Chelidonium_majus_glistnik_jaskolcze_ziele

W „Księdze sekretów o cnotach Ziół, Kamieni i w Zwierząt niektórych” wydanej w Polsce w XVII w. wielki uczony średniowiecza święty Albert Wielki (Albertus Magnus) napisał o glistniku: „Gdyby kto serce kretowe miał, zwycięży wszystkich nieprzyjacielów, wszystkie sprawy a swary uspokoi. A jeśli to położone będzie na głowie chorego, jeśli ma umrzeć – będzie śpiewał głosem wielkim; jeśli nie, płakać będzie” (Marian Janusz Kawałko, „Historie ziołowe”). Jak widać, ziółko to miało niegdyś opinię prawie magicznego.

Średniowieczni alchemicy uznawali żółty korzeń glistnika za kamień mądrości i nazywali darem niebios czyli coeli donum. Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium maius), znany również jako jaskółcze ziele, listewnik lub ziele od brodawek od wieków rośnie pospolicie w całej Europie i w Azji oraz północnej Afryce. U nas jest często spotykaną rośliną, którą można znaleźć w cieniu drzew i krzewów, pod płotami, a także w zaniedbanych ogrodach i parkach. W XVI wieku przeniesiona została również do Ameryki, co niekoniecznie zachwyciło tamtejszych farmerów, uznali ją bowiem za dokuczliwy chwast.

Ta dość wysoka bylina wczesną wiosną wypuszcza rozetę dużych, pierzastych, nierówno karbowanych liści, a później – wzniesione, w górnej części rozgałęzione łodygi. Na ich szczytach, na długich szypułkach zakwitają jaskrawożółte kwiatki, zebrane po kilka w luźnych baldaszkach. Owockami są wydłużone torebki, przypominające wyglądem strąki wypełnione licznymi czarnymi nasionkami. Wszystkie części rośliny zawierają żółtopomarańczowy sok, wyciekający po złamaniu łodygi.

Przełamana pusta łodyga glistnika, widoczny wyciekający sok i delikatne włoski [kliknij, by powiększyć]

Zarówno ziela jak i korzeni glistnika używano do celów leczniczych od czasów antycznych. Wymieniany był w papirusie Ebersa, wspominali o nim Pedanius Dioscorides, Pliniusz Starszy, a w wiekach nowożytnych – między innymi święta Hildegarda, Pietro Andrea Mattioli (Matthiolus), Hieronymus Bock, Paracelsus i Syreniusz. Zalecano go wtedy najczęściej jako lek na żółtaczkę i przeciwgorączkowy, a także – zewnętrznie – na dolegliwości skórne, takie jak brodawki, kurzajki i inne narośla, ropnie, podrażnienia i stany zapalne. Słynny jasnowidz, uzdrowiciel i zielarz

ksiądz Czesław Klimuszko sklasyfikował glistnik w pierwszej dwudziestce ziół mających największą moc uzdrawiania.

glistnik jaskolcze ziele

W dawnej Polsce korzeni tego ziela używano do odrobaczania przewodu pokarmowego, stąd jego nazwa glistnik. Drugi jej człon – jaskółcze ziele – wywodzi się z greckiego chelidon, co oznacza jaskółkę. Obecnie wiadomo, że zarówno ziele, jak i korzenie glistnika zawierają alkaloidy izochinolinowe, głównie chelidoninę, homochelidoninę, chleterynę i berberynę, a także aminy biogenne, flawonoidy, kwasy fenolowe, kwasy organiczne (m.in. chelidonowy i jabłkowy) oraz cholinę i enzymy proteolityczne. W korzeniach znajdują się podobne substancje, przy czym alkaloidów jest znacznie więcej.

Przetwory z ziela i korzeni glistnika działają rozkurczowo na mięśnie gładkie oskrzeli, przewodu pokarmowego, dróg żółciowych i moczowych oraz narządów rodnych. W związku z tym zaleca się je przy bólach brzucha spowodowanych kolką jelitową, wątrobową i nerkową oraz przy bolesnych skurczach narządów rodnych, a także przy astmie i migrenie. Podaje się je również przy zaburzeniach wydzielania i przepływu żółci oraz przy braku łaknienia, spowodowanym niedoborem soku żołądkowego.

Zawarta w glistniku chelidonina to silny środek przeciwbólowy, a w porównaniu z papaweryną i morfiną jest znacznie mniej toksyczna. Ma również właściwości obniżania ciśnienia tętniczego krwi. Od pewnego czasu bada się skuteczność leków zawierających ten alkaloid w leczeniu nowotworów złośliwych (chelidonina hamuje podziały komórek).

Okłady nasączone sokiem z ziela glistnika służą do usuwania brodawek i kurzajek. Są także pomocne przy leczeniu grzybic skóry, łuszczycy, trudno gojących się ran i uszkodzeń skóry. Również odwarem z ziela można przemywać rany, wrzody, nadżerki, a także gradówki na powiekach. Przy stosowaniu świeżego soku należy jednak zachować środki ostrożności (uważać na oczy i używać rękawiczek). Chociaż. Znana naturoterapeutka Maria Treben twierdzi, że miała znakomite rezultaty, zalecając przykładanie świeżych listków glistnika na powieki. Podobno sprzyja to poprawie wzroku. Uważa też glistnik za ziele wspaniale czyszczące krew i radzi w tym celu wypijać po 3-4 filiżanki glistnikowej herbatki dziennie.

Uwaga! Przy stosowaniu leków z glistnika należy zasięgnąć porady lekarza, bo mają one również działanie uboczne. Pobudzają skurcze macicy, co wyklucza stosowanie ich w końcowym okresie ciąży. Podawanie ich przez dłuższy czas może podrażniać przewód pokarmowy, a nawet uszkodzić wzrok, wywołując objawy podobne do jaskry. Nie wolno ich również stosować przy chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy oraz przy ostrych nieżytach przewodu pokarmowego.

Przepisy

Odwar z ziela na pobudzanie wydzielania żółci
Łyżeczkę ziela zalać w emaliowanym kubku szklanką wrzątku, włożyć do naczynia z gorącą wodą i pod przykryciem podgrzewać przez 15 minut. Odcedzić. Do uzyskanego płynu dolać tyle wody, ile go wyparowało podczas podgrzewania. Przestudzić. Pić po pół szklanki 3 razy dziennie przed posiłkami.

Herbatka na kolkę wątrobową
Zmieszać po łyżeczce ziela glistnika, mięty i kolendry, zalać szklanką wrzątku, odstawić pod przykryciem na 15 minut, odcedzić. Pić po pół szklanki co 3 godziny (przepis prof. J. Muszyńskiego).

Sok z glistnika na dolegliwości skóry
Wrzucić do sokowirówki kilka garści listków, łodyżek i kwiatów. Uzyskanym sokiem smarować chore miejsca na skórze, pozostawić na kilka godzin, potem przemyć chłodną wodą. Pomaga to także przy nadmiernym owłosieniu skóry.

Okład na zrogowacenia skóry
Świeżo zerwane łodyżki listków umyć i rozgnieść na miazgę. Soczystą papkę przykładać wieczorem na zrogowacenia, bandażować, pozostawić na noc.

Napar na liszaje
Płaską łyżeczkę ziela zalać szklanką wrzątku, parzyć przez pół minuty, odcedzić. Przemywać kilka razy dziennie miejsca objęte liszajami.

Czytaj również:

Reklamy

216 myśli w temacie “Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium maius) – alchemiczny dar niebios

  1. Gnojowica z jaskółczego ziela jest dobra pod pomidory. Ja robiłam ją tak: pół ziela, pół wody, to znaczy, zielem napełniłam beczkę do połowy i zalałam wodą do 3/4 beczki. Beczka plastykowa. Zostawić na ok. 4 tygodnie, codziennie mieszając patykiem. Nie przykrywać,albo przykryć tylko częściowo. Na początku śmierdzi gnojem. Ale to dobrze, potem zapach znika i jest doskonała gnojowica pod pomidory, które nie wymagają potem żadnych chemicznych oprysków z powodu brunatnych plam na liściach, bo tych plam nie dostają. Używam ją rozcieńczoną 1:10, ale można sobie wypróbować, jakie stężenie pomidory zniosą bez szkody. Można zrobić też gnojowicę ze skrzypu albo z pokrzyw, albo oba mieszane- tak samo jak tą z jaskółczego ziela, i zasilać pomidory w międzyczasie też rozcieńczonym. Ja czasem robię to co tydzień, czy co dwa tygodnie, jak podejdzie. Pomidory są zdrowe, smaczne i całkowicie nietrujące.

    1. Nana masz rację, ja stosuję glistnik na sporo dolegliwości, na wszystkie skutkują. Lekarzy nie warto pytać o zioła, bo nie mają pojęcia o ich stosowaniu, poza gotowymi mieszankami lub wyciągami.

      Współczesna medycyna leczy jedynie objawy-nie przyczyny. Ta gnojówka z glistnika wchodzi do mojego panteonu, który Matka Natura nam dała do wykorzystania. Gnojówka ze skrzypu dla roślin jest super, ale gdyby człowiek chciał skorzystać z jedynego krzemu rozpuszczalnego w wodzie, który jest zawarty w skrzypie, musi wiedzieć, że ten cenny pierwiastek można wydobyć ze skrzypu dopiero po gotowaniu go minimum 1,5 godziny, inaczej się nie uwolni. Włosy, skóra przez kąpiele, spożywanie wywaru itp., to dobry zastrzyk dla naszego ciała. Nie działa na ducha, żart.

  2. Wczoraj (7 lutego!) rozpocząłem tegoroczny zbiór Glistnika 🙂

    Zioło nie zdążyło co prawda jeszcze nabrać mocy po zimie, ale jest już przynajmniej na tyle skuteczne, że daje błogi „sen dziecka” oraz porannego pałera do pisania wysokoenergetycznych komentarzy 😉 😀

    (Przedwczoraj zakończył się, bardzo trudny dla wrażliwców, 52-dniowy [17.12.2018 – 6.02.2019] okres oczyszczania Białego Zamku Czasu [kalendarz Majów – Tzolkin], którego funkcją było „zobligowanie ludzi do kolektywnego oczyszczania przestrzeni i stabilizowania sytuacji w sferze międzyludzkiej”. Od wczoraj jest już dużo lżej, wraz z niektórymi Ziołami przypłynęły nowe siły 🙂).

    1. Tawie, tyle komentarzy już dzisiaj zamieściłeś, że chyba pobiłeś swój własny rekord! 😀😀

      Już miałam pytać, co bierzesz, bo ja chcę tego samego …😉

      Dzisiaj nie dam rady, bo jest trochę spraw różnych do załatwienia, ale jutro ruszam w teren w poszukiwaniu Glistnika. Spać jak dziecko i obudzić się z takim pałerem – to po prostu marzenie. 🙂

      1. O, dziękuję. To świetny pomysł. 🙂

        Skuteczność działania Twojego wczorajszego zestawu ziół została pozytywnie zweryfikowana. Czy można chcieć lepszej rekomendacji? 🙂 😀

      2. Hej TAWie – w jakiej formie wcinasz Glistnik? Tak ot z krzaka do buzi? I biorąc pod uwagę zastrzeżenia że mocne toto.. ile tak tego jesz?
        P.S.
        Dzięki za informacje odnośnie okresu oczyszczania… bardzo mi to wyjaśniło sytuację, nawiązując do pewnego postu sprzed kilkunastu tygodni – nie.. nie da rady się wznosić/oczyszczać i pracować w korpo – w zeszłym tygodniu położyłem wypowiedzenie. A co będzie dalej? Będzie tylko lepiej 🙂
        Pozdrawiam!

    2. Taw śniłeś mi się dzisiaj jako młody mężczyzna o imieniu Dariusz (bądź podobnie), sen był dziwny, a co najgorsze obudziłam się ze starszym bólem głowy.
      Zastanawiałam się czy brakuje mi piątej klepki, bo śnią mi się ludzie, których na oczy nie widziałam ale mam nadzieję, że to tylko jednorazowy przypadek bo mi głupio. 😂
      Za to humor dopisuje mi jak nigdy!

      1. TAWie, a czy Ty mój drogi wiesz, że glistnik jaskółcze ziele jest rośliną trującą i należy uważać, by nie przedobrzyć w złą stronę.

        Tak więc uważaj, bo jak mówi przysłowie, „Co za dużo, to niezdrowo” 😀

      2. Wokół Ziół matrix namnożył mnóstwo mitów. Teraz wiele odważnych istot testuje na sobie ich rzeczywiste działanie 🙂

        Ale fakt, zimą Zioło ma zupełnie inną energetykę/moc oddziaływania niż latem. W sezonie letnim taka sama ilość ziela mogłaby powalić.

      3. Nie przejmuj się, Marto! Nie jesteś sama! 😉 Mnie też Taw się kiedyś śnił – opisywałam ten sen swego czasu tu na forum. Tyle, że nie zdradził mi swego imienia. 😀

        Tawie, jesteś szczęściarzem – kobiety śnią o Tobie po nocach 😉 😀

      4. Ziarno dzięki za pocieszenie bo aż mi wstyd. 😛 Wczoraj żałowałam, że w ogóle dodałam ten komentarz…
        Od paru lat mam sny z różnymi osobami, których nie znam ale są podobne. Zawsze w nich uciekam przed czymś. Tylko nie pamiętam przed czym. :/

      5. Mój sen przyśnił mi się przed moim „zagoszczeniem” w Tawernie i wcale nie byłeś w nim Tawie potworem, tylko miłym, życzliwie na mnie patrzącym młodym człowiekiem – co w efekcie, po iluś tam miesiącach, zaowocowało moim przystąpieniem do komentowania. 🙂
        Wniosek więc z tego chyba taki, że był to prawdziwy przekaz dla mnie od mojej Wyższej Jaźni, a nie pokrętne gierki astralnych cwaniaków.

      6. „Przez długi czas astralne cwaniaki wyświetlały Tawerniankom w snach ”
        Oj rozne, rozne rzeczy wyswietlaly, ale czy tylko „cwaniaki” ?
        Niektorzy to sami poszli szukac i nie bylo potrzeba „cwaniakow”. Nawet nie otwierajac Bloga, bylo czuc kiedy i kto maci.
        Z reguly macenie bylo w trudnych chwilach dla tych, komu macono.
        Taki brak empatii u macicieli jest zastanawiajacy, bo nie biora pod uwage skutkow macenia i tego, ze moga cos komus w Zyciu uszkodzic.
        A Czas stracony, to czas stracony !

      7. A mnie TAWie śniłeś się (ale nie bezpośrednio) dwie noce temu… Sceneria to jakieś klimaty postindustrialne, coś w rodzaju nie działającego warsztatu samochodowego, na murze zamiast czy obok szyldu napis czarnym sprejem „Tu działał TAW”. I jeszcze pojawiło się Twoje (?) imię Tomek – ale nie pamiętam, czy było tam napisane, czy ktoś je wypowiedział.

    3. Piekne te Roze i Serdenka z zyczeniami 🙂 w naglowku.

      Bardzo dziekuje…i duzo Kobiet czytajacych tez, takze w Ich imieniu 🙂
      Tobie bukiet tez 🙂

      1. Az trudno uwierzyc 😉
        Szukalam jeszcze bazi…no moze z jakims ptaszkiem i …
        WIERZBA SMOCZA !
        (sahalinska sekka)
        Jakies wazne przeslanie plynie z Przestrzeni !
        Gdzie spojrzec : Zloty/ Zolty Smok !
        A moze cos takiego : Wie ze (wie rz ba ) itd;

  3. A ja niestety sparzylem sie glistnikiem i to doslownie .
    Zakupilem przez internet wyciag z glistnika taki z ukrainy i oczywiscie na brodawki czy takie jakies na skorze i z ufnoscia posmarowalem a co pozniej to po prostu wypalilo mi te smarowane miejsca, goilo sie ok 2 miesiecy, narosla oczywiscie znikly ale pozostaly blizny. Coz podstawa – „wazna jest dawka’ nie doszacowalem mocy z uszczerbkiem ale coz zrobic.?

    1. Takie różne problemy na skórze (np. „pieprzyki”, brodawki, z tego co wiem, to także blizny) można też usuwać za pomocą wody utlenionej 30% (perhydrolu). Przetestowałam na sobie. Trzeba posmarować dane miejsce, kilka lub nawet więcej razy, w zależności od potrzeby, w jakichś odstępach czasowych, załóżmy 1-2x dziennie – np. patyczkiem do uszu, zachowując niezbędną ostrożność, by sobie nie wypalić dziury w ubraniu, nie uszkodzić oczu itp. Będzie w tym miejscu trochę parzyć, szczypać, zrobi się ono najpierw białe, a potem problem – zwykle stopniowo – będzie zanikać, w zależności od rozmiaru. Powstanie ranka, a po jej wygojeniu nie pozostanie żaden ślad.

  4. „Uwaga natury ogólnej:

    Teraz, kiedy astral jest już prawie rozmontowany, sny są coraz mniej manipulowane. Więc warto wsłuchiwać się w niektóre płynące z nich przesłania…”

    Chciałbym się do tego odnieść.
    Kilka dni temu,( mam wrażenie, że był to czas ciężki energetycznie) w dwie noce po kolei miałem dwa szczególne sny.

    Moje „szczególne sny-niesny” zdarzają się rzadko.
    W czasie całego życia było ich nie więcej jak 12-15.
    Zawsze są niezwykłe, bardzo logiczne, wyraźne i pamiętam je ze szczegółami cały czas.

    Takie zwyczajne sny to mam niemal co noc.
    albo ich wcale nie pamiętam, albo tylko fragmenty i to na krótko, parę godzin.

    Co do tych snów szczególnych, to w kilku z nich przechodzę z jednej rzeczywistości do drugiej. Potem wracam, ale już inna drogą, Ta droga „TAM” do tej innej rzeczywistości wyglądała zawsze bardzo skomplikowanie, miała wiele etapów i cały czas się bałem, że ją gdzieś pomylę. Ale, co dziwne, zawsze była bardzo podobna.
    Zaczynała się w piwnicy jakiegoś domu, najczęściej był to dom moich dziadków albo czasem inny znajomy dom . Potem przechodziłem przez wiele podziemnych pomieszczeń, korytarzy , dużych komór, a w końcu wykopanych podziemnych , ciasnych tuneli prowadzących w górę. Po wyjściu na powierzchnię w tej ” innej rzeczywistości ” trafiałem na jakąś wojnę, walkę , klęskę żywiołową. Cały czas albo uciekam albo wspinam się na jakąś błotnistą górę( z trudem ). Kogoś ratuję, ktoś mnie ratuje, czegoś szukam aby to ocalić lub odzyskać, gubię bagaż, uciekam samochodem przed powodzią albo lawiną błota itp. Cały czas jest tam jakieś zagrożenie przed kimś lub przed czymś. Ogólnie : ten ” inny świat” się wali, ulega destrukcji.

    W końcu wracam.
    Zwykle nie wiem jak, ale szybko, przez drzwi w… podłodze, bez problemów.
    Ale kiedyś wracałem tak : Siedzę gdzieś wysoko, jakby na klifie wyscielonym chyba sianem. Patrzę w dół, jest wysoko, nie widać prawie nic na dole.
    Obok mnie siedzi parę młodszych osób, które chcą się nauczyć, jak to się to schodzenie wykonuje ( uczniowie ?). Ja schodzę po sznurowej drabince szybko w dół. Ląduje na jakimś wielkim rozjeździe kolejowym z ogromną ilością torów biegnących w różne strony. Łapię pociąg towarowy, siadam na podłodze w wagonie. Jest bezpiecznie.

    Ostatnie dwa sny ( sprzed paru dni) są inne.
    Jestem w jakimś ogromnym hotelu na…. weselu w jednej rzeczywistości i na konferencji w tej drugiej rzeczywistości.

    Jak wyszłam z tego wesela ( prawie się skończyło ) przez jedne drzwi, to otworzyłam drzwi obok, (w tym samym korytarzu !!!!) i już byłam w tej innej rzeczywistości ! Żadnych skomplikowanych podziemnych przejść, tuneli , obaw itp. Po prostu inne drzwi NA TYM SAMYM POZIOMIE !

    Czyżby te dwa poziomy tak się energetycznie zbliżyły, że przejście jest bardzo łatwe ?

    A co na tym poziomie ” Innym” teraz było ?
    Jest po walce. Wiele miejsc, domów zniszczonych, ale zamieszkałych. Stoję w dużej sali konferencyjnej, wszyscy stoją, dużo ludzi. Są spokojni, rozluźnieni, atmosfera jak na imprezie. Nie chce im się brać do żadnej pracy, mimo zniszczeń i ogólnej rujnacji. Gdy wszedłem , patrzą na mnie trochę niechętnie.
    Ktoś mówi : już chcieliśmy rozlać wódeczkę, ale przy tobie nie wypada. Wygląda na to, że jestem tam kimś ważnym, z kogo opinią trzeba się liczyć. Z wolna wymykają się z sali, reszta sobie rozmawia swobodnie.
    Wychodzę, mam ich dość, nudzą mnie.
    Drzwi obok prowadzą do sali weselnej w naszej rzeczywistości. Wesele się skończyło, trwa sprzątanie, ktoś podsuwa mi tacę z ciastkami. Częstuję się kilkoma, są pyszne.
    Budzę się jakis lekki i spokojny.

    1. A ja ostatnio doświadczam takiej dwoistości bycia w biały dzień.
      Widzę siebie, jak w kuchni przyrządzam jedzenie i równocześnie w sypialni prasuję ubrania na desce do prasowania.
      Albo jestem w sklepie na zakupach i równocześnie druga „JA” jestem przy komputerze.
      Jest to zarazem przyjemne, oglądać i odczuwac siebie w dwóch wersjach naraz.

      1. Przypomnij sobie odczucia jakie Ci towarzyszyły w każdym miejscu. I trzymaj się tych milszych, bo pływasz między rzeczywistościami, wtedy wybierzesz lepszą rzeczywistość;)

    2. ja mam takie wiadomości: do 2012 grudnia były 2 rzeczywistości – dobra i zła (wcześniej tylko dobra – jeszcze przed starożytnym Egiptem). 24 grudnia 2012 wskoczyła neutralna. Bardzo dobra 24 grudnia 2017, a „boska” 24 grudnia 2019. Każdy z nas myślą i zachowaniem wybiera w której aktualnie się znajduje, żeby wskoczyć wyżej trzeba podnieść wibrację (można przez zwykłą, codzienną prośbę do Źródła). Ale nie mam tego z kim zweryfikować. Może ktoś coś ma na ten temat do powiedzenia. Pozdrawiam wszystkich.

      1. Mam wrażenie od co najmniej 3 lat, że na Ziemi trwa jakieś rozdzielenie. Dobrzy stają się jeszcze lepsi, źli stają się jeszcze gorsi.
        Mądrzy uczą się intensywnie i coraz bardziej ich widać. Głupi odrzucają możliwość zdobywania wiedzy jakiejkolwiek, pozostając na etapie : i tak jak zechcę dużo zarobię.
        Z wolna krystalizują się grupy jednych i drugich.

        W bibliotekach, księgarniach spotykam ciągle te same osoby.
        Ale przybywa ich. Dosłownie z miesiąca na miesiąc.

        Głupcy coraz głośniej głoszą swoje głupoty jako praktyczne podejście do życia, a nie „zajmowanie się bzdurami”, z których nie ma żadnego zysku.

        Ciekawe, co z tego wyniknie?

        Mam poczucie zbliżania się jakiegoś terminu, jakiegoś ostatecznego rozdzielenia.

        Mam też przeczucie, że każdy musi się w związku z tym TERAZ świadomie zadeklarować w której grupie chce być.
        Że trzeba powiedzieć głośno sobie, co się wybiera.
        Jestem pewny ( choć nie wiem, skąd ta pewność), że to ważne.

        Czy ktoś z was też tak czuje ?

        .

      2. Dokładnie tak. Wagony jednego składu zostały rozdzielone – i odtąd każdy pociąg jedzie już w inną stronę. Znam takich, którzy jeszcze próbują siedzieć okrakiem w obu, ale w nieskończoność tak się nie da – ciało nie wytrzyma.

        Trzeba się decydować: albo wspieramy sypiącego się matrixa, albo pracujemy dla Wielkiej Zmiany na naszej przepięknej planecie 🌍🔆

  5. TAW ostatnio, może tak dwa tygodnie czułem jakąś tendencję wokół, hmmm, jakby to nazwać… łączenia się w pary i płodzenia potomstwa. Piszę to baaardzo ogólnie. Przyszło mi do głowy, że może to było, by wypełnić pustki po umarłych.

    1. Możliwe. Po epoce depopulacji najpierw będzie demograficzny pik w górę (by nadrobić straty), ale w ciągu kilkunastu lat istoty świadome świadomie zrezygnują z wielodzietności, by pozwolić odRODzić się zdegradowanej Matce Ziemi… 🔆

      Wiele świadomych istot w Polsce świadomie czyni to już teraz.

      Ale temat jest „śliski”, więc nie będę go rozwijać.

      Kto ma pojąć, pojmie.

      1. Tak, właśnie w ten sposób to poczułem, jako taki „zwierzęcy odruch stadny”, że tak powiem.

      2. „, ale w ciągu kilkunastu lat istoty świadome świadomie zrezygnują z wielodzietności ”
        Prawdziwy temat i bardzo trudny, to : jak ponaprawiac pokruszone zyciorysy i przywrocic zagubionych jedni drugim…
        Zycie bez potomstwa jest zaglada sama w sobie, a wielu ludzi nie ma potomstwa.
        Temat jest tak bolesny, ze tylko Bogowie maja odwage o tym mowic !
        Czlowieka na samo wspomnienie Bol zabije !

      3. „świadomie zrezygnują z wielodzietności,”
        Redfield pisze o jednym dziecku, ale sam ma dwoje…
        Jak to mowia „syty glodnego nie zrozumie”.
        A glodny ?
        Kto go nakarmi ?

      4. To śliski temat na dziś, bo żyjemy w epoce depopulacji, więc nie da się rozmawiać na te tematy bez emocji.

        Za kilkanaście lat pewne, trudne na dziś, sprawy będą dla wszystkich naturalną oczywistością.

        Dodatkowo w międzyczasie zostanie aktywowany pierwotny potencjał ludzkiego DNA, więc okołogenowe kwestie staną się po eonach wreszcie wzorcowe i pewne zagrożenia na dziś staną się już nieaktualne 🔆

        (Może trochę wyprzedzam epokę, ale w tej delikatnej materii kieruję info tylko do tych, którzy już dziś trybią trochę więcej. A jest już kilka takich istot w Polsce. Dla nich te informacje mogą okazać się ważne).

      5. Ja to uważam ,że każdy powinien mieć tyle dzieci, ile jest w stanie fizycznie i emocjonalnie wykarmić.
        Dla jednego bedzie to dwoje, dla innego czwórka, a dla jeszcze innego wcale, bo sam nigdy nie dał rady dorosnąć…

      6. Ptaszku ❤ temat bardzo bolesny- tym bardziej, że coraz więcej dzieci choruje , a także umiera po szczepieniach!

        JEST WIELKIE HALO O NOWEJ ,,WIOśNIE'' – wiele masek opadnie tej WIOSNY!

        jeden słynny jasnowidz widzi w WIOŚNIE WIELE, a ja widzę zupełnie inaczej- ta wypowiedź wyraża wszystko:

        ,,Panie co Ty gadasz skoro Biedroń chce zabijać noepoczete dzieci do 12 tygodnia… ''

        ODPOWIEDZ JASNOWIDZA!!!!!!!!!!
        (ważne, bo on reprezentuje pewne cywilizacje, które przejmują władze na Ziemi!)

        ,,panie co ty gadasz jakie dzieci to nic nie czujacy zarodek który nie ma żadnych receptorów czucia i po to dano ci wolna wole aby decydować o tym czy chcesz odesłać to istote do Boga czy nie ,więc jak powiedziałem rozbije wszelki konserwatyzm i beton w ludzkich umysłach''

        Jacek K…..cz
        5 dni temu
        ,, … jasnowidz ok rozumiem sprawę śpiączki. Mam otwarty umysł więc dlatego pytam☺a teraz powiesz mi proszę czy jeżeli ten plemnik wygrał ten bój i doszło do zapłodnienia czy nie jest to powód do tego żeby wydać to dziecko na świat? Przecież do dziecka w brzuchu też zalecają rozmowy czytanie puszczanie muzyki itd''

        .a…… jasnowidz
        5 dni temu
        ,,witaj a od kiedy zarodek staje sie dzieckiem ? które słyszy i czuje ? kiedy jest tylko mięskiem w tobie które nabywa znamion zycia ? czucia?słyszenia? jak to jest ze ludzie nie akcpetują rzeczywistosci mimo ze jest przed ich oczami ? to ze doszło do zapłodnienia tworzy szanse na wybór a nie niewolnictwo pod przymusem ? wolna wola dotyczy wszytkiego ale normy moralno religijne zaklamaly rzeczysistosc i wmówily ludziom co jest dobre a co złe ,co grzechem a co nie i gdysy urodzil sie w innej strefie świata nawet byc nie pisał tego kometarza bo usuwanie zarodka który nic nie czuje ,nie słyszy nie widzi jest normą ,ale jestes w przestrzeni gdzie religia kształtuje ci śwaitpogląd i do tego zaklamana norma etyczna i cos co nie ejst zbrodnią nazwane zostało zbrodnią a chodiz tylko o to abys zasilał sysytem religie i prałcił na wszystko ,kiedy masz wolna wole w takim stopniu i jesteś tego śwaidomy to szybko zrozumiesz ze do zycia nie potrzebny ci chrzest religia zadne sakramenty itd stąd od zapłodnienia ustalili co jest grzechem a co nie abys od razu czul sie jak niewolnik pozbawiony wyboru i wilnej woli i oddał sie pod wałdanie tych któzy dawno zagubili jakiekolwiek normy etyczne bo skoro rpzez setki lat okłamuja ludzi to jak mozna nazwac ich świętymi ? i ich normy śiwetymi ''

        MASKI OPADAJĄ I TO Z HUKIEM!

        a tymczasem WSPANIAŁY LEKARZ BRONIĄCY ZYCIA jest juz po rozprawie:
        Pacjenci stają murem za doktorem Czerniakiem! https://www.youtube.com/watch?v=Qa60C1ZLBw8

      7. „Tak, Aronowi maska spadła co do aborcji”
        Juz od dawna bylo czuc, ze Aronik jest po stronie anty – Zycia !
        Wlasciwie od jednego filmu…jeden film i ciezkie energie …cos „sliskiego” wypelzalo z ekranu..

      8. Tu nikt nie wymyśli nic nowego, zasady mechaniki przestrzeni są proste:

        WIEDA ZACZYNA NAPŁYWAĆ AUTOMATYCZNIE, GDY TYLKO W POLU ISTOTY UTWORZY SIĘ DLA NIEJ MIEJSCE.

        A jaki balast wypełnia pole istoty w starej epoce? Balast nieewolucyjnych programów.

        Programy te musi namierzyć jednak każdy sam, gdyż wskazanie ich palcem przez kogoś z zewnątrz byłoby ingerencją w rozwój drugiej istoty, a nawet mogłoby roztrzaskać kruche struktury energetyczne niezintegrowanej istoty.

        Psychologia mówi co prawda o „dezintegracji pozytywnej”, ale doświadczeni terapeuci wiedzą, że – z wielu względów – zbyt głęboko nie powinni ingerować…

        *

        (Kiedy terapeuta pokazuje palcem konkretne programy u klienta, ten najczęściej – co jest najzupełniej naturalne – wpada w gniew i dokonuje przeniesienia swojej nieciągłości na terapeutę).

      9. „Psychologia mówi co prawda o „dezintegracji pozytywnej”, ale doświadczeni terapeuci wiedzą, że – z wielu względów – zbyt głęboko nie powinni ingerować”

        TAWie, WEDA to nie psychologia.

        Psychologia jest czescia (i to miniaturowa) WEDY .
        Piszesz o „doswiadczonych terapeutach”…

        WOLCHWOWIE dzialaja na zupelnie innych wibracjach.
        Wolchw moze czasami zastosowac niektore ze sposobow „terapeutycznych” w sensie psychologii, ale zaden psycholog, jesli nie jest Wolchwem czy Wiedunia a tym bardziej Wiedma, otoz zaden psycholog nie posiada takich mozliwosci jakie maja Wolchwowie.
        To tak jak gdyby porownywano absolwenta psychologii uniwersyteckiej do Szamana z Meksyku, to zupelnie nie ta sama GLEBIA POZNANIA !

        Przeciez wiesz o ingerencji roznych bytow i wymiarow w zycie Ludzi. O ingerencji istot „niewidzialnych”.
        Nawet „doswiadczony terapeuta” nie ma zielonego pojecia o energetyce i MAGII !

        Wyraznie zesmy sie nie zrozumieli.
        Ale nie szkodzi.

        „(Kiedy terapeuta pokazuje palcem konkretne programy u klienta, ten najczęściej – co jest najzupełniej naturalne – wpada w gniew i dokonuje przeniesienia swojej nieciągłości na terapeutę).”

        Czy az tak niskie zaufanie masz do ludzi, ktorzy moze i nie trybia, ale przynajmniej szukaja ???

      10. „O tym, jak wielkie znaczenie przypisywał Freud zjawisku przeniesienia, przekonałem się podczas naszego pierwszego osobistego spotkania w 1907 roku”
        Carl Gustaw Jung
        A czy Was nie zastanowilo, ze to pan Freud pisze o przeniesieniu?
        i to wlasnie jemu tak bardzo na tym koncepcie zalezalo ?
        Mialy podobno spadac maski gdzies teraz ?
        Polecam ksiazke : „Czarna Ksiega Psychoanalizy”, autora nie pamietam. Nie wiem, czy jest tlumaczona na jezyk polski ?
        Tresci tez nie znam, ale… sie domyslam.

        Otoz „terapeutyk” mowi o przeniesieniu, gdy boi sie patrzec oczyma osoby, ktorej niby probuje pomoc.
        A dlaczego sie boi ? Bo patrzac oczyma danej osoby, by zobaczyl otchlan…
        A tak woli unikac tematu i dziwi sie potem, ze osoba owa jest, ze tak powiem, nie w humorze.
        Otoz swiadomie czy „podswiadomie” 😉 , osoby te czuja, ze cos im sie odbiera.
        A co ?
        Energie !
        Czas, pieniadze i energie, ktora wchodzi w funkcje z czasem (fizycy kwantowi to lepiej wyjasnia 🙂 )
        Krotko: ktos patrzy w otchlan i jakos jednak zyje !
        A „terapeutyk” mu mowi, ze nie powie, tego co wie, bo by sie danej osobie „struktury delikatne” „zachwialy”.
        Wiec czlowiek zostaje sam na sam z otchlania i wtem zdaje sobie sprawe, ze go robiono w… 😦
        Bo to On wlasnie ma odwage Zyc !
        Czyli on zyje patrzac w otchlan, jakos jednak potrafi, nawet z odwaga, a mu „terapeutyk” mowi, ze nie powie jak zyc i co tam „nie gra” w tych strukturach.
        Malo kto potrafi zrozumiec, skad ten gniew ?

      11. Są różni taksówkarze, stolarze i terapeuci. Są fachowcy i są oczywiście partacze. Dobry terapeuta (pojęcie b. szerokie, bo mieszczą się w nim terapie zarówno konwencjonalne, jak i niekonwencjonalne, np. szamanizm) pomaga klientowi, delikatnie naprowadzając go, by ten potrafił SAM namierzyć nieewolucyjne (niewzorcowe) programy, na jakich aktualnie chodzi.

      12. „szamanizm”
        To WEDA, nie terapeutyka 🙂
        Gdy Czas NAGLI, to na „delikatne” naprowadzanie juz czasu NIE MA, bo moze byc za pozno !
        Trzeba jasno i prosto z mostu.

        Ale w „realu” terapeutykowie boja sie stracic klienta i tyle 😉

        Nie ma zadnego ryzyka, jesli ma sie zaufanie do DUCHA.
        Ty tu pisales, ze „Dusza uslyszy”.

        Szeptunki tak dzialaja.

        Wiedunowie (u Slowian) i Szamani (imie Mocy nadawane u plamion innych niz Slowianie ) o tym wiedza.

        Przechodza OD RAZU DO RZECZY !

        Moze byc potrzebne kilkakrotne dzialanie, ale nie owija sie spraw w bawelne, bo cenny czas stracony moze znaczyc, ze to, co BYC POWINNO, nie jest…
        Szamani o tym wiedza…ale oni nie traktuja Ludzi jak klientow (oczywiscie za czas i energie podzieka w formie wymiernej jest wskazana)… terapeutyki tak 😉

      13. Zapewne niektóre świadome pary zapraszają też do siebie na ten czas jedną czy dwie dusze Reformatorów… 😀🌳

      14. Czciborze, byłoby cudownie odmienić proporcje, jakie dzisiaj dominują – niechby świadome pary zapraszały do siebie kilka dusz Reformatorów, a te mniej świadome co najwyżej jedną … 😉

      15. Drogie Ziarno, byłoby! 🙂 Po co roić się ma masa zombialna pod niebem odnowy, by jeszcze przeszkadzać siłom Natury i jej zwierzęcym rodom do przestrajania się na Nowe? Do tego sojusznicze mogą być tylko świadome rodziny ludzie i wspierający ich Posłańcy.
        Cóż jeszcze mogę dodać… Jeśli będzie to zgodne z Porządkiem Rzeczy, i ja chcę choć jedną reformatorską duszę zaprosić w nasze coraz mocniej promieniujące Progi. 🙂

      16. „Jeśli będzie to zgodne z Porządkiem Rzeczy, i ja chcę choć jedną reformatorską duszę zaprosić w nasze coraz mocniej promieniujące Progi. ”

        Czciborze, Wspaniały Lechito, jeśli prawdą jest co niektórzy mówią, że to dusza wybiera sobie rodziców, a dusze teraz inkarnujące na Ziemi są wybitnie świadome celu, w jakim się tu pojawiają w tych szczególnych czasach i w związku z tym wybierają sobie bardzo świadomych rodziców, to myślę, że niejedna zechce w Twoje / Wasze Progi zawitać – czego Ci z całego serca życzę. 🙂

      17. Czciborze,
        „Cóż jeszcze mogę dodać… Jeśli będzie to zgodne z Porządkiem Rzeczy, i ja chcę choć jedną reformatorską duszę zaprosić w nasze coraz mocniej promieniujące Progi. 🙂”

        Jeli TY pragniesz (! ), to jest to zgodne z porzadkiem rzeczy !
        Wyobraz sobie, ze ma sie narodzic wyjatkowe wazne dla podniesienia w Ludziach Ducha Dziecko !

        Co zrobia lub beda probowaly robic „tamte ” ?
        Ano staraja sie, aby to nie nastalo… jak potrafia, sie staraja…
        A jak ?
        No, najprosciej, aby sie RODzice Tego Dziecka nie spotkali !
        Teraz kumajesz Czciborze ?

      18. „Zapewne niektóre świadome pary zapraszają też do siebie na ten czas jedną czy dwie dusze Reformatorów… 😀🌳”
        U naszych Przodkow dziecko sobie wybieralo imie.
        RODzice wiedzieli juz przed narodzeniem, jakie imie wybralo Dziecko.
        Zanim Dusza „zajmie sie ” naprawianiem, czesto ma za zadanie CHRONIC ROD !
        Narod sklada sie z RODow, a one sa bardzo atakowane, niektore Dusze przychodza z odsiecza.

      19. Drogie Ziarno i Kołowrocie, dzięki za pozytywnie wibrujące opinie. 🙂 Tak, czuję od środka gotowość by wesprzeć odrodzenie Rodów, które zważywszy wyniszczenia na przestrzeni setek lat , a zwłaszcza w XX wieku, musi pójść teraz specjalnym, ale tez zupełnie możliwym trybem… Cokolwiek będzie – będzie dobrze. 🙂

      20. „Tak, czuję od środka gotowość by wesprzeć odrodzenie Rodów,”
        Czciborze, Blogoslawie Ciebie, Matke Dzieci Waszych i Rody Rodow Waszych

      21. „Za kilkanaście lat pewne, trudne na dziś, sprawy będą dla wszystkich naturalną oczywistością”.

        Beda oczywistoscia TYLKO DLA TYCH, ktorzy maja potomstwo.

        Dla Ludzi, ktorzy Potomstwa nie maja, pozostanie tylko Bol i Rozpacz. To tez, zreszta, oczywistosc, oczywistosc, ze sie przegralo wszystko.
        Nie znam odpowiedzi, jak rozjasnic ten Mrok.

    2. Ad/27g.16/19 ……..Tawie –to znaczy do Powrotu Życia
      wg Pierwotnej Matrycy Życia -Tak mówimy …
      ludzie jak słyszą Wielka Zmiana to się boją jaka to zmiana ..
      dziś miałam zaszczyt tłumaczyć…nie chcieli słuchać ale jak im polałam nalewki to w mig pojęli…
      Tawie poradż – pomedytuj jakich słów użyć …zdań…
      Radzę sobie ale może komuś się przyda ..jak to wypowiadać..
      bo ludzie zwykli łapać za słówka i nieporozumienie gotowe…
      :/ wątpliwość mam ..już jak dotrzeć – chodzi o słowa klucze które zasieją chęć zrozumienia a wtedy warto poświęcić czas…
      Błogosławię Gaję.. wraz z całym , szczęściem
      dobrem, pożytkiem,… dobrodziejstwem …. ⛽….wysyłam energii
      Tawernie… 💗

      1. Justynko, każdy ma swój własny język wynikający z własnego stylu bycia. Kwestia energetyki przekazu, kwestia rezonansu. Ja lubię określenie Wielka Zmiana, bo jest „marketingowo nośne” – krótkie, treściwe, łatwo zapamiętywalne.

        Od razu wiadomo, że ukrywająca się pod tym określeniem treść zawiera w sobie coś epokowego, skoro ta Zmiana jest Wielka 🔆😀👍

        Pięknymi określeniami są też Nowy Paradygmat w Nauce oraz Matryca Życia 🔆💚 (ale dla laika nic to nie mówi, więc trzeba długo tłumaczyć).

      2. Może to ludziom pomoże zauważyć mechanizm.
        Manipulacja Społeczeństwem = Skarżenie = Podzielność czyli brak Jedności = Robimy z Wami, co chcemy.
        Nosy w Telefonach = Żywe Zombie. Słuchajmy Ludzi, którzy doświadczają czegoś na sobie, a nie manipulacji medialnych.
        I oczywiście zabieranie dzieci … wiemy wszyscy, o co chodzi. https://www.youtube.com/watch?v=dm6PoaM85X0

        Żeby rozmawiać z drugą osobą, trzeba poznać jej język i zostawiać informacje w danym formacie językowym, tylko tyle można zrobić, rozmową.

        Po dzisiejszym śnie powiem Wam tak Kochani, tę część Gry Wygraliśmy ! 🙂 Łapią się już takich głupot, że tylko się śmiać, no i się śmieję i Raduję zarazem, są już bezsilni. I kto ma MOC? Wiadomo, MY.

        Pięknego Dnia Wszystkim.

      3. „Żeby rozmawiać z drugą osobą, trzeba poznać jej język i zostawiać informacje w danym formacie językowym, tylko tyle można zrobić, rozmową. ”

        MI, Ty to jednak jestes Genialna 😉
        Ale to juz wiesz.

  6. B.
    Wielkie gratulacje za złożenie wypowiedzenia w pracy w korporacji.. Gratuluję odwagi 🙂 JEST dobrze!
    Trzymam za Ciebie kciuki wysyłając Ci najlepsze energie… chwytaj 🙂
    ,Oto test, który odpowie na pytanie czy Twoja misja na Ziemi jest zakończona:
    Jeśli wciąż żyjesz – to nie jest’.
    (Richard Bach)

    1. Hej Melissko,
      Rano bardzo intensywnie myślałem o melisie, a tu popatrz.. sama mi wysyła energie 🙂 i to te najlepsze!
      Praca miała być tymczasowa – na odkucie się. Potem zostałem dla ludzi – nie dla kasy. Jest tam zbiorowisko niesamowitych ‚samorodków’, ludzi genialnych, wrażliwych itd. Sądziłem, że coś się da radę jak grupą zaczniemy kruszyć stare energie. Jednak widocznie jeszcze nie ten czas – albo jak zwykle nie widzę tego co się za kulisami dzieje. Jednak stawiam na zdrowie psychiczne i fizyczne i ruszam dalej 🙂 Na razie zmiany pracy wychodziły mi na dobre. Wiem, że teraz tak samo będzie.
      TAWie – rewelacyjne masz to miejsce. Czytam wszystko od nie wiem nawet kiedy, piszę jedynie prawie nic 😉 Wszystko zwykle jest już wspomniane 😀 (np. sposób na pieprzyki – dzięki nukka!)
      Pozdrawiam wszystkich!

      1. B. 🙂
        Pamiętam Twój poprzedni komentarz na temat pracy w korpo.
        Ja też trzymam za Ciebie kciuki – właściwie to jest nawet niepotrzebne. Oczywiście, że będzie dobrze. 🙂

        Mnie zmiany pracy też służyły w tym sensie, że uczyły mnie nowych rzeczy i z pewnością były krokami milowymi w rozwoju mojej świadomości.

        Co do komentowania – ja tez b. długo czytałam Blog TAWa zanim zdecydowałam się na to. Jednym z czynników powstrzymujących mnie przed tym, tak jak w Twoim przypadku, była myśl, że „Wszystko zwykle jest już wspomniane 😀” i pytanie, czy będą w stanie wnieść coś nowego do dyskusji.
        Teraz widzę, że każdy komentator wnosi tu coś nowego, ponieważ nawet jeśli mówi o tym samym co inni, to robi to przez pryzmat swoich osobistych doświadczeń i porusza aspekty, których ja mogę nie dostrzegać.

        Więc wniosek z mojego wywodu jest taki – B., odzywaj się częściej … 🙂

      2. 🙂 B. komentuj więcej 🙂

        Pisz, pisz (i pij melisę i myśl o niej 🙂 – chętnie będę Cię czytać, inni również.

        Twój komentarz zrobił na mnie duże wrażenie…

        Pisz. Dzięki Tobie może ktoś odmieni swoje życie, albo przynajmniej się zastanowi albo przynajmniej westchnie…

        Jesteś tu potrzebny.
        (tak jak napisało Ziarno, każdy z nas wnosi coś nowego).

        A tu masz Witka, co wiele lat pracował w korporacjach, aż pewnego, jakże pięknego dnia…
        (choć on jeszcze o tym nie wiedział, że to będzie jeden z jego najpiękniejszych dni w życiu)

        Krótki filmik: https://www.youtube.com/watch?v=4tsHnF65iY8

        albo dłuższy: https://www.youtube.com/watch?v=HR9iQ0oxq5Y

        Pozdrawiam Cię Ziarno – Ziarenko – lubię Cię czytać,
        Lubię Was czytać – piszcie, piszcie.

        Pozdrawiam Was wszystkich piszących oraz czytających 🙂

        Bardzo tęsknię za morzem…

        Edyta Bartosiewicz (,Siedem mórz, siedem lądów’) https://www.youtube.com/watch?v=7fGb-MdkXB4
        , A jeśli długo mnie nie będzie, zaginie o mnie słuch…
        znajdziesz mnie…’

      3. Dziękuję Melissko – ja też lubię Cię czytać 🙂 i tak się właśnie składa, że czytam Cię przy kubku melisy. 😀

      4. Hej,
        O rety, nie spodziewałem się aż takiej reakcji i takiego podejścia do całej sprawy (kompleks umniejszania tego co się samemu wnosi) a prawdą jest że im więcej jest przekazywane informacji w różnym „stylu” , tym większa szansa na znalezienie odbiorcy 🙂 Kurde sam to często powtarzam a w tym momencie hahaha zupełnie o tym nie pomyślałem że moje własne pisanie może być brane pod uwagę jako też jedna z wersji 🙂
        Dziękuję Wam bardzo!
        Film z Witkiem obejrzałem i pierwsze z czym mi się skojarzył to postać Lard Yao Petera – tatuatora (ręcznie wykonywany sak yant metodą khem sak), który po wielu wielu nieciekawych przejściach – narkotyki, napad, ciężkie więzienie w Tajlandii- przeszedł odwyk i zaczął podróżować po świecie busem i tatuować napotkanych ludzi. Zdjęcia, opowieści – niesamowite. Wiem TAWie, że to mało słowiańskie, bo i pan z Niemiec i tatuaże bardzo wschodnie 😉 ale jest to też mega przykład że można się wygramolić z naprawdę ciężkiego dołka. Obecnie żyje sobie pan Peter w Portugalii 🙂

      5. „Oczywiście tatuaży nie polecam 🙂”
        Tatuaze to bardzo niebezpieczne cyrografy !

        Jesli jakis Mag je robi na sobie, to moze wie co robi i maja one zadanie ochronne, jak u WOJOWNIKOW.
        Ale ogolnie dla ludzi nie znajacych Praw niewidzialnego, to bardzo niebazpieczne „zwiazki”.

    2. „Oto test, który odpowie na pytanie czy Twoja misja na Ziemi jest zakończona:
      Jeśli wciąż żyjesz – to nie jest’.
      (Richard Bach)”

      Piękne i prawdziwe, nic więcej nie trzeba dodawać. 🙂

      1. Czy może ktos ostatnio odczuwa wzrost lęku o siebie, o życie, o zdrowie? Od 2 miesięcy mnie to męczy- ciągle dochodzą do mnie wiadomości o nagłych śmierciach itp. Od lat wprowadzam małe zmiany i w stylu zycia i odżywianiu, więc sie nazbierało sporo zdrowych nawyków ale samopoczucie słabe – jakies zawroty glowy i lekkie bóle z tylu głowy, czy ktos może coś poradzić?

      2. Często przyczyną lęków bywa niedobór witamin z grupy B.

        Polecam moje ulubione warzywo – SOCZEWICĘ. Również drożdże piwowarskie lub zwykłe (pite z ciepłą wodą).

        Zimą trzeba koniecznie się suplementować (zwłaszcza przyjmować końskie dawki witaminy D3).

        Codziennie jeść orzechy włoskie i miód.

        Polecam wszystkim Yerba Matę – bank najważniejszych witamin i minerałów (nie pić po 17:00). Kubek yerby z rana daje pałera na cały dzień 💪😀

        Dużo ruchu. Ja codziennie robię wiele kilometrów z kijkami (wiosną, latem i jesienią – boso👣😀).

        *

        BOLON-TI-KU – majańska technika OCZYSZCZANIA 9 warstw pamięci komórkowej (oczyszczania również z lęków):

        fb.com/wiedzamajow

      3. „Dużo ruchu. Ja codziennie robię wiele kilometrów z kijkami (wiosną, latem i jesienią – boso👣😀).”
        Przy ciezkiej i wyczerpujacej pracy w miastach molochach, to jest nie do wykonania. Mozna isc pieszo zamias autobusem, ale w spalinach bezpieczniej jest jechac autobusem…pluca mniej sie mecza !
        Spacery i podobne to na razie LUKSUS dla wiekszosci !

        Daj nam Boze takiego Zycia; by kazdy mial mozliwosc spacerow i Zycia w rytmie wlasnym, a nie „maksiowym”…
        Ale coz, kto ma az tyle mozliwosci, aby porzucic system ???
        To nie takie proste…
        Wiecie ile jest depresji z powodu mobingu w pracy ?
        Wiecie ile jest „sytuacji krancowych” ?
        Tu na Blogu o tym malo sie mowi, bo sporo komentujacych ma „inne zycie”.
        Ale wiekszosc Narodu jest w sidlach systemu i naprawde jest ciezko dla wielu. Zwlaszcza dla tych w duzych miastach (ROdziny daleko, czesto na wsiach, bliscy daleko, do pracy daleko, praca czesto w warunkach „nieludzko maksiowych”, itd.
        Pewnie sporo czytajacych to zna.
        Ale nie osmieli sie pisac, bo sobie mysla, ze wsrod tych ziol, zwierzat, myslenia kwantowego, itd. to jakos niezrecznie napisac o trudnej codziennosci …

      4. ” jakies zawroty glowy i lekkie bóle z tylu głowy, czy ktos może coś poradzić?”
        Zbadaj tetnice…

  7. Łączenie się w pary i płodzenie potomstwa…

    Szukanie swojej Bogini do wspólnego życia i tworzenia…

    OGŁOSZENIE 🙂

    2 maja tego roku odbędą się wspaniałe, SŁOWIAŃSKIE ZABAWY I KOROWODY w powstającej wiosce w woj. zachodniopomorskim. https://www.youtube.com/watch?v=VlDOWH27T7o

    Wstęp wolny.

    Będzie tam m.in. Grzegorz Gruszko, współzałożyciel osady,
    Janusz Zagórski przeprowadził z nim wywiad: https://www.youtube.com/watch?v=vGcj0dmf2Rs
    Grzegorz podaje swój adres mailowy na końcu drugiej części wywiadu…

  8. Jaskolcze ziele. Jako dziecko mialam przez jakis czas kurzajki. Pamietam jak mama smarowala mi je swiezym sokiem. Wystarczylo przelamac lodyzke i punktowo dotykac kurzajek. Pomoglo. Ziele roslo przy drodze ze szkoly do domu, pod parkanem. Rece sama moglam posmarowac, gorzej z twarza, a mialam kilka na brodzie. Musialam wiec liczyc na pomoc innej osoby albo przyniesc troche do domu i wysmarowac przyslowiowa gebe przy lustrze. Sok pozostawial slady, zolte centki na skorze. Ziele z gatunku nietrwalych. Trzeba bylo je szybko zuzyc.

  9. To znowu ja 🙂
    Czytajcie 🙂
    Wczoraj obejrzałam wywiad z kobietą pełną wspaniałej pogody ducha i radości życia. https://www.youtube.com/watch?v=h8g_W3V9U_c

    Alicja Gawlikowska-Świerczyńska spędziła cztery lata w obozie koncentracyjnym – ale jak mówi czas tam spędzony nie był dla niej koszmarem.
    ,Nie było tam przyjemnie, ale czy wszystko , co nas spotyka na co dzień, jest przyjemne ?’.
    Przecież my ludzie przechodzimy, przeszliśmy przez różne sytuacje w życiu i dla każdego z nas co innego było tzw. ,piekłem’ (np. okropne dzieciństwo, molestowanie, trudne relacje z bliskimi osobami, choroba, pobyt w szpitalu, rozstanie, obsesyjna zazdrość partnera itd., itp. można by wymieniać bez końca…).

    Kilka lat temu przeczytałam rozmowę z Alicją – książkę pt. „Czesałam ciepłe króliki” – jest to jedna z najważniejszych książek w moim życiu.
    I jeśli Ty też mnie czytasz, Kornelio – to bardzo Ci ją polecam.
    Polecam Wam wszystkim 🙂

    Alicja mówi w niej również wiele o swoim późniejszym życiu, bo jak podkreśla pobyt w obozie jest tylko częścią jej historii…
    Lubię wracać do tej książki i cieszę się, że zobaczyłam Alicję – jakże piękną i radosną mimo swoich 92 lat.

    Jakże ważna jest pogoda ducha, ta wewnętrzna siła, ta niezłomność, niezniszczalność… – choć wiadomo czasem o to trudno.
    Najważniejsze jest to OPARCIE w nas samych.

    Dbanie o siebie,
    miłująca życzliwość i bezwarunkowa przyjaźń do siebie samych.
    Uczę się tego – i to po raz kolejny – od nowa,
    oswajam się, doświadczam…

    Nie byłabym sobą, gdybym nie umieściła tutaj dłuższego fragmentu z książki:

    „Moje doświadczenia życiowe pokazały mi, że nie można oceniać ludzi powierzchownie, po warunkach, w jakich żyją, czy po zawodzie, który wykonują (śmiech). Nie można ludzi dyskredytować czy skreślać, bo nie wiadomo, co ich do tego doprowadziło. Dlatego jestem tolerancyjna, jeśli chodzi o ocenę ludzi .
    Bo to, jaki człowiek jest, wychodzi w sytuacjach tragicznych”.

    Alicja Gawlikowska – Świerczyńska

    …Kornelio – oprócz tego, co napisał TAW, proponuję Ci (koniecznie) zmianę miejsca zamieszkania, wyjazd, urlop… w inne otoczenie.

    A może myślałaś o zrobieniu sobie głodówki?

    Poczułabyś na samej sobie, jakie to cudowne uczucie pozbywania się lęku, lęków (choc na początku może pojawić się i przerażenie) przed głodem, śmiercią, zimnem, bólem, cierpieniem, różnymi brakami i stratami…

    Jaka to cudowna wolność – wolność od lęków albo choćby ich zmniejszenie.

    Jednak przede wszystkim czuję, że powinnaś gdzieś wyjechać, zmienić miejsce choć na jakiś czas, na kilka dni…

    Jeśli nie masz pomysłu gdzie – to serdecznie zapraszam Cię do siebie 🙂

    A jeśli ktoś chcę zrobić sobie głodówkę w spokojnym miejscu odosobnienia, to też zapraszam 🙂

      1. Dziękuję, Melissko 🔆

        Cały tekst piosenki godny zacytowania, ale ograniczę się do jednej zwrotki:

        „Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
        Jeszcze się spełnią nasze piękne dni, marzenia plany
        Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
        Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
        Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
        Jeszcze sól będzie mądra a oliwa sprawiedliwa
        Różne drogi nas prowadzą, lecz ta, która w przepaść rwie
        Jeszcze nie, długo nie”

  10. „Jacek Soplica pisze:
    12 lutego 2019 o 16:01

    Adrem; a co z tymi; ktorzy pragna ponad wszystko, ale…
    Czy wiesz ile MILIONOW, w samej tylko Polsce, ludzi pragnie miec dzieci, a ich nie ma ?”

    Ano nic.
    Każdy musi sam skonfrontować się z niemożnością posiadania własnego potomstwa. Nie mogę to nie mogę.
    Ale…..
    Może rozwiązaniem jest adopcja cudzego dziecka, pozbawionego miłości i opieki własnych rodziców ?

    1. „Każdy musi sam skonfrontować ”
      No tak, kazdy sam musi jakos zyc z niewyobrazalnym wrecz cierpieniem.
      Jak komus zniszczono jego zycie i wszystko, co mialo jakikolwiek sens, to musi ta osoba sama skonfrontowac sie z przerazajaca sytuacja, rozpacza, bolem… masz racje, nikt nie pomoze zyc !

      Ludzie uciekaja od rozpaczy.

      Tylko Aniolowie i Zmarli potrafia nas wysluchac ! Wiesz, Oni czasami czynia CUDA i przychodza z pomoca, jesli czuja, ze brakuje nam juz sil, a jeszcze tu duzo do zrobienia.

      Oni zawsze mnie strzegli, mimo bardzo trudnych sytuacji… I Teraz do NICH sie zwracam z prosba o POMOC.

      Ludzie uciekaja od rozpaczy.
      Dlatego juz stad odchodze.
      Moze sie jeszcze jakis komentarz trafi…jesli bedzie taka koniecznosc i sytuacja „zaprosi” do odpowiedzi, tak, dla poprawnego zakonczenia : Cos na zasadzie : sprawdzic czy wszystko pozabierane i uporzadkowane w mieszkaniu, ktore opuszczamy na zawsze…

      „Może rozwiązaniem jest adopcja cudzego ”
      Widze, ze nic, ale to nic nie rozumiesz z rozpaczy drugiego Czlowieka. Sama piszesz „cudzego” !
      Adopcja jest wbrew Prawu Przodkow. Oczywiscie czola chyle, przed tymi,ktorzy adoptuja, bo to wielkie poswiecenie !

      W Narodzie zyjacym zgodnie z prawem ZYCIA kazde Dziecko bedzie wychowane przez ROD (jesli zabraknie ROdzicow, to przejmie to ROD !)
      Ale mimo to, dziekuje za zabranie glosu. Bo na ogol te tematy, cierpienie i rozpacz wywoluje u ludzi strach i nikt nie odwazy sie pisac…bo bol czuc nawet przez komputer !
      Badz zdrowa i niech Cie Bogowie Blogoslawia.

      1. Moja siostra od kilku lat nie może zajść w ciążę…
        każdy w naszej rodzinie czuje ból z tego powodu…
        Jej siostra bliźniaczka ma dwójkę dzieci.
        Ma wspaniałe życie, wspaniałego mężczyznę u boku.
        Płacząc po nocach, udaje przed nami, że jakoś się trzyma…

        Bardzo rzadko oglądam jakiś serial, ale ten mnie bardzo zainteresował i zrobił na mnie duże wrażenie.
        Obejrzałam pierwszy sezon.
        Zerknijcie, proszę, na zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=eHMixZEkkn8

        To opowieść o tak skażonym i zatrutym świecie, świecie w którym panuje bezpłodność i totalitarny system…
        Dla mnie to przede wszystkim opowieść o niezniszczalności, o tej wielkiej, wewnętrznej sile, o tym, że nawet w tak trudnych warunkach jesteśmy wewnętrznie niezniszczalni.

      2. Jacku, masz rację, cierpienie wywołuje strach, chęć ucieczki, ale nie dlatego, że nie chce się w jakikolwiek sposób pomóc cierpiącemu, powodem tego strachu jest bezsilność, przekonanie, że nic nie możemy zrobić, świadomość, że nie wiemy jak się zachować, żeby cierpiącego jeszcze bardziej nie zranić.

      3. Nikt nie rozwiąże za ciebie twoich problemów.
        Inni mogą tylko pomóc, jeśli chcą i jeśli ty chcesz aby ci pomóc.

        Druga prawda to taka, ze niezależnie od tego, co ci kto zrobił, ze skutkami musisz się uporać sam/a.
        Ci co krzywdzą, nie pomagają przez siebie skrzywdzonym, nie da się ich do tego zmusić.
        Czasem można co najwyżej wygrać w sądzie jakieś zadośćuczynienie.
        Tak więc trzeba się brać za rozwiązanie własnych problemów samemu.
        Czasem człowiek czuje się wobec przytłaczających problemów bezsilnym, ale nie musi być bezradnym.
        Czasem trzeba się o radę do specjalisty, aby poznać nature problemów, bo to zawsze przybliża rozwiązanie.

        Zapadanie się w depresyjne klimaty tylko pogarsza sprawe.
        Użalając się nad sobą jeszcze nie rozwiązało żadnego problemu, za to zwykle ( przez zaniedbanie) stwarza kilka następnych.

        Co cię razi w stwierdzeniu ” cudze dziecko ?”.
        Świat jest pełen „cudzych dzieci”, których nikt nie chce, nie ma co udawać, że tak nie jest.

        Ale jak już weźmiesz takie ” cudze dziecko” i je pokochasz, to ono już nie jest cudze, tylko twoje !

        Pomyśl o tym !

      4. Melisso, widac, ze pojmujesz istote Czlowieczenstwa i dobrze jest wiedziec, ze tacy ludzie sa ❤ (filmu nie znam )

        "Płacząc po nocach, udaje przed nami, że jakoś się trzyma… "
        Dziekuje.

        Laszko, wiem :"powodem tego strachu jest bezsilność" . Jestes madra i szczera kobieta ❤
        Dziekuje.

        Adrem, wiem, ze "chcesz dobrze", ze sie starasz i Twoj komentarz moze jest odpowiedzia dla kogos, kto czyta ten Blog w tej chwili lub bedzie go cztal za jakis czas.
        I za to Tobie dziekuje, za ta czy te osoby ! Moze wlasnie to po to jest ta cala wymiana mysli.

        Ale i Ty i ja wiemy, ze Twoj komentarz w zaden sposob nie jest odpowiedzia dla mnie : Laszka i Melissa zrozumialy !

  11. Wielka Zmiana w praktyce:

    Idę ulicą i słyszę strzępek rozmowy dwóch starszych panów:

    Cytuję:

    „…i leki, ni ch.ja, nie pomagają”.

    Poszedłem dalej.

    Ale skonsultowałem sprawę z Bardzo Mądrą Istotą – i się cofnąłem.

    – Jakie schorzenie? – pytam.

    – Prostata – mówi jeden z panów.

    – Chodzenie boso pomaga na wszystkie choroby męskie i żeńskie – mówię. – Oraz Wrotycz – mówi mój doradca w słuchawce telefonu…

    Panowie patrzą na mnie z wybałuszonymi oczami.

    – Tu działa czysta fizyka – mówię. – Chodzi o połączenie energii naszych wątłych ciał z potężną energią wielkiej planety…
    Tylko niech pan rozpocznie w czerwcu lub lipcu, w najcieplejszych miesiącach, by mózg zakodował to jako przyjemność.

    Jeden pan się zmył, gdy tylko zacząłem mówić, chory wszedł jednak ze mną w dyskusję, a nawet zaczął jechać za mną rowerem, dopytując jeszcze o Wrotycz. Podziękował i powiedział, że musi to wypróbować…

    Dzieje się, Kochani, dzieje się… 🔆😀

    1. Pięknie, ja też wtrącam gdzie niegdzie informacje o leczeniu. Niektórzy prychają, inni stukają się ( mentalnie, ale ja to widzę) w głowy, a jeszcze inni wypytują gdzie szukać informacji. I ja im wtedy mówię gdzie ja znajduję.

      1. Ostatnio zagadałem do faceta, który spacerował z synem z powłóczącymi nogami. Miał światło w oczach, więc się zatrzymałem. Podzieliłem się z nim tajną informacją, że chodzenie boso umożliwia tworzenie się NOWYCH połączeń neuronalnych w mózgu. Powiedział, że syn „chodzi boso po specjalnych matach”, ale chętnie wypróbuje też w warunkach naturalnych… 🙂

        Poinformowałem go też, że przy wszelkiego rodzaju paraliżach kluczem jest regularna stymulacja palców u stóp 👣

      2. „Poinformowałem go też, że przy wszelkiego rodzaju paraliżach kluczem jest regularna stymulacja palców u stóp 👣”
        ja proponuje tak :
        Kto ma znajomych drukarzy ?
        Kto ma znajomych transportowcow ?
        Kto ma dostep do miejsca na plakaty ?
        Kto ma znajomych po redakcjach ?
        itd.
        Zrobic plakat „chwytliwy” z ta informacja i ponaklejac wszedzie, gdzie sie da, takze wydrukowac w gazetach !
        Zrobic tez broszurki, ktole leza po aptekach i przychodniach !

        Rozeslac na oddzialy powypadkowe, neurologiczne, na uczelnie ksztalcace masazystow, itd.

        APEL- PROSBA do Czytajacych BLOGA !
        Rozeslijcie !
        Jest ktos w Polsce lub u Slowian (moze w Chorwacji, moze w Rosji ???) ktpo to moze wykonac i urzeczywistnic !
        Dziekuje z gory ❤

        Arkona

      3. Najlepiej NATURALNA regularna stymulacja palców u stóp, a więc bosochodzenie… 👣

        Nasi Przodkowie nie musieli co chwilę biegać po lekarzach i znachorach – sama Matka Ziemia ich hojnie DARzyła i leczyła… 👣
        🔆🍎🍇🍓🍆🍒🍐🍅🌻🔆

      4. Witam wszystkich chętnych do życia w Pięknie w nowym roku na Naszej Nowej Pięknej Matce Ziemi, który nastał po wiosennym przesileniu w sercach prawdziwych Lechitów.

        Ja już pożegnałam się z wszystkim co Stare,tam mnie już nie ma, Jam Jest Tu i Teraz.

        Przytulam Was serdecznie i zapraszam na nową drogę życia, której cały program każdy z Nas ma zapisany w swoim SERCU.💗

      5. „Najlepiej NATURALNA regularna stymulacja palców u stóp, a więc bosochodzenie… 👣”
        Jesli ktos po udarze i z paralizem, to pozostaje rozruszanie przez masazyste czy kogos z Rodziny (takze PADMA )… a jesli osoba da rady chociz pare krokow zrobic, to moze je zrobic chociazby na trawniku???jednak w miastach jest problem jesli ktos mieszka w bloku na wysokim pietrze zwlaszcza…

        Informujcie kogo sie da o wplywie masazu palcow u stop na sprawnosc konczyn i calego ukladu ruchowego !!!

        Pomysl na broszury i ogloszenia w prasie bardzo wazny !
        Pomysl na artykuly tez !
        kto wie wiecej i dokladniej, niech pisze artykul !

    2. A mnie pomógł ostatnio wrotycz na silny ból szyi – mam nalewkę zrobioną przez siebie na wrotyczu…Posmarowałam tylko raz i przeszło a trzymało kilka dni!

    3. Mój kolega z pracy miał nowotwór prostaty. Terapia – oczywiście konwencjonalna.

      Przez pięć lat było dobrze. Potem nawrót problemu, z przerzutami.

      Pochowaliśmy go trzy dni temu …

      I zawsze w takich sytuacjach pojawiają się pytania: Czy gdyby wiedział, że są inne sposoby, to byłby na tyle otwarty, żeby z nich skorzystać? Czy miałby tyle odwagi? Czy byłby dzisiaj, zdrowy, wśród nas?

      1. Jako NaRÓD płacimy ogromną cenę za to, że daliśmy się aż tak zaprogramować, że wolimy używać technologii antyżycia (ciężka apteczna chemia) niż Życia 🌈👣🔆

        🌳🌳🔆🌳🌳

  12. Tak – dzieje się – potwierdzam… prostata i sercowe – krążeniowe
    problemy z powodu siedzącego trybu ………..
    Jestem na bosaka ..teraz też…i nie umiem już bucików nosić…
    Rezultaty będą gdy będziemy regularnie bosakować ,spacerować i ćwiczyć …morsować…

    Rekordowa kąpiel w Bałtyku Zlot Morsów Mielno 2017 https://www.youtube.com/watch?v=dV2Az6NijR4

    1. „– potwierdzam… prostata i sercowe – krążeniowe
      problemy z powodu siedzącego trybu ”
      Niezupelnie..;
      Znam po wsiach dziesiatki, !!!!!!!!!!!!!!!! setki ludzi, ktorzy ciezko na polu i w lesie pracowali i… zawaly, ataki, wstawki, stenty, itd.

      A przeciez sie ruszali…moze nawet za duzo i za czesto ?

  13. „– Prostata – mówi jeden z panów.”
    Męskie sprawy 😉
    Dobrze, że na Ciebie TAWie trafili Ci Panowie.

  14. potomkowie starożytnych lechitów ! obrażają Polske i Polaków a wy pieprzycie tu o ziołach , gdzie wasza godność !
    WIELKI TAWIE , zgromadź hufce , czas ruszac!

      1. Najpierw próba wyprowadzenia z równowagi, potem prowokacja. Ktoś coś testuje 🙂

  15. Witajcie ponownie po dłuższej przerwie 🙂 Ciekawe doniesienia, jeśli okażą się prawdziwe, będzie się w najbliższych dniach działo 🙂

    https://operationdisclosure.blogspot.com/2019/02/rvintelligence-alert-afraid-february-15.html

    A jakieś znamiona prawdy są, bo rano na Łonecie czytałem, że Trump ma zamiar wprowadzić emergency w związku z „budową muru”. Piszą też o tym Wybiórcza i inne gadzinówki. Jakoś 1,5 tygodnia temu w centrum LA sfilmowano wojsko i śmigłowiec, przeprowadzające jakąś akcję, oficjalnie niby ćwiczenia, jednak insiderzy mówią o udaremnionym gigaataku chemicznym czy nawet brudnej bombie, można znaleźć na YT.

    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/trump-oglosi-stan-wyjatkowy-by-zdobyc-fundusze-na-mur-na-granicy-z-meksykiem/tz6rrtl

    1. Pawle, ale się cieszę, że wróciłeś 🙂 Nawet dzisiaj na spacerze myślałem o Tobie, co się z Pawłem dzieje i czy się brachu MOCno trzyma 🙂

  16. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy jak sugestywna i skuteczna może być grafika użyta zamiast słów. Kiedy w prasie i mediach pojawiają się adekwatne reakcje po szokujących wypowiedziach i zapowiedziach polityków w czasie zorganizowanej przez USRAEL w Polsce konferencji, wśród nich pojawiła siea ta porażająca grafika, znaleziona w necie, która zmusza do pytania czy Polacy pozwolili, aby NOSTROMO zdominował również symbol i organizm ORŁA ?

    PODAJCIE DALEJ…

    1. qrde blade Polacy nie pozwolili, aby NOSTROMO zdominował również symbol i organizm ORŁA, Polacy zostali oszukani i od 30 lat wybierają nostromo, który się ciągle w kostium orła przebiera. Ale jego macki już wyszły i Polacy to zauważyli. Jeszcze niewielu, ale ciągle jest ich więcej. Teraz trzeba te macki odrąbać.

    1. O! wielkie dzięki, Mariuszu, za przypomnienie „Naszego przebudzenia”. Od dzieciństwa lubię tę piosenkę.

      Tu „Do prostego człowieka” Juliana Tuwima w wykonaniu zespołu AKURAT: https://www.youtube.com/watch?v=7wChlvZbXjY

      Gdy znów do murów klajstrem świeżym
      przylepiać zaczną obwieszczenia,
      gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
      Na alarm czarny druk uderzy
      i byle drab i byle szczeniak
      w odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
      że trzeba iść i z armat walić,
      mordować, grabić, truć i palić;
      gdy zaczną na tysiączną modłę
      ojczyznę szarpać deklinacją
      i łudzić kolorowym godłem
      i judzić „historyczną racją”
      o piędzi, chwale i rubieży,
      ojcach, pradziadach i sztandarach,
      o bohaterach i ofiarach;
      gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
      pobłogosławić twój karabin,
      bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
      że za ojczyznę – bić się trzeba;
      kiedy rozścierwi się, rozchami
      wrzask liter pierwszych stron dzienników,
      a stado dzikich bab – kwiatami
      obrzucać zacznie „żołnierzyków” –

      – O, przyjacielu nieuczony,
      mój bliźni z tej czy innej ziemi!
      wiedz, że na trwogę biją w dzwony
      króle z panami brzuchatemi;
      wiedz, że to bujda, granda zwykła,
      gdy ci wołają: „Broń na ramię!”
      Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
      i obrodziła dolarami;
      że coś im w bankach nie sztymuje,
      że gdzieś zwęszyli kasy pełne
      lub upatrzyły tłuste szuje
      cło jakieś grubsze na bawełnę.
      Rżnij karabinem w bruk ulicy!
      Twoja jest krew, a ich jest nafta!
      I od stolicy do stolicy
      Zawołaj broniąc swej krwawicy:
      „Bujać – to my, panowie szlachta!”

      Polecam też 🙂 piosenkę AKURAT ,Lubię mówić z Tobą’
      oraz ,Rozwaliło mi piekarnik’ mój ulubiony… Pomocy 😉 https://www.youtube.com/watch?v=ZNts3H4oZXQ

  17. „Jest pan chrześcijaninem?
    – Tak. Takim z pierwszych wieków, dla którego najważniejsza jest miłość. Chrześcijaninem, który nie ma nic wspólnego z tym agresywnym katolicyzmem. Żeby wiedzieć, co jest dobre, a co złe, nie potrzeba mi Kościoła. Wystarczy, że matka nauczy człowieka, że na przykład nie wolno kłamać, że trzeba się pilnować, żeby nie zranić drugiego człowieka. Mnie tak wyszkoliła, że przed zaśnięciem robię rachunek sumienia, co spieprzyłem danego dnia, czy kogoś nie dotknąłem, nie okłamałem, nie wpadłem w samouwielbienie. Życie powinno być takim nieustannym rachunkiem. Ciągłym podważaniem tego, co się zrobiło, myślało. To najlepszy sposób, żeby zmierzać do czystej sytuacji wewnętrznej. Dzięki temu mniej cierpią ludzie wokół, mniej cierpi się samemu”.

    Fragment drugiego wydania książki „Cały ten Kutz. Biografia niepokorna” Aleksandra Klich.

    1. Droga IW. Taka musztra a nie wychowanie…puszczanie wody na młyn…aby wychować niewolnika…
      Dodam jeszcze zakaz nauki…czytania..relaksu…zakaz wyjścia za furtę….praca za rodziców co do nich należy…obowiązki…brak dzieciństwa..i ten rachunek sumienia jak powiadasz to z pejczem odpytywanie dziecka czy aby wykonało robotę która do rodzica należy…
      Nie wierzę w to wychowanie jak powiadasz tego pana…to jest zapodane celowo…
      …ale na Kaszubach to było nagminne stosowanie bata…na zakazach i rózgą..i do roboty…widziałam bicie dziecka przyłapanego…na czytaniu książki czy graniu w piłkę…
      Wychowanie w nieustannym stresie….
      Droga IW tzw…rachunek sumienia to trauma i stressss …..
      sposób na życie …nielicznych kosztem licznych…
      …nigdy więcej….bicia się w myślach żem winny…ach…długo…

      Żyjmy wg PIERWOTNEJ MATRYCY …
      Dziś każdy, kto prag­nie wyjść poza ramy ogranicza­ją­cych ludzkie ist­nie­nie przekonań i sys­temów, bada tę wiedzę, a także prak­tykuje metody uwal­ni­a­jące potęgę umysłu i ducha z iluzji oraz ograniczeń.
      Dzięki tej wiedzy przes­taniemy żyć w świecie iluzji, zma­gań, stresu, trud­ności, cier­pi­enia i fałszy­wego przeko­na­nia, że spek­taku­larne sukcesy, cuda, uzdrowienia, czy realna opieka duchowa nad poczy­na­ni­ami człowieka to tylko dla wybranych..

      Droga IW …to co wyżej opisałaś to jest zakłócanie POLA ŻYCIA.

      Komunikuję się ze ŻRÓDŁEM z WDZIĘCZNOŚCIĄ…czuję się BYĆ JEDNYM ze ŻRÓDŁEM..
      ….pomaga żyć z lekkoś­cią, doświad­czać niewidzial­nej opieki i syn­chronii, czyli tzw. pomyśl­nych zbiegów okoliczności, unikać przeszkód, stresów, zma­gań, doświad­czać radości, szczęś­cia, zdrowia oraz spełnienia.
      Droga IW…czy wychowywałaś się na Kaszubach?

      Wychowujemy dając przykład ….MIŁOWANIA…
      Dużo serdeczności na miły słoneczny dzień..

      1. ,, Droga IW …to co wyżej opisałaś to jest zakłócanie POLA ŻYCIA.”

        Moje myśli podobne są do rozważań Justyny.
        IW ,,wkleiła” tylko fragment książki, ale to dobrze, bo warto zwrócić uwagę na tzw. rachunek sumienia.

        Ogląd minionego czasu(dzień, tydzień) pod kątem czystego sumienia ustawia człowieka nadal na ,,rozgrzeszającej” wokandzie sądowej, po wyjściu z której ma się cieszyć, że nie został oskarżony.
        W przytoczonym fragmencie nieczynienie zła uznaje się za pełnię szczęścia.

        To tak, jakby malutkie, dopiero co wyklute pisklę ptaka nauczyło się chodzić i z tym szczęściem, z tą możliwością miałoby przeżyć cały swój żywot, nigdy nie wpadłszy na rozwinięcie skrzydeł i rzucanie cienia na ziemię, uznając przestworza za swe królestwo – to prawdziwe, to, do którego zostało stworzone.

        Pojmowanie szczęścia li tylko z faktu nie czynienia zła i nawet czynienia dobra jest czapą, ba! tonowym, betonowym kręgiem odcinającym od rzeczywistych możliwości umysłu dla uzyskania, dążenia do faktycznej pełni bycia wewnętrznie szczęśliwym, emanującym i korzystającym z boskich energii w Stwórczym i Twórczym Oceanie Życia.

        Owszem, gdy ktoś bandziorzył pół życia(taka ciagle powtarzająca się recydywa), to dla niego wielkim osiągiem będzie spędzić drugą połowę swych dni na byciu dobrym dla innych.

        Dla tych, którzy bycie tzw. dobrym uznają za normalną podstawę istnienia, system, ten ogólnodostępny dla większości, oferuje dokładnie tylko to, co nawróconemu bandziorowi.

        Przeżyj dzień tak, abyś mógł spokojnie zasnąć.
        Jutro wstaniesz i zaczniesz też pracować na spokojny sen.

        W obiegu wiele jest mentalnych, fałszywych przekonań.
        Np. ,,nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe”
        Powinno być ,,nie czyń drugiemu, co JEMU nie miłe”

      2. Co do wychownia…I Kutz i moja rodzina pochodzimy z tych samych kregów kulturowych, nie wydaje mi się do końca prawdą by batem i poczuciem winy rodzice egzekwowali posłuszeństwo dzieci wobec wykonywania tzw obowiązków. Czasy też były inne, państwo nie roztaczało opieki nad biednymi, będącymi w potrzebie, kobiety nie pracowały zawodowo, opiekowały sie domowym ogniskiem, kiedy zabrakło mężów, bo ginęli np. w kopalniach czy na wojnie, najstarsze dzieci szły do pracy, by pomóc matce. Niczego nie wymagano siłą, a owszem poczucie wspólnoty i miłość rodzinna popychały dzieci do podejmowania wyzwań ponad ich siły. Owszem,nie neguję, że rózga też bywała w użyciu, cóż stare wzorce pokutowały w niektórych rodzinach,a rachunek sumienia, któż z nas go nie robił, co oczywiście nie znaczy, że należy go kontynuować:)

      3. Coś te Kaszuby mało miłościwe wspomnienia budzą? A przecież wieczorny rachunek sumienia przeprowadzany z miłością i dla miłości robiony to skuteczne narzędzie w życiu.

    2. Justynko ja tak przypadkiem Kutza zacytowałam bo przyciągnęły mnie pierwsze dwa zdania z wypowiedzi tego pana…A on i ja z tej samej Górnośąskiej krainy…Ciekawe co piszesz…

      1. Droga IW … na wstępie przepraszam Cię serdecznie za
        mój wpis…nie chciałam nikogo obrazić ale to moje serce wyrywa się niepokorne …❤
        Wystrzegam się tych którzy chcą wzbudzić w Nas poczucie winy.. albowiem pragną oni władzy nad NAMI…i wymuszają…..
        …takie poczucie winy to ‚okoliczność sprzyjająca; coś, co sprzyja czyimś planom….taki program…wmówi wszystko…
        Widziałam Ludzi przepraszających że żyją…dobrych ludzi..❤
        Życie z poczuciem winy jest życiem okaleczonego człowieka…
        Przepraszam IW …w wypowiedzi pana dudni mi w głowie…cyt..cacy…cacy…buch po glacy…!

        Sercem patrzajmy…❤

  18. To znowu Melissa 🙂 i ,jej’ piosenki…
    Zaśpiewajmy coś wesołego: Ja to J.A. 🙂 lalala… https://www.youtube.com/watch?v=ETQCjeMrQEg

    Tekst:
    Przeważnie, zachowuję się poważnie
    Przeważnie, nikogo nie drażnię
    Przeważnie, słucham rad uważnie
    Przeważnie, nie czuję się odważnie
    Przeważnie, widać to po mnie wyraźnie
    Otoczenie nie działa na mnie zakaźnie
    Poprzez wyobraźnię kreuję własne ja
    Adekwatne do imienia
    eR plus A plus Ha
    Robię co trza
    Rymuję gdy muzyka gra
    Jestem członkiem Pfk
    A nie klubu AA
    Pomysłów u mnie mnóstwo
    Niczym w worku bez dna
    Bądź co bądź być sobą to domena ma
    Pokazy mody i żurnale nie obchodzą mnie wcale
    Fason swój dobieram sam jak staruszka korale
    Mam typ osobisty niczym dowód
    I osobisty powód
    By czuć się wygodnie, swobodnie
    Polski rodowód w aktach
    Opieram się tylko i wyłącznie na faktach
    Pragnę być nietypowy, niepowtarzalny
    Jednorazowy i oryginalny
    Jeśli kopiuję to tylko w punktach ksero
    Gdy ktoś powiela kogoś
    Uważam go za zero
    Mówię prawdę szczerą
    Bo nie lubię gdy ktoś kłamie
    Służę pomocą, nie na każde zawołanie
    Mam własne zdanie i szereg racji
    Niezmienny niezależnie od miejsca, czasu i akcji
    Od A do Zet, do Zet do A
    Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
    Lata lecą, a ja to wciąż ja
    O nie! Nie zależy mi na tym by być kanonizowanym
    Ja to ja, więc jako ja chcę być znany
    Prawdziwym jak prawdziwek, nie jak sweter z anilany
    Jedną zasadą wciąż motywowany
    Bądź własną osobą
    Bądź co bądź sobą
    Niech twa osoba będzie Ci ozdobą
    Nie jednorazowo, lecz całodobowo
    Trafiam białym i czarnym jak kulą bilardową
    Oblicz pole podstawy jaką jest oryginał
    Lub działania poletko, jeśli jesteś marionetką
    To wroga sugestia, pożera cię jak bestia
    Mów do serca bitu, bo tam jest amnestia
    Od A do Zet, do Zet do A
    Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
    Proste jak drut, nigdy nie gram z nut
    A rymów mam w brud, które trwonię
    Gdy tylko stanę przy mikrofonie
    Od mikrofonu strony nie stronię, o nie!
    Od A do Zet, do Zet do A
    Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
    Lata lecą a ja to wciąż ja
    Od A do Zet, do Zet do A
    Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
    Paktofonikę Gutek już zna
    Technika Fokusonika wynika
    Z ego wielkiego jak galaktyka
    Nie brakuje mi żadnego składnika
    Do mojego ja, skala mnie nie dotyka
    Pozwolisz, że posłużę się przykładem
    Jest pewien Smok, który nie jest gadem
    Podąża śladem serca, a nie za stadem
    Jego skronie ozdabia tkany wolnością diadem
    Jego słowa są szczęścia wodospadem
    Tą oto wodą razem ze składem
    Zalewa jak ulewa lub zasypuje gradem
    Chcesz czy nie jesteś dla niego obiadem
    Robię to co kocham, to nikomu nie szkodzi
    Robię to no bo to lubię i wiem że wiesz o co mi chodzi
    Robię to no bo chcę to robić a wiem że to mi wychodzi
    Chcę i robię, cała reszta mnie nie obchodzi
    Od A do Zet, do Zet do A
    Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
    Lata lecą a ja to wciąż ja
    Unikam odgrywania kiedy Ragga prezentuje
    W jednym więc celu bądź co bądź operuje
    A skutek, wierz – ‚Peace’, pozytywny flow
    podpisano Gutek
    Od A do Zet, do Zet do A
    Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
    Lata lecą a ja to wciąż ja
    Od A do Zet, do Zet do A
    Ja to ja to jasne jak dwa razy dwa
    Paktofonikę Gutek już zna

    Jesteśmy w różowych muchomorach, humorach 🙂

      1. Dopiero zauważyłam filmik , To że się przejdą w naszych butach doszło już jakiś czas temu, do mnie . Nie odniosłam tego na zasadzie kary tylko jakby bardziej formie właśnie ewolucji . Jest tylko małe ale minn tam „są nasi” i niektórzy z nich odrabiają już swoje lekcje . Proszę o dobre zrozumienie tej treści , nie będę szła za żadnym guru za żadnym , tak wybrałam ja . Dlaczego ? Bo żaden Guru mi nie powie kim jestem , ponadto te czekanie na filmiki co powie Guru gdzie nas poprowadzi , mały kroczek do ubezwłasnowolnienia . Wiecie dlaczego miałam te ataki różne , różniste, bo uczyłam się siebie , odzyskiwałam swoją MOC , musiałam tylko zrozumieć w co w depłam , bo to było dla mnie coś nowego , niezrozumiałego . Miałam wybór mogłam za „nim ” pójść . Odmówiłam . Przeszłam tu przez tyle pułapek że fiuu, jak chyba każda osoba , która się przebudza . Co do danej osoby powiem tak , nie wiem co zaszło w życiu tej osoby i oceniać nie będę dla mnie to jest Nasz , który się zgubił , ale ufam głęboko że ma szanse jeszcze wypłynąć . I być może wielu takich w jego sytuacji też . Przychodząc tu z rożnymi misjami , zawsze jest ryzyko że może się nie udać nie wypalić coś , jednakże od czego jest plan B ? Czy pan Owsianko wspomina o tym też , gdzieś ? Mówi że mamy wszelkie Moce Stwórcy ? Tylko ja Mogę Poznać Siebie w Pełni , i chyba takim to powinno być . Oczywiście to moje subiektywne zdanie , przy którym pozostanę No i ten sen dzisiaj , opisze go innym razem 🙂

        Arkono Złota Moja 🙂 ❤ Jestem

    1. „Pozwolisz, że posłużę się przykładem
      Jest pewien Smok, który nie jest gadem
      Podąża śladem serca, a nie za stadem”

      Jakie bylo prawdopodobienstwo trafic na ten cytat ?

      A w gorze Smok z Kirke… I duzo bylo tu o Smokach.

      Kto to ?

      1. Jakie bylo prawdopodobienstwo znalezc dzisiaj rano zabaweczke malusienka 3cm na 2 cm : Zoltozloty Smok na dwoch kolkach ?
        Zabaweczki w necie nie znalazlam, ale znalazlam „prawdziwy” motocykl, ktory ja przypomina 😉

        O!
        Prawie identyczna zabaweczke (z plstiku) znalazlam !

        O co chodzi ?

      2. Patrze sobie na obrazy „zabaweczki” i zastanawiam sie, co ona znaczy ?
        I slysze :

        „W Bimini, w Egipcie i na Yukatanie” (zapiski Atlantow)
        Akurat sa te slowa na filmie, ktory leci wlasie u Tajmity (to dzieki Laszce 🙂 ) :
        .https://www.youtube.com/watch?v=8EHWLFCjkF4

        O !
        „Misja narodow slowianskich polega na tym, zeby zmienic jakosc ludzkich stosunkow interpersonalnych. Wyzwolic je od egoizmu i innych materialnych wad. I ustanowic je na nowej bazie : MILOSCI, WIERZE i MADROSCI !”

        Edgar Cayce

        Smok (Zloty), Atlantyda, Edgar Cayce, Slowianie…
        Cos, ktos, komus, jakies skojarzenie ?
        Na internecie sie znalazlo to :
        .https://www.youtube.com/watch?v=7gphiFVVtUI

        1:58 / 9:12
        Estas Tonne – The Song of the Golden Dragon

        Prawie 60 milionow wyswietlen!

      3. „Patrze sobie na obrazy „zabaweczki” i zastanawiam sie, co ona znaczy ?
        I slysze :”

        „ODKRYC KSIEGE !!! ”
        Na filmie, ktory znalazlam z podszeptem mysli, gdy przed chwila sluchalam pare minut Estasa Tonne.

        РАСА ДРАКОНОВ – древние маги

        .https://www.youtube.com/watch?v=kdjgFXJaHEw

        Nie znam Pani, ktora mowi i byc moze nie wszystko jest zgodne z Prawda.?
        O!
        „Ten Drakon pomoze mu” §
        Osoby o wysokim rozwoju Ducha zechca oswoic (??? rusycysci na pomoc 🙂 ) Drakona.”
        „Walka o ta Planete odbywa sie miedzy Magami.”

        Kto przetlumaczy ten film ?
        Czytelnicy i Goscie TAWERNY ?

      4. „Czy ten Zolty Smok przynosi cos za-pisanego ?

        Dziekuje Wielkim Bytom za Wiedze i Opieke ❤”

        „„Patrze sobie na obrazy „zabaweczki” i zastanawiam sie, co ona znaczy ?
        I slysze :”

        „ODKRYC KSIEGE !!! ”

        za-pisanego – ODKRYC KSIEGE

        Dziekuje Wielkim Bytom za Wiedze i Opieke ❤

      5. I co Wy na to ?

        BLOG :
        https://anilalah.wordpress.com/tag/smok/
        „Ogrody Duszy Sercem malowane
        SERCE WIDZI za oczy, CZUJE I WIE.”

        Smok

        Ma smok skrzydła ma niewidzialne
        choć są najprawdziwsze na świecie
        Bo w takie rzeczy też wierzę.
        Miłość nas unosi w przestworza.
        Na skrzydłach przyjaźni
        szybujemy w dalekie krainy co pozwoli
        z nie jednej opresji wyjść cało.
        Nawet nieporozumienia
        doprowadzi do wyjaśnienia.
        Skrzydłem ochroni otulając
        przed wiatrem czy deszczem.
        Ogrzeje gdy zimno mrozi kości.
        Mądrością obdarzy czyste serce
        i pompile ucząc rozwiązywać zagadki.
        Ale ile może się zdarzyć przygód, bez liku,
        ile widoków oczami duszy zobaczyć.
        Poczuć moc przestrzeni niezmierzonych
        gdy ponad ziemią pod dachem nieba
        szybujemy poza granice wyobraźni.
        W tej przyjaźni moc małych gestów
        danych szczerze prawdziwie przyjaźń spaja.
        W tych malutkich gestach bywa siła wielka
        Czasem to nie raz wszystko w życiu zmienia.
        Smoku co masz skrzydła niewidzialne
        szczęśliwi bądźmy razem .

        Anilalah Eu-lalia 18.05.2015

        Mądrością obdarzy czyste serce
        i (pompile)pomilczy ucząc rozwiązywać zagadki.

        Dokladnie jak mowi Pani na filmie !
        Przestrzen POTWIERDZA !
        O§ Slowo : MAGIA! Pani mowi o KRYSZTALACH i Drzewach !

        „>Przychodzi do Was coraz wiecej informacji. I im wiecej przekazujecie ludziom, tym wiecej do was przychodzi informacji.”

      6. „Walka o ta Planete odbywa sie miedzy Magami.”

        Otóż to , a kim są Magowie i kim jest Księga ?
        Magów mamy dwa rodzaje Biały i Czarny

        Czarni Magowie potrzebują energii Białych Magów 🙂 dlaczego ? ponieważ ona jest potężna . Czarni Magowie rzucając zaklęcia potrzebują do tego bardzo ale to bardzo dużo energii gdyż inaczej szybko umiera ich skafander , no a swoją też komuś oddają 🙂 a więc kim są Ci którzy tworzą Matrixs ? Narkomanami po prostu . Księga gdy połączy się zdaną osobą , która posiada w sobie Magie lecz jest słaba zawładnie nią ( jest taka interpretacja czy prawdziwa , nie wiem )
        Kiedyś były a może i nawet nadal są tzw gildie Magów inni Magowie(uczniowie) wspierali jakby głównego Maga swą energią np gdy było trzeba uchronić cóś łączyli się jednoczyli . Było to jednakże dobrowolne , co się potem stało ?

        „Saphira Bjartscular (Jasnołuska) – smoczyca występującą we wszystkich częściach Dziedzictwa. Wykluła się z jednego z trzech jaj skradzionych przez króla. Jeźdźcem Saphiry jest Eragon. Smoczyca ma barwę szafirową, a jej oczy są tego samego koloru co łuski. Posiada ona parę dużych skrzydeł. Ma ostre szpony, a na grzbiecie rosną duże kolce. Jest naprawdę duża, ma prawdopodobnie około 20 metrów wysokości, gdy stanie z wyprostowaną szyją. Jest niezwykle umięśniona.Saphira jest wierną, lojalną przyjaciółką. Jej usposobienie jest łagodne, jednak w obronie swojego Jeźdźca i innych przyjaciół jest w stanie stanąć do walki i uwolnić swój temperament bojowy.Jest także niezwykle mądra i inteligentna, jej sentencje wielokrotnie zapadają ludziom w głowach. Potrafi wesprzeć w trudnych chwilach, choć sama niekiedy przejmuje się drobnostkami, na przykład brakującą łuską.”

        Karma nie istnieje żadna Karma poza Matrixsem poprzez danie przyzwolenia im oraz naszych mocy to jedyna Karma jaka jest .

        Wybory zobaczymy jak to będzie , jednakże każdy kto śpi ten śpi
        Umysł jest projekcją takim urządzeniem jak w kinie(myśli) , który wyświetla się na białym płótnie (film) materia . Każdy śpiący TWORZY NADAL ICH FILM . Spalać wszelkie myśli bo ? bo możemy 🙂 Ocenianie i Osądzanie jest głównym aktorem ich filmu (projekcja) przestańmy go tworzyć .
        Istoty Tworzące czy też nadal chcące tworzyć ten świat to NARKOMANI ENERGETYCZNI i tylko tyle Kochani więc Miłujmy siebie odcinajmy się energetycznie od wszystkiego . Czy Narkoman czeka na jakiekolwiek przyzwolenie ? pytanie retoryczne .
        Majowie, a co jeśli nie przeskoczyli razem tylko cześć z nich przeniosła wszystkich ? 🙂
        Kochana Arkono 🙂 ❤ szukaj odpowiedzi , ściskam mocno Cię Skarbie.

      7. A widzicie KTO siedzi na reku Strazniczki ?

        🙂 bylo tak duzo o NICH tymi Czasy…i pojawialy sie zewszad (na tkanich, obrazkach, malowane na samochodach i nawet na kalendarzu z hinduskiej kultury, a zima przeciez 😉

      8. „Chronic Krysztaly, ktore powinny wrocic do DRZEW”
        Zielone Krysztaly przynaleza do Planety Ziemia.

        Szmaragdowe 🙂

      9. Mądrością obdarzy czyste serce
        i (pompile)pomilczy ucząc rozwiązywać zagadki.
        „pompile” ?
        A to ci Choochlik 😉

      10. Cytat z Caycego dotyczący Słowian jest prawdziwy? Wielokrotnie przerzucałem Caycego szukając czegoś odnośnie Polski czy Słowian, i nawet w Sieci nie znalazłem. Oczywiście prawie żadne przekazy dochodzące z Zachodu Lechitów nie widzą… 😉

  19. Ptaki śpiewają, mój ciemiernik w pełnym rozkwicie, pojawiły się tez pąki kwiatów rannika zimowego. 🙂

    Wiosna, cieplejszy wieje wiatr.
    Wiosna, znów nam ubyło lat … 😉

      1. Piosenkę tę dedykuję M.
        Z całego serca życzę Ci M., abyś zaczęła spełniać swoje marzenia.
        To piękne marzenia 🙂
        DZIĘKUJĘ M. 🙂 Przypomniałaś mi, co w życiu najważniejsze.

        (Anita Lipnicka ,Z miasta’ https://www.youtube.com/watch?v=L4BY-ciAoBw
        Kochanie, zabierz z miasta mnie
        Nad wodę gdzieś, do lasu wywieź
        Potykam się o własny cień
        I myśli swoich już nie słyszę
        Huk maszyn wszędzie, radio gra
        Piosenki, których nie rozumiem
        Kochanie, zabierz z miasta mnie
        Ja w mieście żyć już nie umiem
        Kochanie, zabierz z miasta mnie
        Na łąki wieź, gdzie wonne rosy
        Na mchu mnie połóż w ciszy drzew
        Powplataj liście w moje włosy
        Zasyp w głowie zgiełk i szum
        Skrzydłami pszczół, płatkami kwiatów
        Kochanie, zabierz z miasta mnie

  20. Dziś to do mnie w pełni dotarło.
    Tym, bardziej, że dziś spotkałam osobę (bardzo ważną osobę) tak kolorowo i pozytywnie przyodzianą 🙂

    M.M. przywołuję Cię, być może przeczytasz moje słowa.
    Dziękuję, że mi przypomniałeś to, że powinnyśmy ubierać się kolorowo, radośnie, szałowo 😉
    a nie szaro-buro, ponuro, smutno, bez wyrazu, bez energii i życia…
    Dziękuję, dziękuję.
    I za wspólne milczenie oraz ciszę również BARDZO dziękuję 🙂
    Hindi Zahra „Silence”: https://www.youtube.com/watch?v=fshGsULBFb8

    1. A owo ciekawe jest 😉
      „tradycje Zielonych Swiatek”, a na nich : ikona, Gaik Maik i Dziewanna…mhmmm
      Obraz !
      Gaik Maik
      Zywia, Zewanna…

    1. ” Profesor Shahin Akhondzadeh z Uniwersytetu Medycznego w Teheranie udowodnił, iż szafran jest nie gorszy w leczeniu objawów depresji niż syntetyczne leki antydepresyjne, oraz wykazuje działanie istotnie lepsze niż placebo. O właściwościach magicznego Szafranu dowiecie się z dzisiejszego odcinka Tajemitów. ”

      Tytul filmu jest „zwodny”;
      Chodzi bowiem w leczeniu o ten Krokus zbierany i kwitnacy JESIENIA !

      KOMENTARZ pod filmem :
      lavia czarownica
      Pręciki zbierane są jesienią z krokusa uprawnego, nie wiosną.😉Pozdrawiam. ”

      Szafran wplywa dobrze na wzrok !

      https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/dlSktkpTURBXy81YTJhNDliMWYxYTU1YmQzMWJiOGMzM2NiZTNmZTEzMi5qcGeSlQMAO80Nls0HpJMFzQMUzQG8

      1. Szafran i zimowit to dwie różne rośliny …
        Zimowit (cała roślina) jest silnie trujący dla ludzi, bydła czy koni.

    2. Zbior Szafranu w Kaszmirze…wyglada bardzo slowiansko 🙂

      (Zbyt piekne, by zachowac tylko dla siebie ten OBRAZ 😉 …usmieszek dla tych, ktorym sie obrazowanie nie podoba 😉 )

  21. Drodzy tawerniacy, nadeszła pora na soczek brzozowy:) Ja już rozpoczęłam sezon, jest wyborny, lekko schłodzony wywołuje uśmiech na twarzy:) sława!

    1. To Ty, Klejto 🙂 pisząc o wodzie brzozowej przyciągnęłaś dzisiaj moją uwagę do tematyki zdrowia. W najnowszym numerze Zdrowia bez Leków znajduje się również artykuł na temat właściwości leczniczych oskoły i brzozy jako takiej.

      Opiszę Wam w jaki sposób ja, przed laty, wykorzystałam leczniczą Moc brzozy w poradzeniu sobie z jednym z tzw. problemów kobiecych, a konkretnie z nadżerką szyjki macicy. Może któraś z Pań ma tego typu, dosyć powszechny problem i zechce z takiej metody skorzystać.

      Otóż, w trakcie badania kontrolnego po porodzie ginekolog stwierdził u mnie nadżerkę czyli uszkodzenie nabłonka szyjki macicy. Nie była duża, nie mniej jednak nie leczona czy zaniedbana może prowadzić do nowotworu, więc lekarz stwierdził, że pewnie trzeba ją będzie wypalić – wtedy była to powszechnie stosowana metoda.

      Ja jak to ja, zaczęłam szperać i gdzieś trafiłam na informację o brzozie. Pomyślałam, że nic na tym nie stracę, jeśli spróbuję. Była wiosna, na brzozie pokazały się świeże, młode listki o największej mocy leczniczej – zerwałam kilka gałązek i włożyłam je pod prześcieradło, pozwalając aby przez noc dobroczynnie promieniowały na moje drogi rodne . Co 2-3 dni wymieniałam ten podkład 😉 na świeży. W sumie, nie robiłam tego zbyt długo – już teraz nie pamiętam dokładnie czy to były 3 czy 4 tyg. Tak czy inaczej, w trakcie kolejnej wizyty lekarz stwierdził ku mojej radości, że nadżerka zniknęła (zagoiła się) i nigdy potem nie miałam z tym problemu. 🙂

      Jesteśmy cząstką Natury – warto jej zaufać … 🙂

      1. Szamanka Ziarno – podoba mi się ten tytuł, dziękuję 🌳🔆🌳🙂

        Jeszcze nie jestem osobą o nadprzyrodzonej mocy 😀, ale z pewnością odczuwam coraz większą więź emocjonalną z Matką Ziemią, Naturą. Mam wrażenie, że coraz mocniej uwidacznia się to, co zostało we mnie – Żółtym Ziarnie – zakodowane. Energia Czerwonej Ziemi, która kieruje moją podświadomością i jest moim ukrytym pomocnikiem pomaga mi w pozostawaniu w synchronii z Ziemią. Chyba realizuję swoją ścieżkę przeznaczenia …

  22. Zauważam, że w mainstreamie coraz częściej pojawiają porady zdrowotne zachęcające do stosowania naturalnych sposobów i produktów spożywczych czy ziół – dzisiaj w Interii jest np. o kiszonkach i podagryczniku.

    Co mnie miło zaskoczyło to fakt, że artykuł o podagryczniku jest wsparty materiałem filmowym z mediów alternatywnych.
    Jakim?
    Ano filmem Sebastiana Szamana 21 Wieku i p. Adolfa Kudlińskiego! 🙂 🙂

    1. WYPEŁNIŁO SIĘ❗😀

      Dziękuję, Droga Ziarno, to Bardzo Ważne Dni w skomplikowanym wielofazowym, wieloetapowym i wielopoziomowym PROCESIE Wielkiej Pobudki Słowian. Zachęcałem wczoraj, by przez kilka dni bardzo uważnie obserwować przestrzeń osobistą i społeczną…
      I oto na ścieżce Wielkiej Zmiany pojawiają się wreszcie bardzo Ważne Tropy Interpretacyjne…

      Tak naprawdę jest to koniec Big Pharmy… I oni już doskonale o tym wiedzą…

      https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2017/04/22/slowianska-zupa-tylko-dla-doroslych/

      1. A reklamy Playa w TV już promują 5G… Ciekawe co dalej, jak się przed tym bronić?

      2. Nie oglądałam wcześniej tego instruktażu wykonania zupy słowiańskiej. Pan Adolf był bardzo, ale to bardzo rozeźlony. Zresztą, trudno się dziwić – niejednego szlag trafił, gdy porównał swoje zarobki do pensji Misiewicza czy innych mu podobnych.

        Ale przygotowanie tej zdrowej, słowiańskiej zupy zasilał zdecydowanie bardzo niekorzystną, niezdrową energią wk….wu („Jak nas nie stać na ośmiorniczki, to musimy jeść to (cholerne) zielsko”) 😉 😀

      3. Wiesz, Taw? Mam jakiś spokój w sobie o dziwo… Ja, która zawsze wszystkiego się bałam… Pewnie, że nie jest to stała w moim życiu, ale JEDNAK… ZMIANA jest zauważalna…

    2. „Zachęcałem wczoraj, by przez kilka dni bardzo uważnie obserwować przestrzeń osobistą i społeczną…”
      Spoleczna : zgoda !
      Ale : osobista ???

      A coz takiego moze sie zdarzyc w „osobistej” ?
      Chyba, ze masz na mysli tez „zawodowa” ?
      Ktos, komu niszczono Zycie i spelnienie w sposob „skuteczny” moze w tych dniach doznac Cudu czy tez zapowiedzi Cudu ?
      Wszak Melissa gdzies tu napisala” Anioly JESZCZE czuwaja”.
      Ja wysylam do Nich prosbe : uzdrowcie chorych, dajcie prace bezrobotnym, sprowadzcie Dzieci w malzenstwa bezdzietne, naprowadzcie dusze, ktore sie szukaja na Drogi Zycia, wyzwolcie z nalogow uzaleznionych, uwolnijcie z sidel i potrzaskow Slowian w niewoli spolecznej u obcych… przywroccie Ziemie sprawiedliwym Dziedzicom… i cos jeszcze ❤

      1. „Spoleczna : zgoda !
        Ale : osobista ???”

        Tak zwana rzeczywistość ma naturę fraktalną: przejawienie społeczne jest zaledwie wyższym fraktalem przejawień osobistych.

        Jeśli coś wreszcie zatrybia na fraktalu społecznym, jest to niechybny obraz efektu naszej osobistej (tysięcy pszczółek Roju) pracy wewnętrznej 🙂

        Przestrzeń jest już NA TYLE WYSYCONA WYSOKOWIBRACYJNĄ INFORMACJĄ, że pod jej wysokowibracyjnym naporem (tzw. masa krytyczna) zaczynają pękać – niezdobyte dotąd – Bramy Nieprawości/Niewzorcowości…

  23. Ostatnio kupiłam dla mojej Mamy Almanach miesięcznika Zdrowie bez Leków reklamowany na stronach czasopisma. Jest to bardzo ładne wydanie książkowe (w twardej oprawie) wybranych artykułów z pierwszych 17 numerów miesięcznika.
    Prawdziwa skarbnica wiedzy i doskonały prezent dla osoby zmagającej się z problemami zdrowotnymi różnego typu. Mama jest zachwycona tą pozycją, a i ja pewnie będę ją często podczytywać w wolnych chwilach … 🙂

  24. Nazwy ziół są niesamowite. „Jaskółcze ziele”. Ale cudowna nazwa. Dobrego popołudnia życzę wszystkim i polecam spacer. Właśnei wychodzę. Może po drodze posłucham ptaków. Kocham marzec, zatem zmykam. Pozdrowienia. 🙂 ) )SŁAWA!

    1. Dziś przed obiadem spacerowaliśmy z mężem po pobliskim lesie… Ileż drzew się wycina i po co? Pod nową drogę dojazdową chociażby… Ile szkody ludzie poczynili przyrodzie z powodu takiego wynalazku jak samochód… A moja prababka konikami do pracy jeździła do Katowic, sama powożąc… Teraz to by nie wyszła z głębokiego szoku…

    1. Prośba o wyspy szczęśliwe

      A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
      wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
      ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
      we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

      Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
      rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
      dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
      myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.

      Autor: Konstanty Ildefons Gałczyński

      Ktos gdzies napisal : ” Kto kocha, nie budzi ze snu.”, jak K. I. G.
      … gwiazdki na drugim hafcie…
      Jak Kirke Wode Tajemna w Wode tak Motyle w Przestrzen…

      …rozmowy gwiazd na galeziach…

    2. Drogi TAWie czuję się wywołana do odpowiedzi 🙂
      Otóż wyobraź sobie, że dawno, dawno temu do tego właśnie wiersza napisałam muzykę! Grywam i śpiewam sobie ten wiersz czasami. Jego piękno jest dla mnie absolutne!
      Przyznam, że nie spodziewałam się nigdy napisać o tym właśnie tutaj. Cóż za nieoczekiwany „zbieg okoliczności”

    3. Prośba o wyspy szczęśliwe
      A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź…………..

      Archipelagi wyobrażni….. Rajskie Wyspy..
      Błogosławione Wyspy…Wyspy Obfitości… Wyspy Oczyszczenia…
      Wyspy pierwotnych Ludzi…Wyspy wysyłki potępionych Ludzi…
      Tak bogata symbolika -motyw ”wysp ” jest w wielu utworach..

      Autorzy wspominają częściej o Radosnym życiu mieszkańców Wysp…Wolnych od trosk,niepokojów,wojen,cieszących się pięknem otaczającej przyRODy…pozostających w doskonałej HARMONII z NATURĄ… Autorzy w wielu utworach przedstawiają WYSPY jako motyw RAJU…
      Wyspy kojarzą się z RAJEM jako miejsce trudne do zdobycia i umiejscowienia…/dawniej../
      Taki motyw kojarzy się z poszukiwaniem RAJU UTRACONEGO..
      pełnego Miłości,Obfitości,Błogosławieństwa…
      Takiej Podróży do Raju życzę Wszystkim w tej Ziemskiej Wędrówce..
      Eden istnieje na Ziemi i można do Niego Dotrzeć…
      😆 😍 Miłego Radosnego Słonecznego Dnia

  25. A tymczasem nad morzem burza…i wichura…słabsze drzewa łamią się w Szczecinie…pierwsze grzmoty właśnie słychać…
    Pozdrawiam

  26. „Druga prawda to taka, ze niezależnie od tego, co ci kto zrobił, ze skutkami musisz się uporać sam/a.”
    Niestety czy stety, ale ja też tak to widzę.
    To w jakim jak przed laty byłem stanie psychicznym, to wolałbym tu na blogu nie pisać.
    Zdradzę tylko, że byłem jak zombi i wrak człowieka, który nie widział sensu aby żyć.
    Rodzice czy kumple nie mogli mi pomóc, musiałem to zrobić sam.
    Dlatego nie ukrywam, że jestem z siebie bardzo dumny.

    1. Gratulacje, jednak czytamy o Twoim zwycięstwie i w pewien wirtualny sposób jesteśmy wokół Ciebie. Życzę Ci umocnienia na jasnej drodze życia.

      1. Janie, Dziękuje Przyjacielu.
        Fakt, że jestem inny niż kiedyś, ale parę dni temu miałem kryzys.
        Już się pozbierałem i za to, też Wam Dziękuje.
        Czuje Waszą Przyjaźń, nawet jeśli to jest tylko wirtualne.

    2. Dlatego ja już jakiś czas temu podjąłem decyzję, że nie mam ochoty dłużej przebywać na tej planecie, wśród tylu nienawistników, potrafiących jedynie pluć jadem na innych. A jak są tacy przekonani o swojej nieomylności i wielkości, to niech się ugotują w swoim własnym sosie, szczerze mi to lata wiadomo koło czego.

      Naprawdę, szkoda naszego czasu na zadawanie się z tymi kreaturami, będącymi nędznymi imitacjami człowieka i męczenie się, by próbować ich zmienić, co pewnie nigdy nie nastąpi. Niektórzy to takie bezmózgi, że nawet jakbyś im rzucił prawdą w twarz, i tak niczego nie pojmą. Sam od dłuższego czasu nie angażuję się w żadne emocjonalne relacje z kimkolwiek licząc na to (i prosząc każdego dnia), że po Ujawnieniu zostanę w końcu stąd zabrany (po fizycznej śmierci lub bez – nie ma to dla mnie żadnego znaczenia), by kontynuować swoją ewolucję i rozwój w świecie wolnym od pogardy, opluwania tych, którzy – często – z narażeniem własnego życia, a na pewno reputacji, chcą bezinteresownie pomagać innym oraz oceniania. Może tylko pojawienie się w moim życiu bliskiej osoby, która by mnie tak naprawdę pokochała skłoniłoby mnie do zmiany nastawienia, ale w sumie to nie wiem czy chcę w tym życiu takową poznać – wolałbym sobie nie utrudniać zadania.

      Jeśli będziesz miał ochotę się przyłączyć, koło mnie jest miejsce, znam Twój ból, bo sam go wielokrotnie przeżywałem; pamiętaj, że nie jesteś sam i nigdy nie będziesz. Stać nas na dużo więcej i życie w lepszym otoczeniu, wśród istot, wyznających nasze wartości, Przyjacielu 🙂

      1. Nikt z nas nie jest jeszcze całkowicie wolny od nieewolucyjnego szlamu, który od eonów nas oblepiał. Ale teraz jest taki moment pędu Wiatru Zmiany, że śmieciowe programy bardzo szybko z naszych pól odpadają.

        Im więcej czystych istot pojawi się, gdy już zupełnie opadnie dziejowy pył bitewny, tym szybciej nawiążemy nowe, satysfakcjonujące nas relacje 🙂

      2. Pawle, jeśli te słowa na końcu, napisałeś do mnie, to jestem Zaszczycony, ponieważ uważam Ciebie za Wyjątkową i Szlachetną Istotę. Wiem, że ja też mam swoje zalety, ale czasami bywałem chamem. Nie jestem kryształowy i sądzę, że od Ciebie Przyjacielu, czegoś się nauczyłem.
        Dziękuje Ci 🙂

      3. „Jeśli będziesz miał ochotę się przyłączyć, koło mnie jest miejsce, znam Twój ból, bo sam go wielokrotnie przeżywałem; pamiętaj, że nie jesteś sam i nigdy nie będziesz. Stać nas na dużo więcej i życie w lepszym otoczeniu, wśród istot, wyznających nasze wartości, Przyjacielu 🙂”
        Pożegnałem się z blogiem, ale korzystam z okazji, że mogę coś napisać, więc informuje Ciebie, że jeśli napisałeś na poważnie, to napisałem Ci maila Pawle. Jeśli to z Tobą mam kontakt na maila ( inny gravatar )to odpisz konkretnie.

  27. Nie wiem, czy zwróciliście uwagę na to, co od wczoraj dzieje się po drugiej stronie Odry, jedna piosenka/teledysk i całą kłamliwą narrację Adolfiny i jej piesków o polskich „faszystach” oraz mitycznych „nazistach” szlag trafia, prawie 15 mln wyświetleń w niecałe 2 dni 😀

    1. Oglądałam już wcześniej ten klip, dzisiaj o nim w pracy z koleżanką rozmawiałam. Ramstein pokazuje w nim, jak Niemcy sami się unicestwiają. No cóż, zapracowali sobie przez wieki na to, żeby powiedzieć, że taki naród nie powinien egzystować. Uważają siebie za lepszych od innych, myślą, że są bardziej gospodarni, pracowici i z tego powodu, że mają więcej pieniędzy, mogą sobie na wszystko pozwolić. Ale w chwili obecnej ich własna metoda ich zadławi. Do tej pory uważali, że tam gdzie się osiądą, tam jest ich państwo, to ten słynny „Drang nach Osten”. A to teraz się mści, bo pozwolili się na swoich ? ziemiach osiąść innowiercom, którzy ich teraz przejmują.

      A tak na marginesie ten schemat osiedlenia się na czyimś terytorium i uważania potem tego terytorium za swoje, nawet przejmowanie nazw rdzennych mieszkańców, w Europie mają trzy nacje (choć jedna nieeuropejska) Ukraińcy, Niemcy i żydzi. Do tego niemiecki i hebrajski są bardzo do siebie podobne, mają wiele takich samych słów (choć hebrajskiego nie znam, ale kilkukrotnie słyszałam jakieś wypowiedzi w tym języku). Moja teoria jest taka, że te trhy (znów się inaczej napisało niż miało) trzy nacje to po prostu potomkowie chazarów. Pijawki koczownicze.

      1. Laszko, fajnie, że Rammstein coś takiego zrobił niepoprawnego politycznie.
        Kiedyś słuchałem trochę ich muzyki, ale dziwnie się czułem słuchając, bo oni wykonują piosenki po niemiecku, więc szybko przestałem.
        Wiadomo, że ten język, ma prawo nam Polakom się źle kojarzyć.
        Dobrze, że Modern Talking, śpiewają po angielsku 🤣 🤣 🤣
        Słucham wielu zespołów z Niemiec, wykonujących piosenki po angielsku i grających elektroniczny pop, czyli styl muzyczny który bardzo lubię.
        Co poradzę, że moja ulubiona kapela De/Vision, pochodzi z Niemiec? 😉

      2. W mistrzowskim skrócie opisałaś, Laszko, powracającą karmę, czy jak kto woli zadośćuczynienie grzechom, lub po prostu żniwa, podczas których kosmiczny kombajn równoważących sił energetycznych młóci wcześniej zasiane ziarno…

        Rozpasłość niemiecka nad narodami ma swój początek w rycerzach wyklutych na ekspansywnym błogosławieństwie Watykanu.

        Myslę, że z pożytkiem większym dla naszego Narodu będzie zająć się swoimi wadami.
        Nadmierna spolegliwość, zatracona duma narodowa, naiwność, a przede wszystkim łatwowierność(wiara w obietnice) pomogła bardzo wybieranym przez nas rządom panoszyć się w naszym Domu, grabić, wywłaszczać i wynarodowiać.

        Niemcy, jako Naród zginą, bo myślą (tak im wpojono), że wszystko mają pod kontrolą.
        Polacy , jako Naród zginią, bo myślą(tak im się wpaja), że obietnice to realność.
        Niemcy dostają za swoje, energia powraca.
        My, jeśli nie otworzymy oczu i nie znajdziemy radykalizmu w tym brutalnym świecie(zawsze taki był), też nas nie będzie.

        Europa zachodnia wpuściła do siebie Muzułmaństwo, my Ukraińców i Żydów.
        Kto jest w lepszym położeniu?
        Kto i jak ma większą szansę na powrót do siebie?

  28. „Wiadomo, że ten język, ma prawo nam Polakom się źle kojarzyć.
    Dobrze, że Modern Talking, śpiewają po angielsku 🤣 🤣 🤣”
    Właśnie wyobraziłem sobie stare przeboje Modern Talking, takie jak „Cheri Cheri Lady” czy „You’re My heart, You’re My Soul” po niemiecku. Masakra 🤣🤣🤣

  29. Jeżeli kogoś z Was interesuje zakazana historia ludzkości i chrześcijaństwa w skrócie, to polecam wykład podsumowujący nową chronologię akademika С.Салль wygłoszony w 2015 r w Niemczech o tyle atrakcyjny, że zmontowany i znacznie skrócony, pozbawiony długiego ad-hock tłumaczenia na niemiecki. Dla nieznających rosyjskiego należy włączyć napisy w jęz. polskim https://youtu.be/A5ZFgRQBE9w

    PODAJCIE DALEJ…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s