkowi podanemu przez naszą, tawowską, coraz więcej wiedzącą społeczność. Zwróciłem wtedy uwagę na to, że wyraz „Polska” padł tam tylko raz i to w kontekście nic nie znaczącym. O Lechii nie było nic! A przecież jeśli założymy, że praprzodkami naszymi byli Sarmaci, Scytowie, Ariowie zamieszkujący kiedyś dzisiejszy teren Rosji, to stajemy się dla Rosjan (nie Rusinów) niebezpiecznymi ideologicznie. Jesteśmy dla nich przeciwnikami. Rosja dzięki olbrzymiemu obszarowi i co za tym idzie bogatszemu w nacje tyglowi, nie dziwota, że ma nad nami przewagę. Zwiększa się ona też dzięki rezultatom rywalizacji z Zachodem (m.in. podczas Zimnej Wojny) – strategicznym badaniom nad umysłem ludzkim, co nam było wtedy zabronionym. Wiedzę, o której piszesz, Drogi TAWie, Rosjanie zachowali i skrzętnie ukrywają do dziś (rewelacje są nam dozowane po odpowiednich przeróbkach interpretacyjnych), dzięki potomkom Rusinów. Dlatego też i Prawosławni trzymają się z dala od Rzymskokatolików. Wiele monastyrów czy grup grup klasztornych trzyma swe biblioteki pod kluczem, co przypomina mi zasady tajnego archiuwm watykańskiego. Rosyjskie archiwa państwowe są jeszcze zamkniętymi dla nas i będą długo („z wanny wiedzy pisanej skapuje nam odrobina od czasu do czasu, kiedy korek w otworze spływowym się obluźni „). Ciosem dla Rosjan stały się wyniki badań genetycznych prawie całkowicie eliminujących ich jako starszych braci, których należy słuchać. Obawiam się, że nie odpuszczą i będą próbować od innych stron nas zdewaluować. Wobec tego podchodzę do wykładni Wedy Żywej ostrożnie (nie to, że sceptycznie) szukając nie dosłownych powtórzeń za kimś, a zgodności u innych wnoszących coś nowego, twórczego w danym zakresie widmowym. Chcę zapobiec innym formom indoktrynacji nas byśmy nie popadli z niewolnictwa w kajdannictwo (z deszczu pod rynnę). Jest światło i jest ćma. Ono rozwarstwia się na wiele barw, z których jedne są bliższymi bieli, inne ciemrzy. Mam nadzieję zaczynać w połowie tęczy (początek pasteli) „do góry”, a nie startować z poziomu szarego. Bieg na 800 m po pierwszym okrążeniu ma pokazać na jakiej pozycji jesteśmy (zrównuje się wtedy dystans jaki dzielił pozornie do innych na startowych torach). I pozostaje drugie okrążenie… Jak wypadniemy, zależy tylko od nas, łączmy się ponad przebywając jednocześnie nawet z dala od siebie, bo łączyć ma pastelowa tęcza pola energoinformacyjnego. Ciekaw jestem Szanowny TAWie, jakie były, są Twoje odczucia a propos samego przesłania Norberta. Pozdrawiam!

      2. Bracie Jacku, nadinterpretujesz moje nieudolne wypociny, ja Cię o nic nie „posądzam” 😀
        Bardzo szanuję Twoją tytaniczną pracę, Twój talent detektywistyczno-leksykalny, Twoje wglądy badawcze. Moją intencją było jedynie ukazanie nam wszystkim oczywistego faktu, że badania Rosjan i ich wielowiekowa (niezmanipulowana jak nasza) wiedza wyprzedzają nieco nasze badania i naszą wiedzę. Napisałem też, że – jak we wszystkim, tak i tu – trzeba być ostrożnym, gdyż weda pisana też bywała manipulowana. Dlatego mnie osobiście badanie prehistorii nie bardzo interesuje, gdyż jestem świadom, po jak kruchym lodzie stąpamy.

        *

        Zamieszczam tu setki prelegentów, ukazuję szeroki wachlarz spojrzeń na Całość Boskiego Przejawienia. Nie oceniam każdego pojedynczego mówcy. To zadanie dla każdego z Czytelników (jeśli już ktoś musi oceniać). Moja intencja jest taka: jeśli tu kogoś zamieszczam, oznacza, że znalazłem w jego przesłaniu coś, co może przydać się wielu.

        Mottem tego bloga jest:

        „Czytaj wszystko, słuchaj każdego, nie dawaj wiary niczemu – dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą i osobistym doświadczeniem” – Milton William „Bill” Cooper.

    1. Jak to, co jest?

      Wywiewa stare,

      przywiewa nowe 😀

      *

      Niech wieje

      jak najdłużej.

      Im dłużej wieje,

      tym więcej wywieje… 🙂

      *

      ŻYWIoł Wiatru

      to niedoceniona Moc

      oczyszczania przetrzeni

      z nieewolucyjnych treści 🙂

      *

      My często przeceniamy swoją rolę w kosmicznych procesach. A teraz to właśnie

      same ŻYWIoły Natury

      wykonają większą pracę niż nasze tak zwane dobre chęci czy nieudolne zmagania z odchodzącym (ale wciąż jeszcze wierzgającym) starym światem.

  2. poloneum.com
    Polecam poczytać. Jestem z Wami od ponad 3 lat ale piszę po raz pierwszy. Pozdrawiam serdecznie wszystkich tutaj .
    Czytam po nocach i mam takie przeczucia jak wyżej piszecie . Piszecie o tym o czym pomyśle. Skąd takie udzielanie się myśli?
    Pozdrawiam Justyna

    1. Justyno,

      miło nam, ale dlaczego przez trzy lata milczałaś?… 😀

      *

      „Piszecie o tym o czym pomyśle. Skąd takie udzielanie się myśli?”

      – To się nazywa zjawisko synchronii (odkryte w połowie 20. wieku przez C.G. Junga, kiedyś znane Słowianom) manifestujące się na bazie wspólnego dla wszystkich żywych istot POLA MORFOGENETYCZNEGO/ENERGOINFORMACYJNEGO.

      1. Dziękuję TAWie za szybką moderację i odpowiedż.
        Zjawisko synchronii było zauważalne między ludzmi na co dzień, np. często z mężem czy przyjaciółmi: zaczynaliśmy zdanie od tych samych słów na ten sam temat jednocześnie i nazywaliśmy tak: „z ust mi wyjęłaś” –
        Ja jestem już babcią, mam 60 lat i na stare lata szukam prawdy, wiedzy prawdziwej. Przeczytałam tony tomów. Kocham czytać i potrafię tę filozofię zrozumieć, co autor miał na myśli, ale kiedyś tak nie było, bo byliśmy naiwni. Czytam Was codziennie. Pozdrawiam

      2. Synchronia w małżeństwie to osobna kwestia, temat na dobrą habilitację.

        Małżonkowie nie dość, że sczytują nawzajem swoje pola, to jeszcze wraz z upływem lat coraz bardziej przejmują cechy osobnicze partnera. Stąd starsze panie robią się coraz bardziej jurne i agresywne, a panowie… z gracją pierdołowacieją 😜

    2. Witam Justyno.
      Synchronizacja naszych myśli i przekonań, zawsze dotyczy energii o takich samych wibracjach, stąd powiedzenie” nadajemy na tych samych falach” 😀
      Nie ma przypadków, wszystko jest nam dane po COŚ.
      Dlatego jesteś tutaj, a nie np. w sejmie, tam na pewno czułabyś się obco, prawda? 😀

      1. Dzięki serdeczne . Wiem . Wyczuwają,wyczuwają nas i omijają.
        Boją się nas . Jest ta siła w NAS.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s