Uzdrowiciel z Ciśca – Józef Kurowski

🙂 ❤

 

 

 

Reklamy

20 myśli w temacie “Uzdrowiciel z Ciśca – Józef Kurowski

  1. 17.02.2018 dane mi było odwiedzić Pana Józefa.Bardzo szanuję ludzi ,ale szczerze się zawiodłam.Okazało się ,że niestety to oszust i naciągacz i na dodatek bluźnierca,nie dość że nie pomógł to jeszcze skasował kupę kasy na którą muszę ciężko pracować i na dodatek te Jego obelżywości .Podłość.Piszę ten komentarz ku przestrodze innych

    1. witam, a czy moge prosic o informacje ile pan jozef zyczy sobie za usluge? i czy to aprawde nie pomoglo?

    2. Co nazywasz bluźnierstwem i obelżywością?
      Każdy może uzdrawiać, ale nikt nie uzdrowi niedowiarka, póki nim jest.

      1. Krystyna pisze: „Każdy może uzdrawiać, ale nikt nie uzdrowi niedowiarka”.

        Tak, masz rację Krystyno, nikt i nic nie uleczy niedowiarka. ❤

        Jeśli bowiem, człowieku, powiesz sobie: mam raka, to na pewno go będziesz miał.

        Ale jeśli sobie z przekonaniem powiesz każdego ranka, wstając z łóżka, że jestem szczęśliwy, młody, zdrowy i bogaty, to właśnie tak będziesz miał.
        Takie to proste, tylko wiary w Naszą MOC nam jest brak.

        Cieszmy się zatem każdą chwilą, jaką dał nam LOS.

      2. „ale nikt nie uzdrowi niedowiarka, póki nim jest.”
        Nieprawda..; Jezus moze 🙂

      3. Niedowiarek nie może zostać uleczony, bo jego niedowiarstwo wynika z konkretnego stanu umysłu, który wywołuje chorobę ciała.
        Jezus prawdopodobnie uzdrawiał poprzez przemianę umysłu, na którą gotowość osiąga się w określonej chwili w czasie.
        Oświeceni nie przyjmie ktoś kto wciąż woli się upierać przy swojej ego racji.
        On to rozpoznawał i wiedział na kim cudu może dokonać a na kim nie.

      4. Nawet jeśli uzdrowisz ciało niedowiarka to choroba powróci, bo przyczyna wywołująca stan zakłócenia w ciele nie została usunięta.
        Jest o tym wzmianka w NT i Anastazja do Megre mówi o tym.
        Mówi że może wyleczyć każdą chorobę ale nie chce tego robić, bo ważniejsze jest zwracanie uwagi przez chorobę na wywołującą ją przyczynę w człowieku.
        Więc usuwając jedynie objaw fizyczny, pozbawiamy człowieka pewnego daru informacji, bodźca do poszukiwań wewnątrz i chęci tej wewnętrznej przemiany, oczyszczenia a takie uzdrowienie cielesne i tak nie będzie stałe.
        Choroba powróci i kto wie czy nie w zaostrzonej formie.

      5. Oj, Ty mój prześmiewny Jasiu 😀 😀 ❤ nie każdy z nas jest, i chce być Jezusem, czyż tak nie jest?
        Pozdrawiam z mojego serca energią miłości, jaką posiadam, Ciebie i wszystkich TAWerniaków na te upalne dni.

        Kocham Was bardzo.

      6. I jeszcze uważam że oświecenie jest raczej skutkiem stanu oczyszczonego umysłu, który nie stawia dłużej przeszkód na drodze połączenia ze Źródłem. Jest ono „skutkiem ubocznym” pojednania w którym przejawia się Miłość. To ona oświeca a jednocześnie czyni chorobę niemożliwą.
        Gdy nie ma połączenia, nie ma obecności miłości a choroba jest oznaką zakłócenia jedności, połączenia.
        Tak naprawdę Bóg jest celem, nie oświecenie.
        Choroba tylko pokazuje, że rura jest zatkana i woda nie płynie.

      7. Jasio.
        „„ale nikt nie uzdrowi niedowiarka, póki nim jest.”
        Nieprawda..; Jezus moze”.

        NIE MOŻE !

        Mk 6,1-6: „… I powątpiewali o Nim. … I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich.”

        Mk 5,25-34: „A pewna kobieta od 12 lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej.
        Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.” Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości.
        A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego … i zapytał: „Kto się dotknął mojego płaszcza?” … rzekł do niej: „Córko, twoja wiara cię ocaliła …”.”

        Tak teoretycznie i praktycznie nauczał Jezus – jedyny Nauczyciel i Mistrz na swoim Uniwersytecie (Mt 23,8-10).

      8. Gdy „rura jest zapchana” – umysł nieoczyszczony z programów matrixa- z ego- to rura nie odczuwa wilgoci od wewnątrz. Osoba nie odczuwa radości, miłości.
        Wtedy podejmuje próby zmoczenia się od zewnątrz. Tak powstają nałogi.
        Ale i każda próba wywołania przyjemności przy pomocy fizyczności, ciała fizycznego, jest taką próbą „poczucia wilgoci” z zewnątrz.

        I miłości się nie posiada 🙂 Kran, rura jest pusta. Im bardzie pusta tym większa przepustowość i więcej płynącej wody – wszelkich dobrodziejstw Królestwa 🙂

        Sam z siebie nie czynię niczego to znaczy, że kran wie, że jest kranem a Woda, którą daje jest własnością Źródła.

      9. Wybaczenie jest takim przeoczeniem wyimaginowanej winy. Jest odmową uznania winy w bliźnim.
        To na tej zasadzie mówiono że Jezus odpuszczał grzechy. On ich nie anulowywał. On akceptował bezgrzeszność, lecz osoba obdarowywana takim nowym stanem umysłu, może przyjąć lub odrzucić. Zaakceptować niewinność swoją i bliźniego albo mając wciąż mocne ego, nie być w stanie tego zrobić.

        Podobno gdy patrzył na człowieka tak że nie widział w nim winy, grzechu, to jego spojrzenie było tak pełne miłości, ludzie czuli się jakby widział ich na wylot i wielu nie potrafiło znieść tego spojrzenia. Spuszczali albo odwracali głowy.

        Sami nie byli w stanie spojrzeć na siebie jego oczami. „Ach ja niegodny, ja grzeszny” Utrzymywali w sobie poczucie winy, grzechu, wbrew temu co im o sobie pokazywał.

        To ta nasza wiara w tą urojoną winę zatyka rury. Nikt nam tej szmaty z rąk wyrwać nie może bo obowiązuje prawo wolnej woli.
        Można pokazać komuś jego niewinność ale on/ona może jej zaprzeczyć i bić się w pierś mówiąc: mój wina, moja bardzo wielka wina.

        W wybaczaniu nie chodzi o uznanie w kimś winy, by później móc ją wspaniałomyślnie darować. Tak widzieli to ludzie mówiąc że Jezus odpuszczał grzechy.

        W wybaczaniu chodzi o nie osądzenie, nie projektowanie winy na kogoś bo w taki sposób zatrzymuje się ją w swojej podświadomości i taka wyimaginowana wina, pomimo że urojona, blokuje połączenie ze Źródłem. A wtedy nie ma miłości, nie ma zdrowia umysłowego i objawić się to może chorobą ciała fizycznego.

        Tak to widzę i zastanawiam się, jak to się ma do roślin, zwierząt. Te można miłością leczyć bez problemu.
        No tak, ciało drugiego człowieka też można wyleczyć ale w nim świadomość na innym poziomie zadaje pytania, jest ego które może wątpić, osądzać, blokować przepływ miłości i znów wytwarzać chorobę.
        Chyba zaczynam rozumieć.

      10. Właśnie o ten fragment mi Krystyno chodziło.
        Możemy mieć inne poglądy ale dzięki za jego przytoczenie. Nie jestem znawcą NT i nie chciało by mi się czytać i szukać tego, a i gdzieś powinien być jeszcze jeden.
        Taki który mówi o uzdrowieniu ciała takiego niedowiarka a później powrotu do choroby.
        Uzdrowienie fizyczne nie będzie stałe jeśli umysł nie zostanie uzdrowiony.

      11. „Tak teoretycznie i praktycznie nauczał Jezus – jedyny Nauczyciel i Mistrz na swoim Uniwersytecie”

        Na swoim tak 😉
        Ale sa tez inne rownie wspaniale Uniwersytety
        Uniwersum i Ty 🙂

        Jest wielu Mistrzow i kazdy z NICH to Jesus swojej EPOKI, Narodu, Cywilizacji…
        Byli w Hyperboreji, byli w Indiach, byli w Tybecie , byli w Arkaimie, byli w Arkonie…

      12. ” I powątpiewali o Nim. … I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich.””
        Jesli Quan Yin moze przewazyc szale KARMY nawet w przypadku Matki, ktora, no…domyslacie sie, zbyt okropne, aby napisac…
        Jesli wiec Quan Yin moze…to Jezus moze…

      13. Dziękuję za przypomnienie tego cytatu – to bardzo ważny przekaz!
        Gotowość/dojrzałość przestrzeni/macierzy na manifestację algorytmów Życia…
        Jest to kluczowa sprawa przy akcie Kreacji.

      14. ” I powątpiewali o Nim. … I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich.””
        Tak, CUDA to kwestia ENERGII
        Jesli byty niechetne lub demoniczne(z calym szacunkiem…) ja blokuja, to jest trudno…a zreszta, po co sie meczyc…ale w Absolucie jest to mozliwe…
        Jednak czy warto???

        Nasi Przodkowie Bogowie tez przyjda do nas, jesli IM ZAUFAMY i ICH WEZWIEMY !!!

        Jesli tego nie zrobimy, to ONI sa, ale jak gdyba za szklana sciana…widac, ALE NIE CZUC ENERGII !

      15. Jasio.
        Jezus nie odpuszczał grzechów, tylko je wiązał.
        Działanie złego ducha zwanego grzechem trafnie opisał Jakub w Jk 1,15:
        ” … pożądliwość, gdy pocznie, rodzi grzech, a skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć.”.
        Grzech dojrzewa = pasie się energią grzeszącego powtórkami, dlatego natrętnie kusi go do powtarzania złego czynu, a im grubszy (im więcej powtórek), tym trudniej mu odmówić.
        Chyba najlepiej rozumieją to tzw. anonimowi alkoholicy.
        Oni po zaprzestaniu picia nie mogą się uraczyć nawet jednym kieliszkiem alkoholu, bo nie tworzą nowego grzechu, tylko uwalniają to, co związane. Po rozwiązaniu wygłodzony grzech bardzo agresywnie żąda pokarmu, czyli powtarzania tego złego czynu, który go spłodził. Niektórzy wiele razy próbują go ponownie wiązać.
        Podobnie jest z papierosami, narkotykami, seksem, złodziejstwem, oszustwem itd.
        Dlatego Jezus namawia swoich uczniów, by pomogli grzeszącemu w rezygnacji z grzeszenia.
        W Mt 18,15 mówi:
        „Gdy brat twój zgrzeszy, upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata.”.
        Z grzeszenia nie jest łatwo zrezygnować, często człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, że robi krzywdę sobie lub (i) komuś. Dlatego warto krzywdzicieli upominać, a nie potępiać, więzić itd.

      16. Sławku.
        W ST jest opis powrotu do choroby z jakiegoś powodu, jak znajdę, to napiszę. A w NT jest chyba tylko o powrocie umytej świni do błota – też nie pamiętam gdzie, a już nie mam czasu szukać.
        Za to wiem, że choroba może zmienić hodowcę, potem wrócić do byłego: jej wszystko jedno czyją energią się żywi, byle jej nie wyganiał. Często po wykończeniu jednego człowieka włazi w tego, co najbliżej, w kogoś z jego rodziny – to zjawisko nazwano chorobami genetycznymi.

  2. TAWcio Drogi, maj 2014! O kurczaczku, jaka ja jestem zapóźniona – ja Pana Jozefa ❤ całkiem niedawno naszej ANI ❤ ZAPODAŁAM! Twój BLOG TO WCIĄŻ NIEODKRYTY OCEAN MĄDROŚCI ❤ Pozdrawiam z ❤

    ,,Zapraszam do zapoznania się z bardzo głęboką i intymną podróżą Pauliny Grzelczak w głąb siebie, aż do samych korzeni Prastworzenia. Paulina jest wspaniałą istotą dzielącą się odważnie swoimi doświadczeniami i zaawansowanymi przemyśleniami 🙂 ''
    DANIEL CANKOW I PAULINA ❤
    Podróż Pauliny w głąb siebie i do Praźródeł Istnienia

    Paulikg 1 dzień temu (edytowany)

    ,,Bardzo dziękuję Danielowi, że pomógł mi dojść do tych blokad, odkryć głębiej siebie. Dziękuję za szczerość i dobroć, jaka z Ciebie Danielu płynie… jeszcze raz bardzo dziękuję ❤ 🙂 Przesyłam Wam wszystkim miłość i zachęcam do odkrywania siebie, bo niewiedza i stłumiony ból jest udręką, nawet gdy jest nieświadomy. Odkrywanie prawdy o sobie samym, jaka ta prawda by nie była, jest częścią nas. Gdy zaakceptujemy siebie całych, takimi jakimi jesteśmy, a potem pokochamy siebie właśnie takimi, jakimi jesteśmy, wszystko nabierze innych barw 🙂 Życzę Wam wszystkim wszystkiego, co najlepsze, z najwyższego punktu widzenia Was samych, jak i Źródła ❤ Paulina Grzelczak ''

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s