Chelidonium_majus_glistnik_jaskolcze_ziele

W „Księdze sekretów o cnotach Ziół, Kamieni i w Zwierząt niektórych” wydanej w Polsce w XVII w. wielki uczony średniowiecza święty Albert Wielki (Albertus Magnus) napisał o glistniku: „Gdyby kto serce kretowe miał, zwycięży wszystkich nieprzyjacielów, wszystkie sprawy a swary uspokoi. A jeśli to położone będzie na głowie chorego, jeśli ma umrzeć – będzie śpiewał głosem wielkim; jeśli nie, płakać będzie” (Marian Janusz Kawałko, „Historie ziołowe”). Jak widać, ziółko to miało niegdyś opinię prawie magicznego.

Średniowieczni alchemicy uznawali żółty korzeń glistnika za kamień mądrości i nazywali darem niebios czyli coeli donum. Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium maius), znany również jako jaskółcze ziele, listewnik lub ziele od brodawek od wieków rośnie pospolicie w całej Europie i w Azji oraz północnej Afryce. U nas jest często spotykaną rośliną, którą można znaleźć w cieniu drzew i krzewów, pod płotami, a także w zaniedbanych ogrodach i parkach. W XVI wieku przeniesiona została również do Ameryki, co niekoniecznie zachwyciło tamtejszych farmerów, uznali ją bowiem za dokuczliwy chwast.

Ta dość wysoka bylina wczesną wiosną wypuszcza rozetę dużych, pierzastych, nierówno karbowanych liści, a później – wzniesione, w górnej części rozgałęzione łodygi. Na ich szczytach, na długich szypułkach zakwitają jaskrawożółte kwiatki, zebrane po kilka w luźnych baldaszkach. Owockami są wydłużone torebki, przypominające wyglądem strąki wypełnione licznymi czarnymi nasionkami. Wszystkie części rośliny zawierają żółtopomarańczowy sok, wyciekający po złamaniu łodygi.

Przełamana pusta łodyga glistnika, widoczny wyciekający sok i delikatne włoski [kliknij, by powiększyć]

Zarówno ziela jak i korzeni glistnika używano do celów leczniczych od czasów antycznych. Wymieniany był w papirusie Ebersa, wspominali o nim Pedanius Dioscorides, Pliniusz Starszy, a w wiekach nowożytnych – między innymi święta Hildegarda, Pietro Andrea Mattioli (Matthiolus), Hieronymus Bock, Paracelsus i Syreniusz. Zalecano go wtedy najczęściej jako lek na żółtaczkę i przeciwgorączkowy, a także – zewnętrznie – na dolegliwości skórne, takie jak brodawki, kurzajki i inne narośla, ropnie, podrażnienia i stany zapalne. Słynny jasnowidz, uzdrowiciel i zielarz

ksiądz Czesław Klimuszko sklasyfikował glistnik w pierwszej dwudziestce ziół mających największą moc uzdrawiania.

glistnik jaskolcze ziele

W dawnej Polsce korzeni tego ziela używano do odrobaczania przewodu pokarmowego, stąd jego nazwa glistnik. Drugi jej człon – jaskółcze ziele – wywodzi się z greckiego chelidon, co oznacza jaskółkę. Obecnie wiadomo, że zarówno ziele, jak i korzenie glistnika zawierają alkaloidy izochinolinowe, głównie chelidoninę, homochelidoninę, chleterynę i berberynę, a także aminy biogenne, flawonoidy, kwasy fenolowe, kwasy organiczne (m.in. chelidonowy i jabłkowy) oraz cholinę i enzymy proteolityczne. W korzeniach znajdują się podobne substancje, przy czym alkaloidów jest znacznie więcej.

Przetwory z ziela i korzeni glistnika działają rozkurczowo na mięśnie gładkie oskrzeli, przewodu pokarmowego, dróg żółciowych i moczowych oraz narządów rodnych. W związku z tym zaleca się je przy bólach brzucha spowodowanych kolką jelitową, wątrobową i nerkową oraz przy bolesnych skurczach narządów rodnych, a także przy astmie i migrenie. Podaje się je również przy zaburzeniach wydzielania i przepływu żółci oraz przy braku łaknienia, spowodowanym niedoborem soku żołądkowego.

Zawarta w glistniku chelidonina to silny środek przeciwbólowy, a w porównaniu z papaweryną i morfiną jest znacznie mniej toksyczna. Ma również właściwości obniżania ciśnienia tętniczego krwi. Od pewnego czasu bada się skuteczność leków zawierających ten alkaloid w leczeniu nowotworów złośliwych (chelidonina hamuje podziały komórek).

Okłady nasączone sokiem z ziela glistnika służą do usuwania brodawek i kurzajek. Są także pomocne przy leczeniu grzybic skóry, łuszczycy, trudno gojących się ran i uszkodzeń skóry. Również odwarem z ziela można przemywać rany, wrzody, nadżerki, a także gradówki na powiekach. Przy stosowaniu świeżego soku należy jednak zachować środki ostrożności (uważać na oczy i używać rękawiczek). Chociaż. Znana naturoterapeutka Maria Treben twierdzi, że miała znakomite rezultaty, zalecając przykładanie świeżych listków glistnika na powieki. Podobno sprzyja to poprawie wzroku. Uważa też glistnik za ziele wspaniale czyszczące krew i radzi w tym celu wypijać po 3-4 filiżanki glistnikowej herbatki dziennie.

Uwaga! Przy stosowaniu leków z glistnika należy zasięgnąć porady lekarza, bo mają one również działanie uboczne. Pobudzają skurcze macicy, co wyklucza stosowanie ich w końcowym okresie ciąży. Podawanie ich przez dłuższy czas może podrażniać przewód pokarmowy, a nawet uszkodzić wzrok, wywołując objawy podobne do jaskry. Nie wolno ich również stosować przy chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy oraz przy ostrych nieżytach przewodu pokarmowego.

Przepisy

Odwar z ziela na pobudzanie wydzielania żółci
Łyżeczkę ziela zalać w emaliowanym kubku szklanką wrzątku, włożyć do naczynia z gorącą wodą i pod przykryciem podgrzewać przez 15 minut. Odcedzić. Do uzyskanego płynu dolać tyle wody, ile go wyparowało podczas podgrzewania. Przestudzić. Pić po pół szklanki 3 razy dziennie przed posiłkami.

Herbatka na kolkę wątrobową
Zmieszać po łyżeczce ziela glistnika, mięty i kolendry, zalać szklanką wrzątku, odstawić pod przykryciem na 15 minut, odcedzić. Pić po pół szklanki co 3 godziny (przepis prof. J. Muszyńskiego).

Sok z glistnika na dolegliwości skóry
Wrzucić do sokowirówki kilka garści listków, łodyżek i kwiatów. Uzyskanym sokiem smarować chore miejsca na skórze, pozostawić na kilka godzin, potem przemyć chłodną wodą. Pomaga to także przy nadmiernym owłosieniu skóry.

Okład na zrogowacenia skóry
Świeżo zerwane łodyżki listków umyć i rozgnieść na miazgę. Soczystą papkę przykładać wieczorem na zrogowacenia, bandażować, pozostawić na noc.

Napar na liszaje
Płaską łyżeczkę ziela zalać szklanką wrzątku, parzyć przez pół minuty, odcedzić. Przemywać kilka razy dziennie miejsca objęte liszajami.

Czytaj również:

Reklamy

93 myśli w temacie “Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium maius) – alchemiczny dar niebios

  1. Gnojowica z jaskółczego ziela jest dobra pod pomidory. Ja robiłam ją tak: pół ziela, pół wody, to znaczy, zielem napełniłam beczkę do połowy i zalałam wodą do 3/4 beczki. Beczka plastykowa. Zostawić na ok. 4 tygodnie, codziennie mieszając patykiem. Nie przykrywać,albo przykryć tylko częściowo. Na początku śmierdzi gnojem. Ale to dobrze, potem zapach znika i jest doskonała gnojowica pod pomidory, które nie wymagają potem żadnych chemicznych oprysków z powodu brunatnych plam na liściach, bo tych plam nie dostają. Używam ją rozcieńczoną 1:10, ale można sobie wypróbować, jakie stężenie pomidory zniosą bez szkody. Można zrobić też gnojowicę ze skrzypu albo z pokrzyw, albo oba mieszane- tak samo jak tą z jaskółczego ziela, i zasilać pomidory w międzyczasie też rozcieńczonym. Ja czasem robię to co tydzień, czy co dwa tygodnie, jak podejdzie. Pomidory są zdrowe, smaczne i całkowicie nietrujące.

    1. Nana masz rację, ja stosuję glistnik na sporo dolegliwości, na wszystkie skutkują. Lekarzy nie warto pytać o zioła, bo nie mają pojęcia o ich stosowaniu, poza gotowymi mieszankami lub wyciągami.

      Współczesna medycyna leczy jedynie objawy-nie przyczyny. Ta gnojówka z glistnika wchodzi do mojego panteonu, który Matka Natura nam dała do wykorzystania. Gnojówka ze skrzypu dla roślin jest super, ale gdyby człowiek chciał skorzystać z jedynego krzemu rozpuszczalnego w wodzie, który jest zawarty w skrzypie, musi wiedzieć, że ten cenny pierwiastek można wydobyć ze skrzypu dopiero po gotowaniu go minimum 1,5 godziny, inaczej się nie uwolni. Włosy, skóra przez kąpiele, spożywanie wywaru itp., to dobry zastrzyk dla naszego ciała. Nie działa na ducha, żart.

  2. Wczoraj (7 lutego!) rozpocząłem tegoroczny zbiór Glistnika 🙂

    Zioło nie zdążyło co prawda jeszcze nabrać mocy po zimie, ale jest już przynajmniej na tyle skuteczne, że daje błogi „sen dziecka” oraz porannego pałera do pisania wysokoenergetycznych komentarzy 😉 😀

    (Przedwczoraj zakończył się, bardzo trudny dla wrażliwców, 52-dniowy [17.12.2018 – 6.02.2019] okres oczyszczania Białego Zamku Czasu [kalendarz Majów – Tzolkin], którego funkcją było „zobligowanie ludzi do kolektywnego oczyszczania przestrzeni i stabilizowania sytuacji w sferze międzyludzkiej”. Od wczoraj jest już dużo lżej, wraz z niektórymi Ziołami przypłynęły nowe siły 🙂).

    1. Tawie, tyle komentarzy już dzisiaj zamieściłeś, że chyba pobiłeś swój własny rekord! 😀😀

      Już miałam pytać, co bierzesz, bo ja chcę tego samego …😉

      Dzisiaj nie dam rady, bo jest trochę spraw różnych do załatwienia, ale jutro ruszam w teren w poszukiwaniu Glistnika. Spać jak dziecko i obudzić się z takim pałerem – to po prostu marzenie. 🙂

      1. O, dziękuję. To świetny pomysł. 🙂

        Skuteczność działania Twojego wczorajszego zestawu ziół została pozytywnie zweryfikowana. Czy można chcieć lepszej rekomendacji? 🙂 😀

      2. Hej TAWie – w jakiej formie wcinasz Glistnik? Tak ot z krzaka do buzi? I biorąc pod uwagę zastrzeżenia że mocne toto.. ile tak tego jesz?
        P.S.
        Dzięki za informacje odnośnie okresu oczyszczania… bardzo mi to wyjaśniło sytuację, nawiązując do pewnego postu sprzed kilkunastu tygodni – nie.. nie da rady się wznosić/oczyszczać i pracować w korpo – w zeszłym tygodniu położyłem wypowiedzenie. A co będzie dalej? Będzie tylko lepiej 🙂
        Pozdrawiam!

    2. Taw śniłeś mi się dzisiaj jako młody mężczyzna o imieniu Dariusz (bądź podobnie), sen był dziwny, a co najgorsze obudziłam się ze starszym bólem głowy.
      Zastanawiałam się czy brakuje mi piątej klepki, bo śnią mi się ludzie, których na oczy nie widziałam ale mam nadzieję, że to tylko jednorazowy przypadek bo mi głupio. 😂
      Za to humor dopisuje mi jak nigdy!

      1. TAWie, a czy Ty mój drogi wiesz, że glistnik jaskółcze ziele jest rośliną trującą i należy uważać, by nie przedobrzyć w złą stronę.

        Tak więc uważaj, bo jak mówi przysłowie, „Co za dużo, to niezdrowo” 😀

      2. Wokół Ziół matrix namnożył mnóstwo mitów. Teraz wiele odważnych istot testuje na sobie ich rzeczywiste działanie 🙂

        Ale fakt, zimą Zioło ma zupełnie inną energetykę/moc oddziaływania niż latem. W sezonie letnim taka sama ilość ziela mogłaby powalić.

      3. Nie przejmuj się, Marto! Nie jesteś sama! 😉 Mnie też Taw się kiedyś śnił – opisywałam ten sen swego czasu tu na forum. Tyle, że nie zdradził mi swego imienia. 😀

        Tawie, jesteś szczęściarzem – kobiety śnią o Tobie po nocach 😉 😀

      4. Ziarno dzięki za pocieszenie bo aż mi wstyd. 😛 Wczoraj żałowałam, że w ogóle dodałam ten komentarz…
        Od paru lat mam sny z różnymi osobami, których nie znam ale są podobne. Zawsze w nich uciekam przed czymś. Tylko nie pamiętam przed czym. :/

      5. Mój sen przyśnił mi się przed moim „zagoszczeniem” w Tawernie i wcale nie byłeś w nim Tawie potworem, tylko miłym, życzliwie na mnie patrzącym młodym człowiekiem – co w efekcie, po iluś tam miesiącach, zaowocowało moim przystąpieniem do komentowania. 🙂
        Wniosek więc z tego chyba taki, że był to prawdziwy przekaz dla mnie od mojej Wyższej Jaźni, a nie pokrętne gierki astralnych cwaniaków.

      6. „Przez długi czas astralne cwaniaki wyświetlały Tawerniankom w snach ”
        Oj rozne, rozne rzeczy wyswietlaly, ale czy tylko „cwaniaki” ?
        Niektorzy to sami poszli szukac i nie bylo potrzeba „cwaniakow”. Nawet nie otwierajac Bloga, bylo czuc kiedy i kto maci.
        Z reguly macenie bylo w trudnych chwilach dla tych, komu macono.
        Taki brak empatii u macicieli jest zastanawiajacy, bo nie biora pod uwage skutkow macenia i tego, ze moga cos komus w Zyciu uszkodzic.
        A Czas stracony, to czas stracony !

      7. A mnie TAWie śniłeś się (ale nie bezpośrednio) dwie noce temu… Sceneria to jakieś klimaty postindustrialne, coś w rodzaju nie działającego warsztatu samochodowego, na murze zamiast czy obok szyldu napis czarnym sprejem „Tu działał TAW”. I jeszcze pojawiło się Twoje (?) imię Tomek – ale nie pamiętam, czy było tam napisane, czy ktoś je wypowiedział.

  3. A ja niestety sparzylem sie glistnikiem i to doslownie .
    Zakupilem przez internet wyciag z glistnika taki z ukrainy i oczywiscie na brodawki czy takie jakies na skorze i z ufnoscia posmarowalem a co pozniej to po prostu wypalilo mi te smarowane miejsca, goilo sie ok 2 miesiecy, narosla oczywiscie znikly ale pozostaly blizny. Coz podstawa – „wazna jest dawka’ nie doszacowalem mocy z uszczerbkiem ale coz zrobic.?

    1. Takie różne problemy na skórze (np. „pieprzyki”, brodawki, z tego co wiem, to także blizny) można też usuwać za pomocą wody utlenionej 30% (perhydrolu). Przetestowałam na sobie. Trzeba posmarować dane miejsce, kilka lub nawet więcej razy, w zależności od potrzeby, w jakichś odstępach czasowych, załóżmy 1-2x dziennie – np. patyczkiem do uszu, zachowując niezbędną ostrożność, by sobie nie wypalić dziury w ubraniu, nie uszkodzić oczu itp. Będzie w tym miejscu trochę parzyć, szczypać, zrobi się ono najpierw białe, a potem problem – zwykle stopniowo – będzie zanikać, w zależności od rozmiaru. Powstanie ranka, a po jej wygojeniu nie pozostanie żaden ślad.

  4. „Uwaga natury ogólnej:

    Teraz, kiedy astral jest już prawie rozmontowany, sny są coraz mniej manipulowane. Więc warto wsłuchiwać się w niektóre płynące z nich przesłania…”

    Chciałbym się do tego odnieść.
    Kilka dni temu,( mam wrażenie, że był to czas ciężki energetycznie) w dwie noce po kolei miałem dwa szczególne sny.

    Moje „szczególne sny-niesny” zdarzają się rzadko.
    W czasie całego życia było ich nie więcej jak 12-15.
    Zawsze są niezwykłe, bardzo logiczne, wyraźne i pamiętam je ze szczegółami cały czas.

    Takie zwyczajne sny to mam niemal co noc.
    albo ich wcale nie pamiętam, albo tylko fragmenty i to na krótko, parę godzin.

    Co do tych snów szczególnych, to w kilku z nich przechodzę z jednej rzeczywistości do drugiej. Potem wracam, ale już inna drogą, Ta droga „TAM” do tej innej rzeczywistości wyglądała zawsze bardzo skomplikowanie, miała wiele etapów i cały czas się bałem, że ją gdzieś pomylę. Ale, co dziwne, zawsze była bardzo podobna.
    Zaczynała się w piwnicy jakiegoś domu, najczęściej był to dom moich dziadków albo czasem inny znajomy dom . Potem przechodziłem przez wiele podziemnych pomieszczeń, korytarzy , dużych komór, a w końcu wykopanych podziemnych , ciasnych tuneli prowadzących w górę. Po wyjściu na powierzchnię w tej ” innej rzeczywistości ” trafiałem na jakąś wojnę, walkę , klęskę żywiołową. Cały czas albo uciekam albo wspinam się na jakąś błotnistą górę( z trudem ). Kogoś ratuję, ktoś mnie ratuje, czegoś szukam aby to ocalić lub odzyskać, gubię bagaż, uciekam samochodem przed powodzią albo lawiną błota itp. Cały czas jest tam jakieś zagrożenie przed kimś lub przed czymś. Ogólnie : ten ” inny świat” się wali, ulega destrukcji.

    W końcu wracam.
    Zwykle nie wiem jak, ale szybko, przez drzwi w… podłodze, bez problemów.
    Ale kiedyś wracałem tak : Siedzę gdzieś wysoko, jakby na klifie wyscielonym chyba sianem. Patrzę w dół, jest wysoko, nie widać prawie nic na dole.
    Obok mnie siedzi parę młodszych osób, które chcą się nauczyć, jak to się to schodzenie wykonuje ( uczniowie ?). Ja schodzę po sznurowej drabince szybko w dół. Ląduje na jakimś wielkim rozjeździe kolejowym z ogromną ilością torów biegnących w różne strony. Łapię pociąg towarowy, siadam na podłodze w wagonie. Jest bezpiecznie.

    Ostatnie dwa sny ( sprzed paru dni) są inne.
    Jestem w jakimś ogromnym hotelu na…. weselu w jednej rzeczywistości i na konferencji w tej drugiej rzeczywistości.

    Jak wyszłam z tego wesela ( prawie się skończyło ) przez jedne drzwi, to otworzyłam drzwi obok, (w tym samym korytarzu !!!!) i już byłam w tej innej rzeczywistości ! Żadnych skomplikowanych podziemnych przejść, tuneli , obaw itp. Po prostu inne drzwi NA TYM SAMYM POZIOMIE !

    Czyżby te dwa poziomy tak się energetycznie zbliżyły, że przejście jest bardzo łatwe ?

    A co na tym poziomie ” Innym” teraz było ?
    Jest po walce. Wiele miejsc, domów zniszczonych, ale zamieszkałych. Stoję w dużej sali konferencyjnej, wszyscy stoją, dużo ludzi. Są spokojni, rozluźnieni, atmosfera jak na imprezie. Nie chce im się brać do żadnej pracy, mimo zniszczeń i ogólnej rujnacji. Gdy wszedłem , patrzą na mnie trochę niechętnie.
    Ktoś mówi : już chcieliśmy rozlać wódeczkę, ale przy tobie nie wypada. Wygląda na to, że jestem tam kimś ważnym, z kogo opinią trzeba się liczyć. Z wolna wymykają się z sali, reszta sobie rozmawia swobodnie.
    Wychodzę, mam ich dość, nudzą mnie.
    Drzwi obok prowadzą do sali weselnej w naszej rzeczywistości. Wesele się skończyło, trwa sprzątanie, ktoś podsuwa mi tacę z ciastkami. Częstuję się kilkoma, są pyszne.
    Budzę się jakis lekki i spokojny.

    1. A ja ostatnio doświadczam takiej dwoistości bycia w biały dzień.
      Widzę siebie, jak w kuchni przyrządzam jedzenie i równocześnie w sypialni prasuję ubrania na desce do prasowania.
      Albo jestem w sklepie na zakupach i równocześnie druga „JA” jestem przy komputerze.
      Jest to zarazem przyjemne, oglądać i odczuwac siebie w dwóch wersjach naraz.

      1. Przypomnij sobie odczucia jakie Ci towarzyszyły w każdym miejscu. I trzymaj się tych milszych, bo pływasz między rzeczywistościami, wtedy wybierzesz lepszą rzeczywistość;)

    2. ja mam takie wiadomości: do 2012 grudnia były 2 rzeczywistości – dobra i zła (wcześniej tylko dobra – jeszcze przed starożytnym Egiptem). 24 grudnia 2012 wskoczyła neutralna. Bardzo dobra 24 grudnia 2017, a „boska” 24 grudnia 2019. Każdy z nas myślą i zachowaniem wybiera w której aktualnie się znajduje, żeby wskoczyć wyżej trzeba podnieść wibrację (można przez zwykłą, codzienną prośbę do Źródła). Ale nie mam tego z kim zweryfikować. Może ktoś coś ma na ten temat do powiedzenia. Pozdrawiam wszystkich.

  5. TAW ostatnio, może tak dwa tygodnie czułem jakąś tendencję wokół, hmmm, jakby to nazwać… łączenia się w pary i płodzenia potomstwa. Piszę to baaardzo ogólnie. Przyszło mi do głowy, że może to było, by wypełnić pustki po umarłych.

    1. Możliwe. Po epoce depopulacji najpierw będzie demograficzny pik w górę (by nadrobić straty), ale w ciągu kilkunastu lat istoty świadome świadomie zrezygnują z wielodzietności, by pozwolić odRODzić się zdegradowanej Matce Ziemi… 🔆

      Wiele świadomych istot w Polsce świadomie czyni to już teraz.

      Ale temat jest „śliski”, więc nie będę go rozwijać.

      Kto ma pojąć, pojmie.

      1. Tak, właśnie w ten sposób to poczułem, jako taki „zwierzęcy odruch stadny”, że tak powiem.

      2. „, ale w ciągu kilkunastu lat istoty świadome świadomie zrezygnują z wielodzietności ”
        Prawdziwy temat i bardzo trudny, to : jak ponaprawiac pokruszone zyciorysy i przywrocic zagubionych jedni drugim…
        Zycie bez potomstwa jest zaglada sama w sobie, a wielu ludzi nie ma potomstwa.
        Temat jest tak bolesny, ze tylko Bogowie maja odwage o tym mowic !
        Czlowieka na samo wspomnienie Bol zabije !

      3. „świadomie zrezygnują z wielodzietności,”
        Redfield pisze o jednym dziecku, ale sam ma dwoje…
        Jak to mowia „syty glodnego nie zrozumie”.
        A glodny ?
        Kto go nakarmi ?

      4. Ja to uważam ,że każdy powinien mieć tyle dzieci, ile jest w stanie fizycznie i emocjonalnie wykarmić.
        Dla jednego bedzie to dwoje, dla innego czwórka, a dla jeszcze innego wcale, bo sam nigdy nie dał rady dorosnąć…

      5. Ptaszku ❤ temat bardzo bolesny- tym bardziej, że coraz więcej dzieci choruje , a także umiera po szczepieniach!

        JEST WIELKIE HALO O NOWEJ ,,WIOśNIE'' – wiele masek opadnie tej WIOSNY!

        jeden słynny jasnowidz widzi w WIOŚNIE WIELE, a ja widzę zupełnie inaczej- ta wypowiedź wyraża wszystko:

        ,,Panie co Ty gadasz skoro Biedroń chce zabijać noepoczete dzieci do 12 tygodnia… ''

        ODPOWIEDZ JASNOWIDZA!!!!!!!!!!
        (ważne, bo on reprezentuje pewne cywilizacje, które przejmują władze na Ziemi!)

        ,,panie co ty gadasz jakie dzieci to nic nie czujacy zarodek który nie ma żadnych receptorów czucia i po to dano ci wolna wole aby decydować o tym czy chcesz odesłać to istote do Boga czy nie ,więc jak powiedziałem rozbije wszelki konserwatyzm i beton w ludzkich umysłach''

        Jacek K…..cz
        5 dni temu
        ,, … jasnowidz ok rozumiem sprawę śpiączki. Mam otwarty umysł więc dlatego pytam☺a teraz powiesz mi proszę czy jeżeli ten plemnik wygrał ten bój i doszło do zapłodnienia czy nie jest to powód do tego żeby wydać to dziecko na świat? Przecież do dziecka w brzuchu też zalecają rozmowy czytanie puszczanie muzyki itd''

        .a…… jasnowidz
        5 dni temu
        ,,witaj a od kiedy zarodek staje sie dzieckiem ? które słyszy i czuje ? kiedy jest tylko mięskiem w tobie które nabywa znamion zycia ? czucia?słyszenia? jak to jest ze ludzie nie akcpetują rzeczywistosci mimo ze jest przed ich oczami ? to ze doszło do zapłodnienia tworzy szanse na wybór a nie niewolnictwo pod przymusem ? wolna wola dotyczy wszytkiego ale normy moralno religijne zaklamaly rzeczysistosc i wmówily ludziom co jest dobre a co złe ,co grzechem a co nie i gdysy urodzil sie w innej strefie świata nawet byc nie pisał tego kometarza bo usuwanie zarodka który nic nie czuje ,nie słyszy nie widzi jest normą ,ale jestes w przestrzeni gdzie religia kształtuje ci śwaitpogląd i do tego zaklamana norma etyczna i cos co nie ejst zbrodnią nazwane zostało zbrodnią a chodiz tylko o to abys zasilał sysytem religie i prałcił na wszystko ,kiedy masz wolna wole w takim stopniu i jesteś tego śwaidomy to szybko zrozumiesz ze do zycia nie potrzebny ci chrzest religia zadne sakramenty itd stąd od zapłodnienia ustalili co jest grzechem a co nie abys od razu czul sie jak niewolnik pozbawiony wyboru i wilnej woli i oddał sie pod wałdanie tych któzy dawno zagubili jakiekolwiek normy etyczne bo skoro rpzez setki lat okłamuja ludzi to jak mozna nazwac ich świętymi ? i ich normy śiwetymi ''

        MASKI OPADAJĄ I TO Z HUKIEM!

        a tymczasem WSPANIAŁY LEKARZ BRONIĄCY ZYCIA jest juz po rozprawie:
        Pacjenci stają murem za doktorem Czerniakiem! https://www.youtube.com/watch?v=Qa60C1ZLBw8

      6. Adrem; a co z tymi; ktorzy pragna ponad wszystko, ale…
        Czy wiesz ile MILIONOW, w samej tylko Polsce, ludzi pragnie miec dzieci, a ich nie ma ?
        Czy wyobrazasz sobie codziennie budzic sie z niewypowiedzianym bolem, rozpacza…poczuciem, ze twoje zycie nie ma najmniejszego sensu : pomagasz, radzisz, wspomagasz, niesiesz nadzieje i radosc innym, uratowales wiele Istot, a Ty … NIC, absolutnie NIC w Twoim zyciu nie jest tak, jak byc powinno…
        Czy wyobrazasz sobie niesc ludziom Dobro, pomoc, itd. a samemu byc pozbwionym najmniejszej nawet chwili szczescia ?

        Adrem, zgadzam sie z Toba w pelni…

        A kto pomyslal o tych zrozpaczonych, ktorym nikt reki nie poda ?
        Kto pomyslal, skad Oni maja brac odwage do zycia ?
        A biora…w tej calej rozpaczy i SMUTKU jeszcze potrafia ratowac innych…
        A czasami nawet cos tam uratuja dla Matki Ziemi !
        Tylko dlaczego taka okrutna niesprawiedliwosc ???

        Naprawde bardzo ciezko jest !

      7. „Tak, Aronowi maska spadła co do aborcji”
        Juz od dawna bylo czuc, ze Aronik jest po stronie anty – Zycia !
        Wlasciwie od jednego filmu…jeden film i ciezkie energie …cos „sliskiego” wypelzalo z ekranu..

      8. ” kieruję info tylko do tych, którzy już dziś trybią trochę więcej. A jest już kilka takich istot w Polsce.”
        Czy te osoby zagladaja na Bloga, moze byc cos wyjawily z Wiedy, ktorej dostapili ?
        To by bez watpienia pomoglo setkom tysiecy zrozpaczonych ludzi, ktorzy w skrytosci zyja i nie maja nawet z kim porozmawiac…

        Szanowne Istoty „trybiace”, jesli czytacie i jesli WIECIE cos istotnego, co pozwoli odkryc Droge do spelnienia, to podzielcie sie z RODakami owa WIEDA.

        Co dwie glowy to nie jedna, mowi prastare przyslowie !
        A Jezus tez mawial: „gdzie dwoch lub trzech bedzie modlilo sie w imie moje, tam JA bede”.
        Wszystko mozna tworzyc !
        Jest to sprawa ENERGII. Wiec jesli szanowne istoty „trybiace” WIECIE i UMIECIE, polaczmy nasze SILY, a bedziemy MOGLI CZYNIC CUDA !
        KAZDY CUD § (to przypomina DNA, ten znaczek, ktory sie wcisnal…)

        Moze by te istoty troche „trybiace” uchylily rabka Wiedy, ktora maja i wspolnie ponaprawiamy PRZEZNACZENIA !
        PONAPRAWIAMY to, co roznorakie sily POPSULY !

        A moze maja swoje Blogi czy wyklady i dziela sie z RODakami Wiedza. Jakies namiary ?

      9. Tu nikt nie wymyśli nic nowego, zasady mechaniki przestrzeni są proste:

        WIEDA ZACZYNA NAPŁYWAĆ AUTOMATYCZNIE, GDY TYLKO W POLU ISTOTY UTWORZY SIĘ DLA NIEJ MIEJSCE.

        A jaki balast wypełnia pole istoty w starej epoce? Balast nieewolucyjnych programów.

        Programy te musi namierzyć jednak każdy sam, gdyż wskazanie ich palcem przez kogoś z zewnątrz byłoby ingerencją w rozwój drugiej istoty, a nawet mogłoby roztrzaskać kruche struktury energetyczne niezintegrowanej istoty.

        Psychologia mówi co prawda o „dezintegracji pozytywnej”, ale doświadczeni terapeuci wiedzą, że – z wielu względów – zbyt głęboko nie powinni ingerować…

        *

        (Kiedy terapeuta pokazuje palcem konkretne programy u klienta, ten najczęściej – co jest najzupełniej naturalne – wpada w gniew i dokonuje przeniesienia swojej nieciągłości na terapeutę).

      10. „Psychologia mówi co prawda o „dezintegracji pozytywnej”, ale doświadczeni terapeuci wiedzą, że – z wielu względów – zbyt głęboko nie powinni ingerować”

        TAWie, WEDA to nie psychologia.

        Psychologia jest czescia (i to miniaturowa) WEDY .
        Piszesz o „doswiadczonych terapeutach”…

        WOLCHWOWIE dzialaja na zupelnie innych wibracjach.
        Wolchw moze czasami zastosowac niektore ze sposobow „terapeutycznych” w sensie psychologii, ale zaden psycholog, jesli nie jest Wolchwem czy Wiedunia a tym bardziej Wiedma, otoz zaden psycholog nie posiada takich mozliwosci jakie maja Wolchwowie.
        To tak jak gdyby porownywano absolwenta psychologii uniwersyteckiej do Szamana z Meksyku, to zupelnie nie ta sama GLEBIA POZNANIA !

        Przeciez wiesz o ingerencji roznych bytow i wymiarow w zycie Ludzi. O ingerencji istot „niewidzialnych”.
        Nawet „doswiadczony terapeuta” nie ma zielonego pojecia o energetyce i MAGII !

        Wyraznie zesmy sie nie zrozumieli.
        Ale nie szkodzi.

        „(Kiedy terapeuta pokazuje palcem konkretne programy u klienta, ten najczęściej – co jest najzupełniej naturalne – wpada w gniew i dokonuje przeniesienia swojej nieciągłości na terapeutę).”

        Czy az tak niskie zaufanie masz do ludzi, ktorzy moze i nie trybia, ale przynajmniej szukaja ???

      11. „(Kiedy terapeuta pokazuje palcem konkretne programy”
        itd.
        Jakos tak dziwnie zabrzmial Twoj komentarz…
        Jak gdyby nie byl z tego Bloga.
        Jest w nim zupelnie inna energetyka niz tu ogolnie w komentarzach.
        Ta wielosc slow w stylu : terapeuta, klient, kruche struktury, niezintegrowanej istoty, itd.
        Co idzie za tymi Slowami… ?

  6. B.
    Wielkie gratulacje za złożenie wypowiedzenia w pracy w korporacji.. Gratuluję odwagi 🙂 JEST dobrze!
    Trzymam za Ciebie kciuki wysyłając Ci najlepsze energie… chwytaj 🙂
    ,Oto test, który odpowie na pytanie czy Twoja misja na Ziemi jest zakończona:
    Jeśli wciąż żyjesz – to nie jest’.
    (Richard Bach)

    1. Hej Melissko,
      Rano bardzo intensywnie myślałem o melisie, a tu popatrz.. sama mi wysyła energie 🙂 i to te najlepsze!
      Praca miała być tymczasowa – na odkucie się. Potem zostałem dla ludzi – nie dla kasy. Jest tam zbiorowisko niesamowitych ‚samorodków’, ludzi genialnych, wrażliwych itd. Sądziłem, że coś się da radę jak grupą zaczniemy kruszyć stare energie. Jednak widocznie jeszcze nie ten czas – albo jak zwykle nie widzę tego co się za kulisami dzieje. Jednak stawiam na zdrowie psychiczne i fizyczne i ruszam dalej 🙂 Na razie zmiany pracy wychodziły mi na dobre. Wiem, że teraz tak samo będzie.
      TAWie – rewelacyjne masz to miejsce. Czytam wszystko od nie wiem nawet kiedy, piszę jedynie prawie nic 😉 Wszystko zwykle jest już wspomniane 😀 (np. sposób na pieprzyki – dzięki nukka!)
      Pozdrawiam wszystkich!

      1. B. 🙂
        Pamiętam Twój poprzedni komentarz na temat pracy w korpo.
        Ja też trzymam za Ciebie kciuki – właściwie to jest nawet niepotrzebne. Oczywiście, że będzie dobrze. 🙂

        Mnie zmiany pracy też służyły w tym sensie, że uczyły mnie nowych rzeczy i z pewnością były krokami milowymi w rozwoju mojej świadomości.

        Co do komentowania – ja tez b. długo czytałam Blog TAWa zanim zdecydowałam się na to. Jednym z czynników powstrzymujących mnie przed tym, tak jak w Twoim przypadku, była myśl, że „Wszystko zwykle jest już wspomniane 😀” i pytanie, czy będą w stanie wnieść coś nowego do dyskusji.
        Teraz widzę, że każdy komentator wnosi tu coś nowego, ponieważ nawet jeśli mówi o tym samym co inni, to robi to przez pryzmat swoich osobistych doświadczeń i porusza aspekty, których ja mogę nie dostrzegać.

        Więc wniosek z mojego wywodu jest taki – B., odzywaj się częściej … 🙂

      2. 🙂 B. komentuj więcej 🙂

        Pisz, pisz (i pij melisę i myśl o niej 🙂 – chętnie będę Cię czytać, inni również.

        Twój komentarz zrobił na mnie duże wrażenie…

        Pisz. Dzięki Tobie może ktoś odmieni swoje życie, albo przynajmniej się zastanowi albo przynajmniej westchnie…

        Jesteś tu potrzebny.
        (tak jak napisało Ziarno, każdy z nas wnosi coś nowego).

        A tu masz Witka, co wiele lat pracował w korporacjach, aż pewnego, jakże pięknego dnia…
        (choć on jeszcze o tym nie wiedział, że to będzie jeden z jego najpiękniejszych dni w życiu)

        Krótki filmik: https://www.youtube.com/watch?v=4tsHnF65iY8

        albo dłuższy: https://www.youtube.com/watch?v=HR9iQ0oxq5Y

        Pozdrawiam Cię Ziarno – Ziarenko – lubię Cię czytać,
        Lubię Was czytać – piszcie, piszcie.

        Pozdrawiam Was wszystkich piszących oraz czytających 🙂

        Bardzo tęsknię za morzem…

        Edyta Bartosiewicz (,Siedem mórz, siedem lądów’) https://www.youtube.com/watch?v=7fGb-MdkXB4
        , A jeśli długo mnie nie będzie, zaginie o mnie słuch…
        znajdziesz mnie…’

      3. Dziękuję Melissko – ja też lubię Cię czytać 🙂 i tak się właśnie składa, że czytam Cię przy kubku melisy. 😀

      4. Hej,
        O rety, nie spodziewałem się aż takiej reakcji i takiego podejścia do całej sprawy (kompleks umniejszania tego co się samemu wnosi) a prawdą jest że im więcej jest przekazywane informacji w różnym „stylu” , tym większa szansa na znalezienie odbiorcy 🙂 Kurde sam to często powtarzam a w tym momencie hahaha zupełnie o tym nie pomyślałem że moje własne pisanie może być brane pod uwagę jako też jedna z wersji 🙂
        Dziękuję Wam bardzo!
        Film z Witkiem obejrzałem i pierwsze z czym mi się skojarzył to postać Lard Yao Petera – tatuatora (ręcznie wykonywany sak yant metodą khem sak), który po wielu wielu nieciekawych przejściach – narkotyki, napad, ciężkie więzienie w Tajlandii- przeszedł odwyk i zaczął podróżować po świecie busem i tatuować napotkanych ludzi. Zdjęcia, opowieści – niesamowite. Wiem TAWie, że to mało słowiańskie, bo i pan z Niemiec i tatuaże bardzo wschodnie 😉 ale jest to też mega przykład że można się wygramolić z naprawdę ciężkiego dołka. Obecnie żyje sobie pan Peter w Portugalii 🙂

      5. „Oczywiście tatuaży nie polecam 🙂”
        Tatuaze to bardzo niebezpieczne cyrografy !

        Jesli jakis Mag je robi na sobie, to moze wie co robi i maja one zadanie ochronne, jak u WOJOWNIKOW.
        Ale ogolnie dla ludzi nie znajacych Praw niewidzialnego, to bardzo niebazpieczne „zwiazki”.

    2. „Oto test, który odpowie na pytanie czy Twoja misja na Ziemi jest zakończona:
      Jeśli wciąż żyjesz – to nie jest’.
      (Richard Bach)”

      Piękne i prawdziwe, nic więcej nie trzeba dodawać. 🙂

      1. Czy może ktos ostatnio odczuwa wzrost lęku o siebie, o życie, o zdrowie? Od 2 miesięcy mnie to męczy- ciągle dochodzą do mnie wiadomości o nagłych śmierciach itp. Od lat wprowadzam małe zmiany i w stylu zycia i odżywianiu, więc sie nazbierało sporo zdrowych nawyków ale samopoczucie słabe – jakies zawroty glowy i lekkie bóle z tylu głowy, czy ktos może coś poradzić?

      2. Często przyczyną lęków bywa niedobór witamin z grupy B.

        Polecam moje ulubione warzywo – SOCZEWICĘ. Również drożdże piwowarskie lub zwykłe (pite z ciepłą wodą).

        Zimą trzeba koniecznie się suplementować (zwłaszcza przyjmować końskie dawki witaminy D3).

        Codziennie jeść orzechy włoskie i miód.

        Polecam wszystkim Yerba Matę – bank najważniejszych witamin i minerałów (nie pić po 17:00). Kubek yerby z rana daje pałera na cały dzień 💪😀

        Dużo ruchu. Ja codziennie robię wiele kilometrów z kijkami (wiosną, latem i jesienią – boso👣😀).

        *

        BOLON-TI-KU – majańska technika OCZYSZCZANIA 9 warstw pamięci komórkowej (oczyszczania również z lęków):

        fb.com/wiedzamajow

      3. „Dużo ruchu. Ja codziennie robię wiele kilometrów z kijkami (wiosną, latem i jesienią – boso👣😀).”
        Przy ciezkiej i wyczerpujacej pracy w miastach molochach, to jest nie do wykonania. Mozna isc pieszo zamias autobusem, ale w spalinach bezpieczniej jest jechac autobusem…pluca mniej sie mecza !
        Spacery i podobne to na razie LUKSUS dla wiekszosci !

        Daj nam Boze takiego Zycia; by kazdy mial mozliwosc spacerow i Zycia w rytmie wlasnym, a nie „maksiowym”…
        Ale coz, kto ma az tyle mozliwosci, aby porzucic system ???
        To nie takie proste…
        Wiecie ile jest depresji z powodu mobingu w pracy ?
        Wiecie ile jest „sytuacji krancowych” ?
        Tu na Blogu o tym malo sie mowi, bo sporo komentujacych ma „inne zycie”.
        Ale wiekszosc Narodu jest w sidlach systemu i naprawde jest ciezko dla wielu. Zwlaszcza dla tych w duzych miastach (ROdziny daleko, czesto na wsiach, bliscy daleko, do pracy daleko, praca czesto w warunkach „nieludzko maksiowych”, itd.
        Pewnie sporo czytajacych to zna.
        Ale nie osmieli sie pisac, bo sobie mysla, ze wsrod tych ziol, zwierzat, myslenia kwantowego, itd. to jakos niezrecznie napisac o trudnej codziennosci …

      4. ” jakies zawroty glowy i lekkie bóle z tylu głowy, czy ktos może coś poradzić?”
        Zbadaj tetnice…

  7. Łączenie się w pary i płodzenie potomstwa…

    Szukanie swojej Bogini do wspólnego życia i tworzenia…

    OGŁOSZENIE 🙂

    2 maja tego roku odbędą się wspaniałe, SŁOWIAŃSKIE ZABAWY I KOROWODY w powstającej wiosce w woj. zachodniopomorskim. https://www.youtube.com/watch?v=VlDOWH27T7o

    Wstęp wolny.

    Będzie tam m.in. Grzegorz Gruszko, współzałożyciel osady,
    Janusz Zagórski przeprowadził z nim wywiad: https://www.youtube.com/watch?v=vGcj0dmf2Rs
    Grzegorz podaje swój adres mailowy na końcu drugiej części wywiadu…

  8. Jaskolcze ziele. Jako dziecko mialam przez jakis czas kurzajki. Pamietam jak mama smarowala mi je swiezym sokiem. Wystarczylo przelamac lodyzke i punktowo dotykac kurzajek. Pomoglo. Ziele roslo przy drodze ze szkoly do domu, pod parkanem. Rece sama moglam posmarowac, gorzej z twarza, a mialam kilka na brodzie. Musialam wiec liczyc na pomoc innej osoby albo przyniesc troche do domu i wysmarowac przyslowiowa gebe przy lustrze. Sok pozostawial slady, zolte centki na skorze. Ziele z gatunku nietrwalych. Trzeba bylo je szybko zuzyc.

  9. To znowu ja 🙂
    Czytajcie 🙂
    Wczoraj obejrzałam wywiad z kobietą pełną wspaniałej pogody ducha i radości życia. https://www.youtube.com/watch?v=h8g_W3V9U_c

    Alicja Gawlikowska-Świerczyńska spędziła cztery lata w obozie koncentracyjnym – ale jak mówi czas tam spędzony nie był dla niej koszmarem.
    ,Nie było tam przyjemnie, ale czy wszystko , co nas spotyka na co dzień, jest przyjemne ?’.
    Przecież my ludzie przechodzimy, przeszliśmy przez różne sytuacje w życiu i dla każdego z nas co innego było tzw. ,piekłem’ (np. okropne dzieciństwo, molestowanie, trudne relacje z bliskimi osobami, choroba, pobyt w szpitalu, rozstanie, obsesyjna zazdrość partnera itd., itp. można by wymieniać bez końca…).

    Kilka lat temu przeczytałam rozmowę z Alicją – książkę pt. „Czesałam ciepłe króliki” – jest to jedna z najważniejszych książek w moim życiu.
    I jeśli Ty też mnie czytasz, Kornelio – to bardzo Ci ją polecam.
    Polecam Wam wszystkim 🙂

    Alicja mówi w niej również wiele o swoim późniejszym życiu, bo jak podkreśla pobyt w obozie jest tylko częścią jej historii…
    Lubię wracać do tej książki i cieszę się, że zobaczyłam Alicję – jakże piękną i radosną mimo swoich 92 lat.

    Jakże ważna jest pogoda ducha, ta wewnętrzna siła, ta niezłomność, niezniszczalność… – choć wiadomo czasem o to trudno.
    Najważniejsze jest to OPARCIE w nas samych.

    Dbanie o siebie,
    miłująca życzliwość i bezwarunkowa przyjaźń do siebie samych.
    Uczę się tego – i to po raz kolejny – od nowa,
    oswajam się, doświadczam…

    Nie byłabym sobą, gdybym nie umieściła tutaj dłuższego fragmentu z książki:

    „Moje doświadczenia życiowe pokazały mi, że nie można oceniać ludzi powierzchownie, po warunkach, w jakich żyją, czy po zawodzie, który wykonują (śmiech). Nie można ludzi dyskredytować czy skreślać, bo nie wiadomo, co ich do tego doprowadziło. Dlatego jestem tolerancyjna, jeśli chodzi o ocenę ludzi .
    Bo to, jaki człowiek jest, wychodzi w sytuacjach tragicznych”.

    Alicja Gawlikowska – Świerczyńska

    …Kornelio – oprócz tego, co napisał TAW, proponuję Ci (koniecznie) zmianę miejsca zamieszkania, wyjazd, urlop… w inne otoczenie.

    A może myślałaś o zrobieniu sobie głodówki?

    Poczułabyś na samej sobie, jakie to cudowne uczucie pozbywania się lęku, lęków (choc na początku może pojawić się i przerażenie) przed głodem, śmiercią, zimnem, bólem, cierpieniem, różnymi brakami i stratami…

    Jaka to cudowna wolność – wolność od lęków albo choćby ich zmniejszenie.

    Jednak przede wszystkim czuję, że powinnaś gdzieś wyjechać, zmienić miejsce choć na jakiś czas, na kilka dni…

    Jeśli nie masz pomysłu gdzie – to serdecznie zapraszam Cię do siebie 🙂

    A jeśli ktoś chcę zrobić sobie głodówkę w spokojnym miejscu odosobnienia, to też zapraszam 🙂

      1. Dziękuję, Melissko 🔆

        Cały tekst piosenki godny zacytowania, ale ograniczę się do jednej zwrotki:

        „Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
        Jeszcze się spełnią nasze piękne dni, marzenia plany
        Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
        Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
        Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
        Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
        Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie
        Jeszcze nie, długo nie”

  10. „Jacek Soplica pisze:
    12 lutego 2019 o 16:01

    Adrem; a co z tymi; ktorzy pragna ponad wszystko, ale…
    Czy wiesz ile MILIONOW, w samej tylko Polsce, ludzi pragnie miec dzieci, a ich nie ma ?”

    Ano nic.
    Każdy musi sam skonfrontować się z niemożnością posiadania własnego potomstwa. Nie mogę to nie mogę.
    Ale…..
    Może rozwiązaniem jest adopcja cudzego dziecka, pozbawionego miłości i opieki własnych rodziców ?

    1. „Każdy musi sam skonfrontować ”
      No tak, kazdy sam musi jakos zyc z niewyobrazalnym wrecz cierpieniem.
      Jak komus zniszczono jego zycie i wszystko, co mialo jakikolwiek sens, to musi ta osoba sama skonfrontowac sie z przerazajaca sytuacja, rozpacza, bolem… masz racje, nikt nie pomoze zyc !

      Ludzie uciekaja od rozpaczy.

      Tylko Aniolowie i Zmarli potrafia nas wysluchac ! Wiesz, Oni czasami czynia CUDA i przychodza z pomoca, jesli czuja, ze brakuje nam juz sil, a jeszcze tu duzo do zrobienia.

      Oni zawsze mnie strzegli, mimo bardzo trudnych sytuacji… I Teraz do NICH sie zwracam z prosba o POMOC.

      Ludzie uciekaja od rozpaczy.
      Dlatego juz stad odchodze.
      Moze sie jeszcze jakis komentarz trafi…jesli bedzie taka koniecznosc i sytuacja „zaprosi” do odpowiedzi, tak, dla poprawnego zakonczenia : Cos na zasadzie : sprawdzic czy wszystko pozabierane i uporzadkowane w mieszkaniu, ktore opuszczamy na zawsze…

      „Może rozwiązaniem jest adopcja cudzego ”
      Widze, ze nic, ale to nic nie rozumiesz z rozpaczy drugiego Czlowieka. Sama piszesz „cudzego” !
      Adopcja jest wbrew Prawu Przodkow. Oczywiscie czola chyle, przed tymi,ktorzy adoptuja, bo to wielkie poswiecenie !

      W Narodzie zyjacym zgodnie z prawem ZYCIA kazde Dziecko bedzie wychowane przez ROD (jesli zabraknie ROdzicow, to przejmie to ROD !)
      Ale mimo to, dziekuje za zabranie glosu. Bo na ogol te tematy, cierpienie i rozpacz wywoluje u ludzi strach i nikt nie odwazy sie pisac…bo bol czuc nawet przez komputer !
      Badz zdrowa i niech Cie Bogowie Blogoslawia.

      1. Moja siostra od kilku lat nie może zajść w ciążę…
        każdy w naszej rodzinie czuje ból z tego powodu…
        Jej siostra bliźniaczka ma dwójkę dzieci.
        Ma wspaniałe życie, wspaniałego mężczyznę u boku.
        Płacząc po nocach, udaje przed nami, że jakoś się trzyma…

        Bardzo rzadko oglądam jakiś serial, ale ten mnie bardzo zainteresował i zrobił na mnie duże wrażenie.
        Obejrzałam pierwszy sezon.
        Zerknijcie, proszę, na zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=eHMixZEkkn8

        To opowieść o tak skażonym i zatrutym świecie, świecie w którym panuje bezpłodność i totalitarny system…
        Dla mnie to przede wszystkim opowieść o niezniszczalności, o tej wielkiej, wewnętrznej sile, o tym, że nawet w tak trudnych warunkach jesteśmy wewnętrznie niezniszczalni.

      2. Jacku, masz rację, cierpienie wywołuje strach, chęć ucieczki, ale nie dlatego, że nie chce się w jakikolwiek sposób pomóc cierpiącemu, powodem tego strachu jest bezsilność, przekonanie, że nic nie możemy zrobić, świadomość, że nie wiemy jak się zachować, żeby cierpiącego jeszcze bardziej nie zranić.

      3. Nikt nie rozwiąże za ciebie twoich problemów.
        Inni mogą tylko pomóc, jeśli chcą i jeśli ty chcesz aby ci pomóc.

        Druga prawda to taka, ze niezależnie od tego, co ci kto zrobił, ze skutkami musisz się uporać sam/a.
        Ci co krzywdzą, nie pomagają przez siebie skrzywdzonym, nie da się ich do tego zmusić.
        Czasem można co najwyżej wygrać w sądzie jakieś zadośćuczynienie.
        Tak więc trzeba się brać za rozwiązanie własnych problemów samemu.
        Czasem człowiek czuje się wobec przytłaczających problemów bezsilnym, ale nie musi być bezradnym.
        Czasem trzeba się o radę do specjalisty, aby poznać nature problemów, bo to zawsze przybliża rozwiązanie.

        Zapadanie się w depresyjne klimaty tylko pogarsza sprawe.
        Użalając się nad sobą jeszcze nie rozwiązało żadnego problemu, za to zwykle ( przez zaniedbanie) stwarza kilka następnych.

        Co cię razi w stwierdzeniu ” cudze dziecko ?”.
        Świat jest pełen „cudzych dzieci”, których nikt nie chce, nie ma co udawać, że tak nie jest.

        Ale jak już weźmiesz takie ” cudze dziecko” i je pokochasz, to ono już nie jest cudze, tylko twoje !

        Pomyśl o tym !

      4. Melisso, widac, ze pojmujesz istote Czlowieczenstwa i dobrze jest wiedziec, ze tacy ludzie sa ❤ (filmu nie znam )

        "Płacząc po nocach, udaje przed nami, że jakoś się trzyma… "
        Dziekuje.

        Laszko, wiem :"powodem tego strachu jest bezsilność" . Jestes madra i szczera kobieta ❤
        Dziekuje.

        Adrem, wiem, ze "chcesz dobrze", ze sie starasz i Twoj komentarz moze jest odpowiedzia dla kogos, kto czyta ten Blog w tej chwili lub bedzie go cztal za jakis czas.
        I za to Tobie dziekuje, za ta czy te osoby ! Moze wlasnie to po to jest ta cala wymiana mysli.

        Ale i Ty i ja wiemy, ze Twoj komentarz w zaden sposob nie jest odpowiedzia dla mnie : Laszka i Melissa zrozumialy !

  11. TAW mógłby założyć kącik ogłoszeń… 🙂

    Moje ogłoszenie:
    Potrzebuję pomocnika na okres od wiosny do jesieni. Proponuję wolontariat z niewielką dopłatą. Mam problem z wieloma pracami , których nie potrafię technicznie ogarnąć. Mieszkam na wsi w zachodniopomorskiem. Prace do wykonania to małe remonty (np. cieknący miejscami dach, , ocieplenie kawałka ściany itp.. Poza tym przygotowanie ramek z węzą pszczelą do sezonu, renowacja uli itp.
    Jedzenie wegetariańskie. Miejsce spokojne, przyjazne, dom 100 letni z pruskiego muru.
    Proszę o kontakt w wiadomości prywatnej na adres aisha53@op.pl
    Pozdrawiam serdecznie 🙂
    Aisha

  12. Wielka Zmiana w praktyce:

    Idę ulicą i słyszę strzępek rozmowy dwóch starszych panów:

    Cytuję:

    „…i leki, ni ch.ja, nie pomagają”.

    Poszedłem dalej.

    Ale skonsultowałem sprawę z Bardzo Mądrą Istotą – i się cofnąłem.

    – Jakie schorzenie? – pytam.

    – Prostata – mówi jeden z panów.

    – Chodzenie boso pomaga na wszystkie choroby męskie i żeńskie – mówię. – Oraz Wrotycz – mówi mój doradca w słuchawce telefonu…

    Panowie patrzą na mnie z wybałuszonymi oczami.

    – Chodzi o czystą fizykę – mówię. – Chodzi o połączenie naszej wątłej energii z energią wielkiej planety…
    Tylko niech pan rozpocznie w czerwcu lub lipcu, w najcieplejszych miesiącach.

    Jeden pan się zmył, gdy tylko zacząłem mówić, drugi wszedł ze mną w dyskusję i zaczął jechać za mną rowerem, dopytując o Wrotycz. Podziękował i powiedział, że musi to wypróbować…

    Dzieje się, Kochani, dzieje się… 🔆😀

    1. Pięknie, ja też wtrącam gdzie niegdzie informacje o leczeniu. Niektórzy prychają, inni stukają się ( mentalnie, ale ja to widzę) w głowy, a jeszcze inni wypytują gdzie szukać informacji. I ja im wtedy mówię gdzie ja znajduję.

  13. Tak – dzieje się – potwierdzam… prostata i sercowe – krążeniowe
    problemy z powodu siedzącego trybu ………..
    Jestem na bosaka ..teraz też…i nie umiem już bucików nosić…
    Rezultaty będą gdy będziemy regularnie bosakować ,spacerować i ćwiczyć …morsować…

    Rekordowa kąpiel w Bałtyku Zlot Morsów Mielno 2017 https://www.youtube.com/watch?v=dV2Az6NijR4

  14. „– Prostata – mówi jeden z panów.”
    Męskie sprawy 😉
    Dobrze, że na Ciebie TAWie trafili Ci Panowie.

  15. potomkowie starożytnych lechitów ! obrażają Polske i Polaków a wy pieprzycie tu o ziołach , gdzie wasza godność !
    WIELKI TAWIE , zgromadź hufce , czas ruszac!

      1. Najpierw próba wyprowadzenia z równowagi, potem prowokacja. Ktoś coś testuje 🙂

  16. Witajcie ponownie po dłuższej przerwie 🙂 Ciekawe doniesienia, jeśli okażą się prawdziwe, będzie się w najbliższych dniach działo 🙂

    https://operationdisclosure.blogspot.com/2019/02/rvintelligence-alert-afraid-february-15.html

    A jakieś znamiona prawdy są, bo rano na Łonecie czytałem, że Trump ma zamiar wprowadzić emergency w związku z „budową muru”. Piszą też o tym Wybiórcza i inne gadzinówki. Jakoś 1,5 tygodnia temu w centrum LA sfilmowano wojsko i śmigłowiec, przeprowadzające jakąś akcję, oficjalnie niby ćwiczenia, jednak insiderzy mówią o udaremnionym gigaataku chemicznym czy nawet brudnej bombie, można znaleźć na YT.

    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/trump-oglosi-stan-wyjatkowy-by-zdobyc-fundusze-na-mur-na-granicy-z-meksykiem/tz6rrtl

    1. Pawle, ale się cieszę, że wróciłeś 🙂 Nawet dzisiaj na spacerze myślałem o Tobie, co się z Pawłem dzieje i czy się brachu MOCno trzyma 🙂

  17. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy jak sugestywna i skuteczna może być grafika użyta zamiast słów. Kiedy w prasie i mediach pojawiają się adekwatne reakcje po szokujących wypowiedziach i zapowiedziach polityków w czasie zorganizowanej przez USRAEL w Polsce konferencji, wśród nich pojawiła siea ta porażająca grafika, znaleziona w necie, która zmusza do pytania czy Polacy pozwolili, aby NOSTROMO zdominował również symbol i organizm ORŁA ?

    PODAJCIE DALEJ…

    1. qrde blade Polacy nie pozwolili, aby NOSTROMO zdominował również symbol i organizm ORŁA, Polacy zostali oszukani i od 30 lat wybierają nostromo, który się ciągle w kostium orła przebiera. Ale jego macki już wyszły i Polacy to zauważyli. Jeszcze niewielu, ale ciągle jest ich więcej. Teraz trzeba te macki odrąbać.

    1. O wielkie dzięki Mariuszu za przypomnienie JulianaTuwima w wykonaniu zespołu AKURAT: https://www.youtube.com/watch?v=7wChlvZbXjY

      Gdy znów do murów klajstrem świeżym
      przylepiać zaczną obwieszczenia,
      gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
      Na alarm czarny druk uderzy
      i byle drab i byle szczeniak
      w odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
      że trzeba iść i z armat walić,
      mordować, grabić, truć i palić;
      gdy zaczną na tysiączną modłę
      ojczyznę szarpać deklinacją
      i łudzić kolorowym godłem
      i judzić „historyczną racją”
      o piędzi, chwale i rubieży,
      ojcach, pradziadach i sztandarach,
      o bohaterach i ofiarach;
      gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
      pobłogosławić twój karabin,
      bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
      że za ojczyznę – bić się trzeba;
      kiedy rozścierwi się, rozchami
      wrzask liter pierwszych stron dzienników,
      a stado dzikich bab – kwiatami
      obrzucać zacznie „żołnierzyków” –

      – O, przyjacielu nieuczony,
      mój bliźni z tej czy innej ziemi!
      wiedz, że na trwogę biją w dzwony
      króle z panami brzuchatemi;
      wiedz, że to bujda, granda zwykła,
      gdy ci wołają: „Broń na ramię!”
      Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
      i obrodziła dolarami;
      że coś im w bankach nie sztymuje,
      że gdzieś zwęszyli kasy pełne
      lub upatrzyły tłuste szuje
      cło jakieś grubsze na bawełnę.
      Rżnij karabinem w bruk ulicy!
      Twoja jest krew, a ich jest nafta!
      I od stolicy do stolicy
      Zawołaj broniąc swej krwawicy:
      „Bujać – to my, panowie szlachta!”

      Polecam też 🙂 piosenkę AKURAT ,Lubię mówić z Tobą’
      oraz ,Rozwaliło mi piekarnik’ mój ulubiony… Pomocy 😉 https://www.youtube.com/watch?v=ZNts3H4oZXQ

  18. „Jest pan chrześcijaninem?
    – Tak. Takim z pierwszych wieków, dla którego najważniejsza jest miłość. Chrześcijaninem, który nie ma nic wspólnego z tym agresywnym katolicyzmem. Żeby wiedzieć, co jest dobre, a co złe, nie potrzeba mi Kościoła. Wystarczy, że matka nauczy człowieka, że na przykład nie wolno kłamać, że trzeba się pilnować, żeby nie zranić drugiego człowieka. Mnie tak wyszkoliła, że przed zaśnięciem robię rachunek sumienia, co spieprzyłem danego dnia, czy kogoś nie dotknąłem, nie okłamałem, nie wpadłem w samouwielbienie. Życie powinno być takim nieustannym rachunkiem. Ciągłym podważaniem tego, co się zrobiło, myślało. To najlepszy sposób, żeby zmierzać do czystej sytuacji wewnętrznej. Dzięki temu mniej cierpią ludzie wokół, mniej cierpi się samemu”.

    Fragment drugiego wydania książki „Cały ten Kutz. Biografia niepokorna” Aleksandra Klich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s