<https://youtu.be/IuCCDVeqqBQ

Oglądaj od 9. do 11. minuty.

Chrześcijaństwo to judaistyczna sekta zaprojektowana dla żydowskich niewolników.

Przekaz prawi wiedun (ведагор) Aleksiej Wasiliewicz Trechlebow (Алексей Васильевич Трехлебов).

126 myśli w temacie “Chrześcijaństwo to judaistyczna sekta

  1. Według wed słowiańsko-aryjskich (najstarszych pism znanych człowiekowi), które mają opisywać losy ludzkości, nie jesteśmy pierwszą cywilizacją na Ziemi. Problem w tym, że te poprzednie cywilizacje wyginęły. Ciekawe, czy oni również pod koniec swojego istnienia wierzyli w koncepcję typu njuejdż. A może jednak lepiej kierować się innym sposobem postępowania, jak np. Pilecki „Znalazłem w sobie radość wynikającą ze świadomości, że chcę walczyć”. Życie zweryfikuje wybór, obyśmy tym razem nie popełnili błędu, bo ceną jest przetrwanie kolejnej, czyli naszej cywilizacji. A może i tym razem udowodnimy, że na nic innego nie zasługujemy, jak na zakończenie tego obłedu.

    1. Cywilizacja, czy jak to nazwiemy, która nie rozwija się DUCHOWO, czyli nie dąży do odzyskania pełni ŚWIADOMOŚCI, nie ma szans PRZETRWANIA.

      Obecny matrix, czyli nadmierna koncentracja na materii, nie ma szans PRZETRWANIA bez połączenia z DUCHEM, ŹRÓDŁEM WSZECHRZECZY, taki jest mój odbiór osobisty dzisiejszych czasów.

      Każdy z Nas indywidualnie ma wpływ na to, jaka jest przed nami PRZYSZŁOŚĆ.

      Takie jest moje wewnętrzne osobiste przekonanie.

      1. I właśnie owe wedy podają ten sam powód upadku, tzn. odejście od duchowości, a co za tym idzie, nadmierne podejście do świata w sposób materialistyczny.

    2. A gdzie konkretnie wedy Słowiano Aryjskie powiadają, że nie jesteśmy pierwszą …. wolę słowo KULTURA na Ziemi? (cywilizacje pojawiają się i u szczytu swego rozwoju upadają a KULTURA czyli życie zgodnie z naturą jest wieczna). To mówią wedy Słowiano Aryjskie (i każde inne Wedy), mówią także, że nasi przeodkowie są już tu na Ziemi miliony lat i jako pierwsi osiedliliśmy się tutaj (statek kosmiczny miał przymusowe lądowanie z powodu awarii a po naprawie wielu ludzi zdecydowało się tu zostać).

  2. Smutne czy wręcz straszne będzie to, co poniżej piszę, ale tak niestety jest. Moja babcia niedługo odejdzie z tego świata. Może z tydzień jej jeszcze został? Nie byłoby w tym nic niezwykłego (ma prawie 92 lata), ale jestem niemal pewny, że kowidowe szpryce skróciły jej życie i teraz umiera przez to w męczarniach.

    Wszystko zaczęło się jakieś 3 tygodnie temu. Wcześniej była już niedołężna i miała zaawansowaną miażdżycę, ale jeszcze w maju byliśmy na grobie dziadka i choć bardzo powoli, to zdołała dojść z samochodu do grobu. A 3 tygodnie temu nastąpiło nagłe pogorszenie, o czym dopiero tydzień później się nam przyznała, gdy mama rozmawiała z nią przez telefon (wcześniej przez tydzień mówiła, że czuje się dobrze). Krążenie jej wysiadło i zrobiła się jej zakrzepica w nogach. Najpierw jeszcze jakoś chodziła po domu, ale już dalej nie była w stanie. Nogi zaczęły jej puchnąć, a jeden z palców u prawej nogi zrobił się fioletowy. Potem nogi zaczęły jej mocniej puchnąć i na nogach zrobiły się jej otwarte rany, z których wyciekała ropa. Jak byłem wczoraj u babci, to wyglądało to strasznie – normalnie dziury jej się w nogach porobiły, jakby jakieś kratery. Boli ją strasznie i wczoraj już z trudem chodziła od łóżka do łazienki. Zaczęła też nagle tracić pamięć. Wczoraj już nie pamiętała, jakie mama ma nazwisko po mężu, a dzisiaj zapomniała, że ma siostrę. Ma jednak jeszcze przebłyski świadomości momentami, bo powiedziała mamie dzisiaj, że czuje, że jej mózg wysiada i nie, wie czy ją jutro pozna.

    Stan babci pogarsza się szybko z dnia na dzień. Dzisiaj już z wielkim trudem doszła z łóżka do stołu kilka metrów, by zjeść obiad. Je też bardzo mało. Dzisiaj prawie nic nie zjadła. Parę dni temu, jak byłem u niej, to mi powiedziała, że wie, że jej czas się kończy i już się pogodziła, że niedługo umrze. Jak siedziała przy stole, to jak wstała, to na podłodze została wodnista plama – to pewnie osocze się oddziela albo nerki wysiadają, albo jedno i drugie.

    Ciotka anestezjolog ją „leczy”. Daje jej jakieś leki na rozrzedzenie krwi i maść na rany na nogach, która niewiele daje. Wczoraj przyniosłem babci maść propolisową 40%, to troszkę podobno mniej ją boli. Chociaż tyle. Ciotka powiedziała, jak była dyskusja 2 tygodnie temu, co robić, że do szpitala nie ma sensu. Tego oczywiście przy babci nie powiedziała, ale po prostu wie, że nic tam nie pomogą.

    Dlaczego sądzę, że to od szprycy? Mama była wczoraj na targu i kupowała duże kapcie dla babci – nogi jej tak spuchły, że musiała mieć męskie o jak największym rozmiarze (dzisiaj już nawet w te o rozmiarze 46 jej się nogi nie mieszczą). I jak sprzedawca (około 70-ki na oko) usłyszał, dla kogo te kapcie, to powiedział, że jego żonie (72 lata) też niedawno zrobiło się to samo, co mojej babci. Nagle ze 2 tygodnie temu wysiadło jej krążenie i spuchły jej nogi, i nie może chodzić, i też jak babci, zrobiły się otwarte ropiejące rany na nogach. Byli u kilku lekarzy i każdy mówił, że nic się nie da zrobić. Poszli więc do jakiegoś profesora medycyny, wydali 300 zł i usłyszeli, że jedyne, co można zrobić, to amputować nogi. A jeszcze 3 tygodnie temu żona tego sprzedawcy czuła się dobrze i chodziła też całkiem dobrze. Też się szczepili na wiadomą chorobę.

    Wniosek mój i mojej mamy jest taki, że to zakrzepica spowodowana przez „cudowny eliksir”. I jak ciotka z wujkiem ostatnio mówili, że jesienią może być kolejna fala cowida, to mama im powiedziała stanowczo – ja się nie szczepiłam ani razu i teraz też się nie zaszczepię, bo nie chcę, aby mi się zrobiło z nogami to, co mamie. I, o dziwo, nic nie odpowiedzieli, a to oni omotali babcię, że powinna się zaszczepić. Ciotka dla babci jako lekarz to niemal wyrocznia medyczna, więc nie daliśmy rady jej przekonać, żeby się nie szczepiła. Jej ukochany syn Jędruś zawiózł ją na szczepienie i przyjęła 3 dawki. Teraz zaniemówił i chyba wreszcie do niego i jego żony lekarki dotarło, że zamiast mamusi pomóc i ochronić przed chorobą, to ją zabili. Dzisiaj ciotka mamie powiedziała, że według niej babcia dłużej jak tydzień nie pożyje. Oczywiście nie przyznała się, że babcia umiera przez szpryce, ale już na pewno o tym wie. A sama była taka „mądra”, że pod koniec grudnia 2020 r., jak zaczynali szczepić lekarzy pierwszą dawką, to wepchnęła się przed kolejkę. Tak jej się spieszyło do szprycy.

    Załamać się można. Najgorsze jest nie to, że babcia umiera, ale że się strasznie męczy, a ja ani nikt nie może je pomóc. Płakać mi się chce, bo wiedziałem, że to się z tymi szprycami dla babci źle skończy. I niestety miałem rację.

    1. Jakie to przykre.
      Pomóc na rany mogą maści;
      Dziegciowa-ichtiolowa
      oraz niezawodny Belogent – maść.

      Zagoi się i nie będzie swędziało.
      To boli i swędzi.

      Oraz lać wodę utlenioną na rany.
      Dużą butlę kupić . Okryć nogi luźno pieluchą .
      Chociaż trochę ulży.
      Pomagałam chorej.
      Znajoma w aptece pomogła-doradziła . Pomogło.

      Chociaż ulży w cierpieniu.

      Ten ból i swędzenie bardzo potęguje, jak się nie pomoże.

      Wspieram w bólu i Błogosławię. Justyna

    2. Pawełku 👩‍❤️‍💋‍👨 brak mi słów. Współczuję bardzo. Przytulam do serca Twoją Babcię, Mamę i Ciebie. Arkona poradziła mi palić gromnice, świeczki, kiedy Mamę wywieźli do szpitala i być blisko Niej. Wie, co mówi. Ogień oczyszcza, a światło oświeca drogę. Trzymajcie się Kochani. Serce do serca.

    3. Pawle 💙
      Po prostu bądź przy Babci.
      Wspieraj ją słowem, przytul.
      Pomóż przejść na ,,drugą stronę”.
      Pięknego wieku dożyła, a każdy z nas kiedyś zrzuci ten cielesny kombinezon.
      Kolejne wcielenie ma za sobą.

    4. Trzymaj się Pawle ciepło. Jest to bardzo smutne i niestety wielu z nas dotyczy, bo każdy ma bliskich, którzy sięgnęli po eliksir. U mnie niby jest wszystko w porządku, ale podświadomie czekam na informacje, że zaczyna się coś dziać. Zresztą ja już widzę zmiany, zwłaszcza w zachowaniu ojca, ale reszta rodziny uważa, że to zmiany związane z wiekiem. Ja wiem, kiedy się zaczęły.

      Trzymaj się, wspieram cię myślami ❤

    5. Można moczyć nogi w tzw. „oranżadce”, czyli wsypać do miski z wodą sól, powiedzmy szklankę, i do bardzo ciepłej dodać sodę, ok. pół szklanki, włożyć nogi i dosypywać kwasku z boku ostrożnie, bo będzie musować. Trzeba też dolewać gorącej wody co jakiś czas i moczyć stopy nawet i 40 minut. Można też się kąpać w wannie, zwiększając odpowiednio ilość składników. Można dodać magnez w płatkach. Podobno wyleczono tym nawet stopę cukrzycową przeznaczoną do amputacji.

    6. Dziękuję wszystkim za słowa otuchy. Wczoraj babcię zabrało pogotowie do szpitala. Co będzie dalej i jak długo babcia jeszcze pożyje, nie wiem. Na pewno przynajmniej w bólu jej ulżą. Jak ma odejść, to przynajmniej niech się nie męczy. Jutro pojadę ją odwiedzić, ale nie wiem, czy mnie wpuszczą, bo podobno jest procedura, że wpuszczają tylko tych, co przyjęli wiadomy eliksir.

      1. Pawle, Dziękuje Ci publicznie za Naszą fajną rozmowę telefoniczną. W końcu porozmawialiśmy, bez pisania tylko smsów.

        Życzę zdrowia dla Twojej babi!
        Radek

      2. Pawełku, dopiero teraz przeczytałam o twojej Babci.
        Błogo Sławię Jej z całego serca i Wam, Rodzinie życzę, abyście się trzymali w tych trudnych dniach.
        Zawsze trzeba mieć nadzieję, nawet wtedy, gdy wszystko wydaje nam się przesądzone.

        Życzę ci, Pawełku, dużo siły i mimo wszystko spokoju, by sytuacja, w jakiej się obecnie znajdujesz, nie odbiła się również na twoim zdrowiu.
        Zawsze w trudnych sytuacjach mówię do siebie, że muszę być silna, bo obok mnie są słabsi ode mnie i ktoś musi im pomóc.

        Trzymaj się Pawełku.

      3. Dzięki Krysiu i Radku za miłe słowa. Nikt nie egzekwował w szpitalu dzisiaj na szczęście tych procedur eliksiryzacyjnych i byłem u babci. Dają jej środki przeciwbólowe i kroplówkę na nawodnienie organizmu, więc ją nogi nie bolą. Amputowali jej w sobotę wieczorem jeden palec u prawej nogi, bo jej się cały czarny zrobił i groził zakażeniem organizmu. Babcia się ucieszyła bardzo z wizyty. Na razie nie wiadomo nic. Jutro przydzielą babci lekarza prowadzącego i zleci badania. Może we wtorek albo środę jakąś diagnozę konkretną usłyszymy. Na razie sami wiemy i babcia też wie, że krążenie w nogach jej wysiadło. Czy i co jednak z tym można zrobić, to na razie nie wiadomo.

      4. Pawełku kochany, trzymaj się! Twoją Mamę i Ciebie mocno przytulam w sercu, a Babcię błogosławię z całych moich sił!

      5. Jak my tu z Tawerny słup światła posłali, to tam już żaden czarny men nie ma dostepu do Babci. Błogosławimy cały czas.

  3. Kościół katolicki w Polsce sypie się…

    Młodzi Słowianie mądrzeją i nie chcą już oddawać swego bezcennego życia, służąc obcym bogom.

    Seminaria są już niemal masowo zamykane. W „mojej” diecezji siedleckiej 11 czerwca 2022 wyświęcono tylko czterech straceńców.

    http://podlasie24.pl/miasto-siedlce/kosciol/czterech-diakonow-wsd-diecezji-siedleckiej-przyjmie-swiecenia-prezbiteratu-3547f.html

    *

    Zamknięcie seminarium w Legnicy:

    https://www.bolec.info/boleslawiec/informacje/kategoria/30231/nie-ma-chetnych-do-seminarium-w-legnicy-zostanie-zamkniete

    *

    Zamknięcie seminarium w Świdnicy:

    https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,28597168,seminaria-w-legnicy-i-swidnicy-do-likwidacji-za-malo-chetnych.html

    https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/dolny-slask-bedzie-mial-tylko-jedno-seminarium-dwa-do-likwidacji/5ljbn81

    *

    Zamknięcie seminarium w Bydgoszczy:

    https://wiadomosci.onet.pl/kujawsko-pomorskie/biskup-likwiduje-seminarium-bydgoscy-klerycy-beda-sie-uczyc-w-poznaniu/7ce1plh

    1. Ale na wsiach dobrze się trzyma. Tysiącami rzucają na msze.
      Dlaczego ?
      Bo oni nie mają nic innego, z czym mogliby się identyfikować.
      Ze słowiańskością ?
      Słowianie to dla nich tacy poganie.
      A poganinem być to źle…

      1. Moja parafia biedna, ludzie dają po 5 zł na tacę, a zamówienie mszy w danej intencji kosztuje 50 zł.

        Pozostałe sakramenty, wiadomo, trochę więcej.

        Frekwencja w niedzielę – żałosna. W latach 80. na dwóch mszach ludzie nie mieścili się w wielkim kościele i stali na placu.

      2. W ogóle nas wyprano, co tam!, wykastrowano ze wszystkiego, co było prawdziwie nasze, słowiańskie, lechickie. Przede wszystkim z szacunku do Ziemi, do przyrody. Ale, o dziwo, na wsiach zostały tak zwane zabobony, tak naprawdę ludzie mają taki mętlik, że już nic nie wiedzą, co jest co. Teraz bogiem jest ekran i tyle.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s