pusty-grob

W żadnym przypadku nie jest mówione o zmartwychwstaniu cielesnym i takie wyobrażenie nie jest tutaj na miejscu. Zastanówcie się, proszę, nad tym, że przez niezliczone życia przebywaliście w niezliczonych ciałach i w Tworzeniu nie jest przewidziane, aby zmartwychwstawały te ciała i te powłoki cielesne. „Dzień Ostateczny” służył jako dramaturgiczne tło, które miało ukrywać Przebudzenie i faktyczne Zmartwychwstanie-w-Waszą-Siłę.

Drogi Czytelniku, publikujemy tutaj tłumaczone przez nas streszczenie książki „Biografia Jezusa. Moje Życie na Ziemi”, przekazanej Jahnowi Johannesowi Kasslowi przez samego Mistrza Jezusa Sanandę.
Z Serca do Serca Team TERRA
Sherina & Shogun

Zawsze to jest ON, ten który do nas mówi i jego Wieczne Imię, jego „Imię Wibracyjne” to Sananda. (…) Jezus Chrystus czy Sananda?

Zawsze jest to ta JEDNA Siła, która Cię porusza, ten JEDYNY który Ci towarzyszy, ta JEDNA Świadomość która Cię kocha bez miary. Podróż przez życie Jezusa jest zajmująca i może być dla co poniektórych Ludzi również „szokująca”, bo prawdziwe Wydarzenia znacząco odbiegają od dotychczas opowiadanej nam historii...
W Miłości
Jahn J. Kassl

avatarezo240

ZMARTWYCHWSTANIE

Ukochane Dzieci Światła.
Ja Jestem znów u Was i Jestem zawsze wtedy, gdy mnie wołacie.
Pośród Was.

Ja Jestem Jezus Chrystus i Transformacja Ziemi jest daleko zaawansowana:
„Żaden kamień nie pozostanie na kamieniu”.

Zmiany są godne szacunku. Ziemia jest wciąż podnoszona w jej Polu Wibracyjnym i tak z powrotem odzyskujecie Waszą Świadomość. Bo dzięki temu automatycznie zostaniecie szybko doprowadzeni do Waszej prawdziwej Istoty.

Dziś chcemy zwrócić naszą uwagę na Zmartwychwstanie.
Misterium, które do dziś szuka prawdziwego zrozumienia.
A więc, co jest przez to rozumiane, gdy mówi się o Zmartwychwstaniu?

W żadnym przypadku nie jest mówione o Zmartwychwstaniu cielesnym i takie wyobrażenie nie jest tutaj na miejscu. Zastanówcie się proszę nad tym, że przez niezliczone Życia przebywaliście w niezliczonych Ciałach i w Tworzeniu nie jest przewidziane, aby zmartwychwstawały te Ciała i te Powłoki Cielesne.

Wciąż zamieszkujecie jedno Ciało, lecz to Wasz Duch jest tym który daje mu ekspresję Życia. Gdy tylko Wasze Ciało wypełniło już swoją Służbę to zakańcza swoją pracę i umiera. Wasz Wieczny Duch wychodzi z niego i ponownie znajdujecie się na Duchowym Poziomie Bytu.

I tak miało miejsce Życie po Życiu i zmartwychwstanie Waszego Ciała nie istnieje.

Dlatego decydującym jest to, by otrzymać klarowność w temacie kim jesteście po to, abyście mogli dostrzec za tym Waszą Wieczną Istotę.
Twój Duch jest nieśmiertelny i Twoja Świadomość o tym wie.

Stań się świadom samego siebie, a będziesz żył Wiecznie.

Jednak Wy przez setki lat byliście trzymani w niewiedzy i bardzo chętnie dawano Wam wierzyć, iż cielesne Zmartwychwstanie symbolizuje Ukoronowanie.
„Dzień Ostateczny”* służył jako dramaturgiczne tło, które miało ukrywać Przebudzenie i faktyczne Zmartwychwstanie-w-Waszą-Siłę.

Dodatkowo zostały Wam wstrzyknięte lęki, poczucie winy i normą stała się uległość względem tego establishmentu. W zamian za to obiecano Wam zapłatę w Niebie i spełnić się to miało za pośrednictwem zmartwychwstania Ciała.

Nie, moi ukochani Bracia i Siostry Światła. Ci fałszywi Prorocy pozwolili na to, abyście przez setki lat wierzyli, że miało miejsce zmartwychwstanie mojego Ciała i w taki sposób narzucono Wam taką „Rzeczywistość” która zabrała Wam Wolność komunikowania się z Waszym Duchem i Waszym Sercem.

Coraz bardziej blakło Wasze zaufanie do Waszego Boskiego Bytu oraz do Waszej Istoty i do Wieczności Waszego Ducha. Staliście się ociężali, pełni strachu i popędzani ciągłą troską o nagie przeżycie Waszego Ciała na Ziemi – przez co zapomnieliście, Kim jesteście.

Dogmat cielesnego zmartwychwstania znacząco przyczynił się do tego, że w ciągu dwóch minionych tysiącleci Ludzie podporządkowali się wytycznym manipulujących Sił:
„…ostatecznie, po Śmierci, poprzez zmartwychwstanie wszystko doprowadzane jest do porządku, a każde cierpienie jest honorowane i wynagradzane…”.

Czekaliście i śmierć przyniosła Wam uwolnienie. Jednak gdy budziliście się po stronie Światła, musieliście rozpoznać że zostaliście oszukani bo nie było tego Zmartwychwstania.

W połączeniu z oszukującą samego siebie pobożnością przyjęliście to, co wydawało Wam się nieuniknione. W taki sposób można było Wami kierować i z łatwością używać Was zgodnie z intencjami karteli panujących na Ziemi.

To nadużycie zostało zakończone!

Teraz dawana jest Wam Prawda o Was samych, Prawda o Waszej faktycznej Sile i Mocy, i wszędzie ludzie rozpoznają tą Grę tych, którzy dotychczas siedzieli u sterów władzy. Jednak ich Moc została złamana i Człowiek odnajduje z powrotem swoje samo-decydowanie.

My z Duchowego Świata działamy bardzo konkretnie po to, by Prawda wyszła na światło i abyście odnaleźli ponownie Wasze Serca. Z Wiedzą o Was i o Wiecznym Świetle Waszej nieśmiertelnej Istoty, Waszym Duchu i Waszej Boskości.

Moje zmartwychwstanie – jak już zostało powiedziane – nie miało miejsca.

Kobiety przyszły do grobu, jednak grób był pusty. One były zdziwione i jeszcze bardziej zdziwieni byli moi Bracia, gdy w kilka dni po moim domniemanym ukrzyżowaniu się im pokazałem. Bez ran i jako wypełniony Światłem, bo Niebo mnie w nie zaopatrzyło i moja Wewnętrzna Istota wypełniona była Miłością do Ludzi.

Niektórzy nie mogli uwierzyć w to, że stałem przed nimi żywy i faktycznie wielu z nich na początku wierzyło w moje Zmartwychwstanie. Moja żona Miriam, moja Matka Maria i moi Bracia bardzo szybko dowiedzieli się, że nie poniosłem Śmierci, jednak wieść o moim „cudownym zmartwychwstaniu” rozniosła się po kraju.

Sprawozdania, które sporządzone zostały lata później karmiły tę legendę i powoli pisanie historii czyniło ze mnie bóstwo, które odpowiadało Intencjom nowo formującej się struktury religijnej.

Zmartwychwstanie było tak samo wymyślone jak moja Śmierć na krzyżu. Przyjmowanie cierpienia w tym Życiu na Ziemi jako pożądane po to by jego owoce odziedziczyć w Niebie było pogardzającą Ludźmi Grą Ciemnych Sił.
I ja powtarzam po raz kolejny:

Ta Gra nieodwracalnie się skończyła!

Jednak pomimo tego istnieje Zmartwychwstanie.
To jest Narodzenie się na Nowo – Zmartwychwstanie po to by skierować się ku swojej Rzeczywistości.

Twoje Zmartwychwstanie potrzebne jest po to byś ponownie dotarł do swojej Boskości.
Twoje Przebudzenie w Wiecznym Duchu – tutaj i teraz – wynika z tego Zmartwychwstania.

Ty Narodziłeś się na Nowo i zmartwychwstałeś świadom samego siebie i w pełni szacunku dla Ciebie i Twoich Bliźnich. Wolny od cierpienia, strachu i zmartwień.

Ten Stan Bytu nie pozostawia żadnej przestrzeni dla błędnie rozumianej pokory, dla cierpienia na życzenie lub manipulatorskiej pobożności. Ty jesteś tym KIM jesteś!

Takie było moje przesłanie w Jerozolimie i wszędzie tam gdzie szedłem. Ja przynosiłem Światło by rozpalić Światła w – często zajętych Strachem – Sercach ludzkich. Cały czas wypełniony byłem Wiedzą o moim Bycie i w tamtym czasie moje pochodzenie było mi świadome.

Ta Rzeczywistość doświadczyła oddźwięku w wielu Sercach i wielu rozpoznało wtedy kim są. Jednak wielu miało inne Intencje i wydarzenia minionych dwóch tysiącleci pokazują że brakowało Światła, że Serca były zamknięte i że ten niedobór doprowadził Was na skraj zniszczenia. Jednak teraz przebrała się miara i nieskończona liczba Dzieci Ludzkich przebudziła się i z każdym dniem jest ich więcej. Całkowita Przemiana Ziemi jest w toku.

To jest Czas który już został Wam przepowiedziany. Czas ostatecznego zwrócenia się ku Światłu. Na Poziomie Duchowym już daliście swoje przyzwolenie i ta Intencja coraz szybciej dociera do Waszej codziennej Świadomości. Dlatego nie lękajcie się!

Matka Ziemia przygotowuje się do ponownego przyjęcia w Uniwersalny Porządek Stwórcy.

I Wasza część jest przy tym decydująca.

Tak więc uwolnijcie się od Starych Wzorców, dokładnie sprawdźcie jakie doktryny Wiary czekają na swoje uwolnienie w Waszych Ciałach Energetycznych. Obserwujcie Wasze Myśli a przede wszystkim:

WOŁAJCIE ŚWIATŁO!

Po to by uwolniło Was od całego tego chwastu, od błędnych oprogramowań, od wyobrażeń tego Świata i od wyobrażeń o Was samych.

Skierujcie się proszę ku Waszym Sercom.

Wasze Serca są w Was prawdziwymi Skarbcami.

One wiedzą wszystko i ta Wiedza wyprowadzi Was z Ciemności i wprowadzi w Boskie Światło Miłości.

Miłość jest tą która jest teraz najbardziej konieczna.
Z kochającego Serca wypływa ta Energia która podnosi Ziemię i Człowieka do nowej Rzeczywistości.

Nie pozwól na to byś był nadal bezczeszczony.
Utrzymuj swoje Ciała Energetyczne w czystości i nie pozwól na to aby negatywność, strach lub dramaty – niezależnie jakiego rodzaju – czyniły Cię niepewnym. Bądź świadom swojej Siły i swojej Mocy.

Bądź pewien swojego pochodzenia i nie zadowalaj się tym, co nadal jeszcze narzucane jest Ci przez kolektywne opinie.

Proces uzdrawiania Planety nie może być już więcej przez nikogo zatrzymany. Tak więc nie martw się, tylko idź swoimi krokami, albowiem potrzebny jest Twój udział.

Zmartwychwstanie Ludzkości do pełni świadomej Istoty tej Galaktyki jest w pełnym toku. Wasze ponowne Narodziny w Wieczny Byt.

Spełnia się TERAZ Boski, Mistrzowski Plan.

Niech te informacje prowadzą Was ku nowym brzegom albowiem wiele z tego co dotychczas wydawało Wam się prawdą jest nieprawdą i wiele z tego co dotychczas leżało z dala od Rzeczywistości przeciska się teraz do Was i wypełnia Radością i Miłością Wasze Serca.

Albowiem tam gdzie jesteście w Radości i Miłości, tam odpowiadacie Waszej Istocie.

Sprawdź swój Świat Wewnętrzny, wejdź pod swój Dach
i wsłuchaj się w Głos w Tobie.

Tam jest już wszystko jeśli jesteś gotów na to by to przyjąć.
Ukryte w Tobie, czekające na Twoje Przebudzenie, gotowe aby się podnieść, zmartwychwstać aby zostać narodzonym na nowo by powrócić do Twoich Wiecznych Braci i Sióstr w Nieskończoności Boga.

Bądźcie błogosławieni i moja Miłość dociera w nieograniczony sposób do każdego Serca.

Do zobaczenia wkrótce, Ukochani.

JEZUS SANANDA

*Jüngsten Tag, czyli Ostatni Dzień (Dzień Ostateczny) to dzień, po którym nie nastąpi następny. Dzień, gdy nastąpi Koniec Czasu i gdy wejdzie on w Wieczność. W języku polskim zwrot ten błędnie spłycany jest do dnia własnej śmierci lub nawet utożsamiany z dniem Sądu Ostatecznego. Jednak taka interpretacja jest błędna i napiętnowana religijną indoktrynacją. W Dzień Ostateczny nie ma ani żadnego Sądu, ani sądzenia jakiejkolwiek Istoty przez Stwórcę czy też Świat Duchowy. Shogun

Tłumaczenie: Team TERRA

wolnaplaneta.pl/terra/2013/12/15/biografia-jezusa-i-13-zmartwychwstanie/

za: lichtweltverlag.com

fot. 1: novotempo.com

Czytaj również:

tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/03/23/fiction-crucifixion-ukrzyzowanie-jezusa-nigdy-nie-mialo-miejsca-ponad-tysiac-lat-destrukcyjnego-programowania-slowian/

tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/03/27/zmartwychwstanie-to-kwantowy-skok-swiadomosci-z-matrixa-na-wzorcowa-organiczna-matryce-zycia/

26 myśli w temacie “Biografia Jezusa I /13 – „Zmartwychwstanie”

  1. BZDURA, BZDURA !!! Jezsus nigdy nie byl Jezusem Chrystusem i na dodatek namaszczonym. Urodzil sie 3 lutego dwa lata przed nasza era w Bethlehem, zmarl 9 Maja 111 roku naszej ery w Srinagarze płn. Indie. NIGDY nie nazywal sie Jezusem Chrystusem. To imie przywdzial mu Saul, znany jako sw. Pawel, oszust, psychopata, zolnierz wojsk rzymskich, syn rzemislnika, ANALFABETA. To on i Juda Ihariot doprowadzili do ukrzyzowania, ktore przezyl. Od urodzenia do smierci nazywal sie ZAWSZE JMMANUELEM. Ojcem biologicznym byl GABRIEL /RASIEL/ nazywany przez Watykan aniolem. Grob w ktorym Jmmnuel przebywal 3 dni znajdowal sie w dolinie HINNOM …2000 lat w dziewiczym stanie… Maria jego matka urodzila go majac 26 lat, Jozef byl o 8 lat starszy. Maria pochowana jest w Murree w Pakistanie. Ludzie, od idiotyzmow niedlugo padniecie na morde. TO JEST PRAWDA, nikt inny nie napisal zyciorysu Jmmanuela. W zwojach aramejskich ktore znalezli Isa Rashid i Albert Meier wyczytano i przetlumaczono teksty JUDSZA ISCHERIOTHA, ktorego nazywa sie na calej ziemi zdrajca. Judasz dozyl 90-tki i jest pochowany na krancach miasta Srinagar. INFORMACJI JEST WIECEJ (nie wszystkich one zadowola z roznych przyczyn.

      1. Takie bzdety mógł napisać tylko pan Witkowski z Wrocławia…jest tu znany z głoszenia różnych głupich i urojonych teorii.

  2. Jezu – gdziekolwiek jesteś, wybacz mi te słowa, ale mam to wszystko gdzieś. Może wiele nie powiedziałeś, tylko tyle, ile trzeba, ale wykończyć się można tym, że cię wszędzie pełno. A jak słyszę, że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, to serio …tracę ochotę na prokreację. To takie niesmaczne.

    O Stwórco… jakże by się chciało zapełnić znowu czystą kartkę i sobie na niej coś namazać. Bym sobie napisała ULA, a potem to ❀ ❦ ❀ ❧❀ ♥ ♡ ღ❀ ❀ I TO TEŻ 🌿❀°🌾°❀°❧ 🌿❀°🌾°❀°❧

    P.S.
    Ojcze Niebieski, to ღ żebyś się nie pomilił, to jest serce niedokończone. Takie, do którego można wlać całą miłość…. ale nie od tyłu, jak pewne niektóre nacje sobie to wyobrażają. Zresztą co ja ci będę suszyła głowę, jak TY wiesz wszystko lepiej. Ja w przeciwieństwie do ciebie nie wiem nawet, czy masz głowę. Zakładam natomiast, że ogólnie jesteś strasznie płodny, bo widzę Twoje dzieła.

  3. TAWiku …ja już pokornie oglądam tę Kymaticę. Zapewne tam jest odpowiedź na moje powyższe mielenie z religijnej mielonki. Dziękuję Ci serdecznie.
    Masz tu nalewkę z Serdecznika 🍷

  4. aHA… tak na marginesie, to opis tego serdecznika zupełnie do mnie nie pasuje. Piszę to na wypadek, gdyby Stfórca wciskał komuś ten kit.

  5. TAW… usuń ten ostatni koment. Jak przeczytałam to, że :

    Dawniej był w Polsce uprawiany jako roślina lecznicza, obecnie występuje jako relikt dawnych upraw. Status gatunku we florze Polski: najprawdopodobniej kenofit, być może archeofit.

    To mi się źle skojarzyło z religią i tak zareagowałam ale ja –
    dziecko wszechświata nie mogę się ciągle utożsamiać z takim wyobcowaniem… Przecież grupa A Rh+ to chyba tutejsza? Choć mają mnie tu za obcą. Dla sąsiadów zawsze taka będę bo się tu nie urodziłam. No i nie robię tego co oni. Trudno, mogę być nawet dla wszystkich archeofitem. Zwłaszcza że fit kojarzy mi się ze szczupłym a ja jestem jak igła.

    P.S.
    Jesteś tu Władcą. Chcesz – usuń wszystko co tu wydziergałam. Szanuję cudze tereny, cudze poglądy a Tu wszystko Twoje.
    Milutkiego dnia życzę i znikam.

      1. Z matrixa pozostała mi okropna skłonność do klepania prawdy. Jak tak dalej pójdzie, wszyscy się ode mnie odwrócą…
        Ciebie też okłamałam. Wcale nie zezłościło mnie to, że Serdecznik jest archeofitem, tylko TO, że ma okropną morfologię i że mam włosy kłącza rozłupnie, a rozłupnia 3 graniaste rozłupki. Normalny człowiek w życiu nie zrozumie, co ja przeżywam. Siedzę i czasem sobie rozmyślam …przecież nie mogę być matką ziemią i utożsamiać się z tym wszystkim. Może bardziej dźwiękiem i głosem przestrzeni, ale i to ktoś mógłby odebrać jako wywyższanie się ponad innych ….tylko że ja tych innych nie widzę, to chyba sobie mogę być wyżej… w sumie niżej nie czuję się bezpiecznie.
        W sumie wychodzi na to, że spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i Wam Bracia i Siostry (tu znowu Jezus się kłania)….
        Nie jestem pewna, czy w tym przekazie znajdziesz coś cennego. W wikipedii więcej piszą. Nie sposób zapamiętać. Trzeba przebierać jak Kopciuszek. Tu drobniutkie …tu grubiutkie i nie chodzi bynajmniej o kasę. Trzeba znaleźć to, co jest twoje, tylko twoje… co sam posiałeś i po co teraz bezkarnie możesz sięgnąć…

      1. Nie wiem Kalinko…ale schodzą ze mnie wszystkie programy. Jeżeli to prawda, że przed śmiercią oglądamy całe nasze życie … to znaczy że wkrótce wyciągnę nogi. No bo jak sobie wytłumaczyć taki natłok myśli… odczuć ..pogubionych tożsamości?

      2. Wyluzuj. Jesteś istotą wrażliwą, to teraz jest natłok sypiących się nieewolucyjnych treści. Wyluzuj i spuść ten napór do toalety… 😉

        A jak nie da rady, dziel się tu z nami procesem na bieżąco. Mamy tu duże podobne doświadczenia. Będziemy się wspierać.

        Ja też mam jeszcze dużo nieewolucyjnych treści do utylizacji…

      3. Ulu, nie zrażaj sie. Byc moze tak wygląda twoj proces. „Poród w bólach”. Tak mi sie skojarzyło. Za jakis czas ataki paniki i niepokoju z pewnością miną.
        Poddaj sie temu. Zamknij oczy i powtarzaj sobie „w tej wlasnie chwili oczyszczam sie (albo uwalniam wszystkie niepotrzebne…) ze wszystkich niepotrzebnych programow, traum, nawykow, pogladow, blokad, niskich emocji. Oczyszczajaca (boska, zyciodajna) energia przeplywa teraz przez kazda komorke mojego ciala (rozswietla teraz, oczyszcza teraz, uzdrawia teraz itp)”. Cos w tym rodzaju. Sama wiesz, co do ciebie lepiej przemawia. Powtarzaj sobie czesto.

      4. Ataki Paniki to ja mam od kilku lat. Zdobyłem nawet harcerską sprawność w tej materii. Można powiedzieć, że jestem Dyplomowanym Pogromcą Paniki.

        Służę radą i osobistym doświadczeniem. 🤣👍

      5. Ja nie mam zadnych atakow paniki. Nie pamietam, kiedy mialam. Cale lata temu. Jezeli juz, to raczej doswiadczalam uczucia niepokoju. Czasem jeszcze doswiadczam, ale juz rzadko – raz na pol roku przez 2-3 dni albo rzadziej. Np. ostatnio na jakis tydzien przed 26 maja. Bylo to o tyle dziwne, gdyz przyszlo „jak grom z jasnego nieba” i z niczym konkretnym nie powiazane; przynajmniej pozornie. No, ale bylo, minelo.
        Rozne emocje wyplywaja i jeszcze beda wyplywac na powierzchnie. Musimy sie do tego przyzwyczaic.

      6. „Jeżeli to prawda, że przed śmiercią oglądamy całe nasze życie ”
        Ula, śmierć nie zawsze musi oznaczać powrót ciała do ziemii. Tak można mówić o odchodzeniu czegoś co nie jest nami a o czym przekonani jesteśmy, że tym jesteśmy. I kiedy to odchodzi to bywa, że człowiek nawet czuje się jakby umierał.
        Ja też widziałem całe swoje życie, parę lat temu i jeszcze stykam w telefon, bo chyba nie duch 👻

      7. „Jeżeli to prawda, że przed śmiercią oglądamy całe nasze życie”.

        Na Kości Ogonowej mamy wszczepioną kartę pamięci, króra rejestruje całe nasze wcielenie. Po wyjściu z ciała nam ten zapis odtwarzają. I mówią: Musisz wracać, bo spierdoliłeś to i tamto…

      8. „Po wyjściu z ciała nam ten zapis odtwarzają. I mówią: Musisz wracać, bo spierdoliłeś to i tamto…”

        To ja bym im powiedział teraz: Niczego nie spierdoliłem i niczego nie żałuję. Teraz mógłbym postąpić inaczej, lecz wracając do jakiejkolwiek sytuacji z przeszłości, mając tamtą pamięć, programy, świadomość, postąpiłbym tak samo, bo wybieramy najlepiej jak umiemy na daną chwilę.

        Mógłbym nawet powiedzieć, że odniosłem sukces w byciu, w doświadczeniu bycia ignorantem, egoistą itd, bo po to tu przyszedłem, by doświadczyć czegoś nierzeczywistego i nie zrobiłem nikomu niczego, czego by dam sobie nie zrobił i na odwrót.

        Czy muszę? Jak uwierzę że muszę, to może tak zrobię, ale nie wierzę że muszę.

        Mogę podjąć decyzję by nie wracać w doświadczenie w materię, do zabawy w oddzielenie, nawet gdy nie pozbędę się programów za tego tzw życia, bo jestem wolny i nic nie muszę. Nic mnie nie ogranicza i mną nie kieruje, chyba że sam tego chcę.

      9. Słabo sypiam w te upały a teraz słucham jak burza nadciąga z zachodu i sobie przeglądam i odpowiadam na swoje słowa, z których ktoś mnie wyręczył i napisał „Ale nie narzekam, bo „Sam Sobie Zgotowałem Ten Los”.”

        Myślę że nie ma konieczności picia piwa, które sobie naważyliśmy. Świat podstawia je nam do wypicia, byśmy skosztowali swojego wyboru i zobaczyli jakie to dobre. I dostajemy to, bo upieramy się, że to nie nasze ale gdy przyjmujemy i przebaczamy, to już pić go nie musimy. „Wybaczenie rozbraja każdą wytworzoną przez nas ciemną falę”
        Gdyby ta fala nie mogła zostać rozbrojona, gdyby nie było możliwości nie wypicia naważonego piwa, Bóg musiałby być głupcem, który stworzył kamień, którego nie może podnieść.

        Ktoś zadał kiedyś takie pytanie, czy jeśli Bóg może wszystko, to czy może stworzyć kamień, którego nie mógłby podnieść.
        Odpowiedź pada – Bóg nie jest idiotą.

        Nas też idiotami nie stworzył i skoro mieliśmy możliwość skosztować „upadku” nie możemy być niewolnikami tego upadku i możemy w każdej chwili powstać.
        Nie może tak być też że wchodząc raz w cielesność albo na Ziemię, wplątuję się w coś i mogę wyjść dopiero jak się wyplączę. Bzdura! Chociaż może i tak jest, że ktoś może mnie próbować przekonać, że muszę.
        Jak uwierzę, tak zrobię.

      10. Więc dlaczego tu jestem, skoro twierdzę, że nie muszę?
        Bo chcę i mam swoje powody.
        Jednym z nich jest doświadczenie połączenia Nieba i Ziemi – „sprowadzenie”Ducha w materię – zobaczenie jak tutaj jest ale bez programów. I to już mnie przestaje fascynować, bo już wiem, że i tak nie chciałbym być tu na stałe.
        Drugim powodem było w jakimś sensie zadośćuczynienie i chociaż nie wiem jak na to patrzyłem przed tym wcieleniem, teraz wiem, że nic złego nie zrobiłem ale mimo to, chcę pomóc ludzkości się podnieść, dołożyć swoje światełko energetycznie i słownie też podzielić się.
        Nic na tym nie tracę, nic nie poświęcam, mam duuuużo czasu na zabawę w wieczności, aczkolwiek sypanie sobie piaskiem po oczach mi się już znudziło. Przechodzę do innej zabawy i chętnych zapraszam i pokazuję co i jak ale nikogo za uszy ciągnąć nie zamierzam. Dobrze jest jak jest.

      11. Mogłem tutaj przyjść wierząc, że coś spierdoliłem i chcieć to naprawić. Byłoby w tym poczucie winy i działanie napędzane chęcią odkupienia tej winy.

        Ale wiedząc już, że nie spiepszyłem niczego i że tak miało być, i niczego nie żałując, to co mi pozostaje?
        Zabawa w wynurzanie.
        A jak mnie przy tym ktoś kropnie to co z tego, przyspieszy jedynie mój powrót.

        Oba działania mogą wydawać się podobne ale jednak różnią się, tak jak różnią się motywy tych działań, w zależności czy będzie kierował mną lęk i wina, czy niewinność, pokój, radość i dobra zabawa 🙂

  6. „Z matrixa pozostała mi okropna skłonność do klepania prawdy”.

    OJEJKU!!!!!! miałam na myśli klepanie z matrixa, ale nie prawdy, tylko klepanie jako klepanie, np. modlitw… Kuźwa, co za osioł to wymyślił. KLEpanie…. To już bocianom wychodzi lepiej te kle kle.. Przez tę mnogość słów i haczyków można doznać apopleksji…

    Może nie reaguj na to, co piszę, to przestanę. Tak. Tak będzie akurat… —- nie wytrzymam, CZY TO SŁOWO AKURAT NIE JEST PRZYPADKIEM ZE STEPÓW AKERMAŃSKICH, Z KTÓRYCH MNIE KIEDYŚ UPROWADZONO?
    Oszaleć można… przez tego Mickiewicza. Słowacki napisał normalnie po ludzku SMUTNO MI BOŻE… I JUŻ WIESZ, O CO CHODZI, A TAMTEN żarty sobie robił czy co?
    Wychodzę… albo nie. Znikam.
    Wybacz mi ten lament. —– la to chyba we Francji stosują przed każdym słowem…. Co za ślimuny …mam dość. Potrzebuję ciszy…

  7. Dziękuję Wam kochani za pozytywny odzew. Ja właściwie piszę te wszystkie myśli w pewnego rodzaju ekstazie. Czuję i widuję energię na swoim ciele. Widzę jak się to ładnie kręci najczęściej po lewej stronie mojego ciała ale bywa że i po prawej. Miewam również mistyczne sny ale jednocześnie w życiu prywatnym jakieś niezrozumiałe ataki na moją osobę.
    Także Tawie jestem wyluzowana jak mało kto. Nawet wolałabym nie być bo nie mogę sprostać codziennym obowiązkom i to mnie najbardziej smuci.
    Życzę Wam spokojnej nocy ❀

    1. 🙏 I wzajemnie.

      Ja ostatnio tańczyłam i śpiewałam na ulicy w Mainz moją najukochańszą wersję Hymnu Wolnych Ludzi.

      .https://youtu.be/Nlfi21jeqQU

      z całą Mocą i Radością, a dziś wylądowałam w Borach Tucholskich. Nagle i niespodziewanie.
      A teraz stoję w deszczu i trzaskają wokół mnie pioruny…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s