Bardzo ważne info dla przebudzonych Polachów… Polska weszła na nieodwracalną już linię czasową swojego wielkiego tryumfu

phoenix

Bracia Polachy, gdybyście wiedzieli to, co ja wiem już dziś, zasiedlibyście z radosnym sercem do sarmackiej Uczty… Mówiąc krótko, bo długie teksty są zmorą internetu, będzie dobrze. Polska odzyska pełną wolność, niezawisłość, suwerenność. Polacy będą wolni od jakiegokolwiek ucisku, zniewolenia, opresji.

Gdyby nie wojna w Kosmosie, która przekłada się na wojnę na Ziemi, Słowianie byliby w pełni wolni już dawno. Na naszej pięknej planecie mają jednak miejsce starcia bardzo wielu wrogich nam cywilizacji. My nie widzimy pełnego obrazu, nasze zmysły odbierają tylko akcję na naszej widzialnej scenie – i tej nawet nie widzimy osobiście, lecz poprzez media masowej dezinformacji. To, co do nas dociera, jest więc już nie faktem, lecz tego faktu interpretacją. Zupełnie poza naszą percepcją pozostaje większy, pozaziemski fraktal przestrzeni, w której jednak partycypujemy. Decydującej i kluczowej, a żywotnie dotyczącej nas fabuły, jednak nie widzimy, bo w grę wchodzą tu manipulacje innych cywilizacji kosmicznych dysponujących manipulacyjną wielogęstościową technologią, o jakiej nam się nawet jeszcze nie śniło. Ostatecznie wiemy więc niewiele. Ale niektórzy wiedzą więcej. Czasami udaje się wyłuskać jakiś smakowity, a ukrywany przed nami kąsek.

Kochani, Polska weszła na nieodwracalną już linię czasową swego wielkiego tryumfu. Oczekuje nas wielka przyszłość. Na tej właśnie linii czasowej hasło „Chwała Wielkiej Polsce” jest już nie jakimś romantycznym postulatem „rubasznego czerepu”, jak chcą to widzieć media wykupione przez słynnego kosmitę Dżordża S., lecz jak najbardziej twardą rzeczywistością. Polskę czekają teraz bardzo doniosłe ewolucyjne wyzwania świadomościowe, bo los świata jest teraz w naszych rękach – i to my będziemy teraz nadawać tempo Wielkiej Zmianie na Ziemi.

Co opóźnia osiągnięcie celu przez Polachów

Co opóźnia osiągnięcie celu przez Polachów? Bałamutne ględzenie o wojnie, wojenna propaganda rządowa regularnie, ochoczo i metodycznie podsycana przez media Wielkiego Syjonu. Ubolewać należy, że w mediach alternatywnych nie brak również lęków i niepewności co do wybuchu domniemanej 3. wojny światowej.

Trzecia wojna światowa już była

Kochani, trzecia wojna światowa już się odbyła, a wy nawet jej nie zauważyliście. Trzecia wojna światowa była faktem. Dowody:

  • prawie dwumiliardowe oficjalne zadłużenie Polaków Słowian,
  • trwający do dziś zmasowany, metodyczny, systemowy szczepionkowy holokaust Polaków Słowian,
  • trwający do dziś zmasowany, metodyczny, systemowy chemiczny holokaust Polaków Słowian (chemtrails, zatrute leki, zatruta żywność, zatruta plastikowa woda) oraz
  • próby odcinania Polaków Słowian od rzetelnej wiedzy na temat Prawdziwych Korzeni Narodu Polskiego.

Dlaczego trzecia wojna światowa już się odbyła

Trzecia wojna światowa już się odbyła, bo jedni Polacy o niskim poziomie świadomości głosowali na innych Polaków o niskim poziomie świadomości lub głosowali na nie-Polaków.

Co robić

Przede wszystkim nie wizualizować nieszczęść, bo wszystkie one już były. Nie używać słowa „wojna” i „walka”, bo prawa fizyki kwantowej jasno mówią, że walcząc z czymś, jedynie wzmacniamy to, z czym walczymy. A my nie musimy już z niczym walczyć. Wystarczy odzyskać siebie, czyli swoją świadomość, własną MOC, czyli dostęp do wszystkich poziomów naszego tu przejawienia, a wszelkie rzeczywiste lub domniemane zewnętrzne zagrożenie ustąpi samoistnie pod wpływem naszej suwerennej decyzji. Świat zewnętrzny jest jedynie naszą (umysł zbiorowy populacji) projekcją – projekcją naszych wierzeń, nieprawdziwych najczęściej przekonań, a przede wszystkim projekcją naszych osobistych traum i lęków.

Jeśli naszych osobistych lęków nie będziemy projektować na przestrzeń, zasilając tym samym funkcjonujące jeszcze niestety resztki matrixowego obłędu, nasz wspólny cel osiągniemy szybciej. Podsycany przez media obłęd nie ma już bowiem żadnego zasilania z zewnątrz – matrix (kontrolująca matryca syntetyczna) został odcięty i zastąpiony przez matrycę wzorcową, pierwotną, organiczną – i resztki jego przejawu na Ziemi (tak zwane zło) żyją już tylko i wyłącznie dzięki energii ludzkiej uwagi, bo za naszą uwagą podąża ogromna energia. Zwłaszcza jeśli jest podsycana przez eMOCje.

Co będzie teraz

Będzie dobrze, bo nie będzie już więcej wojen na świecie. Nie ma w Polsce ani jednego jasnowidza, który by to info był w stanie tak precyzyjnie wyłuskać i Polakom konsekwentnie od ponad dwu lat głosić. Nie ma w Polsce ani jednego alternatywnego medium, które by od tak dawna, konsekwentnie tę oczywistą dla mnie informację przekazywało.

fot. naszemiasto.pl

Polska odzyska pełną wolność, niezawisłość, suwerenność. Polacy będą wolni od jakiegokolwiek ucisku, zniewolenia, opresji. Powoli odzyskujemy i z roku na rok coraz bardziej odzyskiwać będziemy swoje utracone przyczółki. Wszystko zmierza w kierunku pełnego przebudzenia Ziemian i coraz szybszego rozwoju globalnej świadomości 🙂 Innej możliwości nie ma, bo stabilne przez tysiąclecia, niezmienne i twarde jak marmur

struktury starego świata będą teraz sypać się jak piasek.

Władza i kot Schrödingera

Zaczną dziać się takie wydarzenia, że aktorzy do wynajęcia, zwani dla zmylenia przeciwnika „politykami”, zupełnie przestaną ogarniać, co się właściwie dzieje i dlaczego nagle przegrali wybory, choć dosłownie jeszcze wczoraj „sondaże” niosły ich jak bogów…

Lawina Wielkiej Pobudki Słowian ruszyła – i nic nie jest w stanie już jej powstrzymać.

„Człowieku, gdybyś wiedział, jaka twoja władza…”, już dziś miałbyś pewność, czy kot Schrödingera po otwarciu przez ciebie pudełka będzie żywy, czy martwy… 🙂

TAW

Czytaj również:

Reklamy

„Kronika polska” arcybiskupa Prokosza (Prohora, Prohoriusa) – znienawidzony przez żydomasonerię unikatowy klucz do poznania prawdziwych Korzeni naRODu Polskiego

prokosz

Z Kroniką Prokosza jest dokładnie ten sam „problem” co z „Protokołami Mędrców Syjonu” – natychmiast po ujawnieniu jej i opublikowaniu rozległ się dotkliwy skowyt masonerii, że ta publikacja to jest falsyfikat. To nic że (w obydwu przypadkach) są setki faktów historycznych potwierdzających niezależnie od siebie ich autentyczność, to nic że te fakty historyczne w pełni się zgadzają z treścią, to nic że całość jest potwierdzona po wielokroć w zupełnie niezależnych i odległych od siebie nawzajem innych źródłach i kronikach. Masoni wiedzą lepiej, co jest prawdziwe, a co nie.

Na początek parę słów o samej Kronice Prokosza, aby dokładnie przedstawić ten naprawdę sensacyjny temat. Z Kroniką Prokosza jest dokładnie ten sam „problem” co z „Protokołami Mędrców Syjonu” – natychmiast po ujawnieniu jej i opublikowaniu rozległ się dotkliwy skowyt masonerii, że ta publikacja to jest falsyfikat. To nic że (w obydwu przypadkach) są setki faktów historycznych potwierdzających niezależnie od siebie ich autentyczność, to nic że te fakty historyczne w pełni się zgadzają z treścią, to nic że całość jest potwierdzona po wielokroć w zupełnie niezależnych i odległych od siebie nawzajem innych źródłach i kronikach. Masoni wiedzą lepiej, co jest prawdziwe, a co nie – w końcu to przecież prawda najbardziej boli w oczy.

I jak na ironię to nikt inny, tylko żydzi przyczynili się do ujawnienia Kroniki Prokosza, jako że historia jest przewrotna jak cholera. Czyż to bowiem nie szczęśliwy kaprys opatrzności sprawił, że jej egzemplarz udało się odnaleźć na żydowskim kramie – gdzie wyrywane z niej kartki służyły żydowi do pakowania towaru?

jewish-still

Jako pierwszy zarzucił fałsz Kronice Prokosza wysoki stopniem mason Joachim Lelewel. Jak tylko się z nią pobieżnie zapoznał, rozpoczął niesamowicie histeryczny jazgot, jakoby to fałszerz dokumentów, niejaki Przybysław Dyjamentowski napisał Kronikę Prokosza dopiero w XVIII wieku. Do dziś tępe i upośledzone umysłowo barany pracujące dla Niemców na posadach polskojęzycznych historyków jego „ekspertyzą” jak kaleki się podpierają.

Tymczasem gdyby Lelewel dokładniej się z samą Kroniką Prokosza zapoznał, to by dostrzegł nie tylko, że zawiera komentarze, ale również to, że jeden z nich pochodzi z XVI wieku – o czym tenże komentator pisze! Komentarz drugiego komentatora pochodzi z XVIII wieku, a kronika Prokosza wydana w 1825 roku. Ta, którą „czytał” bez zrozumienia Lelewel, zawiera oczywiście obydwa komentarze. Myślę więc, że najlepiej będzie działań tego sługusa zaborców nie komentować, bo i tak najlepiej zrobiła to historia – i jak podaje wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Joachim_Lelewel

Joachim Lelewel, był to rzeczywiście tak naprawdę Prusak Loelhoeffel von Lowensprung, o spolszczonym jedynie nazwisku, pełniący wówczas funkcję polskojęzycznego „patrioty” albo, heh…, „historyka”. Ten histeryk (nie mylić z historykiem) tak samo jak dzisiejsi polskojęzyczni masoni o rodowodzie niemieckim lub żydowskim, nawet nie czytając i nie konfrontując wiedzy zawartej w Kronice Prokosza względem innych źródeł, od razu wydał wyrok – aj waj, no to jest proszę ja was, fałszerstwo, inaczej być nie może…

Joachim Lelewel – szkic Davida d’Angers, 1844 (wikipedia.org)

Biedny, nieszczęśliwy idiota ośmieszył się po wsze czasy (i to niejednokrotnie!), bo nic tak dobrze jak czas nie weryfikuje histerii i pozoranctwa chwilowych „autorytetów”. Dziś po prawie wieku od zaborów każdy już doskonale wie, że

skazane na porażkę powstania Polaków przeciwko zaborcom były organizowane przez takich jak on masonów tylko po to, aby zlikwidować fizycznie najbardziej patriotyczny kwiat młodzieży polskiej wywodzący się z rycerstwa oraz przejąć po zabitych lub zesłanych szlachcicach majątki ziemskie.

Wszystkie powstania, które zakończyły się starannie zaplanowaną porażką i ubojem biologicznie najwartościowszej części społeczeństwa miały rodowód żydo-niemiecko-masoński. Wszystkie, albowiem masoneria to tylko podżegacze nieuznający narodów lub narodowości. Z takimi wartościami więc jak patriotyzm lub narodowość oni zawsze walczą w interesie międzynarodowego koczownika – jedynej nacji nieposiadającej stałego kraju lub narodu.

Od prehistorii podawali się za: Anunaków, żydów, Niemców, Aszkenazów a obecnie za Chazarów, i kto wie, może kiedyś powrócą do swoich rzeczywistych korzeni – plemienia neandertalskich Mongołów – cudem ocalałych podczas tej hecy z potopem.

Zaciekłe ataki na Kronikę Prokosza stają się w pełni zrozumiałe, kiedy zapozna się z jej treścią –

z prawem do władzy, które jest w niej zagwarantowane przez króla Lecha I Wielkiego wyłącznie dla szlachty wywodzącej się z najznamienitszych rodów o tradycjach rycerskich. Nie dla przybłędów, nie dla zdrajców, nie dla oszustów lub podszywających się na potomków Lecha lub Lechitów. Władza nad narodem przynależy się wyłącznie osobom szlachetnie urodzonym, z rodów królewskich o ugruntowanych i potwierdzonych czynem wartościach politycznych i bojowych.

Ponadto władza ta musi być zaakceptowana demokratycznie – przy pomocy prawomocnego wiecu słowiańskiego, czyli bezpośredniej woli ogółu – a nie jakichś sfałszowanych pseudowyborów lub tajnych zakulisowych negocjacji dokonanych poza plecami narodu. Za uczynki tajne obowiązuje w Lechii kara śmierci – i chyba ten fakt wzbudził u masonerii aż taką lawinę przypominającej skowyt kopniętego kundla histerii.

Władza w Lechii pochodziła od zawsze od dołu społeczeństwa wybierającego na wiecu swojego króla, a nie od narzuconej lub odziedziczonej władzy decydującej nizinom społecznym odgórnie, jaki będzie system i prawo. Efekt był taki, że w Lechii nigdy nie było niesprawiedliwych panów, bo jak byli, to raz dwa dostawali w czapę. Nie było, gdyż to Lechia (dziś Polska) w całości jest krajem panów – od których pochodzi zresztą nazwa „państwo”. Jedynie w Lechii ilość prawdziwej szlachty (mającej idealnie takie same jak reszta prawa) wynosiła około 20 procent – i na tym polegała nasza moc – ogromna ilość wiernych rycerzy gotowych zawsze do obrony kraju.

Na tak zwanym Zachodzie tymczasem żałosna parodia naszej szlachty, czyli ilość tchórzliwej i trzymającej się z dala od walk pseudoszlachty (tak zwanych „lepiej” urodzonych) nigdy nie przekroczyła 1-2 procent! Zachodnia „szlachta” nie ma niczego wspólnego z istotą prawdziwego szlachectwa – to tylko żałosne, zdegenerowane genetycznie pasożyty pełne wad wrodzonych – nigdy nienażarte larwy toczące jak rak zachodnie narody. Nasza lechicka szlachta natomiast to była siła życiowa narodu, dająca mu oparcie i gotowa zawsze do jego obrony – jej najlepsza naj-szlachetniejsza część, jak sama nazwa wskazuje.

tadeusz-wolanski

Na szczęście Kronikę Prokosza uznali za autentyczną prawdziwi historycy i naprawdę wybitne postacie z polskiej nauki i kultury, tacy jak historyk Julian Ursyn Niemcewicz czy archeolog Tadeusz Wolański, uznany numizmatyk i kolekcjoner starosłowiańskich monet. Jego zbiór i olbrzymią kolekcję mason Lelewel oczywiście również uznał za fałszerstwo, gdyż według niego Wolański to amator, a Słowianie przed Mieszkiem nie znali pieniędzy, chodzili po drzewach i płacili zajęczymi łapkami, nie znając oczywiście cudów hebrajsko-niemieckiej polityki monetarnej.

Ech, ten Prusak. A oto zbiory monet, których według Lelewela „nie było”:

https://audiovis.nac.gov.pl/zespol/1:4759/

Tych monet „nie było”, no bo króla Kraka „nigdy nie było”, nie było też kopca króla Kraka, z którego wykopano owe monety, których nie było. Były jak wiemy zajęcze łapki, a może królicze…

kopiec-krakusaProwadzone przez doc. Józefa Żurowskiego w latach 1934-1937 prace archeologiczne w Kopcu króla Krakusa I. Przekopano zaledwie 4% podstawy kopca, a docent Żurowski „nagle zmarł” w trakcie tak przełomowych dla dalszych dziejów Polski prac. Fot. wikipedia

Ale nieważne, poza tym Kronikę Prokosza potwierdziły odkrycia archeologiczne oraz wyniki najnowszych badań genetycznych. Jako wisienkę na torcie można uznać fakt, że Prokosz zawarł w swojej Kronice tak ogromną liczbę starożytnych wierzeń, obyczajów oraz zdarzeń, szczegółów życia politycznego, metod prowadzenia wojen, wyborów władcy i wojewodów, że

absolutnie nikt żyjący 800 lat później nawet teoretycznie nie byłby w stanie sobie tego zmyślić.

Pokrycie zaś faktów historycznych zawartych w Kronice Prokosza z faktami opisywanymi w zagranicznych źródłach – do których nie mógł się dobrać, aby je spalić, Kościół katolicki lub późniejsza żydomasoneria – (Starożytny Rzym, Starożytna Grecja, kroniki frankońskie, itp.) – to już jest nie jedna, ale cała garść kolejnych wisienek.

Kronika Prokosza, jak podaje źródło, to najdziwniejsza z kronik polskiego państwa. Napisana w X wieku, ale znaleziona w czasach późniejszych przypadkowo przez kogoś bardziej światłego niż niepiśmienny żyd handlujący w kramie. Przetrwała we fragmentach większej części, zawiera sensacyjne dzieje dawnej Polski. Uznana za nieprawdziwą, przez długie lata pozostawała poza mediami głównego ścieku.

kronika-polska-prokosz

Dziś zestawiona z innymi źródłami z tamtego okresu, wydaje się dokumentem zastanawiająco zgodnym z rzeczywistym zapisem dziejów dawnej Lechii.

Jest zaginionym pomnikiem starożytności. Jest zgodna w detalach panowania poszczególnych władców z dziełami innych historyków i kronikarzy żyjących w innych miejscach świata, i innych czasach.

Prokosz był biskupem żyjącym w czasach Mieczysława Pierwszego (Mieszka I), miał więc odrobinę szczęścia, gdyż

od czasu rzymskiej chrystianizacji zaistniało w Lechii całe grono zaciekłych przeciwników przeszłości – niszczycieli dawnego świadectwa – należał do nich nawet Bolesław Chrobry, który „starożytne rękopisma popalić kazał”. Nie można sobie nawet wyobrazić większego barbarzyństwa. Jak podaje wydawca:

„Odkrycie kroniki Prokosza winniśmy znanemu ze świata i gorliwości generałowi Morawskiemu. Dziwnym trafem ten ważny rękopism wynaleziony został w kramie żydowskim w Lublinie, gdzie go nieświadomy właściciel chciał na funciki obrócić i wiele nawet kartek zaginęło tym sposobem dla potomności”.

prokosz_kronika-polskaProkosz, Kronika polska, Sandomierz 2015, wyd. Armoryka

SŁOWIANIE

Najdawniejsze wzmianki o Słowianach pochodzą z pradziejów – z czasów, kiedy rękami Herodota dopiero wymyślono to dziwne coś o nazwie historia. Te prastare dokumenty, w tym Herodota nazywającego Słowian Scytami a Lechię Scytią, dowodzą, że Słowianie żyli na naszych ziemiach od co najmniej osiemnastego wieku przed naszą erą. Odnalezione na dzień dzisiejszy kroniki i zapiski po prostu dalej nie sięgają.

Dużo dalej sięga genetyka i badania DNA, które nie tylko fakty spisane potwierdzają, ale jeszcze przenoszą dowody naszego istnienia – przede wszystkim w dorzeczu Odry i Wisły – dużo bardziej w przeszłość, bo aż do okresu 10 700 lat temu, ale to już wiemy.

praslowianska-haplogrupa-r1a-w-europie-i-w-azjiRozkład prasłowiańskiej haplogrupy R1a w Europie i Azji (rys. wikipedia)

Genetyka, starożytne mapy oraz oczywiście lingwistyka doskonale wypełniają lukę na temat, skąd się wzięli w Europie Słowianie. Według najstarszych wzmianek dorzecze Odry, Wisły i Donu nazywano Sarmacją. Lud Sarmatów zamieszkujący tę ziemię wywodzi się od starożytnego Iranu – Airy-an – kraju Ariów – ludzi szlachetnych. Iran od czasów podboju przez Ramę był zamieszkały przez Ariów – tak jak Europa przez Słowian. Najstarszą cywilizacją zamieszkałą na tym terenie był Elam, której rozkwit przypada na okres czwartego tysiąclecia przed naszą erą. Stolicą była Suza założona około 6 tysięcy temu. I właśnie z Elamu Sarmaci – wysocy Aryjczycy – wyemigrowali na północ do Europy jeszcze przed czasami Starożytnego Rzymu.

Elam upadł w wyniku podbojów na rzecz Akadu około 2250 lat przed nasza erą. Być może to było przyczyną emigracji Sarmatów do ziemi spokrewnionych z nimi genetycznie Słowian. Być może niemal identyczny język jakim się obydwa narody posługiwały. Tak czy siak w następnych wiekach kilka razy niszczono Elam, atakując Sarmatów: ze strony Babilonu, Asyrii, ponownie Babilonu i wreszcie Persji. Potem Naród Elamicki zniknął z kart historii. Elamici ulegli rozproszeniu, migracji lub wchłonięciu przez inne narody. Ocalał jedynie ród Sarmatów, który wyruszył na północ do Europy…, ale to już za chwilę…

Podboje starożytnej Persji są dobrze udokumentowane. Tak to już jest bowiem, że każdy chełpi się swoimi zwycięstwami, a Arabowie to już szczególnie mają do wazeliny ciągoty. Dlaczego więc nie aktualizuje się podręczników do historii, skoro znane są doskonale wyżej wymienione fakty?

Dlaczego nie umieszcza się sprostowań co do niezbitych faktów, że nasza historia nie rozpoczęła się wcale razem z Mieszkiem Pierwszym?

No cóż przyczyna jest prozaiczna – te same siły, które nasz kraj zapragnęły po prostu zniewolić – po prostu brutalnie wymazały naszą historię po to, abyśmy jej nie znali. Efekty są straszne – 99 na 100 współczesnych Polaków nawet nie ma pojęcia o tym, że od czasu istnienia naszej sfałszowanej historii jesteśmy niewolnikami. Niemal wszyscy tę oczywistą niewolę pozwolili sobie wmówić jako niepodległość, dobro cywilizacyjne lub osiągnięcie, a jest dokładnie na odwrót. Okupanci, zaborcy oraz zdrajcy narodowej sprawy starannie i drobiazgowo zataili przed naszym Narodem fakt, że przed Mieszkiem Pierwszym byliśmy największym mocarstwem światowym, którego normy obyczajowe, prawo i egzystencja były oparte wyłącznie na nieskrępowanej wolności, prawdziwej demokracji, powszechnej prawdzie, dobru i stuprocentowej sprawiedliwości. Starannie skradziono nam Europę, starannie skradziono historię, a obecnie starannie kradną nam naszą narodową dumę i resztki majątku.

Zapoznajmy się więc z tym, co mieliśmy jako Słowianie, zanim nas zaczęto okradać, a tym, co mamy obecnie jako niewolnicy złodziei, ponieważ tylko kiedy się zapoznamy i porównamy Lechię przed- i pochrześcijańską, odrodzić się może na powrót nasza skradziona duma i utracone dziedzictwo naszego Narodu.

Znany wszystkim doskonale Mieszko Pierwszy był wybrany na słowiańskim wiecu na króla lechickiego w roku 957. Był władcą samodzielnym i sprawował niepodzielną władzę, ponieważ wiec był prawomocnym systemem uznawanym przez wszystkich Słowian od zarania dziejów – to była słynna Słowiańska Siła, której żałosną parodię doskonale znacie pod nazwą „demokracja”. Parodia ta jest tak nędzna i haniebna, że do władzy w sposób „tajemniczy” dostają się żydy, transwestyci lub murzyni – których nikt nigdzie nie wybierał, o których nikt nigdy nie słyszał nawet i na których oczywiście nikt nigdy nie oddał nawet jednego głosu.

Po przyjęciu chrztu w roku 966 sytuacja samego Mieszka diametralnie także się zmieniła – został zdegradowany do zaledwie roli księcia zależnego od papieża i tak właśnie był od tamtej pory postrzegany. Innymi słowy,

przyjęcie tego obrządku rzymskiego w cudowny i nadprzyrodzony sposób przemieniło go z roli właściciela suwerennego kraju do roli dozorcy pewnej nadwiślańskiej prowincji.

To nie był zatem awans moi drodzy, a już na pewno nie cywilizacyjny. Okres jego rządów to był dla Słowian moment przełomowy – chwila, od której w praktyce zaczęły się wszystkie nieszczęścia Słowian-Sarmatów-Lechów-Polaków.

A dawna Lechia była potężna i wspaniała.

autor: Baca

Całość czytaj na:

http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziwa-historia-cz-iii-co-jest-slowianin

Poczet królów Lechii:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/tag/poczet-krolow-lechii/

„Kronika polska” abp. Prokosza (X w.)

– lektura obowiązkowa każdego Polaka-Lechity-Słowianina:

https://books.google.pl/books/about/Kronika_polska_przez_Prokosza_w_wieku_X.html?id=WdpbAAAAcAAJ&redir_esc=y

Polski badacz z Vancouver Paweł Szydłowski o „Kronice polskiej” arcybiskupa Prokosza:

Bracia Polachy, nie dajmy się zastraszyć szalejącej z wściekłosci masonerii, negującej autentyczność „Kroniki polskiej” abp. Prokosza. Ta kronika jest autentyczna, co już potwierdzają i potwierdzać będą niezależne badania w ciągu najbliższych lat. Nie mając przez wieki podstawowej wiedzy na temat Prawdziwych Korzeni Narodu Polskiego, jaką posiadamy teraz – byliśmy po prostu bezbronni. Wrogowie wolnej Polski ujadają i muszą ujadać, bo kończy im się po prostu bezkarna władza nad umysłami i duszą Lachów-Polachów, zawsze wolnych Lachitów.

TAW

Czytaj również:

Kamienie wołać będą, Francuzi uczyć będą śpiących Lachitów ich własnej historii… Francuski grafik Benoît Farjat (1646-1724) i jego wydany w Rzymie w 1702 r. Poczet Królów Polski od króla Lecha I Wielkiego do króla Augusta II Mocnego

https://polona.pl/item/59276363/2/

Król Lech I Wielki

Król Krakus I

Król Lechus

Królowa Wanda

https://polona.pl/item/59276363/0/

Król Przemysław lub Leszek I

primislaus_sive_lescus_i_benoit_farjat.https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Beno%C3%AEt_Farjat#/media/File:Primislaus_sive_Lescus_I_(Beno%C3%AEt_Farjat).jpg

Król Leszek IV

http://www.europeana.eu/portal/pl/record/92033/BibliographicResource_3000053617411.html

Król Leszek V

lescus_v_benoit_farjat.https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Beno%C3%AEt_Farjat#/media/File:Lescus_V_(Beno%C3%AEt_Farjat).jpg

Król Ziemomysł

zemomyslus_benoit_farjat.https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Beno%C3%AEt_Farjat#/media/File:Zemomyslus_(Beno%C3%AEt_Farjat).jpg

Król Mieczysław I (Mieszko I)

mieceslaus_i_benoit_farjat.https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Beno%C3%AEt_Farjat#/media/File:Mieceslaus_I_(Beno%C3%AEt_Farjat).jpg

Król Bolesław I Wielki

boleslaus_i_benoit_farjat.https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Beno%C3%AEt_Farjat#/media/File:Boleslaus_I_(Beno%C3%AEt_Farjat).jpg

Benoît Farjat – notka biograficzna w Wikipedii:

https://en.wikipedia.org/wiki/Beno%C3%AEt_Farjat

Benoît Farjat – wybrane dzieła (bez króla Lecha I Wielkiego oczywiście) na Wikimedia Commons:

https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Beno%C3%AEt_Farjat

Benoit Farjat w Europeana Collections:

http://www.europeana.eu/portal/pl/search?q=who%3A%28Farjat%2C+Benoit+1646-1724%29

Na podstawie tego wydanego w Rzymie w 1702 roku pocztu królów Lechii „Ducum Regumque Polonorum a Lecho ad Augustum effigies” Benoîta Farjata powstał w drugiej połowie 18. wieku obraz olejny na płótnie o wymiarach 1,37 m na 2,22 m z wizerunkami królów i książąt lechicko-polskich – wiszący w bazylice na słowiańskiej Jasnej Górze, powszechnie znany jako Jasnogórski Poczet Królów i Książąt Polskich.

jasnogorski poczet krolow i ksiazat polskich

TAW

Czytaj również: