Odżywianie światłem? Nic prostszego – Victor Truviano

Argentyńczyk Victor Truviano to jeden z najbardziej znanych na świecie breatharian – od siedmiu lat nie je i nie pije.  Jest jednym z najbardziej znanych na świecie breatharian z powodu spektakularności procesów, które przechodzi – między innymi wyrosły mu, tak bardzo ewolucyjnie wyczekiwane przez każdego Ziemianina, trzecie zęby.

Jako Polacy dopiero otwieramy się (na razie bardzo opornie) na głębszą wiedzę o wkodowanych pierwotnie w istotę ludzką niesamowitych megamożliwościach jej ziemskiego organizmu. Przed zrozumieniem prostych w sumie energetycznych potencjałów funkcjonowania człowieka na tej planecie broni nas obowiązujący niestety do tej pory w zachodniej nauce totalnie zafałszowany paradygmat postrzegania rzeczywistości.

Właśnie m.in. bretharianie oraz na przykład jogini możliwościami swoich ziemskich ciał sprzężonych z Całością przejawienia Wszechświata dobitnie udowadniają nam, w jak zakłamanym świecie żyją tak zwani cywilizowani mieszkańcy Zachodu – z naszym systemowo zawężonym horyzontem poznawczym.

Zapraszam do zapoznania się ze sposobem myślenia i funkcjonowania Victora Truviano na tej planecie, do nieosądzania (osądy z miejsca blokują świadomość) i do dzielenia się tymi odkryciami z przyjaciółmi. Życzę kreatywnych wglądów w wyniku zaistniałej w ten sposób „burzy mózgów”, gdyż tylko swobodne otwarcie naszych umysłów i niekarmienie ich dawno przeterminowanymi (data przydatności do spożycia), choć niestety nadal u nas funkcjonującymi paradygmatami pomoże nam powoli zacząć otwierać się na… kontakt ze świadomością nieograniczoną… 🙂

TAW

źródło filmu: http://porozmawiajmy.tv/jestesmy-nieoddzieleni-victor-truviano/

profil Victora Truviano na fb: facebook.com/VictorTruviano

Czytaj również:

 

Z cyklu mainstream się budzi: Jerzy Hoffman o usuwaniu historii ze szkół: Jeśli to się nie zmieni, to biada nam…

Hoffman

Patriotyzm uważa się za rzecz wstydliwą, podczas gdy odwołują się do niego mocarstwa na Zachodzie i Wschodzie – podkreśla reżyser Jerzy Hoffmann w rozmowie z tygodnikiem „wSieci”.

40 lat po premierze „Potop” Hoffmana znów będzie można zobaczyć na dużym ekranie. Film został skrócony, przemontowany i zrekonstruowany cyfrowo. „Potop Redivivus” otwiera 39. Festiwal Filmowy Gdynia, a do kin trafi 3 października. – Kocham Trylogię i nie chciałem, aby nowa wersja „Potopu” straciła cokolwiek z walorów pierwowzorów. „Potop Redivivus” (…) zalśni na nowo wspaniałymi barwami, które już mocno wyblakły na starym nośniku — obiecuje Hoffmann. Zmiany w filmie uzasadnia ukierunkowaniem na ludzi młodych. – Nie było rady, jeśli chciałem, żeby film wrócił na ekrany kin, a młody widz, przyzwyczajony do innego tempa narracji, z równą frajdą oglądał ten obraz, jak oglądali go jego ojcowie, a może i dziadkowie — tłumaczy reżyser.

Oceniając reżyserów młodego pokolenia, odniósł się do „Miasta 44” Jana Komasy. – Nie widziałem jeszcze filmu, ale przeglądając prasę, zobaczyłem fotos „Miasta 44”, a na nim reżysera, z którego emanowała tak ogromna energia, jaką ja miałem w sobie, realizując filmową Trylogię — zauważa. Ubolewa nad brakiem właściwej polityki historycznej w Polsce:

„Niestety dzisiaj u nas kulturę i naukę spycha się na dalszy plan, a historię usuwa się ze szkół, odrywając młode pokolenia od tradycji, przeszłości, a więc od świadomości, skąd są, z czego się wywodzą. Patriotyzm uważa się za rzecz wstydliwą, podczas gdy odwołują się do niego mocarstwa na Zachodzie i Wschodzie, a Rosja wykorzystuje go wręcz w celach imperialnych”

— twierdzi reżyser.

– Nasi przedstawiciele, niezależnie od opcji politycznej, wciąż myślą głównie kategoriami partyjnymi, a nawet osobistymi, zamiast państwowymi. Wierzę, że to się zmieni, chociaż mnie prawdopodobnie już wtedy nie będzie na świecie… Jeśli jednak do zmian by nie doszło, to biada nam — ostrzega Jerzy Hoffman.

bzm/”wSieci”

wPolityce.pl