Każdej wiosny, od 1990 roku, zaczyna się straszenie ludzi Słońcem. Przypomnę, że od razu po rzekomych zmianach barw politycznych, media głównego nurtu dezinformacji wytrzasnęły problem dziury ozonowej i zajęły się reklamą kosmetyków.

Oj, działo się, działo, mieliśmy zatrzęsienie specjalistów telewizyjnych od promieniowania słonecznego, jego związku z chorobami, a szczególnie rakiem, oczywiście najgorszą jego odmianą, to jest czerniakiem.

Proszę sobie przypomnieć, wszyscy oni zmienili się w specjalistów od marketingu i zachwalali: a to filtry ochraniające, a to specjalne okulary, a to specjalne sposoby na uniknięcie raka, a najlepiej, to zaprzestania korzystania ze Słońca i pomiędzy godzinami 10.00 a 16.00 siedzenie w domach, a przynajmniej w cieniu. 

Ta bezmyślność nie dotyczyła każdej postaci promieniowania elektromagnetycznego, a tylko tego naturalnego. Żaden z tych rzekomych specjalistów nie zakazywał przecież chodzenia do solarium i tam brania kąpieli „słonecznych”. Pomimo, że w tym okresie już wiadomym było, że solaria szkodzą i na świecie były zakazane dla osób poniżej 18 roku życia.

Ta sytuacja jest bezpośrednim dowodem albo zupełnego braku przygotowania merytorycznego do tematu owych gazetowych specjalistów albo, i to wydaje się prawdziwsze, po prostu odgrywaniem określonej roli, tu konkretnie: sprzedawcy usługi.

Nieważne, jak się wygłupiasz, ważne, ile za to płacą.

Ale po kolei.

Reklamy szły głównie z programów stacji telewizji państwowej, której rolą jest, między innymi, rzekomo edukacja publiczna. Dlaczego więc telewizja, w owych czasach żyjąca całkowicie z pieniędzy podatnika, na tak masową skalę go oszukiwała?

Poza tym zapraszani byli pracownicy instytucji państwowych, uniwersytetów – i także opowiadali, czy odczytywali slogany reklamowe. Przecież taki profesor fizyki czy medycyny bez obawy o ośmieszanie się nie mógł twierdzić, że trzeba nosić specjalne okulary z filtrami za 100-120 złotych, ponieważ każdy uczeń szkoły podstawowej wie, że UV przez zwykłe szkło nie przechodzi, a okulary ze szkła kwarcowego byłyby bardzo drogie, nie do kupienia dla przeciętnego obywatela.

Przypomnę trochę fizyki.

Warstwa ozonowa posiada grubość 350-400 dobsonów nad Europą, a nad równikiem koło 150 dobsonów. To gdzie jest ten deficyt – u nas, czy u nich? Dodatkowo warstwa zmienia się, w zależności od pory roku i dnia, nawet o 50 dobsonów.

To dlaczego nie namawiali Murzynów do noszenia specjalnych okularów, tylko Europejczyków? A jaki Murzyn byłby tak głupi, aby wydawać niepotrzebnie pieniądze? Przecież on telewizji nie ma i w związku z tym tzw. powszechna edukacja, czyli systemowe ogłupianie, do niego jeszcze nie dociera.

„Prawie wszyscy ludzie to motłoch i tłum straszny, to owe owce Panurego, biegnące za jednym baranem. Mają pewne formułki, od których odstąpić nie chcą. Idą po ścieżkach udeptanych przez innych i boją się kroku uczynić na prawo i lewo. Tłumem kierują silne jednostki i prowadzą go jak barany, na sznurku” 

(Adolf Małyszko, „Listy z Okopów”, Warszawa 1920 – opis zachowania ludzi w Petersburgu, w czasie tzw. rewolucji. Niestety ten opis coraz bardziej pasuje do obecnego zachowania się społeczeństwa).

Sprawa dziury ozonowej nad Australią to problem eksperymentów wojskowych USA i niszczenia satelitów szpiegowskich wybuchami nuklearnymi. Taki wybuch powoduje olbrzymią falę – impuls elektromagnetyczny, który niszczy satelity.

Satelity latają południkowo i można dopasować czas wybuchu tak, aby kilka tzw. obcych znajdowało się w pobliżu. Możesz to sam zaobserwować, Czytelniku, w pogodne ciemne niebo, tak koło północy, nad Polską z południa na północ, co około 20 minut leci punkcik.

Taki wybuch nuklearny powodował powstanie temperatury kilkudziesięciu tysięcy stopni i spalenie ozonu, czyli tlenu, na danym obszarze. Ostatni znany wybuch to rok 1985, kiedy to na kilka dni wysiadła łączność satelitarna na Hawajach. Obecnie warstwa ozonowa nad południową półkulą wraca do normy.

W tym samym czasie rozwinięto kampanię dezinformacyjną odnośnie opalania się i stosowania tzw. kremów z filtrami.

Mogę śmiało powiedzieć, że dwadzieścia lat ogłupiania spowodowało, że

prawie każda kobieta w wieku od 15 do 50 lat doskonale wie, że trzeba stosować kremy, i z jakimi symbolami, ale nie ma zielonego pojęcia, dlaczego to robi.

To jest właśnie konkretny przykład, jak łatwo kobiety ogłupiać. Znana lekarka szwajcarska już ponad 100 lat temu pisała w podręczniku pt. „Złota księga kobiet”, że: „Wrodzona próżność i chęć przypodobania się czyni więcej szkody na zdrowiu kobiet, aniżeli inne czynniki”.

Jak widać, wbrew darwinistom, żadnej ewolucji nie ma. Pomimo minięcia 100 lat i milionów czy miliardów wydanych na szkolenie i podnoszenie edukacji kobiet, instynkty pierwotne działają skutecznie.

Każda kupuje byle co, byle to miało dobrą reklamę. Jest to obecnie w handlu po porostu realizacja programu MK-ULTRA, stosowanego przez CIA od lat 40. ubiegłego wieku.

W każdej drogerii czy sklepie kosmetycznym 90% powierzchni zajmują produkty dla kobiet, a pozostałe 10% to łącznie powierzchnia dla dzieci i mężczyzn. Stąd wylansowanie filozofii gender, czyli przerobienie chłopaków w baby, w celu zwiększenia obrotu zakupów.

I najciekawsze jest to, że już koło 1992 roku jeszcze stare Ministerstwo Zdrowia rozesłało pismo, że kremy z filtrami zawierają składniki, które mogą być rakotwórcze i negatywnie wpływać na nasze zdrowie.
Proszę zauważyć, feminizacja służby zdrowia jest faktem bezdyskusyjnym. Czyli co najmniej 80% personelu Służby Zdrowia zapoznało się z tym pismem i nic z tego nie wynika. Jak widać, 20-letnie ogłupianie radiowo-prasowo-telewizyjne o szkodliwości promieniowania słonecznego jest skuteczniejsze.

Proszę zawsze o tym pamiętać w przypadku innych tematów.

Przypomnę, że nasze kochane Słoneczko, a właściwie jego promieniowanie, to zwykła fala elektromagnetyczna, która docierając do naszych komórek, wzbudza w drgania elektrony. Te elektrony, w zależności od częstotliwości wzbudzenia, wpadają w drgania i powstaje nowa fala elektromagnetyczna. Ta z kolei może ulec pochłonięciu albo wprowadza w drgania następne elektrony i w ten sposób energia przenosi się dalej. Ta energia, jeżeli jest odpowiedniej wielkości, to zwiększa ładunek powierzchniowy błon komórkowych i tym samym transport kationów do komórki. Jeżeli powstała energia jest dużo większa, rozrywa wiązania biochemiczne. Jeżeli ilość zniszczeń jest dostatecznie duża, to możemy fakt ten zaobserwować na powierzchni skóry w postaci rumienia lub pęcherzy.

Otóż, wbrew twierdzeniom gazetowych ekspertów, część tego promieniowania docierającego do Ziemi, zwanego UVB,

jest niezbędna do wytwarzania witaminy D.

Jeżeli tej witaminy nie posiadamy, zaczynają się problemy zdrowotne, poczynając od zmian kostnych, a kończąc na sercowych czy raku.

Udowodniono, że osoby z niskim poziomem witaminy D w organizmie mają zawały serca znacznie częściej aniżeli te o prawidłowym poziomie tej witaminy. Mało tego, w przypadku zawału u osoby z niskim poziomem witaminy D śmiertelność jest o 100% większa.

Podobnie u kobiet – rak piersi zdecydowanie częściej jest rozpoznawany w przypadku niskiego poziomu witaminy D. Szczególnie dotyczy to osób po 50 roku życia.

Witamina D jednoznacznie wpływa na odporność organizmu.

Nasze badania wykazały, że u cukrzyków poziom witaminy D jest znacznie poniżej 30 ng/l, u osób z chorobami serca znacznie poniżej 20 ng. Osoby z nowotworami mają najczęściej poziom witaminy D poniżej 10 ng.

Z astrofizyki wiemy, że powyżej 38 równoleżnika promienie słoneczne UV-B, to jest ta długość fali elektromagnetycznej, która dzięki boskiemu „wynalazkowi” tworzy w naszej skórze witaminę D, nie dociera w odpowiedniej wielkości do nas.

Drugim problemem z tymi promieniami jest to, że odsłonięta powierzchnia skóry musi wynosić około 40%, czyli powierzchnia pleców lub klatki piersiowej, a kąt padania promieni w naszym kraju jest odpowiedni tylko pomiędzy godzinami 10.00 a 14.00. Samo opalanie rąk i twarzy nie ma znaczenia dla produkcji witaminy D.

Zmiany, jakie się dokonały w okresie ostatnich 3 pokoleń, całkowicie na głowie postawiły widzenie świata przez starszych i mądrzejszych. Przeciętny człowiek, zmieniony w robota od rana do wieczora, pracuje albo w fabryce, albo w biurze i Słońca nie ogląda w ogóle. Z wyjątkiem otoczenia wszystko, tj. czas pracy w zamknięciu jest taki sam jak w XIX wieku. Jest więc osobnik taki całkowicie pozbawiony możliwości własnego tworzenia witaminy D. Musi kupować substytuty, a te są, mówiąc delikatnie, nieznanej jakości.

Absolutnie przeciwwskazane jest stosowanie jakichkolwiek kremów z tzw. filtrami. Badania składu chemicznego tych preparatów wykazały, że w 80% przebadanych były związki rakotwórcze takie jak:

oksybenzon,

avobenzon,

octisalate,

octocrylene,

hemosalate,

octinoxate.

Oprócz tego dodaje się związki fizyczne, tzw. nanocząsteczki, na przykład tytanu czy tlenku cynku.

W niektórych sprejach znajdują się nanocząsteczki aluminium, odpowiedzialnego m.in. za raka piersi u kobiet.

Zauważcie, Dostojne Panie, że żadna Wasza organizacja kobieca o tym Was nie uprzedza. Robi to ten prymitywny samiec. Czyli dalej popierajcie feminizację i organizacje kobiece, a będziecie…

Palmitynian retinolu zwiększa częstotliwość raka skóry u zwierząt. Na wszelki wypadek u ludzi nie badano skutków oddziaływania takiego związku. Po co ludziom dawać argumenty do ręki? Tylko coraz częściej słyszy się o zespole pasm owodniowych

Avobenzone jest związkiem mogącym naśladować ludzkie hormony. Zakłóca to więc własną produkcję hormonów przez człowieka. Podawanie tego związku dzieciom zakłóca hormony reprodukcyjne. Może także opóźniać rozwój dziecka. Trzeba zawsze brać pod uwagę czas stosowania takich preparatów. U dziecka może to być 20-30 lat, szczególnie jak mamusia uwierzy reklamie i od małego stosuje kremy.

Oksybenzon jest stosowany w ponad 80% badanych kremów. Environmental Workin Group EWG uważa, iż ten preparat uszkadza komórkę w takim stopniu, że może prowadzić do powstania raka.

Aż 92% przebadanych kremów zawiera co najmniej jeden (ale może też kilka) związków chemicznych szkodliwych dla ludzi. Musisz pamiętać, Szanowny Czytelniku, że w toksykologii istnieje pojęcie indeksu toksyczności, czyli co najmniej sumy szkodliwych związków. Tak więc stosowany przez Ciebie krem, zawierający szkodliwe substancje, kumuluje się w organizmie z innymi toksycznymi substancjami. Pamiętaj, że leżąc na plaży, pocisz się, a więc masz bardziej rozszerzone pory skórne, a więc toksyny łatwiej wnikają do organizmu.

Pamiętaj, żaden z tych kosmetyków nie przechodził badań klinicznych!

Dni rzekomo wolne od pracy, tj. soboty i niedziele, najczęściej są mało odpowiednie do opalania z powodu albo zimna albo deszczu.

Kolejnym problemem nabijania ludzi w butelkę jest sprawa tzw. numerów filtrów, na przykład SPF 15 czy SPF 50. Specjalnie wymyślono takie nazwy, aby to bardziej naukowo i poważnie brzmiało. Tymczasem prawda jest jak zwykle prosta.

Wszystkie kremy osłabiają słoneczną falę elektromagnetyczną o około 90%.

Podobnie jak każdy tłuszcz, choćby zwykły olej kokosowy czy oliwka. Krem SPF 30, jak wykazały pomiary, blokuje 97%, a krem o symbolu SPF 50 blokuje 98%. Krem SPF 100 plus, blokuje 99%.

Rodzi się jednak pytanie, w jakim celu ma się blokować promieniowanie elektromagnetyczne, zwane słonecznym? Przecież jak zablokuję sobie produkcję witaminy D, to będę musiał chorować, na przykład na raka piersi, i mi ją obetną. Są podobno masochistki, które to robią, bo chcą, ale generalnie nie życzę żadnej pani wszczepiania silikonu i rozciągania się piersi z każdym rokiem.

Pragnę przypomnieć, że oprócz tego, że smarowanie się takimi kremami jest bezsensowne, to dodatkowo można wyprodukować sobie raka.

Najważniejsze, że

NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU POMIĘDZY PROMIENIOWANIEM SŁONECZNYM A CZERNIAKIEM.

Słońce może co najwyżej spowodować raka płaskonabłonkowego skóry. Leczenie tego nowotworu to pryszcz.

Czerniak, jak wykazały wszelkie badania, występuje głównie u osób tzw. wolnych zawodów: aktorów, adwokatów, ludzi mających duży nadmiar pieniędzy i minimalną wiedzę z zakresu nauk biologicznych, nagminnie używających kosmetyków różnego rodzaju.

Wiadomo, że kosmetyki w celu konserwacji zawierają formaldehyd, znany preparat do konserwacji zwłok. Wiadomo od 1875 roku, że wywołuje on raka, na przykład u kominiarzy [Sir P. Pot].

Rybacy, brukarze czy rolnicy, narażeni znacznie bardziej na słoneczne promieniowanie, chorują o wiele rzadziej.

Straszenie czerniakiem wymyślili handlarze kosmetykami, aby zwiększyć sprzedaż preparatów z tzw. filtrami,

o czym było wyżej. Jest to podobna taktyka, jak z dziurą ozonową i okularami. Proszę zauważyć, że to była akcja skoordynowana, kremy z filtrami pojawiły się w tym samym czasie, co gazetowe informacje o szkodliwości opalania i czerniaku. Ale naiwni i niedouczeni dają się nabierać i kasa płynie, płynie…

Na wszelki wypadek nie ma badań o toksyczności kosmetyków.

A co robią sprzedawcy strachu?

Powołano Tydzień Świadomości Czerniaka w dniach 25-29 maja i nawet Akademię Czerniaka, chociaż pojęcie „akademia” jest zarezerwowane dla szkoły wyższej, prowadzącej nauczanie i prace badawcze. Ale kogo w tym kraju obchodzą ustawy? Na pewno nie handlarzy, przecież mamy Akademię Paznokcia, Klinikę Włosa itd. w każdym większym mieście. To nie ma znaczenia, że dawniej nazywało się to zakład fryzjerski. Klinika – jak to ładnie brzmi.

Cały artykuł z dnia 19 maja 2015 r., prezentowany w Rynkach Zdrowa i PAP, jak można sprawdzić, alarmuje, czyli straszy. I o to chodzi. Nie podają ani nazwiska dziennikarza, ani żadnej informacji konkretnej, choćby tej, że czerniak występuje u osób nadużywających kosmetyków. Że bardzo rzadko występuje w miejscach odsłoniętych, a najczęściej właśnie tam, gdzie Słońce nie dochodzi.

Dlaczego taki temat w cyklu: „Państwo istnieje formalnie”? Dlatego, że w normalnym państwie instytucje powołane do istnienia działają w interesie obywateli, którzy je powoływali i opłacają. Jak widzimy, w tym Wesołym Baraku nad Wisłą [Jan Pietrzak] jest odwrotnie. Pomimo wielkiego wzrostu warstwy urzędniczej praktycznie nikt nie dba o dobro ludzi – podatników. Przypomnę, że na około 18 milionów pracujących tylko jakieś 6 milinów tworzy PKB, a reszta jest konsumentami. Aktorzy sceny politycznej przez ćwierć wieku nie zrobili nic, aby taką sytuację zmienić.

Jednocześnie na stronach internetowych tych państwowych jeszcze instytucji brak jakichkolwiek informacji o toksyczności sprzedawanych produktów. Jest za to bardzo dużo o handlu szczepionkami!

Zastanawiające, nieprawdaż?

Przypomnę więc, co należy robić:

1. Po zimie zacząć opalanie od 15-30 minut już wczesną wiosną na balkonie.

2. Starać się przynajmniej w weekendy te 30 minut siedzieć rozebranym na Słońcu.

3. Jeżeli w ogóle musicie się smarować, to najlepiej olejem kokosowym lub zwykłą oliwką jadalną.

4. Nigdy nie leżeć pierwszego dnia wakacji na Słońcu więcej aniżeli 30 minut. Koniecznie potem ubrać koszulę z długim rękawem.

Pamiętać, że w naszej szerokości geograficznej tylko od marca do września Słońce jest pod takim kątem w stosunku do osi Ziemi, że promieniowanie UVB przechodzi przez atmosferę w godzinach 10.00–14.00. Przedtem i potem się odbija od atmosfery. Tak więc jego skuteczność w wytwarzaniu witaminy D gwałtownie spada.

Wykonane przez nas pomiary wykazały, że w godzinach od 11.00 do 13.00 wystarczy około 30 minut, aby otrzymać 100% witaminy D. Natomiast w godzinach od 13.00 do 16.00, czyli przez 3 godziny, otrzymaliśmy tylko 20% dziennej normy.

6. Od września trzeba niestety brać witaminę D3. Obliczmy dawkę, mnożąc masę naszego ciała w kilogramach przez 30 dla osób szczupłych i przez 35 dla osób puszystych. Oczywiście trzeba dodać odpowiednią ilość na straty wynikające z braku tłuszczu w czasie posiłku. Moje doświadczenie uczy, że dodatkowo trzeba doliczyć około 40% więcej, aniżeli wynikałoby to z wyniku mnożenia. Czyli praktycznie dorosły osobnik o masie 80 kg powinien przyjmować dziennie koło 5000 j witaminy D3 i 100 mcg witaminy K2.

7. Zasady te dotyczą osób w każdym wieku od 0 do 90 roku życia, proporcjonalnie. To nieprawda, że starsze osoby nie mają się opalać. Wręcz przeciwnie, muszą się bardziej opalać od młodych osób. Jedyny problem dla osób starszych to uzupełnianie wody. Starsze osoby mają mniejsze rezerwy adaptacyjne. Przebywając na Słońcu, muszą wypijać przynajmniej 1-2 szklanki wody więcej. Czyli najlepiej co godzinę-dwie wypijać szklankę lub dwie wody, kawy, soku. To że będzie trzeba częściej siusiać, to dobrze. Siusianie jest jednym z najlepszych sposobów detoksykacji.

Warto zapamiętać i w miarę możliwości stosować się do tych zaleceń, zamiast potem kupować lekarstwa.

Dr Jerzy Jaśkowski

jj

 

„Wrodzona próżność i chęć przypodobania się powoduje więcej szkody na zdrowiu kobiet aniżeli inne czynniki” (dr med. Anna Fisher-Duckelmann, ‚Złota Księga Kobiet”, 1908 r.).

 

 

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/sloneczko_sloneczko,p1141053704

http://zielonasfera.com/tag/dr-jerzy-jaskowski/

http://www.akademiawitalnosci.pl/bezpieczne-opalanie-jak-produkowac-witamine-d-bez-szkod/

http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/podroze_do_krajow,p517255102

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=15581&Itemid=119

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=13537&Itemid=119

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=13779&Itemid=119

http://www.wprost.pl/ar/504287/Nedza-ma-twarz-dziecka/

http://www.wprost.pl/ar/504287/Nedza-ma-twarz-dziecka/

http://www.lifeextension.com/Vitamins-Supplements/item01727/Bone-Restore-with-Vitamin-K2?q=bone+restore

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25861808

http://www.vitamindcouncil.org/blog/rct-shows-vitamin-d-supplementation-improves-antimicrobial-defenses-in-athletes/?mc_cid=f8082b88b1&mc_eid=3f980c4603

http://www.vitamindcouncil.org/vitamin-d-news/study-shows-the-dutch-guidelines-on-osteoporosis-and-fracture-prevention-to-be-ineffective-at-improving-vitamin-d-status/?mc_cid=f8082b88b1&mc_eid=3f980c4603

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25852112

http://www.naturalnews.com/049475_volcanic_explosion_natural_disaster_supervolcano.html#ixzz3Yde1UKJb

http://www.mercola.com/article/vitamin-d-references.htm

Gdańsk, 11.06.2015 r.

kontakt:  jerzy.jaskowski@o2.pl

alexjones.pl

fot. nutri.com

Reklamy

39 thoughts on “Opalanie się jest bezpieczne, bo Słońce to życie. Niebezpieczne są kremy do opalania się, gdyż powodują raka. Dr Jerzy Jaśkowski

  1. Pomimo mojej ogólnej aprobaty dla twórczości dra Jaśkowskiego z przykrością stwierdzam, że jest męskim szowinistą (obserwacja poczyniona na podstawie jego wielu tekstów). Aż się czytać takich głupot odechciewa..

    1. Po pierwsze w Afryce ludzie umierają i nawet nikogo nie interesuje dlaczego. Po drugie ich skóra jest jednak inna niż białego człowieka. Po trzecie bez kremów z filtrem bardzo szybko można się poparzyć i np.: niemowlakom dermatolodzy zalecają prócz kremów bawełniane, białe lub jasne ubranka (także na plaży). Poparzona skóra w wieku niemowlęcym to duże prawdopodobieństwo raka skór w wieku późniejszym.

      1. Aqua/Water/Eau-czyli Woda nie wiemy jaka może z jeziora

        Dicaprylyl Carbonate -emulgator czyli produkt który łaczy fazy olej/woda ma za zadanie również natłuszczać.

        Diisopropyl Sebacate -Nazwa związku chemicznego/IUPAC: Sebacynian diizopropylu Funkcja: Zmiękczająca Methylene
        Bis Benzotriazolyl Tetramethylbutylphenol-Nazwa chemiczna: 2,2′-metyleno-bis(6(2H-benzotriazol-2-ilo)-4-(1,1,3,3-tetrametylo-butylo)fenol (filtr ) dozwolony do 10% ale nigdzie nie znajdzie się procentów dodanych w kosmetyku.

        Butyl Methoxydibenzoylmethane-Nazwa chemiczna: 1-(4-tert-butylofenylo)-3-(4-metoksyfenylo)propano-1,3-doni kolejny (filtr) dozowolony do 5%! oczywiście nie znajdziemy ilości procentowej na kosmetyku.

        Ethylhexyl Triazone- Nazwa chemiczna: 2,4,6 trianilino-(p-karbo-2’etyloheksylo-1’oksy)-1,3,5-triazyna, kolejny filtr i kolejna regulacja prawna do 5%.

        Glycerin- gliceryna powoduje zmiękczenie skóry może robić również jako emugulator jeśli jest roślinny ok ale tu nie wiemy co kryje się za Glycerin.

        Decyl Glucoside- może być (bezpieczny) konserwant.

        Hydroxypropyl Dimethicone Behenate- SILIKON ukrywany jest pod wieloma nazwami oto jedna z nich. Chyba nie muszę tumaczyć czym jest silikon i co robi skórze.

        Methylpropanediol-Pełni funkcję rozpuszczalnika, może zwiększać przenikanie składników aktywnych do skóry. Posiada również właściwości nawilżające. Pozostawia gładkie wykończenie. Syntetyczny. Ja wole unikać.

        C20-22 Alkyl Phosphate- bardzo ciekawe bo znaleźć jego regulację prawną to fiu, fiu.

        Glyceryl Stearate -Nazwa chemiczna: Ester 1,2,3-propanotriol monooktadekanianu Nazwa zwyczajowa: Ester gliceryny z kwasami cytrynowym i stearynowym robi jako emugulator poprawia konsystencję preparatów.

        PEG-100 Stearate-Nazwa zwyczajowa: Kwas stearynowy oksyetylenowany 100 molami tlenku etylenu,kolejny emugulator…

        Ectoin- bezpieczny

        Mannitol…Mannitol, mannit – organiczny związek chemiczny, polihydroksylowy alkohol cukrowy. Występuje w formie dwóch enancjomerów – D i L. Stanowi bogate źródło przyswajalnego węgla i dlatego jest dodawany do podłoży hodowlanych (np. podłoże Chapmana służące izolacji i identyfikacji bakterii z rodzaju Staphylococcus).
        -eksperymentalnie do czasowego otwarcia bariery krew-mózg, w ramach BBBD (Blood-Brain Barrier Disruption) celem podniesienia skuteczności chemioterapii w leczeniu nowotworów mózgu. Ciekawe .

        Xylitol czyli Ksylitol cukier .

        Rhamnose-nie wiem co to w ogóle jest.

        Fructooligosaccharides-kolejny znak zapytania.

        Laminaria Ochroleuca Extract-wyciąg z alg złotych składniki aktywne Zapobiega podrażnieniom, wiąże wilgoć, przez co działa nawilżająco. Odżywia i wygładza skórę. Aktywuje produkcję menaliny, dzięki czemu skóra szybciej się opala! Ciekawe 🙂

        C20-22 Alcohols- jak sama nazawa wskazuje , nie koniecznie zły składnik .

        Dimethicone- znów silikon

        Creatine- nie do końca rozumiem jakie ma zastosowanie w kremie.

        Pentylene Glycol-Nazwa chemiczna: 1,2-dihydroksypentan, Humektant – zapobiega wysychaniu preparatu kosmetycznego oraz krystalizacji przy ujściu butelki. Ponadto pełni rolę rozpuszczalnika dla substancji hydrofilowych zawartych w kosmetykach.

        Xanthan Gum- guma ksantanowa, może być poprawia lepkość kosmetyku , zagęszcza go ale czy konieczny przy kosmetyku dla dzieci? Można spokojnie go obejść.

        Propylene Glycol-pochodzenie: substancja pochodzenia chemicznego – otrzymywana z ropy naftowej
        działanie: utrzymujące wilgoć używany jako: środek rozpuszczający, humektanty .

        Blue 1 (CI 42090)- barwnik co ciekawe inne jego pochodnie? zostały zakazane do używania.

        Caprylic/Capric Triglyceride- może być. Oleje.

        Sodium Hydroxide- Wodorotlenek sodu Bezpieczeństwo

        Warunki i ostrzeżenia jakie powinny być umieszczone na opakowaniach kosmetyków zawierających wodorotlenek sodu to: w produktach do usuwania skórek wokół paznokci – „Zawiera alkalia”, „Unikać kontaktu z oczami”, „Może spowodować utratę wzroku”, „Chronić przed dziećmi”. w preparatach do prostowania włosów przy stosowaniu ogólnym powinno być umieszczone ostrzeżenie – „Zawiera alkalia”,” Unikać kontaktu z oczami”, „Może spowodować utratę wzroku”, „Chronić przed dziećmi”; w użytku profesjonalnym – „Tylko do użytku profesjonalnego”, „Unikać kontaktu z oczami”, „Może spowodować utratę wzroku”.
        w depilatorach (wodorotlenek sodu jest stosowany jako regulator pH) przy pH<12,7 – powinna być umieszczona informacja – "Chronić przed dziećmi", "Unikać kontaktu z oczami".

        Disodium Edta- Sól dwusodowa kwasu wersenowego (kwau etylenodiaminotetraoctowego)
        Disodium EDTA może być używana jako substancja konserwująca w żywności. Wiązanie metali również chroni kosmetyk przed zepsuciem.

        Phenoxyethanol-kolejny konserwant z grupy alkoholi dpouszczalna norma dodania to 1,0%

        Chlorphenesin- CHLORphenesin cokolwiek ta końcówka znaczy 🙂

        [BI 589] – nie wiem co to jest.

        I tak wziełam pierwszy lepszy filtr dla dzieci pod lupę , wnioski można samemu wyciągnąć.

      2. Tak to jedna wielka papka chemiczna. Ale oczywiście każdy ma wybór co robi ze swoim ciałem.

    2. To niestety aż poraża, ta irracjonalna i chorobliwa pogarda dla kobiet, takie zachowanie odbiera wszelki mandat wiarygodności. Ciężko uwierzyć, że ktoś o tak spaczonym umyśle może mieć coś mądrego do powiedzenia 😦
      Z zawodu jestem chemikiem i mam świadomość szkodliwości wielu substancji chemicznych zawartych w kosmetykach. Jeśli nie posiada się specjalistycznej wiedzy, to lepiej używać ich jak najmniej.

      1. Jest interpretacja tekstu oraz jego nadinterpretacja… 😉

        Autor stwierdza tu jedynie FAKT dla wszystkich oczywisty:
        że kobiety łatwiej zaprogramować niż mężczyzn. Stwierdzanie oczywistych faktów nie odbiera merytorycznej wiarygodności ani tekstowi, ani jego autorowi 🙂

  2. do Zoui – ten szowinista próbuje was, kobiety, ocalić od nowotworów, więc zdych.j na raka skóry i nie czytaj tych głupot

    1. Zdychaj ? chyba Cię lekko poniosło , ale kobietki napiszę tak Kosmetologia była ?w sumie jest moim hobby , wygląd był kiedyś dla mnie bardzo ważny wiecie blada twarz lasery te sprawy , kosmetyki w cenie fiu fiu zęby tak białe ,że robią jako światełko w nocy blahahahaha , rzęsy tak długie że brwi zasłaniały… cóż … ja mówię i będę mówić dziecie me cudowne mym nauczycielem …. więc zaczełam wchodzić w te składy , składziki … i miałam bardzo wielką wymiane słowną z Panią Pier …. Doctor która stwierdziła że jestem nienormalna bo nie kupuję dziecku płynu do higieny inntymnej … skwitowałam to krótko żeby sobie sama pip myła płynem do naczyń . Bo tak kochane SLS wspólny składnik .

      Bardzo ciężko było mi wiecie nie sięgnąć ręką na półkę … ale znalazłam na to sposób i robie swoje kremy , olejki , balsamy i innym tyż . Ale tu też uwaga bo sięgamy po kosmetyk 98% naturalne a ost składnik Parfum …. nie chcecie wiedzieć co to jest. Krótko unikać jak ognia.

      Natura daje naprawdę wiele możliwości , cóż może nie jestem już taka piękna ? ale moja skóra mnie kocha , wiem jakie to ciężkie , przeinaczyć sposób myślenia .

      Mam cere naczyniową , używałam wielu mazideł , na wiele zabiegów wydawałam fortune a dziś ha i to jest najlepsze , kwas hialuronowy , wyciąg z kasztanowca tzw macerat , można kupić można samemu zrobić z kasztanów i oleju słonecznikowego , dziękuję, coraz mniejszy problem .

      Co do retinoli 🙂 nie do końca Taw 🙂 to wit A bardzo potrzebna kobiecie 🙂 ona pobudza kolagen 🙂 znajdziemy ją również w oleju kokosowym ale jest wit A i jej pochodznia to raz , stężenia,dwa nie używamy jej gdy słońce wali bo jest fotouczulająca tak samo wit c , czy też olejki eteryczne np Cytrusowe , ale jesien , zima bardzo dobry czas na odbudowe , wspomaganie skóry . bo kto kobiecie zabroni 🙂 zdrowo i pieknie 🙂

  3. ” Pomimo, że w tym okresie już wiadomym było, że solaria szkodzą i na świecie były zakazane dla osób poniżej 18 roku życia.”
    Ten fragment brzmi trochę pod ustaloną tezę. Nie mam podstaw negować, ale czy tzw. „małolaty” nie nadużywały solarium w sposób bezrozumny?

  4. Całkowicie z tym artykułem się zgadzam, to samo dotyczy lekarstw które leczą ale nie wyleczają wręcz czasami szkodzą/ działanie uboczne – zatajone/

  5. Ja nie opalam się od …. zawsze. Zdarzyło się z 2, 3 razy w moim że leżałam na słońcu i spaliło mnie tak że musiałam robić okłady z kwaśnego mleka. Paradoksalnie od opalania odciągnęłam mnie niby nieuleczalna choroba ( leki które brałam nie pozwalały na opalanie) Dziś kiedy wychodzę dzięki oczyszczaniu i diecie z nieuleczalnej choroby nie opalam się i nie mam takiego zamiaru 🙂 Inną kwestią jest reakcja innych na „bladą twarz” takie wyzwiska niejednokrotnie słyszałam od dziecka pod swoim adresem.Zdrowie = MIŁOŚĆ NATURA HARMONIA ♥ Pozdrawiam :*

    1. Nie całkiem jest to zgodne z prawdą. Podstawową metodą manipulacji jest wykorzystanie emocji, kobiety są bardziej emocjonalnie nastwione do życia , łatwiej nimi manipulować . Widać to choćby w oburzeniu Elki .

      1. Karolu,
        z moich obserwacji wynika, że nie są. W moim otoczeniu obserwuję zrównoważone kobiety i agresywnych, znerwicowanych, zagubionych mężczyzn, którzy nie potrafią prawidłowo gospodarować własną energią. Od tej reguły są jedynie niewielkie wyjątki 🙂 Tekst może rzeczywiście coś wnosi, ale przykro mi się czytało, jak ktoś zieje nienawiścią do istot, dzięki którym świat staje się lepszy.

  6. Godzinami spałam na plaży na słońcu niczym nie smarowana, póki mi smugi skóry nie poparzyły. Rozpalone słońcem opiłki metali naprawdę czynią na skórze zmiany, a niektóre kosmetyki są dla tych ingerentów jak sztuczny nawóz. Zmiany można zmniejszać i likwidować sokiem z cytryny.

  7. Tylko dlaczego osoby opalajace się mają zniszczoną skórę, natomiast te unikajace słońca wyglądają młodziej. .. skoro słońce nam nie szkodzi to dlaczego nas postarza ?

    1. Bo Słońce to przepotężna energia i trzeba z niej korzystać z głową. To odpowiedź popularnonaukowa – dla każdego.

      A teraz odpowiedź naukowa, z górnej półki (z nowego paradygmatu w nauce) – a więc nie dla każdego.

      Otóż:

      Efekt zależy od poziomu świadomości osoby opalającej się.

      Słońce, jak każda inna energia we Wszechświecie – jest energią świadomą.

      Każda energia jest świadoma: ludzie, zwierzęta, rośliny, elementale wodne, ciała niebieskie, Przestrzeń, nawet tak zwana Przyroda Nieożywiona, czyli „rzeczy martwe”. Bo tak zwana materia to też energia, tylko zatrzymana/zastygła w czasie, spowolniona do takiego poziomu percepcyjnego/wibracyjnego, że mogą ją odbierać ludzkie zmysły 3D (to powiedział Einstein). Przydatna jest tu analogia ze szprychami w kole: przy dużej wibracji/rotacji stają się niewidoczne. Otóż, w ten sposób niewidoczna energia „zastyga” na chwilę w pewien stan wibracyjny zwany przez nas „materią” (to jest tylko stan wibracyjny), by po latach (dziesiątkach, setkach, tysiącach, milionach) ponownie stać się niewidoczną dla nas energią (ten proces jest opisany przez prawo zachowania energii).

      Czyli materia jest zawsze formą jakiejś energii, a każda energia jest świadoma.

      I teraz:

      Ogromnie świadoma energia Słońca koreluje z mniej lub bardziej świadomą energią człowieka.

      Efekt:

      Jeśli rozbieżność w tych świadomościach jest drastyczna, tzn. jeśli człowiek jest na minimalnym poziomie świadomości (= jest raczej zbiorem odpalanych automatycznie programów niż świadomą istotą ludzką, a jest taki typ ludzi), dochodzi siłą rzeczy do potężnego energetycznego konfliktu, objawiającego się m.in. poparzeniami oraz innymi zaburzeniami w harmonijnym przepływie energii w ciele.

      Dr Jaśkowski w tym artykule wyjaśnia to w sposób czysto fizykalny: „Nasze kochane Słoneczko, a właściwie jego promieniowanie, to fala elektromagnetyczna, która docierając do naszych komórek, wzbudza w drgania elektrony. Te elektrony, w zależności od częstotliwości wzbudzenia, wpadają w drgania i powstaje nowa fala elektromagnetyczna. Ta z kolei może ulec pochłonięciu, albo wprowadza w drgania następne elektrony i w ten sposób energia przenosi się dalej. Ta energia, jeżeli jest odpowiedniej wielkości, to zwiększa ładunek powierzchniowy błon komórkowych i tym samym transport kationów do komórki. Jeżeli powstała energia jest dużo większa, rozrywa wiązania biochemiczne. Jeżeli ilość zniszczeń jest dostatecznie duża, to możemy fakt ten zaobserwować na powierzchni skóry w postaci rumienia lub pęcherzy”. Lub właśnie w postaci „postarzonej” skóry.

      Rada:

      Świadomie rozmawiać ze Słońcem, poprosić je o ochronę, czułość, zdrowie, oczyszczenie naszego pola z destrukcyjnej pamięci komórkowej (traumy, stresy, dysfunkcje). Ja tak robię codziennie, to jest podstawa psychiczno-duchowego BHP. Świadomy kontakt z żywiołem Słońca, świadomy kontakt z żywiołem Wody (choćby pod prysznicem), świadomy kontakt z żywiołem Ognia (jak najczęściej świadomie palmy ogniska), świadomy kontakt z żywiołem Powietrza, świadomy kontakt z Matką Ziemią. Świadomy Kontakt z Żywiołami realnie zmienia algorytmy przestrzeni wokół nas.

      Jeśli ten kontakt uda Ci się nawiązać – co na początku nie jest wcale łatwe, a osobom nieprzygotowanym może wydać się nawet śmieszne – Słońce będzie Cię chroniło i w pewnym momencie dostaniesz wewnętrzne info, że np. za długo wystawiasz swe Ciało na ekspozycję… Lepsze są więc kontakty krótsze a częstsze 🙂

  8. Jak pan przypomniał sobie tyle wiedzy z fizyki, to proszę teraz poczytać chemię -tlen podtrzymuje palenie ,ale sam się nie pali -wie to każdy uczeń gimnazjum ,a w każdym razie powinien. I mówienie ozon czyli tlen nie jest precyzyjne ,zwłaszcza jak się poucza innych…..

  9. Tez kiedys bym sie oburzala na pana profesora bo kazfa z pan lub dziewczynek ma wdrukowywane programiki podobania sie i ostrego reagowania na tzw meski szowinizm a to wszystko prawda i jak sobie pomysle ze smarowalam dzieciaczki syfami z filtrem50 to zgroza mnie ogarnia ale ciekawe kupilam bezsensownie pare dni temu krem do opalania bo cos mnie podkusilo i prosze wszechswiat mnie od tazu ostrzega tym artykulem dziekuje💗

  10. Witamina A rakotwórcza? większych głupot nie czytałam nigdy,na prawdę.
    Co do promieniowania,pewna jego dawka jest nam do życia potrzebna owszem,ale promieniowanie słoneczne niesie za sobą więcej szkód niż korzyści.Żeby dostarczyć odpowiednią dawkę witaminy D wystarczy 15 minut na słońcu dziennie.Promieniowanie UVB powoduje raka skóry i oparzenia i taka jest prawda.Promieniowanie UVA zaś powoduje zmiany pigmentacyjne skóry,przebawnienia i uszkadza włókna kolagenu i elastyny w skórze.UVA powoduje szybsze fotostarzenie sie skóry czyli szybsze pojawianie sie zmarszczek. Ciekawe dlaczego osoby które tak często wylegiwały się całymi dniami plackiem na kocyku lub w solarium bez zabezpieczenia po paru latach wyglądają o wiele starzej niż mówi wiek?Dodać do tego jeszcze bielactwo,i inne przebarwienia które są skutkiem promieniowania… A dlaczego koreanki w wieku 47 lat wyglądają tak młodo w porównaniu do tych wyżej? Bo od najmłodszych lat dbają o ochronę przeciw promieniowaniu,nie jest to tylko i wyłącznie zasługa genów tak jak niektórzy myślą.
    Co do genów,moja babcia zawsze unikała słońca od najmłodszych lat,i ma tylko zmarszczki mimiczne których oczywiście nikt nie jest w stanie uniknąć.Jej młodsza siostra zaś bardzo lubiła spędzać czas na kocyku,jak to mówiła zawsze kładła sobie tylko listek z drzewa na nos zeby nie był czerwony…no i teraz jej twarz wygląda jak spękana skorupa ziemii,dosłownie,ma zmarszczek tak głębokich tyle,że je twarz wygląda jak stłuczona szyba.
    Pozdrawiam wielbicieli głębokiej opalenizny.

    1. No dobra tu się odezwę .

      „czyli szybsze pojawianie sie zmarszczek”
      Roślina w fazie wzrostu do kogo się wybija? Do słońca a usycha kiedy ? Gdy brak jej WODY

      Ot cała tajemnica pojawiania się zmarszczek , i tu nikt nie pisze o leżakowaniu całymi dniami ….

      Dziś do zmaszczek pojawiania się dodaj żywność , napoje % , tytoń i wiele innych substancji , które wprowadzamy do organizmu .

      I nie gadaj, że nie, bo moja Mamutka wygląda na 10 lat więcej niż ma a to chyba nie tak mało co ?

      A poza tym co jest złego czy też brzydkiego w zmarszczkach ?

      Koło oczu , o czym świadczą ? że jest ktoś pogodnego usposobienia.

      Lub że ktoś dużo płacze , zależy jakie ułożenie .

      Czoło ? kto się dużo dziwi ?;) a może jest myślicielem.

      Kwestia podejścia do zmarszczek .

      Mi też on był potrzebny 🙂

      Jednak ja robocikom mówię już nie.

      Pozdrawiam Serdecznie.

      1. I nie gadaj, że nie, bo moja Mamutka wygląda na 10 lat więcej niż ma a to chyba nie tak mało co ?

        Miało być mniej , prostuje …. masakra skąd mi się wzieło więcej ? ech no nieważne , prostuje swą myśl co mnie chyba w tym zdaniu nie wyszła…

    2. Słońce to świadomość. Istoty o niskiej świadomości długą ekspozycją na Słońce mogą sobie zrobić krzywdę. Osoby świadome po prostu rozmawiają ze Słońcem, bo Słońce to żywa, świadoma istota. Moje ciało miało kiedyś tendencje do „przebarwiania się” i łapania znamion. Teraz rozmawiam ze Słońcem: proszę je o ochronę (również o ochronę przed chemtrails, przed zatrutym pokarmem, przed technologią mind control), o zdrowie, witaminki, świadomość, o wypalenie destrukcyjnych danych z pamięci komórkowej itd. Wchodzę z nim w bezpośredni świadomy kontakt, w świadomą wymianę energetyczną… 🔆

      1. Moim zdaniem tendencja do przebarwień i łapania znamion związana jest z zaburzoną pracą wątroby. Jest to też niestety problem rodzinny. Słońce nie ma z tym nic wspólnego.

        Z moich obserwacji wynika za to, że rzeczywiście osoby o niskiej świadomości po długiej ekspozji na Słońce są czerwoni jak raki. Nawet po wielokrotnym opalaniu to się nie zmienia.

      2. „Moim zdaniem tendencja do przebarwień i łapania znamion związana jest z zaburzoną pracą wątroby. Jest to też niestety problem rodzinny. Słońce nie ma z tym nic wspólnego”

        Nie koniecznie problemy z wątrobą , organizm pokazuje to minn takie hmmm podpuchnięcia nie pod samymi oczami w sensie opuchnięcia oczu tylko troszke niżej około kości gdy wystawiasz się na słońce dokładnie tam masz przebarwienia , czyli słońce można by rzec mówi ci a tym co nie filtry niech przeczytają powyżej

      3. „Z moich obserwacji wynika za to, że rzeczywiście osoby o niskiej świadomości po długiej ekspozji na Słońce są czerwoni jak raki”
        Czerwienienie na sloncu jest zwiazane z rodzajem skory. Osoby o BARDZO BIALEJ – MLECZNEJ skorze wlasciwie sie nie opalaja.
        Czesto maja oni, zaskakujaco ciemne wlosy (np: Bretonczycy czyli Celtowie). A maja te Osoby Bardzo wysoka swiadomosc i z RODow sa nieraz Wysokich.Takze osoby z bardzo jasnymi, prawie bialymi wlosami „czerwienieja” na Sloncu…

      4. I tu się nie zgodzę. Sama jestem tego przykładem. Mam jasną skórę, blizej zimy to nawet bardzo jasną, jak piszesz mleczną a opalam się i to na brązowo.

      5. Fajnie mi było przeczytać to, co piszesz o słońcu, brachu. ☺️ Albowiem od lat bodaj 12 uwielbiam opalanie się, a od jakichś 10 czy nawet więcej lat czynnośc ta wprowadzanie w stan polmedytacji, regeneracji, uszczęśliwienia (ciarki!), odcięcia od cieni własnych i zbiorowych (wolność) i tez mam kontakt ze słońcem jak z doręczycielem darów. Od lat mówię ludziom, ze jestem synem Słońca i taka myśl jaśnieje mi w głowie, gdy wystawiam tors i twarz na jego promienie. Nie boję się słońca, ono mnie odżywia. Nie boje się, lecz wdzięcznie i ufnie zatapiam w nim – a może ono we mnie. ☺️ Jestem synem Słońca, a jeszcze szczęśliwiej jestem nim na plaży bałtyckiej. 🏖😍 Do opalania – olej kokosowy. Jedno mam tylko pytanie do Ciebie, TAW: zdaje się, że premier Zięba odradzał wpatrywanie się w słońce, a Ty przeciwnie? Dzięki za tę i inne odpowiedzi, tak zbiorem, bo oszczędzam Ci komentarzy typu „dzięki”, „Yhm” i „ach takie buty”; o bez tego masz dużo tu roboty. 😉 Sława Słowianom i ich duszom kapiącym się w Słońcu! ✋🏻☀️

      6. Podziękowanie to poteżna energia, więc dawanie jej w komentarzach z pewnością nikomu nie zaszkodzi 🙂

        Słońce🔆 to świadomość, więc ludzie o niskiej świadomości nie powinni ani zbyt długo wystawiać się na nie (efektem jest tzw. skóra solary 😉) ani patrzeć bezpośrednio (chyba że przy wschodzie i zachodzie).

        Ja zanim zdejmę ciuchy, rozmawiam ze Słońcem, ustalam z nim „warunki brzegowe” ingerencji (muszę to robić, bo jako hipersensytyw, mam również hipersensytywną skórę).
        To samo dotyczy patrzenia w Słońce. Dla mnie jest to kontakt face to face dwu świadomych istot. Patrzymy sobie w mordki i… próbujemy się dogadać… 🙂 Ja już doszedłem do wprawy kilkunastu minut patrzenia (oczywiście z mruganiem i innymi drobnymi przerwami) w Słońce w ciągu dnia. Wystarcza mi taka jedna sesja tygodniowo.

        (UWAGA DLA POSTRONNYCH!
        Jeśli nie jesteś osobą świadomą i nieustannie nad sobą pracującą, nie rób takich sesji, bo możesz wyrządzić sobie poważną szkodę!)

      7. Dziękuję Ci zatem ponownie, serdecznie, słonecznie. 🤠☀️ Albowiem wszystko, co napisałeś o słońcu, zgadza się z moimi odczuciami. Sprawa jest nawet całkiem jasna: przy wyciszeniu wewnętrznym każdy z nas wyczuje na co, i na jak długo może sobie pozwolić ze słońcem, dokładnie na tej samej zasadzie jak przy kwestii co zjeść, ile, o jakiej porze itp.; organizm albo serce dadzą wyraźne, fizyczne odczucie – a może subtelniej, eteryczno-fizyczne. 😉🐳 Sława!

  11. w usa tendencja opalajcych sie jest smarowanie sie coca-cola.Wbijaja im to do lepetyn po przez propagande medialna ,ktora zaleca smarowanie sie tym ciulostwem w celu uzyskania karmelkowego koloru skory.Zgroza!!!

    1. Jakas bzdura, mieszkam w US od 30 lat i nigdy nie slyszalem aby ktos smarowal sie Cola!!!! Poza tym….czrni sa juz czrni a biali chca pozostac bialymi……..a nie karmelkowymi!

  12. Dużo tu przekłamań ze strony doktora.

    Tak, robiono badania w jakich zawodach najczęściej pojawia się czerniak. I niestety wyszło na to, że największe ryzyko jest w zawodach wymagających pracy na zewnątrz – u budowlańców, ogrodników, marynarzy, listonoszów, kierowców tirów itd. Spośród zawodów z pracą wewnątrz pomieszczeń, najwięcej czerniaków powstawało u księgowych, dozorców, nauczycieli i inżynierów. Przedstawiciele wolnych zawodów medialnych znaleźli się na szarym końcu z bardzo niskim ryzykiem. Główna teza że czerniaka dostają aktorzy i dziennikarze nadużywający kosmetyków się zatem nie potwierdza.

    W dodatku z badań najczęstszej lokalizacji wynika, że zazwyczaj jest to kark, ramiona i plecy.

    Tak, sir Percival Pott potwierdził, że rak występuje wyjątkowo często u Kominiarzy. Ale był to rak moszny, a nie czerniak i powodem nie był formaldehyd, tylko narażenie na sadzę i smołę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s