Chlorofil – ukrywany fenomen zdrowia i eliksir młodości

green-juice

Jest on tak samo ważny jak promienie słoneczne! Życie nie jest możliwe bez słońca, ale nie powstanie także bez chlorofilu. Chlorofil to płynna energia słoneczna. Regularne picie drinków chlorofilowych daje skórze oliwkowy opalony odcień. Spożywanie go w dużych ilościach to jak kąpiel słoneczna dla naszych wewnętrznych organów. Jego cząsteczki są uderzająco podobne do cząsteczek hemu, występujących w ludzkiej krwi. Uzdrawia nasze narządy, oczyszcza je, a nawet niszczy wielu wrogów żyjących w naszym wnętrzu, takich jak chorobotwórcze bakterie, grzyby, komórki rakowe i inne.

Chlorofil niezbędny jest dla ludzi, którzy:

  • nie otrzymują światła słonecznego w odpowiedniej ilości, np. pracownicy biur i dużych miast;
  • są przemęczeni i zestresowani.

Zielenina, cechująca się wysoką zawartością tlenu w chlorofilu i bogactwem składników odżywczych, jest najbardziej zasadowym pożywieniem, jakie istnieje na naszej planecie. Jeśli uzupełnimy naszą dietę o zielone koktajle, utrzymamy zasadowe pH ciała i ogólne zdrowie.

Healthy drink, vegetable juice, studio shot

W liściach roślin pod wpływem światła słonecznego dokonuje się proces fotosyntezy, w którym pochłaniany jest dwutlenek węgla zawarty w powietrzu. Chlorofil jest zielonym pigmentem absorbującym światło słoneczne i przekształcającym je w energię chemiczną. W wyniku rozbicia cząsteczek wody i łączenia atomów wodoru i tlenu z węglem i tlenem z dwutlenku węgla powstają węglowodany. Wszystko to dzieje się w obecności chlorofilu. Węglowodany to cukry roślinne i skrobie; niektóre z nich gromadzą się w korzeniach lub owocach roślin wraz z witaminami, minerałami, enzymami, niewielkimi ilościami tłuszczu i białka oraz dużą ilością wody. Chlorofil często bywa nazywany „żywą krwią” roślin, a jego podstawowa cząsteczka ma budowę niemal identyczną z cząsteczką hemoglobiny.

Główna różnica polega na tym, że w centrum tej ostatniej znajduje się atom żelaza, a w centrum cząsteczki chlorofilu – atom magnezu. Zdumiewające jest to, że większość zielonych warzyw zawiera 1-2 mg żelaza w 100 gramach masy, niezależnie od magnezu obecnego w cząsteczkach chlorofilu. Aby dać pewne wyobrażenie o ilościach tych pierwiastków w niektórych pokarmach roślinnych, trzeba wspomnieć, że np. 100 g surowej pietruszki zawiera 6,2 mg żelaza oraz 41 mg magnezu. Dorosły człowiek potrzebuje dziennie 18 mg żelaza.

chlorofil drink2

Jedną z wielkich zalet soków obfitujących w chlorofil jest ich oczyszczające działanie w układach pokarmowym i wydalniczym, z czym wiąże się oczyszczenie krwi, limfy i płynów wewnątrzkomórkowych.

Ciało oczyszczone jest sprawne, dobrze trawi, dobrze przyswaja, a jego właściciel jest pełen energii i wigoru. Słabość i choroba rzadko znajdują oparcie w czystym, dobrze odżywionym organizmie; opuszczają go raczej, gdy zostaje oczyszczony i dobrze odżywiony. Otłuszczone tkanki oraz osłabione narządy wewnętrzne i gruczoły pozostają w bliskim związku z zalegającymi w ciele produktami przemiany materii, pozostałościami leków i innymi zanieczyszczeniami. Soki z warzyw zielonych zawierają chlorofil, enzymy, żelazo, magnez, fosfor, potas i sód jak również prowitaminę A, witaminy z grupy B oraz witaminy C, E i K.

Chlorofil jest jakby magazynem mocy słonecznej i cudownie oczyszcza ciało. Zielone soki bogate w sole potasu poprawiają funkcje serca i neutralizują kwasy w mięśniach. Chronią także wątrobę i pęcherzyk żółciowy przed szkodliwym działaniem tłuszczów. Zawarty w nich chlorofil czyści jelita i krew, a prowitamina A (karoten) ma – jak wykazały badania – działanie przeciwrakowe (chroni przed chorobami nowotworowymi). Podobnie jak hemoglobina, chlorofil ma ogromną zdolność łączenia się z tlenem. Gdziekolwiek znajdzie się w Twoim organizmie, jako idealny chelator zawsze „ciągnie” ze sobą tlen. Patogenne bakterie czy grzyby bardzo nie lubią tlenu, jednak do życia potrzebne jest im żelazo, które niestety znajduje się w hemoglobinie. Dlatego chlorofil nad „bliźniaczą” hemoglobiną ma przewagę, ponieważ w miejscu żelaza znajduje się magnez i dzięki temu posiada silne właściwości odkażające i przeciwzapalne.

suco_verde

Abyśmy mogli cieszyć się dobrym zdrowiem, w naszych jelitach powinno znajdować się od 80 do 85% „dobrych” bakterii. Bakterie jelitowe produkują wiele niezbędnych składników odżywczych w naszym ciele, w tym witaminę K, witaminy z grupy B, liczne pożyteczne enzymy i inne istotne substancje. Takie „dobre” bądź aerobowe bakterie rozwijają się w obecności tlenu i potrzebują go do stałego wzrostu i przetrwania. Dlatego, jeśli nie mamy wystarczającej ilości tlenu w komórkach, kontrolę przejmują „złe” bakterie, które zaczynają się rozmnażać, co prowadzi do licznych infekcji i chorób. Te patogenne drobnoustroje są beztlenowe i nie tolerują tlenu w formie gazowej. Dbanie o florę jelitową jest niezwykle ważne. Wiele czynników, takich jak antybiotyki, niewłaściwa dieta, przejedzenie lub stres, może z łatwością niszczyć „dobre” bakterie. W takim przypadku w naszym organizmie mogłoby żyć od 80 do 90% „złych” bakterii, które zanieczyszczałyby go toksycznymi kwasowymi odpadkami. Uważa się, że przewaga beztlenowych bakterii w naszych jelitach jest jedną z głównych przyczyn wszystkich chorób.

Już od czasów starożytnych chlorofil pełnił funkcję cudownego „uzdrowiciela”. Transportuje on znaczne ilości tlenu, dzięki czemu odgrywa zasadniczą rolę we wspieraniu bakterii aerobowych. Tak więc, im więcej chlorofilu spożywamy, tym lepszy będzie stan naszej flory jelitowej i ogólne zdrowie. Zważywszy na to, że zielenina jest jego podstawowym źródłem, trudno znaleźć lepszy sposób na dostarczanie go do organizmu niż picie zielonych koktajli.

chlorofil drink

Istnieją dowody na to, że chlorofil pomaga w zapobieganiu i leczeniu wielu odmian raka oraz miażdżycy. Liczne badania naukowe wskazują, że jest on w stanie przyczynić się do złagodzenia objawów niemal każdej choroby.

Oto lecznicze, regenerujące, oczyszczające przeciwzapalne i kosmetyczne właściwości chlorofilu. Chlorofil:

  • ma właściwości hamujące rozwój guzów, pomaga zapobiegać nowotworom, zapobiega zmianom patologicznym w molekułach DNA, blokuje przekształcanie zdrowych komórek w komórki rakowe, dezaktywuje wiele karcynogenów (substancji powodujących raka)
  • zwiększa liczebność czerwonych krwinek, dostarcza żelaza, wspomaga leczenie anemii
  • zwiększa krzepliwość krwi w przypadkach hemofilii
  • zwiększa zasadowość organizmu, przeciwdziała zakwaszeniu, neutralizuje szkodliwe działanie białka
  • neutralizuje pierwiastki ciężkie w organizmie, szczególnie kadm, usuwa pozostałości po lekach, unieszkodliwia spożywane toksyny
  • neutralizuje nieprzyjemny zapach potu, usuwa nieprzyjemny oddech i zapach ciała, oczyszcza zęby i dziąsła przy ropotoku, spełnia rolę doskonałego płynu do płukania ust przed zabiegami stomatologicznymi
  • obniża zapotrzebowanie na insulinę, wspiera leczenie cukrzycy, wzmacnia czynność tarczycy i trzustki
  • oczyszcza i odwadnia jelita, wspomaga rozwój korzystnej flory bakteryjnej jelit, łagodzi bolesne hemoroidy
  • pomaga oczyścić wątrobę, poprawia jej funkcjonowanie, pomaga w zwalczaniu zapalenia wątroby
  • wzmacnia układ naczyniowy, zmniejsza żylaki
  • przynosi ulgę w przypadku wrzodów
  • przyspiesza gojenie się ran, niszczy bakterie w ranach
  • poprawia wzrok
  • usprawnia prace tarczycy
  • uaktywnia enzymy do wytwarzania witamin E, A, i K
  • reguluje cykl miesiączkowy
  • odnawia tkanki (katalizuje odnowę komórkową), dostarcza tlen do mózgu i każdej komórki ciała, niszczy wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie się organizmu
  • łagodzi objawy astmy
  • pomaga pokonać nieżyty, przeciwdziała takim stanom zapalnym: jak ból gardła, ropotok, zapalenie dziąseł, zapalenia i owrzodzenia błony śluzowej żołądka i jelit, leczy wszelkie stany zapalne skóry, stawów, łagodzi ból związany ze stanami zapalnymi, hamuje stany zapalne
  • dodaje energii
  • poprawia wydzielanie mleka u matek karmiących
  • stymuluje system immunologiczny organizmu
  • reguluje ciśnienie tętnicze
  • poprawia koloryt skóry, łagodzi zaczerwienienia.

Najlepszymi źródłami chlorofilu są zielone części porów, naci pietruszki i selera, ogórek, liście młodych buraków.

Jeśli chodzi o pozostałe warzywa zielone to sprawa jest dość skomplikowana. Przy wielu schorzeniach lub problemach hormonalnych picie soku z warzyw jak poniżej, może nie być obojętne. Chodzi tu o koperek, brokuły, liście kalafiora, liście rzepy, liście kalarepy, liście rzodkiewek, jarmuż, szpinak, liście kapusty włoskiej, pekińskiej, rzeżucha, mniszek lekarski, pokrzywa, babka i inne zioła, lucerna, trawy pszeniczne i jęczmienne.

green-juices-main

Jedzenie zielonych warzyw nie jest tak efektywne jak picie soków czy zmiksowanych na papkę past z zielonych roślin. Spożywanie ugotowanych roślin zielonych również nie daje tak zadowalających efektów jak picie surowych soków.

W zwykłych sokowirówkach do soku nie przechodzi większość minerałów oraz niekorzystnie zmienia się ładunek elektryczny. Sok z sokowirówki szybko się rozwarstwia, sok z prasy – pozostaje homogenny nawet po 2 godzinach. Możliwe uzasadnienie jest takie, że sokowirówka wyciąga sok z wodniczki zajmującej gros komórki roślinnej, a cytoplazma, która znajduje się na obwodzie komórki, o bardziej żelowej konsystencji, zawierająca większość minerałów – trafia do odpadów. Dlatego należy robić sok w wyciskarkach lub zwykłym blenderze i odciskać w prasce lub na drobnym metalowym sicie.

Wyciskarka do soku
Wyciskarka do soku

Oto przepis na najbardziej zbilansowany drink chlorofilowy, który nie zaburzy naszej gospodarki hormonalnej:

Składa się on z marchewki, pora, selera, pietruszki, ogórka lub jabłka.

Drink chlorofilowy, chlorofil do picia

Składniki: Włoszczyzna, pół pęczka natki pietruszki, ogórek.

chlorofil, chlorofil do picia, chlorofil właściwości lecznicze, chlorofil właściwości zdrowotne, drink chlorofilowy, drink chlorofilowy przepis, sok chlorofilowy

Wszystkie warzywa należy dokładnie umyć, korzeń marchewki, selera i pietruszki oraz ogórek pokroić na drobne kawałki. Do blendera wrzucić górną część pęczka natki pietruszki, listki selera, pora wraz z zieloną częścią, jedną marchewkę, jedną pietruszkę i ogórka i dolać tyle gotowanej wody aby wszystko się zmiksowało na papkę. Następnie dobrze zmiksowaną zawartość blendera wylać na drobne sito i przecedzić mieszając i lekko przyciskając łyżką zmiażdżoną masę. Drink przyprawić solą i pieprzem. Należy wypić tuż po przygotowaniu.

chlorofil, chlorofil do picia, chlorofil właściwości lecznicze, chlorofil właściwości zdrowotne, drink chlorofilowy, drink chlorofilowy przepis, sok chlorofilowy

Jeśli chcemy aby smak drinka był bardziej winny, to rezygnujemy z przypraw pieprzu i soli, i dodajemy do miksowania jabłko.

chlorofil, chlorofil do picia, chlorofil właściwości lecznicze, chlorofil właściwości zdrowotne, drink chlorofilowy, drink chlorofilowy przepis, sok chlorofilowy

Vrota.pl

Nie płać lekarzom – uzdrów się sam 🙂

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/nie-plac-lekarzom-uzdrow-sie-sam/

 

Co zaplanowali dla Ciebie jako Polaka ci, którzy naprawdę rządzą tą planetą? — wykład reżysera-dokumentalisty Grzegorza Brauna

Zapis potkania ze znanym dokumentalistą i publicystą zorganizowanego przez Ruch Patriotyczny w Mielcu, które odbyło się w mieleckim Centrum KANA 16 sierpnia 2014 roku.

Grzegorz Braun:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/grzegorz-braun/

Oficjalna strona Kandydata na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej:

GrzegorzBraun2015.pl

Strona prowadzona przez przyjaciół Grzegorza Brauna:

GrzegorzBraun.pl

7 najgroźniejszych kłamstw, które możesz usłyszeć od lekarza

summer-nature

Szanowny Czytelniku, oszukują Cię. Firmy farmaceutyczne, lekarze i aptekarze. Rozpowszechniają nieprawdziwe informacje, niestety często robiąc to ze złych pobudek. Niektórym chodzi o to, by na Tobie oszczędzić. Innym – by zarobić, sprzedając Ci więcej leków. Wielu z nich zaś po prostu nie wie, że mówi nieprawdę.

Właściwie nie ma to wielkiego znaczenia, czy lekarz jest świadomy, że się myli, czy nie. Ważne jest to, że jego niewiedza może Cię nawet zabić. Prawdopodobnie Ty też usłyszałeś już któreś z tych kłamstw. Ale nie ma powodu, dla którego miałbyś dać się im omamić. Poznaj więc „7 najgroźniejszych kłamstw“ medycyny konwencjonalnej, aby uniknąć losu swoich krewnych, znajomych czy sąsiadów, którzy w nie uwierzyli.       Czytaj dalej „7 najgroźniejszych kłamstw, które możesz usłyszeć od lekarza”

Dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński: Publikacja tygodnika „Wprost” to kontrolowana detonacja bomby, która zbiera się nad Komorowskim

sumliński

Materiały, które publikuje „Wprost”, wyglądają, po pierwsze, na próbę kontrolowanego zdetonowania bomby, która nad prezydentem Komorowskim się zbiera. Po drugie, przekierowania tej detonacji na komisję weryfikacyjną ds. WSI – uważa dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński. Sprawa tajnego aneksu do raportu z likwidacji WSI jest jednym z kluczowych, kardynalnych filarów, rzetelne ruszenie którego może zachwiać samymi fundamentami solidnego dotąd gmachu III RP.

Czy słoń może wisieć nad przepaścią przywiązany za ogon do stokrotki?

Teoretycznie rewelacje tygodnika „Wprost”, sympatyzującego z prezydentem Bronisławem Komorowskim, o przeciekach z Komisji Weryfikacyjnej WSI – i to przeciekach dotyczących właśnie Bronisława Komorowskiego! – publikowane właśnie teraz, nie muszą mieć związku z niczym innym i jeśli się ktoś uprze, może je uznać za świetną robotę niezależnych dziennikarzy. Przed wyciągnięciem takich, pochopnych, wniosków warto jednak pamiętać, że teoretycznie można udowodnić wszystko, nawet to, że słoń może wisieć nad przepaścią przywiązany za ogon do stokrotki, a to – przyznacie Państwo – w praktyce może być już trudne do udowodnienia.

O co zatem naprawdę chodzi w rewelacjach „Wprost”? Prześledźmy chronologię wydarzeń.

WIOSNA 2014

W kwietniu br. publicznie zapowiedziałem publikację książki o Bronisławie Komorowskim, z której opinia publiczna dowie się, kim naprawdę jest prezydent RP. Zapowiedziałem, że książka będzie udokumentowana i pełna faktów, których nie sposób podważyć. Zapowiedziałem też ujawnienie jednego ze źródeł – za jego wiedzą i wolą. To były wysoki rangą oficer WSI, mój były informator, który dowiedziawszy się, że jest w ostatnim stadium choroby nowotworowej i że zostało mu w najlepszym razie kilka miesięcy życia, pojednał się z Bogiem – w którego wcześniej nie wierzył – i otrzymał od spowiednika niezwykłą pokutę: upublicznienie wszystkich swoich łotrostw, jako oficera WSI, wykraczających dalece poza złodziejstwo na gigantyczną skalę, a częstokroć polegające na niszczeniu innych ludzi – bo z tego na dobrą sprawę składała się jego służba. Szkopuł w tym, że upubliczniając wiedzę o sobie oficer ów ujawnia tak naprawdę szokująca wiedzę o naszym kraju i jego wojskowych specsłużbach w ogóle i zupełnie niejako przy okazji – o najważniejszych osobach w państwie… Na upublicznienie materiałów oficer wybrał mnie, bo – jak twierdził – ponoć poruszyła go narracja moich książek. Gdy spotkaliśmy się, dał mi do wglądu sto stron dokumentów z klauzulą „ściśle tajne” i pozwolił odsłuchać kilkadziesiąt minut nagranych rozmów. Wiele w życiu widziałem i wiele słyszałem, ale chyba nic nie było dla mnie równie szokujące!

To i jeszcze dwa tysiące takich stron plus kilkadziesiąt godzin nagrań otrzymasz od notariusza. Mam jeden warunek: wolno ci to ujawnić, gdy mnie już nie będzie i gdy moja rodzina wyjedzie już z kraju, bo to na nich spadnie odium tego, co przez całe swoje zawodowe życie robiłem, to na nich spadnie siła tego pandemonium, które po tej publikacji musi się rozpętać…

Sejmowa Komisja Obrony Narodowej

Choć miałem wiele wątpliwości, warunek przyjąłem. Ustaliliśmy, że co by się nie działo, termin nieprzekraczalny publikacji, to pierwszy kwartał 2015 roku…

Okazało się, że mój rozmówca nie blefował. Utwierdziły mnie w tym trzy fakty: prawdziwość przekazanych mi informacji (z owych stu stron otrzymanych do wglądu), które w tzw. międzyczasie zdążyłem zweryfikować, rozmowa ze spowiednikiem oficera oraz fakt, że kilka miesięcy po spotkaniu z owym oficerem byłem na jego pogrzebie… Po co miałby prowadzić „grę” wobec mnie ktoś, kto za chwilę umrze?

Całość tego niezwykłego spotkania opisałem w wydanej w tym roku książce pt. „Z mocy nadziei”, zaś w kwietniu publicznie zadeklarowałem, że po Nowym Roku – o ile w tzw. międzyczasie nie spadnie mi na głowę cegła w drewnianym kościele, nie zostanę współpracownikiem Bin Ladena, zabójcą Kennedy’ego, itp. – opublikuję książkę poświęconą prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu, która z pewnością poruszy i zainteresuje opinię publiczną.

Dlaczego powiedziałem o tym publicznie? Ponieważ informator, któremu bezwzględnie ufam – jeden z ostatnich takich – człowiek doskonale poinformowany, poprosił mnie o spotkanie, zorganizowane „okrężną” drogą, i słowo w słowo powtórzył moją rozmowę z oficerem WSI. Na moje pytanie: skąd to wszystko wiesz? – odparł krótko. Zadaj raczej inne pytanie: „czy jeśli wiem to ja, to czy nie wiedzą tego inni?”. I dodał: „ Będzie się działo. Uważaj na siebie”.

Zrozumiałem, że moje spotkanie zostało zarejestrowane przez ludzi, którzy nie powinni o nim wiedzieć. Zrozumiałem zarazem, że skoro wiedzą ONI, to powinna wiedzieć także opinia publiczna…

Od tamtej pory mówię o tym wszędzie, gdzie tylko mam okazję: od TV Republika, poprzez Radio WNET, czy portale internetowe na spotkaniach autorskich skończywszy. I wszędzie zapowiadam, że o ile nikt mi nie przeszkodzi, książka powstanie – na dobrą sprawę jej zręb już powstaje, ten proces jest w toku…

LIPIEC 2014

W toku jest także inny proces, bardzo głośny choć przecież totalnie „zaciszony” – proces karny z moim udziałem, którego „kamieniem węgielnym”, pierwszą przyczyną, były spotkania Bronisława Komorowskiego, wówczas marszałka Sejmu, z dwoma oficerami wojskowych służb tajnych: pułkownikiem Leszkiem Tobiaszem oraz pułkownikiem Aleksandrem L. W trakcie owych spotkań Bronisław Komorowski, druga osoba w państwie, rozmawiał z oficerami służb tajnych o tym, jak w sposób nielegalny, całkowicie sprzeczny z prawem, zdobyć najbardziej tajny z tajnych dokumentów, Aneks do raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI. I nie przeszkadzał w tym marszałkowi Sejmu fakt, iż o jednym z tych dwóch rozmówców miał informację, iż może mieć on związki z rosyjskim wywiadem…

Z tych trzech ludzi: Leszek Tobiasz, Aleksander L. [Lichocki], Bronisław Komorowski – tylko ten ostatni może złożyć zeznania przed Sądem.

Pułkownik Leszek Tobiasz, który był wzywany do Sądu kilkukrotnie nigdy się w Sądzie nie stawił – można się tylko domyślać dlaczego, bo sam swoich nieobecności nie usprawiedliwiał – i nigdy się już nie stawi. Przed kolejnym terminem, po którym w razie kolejnego niestawiennictwa Sąd miał rozważyć doprowadzenie świadka, pułkownik Leszek Tobiasz zmarł w niejasnych okolicznościach, podczas zabawy tanecznej w Radomiu.

bce1da501723bc4750254edc8628d3dd,2,0

Tym samym definitywnie pogrzebana została szansa na planowane konfrontacje tego arcyważnego świadka z Bronisławem Komorowskim, z Krzysztofem Bondarykiem, z Pawłem Grasiem, z Aleksandrem L. [Lichockim] i kilkoma innymi osobami…

Drugi uczestnik tajnych rozmów, pułkownik Aleksander L. [Lichocki], korzysta z prawa oskarżonego i generalnie na rozprawach milczy…

Pozostaje trzeci z uczestników bezprecedensowych spotkań – Bronisław Komorowski. Jak wiadomo, prezydent żyje, ma się dobrze i jako świadek, będzie miał obowiązek składania zeznań.

Jedyny szkopuł polegał na tym, że przez długi czas nie było przesądzone, czy zostanie wezwany. Tak było aż do lipca br. Na ostatniej wakacyjnej rozprawie, po miesiącach analiz, Sąd podjął jednak decyzję: wezwał głowę państwa na świadka, uznając, że choć Bronisław Komorowski jest Prezydentem RP, to jest także obywatelem! To absolutny precedens pokazujący, że nikt, nawet jeśli jest Prezydentem Polski, nie powinien stać ponad prawem!

Prezydent został wezwany na 10 września, z opcją, że jeśli ten termin by mu nie odpowiadał – w końcu to Prezydent kraju – niech wskaże termin inny.

Wszyscy, także Sąd, dostosują się do kalendarza głowy państwa, ale co do zasady Prezydent ma się stawić i przy otwartej kurtynie odpowiadać na pytania wszystkich stron – kropka. Ja dla pana Prezydenta przygotowałem na „dzień dobry” – niejako na wejście – 200 pytań i od miesięcy zapowiadam, że pytania te, to dla pana Prezydenta będzie zapewne niemały kłopot… Co więcej, w Sądzie leży mój wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka kolejnego oficera WSI – ten dla odmiany żyje, choć „zafundowano” mu areszt i z tego co wiem, nie szczędzono tam „atrakcji”. Oficer ten, to kolejny były znajomy Bronisława Komorowskiego i dysponent niezwykle interesujących nagrań z udziałem głowy państwa. Wniosek w sprawie tego świadka ma dopiero zostać przez Sąd rozpatrzony…

x5

I na to wszystko, na tę bardzo „interesująco” z punktu widzenia wiedzy o prezydencie RP zapowiadającą się jesień i przełom roku – a także na zapowiedzi o powstaniu Sejmowej Komisji Śledczej w sprawie działalności Komisji Weryfikacyjnej WSI – nakładają się rewelacje sympatyzującego z prezydentem Bronisławem Komorowskim (w gestii którego tajny Aneks znajduje się od lat) tygodnika „Wprost”… Taki przypadek…

Warto zatem zadać sobie pytanie, którego stawiania nauczył mnie jeden z moich mentorów, prokurator Andrzej Witkowski: cui bono?, czyli kto ma na tym zyskać? Kto ma zyskać na próbie rozbrojenia tykającej bomby i jednoczesnym obrzuceniu błotem Komisji Weryfikacyjnej WSI?

Znalezienie odpowiedzi na to pytanie nie jest trudne – z pewnością łatwiejsze, niż sprawdzenie w praktyce, czy słoń naprawdę może wisieć nad przepaścią przywiązany za ogon do stokrotki.

CZYTAJ TAKŻE:

„Wprost” szykuje materiał przykrywkowy, który ma chronić Komorowskiego. Prezydent wkrótce stanie przed sądem.

Były weryfikator WSI: „Może materiał we ‘Wprost’ ma uzasadniać powołanie komisji śledczej przeciwko Macierewiczowi?”.