Miłosierna Matka Angela żegna się ze swoimi lennikami

Miłosierna Matka Europy, Angela, odbywa swój ostatni tour po krajach lennych, żegnając się z łezką w oku ze swoimi poddanymi.

Jeszcze tylko wynagradzająca trudy miłosierdzia jesienna Pokojowa Nagroda Nobla przyznawana przez braci z lóż – i… cześć pieśni, tzn. uroczyste przejście do historii…

TAW

ps. Nie będzie drugiej fali „imigrantów”. My, Słowianie, nie pozwalamy na „robienie z domu Ojca naszego jaskini zbójców”…

Umilkli strzelce, stali szczwacze zadziwieni

Mocą, czystością, dziwną harmoniją pieni…

*fot. diepresse.com

 

Reklamy

Benedykt XVI przerywa milczenie na temat swojej abdykacji w 2013 r.

Na łamach włoskiego dziennika „La Repubblica” Benedykt XVI szeroko opowiedział o kulisach swojej abdykacji. Jak przyznał, skłoniły go do niej dwa wydarzenia. Aż do teraz papież senior nie komentował sprawy.

Do abdykacji papieża doszło 11 lutego 2013 roku. Była to pierwsza taka decyzja od 1415 roku. W rozmowie z Elio Guerriero dyrektorem włoskiego czasopisma „Communio”, emerytowany biskup Rzymu ujawnił przyczyny swojej decyzji. Zapis rozmowy z Benedyktem XVI ukazał się we włoskiej prasie w ostatnich dniach.

Benedykt XVI zakończył swoją posługę w kościelnym Roku Wiary. Papież-senior przyznał w rozmowie, że bardzo zależało mu na zakończeniu inicjatywy, którą sam zapoczątkował. Całość wydarzenia miała zostać zwieńczona encykliką „Deus caritas est”. Jednak jak podkreślał Ojciec Święty „w 2013 roku było wiele zobowiązań, których nie mógł dobrze wypełnić”.

Papieżowi emerytowi chodziło o Światowe Dni Młodzieży, które trzy lata temu odbywały się w Rio de Janeiro. Były dwie rzeczy, które zadecydowały o tym, że Benedykt XVI nie był w stanie polecieć do Brazylii.

– Po doświadczeniach z podróży do Meksyku i na Kubę nie czułem się na siłach, by podjąć tę tak bardzo trudną podróż. Ponadto program tych dni określony przez Jana Pawła II domagał się koniecznie fizycznej obecności papieża. Nie można było myśleć o połączeniu telewizyjnym lub innych formach, jakie zapewniają technologie – mówił papież emeryt.

Jednak przełomowym wydarzeniem, które zdecydowało o abdykacji była pielgrzymka na Kubę. W rozmowie z Elio Guerriero Benedykt XVI przyznał, że chociaż obie podróże były „piękne i wzruszające”, to szczególnie na Kubie zaczął doświadczać „ograniczenia w wytrzymałości fizycznej”.

– W tych dniach doświadczyłem z wielką siłą ograniczeń mojej wytrzymałości fizycznej. Przede wszystkim uświadomiłem sobie, że w przyszłości nie jestem już w stanie stawić czoła przelotom transoceanicznym z powodu zmian strefy czasowej. Oczywiście mówiłem o tych problemach także z moim lekarzem, prof. dr Patrizio Poliscą. Stało się jasne, że nigdy nie będę w stanie wziąć udziału w Światowym Dniu Młodzieży w Rio de Janeiro w lecie 2013 roku. Przeszkodą była tutaj wyraźnie zmiana stref czasowych – powiedział.

Wtedy stało się niemal pewne, że ówczesna głowa Kościoła nie będzie w stanie polecieć do stolicy Brazylii na Światowe Dni Młodzieży. Od tego momentu, Benedykt XVI miał mało czasu na podanie konkretnej decyzji o swojej rezygnacji.

Po ogłoszeniu swojej decyzji Benedykt XVI postanowił pozostać w pobliżu bazyliki św. Piotra i przeprowadził się do klasztoru Mater Ecclesiae. Jak sam przyznał papież-senior, miejsce to było dla niego szczególnie ważne, zwłaszcza gdy Jan Paweł II uznał, że lokal, który wcześniej służył jako mieszkanie dyrektora Radia Watykańskiego, w przyszłości będzie miejscem modlitwy.

Zapewne wielu wiernych doskonale pamięta wieczór tuż po ogłoszeniu abdykacji Benedykta XVI. Wówczas nad Stolicą Apostolską przeszła ogromna burza, a jeden z piorunów uderzył w kopułę Bazyliki św. Piotra.

Zaczęły pojawiać się komentarze o końcu świata oraz o człowieku, który doznał porażki. Tymczasem papież-senior był całkowicie spokojny.

– Od początku byłem świadomy moich ograniczeń i przyjąłem wybór, tak jak zawsze starałem się czynić w moim życiu, w duchu posłuszeństwa. Potem były mniejsze lub większe trudności pontyfikatu, ale było też wiele łask. Zdawałem sobie sprawę, że wszystko, co powinienem był uczynić, nie mogę zrobić sam i byłem niemal zmuszony złożyć siebie w ręce Boga, zaufać Jezusowi, z którym, czułem się związany przyjaźnią starą i coraz głębszą – tłumaczył.

Ponadto, Benedykt XVI opowiedział o swoich relacjach z obecnym papieżem Franciszkiem. Oprócz posłuszeństwa, które papież senior przyrzekał swojemu następcy, łączy go również przyjaźń z Argentyńczykiem.

– Natychmiast po swoim wyborze starał się do mnie zadzwonić. Skoro to się jemu nie udało, zatelefonował do mnie ponownie natychmiast po spotkaniu z Kościołem powszechnym z loggii bazyliki św. Piotra i rozmawiał ze mną z wielką serdecznością. Od tej pory obdarzył mnie darem niezwykłej relacji ojcowsko-braterskiej. Często docierają tu do mnie drobne upominki, listy napisane osobiście. Przed wyruszeniem na długie podróże papież zawsze mnie odwiedza.

Ludzka życzliwość, z jaką mnie traktuje, jest dla mnie szczególną łaską na tym ostatnim etapie mojego życia, za którą mogę być jedynie wdzięczny – mówił papież.

Cały wywiad ukazał się w dzienniku „La Repubblica”.