„Przyjdzie nowych ludzi plemię – takich jeszcze nie widziano!”. Matrix wpada w nerwicę w kontakcie z Nowym Człowiekiem

<https://youtu.be/DXQ3UZE4I2g

„Przyjdzie nowych ludzi plemię – takich jeszcze nie widziano!” (Zygmunt Krasiński). Matrix wpada w nerwicę w kontakcie z Nowym Człowiekiem.

Popatrzcie na emocje, jakie wyzwalają się u przedstawicieli matrixa (u prowadzących program oraz u przedstawiciela kartelu śmierci) w ich osobistym kontakcie z Nowym Człowiekiem…

Ta para breatharian – wg lekarzy – już nie żyje.

TAW

Oglądaj również:

Reklamy

390 myśli w temacie “„Przyjdzie nowych ludzi plemię – takich jeszcze nie widziano!”. Matrix wpada w nerwicę w kontakcie z Nowym Człowiekiem

  1. Jest duma, która zmusza człowieka do wymachiwania komuś kijem przed nosem i ta sama duma nakazuje by dać pstryczka w nos machającemu kijem.
    Zamiast kija może być kwiatek. Mała różnica jeśli jest to sposób ego na próbę pokazanie się lepszym. To wciąż wywołuję wojnę. A nic co wywołuje wojnę, nie może być wzorcowe. Co wymusza na człowieku takie zachowania. Wymusza a więc odbiera wolność wyboru.
    Wybór to wolność. Brak wyboru to niewola (nie_wola) (nie moja wola)

    Obowiązek też nie pozostawia wyboru i nie może być wzorcowy.

    1. Męska duma, kobieca duma, duma narodowa, klubowa duma.
      Wszędzie zdaje się działać ten sam schemat. By czuć się dumnym, potrzebne jest coś niższego, coś osądzonego jako gorsze: inna drużyna, inny naród, inna rasa, inna płeć, orientacja seksualna, inni znajomi.
      Bez dumy nie ma przechwałek, które są potępieniem dla niepochwalonego.
      O tak, z pewnością duma to wojna. Nie ważne czy na punkty, wierszyki, miecze. Pokój wewnętrzny zawsze jest zburzony. Miłość zablokowana. Królestwo zamknięte na klucz.

    2. Kochany Wędrowcze wiem co próbuje się do Ciebie przebić , wow Ci powiem no 🙂
      a więc wszyscy jesteśmy zamknięci w słoiku w którym wymieszani jesteśmy z nimi , i guru uczą pewnych kwestii duchowych bo owszem tak, jak jesteś wesoły to ich nie przyciągasz ale jak ich nie przyciągasz to jak się skapniesz że jesteś w słoiku ? 🙂 w słoiku są wymiary Duchowe ale to dalej słoik , przed czym trzepią dupę ? przed tym że rozwalimy ten słoik bo póki co nikomu to się nie udało i taki jest FAKT

      1. Ja też chyba wiem o co ci chodzi Myśląca Inaczej
        A jeśli nie, to co z tego.
        Czynienie się na siłę wesołkowatym niczego nie załatwia. Mamy na to z przyjaciółką określenie -pozorny spokój. Nam chodzi o prawdziwy głęboki pokój. I czasem potrzebne jest mocne wyrwanie się, zareagowanie złością, lękiem, itp, by uświadomić sobie że jest wewnątrz jakiś h. co wodę mąci. Bo nawet jeśli ktoś mnie sztura z zewnątrz, czy to fizycznie czy z jakiegoś wymiaru, to nie uaktywni mnie, nie poruszy, nie wzburzy pokoju, jeśli nie ma we mnie zapalnika, ego, programu.

        Jeśli chodzi o dumę którą TAW objawił wobec mnie jak piszesz, nie wiem czy wywołała mechanizm. Tym razem nic nie poczułem.

        Może tym razem nie chodzi o samą dumę, lecz posługiwanie się różnymi energiami oznaczone jednym konkretny symbolem -takim samym słowem.

        Coraz mniej odpowiadają mi słowa, chciałbym już bardziej przejść coś jak na telepatię, przekazywanie nie tylko myśli ale i uczuć.

        W sumie, i tak już to chyba robię ale w jakimś ograniczonym stopniu i przy odbiorze. (?)

        A z tym słoikiem, myślę że sami się w słoiku zakręcamy. I nie tyle jest potrzeba, by się ze słoika wydostać, bo taką myślą tworzy się słoik i drogę, próby wydostania;
        Co bardziej chodzi o dojście do punktu w którym słoik znika jako iluzja którą tworzymy z pozycji ego.

        Wędrowiec wędruje do póki nie uświadamia sobie, że już nie jest wędrówcem, że nie wędruje do jakiegoś miejsca, gdy Dom którego szukał, jest nim samym. On już jest w domu.
        Wciąż używam nazwy wędrowiec ale TAW widzi mój obecny meil i jest to promień słońca i tym się teraz czuję. Już nie wędruję, nie tak. Ja już jestem w Domu tu gdzie jestem i teraz. Czas i przestrzeń są dla mnie iluzja dającą mi poczucie poruszania się ale ja się raczej nigdy na krok z Domu nie ruszyłem.

        Jestem promieniem słońca. Promień nie stworzył samego siebie ale jest też Słońcem i ma wszystkie atrybuty Słońca. Nigdy się od Słońca nie oddzielił. Jest wciąż w Domu a wędruje jedynie po snach?

      2. „Coraz mniej odpowiadają mi słowa, chciałbym już bardziej przejść coś jak na telepatię, przekazywanie nie tylko myśli ale i uczuć”

        Właśnie przypomniało mi się jakiś czas temu wspominałam bodajże nawet Tobie ,że zacznie się proces wchodzenia w ciszę , to naturalny etap 🙂

    3. Ta Duma z której czy też którą objawił Taw wobec ciebie wywołała pewien mechanizm , a ja tylko napisze tyle że kocha się bo się kocha i tej Miłości nikt nie musi sprostać . No resztę wymedytuj se sam plus oczy wokoło głowy .

    4. By doświadczyć wywyższenia, trzeba coś osądzić jako niższe, by uczynić różnicę dzięki której zasmakuje się wyższości.
      Skąd wiem że 3 metry to wysokie? Gdy jest metr i dwa metry. Gdyby wszystko miało 3 metry, trudno było by powiedzieć, czy jest to niskie czy wysokie.
      Wysokie w porównaniu z czym?

      Więc kto się wywyższa, również poniża, i zostanie poniżony.
      A kto czyni się dumnym, zawstydza, i zostanie zawstydzony.

      Chcę was więc widzieć wspaniałymi, gdyż wspaniałość niczego nie umniejsza, nie czyni podziałów. Nie jest dualistyczna.

      A jak nauczam tak się nauczę i jak słuchałem, tak bywałem wysłuchany 🙂

      Osy miały rację mówiąc, bym nauczył się słuchać a mniej gadać.
      To i mniej osób chciałoby mnie pouczać zanim wysłucha.

      I to mnie przecież poruszało też.
      Uuuuu….

    5. Jeśli sen o oddzieleniu jest odpowiedzią na stworzenie doświadczenia zimna by inaczej spojrzeć na ciepło.
      Albo nie tak.
      Przybywając jedynie w cieple, nie wiem czym ono jest, więc wywołuję doświadczenie braku ciepła tzw zimno, by inaczej spojrzeć na ciepło.
      Nie wiem czym jest światło bo jest tylko światło, więc wywołuję doświadczenie braku światła i zapada ciemność.
      Nie wiem czym jest miłość, więc wywołuję doświadczenie braku jej i odczuwam lęk.
      Tak tworzę dualizm.
      Zło, by odczuć czym jest brak dobra.

      Może być coś co mi nie służy w przebudzeniu ale służyło mi w zapadaniu w sen, w wyskoku rybki z wody, która chciała poczuć czym woda nie jest, by lepiej zrozumieć przez to wodę.

      Zerwanie jabłka z drzewa poznania 🙂

      To ja już nie mam powodu by czuć dumę z powrotu do wody kiedy i wyskok rybki z wody jest wspaniały.

      1. Wędrowcze wszystko co piszesz pojmuję bardzo dobrze , chwilę wcześniej zaczęłam wydawać niepotrzebne mi już do niczego rzeczy z domu , ciesząc się że znaleźli się odbiorcy, poczułam się jakby przygotowywała się do odejścia i co ? i jak jebutło to jeno raz . Książka , którą Ci poleciłam a po którą absolutnie nie musisz sięgać , nie ma za zadanie utrzymania Cię w sztucznym spokoju tylko zachować poziom do którego już doszedłeś .
        Bo Wędrowcze owszem i tak żyjemy zamknięci w Słoiku z Nimi .
        Kopułę można rozbić energią Miłości , która połączy się na poziomie Serc,aby do tego doszło musi być to dana ilość energii. Co za tym Idzie moja Dusza już kiedyś powiedziała do części Dusz , iż to ich upokorzenie w dzieciństwie to nie przypadek . Nawet nie proszę o zrozumienie tego Ciebie Wędrowcze , jednakże proszę przestać twierdzić , iż dzieci rezonują pewnymi rzeczami , gnówno prawda i już . Tak samo ach to kara za to co robiłeś w poprzednim wcieleniu . Szaleństwo! Wiele Dusz przyszło tu z Misją Rozbicia owego Słoika , dlatego z premedytacją zostało uczynione to dzieciom co zostało i jest nadal . Fantazja ? To dlaczego nie spotyka to wszystkich dzieci ? Bliźniacze Dusze to jeden z tych Dusz ich energia połączona energia to byłby Istny Kosmos . Ale Gnójki to Gnójki . Absolutnie nie wywyższam się nad nimi z pozycji ego , ale są to GADnojki i już .

        A czy mogło być tak iż owa Duma wywołała w Tobie program -nie jestem godzien a to wywołało przyciągnięcie osoby , którą nazwałeś S…..synem a zaś on dał Ci to czego program wołał no widzisz wcale nie jestem święty .

      2. Odejście czyli przeskok Duchowy , jednakże owszem i tu się zgadzam z Tobą Kochany Wędrowcze że z zapleczem/bagażem.programem/bólem nie odejdziesz a więc tak czasem takie jebut bardzo pomaga zobaczyć nam to co musimy zobaczyć 🙂 Jeszcze dzień może dwa i zrobimy hopsa są , bo przecież wszystko woła nas do świata ciszy 🙂
        Co do telepatii życzę powodzenia , bo no ja już to prawie prawie opanowuje ale jak ściągnę nieraz czyjeś myśli łolaboga gdzie ja jestem ! i Co aj tutaj robię ! hehe . Dasz Radę

      3. Myśląca Inaczej
        Kiedyś coś wspomniałem o dzieciach ale nie było to z rozpoznania tylko ślepy strzał z którego się wycofałem. Poza tym nie przypominam sobie bym mówił o prawdziwej karze za prawdziwe winy.
        Jeśli wspominam o winie to o urojonej, wyimaginowanej, która z poziomu podświadomości tworzy doświadczenia karania siebie. Bo chociaż nie jest prawdziwa, to wiara w nią ma moc sprawczą. Nie trzeba zrobić nic złego, ale wierząc w to że się zrobiło, to poczucie wymyślonej winy przyciąga karające doświadczenia.
        W karme nie wierzę.
        Nie musisz niczego zrobić by doświadczyć cierpienia.
        Być może pierwsza wyimaginowana wina wzięła się z poczucia zaatakowania Boga, powstała w doświadczeniu oddzielenia.
        Coś jak wyskok rybki z wody, by doświadczyć czym woda nie jest. Cała pamięć wody przy tym zostaje utracona a rybka wpada w lęk i myśli, że zrobiła coś złego, za co została wypędzona z wody.
        (wygnanie z Edenu)
        Powstaje w niej wina za coś czego nie uczyniła naprawdę i co jest ok. Wina wyimaginowana. Tak naprawdę nigdy od wody oddzielić się nie mogła (bo i promień słońca nie może istnieć w oddzieleniu od Słońca) tylko zapadła w sen o oddzieleniu. Wciąż ma moc sprawczą i od tąd zaczyna się karać nie przypuszczając że sama to sobie robi.

        Co do wywyższania się.
        Wydaje nam się, że możemy jechać do Japonii i widzieć dookoła murzynów. Jeśli wszędzie są murzyni, to widocznie tylko mi się wydaje że pojechałem do Japonii.
        Lekarz nie spotyka swoich pacjentów przypadkowo. Spotyka ich by mógł sam się wyleczyć, i tylko może mu się wydawać że jest dużo wyżej od nich.
        Gdyby był wyżej, widziałby to co wyżej.

        Osobiście jestem odpowiedzialny za wszystko co widzę i za to co mnie porusza na pewno. Mógłbym nic nie mówić i poprzez samo wzięcie odpowiedzialnosci za to, przemieniać to w sobie ale z jakiegoś powodu ciągnęło mnie, by się tym dzielić, o tym opowiedzieć. Tyle że wtedy wpadam w pułapkę ego i zachowuję się jakbym sam nie miał tego problemu a tylko osoba do której mówię. To nie jest dla mnie dobre w pewnym momencie. Mnie zatrzymuje a tłumaczonemu raczej wcale nie pomaga. Chyba że jednocześnie biorę odpowiedzialność, co mi średnio wychodzi. Lepiej zamilknąć i zrobić najpierw na co przyszła pora. A pogadać sobie później.
        A może i to mi się wydaje.

      4. Z tego co teraz widzę, trójwymiar powstał po to, by móc doświadczyć oddzielenia, matrixu. By rybka mogła poczuć brak oceanu.
        Dwa drzewa w rajskim ogrodzie to wybór. Nie schodzić w trójwymiar i żyć wiecznie, albo doświadczyć dualizmu, plusa i minusa, ciepła i zimna, wysokiego i niskiego, narodzin i śmierci.

        Nic złego się nie stało.
        Nie znajduję rzadnej winy, w nikim.

        Nikt nie opuścił słoika? Zrobiło to wielu.

      5. To się może przydać pracującym nad uwalnianiem

        TAW masz tu gdzieś cytat o tym, że to co nam się nie podoba u innych, może nam pomóc w lepszym poznaniu siebie.

        Widzieliście zacumowany okręt?
        Ma wypuszczone kilka lin, którymi jest przymocowany do brzegu.
        Każda jedna lina może wywoływał poruszenie w nas, niby w tym co widzimy.
        Gdy jedną linę odczepić, okręt wciąż stoi w porcie i wciąż można widzieć pewne sprawy ale one już nas nie poruszają i mamy z nimi inne doświadczenia. Czasem jedna lina to kilka pozornie nie powiązanych ze sobą spraw, kilka osób. Gdy temat zostaje załatwiony, one wszystkie w raz, przestają nas drażnić.

        Wciąż nas poruszają te pozostałe liny. Więc trzeba je odczepić wszystkie.

        Jedna lina przyczepiona to jak wina przyczepiona. Wina nie prawdziwa ale wiara w nią, koduje się w nas i tworzy cierpienie, czy to przez samo błędne widzenie świata, czy poprzez wywoływanie róźnych doświadczeń, cierpienie jest skutkiem tej wyimaginowanej winy.

        Ona często zostaje po jakichś wydarzeniach, może wmówiona. Ważne że jest wdrukowana i że wywołuje przykre skutki.

        Czasem po odczepieniu liny, niewiele się zmienia, np może być wciąż obecny ból ale znika cierpienie, bo to są dwie różne rzeczy.
        I ten ból, będzie dopóki okręt stoi w porcie.

        Wina (wyimaginowana) idzie w parze z cierpieniem wewnętrznym

        Nie osiągnie się pokoju wewnętrznego, nie usuwając całkowicie winy, a więc wszystkich lin łączących okręt z brzegiem.

        Co się stanie kiedy wszystkie zostaną odczepione?
        Nie wiem bo jeszcze wszystkich nie odczepiłem.
        Pewnie jeszcze jakiś czas okręt będzie widoczny w porcie a później zniknie z oczu okrętom zacumowanym i jego widoki ulegną diametralnej zmianie.
        Jeśli to zrobię do końca, wrócę i wam opowiem.

        I z tego co wiem, jeszcze nikomu nie udało się usunąć liny, nie biorąc odpowiedzialność za to co widzi.
        Doprowadzając do wybaczenia, bo ono usuwa winę, która czyni cierpienie możliwym.

        Wierzcie bądź nie. Ja idę odczepić swoje liny, te które zostały, bo już nie mogę patrzeć na pewne sprawy.

      6. Kto konkretnie opuścił słoik? Jezus z Nazaretu ? Budda , którego reinkarnacji wciąż poszukują Buddyści bo wiedzą czym jest kołowrót w Matriksie? Majowie , którzy dokonali przeskoku jednakże inny wymiar to jeszcze nie wolność . Kto konkretnie opuścił słoik ?

        Co do W/W słów Wędrowcze nie odbieraj niczego dosłownie to tylko poruszane tematy w ogólnym zarysie tego co tu się dzieje naprawdę .

      7. Widzisz Wędrowcze we mnie jest pewna pamięć Wolności do której próbuje się przebić od dawien dawna , nie jestem w stanie tego nazwać , przekazać słowami , zdefiniować . Przyszłam tu jako istota Wolna to wiem i tkwi to we mnie tak głęboko , głęboko ta pamięć jest w ciągłym buncie z tym światem . Bo to co ludzie nazywają tu Wolnością ja nazywam Narzuceniem uprzedmiotawianiem innego człowieka , w każdej jego strukturze . To nie ma nic wspólnego z tym co ja odczuwam i próbuje się przebić aż być może przebiję się całkowicie .

        Vikingu to nie są słowa w żaden sposób do Ciebie adresowane , po prostu jak się coś wyłoniło to musiałam to zbadać czym to jest. Traktować kogoś jak rzecz , jak przedmiot nie jest tylko tym co myślisz że jest .

      8. MI pisze: „Kopułę można rozbić energią Miłości , która połączy się na poziomie Serc, aby do tego doszło musi być to dana ilość energii.”

        Masz rację kochana MI, My wszyscy Ziemianie zamieszkujemy przestrzeń „Pod Kopułą” tak, tak jesteśmy uwięzieni , sterowani, kodowani przez gadzie plemię pod kopułą którą ja nazywam „Kopułą niewiedzy” i ową zasłonę -kopułę przeciąć, zlikwidować jest w stanie tylko i wyłącznie MIŁOŚĆ, czyli energia naszych serc.

        Skoro nadal pod nią tkwimy, to świadczy to o tym, że nasze serca są zimne, pozbawione owej gorącej energii Miłości.

        Pewne jest w tym to, że tylko i wyłącznie my sami ową kopułę możemy rozciąć, żadne obce cywilizacje za nas tego nie są w stanie zrobić, taka jest PRAWDA.

        Zrodziliśmy się z Miłości ŹRÓDŁA i powrócić TAM możemy tylko z NIĄ.

        Obecnie na Matce Ziemi żyje około 7,5 miliarda Istot w ciele człowieka, w tym 3, 5 miliarda to podstępne hybrydy.

        W pozostałych 4 miliardach nie można znaleźć owych proroczych 144 tysięcy czystych ,Źródlanych serc które potrzebne są by owa więzienna kopuła została raz na zawsze zniszczona, byśmy wszyscy powrócili do prapoczątku życia w Ziemskim RAJu.
        I to jest bardzo bolesne, bo świadczy to, że upodabniamy się do owych krwiożerczych hybryd.

        Każde serce człowiecze może być Rajem, tylko musi być strumieniem energii ŹRÓDŁA.

      9. Co ja mam Ci Kochana Aneczko rzec ? że nie pojmuje ? niestety pojmuje aż nadto. I niech i ktoś powie że ból nie istnieje , istnieje ale on jest Świadom tego co boli .Prawda jest taka że wolałabym aby Źródło mnie unicestwiło niż mam nadal żyć w ich świecie . W Świecie którym zabiją każdy uśmiech , każdą łzę Radości zachwytu czy zdrowego smutku. W świecie w którym możesz być każdym ale nie sobą o co to to nie .Powiadają Bądź Miłością a wokół Ciebie każdy taki się stanie , heh marzenie Hybryda nie jest w stanie Miłować , a jest tak jak mówisz bo wiesz to Ty i Wiem to ja PODSTĘPNE HYBRYDY WŚRÓD NAS . Kopuła niewiedzy , jakżeż Prawdziwe . Ta Niewiedza uśmierca Serca a one Zamierają jak u Hybryd no ale w końcu o to chodzi . O to im chodzi . A jezus z Nazaretu wybawiciel ludzkości nie istnieje…

      10. SłowiAneczko Kochana ❤ moze to sprawi, ze sie Uśmiechniesz
        Zweryfikuj informacje, ale wyglada na to, ze Mateńka już nie czeka i rozpoczęła wzniesienie, moze to bajki nwo, ale cos sie dzieje, bo to się czuje, zbyt duzo hybryd ,,odchodzi'' lub sfinguje swoje odejście!

        AKTUALIZACJA SYTUACJI NA ZIEMI 20 SIERPNIA 2019 https://youtu.be/SoVnT9ZcC1c

        ,,"Dusze negatywne, które zgodziły się przetransformować na stronę pozytywną, z którymi były rozmowy przed wcieleniami ich obecnymi, a które złamały umowy z Archaniołami, Wysokimi Pozytywnymi Magami, Uzdrowicielami. Została podjęta decyzja o tym, że nie wzniesiecie się razem z innymi. Dawaliśmy wam szansę, żebyście mogli się rozwijać, żebyście Nam pomogli. Wy zamiast tego poszliście znowu we wszystkie najgorsze rzeczy 3D, na dodatek pomagając opresorom, którzy zniewolili Naszą planetę. Co więcej nie jesteście stale w ciele, łazicie po całej planecie, podpinacie się pod ludzi, kradniecie ich energię, atakujecie ich, rozdzielacie płomienie, łamiecie ciągle prawa kosmiczne. Z najwyższych poziomów ziemskich podjęliśmy decyzję o likwidacji tych, którzy złamali ustalenia.

        Od dzisiaj nie ma żadnego ultimatum dla Was i przy nadchodzącym wydarzeniu zostaniecie całkowicie usunięci z Pola Matki Ziemi, które będzie wyglądało w taki sposób:..''

        Wędrowcze Kochany ani KARMA, ani REINKARNACJA nie istnieje- to narzędzia wymyslone przez wiadomo kogo, aby zniewalać Ludzi- przeciez od religi odeszlismy, a wpuszczamy się w kolejne maliny 🙂

      11. Kochana Elaszko istnieje coś takiego jak KARMA tyle że jest opacznie tłumaczona i reinkarnacja inaczej by Ciebie tu nie było i nas wszystkich , pamięci wstecznych itd itp . Reinkarnacja to zmiana Ciała tu, takie to jest i będzie dopóty ludzkość odcinana jest od pamięci.

        Jedyne Decyzje jakie w stosunku co do nas mogą być podjęte to przez Źródło , przez nikogo więcej czyli NAS , a więc że zapytam kto przekazał owy pogląd , który odsłoniłaś ?
        „Dawaliśmy wam szansę, żebyście mogli się rozwijać, żebyście Nam pomogli. ”
        Nikt nigdy im nie dał szansy aby nam pomogli , w czym niby mogli by nam pomóc ?

      12. MI Kochana pięknie Dziekuję ❤ Dokładnie tak: Pomóc sobie mozemy tylko my sami 🙂

      13. Elaszko skarbie mi to nie ma za co dziękować ale miłe to , ciepłe i za to dziękuje , wiesz ja to wiem że nic nie wiem ale proszę uważaj kogo słuchasz . Dobrych ludzi łatwo oszukać . Błogosławię Skarbię Całą Twoją Rodzinkę niech Źródło opiekuję się wami każdego Dnia .

  2. MI, jest takie powiedzenie: „Kto się lubi, ten się czubi”.
    Ja właśnie mam do Ciebie taki stosunek jak w tym powiedzeniu.
    Jeżeli nawet moje żarty są czasem zbyt „knajpiarskie” (domyślam się, o jakie żarty Ci chodziło), to mam do Ciebie dużo sympatii i jestem po Twojej Stronie – nawet jak tego nie widać na pierwszy rzut oka. Mógłbym coś więcej tu na Blogu napisać, ale nie pasuje mi… Kiedyś jak będzie spotkanie TAWerny, to Ci powiem, zanim dasz mi w łeb 😀 TAW mi przygotuje miejsce pod Dębem, gdzie mnie pochowacie, i będzie spoko 😁

  3. I jeszcze jedno Źródło to MY ale komuś bardzo zależy żeby przeszła tylko część , 3/4 organizmu jest zarażone że tak to ujmę. Oni nas nie mogą zniszczyć bo jesteśmy nieśmiertelni ale chory organizm by się ocalić co zrobi ? no właśnie, oni o tym wiedzą i ja o tym wiem ale wiem coś jeszcze Źródło chce uzdrowić każdą komórkę siebie nim podejmie decyzję jaką podejmie każdy kto pracuje na ich rzecz podjął decyzje. Ci którzy myślą iż będzie im dane nie dostaną nic , ci którzy niczego nie oczekiwali dostaną wszystko , cokolwiek tzn .

  4. Tak też czuję Laszko, że mogłem użyć nie odpowiedniego słowa. I pod jednym określeniem umieszczamy być może więcej czegoś o czym rozmawiamy.
    Wywyższanie, poniżanie -czynienie różnic, wprowadzanie podziału.
    Przypisywanie sobie zasług. Kiedy drużyna wygrywa -my wygraliśmy. Kiedy przegrywa już nie słysz się -my dziady przegraliśmy, tylko oni przegrali.
    A kiedy nie ma „naszej” drużyny to często kibicuje się obcej ale tej która pokona tą co jej niezbyt lubimy (bo może coś nam o nas pokazuje)

    Nie czuję dumy kiedy jakiś człowiek się budzi ale zawsze mnie to cieszy, bo jakbym czuł, że jeśli może jeden to i inni też. I że budzenie się jednego, jest w jakimś stopniu budzeniem się ogólnego.

    Więc może tu trochę poplątałem i to zdrowe uczucie satysfakcji nie jest dumą, chyba że właśnie w tym czystym aspekcie a i jest jak widzę chora duma. Więc pod jednym słowem może być i coś właśnie wzorcowego i egoistycznego z czego jak dla mnie duma ma wydźwięk negatywny.

    To coś podobnego jak z wybaczeniem. Zupełnie inne energie, dwa działania, wzorcowy lub egoistyczny pod jednym słowem.
    I wybaczanie dla kogos może mieć wydźwięk negatywny, kidy ja zajmuję się nim ale w tym innym aspekcie, zdrowego uwolnienia a nie pogłębienia problemu.

    I kiedy przyglądam się temu bliżej. To często można używać tych samych słów a myśleć o dwu róźnych rzeczach, co wywołuje konflikt, podział, kiedy osoby rozmawiają ze sobą o róźnych rzeczach używając niby tych samych słów.

    Bardziej liczy się dla odczucie, i czasem mogę czuć radość przy tym słowie, chociaż wtedy raczej tego słowa się nie używa.
    I mogę czuć że coś tu nie gra, kiedy ktoś (nie z forum) przed całym narodem coś potępia, po czym zadziera głowę do góry i jest dumny. Dumny z tej drugiej cześci której nie potępił i której uważa że jest reprezentantem.

    To jakby patrzeć na świat w którym widzi się siebie. I zaznacza się, dumą uwypukla tą część którą się ceni ale po to by zaatakować tą część którą wymaga uleczenia, integracji, objęcia i pokochania a zamiast wypierania.

    Więc zdaje się że chodziło mi o dumę, która stoi na straży zachowania ego, utrzymania matrixa.

  5. Może to się komuś nie podobać co teraz napiszę ale musiałem siać. Musiałem, nie musiałem, bardzo chciałem.
    Tak mnie serce, dusza prowadziły. Więc wchodziłem tu i siałem.
    Cierpienie wywoływały oczekiwania, co do wzrostu.
    Już niczego nie oczekuję ale jestem pewny zasiewu, bo nie przychodziłbym na darmo. Może coś znacznego się tu stanie, kiedy mnie już tu nie będzie i nie zobaczę tego. Ale siać musiałem i wiem, że to jest dobre. Niektórą glebę trzeba dobrze poruszyć, by ziarno mogło zakiełkować.
    Nie każdemu chciałoby się w kółko walić motyką w to samo miejsce.
    I to nie jest żadne mesjaństwo, bo niczego tu nie straciłem a zyskałem wiele.

  6. Nawet jeśli zwariowałem, to lepiej mi być szczęśliwym wariatem niż mądrym ponurakiem hahahaha
    tam tam tamtara tam tam sialala
    ło dyrydy na sksypkach ło dyrydy muzycka

    1. Nie zwariowałeś – szukasz prawdy o sobie i mechanizmach rządzących tym światem. A to długi, skomplikowany i bolesny proces.
      Tak ja to widzę …

  7. „Vikingu, to nie są słowa w żaden sposób do Ciebie adresowane, po prostu jak się coś wyłoniło, to musiałam to zbadać, czym to jest. Traktować kogoś jak rzecz, jak przedmiot nie jest tylko tym, co myślisz, że jest”.
    Wiem MI, i jak najbardziej się z Tobą zgadzam.
    Szanuję Twoją Wolność i właśnie dlatego podążam swoją Drogą.

  8. Am ujmę to tak, iż to co odebrałam ? jest dla mnie nawet samej teraz ciekawe , szczerze mówiąc czuję się wręcz zdezorientowana 🙂 A więc odpowiadam jakiemuś księdzu ? 🙂 nie mam wyuczonej modlitwy, ani modlitwy ze złożonych słów , po co? słowa, Serce czuje , Serce Wie, Serce śpiewa, o tak 🙂 a czasem inaczej a czasem zwyczajnie milczy 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=fwD8d1T2gow

    A teraz pozwolicie, że pozostanę sobie sama ze sobą.

      1. Nie wiem czy ten obecny to powie, chyba, że mu JK nakaże. GIS tak się zakręcił w swoich kłamstwach, że ciężko mu będzie wyjść teraz i powiedzieć, że długie lata kłamał. Do tego trzeba mieć yaya. Choć jak już iformacja wypłynęła, że ponad 50% lekarstw nie działa, to może i to o szczepionkach wyjdzie na jaw? Należy myśląc o tym pomóc ” przestrzeni” ostatnio to o czym myślę prawie zawsze się spełnia… Zobaczymy. GIS może się wykręcić informacją, że sam był oszukiwany. Wystarczy, żeby dał zbadać porządnym polskim laboratoriom zawartość szczepionek. I to potem ujawnił.Jak to zrobi i ujawni to będzie bohaterem.

        PANIE INSPEKTORZE, DO DZIEŁA, POLACY CZEKAJA NA PRAWDE!!!! OD PANA ZALEŻY CZY PRZEJDZIE PAN DO HISTORII JAKO BOHATER, CZY JAKO PRZESTEPCA POZWALAJACY NA OKALECZANIE POLSKICH DZIECI.

        JAK PAN TO CZYTA, TO ZNACZY, ŻE PORA NA DZIAŁANIE..
        SZCZEPIONKI…LABORATORIUM… OGŁOSZENIE WYNIKóW, ZAKAZ SZCZEPIEN W POLSCE. CHOć ZAKAZ MOŻE PAN OD RAZU OGŁOSIć, DO MOMENTU PRZEBADANIA… A POTEM
        U T Y L I Z O W A ć.

Odpowiedz na Myśląca Inaczej Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s