Janusz Zagórski, szef i założyciel Niezależnej Telewizji, ratuje prezydenta Andrzeja Dudę przed bardzo poważną dla niego wpadką wizerunkową

– To tak, jakby zrobić uroczystości na Łysej Górze… Dziwię się, dlaczego uroczystości rocznicowe z udziałem prezydenta są w tym miejscu, które w żaden sposób nie wiąże się z chrześcijaństwem – planowaną wizytę prezydenta Andrzeja Dudy na szczycie Ślęży (góry świętej dla naszych Pramatek i Praojców Słowian) skomentował w wywiadzie dla „Gazety Wrocławskiej” szef i założyciel Niezależnej Telewizji Janusz Zagórski, dając Prezydentowi RP czas na przemyślenie podjętej już i zatwierdzonej, z wielu względów bardzo jednak niefortunnej decyzji prezydenckiej Kancelarii.

Doradcy Prezydenta RP skorzystali z mądrej sugestii redaktora Janusza Zagórskiego, w ostatniej chwili wycofując głowę państwa z udziału w tej bardzo dla niego ryzykownej wizerunkowo wizycie na szczycie słowiańskiej Ślęży. A o co chodzi dokładnie? Janusz Zagórski uzasadnia:

– Niepotrzebna jest chęć narzucenia temu prasłowiańskiemu miejscu koniecznie chrześcijańskiej ornamentyki. To trochę tak, jakby ktoś sobie zdawał sprawę, że siła pradawnej, prasłowiańskiej energii jest tam wciąż na tyle duża, że trzeba poświęcić sporo czasu, żeby ją dalej przykrywać, choć i tak jest już mocno przykryta.

Ślęża to niezwykła słowiańska góra, uznawana jest za jedno z najsilniejszych miejsc energetycznych w Polsce. – Z punktu widzenia naukowego, o czym się generalnie nie mówi, bo tego na polskich mapach nie ma, Ślęża jest miejscem olbrzymiej anomalii magnetycznej. Pas bardzo silnego pola magnetycznego sąsiaduje z pasem bardzo słabego pola magnetycznego. Pokazuje to niemiecka mapa rozkładu pól magnetycznych w południowo-zachodniej Polsce – wyjaśnia Janusz Zagórski dla „Gazety Wrocławskiej”.

sleza

sleza-mapa_szczytu

Ślęża i cały jej masyw to miejsce o niezwykłej mocy, to Słowiański Olimp, Gwiezdne Wrota, „sensory duszy Ziemi”, wielki kosmiczny portal. Problem w tym, że na dzień dziesiejszy pierwotne algorytmy mocy Ślęży są energetycznie zaczopowane nie tylko przez czarnomagiczne babilońsko-watykańskie rytuały odprawiane tam od ponad tysiąca lat, lecz przede wszystkim poprzez założone tam przemyślne manipulacyjne technologie na innych gęstościach programujące podświadomość nawiedzącących to miejsce, a działające w związku z kilkoma budowlami panoszącymi się „dumnie” na szczycie…

Hitler i naziści doskonale wiedzieli o przyRODzonej mocy tych miejsc, dlatego tak bardzo nimi się interesowanli i zajmowali. O przyRODzonej mocy tego miejsca wie również Watykan i ci, którzy Watykanem spoza Ziemi zarządzają, dlatego też Kościół kolonizację wielkiej, dumnej i do 966 roku niepodległej Lechii/Polski zawsze rozpoczynał od przejmowania najbardziej magicznych (o największej Mocy) miejsc Słowiańszczyzny (na przykład Słowiańska Ślęża, na przykład Słowiańska Jasna Góra, na przykład Słowiański Wawel).

Nieuprawnione jest więc stwierdzenie pana prezydenta Andrzeja Dudy, że „Ślęża to miejsce chrześcijańskie”. Ślęża jest bowiem w takim stopniu chrześcijańska, jak Palestyna izraelska…

O co bowiem chodzi jeszcze, a może nawet przede wszystkim? Chodzi mianowicie o to, że prawdziwym sednem całego tego halo, które jako środowiska słowiańskie, starowiercze oraz alternatywne podejmujemy, jest przerażający fakt ludobójstwa poprzez palenie na stosach naszych Pramatek i Praojców Słowian, jaki właśnie na świętej Ślęży w pierwszych wiekach chrześcijaństwa – z inicjatywy watykańskiej agentury, a za przyzwoleniem i poduszczeniem miejscowego Kościoła – się odbywał…

My dziś – budzące się powoli pokolenie potomków poległych tam naszych Pramatek i Praojców – sprawę tę przywołujemy i delikatnie podnosimy… Ku pamieci i uszanowaniu historycznych faktów, które miały miejsce, a które już za kilka lat będą dla wszystkich Polaków oczywistością.

TAW

Czytaj również:

Reklamy

Papież Franciszek zapowiada swoją abdykację: „Mój pontyfikat będzie krótki. Nie potrwa dłużej niż dwa, trzy lata”

franciszek

– Mój pontyfikat będzie krótki. Nie potrwa już dłużej niż dwa, trzy lata – zapowiedział papież Franciszek. Te śmiałe słowa wywołały poruszenie wśród katolickich publicystów. Tomasz Terlikowski mówi, że „nie ma ochoty przyzwyczajać się do papieży emerytów”. – Prawo kanoniczne daje możliwość abdykacji głowie kościoła – wyjaśnia Magdalena Ogórek, historyk Kościoła.

– Nawet jeśli nie spodoba się to teologom, musimy się przyzwyczaić do papieży emerytów – wyjaśniał Ojciec Święty w drodze powrotnej z ostatniej wizyty w Korei Południowej. – Czy ja któregoś dnia zrezygnuję, gdy poczuję, że nie dam rady? Będę się długo modlił, ale zrobię to. Benedykt XVI otworzył drzwi – powiedział dziennikarzom papież.

O m.in. kolejnej możliwej abdykacji głowy Stolicy Apostolskiej, porównaniach postawy Franciszka do swoich poprzedników rozmawiamy z historyczką Kościoła i blogerką Magdaleną Ogórek.

magdalena-ogorekDr Magdalena Ogórek, historyk Kościoła /fot. tvn24.pl

Papież nie abdykuje i się nie poddaje. Nie ma mowy o emeryturze. Naprawdę nie ma o tym mowy?

Magdalena Ogórek: Ja się nie zgadzam z panem Terlikowskim. Każdy Ojciec Święty podejmuje swoje decyzje, biorąc pod uwagę dobro swojej „rodziny”, czyli wszystkich wiernych, jak i Kościoła jako instytucji. Nawet jeśli papież Franciszek nas zaskakuje, to robi to w sposób przemyślany. Świat zaszokował Benedykt, kiedy ogłosił swoją rezygnację.

Druga abdykacja byłaby początkiem nowego zjawiska?

Po dwóch abdykacjach z rzędu z pewnością będziemy mogli się do tego przyzwyczaić. Poza tym papież Franciszek już kiedyś wspomniał, że casus jego poprzednika może się powtórzyć. W nowożytnej historii Kościoła do czasu papieża Benedykta rzeczywiście nie było przypadku abdykacji głowy Kościoła.

Katolicki publicysta mówi wręcz o kadencyjności papieży.

Byłabym bardzo ostrożna o mówieniu na temat kadencyjności w stosunku do posługi papieża. Prawo kanoniczne daje możliwość abdykacji głowie Kościoła. Jeśli jest taka furtka, to w zasadnych przypadkach będzie używana.

W przypadku tematu ustępujących papieży pojawiają się odniesienia do Jana Pawła II.

Porównania ustępujących ze stanowiska papieży do Jana Pawła II jest naturalne, ale nie można ich wartościować na zasadzie: to jest dobre, a to złe. Decyzja każdego papieża o tym, czy kontynuować pontyfikat, czy zrezygnować z urzędu, jest z pewnością dla niego bardzo trudna i podejmuje ją po poważnych przemyśleniach. Sprawne zarządzanie Kościołem wymaga światłości umysłu. Jeśli faktycznie papież zamierza skorzystać z tej furtki w prawie, to nie można mieć do niego pretensji, bo będzie to przemyślana decyzja, podyktowana dobrem wiernych.

Łukasz Trybulski

źródło:

http://natemat.pl/114155,papiez-franciszek-zapowiada-abdykacje-sprawne-zarzadzanie-kosciolem-wymaga-swiatlosci-umyslu

Czytaj również: