Kamień węgielny. Mój bunt przeciw hipokryzji Kościoła – Krzysztof Charamsa

Książka Krzysztofa Charamsy „Kamień węgielny. Mój bunt przeciw hipokryzji Kościoła” stanie się dla gorliwych polskich katolików potężnym wstrząsem mentalnym, immanentnie wpisującym się zarówno w wydarzenia apokaliptyczne (gr. apokalypsis = zdjęcie zasłony) w naszym kraju, jak i w Wielką Pobudkę Słowian, gdyż dzisiejsi polscy katolicy to jutrzejsi Polacy RODacy Słowianie… 🙂 TAW

Kamień węgielny kładzie się jako pierwszy – to na nim opiera się cała konstrukcja budynku. Coming out Krzysztofa Charamsy, dokonany w październiku 2015 roku, jest kamieniem węgielnym w jego życiu. W pełnym rozkwicie kariery teologicznej na najwyższych szczeblach w Watykanie Charamsa zdecydował się obnażyć hipokryzję Kościoła katolickiego, instytucji, która od wieków wykorzystuje seks jako narzędzie pozwalające zapewnić jej władzę nad ludźmi.

Przez nakazy, doktrynę i spowiedź Kościół reglamentuje radosne przeżywanie tego podstawowego wymiaru egzystencji. Wymusza na kobietach podporządkowanie się mężczyznom, a osoby homoseksualne dyskryminuje, traktuje jak trędowatych, wyniszcza. Unieszczęśliwia ludzi.

Wszystko to skrywane jest pod płaszczykiem utkanym z hipokryzji, ponieważ – jak twierdzi Charamsa – głęboko homofobiczne katolickie duchowieństwo samo w dużej mierze składa się z homoseksualistów.

Stłumiona i zepchnięta do podziemi seksualność ludzi Kościoła, zmuszonych do respektowania niezgodnego z ludzką naturą nakazu obowiązkowego celibatu, nierzadko staje się przestrzenią, w której mnożą się nadużycia i przemoc pedofilska.

Charamsa w „Kamieniu węgielnym” pragnie wstrząsnąć sumieniami i zapoczątkować odnowę Kościoła katolickiego, w który wciąż jeszcze chce wierzyć…

źródło: https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/kamien-wegielny-krzysztof-charamsa-422#.WRv1mt8wgwg

Advertisements

40 thoughts on “Kamień węgielny. Mój bunt przeciw hipokryzji Kościoła – Krzysztof Charamsa

  1. Osoby, którym kościół sie nie podoba, powinny odejść z tego kosciola, a nie walczyć i zmieniac hipokrytow na sile. bo to jest jak walka malej rybki z rekinem.

    1. Hipokryci, to ludzie, którzy dla własnej wygody zazwyczaj bezmyślnie robią to, czego innym zabraniają lub do czego ich zniechęcają.
      Np. w Dz 16,1-4 Paweł ze strachu przed Żydami obrzezał nowego towarzysza podróży, a w miastach obaj głosili konieczność przestrzegania postanowień Dekretu Apostołów, który zakazywał obrzezywania chrześcijan.
      Z hipokrytami nie trzeba walczyć, trzeba ich krytykować póki nie dostrzegą swojej hipokryzji, czyli śmieszności.

    2. Halinko, masz całkowitą rację, każdy kto z własnego wyboru odstąpił od KK i żyje zgodnie z cnotami serca, już jest na drodze boskiej prawdy, z wiatrakami walczą tylko Ci z opaskami na oczach ./przenośnia/ ❤

  2. Halinko, ale ten rekin jest niebezpieczny, bo zjada DZIECI SWE!!
    Więc małe rybki łączcie się w prawdzie!!!!!!
    Igor Witkowski – Pozaziemska inżynieria religijna – Konferencja – 100 lat Fatimy – Wrocław 13.05.17

    SPOKOJNIE ODPŁYNĄĆ Z TEGO AKWARIUM W KTÓRYM NASTĘPUJE ROZSZCZELNIENIE i brudy wypływają na potęgę, a unicestwienie nastąpi samoistnie, gdyż karmy nie będzie 😀
    POZDRAWIAM HALINKO CIEPLUTKO ❤

  3. Tak, masz racje, Elaszka, biedna mala nie da rady pokonać rekina. tego rekina ktoś inny musi pokonac, ktos, kto ma większa moc od niego

  4. To, co Igor Witkowski mowi o demonicznosci kosciola, wiedzialam już 10 lat temu i dlatego przestalam tam chodzić.
    Ucieklo mi jedno slowo w poprzednim komentarzu: rekin sam padnie z braku energii.
    Zycze wszystkiego dobrego 😚💝

    1. Halinko , bo Ty Jesteś Wspaniałą Kobietą ❤ Dziękuję i również wszystkiego dobrego życzę, a na dowód, że rybki się łączą:
      Jacek Międlar, Piotr Rybak, Zbigniew Kękuś i Marek Podlecki o żydowskiej okupacji Polski

      Pięknie, że następuje wzmocnienie przez połączenie ❤

  5. Dziękuję, Elaszka. 💝 twoja wspanialosc siega gwiazd, a jezeli chodzi o mnie, caly czas się udoskonalam, walcze z każdą słabością, ktora wykryje w swoim ciele.

    1. Halinko ja też- Jesteś dla mnie inspiracją sięgającą gwiazd- Taka gwiazdka co lśni mimo tylu przejść- nie poddajesz się i do przodu przesz- czuję, że będzie wspaniale już wkrótce ❤

  6. Celibat, to zakaz ślubu. Aby do niego chłopca namówić trzeba go zniechęcić do kobiet, najpierw do matki – stąd konflikt pokoleń.
    Przymusem w kapłaństwie stał się dzięki 1Kor 7, gdzie Paweł kłamie, że tylko samotni służą Bogu.
    Czy ktoś wie jak, czym Bogu służą zakonnice?

    1. Krystyno, celibat zostal wprowadzony po to, zeby dzieci ksiezy nie dziedziczyly majatku po swoim rodzicu. przeciesz księża nie zenia się, ale kochanki mają po kryjomu

      1. Tak, to prawda z tym uniemożliwieniem dziedziczenia.

        Księża diecezjalni mogą legalnie prowadzić życie seksualne, gdyż – w odróżnieniu od zakonników i zakonnic – nie składali ślubu czystości. Jedynie ślub wiernopoddaństwa i bezwzględnego posłuszeństwa wrogiemu wolnej Polsce mocarstwu: Watykanowi.
        W momencie złożenia ślubów kapłańskich każdy ksiądz automatycznie staje się antypolską agenturą.
        Od 1050 lat Polską zarządza obce światowe (a nawet galaktyczne) megamocarstwo.

      2. W Polsce wyrokiem sądów majątki po księżach dziedziczą ich nieślubne dzieci, a alimenty są dla nich dużo większe od przeciętnych.
        Swoim nieślubnym dzieciom i ich mamom ksiądz za życia może podarować co chce z tego, co do niego należy, również testamentem może komu chce co chce zapisać.
        Z tego wniosek, że celibat NIE chroni kościelnego majątku.
        Jedynie chroni mężczyzn zwanych księżmi (skąd ta nazwa?) przed odpowiedzialnością za swoje dzieci i ich matki.
        Poza tym władcom łatwiej rządzić samotnym mężczyzną niż zależnym od żony i dzieci.
        Kochanki i nieślubne potomstwo mniej tatusiów wiążą i uzależniają.
        Jedynym uzasadnieniem przymusowego celibatu i istnienia licznych żeńskich zakonów w Kk jest 1Kor 7, gdzie Paweł nazwał małżeństwo związkiem zabezpieczającym mężczyzn przed grzeszną rozpustą i zapewnił, że:

        TYLKO KAWALEROWIE I DZIEWICE MOGĄ SŁUŻYĆ BOGU, A
        MAŁŻONKOWIE NIE SĄ DO TEGO ZDOLNI !!!

        Bez wątpienia chodzi tu o niczym nie ograniczaną władzę i równie nieograniczone poddaństwo.
        Oczywiście również w sprawach dot. majątków, ale dla arcybogatych nie jest to priorytetem.

      3. Taw.
        Księża nie ślubują czystości, więc mogą, a w niektórych parafiach nawet są przez gorliwych w „służeniu Bogu” proboszczów zmuszani do aktywności seksualnej, ale nie z jedną tylko owieczką – tego im nie wolno.
        Muszą równo miłować wszystkich parafian.
        Papież Benedykt XVI w swojej pierwszej Encyklice nazwał to miłowanie przerabianiem erosa na agape i kazał wszystkim ze wszystkimi po kolei erosa na agape przerabiać.
        Ten rozkaz uzasadnił urywkiem Biblii, w którym Bóg krytykuje naród wybrany za namiętne miłowanie cudzych bożków.
        Papież przeinaczył to na kłamstwo, że Bóg namiętnie, seksownie wybrańców miłował i kazał katolikom Go w tym naśladować.
        Była to nieudana próba usprawiedliwienia „dobrodziejów” molestujących kalekie dzieci, o czym świat właśnie wtedy zaczynał się dowiadywać.

    1. Tak, w dzisiejszych nafaszerowanych sztucznymi nawozami czasach wielkim szczęściem jest umiejętność i możliwość
      WSIEWANIA NASIENIA DO NAWOZU NATURALNEGO.

  7. Są księża, którzy opuscili kościół, bo mieli dość szatanskich zasad, tylko pozniej kościół przesladowal takich księży. Podobał mi się pewien film, który ujawnił troche prawdy hierarchi koscielnej pt. „Pytanie do Boga”. moze ktoś z was obejrzal ten film.

    1. Kościół nie prześladuje byłych księży, tylko po ich rezygnacji z tytułu ksiądz i stanowisk w Kościele biskupi nadal nimi rządzą, bo ani oficjalnie, ani wolą nie rezygnują oni ze ślubu posłuszeństwa.
      Przywykli do wypełniania rozkazów nie potrafią być samodzielni.
      Nie znają Biblii, więc nie wiedzą, że Jezus nikomu nie dał władzy nad innymi ludźmi (J 21,21-22 itp.).
      Wspólnota wyznawców Jezusa, jeśli się nie potrafi dogadać w jakiejś sprawie powinna obrać do pokierowania tą sprawą kierownika, a nie wszechmogącego władcę mającego prawo nagradzać sobie posłusznych i karać sobie nieposłusznych.
      Faryzeusz Paweł pod groźbą potępienia narzucił SWOIM uczniom właśnie takich władców (Rz 13, 1-7).
      Wszyscy pobożni spełniają wolę Pawła zamiast Bożej.

  8. Brednie pana Charamsy i życzeniowe myślenie komuszków z Krytyki Politycznej byłyby śmieszne, gdyby nie były straszne. Analiza skandali seksualnych z udziałem duchownych Kościoła pokazała, że 80% nadużyć było przypadkami efebofilii, czyli molestowania seksualnego dokonywanego na nastoletnuch chłopakach. Molestowali starsi faceci – wnioski nasuwają się same i nie owijając w bawełnę wyglądają tak – starzy pederaści rzucali się na „świeże mięsko”. 80% skandali seksualnyc w Kościele to po prostu efekt nieokiełznanego homoseksualizmu, skutek moralnego i życiowego upadku ludzi, którzy być może łudzili się za młodu, że dadzą radę dzięki Kościołowi, ale nie dali. Być może byli wśród nich i tacy, którzy na chłodno kalkulowali, że w tej bardzo zmaskulinizowanej instytucji będą się czuli jak ryby w wodzie. Być może byli też i tacy, którzy szli tam z zadaniem dokonania spustoszenia – czy to danym przez bezpiekę, czy inne organizacje. Fakty wydają się jednak jasne – pederastia jest wielkim problemem dla Kościoła i to nie w sensie takim, jak sugeruje Charamsa i komuszki z KP, że Kościół „nie nadąża za światem” i popada w „homofobię” – problemem jest to, że kiedy Kościół rozpoznał problem, polegjący na tym, że homoseksualiści się do kapłaństwa nie nadają i zaczął się oczyszczać, np. osuwając homoseksualnych kapłanów od kontaktu z młodzieżą, oraz wydając instrukcje zakazujące przyjmowania rozpoznanych homoseksualistów do seminariów, to świat rzucił mu się do gardła. Charamsa jest albo nieświadomym narzędziem ciemnych sił wiedzących doskonale, że homoseksualizm rozsadzi Kościół od środka, jeśli nie zostanie napiętnowany i usunięty z jego szeregów, albo jest doskonale świadom tego co robi i prowadzi cyniczną grę – przede wszystkim z czytelnikami swej durnej książki, którzy w swej naiwności mogą uwierzyć w jego szczerość i czystość intencji. Tak czy siak – bez nazwania rzeczy po imieniu, bez przyjęcia do wiadomości faktów o destrukcyjnej roli, jaką odgrywa homoseksualizm w Kościele, ale też i poza nim, nie ma mowy o realnej walce z nadużyciami seksualnymi – tak wewnętrz KK, jak i w naszym świecie.

    1. Benedykt XVI w swojej pierwszej Encyklice kazał katolikom przerabiać Erosa na Agape po kolei ze wszystkimi bliźnimi; każdy z każdym.
      Chciał nią w Kk „uświęcić” seks różnej orientacji i wieku, i rozpowszechnić jako święty oraz konieczny do zbawienia.
      Tym sposobem chciał uciszyć rosnącą krytykę Watykanu za pozwolenie na seksualne molestowanie świeckich przez księży, wówczas głównie na traktowanie tak niepełnosprawnych dzieci.
      Bo w Kk co wg papieża święte, to musi być bez sprzeciwu, z oklaskami przyjęte.
      Właśnie dla opublikowania tej erotycznej Encykliki spieszno mu było do stanowiska „papież”.
      Była mało reklamowana, gdyż szybko wykryto w niej kłamstwo, że Bóg namiętnie (seksownie) miłował naród wybrany.
      Benedykt XVI kazał katolikom w tym seksie Boga naśladować, a na potwierdzenie Bożej „rozpusty” wskazał urywek Biblii, w którym – wbrew jego zapewnieniom – Bóg wcale nie molestuje seksualnie swojego ludu, tylko go krytykuje za namiętne (gorliwe) miłowanie cudzych bożków.
      „Nieomylny papież nie spodziewał się, że ktoś sprawdzi jego prawdomówność i odważy się oskarżyć go o fałszerstwo.
      Wykrycie tego kłamstwa było jedną z przyczyn jego rezygnacji z „nieomylnego” rządzenia ciemnogrodem.

  9. Jeden ciul, Krycha, od tych analiz watykanskiej zarazy nalezy juz odejsc i budowac swoj swiat, nie bazujac na zadnej religii.

    1. Zaraza nie jest watykańska, tylko Pawłowa.
      Religie, które znamy realizują przez różnych religijnych i politycznych przywódców różnie interpretowane potrzebne im do rządzenia urywki listów Pawła.
      Komunizm też z nich czerpał wiedzę o organizacji życia bratniego związku.
      Może napiszesz, jak i z czego mam budować swój świat skoro jako wiecznie jakimś władcom poddana siedzę po czubek głowy w przymusowych „-datkach”, w smutnym widoku bezdomnych, kulawych, sterczących w kolejkach po choroby, grzebiących w kontenerach, dzieci otępiałych z nadmiaru opieki medycznej, w ryku pojazdów i samolotów, w wiadomościach o zbrojeniach, wojnach, porwaniach, uśmiercanych dla przeszczepów itp. ofiarach wolności.
      I we wspomnieniu o świeżym, rześkim powietrzu.
      Rzuć pomysłem na mój świat, może da się zrobić.

  10. KRYCHA pomyslu na Twoj swiat Tobie nie dam.Widze ze bladzisz i uderzasz o sciany jak ruski lunochot.Moze jak dobrze gruchniesz glowa o slup w tych poszukiwaniach to Cie oswieci .Narazie kasasz jak osa ,kto nie z Twoimi wizjami to bat musi na plecy przyjac.Poszukuj dalej beda kibicowal ale na gledzenie o watykanie i Jezusie oraz jego adeptach to szkoda czasu.BEde kibicowal ,kreuj swoj swiat wedlug siebie zatem,byle z pozytkiem dla Ciebie i innych.

    1. Ważne, Krystyno, by zauważać różnorodność świata, bo ta jest nieskończona: obrazy, dźwięki, sytuacje, zdarzenia, myśli, miniona chwila niepodobna do obecnej. Tygiel czasowy i przestrzenny.

      Nie wszystko jest dla jednego człowieka, ale człowiek może wybierać z wszystkiego.
      Od tego co wybierzesz i użyjesz zależy konstrukcja i wygląd twojej, unikalnej przestrzeni.

      Wahadła, wiry, energie przyciągają podobne do siebie wibracje, rozbudowują swą siłę, zasysając energię z zewnątrz, wciągają.

      Wystarczy dla przykładu czymś się zdenerwować(błachostką), a już dziesiątki myśli kierują cię w negatywne, smutne widzenie – wir cię porywa jak nurt rwącej rzeki.

      Podobnie z uniesieniem, zachwytem, nadmierną egzaltacją, która ku naszemu zdziwieniu, nagle potrafi zamienić się w przesyt, niezadowolenie – dlaczego to, co wczoraj mnie cieszyło, dziś straciło kolory, wyblakło?
      To siły równoważące.
      Równowaga to podstawa istnienia Kosmosu.
      Dla Kosmosu (Boga, Absolutu, Kreatora, Architekta, Uniwersum etc.) nie ma znaczenia czy ty cierpisz, czy z radości, podskakując rozbijasz głową sufity.
      Kreator chce doświadczać wszystkiego, m.in. poprzez człowieka.

      Czy wychylenie wahadła w jedna stronę można nazwać złe, a w drugą dobre? Dla wahadła istotny jest ruch i siła napędowa (ŻYCIOWA).
      Im większe odchylenie w jedną stronę, tym większy ruch w przeciwną.

      Który ruch chcę zasilić? Ten do przodu, czy ten do tyłu?
      Dla wahadła to obojętne, byle bym ZASILAŁA.

      Ale dla mnie już nie jest obojętne które odchylenie będę zasilać.
      W stronę jakich spolaryzowanych biegunów zwrócę swoją uwagę, za którą podąża energia.

      Chcę widzieć wokół sam smutek i pogrążać się w nim – to moja sprawa.
      Chcę umieścić siebie w ruchu do przodu, w pozytywie – też mi tego nikt nie zabroni, bo nikt nie zabroni mi myśleć.

      Chcę być pogodna i pomagać ludziom w odzyskiwaniu pogody ducha – robię to, ale w obszarze, na który mogę i mam wpływ.

      Co mi da, że siedząc w telewizorni dowiem się, że np. w Paryżu był zamach i całą swoją energię w postaci złości, wściekłości, gniewu, żalu, niemocy, a nawet strachu wpakuję w obrazy na ekranie?

      Czy tam mogę pomóc? Czy tam jestem w stanie coś zmienić? Nie.
      Mogę być tylko obserwatorem.
      Moja energia i uwaga może być dobrze spożytkowana w świecie, na który mam wpływ – moje środowisko(Przyroda) i ludzie w nim żyjący.
      By nie dopuścić do zamachu, by dać radość i nadzieję – zaczyn lepszych dni.

      Skuteczność jest echem jakości życia.

      Serdecznie pozdrawiam.

      1. Krysiu z lasu.
        Wielu sądzi, że świat jest tylko taki jakim go chce mieć.
        Czy napisałabyś podobny komentarz zniechęcający do dostrzegania rzeczywistości i działania p. Pawłowi Bednarzowi?
        Czy Twój zaczyn lepszych dni uratuje dzisiaj jakieś dziecko przed okrucieństwem potworów w ludzkich skórach?
        Jeśli nie dzisiaj, to kiedy?
        Czy da dzisiaj mieszkanie bezdomnemu?
        Czy sprawi, że ponoć konieczne do istnienia pieniądze staną się własnością ludzi zamiast czegoś, co się nazywa bankiem?
        Czy zreperuje Polakom zepsute serca, wątroby, stawy itd?

        Jezus dostrzegał cudze nieszczęścia oraz niemoc ludzi w uwalnianiu się od nich, i tylko dlatego potrafił je mocą Bożą likwidować. Podobnie działają wszyscy świadomie i nieświadomie budujący na ziemi Boże królestwo. Innych Jezus nazywał ludźmi o zatwardziałych sercach.
        Czy ….. przepraszam, znów chcę wymieniać to, czego nie chcesz widzieć, a co ja widzę i chcę zlikwidować po to, żebyś nie musiała przed sobą udawać, że tego nie ma.
        Każdy ma swój życiorys, którym wpływa na cudze życiorysy.

        Jak widać, mój „Kreator” różni się od Twojego.
        Nie jest ani mną, ani mrówką, ani kosmosem, ani niczym z tego, co swoją mocą i ze swojej mocy stworzył i nadal stwarza, chroni, porządkuje oraz chce, by tego nikt nie psuł.

        Również serdecznie pozdrawiam.

    2. Twierdzisz, że Ciebie kąsam jak osa i dlatego się biczujesz?
      Lepiej więc mi nie kibicuj, bo co zrobisz sobie złego jak dojdziesz do przekonania, że Cię np. ugryzłam?
      Póki co, muszę Ci się „wyspowiadać”, że całkowite ignorowanie Watykanu i nieznajomość Biblii mam już za sobą, ale nikt mi nie wmówi, że wtedy żyłam poza wytycznymi z listów Pawła, bo nie realizują ich tylko te dzikie ludy, których istnienia chrześcijanie jeszcze nie odkryli.
      Nie wiesz czego dla mnie chcesz? Sądzę, że poddaństwa Tobie.
      Próbuj jeśli Ci nie szkoda czasu. Mnie jest go szkoda na jakiekolwiek poddaństwo.

      1. Och, ŻYCIE, ŻYCIE!
        Ludzie Cię interpretują na milion sposobów, szukają w zakamarkach tego, co ŻYCIEM nie jest i ogłaszają światu, że Cię zmienili.
        Tylko na co?
        Na następny milion sposobów?
        A Ciebie przecież w sposobach nie ma.
        Ty jesteś ŻYCIE w swej ISTOCIE.
        Ty po prostu JESTEŚ.
        Jak deszcz, któremu nie są potrzebne nazwy; parasol, skład chemiczny, dudnienie w rynnę…

      2. Krysiu z lasu.
        Moje istnienie NIE jest jak parasol, który nim jest, póki się nie zepsuje – wówczas staje się złomem. Nie jest jak deszcz, który jest gdy pada, czy jak odgłosy, które są, kiedy ktoś lub coś je tworzy itd.
        Nie jestem chwilowa.
        Na dodatek w mojej rodzinie sporo lat temu zniknął trzylatek, więc się nie dziw, że zamiast o tym „nie wiedzieć” szukam sposobu likwidacji takich zniknięć.
        Podobno zło istnieje tylko dlatego, że ci, którzy zła nie czynią ignorują jego istnienie.
        Jeszcze gorzej, kiedy „dobrzy” nieświadomie w nim uczestniczą.
        Np. z nakazu Pawła pobożni katolicy cierpieniami windują siebie i bliźnich do zbawienia, i nie wiedzą, że w tym trudzie są katami.
        Oczywiście istnieje zadowolenie z tego, że się jest (parasol tego nie potrafi) bez względu na to, gdzie i po co się jest, ale nie w każdej sytuacji się tym cieszymy.
        To, co napisałaś, to słowiańska filozofia?
        Ja żadnej nie nazywam mądrością, czy nauką.
        Są nielogicznymi mniemaniami.

      3. Krystyna a nie pislalem Tobie ,ze zycze szczescia na Twojej indywidualnej sciezce duchowej jako niezaleznego bytu kosmicznego?Dlaczego wiec wyjezdzazsz mi tutaj ze chce abys byla moja poddana???:)) Nalezysz do jakies sekty feministek sado-masochistycznych ???czy jakiejs innej grupy religijnej np swiadkow jehowy czy cos w tym stylu??

    3. Devingo.
      Nigdzie nie należę, w co wielu nie potrafi uwierzyć, bo tak ludziska się przyzwyczaili do należenia gdzieś, gdzie jest władca, że samodzielność, to dla nich abstrakcja.
      Napisałeś, że błądzę, że gruchnięcie mnie oświeci itd, więc sądziłam, że tym sposobem subtelnie sugerujesz, bym pokornie, posłusznie, ufnie itd. uciekła od siniaków pod Twoje opiekuńcze skrzydełka.
      Co nazywasz feminizmem?
      Wielu powtarza to słowo, ale ono ma różne znaczenia.
      Np. wg mnie jest to naśladowanie przez kobiety facetów w tym, co oni złego robią. Za najszkodliwszą dla świata feministkę uważam Marię Skłodowską.

      1. pisalas o zniewoleniu Krycha ,wiec bedziesz jak islam wkroczy ,poki co szanuj polskich facetow nawet tych ktorzy nad Toba dominuja.I mysl o kosmoscie,rytmie ziemi i jednosci z natura a nie o tych Pawlowych zwojach skreslonych na papierze.

      2. Set.
        Gdzie zdobyłeś prawo do rozkazywania mi o czym mam myśleć?
        Czy w ogóle można rządzić cudzymi myślami?
        Wymusić możesz tylko udawanie zainteresowania i posłuszeństwa, a owoc tego, to objawiana wymuszonym „zachwytem’ i „szacunkiem” niechęć, a nawet obrzydzenie do despoty. Ja
        NIE WIDZĘ SENSU W SZANOWANIU INNYCH BARDZIEJ NIŻ SIEBIE.
        Po co to komu?
        I wolę swoim życiorysem oraz myśleniem tkwić na ziemi niż w hipotezach o funkcjonowaniu kosmosu.
        Czemu nikt nigdy nie zapytał, dlaczego tkwię w listach Pawła?
        Mimo to odpowiem na to pytanie: Islam ziemi Słowian nie opanuje, bo ona przez realizatorów „ewangelii” Pawła jest obiecana innemu narodowi. Polacy nie muszą więc trząść portkami ze strachu przed Islamem, ale powinni wiedzieć, że jego metody zbawiania są właśnie z listów Pawła wzięte.
        Ignorancja w tych tematach – u Polaków powszechna i „konieczna” do istnienia nie czyni ich mądrościowymi dla mnie dominantami.

  11. Krycha!Czemu zatem tkwisz w listach Pawla???Mam nadzieje ze poprawie Tobie chumor tym pytaniem i doznam troszeczke duchowego ekschibicjonizmu z Twojej strony.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s