secret.jpg

Wszystkie tajne służby świata podlegają bezpośrednio Illuminatom. Wszystkie tajne służby świata służą w pierwszej kolejności do inwigilacji tych, którym oficjalnie podlegają, o czym ich rzekomi szefowie w poszczególnych krajach nie mają najczęściej bladego pojęcia. No, może ci bardziej inteligentni. Ale świadomość przeciętnego polityka, nawet piastującego najwyższe stanowiska w państwie, jest częstokroć zupełnie inna, niż na pozór wydawałoby się to jego poddanym.

Najczęściej politycy ci są tak zachłyśnięci poczuciem własnej wszechmocy sprawczej, że ich osobnicze, zwykle nadmiernie przerośnięte ego przesłania im ich rzeczywiste zdolności poznawcze. Najczęściej nie zdają sobie zupełnie sprawy z tego, że to oni sami są w pierwszej kolejności operacyjnym celem podlegających im teoretycznie formacji. Wszystkie tajne służby świata podlegają bowiem bezpośrednio Illuminatom. Wszystkie tajne służby świata są illuminacką tajną policją, wojskiem i komandoskimi bojówkami.

Struktura ta jest zbudowana bardzo przemyślnie. Jest to swoiste państwo w państwie. Prawdziwa struktura tajnych służb w poszczególnym kraju nie pokrywa się jednak tak naprawdę z widzialną na zewnątrz strukturą – jest to strtuktura, mówiąc językiem fizyki, fazowo przesunięta.

Praktycznie wygląda to tak, że prezydenci, premierzy, jak i oficjalni szefowie i wiceszefowie poszczególnych formacji specjalnych w danym kraju nie mają najczęściej najmniejszego pojęcia ani praktycznej wiedzy o tym, że sami są permanentnie i dogłębnie na bieżąco infiltrowani; oficjalni szefowie i wiceszefowie poszczególnych formacji w danym kraju nie mają najmniejszego pojęcia ani praktycznej wiedzy o tym, kto tak naprawdę z podległego im teoretycznie poziomu sprawuje rzeczywisty nad nimi nadzór…

ss

Dodatkowo wszystkie tajne służby na świecie są ze sobą wielofazowo i wielopoziomowo powiązane (intelligence community), co jest praktycznie nie do ogarnięcia ani dla przeciętnego zahipnotyzowanego medialnym przekazem widza, ani dla nieco bardziej rozgarniętych politologów, ani dla dziennikarzy śledczych (cóż dopiero powiedzieć o zwykłych!), ani tym bardziej dla wszelkiej maści licencjonowanych przez Wielki Syjon medialnych dyżurnych „ekspertów”. Temat tajnych służb nigdy nie był dogłębnie rozpoznany ani przez media tak zwane prawicowe, ani tym bardziej przez lewicowe, które nie mają żadnego interesu w udostępnianiu odbiorcom tego tematu. Rzeczywistość „służb” to prawdziwie diabelska roszada, którą realnie ogarnia zaledwie kilkanaście osób na świecie – i to tych na samym topie Piramidy. Można w dużym uproszczeniu powiedzieć, że

wszystkie tajne służby na naszej okupowanej (na szczęście już niedługo) planecie to swoista, przesunięta fazowo piramida w Piramidzie.

ss.jpg

W powyższym kontekście ktoś, kto mówi o jakichś rzekomych „reformach” tajnych służb, sam nie wie, co mówi, lub mówi to jedynie w celu czysto propagandowym. Teoretycznie można bowiem wszystkie państwowe służby zaorać i zasiać od nowa – lecz to, co wyrośnie, odrodzi się na identycznie nadal funkcjonującej matrycy.

Matrix. Tak, służby specjalne to prawdziwy matrix. Nie do ogarnięcia dla rzeczywistości postrzegalnej z poziomu Serca. Mówiąc językiem nowego paradygmatu, który przed nami się już wyłania, językiem paradygmatu Serca: matrix „służb” specjalnych to:

nieorganiczny,

niewzorcowy,

a więc z definicji niesłużący  Życiu program wgrany na przestrzeń.

TAW

grafika: targetjobs.co.uk; pix-geeks.com; fot. linkedin.com
Reklamy