„Przyjdzie nowych ludzi plemię – takich jeszcze nie widziano!”. Matrix wpada w nerwicę w kontakcie z Nowym Człowiekiem

<https://youtu.be/DXQ3UZE4I2g

„Przyjdzie nowych ludzi plemię – takich jeszcze nie widziano!” (Zygmunt Krasiński). Matrix wpada w nerwicę w kontakcie z Nowym Człowiekiem.

Popatrzcie na emocje, jakie wyzwalają się u przedstawicieli matrixa (u prowadzących program oraz u przedstawiciela kartelu śmierci) w ich osobistym kontakcie z Nowym Człowiekiem…

Ta para breatharian – wg lekarzy – już nie żyje.

TAW

Oglądaj również:

390 myśli w temacie “„Przyjdzie nowych ludzi plemię – takich jeszcze nie widziano!”. Matrix wpada w nerwicę w kontakcie z Nowym Człowiekiem

  1. Jest ogromna różnica pomiędzy wglądem a wglądem. To jest jak przepaść nad którą most przerzuca przebaczenie.

    Pierwsze są podszeptami ego i przy nich jest poruszenie. To jest matrix.

    Drugie są całkowicie odwrócone do pierwszych i obnarzają nonsens tych pierwszych. Przy nich jest pokój i wdzięczność. Głębokie w sercu osadzenie. To wciąż jest postrzeganie ale najbliższe prawdzie jakie daje mam Źródło i jakie możemy sobie w danej chwili uświadomić.

    Umysł tkwiący w złudzeniach, pochłonięty tym pierwszym widzeniem, nie jest w stanie zaakceptować duchowego widzenia. Drażni go to i dla ego właśnie ono jest diabelskie. Nie dlatego, że patrzy na odwrócony świat. W pewnym sensie tak, ale to wynika z tkwiemia w odwróconym świecie.

    W tym zawiera się różnica pomiędzy głosem ego a Głosem Boga.

    Jeden nawołuje do wojny, mówi że coś jest nie w porządku, wywołuje lęk i poruszenie, ponieważ patrzy się na świat którego nie ma.

    Drugi przywraca wewnętrzny pokój, ukazując doskonałość Boskiego Stworzenia. Daje pewność w działaniu, odwagę do wyrażania i życia tą prawdą. Odzwierciedla ten pokój na zewnątrz.

    1. Mnie np pierwszy wgląd przynosi informację o obcych najeźdźcach bawiących się w bogów na Ziemi.

      Ale drugi wgląd mówi, że była to jedynie manifestacja w materii energetycznego wzorca wewnętrznego.

      O obecnej tzw mojej inkarnacji mówi mi, że jest to przywracanie wzorcowego modelu Źródła, do którego świat zewnętrzny dopasuje się równie łatwo, jak za poprzednimi razy, gdy ten wzorzec był wypaczamy w kierunku lęku.
      A ja chyba doświadczyłem wszystkich kart rozdziałów tej księgi. O kosmitach, o podbijaniu, manipulowaniu, byciu podbijanym i manipulowanym a teraz udającym się ku zakończeniu tej niezwykłej przygody.

    2. Nikt nie może wejść w moje pole, jeśli nie ma z nim zgodności energetycznej.
      Jedna osoba to jeden okrąg w kwiecie życia.

      1. Póki nasze serca są naprawdę czyste i wolne od złej woli, jesteśmy zupełnie bezpieczni.

      2. Myślę że w sercach nigdy nie ma złej woli. Gdyż jest to połączenie bezpośrednie z Umysłem którego Głos nazywam Duchem Świętym. Naszym własnym Duchem a Święty bo wciąż wzorcowy, nienaruszony. Ale umysł który żyje złudzeniami (wierzy w kłamstwo -ma program; ego -część w Umyśle nieprawdziwa), potrafi przeoczyć, zakryć, oszukać, przekrzyczeć prawdę serca a więc Głos Serca Umysłu.

    3. Pamięć komórkowa wiąże się z zapisem lini rodowej tego konkretnego ciała, lecz nie uwzględnia pamięci doświadczeń duszy, co dać może drugi wgląd po usunięciu przeszkody – wyimaginowanej winy, np. poprzez wybaczenie.

      1. Pierwsza pamięć może więc służyć w drodze ku oddzieleniu, wyprawie z Domu. Co nie jest złe.

        Pamięć duszy przywraca jedność ze Źródłem, ofiarowując pokój w miejsce pamiętanych krzywd. Służy w drodze powrotnej do Domu, tutaj i teraz.

        Mam zablokowane wiele z tego co już było lub mogło być dla mnie dostępne, gdyż z jednoczesnym posiadaniem, przyjęciem wielu programów, chęci wyróżniania się, mógłbym ich użyć do pogłębiania matrixa zamiast przebudzenia.

      2. Komórki muszą coś mieć przekazywane z wcieleń duszy bo np wytwarzają ból w miejscach gdzie obcieto nam głowę w poprzednim wcieleniu ale masz rację pamięć wcielen jest zapisywania w ciele lekkim elektronami i zrzucana do serwera akaszik do wglądu dla innych

  2. Różal u Roli mówi między innymi o śmierci Dawida Kosteckiego.
    Daje tego linka w ciemno, bo jeszcze nie oglądałem: https://youtu.be/BuUN7ZifMuA
    Różal wygląda groźnie, ale ja go lubię i uważam, że jest bardzo fajnym Gościem z Otwartym Umysłem. Pamiętam, jak kiedyś walczył z Przemysławem Saletą.

  3. „do ViS … albo roszpunkowym warkoczem 😉”
    Co za piękna i romantyczna śmierć 😁 🤣 🤣 🤣
    Przyznam Ci się Anamiko, że lubię niewiasty z warkoczami, więc prawdopodobnie bym się Tobie poddał bez walki 😂

  4. Ogromne ilości energii docierają obecnie na Gaję i odczuwam je mocno, i widzę te energie. Nie wiem, czy widzę je ponadzmysłowo, czy oczami, ale widzę… tak jak widzę je wokół słońca.. Wczoraj po południu podczas krzątania się wokół domu, pracując w rabatkach, widziałam kręgi energii, patrząc na grunt-ziemię… zmieniałam pole widzenia i obraz znikał …patrząc znów na ziemię..piasek..kamyki… widzę kręgi falującej energii, a gorąco nie jest… 18-20 st.C. Miłego..

  5. Justyna pisze o energii, którą czuje, ja napiszę co ja dzisiaj odczuwam.

    TAW może być, że dzisiejszy dzień jest ważny w przemianach, które zachodzą?? Ja mam dziś od rana dziwne uczucie, ale spotęgowało się przy oglądaniu transmisji z defilady dzisiejszej.

    Chciałam ją pooglądać, myślałam o tym jeszcze wczoraj, ale dziś, byliśmy (droga, którą musimy przebyć, żeby się w te rzeczy zaopatrzyć, to ok 60km) po wiejskie jajka, mleko prosto od krowy (fakt, że z automatu, ale postawionego przy oborze z krowami, obora miała „otwartą” ścianę, po raz pierwszy od dłuższego czasu poczułam specyficzny „zapach”, znany z okolic hodowli zwierząt, poczułam się jakoś radośnie, zobaczyłam krowy dające to mleko), ale nie o tym chciałam. Zanim nastawiłam mleko na kwaśnie, posmarowałam się olejami (okolice wątroby rycynowym, włosy lmianym) zapomniałam o defiladzie, ale jak się położyłam, żeby pozwolić ciału się odprężyć zobaczyłam na portalu informacyjnym, że właśnie się zaczęła. Pooglądałam przejazd Prezydenta przed żołnierzami, potem przemówienia, wykonanie hymnu, i wtedy właśnie poczułam coś dziwnego. Nie wiem czy będę potrafiła to opisać. Ze zdziwieniem wyczułam u Andrzeja Dudy Prezydenta, DUME. Jego postawa, gdy patrzył na żołnierzy, jego uśmiech, wyraz twarzy wyrażały dumę. Poczułam, że on jest dumny z Polaków. Dumny z tych wszystkich ludzi, którzy tam są. Dumny z Polski. A w momencie gdy grano hymn, kiedy kamera najechała na postać Dudy, poczułam taką ogromną moc??? Miałam wrażenie, że ja mam moc, którą przekazuję Prezydentowi, ale nie czułam jej ubytku. To było na zasadzie im więcej dajesz, tym więcej masz. Ta moja MOC leciała niby do Dudy, ale to było coś jakby most łączący, nie z Dudą, ale z Polską, jako całością. Moc przesyłałam niby do Dudy, ale czułam, że otrzymuje ją Polska, a ja mam jej coraz więcej.

    I przyszła mi myśl, pewność, że to obchodzenie święta Wojska Polskiego właśnie w Katowicach ma ogromne znaczenie dla przemian, które zachodzą. To jakiś znak. Skąd PIS wiedział, że należy go zrobić? Nie wiem. Ale wiem, że to ważne.

    Oglądałam przemarsz żołnierzy, przelot samolotów, ale przestałam gdy zaczęły pojazdy wojskowe jechać, bo jakoś z tym nie rezonuję. Odpycha mnie od nich.

    Powtórzę jeszcze raz co mnie zdziwiło w postawie Prezydenta Polski.

    DUMA

    I nie wyczułam w jego postasie fałszu. Inni politycy byli tam w pracy, widać było, że chcą odklepać obowiązki i iść do domu. Ale nasz Duduś? Bardzo mnie to zdziwiło, bo moja ocena jego osoby, jego pracy jest bardzo odmienna od dzisiejszych odczuć.

    1. Dziś jest szczególna Pełnia w Wodniku wprowadzającym Wielką Zmianę na planecie, więc miejmy nadzieję, że zaszły dziś ważne zmiany na polach subatomowych w kierunku trwałej (Wodnik – zodiakalna Faza Stała) fundacji nowej przestrzeni w centrum wszechświata, jakim jest Polska 🙂

      Poinformowała nas też o tym rozłożysta Pełna🌈Tęcza, która objawiła mi się przedwczoraj (fota w nagłówku bloga).

      1. Ciekawostka.. wczoraj od południa do późnej nocy czułem się mega podekscytowany – totalnie „bez powodu”. Jak dziecko, którego rodzice szykują przyjęcie wieczorem 😛 i cieszy się z nadchodzącej imprezy, że będą pychotki, muzyka itd. A dzisiaj jak obuchem w łeb 😉 .. Głowa bolała od rana do 15stej, czyli mniej więcej jak się pełnia kończyła… dawno mnie tak nie przetyrało. Widocznie zmiany u mnie wyczuwalne są niczym taran.. a nie ciepły letni wietrzyk 😛
        Pozdrawiam!

      2. Przeszłość nie ma władzy nad nami, a jeżeli istnieją jakieś ograniczenia, problemy, to dlatego, że wierzymy w te problemy…

        Kalinko… żywe pola energii widzę bez kolorów… i bez upalnych temperatur. Patrzyłam na ziemię, którą kopałam szpadlem i grabiłam, i pole energii unosiło się – falowało …wzrok odwróciłam i znów na glebę patrzę…i widzę pola energii…
        Gaja, Ziemia, Matka Nasza Kochana czyści się…

        Widzę też jak Ziemia Rodzi Kamienie i też Rodzi…śmieci.. czytaj oczyszcza się…
        Codziennie sprzątam, grabię, a tu znów coś wyłazi.. sprzed lat…
        Niesamowite, jak PrzyRODa odRADza się …

      3. Jak ja kocham zmiany!!!!! Wierzę, że każda zmiana jest zmianą na lepsze! Zmiana – to jedno z moich ulubionych słów! Jak słyszę to słowo lub sama je wypowiadam, to czuję ciarki ekscytacji w całym ciele i Duszy ❤
        Witaj, Zmiano!Czuję, jakby wszystkie okna i drzwi otwierały się na oścież.
        Nawet nie przeszkadza mi, że ci, co ukradli Księżyc, zawłaszczyli to słowo.

        Tak jak bardzo lubię słowo zmiana, tak lubię w stopniu zerowym słowa ofiara i poświęcać się ( i pochodne od nich ). Jak je słyszę, to jakby ktoś jeździł styropianem po szybie. Robi mi się mało komfortowo…

        Rezolutnie odwracam się tyłem do przeszłości, i tej dobrej i tej złej i żyję tu i teraz, oczekując na wspaniałą przyszłość.

      4. Justynko (napisalo mi sie Hustynko), to jak widzisz ta energie (te energie)? Jawi Ci sie jako polprzezroczysta albo przezroczysta mgielka? Jako esy-floresy? Cos a la dym z papierosa?

    2. Niesamowite Laszko, miałam podobne uczucie! Pomyślałam sobie, że Duda przecież nie może być aż tak dobrym aktorem by tę dume udawać, on jest w tym prawdziwy! Może jest też naiwny? Czy naiwność jest cechą czystego serca?
      Dzień wcześniej w Mysłowicach przed kościołem na moim osiedlu, gdzie miał się pojawić Prezydent na mszy (ale się nie pojawił), zauważyłam niesione przez jeden z pocztów sztandarowych drzewko – był to DĄB! Uroczystości w samym mieście obyły się bez nieprzyjemnych incydentów, nie widziałam pijanych, łobuzerii itp. odświętnie ubrani mieszkańcy miasta i nie tylko, całymi rodzinami wyszli na ulice. Było to niesamowite uczucie – uczucie WSPÓLNOTY i miłości do ZIEMI, tej CZARNEJ ZIEMI…

      1. „Było to niesamowite uczucie – uczucie WSPÓLNOTY i miłości do ZIEMI, tej CZARNEJ ZIEMI…”
        Niech ta Wspólnota i Miłość umacniają się i wzrastają!

      2. Całą dzisiejszą noc spałam smacznie na JAWIE i rozmawiałam z Matką Ziemią, ze ŹRÓDŁEM i Słońcem, a moje rozmowy były wzruszająco piękne.

        Spałam tak pięknie na jawie do 8:30 i wstałam lekka, szczęśliwa, że mogłabym fruwać, ale że na dzisiaj mam zaplanowane koszenie, to pewnie ze zbyt ciężką kosiarką nie odfrunę zbyt wysoko. 🙂

        Wiem, że to, co się wokół nie tylko mnie zadziewa, jeszcze niedawno byłoby nazwane, a nawet dzisiaj przez niektórych, jako coś na pograniczu wariactwa, ale ja jestem przekonana, że to jest TA WIELKA ZMIANA W KAŻDYM Z NAS i globalnie naokoło Nas.

        Bądźmy uważnymi obserwatorami i odbiorcami tych, jakże wspaniałych odczuć, i wibracji fal energii ŹRÓDŁA i MATKI ZIEMI, tej naszej Ziemi. ❤

        Rodzice

        Pierwsi moi rodzice to Źródło i Matka Ziemia,
        Urodziłam się bowiem z ich Boskiego tchnienia,
        Moi ziemscy rodzice to dwa Anioły Ziemskie,
        Które nauczyły mnie wszystkiego, co zwycięskie.

        Ziemscy rodzice dali mi Miłość, MOC i odwagę,
        Dzięki nim ze wszystkim daję sobie zawsze radę,
        Bo Ja to przecież MY wszyscy jesteśmy JEDNO,
        Kochać wszystkich jak siebie to jest życia SEDNO.

        SłowiAnka

      3. Kalinko energia przy gruncie w dowolnym punkcie i o każdej porze jawi mi się jak kręgi falujące jakbyś rzuciła kamyk do wody… Żywioł Ziemi …ten Żywioł obdarza Nas energią…
        Stan połączenia naszej istoty ze wszechogarniającą energią…
        Kapanie Wody .. Fale Falującej Wody..

    3. Kiedy czytam, że miałaś wrażenie Laszko, że masz moc, którą przekazujesz prezydentowi, ja miałem wrażenie że wyczułaś to:
      Władze danego kraju, są odbiciem zbiorowej świadomości ludności tego narodu. I że wyczułaś swoje powiązanie z głową państwa, swój wkład do zbiorowej manifestacji. W jaki sposób tworzysz posadę prezydencką i kto będzie na niej zasiadał.
      Kiedyś napisałem, że nie musimy brać udziału w głosowaniach na papierku, bo prawdziwy głos oddajemy we własnym sercu. I tak myślę, że odczułaś to na jakimś poziomie.

      Temat dumy to osobna sprawa i zastanawiam się, czy jest coś takiego jak nie wzorcowo pojęta duma. Np biorąca się z zasług, które przypisujemy sobie a nie pochodzą od nas.
      Podam teraz własny przykład.
      Dzisiejsze komentarze nie piszę sam. Niby ja i nikogo innego tu ze mną nie ma ale przystępując do pisania, nie miałem pojęcia o czym będę pisał. Po prostu pozwalam sercu by łączyło się z polem serca osoby której chcę odpisać (tak to sobie tłumaczę bo inaczej nie potrafię i to mi teraz na myśl przyszło) i jeśli jest taka intencja by pomagać, nie szkodić, to tak jakbym sercem odbierał informacje w formie uczuć, które z kolei rozpakowane trafiają też do umysłu fizycznego, z którego z kolei pod kierunkiem serca, dłonie wstukują te słowa w klawiaturę telefonu.
      Więc ja widzę teraz wyraźnie, że ja i Ojciec Jedno jesteśmy i nic sam z siebie nie potrafię.

      Dlatego wdzięczność jeśli przyjmuję, chcę przekazywać do Swego Źródła, nie zatrzymywać jej na poziomie ego, bo ono tego nie robi i nie potrafi. A robiąc to, chyba tworzymy dumę.

      Widziałem fragment wystąpienia prezydeta Dudy przechodząc obok tv rodziców. Może 5 sekund, nie więcej. Ale minie właśnie poruszyła duma. W sensie naruszenia wewnętrznego pokoju. Duma którą odczuwałem gdy przypisywałem sobie zasługi- mądrość Źródła.
      To mnie poruszało gdy powiedziałeś dawno temu TAW, że jesteś ze mnie dumny. Nic nie odpowiedziałem bo czułem niesmak.
      Duma którą dziś sobie, nam wybaczam i widzę, że trafia temat do mnie, do mej świadomości nie przypadkiem.

      Jak jest z tobą Laszko, tego nie wiem. Jak jest z wami czytający te słowa, tego też nie wiem. To już każdy wedle chęci zrobi u siebie.

      Dla mnie jest to kolejny dzień uwalniania się z programów, co już odczuwam głównie na sercu (drapania, swędzenia, wiry, wewnątrz serca) plus pojawiający się głęboki oddech.
      Cieszę się i świętuję na samą myśl o uwolnieniu i że proces już się rozpoczął.

      1. Drogi Wędrowcze, jestem z Ciebie dumny, że wypracowałeś w sobie tak dużą dozę uważności w obserwacji szczegółów procesu uwalniania się z programów 🙂

        A dla wszystkich Tawerniaków dedykuję mój ulubiony utwór z dumnego dzieciństwa 🙂

        Jestem z Was dumny, że nie daliście się,

        że dzielnie pokonujecie kolejne wzburzone fale procesów oczyszczeniowych, SŁAWA! https://youtu.be/LHcP4MWABGY

      2. Witam Was Tawerniacy po przerwie regeneracyjno-wakacyjnej. 😉 🙂

        Dużo tu ostatnio mowy o dumie. Dla mnie też poczucie dumy zawsze wydawało się być b. pozytywną i wysoko-wibracyjną emocją. A jednak David Hawkins w swoich badaniach sklasyfikował ją na poziomie zaledwie 175 punktów, poniżej progu 200 od którego zaczynają się emocje nazwijmy to „budujące”.
        Takie umiejscowienie dumy w jego klasyfikacji poziomów świadomości było dla mnie największym zaskoczeniem.

      3. Ziarno pisze: „Witam Was Tawerniacy po przerwie regeneracyjno-wakacyjnej 😉🙂”.

        Bardzo się cieszę, Ziarenko, że wróciłaś wypoczęta do TAWerny, brakowało mi Twoich bardzo mądrych wpisów/komentarzy.

        Może niedługo się spotkamy na naszych Tawernianych 44 Hektarach, które nam nasz Piękny Duchowo Sponsor J…k ❤ zafunduje.

      4. Witaj, TAWie 🙂
        Wow, jak miło – sam Gospodarz wita mnie na progu Tawerny 😉

        Witaj, Aniu 🙂
        Wow, jaki komplement! Dzięki! ❤
        Czy wypoczęta? Powiedzmy, że wracam powoli do równowagi po „atrakcjach”, które ostatnie miesiące mi zafundowały. No i do codziennej rutyny po wyjeździe na Bałkany.
        Dziewczyno, Ty to masz znajomości! Gdzie znalazłaś takiego hojnego Sponsora? 😉 A czy on wie, jaki wydatek go czeka? 😉 😁

      5. Jest duma, która zmusza człowieka do wymachiwania komuś kijem przed nosem i ta sama duma nakazuje by dać pstryczka w nos machającemu kijem.
        Zamiast kija może być kwiatek. Mała różnica jeśli jest to sposób ego na próbę pokazanie się lepszym. To wciąż wywołuję wojnę. A nic co wywołuje wojnę, nie może być wzorcowe. Co wymusza na człowieku takie zachowania. Wymusza a więc odbiera wolność wyboru.
        Wybór to wolność. Brak wyboru to niewola (nie_wola) (nie moja wola)

        Obowiązek też nie pozostawia wyboru i nie może być wzorcowy.

      6. Wędrowcze, ja inaczej odczuwam dumę, to co opisałeś to moim zdaniem nie duma a ego. Duma nie zmusza człowieka do wymachiwania komuś kijem przed nosem i ta sama duma nie nakazuje by dać pstryczka w nos machającemu kijem. Duma to radość to uczucie spełnienia, to zadowolenie z czegoś co się samemu osiągnęło, z tego co osiągnęli najbliźsi, czy tego co osiągnęła społeczność do której się należy. Duma to radość z rozwoju okolicy w której się żyje, kraju w którym się żyje.

        To ego nie pozwala cieszyć się z czyichś osiągnięć i powoduje wywyższanie siebie.

      7. Ziarno piszesz: „David Hawkins w swoich badaniach sklasyfikował ją na poziomie zaledwie 175 punktów, poniżej progu 200 od którego zaczynają się emocje nazwijmy to „budujące”.” Może dlatego, że jakby nie patrzeć to duma jest cechą bardzo przyziemną, niby wyższych lotów, ale jednak dotyczącą spraw przyziemnych.

  6. Kochani, podzielę się z wami jeszcze urywkami mojego snu z ostatniej nocy. Urywkami dlatego, że całego nie pamiętam. Już dawno nie śniłam, a dziś w nocy czuję, że śniło mi się coś ważnego. Jak się w nocy przebudziłam, poczułam. że muszę się z wami tym snem podzielić. Ale rano niewiele z niego pamiętałam, wiem, że śniłam o szczepionkach, mówiłam komuś, żeby sprawdził, czy jego dziecko było ostatnio zaszczepione i żeby sprawdził czym. Mówiłam, żeby dał znać jakiejś ważnej osobie o powikłaniach, jakby coś miało się w tym temacie ruszyć. Coś jeszcze śniłam o osobach pod wpływem alkoholu, które się biły, pomyślałam wtedy: dobrze, niech się leją po tych głupich łbach, może im rozum wróci… Jakby ta bójka miała być oczyszczeniem. Może PoLachy wyzwolą się z nałogów? Nie wiem dlaczego miałam pewność, że ten sen jest bardzo ważny. Niby nic wielkiego a pewność jakiś zmian. Dodam do tego, że wczoraj kręciły się koło mnie czarne ptaszyska, kruki albo gawrony.. Nie wiem dokładnie, bo niespecjalnie potrafię rozróżnić.

    Z informacji podanych wczoraj PoLachy palą coraz mniej.

    Czekamy na zmiany. Na oczyszenie przestrzeni. Czyścimy przestrzeń, oczyszczając siebie.

    PS. W temacie oczyszczania. Zaczęłam stosować post naprzemienny, tzn minimum 16 godzin nie jeść. Ale ja nie jem naprzemiennie ok. 20 godzin co drugi dzień z jednym posiłkiem, a co drugi dwa posiłki i te 16 godzin. Im dłużej to robię, tym mniej pożywienia potrzebuję. Coraz mniej głodu czuję. I czuję się z tym bardzo dobrze. Teraz po dwóch i pół tygodnia zeszło mi troszkę tu i ówdzie. Na początku września mam zaplanowane duże bydanie krwi, będę widzieć, czy to się jakoś negatywnie na zdrowiu nie odbija, ale samopoczucie mam dobre. Śpię niedużo, ale mi snu nie brakuje, choć wczoraj i przedwczoraj padałam wieczorem. Oczy się same zamykały, ale miałam wrażenie, że ma to związek z jakimiś zmianami w przestrzeni.

    1. [Laszka] Może PoLachy wyzwolą się z nałogów?
      ————————
      Akurat wczoraj natknelam sie na taki oto artykul. Miejmy nadzieje, ze tym razem nie zmanipulowali sondazu.

      Liczba nałogowych palaczy jest coraz niższa. Pali zaledwie 26 proc. dorosłych Polaków. To najniższy wynik w historii. Palenie najmniej popularne jest wśród osób w wieku 18-24 lata.

      https://www.money.pl/gospodarka/cbos-coraz-mniej-polakow-pali-6413354640578177a.html

      1. Ja bym powiedział że potroila się liczba palaczy, nie ma minuty w mieście żeby nie poczuć tego gówna palacego

    2. wszyscy co sobie robia badania zyja na etapie przestraszonego dziecka wpisz sobie w googla dr mercola intermediate fasting, swoja droga ta mala niepewnosc o swoje zdtowie i potrzeba badania sie robi duze choroby, wbij sobie do matrycy ze choroby nie istnieja

      1. Gmosiu, co innego zrobić sobie kontrolne badanie, żeby po prostu zaspokoić swoją ciekawość i dowiedzieć się więcej o swoim ciele, zobaczyć jak reaguje w nowych dla niego warunkach, a co innego biegać do lekarza z każdą najmniejszą, prawdziwą czy przypisywaną sobie przypadłością.
        Moja Mama jest niestety takim przestraszonym dzieckiem – to samo skojarzenie przyszło do mnie już dawno temu , gdy wysłuchiwałam jej relacji na temat każdej kolejnej dolegliwości. I nic się z tym nie da zrobić. Próbowałam, na wszelkie sposoby – nadaremnie.

  7. Poruszę jeszcze jeden temat: nadchodzące wybory.
    Wszyscy wiemy, że właściwie nie ma na kogo głosować. Do niedawna Konfederacja była wyborem, ale po wypowiedziach jej przywódców, odczuwam coraz większą niechęć do tego ugrupowania. Winnicki, Bosak, i szef ich biura poselskiego w sejmie( nie pamiętam nazwiska-młody człowiek, ale pełen pychy i jakiś taki odpychający), kilku innych. Jak ich słucham, oglądam, to czuję ogromny fałsz. Taką jakąś oślizgłość. Mimo tego miałam zamiar oddać głos na Konfedetację, chyba, że jakiś inny, bliższy mi twór „polityczny” się przed wyborami pojawi.
    Jak dowiedziałam się, że z Warszawy będzie Korwin-Mikke z pierwszego miejsca startował, to pomyślałam, że chyba nie pójdę na wybory (bo jak wiecie osoby mieszkające za granicą mogą tylko na listę warszawską głosować) bo tego typa nie trawię. Choć niektórym jego wypowiedziom mogę przyklasnąć, ale głos na niego oddać? Nie, raczej nie. Ale wczoraj dowiedziałam się, że z listy Konfederacji z okręgu warszawskiego z numerem 3 na liście, będzie startował Pan Skutecki. Chumor mi się poprawił, bo na niego mogę zagłosować z czystym sumieniem. Ale jeszcze trochę czasu jest i może coś się wykluje do wyborów.

    Cieszę się, że ostatnich….

    1. „Wszyscy wiemy, że właściwie nie ma na kogo głosować. Do niedawna Konfederacja była wyborem, ale po wypowiedziach jej przywódców odczuwam coraz większą niechęć do tego ugrupowania”.
      To samo tutaj.
      Jeśli się nikt nowy nie pojawi, też nie mam zamiaru oddać mojego głosu na tego pana.

      1. Anamiko, ja jeśli soś interesującego się nie pojawi, zagłosuję na Pawła Skuteckiego. Pisałam o nim wyżej, może Ci umknęło 😉.

        Za wikipedią (ostatni akapit)
        Paweł Skutecki jest związany z ruchem antyszczepionkowym. W 2016 został członkiem Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych. Aktywnie wspierał obywatelski projekt ustawy, która miała znieść obowiązek szczepień w Polsce; projekt ten został przez Sejm odrzucony.

        Startuje z 3. miejsca na liście warszawskiej Konfederacji.

        Dla mnie człowiek godny krzyżyka przy nazwisku w dniu wyborów.

      2. Faktycznie Laszko, napisałaś. Dziękuję za info. Brzmi dobrze i głos na kogoś takiego oddany, nie będzie zmarnowany.

      3. Tak się złożyło, że dwie godziny temu obok mojej Ławki Medytacyjnej medytacyjnie przemaszerował pan poseł Sachajko. Nasze pola na chwilę się wreszcie musnęły. Piękna, spokojna dusza. Nie przeszkadzałem mu w jego zamyśleniu…

        Na poziomach subtelnych kontakt nastąpił – dla przestrzeni tyle wystarczy… 🙂

      4. TAW, też uważam, że Pan Sachajko to bardzo interesujący, oddany dobrej sprawie i godny zaufania człowiek.

    2. Majka odszedl od Konfederacji i bedzie startowal z listy spolecznej 1Polska. Miejmy nadzieje, ze do niego dolacza Socha (ponoc jest zainteresowana), Zieba, Czerniak, Jaskowski i inni.

      1. polska skazona jest boza pizdowatoscia apatia i agresja, pelno klamcow oszustow zlodziei bandytow damskich bokserow i naciagaczy, trza ludzi z zachodu tutaj z jajami i ze stonowaniem emocjonalnym

    3. Weszlam wczoraj na strone Konfederacji. Tak popatrzylam na zdjecia i nazwiska glownych przywodcow. Powiem szczerze. Cos mi sie zdaje, ze Polacy sa tam w mniejszosci.

      Pomniejsze media alternatywne podaja, ze Bosak, Zawisza, Tumanowicz maja wiadome korzenie. Berkowicz-nazwisko mowi samo za siebie. Mentzen? Niby niemieckie.

      Dla przypomnienia
      ** Zawisza nie wierzy w zbrodnie popelniane przez Izr na Palestynczykach
      *** Tumanowicz – syn dziennikarza, ktory w stanie wojennym wystepowal w mundurze

      1. Poszli oni spac. Prawda sie objawia i wychodzi czym kto pachnie. Z czasem rozgryziemy wszystkich po kolei.

  8. „A dla wszystkich Tawerniaków dedykuję mój ulubiony utwór z dumnego dzieciństwa 🙂”
    Kiedyś to namiętnie słuchałem zespołu U2 i mam ich kasety i kilka płyt. U2, też mnie muzycznie inspirowali. Przyznaje, że zawsze wolałem Depeche Mode, ale każdy z Nas ma przecież swoje gusta muzyczne. Oba zespoły mają swoich fanów. Tak samo The Cure i Metallica. Jeśli chodzi o U2, to moją ich ulubioną
    płytą jest „Achtung Baby”. Mimo, że jestem bardziej fanem brzmienia syntezatorów, to uwielbiam to brudne i takie „dzikie”
    brzmienie gitar na płycie „Achtung Baby”. Na tej płycie są według mnie same hiciory. Sposób gry na gitarze i brzmienie partii gitar w utworze „The Fly ” zawsze mnie inspirował i nawet chciałem nagrać coś podobnego i w końcu nagrałem ( może kiedyś to dam na YouTuba ). The Edge, gitarzysta U2, ma swój styl gry.
    TAWie, też lubisz tę płytę?

      1. Też lubię ich różne utwory na innych płytach, ale moją ulubioną płytą jest nadal „Achtung Baby”. Przyznaję jednak, że odszedłem zarówno od Depeche Mode, jak i od U2, więc nawet nie wiem, jak oba zespoły obecnie grają i nie znam ich nowych płyt.
        Obecnie słucham różnych zespołów, które nie należą do Mainstreamu, czasem nawet takich mroczniejszych jak Front Line Assembly ( jednak nie wszystkie ich nagrania mi się podobają ). Najbardziej jednak lubię alternatywne melodyjne zespoły syntezatorowo-gitarowe, które często nie są znane w naszym KRAju, bo nie należą do Mainstreamu. Dla mnie jednak nie mam to znaczenia, jeśli coś jest w moim muzycznym guście 🙂

      1. To kwestia gustu, Majk. Uważam, że U2 to bardzo dobry zespół, mimo tego, że ja osobiście wolę zespoły bardziej klawiszowe. Taki mam gust.
        Jeszcze inni wolą Folk, a jeszcze inni ciężką muzykę metalową.

      2. joshue tree jest genialna, sam tytul niewielu wie o co chodzi a chodzi o dupe reptyla yahwe asherah=ester ktora urzadzala orgie dla ludu co niedziele, taka msze bym lubil

  9. „Ja jestem pewna, że gdybym chciała odejść z powodu innej osoby, to najpierw zakończyłabym stary związek, zanim n apoważnie zaczęłabym nowy. Takie mam zasady”.
    Ja też tak uważam, Laszko. Kocham Ciebie za taką postawę.
    Nie jestem święty, ale mam trochę staromodne zasady.
    Kiedyś w pubie mnie podrywała mężatka, która nie kryła się z tym, że ma ochotę na romans. Gadaliśmy i piliśmy i było fajnie.
    Trochę było to dla mnie kuszące, bo byłem wtedy samotny, a kobieta była nawet atrakcyjna, ale czułem niesmak, bo nie chciałem innemu facetowi zrobić świństwa. Pożegnałem się z nią i z pubu wróciłem do domu.
    Później trochę miałem dylemat, że może trzeba było skorzystać…
    Jednak uważam, że mimo wszystko zachowałem się godnie i teraz się cieszę.

  10. „A to by Ci się milaszczo słuchało? ”
    Tak, znam ten zespół.
    Ty i ja, mamy trochę podobny gust.
    Znam pewną ładną gitarzystkę, ale kiedyś
    startowałem jednocześnie zarówno do niej, jak i do jej koleżanki z pracy. Jej koleżanka jeszcze bardziej mi się podobała i mnie kusiła swymi wdziękami ( była świadoma tego, że podoba się facetom )…😁. Przestała tam pracować i została tamta gitarzystka, którą też podrywałem. Teraz jest mi niezręcznie tej gitarzystce proponować wspólne granie w zespole 🤣 🤣 🤣

  11. Majk, jeśli chodzi o muzykę elektroniczną, to na YouTube jest taki jeszcze zespół. Te dwa pierwsze syntezatory-niebieski i srebrny akurat też mam:

  12. „ja kasuje agresorow na wstepie nigdy nie wybaczam, juz taki jestem dziwny”
    On był wobec mnie w porządku i ścigał tylko tych którzy go wkurzyli. Nie wiem, czy dałbyś mu radę, bo facet miał „kopyto”.
    Mimo tego, że był Zakapior, to akurat my oboje się lubiliśmy.
    Nawet mu kibicowałem jak pogonił takiego jednego typa…

  13. „a to dla Ciebie drogi Vikingu Kocham was bardzo ( wasze dusze ) coby była jasność 🙂”
    Ale Piękna dedykacja, Dzięki. Jak słucham takiej muzyki, to odzywa się we mnie Romantyczna Natura i robię się też Sentymentalny. Boję się trochę Sentymentów, bo nie chce się „rozklejać „, zwłaszcza teraz na noc, kiedy trza iść do łózia 🙂 😄
    PS. Jeśli chodzi o Ciebie Lucky, to ja Ciebie szanuję 🙂

  14. Matrix wpada w nerwicę w kontakcie z nowym człowiekiem.

    Czy jestem przedstawicielem nowego człowieka?
    Czy oślepłem i jak psychol wnerwiam ludzi?

    Jest tu jakiś mądry by mi odpowiedzieć?

  15. „A to napiszę ogólnikowo nie da się ukraść Miłości można ją przyjąć można ją odrzucić ale nie można jej ukraść .”
    To prawda.

  16. MI, nie wiem czy się zaprzyjaźnimy czy nie, ale jeśli kiedyś dojdzie do spotkania TAWerny, to co powiesz na wspólne wypicie miodu? Ty i ja na udeptanej ziemi, bez zbędnych ceregieli 🤣. Mam chęć nalać Ci pitnego miodu. Ty MI nalejesz miodu, a ja Tobie i zrobi się miodowo 😀 Dawno nie piłem pitnego miodu, a po nim robię się słodki i lepki 🤣 Generalnie to lubię ostre rzeczy ( ostrą kuchnie ), ale coś do miodu mnie ciągnie, a przecież nie jestem Gucio 😂 Szczerze mówiąc, to ja tego Gucia z bajki to nawet nie lubiłem, bo to taka pierdoła trochę, ale mam ochotę na miód pitny i chce się go napić z Wami TAWerniacy 😃

    1. Vikingu co ja się z Tobą naśmieje to moje , nie do końca rozumiem co tzn czy się zaprzyjaźnimy ? bo ja wrogów nie mam a Ty ich masz ? uprzedzeń również , aaaaaaaaaaaaaaa o ten kaloryfer chodzi ?! ech chłopie ja mam 3 kaloryfery w domu no na co mi Twój jeszcze ?, nie jestem pazerna po prostu 😛 . To chyba nie wada ? 😀 A ja kochałam Maję i Gucia ….

      Dobrych Snów Kaloryferku 😛 🙂

      1. MI, nie trzeba być wrogami, ale przyjaźnić się też przecież nie trzeba 😉 Nawet jak się z kimś nie zaprzyjaźnię ( bo mi z kimś nie po drodze ), to nie znaczy, że to mój wróg 🙂

  17. Jeśli się nie ma wrogów to się ma tylko przyjaciół , jednakżesz owszem kto nie potrafi być dobrym przyjacielem dla siebie nie będzie dobrym przyjacielem dla innych . Człowiek sam sobie Wrogiem całe życie ot taka filozofia bez filozofi 🙂

  18. „…jednakżesz owszem kto nie potrafi być dobrym przyjacielem dla siebie nie będzie dobrym przyjacielem dla innych .”
    Tak właśnie jest.
    Jednak nadal twierdzę to co napisałem wyżej, na temat przyjaźni.
    Nie wszystkich uważam za przyjaciół, ale mogę ich tolerować…
    Ktoś kto chce mi dać w łeb, nie jest mym przyjacielem, ale wcale nie muszę z nim iść na wojnę, chyba, że ten ktoś kocha wojny;-)

    1. 🙂 oj Vikingu 🙂 Piękny i Kochany z Ciebie Głuptas 🙂 tak ja wiem świat potrzebuje Zołz 🙂 no nic , zostawmy to takim jakim jest póki co , poczekam aż Twoja Mądrość Wewnętrzna się przebije 🙂 Pojmuję Vikingu wiele , i ja też pozostanę przy swoim 🙂 w ufności że przebije się do Ciebie Twoja Miłość i już tylko nią Pozostanie .

      „Razem być zupełnie inne znaczenie ma” https://youtu.be/fl_swnrhmRY

      Dobrego Dnia Kochany Vikingu

      1. „poczekam aż Twoja Mądrość Wewnętrzna się przebije 🙂”
        Już to nastąpiło gorąco krwista Niewiasto.
        Ja też Ciebie MI pojmuję i właśnie dlatego tak na Ciebie reaguję…🙂 Dobrze wiesz o co chodzi…😉 Jednak miodu Ci nie naleję, bo później się jeszcze się od Ciebie nie odkleję… 😁

      2. Vikingu, wiesz za co Cię najbardziej Kocham, za to, że jak nikt potrafisz mnie tak rozśmieszyć 🙂 Damy Radę, wyjdziemy z tego, bolesne to wszystko, wiem, ale kto jak nie MY ? 🙂

      3. Vikingu ta ognistość jest tylko twoja ja Cię kocham Duszą widzę twoje piękno ( aż się uśmiecham do Niego ) Moja Miłość owszem nie jest przejawem pełnią ale wystarczającą i zdaję sobie sprawę z tego czy też bardziej czuje czym jest ….

        Klon (fotografia) wiece co fotografia zawsze mnie pociągała , to piękne jak niektórzy potrafią oddać uczucia na tle . Do niedawna nie miałam czasu oddać się temu (fotografii) ale czas w końcu ułożył się jak ułożył , może któregoś dnia pokaże wam jak życie stało się moją pasją .

  19. Jest duma, która zmusza człowieka do wymachiwania komuś kijem przed nosem i ta sama duma nakazuje by dać pstryczka w nos machającemu kijem.
    Zamiast kija może być kwiatek. Mała różnica jeśli jest to sposób ego na próbę pokazanie się lepszym. To wciąż wywołuję wojnę. A nic co wywołuje wojnę, nie może być wzorcowe. Co wymusza na człowieku takie zachowania. Wymusza a więc odbiera wolność wyboru.
    Wybór to wolność. Brak wyboru to niewola (nie_wola) (nie moja wola)

    Obowiązek też nie pozostawia wyboru i nie może być wzorcowy.

    1. Męska duma, kobieca duma, duma narodowa, klubowa duma.
      Wszędzie zdaje się działać ten sam schemat. By czuć się dumnym, potrzebne jest coś niższego, coś osądzonego jako gorsze: inna drużyna, inny naród, inna rasa, inna płeć, orientacja seksualna, inni znajomi.
      Bez dumy nie ma przechwałek, które są potępieniem dla niepochwalonego.
      O tak, z pewnością duma to wojna. Nie ważne czy na punkty, wierszyki, miecze. Pokój wewnętrzny zawsze jest zburzony. Miłość zablokowana. Królestwo zamknięte na klucz.

    2. Kochany Wędrowcze wiem co próbuje się do Ciebie przebić , wow Ci powiem no 🙂
      a więc wszyscy jesteśmy zamknięci w słoiku w którym wymieszani jesteśmy z nimi , i guru uczą pewnych kwestii duchowych bo owszem tak, jak jesteś wesoły to ich nie przyciągasz ale jak ich nie przyciągasz to jak się skapniesz że jesteś w słoiku ? 🙂 w słoiku są wymiary Duchowe ale to dalej słoik , przed czym trzepią dupę ? przed tym że rozwalimy ten słoik bo póki co nikomu to się nie udało i taki jest FAKT

      1. Ja też chyba wiem o co ci chodzi Myśląca Inaczej
        A jeśli nie, to co z tego.
        Czynienie się na siłę wesołkowatym niczego nie załatwia. Mamy na to z przyjaciółką określenie -pozorny spokój. Nam chodzi o prawdziwy głęboki pokój. I czasem potrzebne jest mocne wyrwanie się, zareagowanie złością, lękiem, itp, by uświadomić sobie że jest wewnątrz jakiś h. co wodę mąci. Bo nawet jeśli ktoś mnie sztura z zewnątrz, czy to fizycznie czy z jakiegoś wymiaru, to nie uaktywni mnie, nie poruszy, nie wzburzy pokoju, jeśli nie ma we mnie zapalnika, ego, programu.

        Jeśli chodzi o dumę którą TAW objawił wobec mnie jak piszesz, nie wiem czy wywołała mechanizm. Tym razem nic nie poczułem.

        Może tym razem nie chodzi o samą dumę, lecz posługiwanie się różnymi energiami oznaczone jednym konkretny symbolem -takim samym słowem.

        Coraz mniej odpowiadają mi słowa, chciałbym już bardziej przejść coś jak na telepatię, przekazywanie nie tylko myśli ale i uczuć.

        W sumie, i tak już to chyba robię ale w jakimś ograniczonym stopniu i przy odbiorze. (?)

        A z tym słoikiem, myślę że sami się w słoiku zakręcamy. I nie tyle jest potrzeba, by się ze słoika wydostać, bo taką myślą tworzy się słoik i drogę, próby wydostania;
        Co bardziej chodzi o dojście do punktu w którym słoik znika jako iluzja którą tworzymy z pozycji ego.

        Wędrowiec wędruje do póki nie uświadamia sobie, że już nie jest wędrówcem, że nie wędruje do jakiegoś miejsca, gdy Dom którego szukał, jest nim samym. On już jest w domu.
        Wciąż używam nazwy wędrowiec ale TAW widzi mój obecny meil i jest to promień słońca i tym się teraz czuję. Już nie wędruję, nie tak. Ja już jestem w Domu tu gdzie jestem i teraz. Czas i przestrzeń są dla mnie iluzja dającą mi poczucie poruszania się ale ja się raczej nigdy na krok z Domu nie ruszyłem.

        Jestem promieniem słońca. Promień nie stworzył samego siebie ale jest też Słońcem i ma wszystkie atrybuty Słońca. Nigdy się od Słońca nie oddzielił. Jest wciąż w Domu a wędruje jedynie po snach?

      2. „Coraz mniej odpowiadają mi słowa, chciałbym już bardziej przejść coś jak na telepatię, przekazywanie nie tylko myśli ale i uczuć”

        Właśnie przypomniało mi się jakiś czas temu wspominałam bodajże nawet Tobie ,że zacznie się proces wchodzenia w ciszę , to naturalny etap 🙂

    3. Ta Duma z której czy też którą objawił Taw wobec ciebie wywołała pewien mechanizm , a ja tylko napisze tyle że kocha się bo się kocha i tej Miłości nikt nie musi sprostać . No resztę wymedytuj se sam plus oczy wokoło głowy .

    4. By doświadczyć wywyższenia, trzeba coś osądzić jako niższe, by uczynić różnicę dzięki której zasmakuje się wyższości.
      Skąd wiem że 3 metry to wysokie? Gdy jest metr i dwa metry. Gdyby wszystko miało 3 metry, trudno było by powiedzieć, czy jest to niskie czy wysokie.
      Wysokie w porównaniu z czym?

      Więc kto się wywyższa, również poniża, i zostanie poniżony.
      A kto czyni się dumnym, zawstydza, i zostanie zawstydzony.

      Chcę was więc widzieć wspaniałymi, gdyż wspaniałość niczego nie umniejsza, nie czyni podziałów. Nie jest dualistyczna.

      A jak nauczam tak się nauczę i jak słuchałem, tak bywałem wysłuchany 🙂

      Osy miały rację mówiąc, bym nauczył się słuchać a mniej gadać.
      To i mniej osób chciałoby mnie pouczać zanim wysłucha.

      I to mnie przecież poruszało też.
      Uuuuu….

    5. Jeśli sen o oddzieleniu jest odpowiedzią na stworzenie doświadczenia zimna by inaczej spojrzeć na ciepło.
      Albo nie tak.
      Przybywając jedynie w cieple, nie wiem czym ono jest, więc wywołuję doświadczenie braku ciepła tzw zimno, by inaczej spojrzeć na ciepło.
      Nie wiem czym jest światło bo jest tylko światło, więc wywołuję doświadczenie braku światła i zapada ciemność.
      Nie wiem czym jest miłość, więc wywołuję doświadczenie braku jej i odczuwam lęk.
      Tak tworzę dualizm.
      Zło, by odczuć czym jest brak dobra.

      Może być coś co mi nie służy w przebudzeniu ale służyło mi w zapadaniu w sen, w wyskoku rybki z wody, która chciała poczuć czym woda nie jest, by lepiej zrozumieć przez to wodę.

      Zerwanie jabłka z drzewa poznania 🙂

      To ja już nie mam powodu by czuć dumę z powrotu do wody kiedy i wyskok rybki z wody jest wspaniały.

      1. Wędrowcze wszystko co piszesz pojmuję bardzo dobrze , chwilę wcześniej zaczęłam wydawać niepotrzebne mi już do niczego rzeczy z domu , ciesząc się że znaleźli się odbiorcy, poczułam się jakby przygotowywała się do odejścia i co ? i jak jebutło to jeno raz . Książka , którą Ci poleciłam a po którą absolutnie nie musisz sięgać , nie ma za zadanie utrzymania Cię w sztucznym spokoju tylko zachować poziom do którego już doszedłeś .
        Bo Wędrowcze owszem i tak żyjemy zamknięci w Słoiku z Nimi .
        Kopułę można rozbić energią Miłości , która połączy się na poziomie Serc,aby do tego doszło musi być to dana ilość energii. Co za tym Idzie moja Dusza już kiedyś powiedziała do części Dusz , iż to ich upokorzenie w dzieciństwie to nie przypadek . Nawet nie proszę o zrozumienie tego Ciebie Wędrowcze , jednakże proszę przestać twierdzić , iż dzieci rezonują pewnymi rzeczami , gnówno prawda i już . Tak samo ach to kara za to co robiłeś w poprzednim wcieleniu . Szaleństwo! Wiele Dusz przyszło tu z Misją Rozbicia owego Słoika , dlatego z premedytacją zostało uczynione to dzieciom co zostało i jest nadal . Fantazja ? To dlaczego nie spotyka to wszystkich dzieci ? Bliźniacze Dusze to jeden z tych Dusz ich energia połączona energia to byłby Istny Kosmos . Ale Gnójki to Gnójki . Absolutnie nie wywyższam się nad nimi z pozycji ego , ale są to GADnojki i już .

        A czy mogło być tak iż owa Duma wywołała w Tobie program -nie jestem godzien a to wywołało przyciągnięcie osoby , którą nazwałeś S…..synem a zaś on dał Ci to czego program wołał no widzisz wcale nie jestem święty .

      2. Odejście czyli przeskok Duchowy , jednakże owszem i tu się zgadzam z Tobą Kochany Wędrowcze że z zapleczem/bagażem.programem/bólem nie odejdziesz a więc tak czasem takie jebut bardzo pomaga zobaczyć nam to co musimy zobaczyć 🙂 Jeszcze dzień może dwa i zrobimy hopsa są , bo przecież wszystko woła nas do świata ciszy 🙂
        Co do telepatii życzę powodzenia , bo no ja już to prawie prawie opanowuje ale jak ściągnę nieraz czyjeś myśli łolaboga gdzie ja jestem ! i Co aj tutaj robię ! hehe . Dasz Radę

      3. Myśląca Inaczej
        Kiedyś coś wspomniałem o dzieciach ale nie było to z rozpoznania tylko ślepy strzał z którego się wycofałem. Poza tym nie przypominam sobie bym mówił o prawdziwej karze za prawdziwe winy.
        Jeśli wspominam o winie to o urojonej, wyimaginowanej, która z poziomu podświadomości tworzy doświadczenia karania siebie. Bo chociaż nie jest prawdziwa, to wiara w nią ma moc sprawczą. Nie trzeba zrobić nic złego, ale wierząc w to że się zrobiło, to poczucie wymyślonej winy przyciąga karające doświadczenia.
        W karme nie wierzę.
        Nie musisz niczego zrobić by doświadczyć cierpienia.
        Być może pierwsza wyimaginowana wina wzięła się z poczucia zaatakowania Boga, powstała w doświadczeniu oddzielenia.
        Coś jak wyskok rybki z wody, by doświadczyć czym woda nie jest. Cała pamięć wody przy tym zostaje utracona a rybka wpada w lęk i myśli, że zrobiła coś złego, za co została wypędzona z wody.
        (wygnanie z Edenu)
        Powstaje w niej wina za coś czego nie uczyniła naprawdę i co jest ok. Wina wyimaginowana. Tak naprawdę nigdy od wody oddzielić się nie mogła (bo i promień słońca nie może istnieć w oddzieleniu od Słońca) tylko zapadła w sen o oddzieleniu. Wciąż ma moc sprawczą i od tąd zaczyna się karać nie przypuszczając że sama to sobie robi.

        Co do wywyższania się.
        Wydaje nam się, że możemy jechać do Japonii i widzieć dookoła murzynów. Jeśli wszędzie są murzyni, to widocznie tylko mi się wydaje że pojechałem do Japonii.
        Lekarz nie spotyka swoich pacjentów przypadkowo. Spotyka ich by mógł sam się wyleczyć, i tylko może mu się wydawać że jest dużo wyżej od nich.
        Gdyby był wyżej, widziałby to co wyżej.

        Osobiście jestem odpowiedzialny za wszystko co widzę i za to co mnie porusza na pewno. Mógłbym nic nie mówić i poprzez samo wzięcie odpowiedzialnosci za to, przemieniać to w sobie ale z jakiegoś powodu ciągnęło mnie, by się tym dzielić, o tym opowiedzieć. Tyle że wtedy wpadam w pułapkę ego i zachowuję się jakbym sam nie miał tego problemu a tylko osoba do której mówię. To nie jest dla mnie dobre w pewnym momencie. Mnie zatrzymuje a tłumaczonemu raczej wcale nie pomaga. Chyba że jednocześnie biorę odpowiedzialność, co mi średnio wychodzi. Lepiej zamilknąć i zrobić najpierw na co przyszła pora. A pogadać sobie później.
        A może i to mi się wydaje.

      4. Z tego co teraz widzę, trójwymiar powstał po to, by móc doświadczyć oddzielenia, matrixu. By rybka mogła poczuć brak oceanu.
        Dwa drzewa w rajskim ogrodzie to wybór. Nie schodzić w trójwymiar i żyć wiecznie, albo doświadczyć dualizmu, plusa i minusa, ciepła i zimna, wysokiego i niskiego, narodzin i śmierci.

        Nic złego się nie stało.
        Nie znajduję rzadnej winy, w nikim.

        Nikt nie opuścił słoika? Zrobiło to wielu.

      5. To się może przydać pracującym nad uwalnianiem

        TAW masz tu gdzieś cytat o tym, że to co nam się nie podoba u innych, może nam pomóc w lepszym poznaniu siebie.

        Widzieliście zacumowany okręt?
        Ma wypuszczone kilka lin, którymi jest przymocowany do brzegu.
        Każda jedna lina może wywoływał poruszenie w nas, niby w tym co widzimy.
        Gdy jedną linę odczepić, okręt wciąż stoi w porcie i wciąż można widzieć pewne sprawy ale one już nas nie poruszają i mamy z nimi inne doświadczenia. Czasem jedna lina to kilka pozornie nie powiązanych ze sobą spraw, kilka osób. Gdy temat zostaje załatwiony, one wszystkie w raz, przestają nas drażnić.

        Wciąż nas poruszają te pozostałe liny. Więc trzeba je odczepić wszystkie.

        Jedna lina przyczepiona to jak wina przyczepiona. Wina nie prawdziwa ale wiara w nią, koduje się w nas i tworzy cierpienie, czy to przez samo błędne widzenie świata, czy poprzez wywoływanie róźnych doświadczeń, cierpienie jest skutkiem tej wyimaginowanej winy.

        Ona często zostaje po jakichś wydarzeniach, może wmówiona. Ważne że jest wdrukowana i że wywołuje przykre skutki.

        Czasem po odczepieniu liny, niewiele się zmienia, np może być wciąż obecny ból ale znika cierpienie, bo to są dwie różne rzeczy.
        I ten ból, będzie dopóki okręt stoi w porcie.

        Wina (wyimaginowana) idzie w parze z cierpieniem wewnętrznym

        Nie osiągnie się pokoju wewnętrznego, nie usuwając całkowicie winy, a więc wszystkich lin łączących okręt z brzegiem.

        Co się stanie kiedy wszystkie zostaną odczepione?
        Nie wiem bo jeszcze wszystkich nie odczepiłem.
        Pewnie jeszcze jakiś czas okręt będzie widoczny w porcie a później zniknie z oczu okrętom zacumowanym i jego widoki ulegną diametralnej zmianie.
        Jeśli to zrobię do końca, wrócę i wam opowiem.

        I z tego co wiem, jeszcze nikomu nie udało się usunąć liny, nie biorąc odpowiedzialność za to co widzi.
        Doprowadzając do wybaczenia, bo ono usuwa winę, która czyni cierpienie możliwym.

        Wierzcie bądź nie. Ja idę odczepić swoje liny, te które zostały, bo już nie mogę patrzeć na pewne sprawy.

      6. Kto konkretnie opuścił słoik? Jezus z Nazaretu ? Budda , którego reinkarnacji wciąż poszukują Buddyści bo wiedzą czym jest kołowrót w Matriksie? Majowie , którzy dokonali przeskoku jednakże inny wymiar to jeszcze nie wolność . Kto konkretnie opuścił słoik ?

        Co do W/W słów Wędrowcze nie odbieraj niczego dosłownie to tylko poruszane tematy w ogólnym zarysie tego co tu się dzieje naprawdę .

      7. Widzisz Wędrowcze we mnie jest pewna pamięć Wolności do której próbuje się przebić od dawien dawna , nie jestem w stanie tego nazwać , przekazać słowami , zdefiniować . Przyszłam tu jako istota Wolna to wiem i tkwi to we mnie tak głęboko , głęboko ta pamięć jest w ciągłym buncie z tym światem . Bo to co ludzie nazywają tu Wolnością ja nazywam Narzuceniem uprzedmiotawianiem innego człowieka , w każdej jego strukturze . To nie ma nic wspólnego z tym co ja odczuwam i próbuje się przebić aż być może przebiję się całkowicie .

        Vikingu to nie są słowa w żaden sposób do Ciebie adresowane , po prostu jak się coś wyłoniło to musiałam to zbadać czym to jest. Traktować kogoś jak rzecz , jak przedmiot nie jest tylko tym co myślisz że jest .

      8. MI pisze: „Kopułę można rozbić energią Miłości , która połączy się na poziomie Serc, aby do tego doszło musi być to dana ilość energii.”

        Masz rację kochana MI, My wszyscy Ziemianie zamieszkujemy przestrzeń „Pod Kopułą” tak, tak jesteśmy uwięzieni , sterowani, kodowani przez gadzie plemię pod kopułą którą ja nazywam „Kopułą niewiedzy” i ową zasłonę -kopułę przeciąć, zlikwidować jest w stanie tylko i wyłącznie MIŁOŚĆ, czyli energia naszych serc.

        Skoro nadal pod nią tkwimy, to świadczy to o tym, że nasze serca są zimne, pozbawione owej gorącej energii Miłości.

        Pewne jest w tym to, że tylko i wyłącznie my sami ową kopułę możemy rozciąć, żadne obce cywilizacje za nas tego nie są w stanie zrobić, taka jest PRAWDA.

        Zrodziliśmy się z Miłości ŹRÓDŁA i powrócić TAM możemy tylko z NIĄ.

        Obecnie na Matce Ziemi żyje około 7,5 miliarda Istot w ciele człowieka, w tym 3, 5 miliarda to podstępne hybrydy.

        W pozostałych 4 miliardach nie można znaleźć owych proroczych 144 tysięcy czystych ,Źródlanych serc które potrzebne są by owa więzienna kopuła została raz na zawsze zniszczona, byśmy wszyscy powrócili do prapoczątku życia w Ziemskim RAJu.
        I to jest bardzo bolesne, bo świadczy to, że upodabniamy się do owych krwiożerczych hybryd.

        Każde serce człowiecze może być Rajem, tylko musi być strumieniem energii ŹRÓDŁA.

      9. Co ja mam Ci Kochana Aneczko rzec ? że nie pojmuje ? niestety pojmuje aż nadto. I niech i ktoś powie że ból nie istnieje , istnieje ale on jest Świadom tego co boli .Prawda jest taka że wolałabym aby Źródło mnie unicestwiło niż mam nadal żyć w ich świecie . W Świecie którym zabiją każdy uśmiech , każdą łzę Radości zachwytu czy zdrowego smutku. W świecie w którym możesz być każdym ale nie sobą o co to to nie .Powiadają Bądź Miłością a wokół Ciebie każdy taki się stanie , heh marzenie Hybryda nie jest w stanie Miłować , a jest tak jak mówisz bo wiesz to Ty i Wiem to ja PODSTĘPNE HYBRYDY WŚRÓD NAS . Kopuła niewiedzy , jakżeż Prawdziwe . Ta Niewiedza uśmierca Serca a one Zamierają jak u Hybryd no ale w końcu o to chodzi . O to im chodzi . A jezus z Nazaretu wybawiciel ludzkości nie istnieje…

      10. SłowiAneczko Kochana ❤ moze to sprawi, ze sie Uśmiechniesz
        Zweryfikuj informacje, ale wyglada na to, ze Mateńka już nie czeka i rozpoczęła wzniesienie, moze to bajki nwo, ale cos sie dzieje, bo to się czuje, zbyt duzo hybryd ,,odchodzi'' lub sfinguje swoje odejście!

        AKTUALIZACJA SYTUACJI NA ZIEMI 20 SIERPNIA 2019 https://youtu.be/SoVnT9ZcC1c

        ,,"Dusze negatywne, które zgodziły się przetransformować na stronę pozytywną, z którymi były rozmowy przed wcieleniami ich obecnymi, a które złamały umowy z Archaniołami, Wysokimi Pozytywnymi Magami, Uzdrowicielami. Została podjęta decyzja o tym, że nie wzniesiecie się razem z innymi. Dawaliśmy wam szansę, żebyście mogli się rozwijać, żebyście Nam pomogli. Wy zamiast tego poszliście znowu we wszystkie najgorsze rzeczy 3D, na dodatek pomagając opresorom, którzy zniewolili Naszą planetę. Co więcej nie jesteście stale w ciele, łazicie po całej planecie, podpinacie się pod ludzi, kradniecie ich energię, atakujecie ich, rozdzielacie płomienie, łamiecie ciągle prawa kosmiczne. Z najwyższych poziomów ziemskich podjęliśmy decyzję o likwidacji tych, którzy złamali ustalenia.

        Od dzisiaj nie ma żadnego ultimatum dla Was i przy nadchodzącym wydarzeniu zostaniecie całkowicie usunięci z Pola Matki Ziemi, które będzie wyglądało w taki sposób:..''

        Wędrowcze Kochany ani KARMA, ani REINKARNACJA nie istnieje- to narzędzia wymyslone przez wiadomo kogo, aby zniewalać Ludzi- przeciez od religi odeszlismy, a wpuszczamy się w kolejne maliny 🙂

      11. Kochana Elaszko istnieje coś takiego jak KARMA tyle że jest opacznie tłumaczona i reinkarnacja inaczej by Ciebie tu nie było i nas wszystkich , pamięci wstecznych itd itp . Reinkarnacja to zmiana Ciała tu, takie to jest i będzie dopóty ludzkość odcinana jest od pamięci.

        Jedyne Decyzje jakie w stosunku co do nas mogą być podjęte to przez Źródło , przez nikogo więcej czyli NAS , a więc że zapytam kto przekazał owy pogląd , który odsłoniłaś ?
        „Dawaliśmy wam szansę, żebyście mogli się rozwijać, żebyście Nam pomogli. ”
        Nikt nigdy im nie dał szansy aby nam pomogli , w czym niby mogli by nam pomóc ?

      12. MI Kochana pięknie Dziekuję ❤ Dokładnie tak: Pomóc sobie mozemy tylko my sami 🙂

      13. Elaszko skarbie mi to nie ma za co dziękować ale miłe to , ciepłe i za to dziękuje , wiesz ja to wiem że nic nie wiem ale proszę uważaj kogo słuchasz . Dobrych ludzi łatwo oszukać . Błogosławię Skarbię Całą Twoją Rodzinkę niech Źródło opiekuję się wami każdego Dnia .

  20. MI, jest takie powiedzenie: „Kto się lubi, ten się czubi”.
    Ja właśnie mam do Ciebie taki stosunek jak w tym powiedzeniu.
    Jeżeli nawet moje żarty są czasem zbyt „knajpiarskie” (domyślam się, o jakie żarty Ci chodziło), to mam do Ciebie dużo sympatii i jestem po Twojej Stronie – nawet jak tego nie widać na pierwszy rzut oka. Mógłbym coś więcej tu na Blogu napisać, ale nie pasuje mi… Kiedyś jak będzie spotkanie TAWerny, to Ci powiem, zanim dasz mi w łeb 😀 TAW mi przygotuje miejsce pod Dębem, gdzie mnie pochowacie, i będzie spoko 😁

  21. I jeszcze jedno Źródło to MY ale komuś bardzo zależy żeby przeszła tylko część , 3/4 organizmu jest zarażone że tak to ujmę. Oni nas nie mogą zniszczyć bo jesteśmy nieśmiertelni ale chory organizm by się ocalić co zrobi ? no właśnie, oni o tym wiedzą i ja o tym wiem ale wiem coś jeszcze Źródło chce uzdrowić każdą komórkę siebie nim podejmie decyzję jaką podejmie każdy kto pracuje na ich rzecz podjął decyzje. Ci którzy myślą iż będzie im dane nie dostaną nic , ci którzy niczego nie oczekiwali dostaną wszystko , cokolwiek tzn .

  22. Tak też czuję Laszko, że mogłem użyć nie odpowiedniego słowa. I pod jednym określeniem umieszczamy być może więcej czegoś o czym rozmawiamy.
    Wywyższanie, poniżanie -czynienie różnic, wprowadzanie podziału.
    Przypisywanie sobie zasług. Kiedy drużyna wygrywa -my wygraliśmy. Kiedy przegrywa już nie słysz się -my dziady przegraliśmy, tylko oni przegrali.
    A kiedy nie ma „naszej” drużyny to często kibicuje się obcej ale tej która pokona tą co jej niezbyt lubimy (bo może coś nam o nas pokazuje)

    Nie czuję dumy kiedy jakiś człowiek się budzi ale zawsze mnie to cieszy, bo jakbym czuł, że jeśli może jeden to i inni też. I że budzenie się jednego, jest w jakimś stopniu budzeniem się ogólnego.

    Więc może tu trochę poplątałem i to zdrowe uczucie satysfakcji nie jest dumą, chyba że właśnie w tym czystym aspekcie a i jest jak widzę chora duma. Więc pod jednym słowem może być i coś właśnie wzorcowego i egoistycznego z czego jak dla mnie duma ma wydźwięk negatywny.

    To coś podobnego jak z wybaczeniem. Zupełnie inne energie, dwa działania, wzorcowy lub egoistyczny pod jednym słowem.
    I wybaczanie dla kogos może mieć wydźwięk negatywny, kidy ja zajmuję się nim ale w tym innym aspekcie, zdrowego uwolnienia a nie pogłębienia problemu.

    I kiedy przyglądam się temu bliżej. To często można używać tych samych słów a myśleć o dwu róźnych rzeczach, co wywołuje konflikt, podział, kiedy osoby rozmawiają ze sobą o róźnych rzeczach używając niby tych samych słów.

    Bardziej liczy się dla odczucie, i czasem mogę czuć radość przy tym słowie, chociaż wtedy raczej tego słowa się nie używa.
    I mogę czuć że coś tu nie gra, kiedy ktoś (nie z forum) przed całym narodem coś potępia, po czym zadziera głowę do góry i jest dumny. Dumny z tej drugiej cześci której nie potępił i której uważa że jest reprezentantem.

    To jakby patrzeć na świat w którym widzi się siebie. I zaznacza się, dumą uwypukla tą część którą się ceni ale po to by zaatakować tą część którą wymaga uleczenia, integracji, objęcia i pokochania a zamiast wypierania.

    Więc zdaje się że chodziło mi o dumę, która stoi na straży zachowania ego, utrzymania matrixa.

  23. Może to się komuś nie podobać co teraz napiszę ale musiałem siać. Musiałem, nie musiałem, bardzo chciałem.
    Tak mnie serce, dusza prowadziły. Więc wchodziłem tu i siałem.
    Cierpienie wywoływały oczekiwania, co do wzrostu.
    Już niczego nie oczekuję ale jestem pewny zasiewu, bo nie przychodziłbym na darmo. Może coś znacznego się tu stanie, kiedy mnie już tu nie będzie i nie zobaczę tego. Ale siać musiałem i wiem, że to jest dobre. Niektórą glebę trzeba dobrze poruszyć, by ziarno mogło zakiełkować.
    Nie każdemu chciałoby się w kółko walić motyką w to samo miejsce.
    I to nie jest żadne mesjaństwo, bo niczego tu nie straciłem a zyskałem wiele.

  24. Nawet jeśli zwariowałem, to lepiej mi być szczęśliwym wariatem niż mądrym ponurakiem hahahaha
    tam tam tamtara tam tam sialala
    ło dyrydy na sksypkach ło dyrydy muzycka

    1. Nie zwariowałeś – szukasz prawdy o sobie i mechanizmach rządzących tym światem. A to długi, skomplikowany i bolesny proces.
      Tak ja to widzę …

  25. „Vikingu, to nie są słowa w żaden sposób do Ciebie adresowane, po prostu jak się coś wyłoniło, to musiałam to zbadać, czym to jest. Traktować kogoś jak rzecz, jak przedmiot nie jest tylko tym, co myślisz, że jest”.
    Wiem MI, i jak najbardziej się z Tobą zgadzam.
    Szanuję Twoją Wolność i właśnie dlatego podążam swoją Drogą.

  26. Am ujmę to tak, iż to co odebrałam ? jest dla mnie nawet samej teraz ciekawe , szczerze mówiąc czuję się wręcz zdezorientowana 🙂 A więc odpowiadam jakiemuś księdzu ? 🙂 nie mam wyuczonej modlitwy, ani modlitwy ze złożonych słów , po co? słowa, Serce czuje , Serce Wie, Serce śpiewa, o tak 🙂 a czasem inaczej a czasem zwyczajnie milczy 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=fwD8d1T2gow

    A teraz pozwolicie, że pozostanę sobie sama ze sobą.

      1. Nie wiem czy ten obecny to powie, chyba, że mu JK nakaże. GIS tak się zakręcił w swoich kłamstwach, że ciężko mu będzie wyjść teraz i powiedzieć, że długie lata kłamał. Do tego trzeba mieć yaya. Choć jak już iformacja wypłynęła, że ponad 50% lekarstw nie działa, to może i to o szczepionkach wyjdzie na jaw? Należy myśląc o tym pomóc ” przestrzeni” ostatnio to o czym myślę prawie zawsze się spełnia… Zobaczymy. GIS może się wykręcić informacją, że sam był oszukiwany. Wystarczy, żeby dał zbadać porządnym polskim laboratoriom zawartość szczepionek. I to potem ujawnił.Jak to zrobi i ujawni to będzie bohaterem.

        PANIE INSPEKTORZE, DO DZIEŁA, POLACY CZEKAJA NA PRAWDE!!!! OD PANA ZALEŻY CZY PRZEJDZIE PAN DO HISTORII JAKO BOHATER, CZY JAKO PRZESTEPCA POZWALAJACY NA OKALECZANIE POLSKICH DZIECI.

        JAK PAN TO CZYTA, TO ZNACZY, ŻE PORA NA DZIAŁANIE..
        SZCZEPIONKI…LABORATORIUM… OGŁOSZENIE WYNIKóW, ZAKAZ SZCZEPIEN W POLSCE. CHOć ZAKAZ MOŻE PAN OD RAZU OGŁOSIć, DO MOMENTU PRZEBADANIA… A POTEM
        U T Y L I Z O W A ć.

Odpowiedz na Laszka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s