Towarzystwo wariatów i wesołych głupków. „Przywódcy naszego zakładu psychiatrycznego to krasnoludki udający Napoleonów”

kukiełki

Po mediach pętają się jacyś wariaci, uważający siebie za zdrowych na umyśle. Poseł PO Stefan Niesiołowski eksploduje nienawiścią do Prawa i Sprawiedliwości, wtóruje mu nie poseł, ale za to całą duszą i ciałem oddany Platformie Obywatelskiej, człowiek orkiestra, bo ekonomista, polityk, dziennikarz, Waldemar Kuczyński.

Obaj panowie wrzeszczą do kamer, a ich stan należy określić jako niebezpieczny dla zdrowia i życia – własnego i członków „towarzystwa”, do którego należą. A i może się zdarzyć, że zaatakują fizycznie swoich wrogów, co się już zdarzyło posłowi Niesiołowskiemu, gdy zamachnął się przed Sejmem na kamerę dziennikarki Ewy Stankiewicz ze Stowarzyszenia Solidarni 2010.

Funkcjonariusze ABW dokonali czynnego napadu na redaktora naczelnego „Wprost” Sylwestra Latkowskiego, próbując wyrwać mu laptopa, którego dziennikarz mocno przytulał do piersi. Można rzec wariaci. Normalni agenci służb specjalnych potrafią zachować zimną krew i ograniczają się do wykonywania rozkazów swoich przełożonych. Wygląda na to, że ci przełożeni zwariowali albo przestali panować nad sytuacją.

latkowski_laptop

Wariactwo daje się odczuć we wszystkich dziedzinach życia tego państwa, które nie istnieje, jak słusznie zauważył szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Jego funkcjonariusze czy jak to się ich nazywa, zwariowali ze strachu przed utratą władzy i przed reakcją społeczeństwa, które najwyraźniej dojrzewa do rozprawienia się z tym domem dla niepełnosprawnych psychicznie jakim jest Platforma Obywatelska, PSL, Twój Ruch i jemu podobne oddziały zamknięte.

Przywódcy naszego zakładu psychiatrycznego to krasnoludki udający Napoleonów a nawet Piłsudskich. Takich pacjentów domy wariatów mają na pęczki. Człowiek o nazwisku Nowak, specjalista od zegarków i autostrad oraz pociągów porównał Donalda Tuska do Marszałka Piłsudskiego, a Tusk nie zaprzeczył. Wariat? Coś w tym jest, skoro jego zdaniem aferę taśmową zmontowali Rosjanie, z Putinem na czele, wykorzystując do swojej niecnej szpiegowskiej roboty kilku warszawskich kelnerów. Tylko wariat mógłby sądzić, że Rosjanie nie mają innych sposobów rozpracowywania organów III RP. W dziedzinie działalności wywiadowczej są mistrzami i wiedzą o Tusku więcej niż on sam o sobie.

Oznaki utraty zmysłów zdradzają różni posłowie PO, prezentując się w charakterze wesołych głupków na telewizyjnych ekranach. Do czołowych przedstawicieli tego sortu zaliczyć należy Adama Szejnfelda. Jest czołowym uczestnikiem debat telewizyjnych, charakteryzuje się słowotokiem blokującym politycznych wrogów z opozycji oraz głupim uśmiechem „do sera”. Jest jeszcze paru innych wybitnych obrońców koryta, również uśmiechniętych bez względu na sytuację, rzeczniczka Tuska Małgorzata Kidawa-Błońska, posłowie Olszewski i Halicki oraz Grzegorz Schetyna. Ten ostatni jest zadowolony, jakby mu ptaszek do kieszeni narobił.

Jakiś blondasek w dyskusji z posłem Polski Razem, Jackiem Żalkiem, na temat „dzieła artystycznego” rodem z kloaki pt. „Golgota Picnic” machał rękami, miotał się i nie był w stanie się zamknąć choć na chwilę, oskarżając Polaków, których ten wytwór chorej fantazji obraził, o stosowanie cenzury. Doskonale współgrał z tym facecikiem dominikanin Paweł Gużyński, który bronił prawa do relatywizmu w kościele katolickim. Relatywnie rzecz biorąc, ten zakonnik powinien zmienić zawód i zająć się propagandą, najlepiej w TVN24. Zrelatywizowany blondynek by się ucieszył.

Na forum międzynarodowym jest tak samo, nasi przywódcy państwowi są zadowoleni z tego, że Bruksela ma ich i ich państwo w nosie, dzięki czemu mają święty spokój od zabiegania o interesy III Rz. I tak nic nie załatwią, ale muszą się wdzięczyć, bo chodzi o to, żeby ich nie załatwili. W każdym razie chłopaki robią co mogą, żeby nie stracić władzy u siebie w domu, a strach przed utratą władzy przyprawia o utratę zmysłów i równowagi politycznej. Posłanka Grodzka wystąpił z Twojego Ruchu Palikota i wstąpił do Zielonych. A poseł Godson zagłosował na Tuska, bo ma poczucie moralnego obowiązku wspierania władzy, jaka by ona nie była.

I co na to Marszałek Józef Piłsudski? Piłsudski na to: „Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić”. Jest to jedyna rada dla towarzystwa, które rządzi w domu wariatów, jakim jest III RP.

Zdjęcie Krystyna Grzybowska

Krystyna Grzybowska

Krystyna Grzybowska publikuje w tygodniku „wSieci”. Urodzona w Wilnie. Dziennikarka, publicystka. Po 13 grudnia 1981 nie przeszła tak zwanej weryfikacji i wyemigrowała do Niemiec. W latach 90. była korespondentką „Rzeczpospolitej” w Bonn. Teraz mieszka w Polsce, zajmuje się polityką zagraniczną Polski, stosunkami polsko-niemieckimi i Unią Europejską. Inicjatorka nagród „Złotej Ryby” im. Macieja Rybińskiego dla młodych felietonistów.

wPolityce.pl

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: