Naszym problemem jest obywatelskie posłuszeństwo – słynny manifest Howarda Zinna

civil obedience

27 stycznia minęła piąta rocznica śmierci Howarda Zinna – jednego z najbardziej znanych amerykańskich historyków, radykalnego działacza lewicowego i anarchisty, autora „Ludowej historii Stanów Zjednoczonych” („A People’s History of the United States”). Najzupełniej przypadkowym przypadkiem Zinn zmarł akurat w dniu, w którym miał wygłosić ważną mowę w muzeum sztuki w Santa Monica. Zbytecznym jest przypomnienie, że Howard Zinn nie należał do pieszczochów FBI…

Rocznicowo przypominamy więc fragmenty „Naszym problemem jest obywatelskie posłuszeństwo” – głośnego wystąpienia, które Zinn wygłosił w 1971 roku na John Hopkins University w Baltimore. Oto ono:

Chciałbym zacząć od przeświadczenia, że świat stoi na głowie, że nic nie jest takie, jak być powinno. Przyzwoici ludzie siedzą w więzieniach, a przestępcy są wolni. Władzę sprawują nie ci, którzy powinni — a ci, którzy powinni rządzić, są bezsilni.

Podział bogactwa w naszym kraju i na całym świecie jest tak niesprawiedliwy, że wymaga nie ostrożnych reform, ale radykalnej zmiany. Zaczynam więc od przeświadczenia, że nie trzeba nawet długo o tym mówić. Wystarczy chwila, aby przyjrzeć się sytuacji na świecie i dojść do wniosku, że

świat stoi na głowie.

świat stanął na głowie

W więzieniu siedzi Daniel Berrigan — ksiądz katolicki, poeta, pacyfista — a szef FBI John Edgar Hoover jest na wolności. David Dellinger, który sprzeciwiał się wojnie od małego i który włożył w to całą swoją energię i pasję, też wkrótce może trafić za kratki.

Tymczasem ludzie odpowiedzialni za masakrę w My Lai nie zostali osądzeni. Pełnią różne funkcje w Waszyngtonie. Podejmują decyzje, które prowadzą do kolejnych rzezi niewinnej ludności, i dziwią się, kiedy do tych tragedii dochodzi. Na uniwersytecie Kent State Gwardia Narodowa zastrzeliła czworo studentów. Ale przed sądem stanęli nie sprawcy tej zbrodni, a inni studenci. W każdym amerykańskim mieście, wszędzie tam, gdzie trwają protesty, policjanci atakują demonstrantów, biją pałkami wszystkich, nawet przypadkowych przechodniów, a potem aresztują. Za co? Za napaść na policjantów. (…)

zinn

Ktoś, kto się nad tym nie zastanawia, tylko ogląda telewizję albo czyta uczone książki, może sądzić, że nie jest aż tak źle. Lub że tylko drobne rzeczy są nie w porządku.

Ale jeśli tylko nabierzemy trochę dystansu i spojrzymy na świat raz jeszcze — ogarnie nas przerażenie. Więc musimy zacząć od tego przeświadczenia, że

świat naprawdę stoi na głowie.

Upside-down-house-Poland

Nasz temat też stawia sprawy na głowie: mowa o nieposłuszeństwie obywatelskim. Gdy tylko zaczynamy mówić o nieposłuszeństwie obywatelskim, słyszymy, że to poważny problem. Otóż to nie jest żaden problem.

Nasz problem to obywatelskie posłuszeństwo.

zinn2

Nasz problem to nieprzebrane masy ludzi na całym świecie, które wykonują rozkazy przywódców i posłusznie idą na wojnę.

Nasz problem to milionowe ofiary tego posłuszeństwa. (…) Nasz problem polega na tym, że na całym świecie ludzie są posłuszni w obliczu nędzy, głodu, głupoty, wojny i okrucieństwa. Nasz problem polega na tym, że ludzie pozostają posłuszni, gdy więzienia są pełne drobnych złodziejaszków, a najwięksi zbrodniarze rządzą krajem. To jest nasz problem.

Dostrzegamy to w nazistowskich Niemczech. Rozumiemy, że posłuszeństwo narodu wobec Hitlera było problemem. Wiemy, że miało tragiczne skutki. Niemcy powinni byli stawić opór, sprzeciwić się władzy. Gdybyśmy byli na ich miejscu, pokazalibyśmy im, jak to się robi! Rozumiemy to także, mówiąc o Rosji pod rządami Stalina — tam też obywatele byli posłuszni jak potulne stado. (…)

civil obedience2

Mówią nam, że trzeba przestrzegać prawa. Prawo wymaga posłuszeństwa. Prawo, ten cudowny wynalazek nowożytnych czasów. Przypisujemy je cywilizacji zachodniej i jesteśmy z niego dumni. Na całym Zachodzie uniwersytety uczą o rządach prawa. Pamiętacie, jak wyzyskiwano ludzi w czasach feudalnych? Życie w średniowieczu było takie straszne, ale dziś mamy zachodnią cywilizację i rządy prawa.

Otóż prawo uregulowało i wzmocniło wyzysk i niesprawiedliwość, jakie istniały przed nastaniem rządów prawa. To jest największe osiągnięcie rządów prawa. (…)

Jak świat długi i szeroki, rządy prawa są oczkiem w głowie przywódców, a katastrofą dla ludności ich państw. Zwróćmy na to wreszcie uwagę. Żeby to zrozumieć, musimy przekroczyć narodowe granice. Nixon i Breżniew mają ze sobą więcej wspólnego niż my z Nixonem. Dyrektora FBI znacznie więcej łączy z szefem radzieckiej tajnej policji niż z nami. To międzynarodowe przywiązanie do prawa i porządku łączy przywódców wszystkich krajów więzami braterstwa. Zauważyliście, jak się uśmiechają na powitanie? Ściskają sobie ręce, częstują się cygarami. Świetnie się czują w swoim towarzystwie, chociaż mówią coś zupełnie innego. Wszyscy trzymają ze sobą — przeciwko nam. (…)

howard zinn

W tym miejscu często pojawia się pytanie: „Co by było, gdyby nikt nie przestrzegał prawa?”. Ale jest lepsze pytanie: „Co by było, gdyby wszyscy przestrzegali prawa?” Odpowiedź na to pytanie jest prostsza, bo mamy empiryczne dowody. Doskonale wiemy, co się dzieje, gdy wszyscy albo prawie wszyscy są posłuszni prawu. Dzieje się to, co teraz. Dlaczego ludzie szanują prawo? Wszyscy je szanujemy, ja też walczę z tym nawykiem, bo szacunek do prawa wpojono mi w dzieciństwie. Respektujemy prawo między innymi dlatego, że jest wieloznaczne. Często słyszymy sformułowania, które mogą znaczyć różne rzeczy, na przykład „bezpieczeństwo narodowe”.

Mówi się nam, że bezpieczeństwo narodowe wymaga tego czy owego. Dobrze, ale co to znaczy? Bezpieczeństwo narodowe, czyli czyje? Gdzie? Kiedy? W jakim celu? Nikt nie odpowiada na te pytania, a my ich nie zadajemy. (…)

wybory demokracja

Jest jeszcze kwestia wyborów. Tłumaczą nam, że obywatelskie nieposłuszeństwo to przeżytek. Dziś mamy przecież demokratyczne wybory. Dziś powinniśmy już znać odpowiedź na ten argument, ale ona też przychodzi z trudem, bo nauczono nas traktować kabinę do głosowania jak świętość, niemal jak konfesjonał.

Wchodzisz, oddajesz głos, przy wyjściu robią ci zdjęcie i publikują w gazetach — błogi uśmiech na twarzy. Głosujesz. Bierzesz czynny udział w demokracji.

Ale politolodzy już od dawna piszą, że tak zwane demokratyczne wybory to puste widowisko. Władza w totalitarnych państwach uwielbia wybory.

Ludzie przychodzą i deklarują poparcie. Wiem, jest różnica — u nich istnieje tylko jedna partia, a my mamy dwie. Jesteśmy od nich lepsi, bo mamy o jedną partię więcej.

civil obedience

Chodzi o to, jak sądzę, żebyśmy powrócili do pierwotnych założeń, celów i ducha amerykańskiej Deklaracji Niepodległości. Ten duch to duch oporu wobec samozwańczej władzy i wobec sił, które odbierają nam życie, wolność i prawo do dążenia do szczęścia.

A gdy tak się dzieje, ten duch nakazuje nam zmienić albo obalić istniejącą formę rządów. Autorzy Deklaracji kładli nacisk na „obalić”.

Jednak aby tego dokonać, aby powrócić do założeń Deklaracji Niepodległości, musimy wyjść poza prawo. Musimy wypowiedzieć posłuszeństwo prawu, które każe nam zabijać, które niesprawiedliwie rozdziela bogactwo, które wtrąca do więzienia za drobne przestępstwa, a sprawcom potwornych zbrodni pozwala chodzić wolno po świecie. Obyśmy wskrzesili tego ducha nie tylko w naszym kraju, ale we wszystkich krajach świata, bo wszędzie jest ludziom potrzebny. We wszystkich krajach potrzeba ducha nieposłuszeństwa wobec państwa.

Bo państwo to nie jakiś metafizyczny byt, ale aparat przemocy i bogactwa.

Potrzeba nam dziś czegoś w rodzaju nowej Deklaracji. Deklaracji współzależności między ludami wszystkich krajów świata, bo wszyscy dążymy do wspólnego celu.

autor: Howard Zinn

tłum. Marek Jedliński

źródło: krytykapolityczna.pl

za: http://www.historyisaweapon.com/defcon1/zinnproblemdisobedience.html

matt damon_howard zinn

Szokujące dane: Platforma antyObywatelska doprowadziła Polaków do skrajnego ubóstwa

bida

Ukazał się raport Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) „Ubóstwo w Polsce w 2013 roku na podstawie badań budżetów gospodarstw domowych”. Niestety wynika z niego dobitnie, że w czasie rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u, szczególnie w latach 2011–2013, nastąpił wzrost biedy skrajnej (bieda skrajna to taki poziom dochodów na głowę w rodzinie, poniżej którego następuje biologiczne wyniszczenie człowieka).

Na rok 2013 miesięczne dochody jednoosobowego gospodarstwa domowego, które jest zaliczane do obszaru skrajnej biedy, zostały oszacowane na poniżej 551 zł, natomiast dla gospodarstwa czteroosobowego poniżej 1486 zł.

bieda

Otóż według tego dokumentu zjawisko biedy skrajnej od 2005 roku systematycznie malało z 12,3% do 5,6% w roku 2008 (w liczbach bezwzględnych z 5,6 mln osób do 2,2 mln osób), przez kilka kolejnych lat utrzymywało się na tym samym poziomie, by zacząć wyraźnie wzrosnąć w latach 2011 i 2012 do 6,8%, a w 2013 aż do 7,4% a więc do ponad 2,8 mln osób.

KazdyMozePomagac1

Jeżeli chodzi o strukturę wiekową to w skrajnej biedzie żyje ponad 9% osób w wieku od 0 do 17 lat. A więc prawie co 10 Polak do 17 roku życia ma poziom dochodów, który powoduje jego biologiczne wyniszczenie i dzieje się to w kraju będącym członkiem UE, który do tej pory prezentowany jest jako tzw. zielona wyspa.

zielona wyspa

Równie dramatycznie wyglądają dane dotyczące skrajnej biedy wg typu gospodarstwa domowego.

Ponad 26% małżeństw z czwórką i większą liczbą dzieci, blisko 10% małżeństw z trójką dzieci, 4% małżeństw z dwóją dzieci, 2,5% małżeństw z jednym dzieckiem i blisko 9% rodzin z jednym rodzicem i dziećmi na utrzymaniu znalazło się poniżej progu skrajnej biedy.

bida

Ta dramatyczna sytuacja gwałtownego przyrostu skrajnej biedy w Polsce nastąpiła w sytuacji kiedy skumulowany wzrost gospodarczy w latach 2008-2013 wyniósł, jak często w wypowiedziach publicznych podkreślają kolejni premierzy, ponad 20% PKB.

kopacz sawicki

W tym samym czasie Polska wykorzystała również blisko 100 mld euro środków z budżetu UE na lata 2007-2013, które zresztą Platforma i PSL uzyskały niejako na wejście od ustępującego w 2007 roku rządu Prawa i Sprawiedliwości.

pitera

Jeszcze bardzie dramatycznie wyglądają wskaźniki dotyczące skrajnego ubóstwa w poszczególnych województwach.

Pierwszą dziesiątkę otwiera województwo warmińsko-mazurskie ze wskaźnikiem 13,2% co oznacza, że w tym województwie w skrajnej biedzie żyje ponad 190 tysięcy osób, na drugim miejscu jest województwo podlaskie ze wskaźnikiem 11,2% (134 tysiące osób), a na trzecim kujawsko-pomorskie 9,6% (ponad 200 tys. osób), czwarte i piąte lubelskie 9,4% (202 tysiące osób) i podkarpackie 9,4% (200 tysięcy osób).

Kolejne to województwo pomorskie 9,2% (215 tysięcy osób), wielkopolskie 8,9% (309 tysięcy osób), świętokrzyskie 8,5% (108 tysięcy osób), województwo mazowieckie ale bez Warszawy 8,2% (około 200 tysięcy osób) i województwo zachodniopomorskie 7,1% (122 tysiące osób).

PO

Na nic więc zapewnienia zaprzyjaźnionego z rządem profesora Janusza Czapińskiego, który co i rusz ogłasza na podstawie swoich badań, że Polakom żyje się coraz lepiej i są w związku z tym coraz bardziej zadowoleni.

Twarde dane GUS pokazują, że biedy w Polsce – i to biedy skrajnej (mimo wzrostu gospodarczego i ogromnych unijnych pieniędzy) – za rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u coraz bardziej przybywa.

kuźmiuk